Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojujący ateista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-09-2011 17:19asmodai (2845 punktów)Wojujący ateista
Ocena 4 na 4
Być może taki temat już był. Być może w związku z tym że takowy temat już był to wyląduje on w oślej ławce. Ale co mi tam.
Czy ktoś mi może wytłumaczyć kto to taki wojujący ateista? I kto to taki porządny ateista.
W moim odczuciu Wojujący ateista to taki który zadaje nie wygodne pytania wierzącym ma swoje zdanie przeczytał lub czyta biblię i lepiej ją zna od wyznawców.
A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista??
Ja prosty chłopak jestem wytłumaczcie mi proszę kto to taki porządny ateista.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
#16
16-09-2011 10:50
 Ocena 7 na 7
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi finerbijk
Jestem porządnym ateistą, który moim zdaniem nie powinien być bierny. Nie lubię agnostyków nie widzących różnicy w tym, iż jeśli coś jest minimalnie możliwe, to nie to samo co 50/50. Uważam też, iż ateiści ukrywający się nie są porządni. Może mają mocne powody, ale nie jest to żaden powód do podziwu, ani nawet ogólnej akceptacji takiej postawy. Natomiast rozumiem, że jak ktoś ma pistolet przy skroni, to ukrywa swój ateizm, choć samo ukrywanie bez pistoletu jest głupie, złe i nieodpowiedzialne. (takim pistoletem może być apodyktyczna bliska osoba, której nie chcemy zranić, boimi się o nią, jej - mimo to ja sugeruję postawienie na swoim, tak jak i ona to czyni. Dlaczego ten kto ma rację ma ustępować osobie zakłamanej religijnie?)

Cytat:
>- czuje nieodpartą potrzebę ateizacji wszędzie: na imieninach u cioci, w pubie, w zoo, w przeciągu i na drągu, gdziekolwiek znajdzie chętnych słuchaczy,


Jeśli dalej będzie trwał fideizm, wrócimy do XVII wieku z inkwizycją. DLatego ważna jest obrona rzeczywistości.

Cytat:
kiedy mowa o kościele, wewnętrzny imperatyw nie pozwala mu nie wspomnieć o inkwizycji, wyprawach krzyżowych, konkwiście i pedofilii wśród księży, oraz rzucać cytatami z Biblii potwierdzającymi okrucieństwo boga starotestamentowego,


Kościół i ogólnie religie mają bardzo piękny PR, a są główną przyczyną zła na świecie. Zatem warto tak robić, aczkolwiek ogólne działania antyfideistyczne są ważniejsze od prostego antyklerykalizmu.

Cytat:
- uważa, że religia podobnie jak alkohol powinna być dozwolona od lat 18,


To oczywiste, że tak powinno być i na miarę moich skromnych możliwości będę dążył do ustanowienia takiego prawa. Mam nadzieję, że nie ja jeden.

Cytat:
>- śle pisma do urzędu ochrony środowiska o hałasie z dzwonnic i do kontroli ruchu drogowego o kłopotach z procesjami i pielgrzymkami,


Oczywiście, można kulty i kościoły traktować jak zwykłe przejawy ludzkiej aktywności, a nie święte krowy, jak to się robi dziś. Myślę, że z dzwonami to przesada, da się znaleźć znacznie lepsze przykłady (na przykład kłamliwe promowanie tezy, iż człowiek jest jedynym świadomym gatunkiem na planecie, bo "ma duszę").

Cytat:
>- tępi wszelkie zabobony, zjawiska paranormalne, ezoteryzm i rozwój duchowości, astrologię, medycynę naturalną, a nawet jogę czy medytacje (jako ideowo podejrzane), z zapałem równym zapałowi dominikańskich tropicieli sekt,


Słusznie, choć nie wzorowałbym się na dominikanach, których uważam za organizację zbrodniczą i bezprawną. Ich patron był często w malarstwie przedtsawiany na tle upolowanych przez siebie heretyków, płonących na stosach, lub torturowanych. Zatem porównywanie czyichkolwiek metod działania do dominikanów jest obelgą. Dominikanie to de facto tacy neonaziści. Dowód - kult świętego Dominika i jego biografia.

Cytat:
>- marzy mu się usunięcie ze słownictwa wszelkich nawiązań religijnych, jak duch, dusza, stworzenie, wolna wola, Święty Mikołaj, Wielkanoc, itp., i unika ich stosowania jak diabeł święconej wody,


Dokładnie. Ale najważaniejsze, obok zmiany kalendarza (liczyłbym od Rewolucji Francuskiej) jest wykluczenie niedziel, 7 dniowego tygodnia. Podobnie jak RF jestem za 10 dniowym cyklem, w którym 2-3 ostatnie dni byłyby wolne.

Cytat:
>- uważa za skandal, że kalendarz wciąż jest liczony od tradycyjnej daty narodzin Chrystusa, albo że używa się AD/BC,


To jest skandal, w rzeczy samej.

Cytat:
>- popiera gorąco aborcję, eutanazję, in vitro, feminizm, czy prawa mniejszości (za wyjątkiem religijnych za granicą i polskich na obczyźnie-bywają zbyt rozmodlone),


Nie popieram gorąco aborcji czy eutanazji. Popieram natomiast prawo pozwalające rodzicom na zadecydowanie o tym, czy chcą być rodzicami do momentu, kiedy ich zygota - płód - dziecko nie zyskają pierwszy raz świadomości. Eutanazję popieram wobec osób, które same jej chcą dla siebie, ale po konsultacjach z lekarzami, psychologami etc. Osoby z depresją nie powinny mieć w tym wolnej ręki.

W innych punktach przesadzasz. Porządni ateiści nie mają tych samych poglądów politycznych, a jak w coś dogmatycznie wierzą, to nie są porządnymi ateistami. Jeśli chodzi o zarozumialstwo - to piszę o nim w moim art na stronie głównej "Zgubny elitaryzm ateistów", tu się nie będę powtarzał.

#17
16-09-2011 11:49
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>W innych punktach przesadzasz.
Trochę specjalnie przerysowuję (często jest to też autoironia), to tylko profil czytelnika "Racjonalisty" o poglądach, które się cieszą tu największym poparciem.
Nie chcę się wdawać w dyskusję o poszczególnych punktach, bo są to sprawy wielokrotnie już omawiane.
Z tego co piszesz widać, że jesteś zwolennikiem laicyzmu, a ja laickości i tyle (różnice w znaczeniach tych terminów można znaleźć w słownikach). A agnostycyzm nie przyjmuje prawdopodobieństwa istnienia boga 50/50, tylko całkowicie pomija tę kwestię, jako niemożliwą do udowodnienia lub obalenia, przez to niewartą poważnego traktowania.

#18
16-09-2011 13:04
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi finerbijk
Ja spotkałem takich agnostyków, co to niewiedzą bo 50/50. Również pomijanie sugeruje niekiedy taką odpowiedź. Gdy na przykład widzisz, jako agnostyk, ateistę i chrześcijanina spierających się ze sobą o to, kto z nich szanuje bardziej rzeczywistosć w kwestiach jej genezy etc i powiesz, iż jako agnostyk się w to nie mieszasz, jesteś 50/50,

finerbijk (17282 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Gdy na przykład widzisz, jako agnostyk, ateistę i chrześcijanina spierających się ze sobą o to, kto z nich szanuje bardziej rzeczywistosć w kwestiach jej genezy etc i powiesz, iż jako agnostyk się w to nie mieszasz, jesteś 50/50,
Jakbym widział hinduistę i szintoistę spierających się o to, która religia prawdziwsza, to poprzez nie mieszanie się nie daję obu 50-procentowego prawdopodobieństwa. Po prostu taki problem dla mnie nie istnieje.

#20
16-09-2011 13:47
 Ocena 4 na 4
megabebzon (55 punktów)Odp: Wojujący ateista
>I kto to taki porządny ateista.

Porządny ateista to taki, który kiedy poinformuje najbardziej zrytego i zatwardziałego w swojej rodzinie ortodoksa - katola, że jest ateistą - wywoła zdumienie, przerażenie i niedowierzanie, że ktoś taki poukładany jak on może żyć bez wartości i boga. Staje się wojującym dla wszystkich ortodoksów z chwilą ujawnienia faktu, że jest ateistą

Pozdrowionka.

#21
16-09-2011 16:11
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Meretseger
>A teraz poważnie. Moim zdaniem określenie "wojujący ateista" jest bez sensu. Bo czym taki wojujący ateista może wojować? Słowem. W ten deseń każdego księdza, czytającego ludziom Ewangelie w kościele można nazwać "wojującym katolikiem". Krótko mówiąc - całe to gadanie o "wojujących ateistach" to tylko takie zwykłe katolickie bla, bla, element gry, mającej stworzyć wrażenie, że są (katolicy) biedni i prześladowani przez złych wojujących ateistów. Z nożem w zębach.
Oczywiście że ma sens to określenie. Jedni chcieliby wszystkich "na swoje podobieństwo" przerobić inni to mają tam gdzie też "nie wypowiem". Oczywiście katolicyzm jest religią wojującą więc to "wojujący katolik" nie ma raczej sensu, katolik całkowicie wystarczy.
Natomiast ateizm jest jest brakiem wiary lub odrzuceniem wiary w bóstwa i na tym koniec.
Żeby chcieć nawracać ludzi na ateizm potrzeba pewnego zideologizowania i to odróżnia walczących od obojętnych lub tolerancyjnych.
Nie wyklucza to stosownej krytyki zjawisk społecznych związanych z religią lub wypowiedzenia swojego poglądu gdy jakiś katolik np. usiłuje "krzewić wiarę" lub cofać rzeczywistość opowiadając bzdury.
Oczywiście że katolicy w Polsce nie są prześladowani (raczej sami stanowią grupę opresyjną ) jednak sam zamysł i proces nawracania na ateizm jest niepokojący etycznie, gdyż wychodzi z założenia tresowania baranów .

#22
16-09-2011 16:26
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi finerbijk
>- w polityce popiera rozwiązania pro-socjalne, kto tego nie robi tego określa pogardliwie "neoliberałem",
>- nie powie złego słowa na PRL, broni jak lew Jaruzelskiego i dawnego imperium sowieckiego, tradycje narodowe od AK do Solidarności darzy głęboką niechęcią, jako prawicowe i pro-klerykalne,
No tutaj to chyba trochę rozminąłeś się z rzeczywistością, ale reszta bardzo dobrze zauważona.

dorias (722 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi megabebzon
>>I kto to taki porządny ateista.
>Porządny ateista to taki, który kiedy poinformuje najbardziej zrytego i zatwardziałego w swojej rodzinie ortodoksa - katola, że jest ateistą - wywoła zdumienie, przerażenie i niedowierzanie, że ktoś taki poukładany jak on może żyć bez wartości i boga. Staje się wojującym dla wszystkich ortodoksów z chwilą ujawnienia faktu, że jest ateistą
>Pozdrowionka.
Oj mylisz się i to bardzo

Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi dorias
>Oj mylisz się i to bardzo
Czyżby? A to dlaczego?

#25
16-09-2011 23:09
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)Odp: Wojujący ateista

>A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista??

Ciężko to określić, ale na pewno z porządnym ateistą można porozmawiać na tematy religijne bez tzw. "nawracania" na ateizm wierzącego i jest to luźna rozmowa na dany temat to samo tyczy się w drugą stronę. Na pewno się nie ukrywa i nie widzi wszędzie spisku "katoli" do opanowania świata.

Natomiast wojujący ateista to taki Jehowy latający od drzwi do drzwi szerzący swoją wiarę, lub taki ortodoks, który nie potrafi zaakceptować innego światopoglądu.

Wierzącego i ateistę nic nie różni poza tym że jeden wierzy a drugi nie.

dorias (722 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi finerbijk
Dodaj jeszcze że nie akceptuje odkryć naukowych ludzi wierzących gdyż uznaje ich z automatu za ateistów

dorias (722 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>Czyżby? A to dlaczego?
Eh taki żart miał to być. a Tak poważnie dla ortodoksa to każdy kto ma inny pogląd od niego to może podejść pod walczącego.

Nie potrzebnie podciągasz to pod skrajności, które maja zupełnie inne prawa.... Znaczy jest tylko jedno prawo to jedyne słuszne.

#28
17-09-2011 00:19
 Ocena 5 na 5
neurosurgery (2484 punktów)Odp: Wojujący ateista
>A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista??

No taki, który rzuca klątwy, złorzeczy, zazdrości, nie znosi odmienności, innych poglądów... Ech, no tak - nie pytałeś o porządnego katolika...

Pojęcie "wojującego ateisty" jest dwojako odbierane:

- wersja katolicka:

Wojujący ateista jeździ na czarnym koniu, w czarnej masce, ścina głowy katolickim dzieciom i kobietom swoim mieczem, z rękojeścią z insygniami szatana. Na śniadanie je mleko z opłatkami, dewastuje świątynie, łamie krzyże, bluźni i nawołuje do złego.

- wersja standardowa:

Człowiek mający dobrze wyrobione poglądy na temat wiary, które potrafi uargumentować. Nie wstydzi się swoich poglądów i chodzi dumnie z wypiętą klatą. Walczy z religią, ale nie mieczem, lecz słowem i argumentami.

#29
17-09-2011 00:28
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi neurosurgery
>Człowiek mający dobrze wyrobione poglądy na temat wiary, które potrafi uargumentować. Nie wstydzi się swoich poglądów i chodzi dumnie z wypiętą klatą. Walczy z religią, ale nie mieczem, lecz słowem i argumentami.

A musi walczyć?

#30
17-09-2011 00:48
 Ocena 7 na 7
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi dorias
>>Człowiek mający dobrze wyrobione poglądy na temat wiary, które potrafi uargumentować. Nie wstydzi się swoich poglądów i chodzi dumnie z wypiętą klatą. Walczy z religią, ale nie mieczem, lecz słowem i argumentami.
>A musi walczyć?
A Ty wciąż szukasz Nie musi. Powiem Ci na własnym przykładzie. Od jakiegoś czasu wszyscy wiedzą, że Tomek ateistą jest. Nie szuka zwady, nie wadzi nikomu. Jednak stało się już niejako tradycją wszystkich moich znajomych, przedstawiać nowym: to Tomek, on jest ateistą. Jak qwa małpę w zoo. Jeśli nowa osoba jest ok, to zrozumie. Zwykle nie rozumieją, wtedy sięgam po argumenty, które przytoczył neuro. Spróbuj nie walczyć, to Cię swoim "i tak zacznie wierzyc" zjedzą.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365