 |
O wierze. Studium wiary i niewiary Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-05-2026 17:43 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | O wierze. Studium wiary i niewiary
1 na 3 | . Słowo "wiara" należy do tych pojęć, które wydają się oczywiste tylko do chwili, gdy próbujemy je zdefiniować. Wówczas szybko okazuje się, że rozmówcy często używają tego samego słowa, mając na myśli zupełnie różne rzeczy.Jeżeli przez wiarę rozumieć każde uznanie czegoś za prawdziwe przy braku absolutnej pewności, to rzeczywiście wszyscy ludzie wierzą. Wierzy pacjent, że lekarz postawił właściwą diagnozę. Wierzy pasażer, że pilot samolotu jest kompetentny. Wierzy historyk źródłom, z których korzysta. Wierzy fizyk wynikom tysięcy badań, których osobiście nigdy nie powtórzył. W tym znaczeniu wiara jest nieuniknionym elementem ludzkiego życia, ponieważ zakres współczesnej wiedzy wielokrotnie przekracza możliwości poznawcze pojedynczego człowieka. Ale jeśli tak zdefiniujemy wiarę, to przestaje ona być kategorią pozwalającą odróżnić religię od nauki, wiedzę od przesądu, astronomię od astrologii. Wszystko staje się wiarą, a słowo traci swoją wartość poznawczą. Dlatego wydaje mi się, że istota problemu nie tkwi w samym fakcie posiadania przekonań, lecz w sposobie ich uzasadniania. Od wieków ludzie próbowali zrozumieć świat. Tworzyli mity, religie, filozofie i nauki. Wszystkie te formy myślenia były odpowiedzią na tę samą potrzebę: potrzebę wyjaśnienia rzeczywistości. Różniły się jednak metodą. Religia opierała się przede wszystkim na objawieniu, autorytecie, tradycji i wierze. Nauka wyrosła z przekonania, że nasze sądy o świecie powinny być stale konfrontowane z doświadczeniem oraz podlegać nieustannej weryfikacji. W nauce nie ma twierdzeń świętych. Są tylko twierdzenia lepiej lub gorzej uzasadnione. To nie znaczy oczywiście, że nauka jest nieomylna. Przeciwnie. Jej największą siłą jest właśnie świadomość własnej omylności. Historia nauki jest historią porzucanych teorii, korygowanych błędów i zastępowania jednych wyjaśnień lepszymi. Nie jest to wada nauki, lecz źródło jej sukcesu. W tym sensie sceptycyzm naukowy nie jest przeciwieństwem wiedzy. Jest postawą poznawczą zakładającą, że każde twierdzenie może okazać się błędne i dlatego powinno być stale poddawane krytyce. Nie oznacza to odrzucania wszystkiego, lecz proporcjonowanie stopnia przekonania do jakości dostępnych dowodów. Można więc powiedzieć, że zarówno człowiek religijny, jak i sceptyk posiadają przekonania. Różnica nie polega jednak na samym fakcie ich posiadania, lecz na źródłach, z których te przekonania wynikają, oraz na gotowości do ich rewizji. Wierzący religijnie zazwyczaj uznaje pewne twierdzenia za prawdziwe niezależnie od możliwości ich empirycznej weryfikacji. Sceptyk uznaje twierdzenie za tymczasowo prawdopodobne i gotów jest je porzucić, gdy pojawią się lepsze argumenty lub nowe fakty. Z tego powodu nie uważam, aby nauka była formą wiary w takim samym sensie, w jakim jest nią religia. Owszem, w życiu codziennym wszyscy korzystamy z pewnego rodzaju "wiary technicznej" - ufamy ekspertom, instytucjom, wynikom badań czy świadectwom innych ludzi. Jest to jednak zaufanie warunkowe, wynikające z oceny wiarygodności źródeł i zawsze potencjalnie odwoływalne. Wiara religijna ma charakter odmienny. Jej przedmiotem są zwykle twierdzenia dotyczące rzeczywistości nadprzyrodzonej, których nie można ani potwierdzić, ani obalić metodami empirycznymi. Dlatego jej trwałość nie zależy od siły dowodów, lecz od siły samego przekonania. Właśnie ta różnica interesuje mnie najbardziej. Dlaczego ludzie tak często uznają mity za bardziej przekonujące niż fakty? Dlaczego rozum bywa wykorzystywany nie do weryfikacji przekonań, lecz do ich obrony? Dlaczego jedni potrzebują absolutów, podczas gdy inni godzą się z niepewnością? Jaką rolę w powstawaniu wiary odgrywają psychologia, kultura, ewolucja i potrzeby społeczne? Czy człowiek może całkowicie uwolnić się od wiary, czy jedynie zastępuje jedne jej formy innymi? To są pytania, które chciałbym uczynić przedmiotem tej dyskusji. Nie po to, aby kogokolwiek nawracać lub od czegokolwiek odwodzić, lecz aby zastanowić się nad jednym z najciekawszych fenomenów ludzkiego umysłu - zdolnością do wierzenia. Zarówno wtedy, gdy wiara prowadzi do wielkich osiągnięć cywilizacji, jak i wtedy, gdy staje się przeszkodą w rozumieniu rzeczywistości. - Zupełnie jałowym jest spór "czy wszyscy wierzą?" Od lat staram się odpowiedzieć na znacznie ciekawsze pytanie: jakie są rodzaje wiary, jakie są ich źródła i jakie pełnią funkcje poznawcze. To pozwala uniknąć typowej pułapki dyskusji światopoglądowych, w której słowo "wiara" zostaje rozszerzone tak bardzo, że przestaje cokolwiek wyjaśniać.Taki wątek ma też potencjał wyjścia poza samą religię. Można w nim analizować: wiarę religijną, zaufanie do nauki, autorytety społeczne, ideologie polityczne, teorie spiskowe, mity narodowe, a nawet przekonania dotyczące własnej tożsamości. Wówczas "studium wiary i niewiary" staje się nie tylko dyskusją o religii, ale próbą zrozumienia jednego z podstawowych mechanizmów ludzkiego myślenia. To zresztą temat bardzo bliski problematyce, którą rozwijam w książce Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe - zwłaszcza analizie relacji między wiedzą, światopoglądem, ideologią i potrzebą sensu. Tyle, iż to nie jest pyskówka typu ping-pong. Tu trzeba samodzielnie myśleć w oparciu o jakąś tam wiedzę. -  . | (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | . > Jak Pan definiuje w tym przypadku polską rację stanu?- Podobnie jak Henry Temple: pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Temple= > To czego by Pan chciał uczyć polskie dzieci i młodzież? Pedagogika wstydu? Wieczne samobiczowanie?- Po pierwsze tego jak się uczyć. Po drugie pro-państwowości i obywatelskich praw i obowiązków. Żadnej religii/ideologii. W historii bycia jak najbliżej prawdy z pokazaniem subiektywizmu opisów. = > Jak ktoś pluje mi w twarz to dostaje w ryja.- Tak, i to budzi teraz moje przerażenie, iż ludzie z takimi poglądami biorą się za nauczanie geopolityki. Ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia czym jest dyplomacja i jak można z niej korzystać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,959300#w960109pl.wikipedia.org/wiki/Geopolityka= > Elementarz postępowania dyktowanego przez instynkt samozachowawczy.- Tak, taki jest poziom Putina, Nawrockiego i Trumpa, a mnie wprost przerażają ludzie, którzy na nich głosują. = > Komisje historyczne?- Złożone z naprawdę wybitnych historyków. Dobrze znających temat. = > Owszem, ale by niwelować te napięcia to trzeba stać na prostych nogach.- A jak psychiczne pokraki mogą stać na prostych nogach. Tak jak Hitler i Stalin, czy tak jak Pol-Pot? - Ło Boze, ło Jezusicku, ten Internet to poważne krzywdy społeczne wyrządza ludziom.. |
#167 2 na 2 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > > Komisje historyczne?> Można powołać, oczywiście z pośród osób na państwowych etatach.. Nie widzę w tym nic złego, ba, uważam to za dobry pomysł. Tylko trochę może nam przeszkadzać w tym nasza wzajemna do siebie miłość... itp, itd. . |
#168 3 na 3 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary |
> Tu nie chodzi o ilość ale o jakość.> Myśmy mordowali wielkich Żydów z Anglosasami a Niemcy w odwecie.> Nie można tego porównywać liczbami.. Nie ma możliwości bym się z Tobą co do tego zgodził. Dla mnie to co tu piszesz jest niepojęte. . |
#169 2 na 2 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > .> >Jak Pan definiuje w tym przypadku polską rację stanu?> -> Podobnie jak Henry Temple: pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Temple. Ja też. . > => >To czego by Pan chciał uczyć polskie dzieci i młodzież? Pedagogika wstydu? Wieczne samobiczowanie?> -> Po pierwsze tego jak się uczyć. Po drugie pro-państwowości i obywatelskich praw i obowiązków. Żadnej religii/ideologii. W historii bycia jak najbliżej prawdy z pokazaniem subiektywizmu opisów.. Uważam, że to ambitne co Pan napisał. . > => >Jak ktoś pluje mi w twarz to dostaje w ryja.> -> Tak, i to budzi teraz moje przerażenie, iż ludzie z takimi poglądami biorą się za nauczanie geopolityki. Ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia czym jest dyplomacja i jak można z niej korzystać.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,959300#w960109> pl.wikipedia.org/wiki/Geopolityka. Niech się Pan nie przeraża, ale środowisko międzynarodowe to bezwzględna gra interesów, gdzie tylko najsilniejsi mogą sobie pozwolić na narzucanie innym wartości. Ja tylko podkreślam, że trzeba umieć używać siły, ale tu się z Panem zgadzam, iż trzeba umieć też się zachować i odezwać, bo inaczej niczego się nie wskóra. . > => >Komisje historyczne?> -> Złożone z naprawdę wybitnych historyków. Dobrze znających temat.. Popieram. Dobry pomysł. . > => >Owszem, ale by niwelować te napięcia to trzeba stać na prostych nogach.> -> A jak psychiczne pokraki mogą stać na prostych nogach. Tak jak Hitler i Stalin, czy tak jak Pol-Pot?. Tutaj mogę powtórzyć tylko to, że jak się sami nie będziemy szanować to nikt nas szanować nie będzie. . > -> Ło Boze, ło Jezusicku, ten Internet to poważne krzywdy społeczne wyrządza ludziom..> To prawda. Ja też uważam, że każde narzędzie może mieć dwojakie zastosowanie, pozytywne i negatywne. . |
#170 1 na 1 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > => >Jak ktoś pluje mi w twarz to dostaje w ryja.> -> Tak, i to budzi teraz moje przerażenie, iż ludzie z takimi poglądami biorą się za nauczanie geopolityki. Ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia czym jest dyplomacja i jak można z niej korzystać.. Polecam: www.rp.pl/(*)cki-zle-sie-zapisal-w-historiiBogusław Chrabota: Karol Nawrocki źle się zapisał w historiiDecyzja prezydenta Nawrockiego jest zła. Psuje relacje z sąsiadem. Uderza we wspólną przeszłość i przyszłość. Nawrocki zafundował Polsce najgłębszy kryzys w sąsiedzkich relacjach psując wysiłek milionów i perspektywy na przyszłość.Stało się. Karol Nawrocki przeszedł do historii. I nie jest to rola zaszczytna. Jego decyzja o odebraniu orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu i reakcja Ukraińców to najgłębszy kryzys w relacjach Warszawy z Kijowem od momentu uzyskania przez państwo ukraińskie niepodległości. Zamazuje wiele; między innymi szczególne relacje, jakie mieliśmy z Ukrainą jako pierwsze państwo, które uznało niepodległość najbliższego sąsiada, czy jako społeczeństwo, które pospieszyło z niezwykłą pomocą w pierwszych dniach po agresji z lutego 2022 r.Decyzja ta jest jednak przede wszystkim poważnym krokiem wstecz na ścieżce pojednania z narodem ukraińskim, co było motywem przewodnim polskiej polityki zagranicznej przez ostatnie trzydzieści lat i politycznym testamentem wielu wielkich Polaków z Jerzym Giedroyciem na czele.. Jak widać nie jest Pan odosobniony w swojej ocenie. . |
#171 1 na 1 | thoters (221 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > >Tu nie chodzi o ilość ale o jakość.> >Myśmy mordowali wielkich Żydów z Anglosasami a Niemcy w odwecie.> >Nie można tego porównywać liczbami.> .> Nie ma możliwości bym się z Tobą co do tego zgodził. Dla mnie to co tu piszesz jest niepojęte.> .Dlaczego niepojęte ?? Nie minęło sto lat i mamy identyczną sytuację. Kto dzisiaj chce mordować chińskich komunistów ?? To są ci sami, tylko w następnym pokoleniu, co wymordowali wielkich Żydów komunistów. Z Żydami komunistami poszło im łatwo, bo Anglosasom Żydzi i Ostjuden pomagali ich mordować. Zauważ, ilu amerykańskich Żydów zionie dzisiaj nienawiścią do chińskich komunistów. Komunistyczną Partię Chin pomagali założyć Żydzi.en.wikipedia.org/wiki/Grigori_VoitinskyJakby Chiny graniczyły z Polską, to polscy "katolicy" by ich też mordowali. Oczywiście w obronie własnej, z broni dostarczonej przez: Brytyjczyków, Francuzów i Żydów amerykanskich. A potem żądalibyśmy odszkodowania. To jest niepojętne ?? Czego tu nie możesz pojąć "geopolityku" ?? Czy ktoś pojął, po sukcesie jaki odniosły komunistyczne Chiny, co straciła Europa ?? |
| thoters (221 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > Ukraina to coś znacznie więcej niż sam Zelenski.> .> Mięso armatnie Żydów amerykańskich. |
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | . > Jak widać nie jest Pan odosobniony w swojej ocenie.- Nigdy i w żadnej ocenie (poglądzie) sam nie byłem. Jestem tylko i zawsze byłem w mniejszości - często nawet zdecydowanej. Ale tak mają wszyscy myślący samodzielnie, na podstawie jakiejś wiedzy, a nie zawieszający się na jakichkolwiek autorytetach. . |
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | . > Niech się Pan nie przeraża, ale środowisko międzynarodowe to bezwzględna gra interesów, gdzie tylko najsilniejsi mogą sobie pozwolić na narzucanie innym wartości.- Akurat przez całe długie życie miałem szczęście do bardzo dobrych nauczycieli historii i to już od podstawówki. Uczyli nas rozumienia procesów, a nie pamiętania wyrwanych z kontekstu faktów. - > Ja tylko podkreślam, że trzeba umieć używać siły, ale tu się z Panem zgadzam, iż trzeba umieć też się zachować i odezwać, bo inaczej niczego się nie wskóra.- Moi nauczyciele uczyli mnie, iż Polska tylko przez krótki czas była potęgą i to potęgą na glinianych nogach. Naszą suwerenność należało od sąsiadów wyrywać i czynić to raczej inteligencją i sprytem niż zbrojnie. Dlatego teraz dostrzegam ogromne sukcesy Polski w Unii Europejskiej, w czym jest spora zasługa Tuska i drastyczny spadek pozycji Polski w świecie co załatwia nam Nawrocki. - > Tutaj mogę powtórzyć tylko to, że jak się sami nie będziemy szanować to nikt nas szanować nie będzie.- Do kogo Pan to mówi. Proszę to powiedzieć prezydentowi oraz politykom zjednoczonej i niezjednoczonej prawicy. www.msn.co(*)-rząd-i-tuska/ar-AA25Em8Wwww.facebook.com/watch/?v=1614200056802592Nijak nie zdobywa się szacunku, nawet dla samego siebie, gdy krytykuje się poza granicami kraju własny rząd, jego premiera oraz ministrów. Tak pokazuje się tylko swoją małość i małostkowość. Ja się wstydzę, iż mamy takiego prezydenta. .  |
#175 -1 na 1 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary |
. Poniższe stwierdzenie powtarzane było setki razy: "Bóg" w naukach przyrodniczych jest terminem pustym - nie mającym znaczenia. Ma zaś znaczenie i to duże w kulturze - religiach, religioznawstwie itd.W imię przeróżnych "bogów" bez sensu wymordowano miliony ludzi i morduje się nadal. Społecznie termin "bóg/bogowie" ma głęboki i złowrogi sens. www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,635357#w638359. |
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | . > Jak ktoś pluje mi w twarz to dostaje w ryja. Elementarz postępowania dyktowanego przez instynkt samozachowawczy. Komisje historyczne? Owszem, ale by niwelować te napięcia to trzeba stać na prostych nogach.- wiez.pl/20(*)szawie-ani-polskiej-w-kijowie/. |
#177 -1 na 1 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52273 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | . Pyta Pan, czy mam dowód, że za 500 lat słowo "Bóg" będzie dla nauki terminem pustym. Nie, takiego dowodu nie mam, podobnie jak nie mam dowodu na to, co będzie za 50 czy 500 lat z jakimkolwiek innym pojęciem. Nauka nie zajmuje się przepowiadaniem przyszłości. Mogę jednak powiedzieć, jaki jest stan obecny. Dzisiaj nie potrafię sobie wyobrazić naukowej, czyli intersubiektywnie sprawdzalnej i weryfikowalnej, definicji Boga. Przez tysiące lat rozwoju wiedzy przyrodniczej nikt nigdy, nigdzie i w żaden sposób nie natknął się na najmniejsze, dostępne ludzkim zmysłom lub instrumentom badawczym, przesłanki istnienia bytu nadprzyrodzonego. Dlatego w naukach przyrodniczych termin "Bóg" jest pojęciem pustym - nie dlatego, że słowo nie istnieje w języku, lecz dlatego, że nie wskazuje na żaden dający się badać przedmiot. To oczywiście nie oznacza, że słowo "Bóg" jest puste w kulturze. Przeciwnie. Jest ono jednym z najważniejszych pojęć religioznawstwa, historii, socjologii, psychologii czy antropologii. Ludzie budowali wokół niego cywilizacje, tworzyli systemy moralne, prowadzili wojny i dokonywali wielkich poświęceń. Społecznie i kulturowo termin ten ma ogromne znaczenie. Jednak właśnie historia religii pokazuje jego całkowitą zależność od ludzkich wyobrażeń. Każda religia tworzy własny obraz Boga lub bogów. W dziejach ludzkości istniały tysiące bóstw, z których ogromna większość "umarła" wraz z zanikiem swoich wyznawców. Bogowie starożytnego Egiptu, Grecji czy Skandynawii nie zniknęli dlatego, że ktoś obalił ich istnienie eksperymentem naukowym, lecz dlatego, że przestali istnieć ludzie, którzy w nich wierzyli. W tym sensie bogowie istnieją jako fakty kulturowe i psychologiczne, a nie jako byty empirycznie stwierdzalne. Dlatego nie twierdzę, że wiem, co nauka powie za 500 lat. Twierdzę jedynie, że cała dotychczasowa historia ludzkiej wiedzy i religii nie dostarcza żadnych podstaw, by sądzić, iż pojęcie "Bóg" stanie się kiedyś pojęciem naukowym. Wszystkie dotychczasowe doświadczenia wskazują raczej, że pozostaje ono pojęciem religijnym i kulturowym, którego znaczenie zależy od ludzkiej wiary i ludzkich wyobrażeń, a nie od odkrycia jakiegoś nowego elementu rzeczywistości przyrodniczej. . |
#178 1 na 1 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > >>Tu nie chodzi o ilość ale o jakość.> >>Myśmy mordowali wielkich Żydów z Anglosasami a Niemcy w odwecie.> >>Nie można tego porównywać liczbami.> >.> >Nie ma możliwości bym się z Tobą co do tego zgodził. Dla mnie to co tu piszesz jest niepojęte.> >.> Dlaczego niepojęte ??> Nie minęło sto lat i mamy identyczną sytuację.> Kto dzisiaj chce mordować chińskich komunistów ??> To są ci sami, tylko w następnym pokoleniu, co wymordowali wielkich Żydów komunistów.> Z Żydami komunistami poszło im łatwo, bo Anglosasom Żydzi i Ostjuden pomagali ich mordować.> Zauważ, ilu amerykańskich Żydów zionie dzisiaj nienawiścią do chińskich komunistów.. Niepojęte bo usprawiedliwiasz zbrodniarzy, którzy wymordowali miliony ludzi, i tu według mnie bez znaczenia jest czy Twoje ustalenie ma jakikolwiek związek z rzeczywistością. Załóżmy, że ma, i co? Mam chwalić mordowanie w jakimś odwecie? Nie ma takiej możliwości, przynajmniej z mojej strony. . > Komunistyczną Partię Chin pomagali założyć Żydzi.en.wikipedia.org/wiki/Grigori_Voitinsky> Jakby Chiny graniczyły z Polską, to polscy "katolicy" by ich też mordowali.> Oczywiście w obronie własnej, z broni dostarczonej przez: Brytyjczyków, Francuzów i Żydów amerykanskich. A potem żądalibyśmy odszkodowania.> To jest niepojętne ??> Czego tu nie możesz pojąć "geopolityku" ??> Czy ktoś pojął, po sukcesie jaki odniosły komunistyczne Chiny, co straciła Europa ??. Nie mogę pojąć, że można usprawiedliwiać zbrodniarzy, którzy mają na rękach krew milionów ludzi. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Wiele można zrozumieć. Można zrozumieć również i to, że zbrodniarz Mao przyczynił się swoim postępowaniem do wyrobienia się z Chin podmiotowego mocarstwa, które dziś jest już globalnym. Jednak nawet i ta świadomość nie może nam przysłaniać oczu od jego zbrodni. I nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że Mao smaży się w piekle. . |
#179 2 na 2 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > >Ukraina to coś znacznie więcej niż sam Zelenski.> >.> >> Mięso armatnie Żydów amerykańskich.. Bo nie trzyma strony Rosji? . |
#180 1 na 1 | Kautilja (6847 punktów) | Odp: O wierze. Studium wiary i niewiary | > .> >Niech się Pan nie przeraża, ale środowisko międzynarodowe to bezwzględna gra interesów, gdzie tylko najsilniejsi mogą sobie pozwolić na narzucanie innym wartości.> -> Akurat przez całe długie życie miałem szczęście do bardzo dobrych nauczycieli historii i to już od podstawówki. Uczyli nas rozumienia procesów, a nie pamiętania wyrwanych z kontekstu faktów.. Też mam szczęście do swoich nauczycieli. . > -> >Ja tylko podkreślam, że trzeba umieć używać siły, ale tu się z Panem zgadzam, iż trzeba umieć też się zachować i odezwać, bo inaczej niczego się nie wskóra.> -> Moi nauczyciele uczyli mnie, iż Polska tylko przez krótki czas była potęgą i to potęgą na glinianych nogach. Naszą suwerenność należało od sąsiadów wyrywać i czynić to raczej inteligencją i sprytem niż zbrojnie. Dlatego teraz dostrzegam ogromne sukcesy Polski w Unii Europejskiej, w czym jest spora zasługa Tuska i drastyczny spadek pozycji Polski w świecie co załatwia nam Nawrocki.. Nie będę wchodził w ten temat. Dodam tylko, że ja przez - siłę - nie rozumiem jedynie siły zbrojnej. . > -> >Tutaj mogę powtórzyć tylko to, że jak się sami nie będziemy szanować to nikt nas szanować nie będzie.-. > Do kogo Pan to mówi. Proszę to powiedzieć prezydentowi oraz politykom zjednoczonej i niezjednoczonej prawicy.> www.msn.co(*)-rząd-i-tuska/ar-AA25Em8W> www.facebook.com/watch/?v=1614200056802592. Każdemu należy o tym pamiętać. . > Nijak nie zdobywa się szacunku, nawet dla samego siebie, gdy krytykuje się poza granicami kraju własny rząd, jego premiera oraz ministrów. Tak pokazuje się tylko swoją małość i małostkowość. Ja się wstydzę, iż mamy takiego prezydenta.> .Pan się wstydzi za prezydenta, a ja się wstydzę za kłótnie jakie między sobą uprawia nasza klasa polityczna. . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|