Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens życia i inne pokrewne pytania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-04-2017 12:45Max Golonko (1811 punktów)Sens życia i inne pokrewne pytania
Ocena 2 na 2
Odnośnie życia ludzkiego.
Jakiekolwiek pytania jak, dlaczego, po co są bez sensu.
Jesteśmy produktem 3 mld lat ewolucji.

Smaczne rzeczy i seks oraz ciekawość poznawcza (i estetyczna) świata, a także pomaganie podobnym istotom (w tym dzieciom) to naturalne i oczywiste działania.

Brednie o 5 poziomach rozwoju to wymysł przefilozofowanych psychologów z mylnej epoki psychologii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi Rhotax
>Jestem właśnie po "kłótni" z kolegą. Chłopem prostym, który powiedział coś w stylu, że sensem życia jest, cyt.:"Ruchanie czy też ogólnie robienie sobie dobrze na inne różne sposoby i żeby jakoś przeżyć od wypłaty do wypłaty".
>To ja mu odpowiedziałem, że brawo ewolucja, rozwój mózgu...cofnąłeś się i wróciłeś do poziomu małpy.

Nie musiał się cofać. Przyjemność faktycznie mogłaby być jedynym sensem życia. Nie ma nic co bez przyjemności wypełniłoby taki sens. Inna sprawa to, że by była przyjemność trzeba też się napracować, co jest nieprzyjemne. Jednak służy to przyjemności.

>A potem przychodzę tu na forum ludzi, którzy, przynajmniej, uważają się za bardziej inteligentnych, oświeconych, więcej wiedzących...a to wszystko po nic, ta ich wiedza, te rozmyślania to zmarnowany czas bo ostatecznie dochodzą do tych samych wniosków i prawd co..."Mietek z pod monopolowego" po 5 min. "myślenia"

No nie do tych samych i nie każdy kto pisze na forum racjonalisty jest inteligentny.

Inteligentny człowiek raczej dochodzi do wniosku, że nic nie ma sensu.

>Się poryczę
>To ja myślałem, że człowiek wyróżnia się na tle zwierząt, że ta 'inteligencja' to taki niesamowity dar

To źle myślałeś Narcystyczne wyparcie tak brzmi, ale to tylko pocieszanie się przez słabych ludzi, że niby są tacy wspaniali. Śmieszy mnie, a czasem wkurza, gdy ktoś twierdzi, że człowiek i jego mózg są w jakimś sensie niesamowici. No litości...

>A tu się okazuje, że człowiekowi wydaje się, że jest na wyższym poziomie od małpy bo nosi sukienkę od Versace...a ja widzę, że to dalej małpa tylko w sukience od Versace

Jest na wyższym poziomie od małpy, jeśli posiada autonegację, czyli zauważa swoją własną płytkość i nie obnosi się z jakimś "wspaniałym umysłem" będącym darem od Boga

>To naprawdę ten mózg, ta inteligencja to nie po to, żeby wejść na jakiś wyższy poziom, odkryć coś więcej, zrozumieć wszechświat tylko żeby "poruchać i robić sobie dobrze" ??????????????????????????????????

Tak. odkrywanie czegoś więcej i próba zrozumienia wszechświata to tylko ucieczka przed niewiedzą, która wiąże się ze strachem.

>A szukanie ważniejszego, głębszego sensu jest - bez sensu

Nie ma takiego sensu, ale może warto go szukać, by dojść do wniosku, że to bez sensu, zamiast wierzyć jak większość, że jakieś dziadostwo ma sens, np ojczyzna, czy zwycięstwa drużyny sportowej.

>Ale to mnie dołuje z jeszcze innego powodu. Bo jeśli mój mózg mi podrzucał, że: "chodzi o coś więcej, kombinuj, szukaj, nie kończ swojego życia na bycie małpą w sukience..." to jest to MOJA PATOLOGIA. To mój mózg jest zepsuty i mi podpowiada głupoty

To naturalny etap, taka patologia pobudza myślenie i jeśli to spożytkujesz jak należy, to będziesz dzięki temu mądrzejszy.

>No bo jeśli ty masz takie niskie wymagania i potrzeby to...JESTEŚ SZCZĘŚLIWY. Możesz w bardzo łatwy sposób zaspokoić swój mózg...a ja....a ja się męczę !

Nie do końca. Szczęśliwym jest się gdy z tymi wymaganiami idzie w parze ich realizacja. Dużo rzeczy potrafi zaburzyć takie iluzoryczne szczęście zwykłych ludzi.

>Ale wtedy pojawia się ten dylemat jak z filmu "Matrix" gdy już wiesz jak wygląda świat po wzięciu pigułki (i widzisz, że jest syf), to wziąłbyś pigułkę, żeby dać się z powrotem uśpić ale śnić życie, w którym jesteś bogaczem, masz idealnie, żadnych chorób, stresów i nie pamiętasz rzeczywistości itd.

Ja bym właśnie nie wziął, bo z tego pkt widzenia to właśnie byłoby najbardziej bez sensu.

#242
18-05-2017 16:29
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
>Możesz sobie bredzić,
Brak argumentów = powrót do chamstwa,

>I jak widać kulturalnie też umiem rozmawiać.
a tak dobrze Ci już szło

Pa

rhquodwa (24 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi Rhotax
akt:Wiem że wiesz ale mam to gdzieś buda rara bud ara bum i wolno frywolnie oswobodzony nie ''zastanawiam się''.

>Jestem właśnie po "kłótni" z kolegą. Chłopem prostym, który powiedział coś w stylu, że sensem życia jest, cyt.:"Ruchanie czy też ogólnie robienie sobie dobrze na inne różne sposoby i żeby jakoś przeżyć od wypłaty do wypłaty".
>To ja mu odpowiedziałem, że brawo ewolucja, rozwój mózgu...cofnąłeś się i wróciłeś do poziomu małpy.
Wydajesz się być bardziej wyrafinowany tylko dlatego, że szukasz rozwoju na wielu płaszczyznach, ale twój kolega nie musi być mniej wyrafinowany, bo nie spełnia pkt.1: brawo ewolucja pkt.2: niema. pkt.3 rozwój mózgu, ponieważ żeby to stwierdzić trzeba podejść holistyczne do jednostki np. (jakie ma ''dynamizmy rozwojowe'', hierarchie wartości, higienę psychiczną, uczucia wyższe, ideał indywidualny itp.) a żeby móc go później zdeformować.
>A potem przychodzę tu na forum ludzi, którzy, przynajmniej, uważają się za bardziej inteligentnych, oświeconych, więcej wiedzących...a to wszystko po nic, ta ich wiedza, te rozmyślania to zmarnowany czas bo ostatecznie dochodzą do tych samych wniosków i prawd co..."Mietek z pod monopolowego" po 5 min. "myślenia"
>Się poryczę
Jeżeli tak uważają to jestem ich coraz ciekawszy, bo przeciętniacy normalni zazwyczaj mówią, że niczym szczególnym się nie wyróżniają, ale mają swoje poczucie wyjątkowości i pomijam rozbijanie tego na czynniki pierwsze, bo sprawdziłem swoją tezę empirycznie.A "Mietek spod monopolowego" po 5 min. "Myślenia" tak mnie stymuluje swoimi ogólnikami, że jasna ciasna do cholery.
>To ja myślałem, że człowiek wyróżnia się na tle zwierząt, że ta 'inteligencja' to taki niesamowity dar, że pozwoli mu wykonać niesamowity skok, że wejdzie na wyższy poziom. A tu się okazuje, że człowiekowi wydaje się, że jest na wyższym poziomie od małpy bo nosi sukienkę od Versace...a ja widzę, że to dalej małpa tylko w sukience od Versace
Byle jakie pytania:
-W tej chwili ważne jest, żeby tobie odpisać, ale czy na pewno? Jednak tak się zachowuje, nawet gdy jestem teraz srogo %%i podwójnie widze.
-No dobra jestem cywilizowany, bo ''świadomość'' podskoczyła do góry i już cię nie ukamienuję, bo jestem na wyższym levelu,ale lepszy od małpy nie jestem nie?
-Jeżeli człowiek się wyróżnia na tle zwierząt to, w jakim świecie żyje? Ma zwierzchnictwo od natury?
-Małpa w sukience od Versace, ale jakie to ma znaczenie?, czy to ma sens?o czym to świadczy? jaką to ma wartość?
>A różnica między discopolowcem, a intelektualistą jest jak między młotkiem do wbijania gwoździ, a młotkiem z naprowadzaniem GPS, wyświetlaczem pokazującym zbliżenie na gwóźdź i małym śmigiełkiem przyśpieszającym młotem żeby człowiek nie musiał tak ręki męczyć - ALE TO DALEJ TĘPY PROSTY MŁOTEK DO WBIJANIA GWOŹDZI :/
>I tę inteligencję wykorzystują, zamiast na wymyślenie czegoś zupełnie innego, na wyższym poziomie, to wykorzystują tylko po to, żeby upiększać...MŁOTEK :/
Uczyłem się ''czym jest wiedza'' i u.g krishnamurti twierdził, że to pier...kotka za pomocą młotka i u większości intelektualistów tych nieskopanych po dupie(i skopanych też ) wyraźnie widać dbanie o wizerunek, ale rozgraniczam jakość.
>"Oooo, robimy skomplikowane symfonie, oooo robimy skomplikowane srajfony.." NO I CO Z TEGO, to wszystko tylko po to, żeby ZROBIĆ SOBIE DOBRZE (estetycznie czy dla wygody). Czyli to dalej poziom MAŁPY tylko w kolorowej sukience i piórami w dupie
>ALE MNIE ZDOŁOWAŁEŚ !!!!
Mówiąc psychiatrycznie, nie jestem pewien czy w ogóle jest ci dostępne w tej chwili dostrzec skomplikowane symfonie w sposób nietuzinkowy dlatego, że trzeba mieć pewne moduły...
>To naprawdę ten mózg, ta inteligencja to nie po to, żeby wejść na jakiś wyższy poziom, odkryć coś więcej, zrozumieć wszechświat tylko żeby "poruchać i robić sobie dobrze" ??????????????????????????????????
Nie wiem, czy wiesz, ale mózg co do tego jest wieloraki.
>A szukanie ważniejszego, głębszego sensu jest - bez sensu
To nie znaczy, że musisz jak większość cosiów ktosiów mówić, że życie jest ''bez sensu''.
>Ale to mnie dołuje z jeszcze innego powodu. Bo jeśli mój mózg mi podrzucał, że: "chodzi o coś więcej, kombinuj, szukaj, nie kończ swojego życia na bycie małpą w sukience..." to jest to MOJA PATOLOGIA. To mój mózg jest zepsuty i mi podpowiada głupoty
>No bo jeśli ty masz takie niskie wymagania i potrzeby to...JESTEŚ SZCZĘŚLIWY. Możesz w bardzo łatwy sposób zaspokoić swój mózg...a ja....a ja się męczę !
>Przez "wadę" mojego mózgu, który się zagalopował mam teraz ... gorzej. Trudno jest mi osiągnąć spokój, zaspokoić potrzeby tego mózgu
>JAK MNIE ZDOŁOWAŁEŚ !
Wiesz co miałem tak kiedyś, ale zrozumiałem, że jestem ''istotą nocy i światła'' dlatego zarówno to, co złe jest u mnie traktuje tak samo, jak dobre, tylko że jako naturalny przejaw żywota.
>Więcej, zdołowałeś mnie bo oznacza to, że takich ludzi jak ten mój kolega, ty...JEST WIĘKSZOŚĆ, więc dodatkowo czeka mnie....OSAMOTNIENIE
Jeżeli na pewnym etapie przyjdzie ci mieć kontrole nad ludzi to się nie zdziw, że osamotnienie jest ci potrzebne...
>Ale co robić...przecież ja sobie ŚWIADOMIE NIE ZDECYDOWAŁEM, że chcę czegoś więcej :/ to ten mój mózg tak jakoś sam z tym wyskoczył.
>To co teraz...elektrowstrząsy, tabletki żeby sobie...stępić mózg
Wykorzystaj ból i nie pozwól skur..dać się przygnębić.
>Ale wtedy pojawia się ten dylemat jak z filmu "Matrix" gdy już wiesz jak wygląda świat po wzięciu pigułki (i widzisz, że jest syf), to wziąłbyś pigułkę, żeby dać się z powrotem uśpić ale śnić życie, w którym jesteś bogaczem, masz idealnie, żadnych chorób, stresów i nie pamiętasz rzeczywistości itd.
>I jakbyś mi powiedział, że masz dla mnie tabletkę po której będę się cieszył z byle "ruchania", piwka i dyskoteki co piątek - ale będę szczęśliwy - to bym się zastanawiał czy nie wziąć. Tylko....teraz, teraz to poczucie 'straty', że muszę się czegoś pozbawić, zjechać sobie mózg na gorszy model...eehhh

Rhotax (74 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
Ale wiesz, że twoja odpowiedź - na pewno - mnie nie pocieszyła
A jeśli nawet w założeniu nie miała, tzn. że chciałeś tylko siebie "upewnić", że twoje podejście i myślenie jest słuszne

>Nie musiał się cofać. Przyjemność faktycznie mogłaby być jedynym sensem życia. Nie ma nic co bez przyjemności wypełniłoby taki sens. Inna sprawa to, że by była przyjemność trzeba też się napracować, co jest nieprzyjemne. Jednak służy to przyjemności.

Ale tak to ja bym mógł myśleć i ci przytaknąć gdyby już stępił sobie mózg do niższego poziomu. Bo takie podejście to ja miałem, nie wiem, w wieku 16-24 lata...i jakby przeszedłem ten etap takiego myślenia i potem poszedłem - dalej.
A ty mówisz, że 'mądre' jest się cofnąć w rozwoju do tego niższego podejścia.
Tzn. dobra, może nawet nie to, że mówisz "mądre" ale najbardziej znośne.
Przyznajesz, że bycie debilem powoduje bycie szczęśliwym, a zbytnia wyobraźnia i 'szersze' myślenie jest szkodliwe i powoduje depresję.

>>A potem przychodzę tu na forum ludzi, którzy, przynajmniej, uważają się za bardziej inteligentnych, oświeconych, więcej wiedzących...a to wszystko po nic, ta ich wiedza, te rozmyślania to zmarnowany czas bo ostatecznie dochodzą do tych samych wniosków i prawd co..."Mietek z pod monopolowego" po 5 min. "myślenia"
>No nie do tych samych
Dla ciebie nie do tych samych, dla mnie do tych samych.

>>To ja myślałem, że człowiek wyróżnia się na tle zwierząt, że ta 'inteligencja' to taki niesamowity dar
>To źle myślałeś Narcystyczne wyparcie tak brzmi, ale to tylko pocieszanie się przez słabych ludzi, że niby są tacy wspaniali. Śmieszy mnie, a czasem wkurza, gdy ktoś twierdzi, że człowiek i jego mózg są w jakimś sensie niesamowici. No litości...
Ale to znaczy, że wielu fizyków, naukowców to słabeusze. I próbujesz mnie przekonać, że discopolowiec jest silniejszy niż każdy naukowiec - a dla mnie on jest bardziej 'stępiony'.

>>A tu się okazuje, że człowiekowi wydaje się, że jest na wyższym poziomie od małpy bo nosi sukienkę od Versace...a ja widzę, że to dalej małpa tylko w sukience od Versace
>Jest na wyższym poziomie od małpy, jeśli posiada autonegację, czyli zauważa swoją własną płytkość[..]
Ale to TYLKO twoja (i tobie podobnych) wersja jaką sobie wymyśliłeś. To nie jest jakaś "prawda". To ty sobie w swoim mikroświecie wymyśliłeś, że tak to będziesz ustawiał, nazywał, wartościował, itd. W twoim przypadku to działa i czujesz się przez to lepiej jak to sobie tak poukładasz.
A ja musiałbym "siebie oszukać", żeby uwierzyć w taką wersję, która jest sprzeczna z moim wartościowaniem "kiedy człowiek jest na wyższym poziomie od małpy".
Bo dla mnie bardziej liczy się...wynik, a tutaj w wyniku mamy takie same zachowanie jak małpy czy discopolowca, tylko na innych podstawach, motywacjach.

>>A szukanie ważniejszego, głębszego sensu jest - bez sensu
>Nie ma takiego sensu, ale może warto go szukać, by dojść do wniosku, że to bez sensu, zamiast wierzyć jak większość, że jakieś dziadostwo ma sens, np ojczyzna, czy zwycięstwa drużyny sportowej.

Ale wtedy staje się kapustą. Kononowiczem "nie ma niczego". Warzywem, które o niczym nie myśli tylko...trwa. To naprawdę musiałbym brać jakieś leki blokujące aktywność mózgu.
To jest jak droga bez powrotu albo "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal", tzn. np. w PRL'u wszyscy mogli mieć tylko takie same meble, zegary z kukułką, telewizory itd. NIKT NIKOMU NIE ZAZDROŚCIŁ bo nikt NIE WIDZIAŁ, że można mieć lepszy, inny. Nikt nie widział jak żyją gwiazdy w hollywood itd. więc NIE CZUŁ ŻE MA COŚ GORSZEGO, że potrzebuje czegoś więcej.
Ale jak już teraz ludzie WIDZĄ, że inni mają coś lepszego, coś więcej to im samym już nie wystarczy maluch, telewizor rubin itd.
Już zobaczyli lepsze i NI CHU-CHU nie uda im się cofnąć i wrócić do świadomości, że telewizor rubin to fajna rzecz i wystarczy.
Tak samo z "myśleniem", jak byłem mały to mój mózg sięgał ledwie do takich rzeczy, o których piszesz, ale już je zaliczyłem i mózg sięgnął DALEJ i teraz już NI CHU CHU nie uda mi się wrócić myśleniem to wcześniejszego poziomu, wymazać ten wyżej i udawać, że tak daleko nie sięgnąłem.

>>Ale to mnie dołuje z jeszcze innego powodu. Bo jeśli mój mózg mi podrzucał, że: "chodzi o coś więcej, kombinuj, szukaj, nie kończ swojego życia na bycie małpą w sukience..." to jest to MOJA PATOLOGIA. To mój mózg jest zepsuty i mi podpowiada głupoty
>To naturalny etap, taka patologia pobudza myślenie i jeśli to spożytkujesz jak należy, to będziesz dzięki temu mądrzejszy.
Jaki mądrzejszy i do czego mi ta mądrość potrzebna, "do ruchania, jedzenia" do tego nie trzeba być mądrzejszym...byle małpa to potrafi. Tzn. jak pisałem wcześniej teraz ta "mądrość" jest wykorzystywana do 'upiększania młotka', no ale ja już ten etap przeszedłem (etap zachwycania się 'upiększonymi młotkami') jak byłem "młodzieńcem", teraz chciałbym coś więcej.

>>Ale wtedy pojawia się ten dylemat jak z filmu "Matrix" gdy już wiesz jak wygląda świat po wzięciu pigułki (i widzisz, że jest syf), to wziąłbyś pigułkę, żeby dać się z powrotem uśpić ale śnić życie, w którym jesteś bogaczem, masz idealnie, żadnych chorób, stresów i nie pamiętasz rzeczywistości itd.
>Ja bym właśnie nie wziął, bo z tego pkt widzenia to właśnie byłoby najbardziej bez sensu.
Ale z którego punktu, przecież chodziło o to, żeby zająć się robieniem sobie dobrze ? I żebym stępił i oszukał swój mózg. A jak dam się uśpić (na tych warunkach, że wszystko na plus) to będzie mi dobrze na dodatek oszukam swój mózg, że nie widziałem tego co widziałem i tamto nie istnieje.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi szarley
>>Możesz sobie bredzić,
>Brak argumentów = powrót do chamstwa,

Tak, zazwyczaj jestem chamski gdy rozmówca z braku argumentów brnie w takie gadki jak ta Twoja. Denerwuje mnie to, że byle konus jaki w realu siedzi cicho, w internecie w takiej sytuacji może sobie pisać co chce.

>>I jak widać kulturalnie też umiem rozmawiać.
>a tak dobrze Ci już szło

Poszło nieźle, ale nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy. Nie szanuję ludzi, którzy z powodu braku argumentów sięgają po takie prymitywizmy jak Ty.

Dyskusja skończyła się tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w742641

I te argumenty są w mocy i od nich uciekłeś. Na tym koniec rozmowy, już bez możliwości powrotu do dyskusji, bo napisałem wszystko co wystarczyło abyś nie miał co sensownego odpisać. Gdybyś miał honor, to tak by się to zakończyło, ale że go nie masz, to zakończyło się oczywiście nieprzyjemnie, bo nie potrafiłeś się przyznać do tego, że nie miałeś racji.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi Rhotax
>Ale wiesz, że twoja odpowiedź - na pewno - mnie nie pocieszyła
>A jeśli nawet w założeniu nie miała, tzn. że chciałeś tylko siebie "upewnić", że twoje podejście i myślenie jest słuszne

Ani nie miała, ani nie chciałem się niczego upewniać. Jeśli nie przerwiesz konwersacji, to pocieszenie przyjdzie po kilku postach, a tamten był tylko wstępem

>Ale tak to ja bym mógł myśleć i ci przytaknąć gdyby już stępił sobie mózg do niższego poziomu. Bo takie podejście to ja miałem, nie wiem, w wieku 16-24 lata...i jakby przeszedłem ten etap takiego myślenia i potem poszedłem - dalej.
>A ty mówisz, że 'mądre' jest się cofnąć w rozwoju do tego niższego podejścia.

Bycie debilem to niezgadzanie się z tym, że tylko szczęście jest sensowne. Bo jeśli nie szczęście, to przecież lepiej nie żyć, bo do czego i po co dążyć? Ludzie czasem dochodzą do właściwych wniosków, a potem dalsze niepotrzebne myślenie psuje konkluzję i powoduje, że zbacza się w niepotrzebne manowce. Mądrzy ludzie nie myślą nadmiernie. Nie wmawiają sobie iluzji "wyższego sensu". To etap właśnie kończący się w wieku 23-25 lat. Choć różnie z tym bywa, niestety ludzie zazwyczaj nie dojrzewają. Potrzebne jest załamanie, okres dekadencji, upadek wartości i dopiero na tym buduje się nowe, a także prawdziwą pewność siebie i luz.

>Przyznajesz, że bycie debilem powoduje bycie szczęśliwym, a zbytnia wyobraźnia i 'szersze' myślenie jest szkodliwe i powoduje depresję.

Tak i nie. Bycie debilem nie powoduje bycia szczęśliwym, bo ci ludzie i tak cierpią i gorzej radzą sobie z błahymi sytuacjami.

>>>A potem przychodzę tu na forum ludzi, którzy, przynajmniej, uważają się za bardziej inteligentnych, oświeconych, więcej wiedzących...a to wszystko po nic, ta ich wiedza, te rozmyślania to zmarnowany czas bo ostatecznie dochodzą do tych samych wniosków i prawd co..."Mietek z pod monopolowego" po 5 min. "myślenia"
>>No nie do tych samych
>Dla ciebie nie do tych samych, dla mnie do tych samych.

W ten sposób wszystko możesz sobie przeramować, tylko po co? Poza tym tutaj jest mało inteligentnych ludzi. Wielu się tylko za takich uważa.

>Ale to znaczy, że wielu fizyków, naukowców to słabeusze.

No tak. W szkole nie mieli często dostępu do kobiet bo byli słabi, więc siedzieli przy książkach i potem to zaprocentowało, ale prywatne poglądy różnych ludzi nie mają znaczenia dla teorii fizycznych i naukowych, które jakoś nie zawierają pojęcia "wspaniałości" ludzkiego umysłu. No jedynie psychologia przy narcyzmie o tym mówi.

>I próbujesz mnie przekonać, że discopolowiec jest silniejszy niż każdy naukowiec - a dla mnie on jest bardziej 'stępiony'.

Stępionym to trzeba być żeby wyczytać coś takiego z mojego postu. Gdzie coś takiego niby napisałem?

>>Jest na wyższym poziomie od małpy, jeśli posiada autonegację, czyli zauważa swoją własną płytkość[..]
>Ale to TYLKO twoja (i tobie podobnych) wersja jaką sobie wymyśliłeś. To nie jest jakaś "prawda". To ty sobie w swoim mikroświecie wymyśliłeś, że tak to będziesz ustawiał, nazywał, wartościował, itd. W twoim przypadku to działa i czujesz się przez to lepiej jak to sobie tak poukładasz.

Bredzisz. Zejdź na ziemię. To są fakty naukowe, których nie znasz i tyle. W sumie wstyd nie wiedzieć i jeszcze w dodatku uważasz się za takiego wspaniałego i inteligentnego

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi olson
>A ja musiałbym "siebie oszukać", żeby uwierzyć w taką wersję, która jest sprzeczna z moim wartościowaniem "kiedy człowiek jest na wyższym poziomie od małpy".
>Bo dla mnie bardziej liczy się...wynik, a tutaj w wyniku mamy takie same zachowanie jak małpy czy discopolowca, tylko na innych podstawach, motywacjach.

Wynik czego? Jeszcze raz powtarzam: człowiek-małpa to ten, który gdy coś czuje, wierzy w racjonalizację wokół odczucia. Człowiek myślący poddaje to negacji, jest sceptykiem, dlatego myśli. Nie wierzy w racjonalizację wokół emocji, czyli bagno z ciała migdałowatego, tylko działają jego płaty czołowe i kora przedczołowa kontroluje emocje. Wtedy można myśleć logicznie (albo wtedy gdy ciało migdałowate jest wyciszone i nie generuje syfu). Człowiek myślący zadaje sobie pytania i szuka odpowiedzi i nawet gdy je znajduje, to dalej pyta. Tym właśnie człowiek różni się od małpy, a ktoś kto wierzy, to właściwie jest trochę bardziej rozwiniętą lingwistycznie małpą. Najgorsza jest ta wiara w superlatywy wokół siebie i swojego gatunku, albo ojczyzny czy miasta.

>>Nie ma takiego sensu, ale może warto go szukać, by dojść do wniosku, że to bez sensu, zamiast wierzyć jak większość, że jakieś dziadostwo ma sens, np ojczyzna, czy zwycięstwa drużyny sportowej.
>Ale wtedy staje się kapustą. Kononowiczem "nie ma niczego". Warzywem, które o niczym nie myśli tylko...trwa. To naprawdę musiałbym brać jakieś leki blokujące aktywność mózgu.

Kapustą jest ten kto wierzy. Kto nie wierzy ten właśnie myśli.

>Już zobaczyli lepsze i NI CHU-CHU nie uda im się cofnąć i wrócić do świadomości, że telewizor rubin to fajna rzecz i wystarczy.

No i gdy człowiek pojmuje, że nie ma sensu to śmieje się z tych, którzy wierzą w sens zwolenników telewizorów rubin, czy jakichś innych nowych, które zaraz będą przestarzałe.

>Tak samo z "myśleniem", jak byłem mały to mój mózg sięgał ledwie do takich rzeczy, o których piszesz, ale już je zaliczyłem i mózg sięgnął DALEJ i teraz już NI CHU CHU nie uda mi się wrócić myśleniem to wcześniejszego poziomu, wymazać ten wyżej i udawać, że tak daleko nie sięgnąłem.

Co to znaczy w tym wypadku "dalej"? Bo wydaje mi się, że to jakaś regresja i cofasz się, myśląc że robisz postęp. To co Ci napisałem to o wiele wyższy poziom niż Twoje tutaj pajacowanie i elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem.

>i do czego mi ta mądrość potrzebna

Dopóki jej nie posiądziesz, to się nie dowiesz.

>>Ja bym właśnie nie wziął, bo z tego pkt widzenia to właśnie byłoby najbardziej bez sensu.
>Ale z którego punktu, przecież chodziło o to, żeby zająć się robieniem sobie dobrze ? I żebym stępił i oszukał swój mózg. A jak dam się uśpić (na tych warunkach, że wszystko na plus) to będzie mi dobrze na dodatek oszukam swój mózg, że nie widziałem tego co widziałem i tamto nie istnieje.
>

No ale się oszukasz. Bez sensu. Szczęście może mieć sens tylko gdy nie jest oszukane.

rhquodwa (24 punktów)Odp: Sens życia i inne pokrewne pytania
W odpowiedzi Rhotax
Pozdrawiam 19.05.2017
>Jestem właśnie po "kłótni" z kolegą. Chłopem prostym, który powiedział coś w stylu, że sensem życia jest, cyt.:"Ruchanie czy też ogólnie robienie sobie dobrze na inne różne sposoby i żeby jakoś przeżyć od wypłaty do wypłaty".
W starożytnym Rzymie robiono transakcje kupno/sprzedaż prostytutki i ''uczeni'' takim dobrodziejstwem nie gardzili, mało tego oni tworzyli ideologie do swoich zachowań seksualnych. A dzisiaj jest to, co najmniej niestosowne, nawet gdy mężczyzna jest elastyczny moralnie. I jeszcze zaraz ktoś powie, że niedorozwój i w ogóle.
>A potem przychodzę tu na forum ludzi, którzy, przynajmniej, uważają się za bardziej inteligentnych, oświeconych, więcej wiedzących...a to wszystko po nic, ta ich wiedza, te rozmyślania to zmarnowany czas bo ostatecznie dochodzą do tych samych wniosków i prawd co..."Mietek z pod monopolowego" po 5 min. "myślenia"
Mietek z pod monopolowego po 5 min. "myślenia"-zapomni, że w najczarniejszym humorze dojrzał do zniszczenia absolutnego, gdy nie można już mu wybaczyć jego bezwartościowość.
>To ja myślałem, że człowiek wyróżnia się na tle zwierząt, że ta 'inteligencja' to taki niesamowity dar, że pozwoli mu wykonać niesamowity skok, że wejdzie na wyższy poziom. A tu się okazuje, że człowiekowi wydaje się, że jest na wyższym poziomie od małpy bo nosi sukienkę od Versace...a ja widzę, że to dalej małpa tylko w sukience od Versace
rozczarowanie być może spowodowane przez ''iluzoryczne'' mniemanie o człowieku.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365