Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-05-2010 04:30Piotrek_84 (631 punktów)Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
0 na 4
Nie bardzo wiedziałem, w którym dziale umieścić ten wątek, ale ten chyba będzie najbardziej odpowiedni.
Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację. Złamanie zakazu grozi karą grzywny bądź więzienia.
Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Klapaucjusz
>>Moim zdaniem to pogwałcenie prawa do wolności słowa.
>Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że właśnie potwierdziłeś to co powiedziałem wcześniej.

No teraz już sobie zdaję. ^^ Wtedy nie zdawałem, bo trudno było być tego pewnym po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. ^^

>U nas doszło nawet do sytuacji że przekazanie samej informacji o tym że można wykonać aborcję w innym kraju UE jest piętnowane.

Jeśli chodzi o ostatnią sprawę plakatów informujących o kosztach aborcji w UK, to sąd uznał te plakaty za legalne.

>Rozumiem też że nagonka katolików na Alicję Tysiąc też powinna być dopuszczalna.
>Oczywiście w imię wolności słowa..
>Do takich paranoicznych sytuacji będzie dochodziło tak długo jak długo będzie się pozwalać na dyktowane przepisów prawnych przez religiantów. Bo problemem nie jest majaczenie religiantów, ale przyznanie im specjalnych uprawnień do modyfikacji prawa, które wpływa na życie nie tylko wiernych.
> W Polsce zaś sytuacja jest w szczególny sposób zdegenerowana, bo biskupi nie tylko mają wpływ na przepisy prawne, to dodatkowo przyznaje się im prawo do krytyki wszystkich przepisów prawnych które nie pasują do ich majaczeń.

Gdyby ktoś chciał rozwiązać problem wpływania Kościoła na przepisy przez odbieranie im prawa do krytyki przepisów istniejących,,, to naprawdę nie tędy droga. W ten sposób idea tolerancji przerodzi się w uciski. Czyli dojdziemy do czegoś w stylu wspomnianego przeze mnie wcześniej "Folwarku zwierzęcego".
Na przykład spójrz jak są "bronione" prawa gejów. Jeżeli powiesz na ulicy do kogoś "ty pedale", to on cię może pozwać i zostaniesz skazany na 15 tysięcy złotych kary.
Naprawdę nie jest to dobry sposób na zwalczanie dyskryminacji ludzi ze względu na orientację seksualną.

Ja wiem, że ludziom bardzo zależy na tym, żeby Kościół się przestał wtrącać w sprawy państwowe. Ale trzeba sobie też zdawać sprawę z efektów ubocznych podejmowanych decyzji. W żaden sposób zamykanie Kościołowi gęby nie przysłuży się sprawie, bo może i odetniemy wpływ Kościoła na przepisy prawa, ale pojawią się kolejne problemy, nawet jeszcze większe.

#122
03-05-2010 04:10
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
>Czy wolno publicznie obrażać człowieka za myślenie i czyny, z którymi się nie zgadzamy?!
>...
>W Polsce obrzydliwie wykorzystuje się to ograniczenie wolności słowa "jako obrazę uczuć religijnych", ale samemu obraża się obrzydliwie np. patrz przypadek: Alicji Tysiąc.

Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą? Nie dostrzegam w tym żadnej obrazy. Po prostu ten człowiek wypowiada swoje zdanie na temat czynu kobiety, które ma swoje uzasadnienie w jego systemie wartości. Dlaczego miałby nie mieć prawa tego mówić?
Czy ty nigdy nie krytykowałeś nikogo w podobny sposób, za to, że postępuje wbrew temu, w co wierzysz, a co ma dla ciebie ogromne znaczenie?
Na przykład czy uważasz, że ludzie nie powinni mieć prawa do nazywania Romana Polańskiego pedofilem, bo go tym obrażają? Przecież to, czy jego czyn miał charakter pedofilski, jest bardzo dyskusyjne.
A kazirodztwo? Czy mamy prawo nazwać osobę X obrzydliwym degeneratem, gdy wiemy, że uprawia seks z własną siostrą/matką/ojcem/dziadkiem? Jakbyś nazwał taką osobę?

Spójrz sam na siebie i zobacz, czy czasami właśnie sam nie "obrażasz" innych tylko dlatego, że postępują wbrew twojemu systemowi wartości.

>Wolno mi krytykować poglądy, z którymi się nie zgadzam, ale nie wolno mi obrażać konkretnych ludzi, którzy je wyznają.

A czy ja tu kogoś obraziłem? W przeciwieństwie do niektórych tu osób, nie zarzucam nikomu braku oczytania tylko dlatego, że się z nim nie zgadzam.

>I dalej: Świadkowie Jehowy napisali, co najmniej, kilkadziesiąt listów do starego PWN aby zastąpić imię Jahwe imieniem Jehowa. Redakcja była nietolerancyjna, gdyż zgodnie z nauką pozostała przy Jahwe.

Albo ty żartujesz, albo nie rozumiesz znaczenia słowa "tolerancja".

>Czy można, w dzisiejszej Polsce porównać ilość mediów krzewiących, czasem nachalnie, katolicyzm z mediami krzewiącymi racjonalizm.

Zdecydowana większość ludzi mieszkających w tym kraju to katolicy przywiązani do wartości katolickich. Dlaczego więc telewizja miałaby emitować programy denerwujące swoich widzów? To się telewizji po prostu nie opłaca. To nie jest jakaś zmowa w celu narzucania Polakom katolickiej wizji świata, tylko czysta analiza zysków i strat.
Telewizja Polska nie emituje programów "racjonalistycznych" w takich ilościach, w jakich emituje programy katolickie, z tego samego powodu, dla którego w reklamach szamponów do włosów ilość pokazywanych staruszek jest bardzo niewielka w porównaniu do ilości pokazywanych młodych seksownych dziewuszek.
To, że w telewizji mamy sporą ilość seriali o księżach, to nie jest część żadnej praktyki indoktrynującej ludzi, tylko tego, że ludzie po prostu CHCĄ takie seriale oglądać. Całymi rodzinami siadają do "Plebanii" czy "Księdza Mateusza". A gdy telewizja nie wyemituje kiedyś choć jednego odcinka, to jest zarzucana telefonami i mailami z pretensjami.
Takie seriale gromadzą w Polsce rzesze widzów, takie seriale zapewniają zyski i takie seriale będą właśnie z tego powodu emitowane.

>Tak! Racjonaliści mają wolność na swoim portalu, ale też nie do końca, gdyż teistycznych ewangelizatorów też wchodzi tu niemało i próbują nawracać.

Nie. Nie mają wolności. Lecz nie z powodu teistycznych ewangelizatorów, tylko z powodu moderatorów o poglądach podobnych do twoich, którzy często ukradkiem posty ludzi o "niewygodnych poglądach" usuwają lub przenoszą "w inne miejsca".

Zaś jeżeli chodzi o teistycznych ewangelizatorów, to nie potrafię pojąc, w jaki sposób ich aktywność na tym portalu uznajesz za ograniczenie twojej wolności. Ten portal to miejsce publiczne. Każdy może tu wejść i pisać cokolwiek myśli.

Pozdrawiam.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Ailinon
>Ocieranie się ciałami uważamy za przejaw bliskości i unikamy przypadkowego kontaktu - dlatego mniej nas denerwują obrazy/figury przedstawiające goliznę niż goły człowiek, z którym potencjalnie się zetkniemy. To po prostu większe niebezpieczeństwo naruszenia przestrzeni osobistej.

Jeśli myślisz, że po zniesieniu zakazu chodzenia nago po ulicy, nagle z dnia na dzień wyskoczy na ulicę cała chmara golasów ocierających się o Ciebie, to trochę zagalopowałaś z wyobraźnią.
Takich ludzi będzie przybywać stopniowo, będzie to trwać dziesiątki lat z powodu powszechnego wśród ludzi wstydu do pokazywania swojego nagiego ciała. Prawo to jedno, ale to nie znaczy, że ludzie będą chcieli z niego korzystać.
Zaś po wielu latach, gdy stopniowo ilość golasów się będzie zwiększać, ludzie przestaną uznawać widok golasa za naruszenie swojej przestrzeni osobistej, bo będą do tego widoku tak przyzwyczajeni, jak dzisiaj są plemiona afrykańskie.

Ponadto pragnę zauważyć, że mnie nie razi widok golasa. Zaś razi mnie bardzo widok kobiet z kolczykami w nosie. Uznaję to za naruszenie swojej przestrzeni osobistej i narażenie mnie na drastyczny dla mojej psychiki widok. Co teraz? Zakazać?

>Cała nasza kultura jest na tym zbudowana przecież, począwszy od podawania ręki na powitanie (sygnał, że nie ma w niej broni)

W takim razie dlaczego nie podaje się obu rąk naraz? Przecież zawsze można ukryć broń w drugiej...

>Jakoś nikt nie protestuje przeciwko temu, aby samochody miały widoczne tablice rejestracyjne - twarz w naszej kulturze to taka tablica rejestracyjna dla człowieka :>

Samochód to przedmiot. Człowiek, o ile mi wiadomo, przedmiotem nie jest, a przynajmniej nie powinien.
Naziści mieli jeszcze lepszy sposób na rejestrowanie ludzi - machnęli każdemu tatuaż na rękę... W połączeniu ze zwyczajem podawania ręki, o którym wspomniałaś, byłaby to świetna metoda identyfikacyjna...
A może jeszcze lepiej - obowiązkowy tatuaż na czole z pełnym nazwiskiem i adresem? Co Ty na to? Przecież to by dopiero solidnie ułatwiło pracę organom ścigania!

#124
03-05-2010 04:58
 Ocena-1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi (Alicja)Duda
>Czym jest nakaz noszenia burki lub chusty na głowie? Jest to religijny symbol podporządkowania kobiety mężczyznom.
>W Europie (a nawet w polskiej konstytucji) kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna (przynajmniej teoretycznie). Państwo ma obowiązek zagwarantować wszystkim równe prawa.

A nakaz zasłaniania piersi dla kobiet to czym jest? Czyż to nie symbol podporządkowania kobiety mężczyźnie? (mężczyzna myśli: "to jest moja żona, a więc te cycki są tylko moje i tylko ja mogę je oglądać" )

Jak polskie prawo ma się do równouprawnienia kobiet i mężczyzn względem zasłaniania części swojego ciała znajdującej się między brzuchem a szyją?

>Dlatego (...) walczy się też z chustami i burkami.

A ze stanikami się nie walczy?

>W Europejskich krajach (w przeciwieństwie do Polski) pilnuje się by nakazy religijne nie dostawały się do prawa.

Naprawdę w Belgii pilnuje się prawa kobiet do odsłaniania piersi? :o Nie wiedziałem....

>Muzułmanka może traktować swojego męża , ojca ,brata jako pana i władcę ale prywatnie w domu a na zewnątrz jest taką samą obywatelką jak jej mąż.

Czyli wewnątrz domu już może tracić obywatelstwo i swoje prawa? ;|
Wygląda to tak: "Chłopie, żonę w domu możesz sobie bić na okrągło, ale na ulicy to nawet palcem nie wolno ci jej dotknąć" ^^

>Burka jest symbolem niewolnictwa kobiet.

A stanik czego jest symbolem?

>To tak jak by mężczyźnie kazano wychodzić z domu w kajdanach i obroży na szyi.

A czy stanik nie jest formą obroży i kajdan na piersiach?

>Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w burkach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi.

Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w stanikach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi.

>Zakaz noszenia burek jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu przyspieszenie asymilacji w społeczeństwie.

Zakaz noszenia staników jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu równouprawnienie kobiet i mężczyzn.

#125
03-05-2010 06:34
 0 na 2
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi -jad-
>No i co? Lobby antyburkowe zorganizowało sfingowany napad, żeby zjednać sobie miliony zwolenników? Daj spokój. Sądzę, że tocząca się akurat dyskusja i być może użyty w jej trakcie durnowaty argument podsunęły komuś pomysł jak wejść do banku zamaskowanym nie wzbudzając podejrzeń.

Jakiś rok, może dwa lata temu, w Warszawie było zawiadomienie o podłożeniu ładunków wybuchowych na stacjach metra. Znaleziono kilka atrap bomb.
Potem media pisały, że atrapy zostały podłożone przez służby antyterrorystyczne, które chciały się popisać swoją akcją, jacy to oni są "skuteczni"...
Dziwne, że ludzie już zapomnieli o tym wydarzeniu.

A z bardziej nowszych wydarzeń - na początku tego roku ochrona lotniska na Słowacji podłożyła pasażerowi ładunki wybuchowe do jego bagażu, niby w celu "przetestowania" procedur ochronnych. Pasażer, nie będąc niczego świadomy, poleciał z tą bombą aż do Irlandii. Gdy ochrona się zorientowała, że zapomnieli wyjąć bomby z jego bagażu, poinformowano stronę irlandzką, przez co Irlandia musiał ewakuować część miasta, nad którą miał lecieć ten samolot.

Skoro takie numery odchodzą, to czemu sfingowanie napadu na bank uważasz za rzecz mało możliwą?

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Małgorzata
>   Eeee tam... Moje racje są jak najbardziej współczesne. Swego czasu byłam na konferencji w pewnym muzułmańskim, choć z lekka wyemancypowanym kraju. W wolnym czasie wybrałam się byłam w towarzystwie 4 kolegów na wycieczkę po mieście. Ale hece były! Przy czym propozycja kupna mojej nieskromnie ubranej (nawet bardzo nieskromnie, jak na tamtejsze obyczaje) osoby była z tych jeszcze do przełknięcia. Na szczęście koledzy mnie nie sprzedali, a ja żałowałam, że nie miałam na sobie wtedy jakiego nikabu; ba! burki najlepiej... Tak ubrana mogłabym sobie podziwiać spokojnie ludzi i zabytki i nawet pies z kulawą nogą by na mnie nie spojrzał... I co mi zostało z tej wycieczki? Jeno tyle, żem się dowiedziała ile jestem warta (w przeliczeniu na złotówki). Tak sobie czasem myślę, że może w tym szaleństwie jest jakaś metoda.
>   Pozdrawiam

Tak, masz rację. Rozmawiałem też kiedyś z jedną muzułmanką, która mówiła, że gdy w jej kraju (Kuwejt) pojawi się na plaży jakaś kobieta ubrana w bikini, to musi chodzić z obstawą policji, bo co chwila jakiś facet do niej podbiega i stara się ją obmacywać.

A więc problem podobny do naszych europejskich staników. Gdyby tu gdzieś na ulicy pojawiła się kobieta z nagimi piersiami, też wzbudzałaby powszechne zainteresowanie, NIE DLATEGO, że jest bez stanika, tylko dlatego, że taki widok jest RZADKI.

Im częstsze takie widoki, tym ludzie bardziej się do nich przyzwyczają i w końcu przestaną zwracać na nie uwagę.

#127
03-05-2010 07:16
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
>Każdemu człowiekowi [...] należy się szacunek.
   Coś takiego!
   A możesz "toto" rozwinąć?
   Dlaczego, na jakiej podstawie jakiś szacunek należy się każdemu człowiekowi, czy może jest jakaś ustawa o której nie wiem...?

>... kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek.
   Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"?

   No i może zsynchronizujmy nomenklaturę - sprecyzuj o jakim "szacunku" piszesz, będzie łatwiej rozmawiać.

#128
03-05-2010 07:28
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Małgorzata
Gośka, zakochałem się w tym, co mówisz. Umówimy się na randkę?

#129
03-05-2010 07:45
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>>>Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku.

>Gdybyś uważniej przeczytał...
   Można mi wiele wad zarzucić, że śliczny jestem, że inteligentny i mądry nawet, ale nieuważne czytanie jest krzyczącą niesprawiedliwością.

>... to od razu byś zauważył, że się przyznaję, że takiego linka nie posiadam.
   Ahaaa...

>Wcale tego nie ukrywam.
   Eeee... Już teraz nie.

>Wynika to z użycia przeze mnie słowa "zakładam". ^^
   No, Coś Ty, a wyżej jeszcze zakładałeś, że "po francusku oraz po holendersku" ci ona jest, a nie, że jej wcale nie ma.

>Gdybym linka miał, to bym "wiedział". Nie musiałbym niczego "zakładać"
   W ogóle niczego nie musisz.

PS
   I po cholerę ten francuski i holenderski mi był?
   Teraz z nimi zostałem, jak Himilsbach z angielskim.

#130
03-05-2010 08:19
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>Skoro takie numery odchodzą, to czemu sfingowanie napadu na bank uważasz za rzecz mało możliwą?

Kiedyś w moim mieście miał miejsce wybuch gazu. Chyba nikomu nic się nie stało ale huku trochę było więc tutejsze gazety lokalne o zdarzeniu pisały. Między artykułami była jakaś rozbieżność co do czasu albo miejsca wybuchu, nie pamiętam. W każdym razie ta rozbieżność dała pewnemu mieszkańcowi "do myślenia" do tego stopnia, że napisał na forum miasta, że dziennikarze kłamią i pewnie sami powodują wybuchy, żeby mieć o czym pisać.
Myślisz, że miał rację?


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.

#131
03-05-2010 08:36
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą?

   O "prawie" lub jego braku do używania jakichś nazw napiszę na końcu, ale w związku z powyższym uważam, że podczas użycia słowa "morderstwo" w przypadku aborcji dochodzi do nadużycia semantycznego, polegającego na wyeksponowaniu kwalifikacji zabójstwa w celu werbalnej degradacji "delikwenta" przez samo zaszeregowanie jego czynu do szuflady zbrodni najgorszych.

   Ponieważ "morderstwo" jest tak popularnym, jak najczęściej tendencyjnie nieprawidłowo, bo z "dodatkowym" pejoratywnym akcentem, używanym określeniem "zwykłego zabójstwa", jako zabójstwa kwalifikowanego.

   A przecież prawnicy dzielą zabójstwa na różne typy, między innymi ze względu na sposób działania sprawcy czy rozmiary skutków zabójstwa, zabójstwem jest też udział w zbrodni wojennej, a to przecież zupełnie inne przypadki niż Alicji Tysiąc, nieprawdaż?

   Dodatkowym argumentem za manipulacją jest takie zaszufladkowanie ze względów ideologicznych - "zbrodnie" generowane ideologiczne są tak samo dogmatyczne, jak same ideologie, więc kwalifikacja do "najgorszych" nie podlega dyskusji dla ułomnego, skażonego umysło...hm, ideologicznie.

>Nie dostrzegam w tym żadnej obrazy. Po prostu ten człowiek wypowiada swoje zdanie na temat czynu kobiety, które ma swoje uzasadnienie w jego systemie wartości.
   Myślę, że to zależy od kontekstu - inaczej brzmi takie zdanie wyrażone przez kogoś z nikłymi przesłankami do zdolności intelektualnej oceny swoich działań; czym innym jest po prostu powtarzanie opinii Guru w celu poprawienia swego "ego" poprzez obrazę delikwenta, a zupełnie czymś innym publikacja takiej opinii przez osoby mające pełne rozeznanie swoich czynów, np. prasę czy inne media.

>Dlaczego miałby nie mieć prawa tego mówić?
   Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte.

   Tak samo każdy ma prawo kraść.

#132
03-05-2010 08:43
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi -jad-
>Kiedyś w moim mieście miał miejsce wybuch gazu. Chyba nikomu nic się nie stało ale huku trochę było więc tutejsze gazety lokalne o zdarzeniu pisały. Między artykułami była jakaś rozbieżność co do czasu albo miejsca wybuchu, nie pamiętam. W każdym razie ta rozbieżność dała pewnemu mieszkańcowi "do myślenia" do tego stopnia, że napisał na forum miasta, że dziennikarze kłamią i pewnie sami powodują wybuchy, żeby mieć o czym pisać.
>Myślisz, że miał rację?

Przykład zupełnie nieadekwatny, bo skala zupełnie inna. Dziennikarze to "zwyczajni ludzie". Zaś wśród przeciwników burek jest wielu ekstremistów typu "White Power", neonazistów, skinheadów itd. Im naprawdę bardzo zależy, żeby taki zakaz burek wprowadzić.
Nie sądzę, żeby jakimś dziennikarzom równie mocno zależało na artykule o wybuchu butli z gazem

Jeśli zaś chodzi o podłożenie atrap bomb przez służby antyterrorystyczne na stacjach metra w Warszawie - to przecież zostało potwierdzone.
Podobnie potwierdzony był incydent z lotniska na Słowacji. To nie były żadne tam plotki.

#133
03-05-2010 08:49
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>
>Jeżeli sam nie zauważyłeś, to wyjaśniam, że argumenty, które zaprezentowałem, były analogią właśnie do reakcji Europejczyków - czyli ludzi takich jak ty - na widok muzułmańskiej kobiety w burce, która sama twierdzi, że noszenie burki jest jedynie właściwe i że należy tak robić.
Przecież nie chodzi o samą burkę, jako przedmiot.
Nie chodzi o ten przedmiot, tylko zespół poglądów, których przedmiot jest materialnym nośnikiem o znaczeniu praktycznym, jak i symbolem.
Jeśli dalej nie rozumiesz, przypominam, że burka należy do tych "nośników", co i obrzezanie dziewczynek. Tradycji obrzezania też sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to kobiety dokonują tego zabiegu, zaś oporne delikwentki piętnują i nakłaniają , także siłą, do poddania się zbawczej praktyce...

#134
03-05-2010 08:58
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi placownik
>   Jak się tak na spokojnie zastanowisz, to na pewno zrozumiesz skąd brali się pożyteczni idioci.

   Kiedy ja piszę o idiotach-szkodnikach, albo inaczej: pożytecznych wyłącznie dla siebie pod dwulicowym deklem pożyteczności publicznej.

   Pozdrawiam.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Adamiak
Pozwól, że wyjaśnię Ci krok po kroku cały mój tok rozumowania, który doprowadził do napisania przez moją skromną osobę nieszczęsnego skromnego zdania o następującym brzmieniu: "Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku."

A więc było tak:

1. Znalazłem artykuł na stronach bbc o zakazie zasłaniania twarzy w Belgii.
2. Pomyślałem sobie - może by tak sprawdzić jak dokładnie brzmi projekt tej ustawy?
3. Po sekundzie przypomniałem sobie - przecież językiem urzędowym w Belgii jest francuski i holenderski.
4. Przypomniałem sobie (pamięć mam kiepską, ale czasem mam przebłyski), że nie znam ani francuskiego, ani holenderskiego.
5. Odrzuciłem myśl, że może tekst takiej ustawy jest też po angielsku - wydało mi się to skrajnie nieprawdopodobne, bo ustawa dotyczy tylko Belgii.
6. Zdałem sobie sprawę z tego, że skoro ustawa jest tylko po holendersku i po francusku, to nie będę nawet w stanie jej tekstu znaleźć na stronach parlamentu belgijskiego, gdyż strona ta jest także dostępna tylko w tych dwóch językach.
7. Zrezygnowałem z prób szukania tekstu źródłowego ustawy kierując się spostrzeżeniami z poprzednich punktów.
8. Założyłem nowy wątek na forum.
9. Po przeczytaniu prośby o podanie linka do tekstu ustawy odpowiedziałem: "Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku". Odpowiedź ta wynikała z wniosków wyciągniętych w punktach poprzednich

Część zdania "Linka do ustawy ci nie podam" NIE oznaczała w żaden sposób "nie podam ci, bo nie chcę", lecz oznaczała "nie podam ci, bo nie mogę",,,, a owa niemoc wynikała z tego, że takiego linka nie posiadałem, które to z kolei nieposiadanie wynikało z przyjętego wcześniej przeze mnie założenia o językach.

"zakładam, że jest po francusku i holendersku" <-->zakładam, a więc nie jestem pewny; a skoro nie jestem pewny, w jakim języku ona jest, z tego wynika natychmiast, że jej nigdy nie widziałem; albowiem gdybym ją widział, to bym był pewny, w jakim jest języku

Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365