 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-05-2014 15:49 | avatar (62 punktów) | Czy Bóg istnieje?
3 na 3 | Czy Bóg istnieje? - to często zadawane, ale niewłaściwe pytanie. Należało by raczej zapytać dlaczego tylu ludzi na świecie w coś wierzy i dlaczego religia odgrywa tak wielką rolę? Dlaczego uważam że nie powinno się pytać czy Bóg istnieje? W moim przekonaniu odpowiedź powinna brzmieć - i tak i nie a to świadczy o niewłaściwości pytania.
Dlaczego jedna z odpowiedzi powinna brzmieć - tak? Trudno powiedzieć że coś nie istnieje skoro to coś jest w umysłach i na ustach większości ludzi. Jeśli pojęcie Boga jest tak powszechnie uznawane i powtarzane, jeśli ma ono tak wielki wpływ na życie i niestety co trzeba dodać śmierć wielu ludzi to trudno zaprzeczać jego istnieniu. Uważam zatem że Bóg istnieje, ale oczywiście nie materialnie w naszych umysłach, istnieje jako idea. Można by to porównać to do programu komputerowego który jest tylko informacją zapisaną na materialnym chipie lub dyskietce, ale właściwie jest czymś co nie posiada materialnej formy. Czy można powiedzeć przez to że na przykład program Windows nie istnieje?
Dlaczego druga odpowiedź na powyżej postawione pytanie według mnie brzmi - nie. Nie potrafię się sam przekonać ani nikt inny jak dotąd nie potrafił mnie przekonać że Bóg istnieje jako konkretny byt. Byt, który jest w określonym miejscu i tu i wszędzie. To dla mnie zbyt abstrakcyjne a ściślej mówiąc nieprawdopodobne. Czytałem na ten temat wiele książek i rozmawiałem z wieloma osobami i niestety im bardziej się tym interesuję tym bardziej upewniam się w swoim przekonaniu.
A zatem mogę powiedzieć że wierzę w istnienie Boga, ale jedynie jako niezwykle potężną i wpływową ideę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..#301 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? |
> Bo panie Elasp, p. Szarlej jest katolikiem (!) ale heretykiem, u nas na Cieszyńskim Śląsku to dość pospolite, bo w świętość każdego biskupa nie wierzy, choć nie wyklucza, a jednego świętego biskupa i w swoim domu gości. Naszych księży lutry trochę zmusiły, żeby sie czytać i pisać nauczyły, a analfabetyzm (Maceox i Irracja poświadczą, Big_zyd zbanowan) zlikwidowano w XVIII wieku Czy zawsze kol. Szarley robi to, co robią inni w jego otoczeniu? Te zdolności adaptacyjne widać także na "Racjonaliście". > p. Szarley napisał> Cytat:znam wielu , którzy od pychy są bardzo dalecy To może napisać nawet p. Bogusławski. Nie jest to więc dowód na cokolwiek w kwestii wiary. > ...i mając wybór na mszę niedzielną, nawet i kilka mil polskich pojedzie, a często i granicę przekroczy, bo nie tylko po polsku mszy wysłuchać poradzi (choć jak wiadomo wg p. Elaspa tylko Polacy godni są miana Narodu), Po co p. Szarley zasuwa parę mil, skoro może poczytać sobie Pismo Święte w domu, np. w gronie znajomych? Aby napić się piwa p. Szarley też chyba nie robi eskapady do browaru. Nie moja wina, że Czesi narodem nie są. Ale tak jak wielu Polakom odpowiada ciepła woda w kranie, tak większości Czechów wystarczy zimne piwo w lodówce. > co gorsza, p. Szarley nieraz i na luterskim nabożeństwie bywa i u biskupa Izdebskiego w gościnie, w Płocku u mariawitów, do cerkwi zajrzy kiedy w Świętej Rusi mieszka, a co gorsza, (herezya niesamowita) w Tygodniku Powszechnym listy Starego Diabła czytuje, a Gościa Niedzielnego za nic ma... A dlaczego za nic, skoro p. Szarley taki liberalny i z wielu pieców je chleb? To wyjaśni się już za chwilę. > oj stos panu Szarleyowi inkwizytory szykują, oj ogrzać sie przyjdzie, pocieszam sie jeno, że w dobrym towarzystwie Nossola, Lobkowicza, Bonieckiego, Wiśniewskiego, Kłoczowskiego, Lemańskiego, Turnaua... Nie powiem, żeby to było doborowe towarzystwo, przynajmniej jeżeli chodzi o wiarę katolicką (wyłączając Kłoczowskiego). Rozumiem, że chodzi - gwoli pluralizmu - o towarzystwo Michała Wiśniewskiego (z "Ich Troje") i jego kolorową i nowoczesną wizję katolicyzmu? > rzekłbym też Bogusławskiego, Anny Salman i Meretseger, ale oni jako całkiem nieznabogi jednak wpierw pójdą, ja dopiero za nimi.Jak widać, p. Szarley toleruje tylko tolerancyjnych, natomiast nie toleruje nietolerancyjnych. |
#302 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > >Bo panie Elasp, p. Szarlej jest katolikiem (!) ale heretykiem, u nas na Cieszyńskim Śląsku to dość pospolite, bo w świętość każdego biskupa nie wierzy, choć nie wyklucza, a jednego świętego biskupa i w swoim domu gości. Naszych księży lutry trochę zmusiły, żeby sie czytać i pisać nauczyły, a analfabetyzm (Maceox i Irracja poświadczą, Big_zyd zbanowan) zlikwidowano w XVIII wieku> Czy zawsze kol. Szarley robi to, co robią inni w jego otoczeniu? Te zdolności adaptacyjne widać także na "Racjonaliście".Tak, zawsze. Konformista ze mnie. Dlatego przyznaję się do katolicyzmu, bo jak wiadomo, większość na tym forum taki śwatopogląd deklaruje. W tłumie raźniej. Za kilka tygodni będzie pielgrzymka racjonalistów do Torunia, przyjmujesz zaproszenie? > >p. Szarley napisał> >Cytat:znam wielu , którzy od pychy są bardzo dalecy > To może napisać nawet p. Bogusławski. Nie jest to więc dowód na cokolwiek w kwestii wiary.Nie jest, ale, może nie mnie, a wprzódy swojego proboszcza i biskupa powinieneś z wiary egzaminować??? Nossola, Bonieckiego i Lemańskiego już oceniłeś Cytat:Nie powiem, żeby to było doborowe towarzystwo, > >...i mając wybór na mszę niedzielną, nawet i kilka mil polskich pojedzie, a często i granicę przekroczy, bo nie tylko po polsku mszy wysłuchać poradzi (choć jak wiadomo wg p. Elaspa tylko Polacy godni są miana Narodu),> Po co p. Szarley zasuwa parę mil, skoro może poczytać sobie Pismo Święte w domu, np. w gronie znajomych?... bo będąc z własnej woli katolikiem, taki obowiązek na siebie przyjął, choć go jako uciążliwości nie czuje, a Pismo Święte w domu czyta, uprzedzam, nie zawsze po polsku. > Aby napić się piwa p. Szarley też chyba nie robi eskapady do browaru.A i owszem, jeśli mam towarzystwo i kierowcę. > Nie moja wina, że Czesi narodem nie są.... bo tak uważa p. Elasp, a dowodem na to ma być fakt, że Czesi lubią piwo i nie wyszedł spośród nich Karol Wojtyła > Ale tak jak wielu Polakom odpowiada ciepła woda w kranie, tak większości Czechów wystarczy zimne piwo w lodówce.Polakom nie wystarczy piwo, bo muszą mieć wódkę, a jak już mają wódkę to nic im więcej nie potrzeba. > >co gorsza, p. Szarley nieraz i na luterskim nabożeństwie bywa i u biskupa Izdebskiego w gościnie, w Płocku u mariawitów, do cerkwi zajrzy kiedy w Świętej Rusi mieszka, a co gorsza, (herezya niesamowita) w Tygodniku Powszechnym listy Starego Diabła czytuje, a Gościa Niedzielnego za nic ma...> A dlaczego za nic, skoro p. Szarley taki liberalny i z wielu pieców je chleb? To wyjaśni się już za chwilę.Ze swojej strony wyjaśnię: GN czytywałem chętnie, ale zPISiał, a mnie polskie swary polityczne niewiele interesują, Wierzę w Zmartwychwstanie, a nie w akta TW Bolka i wybuchy w tupolewie Teraz czekam na Twoje wyjaśnienie > >oj stos panu Szarleyowi inkwizytory szykują, oj ogrzać sie przyjdzie, pocieszam sie jeno, że w dobrym towarzystwie Nossola, Lobkowicza, Bonieckiego, Wiśniewskiego, Kłoczowskiego, Lemańskiego, Turnaua...> Nie powiem, żeby to było doborowe towarzystwo, przynajmniej jeżeli chodzi o wiarę katolicką (wyłączając Kłoczowskiego).dwóch z nich to biskupi (z czego jeden arcy-) > Rozumiem, że chodzi - gwoli pluralizmu - o towarzystwo Michała Wiśniewskiego (z "Ich Troje") i jego kolorową i nowoczesną wizję katolicyzmu?Nie rżnij głupa, rozmawiamy poważnie > >rzekłbym też Bogusławskiego, Anny Salman i Meretseger, ale oni jako całkiem nieznabogi jednak wpierw pójdą, ja dopiero za nimi.> Jak widać, p. Szarley toleruje tylko tolerancyjnych, natomiast nie toleruje nietolerancyjnych.Jak widać? z czego? |
#303 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > Jeżeli nie udało się Panu otworzyć i przejrzeć zalinkowanych wątków, to rzeczywiście "rozmowa jest koperkowa", czyli bardziej obok niż w temacie. Niech Pan spróbuje znaleźć tu wątek "Szkice o moralności (etyce) katolickiej", jeżeli nie na samym Forum, to "wbijając" ten tytuł w Googla.Proponuję tę część rozmowy zostawić na później > >>>>Moim zdaniem jest tu poważna istota sporu, gdyż skoro kapłan, najbardziej Boga znający, grzeszyć się nie boi, to cała religijna moralność jest funta kłaków nie warta.> >Ja nie wiem ile religijna moralność jest warta, ale nie sądzę, aby należało z księży brać przykład.> Pan raczy żartować, to jakiej religii jest Pan wyznawcą?> 1 List do Tymoteusza 1 Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity... : Wymagania pawłowe wobec księży nie są tajemnicą, Paweł pisze jaki powinien być biskup, a nie jaki jest biskup np przemyski AD 2014. Jakiej więc religii jestem wyznawcą? Katolikiem, fakt, że w moim kościele wielu biskupów od katolicyzmu jest daleko, martwi mnie ale ich przecież nie ekskomunikuję. Kościół jest także dla nich, choć nie rozumieją po co, nie rozumieją, że dla nich to znaczy, po to aby dawać im szansę a nie po to aby im służył. Cytat:Co usłyszawszy Jezus, rzekł im : Zdrowi nie potrzebują lekarza, ale źle się mający ; albowiem nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych > To kto jeżeli nie kapłan ma być wzorem do naśladowania.Tak, ma Pan rację. Ma być wzorem. Jeden jest, drugi nie jest. W wojsku jest tak, że każdego oficera słuchać należy, bo jak nie to kula w łeb. W kościele jeden rozumu tyle dostał, że lepiej niech księży słucha i za wiele nie patrzy. Innemu zaś, być może, zbytnie duchownym posłuszeństwo do grzechów zaliczą. W historii kościoła o wiele czarniejsze karty są niż dzisiejsza, Rodrigo Borgia był o wiele ciekawszym papieżem niż obecny. O wielu proboszczach, biskupach mam złą opinię, jeśli twierdzą, że powinienem brać z nich przykład to są pyszni, jeśli winienem im posłuszeństwo to zapytam czy Aleksandowi VI też? Zrezygnowałem, a raczej nigdy nie miałem przekonania o szczególnym powołaniu kapłanów. Jedyne na co sobie staniowczo wobec nich pozwalam, to na ocenianie ich gorliwości, świeckich nie oceniam prawie nigdy, ale po stwierdzeniu, że ksiądz na ołtarzu się stawia lub zgorszenie czyni, przykładu z niego brać nie chcę Kto jeżeli nie kapłan ma być wzorem do naśladowania? Człowiek myślący z wielu wzorów korzysta, z wielu źródeł wodę pije > Moralność chrześcijańska opiera się właśnie na świadectwie własnego postępowania.Tak. Dlatego winienem tak postępować, aby dawać przykład. Nie słowem, ale przykładem dawać świadectwo. Fakt, że mój proboszcz przykładu nie daje, mnie od mojej powinności nie zwalnia. > Znam historię Kościoła i ta wiedza właśnie zrobiła ze mnie antyklerykała.Nie dziwię się, a choć mnie antyklerykałem zrobiła raczej współczesność kościoła, zbytnich różnic poglądów nie dostrzegam. > >z drugiej, znam wielu, którzy od pychy są bardzo dalecy.> Ja też, ale wyjątki tylko potwierdzają regułę.Wyjątek nie potwierdza reguły. Wyjątek ją podważa. Nie wiem ilu księży mocno się nad tłum wiernych wynosi, ilu z siebie samych czyni Czwartą Osobę Boską, ale z pewnością jest takich za dużo. > Toż Pan nie wie, iż po chrześcijańskim sformatowaniu otrzymują zaszczyt święcenia.> Nie, ja nie zgadzam się, iż kapłan to zupełnie normalny chrześcijanin, któremu wszystko wolno. Mnie się wydaje, że od kapłana należy wymagać więcej.Tak, od kapłana należy wymagać więcej, co zrobić, kiedy tylko nieliczni te podwyższone wymagania spełniają? Jedni wierni od kościoła całkiem odchodzą, inni przychodzą do świadków Jehowy, jeszcze inni mówią "nie moja rzecz" lub pod kurią warszawsko-praską transparenta rozwieszają. Co robić, kiedy nieliczni te wymagania spełniają? To nie jest proste pytanie, na nie nie ma prostej odpowiedzi, ja swojej szukam od dawna, być może znalazłem, ale pewności nie mam. Przy tym mnie jest łatwiej. Ja jestem wychowany na pograniczu, jeden dziadek był luter , drugi komunista, to nie uczy klękania przed księdzem, to uczy stawiania wymagań, ale to nadal nie daje prostej odpowiedzi na pytanie: Co robić, kiedy nieliczni spełniają wymagania? > >Nie należy sądzić katilckiej moralności podług kapłanów, ale podług świętych.> A cóż mnie niewierzącego "Złota legenda" obchodzi, nawet w jej XXI wiecznej jej wersji. Oceniam konkretnych ludzi na podstawie znanych mi faktów z ich życia.Przecież o to właśnie chodzi. O samodzielnie dokonywaną ocenę. > >Któż jest świętym?> To proste! Od roku 1146, gdy papież Eugeniusz III, zastrzegł prawo kanonizacji wyłącznie dla papieży, ten którego papież uzna za świętego. Oczywiście poprzedzają to różne barwne procedury.To proste. Papież uznaje Zenka świętym i porucza mu obowiązki bycia loklanym patronem Radwanic. Super Dla rozmodlonego bezrefleksyjnie tłumu wystarczy. Dla mnie nie. Bóg ocenia człowieka nie papież. Papież może (i powinien) wskazywać przykłady, może ich nazywać świętymi lub błogosławionymi, może na podstawie żywota przyjąć założenie, że ktoś jest zbawiony, (Pan też postaci historyczne ocenia) ale całkowitą pewność może mieć tylko co do jednego człowieka tego, który usłyszał: "Zaprawdę mówię tobie, dziś ze mną będziesz w raju." CDN |
#304 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > >Pan, w zbawienie niewierzący, może powiedzieć "ten, którego za dobrą wierność idei szanuję".> Tak, to ważne, ale dla mnie za mało. Musi coś zrobić na rzecz społeczności.... i wtedy Pan go jako "świętego" będzie uważał. Ucieszyło mnie "mianowanie" świętym Jana XXIII. W dzisiejszych czasach, kiedy palaczy wszędzie do gett spychają, mam nadzieję, że dzięki niemu będę mógł w Niebie mieć dostęp do godziwej palarni cygar  > Prawdopodobnie właśnie w Ochrydzie św. Klemens Ochrydzki stworzył cyrylicę. Tak, tamtejsi mnisi mogą u mnie robić i za racjonalistów i prawie za świętych.I o tym właśnie piszę. Pan nie świętych, ale szacunku godnych wśród historycznych postaci znajduje. To kogo papież na ołtarze wynosi, Panu nie wystarcza, a mnie też nie za bardzo. Napisałem wielekroć: Chciałbym, żeby państwo było świeckie, a kościół katolicki. Tak, stanowczo chciałbym, żeby kościół był katolicki. Który z nas jest heretykiem, Hoser czy ja? > >Gdzie wiec pole sporu?> Jest ich sporo, ale sporu, a nie kłótni.Kłócić się nie zamierzam Pozdrawiam |
#305 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | . > Wymagania pawłowe wobec księży nie są tajemnicą,Nie są o przynajmniej biskupom powinny być znane. > Paweł pisze jaki powinien być biskup, a nie jaki jest biskup np przemyski AD 2014.Jednak Paweł pisze jakim powinien być każdy biskup chrześcijański i skoro biskup takim być nie może nie jest biskupem chrześcijańskim, tylko samozwańczym przez kolesi do wspólnoty interesów, a nie duchowego przewodzenia gminie, powołanym. > Jakiej więc religii jestem wyznawcą?Pytanie było retoryczne i odpowiedzieć Pan sam sobie musi. Ja tylko chciałem Pana do refleksji skłonić. > Katolikiem, fakt, że w moim kościele wielu biskupów od katolicyzmu jest daleko, martwi mnie ale ich przecież nie ekskomunikuję. Kościół jest także dla nich, choć nie rozumieją po co, nie rozumieją, że dla nich to znaczy, po to aby dawać im szansę a nie po to aby im służył.Cytat: Co usłyszawszy Jezus, rzekł im : Zdrowi nie potrzebują lekarza, ale źle się mający ; albowiem nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych To już nie mój, a Pański problem. Skoro Panu pasuje, to mnie nie przeszkadza - choć oczywiście dziwię się i to zdziwienie wyrażam. > >>>To kto jeżeli nie kapłan ma być wzorem do naśladowania.> Tak, ma Pan rację. Ma być wzorem. Jeden jest, drugi nie jest.Jeżeli tych mogących być wzorem jest mniejszość i im wyżej w hierarchii tym mniej, to moim zdaniem jest powód do poważnej refleksji. > W wojsku jest tak, że każdego oficera słuchać należy, bo jak nie to kula w łeb.I już tym się nie zgadzam. Na zestawianie kapłanów z kimkolwiek oni są z zupełnie innego nadania i obowiązuje ich zupełnie inne postępowanie. Trafienie na wieki wieków do piekła, chyba jest większą karą od kuli w łeb? > Człowiek myślący z wielu wzorów korzysta, z wielu źródeł wodę pijeBez przesady! Człowiek myślący podchodzi do wszystkiego krytycznie i wybiera to co jego zdaniem jest najsłuszniejsze. Jego przekonywujące. > Tak, od kapłana należy wymagać więcej, co zrobić, kiedy tylko nieliczni te podwyższone wymagania spełniają?Zwyczajnie być krytycznym i wątpić w ich wiarygodność jako przewodników duchowych. > Przecież o to właśnie chodzi. O samodzielnie dokonywaną ocenę.Na tym właśnie racjonalizm polega. Pozdrawiam. @@@ . |
#306 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > Jednak Paweł pisze jakim powinien być każdy biskup chrześcijański i skoro biskup takim być nie może nie jest biskupem chrześcijańskim, tylko samozwańczym przez kolesi do wspólnoty interesów, a nie duchowego przewodzenia gminie, powołanym.Jeśli więc nie jest do duchowego przewodzenia powołanym, to zajedno Panu jak i mnie duchowo nie przewodzi. Potrafię sam ocenić, który biskup (który ksiądz) pawłowe wymagania spełnia, choć mogę się w tej ocenie bardzo grubo mylić (!!). Nie mam wpływu na to kto jest biskupem krakowskim czy ołomunieckim, nie mam wpływu na to, kto jest proboszczem u św. Jana czy pastorem w kościele Jezusowym, ale mam wpływ na to, z czym zdaniem się liczę i kogo pod swój dach zapraszam. Może jestem heretykiem, ale sam sobie i biskupa i proboszcza i pastora wybrałem i każdy z nich w którymś z moich domów gościł. Celowo wspomniałem księżowską pychę jako podstawowe kryterium tej oceny, choć to tylko jeden z grzechów kapłanów, ale ten jest najbardziej widoczny i (w mojej subiektywnej ocenie - do której mam prawo) najbardziej u księdza przeszkadzający a jest źródłem wszytskich pozostałych podłości. > > (Jestem) Katolikiem, fakt, że w moim kościele wielu biskupów od katolicyzmu jest daleko, martwi mnie ale ich przecież nie ekskomunikuję.> To już nie mój, a Pański problem. Skoro Panu pasuje, to mnie nie przeszkadza - choć oczywiście dziwię się i to zdziwienie wyrażam.Gdyby mi to pasowało, to zamiast czytać Racjonalistę, protestowałbym w Jasienicy przeciwko samowoli ks Lemańskiego. Racjonalisty unikałbym, chyba że po to, żeby "nawracać". Jestem bezkrytyczny wobec żony. Nie powiem też krytycznego słowa o zmarłych przed pogrzebem (często i po) i o Prezydencie wśród cudzoziemców. Księża w moich oczach podlegają krytyce i nieraz ją tu wypowiadałem, ale też pisałem, że wierzę w Zmartwychwstanie, a nie w boskość proboszcza, choć o dobre imię tych , którzy na to zasługują też się upomnę. > >Tak, od kapłana należy wymagać więcej, co zrobić, kiedy tylko nieliczni te podwyższone wymagania spełniają?> Zwyczajnie być krytycznym i wątpić w ich wiarygodność jako przewodników duchowych.... a jeśli jest się katolikiem, to znaleźć takiego, który przynajmniej stara się wymaganiom strzymać. Krytycyzm, zwątpienie... to przecież normalne, ale do refleksji, trzeba też trochę więcej świata widzieć niż z wieży kościelnej na farę. Dlatego Elaspowi napisałem, że Cytat:... mając wybór na mszę niedzielną, nawet i kilka mil polskich pojedzie, a często i granicę przekroczy, bo nie tylko po polsku mszy wysłuchać poradzi, co gorsza, p. Szarley nieraz i na luterskim nabożeństwie bywa i u biskupa Izdebskiego w gościnie, w Płocku u mariawitów, do cerkwi zajrzy kiedy w Świętej Rusi mieszka Dodałbym jeszcze że poczytać to i owo, także z indeksu, porozmawiać na Racjonaliście i w praskim Wieczerniku i na spotkaniu Humanistycznej Partii, czy (co w oczach wielu herezja najgorsza) podyskutować z p. Bogusławskim > Pozdrawiam.Wzajemnie |
#307 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | . > czy (co w oczach wielu herezja najgorsza) podyskutować z p. BogusławskimJak Pan będzie w Warszawie, to chętnie pogadam sobie z takim heretykiem i racjonalistą przy kieliszeczku czy szklaneczce, a to już samo przez się (w oczach pana Elaspa) wskazuje na naszą niską moralność. Myślę, że pan Maciej (Maceox) też by się przyłączył, a i pan Piotr (Worek kości) by nam nie odmówił. A gdyby jeszcze dama intelektu, pani Meretseger, z nami też usiadła, to intelektualna uczta byłaby przednia. Przecież nas zdecydowanie więcej łączy niż dzieli. Pozdrawiam. @@@ . |
#308 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > .> > czy (co w oczach wielu herezja najgorsza) podyskutować z p. Bogusławskim> Jak Pan będzie w Warszawie, to chętnie pogadam sobie z takim heretykiem i racjonalistą przy kieliszeczku czy szklaneczce, a to już samo przez się (w oczach pana Elaspa) wskazuje na naszą niską moralność. Myślę, że pan Maciej (Maceox) też by się przyłączył, a i pan Piotr (Worek kości) by nam nie odmówił. A gdyby jeszcze dama intelektu, pani Meretseger, z nami też usiadła, to intelektualna uczta byłaby przednia. Przecież nas zdecydowanie więcej łączy niż dzieli.> Pozdrawiam.> @@@> .> Jest mi bardzo miło przeczytać takie zaproszenie, z przyjemnością przysłuchałbym się rozmowie w tak zacnym towarzystwie  Jeśli tylko będę się wybierał do Warszawy, uprzedzę |
#309 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | . > z przyjemnością przysłuchałbym się rozmowie w tak zacnym towarzystwie  Nie ma tak lekko, trzeba brać pełen udział. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? |
> >z przyjemnością przysłuchałbym się rozmowie w tak zacnym towarzystwie  > Nie ma tak lekko, trzeba brać pełen udział. "Racjonalista" z "katolikiem" z kieliszkami pełnymi "genialnej używki", w "stolicy" "niepodległego" kraju będą prowadzić "racjonalne rozmowy". Bez obrazy, ale trudno o coś równie żałośnie nieautentycznego - pomijając oczywiście produkty bezpośrednio importowane z Chin, w rodzaju orzechów włoskich wykonanych z plastiku, o których jakiś czas temu donosiły media. |
#311 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | > >>z przyjemnością przysłuchałbym się rozmowie w tak zacnym towarzystwie  > >Nie ma tak lekko, trzeba brać pełen udział.> "Racjonalista" z "katolikiem" z kieliszkami pełnymi "genialnej używki", w "stolicy" "niepodległego" kraju będą prowadzić "racjonalne rozmowy"."Elasp" |
#312 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | . Wydawało mi się, że to Pan może robić z polski wzorzec z Sèvres, ale teraz wiem, że Pan się nawet nie umywa do pana posła Andrzeja Jaworskiegowiadomosci(*)3,wiadomosc.html?ticaid=112d05www.sejm.g(*).xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=150Pan w to zapewne nie uwierzy, ale wolałbym się własną pięścią zabić niż zejść na Wasz poziom intelektualny, kulturalny, a także moralny. Słuchałem tego faceta z doktoratem z Uczelni Wyszyńskiego i byłem tak zbrzydzony, że na wymioty mi się zbierało. Kurtka na wacie, ale intelektualistów w "Wolnej Polsce" żeśmy się dorobili. @@@ . |
#313 2 na 2 | ślusarski (750 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | >Czy Bóg istnieje? - to często zadawane, ale niewłaściwe pytanie.
Ja zadałbym pytanie - czy bóg jest konieczny do zaistnienia świata? Otóż nie jest konieczny - tak przynajmniej udowadnia utytułowany fizyk, Lawrence M.Krauss. Twierdzi on, że istnieje ujemna energia, którą jest energią grawitacyjną Wszechświata. Daje to szansę na rozwiązanie odwiecznej zagadki, którą jest obliczona olbrzymia energia próżni, a obserwowana zerowa, lub bliska zeru. Po zbilansowaniu energii, którą posiada materia z wszystkimi jej postaciami z ujemną energią grawitacyjną, daje zero! I o to właśnie chodzi i zgadza się z obserwacjami płaskiego i otwartego Wszechświata. Tylko w takim Wszechświecie może narodzić się życie, bo trwać będzie długo i wystarczająco na ewolucję materii łącznie z biologiczna. Jest jeszcze następna implikacja, a mianowicie, że świat mógł powstać z niczego. Osobiście wolałbym, ze był jednak jakiś inteligentny projekt. Jeśli kogoś interesują te zagadnienia, to polecam książkę wspomnianego fizyka pt. "Wszechświat z niczego" - Prószyński. |
| alinkatoja (-31 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? |
> Tak, racjonaliści czują się dotknięci, gdy obraża się ich inteligencje, a głupota wszędzie się wpycha.Tak. Masz rację także wśród ateistów i agnostyków, jak i katolików. |
#315 -2 na 2 | alinkatoja (-31 punktów) | Odp: Czy Bóg istnieje? | >Czy Bóg istnieje? - to często zadawane, ale niewłaściwe pytanie. Należało by raczej zapytać >dlaczego tylu ludzi na świecie w coś wierzy i dlaczego religia odgrywa tak wielką rolę? > >Dlaczego uważam że nie powinno się pytać czy Bóg istnieje? W moim przekonaniu odpowiedź powinna >brzmieć - i tak i nie a to świadczy o niewłaściwości pytania. >Dlaczego jedna z odpowiedzi powinna brzmieć - tak? Trudno powiedzieć że coś nie istnieje skoro to >coś jest w umysłach i na ustach większości ludzi. Jeśli pojęcie Boga jest tak powszechnie uznawane i >powtarzane, jeśli ma ono tak wielki wpływ na życie i niestety co trzeba dodać śmierć wielu ludzi to >trudno zaprzeczać jego istnieniu. Uważam zatem że Bóg istnieje, ale oczywiście nie materialnie w >naszych umysłach, istnieje jako idea. Można by to porównać to do programu komputerowego który jest >tylko informacją zapisaną na materialnym chipie lub dyskietce, ale właściwie jest czymś co nie
Masz tu dużo racji. Człowiek z konstrukcji zawsze będzie poszukiwał Boga, a zwierze ślepo kierowało się instynktem, jak np łosoś udający się na tarło, by potem dokończyć żywota w paszczy niedźwiedzia. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|