Racjonalista - Strona głównaDo treści
Inteligentni, a religijni

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-11-2010 19:48Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Inteligentni, a religijni
Ocena 3 na 3
Zawsze zastanawiało mnie to jak ludzie inteligentni, wykształceni mogą być religijni. Nie wiele przecież potrzeba by dostrzec, że religia to seria bajeczek, pomieszanych z kulturą etc. Dlaczego więc tak wielu wybitnych, inteligentnych ludzi jest religijnymi? Na ten przykład weźmy takiego Cejrowskiego. Chłop inteligenty, a zagorzały katolik.(przynajmniej tak deklaruje). Z czego to wynika? Jak uważacie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..
#226
06-12-2010 21:08
 Ocena 1 na 1
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi ziemiojad
>Z kolei przez koleżankę z pracy miałam okazję poznać wielu ludzi wierzących i bardzo praktykujących, naprawdę inteligentnych i wykształconych. I co mogę o nich powiedzieć - oni po prostu WIERZĄ.
Wyjdę teraz poza racjonalność. Ale też zauważyłem, że ludzie wierzą, bo wierzą. Pytając kiedyś znajomego czemu wierzy, a znał jednocześnie sprzeczności religijne, odpowiedział. "Bo nie da się przecież żyć bez wiary. Jak wyobrażasz sobie takie życie?" Powiedziałem: "Spójrz na mnie". To mi zawsze przypomina, że być może człowiek, jako zwykła istota, ma potrzebę wiary zakodowaną w sobie. Tak jak odczuwanie strachu, smutku, czy innych emocji. Jest to czasami silniejsze od nas samych, być może wyczuwamy podświadomie wywołanie strachu przez odrzucenie wiary przed którym nasz mózg się wzbrania? Coś na wzór zwierzęcego instynktu. Nie da się tego wyzbyć. Chęć, potrzeba zostaje zawsze, często w minimalnym, uśpionym formacie zminimalizowana przez dany system wartości na którym opieramy świadomość. Jednak do końca nie można tego wymazać. Nie jesteśmy doskonali.

"Sumienie, być może, ukształtowało moralność. Nigdy jednak dotąd nie było wypadku, aby moralność stworzyła sumienie doskonałe". - Ryūnosuke Akutagawa

Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Teresa Przyborska
>kobiety sa bardziej religijne.
>co to znaczy???
Czasami myślę, że aby przestać wierzyć potrzeba dużo odwagi. A kobiety z natury są bardziej lękliwe (nie wszystkie oczywista), często też są w takim obyczaju wychowywane. Co przekłada się na późniejsze postrzeganie.

Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Meretseger
>Racja. Fakt, że więcej kobiet ma wykształcenie wyższe (na poziomie magisterskim), ale stopnie naukowe częściej uzyskują mężczyźni. Zwłaszcza wyższe. Nie to, że habilitacja jest poza zasięgiem umysłowym kobiety, bo tak nie jest, ale zazwyczaj kobiety zwalniają karierę po dojściu do magicznej trzydziestki - przeważnie z powodu małych dzieci. Niektóre zdążą z doktoratem do tego czasu, inne nie. A po odchowaniu dzieci to już różnie bywa.
> Cytat:
Kobiety częściej niż mężczyźni mają ukończoną szkołę co najmniej średnią (ponad połowa), a prawie 16% ukończyło studia. Mężczyźni natomiast częściej pozostają przy wykształceniu zasadniczym zawodowym (prawie 30%), a co 8 osoba posiada wykształcenie wyższe.

>www.stat.g(*)_rozwoj_demograficzny_2006.pdf
>"Co 8 osoba" oznacza 12,5% mężczyzn z wyższym wykształceniem przy 16% kobiet, dane z 2005 roku.
Dziękuję za rzetelne informacje.
Zawsze lepiej wiedzieć więcej.

Spotkałem w życiu wprost genialne kobiety, a część na dokładkę jeszcze piękną była.
Czy były szczęśliwsze od Pań otoczonych gromadką dzieci? Niektóre tak, ale większość nie!
Gdyż nie ma jednoznacznej odpowiedzi co jest ważniejszym - kultura, czy natura?

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.

#229
07-12-2010 09:33
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Alicja Duda
>Polecam!
Pani Alu, z przykrością stwierdzam, że pomimo tego, że tekst jest nowy, to nie przekazuje żadnej nowej myśli. Podobne poglądy miałem kilkadziesiąt lat temu.
Natomiast z obrzydliwością patrzę do jakich wypaczeń /szczególnie w Stanach, ale my uwielbiamy małpować/ prowadzi zrównywanie na siłę kobiet i mężczyzn.
Kobiety i mężczyźni mają równą wartość, a nawet kobiety są odrobinę wartościowsze!
Ale zdecydowanie się różnią i to bardziej w budowie wewnętrznej /w tym strukturach mózgowych/, niźli w zewnetrznej, którą wszyscy dostrzegają.

Nie wszędzie równie dobrze sprawdzają się kobiety, jak mężczyzni i odwrotnie.
Bardzo cenię sobie kobiety, a niektóre jeszcze bardziej, ale za większością feministek jakoś nie przepadam.
Na przykład: boksu nie lubię, ale z bokserkami jeszcze gorzej - lejące się po gębach dziewczyny są dla mnie obrzydliwe. Chyba, że występują w komiksowych filmach, gdzie filigranowe dziewczątka tłuką oprychów.

Serdecznie pozdrawiam

@@@
.

#230
07-12-2010 09:55
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
>Chyba, że występują w komiksowych filmach, gdzie filigranowe dziewczątka tłuką oprychów.
A co z filigranowymi chłopiętami? Nie lubi Pan?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#231
07-12-2010 10:02
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
>Gdyż nie ma jednoznacznej odpowiedzi co jest ważniejszym - kultura, czy natura?
A dlaczego niby miałby być taki wybór? Pracę zawodową, naukową można zupełnie dobrze łączyć z wychowaniem dzieci. W obecnych czasach zmuszanie kobiet do wyboru albo praca albo dzieci jest pozostałością XIX wiecznego myślenia, gdy do obsługi rodziny potrzebna była co najmniej jedna osoba.
Od tego czasu troszeczkę świat się zmienił.
Panie Andrzeju w XIX w nie było pralek, zmywarek, odkurzaczy, jednorazowych pieluch, kaszek błyskawicznych, materiałów nie wymagających prasowania, gotowej odzieży.......
Przewijać dziecko, kąpać, karmić dziecko, włączyć pralkę, zmywarkę, odkurzyć mieszkanie potrafi nawet mało rozgarnięty mężczyzna.
Intensywnej opieki dziecko wymaga przez pierwszy rok życia, potem lepiej rozwija się w kontakcie z innymi dziećmi. A nawet w tym pierwszym roku (gdy zakończy się naturalne karmienie) może opiekę nad dzieckiem sprawować mężczyzna.
Z moich obserwacji wynika, że strach mężczyzn iż nie dadzą sobie radę z dzieckiem oraz ich strach przed nudą siedzenia z dzieckiem w domu jest przyczyną wpierania kobietom jakoby ich naturalną potrzebą była opieka nad dzieckiem i rodziną.
Te kobiety, dla których opieka nad dziećmi jest przyjemnością zostają przedszkolankami nauczycielkami i tam mogą się w pełni realizować.
Kobiet, które są szczęśliwe z powodu siedzenia w domu jest naprawdę niewiele, a większość zmuszona do siedzenia w domu ukrywa swoje frustracje bo tego oczekuje od nich otoczenie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.

#232
07-12-2010 10:23
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
>Nie wszędzie równie dobrze sprawdzają się kobiety, jak mężczyzni i odwrotnie.
Oczywiście, że nie wszędzie kobiety sprawdzają się tak jak mężczyźni. Do kopania łopatą rowów mężczyzna na ogół bardziej się nadaje, będzie bardziej wydajny ale już jako operator koparki niekoniecznie.
Kobiety są inne ale wcale nie są gorsze. Uwzględnianie potrzeb i wykształcenia kobiet jest w nowoczesnym społeczeństwie normą. Utrzymywanie na siłę wykształconych kobiet w domach i zmuszanie ich do wykonywania pracy nie wymagającej myślenia jest głupotą.
Oczywiście męski świat czułby się lepiej gdyby babami nie trzeba było się przejmować i po stadionach na Euro wybudować sobie infrastrukturę dla Olimpiady zimowej i jeszcze kilka torów dla formuły I. Bo żłobki, przedszkola nie są silnym facetom do niczego potrzebne to sfera, w której baby sobie radzą więc nie ma potrzeby tym się zajmować.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.

#233
07-12-2010 11:01
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Alicja Duda
>>Nie wszędzie równie dobrze sprawdzają się kobiety, jak mężczyzni i odwrotnie.
>Oczywiście, że nie wszędzie kobiety sprawdzają się tak jak mężczyźni. Do kopania łopatą rowów mężczyzna na ogół bardziej się nadaje, będzie bardziej wydajny ale już jako operator koparki niekoniecznie.

I tu nie koniecznie! Otóż, mając doświadczenia z naszym wschodnim wielkim bratem, tam kobiety sprawdziły się wszędzie. Inna sprawa, że tylko one zostały, jak chłopy leniły się w wojsku... Pilnując Układu Warszawskiego.
Argument za kobietami? Mniej piją! Przykład: kobiety jako operato...rki(?) dźwigów. Radziecka budowa i nie chcą chłopa na dźwigu, bo z nim tylko problemy.

Ale i druga strona medalu:

>Kobiety są inne ale wcale nie są gorsze. Uwzględnianie potrzeb i wykształcenia kobiet jest w nowoczesnym społeczeństwie normą.

Cytat:

Problem dotyczy zwłaszcza sytuacji, kiedy na popularne kierunki studiów jest bardzo dużo chętnych ze znakomitymi wynikami w nauce, a dostają się osoby o gorszych wynikach, których płeć jest w mniejszości. Paradoksalnie uderza to przede wszystkim w zdolne kobiety, które chcą studiować stomatologię, psychologię czy weterynarię, czyli sfeminizowane kierunki. Tam dziś większą szansę mają będący w mniejszości ich słabsi koledzy.


To ze stycznia: "Szwecja rezygnuje z parytetu na uczelniach. Dyskryminował kobiety"

Bez rozsądku życie bywa trudne w wielu sytuacjach.


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Meretseger
>A co z filigranowymi chłopiętami? Nie lubi Pan?
"Chłopiąt" żadnych nie lubię i moi przyjaciele geje nie mogą mnie namówić na wyższy etap.
Przejścia od tolerancji do akceptacji.
Nadal pozostaję tylko tolerancyjnym!

Pozdrawiam.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Alicja Duda
>>Gdyż nie ma jednoznacznej odpowiedzi co jest ważniejszym - kultura, czy natura?
>A dlaczego niby miałby być taki wybór? Pracę zawodową, naukową można zupełnie dobrze łączyć z wychowaniem dzieci. W obecnych czasach zmuszanie kobiet do wyboru albo praca albo dzieci jest pozostałością XIX wiecznego myślenia, gdy do obsługi rodziny potrzebna była co najmniej jedna osoba.
>Od tego czasu troszeczkę świat się zmienił.
Pani Alu, zauważyłem, że chce się Pani czytać moje wypowiedzi. Jestem ostatnim, który by chciał narzucać ludziom jakieś modele postępowania, a już zupełnie dalekim jestem do zmuszania aby ich przestrzegać.

Natomiast słucham i czytam wypowiedzi innych ludzi niezależnie od płci i zapewniam Panią, że trudno byłoby Pani znaleźć wiekszość, nawet tylko wśród kobiet.

>Panie Andrzeju w XIX w nie było pralek, zmywarek, odkurzaczy, jednorazowych pieluch, kaszek błyskawicznych, materiałów nie wymagających prasowania, gotowej odzieży.......
Rozmawiałem z żoną Rabina, kobietą szczęśliwą i spełnioną. Ma wyższe wykształcenie i znała wszystkie wymienione przez Panią udogodnienia, ale zdecydowanie je odrzuca.
Wolno jej? Czy inni będą uczyć ją, co czyni kobietę szczęśliwą.

>Przewijać dziecko, kąpać, karmić dziecko, włączyć pralkę, zmywarkę, odkurzyć mieszkanie potrafi nawet mało rozgarnięty mężczyzna.
Jestem mało rozgarniętym, ale potrafię to wszystko, choć ogólnie /nie mówię o poszczególnych przypadkach/ współczuję dzieciom, w których musi czynić to ojciec.

>Intensywnej opieki dziecko wymaga przez pierwszy rok życia, potem lepiej rozwija się w kontakcie z innymi dziećmi. >A nawet w tym pierwszym roku (gdy zakończy się naturalne karmienie) może opiekę nad dzieckiem sprawować mężczyzna.
Już za czasów niemowlęctwa mojej córki było "Bebiko", teraz są nowocześniejsze środki wyżywienia niemowląt.
Wystarczy, że samica urodzi - dalej może być "zimny wychów", ale ja jestem konserwatystą i uważam, że MATKA dla dziecka jest najważnieszą.
Czy łaskawie pozwoli mi Pani na ten pogląd?

>Z moich obserwacji wynika, że strach mężczyzn iż nie dadzą sobie radę z dzieckiem oraz ich strach przed nudą siedzenia z dzieckiem w domu jest przyczyną wpierania kobietom jakoby ich naturalną potrzebą była opieka nad dzieckiem i rodziną.
Właśnie tu najbardziej niezgadzam się ze współczesnymi feministkami, które usiłują kobietom wpierać, że ich model samorealizacji kobiet oraz modelu rodziny jest nie tylko nowoczesnym, ale jedynie słusznym modelem.
Spotykałem kobiety o bardzo wysokim poziomie intelektu, całkowite abnegatki, spotykałem kobiety, które nie tylko nie chcą dzieci, ale nawet sex uważają za coś głupiego. Czytałem wywiady z bokserkami....
Ludzie są różni, dopuki nie gwałcą innych wolno im postępować zgodnie z własną wolą i nikt nie ma prawa im narzucać jedynie słusznych poglądów.

>Te kobiety, dla których opieka nad dziećmi jest przyjemnością zostają przedszkolankami nauczycielkami i tam mogą się w pełni realizować.
Tak i Pani będzie o tym decydować!

>Kobiet, które są szczęśliwe z powodu siedzenia w domu jest naprawdę niewiele,
Tak, rozumiem! Głupie baby, które chcą się realizować przez prowadzenie domu i wychowywanie własnych dzieci.

>a większość zmuszona do siedzenia w domu ukrywa swoje frustracje bo tego oczekuje od nich otoczenie.
Ciekawy jestem badań na ten temat, że szczególnym uwzględnieniem kobiecej skłonności do frustracji.

>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.

Nigdy w życiu! Znam przerażająco głupie baby w polityce.
Głosuję tylko na mądrych i wiarygodnych, a płeć jest przy tym rzeczą zupełnie nieważną.

Pani Alu, ludzie którzy myślą inaczej od Pani i mają inny system wartości, też mają prawo do własnego szczęścia i samorealizacji.
Ludziom należy przedstawiać wizje - może je zaakceptują, ale nie wolno ich zmuszać do ich realizacji.
Tylko dlatego jestem przeciwny współczesnym feministkom, że próbują zmusić społeczeństwo realizacji swoich wizji, bez liczenia się z tymi, którzy mają inne poglądy.
Jestem zdecydowanym demokratą.
Dostosuję się nawet, gdy społeczeństwo wybierze głupich ludzi, a oni głupie rozwiązania.

Pozdrawiam.

@@@
.

#236
07-12-2010 14:33
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Alicja Duda
.
Pani Alu, prowokuje Pani do niemerytorycznej sprzeczki, dobrej dla nastolatków. Znakomita większość naszych poglądów jest tożsama i bezsensem jest je polaryzować

>Oczywiście, że nie wszędzie kobiety sprawdzają się tak jak mężczyźni. Do kopania łopatą rowów mężczyzna na ogół bardziej się nadaje, będzie bardziej wydajny, ale już jako operator koparki niekoniecznie.
Ot i kobieca logika. Albo potwierdza Pani moje twierdzenie, że się różnimy, albo Pani jemu przeczy.
Będziemy robić tu listę do czego bardziej kto się nadaje?

>>Kobiety są inne ale wcale nie są gorsze. Uwzględnianie potrzeb i wykształcenia kobiet jest w nowoczesnym społeczeństwie normą.
Proszę przeczytać to co już tu napisałem, a nie powtarzać banalnych tekstów.
Powtarzam:

Kobiety i mężczyźni mają równą wartość, a nawet kobiety są odrobinę wartościowsze!

>Utrzymywanie na siłę wykształconych kobiet w domach i zmuszanie ich do wykonywania pracy nie wymagającej myślenia jest głupotą.
Wielokrotnie już pisałem, że wszelkie przymuszanie jest złe. Czy wysyłanie na siłę do pracy kobiet nie jest głupotą.

Jak Pani zapewnie wie, do pracy znacznie częściej zmuszają nas potrzeby materialne, niż potrzeby samorealizacji intelektualnej.
Miła Pani, mamy kapitalizm i to pracodawca określa potrzebny mu poziom myślenia pracobiorcy. Jeżeli uzna, że kobiety są bardziej sprawne intelektualnie, a on potrzebuje intelektualistów, to zatrudni kobiety - nie pytając ani Pani, ani mnie o zdanie.
Jeżeli potrzebuje silnych, a głupich postępuje tak samo i zdziwiła by się Pani ile kobiet pracuje bardzo ciężko fizycznie.
Ale te, które ciężko pracują nie zajmują się tak mądrymi ideami jak feminizm.

>Oczywiście męski świat czułby się lepiej gdyby babami nie trzeba było się przejmować i po stadionach na Euro wybudować sobie infrastrukturę dla Olimpiady zimowej i jeszcze kilka torów dla formuły I. Bo żłobki, przedszkola nie są silnym facetom do niczego potrzebne to sfera, w której baby sobie radzą więc nie ma potrzeby tym się zajmować.
Wszystko jedno, czy to kobieta, czy mężczyzna, najlepiej ustawić sobie przeciwnika do kąta i wtedy można go nap....ć.
Rozładowuje Pani na mnie swoje frustracje i opisuje własne poglądy, wcale nie odnosząc się do tego co napisałem, a przecież jest Pani bardzo inteligentną kobietą i gdyby tylko zechciała, to bez trudu mogłaby Pani zrozumieć o czym piszę.
Krótko:
napisałem, że ludzie mają różną hierarchię wartości i różne wybory i że nie wolno ludziom narzucać żadnych jedynie słusznych rozwiązań.
Pani jest temu przeciwną?

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.

#237
07-12-2010 14:32
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
Panie Andrzeju, Alicja nie chce decydować za kobiety ani je do czegokolwiek zmuszać, ona nie chce, by za nie decydowano i je zmuszano. Niech same decydują. Cokolwiek wybiorą, będzie dobre, ale pod warunkiem, że wybiorą same, bez namów, nacisków i wielkiego zdziwka "no jak to? nie chcesz mieć dzieci? ", "dziecko ma dopiero rok, a ty idziesz do pracy? ", "mąż sprząta, a ty piszesz doktorat? ", bo to potwornie frustrujące i wkurza, jak mało co. Tylko kobieta odważna zdolna jest pokazać światu gest Kozakiewicza, jeszcze za mało takich, co realizują własne cele bez oglądania się, co ludzie powiedzą. Nie ma nic zdrożnego w tym, że kobieta lubi dom i prace domowe pod warunkiem, że to ona lubi i że to jest jej własny wybór, a nie oczekiwania otoczenia. Do dziś dnia wychowuje się dziewczynki na "panie domu", zobowiązane do obsługi męża i dzieci bez względu na okoliczności - zapominając, że pan mąż rączki i nóżki posiada i sam sobie umie przynieść piwo z lodówki, a co bardziej bystry, to i kanapki zrobi.
>współczuję dzieciom, w których musi czynić to ojciec.
Dlaczego? Co w tym złego, że ojciec umie przewinąć i nakarmić dziecko? O włączeniu pralki nawet nie wspominam, bo to trywialne. Nawet mój świetlanej pamięci kot umiał nalać wody do czajnika (tzn. odkręcić i zakręcić kran), a mężczyzna, mając chwytne górne kończyny, w kuchni i w łazience daje sobie doskonale radę. Nie ma powodu współczuć takim dzieciom. Należy raczej współczuć tym, których ojcowie mają dwie lewe ręce. A raczej prawą jak lewą, a lewą jak protezę.
>uważam, że MATKA dla dziecka jest najważniejszą.
>Czy łaskawie pozwoli mi Pani na ten pogląd?
Ależ proszę uprzejmie Z własnego (a raczej mojej córki) doświadczenia wiem, że nikt tak jak matka nie potrafi pomóc dziecku w sklejaniu modeli samolotów
>Jestem zdecydowanym demokratą.
>Dostosuję się nawet, gdy społeczeństwo wybierze głupich ludzi, a oni głupie rozwiązania.
Ale mimo to coś się w środku w człowieku burzy...

Pozdrawiam


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#238
07-12-2010 15:34
 Ocena 1 na 1
stopmanipulacji (20 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
> Zawsze zastanawiało mnie to jak ludzie inteligentni, wykształceni mogą być religijni.

Mnie również zastanawia odpowiedź na to pytanie. Ostatnio doznałem szoku. Mianowicie dowiedziałem się, że mój ulubiony mim-komik - Ireneusz Krosny jest osobą głęboko wierzącą, pisze rozważania o Bogu na podstawie Biblii: "Jeśli Bóg jest dla mnie kimś bliskim, jeśli myślę o Nim każdego dnia, jeśli się do Niego modlę, jestem w kontakcie z Nim, to cieszę się na wizytę w Jego domu. Na spotkanie z Nim, na fakt, że mam w końcu chwilkę czasu tylko dla Niego. Msza św. nie jest wówczas przykrym obowiązkiem, ale oczekiwaną chwilą spotkania. Jeśli nie ma we mnie tej radości na spotkanie z Panem, to znaczy, że powinienem zastanowić się nad moją relacją z Bogiem. Czy rzeczywiście jestem człowiekiem który wierzy w Boga, ufa w Jego Opatrzność, wszechmoc. Brak tej radości powinien dać dużo do myślenia. Zapytajmy więc samych siebie: czy cieszę się gdy idę do domu Pańskiego?". Po przeczytaniu tego tekstu myślałem że spadnę z krzesła. Co to ma być?! Zawsze sądziłem, że wiara to coś naiwnego, bez refleksji. I ciągle tak uważam, ale coś mi tu już nie pasuje. Kiedyś wpadł mi w ręce fragment tekstu Jana Pawła II... też było głębokie. Pewnego razu przeglądałem serwis Demotywatory i natrafiłem na coś takiego demotywatory.pl/2344818/Wiara-i-nauka i od tamtego momentu pojęcie wiary nie daje mi spokoju. Postanowiłem dalej poszukać katolików wśród znanych osób np. Szymon Hołownia, Jan Twardowski, Cejrowski, bokser Tomasz Adamek, Mietek Szcześniak, Paweł Kukiz... To mnie zszokowało. Bo to co czytałem np. u prof. Dawkinsa (np. na temat nauki i naukowców) i co wszyscy dobrze wiemy nt. wiary wydaje się kłócić z tym co właśnie odkrywam. Pomóżcie, bo już sam nie wiem....

Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi Meretseger
.
>Panie Andrzeju, Alicja nie chce decydować za kobiety ani je do czegokolwiek zmuszać, ona nie chce, by za nie decydowano i je zmuszano. Niech same decydują.
Nie napisałem o Pani Ali tylko o feministkach, które mają jakiś program i prowadzą jaką działalność.
Tu warto wspomnieć przysłowie o uderzeniu w stół.
Z Panią Alicją, którą bardzo sobie cenię, prowadziłem już rozmowę na temat roli i obowiązków kobiet i nie jestem do końca przekonanym, że akceptuje wybory przeciwne własnym feministycznym poglądom. W innych sprawach jej poziom tolerancji jest znacznie, znacznie większy.

>Cokolwiek wybiorą, będzie dobre, ale pod warunkiem, że wybiorą same, bez namów, nacisków i wielkiego zdziwka "no jak to? nie chcesz mieć dzieci? ", "dziecko ma dopiero rok, a ty idziesz do pracy? ", "mąż sprząta, a ty piszesz doktorat? ", bo to potwornie frustrujące i wkurza, jak mało co.
Jestem mężczyzną i muszę powiedzieć, że przez większość życia byłem namawiany, naciskany, wmawiano mi różne rzeczy i dziwiono się różnym rzeczom.

>Tylko kobieta odważna zdolna jest pokazać światu gest Kozakiewicza, jeszcze za mało takich, co realizują własne cele bez oglądania się, co ludzie powiedzą.
Tylko mężczyzna odważny zdolny jest pokazać światu gest Kozakiewicza,
a poważnie: tak kobieta musi być znacznie lepszą aby osiągnąć w Polsce to samo co mężczyzna, ale proszę nie uważać, że mężczyznom życie łatwiej przychodzi.
Napisałem już i nadal podtrzymuję, że jesteśmy tyle samo warci, ale różni.

>Nie ma nic zdrożnego w tym, że kobieta lubi dom i prace domowe pod warunkiem, że to ona lubi i że to jest jej własny wybór, a nie oczekiwania otoczenia.
Na pewno? Gdyż ja słuchając i czytając feministki często mam wrażenie, że gdy kobieta taki model wybierze, to znaczy, że jest co najmniej upośledzona psychicznie.

>Do dziś dnia wychowuje się dziewczynki na "panie domu", zobowiązane do obsługi męża i dzieci bez względu na okoliczności - zapominając, że pan mąż rączki i nóżki posiada i sam sobie umie przynieść piwo z lodówki, a co bardziej bystry, to i kanapki zrobi.
A kto je najczęściej wychowuje? Tatusiowie? Państwo? Czy mamusie? A mamusie to muszą wychowywać zgodnie z feministycznym modelem?

>>współczuję dzieciom, w których musi czynić to ojciec.
>Dlaczego? Co w tym złego, że ojciec umie przewinąć i nakarmić dziecko?
O włączeniu pralki nawet nie wspominam, bo to trywialne. Nawet mój świetlanej pamięci kot umiał nalać wody do czajnika (tzn. odkręcić i zakręcić kran), a mężczyzna, mając chwytne górne kończyny, w kuchni i w łazience daje sobie doskonale radę. Nie ma powodu współczuć takim dzieciom. Należy raczej współczuć tym, których ojcowie mają dwie lewe ręce. A raczej prawą jak lewą, a lewą jak protezę.
I tu właśnie wychodzi feministyczna agresja pań, które mają złe doświadczenia. Napisałem wyżej, że potrafię i że wykonywałem takie czynności, gdy była taka potrzeba i w niczym mi to nie ujmowało, dziś też przeróżne rzeczy w domu robię, ale Panie chciałyby narzucić swój własny model innym.
Małżeństwa partnerskie, w których jest dobrowolny podział ról są już nie do akceptacji?

>Ależ proszę uprzejmie Z własnego (a raczej mojej córki) doświadczenia wiem, że nikt tak jak matka nie potrafi pomóc dziecku w sklejaniu modeli samolotów
Niczego nie zmieni to, że u mnie - choć córka z matką były i są w ogromnej przyjaźni - to będąc dzieckiem, o seksie, poczęciu i zapobieganiu wolała rozmawiać ze mną niż z matką, a na dokładkę jeszcze koleżankę przyprowadzała.
Nie było lekko /dużo łatwiej nalać wody do czajnika, a chyba i duży obiad ugotować niż taką rozmowę z dwoma 12 latkami przeprowadzić/, ale musiałem dać radę.
Zdolności politechniczne żona ma większe /miała samych braci, a oni duży warsztat na podwórku/, ale ja też lewych rąk nie mam. Dorosła już córka, bez kłopotu potrafi w domu wiele naprawić. Wie jak trzymać i wiertarkę i młotek.

>>Dostosuję się nawet, gdy społeczeństwo wybierze głupich ludzi, a oni głupie rozwiązania.
>Ale mimo to coś się w środku w człowieku burzy...
Burzy? To delikatnie powiedziane. Gotuje się jak cholera, ale co biedny człowiek może zrobić, gdy siła złego na jednego.

Zostawmy ludziom możliwość wyboru, tam gdzie jeszcze mogą cokolwiek wybierać.

Pozdrawiam
@@@
.

Andrzej Bogusławski (52308 punktów)Odp: Inteligentni, a religijni
W odpowiedzi stopmanipulacji
>Postanowiłem dalej poszukać katolików wśród znanych osób np. Szymon Hołownia, Jan Twardowski, Cejrowski, bokser Tomasz Adamek, Mietek Szcześniak, Paweł Kukiz... To mnie zszokowało. Bo to co czytałem np. u prof. Dawkinsa (np. na temat nauki i naukowców) i co wszyscy dobrze wiemy nt. wiary wydaje się kłócić z tym co właśnie odkrywam. Pomóżcie, bo już sam nie wiem....
Najlepiej wierzyć, ale gdy Pan ma wątpliwości, to musi Pan bardzo dużo czytać.
Proponuję, na przykład zacząć, od przeczytania wypowiedzi w tym wątku i wówczas zapewnie uświadomi Pan sobie, że jednak wierzyć znacznie łatwiej.

@@@
.
>

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365