Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kilka niewyjaśnionych spraw

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-03-2015 15:20olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kilka niewyjaśnionych spraw
0 na 2
Dość sporo dyskutowałem z teistami wytykając im błędy. Jest jednak kilka spraw niewyjaśnionych i nimi chciałem się zająć w tym wątku po to żeby móc ostatecznie się z nimi rozprawić.

Dla wygody zapiszę to w punktach:

1. W świecie obserwowanym przez nas każdy skutek ma swoją przyczynę (lub kilka przyczyn). Ale pierwsza przyczyna już nie może wpisywać się w ten schemat - musi być więc coś co istniało zawsze lub też wyłoniło się bez przyczyny. Zdaniem teistów tym czymś musi być Bóg istniejący poza czasem i przestrzenią (w innym wymiarze), nadrzędny nad materią. Ja nie chcę przyjmować takiego wyjaśnienia ale jakie są teoretycznie inne? To mieści się ponad granicą naszej percepcji, ponad logiką.

2. Świat sprawia wrażenie stworzonego celowo. Istnieją luki w teorii ewolucji. Kod DNA sprawia wrażenie, że jest napisany przez inteligentnego programistę (ale nie wszechmogącego ani dobrego). Organizmy to nie zlepek przypadkowo wyewoluowanych organów tylko spójna całość.

Zakładając, że stworzył nas jakiś inny byt musielibyśmy przyjąć, że
- jest on zły lub to my jesteśmy źli i nie mamy możliwości poznawczych żeby zrozumieć tego dobrego stwórcę
- jest niedoskonały
- nie ma empatii bądź nie ingeruje w swoje stworzenie bo nie może.
- człowiek jest wtedy jakby jego własnością, niewolnikiem
- stwórca nie chce się ujawniać.
- świadomość musi mieć zawsze swój początek (nie może istnieć cały czas) więc musiała wyewoluować, wyłonić się z czegoś. Myślę, że pierwsza przyczyna nie mogła być świadoma.

Teraz mniej ważne punkty:

3. Ludzie wierzący w Biblię mówią o proroctwach, które rzekomo miały się wypełnić. Ja jakoś tego nie widzę ale zastanawia mnie co sprawia, że oni w to wierzą. Jak wytłumaczyć komuś takiemu, że to bzdura tak żeby ten nie mógł nic już odpowiedzieć?

4. Astrologia w moim przypadku się dość dobrze sprawdza. Jak to możliwe? I nie chodzi tu o jakieś opisowe dyrdymały, które zawsze mogą podpasować do wszystkiego tylko o planety w odpowiednich domach i korelacje horoskopu w rodzinie i z osobami, z którymi mam bliższe więzi. grupovenus.com/personasi.asp Tu można sobie samemu sprawdzić czy faktycznie tak jest. Tu jest horoskop a na różnych stronach można znaleźć opisy co oznacza jakiś znak, planeta, dom. Ciekaw jestem czy u mnie to był tylko mega zbieg okoliczności. Jeśli to jest prawda to na jakiej zasadzie coś takiego działa?

5. Nie da rady wykluczyć spisku bo taki wynika z logiki. Tzn- wszędzie są ludzie, którzy oszukują, psychopaci a im wyżej tym jest ich więcej bo tacy ludzie dalej zachodzą i mają większe pragnienie władzy. A więc w polityce, zarządach wielkich korporacji musi być ich najwięcej co oznacza, że mogą nas oszukiwać dla swoich celów (pieniądze i władza).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..
#91
12-03-2015 15:51
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>Taliban twierdzi :
>Nic nie muszę
Czyżby osobnik rzucający bzdurnymi o talibaństwo oskarżeniami uważał, że muszę? A może jeszcze to wymusić chce? Kto więc tu jest talibanem?
>Z niczego nie muszę się tłumaczyć i niczego uzasadniać
Czyżby musiał? Każdemu? Czy tylko tobie? Takim ciężkim do zrozumienia jest, że żadnego obowiązku tłumaczenia czy uzasadnienia nie mam? Zresztą po co ateizm tłumaczyć? Alboż to absurdy wiary są jakąś tajemnicą?
>Nie potrzebuje żadnych kompromisów
Z kim niby miałbym te kompromisy zawierać? Z tobą? Nie mam zamiaru, boś typ nie z mojej bajki. Z religiantami? Śmiechu warte.
>Nie potrzebne mi są żadne wartości
Urojone z pewnością nie są, albo te co jakoby religia sobą reprezentuje.
   Ciekawą wielce jest ta obsesja na punkcie wartości - zupełnie jak u części kleru. Nic tylko wartości i wartości, może jeszcze chęć zmuszania do tłumaczeń.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#92
12-03-2015 16:04
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>Wspominałeś kiedyś o wolności - pisałeś , że religia odbiera ci wolność
>Wolność do czego ?
Wolność do wyboru własnej drogi może?
>Co to jest wolność według ciebie ?
Brak konieczności przestrzegania religijnych tabu, ale przecież również (a może przede wszystkim) wybór własnej drogi przez życie.
>Jeżeli wolność jest dla ciebie wartością to przyznasz , że są to jedynie jakieś rojenia o wartościach ...
Nie. Nie przyznam bo rojeniami zwę twoje wynurzenia o ateistycznych wartościach, które mają być kontrofertą dla tych religijnych "wartości".
>Bo człowiek wartości nie potrzebuje
Urojonych z pewnością. Podobnie mam nadzieję, nie potrzebuje sztywnego gorsetu religijnych "wartości" aby nie być bydlęciem.
>Człowiek nic nie musi , nie musi się z niczego tłumaczyć , nic uzasadniać
Nie przesadzajmy, oddychać, jeść i pić raczej musi. Tłumaczyć i uzasadniać istotnie (szczególnie komuś nie potrafiącemu zrozumieć) nie musi, choć jeśli ma ochotę to może.
>Jeżeli powołujesz się na wolność to szczekasz i bełkoczesz ...
Nie. Jeśli roisz sobie ateizm będący jakimś zerojedynkowym odrzuceniem nie oferującym niczego w zamian i wolność dla wolności bez jakichś religijnych wartości (czymkolwiek by one nie były) to owszem, szczekasz i bełkocesz.
>Dobrze cię rozumiem ?
W ogóle. Ja w ateizmie widzę brak wiary, ty zaś usilnie chcesz go postrzegać jako coś więcej, żeby był atrakcyjną kontrofertą dla religii. Zupełnie jakby sam absurd religii i jej rozmaite tabu nie przemawiały za niewiarą. Zupełnie jakby religia nie opierała się na indoktrynacji.

Nie przyszło ci kiedyś na myśl, iż ateizm to tylko część (wcale nie najważniejsza) światopoglądu, że to jedynie negatywna odpowiedź na pytanie o wiarę w boga? Nie przeszło ci przez myśl, że ateizm może być (i według mnie jest) tylko brakiem wiary i niczym więcej. Brakiem wiary a więc czymś co raczej niewiele o człowieku i jego postępowaniu mówi - ateizm nie jest żadną receptą na szlachetność, nie mówi wiele (albo zgoła nic) o zasadach przez kogoś wyznawanych.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#93
12-03-2015 16:12
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>Dlaczego ?
Nie zgadzam się z twoimi rojeniami o ateistycznych wartościach więc nie powinienem widzieć nic złego w morderstwie? Dobrze się dzisiaj czujesz?
>Może taki człowiek pomyślał sobie :
>Nic nie musze ... nie musze się z niczego tłumaczyć i nic uzasadniać , nie muszę bełkotać o żadnych wartościach , nie muszę szczekać o żadnych wartościach
Prędzej pomyślał - nie podoba mu się mój bełkot więc trzeba go stuknąć. Nie może przecież tak być, że ktoś się ze mną nie zgadza i perły mojego intelektu bełkotem nazywa. I do tego wartości nijakich nie uznaje.
>Nic nie muszę ...
Nie muszę. Chyba, że oddychać - podobno nie da się popełnić samobójstwa wstrzymując oddech.
>Jak sądzisz ... mógł tak sobie pomyśleć ?
Wątpię. Prędzej chciał narzucić komuś swoje "wartości".
>Może ty jednak również o jakiś wartościach bełkoczesz ... i szczekasz ?
Chyba lubisz sobie poszczekać? Zamiast coś insynuować napisz chłopie wprost co ci na wątrobie leży.
>Istnieje taka ewentualność ?
Nie. Ale ty byś bardzo chciał żeby istniała.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#94
12-03-2015 20:39
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
Nie przyszło ci kiedyś na myśl, iż ateizm to tylko część (wcale nie najważniejsza) światopoglądu, że to jedynie negatywna odpowiedź na pytanie o wiarę w boga? Nie przeszło ci przez myśl, że ateizm może być (i według mnie jest) tylko brakiem wiary i niczym więcej. Brakiem wiary a więc czymś co raczej niewiele o człowieku i jego postępowaniu mówi - ateizm nie jest żadną receptą na szlachetność, nie mówi wiele (albo zgoła nic) o zasadach przez kogoś wyznawanych.

Gdybyś uważnie czytał moje wypowiedzi nie miałbyś problemu z rozumieniem .
Wielokrotnie powtarzałem , że ateizm nie jest światopglądem i że sam ateizm do dialogu z wierzącymi nie wystarczy ponieważ niczego nie oferuje , jest samym zaprzeczeniem .
Aby cokolwiek znaczyć musi być obudowany wartościami właśnie .
Ateizm mieści się w kontekście humanizmu - a humanizm do rozmowy z wiarą wyposażony jest wcale nie najgorzej - zresztą do rozmów o wszystkim jest przydatny , korzystny , a może wręcz konieczny .
Ateizm bazujący na twierdzenieu : nie bo nie - jest w sumie bezwartościowy ponieważ taki ateizm nie jest wpisany w żaden kontekst i nie jest częścią żadnego światopoglądu - a ty taki model forsowałeś pisząc : nic nie muszę , nie musze uzasadniać , wyjaśniać , tłumaczyć , i w ogóle rozmawiać - taki stosunek do innych ludzi ( a w sumie też do siebie samego ) nie ma nic wspólnego z ateizmem czy wiarą - jest po prostu słabością charakteru , że to tak subtelnie zeufemizuję ...
A ty tu nagle się budzisz i piszesz to co ja pisałem na początku dyskusji ...
I piszesz prawie dosłownie to co ja ...

e-duch



szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

#95
12-03-2015 21:05
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>Gdybyś uważnie czytał moje wypowiedzi nie miałbyś problemu z rozumieniem .
Ty jesteś pewien, że do siebie nie chciałeś tego napisać?
>Wielokrotnie powtarzałem , że ateizm nie jest światopglądem i że sam ateizm do dialogu z wierzącymi nie wystarczy ponieważ niczego nie oferuje , jest samym zaprzeczeniem .
Ty, chłopie żadną wyrocznią nie jesteś. Twoje twierdzenia, że ateizm do dialogu z wierzącymi się nie nadaje nic dla mnie nie znaczą. Pisanie zaś, że nic nie oferuje to pomijanie wolności od religijnych bzdur, a więc również bzdura.
>Aby cokolwiek znaczyć musi być obudowany wartościami właśnie .
Znów, żadną wyrocznią nie jesteś. Ty możesz sobie uważać, że ateizm musi być jakimiś "wartościami" obudowany aby coś znaczyć, ale to nie znaczy, iż inni muszą się z tobą zgadzać.
>Ateizm mieści się w kontekście humanizmu - a humanizm do rozmowy z wiarą wyposażony jest wcale nie najgorzej - zresztą do rozmów o wszystkim jest przydatny , korzystny , a może wręcz konieczny .
A czego niby ateizmowi brakuje w rozmowie z wiarą? Mniemanych wartości? Zresztą co oferuje religia? Zaspokojenie potrzeb, która sama wytworzyła poprzez indoktrynację w dzieciństwie? Religia nie ma startu do ateizmu i (według mnie przynajmniej) nie z powodu jakichś mniemanych wartości trwa lecz na wskutek indoktrynacji właśnie.
>Ateizm bazujący na twierdzenieu : nie bo nie - jest w sumie bezwartościowy ponieważ taki ateizm nie jest wpisany w żaden kontekst i nie jest częścią żadnego światopoglądu -
Bzdurzysz. I problemy z czytaniem masz - ateizm bo przeciwna strona nie ma cienia dowodu na istnienie swojego mzimu a religia to przeżytek i bzdura. I co to za próby wciskania kitu o ateizmie nie będącym częścią światopoglądu? To czym niby jest?
>a ty taki model forsowałeś pisząc : nic nie muszę , nie musze uzasadniać , wyjaśniać , tłumaczyć , i w ogóle rozmawiać -
Zrozumienia tego, że istotnie nie muszę uzasadniać, wyjaśniać czy tłumaczyć po tobie się nie spodziewam.
>taki stosunek do innych ludzi ( a w sumie też do siebie samego ) nie ma nic wspólnego z ateizmem czy wiarą - jest po prostu słabością charakteru , że to tak subtelnie zeufemizuję ...
Pleciesz, żeby nie powiedzieć bełkocesz. Innym ludziom gucio do mojego ateizmu, nic im uzasadniać nie muszę, tym bardziej tłumaczyć się. A w jaki sposób ateizm może nie mieć nic wspólnego z ateizmem to już chyba najstarsi górale nie wiedzą.
   Śmieszy mnie muszę powiedzieć twoje przekonanie, że ateizm z jakimiś wartościami musi być powiązany, umieszczany w jakichś kontekstach czy co tam jeszcze. Może ty po prostu szukasz jakiegoś zamiennika religijnej klatki z jej wartościami i chcesz jakiegoś dziwnego tworu co zwąc się ateizmem oferuje kompletny kodeks postępowania?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#96
12-03-2015 22:00
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
---I co to za próby wciskania kitu o ateizmie nie będącym częścią światopoglądu? To czym niby jest?---

---Śmieszy mnie muszę powiedzieć twoje przekonanie, że ateizm z jakimiś wartościami musi być powiązany, umieszczany w jakichś kontekstach czy co tam jeszcze.---

Twoje wypowiedzi oprócz tego że są bardzo pogardliwe co jest tak samo prostackie co irytujące są również bardzo niechlujne merytorycznie - (co widać wyraźnie w zacytowanych przeze mnie twoich wypowiedziach)
Może to wybujały egocentryzm nie pozwala ci na przyjęcie troszkę szerszej perspektywy i horyzontu niż : nic nie musze lub bo tak mi się podoba .

Właściwie niemożliwy jest dialog z kimś kto tak jak ty zamknięty jest w adoracji dla swych własnych upodobań i kto z taką lubością i tkliwością podnieca się obrażaniem innych ludzi
Nie jesteś zdolny do merytorycznej dyskusji ponieważ twoje wypowiedzi mają intensywnie zaczepny , personalny charakter ( czym pewnie pragniesz zastąpić brak argumentów ) - Twoje odzywki : Chłopie , gościu , bełkoczesz , szczekasz , bzdurzysz , to co mówisz nic dla mnie nie znaczy - to obrona ignoranta przed wiedzą . Tobie to może imponuje - mnie raczej zasmuca
Takie odzywki to wyraźna oznaka słabości a im bardziej czujesz swoją słabość tym bardziej obrażasz i wyśmiewasz i tym bardziej nic dla ciebie nie znaczy to co ktoś inny mówi i tym bardziej nie będziesz się z nim układał i nic uzgadniał i nic wyjaśniał --- bo ty jesteś wyrocznią dla siebie - jedyną , dogmatyczną i totalną -
Tylko taki człowiek może napisać : Nic nie musze - To się nazywa przerośnięte ego .

Aby ci umożliwić zrozumienie tego co napisałem podpowiem :
bełkoczesz i szczekasz gościu-chłopie a to dla mnie nic nie znaczy i na pewno nie będę się układał z takimi jak ty ( to są twoje słowa a więc powinny być dla ciebie w miare zrozumiałe )

e-duch




szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

#97
12-03-2015 22:38
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>Twoje wypowiedzi oprócz tego że są bardzo pogardliwe co jest tak samo prostackie co irytujące są również bardzo niechlujne merytorycznie - (co widać wyraźnie w zacytowanych przeze mnie twoich wypowiedziach)
Dla takich jak ty żadnego szacunku nie mam, więc przynajmniej z tą pogardą ci się trafić udało. Żeby jednak merytoryczność wypowiedzi oceniać musiałbyś coś swoimi wypowiedziami prezentować. Ale cóż poradzić, nikt nad swój poziom się nie wzniesie.
>Może to wybujały egocentryzm nie pozwala ci na przyjęcie troszkę szerszej perspektywy i horyzontu niż : nic nie musze lub bo tak mi się podoba .
Może to zwyczajna głupota nie pozwala ci dostrzec wypisywanych przez siebie bzdur? Może to skłonności do totalniactwa nie pozwalają ci dostrzec, że nie muszę uzasadniać czy tłumaczyć swojej niewiary? A może po prostu jesteś tak zafiksowany na punkcie swoich urojonych wartości?
   Ciekawym jest też twoje niedostrzeganie tego, iż pisałem, że argumentem za ateizmem może być absurd wiary. Może nie uznajesz tego za argument? Uczepiłeś się jakichś mniemanych wartości i brzęczysz, że ateizm się z nimi wiązać musi bo inaczej prymitywny jest i niezdatny do rozmów z wiarą. Czyżbyś więc chciał religijnej klatki pod inną nazwą - ateizmu z (jedynie słusznymi) "wartościami"?
>Właściwie niemożliwy jest dialog z kimś kto tak jak ty zamknięty jest w adoracji dla swych własnych upodobań i kto z taką lubością i tkliwością podnieca się obrażaniem innych ludzi
Niemożliwy to jest dialog z kimś kto nie rozumie rozmówcy, a z nas dwóch to ty masz ten problem. Już ci pisałem, zajmij się czymś na swoim poziomie - kolorowankami dla przykładu.
>Nie jesteś zdolny do merytorycznej dyskusji ponieważ twoje wypowiedzi mają intensywnie zaczepny , personalny charakter ( czym pewnie pragniesz zastąpić brak argumentów )
Ty oceniający zdolność do merytorycznej dyskusji? Przy nader niskim poziomie twoich wypowiedzi, lub nie owijając w bawełnę, przy wypisywanych bzdurach jesteś ostatnią osobą mogącą to robić. To coś w stylu Pawłowicz zarzucającej innym posłankom brzydotę.
   Zmartwiłbym się raczej gdybyś napisał, że piszę rozsądnie.
>- Twoje odzywki : Chłopie , gościu , bełkoczesz , szczekasz , bzdurzysz , to co mówisz nic dla mnie nie znaczy - to obrona ignoranta przed wiedzą .
Niestety chłopie ale szczekasz, bzdurzysz i bełkocesz. Roisz sobie gościu jakieś ateistyczne wartości, bzdurzysz o problemach ateizmu w rozmowach z wiarą, nie dziw się więc, iż nijakiego szacunku dla ciebie i prezentowanej przez ciebie głupoty nie mam.
   Nie rozmawiałbym w ten sposób z kimś kogo szanuje, ale do ciebie nijakiego szacunku nie mam i nie chcę mi się na sztuczną uprzejmość silić.
>Takie odzywki to wyraźna oznaka słabości
Pogardy.
>a im bardziej czujesz swoją słabość tym bardziej obrażasz i wyśmiewasz i tym bardziej nic dla ciebie nie znaczy to co ktoś inny mówi i tym bardziej nie będziesz się z nim układał i nic uzgadniał i nic wyjaśniał --- bo ty jesteś wyrocznią dla siebie - jedyną , dogmatyczną i totalną -
Trochę to tylko zmień - im więcej bzdur wypisujesz tym bardziej będę z ciebie kpił i tym mniej będą twoje wynurzenia dla mnie znaczyć. Układał zaś się z tobą nie będę - brak pola porozumienia.
>Tylko taki człowiek może napisać : Nic nie musze - To się nazywa przerośnięte ego .
Tylko idiota ma problem ze zrozumieniem. Czyżbyś uważał, że muszę? Jakieś totalitarne ciągotki?
>Aby ci umożliwić zrozumienie tego co napisałem podpowiem :
>bełkoczesz i szczekasz gościu-chłopie a to dla mnie nic nie znaczy i na pewno nie będę się układał z takimi jak ty ( to są twoje słowa a więc powinny być dla ciebie w miare zrozumiałe )
Lubisz próbować obrzucać łajnem lepszych od siebie, nieprawdaż? Ale cóż poradzić, jaki kto poziom prezentuje taką wybiera rozrywkę.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#98
13-03-2015 15:50
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
---Niestety chłopie ale szczekasz, bzdurzysz i bełkocesz. Roisz sobie gościu jakieś ateistyczne wartości, bzdurzysz o problemach ateizmu w rozmowach z wiarą, nie dziw się więc, iż nijakiego szacunku dla ciebie i prezentowanej przez ciebie głupoty nie mam.
Nie rozmawiałbym w ten sposób z kimś kogo szanuje, ale do ciebie nijakiego szacunku nie mam i nie chcę mi się na sztuczną uprzejmość silić.---

To jest właśnie sedno problemu .
Twoja postawa jest przepełniona arogancją i ignorancją - dla ludzi którzy mają inne niż ty poglądy , przemyślenia , refleksje masz wyłącznie pogarde i brak szacunku .
To świadczy o tym kim jesteś i jakie wyznajesz wartości , zasady .

Muszę powiedzieć , że tak totalitarnych przekonań , takiego dogmatyzmu , zacietrzewienia , takiej pychy i próżności i takiego braku dobrego wychowania - na całe szczęście nie obserwuje się wiele

--- Ciekawym jest też twoje niedostrzeganie tego, iż pisałem, że argumentem za ateizmem może być absurd wiary. Może nie uznajesz tego za argument---

Absurd wiary w co ?
Bo my tu nie o Bogu rozmawiamy lecz o wartościach
Obydwaj jesteśmy ateistami , nie wierzymy w Boga , w żadne nadrealne byty
Ja twierdze , że istnieją wartości , które są ważne , istotne ...dla nas ludzi
Pytam o to jakie to są wartości ?
Są takie wokół których możemy się zmobilizować ?
Czy to jest współczucie , tolerancja , solidarność , szacunek , respekt ...?
A ty jedziesz po bandzie ...
--- Nic nie muszę , nie mam dla ciebie szacunku , bełkoczesz , szczekasz , nie muszę się z tobą układać ...
To jest twoja propozycja ?
Brak szacunku i pogarda dla wszystkiego co ci się po prostu nie podoba ?
Jakimi kierujesz się kryteriami w twoich wyborach ?
Są , istnieją jakieś wartości - które ty uważasz za istotne ?
Ja mam wrażenie ( po wielu twoich wypowiedziach ) , że jedyną wartością jest twoje ego .

Istnieje jakaś wartość poza twoim narcyzmem ?
Coś co możesz zaproponować innym ?

e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

#99
13-03-2015 16:47
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi e-duch
>To jest właśnie sedno problemu .
Może dla ciebie.
>Twoja postawa jest przepełniona arogancją i ignorancją - dla ludzi którzy mają inne niż ty poglądy , przemyślenia , refleksje masz wyłącznie pogarde i brak szacunku .
Dla ludzi takich jak ty mam tylko pogardę i nic nagannego w tym nie widzę. Szczęśliwie nie wszystkich muszę szacunkiem darzyć.
>To świadczy o tym kim jesteś i jakie wyznajesz wartości , zasady .
Inne niż ty mam nadzieję.
>Muszę powiedzieć , że tak totalitarnych przekonań , takiego dogmatyzmu , zacietrzewienia , takiej pychy i próżności i takiego braku dobrego wychowania - na całe szczęście nie obserwuje się wiele
Dogmatyzm, totalniactwo i ignorancję możesz dostrzec za każdym razem gdy spojrzysz w lustro. Co do braku wychowania - nie mam zamiaru silić się na uprzejmość wobec kogoś kogo nie szanuje. Szkoda fatygi.
>Absurd wiary w co ?
W boga. Argumentem za ateizmem jest absurd wiary w bogów wszelakich.
>Bo my tu nie o Bogu rozmawiamy lecz o wartościach
Nie. O jednym i drugim się rozmowa toczyła. Możeś tak się na wartościach zafiksował, że jakoś ci to umknęło.
>Obydwaj jesteśmy ateistami , nie wierzymy w Boga , w żadne nadrealne byty
>Ja twierdze , że istnieją wartości , które są ważne , istotne ...dla nas ludzi
A ja to niby twierdzę, że nie istnieją? Czy może raczej, że absurdem jest przypisywanie ateizmowi wartości gdy jest on brakiem wiary i niczym więcej?
   Mam też szczerą nadzieję, iż nie żyjemy podług tych samych zasad.
>Są takie wokół których możemy się zmobilizować ?
Jakie możemy? Z tobą to ja się mobilizować nie mam zamiaru. Z innymi zaś ateistami również niekoniecznie mi po drodze - co w końcu łączy niewierzących prócz niewiary?
>Czy to jest współczucie , tolerancja , solidarność , szacunek , respekt ...?
Co próbujesz osiągnąć pisząc te słowa? Próbujesz mi wmówić, że odrzucam współczucie czy tolerancję? A może chcesz forsować swoją, nader różową wersję ateizmu, powiązanego z jakimiś wartościami?
>To jest twoja propozycja ?
Dla ciebie? Owszem.
>Brak szacunku i pogarda dla wszystkiego co ci się po prostu nie podoba ?
Zaraz tam dla wszystkiego. Chwilowo jedynie dla ciebie. A zasadniczo dla wiary i religiantów, tudzież typków chcących odbierać innym wolność.
>Jakimi kierujesz się kryteriami w twoich wyborach ?
Poszanowaniem dla wolności innych. Ale to pewnie wyda ci się strasznie rachityczne, taka wolność dla wolności.
>Są , istnieją jakieś wartości - które ty uważasz za istotne ?
Owszem, istnieją. Nie lubię jednak wygłaszania frazesów, starczy mi poszanowanie dla wolności i niekrzywdzenie innych.
>Ja mam wrażenie ( po wielu twoich wypowiedziach ) , że jedyną wartością jest twoje ego .
To złe masz wrażenie, ale patrząc na wiele twoich wypowiedzi zrozumienia się po tobie nie spodziewam.
>Istnieje jakaś wartość poza twoim narcyzmem ?
Prezentujesz coś poza głupotą?
>Coś co możesz zaproponować innym ?
Nie twój interes.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#100
14-03-2015 08:33
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi setarkos
>> Mądrym kompromisem jest przyjęcie, że Bóg..
>Na takie dictum nie mam zdania - raz, że temat bóstw tu oklepany (chyba bardziej niż w kościołach) i nudny; >
Kultura chrześcijańska stale kształtuje nasze poglądy o nas samych, o wyższości człowieka nad wszelkimi innymi stworzeniami, mieszkańcami ziemi. Posuwa się dalej uważając człowieka za ważniejszego od Jego Stwórcy Boga.
> dwa, że założenie boskiego folwarku prowadziłoby do wniosku, iż człowiek nic nie tworzy tylko konsumuje dzieło boże.
A ja bardzo bym chciał żyć w "boskim folwarku". Podobnych do mnie z każdym dniem pojawia się coraz więcej, gdy patrzą na to co dzieje się dzisiaj na terenie opanowanym przez ludzi takim "ludzkim folwarku". Tu jedynie śmierć i zniszczenie, walki i niedola, ludzie "rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni,  wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci,  zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy;".
Czy jest możliwe by od nich się odwrócić? Trudno, bo żyjemy w tym samym folwarku. Myślę jednak, że Bóg doprowadzi iż będzie na ziemi tylko Jego folwark i to bez względu czy człowiekowi to się podoba, czy tez nie. Pozdrawiam

szarley (54913 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Kultura chrześcijańska stale kształtuje nasze poglądy o nas samych, o wyższości człowieka nad wszelkimi innymi stworzeniami, mieszkańcami ziemi. Posuwa się dalej uważając człowieka za ważniejszego od Jego Stwórcy Boga.

??????????

setarkos (10757 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>A ja bardzo bym chciał żyć w "boskim folwarku". Podobnych do mnie z każdym dniem pojawia się coraz więcej, gdy patrzą na to co dzieje się
Dziwię się takiej pasywności. Skąd pomysł, by kto inny niż człowiek miał układać ziemskie sprawy? Dlaczego tylko patrzą a nie współtworzą świata takim, jakim chcą go widzieć?
> Bóg doprowadzi iż będzie na ziemi tylko Jego folwark
Nie daj boże - wyszłoby wtedy na to, że jego dzieło do niczego się nie nadaje (bo wymaga ciągłego kierowania) - byłaby to pełna porażka projektu.

#103
14-03-2015 14:14
 Ocena-5 na 7
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Andrzej.51
Wiele dzisiaj jest uwag odnośnie tego czy szkoła naucza tych rzeczy, które człowiekowi są najbardziej potrzebne w życiu - w rodzinie, we współżyciu z innymi. I ja uważam, że wiele rzeczy jest niepotrzebnych, niewłaściwie przedstawianych, źle podanych,o małym albo zerowej wręcz przydatności. Jak to widać po ludzkich przedsięwzięciach i ich życiu, ich dążeniach, stawianych sobie calach - szkoła to same porażki i rozczarowania. Rodzice umywają ręce od odpowiedzialności. Ludzie nie chcą poddać się pod kierownictwo praw, zasad i rozstrzygnięć, które proponuje i wymaga Bóg. Dlatego świat jest taki jak to obserwujemy, a ludzie .....
>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata.
Tylko tam je znajdziesz
>Nic dla Ciebie nie znaczą osiągnięcia współczesnej nauki. Zresztą, znaczyć nie mogą, bo nauka - ku Twemu przerażeniu - nie odwołuje się do pojęcia Boga.
Nauka jest przez ludzi przeceniana, ma dostarczyć lekarstwo na wszystkie problemy. To zaś jedynie twór ludzki z równie niedoskonały jak sami ludzie niedoskonali. Największa wpadka ludzkości to uznawanie BB i ewolucji.
>Przyjrzyjmy się zatem, na jakie księgi Biblii się powołujesz.
Cóż to ma za znaczenie? Cała Biblia jest Słowem Boga, napisana przez niedoskonałych ludzi, którzy pisali jak uczniowie piszą dyktando.
>Dwukrotnie wymieniasz księgę Hioba (Joba). Ona jest dla Ciebie źródłem naukowej wiedzy.
Biblia nie jest Księgą naukową, gdy jednak pisze o konkretnych sprawach, to jest to tak pewne i prawdziwe, że można się na ten zapis powoływać i przytaczać jako prawdziwy.
>Wbrew temu, co zapewne myślisz, nie ma ona żadnego związku z postaciami i wydarzeniami historycznymi. Jest wyłącznie opowieścią ludową, zbiorem legend i podań spisanych orientacyjnie w V wieku p.n.e. Jej autor jest nieznany. Powstała zatem dwa i pół tysiąca lat temu. Ten fakt - o zgrozo! - oznacza dla Ciebie, że jest ona godnym najwyższego zaufania dziełem naukowym.
Nie jest to opinia prawdziwa, a poza tym nie jest ważne kiedy i gzie powstała, ani kto ją spisał - jest bowiem Słowem Boga. "Zawiesił ziemię na niczym" (Hioba 26:7).
"Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" - podał nam do wiadomości.
Uczeni przecież wiedzą, że ziemia nie ma żadnej widzialnej podpory.
Zobacz do starych zapisów wyobrażeń ludzi o kształcie ziemi i jej miejscu w przestrzeni.
>Powołujesz się na dwa fragmenty księgi.
(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą".
>Jednym słowem, w Księdze Hioba znajdujesz solidną dawkę wiedzy na temat powstania ziemi i człowieka imieniem Elihu. Ta wiedza Cię satysfakcjonuje oraz zaspakaja Twoje naukowe zainteresowania.
Jest wystarczająca, gdy dotyczy kwestii pojawienia się człowieka na ziemi.
>Jeden raz powołujesz się na Apokalipsę Jana. To również dzieło anonimowe, autorstwa bliżej nieznanego wizjonera imieniem Jan, który w roku 100 n.e. lub nieco później spisał swoje wizje.
Jan był niewolnikiem Jezusa Chrystusa oraz bratem i współuczestnikiem w ucisku i przebywał na wygnaniu na wyspie Patmos. Najwyraźniej pierwsi czytelnicy dobrze go znali i nie potrzebowali bliższych szczegółów dotyczących jego osoby. To był apostoł Jan. Wniosek ten potwierdza większość starożytnych historyków. Uważa się, że apostolskie pochodzenie tej księgi uznawał Papiasz, piszący w początkach II stulecia n.e. A Justyn Męczennik z II wieku w Dialogu z Żydem Tryfonem napisał: "I u nas pewien mąż imieniem Jan, jeden z apostołów Chrystusowych, prorokował w Apokalipsie, którą oglądał". Ireneusz, a także Klemens Aleksandryjski i Tertulian z przełomu II i III wieku wyraźnie nazwali apostoła Jana pisarzem Objawienia.
Również Orygenes, wybitny biblista z III stulecia, oświadczył: "A cóż powiedzieć o tym, który spoczywał na piersi Jezusowej, o Janie, po którym pozostała jedna Ewangelja (...)? Napisał jeszcze Apokalipsę".
>zdumiewający opis końca świata, który miał nastąpić, ale jeszcze nie nastąpił.
To przed nami - patrz inne proroctwa.
>Jest też w Apokalipsie informacja, że ziemia jest płaska i ma cztery naroża.
Tak tego przeczytać nie można. Znaczy raczej, że na całej powierzchni ziemi.
Racjonalnie patrzę na świat i wszystko co na nim - żaden naukowiec nie przekona mnie, iż wszystko to powstało przez przypadek i samo z siebie - bez udziału inteligentnej myśli pochodzącej od niespotykanej inteligencji. Prawdziwa nauko temu przeczy.
>Przyszły takie czasy, że na tym forum można bezkarnie różne dyrdymały wypisywać. Ty z tego korzystasz i prezentujesz tu swoją radosną twórczość rodem z mroków ludzkiej niewiedzy sprzed tysięcy lat.
Patrząc na to jaki jest stan wiedzy naukowej o pochodzeniu człowieka, ziemi i wszechświata uważam, że dyrdymały piszesz Ty. Dobrze że są takie czasy gdy na takim forum można na te tematy rozmawiać, bo nauka dzisiaj błądzi. Nadużywa zaufania ludzi, podobnie zresztą jak przewodnicy wielu religii opowiadając o bogu RA itp., itd. Prawdziwa religia nie boi się spotkania z nauką, nie boi się racjonalnego spojrzenia i szczegółowej analizy.
Ludzie - naukowcy nie znają autorów różnych dzieł, mówią - anonimowa postać, ale jako że ich poglądy nie zgadzają się z dzisiejszymi poglądami dzisiejszych naukowców krytykują ich, śmieją się z nich, tamci są nieobecni - jest ich słowo.
>
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog

Te słowa są prawdziwe! Nominalne chrześcijaństwo istnieje dzięki kłamstwu i oszukiwania ludzi. Nie dotyczy to prawdziwej religii opierającej się na Biblii.
Pozdrawiam

#104
14-03-2015 14:28
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>W Biblii znajdujesz wyjaśnienie początków wszechświata.
>Tylko tam je znajdziesz

LITOŚCI!!!!!!

#105
14-03-2015 15:20
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Kilka niewyjaśnionych spraw
W odpowiedzi Sygnał
>>Teoria ewolucji - to jedynie teoria. Cóż to znaczy? To, że taka teorią zawsze będzie i nigdy nie zmieni swego charakteru. Nigdy nie można postawić nad nią kropki - i powiedzieć "To prawda".
>Szanowny Pan zdaje się kompletnie nie rozumieć co w nauce określa się mianem teorii.
Szanowny kolega teorii nadaje jakieś szczególne znaczenie? Teoria jest teorią, to często dowód poszukiwania prawdy, poznawania. Twórcy - autorzy teorii zawsze powinni próbować zamienić ją w prawdę dowiedzioną. Ta teoria zostanie na zawsze hipotezą - bez znaczenia. Błędem ludzkiego myślenia. Teoria ewolucja to kpina z ludzkiego rozumu.
>>Ta zaś teoria jest szczególnie infantylna i błędna. Dlaczego? Bo przeczą jej wszystkie nauki, filozofie, religie i zdrowy rozsądek.
>Za wyjątkiem biologii, biochemii, genetyki, probabilistyki... Od kiedy to filozofie i religie mówią coś o świecie?
Właśnie te, wymienione przez sympatycznego kolegę dziedziny, konsekwentnie i bezpardonowo ją niszczą. Możesz przeczytać niezliczoną ilość książek, ale nigdy nie powinieneś wyłączyć swe krytyczne spojrzenie na temat opisywany, bo w ten sposób krytycznie oceniasz wiedzę piszących, ci zaś nie zawsze są wysokich lotów, zakładają na takich łatwowiernych pułapki niewiedzy.
>> Czytamy w Rodzaju 1:24, 25: "I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju". I tak się stało. I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre". Tu widać wyraźnie, że zwierzęta domowe nie stały się takimi w drodze udomowienia i zmian w genach, ale że tak zostały stworzone.
>A teraz poproszę o empiryczny, a nie aksjomatyczny dowód słuszności książki napisanej przez pastuchów z epoki brązu. Bo przeciwnych argumentów jest na pęczki.
Cała nauka genetyki, prawa i zasady wskazują, iż nie jest możliwe przechodzenie z jednego gatunku zwierząt w drugi odrębny gatunek. W Biblii znajdujesz potwierdzenie tego faktu. Podkreśla ona, że zwierzęta także bardzo mocno tkwią w swych genetycznych okowach - tak jak zostały stworzone - bo nie jest możliwe udomowienie zwierząt, a więc nie jest możliwa zmiana ich zachowania. W przytoczonym wyżej fragmencie masz informacje iż zwierzęta domowe zostały stworzone jako domowe, a dzikie jako dzikie. Zostały stworzone według gatunku. O niektórych cechach zwierząt - zając Autor Biblii kazał zapisać: (Powtórzonego Prawa 14:7) "Tylko takich oto nie wolno wam jeść z tych, które przeżuwają pokarm .....zająca, i góralka, ponieważ przeżuwają pokarm, lecz nie mają rozdzielonego kopyta....". Wiele lat naukowcom zabrało dojście słuszności tego zapisu. Potwierdzili po latach - zając przeżuwa pokarm.
Możesz kolego chcieć jeszcze więcej dowodów lecz prawdę już poświadcza choćby jeden.
>Pierwszym ludziom, to jest Adamowi i Ewie? Śpieszę włożyć tę wizję między bajki (a raczej zacytować Jerry'ego Coyne'a, który robi to za mnie).
To wolno każdemu, tylko po co?
>Takie są skutki mieszania moralności z twardą nauką.
>Pańska wizja teizmu jest wyjątkowo infantylna i prosto obalalna. Sugeruję zmądrzeć.
>
A kto powiedział, że ma być trudna do przyjęcia i poznania? Tacy jak kolega. Proste słowa i prosta informacja jest nie do przyjęcia? Bogiem jest Ten który wszystko stworzył!!! Trzeba dodać cos jeszcze, bo dla kolegi to zbyt płytkie? Jedno można odpowiedzieć - Czytaj Biblię i módl się by Stwórca dał ci się znaleźć i poznać. Tylko na tym zyskasz. Pozdrawiam

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365