Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-05-2016 15:18PrRac (1879 punktów)Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
Ocena 3 na 5
Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa.
Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad bliźniętami jednojajowymi.
Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.

Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś normalnym i korzystnym ewolucyjnie. Powstało kilka hipotez głoszących "normalność" homoseksualizmu, każda na swój sposób błędna, np: hipoteza pszczoły robotniczy której błąd polega na tym, że u ludzi takie rozumowanie nie działa z uwagi na inny rozkład chromosomów lub hipoteza haremów i biseksualistów "udających" homoseksualistów (błąd tu polega na cichym przyjęciu doboru grupowego, który jak wiadomo nie powinien działać ponieważ wystarczył by tylko jeden osobnik o mniej altruistycznych cechach aby wyprzeć cechy przeciwne z populacji).

Przeświadczenie, że homoseksualizm to choroba jest popularne np u księży. Chociaż tak często mijają się z prawdą, to zastanawiam się czy akurat w tej kwestii nie mają jednak racji. Już intuicyjnie wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu o uczciwe postawienie sprawy.
Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.

Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to trudno, taka jest rzeczywistość.

Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko "zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu?
Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje jego prawdziwość?

Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#241
22-05-2016 08:58
 Ocena 1 na 3
Irracja (4721 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa.

... to nic dziwnego...

>Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad
>bliźniętami jednojajowymi.

... kłamstwo i prawda jednocześnie. Kłamstwem jest, że homoseksualizm (sam w sobie) jest cechą genetyczną. Prawdą jest, że cechą genetyczną większości (o ile nie wszystkich) ssaków jest biseksualizm, który cechuje się zachowaniami homoseksualnymi...

>Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.
>Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś
>normalnym i korzystnym ewolucyjnie.

... wśród ssaków, jedną z cech samców jest stała produkcja plemników. W sytuacjach gdy duża część samców ma utrudniony, lub wręcz uniemożliwiony dostęp do samic, następuje nadprodukcja plemników. Wraz z brakiem czynności prokreacyjnych, prowadzi to do powolnej degradacji samca jako osobnika zdolnego do spłodzenia zdrowego potomstwa. Zachowania homoseksualne są więc swoistym "wentylem bezpieczeństwa". Poza tym, wśród wielu gatunków ssaków, zachowania seksualne są oznaką dominacji nad innymi osobnikami. I to drugi powód występowania zachowań homoseksualnych...

... homoseksualizm, w obecnym rozumieniu jest "produktem" naszej cywilizacji. Miłość, wierność seksualna, dążenie do związków monogamicznych, poglądy na długotrwałość związków, schemat rodziny, schemat wychowania dzieci, itp. doprowadziła do tego całego sporu...

... jeżeli miałbym uznać zachowania homoseksualne za chorobę, to tylko w kwestii niechęci do prokreacji z osobnikami płci przeciwnej. Jednocześnie musiałbym uznać za chorych psychicznie wszystkich homofobów. Biseksualizm jest wpisany w genetykę człowieka, i to czy dany osobnik wykazuje zachowania homoseksualne jest jego prywatną sprawą...

... a propos, choroba to stan który zagraża zdrowiu i/lub życiu danego osobnika. To również stan który zagraż populacji, jego całości, ekonomii, bezpieczeństwu, itd. A homoseksualizm takich zagrożeń nie stwarza. Większe zagrożenie dla całości populacji stwarzają homofobii, z tym całym zaglądaniem do cudzych sypialni...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

#242
22-05-2016 11:38
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
>Ale i tak wszystkie posty do Pana, będą na kolorowo, spokojnie.
Jestem spokojny. Wiem iż głupotę można także wyrażać w kolorach.

>Sam Pan posługuje się tautologią a potem mi to zarzuca.
Nie wiem, gdzie posłużyłem się tautologią, ale "argument z autorytetu to argument z autorytetu", to czyste masło maślane.

>Ja się pytam dlaczego aktualnie nauka nie uznaje homoseksualizmu za chorobę
Gdzie wyartykułował Pan konkretnie swoje pytanie proszę o cytat z linkiem, gdyż mam zwyczaj odnoszenia się do napisanej treści, a nie do tego co ktoś sobie myśli. Ponadto to forum dla inteligencji i najpierw należy włożyć trochę własnego trudu intelektualnego, a dopiero później pytać. Co Pan na ten temat przeczytał?

> a Pan mi na to: "że nauka tak mówi".
Dla inteligentnych to trochę więcej argumentów podałem, ale i ten jest dla mnie zupełnie wystarczającym. Znakomita większość uczonych na podstawie wieloaspektowych badań naukowych przyjęła taki konsensus. www.racjon(*)m.php/s,710119/z,0/d,1#w710220

>A więc całe Pańskie stanowisko to jedna wielka tautologia.
Każdy sam na własną odpowiedzialność tu się kompromituje i ocenę jakości naszych wypowiedzi pozostawmy naszym czytelnikom.

@@@
.

#243
22-05-2016 12:05
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
.
>Próbuje Pan odwracać kota ogonem.
Jak widać Pan ma stałą metodę zarzucania innym swojego postępowania.

>Podstawą racjonalnej dyskusji jest chęć zrozumienia rozmówcy.
Nie dyskutuję z Panem, gdyż to niemożliwe. Z moich obserwacji wynika, iż to się jeszcze tu nikomu nie udało. Jak jest inaczej to podaj Pan linki?

>Nie wydaje mi się, aby osoba kierująca się tą zasadą faktycznie nie rozumiała kontekstu słowa "pulchne".
Rozumiem słowo "pulchne", ale to nie jest termin naukowy i dlatego nie został nigdzie konkretnie zdefiniowany. Natomiast popieprzyć głupotki, co się komu zdaje, to można przy użyciu przeróżnego słownictwa. Na przykład ja nie gustuję w zbyt grubych paniach, ale akceptuję "pulchne".

Tyle, iż Panie Drobny Krętaczu, przeszedł Pan dalej z słowa pulchne na termin naukowy "otyłość" i zrównał te słowa ze sobą. "To dość powszechnie znany fakt, że otyłość znacznie zwiększa ryzyko nadciśnienia, cukrzycy i wczesnego porodu." Niech Panu będzie - wróćmy więc do początku:

> Pulchne kobiety zazwyczaj rodzą chore dzieci.
Źródło?

>Żeby udowodnić, że to bzdury trzeba podać argumenty na przeciwną tezę, odwołać się do jakiejś prawdy, badań.
To też bzdura. W logice i nauce dowód spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym.


Możemy zmienić słowo, tylko gdzie te źródła mówiące, iż "otyłe kobiety rodzą zazwyczaj chore dzieci"? Kręci Pan jak może, atakuje personalnie oponenta, tylko w meritum nie ma Pan niczego sensownego do powiedzenia.
___

Dalej to zwyczajna pyskówka, w których Pan się tu specjalizuje, gdy ktoś ewidentnie Panu wykaże, iż głupoty Pan tu wypisuje. Czy sądzi Pan, iż uda się Panu zmanipulować racjonalnego czytelnika? Że inteligent się nie połapie?

@@@
.

#244
22-05-2016 15:02
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>Próbuje Pan odwracać kota ogonem.
>Jak widać Pan ma stałą metodę zarzucania innym swojego postępowania.

Znów Pan to zrobił.

>Nie dyskutuję z Panem, gdyż to niemożliwe. Z moich obserwacji wynika, iż to się jeszcze tu nikomu nie udało. Jak jest inaczej to podaj Pan linki?

To, że czegoś Pan nie potrafi, nie oznacza wcale, że to niemożliwe. Nikomu nie udało się ze mną dyskutować? A to dobre Przecież to Pan ewidentnie stosuje zabiegi erystyczne, które już Panu wytknąłem w poprzednim poście. Czasem wystarczy jedno lub dwa zdania argumentacji, a Pan zamiast odpisać z sensem przekazuje tylko swoje zdanie na temat inteligencji/mądrości rozmówcy. Zdanie nic nie warte i obnażające pańską słabość. Są użytkownicy, z którymi też miałem nieprzyjemne sprzeczki, ale zawsze to były sytuacje, w których rozmówca próbował manipulować. Po czasie uważam, że z tych osób jedynie Szarley miał sporo racji w dyskusji na temat wolnego rynku i Chile, a nieporozumienia wynikały z emocjonalnego stylu jego wypowiedzi, manipulowania i wstawiania do dyskusji wątków pobocznych. Staram się wyciągnąć sedno z wypowiedzi rozmówcy i je zrozumieć, pomijając jak tylko się da wątki poboczne i użyte słowa (należy patrzeć na to jak pasują one do kontekstu, a nie wyciągać tak jak Pan inne znaczenia).

>Rozumiem słowo "pulchne", ale to nie jest termin naukowy i dlatego nie został nigdzie konkretnie zdefiniowany.

No to co szkodziło zapytać jaką "pulchność" mam na myśli? Kto pyta nie błądzi, a umiejętność stawiania odpowiednich pytań ma w nauce kluczowe znaczenie.

>Natomiast popieprzyć głupotki, co się komu zdaje, to można przy użyciu przeróżnego słownictwa. Na przykład ja nie gustuję w zbyt grubych paniach, ale akceptuję "pulchne".

I w tej sytuacji mówi Pan o swoich subiektywnych klasyfikacjach. Dokładnie tak jak ja przedtem i mnie się Pan uczepił, a sam robi Pan teraz to samo. Poza tym uważam, że niewielkie znaczenie ma tutaj kto w kim gustuje i kogo akceptuje.

>Tyle, iż Panie Drobny Krętaczu, przeszedł Pan dalej z słowa pulchne na termin naukowy "otyłość" i zrównał te słowa ze sobą. "To dość powszechnie znany fakt, że otyłość znacznie zwiększa ryzyko nadciśnienia, cukrzycy i wczesnego porodu." Niech Panu będzie - wróćmy więc do początku:
>> Pulchne kobiety zazwyczaj rodzą chore dzieci.
>Źródło?


Nadwaga matki szkodzi płodowi:
dzieci.pl/(*)domosc.html?smgputicaid=615597

kobieta.on(*)e-ma-nadwage-lub-otylosc/1l8qf

Otyłość niszczy mózg: potreningu(*)81/jak-otylosc-wplywa-na-mozg-
www.biomed(*)adwaga-uszkadza-mozg-2649.html
"Ten rodzaj jedzenia zmniejsza mózg. Naukowcy stwierdzili, że mózg osoby otyłej albo z nadwagą jest od 4% do 8% mniejszy niż mózg osoby ważącej normalnie."

Mowa nawet o "otępiennej bombie": www.rynekz(*)-na-prace-mozgu,130441,11.html

Wyniki z google, bo nie mam czasu szukać teraz konkretnych badań.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>Sam Pan posługuje się tautologią a potem mi to zarzuca.
>Nie wiem, gdzie posłużyłem się tautologią, ale "argument z autorytetu to argument z autorytetu", to czyste masło maślane.

Każdy inteligentny czytelnik zauważy, że ta figura retoryczna została użyta celowo, aby podkreślić ,że nawet powołanie się na autorytet nauki nie sprawia, że błąd z autorytetu przestaje być błędem z autorytetu.

>>Ja się pytam dlaczego aktualnie nauka nie uznaje homoseksualizmu za chorobę
>Gdzie wyartykułował Pan konkretnie swoje pytanie proszę o cytat z linkiem, gdyż mam zwyczaj >odnoszenia się do napisanej treści, a nie do tego co ktoś sobie myśli.

Góra strony, post rozpoczynający wątek:
"Denerwuje mnie postawa wielu naukowców"
"Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. "
"Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa?"
KLIK
Od samego początku wiem, jakie jest aktualne stanowisko nauki w tej sprawie, a wątek miał na celu wyjaśnienie motywacji takiego stanowiska

>Dla inteligentnych to trochę więcej argumentów podałem, ale i ten jest dla mnie zupełnie wystarczającym.

Podobnie jak nie ma dobrej definicji Boga, nie ma również dobrej definicji inteligencji, wiec rozprawianie na te tematy nie ma zbyt wielkiego sensu, chyba że chodzi Panu o manipulowanie czytelnikiem.

Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi olson
.
>Próbuje Pan odwracać kota ogonem.
Jak widać Pan ma stałą metodę zarzucania innym swojego postępowania.
>Znów Pan to zrobił.
Nie dyskutuję z Panem, gdyż to niemożliwe. Z moich obserwacji wynika, iż to się jeszcze tu nikomu nie udało. Jak jest inaczej to podaj Pan linki?
>To, że czegoś Pan nie potrafi, nie oznacza wcale, że to niemożliwe. Nikomu nie udało się ze mną dyskutować? A to dobre.
To nie ma znaczenia czy to dobre. Proszę o konkretne linki.

>Przecież to Pan ewidentnie stosuje zabiegi erystyczne, które już Panu wytknąłem w poprzednim poście.
Tak, Pan różnym forumowiczom, a w tym i mnie przeróżne rzeczy wytyka, głównie to co sam Pan tu wyczynia. Tyle, iż wytykanie nie jest nawet najmniejszym dowodem.

> Czasem wystarczy jedno lub dwa zdania argumentacji, a Pan zamiast odpisać z sensem przekazuje tylko swoje zdanie na temat inteligencji/mądrości rozmówcy. Zdanie nic nie warte i obnażające pańską słabość.
Jak bardzo ktoś by się nie starał i używał nie wiem jakich matactw i sztuczek, to nie wykaże niczyjej głupoty. Każdy musi zrobić to sam. Dlatego mało się martwię Pańskimi ocenami i epitetami pod moim adresem.

> Są użytkownicy, z którymi też miałem nieprzyjemne sprzeczki, ale zawsze to były sytuacje, w których rozmówca próbował manipulować.
Oczywiście wszyscy inni są winni, gdyż jak można mieć inne zdanie od święcie wierzącego we własną rację. I znowu będzie Pan miał pretensję, iż to ja Pana kompromituję, gdy znakomicie czyni to Pan sam.

>Staram się wyciągnąć sedno z wypowiedzi rozmówcy i je zrozumieć, pomijając jak tylko się da wątki poboczne i użyte słowa (należy patrzeć na to jak pasują one do kontekstu, a nie wyciągać tak jak Pan inne znaczenia).
Możliwe, iż Pan się stara, ale ja tego nie zauważyłem. Czy można poprosić o linki?

Rozumiem słowo "pulchne", ale to nie jest termin naukowy i dlatego nie został nigdzie konkretnie zdefiniowany.
>No to co szkodziło zapytać jaką "pulchność" mam na myśli? Kto pyta nie błądzi, a umiejętność stawiania odpowiednich pytań ma w nauce kluczowe znaczenie.
A dlaczego miałbym to robić w przypadku przemądrzającego się tu forumowicza wypowiadającego się autorytatywnie nawet w problematyce, o której nie ma zielonego pojęcia.

Natomiast popieprzyć głupotki, co się komu zdaje, to można przy użyciu przeróżnego słownictwa. Na przykład ja nie gustuję w zbyt grubych paniach, ale akceptuję "pulchne".
>I w tej sytuacji mówi Pan o swoich subiektywnych klasyfikacjach. Dokładnie tak jak ja przedtem i mnie się Pan uczepił, a sam robi Pan teraz to samo. Poza tym uważam, że niewielkie znaczenie ma tutaj kto w kim gustuje i kogo akceptuje.
Przecież - nawet dla mało inteligentnych - jest to jasne, iż podałem to zdanie właśnie jako przykład "pieprzenia głupotek", w których Pan tu celuje zamiast merytorycznej rozmowy. Jak widać Pańskie starania o zrozumienie innych są zupełnie bezowocne, gdy nawet takiego prostego stwierdzenia zrozumieć Pan nie potrafi, ale jak widać pyskówki to jest to co Pan uwielbia i w czym Pan jest mocnym, gorzej z samodzielnym myśleniem.
_____

Tyle, iż Panie Drobny Krętaczu, przeszedł Pan dalej z słowa pulchne na termin naukowy "otyłość" i zrównał te słowa ze sobą. "To dość powszechnie znany fakt, że otyłość znacznie zwiększa ryzyko nadciśnienia, cukrzycy i wczesnego porodu." Niech Panu będzie - wróćmy więc do początku:
> Pulchne kobiety zazwyczaj rodzą chore dzieci.
Źródło?

__________

>Nadwaga matki szkodzi płodowi:
dzieci.pl/(*)domosc.html?smgputicaid=615597
kobieta.on(*)e-ma-nadwage-lub-otylosc/1l8qf
>Otyłość niszczy mózg: potreningu(*)81/jak-otylosc-wplywa-na-mozg-
www.biomed(*)adwaga-uszkadza-mozg-2649.html
>"Ten rodzaj jedzenia zmniejsza mózg. Naukowcy stwierdzili, że mózg osoby otyłej albo z nadwagą jest od 4% do 8% mniejszy niż mózg osoby ważącej normalnie."
>Mowa nawet o "otępiennej bombie": www.rynekz(*)-na-prace-mozgu,130441,11.html
>Wyniki z google, bo nie mam czasu szukać teraz konkretnych badań.
W zupełności tu te z Googla wystarczą i o to tylko prosiłem od początku, gdyby Pan zamiast kręcić zalinkował tu te informacje, to spokojnie Pańską pulchność bym sobie darował. Przymusiłem tu Pana do odrobiny pracy intelektualnej i z tego jest korzyść dla wszystkich naszych czytelników.

@@@
.

#247
22-05-2016 18:25
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
>Sam Pan posługuje się tautologią a potem mi to zarzuca.
Nie wiem, gdzie posłużyłem się tautologią, ale "argument z autorytetu to argument z autorytetu" , to czyste masło maślane.
>Każdy inteligentny czytelnik zauważy, że ta figura retoryczna została użyta celowo, aby podkreślić ,że nawet powołanie się na autorytet nauki nie sprawia, że błąd z autorytetu przestaje być błędem z autorytetu.
Odwołuje się Pan w takim razie do wybitnie inteligentnych czytelników mających podobny do Pana sposób myślenia i specyficzne poczucie sensu. Ale Pan wybaczy, iż racjonalni czytelnicy w związku ze znajomością metodologii naukowej: www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,709811#w710549 nie traktują odwoływania się do dorobku nauki jako błędu powoływania się na autorytet.

Jak z Pańskich wypowiedzi widać, to po prostu - pomimo wyżej podanych przeze mnie informacji - Pan nie rozumie czym jest nauka i że narzędzia permanentnej weryfikacji wszelkich stwierdzeń wpisane są w jej metodologię. Nic nie uczynię z Pańskim przekonaniem, iż odwoływanie się do autorytetu np. papieża jest równe odwoływaniu się do nauki, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a wypowiedzi innych Pan ze zrozumieniem nie czyta - co sam Pan tu udowodnił.

>Ja się pytam dlaczego aktualnie nauka nie uznaje homoseksualizmu za chorobę
Gdzie wyartykułował Pan konkretnie swoje pytanie proszę o cytat z linkiem, gdyż mam zwyczaj odnoszenia się do napisanej treści, a nie do tego co ktoś sobie myśli.
Góra strony, post rozpoczynający wątek:
"Denerwuje mnie postawa wielu naukowców"
"Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. "
"Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa?"
KLIK
Od samego początku wiem, jakie jest aktualne stanowisko nauki w tej sprawie, a wątek miał na celu wyjaśnienie motywacji takiego stanowiska (Czy ten niebieski kolor Pańskim zdaniem cokolwiek czytelnikowi ułatwia, czy też tylko utrudnia? Człowiek tym różni się od małpy, iż nie "małpuje" i jeżeli kogoś już naśladuje, to z przemyśleniem, po co i jak to robi?)
>Dla inteligentnych to trochę więcej argumentów podałem, ale i ten jest dla mnie zupełnie wystarczającym.
Mam zwyczaj czytanie wypowiedzi zanim się do niej odniosę, ale też mam prawo do jej interpretacji zgodnie z własnym możliwościami rozumienia. Choć zastosował Pan pytania retoryczne, to nie dostrzegłem w Pańskich wypowiedziach pytań merytorycznych. Po prostu przeprowadził Pan irracjonalny atak na poglądy, które się Panu nie podobają. Wróćmy do Pańskiego wykazu:
"Denerwuje mnie postawa wielu naukowców"
Czy to jest Pytanie? I jaki to argument. Mnie też denerwuje głupota ludzi, ale jest ona faktem, który należy przyjąć do wiadomości.

- socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins
No cóż, epitetuje Pan bez podstaw znakomitych uczonych i chciałby Pan ich zaorania.

- którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.
Jest Pan wybitnym specjalistą od "pierwszego rzutu oka" i lepiej zna zagadnienie od przyrodoznawców, którzy poświęcili całe życie zrozumieniu interesujących ich problemów. W nauce - zgodnie z jej metodologią - niczego "na siłę" nie można udowodnić. Natomiast jest żenadą, iż Pan tego próbuje na racjonalistycznym forum. Tu tak się nie da. W każdym razie dalece nie z wszystkimi.

"Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. "
Dokonuje Pan tu subiektywnej niczym nie uprawnionej oceny naukowców.

"Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa?"
Proszę o dowód, iż zostało to rozstrzygnięte na drodze głosowania bez przeprowadzenia wieloaspektowych (różnych dziedzin nauki) badań.

KLIK
Od samego początku wiem, jakie jest aktualne stanowisko nauki w tej sprawie, a wątek miał na celu wyjaśnienie motywacji takiego stanowiska
Gdy Pan wie od samego początku, to tym bardziej łatwo zauważyć, iż nie interesowały tu Pana żadne pytania tylko chciał Pan przeprowadzić ostry - a nawet dosyć prymitywny atak - na stanowisko nauki dotyczące homoseksualizmu.

>Podobnie jak nie ma dobrej definicji Boga,
Nie będę z Panem dyskutował o Bogu i jego definicjach, gdyż sądzę, iż wie Pan na ten temat tyle samo co o homoseksualizmie:
www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,635357#w638359
www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,33#w643122
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635645#w635811

> nie ma również dobrej definicji inteligencji,
Znowu, jak precyzyjna definicja jest Panu konieczną: www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492101#w515855

>wiec rozprawianie na te tematy nie ma zbyt wielkiego sensu,
Zgadza się. Z Panem rozmowy na żaden temat sensu nie mają. Braki w merytorycznym przygotowaniu zastępuje Pan wiarą i agresją wobec niezgadzających się z Panem.

>chyba że chodzi Panu o manipulowanie czytelnikiem.
Oczywiście czytać moje wypowiedzi mogą wszyscy, ale ja kieruję je tylko do tych, którzy manipulować sobą nie dają, a przynajmniej do takich, którymi manipulacja jest trudną i dlatego odwołuję się tu do inteligentnego samodzielnie myślącego czytelnika. Oni bez trudności rozumieją o co chodzi.

@@@
.

#248
22-05-2016 18:36
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?

>Twierdzisz, że nauka powiedziała ostatnie słowo?

Jeśli nauka powie ostatnie słowo , to ja jestem w stanie to słowo przewidzieć.
To słowo brzmi "wątpię"

Niemniej, nauka wyklucza coraz więcej wątpliwości.
Niemniej, innego niż nauka sposobu nie wymyślono

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>(Czy ten niebieski kolor Pańskim zdaniem cokolwiek czytelnikowi ułatwia, czy też tylko utrudnia? Człowiek tym różni się od małpy, iż nie "małpuje" i jeżeli kogoś już naśladuje, to z przemyśleniem, po co i jak to robi?)
Kolorowanie nie ułatwia czytania ale niektórzy ludzie żeby coś zrozumieć muszą to poczuć na własnej skórze.
> Znowu, jak precyzyjna definicja jest Panu konieczną: www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492101#w515855
Pięćdziesiąt rożnych definicji inteligencji nazywa Pan "precyzyjną definicją"?


Wracając...

Czyli jest Pan przekonany, że ten dotyczący homoseksualizmu konsensus ma naukowe uzasadnienie ?


Ale nie powie Pan jakie to uzasadnienie?
(argument z autorytetu nie liczy się )


#250
22-05-2016 19:35
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
Kolorowanie nie ułatwia czytania ale niektórzy ludzie żeby coś zrozumieć muszą to poczuć na własnej skórze.
Kolorowanie, gdy czynione jest z sensem może ułatwiać czytanie i właśnie dlatego stworzono tu taką możliwość, ale nie wszystko jest dla wszystkich, choć im ktoś głupszy, to śmielej się za różne rzeczy bierze.

Czyli jest Pan przekonany, że ten dotyczący homoseksualizmu konsensus ma naukowe uzasadnienie ?
Jako tako, tylko na tyle na ile nauka jest o tym przekonana, ale jestem zdecydowanie przekonanym, iż to co Pan tu na temat homoseksualizmu napisał jest tylko stekiem agresywnych bzdur wynikających z niewiedzy i wiary we własną rację.

Ale nie powie Pan jakie to uzasadnienie?
Przecież to nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, gdyby było to najpierw postarałbym się trochę oczytać w temacie, a dopiero później poddał swoje wątpliwości pod publiczną dyskusję, ale ja nie lubię się kompromitować.

(argument z autorytetu nie liczy się)
Zgadza się, dlatego ja odwołuję się do nauki, a nie do jakiś tam głupków z autorytetem.

@@@
.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>>Ale nie powie Pan jakie to uzasadnienie?
>Przecież to nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, gdyby było to najpierw postarałbym się trochę oczytać w temacie, a dopiero później poddał swoje wątpliwości pod publiczną dyskusję, ale ja nie lubię się kompromitować.

No dobrze, to dziękuje w takim razie

#252
22-05-2016 23:24
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
>Ale nie powie Pan jakie to uzasadnienie?
Przecież to nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, gdyby było to najpierw postarałbym się trochę oczytać w temacie, a dopiero później poddał swoje wątpliwości pod publiczną dyskusję, ale ja nie lubię się kompromitować.
> No dobrze, to dziękuje w takim razie.
Zajrzałem do internetu:
Nie wiadomo do końca w jaki sposób różnicuje się orientacja seksualna oraz kiedy. Obecnie uważa się, że jest to mieszany wpływ czynników środowiskowych w okresie wczesnego dzieciństwa oraz czynników biologicznych, przy czym te drugie uważa się za dominujące. Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, podobny procent homoseksualistów występuje we wszystkich populacjach, niezależnie od zróżnicowania kulturowego. Po drugie homoseksualizm występuje także u zwierząt, szczególnie u gatunków społecznych. Trzecia rzecz, jaką zaobserwowano to fakt, że im więcej dana para ma synów, tym większe prawdopodobieństwo, że młodsi synowie będą homoseksualni.

Zacznijmy od obalenia podstawowego mitu "homoseksualizm to choroba". Mózg jest jedynym narządem, na którego temat współczesna medycyna wie tak naprawdę niewiele. Nie znamy konkretnych - sprawdzonych w 100% - przyczyn wyboru naszej orientacji. Można ewentualnie mówić o kwestii predyspozycji. Dysponując wiedzą dnia dzisiejszego, pozostaje nam jedynie myśleć logicznie.

Jeśli współczesna psychiatria potrafi świetnie diagnozować i rozpoznawać przyczyny - na przykład - schizofrenii czy dwubiegunówki, to dlaczego nie może poradzić sobie - z pozoru prostym - tematem homoseksualizmu? Może dlatego, że nie jest on zależny od czynników biologicznych, a co za tym idzie nie należy o nim mówić przez pryzmat synonimów słowa "choroba"? Mowa naturalnie jedynie o sferze biologicznej. Sfera psychiczna, indywidualne uwarunkowania i doświadczenia na pewno mają wpływ na nasze predyspozycje seksualne - np. kobiety po przykrych doświadczeniach takich jak gwałt, w wielu przypadkach zmieniają swoją orientację na homoseksualizm. Mówimy wtedy jednak - najczęściej, nie zawsze - o homoseksualizmie typu drugiego.

Czy istnieje coś takiego jak wrodzony homoseksualizm? Naturalnie, że tak. Wystarczy pochylić się nad obserwacjami dzieci i młodzieży, przeprowadzanymi przez Instytut Psychiatrii i Neurologii loPPN w Londynie. Według wspomnianych badań już we czesnym dzieciństwie można stwierdzić u dziecka predyspozycje dotyczące homoseksualizmu. Przez dziesiątki lat "nienaturalne" zachowania dziecka były mylnie przypisywane różnym chorobom psychicznym i dysfunkcjom wieku dziecięcego i adolescencji.

Współczesna psychiatria jednak, podchodzi do tematu nieco szerzej. Analizując wywiady z deklarowanymi homoseksualistami, stwierdzam fakt, że ponad 80% badanych wspomina ze swojego dzieciństwa epizody będące charakterystycznymi dla trzeciego typu homoseksualizmu - np. pierwsze w życiu zakochanie/zauroczenie/zaciekawienie dotyczyło w ich wypadkach osób tej samej płci. Zresztą prywatnie uważam, że rozważania na temat tego, czy homoseksualizm jest wrodzony, czy nabyty są synonimiczne do zastanawiania się czy uczulenie na zielony groszek jest nabyte, czy tez mamy je od urodzenia. Nie odpowiemy na nie jednoznacznie. Wiemy tylko tyle, kiedy po raz pierwszy wysypało nas po spożyciu zielonego warzywka.

Zamykając temat, powtórzę raz jeszcze to, co permanentnie powtarzają mi na studiach i co widzę obserwując otaczającą mnie rzeczywistość: Homoseksualizm to NIE choroba!

Orientacja seksualna mężczyzn kształtuje się podczas życia płodowego - wynika z najnowszych badań. Naukowcy wciąż nie są zgodni, dlaczego przetrwały w nas geny homoseksualizmu.

Jestem gejem i zawsze byłem ciekaw, dlaczego jestem, kim jestem - wyznał na spotkaniu z dziennikarzami dr Tuck Ngun z University of California w Los Angeles, który zajmuje się badaniami nad homoseksualizmem. Uczony właśnie przedstawił wyniki swojej pracy, w której dowodzi, że środowisko, w jakim rozwija się męski zarodek, wpływa na orientację seksualną. Pod wpływem środowiska prenatalnego dochodzi bowiem do zmian aktywności genów. Takie wnioski dr Ngun wyciągnął po zbadaniu genomu bliźniąt jednojajowych: 37 par, w których jeden z braci jest gejem, a drugi nie, oraz 10 par, w których obaj bracia są homoseksualistami.

W łańcuchu DNA uczony znalazł dziewięć miejsc, w których aktywność genów u mężczyzn heteroseksualnych i gejów była różna. Na tej podstawie opracował prosty test, który pozwala ustalić z dokładnością do prawie 70 proc., czy mężczyzna jest gejem, czy nie. Szczegóły badań dr Ngun przedstawił na spotkaniu genetyków American Society of Human Genetics w Baltimore. Nie opublikował ich jeszcze w żadnym czasopiśmie naukowym, a już wywołał zażartą dyskusję.

Tym ciekawej wyglądają badania naukowców z amerykańskiego National Institute for Mathematical and Biological Synthesis. Ich zdaniem homoseksualizm może mieć podłoże nie w genach, a epigenetyce. To dziedziczenie, ale nie związanie ze zmianami w DNA. Jest szereg mechanizmów, które przenoszą pewne cechy pomijając kod genetyczny. Dotyczą one m.in. tego, kiedy, gdzie i jak dany gen zaczyna działać.

No i tu właśnie jest miejsce na homoseksualizm. Otóż każdy z nas w życiu płodowym poddawany jest działaniu różnych hormonów. Niektóre z nich mogą wykształcić u płodu cechy męskie, inne - kobiece. Rozwijający się organizm stosuje właśnie epigenetyczne znaczniki, które regulują te sprawy. Męski płód chroni się przed feminizacją, kobiecy - przed maskulinizacją.


Tak na szybko znalezione argumenty kwestionujące uznawanie homoseksualizmu za chorobę są merytorycznie więcej warte od Pańskiego ataku na takie stanowisko: www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811/z,0 i tym właśnie różni się sceptyczno-poszukujące naukowe podejście od podejścia ideologicznego - oparcie się np. na autorytecie Frondy i jej autorytetach.

@@@
.

#253
22-05-2016 23:53
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi szarley

>>Twierdzisz, że nauka powiedziała ostatnie słowo?
>Jeśli nauka powie ostatnie słowo...
Czyli twierdzisz, że nie powiedziała.

No a skoro nauka ostatniego słowa nie powiedziała, to dlaczego wg Ciebie zignorowanie jej bieżącego stanowiska kończy dyskurs na racjonalistycznym forum?

To tyle mojej "zabawy słówkami", niezainteresowanym moją retoryką sugeruję powstrzymanie się od informowania mnie o swoim "braku zainteresowania".

#254
23-05-2016 00:43
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
>Zacznijmy od obalenia podstawowego mitu "homoseksualizm to choroba".
Pozwolę sobie zauważyć, że w internecie obala się również inne "mity" np takie że zespół Downa to choroba:
Czy zespół Downa to choroba?
Zespol Downa - nie ma takiej choroby
Zespol Downa - nie leczy sie czyli nie choroba
Down Syndrome is not a Disease, but Another Personal Characteristic
Więc możemy , się spodziewać że za jakieś kolejne 40 lat zespół Downa też przestanie być chorobą. Bo po co te osoby mają czuć się źle skoro mogą czuć się dobrze?

Pod jednym z linków możemy przeczytać:
"mam 42 lata. Od ponad 40 choruję na padaczkę, która według Światowej Organizacji Zdrowia nie jest zakwalifikowana jako choroba."
WHO nie respektuje definicji choroby również w odniesieniu do padaczki

Dlatego według mnie tego rodzaju opinie nie mają dostatecznej motywacji naukowej.

Jeśli chodzi o tekst. Trudno mi znaleźć w nim jakieś argumenty. Prawdopodobnie intencją autora było bardziej oswojenie z tematem,

tak na siłę poszukam:

>Jeśli współczesna psychiatria potrafi świetnie diagnozować i rozpoznawać przyczyny - na przykład - schizofrenii czy dwubiegunówki, to dlaczego nie może poradzić sobie - z pozoru prostym - tematem homoseksualizmu?
Co to zmienia? Etiologia wielu chorób pozostaje nieznana. Szczególnie chorób, w których podejrzewa się podłoże genetyczne ,a do takich zalicza się homoseksualizm

>i tym właśnie różni się sceptyczno-poszukujące naukowe podejście od podejścia ideologicznego - oparcie się np. na autorytecie Frondy i jej autorytetach.
Czy Pan sugeruję że gdzieś oparłem się na autorytecie Frondy przy forsowaniu jakiegokolwiek swojego stanowiska? Jeśli tak proszę cytat z linkiem.

#255
23-05-2016 11:24
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
W odpowiedzi Jan Bednarski

>No dobrze, to dziękuje w takim razie
Świetnie, bo po takiej deklaracji jest jasne, że tutaj "nie ma dyskusji, a i czasu szkoda".

Zresztą z uwagi na oczywistą w seksualizmie normę, nikomu nie udało się dowieść, by wyłączający prokreacyjną skuteczność aktu seksualnego homoseksualizm mógł za zaburzenie nie uchodzić i z tego powodu uznanie homoseksualistów za niezaburzonych okazało się być decyzją polityczną. Co szkodzi potrójnie:

- samym naukowcom, którzy dla tej decyzji odarli naukę z prostych i mających szersze zastosowanie reguł;

- pozostałym dewiantom, gdyż polityczność rozstrzygnięcia tylko jeden podnoszony przez homoseksualistów powód pozostawia w mocy, a jest nim uznanie pośledniości wskutek pozostawania w grupie uznanych za zaburzonych;

- tzw. ogółowi, któremu ta cała fałszywie realizowana homotolerancja zaciera różnice między nauką a szarlatanerią.

Ludzie niepotrzebnie zgadzają się uchodzić za laików tam, gdzie za całą kompetencję starcza prosta logika. Nie trzeba profesora, by zauważyć, że żadna dewiacja seksualna nie jest bardziej oczywista niż ta, która ignorując podział na płcie wyłącza funkcję na tym podziale opartą, czyli rozrodczość.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365