 |
Do wierzących koleżanek i kolegów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-07-2014 17:24 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Do wierzących koleżanek i kolegów
5 na 5 | hej,
Co to jest religia , wiara ? Terry Pratchett Carpe Jugulum
… mówisz , że wasi wyznawcy nie palą już innych , nie składają ludzi w ofierze , ale prawdziwa wiara to właśnie oznacza , rozumiesz ? Poświęcać własne życie , dzień po dniu , w płomieniach , poświadczając jej prawdziwość działając dla niej , oddychając jej istotą . To właśnie religia . Cokolwiek innego to … to tylko bycie miłym … i sposób na utrzymywanie kontaktów z sąsiadami …
Mnie wystarcza być miłym !
Rozmawiam z wierzącymi od lat 15 ... żaden nigdy nie odpowiedział w co właściwie wierzy , dlaczego , po co ... jak możliwe jest istnienie boga czyli czegoś co swoją złożonością przerasta wszystkie istniejące i wirtualne wszechświaty ... Nie odpowiedział co to jest wszechmoc , komu potrzebna jest wieczność Dlaczego istnienie cierpienia jest koniecznością , dlaczego zbawienie jest koniecznością , dlaczego cierpienie i zbawienie jak i wiara są łaską ...
Terlikowski stwierdza , że dobre uczynki zagrażają zbawieniu ... człowiek nie ma prawa być dobrym bo wtedy nie potrzebna byłaby łaska , miłosierdzie , zbawienie Człowiek musi być zły i całkowicie od boga uzależniony inaczej staje się szatanem .
I powracamy do cytatu z Pratchetta ....
Umieram z ciekawości co wierzący obywatele odpowiedzą
makuś | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| worek kości (2937 punktów) | Możesz powtórzyć pytanie?
bembergiem w berg
|
|
 | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Możesz powtórzyć pytanie
hej, Mogę i powtórzę
Dlaczego - niczym nie uwarunkowany , doskonale autonomiczny , ponadczasowy , wszechmocny , wszechwiedzący a nawet łaskawy , miłosierny , kochający ... Bóg stworzył świat na którym miliardy świadomych istnień , bytów skazane są na niewyobrażalne cierpienia ? Dlaczego postanowił tym istotom się objawić i stwierdzić , że jak w niego nie uwierzą , nie nazwą go jedynym bogiem to po śmierci będą cierpieć nieporównanie bardziej no i dłużej bo przez wieczność ?
Przepraszam wyszły mi dwa pytania , może być ?
makuś
|
|
|  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Pierwsze pytanie jest filozoficzne, a drugie teologiczne, przy czym drugie pytanie odnosi się tylko do niektórych doktryn religijnych. Wydaje się, że nie każda religia grozi innowiercom potępieniem.
A jeśli chodzi o problem zła, to teiści odpowiadają na ten problem różnie, np:
1. Dobry Bóg nie mógłby stworzyć świata, w którym jest zło, a więc jeśli Bóg istnieje, to zło nie istnieje. A więc jeśli zakładamy istnienie Boga i wydaje nam się, że w świecie istnieje zło, to ulegamy złudzeniu albo co do istnienia zła, albo co do istnienia Boga.
2. Bóg dopuszcza istnienie pewnej ilości zła w świecie, ponieważ jest to konieczne do zaistnienia jakiegoś większego dobra, niemożliwego do uzyskania bez jakiejś ilości zła.
3. Zło jest konsekwencją wolnej woli człowieka (jest to uszczegółowienie tezy nr. 2).
bembergiem w berg
|
|
| |  | 6 na 6 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >1. Dobry Bóg nie mógłby stworzyć świata, w którym jest zło, a więc jeśli Bóg istnieje, to zło nie istnieje. A więc jeśli zakładamy istnienie Boga i wydaje nam się, że w świecie istnieje zło, to ulegamy złudzeniu albo co do istnienia zła, albo co do istnienia Boga.
hej, Mój ojciec jest dobrym ojcem . Bije mnie i mame , gwałci moją siostre - nie wiem dlaczego , ale pewnie nie dlatego , że jest zły a dlatego , że jest bardzo mądry i dobry a ja po prostu nie jestem w stanie jego dobroci i mądrości pojąć ! To myślenie jest antymyśleniem . To prymitywny , atawistyczny dogmatyzm .
>2. Bóg dopuszcza istnienie pewnej ilości zła w świecie, ponieważ jest to konieczne do zaistnienia jakiegoś większego dobra, niemożliwego do uzyskania bez jakiejś ilości zła.
hej, Dla wszechmocnego boga nie ma czegoś takiego jak konieczność , niemożliwość . Wiara w coś takiego jest tak bardzo sprzeczna , że aż boli ... nawet takiego prymitywnego niedouka jak ja ...
>3. Zło jest konsekwencją wolnej woli człowieka (jest to uszczegółowienie tezy nr. 2).
hej, Wiara w to , że wybuch wulkanu jest konsekwencją wolnej woli człowieka jest tak pojarane , że tracę przytomność ... Wiara we wszechmocnego oznacza , że wszystko co się zdarza zdarza się wyłącznie dlatego , że on tak postanowił ... Od tej prawdy nie ma odwołania !
makuś
|
|
-1 na 3 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Po co prowokujesz. Przeszkadza ci, że ludzie wierzą - a przecież dzięki temu są szczęśliwi.
|
|
 | 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | >...ludzie wierzą - a przecież dzięki temu są szczęśliwi.
Ludzie piją, gwałcą, mordują, przegrywają majątki, ćpają...i też dzięki temu są szczęśliwi. Co człowiek, to inne szczęście. Obawiam się, że nie tylko o szczęscie tu chodzi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Po co prowokujesz. Przeszkadza ci, że ludzie wierzą - a przecież dzięki temu są szczęśliwi. Hehe, a jeszcze niedawno pisałeś, że nie jest dobrze wierzyć.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | To prawda, niemniej nie ma sensu wierzących od wiary odwodzić. Bo faktem jest, że niektórzy nie są na to gotowi i ateizm by ich skrzywdził.
|
|
| |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | > To prawda, niemniej nie ma sensu wierzących od wiary odwodzić. Bo faktem jest, że niektórzy nie są na to gotowi i ateizm by ich skrzywdził.Ja pierniczę, co za wiedza! Kto konkretnie nie jest gotowy? jakimi cechami charakteryzuje się niegotowość i na czym polegałaby krzywda? Bo ja widzę (a znam osobiście kilka przypadków całkowitego ozdrowienia), że pozbycie się wiary daje ulgę i radość. Zawsze. Ludzie popadający w wiarę także czują ulgę i radość, że nareszcie mają to czego im brakowało, więc przejście na dowolną stronę granicy wiara/niewiara jest zyskowne.  Poza tym nawet w Polsce ludzie masowo porzucają wiele obiektów wiary (już mało kto wierzy np. w piekło, befsztyk w wafelku czy w Maryjne czary) i jakoś nie słychać jęków żalu. > Życie bez zabobonów wcale nie jest takie kolorowe, wymaga dojrzałości.Wiara to bardzo wybiórcze i fragmentaryczne upośledzenie zdolności umysłowych. Poza granicami tego upośledzenia ja nie dostrzegam różnic między wierzącymi i niewierzącymi - poziom mądrości czy zidiocenia, dojrzałości czy infantylizmu jest chyba w równowadze. > Dzisiaj ludzie robią sobie Boga na własny obraz i podobieństwoZawsze tak było! Przynajmniej na miarę wyobraźni. > niewielu jest w stanie zrobić coś wbrew sobie, bo religia tak chce.Wielu ludzi przeżywa dylematy, bo nie potrafią jasno rozdzielić swojej wiary, której nie są w stanie się sprzeciwić od nakazów oganizacji religijnej. A to są najczęściej bardzo różne rzeczy!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 9 na 9 | KORUND (4922 punktów) | >Po co prowokujesz. Przeszkadza ci, że ludzie wierzą - a przecież dzięki temu są szczęśliwi. -A co ci przeszkadza, że ktoś porusza ten temat? Wolno wierzyć, nie wierzyć tak samo jak wolno poruszać tematy wiary. -Jak oceniasz czyjeś szczęście i skąd wiesz, w jakim stopniu jest zależne od wiary? Skąd wiesz, że ludzie nie byliby szczęśliwsi po odrzuceniu zabobonów, tylko nikt nie dał im szansy przejrzeć na oczy, nie sprowokował do myślenia? -Czy wyrzekanie się przyjemności dla wiary, poszczenie, przyjmowanie na siebie cierpienia w imię wiary, czyni ludzi szczęśliwszymi, czy tylko tracą czas, naiwnie licząc na nagrodę po śmierci, bo tak im wmówiono? Bo ich okłamano?! -Czy związki, które się rozpadają ze względu na zbytnią religijność jednego z partnerów to szczęście? -Czy wierzące muzułmanki też są szcześliwe w swych chustach, siedząc w domu, znosząc wszelkie kaprysy swych właścicieli i lepiej im nie mącić tego szczęścia podważając sens ich wiary? Kamienowane też pewnie lubią być? Nieletnie dziewczynki wydawane za mąż są zapewne przeszczęśliwe. -Czy kobieta, której wierzący (zapewne szczęśliwy) lekarz odmawia zabiegu usunięcia uszkodzonego płodu, z góry skazanego na śmierć, jest szczęśliwa? Może religijnemu psychopacie daje szczęście to, że powołał do życia nieszczęsnego potworka, który jeszcze nie jest niczego świadomy, ale chociaż trochę pocierpi zanim umrze? Ileż to szczęścia może dać idiotyczna wiara....zaprawdę. -Czy naćpanemu narkomanowi nie powinniśmy burzyć szcześcia z zażywania i nie zachęcać, "nie prowokować" do porzucenia nałogu? -Jesteś nieszczęśliwy, bo nie wierzysz?
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Ludzie, którzy serio krzywdzą siebie przez religijne bzdury są nieliczni. Niemal wszyscy wierzący wierzą w to co im wygodnie i nawet nie chce im się poznać nauki KK - tak jest dobrze. Wiara daje im poczucie sensu. Bez niej czuliby się zagubieni. A posty mają dobre strony, nie udawaj że wiesz co dla innych dobre. Życie bez zabobonów wcale nie jest takie kolorowe, wymaga dojrzałości.
|
|
| |  | 5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | >Ludzie, którzy serio krzywdzą siebie przez religijne bzdury są nieliczni. -Bardzo nieliczni. Marne dziesiątki milionów w krajach arabskich i w całej Afryce.
>Niemal wszyscy wierzący wierzą w to co im wygodnie i nawet nie chce im się poznać nauki KK - tak jest dobrze. -Wierzą w to, co im wpojono. Bardzo nieliczni wiarę sobie wybierają. A to, że niektórzy nie znają dokładnie nauk KK lub nie traktują ich zbyt poważnie, to lepiej dla nich i otoczenia.
>Wiara daje im poczucie sensu. Bez niej czuliby się zagubieni. A posty mają dobre strony, nie udawaj że wiesz co dla innych dobre. -To religie poprzez swoich wyznawców i hierarchię mają czelność decydować za ludzi, co dla nich dobre. Co gorsza nawet dla niewierzących. Nie wiem też jakie posty uważasz za dobre, chyba nie te muzułmańskie, gdzie nie wolno jeść, ani pić przez miesiąc za dnia, a można nażreć się w nocy. Chrześcijańskie wigilie też paskudnie się kończyły, gdy ktoś cały dzień głodował, a potem wepchnął w siebie 12 potraw.
>Życie bez zabobonów wcale nie jest takie kolorowe -Przede wszystkim jest prawdziwe. Czy zdajesz sobie sprawę ile nieszczęść na ludzi sprowadzały przez wieki zabobony? Choćby te dotyczące czarów, leczenia, higieny, wypędzania złych duchów, czy wszelkich idiotycznych inicjacji?
>wymaga dojrzałości. -To uważasz wierzących za niedojrzałych? W sumie ja też. Ale co ci przeszkadza, że ktoś im pokaże inne opcje do wyboru, że można być dojrzały i też wiedzieć kolory i to o wiele wyraźniej? Jak wiara jest taka fajna i daje im szczęście, to przy niej pozostaną, w czym problem? Boisz się, że ktoś zacznie myśleć zamiast ślepo wierzyć?
|
|
 | 5 na 5 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Po co prowokujesz. Przeszkadza ci, że ludzie wierzą - a przecież dzięki temu są szczęśliwi.
hej, W Apokalipsie jest taka scena gdzie sprawiedliwi otrzymują za swoją sprawiedliwość nagrodę ( pewnie wiesz co znaczy sprawiedliwy - znaczy zupełnie co innego niż w słownikach , sprawiedliwy to ten , który wierzy w boga , wielbi go , wysławia i błaga o łaske - tylko ten jest sprawiedliwy ) a tą nagrodą jest widok bezbożnych cierpiących straszliwe męki ... Miliony wierzących czekają na ten piękny widok kiedy nasze ateistyczne stadko z racjonalisty zacznie się smażyć na wolnym ogniu wieczności ...
Każdy wierzący jest w sytuacji Abrahama ! - Musi wykonać boski rozkaz ! Nie może odpowiedzieć - Nie , nie zrobię tego bo to jest złe , niemoralne , ohydne ! Musi powiedzieć Tak . A owo Tak to właśnie zaprzeczenie etyki , dobra , sprawiedliwości , empatii , współczucia , życzliwości - Bo co owe TAK oznacza - oznacza tylko tyle i aż tyle : Dobre jest wyłącznie wykonywanie bożych rozkazów wszystko inne nie ma najmniejszego znaczenia ! Jakie są boże rozkazy wiemy , znamy z ksiąg zwanych "świętymi" Oto całkowita degrengolada kilku tysięcy lat religijnego myślenia Całkowita porażka , tak moralnie jak i intelektualnie
pozdrawiam makuś
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Tak może było kiedyś. Dzisiaj ludzie robią sobie Boga na własny obraz i podobieństwo i niewielu jest w stanie zrobić coś wbrew sobie, bo religia tak chce.
|
|
| Siodemeczka (161 punktów) | >hej, >Co to jest religia , wiara ? >
Według mnie: Wiara jest to przekonanie o tym, że wszystko jest takie jak ma być, że pewna mądrość tym wszystkim kieruje. Religia jest to odpowiedź ludzka na podstawowe potrzeby typu nadzieja, sens życia czy odpowiedź na to kim się jest. Bazuje na manipulacji, że relacje z Bogiem trzeba sformalizować, przez co mamy w niej dużo negatywnych czynników.
>Rozmawiam z wierzącymi od lat 15 ... żaden nigdy nie odpowiedział w co właściwie wierzy, Siła wyższa nie jest odrębną jednostką, więc nie można jej przypisać cech ludzkich. Bardziej bym się przychylał do tezy, że Bóg jest wszystkim.
>Dlaczego? To nie jest handel wymienny, że za wiarę coś otrzymujesz. Wiara to nadzieja, że wszystko jest w porządku. Nawet, gdy z pozoru wydaje się, że jest źle.
>po co ... To nie czynność która ma cel. To po prostu jest, tak jak "bycie" po prostu jest czy dźwięki po prostu są.
>jak możliwe jest istnienie boga czyli czegoś co swoją złożonością przerasta wszystkie >istniejące i wirtualne wszechświaty ...
Bóg nie jest złożony, tylko niepojęty. My jako ludzie zawsze widzimy tylko wycinek długiego łańcucha przyczynowo-skutkowego boskiego planu.
>Nie odpowiedział co to jest wszechmoc Bóg nie jest osobowy, nie posiada jakiś cech czy mocy.
>komu potrzebna jest wieczność Szukanie wieczności, jest odwróceniem uwagi od tego co jest. Boskie dzieło jest tutaj, a nie gdzieś w przyszłości.
>Dlaczego istnienie cierpienia jest koniecznością, Cierpienie sprawia, że dowiadujemy się iż błądzimy. Gdy przestajesz błądzić, przestajesz cierpieć. Dalej czujesz ból, ale nie cierpisz w sferze psychicznej. Ufasz.
>dlaczego zbawienie jest koniecznością, Nie jest, czasami ludzie nie ufają (wierzą) i pogrążają się w smutku. Nie ma w nich miłości, nie ma w nich Boga.
>cierpienie i zbawienie jak i wiara są łaską ... Żadna z tych trzech rzeczy nie jest łaską. Pierwsza to ukierunkowywanie Ciebie, druga to chwila zrozumienia pewnych rzeczy a trzecia to efekt drugiego.
>Terlikowski stwierdza , że dobre uczynki zagrażają zbawieniu ... człowiek nie ma prawa być dobrym bo >wtedy nie potrzebna byłaby łaska , miłosierdzie , zbawienie >Człowiek musi być zły i całkowicie od boga uzależniony inaczej staje się szatanem.
Dobre uczynki kierowane motywacją wykupienia siebie w obliczu Boga którego się obejmuje jako obiekt kultu oddalają nas ogromnie od zbawienia. Stawia nas to w konkurencji z innymi ludźmi, oraz tworzy podziały. Dobre uczynki to efekt noszenia w sobie miłości, dlatego najpierw trzeba odnaleźć w sobie tą miłość. Nie ma innej kolejności.
|
|
 | 11 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >Wiara jest to przekonanie o tym, że wszystko jest takie jak ma być,
Jestem przekonany, że w tej chwili siedzę przy stole. Przekonanie to uzasadnię empirycznie: wzrok, słuch, dotyk. Jak trzeba, dorzucę nieco pamięci. Jestem przekonany, że jestem obywatelem Polski. Sięgnę po paszport, metrykę urodzenia, świadków. Znajdę dla tego przekonania uzasadnienie. Jestem przekonany, że x=x. Sięgnę do odpowiedniej aksjomatyki, pokażę zasadność tej tezy w wielu dowodach.
I tak dalej. Przekonania mają swoje uzasadnienia. Czym jest zdanie (może tylko pozorne zdanie?), że "wszystko jest takie jakie ma być"? Co to takiego "wszsystko"? Czy nie mówimy tu czegoś na wyrost, czegoś, co przekracza nasze możliwe doświadczenie, zasięg naszych najlepszych obecnych i przyszłych instrumentów badawczych? Jak rozumieć założoną tu powinność ("ma być")? Wszsytko jest takie, jakie powinno być? A jeśli uwiera mnie kamień w bucie, to też tak powinno być? Nie ma więc sensu zatrzymać się, wyjąć i wyrzucić? Jeśli ktoś cierpi, to, jako że wszystko j_e_s_t takie jakie ma być, nie ch cierpi dalej? Jeśli rząd poniewiera ludźmi - to również nic się nie dzieje, ma tak być?
Przekonania, którym brak uzasadnień, ze wszech miar zasługują na inne określenie. Wiara jest właśnie czymś takim, czemu brak uzasadnienia, albo uzasadnienie to jest fantastyczne, odwołujące się do pozapoznawczych argumentów, np. pragnień, marzeń: Bardzo chcę być nieśmiertelny, więc jestem. To dziwaczna logika: na poziomie zdrowego rozsądku śmieszna, nieakceptowalna: bardzo chcę wygrać w lotto, więc wygram? Niby z jakiej racji mielibyśmy stosować ją w praktyce? Bardzo chcę, żeby istniał bóg, więc ... Aby wola kreowała rzeczywistość, fakty trzeba czegoś więcej, niż chcieć.
Wiara to nierealistyczne życzenia, nie ma nic wspólnego z przekonaniami. Ubiera się wprawdzie w słowa, zdania, teorie, w piórka, ale to tylko pozór mówienia, pozór sensu. Ktoś, kto nie wyjaśnia innym, jak działa wiara, jak może prowadzić ludzi na manowce - jest oszustem.
W zwykłym życiu ludzie kierują się wiarą, ale realistyczną: stawiają wiele hipotez, które skutecznie testują (idę zaraz do kuchni, bowiem wierzę, jestem przekonany, że świat przekracza horyzont mojego bezpośredniego doświadczenia). Jeśli ten sam mechanizm przeniesiemy na ludzką wyobraźnię (np. religijną) - staje się zawodny, zwodzi nas ("na pokuszenie"). Jeśli ktoś wykorzystuje ów mechanizm w celach politycznych, osobistych (np. by się wzbogacić) - jest hochsztaplerem. Nawet wtedy, kiedy otumaniona publika klęka przed nim, całuje w pierścień lub bije brawo.
|
|
|  | 2 na 2 | Siodemeczka (161 punktów) |
>I tak dalej. Przekonania mają swoje uzasadnienia. Czym jest zdanie (może tylko pozorne zdanie?), że "wszystko jest takie jakie ma być"? Co to takiego "wszsystko"? Czy nie mówimy tu czegoś na wyrost, czegoś, co przekracza nasze możliwe doświadczenie, zasięg naszych najlepszych obecnych i przyszłych instrumentów badawczych? Jak rozumieć założoną tu powinność ("ma być")? Wszsytko jest takie, jakie powinno być? A jeśli uwiera mnie kamień w bucie, to też tak powinno być? Nie ma więc sensu zatrzymać się, wyjąć i wyrzucić? Jeśli ktoś cierpi, to, jako że wszystko j_e_s_t takie jakie ma być, nie ch cierpi dalej? Jeśli rząd poniewiera ludźmi - to również nic się nie dzieje, ma tak być?
Wszystko "jest tak jak powinno być" oznacza, że to co Ci się przydarza czemuś służy w szerszym kontekście. Nawet ten niepozorny kamień w bucie który wyjmujesz może zmienić cały przebieg dnia. Tylko tak jak piszę, ja to rozpatruje podobnie jak przedstawiono to w filmie "Efekt Motyla". Jeżeli pan oglądał to ułatwi to dyskusję. Gdy zaobserwujemy pod mikroskopem jak cząsteczki na siebie oddziałują to po oddaleniu widzimy jak te czynności budują coś o wiele większego. W moim pojmowaniu jesteśmy właśnie taką cząsteczką i tak jak ta mądrość dotyczy mikroorganizmów, tak i dotyczy nas. Ja wierzę w tę mądrość.
>Przekonania, którym brak uzasadnień, ze wszech miar zasługują na inne określenie. Wiara jest właśnie czymś takim, czemu brak uzasadnienia, albo uzasadnienie to jest fantastyczne, odwołujące się do pozapoznawczych argumentów, np. pragnień, marzeń: Bardzo chcę być nieśmiertelny, więc jestem. To dziwaczna logika: na poziomie zdrowego rozsądku śmieszna, nieakceptowalna: bardzo chcę wygrać w lotto, więc wygram? Niby z jakiej racji mielibyśmy stosować ją w praktyce? Bardzo chcę, żeby istniał bóg, więc ... Aby wola kreowała rzeczywistość, fakty trzeba czegoś więcej, niż chcieć.
Chcenie a wiara to dwie różne rzeczy. Wielu ludzi "chce wierzyć" i nazywa to "wiarą". Zgadzam się z tym fragmentem.
>W zwykłym życiu ludzie kierują się wiarą, ale realistyczną: stawiają wiele hipotez, które skutecznie testują (idę zaraz do kuchni, bowiem wierzę, jestem przekonany, że świat przekracza horyzont mojego bezpośredniego doświadczenia). Jeśli ten sam mechanizm przeniesiemy na ludzką wyobraźnię (np. religijną) - staje się zawodny, zwodzi nas ("na pokuszenie"). Jeśli ktoś wykorzystuje ów mechanizm w celach politycznych, osobistych (np. by się wzbogacić) - jest hochsztaplerem. Nawet wtedy, kiedy otumaniona publika klęka przed nim, całuje w pierścień lub bije brawo. >
Ja nie mam nic wspólnego z religiami.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Ja wierzę w tę mądrość.
>Ja nie mam nic wspólnego z religiami.
hej, Czyli wierzysz w mądrość ? Jaką ? Czyją ? Czy rzeczywiście można nazwać mądrością przekonanie , że wielkie epidemie lub dzieci rodzące się ze strasznymi cierpieniami ... "czemuś" służy ... ? Absolutnie NIE ponieważ podążając tym tropem muszę dojść do sytuacji w której obwieszcze światu : To , że leje się ze mnie kał śmierdzący i mocz czemuś służy ... zapewne czemuś szlachetnemu , pięknemu i czystemu ... Takie przekonania to proste odwracanie się od rzeczywistości , to pozostawanie w krainach baśniowych gdzie śliczne królewny i wspaniali rycerze tańczą sobie na wspaniale ukwieconej łące .... ALE po to aby to się mogło dziać musi urodzić się milion cierpiących dzieci ... ich narodziny służą właśnie temu aby królewna i rycerz sobie potańczyli ...
Niestety z religiami masz dużo wspólnego , choćby myślenie magiczne
pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | |  | -1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
>Niestety z religiami masz dużo wspólnego , choćby myślenie magiczne Myślenie magiczne przejawiają także ci, którzy wierzą w człowieka, tzw. humaniści. Jest to jedna z religii ateistycznych.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Zbyszku, przepraszam, że spytam, ale co się z Tobą stało? Dorosłem i nabrałem dystansu. Klapki na oczach ograniczają pole widzenia. Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Ad meritumwww.racjonalista.pl/forum.php/s,608495#w610996
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | |  | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | > Myślenie magiczne przejawiają także ci, którzy wierzą w człowiekaJeśli Ty (człowiek) nie wierzysz w siebie, to chyba i nie wierzysz w to, co piszesz..
|
|
| | | |  | 4 na 4 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Niestety z religiami masz dużo wspólnego , choćby myślenie magiczne >Myślenie magiczne przejawiają także ci, którzy wierzą w człowieka, tzw. humaniści. >Jest to jedna z religii ateistycznych. > stado czyni myślących bezmyślnymi >/Zbyszek Bryłowski/ W człowieka nie trzeba wierzyć, człowiek jest. Wierzyć można człowiekowi.
|
|
| |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >to co Ci się przydarza czemuś służy w szerszym kontekście.
Skutki zdarzeń to zbiory zdarzeń o różnej wadze, w zależności od aspektu, z jakiego je rozpatrujemy. Nie wydaje mi się, aby słowo "służenie" było tu właściwe. Ktoś rzuca kamieniem w szybę. Z punktu widzenia właściciela okna istotnym skutkiem jest np. pozamiatanie odłamków, wizyta u szklarza, itp. Ale można prześledzić skutki mniej ważne - np. kawałki szkła upadły na trawnik, zmieniły ekosystem gniazda mrówek, itd. Można też teoretycznie zastanawiać się nad mocą zbiorów skutków zdarzeń w ogóle, budować teorie związków przyczynowo-skutkowych. Nie wydaje mi się, aby przyczyny "służyły" skutkom bez względu na zakres (kontekst) o jaki chodzi. Podobnie jest np. w ewolucji: noga nie powstaje aby "służyć" do chodzenia. Problematyczne są tzw. zachowania świadome: niektórzy chcieliby nadać im szczególny status, ale wiele wskazuje na to, że tak nie jest.
>Ja wierzę w tę mądrość.
Mądrość nie potrzebuje odwoływać się do wiary. Jednym z elementów madrości jest np. świadomość obowiązywania praw przyrody. Nie ma potrzeby wiary w prawo grawitacji. Mądrość w innych kwestiach (np. psychologicznych czy życiowych) zna swoje ograniczenia, swój li tylko prawdopodobny charakter.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 11 na 11 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Wiara jest to przekonanie o tym, że wszystko jest takie jak ma być, że pewna mądrość tym wszystkim kieruje.
hej, A to oznacza , że kilkuletnie dziewczynki gwałcone przez dobrych wujków lub spalone , potopione , zagłodzone , umarłe w wyniku choroby , wypadków , katastrof ... To jest to co ma być ??? Pewna mądrość tym kieruje ? Wierzysz w degenerata , morderce , sadyste ? Wierzysz w mądrość która miliony ludzi zmusza do leżenia w nieczystościach , do cierpień fizycznych i psychicznych ? Co to za mądrość , która tak musi upokarzać ludzi , tak ich zniewalać , tak ich przerażać ... ? Niezbadane są wyroki boskie , bóg jest niepojęty ? - Takie wypowiedzi to klęska etyczna i intelektualna .
pozdrawiam makuś
|
|
|  | -5 na 5 | Hejtibeats (210 punktów) | >>Wiara jest to przekonanie o tym, że wszystko jest takie jak ma być, że pewna mądrość tym wszystkim kieruje. >hej, >A to oznacza , że kilkuletnie dziewczynki gwałcone przez dobrych wujków lub spalone , potopione , zagłodzone , umarłe w wyniku choroby , wypadków , katastrof ... To jest to co ma być ??? Pewna mądrość tym kieruje ? >Wierzysz w degenerata , morderce , sadyste ? >Wierzysz w mądrość która miliony ludzi zmusza do leżenia w nieczystościach , do cierpień fizycznych i psychicznych ? >Co to za mądrość , która tak musi upokarzać ludzi , tak ich zniewalać , tak ich przerażać ... ? >Niezbadane są wyroki boskie , bóg jest niepojęty ? - Takie wypowiedzi to klęska etyczna i intelektualna . >pozdrawiam >makuś
Problem polega na braku zrozumienia Boga i jest to faktycznie klęska, co prowadzi do obarczania go winą, żalu do niego i w konsekwencji odrzucenia, bo przecież człowiek musi wszystko pojąć, jak mniemają niektórzy.
Czym jest nawet najcięższa choroba, jeśli życie tu to chwila, a tam może być wiecznością ? Co do tej pory zrobiłeś aby chorzy i cierpiący mniej cierpli, mieli nadzieję wyzdrowieć, co inni robią ? Popatrz ile osób biegnie przez życie, patrzą tylko pod swoje nogi, nie widzą, gdy ktoś obok się potknie, czy to wina Boga ? Bóg próbuje nas zmusić do współpracy, do wyrzeczenia się egoizmu, a także przywiązywania do rzeczy materialnych. Ten który cierpi, musi nauczyć się przyjmować i dziękować za pomoc, co nie ejst łatwe, ten który ma możliwość, musi nauczyć się pomagać, nie patrząc na swój interes w tym, co tez nie jest łatwe. Wszystko czemuś służy. Życie to ciągła nauka, nauka życia, a nie zarabiania na nowy dom.
"Mądrość", która tak upokarza ludzi, wujki gwałcące córki, nie pochodzi od Boga, a od istot, w które inni mogą nie wierzyć, podobnie jak nie wierzą w nic. Prawdą biblijną jest, że Bóg strącił je na ziemię, a ich czas się kończy, może jest to próba dla nas.
Gdybyśmy się skrzyknęli, w jednej chwili możemy pokonać wiele cierpienia, dostarczyć szczepionek, leków, jedzenia dla potrzebujących, a jak to wygląda w praktyce ? Nieliczni porzucili swoje ego dla innych, walczą, robią składki, zbiórki, reszta ma to w dupie, goni za swoim życiem i zadaje pytania typu, jak to Bóg pozwala im cierpieć. Jeżeli ktoś mieszka w rejonach tsunami, to zapewnić ziemię i przenieść ich w bezpieczne rejony, jeżeli nie potrafimy się przed tym bronić, ale to tego potrzeba współpracy ludzi, a nie patrzenia na biurokrację, pieniądze, interesy.
|
|
| |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Czym jest nawet najcięższa choroba, jeśli życie tu to chwila, a tam może być wiecznością ?
hej, Wyłącznie sadystyczną , zdegenerowaną przyjemnością boga w którego jak rozumiem wierzysz ! Wyłącznie ! - Albowiem do tego cierpienia - prócz jego woli niczym nie skrępowanej - nigdy by dojść nie mogło gdyby on tego nie chciał ! Rozumiesz ? Osoba cierpiąca nie wyraża zgody ani na cierpienie ani na życie wieczne ! A więc to co twój bóg robi to gwałt ! Zadaje cierpienia komuś kto nie wyraża na to zgody i ofiaruje w zamian życie wieczne którego ta osoba nie chce ani nie pragnie !
A tak na marginesie : O życiu wiecznym często mówią ludzie , którzy nie wiedzą co począć z niedzielknym popołudniem
Co do tej pory zrobiłeś aby chorzy i cierpiący mniej cierpli, mieli nadzieję wyzdrowieć, co inni robią ?
hej, Ja akurat jestem od 30 lat pielęgniarzem , wielu ludziom towarzyszyłem podczas cierpienia i umierania i pomagałem najbardziej kompetentnie i profesjonalnie na ile mnie stać
Popatrz ile osób biegnie przez życie, patrzą tylko pod swoje nogi, nie widzą, gdy ktoś obok się potknie, czy to wina Boga ?
hej, Oczywiście ! On jest stworzycielem i bez jego zgody nic wydarzyć się nie może ! Taką otóż zagwozdke wymyślili sobie tak zwani teologowie ... Chcieli mieć boga jedynego , wszechmocnego , wszechwiedzącego - to mają ! Takie są konsekwencje bycia wszechmocnym ! Jest się wtedy za wszystko odpowiedzialnym - nie ma tak dobrze ! Niech wasza mowa będzie TAK/TAK lub NIE/NIE
Prawdą biblijną jest, że Bóg strącił je na ziemię, a ich czas się kończy, może jest to próba dla nas.
hej, Tak - prawdą biblijną i tylko biblijną Na żadną próbę sił nie wyrażam zgody - ani pisemnej ani ustnej !
>Gdybyśmy się skrzyknęli, w jednej chwili możemy pokonać wiele cierpienia,
hej, Tego cierpienia , które stworzył twój bóg ? Nikt go nie prosił , nikt go nie zmuszał a on --- stworzył ... a ty teraz chcesz to co bóg stworzył pokonywać ? To Terlikowski ci jednoznacznie odpowiada : Dobre uczynki są zagrożeniem dla wierzącego , wierzący może dzięki nim poczuć się troszkę lepiej niż psie gówno ... a tego bóg sprawiedliwy nie znosi Ludzie muszą być grzeszni i muszą być skazani na jego łaskę , kaprys , próśność , bezwzględną uznaniowość ... człowiek nie ma być dobry tylko ma ślinić się o łaske ! A łaske uzyskuje się nie dzięki uczynkom tylko dzięki totalnemu niewolnictwu i poddaństwu
pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | |  | -5 na 5 | Hejtibeats (210 punktów) | >Wyłącznie sadystyczną , zdegenerowaną przyjemnością boga w którego jak rozumiem wierzysz ! Wyłącznie !
Ty tak sądzisz, bo widocznie dla Ciebie życie powinno składać się z przyjemności, ale nie wiem czy zauważyłeś, że głównie zmusza nas do myślenia cierpienie. Masa wykrzykników, jakbym rozmawiał z rozżalonym dzieckiem.
>Zadaje cierpienia komuś kto nie wyraża na to zgody i ofiaruje w zamian życie wieczne którego ta osoba nie chce ani nie pragnie ! >Ja akurat jestem od 30 lat pielęgniarzem , wielu ludziom towarzyszyłem podczas cierpienia i umierania i pomagałem najbardziej kompetentnie i profesjonalnie na ile mnie stać
Zgłoś Bogu, że gardzisz życiem jakie otrzymałeś, zapewniam Cię, że nie zmusi Cię do dalszego życia, ani teraz ani później. Możesz iść się spokojnie zabić i ukrócić swoje męki, bo jak widzę cierpisz bardziej niż Ci ludzie, którymi się opiekujesz. Bardzo szlachetny zawód, ale wybierając go chyba nie liczyłeś na to, że spotkają Cię miłe widoki, to jak zebrać cierpienie w jednym miejscu, widocznie to dla Ciebie zbyt wiele jak na raz, bo mama koleżanki pracuje jako pielęgniarka na intensywnej terapii i opowiada o sile i nadziei tych ludzi, a nie skupia się na użalaniu nad widokami jakich doświadcza.
|
|
| | | |  | 5 na 5 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . Bardzo szlachetny zawód, ale wybierając go chyba nie liczyłeś na to, że spotkają Cię miłe widoki, to jak zebrać cierpienie w jednym miejscu, widocznie to dla Ciebie zbyt wiele jak na raz, bo mama koleżanki pracuje jako pielęgniarka na intensywnej terapii i opowiada o sile i nadziei tych ludzi, a nie skupia się na użalaniu nad widokami jakich doświadcza.
hej, Mówisz , że mama koleżanki ... ? Wybacz ale to co piszesz jest poważnie prymitywne i głęboko obraźliwe To co piszesz jest czystą postacią arogancji ! Mama koleżanki ? Wybacz ale swoją prymitywną arogancją dotknąłeś mnie do żywego mięcha ... Trzymałeś kiedyś umierającego człowieka za rękę ... człowieka młodego , duszącego się , cierpiącego człowieka , któremu nie jesteś w stanie pomóc - musisz cierpieć z nim , dać mu całego siebie ... a za drzwiami czeka rodzina - żona i małe dzieci , które za chwilę staną się sierotami ... Co ty mi będziesz ględził o nadziei ... nie masz zielonego pojęcia czym jest współuczestniczenie w cierpieniu ... ! Jesteś typowym przedstawicielem wierzących , którzy patrząc w telewizor ględzą o tym , że mama koleżanki ... Kompromitacja chłopie ! Wstydź się ! makuś
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) |
>Kompromitacja chłopie ! >Wstydź się ! >makuś
Poza przyjacielem "na rękach" nie uczestniczyłem w żadnej śmierci więcej. Obruszyłeś się "mamą koleżanki" ? Kobietą, która dzieli taki sam los jak Ty, ale jest o wiele silniejsza ? Zabawne.. nie, to nawet nie jest zabawne, to jest brak nadziei, słabość ludzi niewierzących w nic poza tym, czego chcą.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . Obruszyłeś się "mamą koleżanki" ?
hej, Nie , twoją arogancją , naiwnością , kompletnym brakiem rozeznania
Kobietą, która dzieli taki sam los jak Ty, ale jest o wiele silniejsza ?
hej, Znów brak rozeznania i arogancja
Zabawne.. nie, to nawet nie jest zabawne, to jest brak nadziei, słabość ludzi niewierzących w nic poza tym, czego chcą.
hej, Zastanów się przez chwilę zanim coś napiszesz ... "słabość ludzi wierzących we wszystko czego nie chcą"
Dla Ciebie : Kuzynka sąsiadki ma szwagra i ten szwagier spotyka czasem w sklepie człowieka , który zna kogoś kto całkiem przekonująco się wypowiada ... na różne tematy ... - wydaje mi się , że to poważny argument , nie sądzisz ?
makuś
|
|
| |  | 6 na 6 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Problem polega na braku zrozumienia BogaCzego? Jak można zrozumieć nie-wiadomo-co? > Czym jest nawet najcięższa choroba, jeśli życie tu to chwila, a tam może być wiecznością ? Co do tej pory zrobiłeś aby chorzy i cierpiący mniej cierpli, mieli nadzieję wyzdrowieć, co inni robią ?Nic. Albo inaczej- wiele. Nie znam się na tym i zostawiam (i nie wpieprzam się z umoralnianiem) to innym. Mądrzejszym ode mnie (naukowcom), którzy wiedzą co robią i odnoszą na tym polu sukcesy. > Popatrz ile osób biegnie przez życie, patrzą tylko pod swoje nogi, nie widzą, gdy ktoś obok się potknie, czy to wina Boga ? Bóg próbuje nas zmusić do współpracy, do wyrzeczenia się egoizmu, a także przywiązywania do rzeczy materialnych.Ooo, właśnie! Lecz z mojej znajomości świata wynika, że najwięcej empatii, współczucia dla innych i chęci niesienia pomocy występuje w społeczeństwach, które zepchnęły religię i wiarę w wymyślonych przyjaciół na szary koniec. Tak, że stały się całkowicie nieistotną częścią tego społeczeństwa. > "Mądrość", która tak upokarza ludzi, wujki gwałcące córki, nie pochodzi od Boga, a od istot, w które inni mogą nie wierzyć, podobnie jak nie wierzą w nic.Podobnie jak całe dobro- pochodzi li tylko i jedynie od ludzi. Nie ma co w to mieszać panbuków i innych mitologicznych istot. > Prawdą biblijną jest, że Bóg strącił je na ziemię, a ich czas się kończy, może jest to próba dla nas.Czyli fikcją literacką  > Gdybyśmy się skrzyknęli, w jednej chwili możemy pokonać wiele cierpienia, dostarczyć szczepionek, leków, jedzenia dla potrzebujących, a jak to wygląda w praktyce ?Już to mówiłem- w praktyce wygląda to tak, że im mniej religii i wiary w bogów w życiu publicznym, tym większa pomoc potrzebującym. > Nieliczni porzucili swoje ego dla innych, walczą, robią składki, zbiórki, reszta ma to w dupie, goni za swoim życiem i zadaje pytania typu, jak to Bóg pozwala im cierpieć.A jeszce inni walczą, pomagają i mówią bogom (czyt. religiantom) aby się od nich odpierwiastkowali. > Jeżeli ktoś mieszka w rejonach tsunami, to zapewnić ziemię i przenieść ich w bezpieczne rejony, jeżeli nie potrafimy się przed tym bronić, ale to tego potrzeba współpracy ludzi, a nie patrzenia na biurokrację, pieniądze, interesy.Bardziej niż pieniędzy, tamte społeczeństwa potrzebują prawdziwej edukacji, aby potrafiły sobie same pomóc i uniezależnić się od pomocy z zewnątrz.
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
|
|
| | |  | -3 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Co do tej pory zrobiłeś aby chorzy i cierpiący mniej cierpli, mieli nadzieję wyzdrowieć, co inni robią ? >Nic. Albo inaczej- wiele. Nie znam się na tym i zostawiam (i nie wpieprzam się z umoralnianiem) to innym. Mądrzejszym ode mnie (naukowcom), którzy wiedzą co robią i odnoszą na tym polu sukcesy.
To się wpieprz i coś zrób, bo nie każdy naukowiec jest mądrzejszy od Ciebie. Zorganizuj zbiórkę pieniędzy na finansowanie operacji, namawiaj ludzi do pomocy. Zrób coś! Jak nie jesteś chirurgiem, to myślisz, że już nic nie możesz zrobić, żeby komuś pomóc w cierpieniu ? Pewnie wygodniej jest mówić, że to ten Bóg taki zły i niedobry, a dupy ruszyć nie ma komu.
>Ooo, właśnie! Lecz z mojej znajomości świata wynika, że najwięcej empatii, współczucia dla innych i chęci niesienia pomocy występuje w społeczeństwach, które zepchnęły religię i wiarę w wymyślonych przyjaciół na szary koniec. Tak, że stały się całkowicie nieistotną częścią tego społeczeństwa.
To zaktualizuj dane, bo na wyjazdach w krajach trzeciego świata najwięcej organizacji jest związanych z religiami, a zdecydowana liczba pomagających świeckich jest również związana z religią.
Podpunktów na temat Biblii i Boga nie będę rozwijał, lecz krótko. Czas i mi i Tobie pokaże, kto był bliżej prawdy, do tego czasu wierzyć możesz w co chcesz, wybierać i robić.
>>Gdybyśmy się skrzyknęli, w jednej chwili możemy pokonać wiele cierpienia, dostarczyć szczepionek, leków, jedzenia dla potrzebujących, a jak to wygląda w praktyce ? >Już to mówiłem- w praktyce wygląda to tak, że im mniej religii i wiary w bogów w życiu publicznym, tym większa pomoc potrzebującym.
Nie sądzę, wtedy "mądrzejszym" naukowcom zostawia się pole do działania, a sam zajmujesz się swoimi sprawami. Czysta spychologia.
>>Jeżeli ktoś mieszka w rejonach tsunami, to zapewnić ziemię i przenieść ich w bezpieczne rejony, jeżeli nie potrafimy się przed tym bronić, ale to tego potrzeba współpracy ludzi, a nie patrzenia na biurokrację, pieniądze, interesy. >Bardziej niż pieniędzy, tamte społeczeństwa potrzebują prawdziwej edukacji, aby potrafiły sobie same pomóc i uniezależnić się od pomocy z zewnątrz.
Nie powiedziałem, że potrzebują pieniędzy, tylko POMOCY, bezinteresownej ludzkiej pomocy, edukacji również, to chyba oczywiste. Pomóc komuś bezinteresownie, to znaczy pomóc nie uzależniając w żaden sposób, nie licząc na nic, ale to się nie opłaca nikomu co ?
|
|
| | | |  | 5 na 5 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Nie powiedziałem, że potrzebują pieniędzy, tylko POMOCY, bezinteresownej ludzkiej pomocy, edukacji również, to chyba oczywiste. Pomóc komuś bezinteresownie, to znaczy pomóc nie uzależniając w żaden sposób, nie licząc na nic, ale to się nie opłaca nikomu co ?
hej, Człowiek , który wierzy w to , że wszystkie możliwe wszechświaty zostały stworzone wyłącznie po to aby ON został zbawiony i całą wiecznośś spędził w niewyobrażalnej szczęśliwości ... mówi o bezinteresoności ! Jaka żenada intelektualna i etyczna ! Jaka próżność , pycha i egotyzm i narcyzm ! Wiara , która zakłada wieczny orgazm jako nagrodę za akt poddaństwa i niewolnictwa nie ma najmniejszego prawa mówienia o bezinteresowności ! O bezinteresowności mogą mówić ateiści , którzy mają tylko jedno życie i nie wierzą w żadne pośmiertne nagrody ! To jest bezinteresowność ! Nie ma nagrody ... jest śmierć ... a ja i tak zmagam się z moim egoizmem ! To jest prawdziwy heroizm ! makuś
|
|
|  | 1 na 1 | Siodemeczka (161 punktów) | >>Wiara jest to przekonanie o tym, że wszystko jest takie jak ma być, że pewna mądrość tym wszystkim kieruje. >hej, >A to oznacza , że kilkuletnie dziewczynki gwałcone przez dobrych wujków lub spalone , potopione , zagłodzone , umarłe w wyniku choroby , wypadków , katastrof ... To jest to co ma być ??? Pewna mądrość tym kieruje ?
Śmierć jest końcem historii postaci i jej tożsamości. Dlatego wielu z nas wydaje się przerażająca i tragiczna. Według mnie jednak jesteśmy czymś więcej niż zbiorem określeń i uwarunkowań genetycznych. Ginie forma i wykształcona w niej świadomość. Taka nasza skorupa. Życie w nas było nawet za czasów plemnika czy niemowlaka, nie pamiętamy tego. Czy oznacza to, że nie żyliśmy? Wracając do tematu, to śmierć czemuś służy. Chociażby między innymi by ludzie coś zrozumieli i reagowali.
>Wierzysz w mądrość która miliony ludzi zmusza do leżenia w nieczystościach , do cierpień fizycznych i psychicznych ?
Cierpienie psychiczne jest wynikiem braku zaufania i nadziei, a fizyczne jest drogowskazem dla cierpiącego i innych ludzi. Ja po prostu wierzę, że wszystko jest po coś na tym świecie.
>Co to za mądrość , która tak musi upokarzać ludzi , tak ich zniewalać , tak ich przerażać ... ?
Widzisz tylko wycinek całego planu i go oceniasz.
>Niezbadane są wyroki boskie , bóg jest niepojęty ? - Takie wypowiedzi to klęska etyczna i intelektualna.
Na poziomie rozumowania owszem jest to klęska. Jednak czy można opisać wszystko słowami tak by moje doświadczenie stało się Twoim? Czy opiszę dźwięk to go usłyszysz? Potraktuj moje słowa bardziej jako dane ode mnie wskazówki, a życie zweryfikuje wszystko. Żaden człowiek nie ma mocy nawracania.
>pozdrawiam >makuś
pozdrawiam Siodemeczka
|
|
| |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Życie w nas było nawet za czasów plemnika czy niemowlaka
hej, Plemnik i niemowlak to dla ciebie to samo ???
Cierpienie fizyczne jest drogowskazem dla cierpiącego
hej, To przerażające co piszesz , ta mądrość w którą wierzysz jest dla mnie rodem z najobrzydliwszych horrorów ...
Widzisz tylko wycinek całego planu i go oceniasz.
hej, Sugerujesz , że ty widzisz więcej ? Na jakiej podstawie ? Twoich wyobrażeń , domysłów , potrzeb , pragnień , fantazji ?
Powtórze jeszcze raz : Terry Pratchett Carpe Jugulum
... mówisz , że wasi wyznawcy nie palą już innych , nie składają ludzi w ofierze , ale prawdziwa wiara to właśnie oznacza , rozumiesz ? Poświęcać własne życie , dzień po dniu , w płomieniach , poświadczając jej prawdziwość działając dla niej , oddychając jej istotą . To właśnie religia . Cokolwiek innego to ... to tylko bycie miłym ... i sposób na utrzymywanie kontaktów z sąsiadami ...
Mnie wystarcza być miłym ! makuś
|
|
| | |  | | Siodemeczka (161 punktów) | >Życie w nas było nawet za czasów plemnika czy niemowlaka >hej, >Plemnik i niemowlak to dla ciebie to samo ???
Nigdzie tak nie napisałem. Stwierdziłem, że życie jest zarówno w plemniku jak i niemowlaku.
>Cierpienie fizyczne jest drogowskazem dla cierpiącego >hej, >To przerażające co piszesz , ta mądrość w którą wierzysz jest dla mnie rodem z najobrzydliwszych horrorów ...
Kwestia patrzenia widocznie.
>Widzisz tylko wycinek całego planu i go oceniasz. >hej, >Sugerujesz , że ty widzisz więcej ? >Na jakiej podstawie ?
Widzę tyle co Ty, tylko, że mam świadomość swojej ograniczonej percepcji.
>Powtórze jeszcze raz : >Terry Pratchett Carpe Jugulum >... mówisz , że wasi wyznawcy nie palą już innych , nie składają ludzi w ofierze , ale prawdziwa wiara to właśnie oznacza , rozumiesz ? >Poświęcać własne życie , dzień po dniu , w płomieniach , poświadczając jej prawdziwość działając dla niej , oddychając jej istotą . >To właśnie religia . >Cokolwiek innego to ... to tylko bycie miłym ... i sposób na utrzymywanie kontaktów z sąsiadami ... >Mnie wystarcza być miłym ! >makuś >
Wolałbym gdybyś pisał swoimi słowami, bo nie wiem do czego mam się tutaj odnieść.
|
|
| | | |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >> >Wolałbym gdybyś pisał swoimi słowami, bo nie wiem do czego mam się tutaj odnieść.
Każdy dostaje tyle ile potrafi unieść ? Jak wielkie to jest kłamstwo przekonują nas codzienne fakty : tysiące samobójstw , dziesiątki tysięcy samobójczych skłonności , miliony sfrustrowanych , miliony w depresjach , miliony agresywnych . Bite i gwałcone tysiące kobiet , tysiące dzieci , przerażająco cierpiący chorzy i opiekujący się nimi ludzie ... Jak można być tak chamskim i bezczelnym aby mówić , że każdy dostaje tylko tyle ile potrafi unieść ??? Trzęsienia ziemi , potopy , pożary , potworne choroby , epidemie i inne katastrofy i kataklizmy ... a wszystko tak ładnie przygotowane dla każdego poszczególnego człowieka i tylko tyle ile potrafi unieść ? Otóż właśnie nie potrafi ! Te cierpienia ludzi zdecydowanie przerastają , ich siła jest negatywna i destrukcyjna , ich moc jest zabójcza . One ludzi doprowadzają na skraj wyczerpania fizycznego i psychicznego , na skraj rozpaczy , determinują do dramatycznych i katastrofalnych reakcji i zachowań ! Ludzie tego nie potrafią udźwignąć , nie potrafią tego unieść ! To nie jest teologiczna spekulacja ... ale konkretne , realne i rzeczywiste życie , niepodważalne fakty ! Każdy dostaje tyle ile potrafi unieść ? Jakie to wielkie i przerażające kłamstwo - takie samo jak to , że bóg czuwa nad wszystkim ! Jeżeli tak to czuwa również przy kilkuletniej gwałconej dziewczynce , gwałconej przez swego tatusia i jego kolegów , przez wiele lat , wielokrotnie ... Ale bóg wie , że ona to udźwignie i sekunduje jej i towarzyszy jej we wszystkich dokonywanych na niej zbiorowych , pełnych okrucieństwa gwałtach ... Dobry towarzysz z takiego boga ... Potwór i Degenerat !
Tego typu wypowiedzi na temat boga (bóg czuwa nad wszystkim lub każdy dostaje tyle ile potrafi unieść) są efektem i konsekwencją tysięcy lat degenerującej emocje i intelekt religijnej indoktrynacji ! Jestem przekonany że dawno już nadszedł czas aby z tą obrzydliwą demoralizacją i degeneracją wreszcie skończyć i ją definitywnie odrzucić !
Tylko człowiek głęboko wierzący może uznać oczywiste zło i przerażające cierpienie jako ultymatywne , idealne doskonałe dobro . Do takiej moralnej degeneracji prowadzi religijna indoktrynacja . Lub jakakolwiek inna , totalitarna czyli zamknięta na świat zewnętrzny i samo się wyjaśniająca ideologia .
makuś
|
|
| | | | |  | | Siodemeczka (161 punktów) | >Każdy dostaje tyle ile potrafi unieść? Nie pamiętam żebym użył takiego stwierdzenia.
To wszystko co piszesz o tych okrucieństwach jest prawdą. Cieszę się, że dostrzegasz to cierpienie i nie jest Ci obojętne. Chciałbym tylko dodać, że gołym okiem widać jak coś mąci ludziom w głowach i za wszelką cenę chce niszczyć tę harmonię. Działa to na zasadzie kłamstwa ("jestem nikim!", "inni mają lepiej!", "potrzebuje tego do szczęścia!", "świat jest przeciwko mnie!", "będzie źle"). I w sumie tylko taką ma władzę, podpuszczać ludzi. Kto nie miał bardzo głupich myśli, niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie da rady tego zwalczyć słowem, dlatego dzieją się różne rzeczy by ludzie zrozumieli. Dopóki nie nastanie ład, dopóty ludzie będą ginąć i będą ich spotykać różne rzeczy. Nie mamy pełnej wiedzy by to osądzać, to co piszę również są domniemania i osobisty stosunek do tego.
Parę moich uwag:
1.Bóg nie potrzebuje Twojej wiary. 2.Ludzie którzy się pogubili są w różnych społecznościach i wierzą w różne rzeczy. Usuniesz religie, to będą uczestniczyli w innych wspólnotach. To nie grupy są złe, tylko intencje. 3. Wiara w coś silniejszego, jest efektem posiadania w sobie nadziei i zaufania. Wielu ludzi uważających się za wierzących nie jest nimi. Wystarczy popatrzeć ile mają w sobie wiary i nadziei: modlitwy, błagania, próba wykupienia się uczynkami, żałowanie za uczynki, odhaczanie dni świętych. Czy to jest oznaka zaufania? 4. Bóg nie może nagradzać błądzącego, nawet jeśli czyni dobre uczynki podszyte chciwością i pychą. 5. Nagrodą jest brak psychicznego cierpienia, nie fizycznego. 6. Wielu ludzi po traumatycznych przeżyciach budzi się w końcu do życia, nawet po gwałcie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, bóg jest wyłącznie iluzją , złudzeniem , fantazją , wyobrażeniem ... niczym innym na nic innego nie ma najmnieszych przesłanek .
Ludzie wierzący , którzy twierdzą , że wszechświat jest zbyt skomplikowany aby mógł powstać sam z siebie wyjaśniają powstanie wszechświata poprzez wiarę w coś co ten wszechświat stworzyło czyli coś co musi być wielokrotnie bardziej skomplikowane od swego stworzenia , dużo bardziej niewyjaśnialne , dużo bardziej niezrozumiałe a przede wszystkim musi być nie etyczne , nie moralne w apokaliptycznym wręcz stopniu , w niewyobrażalnie zdegenerowany sposób . Fakt , że wierzący przyznają swemu wymyślonemu bóstwu prawo do niczym nie ograniczonego działania świadczy tak o ich upadku etycznym i intelektualnym jak i o samym wyimaginowanym bóstwie , które będąc wszechmocne czyli mające możliwość tworzenia niezliczonych wszechświatów bez niewiarygodnych przez swą konieczność , nieuchronność cierpień wybiera naszą codzienność i rzeczywistość . Jest to wręcz odrażające i żenujące !
makuś
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Siodemeczka (161 punktów) | > hej,> bóg jest wyłącznie iluzją , złudzeniem , fantazją , wyobrażeniem ... niczym innym> na nic innego nie ma najmnieszych przesłanek.Dla wielu ludzi jest tak jak mówisz. Co do drugiego członu zdania, to dla mnie sam fakt życia jest dużą przesłanką jak i cały otaczający mnie świat. > Ludzie wierzący , którzy twierdzą , że wszechświat jest zbyt skomplikowany aby mógł powstać sam z siebie wyjaśniają powstanie wszechświata poprzez wiarę w coś co ten wszechświat stworzyło czyli coś co musi być wielokrotnie bardziej skomplikowane od swego stworzenia , dużo bardziej niewyjaśnialne , dużo bardziej niezrozumiałeJa nie mam potrzeby znać odpowiedzi na takie pytania. > a przede wszystkim musi być nie etyczne , nie moralne w apokaliptycznym wręcz stopniu , w niewyobrażalnie zdegenerowany sposób.MOIM zdaniem człowiek nie ma wiedzy dotyczącej moralności. Do argumentacji odsyłam do wątku "Dobro i zło nie istnieją". > Fakt , że wierzący przyznają swemu wymyślonemu bóstwu prawo do niczym nie ograniczonego działania świadczy tak o ich upadku etycznym i intelektualnym1. Nikt nikomu nic nie przyznaje. 2. Nie wiemy jakie są granice działania. 3. Oceny odsuńmy na bok, tak będzie łatwiej. > jak i o samym wyimaginowanym bóstwie , które będąc wszechmocne czyli mające możliwość tworzenia niezliczonych wszechświatów bez niewiarygodnych przez swą konieczność , nieuchronność cierpień wybiera naszą codzienność i rzeczywistość . Jest to wręcz odrażające i żenujące!Skąd niby ludzie mogą to wiedzieć? To tak jakby mrówka hodowana w akwarium odebrała kawałek paznokcia który akurat wrzucał karmę i na tej podstawie stwierdził jak wygląda cały człowiek, jakie ma kompetencje i co robi. P.S Przez większość swojego życia nie sądziłem, że będę stał po drugiej stronie dyskusji.  > makuś>
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Ja nie mam potrzeby znać odpowiedzi na takie pytania.
>1. Nikt nikomu nic nie przyznaje.
>Skąd niby ludzie mogą to wiedzieć?
hej, Wybacz ale dyskusja jest w tym momencie niemożliwa. Mam nadzieję , że zdajesz sobie sprawę , że to ty takimi wypowiedziami ją ... no właśnie ... uniemożliwiasz . pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Siodemeczka (161 punktów) | >>Ja nie mam potrzeby znać odpowiedzi na takie pytania.
Bo taka jest prawda. Skupiam się na praktycznej wiedzy, a wiedza o tego typu abstrakcjach nic mi nie daje.
>>1. Nikt nikomu nic nie przyznaje.
Tak jak mówiłem, bóg to nie człowiek, jak można mu przyznawać cechy charakteru? A jeżeli ktoś go postrzega osobowo to faktycznie "nie przyznaje nikomu" bo go nie ma.
>>Skąd niby ludzie mogą to wiedzieć?
No skąd możemy wiedzieć czy bóg może tworzyć jakieś równoległe wszechświaty czy, że jest wszechmocny? Mamy ograniczoną percepcję. Ja widzę tylko pewien porządek i myślę, że każdy kto żyje go widzi. Każde wydarzenie w moim życiu nawet na pozór złe, doprowadziło do miejsca w którym się w końcu odnalazłem i przestałem błądzić.
>hej, >Wybacz ale dyskusja jest w tym momencie niemożliwa. Mam nadzieję , że zdajesz sobie sprawę , że to ty takimi wypowiedziami ją ... no właśnie ... uniemożliwiasz . >pozdrawiam >makuś
Ja Cię rozumiem świetnie bo sam kiedyś toczyłem niezliczone dyskusje z wierzącymi. Żaden człowiek Cię nie przekona na poziomie rozumowania. Pozdrawiam!
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Żaden człowiek Cię nie przekona na poziomie rozumowania. >Pozdrawiam!
hej, Wszystkiego dobrego życzę makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Psalm makusia 01.05.2004 O panie ty mój panie - pozwól wpierw że nazwę cię moim panem jako że ty nazywasz mnie swoim sługą A więc ja jestem sługą mego pana a pan mój jest panem swego sługi Panie ty stworzyłeś wszystko co istnieje I ziarnko piasku i wielkie góry Łagodny wiatr i ciepło słońca i deszcz i w ogóle wszystko Trzęsienia ziemi , wulkany , trąby powietrzne , potopy i pożary ,meteoryty , choroby i śpiew ptaków A przede wszystkim stworzyłeś sobie i mnie wroga Którego wspólnie pokonać Zniszczyć i pogrążyć musimy Wróg to straszny i wiele ma imion Ale ty panie jesteś jeszcze straszniejszy i miecz twój jest krwawszy Twoja zemsta boleśniejsza a nagroda słodsza Mam nadzieje
W swej dobroci i miłosierdziu stworzyłeś mnie nędzną marność nad marnościami W swej wszechmocy i wszechwiedzy stworzyłeś mnie słabego i kruchego W swej sprawiedliwości , szczodrobliwości , wspaniałomyślności stworzyłeś mnie grzesznego i śmiertelnego
Dzięki ci panie że wydałeś mnie na świat bezbronnego Jak w kołysce dziecię Albowiem orężem mym panie Jest moja wiara w ciebie I twoja wiara we mnie Ja kocham ciebie A ty kochasz mnie Mam nadzieje
Jak już wspominałem orężem mym i zbroją moją Wiara ma jest Wiara której nie rozumiem , nie potrafię nazwać , opisać czy też scharakteryzować Prócz tego że jest mi ona podporą i nadzieją i słodyczą niebiańską W głodzie , chłodzie , rozpaczy i rozterce Bólu , tęsknocie , męce i lęku Wiara że jeśli będę ci we wszystkim posłuszny Będę bezwzględnie i bez zastanowienia wypełniał twe polecenia A przypominam że ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi Nie zawaham się poświęcić wszystkiego Aby - jeśli to możliwe Przysporzyć tobie o panie chwały , uwielbienia , ubóstwienia Zachwytu , uniesienia , ekstazy i jeszcze więcej chwały Ponieważ mój pan jest najlepszy z najlepszych tylko jemu czyli tobie o panie chwała przynależy I to największa z możliwych chwał Zresztą cóż ja mam co poświęcić mogę Skoro nędzarzem i grzesznikiem panie mnie uczyniłeś Te me grzechy panie i tą mą nędze ci poświęcam I tą wiarę moją zbrojną i pancerną i niezłomną
Choć przecież wiem Ale co ja tam wiedzieć mogę Choć przecież rozumiem Ale co ja tam rozumieć mogę Choć przecież wierzę O tak , wierzę Że wiara moja tylko twoją zasługą jest Bo to właśnie ty panie czynisz mą wiarę Zbrojną i pancerną jak też i niezłomną Gdybyś chciał o panie Uczyniłbyś moją wiarę Pustą i brudną i bezsensowną Ale nie o panie Ty chcesz aby moja wiara miała sens I swym sensem sensownym jedynym i pięknym i szlachetnym i sprawiedliwym Ciebie o panie Ma wiara wielbiła i wysławiała
A więc jeżeli będę ci o panie we wszystkim posłuszny Ugnę swe dumne to znaczy próżne , głupie , egoistyczne , pożądliwe , chore i brudne Kolana Przed twoją wspaniałą wspaniałością jedyną i świętą Jeśli posypie mój durny łeb Czymkolwiek co mi zaproponujesz To jak rozumiem a przecież głupi jestem Oszczędzisz mnie Przed swoją karą sprawiedliwą Odstąpisz od sprawiedliwych swych wyroków Nie wydasz mnie na pastwę twoich To znaczy naszych wrogów Nie wydasz mnie na cierpienia wieczne Sprawiedliwie mi się należące Ogień , miecz i krew przeznaczysz raczej Dla wrogów swoich to znaczy naszych Do których pragnę przypomnieć Zresztą z wyroków twoich Ja przecież nie należę Mam nadzieje
Tak o panie Ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi Jeśli sługa nie zapomni o swoim panu To pan Nie zapomni o swoim słudze Mam nadzieję A nawet gdyby zapomniał To jako pan ma do tego pełne prawo I byłoby to dobre a nawet najlepsze Byłoby sprawiedliwe , słuszne , miłosierne , uczciwe i święte Bo w końcu pan to pan A sługa to sługa
Niemniej jednak pozwól panie Że zaniosę me błagania do stóp twego słonecznego , złotego Perłowego , gwiaździstego i zresztą jakiego tylko można sobie wyobrazić Tronu Uczyń panie dla mnie Wyjątek
I wybierz sobie innego sługę
Pozwól mi nie mieć wrogów twoich Pozwól mi nie walczyć w imię twoje Pozwól mi nie kochać ciebie A przede wszystkim Pozwól mi o tobie zapomnieć Abym wreszcie mógł dostrzec twarz Drugiego człowieka
A kiedy życie moje pełne trudu i znoju , szczęścia i radości Skończy się To pozwól mi o panie po prostu - umrzeć
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Psalm makusia 01.05.2004
Jeśli to Ty jesteś autorem tych strof, to podziwiam... bardzo mocne, bardzo celne, bardzo dobre.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >Psalm makusia 01.05.2004> Jeśli to Ty jesteś autorem tych strof, to podziwiam... bardzo mocne, bardzo celne, bardzo dobhej, Bardzo dziękuje popatrz tutaj ( już nie moje ) : natas23.w.interia.pl/pismo_nieswiete.htmlpozdrawiam serdecznie makuś
|
|
10 na 10 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Co to jest religia , wiara ?
Kiedyś byłem wierzący, a większość moich bliskich wierzącymi (mniej lub bardziej) jest wciąż, napiszę więc, jak to wygląda "z pierwszej ręki".
Współcześni wierzący robią po prostu to, o co zwykle oskarżają ateistów: dbają tylko o swój dobry nastrój. Zdejmują z siebie całą ciążącą odpowiedzialność za świat, bo tym zajmie się Miłosierny Ojciec.
Dla wierzących całe życie jest ciągła imprezą, zorganizowaną specjalnie dla nich przez Kochającego Ojca. A po zakończeniu życia będzie jeszcze lepiej! A na imprezie, wiadomo - należy dobrze się czuć i nie przejmować problemami, nie martwić specjalnie polityką, głodem na świecie, historią kraju etc.
Ateista lub racjonalista postrzegany jest jak człowiek, który porusza niestosowne tematy, psuje nastrój i nie potrafi się kulturalnie zachować. Tak jak wegetarianin-abstynent mówiący specjalnie głośno na weselu o cierpieniach zwierząt zabijanych na mięso, o smrodzie śmierci dochodzącym z ubojni, o raku trzustki i wątroby od picia wódki, o krzywdzie dzieci alkoholików, głodzie w Afryce a wreszcie o tym, że sala weselna stoi na miejscu nasiąkniętym krwią pomordowanych pierwotnych mieszkańców tych ziem... "Może to i prawda, ale stary, daj spokój, teraz się bawimy, jak jest naprawdę przekonamy się po śmierci".
Ma więc rację Siodemeczka - nie są ważne szczegóły dogmatów, znajomość historii i treści własnej religii. Liczy się wyłącznie dobry nastrój, wynikający z przekonania, że "jakoś to będzie", "Bóg sobie z tym wszystkim poradzi", "to wszystko ma jakiś sens i nie muszę się martwić".
Wierzący nie chce poznawać prawdy i pozbywać się złudzeń. Przecież jeśli na imprezie wypijesz parę drinków i świetnie się bawisz, to nie chcesz nagle wytrzeźwieć i zobaczyć, że otaczają cię spoceni, podpici i gadający głupoty ludzie, a ty od nadmiaru jedzenia zyskasz kolejny kilogram sadła na brzuchu... Raczej będziesz chciał zachować złudzenie dobrej zabawy i nawet później będziesz unikał zobaczenia nagiej prawdy. I chętnie pójdziesz na następną imprezę.
Tym właśnie jest wiara.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | >Współcześni wierzący robią po prostu to, o co zwykle oskarżają ateistów: dbają tylko o swój dobry nastrój. Zdejmują z siebie całą ciążącą odpowiedzialność za świat, bo tym zajmie się Miłosierny Ojciec. Jest wprost przeciwnie. To właśnie wierzący, chcą świat naprawiać, to oni próbują brać odpowiedzialnosć za swiat, mimo że często ze skutkiem kiepskim (historię znasz) w imienu boga i jego wartości. To wierzący są bardziej aktywni niż niewierzący, bo są bardziej radykalni. Ale też to wierzący poprzez instytyucje zakłądają domy starców, hospicja, itd... Nie znam żadnego hospicjum w Polsce prowazonego przez niewierzących. To wierzacy bardziej zmieniają świat, niż ateiści.
>Dla wierzących całe życie jest ciągła imprezą, zorganizowaną specjalnie dla nich przez Kochającego Ojca. A po zakończeniu życia będzie jeszcze lepiej! Nie znasz chyba podstawowoych spraw: jest niebo, ale jest i piekło. A na niebo trzeba zasłużyć, czyli swoje wycierpieć tutaj. >Ateista lub racjonalista postrzegany jest jak człowiek, który porusza niestosowne tematy, psuje nastrój i nie potrafi się kulturalnie zachować. Czasami trafiają się tacy ateiści, ale w mojej "karierze" dyskutanta z ateistami (a ja jestem wierzący), rzadko spotykam takich typów. >Tak jak wegetarianin-abstynent mówiący specjalnie głośno na weselu o cierpieniach zwierząt zabijanych na mięso, o smrodzie śmierci dochodzącym z ubojni, o raku trzustki i wątroby od picia wódki, o krzywdzie dzieci alkoholików, głodzie w Afryce a wreszcie o tym, że sala weselna stoi na miejscu nasiąkniętym krwią pomordowanych pierwotnych mieszkańców tych ziem... Często zdarza mi się rozmawiać o sprawach o których napisałeś, zarówno z ateistami, jka i teistami, nie zauważyłem specjalnej różnicy w stanowiskach. >"Może to i prawda, ale stary, daj spokój, teraz się bawimy, jak jest naprawdę przekonamy się po śmierci". >Ma więc rację Siodemeczka - nie są ważne szczegóły dogmatów, znajomość historii i treści własnej religii. Liczy się wyłącznie dobry nastrój, wynikający z przekonania, że "jakoś to będzie", "Bóg sobie z tym wszystkim poradzi", "to wszystko ma jakiś sens i nie muszę się martwić". >Wierzący nie chce poznawać prawdy i pozbywać się złudzeń. >Przecież jeśli na imprezie... Tak oczywiście może być i jest w wielu przypadkach. Dziwisz się? Ludzie mają swoje problemy codzienne, a niewielu chce i jest przygotowanych do takich rozważań. >Tym właśnie jest wiara. Myślisz, że niewiara jest lepsza? Ateiści są w większości tacy sami: płytcy i "imprezowi", tylko część z nich zastanawia się nad bytem, światem i nieistnieniem boga. Znam wielu teistów i ateistów, nie widzę żadnej zasadniczej różnicy pomiędzy statystycznymi współczesnymi przedstawicielami tych grup (poza radykałami, ale to wiadomo - "dzikie" jest wszędzie).
|
|
|  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Wierzących jest na świecie parę miliardów (bo i religii jest wiele), a historię religii tworzyły kolejne miliardy wyznawców najróżniejszych kultów. Cokolwiek więc na temat wiary powiem ja lub powiesz Ty, zawsze znajdziemy przykłady z życia, które temu przeczą. Z konieczności dyskutujemy więc o tym, co akurat znamy - tworzenie z tego ogólnej zasady jest praktycznie bardzo trudne. > Jest wprost przeciwnie. To właśnie wierzący, chcą świat naprawiać, to oni próbują brać odpowiedzialnosć za swiat, mimo że często ze skutkiem kiepskim (historię znasz) w imienu boga i jego wartości.Wierzący nie mogą chcieć zmieniać świata, bo przeczyłoby to wierze, że stworzyła go mądrzejsza od nich istota, która chce dla wszystkich dobrze. Wierzący chcą natomiast spełniać wolę tej istoty, by ją zadowolić, a to spora różnica. Ponieważ ta istota nie ogłasza osobiście i wyraźnie o co jej chodzi, więc każdy wierny ma własne wyobrażenie o tym, czego ta istota chce. Kiedyś sądzono, że epidemie są karą boską za grzechy. Nie walczono więc z wolą boską (by zmieniać świat), tylko opiekowano się chorymi (np. pocieszano ich, że cierpią dla boga i to cierpienie jest dobre). Albo, skoro bóg skazał kobiety na rodzenie w bólach, to nie należało się sprzeciwiać jego woli przez stosowanie znieczulenia - kobiety miały rozumieć, że powinny z pokorą i modlitwą "nieść swój krzyż". Dopiero ludzie powątpiewający w działania boga zaczęli naprawdę zmieniać świat, bo wiedzieli, że bóg za nich nic nie zmieni na lepsze i przyjemniejsze. A wierzący, pod wpływem nowych faktów, po prostu zmodyfikowali swoje pojęcie "czego ode mnie chce bóg": skoro epidemia to nie kara boska, to widocznie bogu chodzi o coś innego. Podobny mechanizm jest we wszelkich dziedzinach ludzkiej działalności: wierzący próbują odgadnąć wolę boga i ją spełnić (czasami robiąc rzeczywiście pożyteczne rzeczy). Co mniej wierzący odgadują prawdziwą naturę świata i faktycznie zmieniają go. > Ale też to wierzący poprzez instytyucje zakłądają domy starców, hospicja, itd... Nie znam żadnego hospicjum w Polsce prowazonego przez niewierzących. To wierzacy bardziej zmieniają świat, niż ateiści.Zmieniają świat na bardziej religijny. Tylko dlaczego efektem 2 tysięcy lat chrześcijaństwa i zmieniania świata jest powstanie przyjemnej do życia "cywilizacji śmierci"? Przy okazji: dlaczego KK dostaje 2 mld zł dotacji rocznie i posiada olbrzymie zasoby dochodowych gruntów, ale na hospicja brak pieniędzy i trzeba robić publiczne zbiórki lub odpisy podatkowe, a pracować tam muszą wolontariusze za "bóg zapłać"? Ale za to wiem, że szpitale prowadzone są przez ludzi, którzy bardziej wierzą w moc lekarstw niż modlitwy. Szkoły i uniwersytety prowadzone są przez ludzi, którzy uważają wiedzę naukową za istotniejszą od teologii. Mieszkamy w domach, chodzimy w ubraniach i jemy jedzenie - wyprodukowane przez ludzi, którzy wątpią w słowa "spójrzcie na ptaki niebieskie, które nie sieją i nie orzą... itd." i wiedzą że trzeba zasiać, uszyć i skonstruować, bo modlitwą nic się nie wskóra. A po ubraniu nie rozpoznasz, czy szył go krawiec religijny czy ateista... > Nie znasz chyba podstawowoych spraw: jest niebo, ale jest i piekło. A na niebo trzeba zasłużyć, czyli swoje wycierpieć tutaj.To myślenie już przestało być wiodące, od kiedy zdobycze cywilizacji pozwoliły żyć wygodnie, bez codziennego strachu przed wojną, chorobą, głodem i chłodem. Obecnie dominuje, że na niebo zasłużysz kochając boga i w niego wierząc, żyjąc dobrze i spełniając wolę bożą. Piekła też się już mało kto naprawdę boi, bo należy wierzyć w nieskończone miłosierdzie boże. Na przykład dla mnie też jest nadzieja zbawienia (dzięki właśnie temu miłosierdziu), więc moja rodzina kompletnie się nie martwi moim ateizmem, bo piekło dla mnie wcale nie jest nieuchronne. > Czasami trafiają się tacy ateiści, ale w mojej "karierze" dyskutanta z ateistami (a ja jestem wierzący), rzadko spotykam takich typów.Nie zrozumiałeś: ateista nie jest niekulturalny, tylko ośmiela się mówić niewygodne prawdy. Coś jak jedyny trzeźwy w samochodzie, któremu nikt nie chce oddać kierownicy, bo wszyscy się zbyt zadowoleni z siebie. > >Wierzący nie chce poznawać prawdy i pozbywać się złudzeń.> Tak oczywiście może być i jest w wielu przypadkach. Dziwisz się? Ludzie mają swoje problemy codzienne, a niewielu chce i jest przygotowanych do takich rozważań.To jasne, ale niedobrze, jeśli ten stan trwa całe życie. Poza tym, niewielu chce i potrafi rozważać, bo wiara oduczyła ich tego chcenia i pozbawiła tej umiejętności. Bo po co, skoro wszystkim i tak kieruje mądrzejszy od wszystkich bóg i kościół? > Myślisz, że niewiara jest lepsza? Ateiści są w większości tacy sami: płytcy i "imprezowi", tylko część z nich zastanawia się nad bytem, światem i nieistnieniem boga.Dla mnie jest lepsza, a nie jestem płytki i imprezowy. O tej "imprezie trwającej całe życie" to była metafora, mam nadzieję, że tak właśnie to zrozumiałeś. Nie chodziło mi absolutnie o sugerowanie, że wierzący lubią sobie wypić i potańczyć, a ateiści to tylko zmieniają świat na lepsze  Człowiek, by w miarę sprawnie funkcjonować, potrzebuje pewnego zestawu wiedzy i umiejętności społecznych. Wiara daje "wiedzę pozorną", bardzo łatwo osiągalne złudzenie wiedzy. Zanim się oburzysz, ze wiara to wiedza prawdziwa: pomyśl, jak wiele było i jest systemów religijnych, całkowicie ze sobą sprzecznych, ale tak samo dających wiernym złudzenie prawdy. Niewiara wymaga zdobycia zestawu wiedzy w dużo żmudniejszy sposób, a tu, jak zauważyłeś, nie każdy chce i potrafi. Trochę jakby dwie osoby lubiły sport: jedna naprawdę gra w piłkę na boisku (niewierzący), a druga ogląda mecz w telewizji i krytykuje umiejętności piłkarzy (wierny kibic) 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Ateiści są w większości tacy sami: płytcy i "imprezowi", tylko część z nich zastanawia się nad bytem, światem i nieistnieniem boga. >Znam wielu teistów i ateistów, nie widzę żadnej zasadniczej różnicy pomiędzy statystycznymi współczesnymi przedstawicielami tych grup (poza radykałami, ale to wiadomo - "dzikie" jest wszędzie). Ma Pan ciekawe znajomości, a one oprócz książek zasadniczo kształtują nasz światopogląd.
@@@ .
|
|
-2 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | >Co to jest religia , wiara ? >Umieram z ciekawości co wierzący obywatele odpowiedzą
Ratuję Cię od śmierci i odpowiadam, krótko:
Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem (intuicją) o istnieniu jakiejś inteligentnej (osobowej), niepojętej (niezrozumiałej) siły, która kieruje i rządzi światem, w nieznanym celu, ale chce dla nas - ludzi (i dla mnie) jak najlepiej. Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką.
Religia jest próbą wyjaśnienia, zrozumienia i zagodpodarowania wiary.
Co mogę jeszcze dla Ciebie zrobić?
|
|
 | 11 na 11 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką.
To zdanie nie jest zgodne z prawdą. Powinno brzmieć raczej tak:
"Wyznawcy próbują wspierać wiarę wybranymi informacjami z dostępnej wiedzy oraz przy pomocy specyficznie i nieprawidłowo stosowanej logiki".
Dla potwierdzania wiary trzeba odrzucić wszelkie informacje, które nie pasują do hipotezy konkretnego boga (czyli prawie wszystkie). Wesprzeć można to tylko specjalnie stworzoną na te potrzeby "logiką wiary", która z logiką naukową nie ma nic wspólnego.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | -2 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | >> Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką. >To zdanie nie jest zgodne z prawdą. Powinno brzmieć raczej tak: >"Wyznawcy próbują wspierać wiarę wybranymi informacjami z dostępnej wiedzy oraz przy pomocy specyficznie i nieprawidłowo stosowanej logiki". >Dla potwierdzania wiary trzeba odrzucić wszelkie informacje, które nie pasują do hipotezy konkretnego boga (czyli prawie wszystkie). Wesprzeć można to tylko specjalnie stworzoną na te potrzeby "logiką wiary", która z logiką naukową nie ma nic wspólnego.
Oto moje wsparcie:
Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze. Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary). Czyli po prostu zwykła ewolucja.
Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary". To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć. Co więcej przez to, że energia i materia istnieje od zawsze, byt ten jest wysoce prawdopodobny (nieskońoczny ciąg zdarzeń).
Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).
|
|
| |  | 15 na 15 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | A kiedyś wystarczała wiedza, że jest to opisane w Biblii, albo szaman opowiadał o tym przy ognisku, albo wystarczyło widzieć kapłana składającego ofiarę by nadeszła wiosna (i nadeszła, więc jest dowód)  Teraz potrzebna jest FIZYKA KWANTOWA! > Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze.> Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary). Czyli po prostu zwykła ewolucja.Jasne, taki byt rzeczywiście powstał. Homo sapiens się nazywa! Lekarze wskrzeszają świeżo zmarłych, fizycy tworzą pierwiastki nieistniejące w przyrodzie, tworzymy energie "z niczego", komunikujemy się na odległość (czary mary bez szklanej kuli), latamy w powietrzu i bez powietrza, umiemy spuszczać ogień z nieba na niewiernych itd. itp. Na serio: to co opisałeś, to nie bóg, lecz mocno zaawansowany w rozwoju kosmita. Może ludzie tacy będą za 100 lat; bo dla żyjących w średniowieczu ja sam jestem praktycznie bogiem (z moja wiedzą i domowymi gadżetami). Dla Majów bogami byli brodaci konkwistadorzy na koniach - naprawdę, dużo nie trzeba, by rzucić na kolana naiwnych. Porównaj ilość ludzi uleczonych przez Jezusa z wynikami dowolnego lekarza (ale nie homeopaty  ) Wnioskuję, że nie jesteś katolikiem (możesz o tym nie wiedzieć, przepraszam), bo bóg wyewoluowany jest sprzeczny z dogmatami. > Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary". To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.Błędem jest np., że z "może" bezpośrednio wynika "więc zaistniał". Wierni nie modlą się przecież "Boże, który być może istniejesz, bo to w sumie dość prawdopodobne, biorąc pod uwagę stwierdzony naukowo wiek wszechświata...". Na przykład: biorąc pod uwagę postulowaną nieskończoność materii i czasu, mogłem prawdopodobnie powstać ja jako szczęśliwy mąż Denise Richards. Ale jednak Ona nie jest moją żoną i nie zanosi się, by ten stan zmienił się w ciągu najbliższych miliardów lat. NIESTETY. To co prawdopodobne, nie musi oznaczać faktycznie istniejącego, czego dowieść należało. > Co więcej przez to, że energia i materia istnieje od zawsze, byt ten jest wysoce prawdopodobny (nieskońoczny ciąg zdarzeń).> Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).O ile ja wiem, to teorie nie mówią, że czasoprzestrzeń istnieje od zawsze, tylko że nie istniał czas przed powstaniem przestrzeni. Zakładając, że taki niekatolicki bóg wyewoluował faktycznie, to wynika z tego, że: - bóg ten nie stworzył świata, bo to świat stworzył boga  - to wcale nie musi być ten sam bóg, co opisany w Biblii, może być dowolny inny opisany lub nie - wcale nie musi być dobry; równie prawdopodobne jest powstanie boga np. obojętnego - wcale nie musi mieć przygotowanych dla nas jakichś atrakcji typu niebo i piekło - nie musi wcale nadal istnieć, bo jego znikniecie jest równie prawdopodobne jak pojawienie Jak widzisz, z tą logiką i wiedzą to niezupełnie tak, jakbyś chciał. To właśnie miałem na myśli pisząc o wybieraniu tylko wygodnych faktów z dostępnej wiedzy. Ciekaw jestem, czy wstrząśnie tobą trochę fakt, że tak powstały bóg nie mógł stworzyć świata?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ciekaw jestem, czy wstrząśnie tobą trochę fakt, że tak powstały bóg nie mógł stworzyć świata? > W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
hej, Wsoaniala odpowiedz ! Tak , to co proponuje kolega Brzostowski to mozliwosc istnienia ... obcych ... pozdrawiam serdecznie makus
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) |
> A kiedyś wystarczała wiedza...Korzystamy z tego co mamy w danej chwili, z dorobku nauki i zgromadzonej wiedzy, z niczego więcej w danym momencie rozwoju świata skorzystać się nie da do racjonalnego wyjaśnienia zjawisk. Co zatem w tym dziwnego? > >Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze.> >Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary). Czyli po prostu zwykła ewolucja.> Jasne, taki byt rzeczywiście powstał. Homo sapiens się nazywa!...jako żart, może być. > Na serio: to co opisałeś, to nie bóg, lecz mocno zaawansowany w rozwoju kosmita.Dokładnie tak, ponieważ każdy żywy organizm we wszechświecie, to przecież kosmita. Bóg zatem też, tak jak i człowiek. > Porównaj ilość ludzi uleczonych przez Jezusa z wynikami dowolnego lekarza (ale nie homeopaty )Ale po co? Co to ma do rzeczy, co to ma wspólnego z wnioskowaniem które tutaj zaproponowałem? Rozumiem, co chcesz powiedzieć ,ale to nie ma znaczenia dla tego o czym tutaj dyskutujemy. > Wnioskuję, że nie jesteś katolikiem (możesz o tym nie wiedzieć, przepraszam), bo bóg wyewoluowany jest sprzeczny z dogmatami.Zastanów się chwilę: czy przy założeniu, że taki wyewoluowany bóg istnieje, byłby sprzeczny z dogmatami? A gdyby nawet był, co mnie to obchodzi? Moje wnioskowanie jest oparte na aktualnej wiedzy naukowej, jest spójne logicznie i prowadzi do takich a nie innych wniosków, a Ty mieszasz to z religią? Po co? > >Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary". To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.> Błędem jest np., że z "może" bezpośrednio wynika "więc zaistniał".Nie jest to błąd, ale o tym warto dyskutować, później się do tego odniosę. > Wierni nie modlą się przecież "Boże, który być może istniejesz, bo to w sumie dość prawdopodobne, biorąc pod uwagę stwierdzony naukowo wiek wszechświata...".Znowu mieszasz racjonalne podejśćie i logiczne wnioskowanie z religią, po co to robisz? Ja (podejrzewany o moheryzm) tego nie robię, a Ty robisz? Po co? Co mnie oraz zaprezentowany tutaj sposób rozumowania obchodzi, do kogo modlą się wierni? Jaki to ma związek z podważeniem mojego sposobu myślenia? > Na przykład: biorąc pod uwagę postulowaną nieskończoność materii i czasu, mogłem prawdopodobnie powstać ja jako szczęśliwy mąż Denise Richards. Ale jednak Ona nie jest moją żoną i nie zanosi się, by ten stan zmienił się w ciągu najbliższych miliardów lat.O tym też później. > To co prawdopodobne, nie musi oznaczać faktycznie istniejącego, czego dowieść należało.O tym też później. > >Co więcej przez to, że energia i materia istnieje od zawsze, byt ten jest wysoce prawdopodobny (nieskońoczny ciąg zdarzeń).> >Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).> O ile ja wiem, to teorie nie mówią, że czasoprzestrzeń istnieje od zawsze, tylko że nie istniał czas przed powstaniem przestrzeni.Ja mówię o nieskończonym ciągu zdarzeń i radzę Ci aby się tego trzymać, bo jeśli przyjmiesz, że takiego ciągu zdarzeń nie było, niechybnie trafisz na akt stworzenia. > Zakładając, że taki niekatolicki bóg wyewoluował faktycznie, to wynika z tego, że:> - bóg ten nie stworzył świata, bo to świat stworzył boga  i co? > - to wcale nie musi być ten sam bóg, co opisany w Biblii, może być dowolny inny opisany lub nietak, i co? > - wcale nie musi być dobry; równie prawdopodobne jest powstanie boga np. obojętnegooczywiście, i co? > - wcale nie musi mieć przygotowanych dla nas jakichś atrakcji typu niebo i piekłoowszem, i co? > - nie musi wcale nadal istnieć, bo jego znikniecie jest równie prawdopodobne jak pojawienieTutaj odniosę się do poprzednio pominiętych wątków. Nie ulega watpliwości, że w obszarach, w których ogarniamy nasz swiat, jest tak, ze to co jest możliwe, nie musi się wydarzyć. To dość oczywiste. Jednak, gdy wkraczamy w obszary, których do końca nie rozumiemy (np nieskończoność), to dochodzimy do sprzeczności. Dlatego też wg mojego toku wnioskowania (który jest spójny) bóg powinien wyewoluować, ale równie dobrze także krasnoludek, i Ty jako szczęśliwy mąż Denise Richards. A wiemy, że kranosludków nie stwierdzono ... Jednak wiemy, że wyewoluował człowiek, wiemy również, że dążymy jako ludzie do poszezrzania wiedzy, zagarniamy coraz nowe obszary, itd... Zatem nie ma przeszkód aby takie rozumowanie było właściwe. Dodatkowo zwróć uwagę, iż będąć już na pewnym poziomie rozwoju, taki "niedoskonały jeszcze bożek", tak jak człowiek, a tym bardziej doskonały już bóg, może już kształtować świat. Może zatem On nie chcieć aby powstały krasnoludki lub Ty jako mąż Denise Richards. To On decyduje. Po osiągnięciu pewnego poziomu rozwoju, taki wyewoluowany bóg decyduje już sam o istnieniu innych bytów. A zatem mimo nieskończonego ciągu zdarzeń, to co jest raczej pewne to to iż taki byt powstał, a czy istnieją (powstały) inne byty, to od pewnego momentu zależy już tylko od niego. Ja nie silę się na dowód istnienia boga w sensie racjonalnym, bo to dzisiaj nie jest możliwe. Podobnie jak nie jest możliwe udowodnienie istnienia wieloświatów. > Jak widzisz, z tą logiką i wiedzą to niezupełnie tak, jakbyś chciał.> To właśnie miałem na myśli pisząc o wybieraniu tylko wygodnych faktów z dostępnej wiedzy.Zawsze tak jest, iż stawiajac określoną tezę próbuje się ją udowodnić, a nie jej zaprzeczyć. > Ciekaw jestem, czy wstrząśnie tobą trochę fakt, że tak powstały bóg nie mógł stworzyć świata?Myślisz, że gdy pisałem wcześniejszy post, to nie miałem świadomości tego? Zgadnij. Nie wstrząsa to mną zupełnie, tak po prostu logicznie wychodzi. > W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.Też pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Czy chcesz powiedzieć , że nie wykluczone a więc możliwe jest istnienie czegoś takiego jak Solaris ? Jeżeli tak to zgoda - tylko po co nazywać coś takiego Bogiem ? pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >hej, >Czy chcesz powiedzieć , że nie wykluczone a więc możliwe jest istnienie czegoś takiego jak Solaris ? >Jeżeli tak to zgoda - tylko po co nazywać coś takiego Bogiem ? Solaris jest dużo mniej "boskie" od boga o którym pisałem. Tak, jest coś takiego możliwe do zaistnienia, ale mało prawdopodobne, przeciwnie do tego co określamy bogiem. Mój wywód znasz, na temat tego dlaczego uważam że bóg jest wysoce prawdopodobny. Chętnie poznam Twój na temat Solaris.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Mój wywód znasz, na temat tego dlaczego uważam że bóg jest wysoce prawdopodobny. Chętnie poznam Twój na temat Solaris.
hej, Sprecyzujmy : Nie Bóg lecz inna kosmiczna cywilizacja , bardziej od nas rozwinięta . Ty mówisz o możliwości wyewoluowania jakiejś potężnej istoty a nie o Bogu stwórcy wszystkiego . A co do Solaris - radzę przeczytać , szalenie mądra książka i trafia jak mi się wydaje centralnie w twoje spekulacje . makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Sprecyzujmy : Nie Bóg lecz inna kosmiczna cywilizacja , bardziej od nas rozwinięta . Ty mówisz o możliwości wyewoluowania jakiejś potężnej istoty a nie o Bogu stwórcy wszystkiego . Jaka jest dla Ciebie różnica pomiędzy wyewoluowaną istotą (prawie boską) a bogiem stwórcą, jesli taka istota może prawie wszystko to co rozumiay przez nas bóg? Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Jaka jest dla Ciebie różnica pomiędzy wyewoluowaną istotą (prawie boską) a bogiem stwórcą, jeśli taka istota może prawie wszystko to co rozumiany przez nas bóg? Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.hej, Ta różnica to słówko "prawie" . Mimo tego , że to tylko 6 liter - to różnica jest przeogromna . Twoje przekonanie to przekonanie Indian o boskim pochodzeniu brodatych białych , którzy przybyli na wielkich okrętach pod łopoczącymi żaglami . I jeszcze piszesz tak : Cytat:Wiary nie można sobie wmówić, musisz faktycznie uwierzyć, "czuć" wiarę całym sobą, "czuć" obecność boga, jego miłość, wtedy doznasz zbawienia, wymaga to jednak wcześniej czystego umysłu i myśli: pracy nad sobą. Zadasz pytanie - dlaczego tak ma być? Nie wiem, ale czuję to, wierzę i nic na to nie poradzę! Na jakiej podstawie opowiadasz nam o miłości i zbawieniu w kontekście jakiejś ewentualnie wyewoluowanej istoty - będącej po prostu czymś bardziej zaawansowanym technologicznie ? Proszę o odpowiedź makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Na jakiej podstawie opowiadasz nam o miłości i zbawieniu w kontekście jakiejś ewentualnie wyewoluowanej istoty - będącej po prostu czymś bardziej zaawansowanym technologicznie ? >Proszę o odpowiedź
Dalej mnie nie rozumiesz. Bóg o którym tutaj piszę, to nie jest jakaś tam istota zaawansowana technologicznie, tylko istota, tak zaawansowana w rozwoju, że jest czymś w rodzaju boga (tak jak to potocznie rozumiemy). Nie jest to zatem jakiś ludzik/kosmita w rakiecie, tylko byt inteligentny, który potrafi zrobić z materią i energią wszystko lub prawie wszytko co chce (może stwarzać i niszczyć światy, uzdrawiać, itd...). Jest to zatem byt praktycznie tożsamy pod względem cech z bogiem np chrześcijan.
O miłości opowiadam Ci, bo tak czuję, wierzę. Wywód logiczny nie prowadzi wprost do takiego boga, jedynie zaprowadzi do dużej szansy na istnienie takiego bytu, ale nie da odpowiedzi co do miłosierdzia takiego bytu, zwłaszcza w rozumieniu człowieka.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, To co mówisz - to jedynie fantazja na temat możliwości w nieskończonym wszechświecie ... Nie ma to nic wspólnego z Bogiem ! Czy ty tego nie rozumiesz ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Zdecydowanie powinieneś czytać o transhumanizmie, a na początek obejrzeć "Transcendencję". W kinach już nie ma, ale jak wiesz, gdzie zalukać, to obejrzysz. Możesz też poczytać na filmwebie komentarze usera Oriflame, niektóre dość szczegółowo opisują o co chodzi i wyjaśniają jak na ten film patrzeć, bo bez wprowadzenia szybko można uznać, że to wydumane, efekciarskie tylko, amerykańskie pierdoły, a film ma swoje ambicje.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Zdecydowanie powinieneś czytać o transhumanizmie, a na początek obejrzeć "Transcendencję". W kinach już nie ma, ale jak wiesz, gdzie zalukać, to obejrzysz. Możesz też poczytać na filmwebie komentarze usera Oriflame, niektóre dość szczegółowo opisują o co chodzi i wyjaśniają jak na ten film patrzeć, bo bez wprowadzenia szybko można uznać, że to wydumane, efekciarskie tylko, amerykańskie pierdoły, a film ma swoje ambicje. Dzięki za rady, chociaż na pierwszą moją ocenę nie widzę związku tego co pisałem, z transhumanizmem.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Zawsze tak jest, iż stawiajac określoną tezę próbuje się ją udowodnić, a nie jej zaprzeczyć. Hmmmm.... ludzie rozumni na ogół stawiają tezy w celach poznawczych. Tezy te wynikają z przemyśleń opartych o najszerzej pojętą wiedzę i są poddawane weryfikacji. Wiara daje zupełnie inną motywację. Opanowawszy umysł podporządkowuje go w celu ochrony siebie i tak upośledzony umysł czyni wszystko by wiarę w sobie chronić. Cały wysiłek intelektualny skierowany jest na racjonalizację wiary, na uprawdopodobnienie realnego istnienia obiektów wiary. Tu oczywiście wchodzą w grę cechy osobnicze - ludzie mają różne granice wytrzymałości: jeden pójdzie za cieniem wątpliwości i usunie wiarę całkowicie ze swego umysłu, inny będzie łykał bez popitki najdziksze nawet pierdoły racjonalizując je w swoim pojęciu tajemnicami wiary, doświadczeniem swojego Kościoła cy prostym wypieraniem, albo nieprzyjmowaniem do wiadomości niewygodnych faktów.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Zawsze tak jest, iż stawiajac określoną tezę próbuje się ją udowodnić, a nie jej zaprzeczyć. >Hmmmm.... ludzie rozumni na ogół stawiają tezy w celach poznawczych. Tezy te wynikają z przemyśleń opartych o najszerzej pojętą wiedzę i są poddawane weryfikacji. Słusznie. Najczęsciej spotykam się jednak z sytuacją, że ten kto tezę stawia próbuje ją udowadniać, a nie jej zaprzeczać. Nie widzę żadnej sprzeczności pomiędzy tezą stawianą w celu jej udowodnienia, a tezą stawianą w celach poznawczych. Jesli dostrzegasz sprzzeczność, podziel się takim spostrzeżeniem. >Wiara daje zupełnie inną motywację... Słusznie. Teraz przeczytaj moje posty tutaj w rozmowie z Ojcem Jesiotrem i wskaż, w którym miejsu, mojego wywodu o prawdopodobieśntwie istnienia boga odwołuję się do religii lub wiary.
Rzecz kolejna: nawet gdybyś miał zupełną rację, że moja motywacja pochodzi w 100% z wiary (co nie jest prawdą, ale nie ma to tutaj żadnego znaczenia), to czy to w jakikolwiek sposób umniejsza tezie i mojemu wywodowi, ktory opiera się tylko na wiedzy i logice?
Zapraszam raczej do dyskusji na temat tego co napisałem odnośnie prawdopodobieństwa istnieneia boga (bytu do niego zbliżonego) niż do podnoszenia wątków pobocznych, niewiele wnoszących do istoty sprawy.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie widzę żadnej sprzeczności pomiędzy tezą stawianą w celu jej udowodnienia, a tezą stawianą w celach poznawczych. Nikt nigdy nie wprowadził pojęcia boga do rozumnej dyskusji o świecie rzeczywistym. Tezy postulujące możliwość istnienia czegoś takiego stawiane są wyłącznie dla zracjonalizowania w swoich własnych oczach swojej własnej głupoty. Miliardy wierzących przez tysiące lat i nikt nigdy nie zdefiniował boga jako elementu czy cechy wszechświata, czcze spekulacje dla samooszukiwania się, nic więcej nie ma.
>Teraz przeczytaj moje posty tutaj w rozmowie z Ojcem Jesiotrem i wskaż, w którym miejsu, mojego wywodu o prawdopodobieśntwie istnienia boga odwołuję się do religii lub wiary. Ależ nigdzie, nigdzie! Przecież jesteś przemądry, absolutnie niestereotypowy i wiesz, że pojęcie boga w ogóle nie ma nic wspólnego z żadną religią czy wiarą! Brzostowski jako rasowy intelektualista w celach wyłącznie poznawczych mógłby równie dobrze, używając dokładnie tych samych konstrukcji słownych, wywodzić istnienie krasnoludków czy różowych jednorożców. Tyle że skoro sam sobie potrafisz skutecznie zrobić wodę z mózgu nie oznacza wcale, że dasz radę ten sam efekt osiągnąć z Ojcem Lesiotrem, ze mną czy z kimkolwiek innym. Dopuszczenie możliwości istnienia bliżej niezdefiniowanych bytów jest zawarte w metodologii naukowej i nikt rozumny gęby po próżnicy nie strzępi, a produkowanie masy bełkotu na temat owych niedookreślonych bytów zupełnie niejasnym zbiegiem okoliczności jest dziełem wyłącznie ludzi wierzących i w tym bełkocie zawsze (znów ten ślepy traf!) chodzi tylko o boga. Byle to jałowe pojęcie wcisnąć gdziekolwiek.
>Rzecz kolejna: nawet gdybyś miał zupełną rację, że moja motywacja pochodzi w 100% z wiary (co nie jest prawdą, ale nie ma to tutaj żadnego znaczenia), to czy to w jakikolwiek sposób umniejsza tezie i mojemu wywodowi, ktory opiera się tylko na wiedzy i logice? Baju baju, będziesz w raju!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Zapraszam raczej do dyskusji na temat tego co napisałem odnośnie prawdopodobieństwa istnieneia boga (bytu do niego zbliżonego) niż do podnoszenia wątków pobocznych, niewiele wnoszących do istoty sprawy. > hej, Nie wiem czy ty tego nie rozumiesz ... ale dyskusja o Bogu - pierwszym poruszycielu ... a o jakiejś ewentualnej cywilizacji kosmicznej to dwie kompletnie różne dyskusje . Zdecyduj się o czym chcesz rozmawiać . Ale nawiasem mówiąc - cywilizacja kosmiczna , która pisze biblie jest czymś całkowicie niewyobrażalnym . Ktoś kto posiada niezwykle zaawansowaną technologie nie może być psychologicznie , etycznie , filozoficznie tak bardzo prymitywny ... Posiadanie technologii umożliwiającej tworzenie galaktyk byłby faktem świadczącym o tym , że homoseksualizm nie był najważniejszym problemem tej cywilizacji ... makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).
hej, Nie ! Materia jest pozbawiona jakichkolwiek planów , intencji ... osobowości . W przyjęciu odwiecznego istnienia materii nie ma miejsca na grzechy , cierpienia , ofiary , zbawienia , kary ... Przyjęcie odwiecznego istnienia materii jest przyjęciem naszej niedoskonałej wiedzy , możliwości ... Przyjącie istnienia kogoś kto to wszystko stworzył z konkretnych powodów i w konkretnym celu jest intelektualnym i moralnym nadużyciem , Jest wyłącznie fantazją ... nawet nie spekulacją ... Nierozumiemy jak możliwe jest istnienie wszechświata ... LECZ zakładanie że istnieje coś co świadomie stworzyło wszechświat jest po prostu atawistycznym pragnieniem , atawistyczną potrzebą ... bezpieczeństwa ... bycia kochanym , bycia czymś sensownym ... Nie wiem co jest sensowne ... ale wierzę w coś co to wie ! Słabowite to jak piwo bez alkoholu ... makuś
|
|
| | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy). >hej, >Nie ! >Materia jest pozbawiona jakichkolwiek planów , intencji ... osobowości . Tak jak atomy z których jesteś zbudowany. >W przyjęciu odwiecznego istnienia materii nie ma miejsca na grzechy , cierpienia , ofiary , zbawienia , kary ... Przyjęcie odwiecznego istnienia materii jest przyjęciem naszej niedoskonałej wiedzy , możliwości ... Może i tak, a jest to jakiś arguemnt ze jednym z "przyjęć"? Dzięki temu któryś z wariantów jest bardziej prawdopodobny? Bo jakoś nie widzę, oświeć mnie. >Przyjącie istnienia kogoś kto to wszystko stworzył z konkretnych powodów i w konkretnym celu jest intelektualnym i moralnym nadużyciem , Jest wyłącznie fantazją ... nawet nie spekulacją ... A to dobre! Przyjęcie że materia i eenrgia istnieją od zawsze, nie jest nadużyciem? Oj makuś, makuś! Właśnie dokonałeś rozróżnienia, na to co można przyjmować i tego czego nie można przyjmować! Zupełnie od czapy! To jest właśnie ideologia makuś, z którą tutaj walczymy! Najpierw dowody, jak nie ma, to przynajmniej przesłanki, jak nie ma, to przynajmniej uczciwe dopuszczanie różnych fantazji. >Nierozumiemy jak możliwe jest istnienie wszechświata ... Skoro nie rozumieimy, to jak możemy przyjmować że istnieje od zawsze? Skoro nie rozumiemy, to jak możemy wartościować próby wyjaśneinia jego istnienia, na lepsze i gorsze? No jak? >LECZ zakładanie że istnieje coś co świadomie stworzyło wszechświat jest po prostu atawistycznym pragnieniem , atawistyczną potrzebą ... bezpieczeństwa ... bycia kochanym , bycia czymś sensownym ... A tu już wchodzisz w obszar religii, mnie to mniej interesuje. >Nie wiem co jest sensowne ... ale wierzę w coś co to wie ! >Słabowite to jak piwo bez alkoholu ... Ech... makuś...
|
|
| | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Nie rozumiem cię Skoro sam twierdzisz , że nie chcesz rozmawiać o Bogu po co się do niego permanentnie odnosisz ? Twierdzisz , że materia i energia nie mogą istnieć "od zawsze" ... coś musiało być wcześniej , tak ? Ale to coś co było wcześniej już nie potrzebuje wyjaśnienia ani przyczyny ? Czy dobrze cię rozumiem ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >hej, >Nie rozumiem cię Wiem to dobrze
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze.Energia jest jedną z form materii, a wieczność materii jest naukową hipotezą, a nie wiedzą. > Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary).Wcale to z tego nie wynika, ale tu rodzi się ważkie dla Pana pytanie, czemu ten "byt doskonały" całą swoją wszechwiedzę i wszechmoc poświęcił na ukrywanie przed ludźmi swojego istnienia? Gdyż "Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek istnienia nadnaturalnego stworzenia." W tym się mieści cała tajemnica wiary. > Czyli po prostu zwykła ewolucja.Tylko tyle, iż Brzostowska, a nie Darwinowska. > Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary".Zostało to tu uczynione już przez różnych forumowiczów kilkaset razy. > To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.Nie dostrzegam w Pańskich wywodach żadnych racjonalnych argumentów broniących takiego stanowiska. > Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).Spokojnie przyjmują tak wszyscy wierzący, ale nie jest to stanowisko racjonalne, a tym bardziej naukowe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,605109#w605463Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > .> >Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze.> Energia jest jedną z form materii, a wieczność materii jest naukową hipotezą, a nie wiedzą.Słusznie. JEst to jednak najbardziej prawdopodobna hipoteza, uważana przez współczesnych za prawdziwą. > > Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary).> Wcale to z tego nie wynika, ale tu rodzi się ważkie dla Pana pytanie, czemu ten "byt doskonały" całą swoją wszechwiedzę i wszechmoc poświęcił na ukrywanie przed ludźmi swojego istnienia?właśnie że wynika, to konsekwencja nieskończonego okresu. Byt taki będąc "prawie doskonałym" nie musi calej swojej wiedzy i mocy używac do ukrywania się przed ludźmi, bo ludzie są bardzo niedoskonali. Prosta logika Szanowny Panie. Z resztą do zaobserwowania przez analogię w świecie: krowa nie ukrywa się przed rybą, a jedna o drugiej nic nie wie... > >Czyli po prostu zwykła ewolucja.> Tylko tyle, iż Brzostowska, a nie Darwinowska.Wiem, wiem, już Pan kiedyś pisał, że nie ma dowodów, iż ewolucja Darwinowska "działa" poza ziemią. Tyle tylko,że to prowadzi wtedy do aktu stworzenia, ale to się chyba Panu nie podoba... > >Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary".> Zostało to tu uczynione już przez różnych forumowiczów kilkaset razy.Ha, ha, ha. Nikt tego nie zrobił Szanowny Panie, nikt. To tylko pańskie chciejstwo. > >To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.> Nie dostrzegam w Pańskich wywodach żadnych racjonalnych argumentów broniących takiego stanowiska.Trudno przekonać "teflon". > >Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).> Spokojnie przyjmują tak wszyscy wierzący, ale nie jest to stanowisko racjonalne, a tym bardziej naukowe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,605109#w605463A co na to świstak?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
Cytat:>Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary". Zostało to tu uczynione już przez różnych forumowiczów kilkaset razy. > Ha, ha, ha. Nikt tego nie zrobił Szanowny Panie, nikt. > Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary).> >>>Wcale to z tego nie wynika, ale tu rodzi się ważkie dla Pana pytanie, czemu ten "byt doskonały" całą swoją wszechwiedzę i wszechmoc poświęcił na ukrywanie przed ludźmi swojego istnienia?> właśnie że wynika, to konsekwencja nieskończonego okresu. Byt taki będąc "prawie doskonałym" nie musi calej swojej wiedzy i mocy używac do ukrywania się przed ludźmi, bo ludzie są bardzo niedoskonali. Prosta logika Szanowny Panie.www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,482589#w483326www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,464332#w474639www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,618781#w619297www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,511985#w516433www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,577332#w583674> Z resztą do zaobserwowania przez analogię w świecie: krowa nie ukrywa się przed rybą, a jedna o drugiej nic nie wie... W dyskusjach z moją babcią o Bogu, zazwyczaj pojawia się motyw "tak samo jak kura nie zrozumie człowieka, tak człowiek nie może pojąć Boga."> Czyli po prostu zwykła ewolucja.> >>>Tylko tyle, iż Brzostowska, a nie Darwinowska.> Wiem, wiem, już Pan kiedyś pisał, że nie ma dowodów, iż ewolucja Darwinowska "działa" poza ziemią. Tyle tylko,że to prowadzi wtedy do aktu stworzenia, ale to się chyba Panu nie podoba...www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577088#w581553www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,617075#w617239_________________________ > Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary".> >>>Zostało to tu uczynione już przez różnych forumowiczów kilkaset razy.> Ha, ha, ha. Nikt tego nie zrobił Szanowny Panie, nikt. To tylko pańskie chciejstwo.> >>To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.> Nie dostrzegam w Pańskich wywodach żadnych racjonalnych argumentów broniących takiego stanowiska.> >>>Trudno przekonać "teflon".> Oznacza, to że spokojnie można przyjmować, iż bóg istnieje, na takiej samej zasadzie, jak przyjmuje się istnienie od zawsze materii (wyłącznie logika, oparta na tym co wiemy).> >>>Spokojnie przyjmują tak wszyscy wierzący, ale nie jest to stanowisko racjonalne, a tym bardziej naukowe. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,605109#w605463> A co na to świstak? Szuka miejsca gdzie może zostać zrozumianym. Po co klepać po próżnicy?@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Cytat: Z resztą do zaobserwowania przez analogię w świecie: krowa nie ukrywa się przed rybą, a jedna o drugiej nic nie wie... hej, Nie ... !??? Tu już pobijasz wszelkie rekordy Przyrównujesz boga - prawie wszechmocnego , prawie wszechwiedzącego , dobro doskonałe do ... krowy na pastwisku ? W co ty wierzysz ? W krowe , która rzeczywiście nie jest w stanie zrozumieć istniena ryb i ptaków ? Stary - o co ci biega ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >Tu już pobijasz wszelkie rekordy >Przyrównujesz boga - prawie wszechmocnego , prawie wszechwiedzącego , dobro doskonałe do ... krowy na pastwisku ? Porównywałem nie boga, tylko nielogiczny wywód Bogusławskiego, do tego co obserwujemy w świecie, a miamowicie do tego, że różne byty (bóg) nie muszą się innym ujawniać (człowiek), ale mimo wszystko mogą istnieć, tak jak krowa nie musi się ujawniać rybie, aby mogła istnieć.
Niestety Bogusławski nie może tego pojąć.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Takie byty mogą istnieć .... Nie wiemy prawie nic o wszechświecie .... Ale ty twierdzisz , że taki BYT to Bóg , który zbawia , potępia ... ? Po co opowiadasz coś takiego ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >hej, >Takie byty mogą istnieć .... Nie wiemy prawie nic o wszechświecie .... >Ale ty twierdzisz , że taki BYT to Bóg , który zbawia , potępia ... ? >Po co opowiadasz coś takiego ? 1. Makuś, skup się! To co pisałem, to tylko tyle, że taki byt może istnieć, jest to prawdopodobne, nawet wysoce, przedstawiłem logiczny wywód dlaczego tak myślę i NIKT nie wykazał że mój sposób myślenia jest błędny, chociaż były cenne spostrzeżenia.
2. A moja wiara, to jest zupełnie inna para kaloszy... Będąc na fR skupiam się na logiczych wywodach, a nie na wierze. Chyba, że ktoś pyta, to wtedy odpowiadam. Często na Twoje wątki.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) |
>2. A moja wiara, to jest zupełnie inna para kaloszy... Będąc na fR skupiam się na logiczych wywodach, a nie na wierze. Chyba, że ktoś pyta, to wtedy odpowiadam. Często na Twoje wątki.
Pan Brzostwoski kiedyś napisał: >To jest całkiem możliwe, że bogów jest niezliczona ilość, to całkiem logiczne, że tak może być. >Możliwe jest jednak również, iż istnieje tylko jeden. To łatwe do wyjaśnienia.
Jeśli rozumiem to co piszesz to logicznym jest że
......I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy.....
Przypomnę że konsekwencją tej logiki jest odmawianie różańca......zapomniałem różaniec jest zbyt mainstreamowy i trzeba klęczeć...
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> ....Będąc na fR skupiam się na logiczych wywodach, a nie na wierze.A alkoholik otwierajacy pierwsza flaszke twierdzi, ze moze w kazdej chwili przestac
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Będąc na fR skupiam się na logiczych wywodach, a nie na wierze.Logika Pana oraz pani Władysławy, pana Elaspa, pana Parysa, pani Teresy mają niewiele wspólnego z logiką uniwersytecką. Może warto rozpocząć od Logiki dla opornychwww.racjon(*).php/z,0/d,20/s,612740#w614722www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,616621#w618124www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,612740#w615337@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> Logika Pana oraz pani Władysławy, pana Elaspa, pana Parysa, pani Teresy mają niewiele wspólnego z logiką uniwersytecką. Może warto rozpocząć od Logiki dla opornych Logiki dla opornych, powiada Pan? Dobrze, sprawdźmy, czy Pan zna logikę, której znajomość zaleca Pan innym (między innymi mnie). Proszę o odpowiedż, czy zdanie "Jeżeli 2+2=7, to bitwa pod Grunwaldem miała miejsce w roku 1227" jest prawdziwe, czy fałszywe? Proszę także o uzasadnienie tej odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Proszę o odpowiedż, czy zdanie> "Jeżeli 2+2=7, to bitwa pod Grunwaldem miała miejsce w roku 1227"> jest prawdziwe, czy fałszywe? Proszę także o uzasadnienie tej odpowiedzi. Niech Pan sobie sprawdza, choć może warto było przeczytać argumenty w załączonych wyżej linkach.Dla mnie - "Jeżeli Brzostowski + Władysława_Rybnik = Elasp, to wszystko jest możliwe". www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,492110#w501691 I można tak w koło Wojtek w nieskończoność tylko po co?@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >. >>Proszę o odpowiedż, czy zdanie >> "Jeżeli 2+2=7, to bitwa pod Grunwaldem miała miejsce w roku 1227" >> jest prawdziwe, czy fałszywe? Proszę także o uzasadnienie tej odpowiedzi. > Niech Pan sobie sprawdza, choć może warto było przeczytać argumenty w załączonych wyżej linkach.
Innymi słowy nie wie Pan, jaka powinna być prawidłowa odpowiedz, bo komuś kto otarł się o logikę, odpowiedz zajmie mniej więcej 1 sekundę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Innymi słowy nie wie Pan, jaka powinna być prawidłowa odpowiedz, bo komuś kto otarł się o logikę, odpowiedz zajmie mniej więcej 1 sekundę.Czyli najmądrzejszy, w swojej ocenie, forumowicz zadał sprawdzające pytanie dla idioty i oczekiwał poważnej odpowiedzi. Odpowiedź była Panie Elasp. Można było jej się doczytać, tyle iż była skierowana do inteligencji i nic więc dziwnego, że Pan jej nie załapał, a mnie ani tłumaczenie się, ani łopatologiczne tłumaczenie zaślepionemu wiarą impertynentowi - do niczego nie jest potrzebnym. Stary już jestem i i coraz dobitniej zdaję sobie sprawę, że przestałem pasować do obecnego wizerunku portalu. Oczywiście jest to wyłącznie moja wina, ponieważ "stara szkoła" nie pozwala mi się do nowej SMS-owskiej inteligencji przystosować. Ostatni wysyp wszelkiej maści zwolenników teorii spiskowych, ewangelizatorów, trolli, prowokatorów i zwykłych głupców oraz mniej lub bardziej dobrowolne odejścia forumowiczów mających sporą wiedzę i ciekawe przemyślenia sprawiły, że rozmowy przestały mi sprawiać przyjemność i powoli wycofuję się tu z rozmów.Rozmowy na poziomie mądrości Pana Elaspa, Brzostowskiego, czy też pani Władysławy - dobre na fideistycznych stronach i portalach - jakoś mało mnie bawią, ale to nie już nie jest moje racjonalistyczne forum, jakim jeszcze niedawno było. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -4 na 6 | Elasp (6859 punktów) |
>>Innymi słowy nie wie Pan, jaka powinna być prawidłowa odpowiedz, bo komuś kto otarł się o logikę, odpowiedz zajmie mniej więcej 1 sekundę.
>Czyli najmądrzejszy, w swojej ocenie, forumowicz zadał sprawdzające pytanie dla idioty i oczekiwał poważnej odpowiedzi.
Szczerze mówiąc oczekiwałem, tym bardziej że pytanie jest proste i można dojść do odpowiedzi nawet "na czuja". Oczywiście, jeżeli ktoś myśli samodzielnie. Pan tego jak widać nie potrafi i dlatego kręci Pan jak zwykle.
Jeżeli czuje się Pan stary (wszak 99 lat to poważny wiek), to niech Pan wycofa się z uczestnictwa w forum - może już najwyższy czas. Uczestnictwo nie jest przecież obowiązkowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Szczerze mówiąc oczekiwałem, tym bardziej że pytanie jest proste i można dojść do odpowiedzi nawet "na czuja". Oczywiście, jeżeli ktoś myśli samodzielnie. Pan tego jak widać nie potrafi i dlatego kręci Pan jak zwykle.www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,608495#w610959www.racjon(*).php/s,608495/z,0/d,24#w610963www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,608495#w611381www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,608495#w611411www.racjon(*).php/z,0/d,36/s,612740#w615872www.racjon(*).php/s,618781/z,0/d,10#w619412www.racjon(*).php/s,618781/z,0/d,10#w619519www.racjon(*).php/s,618781/z,0/d,13#w619967> Jeżeli czuje się Pan stary (wszak 99 lat to poważny wiek), to niech Pan wycofa się z uczestnictwa w forum - może już najwyższy czas. Uczestnictwo nie jest przecież obowiązkowe.www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,622763#w624012www.racjon(*)m.php/s,624150/z,0/d,8#w624644www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,622763#w624056www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,630910#w631856www.racjonalista.pl/index.php/s,51www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,627117#w634072@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Wszyscy się tutaj zgadzamy , że istnienie wysoce zaawansowanej technologicznie cywilizacji jest możliwe ( podobnie jak istnienie mało rozwiniętej ) - nikt z nas temu nie zaprzecza ! Ale TY drogi kolego nazywasz tę cywilizacje BOGIEM - a to jest już nielogiczne , nie rozsądne , nie racjonalne i nie uzasadnione a nawet fałszywe i bŁędne . Czy przyznasz mi rację ? pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| |  | 5 na 5 | mayolina (2278 punktów) | >Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze. Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary). Czyli po prostu zwykła ewolucja.
Chciałam zwrócić na jeden aspekt twojego argumentu: energia i materia istnieją od zawsze i w jakimś tam okresie wykrojonym z nieskończoności wyewoluował byt doskonały, który zawładnął własnym procesem ewolucji, materią i energią..powiem krótko: SF powinienieś pisać. Albo lepiej i nie. Toż to się kupy nie trzyma.
>To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć.
może też istnieć Grzdacz, który przechodzi przez Czarną Dziurę i fruwa po ogrodzie.Też o nim pisano, a nawet pokazywali Go nawet w programie telewizyjnym, i to nie jeden raz.
I na zakończenie: A po co zaprzątać sobie głowę ewentualnym elementem modelu, na którego istnienie nie ma dowodu? Zero. Null. Niente. Tymczasem procesy zachodzące we wszechświecie tłumaczone są naukowo (vide: Krauss i jego Wszechświat z Niczego, Stephen Hawkings...itd), dowodów na boską partycypację jak nie było widać tak nie widać.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wg najnowszej wiedzy energia i materia istnieje od zawsze. Wynika z tego, że przez ten nieskończony okres, mógł powstać byt, tak doskonały, że posiadł umiejętność panowania nad materią i energią w stopniu tak zaawansowanym, iż jest bogiem (np umie wskrzeszać, zamieniać energię w dowolną materię itd..., i te wszytkie czary mary). Czyli po prostu zwykła ewolucja. >Chciałam zwrócić na jeden aspekt twojego argumentu: energia i materia istnieją od zawsze i w jakimś tam okresie wykrojonym z nieskończoności wyewoluował byt doskonały, który zawładnął własnym procesem ewolucji, materią i energią..powiem krótko: SF powinienieś pisać. Albo lepiej i nie. Toż to się kupy nie trzyma. Dlaczego uważasz, że to co napisałem nie jest możliwe? My, ludzie, będąc na Ziemi "chwilę" już potrafimy w pewnym zakresie panowac nad materią i energią, a także naszą ewolucją. Przy założeniu odpowiednio długiego czasu, będziemy potrafili to robić jeszcze lepiej, a teraz wyobraź sobie nieskończenie długi czas rozwoju... I masz wynik. To bardzo proste. >>To co przedstawiam oznacza, że taki byt jak bóg MOŻE zaistnieć. >może też istnieć Grzdacz, który przechodzi przez Czarną Dziurę i fruwa po ogrodzie.Też o nim pisano, a nawet pokazywali Go nawet w programie telewizyjnym, i to nie jeden raz. może, ale to tylko prawdopodbne, byt który proponuję rozwazyć jest bardzo prawdopodobny. >I na zakończenie: A po co zaprzątać sobie głowę ewentualnym elementem modelu, na którego istnienie nie ma dowodu? Zero. Null. Niente. Tymczasem procesy zachodzące we wszechświecie tłumaczone są naukowo (vide: Krauss i jego Wszechświat z Niczego, Stephen Hawkings...itd), dowodów na boską partycypację jak nie było widać tak nie widać. Ludzie mają różne zainteresowania, ja mam takie, że zaprzątam sobie tym bytem głowę. Mam też inne zainteresowania.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Jest wielu ludzi , którzy twierdzą , że zostali porwani przez UFO ... Nie przejmuj się ... Wyobrażenie tego UFO ewoluuje ... Kiedyś dojdzie do tego , że ludzie zrozumieją , że to tylko fantazja ... No chyba , że pojawią się u nas INNI ... Ale co to ma wspólnego z Bogiem nadal nie wiem i chyba ty też nie wiesz makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
 | 13 na 13 | Fizyk (17637 punktów) | > Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem ...Żadnym niezrozumiałym:
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | > > Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem ...> Żadnym niezrozumiałym:>  > Jak dotąd nie znalazłem satysakcjonującej odpowiedzi na ten fenomen, mimo czytania tego i owego.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Jak dotąd nie znalazłem satysakcjonującej odpowiedzi na ten fenomen, mimo czytania tego i owego.www.humanizm.net.pl/racjonalizm.htmwww.humanizm.net.pl/stanosz78.htmwww.racjonalista.pl/kk.php/s,2503www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,478028#w481376www.racjonalista.pl/forum.php/s,627315#w627776www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,590101#w592261www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w575936www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w576082www.racjon(*).php/s,573743/z,0/d,10#w577076@@@ .
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > .> >Jak dotąd nie znalazłem satysakcjonującej odpowiedzi na ten fenomen, mimo czytania tego i owego.> www.humanizm.net.pl/racjonalizm.htm> www.humanizm.net.pl/stanosz78.htm> www.racjonalista.pl/kk.php/s,2503> www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,478028#w481376> www.racjonalista.pl/forum.php/s,627315#w627776> www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,590101#w592261> www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w575936> www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w576082> www.racjon(*).php/s,573743/z,0/d,10#w577076więcej linków! Więcej!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >więcej linków! Więcej! Przecież i tak Pan ich nie przeczytał, a więc dla Pana nie mają one żadnego znaczenia, gdyż i tak niewiele jest Pan w stanie zrozumieć oraz jest Pan całkowicie nieprzemakalnym na wszelkie argumenty, trzymając się twardo jakiejś wydumanej "logiki Brzostowskiego". Linki skierowane są, jak wszystkie moje wypowiedzi, tylko do potrafiącej samodzielnie myśleć inteligencji.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >. >>więcej linków! Więcej! >Przecież i tak Pan ich nie przeczytał, a więc dla Pana nie mają one żadnego znaczenia, gdyż i tak niewiele jest Pan w stanie zrozumieć oraz jest Pan całkowicie nieprzemakalnym na wszelkie argumenty, trzymając się twardo jakiejś wydumanej "logiki Brzostowskiego". Linki skierowane są, jak wszystkie moje wypowiedzi, tylko do potrafiącej samodzielnie myśleć inteligencji.
Gdyby pańskie argumenty były mocne, miały po prostu sens, to dałbym się im przemoknąć.
Potrafię zrozumieć bardzo dużo, zwłaszcza gdy to co czytam ma sens i dotyczy istoty rzeczy o której piszemy.
"Moja logika" może się nie podobać, jednak jest nie do podważenia, dlatego tak Pan ją deprecjonuje.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > więcej linków! Więcej!> >>>Przecież i tak Pan ich nie przeczytał, a więc dla Pana nie mają one żadnego znaczenia, gdyż i tak niewiele jest Pan w stanie zrozumieć oraz jest Pan całkowicie nieprzemakalnym na wszelkie argumenty, trzymając się twardo jakiejś wydumanej "logiki Brzostowskiego". Linki skierowane są, jak wszystkie moje wypowiedzi, tylko do potrafiącej samodzielnie myśleć inteligencji.---------------------- > Gdyby pańskie argumenty były mocne, miały po prostu sens, to dałbym się im przemoknąć.> Potrafię zrozumieć bardzo dużo, zwłaszcza gdy to co czytam ma sens i dotyczy istoty rzeczy o której piszemy.> "Moja logika" może się nie podobać, jednak jest nie do podważenia, dlatego tak Pan ją deprecjonuje.www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,612740#w614722www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,616621#w618124www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,612740#w615337 I można tak w koło Wojtek w nieskończość:>Wykaż mi że się mylę, lub stosuję "logikę wiary". Zostało to tu uczynione już przez różnych forumowiczów kilkaset razy. > Ha, ha, ha. Nikt tego nie zrobił Szanowny Panie, nikt. To tylko pańskie chciejstwo. Tylko po co? Kto chciał i umiał zrozumieć - ten zrozumiał, a reszta i tak nie zrozumie! Ich mądrość i logika jest dla nich nie do podważenia, choć dla innych to żenada. PS. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,630910#w631856@@@ .
|
|
 | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >>Co to jest religia , wiara ? >>Umieram z ciekawości co wierzący obywatele odpowiedzą >Ratuję Cię od śmierci i odpowiadam, krótko: >Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem (intuicją) o istnieniu jakiejś inteligentnej (osobowej), niepojętej (niezrozumiałej) siły, która kieruje i rządzi światem, w nieznanym celu, ale chce dla nas - ludzi (i dla mnie) jak najlepiej. Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką. >Religia jest próbą wyjaśnienia, zrozumienia i zagodpodarowania wiary. >Co mogę jeszcze dla Ciebie zrobić?
Wyciągnij królika z czapki.
|
|
 | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem (intuicją) o istnieniu jakiejś inteligentnej (osobowej), niepojętej (niezrozumiałej) siły, która kieruje i rządzi światem, w nieznanym celu, ale chce dla nas - ludzi (i dla mnie) jak najlepiej. Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką.
hej, Wybacz ale twoja wypowiedź jest pełna sprzeczności : Wiara jest niezrozumiałym, silnym przekonaniem - Wiara ta jest wsparta wiedzą i logiką
Jeżeli coś jest niezrozumiałym przekonaniem to nie może być wsparte ani wiedzą ani logiką Przekonania mogą być niezrozumiałe : wiara Mogą też być wsparte wiedzą i logiką : racjonalizm
pozdrawiam makuś
|
|
| maturmi (9 punktów) |
Co to jest wiara? Najlepsza definicja jaką znam: "Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy." (Hebr.11:1)
A później wszystko zależy od tego "czego się spodziewamy" i jakie mamy "przeświadczenia..." .
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | maturmi wybacz. Akurat nie chcę się z Tobą droczyć, i do Twojej wypowiedzi nie mam żadnego emocjonalnego stosunku, ale byłeś ostatni więc niejako się "dopisałem". To co tu widzę jest jednym wielkim jazgotem. Padają wielkie odkrywcze myśli (np. atto) i nic z tego nie wynika. Tyle tylko, że awantury. Jestem dziś nawalony jak ruski BUK czy jak mu tam, ale wydaje mi się, że najtrzeźwiejszy w Waszym towarzystwie. Powiem tylko, że jestem zniesmaczony takimi dyskusjami i dziwię się, że nazywacie się samowolnie racjonalistami. Naprawdę. To co robicie jest tylko bajzlem jak między przekupkami krakowskimi a warszawskimi. Robicie zaczepki o słowo niedobrane (słusznie, ale i tak zrozumiała treść wypowiedzi, bo to czytają ponoć ludzie inteligentni), obronę swoich pomysłów i filozofii (zupełnie prywatnych i bez rozeznania sprawy co do której głos się zabiera), nie macie wyczucia dystansu do interlokutora, a adwersarza gnoicie w sposób nieelegancki (co najmniej brzydki). Ograniczacie tym samym wolność wypowiedzi. Deprymujecie, jesteście nieeleganccy, zapatrzeni we własne zaklęte mózgi i wizje z nich rodzące się, które nie muszą być genialne. Ten portal kiśnie przez Was. Gdzie moderatorzy tego nie wiem. To co zaczyna się dziać odpycha od bycia uczestnikiem takich dureństw. Tak. Potwierdzam. Takich dureństw. Tu już nic nie ma z racjonalizmu i zdrowo, zdałoby się, myślącego. Nie będę dawał przykładów, ale wiele osób odeszło z portalu, bo się spłaszczył i staje się mało rozsądkowym miejscem wypowiedzi, mimo zapewnień a tylko miejscem awantur, gdzie każdy ma rację, nikt nikogo nie słucha, a więc z nikim czyli miejsce p**lniętych zarozumialców (jak atto- toć to okaz). To męczy i rozprasza. Nie mam na to wpływu i dlatego poczekam co dalej. Ich bin besser als mein Ruf
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|