Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-08-2014 14:14makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
Ocena 2 na 2
hej,
Rozmawiamy tu często o różnych brzydotach , sprawach destrukcyjnych , manipulacjach i oszustwach , degradacjach i dyskredytacjach ...
Chciałbym abyśmy na chwilę nie mówili co nam wydaje się u innych złe lecz co nam się wydaje u nas piękne .

pozdrawiam wszystkich serdecznie
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..
#61
04-09-2014 06:54
 Ocena 4 na 4
Domeru (533 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Brzostowski
>>Kiedy już zapoznasz się z funkcjami, jakie w języku polskim może pełnić cudzysłów (wskazówkę znajdziesz na przykład tutaj: so.pwn.pl/zasady.php?id=629876), będę wdzięczny za odpowiedź merytoryczną. Dziękuję.
>Wiem, co to cudzysłów, dlatego też moje pytanie dotyczyło dogmatów..., które wg Ciebie zmieniły się...
>Ech ...
>

Przestań rżnąć głupa i zdecyduj się czy to Twoje "zbawienie" dostaje się za cierpienie (tak jak napisałeś) czy za bycie dobrym (tak jak napisałeś). W odstępie kilkunastu minut twierdzisz coś zupełnie innego (bo w danej chwili akurat tak było wygodniej "argumentować"), więc nawet specjalnie się nie dziwię, że teraz próbujesz odwracać kota ogonem czepiając się po kolei wszystkich możliwych słówek, byle tylko pominąć merytoryczny sens wypowiedzi. Przypomnę:

13:54:

>Biblia wskazuje dość jasno, że geenralnie zbawienie jest za cierpienie.

14:12:

>Cały przecież przekaz chrześcijaństwa jest taki: bądź dobrym człowiekiem, to osiągniesz zbawienie.

To jak, coś na temat, czy jak zwykle?

#62
04-09-2014 09:17
 Ocena 1 na 1
wawrzanka (43 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Jan Rylew

>Dla wielu pojęcie dobra uniwersalnego przekracza ich zdolności percepcji, oceny moralnej, potrzebują przykazań i gróźb, które często ignorują.
>Inni choć znają kierunek to nie wybierają go, nie wiosłują w tym kierunku lecz w tym skąd dochodzi syreni śpiew obiecujący im lepsze usytuowanie. W tej grupie znajdują się także ludzie którzy idą "po trupach" do swojego sukcesu.
>Jeszcze inni dryfują po powierzchni życia tak żeby utrzymywać się na fali. Ci albo nie dokonali jeszcze wyboru, albo nie są do takiego wyboru zdolni z przyczyn charakterologicznych. W tej grupie są ludzie których postawę określamy: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek" .

No to mamy trzy zbiory. W pierwszym są prymitywy i psychopaci, w drugim - bezwzględne samoluby, a w trzecim... większość z nas. Dynamika życia sprawia, że jeden człowiek może znaleźć się w każdym z tych zbiorów w danym okresie życia. Może "zejść na psy", albo przejść metamorfozę, resocjalizować się.

>Dokładnie tak, ale mimo to moja moralna busola podpowiada mi kierunek na dobro i nie krzywdzenie innych choćby to ostatnie miało być z korzyścią dla mnie.

Ty masz taką busolę. Masz ambicje, cele i priorytety uporządkowane zgodnie z dotychczasowymi osiągnięciami naszej cywilizacji. Ale czy ma je lump z podmiejskiego gangu? Rzadko pracuje, my to robimy za niego. Na co dzień żyje z twoich podatków, a któregoś dnia dodatkowo okrada cię z portfela, lub samochodu. Jego celem jest przeżyć. Jak najwygodniej i "najcwaniej". To jego wybór. Wierzący twierdzą, że poniesie za to karę, no nie wiem. Może i poniesie, jak go złapią. Ale dopóki nie złapią - jedynym efektem działania naszego żula jest jego własna satysfakcja i krzywda innych osób. Co z tego wszystkiego wynika? Chyba tylko to, że jeden człowiek ma satysfakcję z czynienia dobra, a drugi z czynienia zła. Tak więc wracamy do punktu wyjścia: istnieją wybory, istnieje wolna wola, istnieje dobro i zło, choć słabo zdefiniowane. Ty starasz się wybierać dobro, ja też. Po co to robimy?

>To dobre pytanie i mnie czasem też "nurtuje"
>Jednak mówię sobie: Tak wybrałem i czuję się z tym szczęśliwy.

I chyba nie ma lepszej odpowiedzi, skoro każdy żyje dla własnej satysfakcji.

wawrzanka (43 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi makuś

>Wiara to czysta emocja - emocja bywa często nie-kontrolowana . Człowiek racjonalny wie o tym i stara się destrukcyjne emocje redukować .

Mało wiemy o emocjach. Możemy je określić jako reakcje chemiczne w mózgu, ale jak i dlaczego powstają - nie bardzo wiemy. Ja się oczywiście staram redukować destrukcyjne emocje. Ale kim jestem JA, że mam na to wpływ?

#64
04-09-2014 09:37
 Ocena 8 na 8
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Brzostowski
hej,
Swoim wpisem udowodniłeś jedno - Nic nie rozumiesz ale wierzysz ... że jak będziesz wierzył w boga to ten nie wrzuci cię do piekła .
To niestety strasznie mało jak na potencjał , który posiada twój umysł !

Cytat:
bóg, z miłości dla nas, oddał swego syna na śmierć


Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym ?
Czy potrafisz się nad tym pochylić ze zrozumieniem ?

Brzostowski z miłości do makusia wymordował swoją rodzine łącznie z sąsiadami po to aby makuś wreszcie zrozumiał jak Brzostowski go kocha ...
To przykład ANTYmyślenia - powtarzasz jakieś teksty których treści nie rozumiesz - ale najważniejsze NIE chcesz zrozumieć .
Jaki ojciec , jaki syn , jaka śmierć , jakie zbawienie ? To przecież są alegorie i metafory ludzi z przed tysięcy lat !
Ty nie musisz w to wierzyć i nie musisz tego bronić ani uzasadniać .
Przecież nie uzasadniasz istnienia Zeusa , Posejdona i Hadesa , prawda ?
Choć ich NIEistnienia nikt przecież nie udowodnił !

Brzostowski z miłości do Boga jest gotów zamordować własne dziecko ?
Tak czy nie ?
Bóg zamordował swojego syna dla Brzostowskiego a więc ... musisz wyrównać rachunki , prawda ?
Proszę odpowiedz
Tak czy nie ?
Proszę odpowiedz
Tak czy nie ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#65
04-09-2014 09:50
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi wawrzanka
hej,
Oj ... wiemy całkiem sporo - Literatura jest obszerna ale najlepsze jest to , że nadal się staramy , uczymy , ewoluujemy , rozwijamy się - świadomie i przytomnie .
Nie jesteśmy ani zaprogramowanymi maszynami ani bezmyślnymi i bezrozumnymi nośnikami samolubnych genów .
Twój wpis o tym świadczy : Kim jestem JA ? - To pytanie , które może postawić sobie wyłącznie inteligentna i świadoma istota . A postawienie sobie takiego pytania ma elementarny , fundamentalny wpływ na bardzo wiele .
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#66
04-09-2014 09:55
 Ocena 10 na 10
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Brzostowski
> Mój sposób rozumowania jest wolny od zależności, od tego czy dzieje się dobrze czy źle (...)
> Dlatego też jestem uczciwy intelektualnie.

Sprawdźmy.

> Przykład: bóg, z miłości dla nas, oddał swego syna na śmierć (...),
> aby ten mógł nas zbawić. Jest to generalnie wyraz miłości boga do ludzi.

Zadziwiająco łatwo przypisujesz (niezrozumiałemu podobno?) Bogu pozytywne cechy i intencje.
A może on wszystko robi po to, żeby nas torturować na Ziemi, a po śmierci pożreć nasze dusze...?

> Przykład: jest zło na świecie. Dlaczego tak to wymyślił? Nie wiem. Bóg niezrozumiały - dzieje się źle.

A tutaj nic o złych cechach i intencjach... dlaczego?

> Udowodniłem, że nie ma w moim rozumowaniu zależności pomiędzy dobrocią i zrozmieniem oraz złem i niezrozumieniem.

Ależ jest, i to bardzo wyraźna - wszystko co dobre rozumiesz i tłumaczysz pozytywnymi cechami Boga, natomiast złe rzeczy są dla Ciebie niezrozumiałe i nie wiadomo z czego wynikają.

Proponuję:
a) dobre i złe "boskie sprawki" traktować równoważnie, nazywając je po imieniu (Bóg ma cechy dobre i złe), albo:
b) trzymać się boskiej niezrozumiałości i konsekwentnie unikać wszelkich wartościowań, żeby uniknąć zarzutu "chciejstwa"

#67
04-09-2014 10:17
 Ocena-1 na 1
Tomasz Szczepański (33 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
Witam, a mi wiara daje cel.

To znaczy, że to, co widzę dookoła, postrzegam jako celowe - skądś się to wzięło i do czegoś zmierza. Jeżeli dzieje się coś, co mi się nie podoba, to odruchową reakcją jest: "Ale dlaczego tak?!". Wiara daje mi jakąś odpowiedź na takie pytania.

Z drugiej strony mam cel. Nieraz zastanawiam się, co bym robił, jakbym nie wierzył. Poistniałbym sobie przez parę lat, może by mi się podobało, a może nie... Nie wiem, jakby to było. A mając cel, patrzę inaczej na to, co się dzieje. Tak trochę z dystansu.

#68
04-09-2014 11:18
 Ocena 3 na 3
Domeru (533 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Tomasz Szczepański
>Witam, a mi wiara daje cel.
>To znaczy, że to, co widzę dookoła, postrzegam jako celowe - skądś się to wzięło i do czegoś zmierza. Jeżeli dzieje się coś, co mi się nie podoba, to odruchową reakcją jest: "Ale dlaczego tak?!". Wiara daje mi jakąś odpowiedź na takie pytania.

Czterdzieści dwa.

>Z drugiej strony mam cel. Nieraz zastanawiam się, co bym robił, jakbym nie wierzył. Poistniałbym sobie przez parę lat, może by mi się podobało, a może nie... Nie wiem, jakby to było. A mając cel, patrzę inaczej na to, co się dzieje. Tak trochę z dystansu.
>

Skoro nie wiesz, to nie jesteś również w stanie stwierdzić czy nie podobałoby Ci się bardziej niż teraz, zgadza się? Patrzysz inaczej w porównaniu z czym? Ten dystans o którym mówisz wynika u Ciebie z wiary? Pytam, bo u mnie patrzenie z dystansu wynika z zupełnie czegoś innego...

#69
04-09-2014 11:37
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Tomasz Szczepański
>Witam,
Dzień dobry! (a od witania są gospodarze)

>a mi wiara daje cel.
Niewątpliwie... jednak cel nie jest koniecznie wartością samą w sobie cenną. Dla Ciebie być na haju wiary może tak, jeśli ów haj, dążenie do jakiegoś tam religijnego zbawienia jest celem. Bo jeśli celem jest to zbawienie to może okazać się raczej, że zmarnowałeś życie na ułudę.

>To znaczy, że to, co widzę dookoła, postrzegam jako celowe
Jasne! To jedna z podstawowych rzeczy jakie są wdrukowywane wierzącym do głowy.

>skądś się to wzięło i do czegoś zmierza.
Tak tak, ale to tylko Twoja wiara, nic więcej. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiara.
To o zmierzaniu, oczywiście, bo że skądś się wzięło to raczej pewne.

>Jeżeli dzieje się coś, co mi się nie podoba, to odruchową reakcją jest: "Ale dlaczego tak?!". Wiara daje mi jakąś odpowiedź na takie pytania.
Tak tak. Ta odpowiedź to "pomidor".

>Nieraz zastanawiam się, co bym robił, jakbym nie wierzył.
Oj, wątpię, raczej powtarzasz wpojoną Ci sztuczkę słowno-umysłową mającą "dowieść" jaka to wiara jest refleksyjna, a jaki to brak wiary jest zły.
A, na marginesie, co byś konkretnie robił gdybyś nie wierzył? Poleciałbyś gwałcić, kraść, mordować jak to sutannowe matołki opowiadają o niewierzących?

>Poistniałbym sobie przez parę lat, może by mi się podobało, a może nie... Nie wiem, jakby to było. A mając cel, patrzę inaczej na to, co się dzieje. Tak trochę z dystansu.
Och tak, z dystansu. Wizja świata sikającego po nogach z niecierpliwości rozstrzygnięcia czy jaśnie Tomasz Szczepański raczy wierzyć czy nie, aby się natychmiast do wiary lub nie jaśnie Tomasza Szczepańskiego jest dowodem dystansu. I pewnie chciałbyś by traktować Cię poważnie....

I stawiam dolary przeciw orzechom, że nawet nie rozumiesz gdzie jesteś.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#70
04-09-2014 11:44
 0 na 2
Tomasz Szczepański (33 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Domeru
42?

Nie wiem, co bym robił, gdybym nie wierzył - bo tego nie sprawdziłem.
Ale wyobrażam sobie, jak bym się czuł z brakiem wiary. No i wyobrażam to sobie bardzo pesymistycznie. Właśnie w porównaniu z tymi wyobrażeniami patrzę na świat z dystansu.

Czy wiara daje mi dystans? Tak. Łatwiej jest mi się pogodzić z tym, na co nie mam wpływu, bo: a) znajduję na to jakieś wytłumaczenie, b) moim celem nie jest to, żeby wszystko układało się po mojej myśli.

#71
04-09-2014 12:03
 Ocena 1 na 3
Tomasz Szczepański (33 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi astrotaurus
>>a mi wiara daje cel.
>Niewątpliwie... jednak cel nie jest koniecznie wartością samą w sobie cenną. Dla Ciebie być na haju wiary może tak, jeśli ów haj, dążenie do jakiegoś tam religijnego zbawienia jest celem. Bo jeśli celem jest to zbawienie to może okazać się raczej, że zmarnowałeś życie na ułudę.
Chyba ten wątek nie obejmuje rozważań, na ile taki, czy inny cel jest wartościowy/mądry/słuszny... Odpowiadając na pytanie autora tematu stwierdzam tylko, że dobrze mi z tym, że mam cel.

>>To znaczy, że to, co widzę dookoła, postrzegam jako celowe
>Jasne! To jedna z podstawowych rzeczy jakie są wdrukowywane wierzącym do głowy.
To już są uprzedzenia.

>>skądś się to wzięło i do czegoś zmierza.
>Tak tak, ale to tylko Twoja wiara, nic więcej. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiara.
Jeszcze raz podkreślam: ten wątek dotyczy piękna wiary/niewiary, a nie piękna/poprawności dowodów.

>>Jeżeli dzieje się coś, co mi się nie podoba, to odruchową reakcją jest: "Ale dlaczego tak?!". Wiara daje mi jakąś odpowiedź na takie pytania.
>Tak tak. Ta odpowiedź to "pomidor".
A co, jeśli odpowiedź daje nadzieję?

>>Nieraz zastanawiam się, co bym robił, jakbym nie wierzył.
>Oj, wątpię, raczej powtarzasz wpojoną Ci sztuczkę słowno-umysłową mającą "dowieść" jaka to wiara jest refleksyjna, a jaki to brak wiary jest zły.
Tego nie wiesz.

>A, na marginesie, co byś konkretnie robił gdybyś nie wierzył? Poleciałbyś gwałcić, kraść, mordować jak to sutannowe matołki opowiadają o niewierzących?
Szukałbym, co daje mi poczucie szczęścia i skoncentrowałbym się na tym (o ile znalazłbym taką rzecz). Szukałbym m.in. w środkach chemicznych, które to uczucie wywołują, ale nie tylko tam. Szukałbym też jakiegoś celu w życiu, ale to faktycznie też sprowadza się do szukania szczęścia. Nie wiem, gdzie/czy bym to znalazł. Jak tak, to super, a jak nie, to nie chciałbym żyć bez poczucia szczęścia.

>>Poistniałbym sobie przez parę lat, może by mi się podobało, a może nie... Nie wiem, jakby to było. A mając cel, patrzę inaczej na to, co się dzieje. Tak trochę z dystansu.
>Och tak, z dystansu. Wizja świata sikającego po nogach z niecierpliwości rozstrzygnięcia czy jaśnie Tomasz Szczepański raczy wierzyć czy nie, aby się natychmiast do wiary lub nie jaśnie Tomasza Szczepańskiego jest dowodem dystansu. I pewnie chciałbyś by traktować Cię poważnie....
Wizji świata, jaką mam, nie znasz.

>I stawiam dolary przeciw orzechom, że nawet nie rozumiesz gdzie jesteś.
Nie rozumiem nawet tego pytania, więc pewnie wygrałeś zakład.

#72
04-09-2014 12:34
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi wawrzanka
>Ty masz taką busolę. Masz ambicje, cele i priorytety uporządkowane zgodnie z dotychczasowymi osiągnięciami naszej cywilizacji. Ale czy ma je lump z podmiejskiego gangu? (...)
Ta busola to chyba sprawa najwcześniejszego wychowania w rodzinie. Jeśli rodzice są w stanie przekazać dziecku orientację dobra to będzie to dalej działało. W wyjątkowych raczej wypadkach ta busola może się zepsuć. Jeśli rodzice nie mają czasu na wychowawcze obcowanie z dzieckiem, albo sami są tej busoli pozbawieni, to i dziecko nie będzie jej miało. Dlatego w skali społeczeństwa trzeba czynić tak, by ten margines społeczny, ta czarna strefa społeczna była jak najmniejsza. Generatorem zła społecznego nie jest, z tego co wiem, genetyka tylko bieda i wykluczenie. Temu trzeba przeciwdziałać, zamiast rozbudowywać systemy penitencjarne jak to się dzieje często w krajach gdzie wolność często jest na ustach jako podstawowa wartość. Czynienie dobra w kontekście społecznym to właśnie przeciwdziałanie biedzie i wykluczeniu, to najbardziej efektywne działanie w kierunku dobra.

>Po co to robimy?
Po co wybieramy dobro ?
Może to jest z jednej strony intuicyjne, a z drugiej pragmatyczne kierowanie się w kierunku samozadowolenia, poczucia szczęścia, bezpieczeństwa. Istnienie wielkich obszarów zła w naszym życiu społecznym czyni je mniej wartościowym, czasem straconym.

*****
"Lecz ludzi dobrej woli jest więcej"

#73
04-09-2014 12:38
 Ocena 2 na 4
Domeru (533 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Tomasz Szczepański
>42?

Ano, tak samo dobra odpowiedź jak każda inna. Możliwe, że nawet lepsza:
pl.wikiped(*)t_i_całą_resztę

>Nie wiem, co bym robił, gdybym nie wierzył - bo tego nie sprawdziłem.
>Ale wyobrażam sobie, jak bym się czuł z brakiem wiary. No i wyobrażam to sobie bardzo pesymistycznie. Właśnie w porównaniu z tymi wyobrażeniami patrzę na świat z dystansu.

A nie zastanowił Cię nigdy fakt, że znakomita większość niewierzących żyje całkowicie inaczej niż by to wynikało z Twoich wyobrażeń? A może próbowałeś kiedyś znaleźć źródło tych Twoich wyobrażeń, zamiast ustawiać sobie całe życie i myślenie na ich podstawie?

>Czy wiara daje mi dystans? Tak. Łatwiej jest mi się pogodzić z tym, na co nie mam wpływu, bo: a) znajduję na to jakieś wytłumaczenie, b) moim celem nie jest to, żeby wszystko układało się po mojej myśli.

Ach, no tak - "pogodzić się". Czyli jak zwykle wiara bohatersko walczy z problemami, które wcześniej sama stworzyła... Nie przyszło Ci do głowy, że akceptacja (nie mylić z "godzeniem się") braku wpływu na resztę świata może być stanem naturalnym i nie wymagać istnienia żadnej religii? Albo że potrzeba posiadania "wytłumaczenia" (w cudzysłowie, bo trudno ideologiczne brednie nazwać wytłumaczeniem czegokolwiek) nie jest - wbrew temu co różni marketingowcy starają się wmówić klientom - potrzebna do szczęścia?

#74
04-09-2014 13:06
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Tomasz Szczepański
> a mi wiara daje cel.
A czego dotyczy Twoja wiara - czy jest to wiara w ludzi, nad-ludzi czy jeszcze w coś/kogoś innego?
> co bym robił, jakbym nie wierzył.
A jak sobie wyobrażasz niewiarę - czy byłaby to niewiara w ludzi, nad-ludzi czy jeszcze w coś/kogoś innego?

#75
04-09-2014 13:39
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Co w twojej wierze/ateizmie jest piękne ?
W odpowiedzi Tomasz Szczepański
>Nie wiem, co bym robił, gdybym nie wierzył - bo tego nie sprawdziłem.
Tiaaa... nie wiesz czemu wierzący zachowują się jakby wczoraj z Księżyca spadli? Tylu jest od dawna na świecie wierzących i niewierzących... naprawdę nie myślałeś nawet jak Cię konkretnie o to zapytano?!
Bo ja, na przykład, patrząc na wierzących wielu religii wiem co bym robił gdyby upośledzenie wiarą mnie dotknęło: myślałbym i wyczyniał jakieś horrendalne pierdoły, uznawałbym istnienie jednego z wielu mitycznych stworów, odprawiałbym niedorzeczne zabobony jednej w z wielu religii itp.

>Ale wyobrażam sobie, jak bym się czuł z brakiem wiary. No i wyobrażam to sobie bardzo pesymistycznie.
Wyobrażasz sobie według prania mózgu jakiemu jesteś poddawany. Czy potrafisz to wyobrażenie odnieść do realu? Do społeczności, nieraz państw prawie całych wolnych od wiary?

>Właśnie w porównaniu z tymi wyobrażeniami patrzę na świat z dystansu.
Aaaa! czyli chodzi o wtłoczony Ci do umysłu dystans do braku wiary! To jasne! To jeden z podstawowych mechanizmów ochrony wiary w umyśle.

>Chyba ten wątek nie obejmuje rozważań, na ile taki, czy inny cel jest wartościowy/mądry/słuszny... Odpowiadając na pytanie autora tematu stwierdzam tylko, że dobrze mi z tym, że mam cel.
Mniej czy bardziej pośrednio każdy wątek dotyczy wszystkiego.
Narkoman czy alkoholik też mają dobrze z chlaniem czy ćpaniem i to chlanie i ćpanie jest ich celem. Natomiast jeśli ich celem byłoby zdechnąć z przechlania i przećpania to oni swój cel raczej osiągną w przeciwieństwie do Ciebie, który będąc na haju dążenia do wiecznego urlopu pójdziesz po prostu do piachu.

>To już są uprzedzenia.
A to jest pusta opinia bez sensu. Nie potrafisz wskazać religii, w której bóstwo stwarza światy i życie niechcący i bez celu.

>Jeszcze raz podkreślam: ten wątek dotyczy piękna wiary/niewiary, a nie piękna/poprawności dowodów.
A ja wyrażam swoją opinię, że wiara jako twierdzenia niepoparte pięknymi i poprawnymi dowodami jest z natury rzeczy obrzydliwa, bo głupia.
Ponadto wiara jako upośledzenie zdolności poznawczych umysłu nie pozwala odróżnić obiektów wiary od rzeczywistości zatem dla jasności przypominam, że "wierzę, że do czegoś zmierza" i "do czegoś zmierza" to są zupełnie różne twierdzenia: to pierwsze opisuje wiarę czyli wyłącznie stan umysłu, to drugie sprawia wrażenie jakby aspirowało do opisu stanu świata rzeczywistego. A że, jak powiadam, w ...hmmm... "rozumieniu" ludzi wierzących są to twierdzenia tożsame, stąd moja uwaga.

>A co, jeśli odpowiedź daje nadzieję?
To samo co z celem: nadzieja nie jest wartością samą w sobie. W pewnych warunkach pozwala przetrwać, w innych każe zmarnować życie na mrzonki.
Oczywiście nie kwestionuję niczyjego prawa do radosnego zaćpania, zachlania czy zamodlenia się na śmierć.

>Tego nie wiesz.
A boś taki, kurde, tajemniczy jakiś... To Twoje Nieraz zastanawiam się, co bym robił, jakbym nie wierzył taką jakąś moc intelektualną ma, że ciarki przechodzą...
Tomaszu Szczepański, spróbuj przyjąć do wiadomości, że jesteś schematycznym wytworem indoktrynacji religijnej jakich wiele wynurza się z dusznych krucht by straszyć na takim forum jak to intelektualną pustką powtarzanych stereotypów.

>Szukałbym, co daje mi poczucie szczęścia i skoncentrowałbym się na tym (o ile znalazłbym taką rzecz).
Aha, czyli jednak bez specjalnych dramatów?

>Szukałbym m.in. w środkach chemicznych, które to uczucie wywołują, ale nie tylko tam.
Czyli alkohol, narkotyki itp?
Bo takie skuteczne środki chemiczne są produkowane przez organizm w bardzo różnych okolicznościach, u wierzących także, a czasem nawet głównie, w okolicznościach okołoreligijnych.

>Szukałbym też jakiegoś celu w życiu, ale to faktycznie też sprowadza się do szukania szczęścia. Nie wiem, gdzie/czy bym to znalazł.
A czy swoje spekulacje potrafisz oprzeć na obserwacjach rzeczywistości? Z uwzględnieniem także wspomnianych przeze mnie wolnych od religijnej wiary licznych społeczności?

>Wizji świata, jaką mam, nie znasz.
No to mnie zaskocz. Powiedz, że w Twojej wizji świata nie ma boskiego stwora co tak pokierował sprawami by Tomasz Szczepański zaistniał na Ziemi i że inkryminowany Tomasz Szczepański po prostu umrze i zjedzą go robaki.

>Nie rozumiem nawet tego pytania, więc pewnie wygrałeś zakład.
Przeczytaj motto z tytułowej strony portalu, zobacz (w historii powszechnej, a nie kościelnej) co w dziedzinie religijnych mitologii wymyślali ludzie przez tysiąclecia, co się dzieje na linii starcia rozumu i religii (Sokrates, Hypatia, Bruno, Łyszczyński...) itp.
Po prostu spróbuj na początek pojąć, że nie jesteś tu żadnym novum i wystrzegaj się serwowania schematów które tu były już po wielokroć wałkowane na cienko.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365