Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-08-2015 18:17Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Pan bowiem nie rozumie kim jest Bóg?
Ocena 4 na 4
.
Pan Brzostowski, co prawda nigdy sam Boga, w którego wierzy nie zdołał nam jakoś tam sensownie opisać, ale kilkakrotnie zarzucił mi, iż to ja jestem ograniczonym i nie jestem w stanie nawet mniej więcej zrozumieć kim jest Bóg:
Pan bowiem nie rozumie nawet mniej więcej kim jest Bóg. Definiuje Pan bogów jako różne postacie literackie i wtedy różnice które obydwaj znamy są faktycznie duże. I dalej nie rozumie Pan, że drogi poznania Boga są różne, a mimo tych formalnych różnic, Jahwe to ten sam Bóg, Starego czy NT, Biblia wprost o tym pisze, Allah to też ten sam Bóg, bo Mahomet do niego właśnie się odwoływał. Późniejsze ustalenia, dogmaty i tradycja mają wtórne znaczenie.

Pan nie rozumie, że faktycznie, to każdy człowiek wierzący, trzymając się pańskiego sposobu myślenia, wierzy w innego boga. Na tym właśnie polega wiara i własne poszukiwanie boga. Religie są tylko drogowskazami, kierunkami, w których i tak sprawy formalne nie są istotne.

Trudno to Panu pojąć bez wiary w Boga. Ale wystarczy zapytać w miarę ogarniętego teistę i zrozumie. Dla wierzących niektóre rzeczy są po prostu łatwiejsze do zrozumienia, tak dar, zmysł. Pan nawet gdyby jeszcze kilka formalnych kierunków studiów skończył, bez wiary tego nie pojmie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,672499#w672756
Dobra, skorzystajmy z jego porady i zapytajmy o to "w miarę ogarniętych teistów":
[Załącznik] www.ptta.pl/pef/pdf/b/bog.pdf
Liczę, iż Pan Brzostowski teraz mniej więcej wytłumaczy racjonalistom i Bogusławskiemu "kim jest Bóg"?
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,5/s,71890#w72625
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565284
www.ateista.pl/showthread.php?tid=4510
www.diamet(*)/serwis/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12
Tak naprawdę to nie chodzi mi o żadną odpowiedź tylko o zebranie w jednym miejscu wypowiedzi poważnych i mocno uczonych katolików na temat Boga, aby i Pan Brzostowski mógł się czegoś tam nauczyć. Jak ktoś ma inne poważne teksty o Bogu to niech tu zacytuje lub zalinkuje. Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
Kłócił się Pan ze mną i w zasadzie pośrednio stwierdził Pan, że jestem durniem, gdy napisałem iż Jahwe i Allah to ten sam Bóg.

A teraz w pierwszym podanym przez Pana materiale, czytamy:

"BÓG - Byt Najdoskonalszy, niezależny od świata i człowieka, konieczny (nieuwarunkowany),
przyczyna całej rzeczywistości (stwórca świata), osobowy Absolut,
z którym człowiek może wejść w świadome relacje (religia). Uznawany
za Najwyższą Rzeczywistość przez trzy wielkie religie świata: chrześcijaństwo,
judaizm i islam.

>Tak naprawdę to nie chodzi mi o żadną odpowiedź tylko o zebranie w jednym miejscu wypowiedzi
>poważnych i mocno uczonych katolików na temat Boga, aby i Pan Brzostowski mógł się czegoś tam
>nauczyć.

Pan niech też skorzysta z dobrodziejstwa tych wypowiedzi, bo jak widać, też się Panu przydadzą.

Ja, jako głupiec, poczekam zatem na te linki, poczytam i zrozumiem, czego i Panu życzę.
07-08-2015 19:29 
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>"BÓG - Byt Najdoskonalszy, niezależny od świata i człowieka, konieczny (nieuwarunkowany),
>przyczyna całej rzeczywistości (stwórca świata), osobowy Absolut,
>z którym człowiek może wejść w świadome relacje (religia). Uznawany
>za Najwyższą Rzeczywistość przez trzy wielkie religie świata: chrześcijaństwo,
>judaizm i islam.

Tylko musisz dodac, ze jest to definicja zyczeniowa. Takiej definicji zycza sobie fideisci.
Bo konieczny to bog jest tylko dla fideistow.

Poza tym najpierw uzgodnij definicje boga wsrod Twoich braci w wierze. Jak na razie to nawet fani tego samego boga sa w stanie pozabijac sie nawzajem za roznice w interpretowaniu Twojej definicji .

Zapraszalem Cie do Berlina. Przyjedz, pojdziemy do Moschee na Flughafenstraße i tam wyglosisz, ze Jahwe to Allah. Zobaczymy czy Twoi bracia w wierze zakceptuja Twoje wywody
07-08-2015 20:54 
 Ocena 9 na 9
diogenes (42753 punktów)
>jest to definicja zyczeniowa.

Dokładnie. Definicja bez dowodu istnienia jest pustosłowiem, a wyprowadzanie istnienia z pojęcia (czego to ludzka naiwność nie wymyśli) jest śmieszne. Pragnienie, nawet najmocniejsze, niczego w tej materii nie zmieni. Zdrowy rozsądek stosuje tę zasadę w życiu praktycznym, ale w kwestiach ostatecznych, eschatologicznych - wymięka, zaprzecza sobie stając się umysłem religijnym.

Bóg to logiczny błąd. Puste terminy mają jednak duże znaczenie praktyczne (psychologiczne). Ale to już inna bajka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
07-08-2015 22:32 
 Ocena 3 na 3
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>jest to definicja zyczeniowa.
>Dokładnie. Definicja bez dowodu istnienia jest pustosłowiem, a wyprowadzanie [...]

No... nie bardzo dokładnie, bo to jest definicja uznaniowa .
I na ten przykład FAKT - jam jest Starog-Chrystus, bo tak zostało uznane. (nieistotne przez kogo)
A dowodzić tego nie muszę bo ... skoro zostało uznane to znaczy, że tak jest.
I możecie sobie przywoływać wszystkie elokwentne "myśli-wypowiedzi", wszystkich przeszłych i wszystkich przyszłych mędrców (filozofii, historii, politologii i teologii), a ja nadal, choć to głupie ... nadal będę Starog-Chrystusem.

No chyba, że admin skasuje moje konto i moją "chrystusowość".
Ale czy można skasować "Chrystusa"? ... nawet takiego "MAŁEGO".? (mam niespełna 160 cm)
@@@@
07-08-2015 22:42 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>I na ten przykład FAKT - jam jest Starog-Chrystus, bo tak zostało uznane. (nieistotne przez kogo)

To Ty jesteś bóg?
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>To Ty jesteś bóg?

Nie, nie bóg ... ale zawsze (przynajmniej) Chrystus.
farmer (22440 punktów)
>>To Ty jesteś bóg?
>Nie, nie bóg ... ale zawsze (przynajmniej) Chrystus.

Czyli że co to znaczy..... ale zawsze (przynajmniej) Chrystus
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>>To Ty jesteś bóg?
>>Nie, nie bóg ... ale zawsze (przynajmniej) Chrystus.
>Czyli że co to znaczy..... ale zawsze (przynajmniej) Chrystus

To znaczy, żem jest... który jest. Już prościej tego wyłożyć nie sposób.
10-08-2015 08:12 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>To znaczy, żem jest... który jest. Już prościej tego wyłożyć nie sposób.
Niezupełnie, "jest, który jest" to "יהוה", a "χριστός" to tylko taki... jeden z wielu "pomazańców", tytuł królów, kapłanów i proroków.
Scorp (5381 punktów)
>Definicja bez dowodu istnienia jest pustosłowiem,

Jeśli można. Jakie minimalne warunki powinien spełniać dowód istnienia? Albo inaczej: O czym najmniej możemy powiedzieć, jeżeli istnieje?
-
07-08-2015 21:13 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Kłócił się Pan ze mną i w zasadzie pośrednio stwierdził Pan, że jestem durniem, gdy napisałem iż Jahwe i Allah to ten sam Bóg.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,672499#w672756

>A teraz w pierwszym podanym przez Pana materiale, czytamy:
>"BÓG - Byt Najdoskonalszy, niezależny od świata i człowieka, konieczny (nieuwarunkowany), przyczyna całej rzeczywistości (stwórca świata), osobowy Absolut, z którym człowiek może wejść w świadome relacje (religia). Uznawany za Najwyższą Rzeczywistość przez trzy wielkie religie świata: chrześcijaństwo, judaizm i islam.
_________

Pan Brzostowski:
Trudno to Panu pojąć bez wiary w Boga. Ale wystarczy zapytać w miarę ogarniętego teistę i zrozumie.
Bogusławski:
Dobra, skorzystajmy z jego porady i zapytajmy o to "w miarę ogarniętych teistów"
Czyli tu nie przedstawiłem moich poglądów tylko zgodnie z Pańskim życzeniem "w miarę ogarniętych teistów". W trzecim, nie w pierwszym, materiale wypowiada się siostra prof. Zofia Zdybicka

Tak naprawdę to nie chodzi mi o żadną odpowiedź tylko o zebranie w jednym miejscu wypowiedzi poważnych i mocno uczonych katolików na temat Boga, aby i Pan Brzostowski mógł się czegoś tam nauczyć.
>Pan niech też skorzysta z dobrodziejstwa tych wypowiedzi, bo jak widać, też się Panu przydadzą.
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Poglądy filozofów i teologów chrześcijańskich (katolickich) znam dobrze od kilkudziesięciu lat, a od kilku daję wyraz tej znajomości na naszym forum. Dostrzegając Pańską kompletną niezaradność przyszedłem tu z pomocą, ale nawet przy tym trzeba jakieś tam minimum sprawności intelektualnej aby post wraz z zalinkowanymi materiałami przeczytać ze zrozumieniem.

>Ja, jako głupiec, poczekam zatem na te linki, poczytam i zrozumiem, czego i Panu życzę.
Już tu od dawna piszę, iż wszelakie filozoficzne i teologiczne spekulacje na temat istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności są tylko pustym treściowo pozbawionym odniesień do realnie istniejącej rzeczywistości bełkotem i wybrałem tu właśnie trójkę wybitnych intelektualistów katolickich aby to wykazać, gdyby była taka potrzeba mam i kilku następnych, ale może najpierw niech jakiś katolik zacznie sensownie bronić przedstawionego tu materiału, a nie ośmiesza się spekulacjami katolickich teologów. Powtarzam jeszcze raz. Żadna "trójca" nie jest do przyjęcia przez monoteistów. 3 = 1 jest monoteizmem tylko dla chrześcijan.
Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła.

@@@
.
07-08-2015 22:18 
 Ocena 4 na 4
wsx666 (1067 punktów)
>Kłócił się Pan ze mną i w zasadzie pośrednio stwierdził Pan, że jestem durniem, gdy napisałem iż Jahwe i Allah to ten sam Bóg.

1. Skąd wziął się Bóg?
2. Dlaczego jest tylko jeden?
3. Po co w ogóle istnieje?

Te trzy pytania powinny być esencją kwestionowania istnienia takiego urojonego bytu jak wymyślony przez ludzi Bóg.
Spring (1174 punktów)

>1. Skąd wziął się Bóg?
Istniał od zawsze.

>2. Dlaczego jest tylko jeden?
Jest wielu: Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.

>3. Po co w ogóle istnieje?
Przyczynowość jest cechą bytów mających początek.
07-08-2015 23:11 
 Ocena 4 na 4
wsx666 (1067 punktów)
>>1. Skąd wziął się Bóg?
>Istniał od zawsze.

Czyli raczej istnieli od zawsze.

>>2. Dlaczego jest tylko jeden?
>Jest wielu: Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.>3. Po co w ogóle istnieje?

Czyli szacunkowo "pi razy drzwi", mniej więcej ilu ich jest?

>Przyczynowość jest cechą bytów mających początek.

Ci, którzy nie mieli początku istnieją ot tak bez sensu i celu?
Spring (1174 punktów)
>>>1. Skąd wziął się Bóg?
>>Istniał od zawsze.
>Czyli raczej istnieli od zawsze.
Niektórzy, jednak nie wszyscy.

>Czyli szacunkowo "pi razy drzwi", mniej więcej ilu ich jest?
Wielu.
en.wikipedia.org/wiki/Lists_of_deities

>Ci, którzy nie mieli początku istnieją ot tak bez sensu i celu?
Możliwe. Chyba że coś sobie wymyślą.
10-08-2015 16:28 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>>1. Skąd wziął się Bóg?
>Istniał od zawsze.

Pytanie Skąd się wziął Bóg? zakłada, że bóg się w ogóle wziął, że jest.

Niby skąd to założenie?
Bo gdzieś pisze?
Bo ktoś powiedział?
Bo jest konieczną konkluzją rozumowania każdego poznającego podmiotu?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
dajmonion (3663 punktów)
Szczerze powiedziawszy też nie rozumiem skąd wzięło się to redukowanie problemu boga do mitów. Jeżeli ktoś twierdzi, że bóg to jedynie pewne mitologiczne treści, to tak jakby upierał się, że punkt to jedynie ta kropka, którą ktoś zrobił flamastrem. W ten sposób ucina się wiele ciekawych dyskusji, które mogą pełnić podobną rolę jak paradoksy Zenona. W tym sensie, że zawierają pewne filozoficzne rozważania rozwijające abstrakcyjne myślenie.


dajmonion
11-08-2015 17:57 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Szczerze powiedziawszy też nie rozumiem skąd wzięło się to redukowanie problemu boga do mitów.
Szczerze powiedziawszy zupełnie nie rozumiem stwierdzeń, iż Bóg nie jest na pewno tym co myślisz - przy braku własnych opisów (definicji) czym jest Bóg. (Przy okazji warto podać - zacytować, zalinkować - tych, którzy redukują problem Boga do mitów, wraz z definicją, opisem własnego rozumienia pojęcia mit. To takie spekulacyjne pieprzenie o Szopenie - ja wiem, ale nie powiem, gdyż to "tajemnica wiary".)

> Jeżeli ktoś twierdzi, że bóg to jedynie pewne mitologiczne treści, to tak jakby upierał się, że punkt to jedynie ta kropka, którą ktoś zrobił flamastrem.
W poważnych rozmowach jeżeli coś ktoś twierdzi, to należy go zacytować (zalinkować) i dopiero wtedy można z nim polemizować *. Polemizowanie z własnymi projekcjami jest zupełnie niepoważnym.

>W ten sposób ucina się wiele ciekawych dyskusji, które mogą pełnić podobną rolę jak paradoksy Zenona. W tym sensie, że zawierają pewne filozoficzne rozważania rozwijające abstrakcyjne myślenie.
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,668549#w671706
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,668549#w671713
______________

* >Chodziło mi o coś innego. Napisał Pan, że najbardziej przetworzona intelektualnie wiedza poza mity nie wychodzi, bo jest nieweryfikowalna.
Niczego takiego nie napisałem. Tu przytaczam moją wypowiedź:
Wytworem fantazji i mitów są wszystkie religie i wszyscy Bogowie. Bez tego źródła nie możliwe byłyby jakiekolwiek spekulacje filozoficzne i teologiczne dotyczące istnienia świata nadprzyrodzonego, a w nim bogów wszelakich. Najbardziej intelektualnie przetworzona wiedza na temat bogów dalej poza mity nie wychodzi, gdyż nie może być w sposób dostępny ludziom weryfikowalną. Żadna Pańska wiara, iż jakiś tam "Bóg" jest wytworem interpretacji rzeczywistości niczego tu nie zmienia. Od mieszania herbata nie robi się słodszą.

>Tymczasem brak weryfikowalności nie oznacza, że nie można wyjść poza antropomorfizmy.

Zgoda brak weryfikowalności nie oznacza, że nie można wyjść poza antropomorfizmy tylko co z tego wynika?

>Skoro dane rozważania wykraczają poza to, co było dla nich tylko inspiracją (mity), to znaczy, że o bogu można snuć rozważania filozoficzne, a nie tylko teologiczne.
(Z tego to po pierwsze wynika, iż Pan nie rozumie, bądź używa tylko w Pańskim rozumieniu różnych terminów. Tu np. "mity" i "antropomorfizmy", a gdy występuje różne rozumienie słów, to trudno o jakąkolwiek konkluzywność.)
Najlepszym dowodem, że można snuć rozważania filozoficzne o świecie nieweryfikowalnym przez nauki przyrodoznawcze jest to, iż je snuto. Tylko tu trzeba wrócić do filozoficznego pytania o granicę oraz możliwości ich ostrego wyznaczania.
Czy Pan zna ostrą granicę pomiędzy filozofią religii a teologią? Ja takiej nie znam. A filozofować
(spekulować) można prawie na każdy temat. Tyle tylko, iż jest pytanie o sensowność snucia takich spekulacji?

> Jeżeli Pan to rozumie,
Siebie rozumiem doskonale, a Pana staram się jak mogę.

>to po co Pan w ogóle zszedł na temat mitów?
Ze starego zwyczaju trzymania się tematu rozmowy. Napisał Pan:
Nie istnieją żadne ograniczenia w odniesieniu do interpretacji jak efektu racjonalnego namysłu.
Interpretacje mogą być bardziej specjalistyczne, interdyscyplinarne lub wręcz dotyczyć całości doświadczenia.
Obejmowanie wszystkiego oznacza uwzględnianie wszystkiego w interpretacji tak aby w umysłach ludzi nie funkcjonowały osobne narracje ( mechanika kwantowa obok rodzących dziewic). Z tego punktu widzenia ktoś może być teistą w tym sensie, że tak a nie inaczej interpretuje rzeczywistość. Kluczowym słowem jest tu słowo interpretacja, a nie wiara, co oznacza, że mamy do czynienia z procesem rozumowym i dzięki temu pojawia się wymóg aby uwzględnić wszystko, a więc także dorobek nauki.

Wytworem fantazji są co najwyżej mitologie. Teizm nie musi się na mitologiach ani zaczynać ani kończyć.

Może choć samego siebie uważnie Pan poczyta?

>Czy rację bytu ma bazowanie wyłącznie na tym co ewidentne i wykasowanie całkowite całej reszty? Gdyby buddyści nie uparli się przy medytacji to być może nauka nigdy by się tym tematem nie zajęła i nie ustaliła, że to coś więcej nić efekt placebo.
Gdybym uważał mity za zupełnie bezwartościowe, to nigdy nie zajął bym się religioznawstwem i dalej gdybym nie uważał intelektualnych spekulacji za wartościowe nie zainteresował bym się filozofią. Chodzi tylko o to, iż mieszanie tych porządków jest najczęściej tylko manipulacją ukrywającą pustkę treściową interpretacji.


@@@
.
12-08-2015 18:12 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Kłócił się Pan ze mną i w zasadzie pośrednio stwierdził Pan, że jestem durniem, gdy napisałem iż Jahwe i Allah to ten sam Bóg. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,672499#w672756
Zobaczmy co o Bogu napisał Raffaele Pettazzoni we "Wszechwiedzy bogów":
Istota Najwyższa nabiera charakteru właściwego kulturze, do której przynależy, a formy, jakie pojęcie to przybiera, zgodne są z typem strukturalnym danej społeczności. W społeczeństwie patriarchalnym Istota Najwyższa jest oczywiście pojmowana jako ojciec, w tych natomiast, gdzie dominującą pozycję zajmuje kobieta, przybiera raczej postać kobiecą i macierzyńską. (...)

Izraelici byli pierwotnie także koczowniczymi pasterzami, jakkolwiek i rolnictwo nie było im całkowicie obce Że Jahwe jest bogiem jedynym religii monoteistycznej, a Zeus - bogiem najwyższym religii politeistycznej, to kwestia odmiennych losów dziejowych tych religii, ale nie przeczy to bynajmniej ich pierwotnej jedności wynikającej z przynależności do tego samego typu kultury. Nie można twierdzić, że Jahwe jest bogiem jedynym, "gdyż pustynia jest monoteistyczna"; on staje się Bogiem jedynym dzięki Mojżeszowi, którego wspiera nieustanny wysiłek proroków. Jahwe nie staje się Bogiem niebiańskim dopiero po Wygnaniu, pod wpływem perskiego Ahura Mazdy, ale bardzo prawdopodobne, że jest od początku bogiem nieba z gwałtownych meteorologicznych teofanii, na równi z wielu Istotami Najwyższymi ludów pierwotnych.

Wszechwiedza Jahwe nie jest refleksem idei egipskich czy babilońskich, szczególnie uwidocznionych w tekstach sapiencjalnych. Wszechwiedza Jahwe, odnosząca się do uczynków ludzkich i połączona z sankcją karzącą o charakterze meteorologicznym, jest dawniejsza niż Psalmy (Gunkel), dawniejsza niż Jeremiasz (Gressman), dawniejsza od Mojżesza - wywodzi się z natury uranicznej, wspólnej Jahwe i Istotom Najwyższym wielu ludów pierwotnych. W tym sensie może i wszechwiedza Ahura Mazdy starsza jest od Zaratustry, a wszechwiedza Allacha - dawniejsza niż Mahomet.

Za wszechwiedzącym Bogiem religii monoteistycznej dostrzec można wszechwiedzącego najwyższego Boga niebiańskiego którejś z religii politeistycznych, a za nim z kolei - najwyższą wszystkowidzącą Istotę Niebiańską religii pierwotnych. Atrybut wszechwiedzy jest stałą nutą towarzyszącą rozwojowi idei Boga, nie abstrakcyjnej idei Boga w rozwoju teoretycznym, jednolitym (według trzystopniowego schematu ewolucjonistycznego: animizm, politeizm, monoteizm), lecz pewnej określonej idei Boga, ukształtowanej i wyodrębnionej pod wpływem specyficznych warunków kulturowych i historycznych.
Postać Jahwe ma pewien sobie właściwy aspekt gniewny, zazdrosny, mściwy, nieubłagany, którego prorocy nie zdołali wysublimować w ideał Boga sprawiedliwości.

Nasuwa się tu porównanie Jahwe z Wotanem (J. Wellhausen), z Waruną (A. Titius) i, mniej dawne, z Teckatlipoką (H. Dietschy). Teckatlipoka, bóg despotyczny, bezlitosny, nieubłagany, gwałtowny w karaniu, radujący się ludzkim cierpieniem, wydawał się, przy pewnym złagodzeniu ostrości barw, jakimś "Bogiem ze Starego Testamentu". Porównanie to nie jest tak powierzchowne, jak by to się mogło zdawać. "Demoniczny" charakter Jahwe oparty jest na okrutnej surowości jego sankcji karzących, nie bez związku z jego wszechwiedzą i groźną wspaniałością manifestacji meteorologicznych , gdyż jest on Bogiem, który przemawia grzmotem, rzuca pioruny, kryje się w chmurach zwiastujących burzę, mieszka na Synaju, jak Zeus na Olimpie, albo - jak Pillan, "Grzmiący" Araukanów, na wulkanicznych szczytach Andów. (...)

Pierwotna idea Istoty Najwyższej nie jest jakimś apriorycznym absolutem. Rodzi się w umyśle ludzkim pod wpływem warunków bytu, a ponieważ warunki te są różne w poszczególnych fazach i formach pierwotnej kultury, rozmaita bywa też forma Istoty Najwyższej. W swoich pierwowzorach (w mitach o początku świata) Istota Najwyższa jest stwórcą gwarantującym raz na zawsze trwałość i niezmienność świata; w powszednim realnym życiu jest kimś, kto troszczy się o codzienne potrzeby człowieka. Jak u pierwotnych plemion rolniczych Istotą Najwyższą jest Matka-Ziemia, gdzie z niej czerpie człowiek to, co mu do życia konieczne, a u plemion pasterskich - Ojciec niebiański, gdyż z nieba przychodzi deszcz, pod wpływem deszczu rośnie trawa, na której pasą się stada, a więc pośrednio człowiek, tak znów u plemion myśliwskich Istotą Najwyższą jest Władca zwierząt, gdyż od niego zależy wynik łowów, który decyduje o życiu człowieka.

Co prawda w świecie społeczeństw myśliwskich spotykamy inną jeszcze formę Istoty Najwyższej - wszystkowidzącą Istotę Niebiańską. Wchodzą tu w grę, jak mówiliśmy wyżej, dwa kompleksy ideologiczno-religijne całkowicie odrębne: jeden skierowany ku ziemi, czyli ku puszczy, gdzie żyją zwierzęta, a z nimi ich Władca; drugi ku niebu, skąd Istota Niebiańska obserwuje czyny ludzkie i sprawuje swoje sankcje meteorologiczne.

____________

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane
z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji.


@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>Pan Brzostowski, co prawda nigdy sam Boga, w którego wierzy nie zdołał nam jakoś tam sensownie opisać...

Zupełnie poważnie traktując,to nie widzę żadnej podstawy,by prowadzić dyskusję,o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.W momencie podjęcia takiej dyskusji,kończy się wszelka argumentacja.
Równie dobrze,można zacząć rozmawiać o uczuciach,a to już nie jest kwestia czystego rozumu.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
07-08-2015 23:30 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>...nie widzę żadnej podstawy,by prowadzić dyskusję,o czymś co jest kwestią czystej spekulacji...

Całkiem czytelny zamiar zabawy jest, moim zdaniem, dopuszczalną podstawą do inicjacji...

Przy dowolnej interpretacji poprzedniego mojego zdania ...

Drobner, ludens...
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pan Brzostowski, co prawda nigdy sam Boga, w którego wierzy nie zdołał nam jakoś tam sensownie opisać...
>Zupełnie poważnie traktując, to nie widzę żadnej podstawy, by prowadzić dyskusję, o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.
Gdy Pan nie widzi potrzeby to nie należy się do takich rozmów włączać.

>W momencie podjęcia takiej dyskusji, kończy się wszelka argumentacja.
Zamyka Pan tu nie tylko wszelkie rozważania religijne, ale także całą gałąź filozofii poświęconą Bogu.
Na przykład tu, w poniższych wątkach całkiem niezła reprezentacja KUL-u przedstawia swoje argumenty.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660
Pan uważa, iż nie mają takiego prawa?

>Równie dobrze, można zacząć rozmawiać o uczuciach,
Bardzo ciekawy temat i to na przeróżnych płaszczyznach, o ile Pan nie zna to polecam np. dorobek António Rosa Damásio

>a to już nie jest kwestia czystego rozumu.
Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?

@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)

>>Zupełnie poważnie traktując, to nie widzę żadnej podstawy, by prowadzić dyskusję, o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.
>Gdy Pan nie widzi potrzeby to nie należy się do takich rozmów włączać.

Tak też uczynię,szanowny Panie Andrzeju.
Wielkie dzięki,za podlinkowane materiały.

>>W momencie podjęcia takiej dyskusji, kończy się wszelka argumentacja.
>Zamyka Pan tu nie tylko wszelkie rozważania religijne, ale także całą gałąź filozofii poświęconą Bogu.
>Pan uważa, iż nie mają takiego prawa?

Myślę że nie mam prawa,by odbierać komukolwiek prawa do czegokolwiek.Tym bardziej,że tak bogaty dorobek -(nauki,filozofii,teologii)- to materiał,z którym poznanie się,uważam za obowiązkowe.

>>a to już nie jest kwestia czystego rozumu.
>Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?

Wartościowej odpowiedzi,udzieli tu :

www.tygodn(*)pl/rozum-czysty-niepraktyczny/

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>a to już nie jest kwestia czystego rozumu.
Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?
>Wartościowej odpowiedzi, udzieli tu: www.tygodn(*)pl/rozum-czysty-niepraktyczny/
Ależ ja - jak o tym już pisałem - trochę znam dorobek Kanta, a profesora Łagowskiego - o czym też pisałem - cenię sobie nadzwyczaj. Natomiast uważam, iż dalej nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pytanie: Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?

@@@
.
08-08-2015 14:50 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?

Udzielam tej odpowiedzi,mimo powyższej deklaracji o nie uczestnictwie w dyskusji,tylko przez szacunek do Pana.

Idąc myślą za B.Łagowskim;
"Rozum czysty służy do badania, jak się rzeczy naprawdę mają w świecie.
Rozum czysty, na przykład, prowadzi do wniosku, że nie można udowodnić istnienia Boga i nie można też udowodnić jego nieistnienia"...

Teraz moje;
...ja tu nie twierdzę,że moje w tej sprawie stanowisko,jest czymś ponad czyjeś,i nie wymagam też od kogokolwiek,by podzielał taki pogląd. ...mówiąc dosadnie Panie Andrzeju --umywam ręce-- w tej kwestii.

sjp.pwn.pl/sjp/czysty-rozum;2517486.html

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
08-08-2015 17:22 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Proszę zdefiniować "czysty rozum", gdyż tu nie rozumiem o czym Pan pisze?
>Udzielam tej odpowiedzi, mimo powyższej deklaracji o nie uczestnictwie w dyskusji, tylko przez szacunek do Pana.
Dziękuję, a ja też bardziej tych szanuję, którzy szukają od tych, którzy na wszystko odpowiedź już mają.

>Idąc myślą za B. Łagowskim;
Immanuel Kant, wielki filozof, dopatrzył się w człowieku dwu rozumów - czystego teoretycznego i praktycznego. Rozum czysty służy do badania, jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym. Rozum praktyczny orzeka natomiast, jak być powinno. Rozum czysty, na przykład, prowadzi do wniosku, że nie można udowodnić istnienia Boga i nie można też udowodnić jego nieistnienia. W tę trudność wkracza rozum praktyczny i rozstrzyga, że z pewnych względów lepiej byłoby, gdyby Bóg istniał, należy zatem przyjąć, że istnieje.

>Teraz moje;
>...ja tu nie twierdzę,że moje w tej sprawie stanowisko, jest czymś ponad czyjeś, i nie wymagam też od kogokolwiek, by podzielał taki pogląd. ...mówiąc dosadnie Panie Andrzeju --umywam ręce-- w tej kwestii.
Czysty rozum «według koncepcji Kanta: to, co jest w umyśle a priori i nie pochodzi z doświadczenia»
Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu", nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych? Wyżej podałem próby spekulatywnego (filozoficznego) opisania Boga przez wybitnych katolickich teologów:

Herbert Vorgrimler:
Bóg wymyka się wszelkiej definicji. Nie jest też możliwe sformułowanie pojęcia Boga, które byłoby wspólne różnym kulturom i religiom.

Eugen Biser:
Do największych problemów ludzkości należy pytanie postawione przez Beethovena w pieśni Gellerta: Czy Bóg istnieje?

Zofia Zdybicka:
BÓG - Byt Najdoskonalszy, niezależny od świata i człowieka, konieczny (nieuwarunkowany), przyczyna całej rzeczywistości (stwórca świata), osobowy Absolut, z którym człowiek może wejść w świadome relacje (religia). Uznawany za Najwyższą Rzeczywistość przez trzy wielkie religie świata: chrześcijaństwo, judaizm i islam.
W filozofii określany jako Najwyższe Dobro, Myśl myśląca siebie, Prajednia, Byt Niezmienny, Byt Nieskończony, Pełnia Istnienia, Czysty Akt, Dobro, Prawda, Piękno, Absolut Osobowy.
.

Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma. basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm Ale przepraszam już więcej tu dokuczać Panu nie będę.

@@@
.
08-08-2015 18:39 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>już więcej tu dokuczać Panu nie będę.

Bez jaj,Panie Andrzeju Z łobuzami,to inna bajera jest...
My co najwyżej,sprzeczny pogląd mamy.
Tak jak zupełnie inaczej,rozumiemy pojęcie "czystego rozumu".

Pozdrawiam.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie
to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów
i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma. Ale przepraszam już więcej tu dokuczać Panu nie będę.

>Bez jaj, Panie Andrzeju Z łobuzami, to inna bajera jest...
>My co najwyżej,sprzeczny pogląd mamy.
>Tak jak zupełnie inaczej, rozumiemy pojęcie "czystego rozumu".
Inaczej? To znaczy jak? Przecież najpierw poprosiłem o wyjaśnienie, a później podałem własne.
I co i zgadza się Pan z nim z nim, czy nie zgadza? Jeżeli nie to bardzo proszę o wyjaśnienie?

Pozdrawiam.

@@@
.
09-08-2015 18:52 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)

Abstrahując od wątku,mogę z Panem polemizować.Uważam bowiem,w swojej ocenie,że spekulacja na temat -(Boga)-,jest pozbawiona logiki.Z jednego powodu,taki dyskurs oparty jest tylko,na czystej spekulacji -(na rozmowie,oderwanej od rzeczywistości poznania zmysłowego)-.Pan,z racji argumentacji naukowej,w takiej rozmowie,stoi w uprzywilejowanej pozycji.Podziwiam np.niejakiego Worek Kości,czy Elaspa,którzy mimo powyżej wyłożonych przeze mnie powodów,podjęli się dyskusji,prezentując przy tym bogatą wiedzę.Myślę,że warto wasze spory poczytać,szczególnie wątek,który mi Pan podlinkował.www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465

>Inaczej? To znaczy jak?
>Przecież najpierw poprosiłem o wyjaśnienie,a później podałem własne.

Rozumiem,że to Pańskie rozumienie,pojęcia "czystego rozumu" ? ;

>>>>Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu".
Jeśli tak,to;

Wychodzi Pan z założenia,że "czysty rozum" spekuluje.Co w mojej opinii,jest błędem.W pojęciu Kanta "czysty rozum",nie prowadzi do spekulacji.
Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym.Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.
Oczywiście interpretacja Kanta,jest różna.Ale myślę,że warto próbować.Niejednokrotnie bowiem,okazuje się,że interpretacja jego dzieł,jest tak różna,jak różni ludzie się jej podejmują.Taki urok filozofii.

Nie bez powodu,przytoczyłem Łagowskiego;

"Rozum czysty, na przykład, prowadzi do wniosku, że nie można udowodnić istnienia Boga i nie można też udowodnić jego nieistnienia".
Więc logicznym następstwem,powyższego twierdzenia,jest w myśl "czystego rozumu", niepodejmowanie się dalszej dyskusji.Dalsza bowiem dyskusja,jest już czystą spekulacją.

Pozdrawiam.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
10-08-2015 12:31 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Abstrahując od wątku, mogę z Panem polemizować. Uważam bowiem,w swojej ocenie, że spekulacja na temat -(Boga)-, jest pozbawiona logiki. Z jednego powodu,taki dyskurs oparty jest tylko, na czystej spekulacji -(na rozmowie,oderwanej od rzeczywistości poznania zmysłowego)-. Pan, z racji argumentacji naukowej, w takiej rozmowie, stoi w uprzywilejowanej pozycji. Podziwiam np.niejakiego Worek Kości,czy Elaspa, którzy mimo powyżej wyłożonych przeze mnie powodów, podjęli się dyskusji, prezentując przy tym bogatą wiedzę. Myślę,że warto wasze spory poczytać, szczególnie wątek, który mi Pan podlinkował. www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465
____________

>Tak jak zupełnie inaczej, rozumiemy pojęcie "czystego rozumu".
Inaczej? To znaczy jak? Przecież najpierw poprosiłem o wyjaśnienie, a później podałem własne:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,672935#w673019
I co i zgadza się Pan z nim z nim, czy nie zgadza? Jeżeli nie to bardzo proszę o wyjaśnienie?

>Rozumiem, że to Pańskie rozumienie, pojęcia "czystego rozumu"? ;
Nie do końca. Do pierwszego zdania to Pan się tu odwołał:
Czysty rozum «według koncepcji Kanta: to, co jest w umyśle a priori i nie pochodzi z doświadczenia»
Ale dalej to już moje rozważania:
Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu", nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych? Wyżej podałem próby spekulatywnego (filozoficznego) opisania Boga przez wybitnych katolickich teologów: (...) Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma.

>Jeśli tak,to;
>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje.
Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje, a spekulują różni ludzie - mniej lub bardziej oderwani od rzeczywistości. Czystym przedstwicielem "czystego rozumu" to dla mnie był: Kasper Hauser, a zwyczajnego "rozumu" to nabywamy w procesie socjalizacji. Oczywiście potencjał otrzymany w genach sporo warunkuje, ale niczego bez procesu socjalizacji sam nie załatwi.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,438317#w445225
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,438317#w445371
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,438317#w446042
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,635357#w637420
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492110#w501330

>Co w mojej opinii, jest błędem. W pojęciu Kanta "czysty rozum", nie prowadzi do spekulacji.
>Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym. Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.
>Oczywiście interpretacja Kanta, jest różna. Ale myślę,że warto próbować. >Niejednokrotnie bowiem,okazuje się,że interpretacja jego dzieł, jest tak różna,jak różni ludzie się jej podejmują. Taki urok filozofii.
Ja tam nie mam pojęcia jaki jest urok filozofii - bo i skąd? Ale może Pan za pomocą samego Kanta wyjaśni czym jest "czysty rozum" i skąd bierze "prawdy o charakterze normatywnym", tym bardziej te "prawdy niepodważalne" Jednocześnie jestem zainteresowany skąd Pan wie (za Kantem) do czego nas "czysty rozum" prowadzi.

>Nie bez powodu, przytoczyłem Łagowskiego;
>"Rozum czysty, na przykład, prowadzi do wniosku, że nie można udowodnić istnienia Boga i nie można też udowodnić jego nieistnienia".
Ale tu trzeba jednak ab ovo proszę o wyjaśnienie czym ten "czysty rozum" jest i dlaczego jego sądy mają być ważniejsze od sądów racjonalnego umysłu będącego funkcją mózgu?

>Więc logicznym następstwem, powyższego twierdzenia,jest w myśl "czystego rozumu", niepodejmowanie się dalszej dyskusji.
Proszę Szanownego Pana, podziwiam filozofów, którzy na podstawie intelektualnych spekulacji próbowali dojść do prawdy o świecie: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,577088#w577333 Ale dzisiaj filozofowanie bez uwzględnienia aktualnego dorobku nauki to można tylko o kant d... rozbić. Proszę w neuronaukach znaleźć "czysty rozum" i podać mi jego opis?

>Dalsza bowiem dyskusja, jest już czystą spekulacją.
Dla mnie w niewielkim stopniu, gdyż trzymam się dorobku nauki i powtarzalność doświadczenia (praktyka) jest dla mnie najwyższym autorytetem prawdy, choć wcale nie niepodważalnym.

@@@
.
10-08-2015 14:06 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje.

Podałem Kantowską koncepcję,"czystego rozumu" w celu wykazania,iż owa koncepcja,jest formą myślenia normatywnego.Niezależnie od tego czy zgadza się Pan,czy też nie.Nie chodzi o definicje sjp.pwn.pl/sjp/czysty-rozum;2517486.html ,tylko o przykład modelu myślenia -nie uwzględniającym- spekulacji."czysty rozum" to- rozum praktyczny-rozum praktyczny zajmuje się powinnością.Nie uwzględnia spekulacji o czymś,co nawet nie jest zdefiniowane -(Bóg)-.

>a spekulują różni ludzie - mniej lub bardziej oderwani od rzeczywistości.

Zgadza się.Choć wiemy,że spekulacja jest niezbędna,ale tylko wtedy,kiedy odnosi się do rzeczywistości.Natomiast niema to nic wspólnego,ze spekulacją o,np.bogu,duchach itd.
Wychodzę z założenia,że spekulacje nie dotyczące,świata odbieranego zmysłami,są spekulacjami pozbawionymi,możliwości praktycznego uzasadnienia.Nie mogę dowieść czegoś,co pozbawione jest nie tylko definicji,ale i przeczy logice.Więc -umywam ręce- od takiej spekulacji.
Powtarzam,że to moje stanowisko,i nie wymagam od kogokolwiek by podzielał taki pogląd.Jeśli miałbym gdzieś usytuowac,własne stanowisko,to blisko mi jest do agnostycyzmu,bądź ignoscytyzmu.

encyklopedia.pwn.pl/haslo/agnostycyzm;3866341.html

pl.m.wikipedia.org/wiki/Ignostycyzm


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Podałem Kantowską koncepcję, "czystego rozumu" w celu wykazania, iż owa koncepcja, jest formą myślenia normatywnego.
Gdzie i kiedy Pan ją podał?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,672935/z,0#w672969
www.racjon(*)m.php/s,672935/z,0/d,1#w673007
www.racjon(*)m.php/s,672935/z,0/d,1#w673017
www.racjon(*)m.php/s,672935/z,0/d,1#w673028
www.racjon(*)m.php/s,672935/z,0/d,1#w673094
Co najwyżej Pan się do niej odwołał, a to już zdecydowanie nie to samo.

>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje.
Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje, a spekulują różni ludzie - mniej lub bardziej oderwani od rzeczywistości.

>Niezależnie od tego czy zgadza się Pan, czy też nie.
Zdecydowanie tak. Tu zgoda lub jej brak mają niewielkie znaczenie, natomiast ogromne przedstawiane argumenty, które się racjonalnie bronią lub nie.

>Nie chodzi o definicje sjp.pwn.pl/sjp/czysty-rozum;2517486.html,
Szanowny Panie bez zdefiniowania, uzgodnienia rozumienia pojęć, których używamy, to pieprzyć można nieskończenie. Jeden mówił będzie o chlebie a drugi o zupie.

>tylko o przykład modelu myślenia - nie uwzględniającym - spekulacji. "czysty rozum" to - rozum praktyczny - rozum praktyczny zajmuje się powinnością.
Jakie modele myślenia ? Grecki i hebrajski ?
Szanowny Panie, wiedza Kanta sprzed ponad 200 lat na temat budowy mózgu i funkcjonowania umysłu, ze zrozumiałych względów była niewielka. Gdy sam Kant za trudny podrzucam Panu tu bryk: www.bryk.p(*)filozofia_immanuela_kanta.html

>"czysty rozum" to - rozum praktyczny - rozum praktyczny zajmuje się powinnością.
Tyle, iż mnie tu nie interesują "powinności" a "poznanie" * www.racjonalista.pl/kk.php/s,1567 Ponadto, choć podziwiam umysł Kanta, to nie stanowi on dla mnie żadnego aktualnego autorytetu postawy poznawczej istniejącej obiektywnie rzeczywistości.

> Nie uwzględnia spekulacji o czymś, co nawet nie jest zdefiniowane - (Bóg)-.
Na pewno? **

Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje, a spekulują różni ludzie - mniej lub bardziej oderwani od rzeczywistości. Czystym przedstawicielem "czystego rozumu" to dla mnie był: Kasper Hauser, a zwyczajnego "rozumu" to nabywamy w procesie socjalizacji. Oczywiście potencjał otrzymany w genach sporo warunkuje, ale niczego bez procesu socjalizacji sam nie załatwi.

>Zgadza się. Choć wiemy,że spekulacja jest niezbędna, ale tylko wtedy, kiedy odnosi się do rzeczywistości. Natomiast niema to nic wspólnego,ze spekulacją o,np. bogu, duchach itd.
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582501

>Wychodzę z założenia, że spekulacje nie dotyczące, świata odbieranego zmysłami, są spekulacjami pozbawionymi, możliwości praktycznego uzasadnienia. Nie mogę dowieść czegoś,co pozbawione jest nie tylko definicji,ale i przeczy logice. Więc -umywam ręce - od takiej spekulacji.
>Powtarzam,że to moje stanowisko,i nie wymagam od kogokolwiek by podzielał taki pogląd. Jeśli miałbym gdzieś usytuować,własne stanowisko,to blisko mi jest do agnostycyzmu, bądź ignostycyzmu.
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,612740#w615636

* Kant podzielił sądy na dwa rodzaje tj.: empiryczne, pozyskane drogą doświadczenia (a posteriori) oraz niezależne od doświadczenia mające źródło w umyśle (a priori). Uczony zainteresował się również sądami analitycznymi (odnoszącymi się do wiedzy już posiadanej) i syntetycznymi poszerzającymi wiedzę. Kanta rozróżnił jeszcze trzy rodzaje sądów: sądy moralne, poznawcze i estetyczne. Ostatnie miały być bezpojęciowe i bezinteresowne, ponieważ przeżycia estetyczne powstają dzięki współdziałaniu wrażeń, wyobrażeń i sądów.

poznanie - Kant uważał, iż do poznania całościowego niezbędne są zarówno zmysły jak i rozum, ponieważ te pierwsze dostarczają jednostkowych wyobrażeń, a drugie kształtują ogólne pojęcia. Z tego powodu mówi się, że I. Kant był empirysta i racjonalistą. Zajmując się tymi zagadnieniami opracował logikę i etykę "transcendentalną". Wyodrębnił również dwie funkcje rozumu pierwsza to intelekt, który tworzy pojęcia na podstawie tego co dostarczają zmysły, druga to rozum, który wyciąga wnioski spoza doświadczenia. I. Kant sądził, że wszelkie poznanie wywodzi się z doświadczenia, choć nie wykluczał czynników "niedoświadczalnych". Poznania zmysłowe i rozumowe uzupełniają się wzajemnie, prowadząc do poznania i zrozumienia prawdy. Kant wyróżnił jeszcze rzeczy, jako zjawiska tego co jest poznawalne przez zmysły.


** krytyka metafizyki - według Kanta metafizyka, jako dziedzina filozofii ma niewłaściwe sposoby podejścia do poznania, ponieważ chce uzyskać wiedzę naukową na temat przedmiotu znajdującego się poza obszarem doświadczeń. Jednak nie zanegował jej całkowicie twierdząc, że świat zjawisk (fenomenów) jest światem rzeczywistym człowieka postrzeganym na wiele sposobów. Sam rozum dokonuje poznania dzięki posiadaniu pojęć - idei, które ujmują całość doświadczeń. Przykładem takich pojęć są np.: dusza i Bóg.

@@@
.
10-08-2015 18:34 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
W gwoli ścisłość;

>>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje ?.
>>>>>Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje...

Jeśli tak,to czyje to słowa ?;

>>>>>Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam >>>>spekulacje "czystego rozumu"<<<<, nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych ?

Wymagajmy porządku rzeczy,by uniknąć nieścisłości.Najpierw używa Pan pojęcia -"czystego rozumu"-,by chwilę potem,zakwestionować jego istnienie ? Proszę o wyjaśnienie.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>W gwoli ścisłość;
>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje ?.
Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje...
>Jeśli tak,to czyje to słowa?;
Pierwsze zdanie, to Pański cytat:
Czysty rozum «według koncepcji Kanta: to, co jest w umyśle a priori i nie pochodzi z doświadczenia»
A następne moje:
Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu", nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych? Wyżej podałem próby spekulatywnego (filozoficznego) opisania Boga przez wybitnych katolickich teologów: (...)

Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma.
basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm Ale przepraszam już więcej tu dokuczać Panu nie będę.

>Wymagajmy porządku rzeczy, by uniknąć nieścisłości. Najpierw używa Pan pojęcia - "czystego rozumu" -, by chwilę potem, zakwestionować jego istnienie? Proszę o wyjaśnienie.
Bardzo proste, włożyłem ten termin w cudzysłów zaznaczając tym, iż nie jest on moim, a następnie wykpiłem takie podejście poznawcze. Nie zrozumiał Pan? Szkoda.

@@@
.
11-08-2015 12:30 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
w celu wyjaśnienia.
Przedstawiłem własne stanowisko,w odniesieniu się do tematu wątku,który Pan zainicjował.Uargumentowałem je na Pańska prośbę.

Wyjaśnię najprostszymi słowami,by być precyzyjnym.Posłużyłem się pojęciem "czystego rozumu",w kontekście przedstawienia własnego stanowiska na pański post.Kantowskie pojęcia rozumu,są rożne,jednym z nich jest "czysty rozum".To pojecie bardzo ogólne,odnoszące się do opisu wielu funkcji umyslu,na wielu płaszczyznach.Ja posluzylem się nim,odnosząc się do jego praktycznego charakteru,stawiającego praktyczne wnioski,pragmatyczne.Jednym z takich wnioskow jest teza,że nie mozna udowodnić istnienia boga,i nie można też udowodnić jego nie istnienia.W kontekście stanowiska,które tu przyjmuje,nie ma miejsca na spekulacje.

Natomiast wracajac do Kanta.W tym konkretnym przypadku,nie chodzi o filozofie sensu stricto,tylko o spostrzeżenia na ludzki umysl.To ani nie są nowe zagadnienia,ani też niszowe.Spostrzeżenia Kanta,na funkcje ludzkiego umyslu,sa równie interesujace,jak sama Filozofia.Wiele jego spostrzeżeń,w odniesieniu do psychologii,i natury ludzkiego umyslu,jest dzis przedmiotem dyskusji,wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka.

www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf

www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm

www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
12-08-2015 17:30 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
(...) uprawianie filozofii, to głównie interpretacja dzieł innych, które też są jakimiś tam interpretacjami i podczas samodzielnych przemyśleń porównujemy ich interpretacje z własnymi (...)
O samym Kancie też możemy porozmawiać, ale gdy Pan tu przedstawi omówienie jakiegoś problemu, do którego się odniósł, obudowane cytatami, a nie jakieś wyrwane z kontekstu zdanie, pokazujące, że stanowiska Kanta, to Pan wcale nie rozumie i to na co Pana stać to tylko są pyskówki.

_____________

Kant żył w określonym czasie w określonym środowisku i był określonym mentalnie człowiekiem. W jego całym dorobku nic nie wskazuje na to aby sam był człowiekiem wierzącym i trzeba głębokiej wiary aby jego często niejednoznaczne wypowiedzi, przy swoistym dla niego rozumieniu wielu pojęć filozoficznych, uznać, iż gdzieś dokonywał próby obrony istnienia Boga. Zresztą w tej kwestii ani Kant, ani żaden z myślicieli nie jest dla mnie autorytetem. Spekulować każdemu wolno, ale ostateczne argumenty przedstawia nam tylko nauka.
>Podałem Kantowską koncepcję, "czystego rozumu" w celu wykazania, iż owa koncepcja, jest formą myślenia normatywnego.
Gdzie i kiedy Pan ją podał?
>Tu;
>W pojęciu Kanta "czysty rozum", nie prowadzi do spekulacji.
>Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym.
Za Łagowskim:
"Rozum czysty służy do badania, jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym."
>Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.
Sądy "matematyki"? Nie znam myśliciela o takim imieniu?
Filozof dokonał podziału sądów na te, które nie wymagają doświadczenia, są od niego niezależne, są a priori, zależne od ludzkiego umysłu oraz na sądy empiryczne, poprzedzone przez doświadczenie, a posteriori. Takie rozróżnienie było pierwszym krokiem w kierunku zlikwidowania przeciwieństwa pomiędzy racjonalizmem i empiryzmem poprzez zredukowanie ich do konstrukcji sądzenia.

Kant dokonał też innego rozróżnienia sądów, pod względem stosunku, jaki zachodzi pomiędzy orzeczeniem a podmiotem. Wyróżnił sądy analityczne; ich orzeczenie zawiera się w podmiocie oraz da się wysnuć poprzez jego analizę oraz sądy syntetyczne; ich orzeczenie nie zawiera się w podmiocie, nie można go z niego wyprowadzić, ale dodaje jakąś nową informację podmiotowi. Wynika z tego, że jedynie są syntetyczne poszerzają ludzkie poznanie. Wynika też to, iż wszystkie sądy o charakterze analitycznym są też a priori, natomiast wszystkie sądy syntetyczne są a posteriori ( w momencie, gdy połączenie orzeczenia i podmiotu jest dokonane poprzez doświadczenie) lub też a priori ( w momencie, gdy połączenie orzeczenia i podmiotu jest dokonane bez udziału doświadczenia). Sądy syntetyczne a priori można podzielić na trzy grupy:
o charakterze matematycznym (np. "Prosta to najkrótsza linia pomiędzy dwoma punktami), o charakterze czysto-przyrodoznawczym ( np. "W całym procesie zmian, jakie zachodzą we wszechświecie ogólna ilość zostaje niezmienna") oraz o charakterze metafizycznym (np. "Świat ma swój początek").

Kant w swoim dziele stara się odpowiedzieć na nurtujące go pytanie: "Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori?". Wchodzą one w skład ludzkiej wiedzy, jednak mówią o rzeczach, o których człowiek nic nie może się dowiedzieć z doświadczenia. Filozof stwierdza, iż sądy syntetyczne a priori posiadają obiektywna wartość wyłącznie w dziedzinie matematyki oraz czystego przyrodoznawstwa. W dziedzinie metafizyki należy odpowiedzieć na pytanie, czy takie sądy mogą posiadać obiektywną wartość, nie zaś jak te sądy są możliwe.

Kant w swym dziele wyjaśnia, że transcendentalna estetyka to wiedza, która mówi, iż czyste przedstawienia są zasadami poznania zmysłowego. Filozof wskazuje, jak możliwe staje się uprawianie czystej matematyki, nauki niezależnej od doświadczenia. W skład tej nauki wchodzi geometria, zajmująca się liniami oraz figurami, dotycząca przestrzeni, a także arytmetyka, która zajmuje się liczbami, a więc następstwem jednostek, co implikuje czas.

Wynika z tego, że przestrzeń oraz czas są podstawowymi składnikami koniecznych oraz ogólnych sądów matematycznych. Są mają charakter aprioryczny, ponieważ stanowią konieczny warunek wszelkiego doświadczenia. Przestrzeń i czas nie są pojęciami ogólnymi czy też własnościami rzeczy. Są "czystym oglądem", wyobrażeniem form, intuicją, istnieją w umyśle jeszcze zanim doszło do postrzeżenia. To w tych formach przebiega wrażenie, jednak one same nie są przedmiotami wrażeń. Przestrzeń oraz czas warunkują wszelkie postrzeżenie. Sprawiają równocześnie, iż dane zmysłowe dostosowują się do tych form, czego wynikiem jest obiektywność sądów matematycznych, które są na nich budowane. Jest więc konieczne, by te sądy, jakkolwiek będące sądami apriorycznymi posiadały związek z przedmiotami. Toteż w doświadczeniu czas oraz przestrzeń są realne, jakkolwiek ujmowane są transcendentalnie. Stanowią idealne formy umysłu.


Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?

CDN

@@@
.
12-08-2015 18:25 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?

Widzę,że kompletnie Pan nic nie zrozumiał,a szkoda.
Szanowny Panie,ostatni raz Panu wyjaśnię.

Kant używał pojęć -(często własnych)-,by istniejące cechy umysłu,które człowiek posiada,opisać,i podporządkować pod własną metodę "badania".Na podstawie własnego ich -(cech umysłu)- uporządkowania,dokonywać spekulacji filozoficznej.Szanowny Panie,"czysty rozum",to pojęcie opisujące konkretne cechy umysłu człowieka.Kant wybrane przez siebie i wedle własnego uznania -cechy umysłu-, wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji.Ja pisząc w odniesieniu do Pańskiego postu,zaznaczyłem że mój stosunek do podjętego tematu,jest neutralny - pragmatyczny,a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. -umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej rzeczywistości odbieranej zmysłami.

Z tego co Pan,Panie Andrzeju piszesz,to zrozumiał Pan -zupełnie błędnie- że "czysty rozum",to obce ciało w ludzkim mózgu,błąd Szanowny Panie.Pojęcie użyte przez Kanta -w tym konkretnym przypadku;"czysty rozum"- to jego autorskie pojęcie,-(opis)-,w które to Kant wpisał konkretne ludzkie cechy umysłu -(dla potrzeb,wlasnej metody)-.Trzeba przeczytać autora,by rozumieć czym są pojęcia,którymi operuję.A cechy,które podałem tzn.praktyczne myślenie,praktyczne wnioskowanie,pragmatyzm,to te cechy między innymi wpisał Kant w pojęcie czystego rozumu,-stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia-opisu..Choć każde z jego pojęć,rzecz jasna obejmuje znacznie bogatszą game cech.

Zalinkowalem Panu materiały,by każdy kto ciekaw,rzucił okiem na działalność Kanta z perspektywy,psychologii,analityki,itd -(bowiem to mniej powszechny kierunek badań,czy analizy,Kantowskiej działalności)-.Inteligentny czytelnik,dużo wartości z tego wyniesie.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
12-08-2015 20:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"?
>Widzę, że kompletnie Pan nic nie zrozumiał, a szkoda.
Dobrze Pan widzi, niewiele z Pańskich wywodów rozumiem. Jest Pan o niebo trudniejszy do zrozumienia od Kanta.

>Szanowny Panie,ostatni raz Panu wyjaśnię.
Naprawdę Pan wierzy w to, iż potrafi?

>Kant używał pojęć -(często własnych)-, by istniejące cechy umysłu, które człowiek posiada, opisać, i podporządkować pod własną metodę "badania". Na podstawie własnego ich -(cech umysłu)- uporządkowania, dokonywać spekulacji filozoficznej.
Kant używał, gdyż tylko mógł takich używać, narzędzi intelektualnych z jakich mógł w swoim czasie korzystać. Korzystał z nich genialnie i wiele rzeczy trafnie antycypował, ale nie był ani Bogiem, ani nawet prorokiem.

>Szanowny Panie, "czysty rozum", to pojęcie opisujące konkretne cechy umysłu człowieka.
Jeżeli konkretne, to co za problem je wymienić.

>Kant wybrane przez siebie i wedle własnego uznania -cechy umysłu-, wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji.
Dobra wybrane przez siebie i własnego uznania cechy umysłu wpisuje w zaprojektowany przez siebie model spekulacji. Podaj Pan tu ten model?

>Ja pisząc w odniesieniu do Pańskiego postu, zaznaczyłem że mój stosunek do podjętego tematu, jest neutralny - pragmatyczny, a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. - umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej rzeczywistości odbieranej zmysłami.
Tak, Pan napisał, a ja nie bardzo rozumiem co to znaczy? Natomiast ja odwołałem się bezpośrednio do Kanta oraz mojego rozumienia jego teorii poznania.

>Z tego co Pan, Panie Andrzeju piszesz, to zrozumiał Pan -zupełnie błędnie- że "czysty rozum", to obce ciało w ludzkim mózgu, błąd Szanowny Panie.
Nie znalazłem u Kanta określenia, iż "czysty rozum" stanowi jakieś tam "ciało", czy to swojskie, czy też obce, a nie zwykłem innym nie ich myśli w usta wkładać.

>Pojęcie użyte przez Kanta - w tym konkretnym przypadku; "czysty rozum" - to jego autorskie pojęcie,-(opis)-, w które to Kant wpisał konkretne ludzkie cechy umysłu -(dla potrzeb, własnej metody)-.
Tak, to jego autorskie pojęcie, a gdy Pan się do niego odwołuje, to proszę właśnie zacytować tu konkretny cytat z opisem jakie ludzkie cechy umysłu zawarte są w "czystym umyśle", gdyż zdecydowanie tą Kantowską kategorię rozumiemy inaczej.

>Trzeba przeczytać autora, by rozumieć czym są pojęcia, którymi operuję. A cechy, które podałem tzn. praktyczne myślenie, praktyczne wnioskowanie, pragmatyzm, to te cechy między innymi wpisał Kant w pojęcie czystego rozumu,
Nie tylko przeczytałem, ale nawet Panu zalinkowałem cały tekst "Krytyki czystego rozumu" i proszę teraz o cytaty potwierdzające, że napisał Pan to w zgodzie z Kantem.

Według mojego rozumienia Kant - choć wymyślił to pojęcie określające część wiedzy apriorycznej - krytykował "czysty rozum" jako niedostateczne narzędzie poznawcze, gdyż aczkolwiek Bóg, wolność i nieśmiertelność są trzema "ideami rozumu", to choć czysty rozum prowadzi do ich wytworzenia tych idei nie może sam przez się dowieść ich realności.

> -stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia-opisu.. Choć każde z jego pojęć, rzecz jasna obejmuje znacznie bogatszą game cech.
Ech, pisać można do woli aż głowa rozboli. Tyle, iż warto pisać tylko to co samemu dobrze rozumie.

>Zalinkowałem Panu materiały, by każdy kto ciekaw,rzucił okiem na działalność Kanta z perspektywy, psychologii, analityki, itd.
Myślę, iż wszyscy na te materiały się rzucili, tylko szkoda że przed polemiką ze mną nie przeczytał i nie postarał się Pan zrozumieć tego co napisałem i zalinkowałem. Może coś ciekawszego wtedy by Pan napisał?

> -(bowiem to mniej powszechny kierunek badań, czy analizy, Kantowskiej działalności)-.
Tak, Pańskie linki są tu wprost odkrywcze. Wyżej napisał Pan i zalinkował:
"Natomiast wracajac do Kanta.W tym konkretnym przypadku,nie chodzi o filozofie sensu stricto,tylko o spostrzeżenia na ludzki umysl.To ani nie są nowe zagadnienia,ani też niszowe.Spostrzeżenia Kanta,na funkcje ludzkiego umyslu,sa równie interesujace,jak sama Filozofia.Wiele jego spostrzeżeń,w odniesieniu do psychologii,i natury ludzkiego umyslu,jest dzis przedmiotem dyskusji,wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka."
www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf
www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm
www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300

>Inteligentny czytelnik, dużo wartości z tego wyniesie.
Moje szczęście, iż należę do tych - w Pańskiej ocenie - mniej inteligentnych.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,672935#w673361
___________

PS. Dla tych "inteligentnych" wyjaśnię, iż pisząc:
Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"? Po prostu zakpiłem sobie z przenoszenia żywcem Kantowskich przemyśleń dotyczących teorii poznania do współczesności, gdy nasza wiedza o mózgu i umyśle wzrosła w sposób wprost niewyobrażany. W poniższych linkach znajdzie Pan elementarne wprowadzenie.
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy

@@@
.
12-08-2015 21:42 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>>Szanowny Panie,ostatni raz Panu wyjaśnię.
>Naprawdę Pan wierzy w to, iż potrafi?

Tu,nie o wiare chodzi.A o zrozumienie.
Albo jest zgoda,co do zrozumienia,albo jej brak.Tu,chyba nie ma wątpliwości.

Mój stosunek do podjętego tematu, jest neutralny - pragmatyczny, a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. - stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia... -umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej,rzeczywistości odbieranej zmysłami.A za takie spekulacje,uważam min.spekulowanie o bogu.
>Tak, Pan napisał, a ja nie bardzo rozumiem co to znaczy?

Napisałem,już niejednokrotnie,że nie interesuje mnie,to czy szanowny Pan co kolwiek rozumie.
Dość jasno się wyraziłem,w każdym wpisie tej rozmowy.Użyłem jasnych cytatów,szanowanych ludzi,zalinkowalem materiały,weryfikujące to,co do Pana napisałem.

>>Inteligentny czytelnik, dużo wartości z tego wyniesie.
>Moje szczęście, iż należę do tych - w Pańskiej ocenie - mniej inteligentnych.

To,źle Pan interpretuje cudze oceny.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
13-08-2015 12:50 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Widzę, że kompletnie Pan nic nie zrozumiał, a szkoda.
Dobrze Pan widzi, niewiele z Pańskich wywodów rozumiem. Jest Pan o niebo trudniejszy do zrozumienia od Kanta.

>Szanowny Panie, ostatni raz Panu wyjaśnię.
Naprawdę Pan wierzy w to, iż potrafi?
>Tu, nie o wiarę chodzi.
A o co?

> A o zrozumienie.
Przecież napisałem: niewiele z Pańskich wywodów rozumiem. Jest Pan o niebo trudniejszy do zrozumienia od Kanta.

>Albo jest zgoda, co do zrozumienia, albo jej brak. Tu, chyba nie ma wątpliwości.
Moim zdaniem są i to spore. Nie rozumiem co to znaczy "zgoda, co do zrozumienia" Czy to znaczy aprioryczna zgoda na zrozumienie Pana? Nie ma u mnie takiej zgody dla kogokolwiek. Oczywistym zaś jest, iż albo ludzie się rozumieją albo nie i tu zachodzi ten przypadek, gdy dwie osoby wzajemnie się nie rozumieją.

>Mój stosunek do podjętego tematu, jest neutralny - pragmatyczny, a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. - stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia... -umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej,rzeczywistości odbieranej zmysłami. A za takie spekulacje, uważam min. spekulowanie o bogu.
Składa Pan tu przeróżne deklaracje, które można przyjąć bez zrozumienia z całą zawartością inwentarza. Tyle tylko, iż Pan w swoim pierwszym poście w tym wątku napisał: Zupełnie poważnie traktując,to nie widzę żadnej podstawy,by prowadzić dyskusję,o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.W momencie podjęcia takiej dyskusji,kończy się wszelka argumentacja.
Równie dobrze,można zacząć rozmawiać o uczuciach, a to już nie jest kwestia czystego rozumu.

Czyli "pojechał Pan Kantem", a według niego jak wiemy, świat, z którym mamy do czynienia, to świat fenomenów. Poza nimi istnieją jednak także tzw. "noumeny", tzn. "rzeczy same w sobie", niezależne od naszego sposobu postrzegania. Kant uważa, że musimy przyjąć ich istnienie, mimo że nie możemy ich poznać, ponieważ musi istnieć coś, co wywołuje nasze wrażenia zmysłowe.

Kant przygotował i napisał książkę, którą zatytułował "Krytyka czystego rozumu", której zasadniczym problemem jest czy możliwe są sądy syntetyczne a priori? Sąd syntetyczny a priori to sąd, który rozszerza nasze poznanie, a którego warunki prawdziwości nie pochodzą z doświadczenia.

Problem sądów syntetycznych a priori brzmi: skoro sądy syntetyczne a priori w ogóle istnieją, to musimy odpowiedzieć na pytanie, skąd czerpią swoją moc obowiązującą.

Pytania dotyczące sądów syntetycznych a priori
Ogólne pytanie - jak są możliwe sądy syntetyczne a priori - Kant rozkłada na trzy szczegółowe kwestie:

1 Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori w dziedzinie czystej matematyki?

2 Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori w dziedzinie czystego przyrodoznawstwa?

3 Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori w dziedzinie metafizyki?

Czysty rozum, według Kanta, to rozum nie skażony empirią, który raczej zajmuje się formami niż substancją wiedzy.
Do czystych pojęć należą pojęcia czasu i przestrzeni, stosowane do doświadczenia, ale istnieją także czyste pojęcia wykraczające poza możliwość doświadczania: Bóg, wolna wola i nieśmiertelność.

Czyli, już według Szanownego Pana, Boga należy przyjąć "czystym rozumem" i na jego temat nie dyskutować. Natomiast jak ja rozumiem Kanta, to on wykazał czym Bóg nie jest, choć nie pokazał czym Bóg jest. Kanta sprawy metafizyki bardzo interesowały, ale na te zainteresowania należy nałożyć jego mentalność oraz czasy, w których przyszło mu żyć.

Tak, Pan napisał, a ja nie bardzo rozumiem co to znaczy?
>Napisałem,już niejednokrotnie,że nie interesuje mnie,to czy szanowny Pan co kolwiek rozumie.
Mnie zaś bardzo interesuje aby rozumiało mnie jak najwięcej osób, choć zdaję sobie z tego sprawę, że rozumieją mnie dalece nie wszyscy. Czasem są to ograniczenia intelektualna, a czasem głęboka wiara w słuszność własnych poglądów im to uniemożliwia.

>Dość jasno się wyraziłem,w każdym wpisie tej rozmowy.Użyłem jasnych cytatów,szanowanych ludzi,zalinkowalem materiały,weryfikujące to,co do Pana napisałem.
To Pańska subiektywna ocena, a istotnym jest jak wielu czytelników ją z Panem podziela.

>Inteligentny czytelnik, dużo wartości z tego wyniesie.
Moje szczęście, iż należę do tych - w Pańskiej ocenie - mniej inteligentnych.
>To,źle Pan interpretuje cudze oceny.
Zawsze zakładam, iż mogę się mylić, ale oceny moich wypowiedzi i używanych argumentów pozostawiam większości czytelników.

@@@
.
13-08-2015 16:07 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Tu,nie o wiare chodzi.A o zrozumienie.

>Albo jest zgoda,co do zrozumienia,albo jej brak.Tu,chyba nie ma wątpliwości.

>Mój stosunek do podjętego tematu, jest neutralny - pragmatyczny, a ten idzie w parze z praktycznymi wnioskami. - stąd moje odwołanie się do tego terminu -pojęcia... -umywam ręce od spekulacji- nie dotyczącej,rzeczywistości odbieranej zmysłami.A za takie spekulacje,uważam min.spekulowanie o bogu.

>Napisałem,już niejednokrotnie,że nie interesuje mnie,to czy szanowny Pan co kolwiek rozumie.

>Dość jasno się wyraziłem,w każdym wpisie tej rozmowy.Użyłem jasnych cytatów,szanowanych ludzi,zalinkowalem materiały,weryfikujące to,co do Pana napisałem.

> Inteligentny czytelnik, dużo wartości z tego wyniesie.
To zobaczmy ile inteligentny czytelnik, taki jak Pan wyniósł z referatu prof. Stanisława Judyckiego, zatytułowanego "KANTOWSKA TEORIA UMYSŁU"?
Cytuję poniżej jego zakończenie:
KANT A WSPÓŁCZESNA FILOZOFIA UMYSŁU
Dotychczasowe rozważania wydają się nakazywać oddzielenie dwóch problemów. Po pierwsze, chodzi tu o prawdę historycznej interpretacji poglądów Kanta na naturę umysłu. Temu zagadnieniu poświęcono najwięcej miejsca. Z drugiej strony powstaje pytanie, czy Kantowska teoria umysłu zawiera koncepcje, które również i dzisiaj mogą mieć doniosłość teoretyczną. Wspólnym elementem łączącym oba te problemy są argumenty na rzecz (lub przeciwko) materialistycznej interpretacji istoty umysłu. Współczesna filozofia umysłu to wprost gigantyczna liczba publikacji, syntetyzujących analizy czysto pojęciowe z bogatym (i ciągle narastającym) materiałem empirycznym pochodzącym z takich dyscyplin, jak neurofizjologia, lingwistyka, nauki komputerowe itd. Większość tych zagadnień nie dotyczy wprost pytania o istnienie umysłu noumenalnego (duszy), lecz jest raczej skierowana na zrozumienie tego, jak funkcjonuje świadomy umysł ludzki.

Faktem jest też to, że większość współczesnych stanowisk akceptuje jakąś z postaci fizykalizmu. W porównaniu z Kantem repertuar zagadnień, instrumentarium pojęciowe i analityczność dyskusji zostały niepomiernie wzbogacone. W tym aspekcie Kant na pewno nie może występować jako równorzędny partner dla współczesnych teoretyków umysłu. Pamiętając o wielkiej skrótowości poniższych uwag, chciałbym zwrócić uwagę na następujące problemy.

Jeśli chodzi o interpretację historycznego Kanta, to z pewnością jego teoria umysłu nie była materialistyczna. Krytyka psychologii racjonalnej doprowadziła wprawdzie do stanowiska agnostycznego: istnienie substancjalnej i niefizycznej podstawy świadomego umysłu (duszy) Kant uznał za problem nierozstrzygalny. Jednakże, jak było widać, wiele jego wypowiedzi powinno skłaniać do wniosku, iż był on przekonany o niematerialności 'noumenalnego «ja»'. Inaczej mówiąc, był przekonany, że '«ja» noumenalne' nie może być zidentyfikowane z mózgiem.

Trzeba pamiętać, że w Przedmowie do drugiego wydania Krytyki napisał: Tylko przy pomocy krytyki dadzą się podciąć same korzenie materializmu, fatalizmu, ateizmu, wolnomyślicielskiej niewiary, rojeń i zabobonu, które mogą się stać szkodliwe dla wszystkich [...] Za tym, że umysł nie jest wyłącznie strukturą materialną, świadczy także Kanta teoria spontaniczności umysłu powiązana z teorią wolności. Wolność w tzw. transcendentalnym sensie to - według Kanta - zdolność umysłu do wywoływania różnych stanów spontanicznie (samorzutnie), a więc zdolność do bycia pierwszą przyczyną jakiegoś zdarzenia, zjawiska itp. Istnienie tego rodzaju własności umysłu, jak wolność świadczy o tym, że nie jest on całkowicie włączony w fizyczne łańcuchy przyczynowe w świecie materialnym.

Jeżeli chodzi natomiast o relację Kantowskiej filozofii umysłu do współczesnych teorii umysłu, to można wskazać dzisiaj na autorów, którzy próbują widzieć w Kancie protofunkcjonalistę. U podstaw Kantowskiej teorii umysłu miałyby się znajdować trzy tezy.

Po pierwsze, wszystkie reprezentacje mentalne są reprezentacjami przedmiotów, a te przedmioty są efektami syntezy. Po drugie, aby te reprezentacje mogły być czymś dla kogoś, muszą one (wraz z innymi reprezentacjami) należeć do jednej świadomości. Ażeby do tego mogło dojść, umysł musi być w stanie syntetyzować różnorodne obiekty w jedność globalnej reprezentacji. Po trzecie, synteza tego rodzaju wymaga stosowania pojęć.

Te trzy elementy miałyby opisywać funkcje spełniane przez umysł i jednocześnie być warunkami jego działania. Według tej interpretacji Kantowskie pojęcie umysłu koncentrowałoby się na tym, jak umysł działa, a nie na tym, jak on jest zbudowany,
a więc nie na tym, czy jest on strukturą fizyczną, abstrakcyjną czy niefizyczną. Trzeba jednak zauważyć, że ten przypisywany Kantowi funkcjonalizm jest bardzo ogólny, to znaczy bardzo odległy od tego, co współcześnie określa się mianem funkcjonalizmu. W bardziej dokładnym sformułowaniu Kantowski funkcjonalizm byłby tezą, że skoro nie możemy nic wiedzieć na temat jakości substratu naszego umysłu, to dopuszczona jest możliwość, iż może on być zrealizowany w bardzo różnych substratach. Dostępny dzięki doświadczeniu wewnętrznemu sposób funkcjonowania umysłu nie nakłada ograniczeń na jakość jego substratu (tak jak np. 'zawór' może być zrealizowany w różnych materiałach).

Inni autorzy twierdzą, że wszystkie tezy Kanta dadzą się pogodzić z materializmem. Są też tacy, którzy uważają, iż poglądy Kanta na spontaniczność umysłu nie są możliwe do pogodzenia z interpretacją, że umysł jest zespołem funkcji służących do przetwarzania informacji. Te jednak zagadnienia przekraczają ramy historycznej interpretacji poglądów Kanta i wchodzą w obszar przedmiotowej dyskusji dotyczącej natury umysłu.


Chciałem tu zwrócić Pańską uwagę, iż ja należę do tych, których prof. Judycki tu określa "fizykalistami", a ja nazywam naturalistami i nasze interpretacje, już choćby z tego powodu, dorobku Kantowskiej teorii poznania, nie mogą być zgodne.

@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>Chciałem tu zwrócić Pańską uwagę, iż ja należę do tych, których prof. Judycki tu określa "fizykalistami", a ja nazywam naturalistami i nasze interpretacje, już choćby z tego powodu, dorobku Kantowskiej teorii poznania, nie mogą być zgodne.

Całkowita zgoda,co do,różnicy w interpretacji Kanta.Ale ja również jestem zdania,że nic,nie stoi przed praktyką.Nauka jest nie od dziś "kompasem",dla fundamentalnego zrozumienia,i poznawania rzeczywistości.Co do tego faktu,nie ma wątpliwości,to jasne i z oczywistych względów zrozumiałe.Filozofia,czy też teologia,to narzędzia poznawcze,będące dalece ograniczone w porównaniu z możliwościami,jakie oferuje nam nauka.
Problem niezrozumienia,jaki powstał,dotyczy celowości użycia,przeze mnie tego terminu.Pan z interpretował,to w zupełnie inną stronę od mego zamierzenia.Choć warto podkreślić, że gdyby,wszyscy ze wszystkimi się
zgadzali,to lipa jedna wielka by byla,a nie postęp.

Pozdrawiam.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
14-08-2015 11:19 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Chciałem tu zwrócić Pańską uwagę, iż ja należę do tych, których prof. Judycki tu określa "fizykalistami", a ja nazywam naturalistami i nasze interpretacje, już choćby z tego powodu, dorobku Kantowskiej teorii poznania, nie mogą być zgodne.
>Całkowita zgoda, co do różnicy w interpretacji Kanta. Ale ja również jestem zdania,że nic nie stoi przed praktyką. Nauka jest nie od dziś "kompasem",dla fundamentalnego zrozumienia i poznawania rzeczywistości. Co do tego faktu nie ma wątpliwości to jasne i z oczywistych względów zrozumiałe. Filozofia, czy też teologia to narzędzia poznawcze będące dalece ograniczone w porównaniu z możliwościami jakie oferuje nam nauka.
Cieszę się, iż jesteśmy tu zgodni.

>Problem niezrozumienia, jaki powstał, dotyczy celowości użycia przeze mnie tego terminu.
Znowu zgoda. Nie zgodziłem się Panem na takie jego użycie.

>Pan z interpretował to w zupełnie inną stronę od mego zamierzenia.
Proszę o wybaczenie, choć uczyniłem to zupełnie świadomie, gdyż choć nie jestem Kantystą to uznaję jego wielkość,
ale mam też świadomość - uwarunkowaną czasami, w których żył - na świadomą niejasność przedstawiania kontrowersyjnych (np. na temat Boga) poglądów.

Roman Ingarden we wstępie do przetłumaczonej przez niego "Krytyki czystego rozumu" napisał: Tak w ciągu XIX stulecia powstał szereg znacznie różniących się miedzy sobą kierunków "Kantyzmu", a każdy z nich powoływał się na słowa "Krytyki", starając się uzasadnić wyłączną trafność swojej interpretacji poglądów Kanta i to powoływał się na częściowo nie bez podstaw.
Czy Pan sądzi, iż w XX i XXI wieku to się zmieniło? Dalej Ingarden napisał: Lecz ten fakt rozbieżnych interpretacji jest związany nie tylko z trudnością samych zagadnień i z braku ich opracowań, lecz także z oporami, jakie dla właściwego zrozumienia, stawia czytelnikom czysto językowe sformułowanie twierdzeń Kanta w "Krytyce czystego rozumu". Trudność tego dzieła polega bowiem w znacznej mierze na tym, iż ono jest pisane językiem wielce niedoskonałym.
Tu jeszcze raz powtórzę: ja nie jestem Kantystą i uważam, iż wszelakie ludzkie spekulacje muszą podporządkować się dorobkowi nauki. Mogą wychodzić poza ten dorobek tylko w tym zakresie, w którym nauka nie zna jeszcze odpowiedzi.

>Choć warto podkreślić, że gdyby, wszyscy ze wszystkimi się zgadzali, to lipa jedna wielka by była, a nie postęp.
Znowu z Panem się zgadzam, ale istotną jest jakość argumentacji i możliwość zrozumienia wypowiedzi naszego interlokutora, który z nami nie tylko nie musi podzielać poglądów, ale nawet i języka oraz rozumienia używanych pojęć.
Na przykład ja świadomie odrzucam (już z założenia "nie rozumiem" ich znaczenia) wiele pojęć wywodzących się z idealizmu, ale pisząc na otwartym forum staram się używać języka powszechnie zrozumiałego, gdy poza niego wykraczam, to wyjaśniam.
____________

Jeśli słowa i terminy rozumiemy tak jak większość językowych słowników, to prowadzimy komunikatywną rozmowę. Jeżeli zaś mącimy i używamy enigmatycznych wykrętów teologicznego języka, to nawijamy kazanie, dobre na katechezę, ale nie na to forum. Warto też pamiętać, iż różni ludzie - w obrębie tego samego języka narodowego - używają różnych języków i nawet gdy dwóch mówi to samo, to wcale jeszcze nie musi to to samo znaczyć, a ponadto warto tu przywołać
przypomnienie Pani Meretseger: Garbage In, Garbage Out - śmieci na wejściu - śmieci na wyjściu, ta prawda dotyczy nie tylko informatyki, ale całej logiki, a nawet całej sensowności naszego myślenia. Wszystkie ludzkie języki mają większą lub mniejszą trudność precyzyjnego opisu rzeczywistości. Wielką sztuką jest budowanie znaczeniowych definicji zamkniętych w określonych terminach.

Nauka pomimo oporu materii dąży do tworzenia takich precyzyjnych terminów, zaś zupełnie alternatywne stanowisko zajmują wszelakie teologie, gdzie największą sztuką jest doprowadzenie za pomocą różnych lingwistycznych manipulacji do takiego zamętu pojęciowego aby enigmatyczna mętność teologiczna ubrana w stylizację filozoficzno-logiczną stwarzała pozory sensownej mądrości. Trafnie to opisał Leszek Kołakowski:
"Nie oburza mnie ani mnie nie irytuje irracjonalność wiary; nudzą mnie i niecierpliwią próby budowania fałszywych zasad racjonalizujących. Przestałem już czytywać literaturę tomistyczną, nie sposób słuchać wiecznie tych samych i tak samo nieudolnych prób racjonalizacji. Nic tam, proszę państwa, z niczego nie wynika: nigdy Bóg nie 'wyniknie' z żadnego ruchu, z żadnego życia, z żadnej konieczności natury czy przypadkowości natury - mogą być tylko dalsze wieki daremnego oczekiwania na geniusza, który by wreszcie dowiódł czegoś, czego dowieść niepodobna."


@@@
.
13-08-2015 09:13 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Po prostu zakpiłem sobie z przenoszenia żywcem Kantowskich przemyśleń dotyczących teorii poznania do współczesności, gdy nasza wiedza o mózgu i umyśle wzrosła w sposób wprost niewyobrażany.

Powyższe zdanie,doskonale ilustruje,w jakim niezrozumieniu Pan tkwi,co do jasności tego o czym napisałem.Wszystkie moje wypowiedzi,w tej rozmowie są spójne,jasne i nie powinny,stwarzać problemu w zrozumieniu.Cechy ludzkiego umysłu,szanowny Panie,są dziś takie same, jak i za czasów Kanta.
Myli Pan,świadomie,bądź też nieświadomie,teorię poznania,z opisem i analizą,ludzkich cech umysłu.To zupełnie inna historia.
I zdaje mi się,iż Pan doskonale o tym wie,ale brnie Pan w zaparte.Wyłożył się Pan,dwukrotnie podczas tej rozmowy.Obnażając swoją niewiedzę,na ten konkretny aspekt.
Tyle iż,ja nie mam,najmniejszej ochoty,by Pana z tego nieporozumienia wyprowadzić.Albo Pan zrozumiał,albo nie.Nie widzę potrzeby,by kontynuować,z jednego powodu.Ja o konkretach,a Pan swoje.

Pozdrawiam.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
13-08-2015 10:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wszystkie moje wypowiedzi,w tej rozmowie są spójne,jasne
> i nie powinny,stwarzać problemu w zrozumieniu

Hm. A ktoś jeszcze tak twierdzi, oprócz rzecz oczywista kol. dzentelmena?

> Cechy ludzkiego umysłu,szanowny Panie,są dziś takie
> same, jak i za czasów Kanta.

Cechy funkcjonalne istotnie są takie same. Tyle, że dziś dużo więcej wiemy w temacie działania mózgu, psychiki etc. niż kiedyś. Wiedza się znakomicie poszerza, dzięki m.in. takim cudom:
www.youtube.com/watch?v=c-NMfp13Uug

Pytanie, czy i Kant znał jakimś cudem wszystkie cechy ludzkiego umysłu i zasady nim rządzące, które dziś znamy.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
dzentelmen (2000 punktów)
>>i nie powinny,stwarzać problemu w zrozumieniu

>Hm. A ktoś jeszcze tak twierdzi, oprócz rzecz oczywista kol. dzentelmena?

Może kol.Glodzik,odniesie się do całości,a nie do wyrwanych części zdań,jednego posta ?

>Pytanie, czy i Kant znał jakimś cudem wszystkie cechy ludzkiego umysłu i zasady nim rządzące, które dziś znamy.

Nie wiem skąd,tak postawione pytanie.Tu jednak nie chodzi o fizjologie mózgu,czy jego strukturę.Tylko o pewien intelektualny model myślenia.Naprawdę warto przeczytać całą rozmowę,wraz z zawartością,i ocenić według własnego uznania.

Pozdrawiam.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wszystkie moje wypowiedzi,w tej rozmowie są spójne,jasne
> i nie powinny,stwarzać problemu w zrozumieniu

Warto przede wszystkim zastanowić się, czy ktoś jeszcze tak twierdzi jak powyżej, oprócz rzecz jasna kol. dzentelmena.
Z pozdrowieniami

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-08-2015 10:02 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Warto przede wszystkim zastanowić się, czy ktoś jeszcze tak twierdzi jak powyżej, oprócz rzecz jasna kol. dzentelmena.

Panie Jacku,oczywiście że warto się zastanawiać,nawet trzeba.To jedynie moja subiektywna opinia,i jestem w pełni świadom,że może się ktoś ze mną nie zgodzić.Nie ma,nieomylnych.Szanuję Pańską wypowiedź i przyjmuje do wiadomości.

Pozdrawiam.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
14-08-2015 12:57 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pytanie, czy i Kant znał jakimś cudem wszystkie cechy ludzkiego umysłu i zasady nim rządzące, które dziś znamy.
Włodzisław Duch: "Z kilku powodów postępy w badaniach nad naturą umysłu były dość powolne. Do dzisiaj wielu naukowców ma nadzieję, że kwestia umysłu jest tak złożona, iż nigdy nie da się jej zgłębić. Chociaż "prawda nas wyzwoli" istnieje jakaś psychiczna bariera, chroniąca nas przed zbyt głębokim wnikaniem w swój umysł. Dopiero całkiem niedawno, w wyniku integracji wielu różnych gałęzi nauki pojawiła się realna perspektywa zrozumienia umysłu. Tą grupę nauk nazwano "naukami o poznawaniu" (cognitive sciences), lub naukami kognitywnymi, od łacińskiego słowa cognitio, czyli wiedza".
>Nie wiem skąd, tak postawione pytanie. Tu jednak nie chodzi o fizjologie mózgu, czy jego strukturę. Tylko o pewien intelektualny model myślenia.
Jestem prawie pewien, iż Kant, gdyby posiadał wiedzę prof. Ducha, to przedstawiłby nam bardzo inny model myślenia.
Tak, Kant był wprost genialnym myślicielem, ale nie mógł zbytnio przekroczyć światopoglądu swojej epoki.
Polecam tu do refleksji lekturę C. S. Lewisa "Odrzucony obraz", a dalej: Emmanuel Le Roy Ladurie "Montaillou. Wioska heretyków 1294-1324"; Carlo Ginzburg "Ser i robaki", czy nawet słynne "Imię róży". Historia światopoglądu jest niebywale ciekawą. Włodzisław Duch współcześnie napisał:

Naukowy model rozumienia świata jest niewątpliwie najbardziej skuteczny i w najpełniejszy sposób opisuje rzeczywistość. Żaden inny model nie pozwala odpowiedzieć w równie precyzyjny sposób na szczegółowe pytania dotyczące świata, nie pozwala na budowanie urządzeń technicznych przesyłających przy pomocy niewidzialnych promieni dźwięki i obrazy. Żaden inny model nieustannie nie kwestionuje uznanych przez siebie prawd i nie przypomina, iż jest tylko przybliżeniem, modelem a nie prawdą ostateczną. Z tego punktu widzenia inne modele, roszczące sobie pretensje do wiedzy absolutnej, są dla wielu ludzi bardziej satysfakcjonujące, gdyż nie pozostawiają ich w niewiedzy. Wszystko znajduje proste wyjaśnienie, wszystkie zdarzenia odnoszone są do "ja" ustawianego w centrum świata. Nauka odmawia nam takiego komfortu. Rozumienie naukowe zakłada znajomość specjalistycznego języka, często bardzo odmiennego od języka używanego na co dzień podczas gdy inne modele posługują się najczęściej językiem potocznym. Język ten pełen jest metafor, których nie należy oceniać w kategorii prawdy czy fałszu lecz jedynie w kategorii ich użyteczności dla powiązania licznych faktów między sobą. Podstawowe pojęcia nauk przyrodniczych, takie jak czas i przestrzeń, są abstrakcjami, bardzo płodnymi metaforami mającymi niewiele wspólnego z subiektywnym poczuciem przestrzeni i czasu. (...)

Naszym celem jest zrozumienie sposobu działania umysłu. Ludzkość rozwinęła na ten temat wiele rożnych teorii. W ramach prostych modeli pozwalają one na pewne zrozumienie umysłu, nie jest ono jednak wystarczające dla zbudowania funkcjonalnego modelu działającego w zbliżony do niego sposób. Jedynie zrozumienie działania mózgu, sposobu w jaki jego praca prowadzi do konstrukcji wewnętrznego modelu rzeczywistości, daje nam szansę na pełniejsze zrozumienie umysłu. Wymaga to wiedzy pochodzącej z różnych dziedzin: wiedzy o rzeczywistej konstrukcji mózgu oraz układu nerwowego, organizacji struktur mózgu na poziomie neuronowym lecz również wiedzy o składzie biochemicznym i reakcjach zachodzących w neuronach. Zrozumienie zakłada więc zbudowanie różnych modeli, dających nam szczegółowe odpowiedzi na pytania dotyczące sposobu funkcjonowania umysłu.


@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>Jestem prawie pewien, iż Kant, gdyby posiadał wiedzę prof. Ducha, to przedstawiłby nam bardzo inny model myślenia.
>Tak, Kant był wprost genialnym myślicielem, ale nie mógł zbytnio przekroczyć światopoglądu swojej epoki.

Z pewnością tak.Ale wydaję mi się,że jest w tym jednak pewna logika.Chodzi o rozwój technologicznych narzędzi.Kiedy ludzie,byli ich pozbawieni,wypracowywaly się pionierskie przemyślenia.
W miarę upływu czasu,i wyposażaniu się w coraz to bogatsze narządzia,człowiek skumulował się w konkretnych specjalizacjach,nie wymagających już tak obszernych i wieloplaszcyznowych idei,czy to na gruncie nauki,czy też filozofii.Natomiast te specjalizacje,i coraz to doskonalsze narzędzia,doprowadziły do "naukowego boom".Myślę,że porównywanie wielkich postaci przeszłości,do współczesności jest nie na miejscu.To co dziś jest,zawdzięczamy pionierom,Kanta wpisuję obiema rękoma,do tego grona.

Pozdrawiam.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
14-08-2015 19:30 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Jestem prawie pewien, iż Kant, gdyby posiadał wiedzę prof. Ducha, to przedstawiłby nam bardzo inny model myślenia.
Tak, Kant był wprost genialnym myślicielem, ale nie mógł zbytnio przekroczyć światopoglądu swojej epoki.

>Z pewnością tak.
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,511985#w515118

>Ale wydaję mi się, że jest w tym jednak pewna logika.
www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843

>Chodzi o rozwój technologicznych narzędzi.
www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,8#w575884

>Kiedy ludzie,byli ich pozbawieni, wypracowywały się pionierskie przemyślenia.
Tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego spekulacyjny dorobek ludzkości od Kanta zaczynać, a jeszcze mniej - dlaczego na Kancie kończyć?

>W miarę upływu czasu, i wyposażaniu się w coraz to bogatsze narzędzia, człowiek skumulował się w konkretnych specjalizacjach, nie wymagających już tak obszernych i wielopłaszczyznowych idei, czy to na gruncie nauki,czy też filozofii.
Zupełnie tego nie rozumiem. Ludzie są różni i rożne mają zainteresowania. Jedni zajmowali się szczegółowymi badaniami, a inni stawiali śmiałe hipotezy i budowali spekulacyjne uogólnienia. Tyle tylko, iż pomiędzy spekulacjami uczonych, a spekulacjami filozoficznymi nie zawsze można znaleźć styczne. Zaś w filozofii religii prawie nigdy.
www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,9#w575936
www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,9#w576082
www.racjon(*).php/s,573743/z,0/d,10#w577076
www.racjon(*).php/s,573743/z,0/d,10#w577181

>Natomiast te specjalizacje, i coraz to doskonalsze narzędzia, doprowadziły do "naukowego boom".
Do naukowego "boom" doprowadziła po prostu jej praktyczna przydatność, choć ona jest możliwa tylko przy coraz lepszym poznaniu istniejącej obiektywnie rzeczywistości, a więc prowadzeniu tak zwanych badań podstawowych.

>Myślę, że porównywanie wielkich postaci przeszłości, do współczesności jest nie na miejscu.
No to po jakiego diabła Pan się tu Kanta odwołuje? Nie proszę Szanownego Pana nadal filozofia ma duże znaczenie, ale filozofia to jest krytyczne przemyślenie dorobku poprzedników w kontekście współczesnej wiedzy, a nie miętolenie pustymi pojęciami wydumanymi jeszcze przez starożytnych. Nowe Średniowiecze - nawet te wprowadzane za pośrednictwem mistrza Oświecenia, Kanta - nie jest nam do niczego potrzebnym. Natomiast zrozumienie dorobku Kanta jako jednego z mędrców wielu w kontekście ich epoki, statusu społecznego i mentalności przydałoby się każdemu, kto ma pretensje do inteligencji.

>To co dziś jest, zawdzięczamy pionierom, Kanta wpisuję obiema rękoma, do tego grona.
Nie mam nic przeciwko jeszcze jednemu pomnikowi wielkiemu autorowi dzieł nieczytanych (nie sądzę aby dzieła Kanta przyswoił sobie promil naszego społeczeństwa), ale jako Polaka bardziej mnie interesuje pomnik dla Kotarbińskiego.
"Na wysokich kolumnach w nowej Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie stoją rzeźby filozofów Zabrakło wśród nich Tadeusza Kotarbińskiego. Zbyt głośno krytykował przed wojną Kościół, zbyt otwarcie odrzucał wiarę w Boga". /Magdalena Grochowska/
________

Żyło dwu Polaków. Jednym był Tadeusz Kotarbiński drugim Karol Wojtyła. Jeden ma w Polsce tysiąc pomników,
parę setek ulic i uważany jest za półboga, drugi nie ma żadnego pomnika i niewiele osób już o nim pamięta.
Czy Tadeusz był głupszym od Karola, mniej moralnym? Człowiekiem MNIEJSZEGO FORMATU?
Dlaczego tak jest?

Pan to wie? Ja wiem, wynika to z braku oczytania i samodzielnej refleksji. Polacy cenią sobie autoryteta: [Załącznik]

@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>Tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego spekulacyjny dorobek ludzkości od Kanta zaczynać, a jeszcze mniej - dlaczego na Kancie kończyć?

Ciężkie nieporozumienie.Szanowny Panie,nie miałem na myśli,samego Kanta.Użyłem jedynie,bardzo ogólnej oceny i porównania epok,różnicy w dziejach.Nie śmiał bym umniejszać komukolwiek,ani z przeszłości ani z dnia dzisiejszego.Postęp przecież trwa.I również Ja podpisuje się pod uznaniem dla Kotarbińskiego.

>Dlaczego tak jest?
>Pan to wie? Ja wiem, wynika to z braku oczytania i samodzielnej refleksji. Polacy cenią sobie autoryteta.

Tak,ale dużą rolę w "bycie autorytetem" u nas w kraju,odgrywya aslpekt religijny.Niech Szanowny Pan spojrzy na zachód,Niemcy,Belgia,Holandia,Francja,Anglia itd.Nie twierdze,że oni są w czymś lepsi,natomiast są o krok -(oby tylko)- przed nami,jako społeczeństwa dojrzałe i nie uzależnione od "religijnych autorytetów",sama religia i religianci znaczą tam dużo mniej niż u nas.

Pozdrawiam.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
13-08-2015 16:15 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Dla tych "inteligentnych" wyjaśnię, iż pisząc:
Gdzie w strukturach mózgu "czysty rozum" się mieści? Skąd czerpie przedmiot swych badań i za pomocą jakich narzędzi - dokonuje tych badań, aby mógł stwierdzić "jak się rzeczy naprawdę mają w świecie, czy to materialnym, czy duchowym"? Po prostu zakpiłem sobie z przenoszenia żywcem Kantowskich przemyśleń dotyczących teorii poznania do współczesności, gdy nasza wiedza o mózgu i umyśle wzrosła w sposób wprost niewyobrażany. W poniższych linkach znajdzie Pan elementarne wprowadzenie.
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy
>Powyższe zdanie,doskonale ilustruje,w jakim niezrozumieniu Pan tkwi,co do jasności tego o czym napisałem.Wszystkie moje wypowiedzi,w tej rozmowie są spójne,jasne i nie powinny,stwarzać problemu w zrozumieniu.
A może jednak warto ocenę samego siebie pozostawić naszym czytelnikom. Zapewniam Pana, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

>Cechy ludzkiego umysłu,szanowny Panie,są dziś takie same, jak i za czasów Kanta.
Tak, zarówno nasz mózg, jak i jego funkcja umysł od czasów Kanta, a nawet wiele wieków wcześniej, pozostają takie same. Natomiast nasza wiedza na ten temat wzrosła niepomiernie. Jestem prawie pewien, iż gdyby Kant żył współcześnie nie stworzyłby kategorii "czystego rozumu", gdyż neuronauki dowiodły, iż nie istnieją w naszych umysłach żadne pojęcia a priori i cała nasza wiedza o istniejącej obiektywnie rzeczywistości dociera do nas za pomocą zmysłów z zewnątrz:
>Wychodzi Pan z założenia, że "czysty rozum" spekuluje.
Zupełnie nie, jeżeli już to wychodzę z założenia, iż "czysty rozum" nie istnieje, a spekulują różni ludzie - mniej lub bardziej oderwani od rzeczywistości. Czystym przedstwicielem "czystego rozumu" to dla mnie był:
Kasper Hauser,
a zwyczajnego "rozumu" to nabywamy w
procesie socjalizacji. Oczywiście potencjał otrzymany w genach sporo warunkuje, ale niczego bez procesu socjalizacji sam nie załatwi.

>Myli Pan,świadomie,bądź też nieświadomie,teorię poznania,z opisem i analizą,ludzkich cech umysłu.
To Pańskie zdanie. Moje jest takie, iż nie można sensownie uprawiać filozofii, gdy nie bierze się pod uwagę dorobku nauk przyrodniczych. Rozważania Kanta były bardzo istotne ponad dwa wieki temu i jako taką ważność poznawczą zachowały przez dwa wieki. Dziś nauka poszła tak daleko, iż ich wartość poznawcza dla zrozumienia ludzkich procesów poznania się dezaktualizowała.

>To zupełnie inna historia.
Tak, należy odróżniać wiedzę spekulatywną (np. filozofię) od wiedzy weryfikowalnej doświadczalnie (dorobek nauk przyrodniczych). Ja zdecydowanie wyżej stawiam dorobek nauk przyrodniczych i uważam, iż poglądy, które nie bronią się na gruncie nauki, tracą ważność na gruncie filozofii.

>I zdaje mi się,iż Pan doskonale o tym wie,ale brnie Pan w zaparte.Wyłożył się Pan,dwukrotnie podczas tej rozmowy.Obnażając swoją niewiedzę,na ten konkretny aspekt.
A dlaczego tylko dwa, gdy może Pan pojechać po całości i napisać multum razy, a poważnie to stwierdzenie, iż "ktoś się wyłożył" wypada wykazać i uargumentować.

>Tyle iż,ja nie mam,najmniejszej ochoty,by Pana z tego nieporozumienia wyprowadzić.Albo Pan zrozumiał,albo nie.Nie widzę potrzeby,by kontynuować,z jednego powodu.Ja o konkretach,a Pan swoje.
No właśnie, to jest Pański poziom prowadzenia dyskusji i argumentowania własnych racji. Zdecydowanie nie odczuwam braku zrozumienia tego co sam piszę, gdyż abym cokolwiek napisał, to najpierw sam muszę to zrozumieć. Staram się przeczytać ze zrozumieniem wszystkie wypowiedzi, wraz z linkami, interlokutora i daję temu wyraz w swoich wypowiedziach. Pan jak tu widać wcale ich nie czyta, tylko odnosi się do własnych projekcji - tego co Pan myśli, iż ja myślę.

>Nie widzę potrzeby,by kontynuować,z jednego powodu.Ja o konkretach,a Pan swoje.
Napisałem w jednym z pierwszych tu postów kpiąc sobie z teologicznych spekulacji wychodzących :
Czysty rozum «według koncepcji Kanta: to, co jest w umyśle a priori i nie pochodzi z doświadczenia»
Gdy akurat tu zawarta jest istotna kwestia pytania na ile sensownych odpowiedzi o otaczającym nas świecie mogą udzielić mam spekulacje "czystego rozumu", nawet tak genialnych myślicieli jak np. Kant, któremu zmarło się w 1804 roku, a na ile odpowiada nam aktualny dorobek nauk przyrodniczych? Wyżej podałem próby spekulatywnego (filozoficznego) opisania Boga przez wybitnych katolickich teologów: (...)

Mogę przytoczyć podobne opisy będące wynikiem "czystego rozumu" jeszcze kilkunastu innych teologów i dla mnie będzie to dalej tylko pustosłowie pozbawione realnych treści. Czytam te rozbudowane opisy Boga, składające się z tysięcy słów i setek zdań i widzę, że tam niczego sensownego nie ma. basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm
Ale przepraszam już więcej tu dokuczać Panu nie będę.
I naprawdę, to już nie moja wina, iż brnie Pan dalej. Ja sens tych rozmów jednak widzę dla innych czytelników, którzy są zainteresowani problemem.

Miłego dnia.

@@@
.
12-08-2015 17:30 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>Przedstawiłem własne stanowisko, w odniesieniu się do tematu wątku, który Pan zainicjował.
Tak, przedstawił Pan własne stanowisko, powiedzmy, że w jakimś tam nawiązaniu do tematu wątku.

> Uargumentowałem je na Pańska prośbę.
Powiedzmy, iż Pan próbował.

>Wyjaśnię najprostszymi słowami, by być precyzyjnym.
Tak, jest najlepiej, ale niewielu to się udaje.

>Posłużyłem się pojęciem "czystego rozumu", w kontekście przedstawienia własnego stanowiska na pański post.
Tu się Pan już powtarza.

>Kantowskie pojęcia rozumu, są rożne, jednym z nich jest "czysty rozum". To pojecie bardzo ogólne, odnoszące się do opisu wielu funkcji umysłu, na wielu płaszczyznach.
W "Krytyce czystego rozumu" napisał: "Wiek nasz jest właściwym wiekiem krytyki, której wszystko musi się poddać. Religia - przez swoją świętość, prawodawstwo - przez swój majestat, chcą jej zazwyczaj uniknąć", a dalej "I oto wszedłem na (...) drogę jedyną jaka pozostawała, i pochlebiam sobie, że znalazłem na niej uchylenie wszelkich błądzeń jakie dotychczas rozdwajały rozum w postępowaniu nie posługującym się doświadczeniem.". Warto tu się zastanowić jakie poznanie Kant krytykował. Zasadniczo krytykował on poznanie racjonalistyczne, ale także skrajny empiryzm. Pochłaniała go przede wszystkim krytyka dotychczasowych metod poznania. Przedmiotem jego krytyki były poglądy Leibniza, Locke,a oraz Hume,a

>Ja posłużyłem się nim, odnosząc się do jego praktycznego charakteru, stawiającego praktyczne wnioski, pragmatyczne.
Aby posługiwać się jakimś intelektualnym narzędziem, trzeba dobrze zrozumieć jego przeznaczenie i możliwości, a ja mam ogromne wątpliwości czy tak jest w Pańskim przypadku. Przynajmniej mnie nie potrafi Pan użycia tego narzędzia uzasadnić.

> Jednym z takich wniosków jest teza, że nie można udowodnić istnienia boga, i nie można też udowodnić jego nie istnienia.
Po pierwsze teza jest źle postawiona, gdyż zrozumieć jej nie sposób. Nie mam najmniejszych kłopotów udowodnienia, iż Bóg w kulturze istnieje i dowodów na to jest tysiące o ile nie miliony. Jeżeli zaś chodzi o nauki przyrodnicze, to niczemu nie możemy zaprzeczyć ani też potwierdzić dopóki nie zostanie postawiona możliwa do weryfikacji hipoteza. Jak na razie nikt takiej hipotezy nie przedstawił i Bóg dla nauk przyrodniczych nie istnieje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,668549#w668730

>W kontekście stanowiska, które tu przyjmuje, nie ma miejsca na spekulacje.
Zupełnie poważnie traktując, to nie widzę żadnej podstawy, by prowadzić dyskusję, o czymś co jest kwestią czystej spekulacji.
Gdy Pan nie widzi potrzeby to nie należy się do takich rozmów włączać.


>Natomiast wracając do Kanta. W tym konkretnym przypadku, nie chodzi o filozofie sensu stricto, tylko o spostrzeżenia na ludzki umysł.
Wracając do Kanta, to jego spekulacje dotyczące poznania są filozofią sensu stricto i tylko wewnątrz filozoficznych rozważań zachowują jakiś tam sens.

>To ani nie są nowe zagadnienia, ani też niszowe.
Tak ani nowe, ani niszowe, ale osiągnięcia neuronauk ostatnich lat unieważniają znakomitą większość filozoficznych "zdaje mi się".

>Spostrzeżenia Kanta, na funkcje ludzkiego umysłu, są równie interesujące, jak sama Filozofia.
To tylko do Kanta Pan chce wracać? Może do starożytnych, czy ksiąg świętych, tam też odnajdziemy interesujące spostrzenia, nie tylko jak sama filozofia, ale nawet jak sama religia. Po co nam wiedza "Jak reprezentowane są pojęcia w mózgu i co z tego wynika", gdy mamy Kantowską teorię poznania.

>Wiele jego spostrzeżeń, w odniesieniu do psychologii, i natury ludzkiego umysłu, jest dziś przedmiotem dyskusji, wiele też zgadza się z dzisiejszą nauka.
www.kul.pl/files/108/Kantowska_teo_um.pdf
No tak, na tym uniwersytecie i przez takich tuzów nauki wiele nawet starożytnych bredni - nie mówiąc o filozofii ostatnich wieków jest przedmiotem poważnych rozważań.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808
www.diamet(*)/serwis/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12

Bardzo cenię sobie dorobek prof. Ducha, ale zupełnie nie rozumiem Pańskiego tu odwołania do jego konspektu wykładu dotyczącego filozofii umysłu www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/05.htm czy najistotniejszą informacją jest dla Pana to, iż Kant prawdopodobnie zmarł na guza mózgu?

Nie rozumem też po co odwołuje się Pan tu do referatu dr Tomaszewskiej. www.filo-s(*)pismo/article/download/306/300 Może warto najpierw napisać o co chodzi, zacytować jej myśl, a dopiero później odwołać się do całości. Różni ludzie, rożne rzeczy plotą, raz mądrzej, raz głupiej i warto do ich wypowiedzi podchodzić krytycznie. Właśnie postawę krytyczną wobec rzeczywistości i odrzucenie wiar wszelakich, zawdzięczam różnym filozofom, w tym Kantowi.
___________

Anna Tomaszewska - dr, związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II.
Zainteresowania badawcze: filozofia nowożytna XVII i XVIII w., filozofia percepcji, historia etyki, bioetyka.


@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>>Ja posłużyłem się nim, odnosząc się do jego praktycznego charakteru, stawiającego praktyczne wnioski, pragmatyczne.

>Aby posługiwać się jakimś intelektualnym narzędziem, trzeba dobrze zrozumieć jego przeznaczenie i możliwości, a ja mam ogromne wątpliwości czy tak jest w Pańskim przypadku. Przynajmniej mnie nie potrafi Pan użycia tego narzędzia uzasadnić.

Pan wybaczy,ale staram się być kulturalny,i w miarę grzeczny,z racji,dzielącej nas różnicy wieku.
Nie interesują mnie Pańskie wątpliwości,czy brak zrozumienia.Poprosił Pan,o wyjaśnienie,o uzasadnienie,i je Panu przedstawiłem.Różnica w zrozumieniu pewnych kwestii,często powodowana jest,różnymi motywami,bądź brakiem zgodności,co do podmiotu/przedmiotu rozmowy.Natomiast bardzo często,wynika ona -(różnica w zrozumieniu)-,ze zwykłego braku dobrej woli.
Mam nadzieję,że obejdzie się,bez wycieczek personalnych.Niczego to konstruktywnego do rozmowy nie wnosi.Jedynie stwarza niepotrzebny podział,oto na prawdę nie trudno.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
13-08-2015 10:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Kantowskie pojęcia rozumu, są rożne, jednym z nich jest "czysty rozum". To pojecie bardzo ogólne, odnoszące się do opisu wielu funkcji umysłu, na wielu płaszczyznach.
W "Krytyce czystego rozumu" napisał: "Wiek nasz jest właściwym wiekiem krytyki, której wszystko musi się poddać. Religia - przez swoją świętość, prawodawstwo - przez swój majestat, chcą jej zazwyczaj uniknąć" , a dalej "I oto wszedłem na (...) drogę jedyną jaka pozostawała, i pochlebiam sobie, że znalazłem na niej uchylenie wszelkich błądzeń jakie dotychczas rozdwajały rozum w postępowaniu nie posługującym się doświadczeniem.". Warto tu się zastanowić jakie poznanie Kant krytykował. Zasadniczo krytykował on poznanie racjonalistyczne, ale także skrajny empiryzm. Pochłaniała go przede wszystkim krytyka dotychczasowych metod poznania. Przedmiotem jego krytyki były poglądy Leibniza, Locke,a oraz Hume,a.

>Ja posłużyłem się nim, odnosząc się do jego praktycznego charakteru, stawiającego praktyczne wnioski, pragmatyczne.
Aby posługiwać się jakimś intelektualnym narzędziem, trzeba dobrze zrozumieć jego przeznaczenie i możliwości, a ja mam ogromne wątpliwości czy tak jest w Pańskim przypadku. Przynajmniej mnie nie potrafi Pan użycia tego narzędzia uzasadnić.
>Pan wybaczy, ale staram się być kulturalny, i w miarę grzeczny,
A co mam Panu wybaczać? Jest Pan takim typem, a ten typ już tak ma. Ja o nic się tu nie staram i jestem po prostu sobą.

>z racji,dzielącej nas różnicy wieku.
Czyżby Panu w czymś własna skleroza przeszkadzała?
I pytanie zasadnicze jak się mają Pańskie niegrzeczności do zrozumienia narzędzi, którymi Pan się posługuje?

>Nie interesują mnie Pańskie wątpliwości, czy brak zrozumienia.
Tu mamy podobnie. Pisuję tylko dla tych, którzy mnie zrozumieć potrafią.

>Poprosił Pan, o wyjaśnienie, o uzasadnienie, i je Panu przedstawiłem.
Tak, mam taki zwyczaj, że gdy czegoś nie rozumiem to pytam. Pana zapytałem nawet wielokrotnie i dalej nie mogę pojąć Pańskiego rozumienia, tyle iż już zupełnie nie wierzę w Pańskie możliwości jasnego wytłumaczenia własnych poglądów.

> Różnica w zrozumieniu pewnych kwestii, często powodowana jest, różnymi motywami, bądź brakiem zgodności, co do podmiotu/przedmiotu rozmowy.
Tak, różnice w zrozumieniu wynikają z przeróżnych powodów, ale najważniejsze to jasność i precyzja przekazu, a z drugiej strony umiejętność przyswajania wypowiedzi innych ze zrozumieniem.

> Natomiast bardzo często, wynika ona -(różnica w zrozumieniu)-, ze zwykłego braku dobrej woli.
Czasem tak się zdarza, ale ja jestem otwarty na wiedzę i sensowną argumentację, tyle iż często spotykam się z mętnymi wywodami, w których trudno doszukać się sensu, połączonych z głęboką wiarą w jedyno-słuszność własnych racji. Jestem pełen dobrej woli zrozumienia Pana, ale nie potrafię Pańskich wywodów po prostu zrozumieć.

>Mam nadzieję, że obejdzie się, bez wycieczek personalnych.
To ciekawe!? Przejechał się Pan po mnie personalne, a teraz ma Pan nadzieję.

>Niczego to konstruktywnego do rozmowy nie wnosi.
Zdecydowanie nie wnosi. Pan zupełnie średnio mnie interesuje dopóki sam do czegoś własnego się nie odwołuje.

>Jedynie stwarza niepotrzebny podział, oto na prawdę nie trudno.
A dlaczego niepotrzebny? Wszyscy ludzie różnią wszystkim - co tylko w jednym gatunku możliwe, co najwyżej warto różnić się pięknie, a to jak widać z wypowiedzi zupełnie średnio się Panu udaje.

Miłego dnia.

@@@
.
dzentelmen (2000 punktów)
>>Podałem Kantowską koncepcję, "czystego rozumu" w celu wykazania, iż owa koncepcja, jest formą myślenia normatywnego.

>Gdzie i kiedy Pan ją podał?

Tu;
>>W pojęciu Kanta "czysty rozum",nie prowadzi do spekulacji.
>>Jego domeną są prawdy o charakterze normatywnym.Są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki.

Tu,można zweryfikować,powyższe zdanie;
filozofiau(*)rodlowe/Deleuze - Kant.doc
pl.m.wikipedia.org/wiki/Immanuel_Kant

To natomiast,jest definicja;Tzw."czysty rozum" - to taki, któremu nieznajomość faktów nie przeszkadza w jasności teoretycznych uogólnień.a w zależności,od płaszczyzny poznania,spełnia funkcję praktyczną.Jest on -(zależnie od interpretacji)- tą funkcją umysłu, która nie uwzględnia -funkcji teoretycznej-,stoi więc w opozycji do spekulacji.Orzeka,o tym co jest-( Łagowski;jak się rzeczy naprawdę mają w świecie)-,a.nie co powinno być.

Stąd,zatem moje odwołanie się do słów Łagowskiego,który dość jasno się wyraził,dlatego go przytoczyłem.Poza wzmianką o bogu,jest również analiza społeczno-ekonomiczna,której Łagowski dokonuje przy użyciu pojęcia czystego rozumu.
Różnice w zrozumieniu,wynikają z interpretacj.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>Tak naprawdę to nie chodzi mi o żadną odpowiedź tylko o zebranie w jednym miejscu wypowiedzi
>poważnych i mocno uczonych katolików na temat Boga, aby i Pan Brzostowski mógł się czegoś tam
>nauczyć. Jak ktoś ma inne poważne teksty o Bogu to niech tu zacytuje lub zalinkuje. Pozdrawiam.
>@@@
>.
>
> ... "Poważne teksty o Bogu... to niech tu zacytuje lub zalinkuje."
A to mogą być takowe? , w uznaniu racjonalisty?

Słuchaj no Wać Pan (jest expressivo),lub czytaj (Wać Pan - forma uznaniowa), co sam napisałeś... lat temu kilka, a stało to tak: www.racjon(*)rum.php/z,0/d,5/s,71890#w72625
Ja bez zastrzeżeń wierzę, iż są ludzie wierzący i chciałbym tylko, aby wierzący uwierzyli, że są ludzie niewierzący i mają ku temu swoje intelektualne racje. Racje mocno przemyślane i zweryfikowane naukowo.

Zdecyduj zatem jednoznacznie czy:
- wierzysz, że są ludzie wierzący w boga (BOGA)
- WIESZ, że są ludzie wierzący w boga (BOGA)
(wiedza i wiara to zupełnie różne poziomy świadomości)
Konkludując, jeżeli używasz w swoich wypowiedziach twierdzeń, to siłą rzeczy musisz być gotowy do ich obrony.
Obroń (udowodnij), że np. Karol Wojtyła był człowiekiem wierzącym w istnienie boga, którego reprezentował (jako namiestnik)
//
VonM (709 punktów)
Odpowiem z punktu widzenia agnostyka. Religia to kultura. To czy ktoś wierzy w boga/nie wierzy/ wątpi to jest światopogląd. I należy odróżnić te dwa podziały, bo jeśli ktoś stawia pytanie o treści "jesteś katolikiem czy ateistą" to w gruncie rzeczy pyta o orientacje polityczno-światopoglądową, bowiem w naszym kraju nie ma silniejszego czynnika ateizującego społeczeństwo niż PiS. Pomijając fakt, że samo pytanie jest wadliwie skonstruowane (tak jakby pytać, co odróżnia Mercedesa od nowego samochodu)

Bo nasz naród ma naturę przekorną i jak w komunie tępiono wiarę, to wszyscy się modlili (nawet komuniści), a kiedy PiS próbuje narzucić państwo wyznaniowe, ateizacja społeczeństwa następuje bardzo silnie. 123 lata zaborów, 5 lat okupacji niemieckiej i 44 komuny, wykształciła w narodzie przekorność.

Niemniej jednak, współcześnie rzuca się coraz więcej nowego światła na kwestię relacji religii. Np. to

wiadomosci(*)y-mozg-fizycy-maja-dowod/yd2v6
11-08-2015 18:14 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Odpowiem z punktu widzenia agnostyka.
Może być z każdego punktu, byleby w miarę mądrze.
Poza tym dobrze by było powiązać wypowiedź z tematem wątku.

> Religia to kultura.
Nie, religia to część kultury

>To czy ktoś wierzy w boga/nie wierzy/ wątpi to jest światopogląd.
Nie, wiara stanowi tylko część światopoglądu

>I należy odróżnić te dwa podziały,
Można, ale nie pokazał Pan tu zasad (parametrów) tych rozróżnień?

>bo jeśli ktoś stawia pytanie o treści "jesteś katolikiem czy ateistą" to w gruncie rzeczy pyta o orientacje polityczno-światopoglądową, bowiem w naszym kraju nie ma silniejszego czynnika ateizującego społeczeństwo niż PiS. Pomijając fakt, że samo pytanie jest wadliwie skonstruowane (tak jakby pytać, co odróżnia Mercedesa od nowego samochodu)
Z tego wynika, iż ważniejszym jest kto pyta od samego pytania. Na przykład ja gdy rozmawiam o poglądach na rzeczywistość, to wcale nie muszę ich łączyć z poglądami politycznymi. Ludzie mądrzy i głupi zdarzają się we wszystkich opcjach. Skąd Pan powziął informację o ateizacji dokonywanej przez PiS, z własnej głębokiej wiary?

>Bo nasz naród ma naturę przekorną i jak w komunie tępiono wiarę, to wszyscy się modlili (nawet komuniści), a kiedy PiS próbuje narzucić państwo wyznaniowe, ateizacja społeczeństwa następuje bardzo silnie.
Dokładnie w tym samym stopniu tępiono, jak teraz PiS ateizuje.

>Niemniej jednak, współcześnie rzuca się coraz więcej nowego światła na kwestię relacji religii. Np. to
>wiadomosci(*)y-mozg-fizycy-maja-dowod/yd2v6
Myślę, iż jak Pan przeczytał ten "naukowy dowód na istnienie Boga", to przestał Pan być agnostykiem? Wystarczy tylko uwierzyć. Myśleć już nie trzeba.

@@@.
.
VonM (709 punktów)
>Myślę, iż jak Pan przeczytał ten "naukowy dowód na istnienie Boga", to przestał Pan być agnostykiem? Wystarczy tylko uwierzyć. Myśleć już nie trzeba.
>@@@.

To nie jest naukowy dowód na istnienie Boga, raczej uznał bym to za jakąś trzecią opcję. (poza religią i nauką)
oportunista (1711 punktów)
Nie jestem uczonym, tym bardziej nie uważam się za uczonego w pismach natchnionych, a mój katolicyzm jest w zasadzie folklorystyczny. Pewnie z tego to powodu do dyskusji nie wniosę niczego odkrywczego. Zgadzam się ze stwierdzeniem Pana Brzostowskiego, że nie ma Pan pojęcia czym jest Bóg. Jeśli jest Pan innego zdania? Tym bardziej nie ma Pan o Nim pojęcia. Czy to źle? Nie sądzę. Nikt z nas ludzi zwących siebie myślącymi, nie ma o Nim pojęcia. Jest czymś co wykracza poza zasięg naszego pojmowania. Tak został przez nas skonstruowany - wymyślony. On zna odpowiedzi na pytania jakie boimy się postawić, zna rozwiązania nierozwiązywalnych dla nas problemów. Jest w stanie udźwignąć wszystkie nasze porażki. Te wszystkie cwane teksty źródłowe na jego temat, śmiało możemy sobie wsadzić do d... .
Żeby w Niego wierzyć musimy go zmaterializować. Wszyscy to robimy, bez wyjątku. Tak, tak, ateiści też. To zjawisko nie ma granic ni kordonów - jak pisze poeta. Wszyscy sobie Go materializujemy na własne potrzeby, wielu uczyniło z tego doskonały biznes, inni pomagając innym w jego ucieleśnianiu, odnalazło sens istnienia.
Bez Jego udziału nic się nie dzieje, nic się nie uda. To z Jego imieniem na ustach budowaliśmy wszystko co byliśmy w stanie zbudować, od piramid po bombę atomową. Budowaliśmy imperia, cywilizacje, a gdy przestał nam sprzyjać, wszystko popadało w ruinę. Gdzie On mieszka? Wszędzie tam gdzie pojawia się człowiek, bo przecież piszemy o naszym ludzkim Bogu.
12-08-2015 11:17 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Nie jestem uczonym, tym bardziej nie uważam się za uczonego w pismach natchnionych, a mój katolicyzm jest w zasadzie folklorystyczny.
Szkoda tu czasu i miejsca na oczywistości. Choć znam tu Pana także z wielu sensownych wypowiedzi, gdy nie dotyczą przedmiotu Pańskiej wiary.

>Pewnie z tego to powodu do dyskusji nie wniosę niczego odkrywczego.
Podobnie jak Pan Brzostowski i większość tutejszych fideistów.

>Zgadzam się ze stwierdzeniem Pana Brzostowskiego, że nie ma Pan pojęcia czym jest Bóg.
Każdy ma prawo do swojej wiary, nawet wtedy gdy jej przedmiot/podmiot najgłupszym jest. Od wielu lat tu powtarzam, iż z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej, tyle tylko, iż racjonaliści tak mają, że na swoje poglądy sensowne argumenty przedstawiają.

>Jeśli jest Pan innego zdania?
Gdzie, w jakiej sprawie, w stosunku do czego?

>Tym bardziej nie ma Pan o Nim pojęcia.
To Pańska wiara, zupełnie nie dyskutowana, a nie przedstawiliście tu Panowie ani własnego sensownego pojęcia Boga, ani też nie wykazaliście mojego braku o nim pojęcia. Popieprzyć to se każdy może.

>Czy to źle?
Co, czy źle?

>Nie sądzę.
Tak, ma Pan pełne prawo i wydawania sądów i do samokompromitacji.

> Nikt z nas ludzi zwących siebie myślącymi, nie ma o Nim pojęcia.
To nie ci "zwący siebie myślącymi" przestaną na temat, o którym nie mają pojęcia, bezsensowne elaboraty wypisywać. (Poważnych przytoczyłem w poście inicjującym, a niepoważni sami się tu ujawnili).

>Jest czymś co wykracza poza zasięg naszego pojmowania.
Rozumiem podobnie do pana Marcucha tłumaczy go Pan jako niewytłumaczalny!

> Tak został przez nas skonstruowany - wymyślony.
I stale przez każdego Wacka - w miarę jego wiedzy i możliwości intelektualnych jest przetwarzany i do niego przystosowywany.

> On zna odpowiedzi na pytania jakie boimy się postawić, zna rozwiązania nierozwiązywalnych dla nas problemów. Jest w stanie udźwignąć wszystkie nasze porażki.
To jeszcze nie największy zestaw bzdur jemu przypisywanych. www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa
Ale wolno Panu swoje też mu dołożyć.

> Te wszystkie cwane teksty źródłowe na jego temat, śmiało możemy sobie wsadzić do d... .
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660#w562722
Oczywiście Pan wie lepiej.

>Żeby w Niego wierzyć musimy go zmaterializować. Wszyscy to robimy, bez wyjątku. Tak, tak, ateiści też. To zjawisko nie ma granic ni kordonów - jak pisze poeta.
Poetom i pijanym wolno więcej. Zresztą żyję już sporo lat na tym świecie i najprzeróżniejsze bzdury do mnie już docierały. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,640660#w642101

>Wszyscy sobie Go materializujemy na własne potrzeby, wielu uczyniło z tego doskonały biznes, inni pomagając innym w jego ucieleśnianiu, odnalazło sens istnienia.
A co znaczy, że go materializujemy w materialnej materii?

>Bez Jego udziału nic się nie dzieje, nic się nie uda. To z Jego imieniem na ustach budowaliśmy wszystko co byliśmy w stanie zbudować, od piramid po bombę atomową. Budowaliśmy imperia, cywilizacje, a gdy przestał nam sprzyjać, wszystko popadało w ruinę.
Świat jest zorganizowany według boskiego pomysłu i "bez woli Boga nawet najmniejszy liść nie może spaść z drzewa". Tak, i wszelkie qurestwo tego świata od niego pochodzi.

> Gdzie On mieszka?
W naszych głowach.

>Wszędzie tam gdzie pojawia się człowiek, bo przecież piszemy o naszym ludzkim Bogu.
Gdyż człowiek go stworzył i stale przetwarza do w miarę aktualnych potrzeb.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365