Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia Prawdy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-03-2015 05:26Duch Prawdy (14788 punktów)Religia Prawdy
Ocena -7 na 15
W związku z głupotami, które co poniektórzy wypisują na temat Religii, Wiary i Boga przedstawiam bardzo pokrótce genezę i założenia Religii Prawdy, której jestem twórcą.
Ogólnie Religia to Wiara w Boga, o którego istnieniu nie wiemy, jedynie zakładamy, że istnieje Bóg=Duch (Duch, a więc coś abstrakcyjnego, niewyobrażeniowego), który jest stwórcą świata materialnego. Natomiast ślepe religie (pseudo religie) to wiary w różne wyobrażenia Boga, o którego istnieniu i działalności ich wyznawcy posiadają jakąś wiedzę zapisaną w tzw. "świętych" księgach, np: Bóg Jehowa wybrał sobie jeden naród, któremu pomagał mordować inne narody, albo Bóg Allah (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa) wybrał sobie inny naród, któremu każe: (9 sura: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!), albo Bóg Trójca Przenajświętsza (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa (Allah) tylko dodatkowo składa się jeszcze z Syna i Ducha). Myślę, że te 3 przykłady wystarczą, żeby zrozumieć, czym Bóg (Duch) różni się od bogów wyobrażeniowych i 300 milionów bogów hinduizmu i innych pseudo religii wyobrażonych jako słoń, krowa, szczur, ośmioramienny młodzieniec itd.... wymieniać już nie trzeba.
1. Religia Prawdy powstała 2 maja 2010 roku. Jej wyznawcy nie wiedzą, czy Bóg=Duch istnieje, jedni wierzą, że tak, inni nie wierzą, że istnieje. Skąd ten paradoks, że są wyznawcy, którzy nie wierzą w istnienie Boga, otóż Religia Prawdy nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ale jej wyznawcami są czyniący dobro, a więc ten sam człowiek, gdy czyni dobro jest wyznawcą Religii Prawdy, a gdy czyni zło, nie jest. Z powyższego wynika, że większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy.
2. Religia Prawdy zakończyła duchowo ślepe religie, które nie dość, że wierzą w wyobrażenia, zamiast w Boga, to jeszcze dzielą ludzi na swoich wiernych, których grupują w kościołach, związkach wyznaniowych, sektach i resztę ludzi, którzy nie należą do tych instytucji.
3. Religia Prawdy nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie żadną instytucją, ponieważ nie dzieli ludzi na swoich wiernych i resztę, lecz łączy ludzi dobrej woli we wspólnym budowaniu Miłości na Ziemi, bez względu na to, czy ktoś należy jeszcze do jakiegoś instytucjonalnego kościoła, jest wyznawcą jakiejś ślepej religii, czy jest niewierzącym.
4. Wiara w Boga to nie przymus, wszyscy ludzie są wolni, dlatego Religia Prawdy nikogo nie przekonuje do wiary, tylko do czynienia Miłości.
5. Kościół Boga to cała Ziemia, nie podział na miejsca święte i zwyczajne. Kościół Boga to wszyscy ludzie dobrej woli.
6. Religia Prawdy opiera się tylko na jednym dogmacie: Absolutną Prawdą jest Miłość.
To by było pokrótce, więcej tutaj:
boskaprawda.blogspot.com/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 Dalej..
#91
09-04-2015 23:24
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Andrzej.51
> Powszechnie przyjmuje się, że ukrzyżowanie Jezusa jest dostatecznie dobrze udokumentowanym historycznie faktem.
>Kilka miesięcy temu w czterech kolejnych dość obszernych wypowiedziach przedstawiłem Ci ogólnie uznane dowody na historyczność Jezusa.

Jesteś pewien że linki są poprawne? Nie ma tam nic, co wskazywałoby na cokolwiek, co można by uznać za dowody.

Oczywiście nie polemizuję z tym, że "się przyjmuje" i "się uznaje", to łatwo weryfikowalny fakt, natomiast nietrudno podać dość oczywiste, pozamerytoryczne przyczyny tego "uznawania".

Testimonium było już uznawane za całkowicie fałszywe w okolicach lat osiemdziesiątych, natomiast pobożnym badaczom udało się odwrócic ten trend wysuwając nietestowalny postulat "autentycznego rdzenia", oczywiście całkowicie uznaniowy. Co z tego, że pojawia się ono mi.in. także w niektórych kopiach Bellum, co oznacza że gdzieś zostało "wfałszowane" w całości.

Rzecz w tym, że wszystkie fragmenty, które przytaczasz są produktem średniowiecznych, chrześcijańskich skryptoriów.
"Chrystus" we fragmencie o bracie Jezusa, a także u Tacyta, wygląda dokładnie jak przypis włączony do tekstu w kolejnych kopiach.
U Tacyta jest szczególnie śmiesznie, stoi tam, że chrEstianie (na początku naszej ery określano tak wyznawców różnych kultów pogańskich) wzięli swoją nazwę od "Christosa". Oczywiście chrestian nieudolnie przefałszowano na chrześcijan metodą wydrapania . Ewidentnie, skryba który tak okrasił pasaż Tacyta (o ile w ogóle jest autentyczny) pierwszy wiek, a także kolejne znał tylko z opowieści.

Prawda jest taka, że ani Jezus, ani Chrystus, ani chrześcijanie nie występują w materiałach datowanych przed szóstym wiekiem, włączając w to pisma NT!

#92
10-04-2015 09:44
 0 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>( +14/14
>> +14/ Powinno być - Edytowane piąty raz:
>Nie ma sensu, byś w kółko pisał o tych 14kach.
Wg Ciebie nie ma sensu, a wg mnie ta "piąta edycja" jest najważniejsza - zgrupowanie trzech 14tek razem w samym środku zestawu liczb pokazało to, czego nie pokazały cztery poprzednie edytowania, Znak, że Duch "zadzwonił", dobrze, że jeszcze raz cofnąłem się do początku tego wątku i to zauważyłem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660940#w661027
cztery wcześniejsze edytowania tego Znaku, że Duch "dzwoni" tak wyraźnie nie pokazały:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660940#w661138
i jeszcze Twoje wywołanie "wybranego" też potwierdziły 14tki:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w661139
>Większość ludzi już i tak wie, o co chodzi: to symbol Biblijny, który sobie jakoś przyswoiłeś, co ciekawe nie potrafiąc się zdecydować czy Biblia to dla Ciebie świat mityczny fałszywej religii, czy jednak wart zastanowienia, lub nawet czerpania.
Trzeba umieć czytać Biblię i rozróżniać co jest duchowym przekazem, a co fałszywym, bo są w niej i takie i takie przekazy..., Biblia nie jest święta, ani jednorodna, to mieszanka plew z ziarnem...
>Raz robisz jedno, raz drugie i tak w koło Macieju. Czy to jakaś chroba, czy tylko zbieg okoliczności?
Wyjaśnienie wyżej.
>Podobnie jak z Jezusem Chrystusem: raz twierdzisz, że jest istotą fikcyjną, a kiedy indziej stawiasz się w szeregu zstępującym posłanych razem z nim (tuż po nim).
"Jezus" ewangeliczny jest postacią fikcyjną, mitycznym bohaterem, a przekazicielami duchowych przesłań w Biblii są Autorzy poszczególnych części tej książki. Jeżeli chodzi o trzy 14tki z brakującą ostatnią postacią to została ona zapowiedziana - "Gdy przyjdzie Duch Prawdy doprowadzi was do całej Prawdy.", Bóg tak pokierował Umysłami pisarzy, żeby powstał taki szereg postaci (Abraham... Mojżesz... Jezus to postacie fikcyjne), którego znaczenie zostanie odczytane przez człowieka, który odkłamie Religię. Mi się udało, ale gdyby się nie udało to Bóg tak długo budziłby umysły innych, aż ktoś inny by odczytał. Musisz umieć odróżnić duchowy boski przekaz od metafor, alegorii, mitów... licznych religii, które prowadziły do Ducha Prawdy i Religii Prawdy. Ja jestem nikim, zwykłym człowiekiem jak każdy, gdyby nie udało się mi, Bóg znalazłby kogoś innego, na Ziemi nigdy nie było żadnego Zbawiciela, Proroka, Świętego..., wszyscy ludzie, którzy się kiedykolwiek urodzili i kiedykolwiek urodzą byli i będą tylko ludźmi, grzesznymi istotami, które w swoim życiu uczą się (lub nie uczą) Miłości.
>> bo dałem ludziom Absolutną Prawdę = Miłość, wg której mamy żyć
>Przykro mi to mówić, ale znów niestety mijasz się z prawdą i nic nie dałeś. Na razie tylko piszesz o czymś, co nie istnieje.
Istnieje, istnieje, tylko musisz zmienić myślenie...
>Człowiek zawsze ma większy czy mniejszy, ukryty czy jawny interes w tym, co robi.
Nie myl interesów materialnych z duchową bezinteresownością, która jest w świecie - działalność charytatywna, troska o chorych, pomoc słabszym, dążenie do SOLIDARNOŚCI prawdziwej, ogólnoludzkiej, a nie tylko udawanej.
>Tak jest również ze zwierzętami.
Człowiek nie jest tylko zwierzęciem, odnalazł w sobie Ducha...
>A Miłość czy miłość to zwykła rzecz, która zdarza się ludziom w konkretnym celu niezależnie od tego, czy kol. Sławek Mankiewicz o niej pisze, czy milczy. Absolutnie nie ma sensu stawiać jej ołtarzów.
Oczywiście, że Ołtarz Miłości się należy, MIŁOŚĆ jest Fundamentem, na którym mamy zbudować nasz świat.
>eksperyment na szczurach
Szczury to nie Ludzie, chociaż w świecie ludzi wyścig szczurów wciąż trwa, mam nadzieję, że kiedyś się skończy i zapanuje MIŁOŚĆ.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#93
10-04-2015 10:02
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
Człowiek działajacy charytatywnie, troszczący się o chorych, pomagający słabszym, solidarny z bliźnimi tylko wtedy ma w sobie autentyczną siłę, jeśli również potrafi brać, co owe uczynki (i obdarowywani ludzie) mu dają.
Umiejętność dawania i brania to podstawa w życiu.

>Istnieje, istnieje, tylko musisz zmienić myślenie...

Ja nic nie muszę, Sławku.
Jedynie Ty coś musisz: tu rozsiewać na prawo i lewo swoje ziarna, nie patrząc zajęty swoją misją gdzie padają.
Nie będąc uważny (choć moze należałoby napisać: będąc zaślepiony swoją misją).
Gdybyś zrozumiał, że nie zostałeś wybrany - może byś to przyjął.
Ale nie ma na to najmniejszych możliwości.

>> Człowiek zawsze ma większy czy mniejszy, ukryty czy jawny interes w tym, co robi.
> Nie myl interesów materialnych z duchową bezinteresownością, która jest
> w świecie - działalność charytatywna, troska o chorych, pomoc słabszym,
> dążenie do SOLIDARNOŚCI prawdziwej, ogólnoludzkiej, a nie tylko udawanej.

Jak juz wielokrotnie pisałem, to również opiera się na szeroko rozumianym, dobrym interesie.
Twoje teksty u osób niepewnych i poszukujących wprowadziłyby jedynie zamęt, dlatego za każdym razem (gdy to widzę) reaguję: nawet duchowa bezinteresownosć nie istnieje, odruchowo i naturalnie tworzymy wymianę czy tego chcemy, czy nie.
Człowiek nastawiony jedynie na dawanie, bez umiejętności brania szybko się wypali i przestanie dawać.
Oczywiscie można się samo-oszukiwać że jest inaczej, ale po co?
Innymi słowy i krócej: z tą bezinteresownoscią żyjesz w krainie fantazji, Sławku.
Nas tu nie omamisz, ale próbować możesz.

> Oczywiście, że Ołtarz Miłości się należy, MIŁOŚĆ jest
> Fundamentem, na którym mamy zbudować nasz świat.

Przepraszam za bezpośredniość: bzdury piszesz Sławku.
Nie znasz życia.

> Szczury to nie Ludzie, chociaż w świecie ludzi wyścig szczurów wciąż trwa,
> mam nadzieję, że kiedyś się skończy i zapanuje MIŁOŚĆ.

Widać tu brak umiejętności wyciągnięcia wniosku, który dla naukowców przeprowadzajacych ten eskperyment stał się czytelny. Nie Ty pierwszy masz trudność, nie ostatni.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#94
10-04-2015 10:21
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>Istnieje, istnieje, tylko musisz zmienić myślenie...
>Ja nic nie muszę, Sławku.
Oczywiście, Człowiek musi zmienić myślenie, jeśli piekło, które zbudował na Ziemi, chce zastąpić rajem, ale Ty oczywiście nie musisz.
>Jedynie Ty coś musisz: tu rozsiewać na prawo i lewo swoje ziarna, nie patrząc zajęty swoją misją gdzie padają.
Nie muszę, chcę. Sieję Miłość wszędzie w realu i w internecie, nie siedzę w głowach innych ludzi, nie wiem na jaką "glebę" ziarno padnie..., czy na Jacka, czy na Agatkę...
>Nie będąc uważny (choć moze należałoby napisać: będąc zaślepiony swoją misją).
Wg Ciebie zaślepiony, wg Ciebie Jacku, a Ty widzisz co myślisz..., a myślisz kiepsko niestety.
>Gdybyś zrozumiał, że nie zostałeś wybrany - może byś to przyjął.
Możliwe, że nie zostałem wybrany, ale jeśli tak to tylko moja zasługa jest, bez Boga, zasługa człowieka, który sam otworzył swój umysł na Jedyną Prawdę.
Pozdrawiam Jacku

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#95
10-04-2015 16:30
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Innymi słowy i krócej: z tą bezinteresownoscią żyjesz w krainie fantazji, Sławku.

Obawiam się, że to zupełnie inna kraina
online.synapsis.pl/Slowniczek/Mania.html

#96
11-04-2015 23:45
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi lumbago
>> Powszechnie przyjmuje się, że ukrzyżowanie Jezusa jest dostatecznie dobrze udokumentowanym historycznie faktem.
>>Kilka miesięcy temu w czterech kolejnych dość obszernych wypowiedziach przedstawiłem Ci ogólnie uznane dowody na historyczność Jezusa.
>Jesteś pewien że linki są poprawne?

Tak, jestem pewien, że to, co w tych wzmiankowanych wypowiedziach napisałem jest poprawne, tym bardziej, iż wskazałem w nich zarówno mocne jak i słabe strony tych dowodów (jeśli chcesz, nazwij je argumentami).

>Nie ma tam nic, co wskazywałoby na cokolwiek, co można by uznać za dowody.

To, co powyżej napisałeś, wymaga rzeczowego uzasadnienia.

>Testimonium było już uznawane za całkowicie fałszywe w okolicach lat osiemdziesiątych, natomiast pobożnym badaczom udało się odwrócic ten trend wysuwając nietestowalny postulat "autentycznego rdzenia", oczywiście całkowicie uznaniowy.

Do zwolenników tego "nietestowanego autentycznego rdzenia" testimonium Flavianum należy zaliczyć przede wszystkim uczonych dalekich od chrześcijańskiej pobożności, a wśród nich największego z największych, legendarnego badacza Gezę Vermesa czy też równie wielkiego Johna D. Crossana oraz bardzo popularnego ostatnio Barta D. Ehrmana (stanowisko tego ostatniego nie jest jednoznaczne, być może właściwszym byłoby stwierdzenie, iż w kwestii testimonium zajmuje neutralne stanowisko).

Masz prawo sądzić inaczej. Wskazane byłoby jednak, gdybyś wyjaśnił, na jakiej podstawie Orygenes twierdził, że "Józef [Flawiusz] (...) nie wierzył w Jezusa jako w Mesjasza".

>Co z tego, że pojawia się ono mi.in. także w niektórych kopiach Bellum, co oznacza że gdzieś zostało "wfałszowane" w całości.

Fragmenty o Jezusie w starosłowiańskim przekładzie De bello judaico (XI wiek), w pierwszych wierszach wzorowane na testimonium, to z oczywistych względów chrześcijańskie fałszerstwo.
Wnioskowanie na jego podstawie, że testimonium jest w całości chrześcijańską interpolacją, jest nieuzasadnione.

>Rzecz w tym, że wszystkie fragmenty, które przytaczasz są produktem średniowiecznych, chrześcijańskich skryptoriów.

Zgadza się. Przykładowo znana nam treść testimonium oparta jest na kodeksach pochodzących z XI, XIV i XV wieku (np. kodeksy Ambrosianus i Vaticanus). Ale fakt ten nie świadczy o jego całkowitej nieautentyczności.
Napisz mi jednak, czy z tego powodu odrzucasz w całości Starożytności żydowskie, czy tylko te ich dwa fragmenty, w których jest mowa o Jezusie.

>"Chrystus" we fragmencie o bracie Jezusa, a także u Tacyta, wygląda dokładnie jak przypis włączony do tekstu w kolejnych kopiach.

Nie wydaje mi się, byś miał rację.
Fragmenty dotyczące Jezusa autorstwa Flawiusza i Tacyta uznaje się za autentyczne (oczywiście z uwzględnieniem ogólnie znanych uwag odnośnie testimonium). Poważne wątpliwości budzą natomiast analogiczne passusy autorstwa Pliniusza Młodszego i Swetoniusza.

>Prawda jest taka, że ani Jezus, ani Chrystus, ani chrześcijanie nie występują w materiałach datowanych przed szóstym wiekiem, włączając w to pisma NT!

Zaskoczyłeś mnie.
Czyżbyś nic nie wiedział o najstarszych przechowywanych kodeksach papirusowych i pergaminowych zawierających fragmenty lub całe księgi Nowego Testamentu, z których najstarszy, papirus Rylandsa oznaczony numerem P52, pochodzi z drugiego ćwierćwiecza II wieku?
Czyżbyś nie wiedział nic o kodeksach pergaminowych, takich jak np. Synajski, Watykański, Bezy, Efrema i Aleksandryjski, pochodzących z IV i V wieku zawierających - jak np. Kodeks Synajski - wszystkie księgi NT?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#97
12-04-2015 01:54
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Andrzej.51
> Fragmenty o Jezusie w starosłowiańskim przekładzie De bello judaico (XI wiek), w pierwszych wierszach wzorowane na testimonium, to z oczywistych względów chrześcijańskie fałszerstwo.
> Wnioskowanie na jego podstawie, że testimonium jest w całości chrześcijańską interpolacją, jest nieuzasadnione.

Owszem, jest nieuzasadnione, ale przecież nie o to chodzi.
A chodzi o to, że prawidłowe jest wnioskowanie, że źródła chrześcijańskie nie są wiarygodne.

Tymczasem ty wygłaszasz tu kategoryczne i ostateczne sądy, jakby to były jakieś prawdy objawione, albo dowody matematyczne.

Spekulacje, które przytaczasz, opierają się na wierze w źródła chrześcijańskie, nie istnieją żadne niezależne źródła potwierdzające istnienie nie tylko Jezusa, ale też ojców kościoła i w ogóle chrześcijan w pierwszych kilku wiekach.

> Zaskoczyłeś mnie.
> Czyżbyś nic nie wiedział o najstarszych przechowywanych kodeksach papirusowych i pergaminowych zawierających fragmenty lub całe księgi Nowego Testamentu, z których najstarszy, papirus Rylandsa oznaczony numerem P52, pochodzi z drugiego ćwierćwiecza II wieku?
> Czyżbyś nie wiedział nic o kodeksach pergaminowych, takich jak np. Synajski, Watykański, Bezy, Efrema i Aleksandryjski, pochodzących z IV i V wieku zawierających - jak np. Kodeks Synajski - wszystkie księgi NT?

P52 mogłeś sobie darować, na tym skrawku nie ma chyba ani jednego całego słowa, a jego datowanie jest mocno życzeniowe. Wiesz, im mniej widać, tym większe pole dla wyobraźni.

W kodeksach, które wymieniasz nie ma chrześcijan, Jezusa ani Chrystusa. Owszem, są nomina sacra, które dziś uważa się za oznaczenia Jezusa.

Przy okazji, masz jakiś pomysł, dlaczego żadne z wymienionych i w ogóle żadne pisma chrześcijańskie (w sensie katolickie) nie były datowane C14?

#98
12-04-2015 13:28
 Ocena 1 na 1
Willmaster (423 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
Jak opisałbyś miłość? Czy miłością jest nie szkodzić innym, nie skazywać ich na cierpienie nawet gdy istnieje 1% szans na jej doświadczenie?

Po śmierci jest to co ma być.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Oczywiście, Człowiek musi zmienić myślenie, jeśli
> piekło, które zbudował na Ziemi, chce zastąpić rajem,
> ale Ty oczywiście nie musisz.

Nie muszę, bo ja nie buduję piekła, a jeśli zdarzy mi się jakiś zły epizod, to sam biorę odpowiedzialność i naprawiam.
A od ludzi, to już mamy Ciebie - wkrótce tak ich wszystkich przerobisz (z 'nakazu' samego Boga), że wkrótce raj na ziemi murowany.

>Nie muszę, chcę.

Nie chcesz, a właśnie musisz. Zająłbyś się czymś pożyteczniejszym np. opieką nad wnukami (jeśli chcą z Tobą przebywać, czy w ogóle je masz) albo pomocą finansową dla dzieci.

> Sieję Miłość wszędzie w realu i w internecie

Tak tak, każda pliszka swój ogonek chwali.

> nie wiem na jaką "glebę" ziarno padnie...,
> czy na Jacka, czy na Agatkę...

Stawiasz sobie wygórowane wymagania. Żeby widzieć na jaką "glebę" ziarno pada, wcale nie trzeba siedzieć w głowach innych.
Normalność Sławek wystarcza, normalność.

> Wg Ciebie zaślepiony, wg Ciebie Jacku, a Ty widzisz
> co myślisz..., a myślisz kiepsko niestety.

Grunt to wiara w swoją misję Sławku. Ty ją posiadłeś - prawdziwą - i żaden tam Jacek Głodzik, Andrzej Bogusławski tudzież farmer nie będzie Ci truł co masz robić, co nie i czy jesteś zaślepiony, czy może wybrany (choć niewykształcony) mędrzec.
Alleluja i do przodu!

> Możliwe, że nie zostałem wybrany, ale jeśli tak

To nawet nie wiesz, czy zostałeś wybrany czy nie. Acha. Czyli bierne narzędzie w rękach, Boga.. wiesz bardzo oryginalne
Ciekawe, czy gdyby Twój Bóg kazałby Ci popełnić samobójstwo, otruć jakąś grupę ludzi (wszystko oczywiście dla miłości - tak przecież wielokrotnie bywało) zrobiłbyś to.

Bywaj zdrów!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#100
13-04-2015 10:18
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Oczywiście, że Ołtarz Miłości się należy, MIŁOŚĆ jest Fundamentem,
> na którym mamy zbudować nasz świat.

Zawsze w przypadkach czytania podobnych słów ogarnia mnie refelksja, że wieszość ludzi głosi slogany o miłosci, zamiast być cennym wsparciem dla tych, którzy z jakiegoś powodu ten dar w sobie zasypali, zdradzili ludzi wokół i miłość nie jest już u nich możliwa, lub jest - ale w ograniczonym zakresie.
Górę wzięły złe emocje, pretensje, żal...
Zamiast pomóc im się z tego wyciągnąć - w kółko dają im gołe slogany, a na dokładkę mówią jeszcze "resztę zrobcie sami" zostawiając ich dokładnie w tym samym miejcu, w którym ich zastali.

Oczywiście samemu ma się wtedy poczucie satysfakji, że "coś" dla Boga, lub bliźnich się zrobiło.
Hm..
Widzę że Ty naprawdę sądzisz, że gadanie w stylu: "kochaj", "miłość jest fundamentem", bezinteresowna miłość jest prawdą" ma jakikolwiek sens.

Jest takie opowiadanie A. De Mello pt. "Wynalazca", które mi się tu kojarzy Cytat:
Po wielu latach pracy, pewien wynalazca odkrył sztukę rozpalania ognia. Wziął swoje narzędzia do pokrytych śniegiem pomocnych regionów i nauczył tej sztuki jeden z tamtejszych szczepów, a także pokazał im zalety tego wynalazku. Ludzi tak bardzo pochłonęła ta nowość, że nie podziękowali wynalazcy, który pewnego dnia cichutko wymknął się z wioski. Ponieważ był on jednym z tak rzadkich stworzeń ludzkich obdarzonych darem wielkości, nie pragnął, aby go pamiętano, czy uwielbiano. Szukał tylko zadowolenia z tego, że ktoś skorzystał z dobrodziejstwa jego odkrycia. Następny szczep do którego się udał, również bardzo pragnął nauczyć się sztuki rozpalania ognia. Ale miejscowi kapłani, zazdrośni o wpływ wynalazcy na ludność, kazali go zamordować. Aby rozproszyć jakiekolwiek podejrzenia o zbrodnię, ustawiono portret Wielkiego Wynalazcy na głównym ołtarzu świątyni, ułożono również liturgię, tak aby imię jego było czczone, a pamięć o nim nigdy nie wygasła. Zadbano z wielką pieczołowitością, aby ani jedna rubryka liturgii nie została zmieniona czy też pominięta. Narzędzia do rozniecana ognia zostały umieszczone w relikwiarzu i mówiono, że mają moc uzdrowienia każdego, kto z wiarą położy na nich swoje ręce. Najwyższy Kapłan sam podjął się opisać żywot Wynalazcy. Stał się on Świętą Księgą, w której jego pełna miłości dobroć była stawiana wszystkim za przykład, jego chwalebne czyny były wysławiane, a nadludzka natura stała się przedmiotem wiary. Kapłani pilnowali, by Księga była przekazywana przyszłym pokoleniom, podczas gdy oni samorzutnie interpretowali znaczenie słów wynalazcy i wagę jego świętego życia i śmierci. Równocześnie bezwzględnie karali śmiercią lub klątwą każdego, kto nie zgadzał się z ich poglądami. Byli tak zajęci obowiązkami religijnymi, że ludzie zupełnie zapomnieli sztuki rozniecania ognia.


Trochę, jak z tą 'miłoscią' Sławku o której piszesz, że należy jej się ołtarz.
Smutne

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Andrzej.51
>>Jezus ewangeliczny jest postacią mityczną, fikcyjną, (...)
>Jezus nie jest postacią fikcyjną, lecz historyczną.
Bzdury na resorach, żaden człowiek nigdy nie chodził po wodzie, bo to fizycznie niemożliwe, chyba, że była zamarznięta, nie zamieniał cudownie wody w wino, chyba, że za pomocą drożdży fermentacyjnych, nie zmartwychwstał, chyba, że powrócił do życia tak, jak jeden facet w moim mieście, leżał w prosektorium uznany za zmarłego, ale życie w nim powróciło..., zmarł kilka lat później.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#102
13-04-2015 10:54
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
>>>Jezus ewangeliczny jest postacią mityczną, fikcyjną, (...)
>>Jezus nie jest postacią fikcyjną, lecz historyczną.
>Bzdury na resorach, żaden człowiek nigdy nie chodził po wodzie, (....) nie zamieniał cudownie wody w wino, (...) nie zmartwychwstał,

A Ty nasz nowy Mesjaszu od 2 maja 2010?

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi szarley
>A Ty nasz nowy Mesjaszu od 2 maja 2010?
portalwiedzy.onet.pl/24799,,,,mesjasz,haslo.html

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#104
13-04-2015 11:26
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
>>A Ty nasz nowy Mesjaszu od 2 maja 2010?
>portalwiedzy.onet.pl/24799,,,,mesjasz,haslo.html

Wiem co znaczy to słowo, staram się znać znaczenie słów, których używam, choć jako cudzoziemcowi zdarzają mi się (zabawne nieraz) pomyłki.
Nazwałem Cię Mesjaszem, bo człowiek, który głosi śmierć wszytskich religii Świata i nastanie tylko swojej, chyba na takie miano zasługuje

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi szarley
>>>A Ty nasz nowy Mesjaszu od 2 maja 2010?
>>portalwiedzy.onet.pl/24799,,,,mesjasz,haslo.html
>Wiem co znaczy to słowo, staram się znać znaczenie słów, których używam, choć jako cudzoziemcowi zdarzają mi się (zabawne nieraz) pomyłki.
Jak widać z powyższego linku to słowo ma wiele znaczeń, więc należałoby uściślić.
>Nazwałem Cię Mesjaszem, bo człowiek, który głosi śmierć wszytskich religii Świata i nastanie tylko swojej, chyba na takie miano zasługuje
Raczej na miano reformatora Religii, który ją odkłamał.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365