Racjonalista - Strona głównaDo treści
Autorytet

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
15-10-2012 13:09Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Autorytet
Ocena 8 na 8
Właśnie wpadł mi w ręce taki oto obrazek, którym niniejszym chciałem się podzielić
Czy Wy również - w obliczu autorytetu KK - czujecie nieprzeparty impuls, by stanąć w prawdzie i zawierzyć Ewangelii?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#211
02-11-2012 18:45
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Popełnił Pan błąd: "Ewangelia Judasza" nie należy do literatury międzytestamentalnej - to tekst gnostycki, który powstał dużo później niż Nowy Testament.
>>>>Dlatego, że Pan tak twierdzi?
>Dlatego że tak twierdzą badacze.
Jacy badacze? Wcale nie jest tak, iż wszyscy zgadzają się tu z badaczami katolickimi.

>Popełnił Pan podstawowy błąd, a mimo to idzie Pan w zaparte.
To nie moja metoda. Nigdy nie idę w zaparte, wiem, że mam wielkie obszary niewiedzy i mogę zwyczajnie się mylić. Mogłem pomylić się i tym razem - tyle tylko, że o racjonalne argumenty proszę. Może zamiast niczym nieuzasadnionych oskarżeń zacznijmy od Pańskiej definicji wraz z jej uzasadnieniem?

> Niech Pan się douczy, co to jest literatura międzytestamentalna.
Spróbowałem doczytać i po doczytaniu dalej nie wiem o co Panu chodzi? Czy mam się czegoś tam douczyć? Np Vermes zgadza się ze mną. Czy też przyjąć na wiarę Pańskie dogmaty?
-----------------------

Niżej uzasadniam dlaczego tak napisałem:

"Ewangelia Judasza" najprawdopodobniej została napisana pomiędzy 130 a 170 rokiem, ale jak Pan to pisze: należy wziąć pod uwagę fazę ustnego przekazu [...](a przekaz ustny w tamtej kulturze był dużo bardziej precyzyjny niż bywa dzisiaj).

Dla mnie określenie "literatura międzytestamentalna" jest określeniem dotyczącym literatury powstałej - w plus/minus "judeochrześcijańskim" środowisku kulturowym - pomiędzy końcem redakcji ST a ustaleniem kanonu NT. Była to bardzo bogata literatura (np apokryfy, ale nie tylko).

Prof. Ehrman:
Dzisiaj pewnie wielu chrześcijan myśli sobie, że Nowy Testament w obecnym kształcie pojawił się ot tak, po prostu któregoś dnia po śmierci Jezusa. Nic bardziej mylnego. Jesteśmy zresztą w stanie dość precyzyjnie określić, kiedy po raz pierwszy i który chrześcijański pisarz zestawił listę dokładnie dwudziestu siedmiu znanych nam ksiąg, prezentując ją właśnie jako kanon Nowego Testamentu. Może się to wydawać zaskakujące, ale człowiek ten działał dopiero w drugiej połowie czwartego wieku, czyli niemal trzysta lat po powstaniu ksiąg Nowego Testamentu! Autorem owego zestawienia był Atanazy, bardzo wpływowy w tym okresie biskup Aleksandrii. W roku 367 n.e. Atanazy rozesłał do podlegających mu kościołów w Egipcie list duszpasterski, a w nim dokładnie wyliczył, które księgi można czytać w kościołach. Wymienił tam właśnie dwadzieścia siedem znanych nam ksiąg i wykluczył wszystkie pozostałe. Jak już wspomniałem, to pierwszy znany przypadek, kiedy ktokolwiek uznał akceptowany obecny zestaw ksiąg Nowego Testamentu. Ale nawet autorytet Atanazego nie rozstrzygnął tej kwestii raz na zawsze. Dysputy ciągnęły się jeszcze przez dziesięciolecia, a nawet stulecia. W każdym razie dopiero po ładnych paru wiekach księgi, które my nazywamy Nowym Testamentem, zostały zebrane w jeden kanon i uznane za Pismo Święte.
Dla ludzi nie uznających kategorii "natchnione" - póki nie ustalono kanonu NT, to jakby wszystkie pisma wokół judeochrześcijańskiej problematyki były "międzytestamentalne".

Może warto zastanowić się też nad literaturą apokryficzną:
www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/apokryfy-02.html

PS. Czy to jest zresztą zasadniczy tu problem. Czepia się Pan szczegółów, merytorycznie nie mając nic do powiedzenia.
To takie są merytoryczne podstawy Pańskiej wiary, iż mój ewentualny błąd terminologiczny do "podstawowych" Pan zalicza?

@@@
.

#212
02-11-2012 20:09
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>I też coś mówi o Jezusie?!

To w końcu jak jest Dobrze?
Żeby było Stare, czy żeby o Jezusie?

Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej)

#213
03-11-2012 16:50
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd

>To w końcu jak jest Dobrze?
>Żeby było Stare, czy żeby o Jezusie?

I jedno, i drugie.

#214
03-11-2012 19:27
 Ocena 1 na 1
sable (465 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>To w końcu jak jest Dobrze?
>>Żeby było Stare, czy żeby o Jezusie?
>I jedno, i drugie.
Według M.Bieleckiego najlepiej, żeby było tak: najstarsze i o Jezusie . Szkoda, że dinozaury nie umiały pisać, bo one rzeczywiście są najstarsze. Na szczęście oszołomy religijne nie mają dostępu do wykopalisk. Zniszczyli by wszystko, bo ani w raju, ani na arce Noego nie było dinoz więc ich szkieletów nie można pokazywać w świeckich muzeach.

#215
03-11-2012 19:43
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki

>I jedno, i drugie.
I zdrowia, pomyślności.

#216
03-11-2012 21:48
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Jeżeli grupa osób, dla których Jezus Chrystus był Mistrzem i Panem, podejmuje działanie tak nieoczywiste i wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia), to najprostszym (a nawet - w tym przypadku - jedynym) wyjaśnieniem jest to, że tego chciał Jezus Chrystus.

Ciągle nie widzę jakiegoś logicznego ciągu następstw, kiedy i jak przekazał Jezus tę istotną informację. Czy to potwierdza moje przypuszczenie o jakimś dodatkowym nadprzyrodzonym kanale informacyjnym?

sable (465 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi maruda
>Jeżeli grupa osób, podejmuje działanie tak nieoczywiste i wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia),
Musi coś być w fakcie ofiary życia. Ofiara krwi i życia pojawia się w wielu światowych religiach. Wniosek jest prosty - wszelkiej maści bogom potrzebna jest do dalszej egzystencji krew i życie ludzkie .

#218
04-11-2012 09:35
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki

>Jeżeli grupa osób, dla których Jezus Chrystus był Mistrzem i Panem, podejmuje działanie tak nieoczywiste i wymagające ogromnego poświęcenia (a nawet ofiary życia), to najprostszym (a nawet - w tym przypadku - jedynym) wyjaśnieniem jest to, że tego chciał Jezus Chrystus.

No i wiemy już kto jest odpowiedzialny za wywołanie ostatniej wojny światowej.
Że o innych nie wspomnę.

#219
04-11-2012 14:17
 Ocena 14 na 14
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Autorytet
>Ja nie pytam o "natchnienie" w tej słownej sieczce?

Bo też nie ma o co pytać.
Zostawmy rozważania nad owym natchnieniem tym, którzy wierzą, że Bóg, czy też Duch Święty tak natchnął autorów ksiąg biblijnych, że ci wiedzieli co mają pisać, lecz dziwnym zbiegiem okoliczności ich księgi różnią się między sobą w niezliczonej ilości szczegółach, a różnice te są niekiedy bardzo duże i dotyczą istotnych zagadnień.
Nie zastanawiajmy się nad tym, czy wszyscy kopiści, skrybowie i różnej maści fałszerze ksiąg biblijnych działali również z bożego natchnienia. Nie zaprzątajmy sobie również głowy tym, dlaczego wszechwiedzący i wszechmocny Bóg zezwolił im na te brutalne ingerencje w treść ksiąg biblijnych i nie zadbał o to, byśmy poznali prawdziwe słowo boże.
Nie zastanawiajmy się także i nad tym, dlaczego Bóg nie zachował dla nas oryginałów ksiąg biblijnych, ani nawet ich wczesnych kopii, a zezwoloł na to, że najstarsze manuskrypty Nowego Testamentu, którymi dysponujemy, zostały napisane dziesiątki, a nawet setki lat później.
Zbędne to nasze zastanawianie, gdyż odpowiedź i tak jest nam znana. Biblia jest dziełem ludzi i żaden bóg, również ten judeochrześcijański, nikogo do jej napisania specjalnie nie inspirował.

>Pytam - także sam siebie - jak można merytorycznie korzystać z takiego "źródła historycznego"?

Jednak można merytorycznie korzystać z tego raczej niehistorycznego źródła, jakim jest Nowy Testament. Źródła charakterystycznego m.in. tym, iż najprawdopodobniej, a prawdopodobieństwo to jest niemal stuprocentowe, żaden z jego autorów nigdy ani nie widział, ani też nie słyszał Jezusa.
Trwające już ponad dwieście lat naukowe badania nad Nowym Testamentem i osobą Jezusa z Nazaretu, szczególnie intensywne w ostatnich pięćdziesięciu latach, zaowocowały szeregiem cennych ustaleń:

(1) Oddzielono Jezusa historii od Chrystusa wiary na tyle skutecznie, iż oczywistym jest, że są to dwie różne osoby (a jeszcze zmarły w 1976 r. słynny teolog protestancki Rudolf Bultmann - wychodząc z założenia, że pisma Nowego Testamentu opierają się na wierze pierwszych chrześcijan, a ich celem nie było dostarczenie informacji historycznie wiarygodnych - był przekonany, iż niemożliwe jest dotarcie do historycznego Jezusa).

(2) Wskazano miejsca, w których z dość dużym prawdopodobieństwem oryginał NT został zmieniony.
Określono fragmenty, niejednokrotnie dość obszerne - przykładowo ostatni rozdział czwartej ewangelii (J 21), pierwszych osiemnaście wersetów pierwszego rozdziału tej ewangelii (J 1, 1-18), zakończenie Ewangelii Marka (Mk 16, 9-20) czy też opowieść o kobiecie cudzołożnej (J8, 1-11) - które są późniejszymi uzupełnieniami (tzw. wtórne nawarstwienia).

(3) Opisano wszystkie wypowiedzi i słowa przypisane w ewangeliach Jezusowi w ewangeliach synoptycznych, a także wskazano te, które należy uznać za autentyczne lub prawdopodobnie autentyczne oraz te, których Jezus nigdy nie wymówił, a które określane są jako "dodatki redakcyjne" lub - jak się je popularnie nazywa - "słowa włożone Jezusowi w usta" niejednokrotnie wiele, wiele lat po jego śmierci. Tym samym za nieautentyczne należy również uznać pewne sceny zawierające owe dodatki redakcyjne.
Co ciekawe - wśród tych nieautentycznych dodatków redakcyjnych znajduje się m.in. wiele tych słów Jezusa, które przez chrześcijan uznawane są jako fundamentalne, jak np.:
-- zapowiedź zbudowania Kościoła na Piotrze (Mt 16, 17-19);
-- przepowiednia zburzenia świątyni (Mk 13, 1-2; Mt 24, 1-2; Łk 21, 5-6);
-- oczyszczenie świątyni (Mk 11, 17; Mt 21, 13; Łk 9, 46);
-- odpowiedź udzielona arcykapłanowi (Mk 14, 61-62; Mt 26, 63-64; Łl 22, 67-69);
-- słowa znajdujące się w scenach po zmartwychwstaniu (Mt 28, 10; Łk 24, 36-43; Łk 24, 49;
-- powszechna misja apostołów (Mt 28, 18-20; Mk 16, 15-16);
-- słowa podczas Ostatniej Wieczerzy (Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20; 1 Kor 11, 23-26)
-- Błogosławieństwa i Biada (Mt 5, 3-12; Łk 6, 20-26).
Odnośnie dwóch ostatnich przykładów niezbędne jest jednak szersze omówienie.

(4) Przedstawiono różniące się między sobą wizerunki Jezusa znajdujące się w:
-- ewangeliach synoptycznych,
-- czwartej ewangelii,
-- listach Pawła (z uwzględnieniem listów deuteropawłowych),
-- Dziejach Apostolskich,
a na tej podstawie wskazano charakterystyczne cechy wizerunku Jezusa historycznego wyłaniającego się z najmniej skażonych doktrynalnie pism synoptyków.

To dość solidny materiał historyczny. Proszę na niego popatrzeć choćby z perspektywy tych, którzy m.in. na tym forum wikłają się w spory z osobami uznającymi Biblię za nieomylne i objawione dzieło boże oraz wierzącymi bez zastrzeżeń w boskość Jezusa z galilejskiej wioski Nazaret, którego Crossan określał mianem a Mediterranean Jewish Peasant, a Vermes awansował do rangi "religijnego geniusza".

>Pozdrawiam.
Również ciepło pozdrawiam.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog

#220
04-11-2012 17:33
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Andrzej.51
.
>Jednak można merytorycznie korzystać z tego raczej niehistorycznego źródła, jakim jest Nowy Testament. Źródła charakterystycznego m.in. tym, iż najprawdopodobniej, a prawdopodobieństwo to jest niemal stuprocentowe, żaden z jego autorów nigdy ani nie widział, ani też nie słyszał Jezusa.
Musiałbym bym mocno się natrudzić aby znaleźć jakieś drobne punkty niezgody.
Proszę zresztą zerknąć tu: www.racjon(*)orum.php/s,528137/i,32#w528183

Pozdrawiam.

@@@
.

#221
05-11-2012 13:32
 Ocena-1 na 3
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
>>Panie Andrzeju, prosiłem o podanie nazwiska naukowca, który uważa, że apokryfy mają wartość historyczną taką samą lub większą w porównaniu z ewangeliami synoptycznymi - a nie o podanie nazwiska jakiegokolwiek naukowca...
>>Moim zdaniem taki naukowiec nie istnieje.
>Pańskie zdanie jest ważne dla Pana. Inteligentnym czytelnikom poleciłbym przypomnieć sobie co choćby napisał Geza Vermes w przywołanej tu przez Pana książce "Autentyczna Ewangelia Jezusa" na stronach 16-21 i zobaczyć czy ten znakomity biblista jest bliższy Pańskiemu poglądowi, czy też mojemu, choć to uczony zdecydowanie bliższy pańskiej parafii niż mojej.

Trafił Pan kulą w płot - już w drugim akapicie początkowego rozdziału pt. "Uwagi na temat źródeł" (strona 13 "Autentycznej Ewangelii Jezusa") Vermes pisze, że najważniejsze źródła to cztery kanoniczne Ewangelie. Vermes nie jest wprawdzie dla mnie autorytetem - z powodu luk logicznych w jego rozumowaniach - ale w tym przypadku jedynie skonstatował on oczywisty fakt, więc zapewne się nie pomylił.

#222
05-11-2012 14:23
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>>>>Pańskie zdanie jest ważne dla Pana. Inteligentnym czytelnikom poleciłbym przypomnieć sobie co choćby napisał Geza Vermes w przywołanej tu przez Pana książce "Autentyczna Ewangelia Jezusa" na stronach 16-21 - www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,524770#w526595
>Trafił Pan kulą w płot - już w drugim akapicie początkowego rozdziału pt. "Uwagi na temat źródeł" (strona 13 "Autentycznej Ewangelii Jezusa")
Prosiłem o przeczytanie stron 16 - 21, a Pan przeczytał 13 (faktycznie pierwszą książki) i myśli Pan, iż to wystarczy.

>Vermes pisze, że najważniejsze źródła to cztery kanoniczne Ewangelie.
No to zobaczmy co Vermes faktycznie tam napisał:
Uwaga na temat źródeł
Aby ułatwić zadanie tym czytelnikom, dla których jest to pierwsza próba krytycznej lektury wypowiedzi Jezusa, streszczę pokrótce istotne informacje dotyczące źródeł, na których opiera się niniejsze studium.
Najważniejszymi spośród nich są oficjalne, czyli kanoniczne Ewangelie, zwłaszcza Ewangelia Mateusza, Marka i Łukasza, i w mniejszym stopniu Ewangelia Jana, nazywana również czwartą Ewangelią. Wyjątkowo odniosę się także do niekanonicznej Ewangelii Tomasza zbioru maksym przypisywanych Jezusowi.

Wydaje się, że przed opisaniem poszczególnych Ewangelii należy poczynić kilka uwag ogólnych. Cztery Ewangelie uważa się za relacje o życiu i przesłaniu Jezusa. W ich ostatecznej wersji, to znaczy w formie, w której dotarły do nas, celem tych Ewangelii było przekazanie nie relacji kronikarza, lecz doktrynalnego orędzia pierwotnego Kościoła. Ich cel był w pierwszym rzędzie dydaktyczny, a nie historyczny.

Podobnie jak wszystkie źródła starożytne, Ewangelie muszą zostać poddane krytycznej analizie, jeśli mamy uchwycić rzeczywistość i prawdziwe znaczenie zawartych w nich wydarzeń i nauczania. Wzorcowa analiza powinna odnosić się do oryginalnego języka nauczania Jezusa, który mówił po aramejsku. Aramejski był językiem semickim używanym przez większość jego rodaków, blisko spokrewnionym z hebrajskim - językiem Biblii żydowskiej (Starego Testamentu). Nasze cztery Ewangelie przetrwały jednak w języku greckim i uczeni utrzymują jednomyślnie, że zostały spisane bezpośrednio po grecku - nie są przekładami z oryginału semickiego.

Prawdą jest, że od biskupa Papiasza z II wieku n.e.; cytowanego w czwartym stuleciu przez historyka Kościoła; Euzebiusza dowiadujemy się; że ewangelista Mateusz znał zbiór aramejskich logionów Jezusa. Jednak wyjąwszy owo wtórne odniesienie; nie zachował się żaden ślad tych aramejskich wypowiedzi. Czy Papiasz czynił aluzję do semickiego szkicu naszej pierwszej Ewangelii? Z pewnością nie; ponieważ kanonicznego Mateusza; z jego opowiadaniami; genealogiami, polemikami i przypowieściami, trudno opisać jako antologię logionów lub maksym. Czy tak zwani ebionici, żydowskie odgałęzienie pierwotnego chrześcijaństwa; stworzyli Ewangelię aramejską? Możliwe; lecz taka Ewangelia napisana przez judeochrześcijan - których wkrótce nieżydowska większość Kościoła potępiła jako heretyków, ponieważ nie wierzyli w boskość Jezusa - nie odcisnęłaby żadnego śladu na naszych czterech istniejących dokumentach.

To oznacza, że żadna z Ewangelii kanonicznych nie sięga bezpośrednio do Jezusa. W ciągu pierwszych wieków chrześcijaństwa ogromną większość członków Kościoła stanowili mówiący po grecku, nieżydowscy mieszkańcy Cesarstwa Rzymskiego, którzy potrzebowali nauczania Jezusa w języku greckim. W rezultacie z wyjątkiem kilku cytatów w greckich Ewangeliach; takich jak abba ("ojciec") (Mk 14; 36) lub tali- tha kum ("dziewczynko; wstań") (Mk 5; 41); aramejskim pierwowzorom wypowiedzi Jezusa pozwolono zniknąć z pamięci. Jednym słowem; już na bardzo wczesnym etapie; powiedzmy u schyłku I wieku n.e.; Ewangelia aramejska byłaby całkowicie bezużyteczna dla nawróconych z pogaństwa chrześcijan z Antiochii; Aleksandrii; Efezu; Koryntu czy Rzymu; których potrzeby musieli zaspokoić Mateusz, Marek i Łukasz (sam poganin).


Na stronie 17 pisze:
Aby zrozumieć świadectwo Ewangelii wewnątrz jej ram historycznych, relacje ewangelistów należy porównać z wieloma paralelami zachowanymi w pismach żydowskich okresu międzytestamentalnego (ok. 200 r. p.n.e.-2oo r. n.e.) i w literaturze rabinicznej. Chociaż utwory tej ostatniej spisano w przybliżeniu pomiędzy 200 a 500 r. n.e., zawierają one wiele tradycji religijnych wywodzących się z tego samego lub nawet wcześniejszego okresu co Ewangelie. Pisma te zachowały się w języku hebrajskim lub aramejskim, a zatem przybliżają nas do idei Jezusa i do ich wyrazu w słowach i obrazach. Bez ich studiowania często nie da się uchwycić niuansów lub nawet podstawowych znaczeń wypowiedzi, przypowieści i interpretacji Biblii przekazanych przez ewangelistów w imieniu Jezusa.
Głównymi gałęziami literatury międzytestamentalnej są apokryfy, pseudoepigrafy, zwoje znad Morza Martwego oraz pisma żydowskiego filozofa Filona Aleksandryjskiego i historyka Józefa Flawiusza, działających w I wieku n. e.

Nic dziwnego, iż Pan wie tyle ile nam tu prezentuje, gdy tylko tyle z tekstu potrafi Pan zrozumieć.

>Vermes nie jest wprawdzie dla mnie autorytetem - z powodu luk logicznych w jego rozumowaniach - ale w tym przypadku jedynie skonstatował on oczywisty fakt, więc zapewne się nie pomylił.
Tak, Vermes to ewidentnie mój autorytet.

Panie Marku, Vermes to naprawdę mądry wiele wiedzący człowiek i jako człowiek po ludzku popełnia błędy oraz naciąga fakty do własnych koncepcji, ale naprawdę Panu jeszcze daleko do niego, tak by móc Vermesa - tylko na podstawie swojego autorytetu - w czambuł krytykować.

Oczywiście, że nie istnieją ludzie i ich wytwory krytyce nie podlegające, ale trzeba przedstawiać konkretne - merytorycznie uzasadnione dowody ich błędów.

Miłego dnia.

@@@
.

#223
05-11-2012 14:02
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
>>To w końcu jak jest Dobrze?
>>Żeby było Stare, czy żeby o Jezusie?
>I jedno, i drugie.

Naści, Bielecki :

Ewangelia Hebrajczyków

Prawdopodobnie jest niezależna od ewangelii kanonicznych. Przypuszczalnie została spisana w latach 50 n. e. w Egipcie. (...) W Ewangelii tej ebionici przeciwstawiają się listom św. Pawła, gdyż uważają się za judaistów, czyli uważają, że Prawo (Torę) należy w pełni zachowywać (obrzezanie, koszerność itd...).

Ewangelia Ebionitów

Różnie jest podawana data powstania tej ewangelii - od okresu sprzed powstania ewangelii kanonicznych do połowy II wieku n. e.

Moja Ulubiona Ewangelia Dzieciństwa Tomasza

powstanie utworu można datować na I połowę (drugiego - big_zyd) wieku n. e. - więc jak w wypadku Ewangelii Jana.

Czy wreszcie - najbardziej chyba znana - Ewangelia Tomasza

Po publikacjach Helmuta Koestera (...) powoli zaczął dochodzić do głosu pogląd, że niektóre partie dzieła pochodzą z połowy I wieku. Pogląd zwyciężał powoli (...). Znaczna część logionów ma charakter bardziej pierwotny od Ewangelii kanonicznych, wyglądają na współczesne do źródła Q i są od niego niezależne (brak charakterystycznych dla Q zapowiedzi powtórnego przyjścia Syna człowieczego).
(...)
Niektóre partie apokryfu mają bardziej pierwotny charakter niż ich odpowiedniki w Ewangeliach kanonicznych. Przypowieść O dzierżawcy winnicy (logion 65-66), opisana przez wszystkich trzech synoptyków, w Ewangelii Tomasza zachowuje najbardziej pierwotny charakter. W Ewangelii Marka przypowieść ta nosi już cechy alegoryczne, których brak w Ewangelii Tomasza.


A Ty mi tu jakimiś późnymi "kanonicznymi" herezjami dupę zawracasz...


Módlcie się, by życie wasze i waszych bliskich było zawsze trzeźwe, gdyż tylko wtedy będziecie ludźmi prawdziwie wolnymi. (ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji warszawskiej)

#224
05-11-2012 14:37
 0 na 2
Marek Bielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Autorytet
W odpowiedzi big_zyd
>>>To w końcu jak jest Dobrze?
>>>Żeby było Stare, czy żeby o Jezusie?
>>I jedno, i drugie.
>Naści, Bielecki :
>Ewangelia Hebrajczyków
>Ewangelia Ebionitów
>Moja Ulubiona Ewangelia Dzieciństwa Tomasza
>Czy wreszcie - najbardziej chyba znana - Ewangelia Tomasza

Czy z któregoś z powyższych tekstów wynika, że w jakiejś "grupie konkurencyjnej" działał jakiś uczeń osobiście wybrany i powołany przez Jezusa?... Przypominam Ci, że od tego się nasza dyskusja zaczęła:

Cytat:

Marek Bielecki: Skoro ciągniesz jeszcze tę wymianę zdań, to może przypomniałeś sobie jakieś źródła historyczne, z których wynika, że w jakieś "grupie konkurencyjnej" działał jakiś uczeń osobiście wybrany i powołany przez Jezusa?...

big_zyd: Taka Ewangelia Judasza spełnia wymogi stawiane dziełu historycznemu nie gorzej niż 4 ewangelie kanoniczne, a z opowieści o Marii Magdalenie jako Najważniejszej i Najprawdziwszej z Apostołów niektórzy literaci utrzymują się do dzisiaj.

#225
05-11-2012 15:16
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Autorytet
W odpowiedzi Marek Bielecki
.
>Popełnił Pan błąd: "Ewangelia Judasza" nie należy do literatury międzytestamentalnej - to tekst gnostycki, który powstał dużo później niż Nowy Testament.
>>>>Dlatego, że Pan tak twierdzi?
>Dlatego że tak twierdzą badacze. Popełnił Pan podstawowy błąd, a mimo to idzie Pan w zaparte.

>Niech Pan się douczy, co to jest literatura międzytestamentalna.
Geza Vermes w książce "Autentyczna Ewangelia Jezusa" na stronie 17 napisał:
Aby zrozumieć świadectwo Ewangelii wewnątrz jej ram historycznych, relacje ewangelistów należy porównać z wieloma paralelami zachowanymi w pismach żydowskich okresu międzytestamentalnego (ok. 200 r. p.n.e.-2oo r. n.e.) i w literaturze rabinicznej. Chociaż utwory tej ostatniej spisano w przybliżeniu pomiędzy 200 a 500 r. n.e., zawierają one wiele tradycji religijnych wywodzących się z tego samego lub nawet wcześniejszego okresu co Ewangelie.(...)

Głównymi gałęziami literatury międzytestamentalnej są apokryfy, pseudoepigrafy, zwoje znad Morza Martwego oraz pisma żydowskiego filozofa Filona Aleksandryjskiego i historyka Józefa Flawiusza, działających w I wieku n. e.

Przepraszam - to ostatnia rzecz jakiej oczekuję od Pana.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365