 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2011 17:19 | asmodai (2845 punktów) | Wojujący ateista
4 na 4 | Być może taki temat już był. Być może w związku z tym że takowy temat już był to wyląduje on w oślej ławce. Ale co mi tam.  Czy ktoś mi może wytłumaczyć kto to taki wojujący ateista? I kto to taki porządny ateista. W moim odczuciu Wojujący ateista to taki który zadaje nie wygodne pytania wierzącym ma swoje zdanie przeczytał lub czyta biblię i lepiej ją zna od wyznawców. A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista?? Ja prosty chłopak jestem wytłumaczcie mi proszę kto to taki porządny ateista. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#76 4 na 4 | perun (8610 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > > Wojujący ateizm nie istnieje bez religii, on jej potrzebuje.Nie potrzebuje żadnej religii. Zawsze będzie ktoś lub coś z kim trzeba będzie walczyć. Jaka różnica jest między wierzącym w religijne ideologie, a wierzącym np; w nazistowską ideologie ?Ludzie z religią, czy bez, zawsze będą posługiwać się samą wiarą, bo tak łatwiej. A czy będzie to wiara religijna, czy niereligijna, to już żadna różnica. |
#77 6 na 6 | perun (8610 punktów) | Odp: Wojujący ateista | >wojujący ateista? Śmieszne jest to, że każdy anty, wojujący a-teista, a-islamista, jest nawet ( jak widze ) przez większośc ateistów odbierany pejoratywnie. Zaraz podnosi się krzyk o prostactwie wojujących ateistów itp śmieszne argumenty. Pewnie z faszyzmem, nazizmem, komunizmem też nie należy wojować bo to prostactwo. Przed tymi ideologiami też należy klękać i dyskutować z nimi okazując im szacunek, jakiego żądają dla siebie religie? Widać wystarczy w każdej idiotycznej ideologii wstawic boga, żeby nawet większość ateistów zaczęłą przed nimi bić łbem o posadzke. Ale lepiej ode mnie wyśmiewają takie podejście Pat Condell i Ch. Hitchens |
#78 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Ale powiedz mi w czym ma mi przeszkadzać Hindus muzułmanin czy ateista mieszkający obok? tak długo jak nie będzie włazić ze swoimi jedynie prawdziwymi poglądami do mojego życia ja nie mam nic przeciwko takim osobom tak trudno to zrozumieć?Jeżeli prawdą jest co powiadasz: > Bo nie jestem katolikiem ani nie przynależę do żadnej religii jednak wierze, wboga ale nie osobowego i tyle wystarczy.to rzeczywiście możesz widzieć różnowierców i niewierców nie przez pryzmat swej wiary. Zresztą po takim dictum Twoje poglądy jawią się raczej jako filozoficzne (choćby nawet pseudo-), niż religijne. > A skąd wiesz, w co wierze? czy może z automatu przypisujesz ludzi do konkretnej religii?A czemuś taki napastliwie-zapalczywy? Przecie nigdzie nie sugerowałem jakiejś Twojej przynależności religijnej. > Mój bóg ma się nijak do tego, kogo traktuje z dużej litery a kogo nie. Jest to dyktowane jedynie moją subiektywna oceną. Jeżeli ktoś mnie wrzuca do jednego worka z ludźmi, których uważa za ograniczonych tylko i wyłącznie z samego faktu wiary to nie czuje potrzeby używania zwrotów grzecznościowych. Proste jak konstrukcja Cepa.Jeno elementy cepa (ach, może Pana Cepa) mocno sękate i rosochate. Każdy Bóg ma się jakoś do poczynań jego wyznawcy. I to tak jak już tu wspominałem: nikt nie jest w stanie sprzeniewierzyć się swej wierze. Jeśli ktoś wierzy w Boga nakazujacego uczciwość i sprawiedliwość będzie wobec wszytkich uczciwy i sprawiedliwy. Jeśli wierzy w Boga dopuszczającego/pochwalającego nieuczciwość i niesprawiedliwość będzie się (choć wcale niekoniecznie) tego wobec innych dopuszczał. I nie wrzucam Cię do żadnego worka, bo Ty w różnych workach chcąc nie chcąc jesteś. Z racji wiary jesteś w worku z ludźmi wiary. A ona z definicji nakłada na umysły sobie podporządkowane bardzo poważne ograniczenia. Różne ilościowo dla różnych umysłów ( wiara jest zawsze sprawą tylko indywidualną), ale zawsze obszar umysłu przez wiarę zajęty jest niedostępny dla rozumu. A odnośnie tych zwrotów niegrzecznościowych - to co pisałem do peruna to był żart na poparcie jego wypowiedzi. Jestem prosty, internetowy astrotaurus i naprawdę nie oczekuję od nikogo Panowania Astrotaurusowania kiedy w internecie jest tak powszechnie i tak po prostu przyjęte tykanie. > O nie to pan widzi tylko jedna stronę medalu która ułatwia szufladkowanie ludziA potrafisz odnieść się merytorycznie, a nie tylko wydać paszkwilancką opinię? Potrafisz podać jakieś przykłady aktywności wynikającej z braku wiary? To wiara tworzy akcje, a w odpowiedzi może powstać reakcja (antyteistyczna, antyklerykalna, humanistyczna, oświeceniowa itp) > no chyba że uważa pan że świat jest czarno-biały?I co jeszcze wymyślisz i mnie przypiszesz, żeby mnie w swoich oczach poniżyć i ośmieszyć?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#79 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> Cóż, a czy istnienie prostackich ateistów jakoś wyklucza istnienie prostackich katolików?A widziałeś do czego moja wypowiedź się odnosiła? Propozycja rozpoznawania wojującego ateisty na podstawie portretu pamięciowego katolika była nader zabawna. Tak zabawna, że nie wnikałem szczegółowo czy prostak z wiedzą teologiczną i filozoficzną też podpada pod kryteria, ani co z nieprostakami z wiedzą i bez wiedzy... A prostactwo na każdej glebie może się bujnie upaść.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#80 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Wojujący ateizm nie istnieje bez religii, on jej potrzebuje.Ach, jak mnie rozgryzłeś! Tyle lat namawiałem porządnych katolików, żeby się panoszyli w każdej szczelinie życia! Żeby stawiali liczne pomniki bełkotliwemu plugawcowi chroniącemu pedofilów w sutannach. Żeby upstrzyli wszystkie ściany gmachów państwowych patykami z kukiełką.... Bo co ja bym robił? z czym bym walczył...? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#81 3 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | To nie ateizm wadzi ludziom wierzącym, ale rzeczywistość. Stąd na przykład kreacjonizm w USA. Niektórzy kreacjoniści sądzą pewnie, iż ewolucja naturalna to zajadła ateistka. I w jakimś sensie mają rację, bowiem w rzeczywistości nie ma miejsca na bogów. Bierność ateistów owocuje w obecnych czasach tym, iż zgadzają się oni na ignorowanie płynących o rzeczywistości faktów i powolne, nieuniknione zatrzymywanie rozwoju nauki, w tym na przykład medycyny. Normalność ateistów polega na tym, iż próbujemy zatrzymać osoby chcące wszystkim zaszkodzić i stworzyć totalitaryzm kłamstwa (który był przez większość historii chrześcijańskiej Europy). Po prostu - nie chcemy nowego XVIII wieku, powrotu inkwizycji, prześladowań osób odkrywających świat i powolnego upadku wszystkiego z uwagi na chore, egoistyczne przywiązanie do zbrodniczych wierzeń sporej części ludzkości. Oczywiście ważna jest edukacja i uwolnienie dzieci od indoktrynacji religijnej - to są dwa główne cele moim zdaniem. I jeszcze raz o rzeczywistości. To, że miliony Niemców wierzyły w Hitlera nie oznacza, że on miał rację. To, że inkwizycja odrzucała prawdę o Ziemi krążącej wokół Słońca, nie znaczyło, iż nie była to prawda. To, że jakiś szaman uważa, iż księżyc jest garnkiem, nie oznacza, iż nie mogę mu powiedzieć, iż się myli, zwłaszcza, gdy używa telefonu komórkowego, albo choć tabletek na ból głowy... |
#82 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Najlepiej jest przekonać jak największą liczbę ludzi, iż uczenie ich dzieci bzdur i postaw fideistycznych jest złe. Gdy tę oczywistą prawdę zaakceptuje duża ilość ludzi, następnym krokiem będzie delegalizacja oddziaływania religijnego wobec osób przed 18 rokiem życia. Żadnych mszy, ani katechez dla osób nieletnich! Podobnie zakazany jest alkohol, jak i papierosy. Religie to też narkotyki, tyle, że czysto mentalne, nie potrzebna im chemia. To się zdarza - znamy na przykład uzależnienie od gier, czy internetu. To też nie polega na tym, że ktoś zjada swojego PC. Jest to marnowanie swojego czasu i życia na czynności wirtualne, oraz wyrabianie sobie zupełnie fałszywego obrazu świata. Katecheza, czy nauczanie w szkole koranicznej powodują podobny, choć dużo groźniejszy efekt. Nie było jeszcze inkwizycji powołanej do istnienia przez ludzi uzależnionych od gier komputerowych. Była (i przy dużej ilości NOMY - będzie) na przykład inkwizycja chrześcijańska. |
#83 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Najlepiej jest przekonać jak największą liczbę ludzi, iż uczenie ich dzieci bzdur i postaw fideistycznych jest złe.To mi się podoba. > Gdy tę oczywistą prawdę zaakceptuje duża ilość ludzi, następnym krokiem będzie delegalizacja oddziaływania religijnego wobec osób przed 18 rokiem życia.A to już jest próba wprowadzenia totalitarnej bredni. > Żadnych mszy, ani katechez dla osób nieletnich!A materializm dialektyczny? Neoliberalizm? Socjalizm? Darwinizm? Jaki idee i ideologie, oraz jak, będziemy wybierać do "delegalizacji". Platon śmieje się w grobie. > Podobnie zakazany jest alkohol, jak i papierosy. Religie to też narkotyki, tyle, że czysto mentalne, nie potrzebna im chemia.Proszę nie, to takie słabe i głupie. > To się zdarza - znamy na przykład uzależnienie od gier, czy internetu.Proponujesz delegalizację internetu i gier dla niepełnoletnich? > To też nie polega na tym, że ktoś zjada swojego PC. Jest to marnowanie swojego czasu i życia na czynności wirtualne, oraz wyrabianie sobie zupełnie fałszywego obrazu świata.Krótko mówiąc, zupełnie skromnie i racjonalnie przyjąłeś sobie prawo układania innym życia. Odebrałeś rodzicom prawo prania mózgów dzieci (co, niezaleznie jak nieładne może się wydawać, jest jakoś oczywiste i do pewnego stopnia nieuniknione) i zastąpiłeś praniem mózgów prawnie sankcjonowanym i oddanym w gestię państwa. Wybacz, ale dla mnie ta wizja jest po******. > Katecheza, czy nauczanie w szkole koranicznej powodują podobny, choć dużo groźniejszy efekt.Znowu tanie chwyty, mówisz najpierw o nauczaniu zasad jakiejś tam religii przez rodziców, a potem przeskakujesz do szkół koranicznych. W ten sposób sam dajesz argument tym, którzy chcieliby zakazać nauczania ateizmu powołując się na ideologiczne formowanie młodzieży w ateistycznych totalitaryzmach. > Nie było jeszcze inkwizycji powołanej do istnienia przez ludzi uzależnionych od gier komputerowych.Fakt, że w ogóle takie figury retoryczne i interferencje znaczeniowe ci przychodzą na myśl powinien być najlepszym sygnałem dla ciebie, że już od iluś chwil zapomniałeś o robieniu reality check. > Była (i przy dużej ilości NOMY - będzie) na przykład inkwizycja chrześcijańska.No była, ale ile razy można się na nią powoływać w poważnych dyskusjach? |
#84 4 na 4 | perun (8610 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > delegalizacja oddziaływania religijnego wobec osób przed 18 rokiem życia.To już działa Panie Jacku, ale dosyć niestety wybiórczo. Nawet PL rząd tworzy programy mające chronić dzieci przed wpływem religii. Tyle, że ogranicza się do religii nazywanych ,,sektami,, W temacie ,,sekt,, widzę dużą zbieżność poglądów tak teistów jak i ,, starych niewojujących ,, ateistów. |
#85 1 na 1 | dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > to rzeczywiście możesz widzieć różnowierców i niewierców nie przez pryzmat swej wiary.Zresztą po takim dictum Twoje poglądy jawią się raczej jako filozoficzne (choćby nawet pseudo-), niż religijne. Bo tego nie dyktują mi zasady religii. A dla mnie wszyscy są równi lubię wymieniać poglądy i poszerzać swoją wiedze dlatego też trafiłem na to forum  Tak samo jak nie zastanawiam się co będzie po śmierci piekło niebo reinkarnacja może nic staram się żyć najlepiej jak potrafię nikomu nie wadząc  Dla mnie wiara nie wymaga rytuałów. > A czemuś taki napastliwie-zapalczywy? Przecie nigdzie nie sugerowałem jakiejś Twojej przynależności religijnej.Oto odpowiedź: "Widać taka jest Twoja wiara, albo tylko tak sobie pochlebiasz. A takie samopochlebstwo jest bardzo częste wśród wierzących, którzy maja gęby pełne frazesów o równości, ale cudzych Bogów za równego swemu nie są w stanie uznać (tak działa wiara)." Nie sugerowałeś nic o religijności, ale postanowiłem wybadać, co kryło się pod tym powyższym cytatem twojej wypowiedzi. > Każdy Bóg ma się jakoś do poczynań jego wyznawcy. I to tak jak już tu wspominałem: nikt nie jest w stanie sprzeniewierzyć się swej wierze. Jeśli ktoś wierzy w Boga nakazujacego uczciwość i sprawiedliwość będzie wobec wszytkich uczciwy i sprawiedliwy. Jeśli wierzy w Boga dopuszczającego/pochwalającego nieuczciwość i niesprawiedliwość będzie się (choć wcale niekoniecznie) tego wobec innych dopuszczał.Owszem ma się do poczynań swoich wyznawców, ale głównie ortodoksyjnych i tych prostych ludzi, dla których nakazy "Boskie" są jedynym prawem. Wtedy się z Tobą zgodzą. Jeżeli jakaś osoba będzie wierzyć, że nauka opisuje to, co Bóg stworzył/zapoczątkował i nie neguje nauki to powiedz mi czy taka osoba będzie się czymś różnic od ateisty, jeśli nie będziesz brać pod uwagę spraw jego wiary? Chodzi mi głównie o podejście do odkryć naukowych. > Potrafisz podać jakieś przykłady aktywności wynikającej z braku wiary? To wiara tworzy akcje, a w odpowiedzi może powstać reakcja (antyteistyczna, antyklerykalna, humanistyczna, oświeceniowa itp)Właśnie obecnie jest tak, że ateiści reagują na wiarę w momencie, gdy dojdzie do tego, że będzie człowiek musiał się wstydzić swojej wiary i ukrywać z nią sytuacja będzie odwrotna i to jest ta druga strona medalu. Jestem zdania, że ludzie powinni zacząć tolerować siebie nawzajem w momencie, gdy dojdzie do czegoś takiego, że ateiści nie będą atakować wierzących a wierzący nawracać na silę się ateistów jest możliwość bezkonfliktowej koegzystencji na tle wiary. I nie raz się zastanawiałem, czemu nie walczy się zapalczywie o podniesienie poziomu edukacji w szkołach, bo teraz to jest tragikomedia dosłownie. Religie bym zastąpił przedmiotem "religie świata i filozofia"(byleby tylko jakiś ksiądz czy katecheta nie uczył tego), ale to tylko możliwe niestety w mojej głowie. > no chyba że uważa pan że świat jest czarno-biały?> I co jeszcze wymyślisz i mnie przypiszesz, żeby mnie w swoich oczach poniżyć i ośmieszyć?Jeżeli tak to odebrałeś to przepraszam. Jedynym zamiarem tego pytania było wybadać, z jaką osobą rozmawiam  a najlepszym sposobem jest właśnie zadać jakieś nieraz głupie pytanie. > ale zawsze obszar umysłu przez wiarę zajęty jest niedostępny dla rozumu.Gdzie jest taki obszar bo akurat mnie zaciekawiłeś tym możesz mnie odesłac do publikacji związanej z tym z chęcia poczytam  |
| dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > N delegalizacja oddziaływania religijnego wobec osób przed 18 rokiem życia.Tylko co by to miało wnieść? Odebranie prawa rodzicom do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami? |
#87 5 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Nie narzucanie przekonań nie opartych na rzeczywistości. Ewolucja jest elementem rzeczywistości, historia, różne mity (ale nie wierzenie w nie). Rodzic nie ma prawa mówić dziecku - "czuj się winne, bo mój wyimaginowany bóg umarł za ciebie, aby odkupić grzech prarodziców, czuj też, że jesteś lepsze od swoich rówieśników, którzy nie wierzą w owego boga". |
#88 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Dokładnie panie Perunie. Po prostu należy zwrócić uwagę kodyfikatorom prawa iż religia = sekta. I jest to jak najbardziej prawda. Żaden uczciwy sąd nie "udowodni", że jest inaczej. |
#89 2 na 2 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Dokładnie panie Perunie. Po prostu należy zwrócić uwagę kodyfikatorom prawa iż religia = sekta. I jest to jak najbardziej prawda. Żaden uczciwy sąd nie "udowodni", że jest inaczej.Obawiam się panie Jacku, że w Polsce nie jest to takie oczywiste. Znane są przypadki sędziów(-in) wyznających wartości chrześcijańskie i kierujących się nimi przy wydawaniu opinii. |
| dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Nie narzucanie przekonań nie opartych na rzeczywistości. Ewolucja jest elementem rzeczywistości, historia, różne mity (ale nie wierzenie w nie). Rodzic nie ma prawa mówić dziecku - "czuj się winne, bo mój wyimaginowany bóg umarł za ciebie, aby odkupić grzech prarodziców, czuj też, że jesteś lepsze od swoich rówieśników, którzy nie wierzą w owego boga".Czyli jak na mój prosty rozumek zastąpienie jednego bubla drugim bublem który nic nie da. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|