Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do Jana Lewandowskiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-09-2005 17:41outsider (2469 punktów)Pytanie do Jana Lewandowskiego
Wątek "Odpowiedź Janowi Lewandowskiemu" osiągnął już masę krytyczną - struktura stron forum sprzyja dyskusjom poważnym, nie przepychankom słownym, koło setki "tłustych" wypowiedzi zaczynaja się problemy techniczne, przynajmniej jeśli chudzi o Netscape'a.
Kontynuujmy zatem - jeśli warto - zaczynając od pewnego wyłozonego przez Jana Lewandowskiego w tamtym watku stanowiska (zapewne sam Jan Lewandowski wyłożyłby je lepiej, ja jednak spróbuję - i myslę, że zaprzeczyć się nie da):

1. Racjonalizm ateistyczny oparty o poznanie naukowe nie jest nową, lepszą jakościowo drogą poznania w porównaniu z teistycznym fideizmem.

2. Wszelkie paradygmaty naukowe są wątpliwe - w szczególności wątpić należy, aby materia była zbudowana z atomów.


Własnego paradygmatu Jan Lewandowski nie prezentuje - odrzuca jedynie w punkcie 2. dla wsparcia tezy z punktu 1. paradygmaty powszechnie przyjęte. Pisze o Kuhnie, o paradygmacie - winien zatem wiedzieć, że krytyka paradygmatu ugruntowanego winna byc krytyką konstruktywną; jaki paradygmat Jan Lewandowski chciałby nam zaserwować? Niewątpliwe jakiś, domyślamy sie nawet jaki - ani mi w głowie jednak Jana Lewandowskiego w tej mierze wyręczać. Zatem trzymając sie faktu, że w poprzednim wątku najbardziej zdecydowanie odrzucał "wiarę" w atomistyczna koncepcje materii - ciekaw jestem paradygmatu, jaki Jan Lewandowski owemu paradygmatowi przeciwstawi: rzecz jasna jego współczesnej postaci a nie na przykład wizji Demokryta, który pierwszy atomistyczną hipotezę raczył był postawić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski
Zobaczymy kto tu kręci
>A to ciekawe, bo przed chwilą temu przeczyłeś, odmawiając mu >regularnosci: "płatki śniegu, to tworzą, ale nieregularne zaspy, >a nie regularne struktury.
Nie odmawiałem regularności płatkom, odmawiam regularności struktur TWORZONYCH przez płatki. Płatki nie tworzą regularnych struktur.
Kłopot z Tobą polega na tym, że napisałeś:
>Płatki śniegu tworzą zawsze regularną strukturę.
Powinno być: Płatki śniegu są tworzone przez regularną strukturę. (W domyśle wiem, że odpowiedzialne za to są atomy, tworząc dendryty, ale tego nie wolno mi napisać.
Szczerze powiem, że nie jestem pewien czy płatek śniegu to przykład jednego fraktala! Wnętrze płatka to przecież regularna struktura krystaliczna! To multi fraktal. Spox takie wtrącenie.) Dalej piszesz:
>Będę uparty: coś występuje regularnie w uporządkowany sposób. >Tylko, że to wcale nie musi być atomami.
Porównajmy zatem atom z płatkiem.
Atomy tworzą regularności. Są to kryształy.
>Płatki śniegu tworzą zawsze regularną strukturę.
Co tworzą płatki?? Dużo płatków = zaspa.
Przyrównanie płatka do atomu ma się tak jak pięść do oka.
>Jesteś notorycznym kłamcą. Jak to racjonaliści.
I kto jest kłamcą?


Lacho calad, drego morn

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski
>Ależ skupiają się, bo co stoi na przeszkodzie podać krótką naukową definicję.
No właśnie, co stoi na przeszkodzie podać poprawną definicję?
>>Znajdź poprawną definicję fizyczną Scholastyku.
>Już dawno ją znalazłem. Udawanie wobec tego idioty jest słabym wybiegiem.
Nie jest poprawna. Upierając sie przy złej definicji Kopalińskiego, popełniasz błąd logiczny, odwołujący się do autorytetu, a nie do faktów. Fakty natomiast są takie, że definicja jest zła lub co najmniej nie ścisła
>"Chyba są ważniejsze" - porażający "argument". Odrzucam to jako bezzasadne gdybanie.
Nie odróżniasz argumentów od ironii?
To jest argument:
encyklopedia.pwn.pl/lista.php?begin=atom&type=0
To jest PODSTAWOWA DEFINICJA ATOMU, według PWN, zgodna z IUPAC! Pełen opis dostaniesz po kliknięciu "atom".
Przykład: Weźmy hasło "a".
Podstawowa definicja
a, pierwsza litera alfabetu pol. (i łac.)
To pełen opis.
a, pierwsza litera alfabetu pol. (i łac.), pochodząca poprzez gr. ą (alfa) od fenickiej (północno-zachodnio-semickiej) litery 'Na dowód przedstawiam link. encyklopedia.pwn.pl/0_3.html
>Czepianie się pierdół. Poza tym wcale nie wykazałeś za pomocą >żadnego naukowego >choćby źródła, że Kopaliński myli się w >takim definiowaniu.
Przerażasz mnie. Wykazałem to. Zobacz definicję cząstek elementarnych z PWN.
>>Ma masę. Rozmiar. Wyróżnia go brak ładunku elektrycznego. Nie pomylisz atomu wodoru >>i tlenu Kto wciska kit?
>Ty. Elektron, który może istnieć poza atomem (i ze sceptycznego punktu widzenia wcale nie >musi być jego częścią) też ma takie cechy. To nie jest żaden wyróżnik.
Załamujesz mnie i śmieszysz jednocześnie. Elektron nie ma składu i rozpoznajesz go jedynie po cechach. Zresztą to są takie trywiały, że szkoda gadać.
Elektron:
Masa elektronu: 9,1095x10^-31 Ładunek elektryczny: 1,602189 Ą 10-19 C. Rozmiar elektronu: NIE MA
Masa atomu: od 10 do -27 do 10 do -25. Nawet milion razy większa!. Ładunek elektryczny BRAK. Rozmiar rzędy 10 do -10. I tak dalej...
Atomy wyróżniają się mnóstwem cech, im jedynie przypisanych, które można mierzyć i obserwować. Nie można pomylić atomu tlenu z atomem wodoru, jak nie można pomylić atomu i elektronu. Widzę, że dla Ciebie ciągle to wszystko jedno. Ciągle więc nie odróżniasz e. od a.
>Ów "podstawowy" opis jest tylko waszym wymysłem, stworzonym na potrzeby chwili, bo >nie jesteście w stanie udowodnić istnienia takiego obiektu jak atom.
Metafizyka. Erystyka nielojalna. Idiotyzm. Bełkot. Moje "gdybania" opierają się na faktach, podczas gdy Ty opierasz się na metafizyce, ewn. wadliwych definicjach polonistów.
P.S. Dawno wykazano, że elektron jest częścią atomu. Brakuje Ci podstawoiwej wiedzy.


Lacho calad, drego morn

Jan LewandowskiOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Celecrin
>>Ależ skupiają się, bo co stoi na przeszkodzie podać krótką naukową definicję.
>No właśnie, co stoi na przeszkodzie podać poprawną definicję?

Mi nic, tobie tak.

>>>Znajdź poprawną definicję fizyczną Scholastyku.
>>Już dawno ją znalazłem. Udawanie wobec tego idioty jest słabym wybiegiem.
>Nie jest poprawna. Upierając sie przy złej definicji Kopalińskiego, popełniasz błąd logiczny, odwołujący się do autorytetu, a nie do faktów. Fakty natomiast są takie, że definicja jest zła lub co najmniej nie ścisła
>>"Chyba są ważniejsze" - porażający "argument". Odrzucam to jako bezzasadne gdybanie.
>Nie odróżniasz argumentów od ironii?
>To jest argument:
>encyklopedia.pwn.pl/lista.php?begin=atom&type=0
>To jest PODSTAWOWA DEFINICJA ATOMU, według PWN, zgodna z IUPAC! Pełen opis dostaniesz po kliknięciu "atom".

Zmyślasz. Nie ma tam ani słowa o tym, że podano tam jakąkolwiek fizyczną definicję atomu. Natomiast Kopaliński i Doroszewski wraźnie wspominają, że podają definicję fizyczną. Przyparty do muru brniesz w opary bredni i tyle.

>Przykład: Weźmy hasło "a".
>Podstawowa definicja
>a, pierwsza litera alfabetu pol. (i łac.)
>To pełen opis.

Opis to nie definicja. Błądzisz.

>a, pierwsza litera alfabetu pol. (i łac.), pochodząca poprzez gr. ą (alfa) od fenickiej (północno-zachodnio-semickiej) litery '
>Na dowód przedstawiam link. encyklopedia.pwn.pl/0_3.html

j.w.

>>Czepianie się pierdół. Poza tym wcale nie wykazałeś za pomocą >żadnego naukowego >choćby źródła, że Kopaliński myli się w >takim definiowaniu.
>Przerażasz mnie. Wykazałem to. Zobacz definicję cząstek elementarnych z PWN.

Pokaż więc, który niby fragment z PWN przeczy temu co mówi Kopaliński.

>>>Ma masę. Rozmiar. Wyróżnia go brak ładunku elektrycznego. Nie pomylisz atomu wodoru >>i tlenu Kto wciska kit?
>>Ty. Elektron, który może istnieć poza atomem (i ze sceptycznego punktu widzenia wcale nie >musi być jego częścią) też ma takie cechy. To nie jest żaden wyróżnik.
>Załamujesz mnie i śmieszysz jednocześnie. Elektron nie ma składu i rozpoznajesz go jedynie po cechach.

Wedle waszej zbajerowanej niby definicji uproszczonej atom też nie ma składu. Jest jedynie jaką niezniszczalna bryłką, o któej skłądzie boicie się mówić, bo bo wymiękacie poproszeni tu o dowody. Zapędziłeś się w kozi róg swomi akrobacjami erystycznymi.

Zresztą to są takie trywiały, że szkoda gadać.
>Elektron:
>Masa elektronu: 9,1095x10^-31 Ładunek elektryczny: 1,602189 Ą 10-19 C. Rozmiar elektronu: NIE MA
>Masa atomu: od 10 do -27 do 10 do -25. Nawet milion razy większa!. Ładunek elektryczny BRAK.

To nie do końca prawda. Kiedy atom straci elektron, lub zaadoptuje go, przestaje być elektrycznie obojętny. Może mieć wtedy taki sam ładunek jak elektron.

>Rozmiar rzędy 10 do -10. I tak dalej...
>Atomy wyróżniają się mnóstwem cech, im jedynie przypisanych, które można mierzyć i obserwować. Nie można pomylić atomu tlenu z atomem wodoru, jak nie można pomylić atomu i elektronu. Widzę, że dla Ciebie ciągle to wszystko jedno. Ciągle więc nie odróżniasz e. od a.

Pustosłowie. Z punktu widzenia waszej uprosczonej definicji atomu nie jest on już niczym konkretnym. Nie jest tym co zwykle uważa się za aatom, bo jest pozbawiony istotnych cech swego składu. Bajerujecie i tyle

>>Ów "podstawowy" opis jest tylko waszym wymysłem, stworzonym na potrzeby chwili, bo >nie jesteście w stanie udowodnić istnienia takiego obiektu jak atom.
>Metafizyka. Erystyka nielojalna. Idiotyzm. Bełkot.

Pustosłowie.

>Moje "gdybania" opierają się na faktach,

Pieprzysz, twoje "fakty" nigdy nie zostały tu udowodnione. Racjonalistyczne zmyślanie chorych od indoktrynacji mózgów, którym wydaje się, że jedynie mówią o faktach, nie jest jeszcze żadnym dowodem. Nie udowodniliście istnienia atomu. Musieliście uciec w erystykę, która udaje jedynie, że definiuje atom za pomocą wyrwanych z kontekstu fragmentów z netowych opracowanek.

>podczas gdy Ty opierasz się na metafizyce, ewn. wadliwych definicjach polonistów.

Erystyka ad personam. Tak jakby polonista nie miał już prawa zacytować definicji atomu. Jesteś indoktrynerem i tyle. Pokaż wreszcie dowód na istnienie atomu, bo jak dotąd jesteś jedynie wierzącym w to naiwniakiem.

>P.S. Dawno wykazano, że elektron jest częścią atomu. Brakuje Ci podstawoiwej wiedzy.

Ktoś ci tak jedynie powiedział, a ty tylko w to wierzysz. Wiem, że tak się twierdzi, ale wiem też, że to niczego jeszcze nie dowodzi. Znów wyznałeś jedynie swa wiarę i tyle. Jesteście bardzo wierzącymi ludźmi.

Jan LewandowskiOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Celecrin
>Zobaczymy kto tu kręci
>>A to ciekawe, bo przed chwilą temu przeczyłeś, odmawiając mu >regularnosci: "płatki śniegu, to tworzą, ale nieregularne zaspy, >a nie regularne struktury.
>Nie odmawiałem regularności płatkom, odmawiam regularności struktur TWORZONYCH przez płatki. Płatki nie tworzą regularnych struktur.

A więc w typowo racjonalistyczny sposob motałeś, bo ja wcale nic nie mówiłem o regularności jakichś struktur, mówiłem tylko o regularności samych płatków. Polemizowałeś zatem sam ze sobą. Widocznie lubisz zabawy sam ze sobą.

>Kłopot z Tobą polega na tym, że napisałeś:
>>Płatki śniegu tworzą zawsze regularną strukturę.
>Powinno być: Płatki śniegu są tworzone przez regularną strukturę.

Przeczysz sam sobie, wyżej twierdzisz, że to płatki są regularne, nie ich struktury. Kręcisz i kłamiesz, motasz.

W tym miejscu EOT, bo już nic nie wnosisz.

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski
>Mi nic, tobie tak.
Definicja podana w Kopalińskim jest niepełna, i myląca.
Uważasz, że jest poprawna?
Napisz, że proton i neutron do cząstki elementarne
Do wszystkich Twoich bezmyślności Panie Inżynierze, ta i tak nie pogorszy Twojego obrazu.
>Zmyślasz. Nie ma tam ani słowa o tym, że podano tam >jakąkolwiek fizyczną definicję atomu. Natomiast Kopaliński i >Doroszewski wraźnie wspominają, że podają definicję fizyczną. >Przyparty do muru brniesz w opary bredni i tyle.
Wyraźnie widać, że kompletnie nie jarzysz. Ty naprawdę jesteś zakręcony cżłowieku Mam prawo powołać się na źródła, Ty też. Powołuję się więc na żródło pod tytułem: Encyklopedia naukowa PWN. Pokazałem Ci w odnośniku skróconą wersję hasła "atom".
Jest to kwintesencja opisu atomu jego podstawowa definicja.
Pełen opis jest pod linkiem.

>Pokaż więc, który niby fragment z PWN przeczy temu co mówi Kopaliński.
Z przyjemnością.
Twój Kopaliński
atom fiz. układ cząstek elementarnych złożony z dodatnio naładowanego jądra (por. neutron; proton)(sic!) i z powłok ujemnie naładowanych elektronów.
Skorzystajmy z rady słownika i idźmy do protonu
proton elementarna(sic!), dodatnio naładowana cząstka materii, część składowa jąder atomowych (jądro atomu wodoru).
Definicja Kopalińskiego jest błędna i myląca. Sugeruje, że atom tworzą jedynie cząstki elementarne, to nieprawda. Tworzy go układ cząstki elementarnej i subatomowych. Tyle Twój Kopaliński.
PWN
atom składa się z jądra o dodatnim ładunku elektr. i otaczających jądro elektronów o ładunkach ujemnych (w obojętnym elektrycznie atomie dodatni ładunek jądra jest równy sumarycznemu ujemnemu ładunkowi elektronów).
Ten opis budowy atomu jest poprawny.
>Wedle waszej zbajerowanej niby definicji uproszczonej atom też >nie ma składu. Jest jedynie jaką niezniszczalna bryłką
Czyli definicja atomu z PWN jest błędna?
P.S.chemicznie niezniszczalną Scholastyku, pamięć kuleje?
>Wedle waszej zbajerowanej niby definicji uproszczonej atom też nie ma składu. Jest jedynie jaką niezniszczalna bryłką, o któej skłądzie boicie się mówić, bo bo wymiękacie poproszeni tu o dowody. Zapędziłeś się w kozi róg swomi akrobacjami erystycznymi.
Wiesz doskonale Jaśko, że nie możesz zaakceptować podstawowej definicji atomu. Dowodu na istnienie tlenu nie musze przecież podawać.
>To nie do końca prawda. Kiedy atom straci elektron, lub zaadoptuje go, przestaje być elektrycznie obojętny. Może mieć wtedy taki sam ładunek jak elektron.
Takie atomy nazywami jonami. Wtrącenie bez znaczenia.
>>Atomy wyróżniają się mnóstwem cech, im jedynie przypisanych...
>Pustosłowie. Z punktu widzenia waszej uprosczonej definicji >atomu nie jest on już niczym konkretnym.
Jest konkretny Jaśko. Jest najmniejszą, niepodzielną cząstką pierwiastka. Ma określone, indywidualne własności.
>Nie jest tym co zwykle uważa się za aatom, bo jest pozbawiony istotnych cech swego składu.
Głupie zdanko Jasia. Powiedział co wiedział o aaaaaatomie
Zwykle za atom uważa się cześć pierwiastka.
>>Moje "gdybania" opierają się na faktach,
>Pieprzysz, twoje "fakty" nigdy nie zostały tu udowodnione.
Jakie moje fakty nie zostały udowodnione? Takie, że atom jest najmniejszą i niepodzielną częścią pierwiastka?


Lacho calad, drego morn

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski

>Płatki śniegu tworzą zawsze regularną strukturę.
>Powinno być: Płatki śniegu są tworzone przez regularną strukturę.
>Nie odmawiałem regularności płatkom, odmawiam regularności struktur TWORZONYCH przez płatki.
Jaki EOT Potrzymuję!
>bo ja wcale nic nie mówiłem o regularności jakichś struktur, mówiłem tylko o regularności samych płatków .
HA! No właśnie!
Powtarzam: Płatki nie tworzą swojej regularności, żadnej regularności nie tworzą.
Są regularnością tak jak kryształy są regularnością,
ale jej nie tworzą.
Regularność płatków tworzą dendryty złożone z atomów, których nie ma
Nie kłamię tylko pokazuję błąd w Twoim założeniu. Przecież możesz podać inny przykład "czegoś" co tworzy regularności w przyrodzie.
Przykładów są podobno setki.


Lacho calad, drego morn

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski
define:atom
1. (physics and chemistry) the smallest component of an element having the chemical properties of the element
Source: wordnet.princeton.edu
Comment: WordNet was developed by the Cognitive Science Laboratory at Princeton University under the direction of Professor George A. Miller
2. The smallest particle of an element having the chemical properties of that element; the fundamental building block of matter.
Source: www.lrb.usace.army.mil/fusrap/glossary-ab.htm
USACE (US Army Corps of Engineers)
3. The smallest particle of an element that can take part in a chemical reaction.
Source: www.npl.co.uk/quantum/qtm/glossary.html
NPL is National Physical Laboratory, The UK's National Measurement Laboratory
4. The smallest part of a chemical element, such as hydrogen, helium, or carbon. Atoms possess a compact nucleus surrounded by one or more electrons.
Source:observe.arc.nasa.gov/nasa/space/stellardeath/stellardeath_6.html
NASA

Lacho calad, drego morn

Jan LewandowskiOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Celecrin
>>Mi nic, tobie tak.
>Definicja podana w Kopalińskim jest niepełna, i myląca.
>Uważasz, że jest poprawna?
>Napisz, że proton i neutron do cząstki elementarne

Pustosłowie.

>Do wszystkich Twoich bezmyślności Panie Inżynierze, ta i tak nie pogorszy Twojego obrazu.

Ad hominem.

>>Zmyślasz. Nie ma tam ani słowa o tym, że podano tam >jakąkolwiek fizyczną definicję atomu. Natomiast Kopaliński i >Doroszewski wraźnie wspominają, że podają definicję fizyczną. >Przyparty do muru brniesz w opary bredni i tyle.
>Wyraźnie widać, że kompletnie nie jarzysz. Ty naprawdę jesteś zakręcony cżłowieku Mam prawo powołać się na źródła, Ty też. Powołuję się więc na żródło pod tytułem: Encyklopedia naukowa PWN. Pokazałem Ci w odnośniku skróconą wersję hasła "atom".

Ale nie definicję. Zresztą, to hasło mówiło o budowie atomu, więc nic ci to nie daje.

>Jest to kwintesencja opisu atomu jego podstawowa definicja.

Kłamiesz. Nie ma tam nic o tym, że jest to "definicja". Po prostu sobie to zmyśliłeś i tyle.

>Pełen opis jest pod linkiem.
>>Pokaż więc, który niby fragment z PWN przeczy temu co mówi Kopaliński.
>Z przyjemnością.
>Twój Kopaliński
>atom fiz. układ cząstek elementarnych złożony z dodatnio naładowanego jądra (por. neutron; proton)(sic!) i z powłok ujemnie naładowanych elektronów.
>Skorzystajmy z rady słownika i idźmy do protonu
>proton elementarna(sic!), dodatnio naładowana cząstka materii, część składowa jąder atomowych (jądro atomu wodoru).
>Definicja Kopalińskiego jest błędna i myląca. Sugeruje, że atom tworzą jedynie cząstki elementarne, to nieprawda. Tworzy go układ cząstki elementarnej i subatomowych. Tyle Twój Kopaliński.
>PWN
>atom składa się z jądra o dodatnim ładunku elektr. i otaczających jądro elektronów o ładunkach ujemnych (w obojętnym elektrycznie atomie dodatni ładunek jądra jest równy sumarycznemu ujemnemu ładunkowi elektronów).
>Ten opis budowy atomu jest poprawny.

Ale nie mówi nic o cząstkach elementarnych. Wiec sobie zmyśliłeś rzekomą wpadkę Kopalińskiego. Te definicje nie są sprzeczne, jedynie twoje ich nadinterpretacje są sprzeczne. Kłamiesz i zmyślasz rzekome pomyłki aby zaciemnić brak dowodów na swe tezy. Typowe dla demagogów.

>>Wedle waszej zbajerowanej niby definicji uproszczonej atom też >nie ma składu. Jest jedynie jaką niezniszczalna bryłką
>Czyli definicja atomu z PWN jest błędna?

Nic takiego nie mówiłem. Znów zaciemniasz istotę rzeczy. Wskaż dowód na istnienie atomów, składających się z jądra i orbit. Dokąd tego nie zrobisz i lejesz wodę na temat takich kwestii peryferyjnych jesteś demagogiemn.

>P.S.chemicznie niezniszczalną Scholastyku, pamięć kuleje?

Odwracania kota ogonem ciag dalszy (sam przecież przed chwilą pisałeś, iż chemicznie niezniszczalną).

>>Wedle waszej zbajerowanej niby definicji uproszczonej atom też nie ma składu. Jest jedynie jaką niezniszczalna bryłką, o któej skłądzie boicie się mówić, bo bo wymiękacie poproszeni tu o dowody. Zapędziłeś się w kozi róg swomi akrobacjami erystycznymi.
>Wiesz doskonale Jaśko, że nie możesz zaakceptować podstawowej definicji atomu. Dowodu na istnienie tlenu nie musze przecież podawać.

Pustosłowie.

>>To nie do końca prawda. Kiedy atom straci elektron, lub zaadoptuje go, przestaje być elektrycznie obojętny. Może mieć wtedy taki sam ładunek jak elektron.
>Takie atomy nazywami jonami. Wtrącenie bez znaczenia.

No właśnie, twoja uwaga jest bez znaczenia.

>>>Atomy wyróżniają się mnóstwem cech, im jedynie przypisanych...
>>Pustosłowie. Z punktu widzenia waszej uprosczonej definicji >atomu nie jest on już niczym konkretnym.
>Jest konkretny Jaśko. Jest najmniejszą, niepodzielną cząstką pierwiastka. Ma określone, indywidualne własności.

To tylko wierzch, a więc uproszczenie i przez to zafałszowanie. Pełne pojęcie atomu mówi o tym (włącznie z tymi jakie cytujesz), iż składa się z protonu, neutronu i orbit elektronów.

>>Nie jest tym co zwykle uważa się za aatom, bo jest pozbawiony istotnych cech swego składu.
>Głupie zdanko Jasia. Powiedział co wiedział o aaaaaatomie

Pustosłowie. Z twoich wywodów wyparowała już jakakolwiek treść. Daję EOT, bo szkoda na ciebie czasu. Poza czepianiem się pierdółek i mnożeniem urojonych problemów nie wnosisz żadnych empirycznych dowodów na swe tezy.

>Zwykle za atom uważa się cześć pierwiastka.
>>>Moje "gdybania" opierają się na faktach,
>>Pieprzysz, twoje "fakty" nigdy nie zostały tu udowodnione.
>Jakie moje fakty nie zostały udowodnione? Takie, że atom jest najmniejszą i niepodzielną częścią pierwiastka?

Z tego nic kompletnie nie wynika. To nie dowodzi istnienia obiektu jaki postuluje fizyka, który wedle niej składa się z protonu, neutronu i orbit elektronowych, i zwie się atomem. Tego nie udowodniliście, a więc polegliście w tej dyskusji i okazało się, że wierzycie w coś czego istnienia nie możecie udowodnić.

W tym miejscu EOT.

Grzegorz KozłowskiOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Jan Lewandowski

>>Napisz, że proton i neutron do cząstki elementarne
>Pustosłowie.
He, he, he. Patrz niżej.
>>Do wszystkich Twoich bezmyślności Panie Inżynierze, ta i tak nie pogorszy Twojego obrazu.
>Ad hominem.
I co z tego, ale "lojalna", bo prawdziwa. Panie Techniku

>>Jest to kwintesencja opisu atomu jego podstawowa definicja.
>Kłamiesz. Nie ma tam nic o tym, że jest to "definicja". Po prostu sobie to zmyśliłeś i tyle.
Za mocne słowo. Tak po prostu uważam. Zobacz inne hasła. Wstępnie pokazują się rzeczy najważniejsze, potem możesz kliknąć na rozszerzenia.

>Ale nie mówi nic o cząstkach elementarnych.
Gówno prawda. Nie umiesz myśleć logicznie!
cząstek elementarnych złożony z dodatnio naładowanego jądra (por. neutron; proton)(sic!)
Twoja definicja WSKAZUJE o jakie cząstki elementarne chodzi. Trudno Jasiu. Jest albo dobra definicja albo zła. To jest zła.

>>Czyli definicja atomu z PWN jest błędna?
>Nic takiego nie mówiłem.
Musisz przyjąć, zatem, iż atomy sa najmniejszą częścią pierwiastka, zachowującą właściwości tego pierwiastka i są niezniszczalne chemicznie. Zatem można je rozpoznać i zobaczyć.

>>Dowodu na istnienie tlenu nie musze przecież podawać
>Pustosłowie.
Znów unik. Nie muszę podawać składu atomu by stwierdzając "ziarnistość" materii przyjąć istnienie atomu. Bo przecież tlen jest niezniszczalny, zatem istnieje taka jego najmniejsza cząstka, którą określa się atomem. Dla mnie to proste.

>To tylko wierzch, a więc uproszczenie i przez to >zafałszowanie.
Niepełne, ale nie zafałszowane. Wystarczy jednak by zrozumieć dwie rzeczy:
Atomy są obserwowalne i istnieją.

>To nie dowodzi istnienia obiektu jaki postuluje fizyka, który wedle niej składa się z >protonu, neutronu i orbit elektronowych, i zwie się atomem.
Skąd ten atom wyskoczył z kapelusza?
Nie można postulować składu czegoś przed odkryciem istnienia tego czegoś To błąd logiczny. My Jaśko jeszcze nie odkryliśmy atomu.
W całej sprawie kręcisz, kłamiesz, oszukujesz i ściemniasz. Robisz przy tym błędy logiczne i merytoryczne. Nie było mowy na początku, o tym bym przed Tobą bronił modelu kwantowo-mechanicznego atomu. Twierdziłeś, że atomy są nieobserwowalne. Kiedy argument powoli padał, wymyśliłeś sobie ten numer z modelem atomu.
Wszystkie Twoje posty Scholastyku są, więc w razie czego, mogę zacytować
Wcale nie unikam rozmowy o wnętrzu atomu, fizyka zderzeń to mój konik, ale my jeszcze nie odkryliśmy atomu. Rozważania o składzie czegoś, czego nie ma, to metafizyka.

placownikOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Grzegorz Kozłowski
>Gówno prawda.

   Proponuję tego typu okreslenia zachować do wyłącznej dyspozycji Pana Jana.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

placownikOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Celecrin
   Naprawdę masz nadzieję, że skoro po polsku nie da rady, to po angielsku pójdzie lepiej?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi placownik
NIE, ale wygląda przynajmniej na oryginalne


Lacho calad, drego morn

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi placownik
>>Gówno prawda.
>   Proponuję tego typu okreslenia zachować do wyłącznej >dyspozycji Pana Jana.
Ks.prof.Tishner twierdził że prawdy są trzy. Najprawdziwsza prawda, Tyż prawda i Gówno prawda.
Z drugiej strony jak napisał mi kiedyś Drobner, "gówno to swojska rzecz". Przaśny język jest czasem niezastąpiony, by zająć konkretne stanowisko.
Placowniku.
Staram się raczej unikać wypowiedzi o na temat rodziny oponenta, tego co robi po pracy (Lewandowskiego do mnie: chyba lubisz się zabawiać sam ze sobą), nie sugeruję koloru papierów (do końca Cię porąbało). Staram się, bo wierzę, że tylko merytoryczna dyskusja do czegoś może doprowadzić.

P.S.
Oczywiście masz trochę racji Uroda języka, uroda myśli. Tak.


Lacho calad, drego morn

placownikOdp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi Celecrin
>To może na przykładzie temperatury?

   Przykład wyjątkowo nieszczęśliwie wybrany. Temperatura to wielkość fizyczna, atom obiekt fizyczny. Temperatura to bezdyskusyjnie pojęcie teoretyczne. Jeśli potocznie mówimy o odczuwaniu temperatury, to przecież obaj wiemy, że bodźcem który to odczucie powoduje jest nie temperatura, lecz właśnie wielkość energii kinetycznej cząsteczek w bezpośrednim otoczeniu zakończeń włókien nerwowych. Na domiar złego związek powstającego w mózgu natężenia odczucia zimna lub ciepła z temperaturą wcale nie jest prosty. Wilgotność powietrza, jego ciśnienie, prędkość ruchu (wiatr) mają istotny wpływ na to subiektywne odczucie. O chodzeniu po rozżarzonych węglach chyba nie warto wspominać.

>Atom w fizyce (model kwantowy) jest konstruktem. Atomu zdefiniowanego w fizyce, zobaczyć się nie da.
>Atom jednak jako cząstkę chemiczną z pewnością da się zobaczyć

   Całkowicie niezrozumiałe dla mnie rozróżnienie. Rozumiem, że zainteresowanie chemią atomem kończy się na orbitalach elektronowych określających własności chemiczne atomu, a fizyka idzie dalej. Zawsze jednak jest to ten sam atom. Ponadto pojęcie widzenia jest dość dobrze określone. Rozciąganie go na oba krańce widma promieniowania elektromagnetycznego wprowadza tylko zamieszanie. Tak więc atomu z pewnością nie da się zobaczyć. Zobaczyć można co najwyżej jego graficzne wyobrażenia potocznie nazywane "fotografiami". Żartem powiem, że pokazywanie takich fotografii humanistom mającym wstręt do nauk ścisłych, zwłaszcza fotografii kolorowych, bez odpowiedniego komentarza, powinno być zabronione. Narażamy się bowiem na to, że któryś z nich stwierdzi, że atomy krzemu są żółte, gdyż widział ich zdjęcie na forum Racjonalisty.

   Podobnie nie widzimy ultradźwięków, choć możemy obserwować na ekranie monitora obrazy otrzymane w wyniku obróbki sygnałów ultrasonografu.

>nie ma czystej obserwacji bez teorii.

   Ano nie ma. W miarę jak posuwamy się z obserwacjami w głąb materii lub odwrotnie, w coraz odleglejsze obszary Wszechświata obserwacje opierają się na coraz obszerniejszych i bardziej skomplikowanych, a przez to niestety coraz bardziej chwiejnych przez swój subiektywizm konstrukcjach teoretycznych. Zauważ, że o konstrukcjach teoretycznych nie można sensownie twierdzić, że są intersubiektywne! Optymizm poznawczy zakładający, że sytuacja z eterem, cieplikiem, systemem geocentrycznym, siłą witalną itp. już się nie powtórzy wydaje się być niczym nie uzasadniony. Jako wyraz takiego optymizmu właśnie, traktuję Twoje stwierdzenie o empiryczności wiedzy o atomie.

   Coraz chętniej zapominamy o historycznej wpadce Lorda Kelvina, a chyba warto stale o niej pamiętać.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Celecrin (11895 punktów)Odp: Pytanie do Jana Lewandowskiego
W odpowiedzi placownik
>>To może na przykładzie temperatury?
>   Przykład wyjątkowo nieszczęśliwie wybrany.
Pojęcie "temperatura" znane było PRZED opracowaniem pełnej fizycznej interpretacji tego znaczenia. Temperatura jest pojęciem termodynamicznym i oznacza "chęć do wymieniania się ciepłem" (dlatego kobiety są zimne. Termodynamika w istocie jest nauką obywająca się bez cząsteczek.
Przykład jest zatem jak najbardziej adekwatny, IMHO oczywiście.

>>Atom w fizyce (model kwantowy) jest konstruktem. Atomu >>zdefiniowanego w fizyce, zobaczyć się nie da.
>>Atom jednak jako cząstkę chemiczną z pewnością da się >>zobaczyć
>   Całkowicie niezrozumiałe dla mnie rozróżnienie.
Dziwię się. Proste jak drut. Atom jest niepodzielny chemicznie, by zobaczyć środek musisz go rozwalić.
>Tak więc atomu z pewnością nie da się zobaczyć.
Widzisz placowniku, nigdy nie twierdziłem, że atom da się zobaczyć (zaobserwować) bezpośrednio. Twierdzę natomiast, że atom da się zaobserwować.

Obserwacja to metoda naukowa oznaczająca ni mniej ni więcej zbieranie danych BEZ INGERENCJI W PRZEDMIOT BADANY.

>Zobaczyć można co najwyżej jego graficzne wyobrażenia >potocznie nazywane "fotografiami".
Dostałem czkawki, jak przeczytałem co tu napisałeś
Fotografia to rejestracja odbitego światła (promieniowania) od przedmiotu badanego.
Graficzne wyobrażenie atomu to sobie można kazać wytatuować na plecach.
>Żartem powiem, że pokazywanie takich fotografii humanistom >mającym wstręt do nauk ścisłych, zwłaszcza fotografii >kolorowych, bez odpowiedniego komentarza, powinno być >zabronione. Narażamy się bowiem na to, że któryś z nich >stwierdzi, że atomy krzemu są żółte, gdyż widział ich zdjęcie >na forum Racjonalisty.
To ja żartem powiem, że kąśliwie odwołałbym się do wiedzy ze szkoły podstawowej

>Zauważ, że o konstrukcjach teoretycznych nie można sensownie twierdzić, że są intersubiektywne!
Za duże uogólnienie.
>Optymizm poznawczy zakładający, że sytuacja z eterem, >cieplikiem, systemem geocentrycznym, siłą witalną itp. już się >nie powtórzy wydaje się być niczym nie uzasadniony. Jako wyraz >takiego optymizmu właśnie, traktuję Twoje stwierdzenie o >empiryczności wiedzy o atomie.
Zależy o jaką wiedzę chodzi. Atomem zajmują się: Fizyka stosowana, fizyka atomowa, chemia. Podchodzisz do sprawy w sposób absolutny, to znaczy, traktujesz sprawy w kategoriach :"wszystko albo nic"
P.S.
Słowo "zobaczyć" potraktowałem oczywiście w pewien umowny sposób. Chodziło o "zaobserwować". Mój błąd, a do Ciebie mam pretensję, iż korzystasz z tego
P.S.2
>Na domiar złego związek powstającego w mózgu natężenia odczucia zimna lub ciepła z temperaturą wcale nie jest prosty.
Jest prosty. Mózg bada zmiany temperatury krwi. Przy pewnych warunkach temp. spada szybciej, w niektórych wolniej. (To tylko dygresja.)


Lacho calad, drego morn

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365