>
Kto takie dobre prawo miałby tworzyć ateiści i wierzący razemNie ma znaczenia kto tworzył prawo. Ważne aby je przestrzegać.
>
a za jakiś czas pojawią się fanatyczni przeciwnicy wszelkiej religii i? O ile już się nie pojawiają.Pytanie zupełnie nie związane z tematem.
Fanatycy czegokolwiek istnieli od zawsze. Nie widzę zaś powodów aby nagle pojawiło się ich więcej po tym jak religia miałaby mniejszy na nich wpływ.
Czesi są dobrym przykładem. Nie są już codziennie karmieni religijnymi bajkami i jakoś nie zamienili się w ateistycznych fanatyków. Co najwyżej jeszcze perfidniej nabijają się z ludzi religijnych.
Taki scenariusz jest logiczny i najbardziej prawdopodobny w trakcie postępującej laicyzacji. Gdy przestanie się ludziom wciskać bajki i na ich podstawie regulować ich życie przestaną w ogóle zajmować się religią.
>
O ile wiem ingerencja innych osób i ograniczenie praw rodzicielskich do wychowania dzieci według woli rodziców jest właśnie takim ograniczeniem. I o to w tym teraz temacie chodzi.A ja właśnie tłumaczę że nie ma już miejsca na tolerowanie indoktrynacji i łamania prawa tylko dlatego że sprawa dotyczy religii. Religia przestała być tematem tabu.
Zdrowe społeczeństwo nie może sobie pozwolić na tolerowanie neonazistów i instytucji religijnych wyjętych spod prawa.
>
Znaczy co chcesz ze wszystkich zrobić naukowców?Nie. To jest niewykonalne i bezsensowne. Chodzi jedynie o to aby każdy miał szanse otrzymać dostęp do wiedzy naukowej, która działa, bez niepotrzebnego użerania się z napastliwymi fanatykami którzy będą go indoktrynować.
Co nie znaczy że nikt nie ma prawa wierzyć w jakiegoś boga/bogów. Ma oczywiście do tego prawo, ale powinien sam o tym decydować.
>
Oj ale teraz też nie ma problemu ze swobodnym zdobywaniem wiedzy jak ktoś ma chęci to się uczy i tyle. Pytanie wzięte z kosmosu...Jaka jest rzeczywistość każdy widzi. Od przedszkola wbija się dzieciom że człowiek został stworzony przez boga, a o teorii ewolucji dowiadują się tylko wtedy gdy nauczyciel biologii zdąży o tym wspomnieć. Tylko że w większości klas gdzie znajdzie się taki nauczyciel to będzie mówił o ewolucji mając nad głową krzyż.
To jest swoboda zdobywania wiedzy według ludzi religijnych..
>
A w czym Ci przeszkadza, że czyjeś dzieci uczą się fizyki matematyki i religii?Po pierwsze religii się nie uczy. To jest wbijanie do głów młodych ludzi kompletnych bredni.
Po drugie nie przeszkadza mi że jak to powiedziałeś czyjeś dzieci "uczą się" religii, przeszkadza mi to że państwo pomaga w indoktrynacji społeczeństwa.
>
Religia do świątyń i dalej będzie przeszkadzać?Mnie religia w świątyniach nie przeszkadza.
>
Nawet teraz nie religia nie jest obowiązkowa.Jasne. Bo tak mówią ci którym religia w szkołach nie przeszkadza, lub nie mają odwagi aby głośno powiedzieć co tak naprawdę na ten temat myślą.
To co mówisz to tylko zaklinanie rzeczywistości.
>
Robienie z ludzi na siłę ateistów do niczego dobrego nie doprowadzi.Wmawiasz mi coś czego nie powiedziałem. Dyskutujesz z własnymi uprzedzeniami.
Ateiści nigdy nie dążyli do tego aby wszyscy pozostali też stali się ateistami. Nigdy nie zaczynali żadnej wojny w tym celu. Wręcz przeciwnie mają tą dziwną przypadłość że nie ufają sobie nawzajem.
Nie rozumiesz takich prosty rzeczy, bo zostało Tobie wpojone że trzeba się trzymać swoich w wierze.
Zrozum raz na zawsze. Ateiści nie żądają od innych aby stali się ateistami, chcą tylko aby sprawa wiary czy niewiary była osobistą sprawą każdego człowieka i aby tych wyborów nie uwzględniać przy ustalaniu prawa i zasad współżycia w społeczeństwie.
Za wikipedią:
Laicyzm Cytat:Laicyzm (z fr. laïcisme) to koncepcja rozdziału państwa od Kościoła i braku wpływów religijnych na sprawy państwowe. Laicyzm ma na celu zapewnienie niezależności religijnej oraz swobody praktyk religijnych.