 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2014 13:42 | atannazy (19 punktów) | J 2, 1-12
-2 na 2 | J 2, 1-12
Pierwszy znak w Kanie Galilejskiej
2 1 Trzeciego1 dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?2 Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja2?» 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»3. 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń4, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. 8 Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. 9 A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego 10 i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». 11 Taki to początek znaków5 uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. 12 Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.
Jakie macie pytania?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..#61 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | > Są jakieś rzeczy, do których sam doszedłeś i Ci służą?> Ciekawym ich.Wątpliwości, wąpliwości i jeszcze raz wątpliwości - do tego doszedłem i jakoś wcale nie żałuję. Doszedłem także do (przez wielu wyśmiewanego) obrazu wymagań Boga wobec mnie (choć nadal mam wątpliwości  ) Nie mam problemu wyrzutów sumienia kiedy łamię prawie wszytskie posty, mam problem, kiedy dostrzegam młodego, zdolnego, pracowitego człowieka, którego nie stać na zdobywanie wykształcenia. To oczywiście tylko jeden z przykładów. > >Atanazy... ciekaw jestem kim jest , jak na trola, to zbyt> > kulturalny i chyba autentycznie woli nawracać niż wkurzać.> Tak, też tak to czuję. Spotkałem kiedyś przyszłego księdza (brata koleżanki z pracy) który wybierał się na misje do Afryki.> Jedno co można powiedzieć, to nie szukał zwady, a na moje różne wątpliwości otwierał szeroko ręce, uśmiechał się a potem coś poetycko klarował. Raczej marnie mnie to przekonywało (i vice versa), ale wspomnienia jak widzisz mam dobre  Rozmawiałem z wieloma księżmi, biskupami nawet, większość wspomnień mam dobrych, po prostu nie szukam okazji do rozmowy z tymi, z którymi miałbym mieć złe wspomnienia. W moim domu bywali na degustacji swojskiego wina i ksiądz i pastor, a ja z przyjemnością słuchałem dysputy dwóch kulturalnych, szanujących się ludzi. Ty nieraz wspominałeś o kazaniach u krakowskich dominikanów, też przecie nie byłoby Cię tam, gdyby nie mieli nic ciekawego do powiedzenia. > Pan Andrzej cytował kiedyś (albo sam napisał) że wątpliwości i trzeźwe myślenie są atrybutem ludzi myślących rozumnie. Myślę, że nie ma co zazdrościć, a po prostu z tego daru korzystać.Władysława-Rybnik i Rupson nie mają wątpliwości... > Człowiek pozbywa się wtedy iluzji i to chwilę boli, ale przeważnie zawsze prowadzi do czegoś większego, pełniejszego, nawet poznanie samodzielnie kilku praw rządzących światem uspokaja i daje radość nie tylko Tobie.A to już nieuprawniony wniosek  Cechą charakterystyczną wątpliwości jest to, że nie wiadomo dokąd Cię zaprowadzą. Być u celu? Co za nuda!  > > Zazdroszczę także znajomości Pisma, choć pewnie znam je lepiej niż przeciętny katolik. Lepiej niż przeciętny,> > ale i tak bardzo słabo.> Nie można się do niczego zmuszać, do czego dusza nie ma samorzutnie pociągu. Tzn można, ale wg moich doświadczeń do niczego dobrego to nie prowadzi. Może po prostu tak ma być, że nie znasz go perfekcyjnie i nie dość poświęcasz czasu?> Tu domyślam się, że czas poświęcasz też czemuś innemu  Owszem, tak jak i Ty > > Na szczęście poddali się w jednym: nie poradzą zaprzeczyć, że> > Jezus przychodził do celników i kurew.> Szkoda tylko, że np. biskupi absolutnie tego nie praktykują.Raczej szkoda, że tak niewielu ich to praktykuje, Bardzo niewielu > Nie gloryfikuję ks. Lemańskiego ale któż z biskupów miałby odwagę stanąć naprzeciw tłumu wolnomyślicielskiej i zbuntowanej młodzieży Woodstock? Ktoś z nich to zrobił?Z biskupów chyba nikt, choć Lobkowicz byłby do tego zdolny. Z innych księży był tam Boniecki |
#62 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Pytanie do atannazego: Rdz 9 | > Jakie macie pytania?Rdz 9. Za co Noe przeklął Kanaana? Drobner, pytajnik... PS. Czekam na odpowiedzi w Twoim wątku "J 2, 1-12". Nie widać go na głównej, bo został przeniesiony do działu "Bazgroły". Jeśli trudno znaleźć, to podaję link: www.racjon(*)orum.php/s,638616/i,93#w638722 |
#63 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Pytanie do atannazego: Rdz 9 | > >Jakie macie pytania?> Rdz 9.> Za co Noe przeklął Kanaana?> Drobner, pytajnik...> PS. Czekam na odpowiedzi w Twoim wątku "J 2, 1-12".> Nie widać go na głównej, bo został przeniesiony do działu "Bazgroły".-Czyżby ktoś miał czelność (poza mną) uznawać Nowy Testament za bazgroły? No cóż, wreszcie i jakiś pro religijny (przynajmniej w intencjach autora) wątek został przeniesiony tam gdzie jego miejsce. |
#64 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Pytanie do atannazego: Rdz 9 | > -Czyżby ktoś miał czelność (poza mną) uznawać Nowy Testament za bazgroły?Twardyś, KORUNDzie, oj twardyś! Nie wiem kto przeniósł. Na pewno nie ja. Nie odważyłbym się! Drobner, drobniutki i malutki  |
#65 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Pytanie do atannazego: Rdz 9 | > >-Czyżby ktoś miał czelność (poza mną) uznawać Nowy Testament za bazgroły?> Twardyś, KORUNDzie, oj twardyś!> Nie wiem kto przeniósł.> Na pewno nie ja.> Nie odważyłbym się!-To tylko taka kokieteria z mojej strony. Wiadomo kto to zdejmuje i dlaczego. To też niedługo zniknie. Po prostu, większość (jak na razie) tutejszych czytelników jest nastawiona antyreligijnie i prędzej czy później religia będzie ośmieszona, całkiem słusznie zresztą i bez większego wysiłku, a natrząsanie się z religii i jej wyznawców przestało tu być poprawnym. Cała tajemnica. |
#66 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | Że Ci się chciało tyle pisać... > 0. Jak zweryfikować treść przytoczonej opowieści?Nie ma praktycznie takiej możliwości. > 1.a. Dlaczego stągwi było akurat sześć?A dlaczego nie? Czy jest jakiś powód dla którego nie mogło być sześć? > b. Jak wobec powyższego można wykluczyć możliwość, że ta mityczna opowieść była znana w tamtym czasie, tylko przypisywano ją różnym bohaterom?Nie można tego wykluczyć. Ale nic nie mówi nam to o prawdziwości tej opowiesci. > 2. Czy wiadomo nam, że stągwie były puste przed nalaniem wody?Nie wiadomo. > 3. Dlaczego nie zmienił w wino wody w naczyniach, w których ją przyniesiono do napełniania stągwi?Do każdego opisu cudu możesz zadać analogiczne pytanie. Czy brak odpowiedzi wyklucza zaistnienei cudu? > 4. Czy ktoś jeszcze poza starostą pił to 'wino'?A musiał pić? > 5. Dlaczego pozostali goście nie 'uwierzyli w niego'? Zwłaszcza starosta i 'sługi'? Tylko oni: starosta a zwłaszcza, 'sługi' byli bezpośrednimi uczestnikami 'przemiany'- celebracja nalewania wody ('sługi') i smakowanie 'produktu' (starosta). No patrz pan: 'nie uwierzyli w niego'. Coś wiedzieli?Tak to jest, że jedni wierzą, a inni nie, wiedza nie musi mieć tutaj żadnego znaczenia. > A może 'uwierzyli w niego' wcześniej i odegrali ustalone role przed oczyma nowych uczniów, którzy jeszcze 'nie uwierzyli w niego'? Jak wykluczyć taki scenariusz?Nie da się wykluczyć. > A pozostali goście? Smutni, bo zabrakło wina, nagle pocieszeni nowym, dobrym winem. Nie dopytywaliby się, nie ciekawili? ...No takie akurat typy! > 6. Jeśli autor opowieści był jednym z tych uczniów lub znał ją od uczestniczących tam uczniów (albo uczniów tych uczniów, albo uczniów uczniów tych uczniów - dalsza iteracja dozwolona), to trudno mu zarzucić zamierzone kłamstwo (p. pytanie 0.). Ale też z tego faktu nie da się wywieść, że istota treści tej opowieści ('przemiana') jest prawdziwa. Opis przedstawia nam tylko to, co zostało dane uczniom do zobaczenia. Czy zatem 'prawda' niekłamiącego autora opowieści musi być koniecznie prawdą materialną? Jak tego dowieść?Nie da się tego dowieść. > 7. Dlaczego potrzebna mu była woda? Nie mógł zrobić 'pstryk' - i stągwie pełne wina? To byłby cud! Dalej: dlaczego nie zrobił 'pstryk' - i dzbany na stołach stały się pełne wina? Prosto, wygodnie, bez wysiłku dla 'sług', spektakularnie! Nie da się? A to pech.... Świat stworzyć z niczego - to pryszczyk! Ale wino? - to już nie!Jak chciał stworzyć świat z niczego to stworzył, jak chciał wodę w wino zamienić to zamienił. Dlaczego Bóg ma akurat robić tak jak Tobie by się podobało? > =====> >Jakie macie pytania?> Jakie macie odpowiedzi?> Jak TERAZ przekonasz nas na tym forum?> Drobner, znający odpowiedzi...Nie wiem jak autor wątku ma zamiar przekonywać, ale wiem że ani Jego posty niczego nie udowadniają, ani Twje nie wykluczają. To się po prostu nie da zrobić po kilku tysiącach lat od spisania tej opowieści... |
#67 4 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: J 2, 1-12 |
> Nie wiem jak autor wątku ma zamiar przekonywać, ale wiem że ani Jego posty niczego nie udowadniają, ani Twje nie wykluczają. To się po prostu nie da zrobić po kilku tysiącach lat od spisania tej opowieści...Czyli boga mozna sobie wybrac jak salatke w Pizza Hut  Cudow nie mozna udowodnic a wiec mozna sobie wymyslec dowolny cud dowolnego boga, pobelkotac, ze nikt nie moze wykluczyc, ze to akurat ten bog wykonal taki a taki cud i po sprawie - bog na talerzyku  I tym sposobem katolik i muzulmanin siedza sobie obok siebie i sa zadowoleni, ze wierza w tego jednego, jedynego i prawdziwego boga. A obok siedzi Brzostowski i rowniez jest zadowolony, ze wierzy w tego jednego, jedynego i prawdziwego boga, ktorego rachunek prawdopodobienstwa nie zdolal wykluczyc  |
#68 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | > >0. Jak zweryfikować treść przytoczonej opowieści?> Nie ma praktycznie takiej możliwości.> >b. Jak ... można wykluczyć możliwość, że ... opowieść była znana ... tylko przypisywano ją różnym bohaterom?> Nie można tego wykluczyć. Ale nic nie mówi nam to o prawdziwości tej opowiesci.> >A może ... odegrali ustalone role przed oczyma nowych uczniów... Jak wykluczyć taki scenariusz?> Nie da się wykluczyć.> >...Czy zatem 'prawda' niekłamiącego autora opowieści musi być koniecznie prawdą materialną? Jak tego dowieść?> Nie da się tego dowieść.1. ZATEM: nie przekonuje mnie ta opowieść. Howgh! (2. A czy Ty w wierzysz w prawdziwość tej opowieści?) > ... ani Jego posty niczego nie udowadniają, ani Twje nie wykluczają.Nie wykluczają? Czego? Jeszcze nikt i nic nie przekonało mnie do prawdziwości opisu. Wewnętrzne jego cechy budzą poważne wątpliwości, co do jego wiarygodności. Powtórzę: nie przekonuje mnie ta opowieść. Mam poważne wątpliwości. Jeszcze nie mogę jej zaufać. NIE WIERZĘ! Jeśli ktoś chce mnie przekonać, musi te wątpliwości rozwiać. Krótko: nie ja mam wykluczać, falsyfikować; 'misjonarze' mają wykazać prawdziwość. Tobie się nie udaje jak dotąd - na przykład. Ja miałbym obowiązek falsyfikować, gdybym wszedł na forum wierzących. > Nie można tego wykluczyć. Ale nic nie mówi nam to o prawdziwości tej opowiesci.> ... Czy brak odpowiedzi wyklucza zaistnienei cudu?1. Zaistnienie cudu wyklucza natura (z definicji cudu). Ta oczywistość jest punktem wyjścia dyskusji. Onus probandi - na twierdzącym inaczej. 2! Czyli co: nie dość wykluczyłem, więc to jest prawda? Nie tak się dowodzi tez.Patrz punkt poprzedni. > >A pozostali goście? .... Nie dopytywaliby się, nie ciekawili? ...> No takie akurat typy!Naoczni świadkowie? Nieprzekonani? Cóż więc my? 'Cóś' słabiutki ten przekaz w mocy swojej perswazyjnej. > >Czy ktoś jeszcze poza starostą pił to 'wino'?> A musiał pić?Oczywiście NIE! Ale WIELE świadectw (niezależnych), to jest MOCNIEJSZY argument. ==== Już niezbyt merytorycznie: > Nie wiem jak autor wątku ma zamiar przekonywać, ale wiem że ani Jego posty niczego nie udowadniają...Prorokuj nam, Brzostowski...  Drobner, nie policjant, a o dowód prosi... |
#69 -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | Nie dam się wciągnąć w kretyńską dyskusję, w której będziesz, jak to nie raz robiłeś, naginał antyklerykalnymi kłamstwami racjonalną logikę. Odpowiem tylko raz - pokazując jak nielogiczny jesteś. > Czyli boga mozna sobie wybrac jak salatke w Pizza Hut  Jest to oczywista bzdura dla każdego kto ma podstawowe pojęcie o religiach. Jest np taki Jahwe i nic tu nie wymyślisz, nie wybierzesz nowego, nie zmienisz starego. Możesz oczwiście studiować księgi, czytać, poszukiwać, interpretować, ale w ramach już istniejących materiałów. Oczywiście możesz sobie wymyślić boga lub nowy może Ci się objawić. A co do kulinarnych religii to raczej Twoje środowisko wybiera bogów w makaroniarni ... > Cudow nie mozna udowodnic a wiec mozna sobie wymyslec dowolny cud dowolnego boga, pobelkotac, ze nikt nie moze wykluczyc, ze to akurat ten bog wykonal taki a taki cud i po sprawie - bog na talerzyku  Kolejna brednia. Cud można udowodnić/ustalić, że nie był to cud lub ustalić, że to co się stało jest niewyłumaczalne (np przeczy znanym prawom fizyki, biologii, itp...). Natomiast trudno lub w ogóle nie można udowodnić, czy cud lub cokolwiek innego co zostało spisane kilka tysięcy lat temu miało miejsce, tak jak nie można by było udowodnić czy Twój prapra (80xpra)przodek puścił bąka pod Radomiem (w miejscu gdzie dziś jest Radom), nawet gdyby tradycja ludowa o tym mówiła oraz istniały na ten temat pisma z XV wieku. > I tym sposobem katolik i muzulmanin siedza sobie obok siebie i sa zadowoleni, ze wierza w tego jednego, jedynego i prawdziwego boga.I co? Czy w jakikolwiek sposób przeczy to możliwosci że jeden z nich wierzy w prawdziwego boga? A nawet że we dwoch wierzą w tego samego? > A obok siedzi Brzostowski i rowniez jest zadowolony, ze wierzy w tego jednego, jedynego i prawdziwego boga, ktorego rachunek prawdopodobienstwa nie zdolal wykluczyc  Rachunek prawdopodobieństwa akurat wskazuje na pewność istnienia boga. Wyakzywałem to na tym forum i wiecej nie będę, chyba że ktoś chciałby w prywatnej korespondencji, to mogę podjąć sie dalszej dyskusji (nie ma zamiaru kopać się z watahą antyklerykalnych hien i molestować się intelektualnie). Ale gdyby nawet było tak, że tylko nie mozna wykluczyć istnienia Boga, to zupełnie wystarczy, aby brać taką ewentualność (istnienei boga) pod uwagę. Ramen |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | Nie dam się w ciągnąć w kretyńską dyskusję pozbawioną sensu, a posmarowaną z jednej strony antyklerykalizmem. Ty wiesz, i ja wiem, że taka opowieść spisana ileś tam wieków/dziesiątków lat po jej ewentualnym zajściu nie może być poddana falsyfikacji w naukowym rozumieniu. Nie ma dzisiaj takich możliwości. Nie oznacza to jednak, że to akurat wydarzenie, podobnie jak setki innych z Biblii, nie mogły zajść. Ja nie mam zamiaru Ciebie, ani nikogo innego przekonywać że istnieje bóg, czy tam do jakichś cudów. Wskazuję tylko na absurdalność całej dyskusji, w której Ty, i podobni Tobie, jako ateiści, siedzią i piszą o jakichs cudach i bogach, a jednocześnie wiedzą, że ich nie ma. To głupie. Wierzacy to przynajmniej wierzą, jest w takich dyskusjach jakiś sens z ich punktu widzenia. Z Waszego punktu widzenia to skrajna głupota przecież. Po co zatem o tym pisać? To właśnie chcę przekazać - bezsens dyskusji. |
#71 3 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: J 2, 1-12 |
> >Czyli boga mozna sobie wybrac jak salatke w Pizza Hut  > Jest to oczywista bzdura dla każdego kto ma podstawowe pojęcie o religiach.> Jest np taki Jahwe i nic tu nie wymyślisz, nie wybierzesz nowego, nie zmienisz starego. Możesz oczwiście studiować księgi, czytać, poszukiwać, interpretować, ale w ramach już istniejących materiałów.Nie wymysle nic nowego o Jahwie. Ale Muzulmanin wymyslil sobie boga, ktory nic nie wie o tym, ze jest ojcem Jezusa. I to mialem na mysli mowiac o Pizza Hut - Ty sobie wybrales w barze bogow Jahwe a Muzulmanin Allaha. I ani Ty ani on nie przyjmuja do wiadomosci, ze p*****la glupoty. Obie salatki sa wedlug Ciebie i niego najsamczniejsze. A kazdy, kto nie twierdzi tak samo jest idiota, ktory nie pojmuje rachunku prawdopodobienstwa  > Kolejna brednia. Cud można udowodnić/ustalić, że nie był to cud lub ustalić, że to co się stało jest niewyłumaczalne (np przeczy znanym prawom fizyki, biologii, itp...).> Natomiast trudno lub w ogóle nie można udowodnić, czy cud lub cokolwiek innego co zostało spisane kilka tysięcy lat temu miało miejsce, tak jak nie można by było udowodnić czy Twój prapra (80xpra)przodek puścił bąka pod Radomiem (w miejscu gdzie dziś jest Radom), nawet gdyby tradycja ludowa o tym mówiła oraz istniały na ten temat pisma z XV wieku.Z powodu baka mojego prapraprzodka moj sasiad i ja nie musimy placic podatku, nie musimy pisac oswiadczenia, ze nie chcemy aby nasze dzieci uczeszczaly na religie czy nie musimy sluchac, ze nasze dzieci Maja bruzdy. > I co? Czy w jakikolwiek sposób przeczy to możliwosci że jeden z nich wierzy w prawdziwego boga? A nawet że we dwoch wierzą w tego samego?Tak, w tego samego. Boga nie w trojcy ale czworcy - jeden z nich nie wie, ze splodzil syna  > Rachunek prawdopodobieństwa akurat wskazuje na pewność istnienia boga.Prawdopodobienstwo, ktore jest kilka rzedow nizsze niz wygrana w totka okreslasz jako pewnosc?  Czyli kazdy gracz w totka co sobote na pewno trafi szostke  |
#72 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: J 2, 1-12 |
> Nie oznacza to jednak, że to akurat wydarzenie, podobnie jak setki innych z Biblii, nie mogły zajść.Takim sposobem to i niestnienia wilka i Czerwonego Kapturka nie potrafilbym "udowodnic". Jesli dla CIebie istnienie kogos, kto za pomoca ducha swietego potrafi zaplodnic kobiete (bez uszkodzenia blony dziwiczej), po czym sprawic, ze porod odbedzie sie rowniez bez uszkodzenia blony dziewiczej, to i Czerwony Kapturek jak najbardziej mogl istniec  |
#73 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | Odp: J 2, 1-12 | > Ty wiesz, i ja wiem, że taka opowieść spisana ileś tam wieków/dziesiątków lat po jej ewentualnym zajściu nie może być poddana falsyfikacji w naukowym rozumieniu. Nie ma dzisiaj takich możliwości.Teza 1: można ją sfalsyfikować, wykazując jej MANIPULACYJNY, SEKTOWY charakter; Teza 2: można ją sfalsyfikować, pokazując BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE, FIZYCZNE, NATURALNE wyjaśnienie; Teza 3: NIE TRZEBA jej falsyfikować, bo nikt jej jeszcze nie uprawdopodobnił; p. 4: nie chce mi się tego robić tu i teraz (p. niżej). > Nie oznacza to jednak, że to akurat wydarzenie, podobnie jak setki innych z Biblii, nie mogły zajść.Przemiana wody w wino NIE ZACHODZI w naturze. Nie udowodniono, że bywa inaczej. Koniec. > ... Ty, i podobni Tobie, jako ateiści, siedzią i piszą o jakichs cudach i bogach, a jednocześnie wiedzą, że ich nie maGDZIE mówiłem o: >jakichs cudach i bogach ??? [Mimo pytajników, odpowiedzi nie oczekuję] > To głupie. Wierzacy to przynajmniej wierzą, jest w takich dyskusjach jakiś sens z ich punktu widzenia. Z Waszego punktu widzenia to skrajna głupota przecież.Nie sądzimy tak. Rozmawiamy i uświadamiamy wierzącym, że wiara nie ma żadnych sprawdzalnych podstaw. Samej wiary - przynajmniej ja - nie atakuję. > Po co zatem o tym pisać?Bo pytają. A dyskusje kształcą... > Nie dam się w ciągnąć w kretyńską dyskusję pozbawioną sensu, a posmarowaną z jednej strony antyklerykalizmem.> To właśnie chcę przekazać - bezsens dyskusji.No tak: WYSZEDŁEM Z BANDĄ OSIŁKÓW, NAPADŁEM CIĘ, SPĘTAŁEM I ZMUSZAM DO DYSKUSJI POD GROŹBĄ TORTUR LUB ŚMIERCI!!!Uwalniam Cię zatem. Idź... (Na siłę Ci te punkty za aktywność przyznali? Nie tylko ja Ciebie zniewalam?) > To właśnie chcę przekazać - bezsens dyskusji.Zaiste - dyskusja z Tobą to bezsens. Drobner, już spoza końca dyskusji. [edit] > Nie dam się w ciągnąć w kretyńską dyskusję pozbawioną sensu, a posmarowaną z jednej strony antyklerykalizmem.0. początkowo myślałem, że to niezamierzona przez Ciebie 'przeklejka' w Twojego wcześniejszego postu (nie do mnie). Okazało się, że nie. Tedy informuję: 1. MANIPULUJESZ !!! DODATKOWO MÓWISZ NIEPRAWDĘ! (To taki eufemizm: powiem wprost: kłamiesz!) 2. Chyba, że to Ty sobie posmarowałeś. Rada: posmaruj klerykalizmem z drugiej strony. I realizmem po brzegach. Alleluja i Smacznego ..Drobner, obsmarowany... [/edit] |
#74 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Pytanie do atannazego: Rdz 9 | > >-Czyżby ktoś miał czelność (poza mną) uznawać Nowy Testament za bazgroły?> Twardyś, KORUNDzie, oj twardyś!> Nie wiem kto przeniósł.> Na pewno nie ja.> Nie odważyłbym się!-Nie chciałbym mówić: "A nie mówiłem!", ale mówiłem, jesteśmy w bazgrołach. To ostatnio najciekawszy dział. W żadnym wątku, łaskawie pozostającym na głównej stronie, nie znajdziesz tematu cieszącego się większym zainteresowaniem.  |
#75 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do atannazego: Rdz 9 |
> -Nie chciałbym mówić: "A nie mówiłem!", ale mówiłem, jesteśmy w bazgrołach. To ostatnio najciekawszy dział. W żadnym wątku, łaskawie pozostającym na głównej stronie, nie znajdziesz tematu cieszącego się większym zainteresowaniem.  To nowa linia portalu - Dialog z wierzacymi i ich kosmicznie, do maksymalnych rozmiarow rozjebanym p*****leniu o szopenie  Tak jak dzis nie mozna mowic "slepy", "gluchy" tak samo nie mozesz powiedziec, ze katolik p*****li trzy po trzy gdy z rumiencami na twarzy opowiada historyjke o stworzeniu 3in1, ktore wyczarowalo swiat, grzech i podatek koscielny. Zamaiast "pierdolisz stary" mowisz powiedziec "rozumiem Cie, akceptuje Twoja teze, eee przepraszam fakt, ale prosilbym Cie, abys pozwolil mi na odrobine sceptyzmu"  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|