 |
Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2010 04:30 | Piotrek_84 (631 punktów) | Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. 0 na 4 | Nie bardzo wiedziałem, w którym dziale umieścić ten wątek, ale ten chyba będzie najbardziej odpowiedni. Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację. Złamanie zakazu grozi karą grzywny bądź więzienia. Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..#181 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. |
Konrad Pędziwiatr, z którego tekstu korzystałaś, ma prawo być zafascynowany postacią Tariqa Ramadana. Nie jest wszak jedyny. Ramadan jest rozrywany przez media. European Voice wybrał go obywatelem roku. Tylko w USA jego czar nie działa. Jest tam oskarżany o wspieranie terroryzmu i posiada status osoby non grata. Jednak nawet Pędziwiatr zauważa, że stworzona przez Ramadana w Belgii organizacja Présence Musulmane liczy sobie trzydzieści osób! Mocno jeszcze trzeba będzie w ten balon dmuchać, aby móc uznać, że jest to organizacja licząca się i reprezentatywna dla belgijskich muzułmanek. Zanim tak się stanie pozwolę sobie powtórzyć historię wyczytaną w Forum. Pamięta [Karin Heremans, prowadząca szkołę w Antwerpii], że jeszcze na początku były dyskusje z uczniami o Darwinie, urządzano pokazy mody, organizowano wycieczki do Stambułu. Wydawało się , że wszystko jest możliwe. W 2005 Karin Heremans napisała książkę, w której krytykowała zakaz noszenia chust i przekonywała, że różnice kulturowe wzbogacają. Lecz coraz więcej szkół w Antwerpii zakazywało chust, coraz więcej muzułmańskich dziewcząt przenosiło się do Ateneum [szkoła kierowana przez Karin], aż w końcu była to ostatnia szkoła, gdzie nie obowiązywał ten zakaz. Ostatecznie dziewczęta zaczęły przychodzić do szkoły całkowicie osłonięte, w długich płaszczach i rękawiczkach. Przed wejściem do szkoły stał przedstawiciel wspólnoty islamskiej i notował, które uczennice zdejmowały w szkole chustę. Właśnie wtedy zakaz wprowadziła także Karin Heremans. - Bałam się, że w przeciwnym razie staniemy się szybko szkołą islamską - mówi. 70 z 580 uczniów opuściło wtedy szkołę. Karin Heremans przydzielono wtedy ochronę policyjną. Ale w szkole dziewczęta zdejmowały swoje chusty, a wiele z nich mówiło, że czują się wtedy wyzwolone. Co by tu jeszcze dodać? Może to? Pozdrawiam PS Ciekawe co powiedziałby muzułmański czytelnik na sformułowania typu: chrześcijaństwo angielskie, chrześcijaństwo belgijskie? Czy wziąłby je za dobrą monetę?
Niech strój słów podkreśla urodę myśli |
| apud (4399 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > >.> >>A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą.> >nie wszystkim Piotrusiu,> Czy mam to potraktować jako ofertę?  Sexmaniak!!! |
| apud (4399 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > Powiedzmy sobie wyraźnie: burka jest tylko jedną z zasłon, noszonych przez muzułmańskie kobiety, i to wcale nie tą najbardziej rozpowszechnioną.Ja bym dodała, ze przydziel kiedyś moda i na burki. Tak jak przyszła i minęła moda na walonki. |
#184 5 na 5 | apud (4399 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > .> >> Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"?> Nie jestem hurapatriotą, ale podoba mi się polski stosunek do kobiet. Żyjemy w tym samym kraju, a tak bardzo różnimy się kulturowo. Uważam, że mężczyzna i kobieta są sobie równi, ale dlatego, że pełnią różne role. Upraszczając jeszcze nie rodzimy dzieci. Kobiecie należy się w naszej kulturze szczególny szacunek. Już przy tym pozostanę.> .> W innych kulturach, zamiast szacunku kobieta zarabia tyle ile mężczyzna wykonujący taka sama robotę. |
#185 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | |
#186 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | . > No ja jestem najpierw liberałem, a potem humanistką - znaczy uważam, że ludzie mają przede wszystkim prawo do wolności i byłoby fajnie, gdyby korzystali z niej dobrze. Jeżeli jednak wybierają korzystać z niej na sposób według nas zły, to należy się 30 razy zastanowić zanim zacznie się wtrącać.Mój liberalizm, a nawet libertynizm wynika z humanizmu i tylko do niego jest ograniczonym. Człowiek jest zwierzęciem społecznym, a przy życiu w stadzie, nawet wilki mają wiele kwestii uregulowanych.Może warto zajrzeć do jakiegoś podręcznika historii doktryn politycznych i prawnych. Żyjemy w państwach, gdzie państwo ma obowiązki wobec obywatela, a obywatel wobec państwa. Przy okazji, kto wytyczy granicę, do której obywatel czyni krzywdę tylko sobie, a poza którą - najbliższemu otoczeniu? > Jeżeli zaczniemy zakazywać rzeczy w imię czyjegoś szczęścia czy godności, to może należy również zakazać sportów ekstremalnych (bo można zginąć), reszty używek (która jeszcze nie jest zakazana)Zgadzam się i na sporty i na używki, pod warunkiem wzięcia wszelakich konsekwencji na siebie. Np. przedstawienie stosownego ubezpieczenia. > Wg mnie granica zakazu jest wtedy, gdy w imię tych "głupot" zaczynają cierpieć rzeczy podstawowe. Dlatego więc nie można uprawiać wyścigów samochodowych na ulicy, ale można na torze wyścigowym.Zgoda. > Wg mnie dokładnie tak samo jest z burkami -... choć może nie posuniętymi aż do tego stopnia, co w Belgii.Nie - nie jest tak samo. A jakiego stopnia gotowa by się Pani posunąć? > > Owszem, ale zanim zacznę myśleć o czyichś problemach najpierw skupiam się na własnych.Warto zrozumieć, że to jest właśnie realizacja tych Pani interesów. Choć z interesami bogatych neoliberałów może być gorzej, to strata na zyskach, a zyski są ważniejsze od samolotów wbijających się w wieżowce. > Możemy im pomóc, ale dopiero potem, jak już pomożemy sami sobie, na inną kolejność nie ma z mojej strony zgody.W tej dyskusji na naszym forum spotykamy poglądy nawet bardziej ekstremalne. Gratuluje poglądów! > > Utrudnienia dla niej - są przywilejami dla jej pana i władcy.> Akurat w tym przypadku akurat mandat jest utrudnieniem głównie dla pana i władcy, który musi go zapłacić, bo ona przecież pieniędzy nie ma.  Przykro mi, ale wykazuje się tu Pani całkowitym niezrozumieniem problemu. To nie są europejscy chrześcijanie, a nawet europejscy muzułmanie. To religijni ekstremiści islamscy. Inaczej myślą i mają inny system wartości. > To do tych kobiet ostatecznie należy decyzja, czy się na to godzą, czy nie.Raczy sobie Pani żartować. > Żyją w Europie, mają za sobą policję, sądy, organizacje chroniące prawa człowieka - coś, czego nie miały nasze prababki walczące o prawa głosu - naprawdę mają gdzie szukać pomocy. Jeżeli jednak wybiorą tego nie robić, to jest to ich decyzja.Jw. > I tak pozostanie, dopóki te kobiety nie zdecydują się na aktywny protest przeciwko tej sytuacji.Dziewczyno! Kultura i religia muzułmańska jest fascynująca. Były czasy, gdy nauka, kultura (i tolerancja) muzułmańska świeciła najwyższym blaskiem, wówczas gdy europejska (chrześcijańska) była w mroku. Warto poczytać o kulturze islamu i tej dawnej i tej obecnej, a nie opowiadać, co się komu zdaje. > A tutaj akurat zgoda - dzieci nie mają jeszcze własnego zdania i muszą posiąść pewną wiedzę, aby żyć w naszej cywilizacji (czyli, np. wypełnić PITa).A nie wystarczy - jak umieją się podpisać? > Jeżeli jednak jak dorosną wybiorą okutać się w burki, to jest to ich suwerenne prawo i ich konsekwencje.Jak dorosną, to niewiele mamy do powiedzenia. Nawet, gdy nie dorośli! > Oba języki mają wspólną cechę - argument o ochronie godności kobiety, którym, według mnie, nie ma prawa posługiwać się nikt oprócz samych zainteresowanych.Tak, jak polski język naukowy i religijny są tożsame. > Ja nie mówię o książkach, ale o żywych ludziach, z których czerpię swoje obserwacje. No i z prasy i internetu, gdzie głównymi obrończyniami burek były same kobiety, a nie ich mężowie. To wg mnie o czymś świadczy.Tu jest między nami wielka różnica, dla mnie żywi ludzie, obserwacje ich zachowań i rozmowy z nimi, a także prasa i internet są tylko inspiracją dla poważnych lektur. > Mnie też nie bawi, ale przyjmuję do wiadomości, że tacy ludzie istnieją, tak samo jak przyjmuję do wiadomości istnienie moherów.Do wiadomości przyjmuję także, że są ludzie inspirujący do intelektualizmu, takie poglądy uzasadniający. Trudno, taki jest świat. > Ależ zgadzam się - tylko że ta możliwość już jest - tylko to nie oznacza, że każdy będzie z niej korzystał.Dużo jeszcze brakuje do optimum, ale ma Pani dużo racji. Pamiętam np. serię zdjęć opublikowanych w "Nie" z podpisem nasi wyborcy. > Poza tym ustawodawcy mają dziwną manierę czarowania rzeczywistości prawem, podczas gdy ta w oczywisty sposób skrzeczy. Toleruje się nielegalnych imigrantów, nie posyłanie dzieci do szkół czy nawet groźby wobec naszych własnych dziennikarzy, scenarzystów czy rysowników. Na to wszystko są paragrafy, a jakoś dzieje się dalej. Można sobie wprowadzać ile się chce praw, ale dopóki nie będzie konsekwencji, to efekt będzie żaden.Całkowita zgoda. > Ależ ja się wykazuję dużą tolerancją :> Na przykład uznaję, że ktoś może się czuć godnie w zupełnie niegodnych dla mnie warunkach. Co mi do tego, jakie kto ma pojęcie godności?Zasadnicza różnica: Różnimy się bardzo zakresie materialnym, intelektualnym i innych, ale w świecie wartości uważam się równym innym ludziom, a innych ludzi uważam za sobie równych. Dlatego szanuję godność wszystkich ludzi, do momentu, gdy nie zagraża to poczuciu mojej. Pozdrawiam @@@ . |
#187 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > Pisałem o ideologicznym szufladkowaniu pojęć, tylkoś tego nie zauważył/nie chciał zauważyć/nie chciał skojarzyć z tym co piszesz/nie zrozumiał/nie chciał zrozumieć - se wybierz, albo wymyśl coś od siebie.Właśnie to czwarte. Nie rozumiem co znaczy "ideologiczne szufladkowanie pojęć". Chyba że tak: Zaszufladkować coś - wrzucić do worka z daną etykietą i tam pozostawić na zawsze, nie pozwalając na zmianę worka. W tym sensie to właśnie Ty szufladkujesz pojęcia, ponieważ chcesz by słowo "morderstwo" zostało zaszufladkowane jako "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia". Ty się przecież, jeżeli dobrze Ciebie rozumiem, sprzeciwiasz używaniu słowa "morderstwo" w znaczeniu w nawet najmniejszym stopniu odstającym do tego, które powyżej umieściłem w cudzysłowie. A więc to Ty szufladkujesz to pojęcie. A może nadal czegoś nie rozumiem? > Więc w celu poprawienia swego komfortu psychicznego, podniesienia swego "ego" metodą werbalnej deprecjacji kogoś innego - to takie ludzkie.  > Też pisałem o poprawie własnego ego czyimś kosztem.Nie w celu samego podniesienia "ego", tylko w formie zemsty za doznane z jego strony krzywdy. To jak najbardziej ludzkie i słuszne, choć może niezgodne z katolicką doktryną,,,  > >... ten facet spożywa alkohol w tysiące razy większych ilościach niż moja matka, a po drugie, żeby wskazać, że moja matka takiego czegoś nie popiera, a wręcz uważa za obrzydliwe.> A do czego jej takie postrzeganie? Ano do tego, żeby sobie poprawić samopoczucie.A po co Ty uznajesz jedzenie własnych odchodów za obrzydliwe? Też tylko po to, żeby sobie poprawić samopoczucie? Gdybyś znał osobę, o której byś wiedział, że spożywa ona często swoje odchody, i gdyby ta osoba kiedyś wyrządziła Ci z premedytacją pewną szkodę,,, to czy wtedy nie wywrzeszczałbyś ze złości "ty pier*****y gównojadzie" lub podobnie?  > >Zaś pozwów o nazwanie "alkoholikiem" pijanych, zataczających się na chodniku od przepicia ludzi, jest całkiem sporo. I często te pijusy wygrywają takie sprawy.> I słusznie, choć uwłaczanie komuś z powodu ich choroby ja sam uważam za nieeleganckie. > Tutaj coś wydajesz się być sprzeczny. Z jednej strony mówisz "I słusznie", co znaczy, że twierdzisz, że zacytowana przez ciebie wcześniej moja wypowiedź opisuje słuszną sprawę. W tej wypowiedzi napisałem, że pijusy wygrywają sprawy w sądzie o nazwanie ich "alkoholikiem". Potem używasz słowa "choć", a następnie mówisz, że uwłaczanie komuś z powodu alkoholizmu uznajesz za nieeleganckie. A więc przekazujesz tutaj podobną myśl do tej, którą przekazałeś przed słowem "choć". Inaczej można Twoją wypowiedź przedstawić tak: "To dobrze, że ludzie wygrywają sprawy w sądzie za nazwanie ich alkoholikiem, CHOĆ nazywanie kogoś alkoholikiem uważam za nieeleganckie". To tak jakby powiedzieć: "Lubię kolor biały, chociaż jednak wolę kolor biały". Dlaczego więc użyłeś tu słowa "choć", które jest przecież używane w celu podkreślenia kontrastu między zdaniem poprzedzającym a następującym? Wyjaśnij mi to, bo nie będę się odnosił do tej wypowiedzi, skoro nie jestem nawet pewny jakie miało być jej znaczenie....  |
| Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > No dobrze- może być. Z naciskiem na "może". Bo nie mniej prawdopodobny jest mój, że ktoś przyglądając się dyskusji wpadł na pomysł, by tak się zamaskować.Oczywiście, że twój nie jest mniej prawdopodobny. > Ale Ty nie sprawdzasz, prawda? Ty tylko wspominasz o jednym prawdopodobnym sprawcy, bo akurat jego wina byłaby pięknym dopełnieniem dla Twojego poglądu w tej sprawie.Jasne, że nie sprawdzam - mam nadzieję, że inni sprawdzą. I jasne, że wspominam tylko o tym sprawcy, bo gdyby rzeczywiście nim był, to by było to dla mnie, czyli dla walki z omawianymi w tym wątku zakazami, wygodne ^^ Normalna sprawa. ^^ > >W przypadku tamtego napadu na bank, "antyburkowi" ekstremiści są według mnie jak najbardziej podejrzani.> Jak wyżej- są.No są, i mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do naprawdę sfingowanego napadu w burkach i że będzie to ujawnione, bo dzięki temu zwolennicy zakazu burek pójdą z torbami ^^. |
#189 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia".Czy potrafisz precyzyjnie wyznaczyć datę poczęcia? Nie sądzę. A zatem należałoby użyć precyzyjnego terminu "data urodzenia". > Nie w celu samego podniesienia "ego", tylko w formie zemsty za doznane z jego strony krzywdy.Sprecyzuj "krzywdy". > Tutaj coś wydajesz się być sprzeczny. Z jednej strony mówisz "I słusznie", co znaczy, że twierdzisz, że zacytowana przez ciebie wcześniej moja wypowiedź opisuje słuszną sprawę. W tej wypowiedzi napisałem, że pijusy wygrywają sprawy w sądzie o nazwanie ich "alkoholikiem".> Potem używasz słowa "choć", a następnie mówisz, że uwłaczanie komuś z powodu alkoholizmu uznajesz za nieeleganckie. A więc przekazujesz tutaj podobną myśl do tej, którą przekazałeś przed słowem "choć".Może Adamiak zastosował słowo "choć" w trzecim znaczeniu? |
#190 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > Więc każdy je ma, razem z konsekwencjami, tylko, że konsekwencje dla niektórych są dotkliwsze z różnych względów.Znowu mylisz fizyczną możliwość wykonania czegoś z prawem do wykonania czegoś. Ale o tym już pisałem. Nie będę się powtarzał. > >> Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe.> >Jak zabiją ci matkę na twoich oczach, to też palcem nie kiwniesz bez celu? Wyobraź sobie, że te kobiety właśnie tak reagują, gdy czytają o aborcji.> Właśnie o tym pisałem, więc dziękuję za potwierdzenie.Chyba nie zrozumiałeś mnie. Chodziło mi o to, że gdybyś coś takiego doświadczył, to NIE MIAŁBYŚ jakiegokolwiek celu w swoim działaniu. Po prostu działałbyś spontanicznie, bez żadnego wyznaczonego celu, pewnie rzuciłbyś się na mordercę. Wcale byś tego nie planował. To by była spontaniczna reakcja emocjonalna. A nie wykalkulowana na sucho z pewnym ukrytym celem. Tutaj możemy się nie rozumieć przez różne definiowanie słowa "cel". Ja działanie spontaniczne, powodowane w chwili emocjonalnego rozstroju, nie uznaję za "celowe". Celowe działanie wiązałoby się z takim przykładowym tokiem myślenia antyaborcjonisty: "Hmm hmm jakby tu nazwać tę kobietę, co się poddała aborcji? Zabójczynią? Nieee.. to za lekkie słowo,, ludzie nie będą na nią wkurzeni tak mocno, jakbym chciał żeby byli. Hmm Hmm Hmm. Jakie tu są inne słowa dobre? Jakiego by tu użyć słowa, żeby ludzie poczuli wrogość do tej kobiety??? Oooo MAM!. Jestem genialny! Wiem już jak ją nazwać, żeby osiągnąć ten cel - nazwę ją MORDERCZYNIĄ. Teraz to na pewno połowa Polaków będzie ją miała za potwora hi hi hi ho ho ho^^". To był właśnie przykład sposobu myślenia osoby, która działa celowo  Bez takiego, lub podobnego, sposobu myślenia, działanie nie jest celowe, lecz spontaniczne.  > >Mylisz dwie rzeczy: prawo do wykonania czegoś (w sensie kodeksu karnego lub w sensie moralnym) i możliwość fizyczną wykonania czegoś.> Możliwe, nie mam patentu na nieomylność.Mhm. To skoro już wiesz, że się mylisz, to postaraj się więcej nie mylić  > >Prawie każdy ma możliwość fizyczną, by kogoś zabić, zgwałcić, palić Żydów, itd.> O tym pisałem.j.w.  > Nie znam czegoś takiego, jak "prawo moralne".A ja znam. Oczywiście jest to pojęcie względne, co nie oznacza, że nieistniejące. > >To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo.> A czyje?:O Miałeś się już więcej nie mylić!!! Jejku, szybko zapominasz nowe rzeczy xD |
#191 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > Zaszufladkować coś - wrzucić do worka z daną etykietą i tam pozostawić na zawsze, nie pozwalając na zmianę worka.Zmiana worka jest możliwa, ale nie powinna opierać się na czyiś zachciewajkach, wliczając w to kościelne doktryny. > W tym sensie to właśnie Ty szufladkujesz pojęcia, ponieważ chcesz by słowo "morderstwo" zostało zaszufladkowane jako "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia".A co tu jest do chcenia? Dokładnie tak to słowo jest powszechnie rozumiane. Jeśli jakiś fanatyczny wegetarianin zobaczy cię jedzącego kiełbaskę, po czym wymaluje ci na drzwiach MORDERCA, to twoi sąsiedzi nie pomyślą, że ktoś cie przyłapał na grillu. Pomyślą, że jesteś bardzo złym, niebezpiecznym człowiekiem. Jestem ciekawa jak wtedy pogodzisz prawo do swobodnego definiowania pojęć z doświadczonym na własnej skórze napiętnowaniem. |
| Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > To nie chodzi o widok golasa czy "wstyd". To chodzi o to, że w takim zagęszczeniu ludzi na metr kwadratowy nie można uniknąć przypadkowych dotknięć.Nawet do dotknięć można się przyzwyczaić. Przecież nawet w tramwaju się dotykamy, tyle że przez ubranie. To, czy ja się otrę o panią swoim nagim penisem, czy też może zakrytym przez spodnie, to nie ma większego znaczenia. Jak się podniecę - to i otarcie się przez spodnie wywoła mniej lub bardziej mocny wzwód. Podobnie - nawet jak się otrę gołym pitolkiem, to może mi nawet nie drgnąć, gdy nie będę miał humorku do tego.  U lekarzy nam nie staje, gdy nam urolog miętosi jajka i macha naszym pitolkiem. To dlaczego miałby nam stawać w tramwaju?  > Nasze ciała są tak skonstruowane, że na dotyk reagują albo przyjemnością albo dyskomfortemPoziom tej przyjemności jest zależny od powszechności czynników ją wywołujących. Im bardziej powszechne - tym przyjemność mniejsza. > Nie pozwalamy na rzeczy, które powodują "fizyczny" dyskomfort (np. smród)Jeszcze 40 lat temu prawie nikt w tym kraju nie używał dezodorantów i nikomu smród nie przeszkadzał. A dzisiaj? W dobie dezodorantów trzeba się 5 razy dziennie kąpać, bo jeśli się tego nie zrobi, to zawsze ktoś będzie kręcił nosem. Znowu kwestia przyzwyczajania i powszechności czynnika. W przeszłości smrodu było więcej - toteż nikt się nim nie przejmował. > Ilość, drogi Piotrku, ilość ludzi :> Pokaż mi choć jedno MIASTO afrykańskie, w których chadzają goło przy takim skupisku ludzi, jakie my mamy w EuropieNie ma takich miast, gdyż zostały zbudowane przez wyżej ucywilizowanych technicznie Europejczyków i na modłę Europejczyków zasiedlane i używane. O ile ludzie z Europy pozwalali, żeby Afrykańczycy biegali na golasa na jakimś zadupiu, to już w miastach im nie pozwalali. > "Widok" - to jest kluczowa sprawa. Widok jest z definicji nieszkodliwy, dotyk jest szkodliwy. Dlatego bikini na plaży jest ok, a bikini w kolejce w sklepie nie jest ok.W krajach arabskich sam widok już jest szkodliwy, dlatego też muzułmańskie kobiety wolą chodzić w burce. W tamtych krajach, o czym już pisałem, sam WIDOK kobiety w bikini NA PLAŻY powoduje wielkie ożywienie wśród mężczyzn. Każdy podbiega i chce ją macać, a nawet z nią kopulować. Tak są rozanieleni jej widokiem, że nie zważają nawet na to, że nie są na tej plaży sami, tylko łupucupu biorą się do roboty. To kolejny dowód na to, że wszystko zależy od stopnia powszechności czynnika, a nie od jego rodzaju. > Różne rzeczy można, tylko po co, skoro mamy twarz? Jak to po co? Szybciej można zidentyfikować kogoś, skoro ma nazwisko i adres na czole, niż po samym spojrzeniu na jego twarz.  > Oczywiście można porównywać do nazistów i bogowie wiedzą kogo jeszcze, ale jakby nie patrzeć żyjemy w tak zagęszczonym skupisku, że jakaś metoda szybkiej identyfikacji w przestrzeni publicznej musi być.j.w. |
| Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > >LOL naprawdę jeśli w Polsce, czy innym kraju europejskim, kobieta wyjdzie z gołymi cycami na ulicę, to nikt jej za to nie potępi? > Najprawdopodobniej potępi. Najprawdopodobniej bedą to obrońcy moralności podobnej proweniencji, choć innego znaku, co obrońcy burek. Jednak nie zmienia to faktu, że na plaży - i to wcale nie zaraz dla nudystów - europejki mogą sobie gołe cycki opalać, nawet w obecności niewinnych dzieciątek.No widzisz,,, ale mimo to, NAWET W TYCH KRAJACH zachodnioeuropejskich, na zwyczajnej ulicy mężczyzna może pojawić się topless, a kobieta już nie. Czy nie dostrzegasz dyskryminacji? > >Dziewczęta w krajach islamskich SAME chcą zakładać burki, tak samo jak u nas staniki.> Wspominałam o tym, że chca same. Nawet same chcą się okaleczać. Doczytaj.Podobnie jak dziewczęta u nas same chcą zakładać stanik. Jaka to różnica, czy to jest stanik, czy burka? Okaleczanie zaś to zupełnie inna sprawa, bo jest to trwałe. W tym miejscu wypada mi zapytać, co ty sądzisz o obrzezaniu dzieci płci męskiej, które nawet w Europie jest legalne? Czy to nie jest problem poważniejszy od burek? We Francji i Belgii chcą zakazać kobietom noszenia burek, które zawsze mogą same zrzucić i nie będzie po nich śladu, natomiast NIKT nie zakazuje OKALECZENIA małych chłopców wbrew ich woli i bez pytania i AMPUTOWANIA im NIEZMIERNIE ISTOTNEJ części ciała jaką jest napletek. Amputacji odwrócić nie można, a burkę zawsze można zdjąć.Cóż za hipokryzja! "Szkoda", że jeszcze nie jest legalne u nas obcinanie małym chłopczykom uszów ze względów religijnych.... Niektórzy uzasadniają obrzezanie mówiąc, że "chroni to przed możliwą infekcją". No to może jeszcze stopy dzieciom, bez pytania ich o zgodę, poobcinajmy - dzięki temu nigdy nie dostaną na pewno grzybicy stóp! > >Nie mogę podać innego przykładu, bo jak dotąd wypowiadałaś się tylko na temat staników i burek.> I obrzezania kobiet.j.w. > Poza tym - gdzie widzisz dowody na to, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury?> Staniki?Jeśli nie uznajesz za dyskryminujący fakt, że kobieta nie ma prawa pójść do miejskiego parku pobiegać sobie topless, a mężczyzna już takie prawo posiada,,,, no to rzeczywiście nie dostrzegasz tych dziwactw. > Chyba wyżej jasno wyłożyłam, że ze względów estetycznych i praktycznych, często też medycznych, za dziwactwo uznawane być nie powinny.Goła klata faceta zarośnięta czarnymi włochami jest estetyczna, a nagie gładkie piersi kobiety już nie są? Ze względów medycznych wskazane jest też noszenie kalesonów zimą, żeby się nie wyziębić. Czy to znaczy, że ludzie powinni być do ich noszenia zmuszani? Podobnie ze względów medycznych wskazane jest noszenie zimą czapki. Więc może wprowadzimy do kodeksu prawa karę za nie noszenie czapki? Nie masz czapki - płać mandat. To dla Twojego zdrowia! Czym innym jest noszenie stanika z własnego indywidualnego wyboru (praktycznego, czy medycznego, czy estetycznego,,, czy jak kto sobie zamarzy), a czym innym jest państwowy nakaz noszenia stanika (czy też zasłaniania piersi w inny sposób). To drugie jest dziwactwem. Nie to pierwsze. > Jednak dziwaków ci u nas dostatek. Uważają oni, podobnie jak Ty, że BH istnieje tylko po to, żeby zasłaniać drugorzędne kobiece cechy płciowe przed pożądliwością samców.A gdzie ja napisałem, że tak uważam? Nigdzie tego nie napisałem. Kobieta może sobie zasłaniać piersi z różnych powodów, jej tylko znanych. Ja w to nie ingeruję i mnie to nie obchodzi, z jakich powodów ona CHCE go nosić. Mnie obchodzi tylko państwowy NAKAZ zasłaniania piersi i tylko ten nakaz. |
#194 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | > A co tu jest do chcenia?> Dokładnie tak to słowo jest powszechnie rozumiane.Wcale nie powszechnie. Gdyż w Polsce aż 68% ludzi (bo około tyle się sprzeciwia legalnej aborcji) przez "morderstwo" rozumie także usunięcie płodu z macicy. > Jeśli jakiś fanatyczny wegetarianin zobaczy cię jedzącego kiełbaskę, po czym wymaluje ci na drzwiach MORDERCA, to twoi sąsiedzi nie pomyślą, że ktoś cie przyłapał na grillu. Pomyślą, że jesteś bardzo złym, niebezpiecznym człowiekiem.> Jestem ciekawa jak wtedy pogodzisz prawo do swobodnego definiowania pojęć z doświadczonym na własnej skórze napiętnowaniem....Pomijam tu już zniszczenie własności prywatnej...bo to inna sprawa...ale: No to niech napisze: "MORDERCO zabiłeś prosiaka". I już sąsiedzi będą wiedzieć, jakiego to czynu się dopuściłem.  Ksiądz krytykujący Alicję Tysiąc nie nazwał jej "mordercą" poza kontekstem, tylko wyraźnie zaznaczał, że chodzi mu o aborcję. |
#195 2 na 2 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. | Zastanawiam się czy te staniki i biustonosze są dla ciebie tylko kiepskim argumentem którego uczepiłeś się i nie zamierzasz puścić czy też jesteś po prostu fetyszystą tychże przedmiotów czy też damskiego biustu ogólnie .  Ba, z niektórych twoich wypowiedzi można by wywnioskować że miałeś jakieś traumatyczne przeżycia damsko-męskie. To nie jest wycieczka osobista ale próba wyjaśnienia twojej nieobiektywności i "nieprzemakalności" na fakty. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|