Racjonalista - Strona głównaDo treści
O wierze. Studium wiary i niewiary

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-05-2026 17:43Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)O wierze. Studium wiary i niewiary
Ocena 1 na 3
.

Słowo "wiara" należy do tych pojęć, które wydają się oczywiste tylko do chwili, gdy próbujemy je zdefiniować. Wówczas szybko okazuje się, że rozmówcy często używają tego samego słowa, mając na myśli zupełnie różne rzeczy.

Jeżeli przez wiarę rozumieć każde uznanie czegoś za prawdziwe przy braku absolutnej pewności, to rzeczywiście wszyscy ludzie wierzą. Wierzy pacjent, że lekarz postawił właściwą diagnozę. Wierzy pasażer, że pilot samolotu jest kompetentny. Wierzy historyk źródłom, z których korzysta. Wierzy fizyk wynikom tysięcy badań, których osobiście nigdy nie powtórzył. W tym znaczeniu wiara jest nieuniknionym elementem ludzkiego życia, ponieważ zakres współczesnej wiedzy wielokrotnie przekracza możliwości poznawcze pojedynczego człowieka.

Ale jeśli tak zdefiniujemy wiarę, to przestaje ona być kategorią pozwalającą odróżnić religię od nauki, wiedzę od przesądu, astronomię od astrologii. Wszystko staje się wiarą, a słowo traci swoją wartość poznawczą.

Dlatego wydaje mi się, że istota problemu nie tkwi w samym fakcie posiadania przekonań, lecz w sposobie ich uzasadniania.

Od wieków ludzie próbowali zrozumieć świat. Tworzyli mity, religie, filozofie i nauki. Wszystkie te formy myślenia były odpowiedzią na tę samą potrzebę: potrzebę wyjaśnienia rzeczywistości. Różniły się jednak metodą.

Religia opierała się przede wszystkim na objawieniu, autorytecie, tradycji i wierze. Nauka wyrosła z przekonania, że nasze sądy o świecie powinny być stale konfrontowane z doświadczeniem oraz podlegać nieustannej weryfikacji. W nauce nie ma twierdzeń świętych. Są tylko twierdzenia lepiej lub gorzej uzasadnione.

To nie znaczy oczywiście, że nauka jest nieomylna. Przeciwnie. Jej największą siłą jest właśnie świadomość własnej omylności. Historia nauki jest historią porzucanych teorii, korygowanych błędów i zastępowania jednych wyjaśnień lepszymi. Nie jest to wada nauki, lecz źródło jej sukcesu.

W tym sensie sceptycyzm naukowy nie jest przeciwieństwem wiedzy. Jest postawą poznawczą zakładającą, że każde twierdzenie może okazać się błędne i dlatego powinno być stale poddawane krytyce. Nie oznacza to odrzucania wszystkiego, lecz proporcjonowanie stopnia przekonania do jakości dostępnych dowodów.

Można więc powiedzieć, że zarówno człowiek religijny, jak i sceptyk posiadają przekonania. Różnica nie polega jednak na samym fakcie ich posiadania, lecz na źródłach, z których te przekonania wynikają, oraz na gotowości do ich rewizji.

Wierzący religijnie zazwyczaj uznaje pewne twierdzenia za prawdziwe niezależnie od możliwości ich empirycznej weryfikacji. Sceptyk uznaje twierdzenie za tymczasowo prawdopodobne i gotów jest je porzucić, gdy pojawią się lepsze argumenty lub nowe fakty.

Z tego powodu nie uważam, aby nauka była formą wiary w takim samym sensie, w jakim jest nią religia. Owszem, w życiu codziennym wszyscy korzystamy z pewnego rodzaju "wiary technicznej" - ufamy ekspertom, instytucjom, wynikom badań czy świadectwom innych ludzi. Jest to jednak zaufanie warunkowe, wynikające z oceny wiarygodności źródeł i zawsze potencjalnie odwoływalne.

Wiara religijna ma charakter odmienny. Jej przedmiotem są zwykle twierdzenia dotyczące rzeczywistości nadprzyrodzonej, których nie można ani potwierdzić, ani obalić metodami empirycznymi. Dlatego jej trwałość nie zależy od siły dowodów, lecz od siły samego przekonania.

Właśnie ta różnica interesuje mnie najbardziej.

Dlaczego ludzie tak często uznają mity za bardziej przekonujące niż fakty? Dlaczego rozum bywa wykorzystywany nie do weryfikacji przekonań, lecz do ich obrony? Dlaczego jedni potrzebują absolutów, podczas gdy inni godzą się z niepewnością? Jaką rolę w powstawaniu wiary odgrywają psychologia, kultura, ewolucja i potrzeby społeczne? Czy człowiek może całkowicie uwolnić się od wiary, czy jedynie zastępuje jedne jej formy innymi?

To są pytania, które chciałbym uczynić przedmiotem tej dyskusji.

Nie po to, aby kogokolwiek nawracać lub od czegokolwiek odwodzić, lecz aby zastanowić się nad jednym z najciekawszych fenomenów ludzkiego umysłu - zdolnością do wierzenia. Zarówno wtedy, gdy wiara prowadzi do wielkich osiągnięć cywilizacji, jak i wtedy, gdy staje się przeszkodą w rozumieniu rzeczywistości.
-
Zupełnie jałowym jest spór "czy wszyscy wierzą?" Od lat staram się odpowiedzieć na znacznie ciekawsze pytanie: jakie są rodzaje wiary, jakie są ich źródła i jakie pełnią funkcje poznawcze. To pozwala uniknąć typowej pułapki dyskusji światopoglądowych, w której słowo "wiara" zostaje rozszerzone tak bardzo, że przestaje cokolwiek wyjaśniać.

Taki wątek ma też potencjał wyjścia poza samą religię. Można w nim analizować:

wiarę religijną,
zaufanie do nauki,
autorytety społeczne,
ideologie polityczne,
teorie spiskowe,
mity narodowe,
a nawet przekonania dotyczące własnej tożsamości.

Wówczas "studium wiary i niewiary" staje się nie tylko dyskusją o religii, ale próbą zrozumienia jednego z podstawowych mechanizmów ludzkiego myślenia. To zresztą temat bardzo bliski problematyce, którą rozwijam w książce Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe - zwłaszcza analizie relacji między wiedzą, światopoglądem, ideologią i potrzebą sensu. Tyle, iż to nie jest pyskówka typu ping-pong. Tu trzeba samodzielnie myśleć w oparciu o jakąś tam wiedzę.

-

.
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#151
21-06-2026 12:57
 Ocena 1 na 1
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>>A jakie możliwości udzielenia pomocy mordowanym miały ówczesne polskie władze?
>>Co i jak mieli zrobić?
.
>Wystarczyło nic nie robić.
.
Nie da się. Nikt nie żyje w próżni.
.
>>Nie działa na mnie Twój przekaz o tym żeśmy mordowali w równym stopniu co nas mordowano. Mam tu na myśli Niemców, ale też Ukraińców.
>>Co to za mentalność, że się siebie mniej szanuje niż się szanuje jakichś obcych?
>>.
>>
>Problem w tym, że to myśmy zaczęli.
>Zaraz po "wyzwoleniu", 22 listopada 1918 roku mordowaliśmy Żydów we Lwowie.
>De facto było to wypowiedzenie wojny symbiozie Żydów i Niemców, oraz przyłączenie się do
>Brytyjczyków i Francuzów, którzy już 8 kwietnia 1904 roku wypowiedzieli wojnę tej symbiozie, zawierając ENTENTE CORDIALE.
.
Szkoda po raz enty się powtarzać. Wystarczy, że Ty to robisz.
.
>W lutym 1919 roku wpuszczono do "niepodległej" Polski bandytów wrogich Żydom niemieckim i Niemcom. Na czele delegacji stał francuski polityk Joseph Noulens.
>Misję wojskową bandyci przysłali do Warszawy 25 lipca 1920 roku.
>Wincentego Witosa zainstalowano po raz pierwszy premierem Rządu "Obrony" Narodowej 24 lipca 1920 roku. Witos, po dwóch klasach szkoły podstawowej, "rządził" "niepodległą" Polską, razem z cwanymi Brytyjczykami i Francuzami.
>Mamy udawać świętych i żądać odszkodowania ??
.
Rzeczą świętą to jest pilnowanie swojego interesu.
.

#152
21-06-2026 13:46
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary

>>I to nie jest żadna relatywizacja zbrodni, których dopuszczali się również nasi rodacy.
>-
>Według mnie, potępiającego każdy mord i każda zbrodnię, jest to stronnicza relatywizacja, ale wolno Panu w to wierzyć, a ja nie chcę tu bawić się w historyka, którym nie jestem. Jestem Polakiem i boleję nad mordami Polaków dokonanymi przez UPA. Uważam, iż nie wolno tej armii gloryfikować, ale ja mam tu polskie, a nie ukraińskie spojrzenie.
.
I ja te Pańskie spojrzenie, że nie wolno tej armii gloryfikować, w pełni podzielam.
.
>-
>Ja nie mam tak dobrze, choć potępiam zabicie każdego człowieka, nie mówiąc o zbrodniach masowych, to bardziej mi doskwierają mordy Polaków niż na Polakach.
>.
>>Rozumiem. Dziwne to podejście, że bardziej doskwierają Panu mordy Polaków niż na Polakach.
>-
>To po prostu wynika z patriotyzmu, który różni się bardzo od nacjonalizmu. Mnie też bardziej bolą zdrajcy Polski od zdrajców innych narodowości i tak dalej. To takie polskie poczucie sumienia.
.
Nie jestem pewien czy dobrze tu Pana rozumiem. Mnie strata naszego boli bardziej. I ja też potępiam zabijanie, i w ogóle używanie przemocy fizycznej jak i psychicznej.
.
>.
>Trzeba być prymitywem aby mordować innych, a prymityw zawsze przyczyny znajdzie, ale warto się zastanowić czy to ukraińska nienawiść do Polaków, czy Polaków do Białorusinów i Żydów były bardziej racjonalne?
>.
>>Żadna nienawiść nie jest racjonalna. Polacy też mordowali, to fakt, ale różni nas od Niemców, Rosjan, czy Ukraińców skala dokonywanych zbrodni, i często sposób w jaki się ich dokonywało.
>-
>Naprawdę Pan wierzy, iż dla zamordowanych to różnica, czy byli jednymi z dziesiątek, czy jednymi z setek. Specjaliści jednak twierdzą, iż najtrudniej zamordować pierwszego. No tak, zapędzenie sąsiadów wraz z dziećmi do stodoły i podpalenie jej, to przejaw polskiego humanitaryzmu.
.
Nie humanitaryzmu tylko bestialstwa. Nie bronię zbrodniarzy, staram się kwestionować zrównywanie czynów naszych z obcymi. Skala ma znaczenie.
.
>.
>Ja zdecydowanie pozostawiłbym to historykom. Mnie w spadku po pradziadach nikt dóbr tam odebranych nie zwróci. Ale też nie muszę się wstydzić ich na tych terenach działalności.
>>Zgoda, że historycy powinni się tym zajmować, ale czasem takie sprawy wykraczają poza ramy jednej dyscypliny.
>-
>Jestem politologiem, a nie histerykiem i jako politolog uważam, iż główną przyczyną odebrania Orderu Orła Białego Żeleńskiemu nie były wcale przyczyny patriotyczne, a nawet i prezydencki prymitywny nacjonalizm. Tu podobnie do SAFE główną przyczyną jest wojna Nawrockiego z rządami Tuska i koalicji. Trzeba być zacietrzewionym głupkiem aby nie widzieć, iż to odebranie już bardziej szkodzi Polsce niż Żeleńskiemu, a zaszkodzi jeszcze bardziej. Pan prezydent to wiedział. Ale 10 milionów narodu wybranego wybrało Nawrockiego, no bo to "swój chłop".
.
Prezydent Nawrocki w sprawie SAFE popełnił błąd, i moim zdaniem ten błąd był na szkodę naszego polskiego interesu. W ogóle pomysł żeby stosować politykę Becka uważam za bankructwo. Odebranie tego Orderu Orła Białego Żeleńskiemu postrzegam jako konieczność wynikłą z błędu jaki popełnia Ukraina. Także mamy tu kolejną rozbieżność.
.
>-
>>I uważam, że tak jest i w tym przypadku. Więc każdy kto żyje życiem intelektualnym narodu ma prawo sprawę poznać i się do niej jakoś ustosunkować. I więcej, nawet prosty człowiek powinien prawdę poznać, i powinien mieć prawo się w takich sprawach wypowiadać.
>-
>Uczono mnie historii, ale także uczono czym jest polityka historyczna. Prostemu człowiekowi to się na chama kit wciska, a on w to wierzy. Przeczytałem kilkanaście książek o Ukrainie w pierwszej połowie XX w. i uważam, iż nie znam tego problemu dostatecznie. Natomiast znają go doskonale ci, którzy ponad 80% swojej wiedzy z Internetu posiadają.
>.
.
Tak wiem, teraz każdy mądry bo ma AI, albo google lub youtube. Mnie idzie tu o to, że w podręcznikach do historii musi być zawarta prawda, w polskich z polskiego punktu widzenia, i to ten nasz punkt widzenia musi być respektowany również przez naszych sąsiadów.
.

#153
21-06-2026 14:30
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
Polecam:

www.rp.pl/(*)ila-lekcji-rodziny-szeptyckich
Od kilkunastu dni część polskich środowisk żyje aferą wokół wypowiedzi Andrzeja Szeptyckiego, który miał (miał, bo wbrew zapewnieniom polityków, wcale tego nie zrobił) porównać żołnierzy wyklętych do Ukraińskiej Powstańczej Armii. Odpowiedzią na te słowa polityków prawicy było wezwanie do dymisji nie tylko jego samego (taki postulat zgłaszał Marcin Przydacz), ale i całego rządu (to już kandydat na premiera z PiS Przemysław Czarnek). "Dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków?" - pytał Czarnek. Z kolei dziennikarka Dorota Gawryluk dziwiła się, "jak to jest możliwe, że człowiek o pochodzeniu ukraińskim, reprezentujący ukraińskie interesy, jest wiceministrem w polskim rządzie". Te wypowiedzi zupełnie jasno pokazują, że pod względem debaty narodowościowej polska prawica wróciła do stanu wczesnego Dmowskiego i niestety nie odrobiła lekcji rodziny Szeptyckich, której historia doskonale pokazuje, jak skomplikowane i splątane są polskie i ukraińskie losy.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
.
Ja nie mam tak dobrze, choć potępiam zabicie każdego człowieka, nie mówiąc o zbrodniach masowych, to bardziej mi doskwierają mordy Polaków niż na Polakach.
.
>Rozumiem. Dziwne to podejście, że bardziej doskwierają Panu mordy Polaków niż na Polakach.
-
To po prostu wynika z patriotyzmu, który różni się bardzo od nacjonalizmu. Mnie też bardziej bolą zdrajcy Polski od zdrajców innych narodowości i tak dalej. To takie polskie poczucie sumienia.
.
.
>Nie jestem pewien czy dobrze tu Pana rozumiem. Mnie strata naszego boli bardziej.
-
Jak widać źle Pan mnie rozumie, ja mówię o złoczyńcach, a Pan o ich ofiarach.

-
>Mnie strata naszego boli bardziej. I ja też potępiam zabijanie, i w ogóle używanie przemocy fizycznej jak i psychicznej.
-
Ale łatwiej mi się pogodzić z tym, iż mordercą jest ktoś inny, obcy. Ktoś innej narodowości, niż mój ziomek, czy też mój brat.
-
Trzeba być prymitywem aby mordować innych, a prymityw zawsze przyczyny znajdzie, ale warto się zastanowić czy to ukraińska nienawiść do Polaków, czy Polaków do Białorusinów i Żydów były bardziej racjonalne?
-
>Żadna nienawiść nie jest racjonalna. Polacy też mordowali, to fakt, ale różni nas od Niemców, Rosjan, czy Ukraińców skala dokonywanych zbrodni, i często sposób w jaki się ich dokonywało.
-
Naprawdę Pan wierzy, iż dla zamordowanych to różnica, czy byli jednymi z dziesiątek, czy jednymi z setek. Specjaliści jednak twierdzą, iż najtrudniej zamordować pierwszego. No tak, zapędzenie sąsiadów wraz z dziećmi do stodoły i podpalenie jej, to przejaw polskiego humanitaryzmu.
.
-
>Nie humanitaryzmu tylko bestialstwa. Nie bronię zbrodniarzy, staram się kwestionować zrównywanie czynów naszych z obcymi.
-
Jakoś najbardziej w życiu znienawidziłem hipokryzję, a jej wyrazem jest moralność Kalego. Jak Ukraińcy mordowali Polaków to źle, ale jak Polacy mordowali innych, to przecież można to jakoś usprawiedliwić.
-
>Skala ma znaczenie.
-
Tak, ilości zamordowanych lub wydanych mordercom, Żydów w opracowaniach historyków żydowskich, a historyków polskich różnią się bardzo, to nie jest ta skala.

Ja zdecydowanie pozostawiłbym to historykom. Mnie w spadku po pradziadach nikt dóbr tam odebranych nie zwróci. Ale też nie muszę się wstydzić ich na tych terenach działalności.

>Zgoda, że historycy powinni się tym zajmować, ale czasem takie sprawy wykraczają poza ramy jednej dyscypliny.
-
Jestem politologiem, a nie histerykiem i jako politolog uważam, iż główną przyczyną odebrania Orderu Orła Białego Żeleńskiemu nie były wcale przyczyny patriotyczne, a nawet i prezydencki prymitywny nacjonalizm. Tu podobnie do SAFE główną przyczyną jest wojna Nawrockiego z rządami Tuska i koalicji. Trzeba być zacietrzewionym głupkiem aby nie widzieć, iż to odebranie już bardziej szkodzi Polsce niż Żeleńskiemu, a zaszkodzi jeszcze bardziej. Pan prezydent to wiedział. Ale 10 milionów narodu wybranego wybrało Nawrockiego, no bo to "swój chłop".
.
>Prezydent Nawrocki w sprawie SAFE popełnił błąd, i moim zdaniem ten błąd był na szkodę naszego polskiego interesu. W ogóle pomysł żeby stosować politykę Becka uważam za bankructwo. Odebranie tego Orderu Orła Białego Żeleńskiemu postrzegam jako konieczność wynikłą z błędu jaki popełnia Ukraina. Także mamy tu kolejną rozbieżność.

Ani Żełeński, ani Nawrocki nie popełnili żadnego błędu. Oni obaj podjęli decyzje zgodne z ich partykularnym interesom. Tyle, iż decyzja Żełeńskiego jest zgodna z ukraińską racją stanu, a decyzja Nawrockiego sprzeczną. Nawrocki zlikwidował dużą część opozycji wobec Żełeńskiego, teraz poparli go nawet wrogowie, i maksymalnie zmniejszył naszą rolę w negocjacjach Europy z Unią. Zmniejszył też skalę interesów bilateralnych. O to mu głównie chodziło, gdyż to jest mały człowieczek bardzo nienawidzący Tuska.

CDN.
.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
-
>I uważam, że tak jest i w tym przypadku. Więc każdy kto żyje życiem intelektualnym narodu ma prawo sprawę poznać i się do niej jakoś ustosunkować. I więcej, nawet prosty człowiek powinien prawdę poznać, i powinien mieć prawo się w takich sprawach wypowiadać.
-
Uczono mnie historii, ale także uczono czym jest polityka historyczna. Prostemu człowiekowi to się na chama kit wciska, a on w to wierzy. Przeczytałem kilkanaście książek o Ukrainie w pierwszej połowie XX w. i uważam, iż nie znam tego problemu dostatecznie. Natomiast znają go doskonale ci, którzy ponad 80% swojej wiedzy z Internetu posiadają.
.
>Tak wiem, teraz każdy mądry bo ma AI, albo google lub youtube.
-
AI, to wprost genialne narzędzie, ale aby korzystać ze sztucznej inteligencji trzeba posiadać dużo własnej. AI dużo pomoże, ale nijak nas nie przeskoczy. Głupiec otrzyma od AI głupie odpowiedzi.

Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918 - 1989

Nacjonalizm polski na Kresach Wschodnich do 1939 roku był zorientowany na dominację polityczną, kulturową i społeczną, dążąc do ugruntowania polskiego charakteru etnicznego tych ziem. Głównym promotorem tych idei był obóz Narodowej Demokracji (endecja), który konkurował z dynamicznie rozwijającym się ukraińskim ruchem narodowym.

Kluczowe przejawy i filary polskiego nacjonalizmu na terenach dzisiejszej Ukrainy obejmowały:
Narodowa Demokracja (endecja): Główna siła polskiego ruchu narodowego, która odrzucała ideę autonomii dla mniejszości ukraińskiej. Endecja głosiła potrzebę asymilacji ludności ukraińskiej oraz ograniczenia jej wpływów w administracji, szkolnictwie i życiu publicznym, uważając ukraińskość za zagrożenie dla państwowości.

Akcja osadnicza: Istotnym elementem wzmacniania polskości było wspierane przez państwo osadnictwo wojskowe i cywilne. Polskim weteranom wojny polsko-bolszewickiej nadawano ziemię na Wołyniu i w Galicji Wschodniej (Małopolsce Wschodniej), co miało tworzyć propaństwowe zaplecze. Działania te budziły jednak silny sprzeciw i poczucie niesprawiedliwości wśród lokalnych Ukraińców.

Obóz Narodowo-Radykalny (ONR): W latach 30. na terenach tych uaktywniły się radykalne skrzydła polskiego nacjonalizmu. Głosiły one skrajnie szowinistyczne hasła, nawołując do zaostrzenia kursu wobec Ukraińców i eliminacji wpływów mniejszości.

Polityka państwowa II RP:

Choć w latach 20. i 30. niektóre rządy próbowały realizować politykę ugody i kompromisu (np. próby tworzenia dwujęzycznych szkół na Wołyniu przez wojewodę Henryka Józewskiego), to w drugiej połowie lat 30. polityka państwa uległa zaostrzeniu (tzw. akcja repolonizacyjna, niszczenie prawosławnych cerkwi).Ścieranie się polskiego nacjonalizmu z radykalnym nacjonalizmem ukraińskim (reprezentowanym m.in. przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów - OUN) doprowadziło do eskalacji konfliktów etnicznych, które zdominowały ten region w okresie międzywojennym. Z perspektywy historycznej, napięcia te stanowiły jedno ze środowisk zapalnych, które w tragiczny sposób eksplodowało podczas II wojny światowej.

Pogarda polskich nacjonalistów wobec Ukraińców i Żydów na tamtych terenach.

Pogarda polskich środowisk nacjonalistycznych wobec Ukraińców i Żydów na Kresach Wschodnich w okresie międzywojennym wynikała z ideologii wyższości cywilizacyjnej oraz dążenia do budowy jednolitego narodowo państwa. Zjawisko to przejawiało się w sferze retoryki, kultury oraz codziennych relacji społecznych.

Pogarda wobec Ukraińców

Ruch narodowy postrzegał Ukraińców przez pryzmat stereotypów wyższościowych, co prowadziło do ich systemowej marginalizacji.

Stereotyp cywilizacyjny: Endecja traktowała kulturę ukraińską jako "niższą", wyłącznie chłopską i pozbawioną tradycji państwowej, przeciwstawiając jej rzekomą misję cywilizacyjną Polski na Wschodzie.

Odmowa podmiotowości: Polscy nacjonaliści negowali istnienie odrębnego narodu ukraińskiego, często używając lekceważącego określenia "Rusini" i traktując ich dążenia niepodległościowe jako sztuczny produkt obcej (głównie niemieckiej lub austriackiej) prowokacji.

Marginalizacja społeczna: Ukraińcy byli spychani na margines życia publicznego; ograniczano im dostęp do wyższych stanowisk urzędowych, a w szkolnictwie dążono do eliminacji języka ukraińskiego.

Przemoc symboliczna i fizyczna: Przejawem pogardy i siłowej dominacji były m.in. brutalna pacyfikacja Małopolski Wschodniej w 1930 roku oraz akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Wołyniu pod koniec lat 30.

Pogarda wobec Żydów

Nacjonalistyczny antysemityzm na Kresach miał charakter totalny, łącząc uprzedzenia ekonomiczne, religijne i rasowe.

Dehumanizacja w prasie: Nacjonalistyczne gazety i ulotki systematycznie posługiwały się językiem nienawiści, przedstawiając Żydów jako element destrukcyjny, pasożytniczy i z natury wrogi państwu polskiemu.

Getto ławkowe i numerus clausus:

Na uniwersytetach (m.in. na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie) młodzież wszechpolska i ONR stosowały terror wobec studentów żydowskich, zmuszając władze uczelni do wprowadzania upokarzających stref siedzenia (getta ławkowe).

Bojkot ekonomiczny:

Pod hasłem "swój do swego po swoje" endecja organizowała agresywne akcje bojkotu żydowskiego handlu i rzemiosła, połączone często z pikietowaniem i niszczeniem sklepów.

Przemoc i pogromy: W latach 30. na Kresach dochodziło do inspirowanych przez nacjonalistów zamieszek antyżydowskich i pogromów (np. we Lwowie, Brześciu nad Bugiem), w których bito ludność żydowską i niszczono ich mienie przy bierności lub cichym przyzwoleniu części opinii publicznej.

-
Nie będę tu stwierdzał, iż można było załatwić sprawę zgodnie z polską racją stanu, ale do tego trzeba coś sobą reprezentować i dobrać sobie doradców na wyższym poziomie niż się samemu reprezentuje. My bardzo przegrywamy przez to, iż naszym prezydentem jest ktoś taki jak Nawrocki.

CDN.
.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
.

>Mnie idzie tu o to, że w podręcznikach do historii musi być zawarta prawda, w polskich z polskiego punktu widzenia, i to ten nasz punkt widzenia musi być respektowany również przez naszych sąsiadów.
-
Nigdy nie była i nigdy nie będzie (przypominam aferę z HIT-em) i dziwne są te pretensje niektórych Polaków, iż to nasz punkt widzenia musi być respektowany przez innych, a może warto by było pomyśleć jak respektować w naszych podręcznikach punkt widzenia innych.

Natomiast warto się starać powoływać komisje historyczne aby wygładzać największe rozbieżności. To nigdy całkiem się nie udaje, ale jednak napięcia niweluje.
.

thoters (223 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
> Odebranie tego Orderu Orła Białego Żeleńskiemu postrzegam jako konieczność wynikłą z błędu jaki >popełnia Ukraina.

To Ukraina popełniła jakiś błąd ??
A nie Żyd Zelenski ??

#158
21-06-2026 23:51
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary

>>Nie humanitaryzmu tylko bestialstwa. Nie bronię zbrodniarzy, staram się kwestionować zrównywanie czynów naszych z obcymi.
>-
>Jakoś najbardziej w życiu znienawidziłem hipokryzję, a jej wyrazem jest moralność Kalego. Jak Ukraińcy mordowali Polaków to źle, ale jak Polacy mordowali innych, to przecież można to jakoś usprawiedliwić.
.
Nie usprawiedliwiam żadnych zbrodni.
.
>-
>>Skala ma znaczenie.
>-
>Tak, ilości zamordowanych lub wydanych mordercom, Żydów w opracowaniach historyków żydowskich, a historyków polskich różnią się bardzo, to nie jest ta skala.
.
Daleko nam do Niemców czy Ukraińców.
.
>>Prezydent Nawrocki w sprawie SAFE popełnił błąd, i moim zdaniem ten błąd był na szkodę naszego polskiego interesu. W ogóle pomysł żeby stosować politykę Becka uważam za bankructwo. Odebranie tego Orderu Orła Białego Żeleńskiemu postrzegam jako konieczność wynikłą z błędu jaki popełnia Ukraina. Także mamy tu kolejną rozbieżność.
.
>Ani Żełeński, ani Nawrocki nie popełnili żadnego błędu. Oni obaj podjęli decyzje zgodne z ich partykularnym interesom. Tyle, iż decyzja Żełeńskiego jest zgodna z ukraińską racją stanu, a decyzja Nawrockiego sprzeczną. Nawrocki zlikwidował dużą część opozycji wobec Żełeńskiego, teraz poparli go nawet wrogowie, i maksymalnie zmniejszył naszą rolę w negocjacjach Europy z Unią. Zmniejszył też skalę interesów bilateralnych. O to mu głównie chodziło, gdyż to jest mały człowieczek bardzo nienawidzący Tuska.
.
Każdy z nas ma swoje spojrzenie. Nie mam zamiaru prześcigać się na twierdzenia.
.

#159
21-06-2026 23:53
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi thoters
>> Odebranie tego Orderu Orła Białego Żeleńskiemu postrzegam jako konieczność wynikłą z błędu jaki >popełnia Ukraina.
.
>To Ukraina popełniła jakiś błąd ??
>A nie Żyd Zelenski ??
.
Ukraina to coś znacznie więcej niż sam Zelenski.
.

#160
przedwczoraj 01:03
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
>-
>Nie będę tu stwierdzał, iż można było załatwić sprawę zgodnie z polską racją stanu, ale do tego trzeba coś sobą reprezentować i dobrać sobie doradców na wyższym poziomie niż się samemu reprezentuje. My bardzo przegrywamy przez to, iż naszym prezydentem jest ktoś taki jak Nawrocki.
.
Jak Pan definiuje w tym przypadku polską rację stanu?
.

#161
przedwczoraj 01:18
 Ocena 2 na 2
Kautilja (6851 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
>.
>>Mnie idzie tu o to, że w podręcznikach do historii musi być zawarta prawda, w polskich z polskiego punktu widzenia, i to ten nasz punkt widzenia musi być respektowany również przez naszych sąsiadów.
>-
>Nigdy nie była i nigdy nie będzie (przypominam aferę z HIT-em) i dziwne są te pretensje niektórych Polaków, iż to nasz punkt widzenia musi być respektowany przez innych, a może warto by było pomyśleć jak respektować w naszych podręcznikach punkt widzenia innych.
.
To czego by Pan chciał uczyć polskie dzieci i młodzież? Pedagogika wstydu? Wieczne samobiczowanie?
.
>Natomiast warto się starać powoływać komisje historyczne aby wygładzać największe rozbieżności. To nigdy całkiem się nie udaje, ale jednak napięcia niweluje.
>.
>
Jak ktoś pluje mi w twarz to dostaje w ryja. Elementarz postępowania dyktowanego przez instynkt samozachowawczy. Komisje historyczne? Owszem, ale by niwelować te napięcia to trzeba stać na prostych nogach.
.

thoters (223 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
> Komisje historyczne?

Można powołać, oczywiście z pośród osób na państwowych etatach.

thoters (223 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja

>>Tak, ilości zamordowanych lub wydanych mordercom, Żydów w opracowaniach historyków żydowskich, a historyków polskich różnią się bardzo, to nie jest ta skala.
>.
>Daleko nam do Niemców czy Ukraińców.
>.

Na jakich to Żydów napuszczono Polaków ??
Polacy mordowali Żydów, którzy tworzyli potężną Europę.
Niemcy zaś mordowali Żydów, którzy byli na usługach Żydów amerykańskich i wcześniej wymordowali Żydów tworzacych potężna Europę.
Tu nie chodzi o ilość ale o jakość.
Myśmy mordowali wielkich Żydów z Anglosasami a Niemcy w odwecie.
Nie można tego porównywać liczbami.

thoters (223 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja
>
>Ukraina to coś znacznie więcej niż sam Zelenski.
>.

Oczywiście, tak jak i my, to mięso armatnie Żydów amerykańskich.

thoters (223 punktów)Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary
W odpowiedzi Kautilja

>Jak Pan definiuje w tym przypadku polską rację stanu?
>.
Tak jak podaje propaganda.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365