 |
Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-03-2011 21:09 | mateo3340 (16 punktów) | Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma??
1 na 3 | Skoro definicja boga jako bytu niematerialnego nie pozwala na empiryczne potwierdzenie istnienia to i nieistnienie nie może być empirycznie stwierdzone. Reasumując, czy zarówno twierdzenie o istnieniu Boga jak i o jego braku są oparte na wierze?? Czy przypadkiem najbardziej 'naukowe' podejście do tematu mają angostycy??
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..#91 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > A czy np. przypalone opłatki, takie np. brązowe mogą być?Przypalone przeistoczą się w tę wersję:  |
#92 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > Mieszkasz w Anglii, a podobno tam, jak się powie kobiecie coś miłego, ale związanego z jej seksualnością, to cię może o molestowanie oskarżyć.To zależy kto powie. Kobiety są wybredne. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | Cytat:>Czy mam rozumieć, że wierzysz tylko po to, aby zapobiec ewentualnemu odrzuceniu? Nie, piszę o tym, że być może warto się dokładniej temu przyjrzeć. Cytat:>Czyli zakładasz, że dla boga najważniejszym kryterium oceny człowieka jest wiara w niego. Nie, wiara w Niego jest podstawą do tego, żeby mógł człowiekowi wybaczyć różne złe uczynki, których każdy z nas dopuszcza się przez całe życie. Sprawiedliwość dosięgnie każdego, wybaczenie, tego, kto chce zmienić swoje życie. Cytat:Małostkowy coś bożek. Może... Cytat:>Obawiam się jednak, że bożek wszechwiedzący zdaje sobie sprawę z Twojego podstępu i myślę, że woli takich, co wierzą po prostu. Twoje postępowanie jest zimnym wyrachowaniem. Szybko coś przechodzisz od "należy wziąć pod uwagę", do "podstępnej wiary" i "zimnego wyrachowania" : Cytat:że jak na razie nie mamy dowodów i każdy musi sam zdecydować, co dla niego jest bardziej wiarygodne. Powiedziałbym więc raczej: "Ponieważ czegoś jeszcze dzisiaj nie wiemy, to MOŻLIWE, że za tym stoi Bóg!" Tak napisałem prawda? Od momentu, kiedy wziąłem to pod uwagę, do wiary takiej "prawie na pewno" upłynęło wiele wody w wielu rzekach. Cytat:>Po drugie - jeśli istniałby, i byłby małostkowy, to nie mamy szans na spełnienie jego oczekiwań, bo ich nie znamy. Jeśli byłby taki, owszem... Cytat: A jeśli on wybrał sobie np. wymóg stawania co ran na głowie? Jeśli chcesz postępować zgodnie ze świętą księgą, to którą! Różnią się dość mocno - przypominam, że nie tylko Koran, Tora i Biblia, ale sporo innych dzieł należy wziąć pod uwagę! Dlatego też przeczytałem chyba wszystkie dostępne po polsku i angielsku książki z "aspiracjami" do bycia przekazem od ewentualnego stwórcy, łącznie z większością mitologii. Tora to pierwsze pięć ksiąg Biblii. Cytat:>No i ostatnie - nawet wybierając jedną z nich (co prawda nie mam pojęcia na podstawie czego, bo miejsce urodzenia w danej religii jest dość niejasnym kryterium wyboru), Jak Ci się udało "przemycić" to "miejsce urodzenia" ? J.W. Przeczytałem wszystko, co się dało i wyciągnąłem takie wnioski, jakie wyciągnąłem. Moja rodzina nigdy nie była religijna a przez większą część swojego życia byłem ateistą. Nawet takim "walczącym z ciemnogrodem"! Argument "z miejsca urodzenia" być może "elegancko" wygląda w "Bogu urojonym" ale bardzo często załamuje się, kiedy mamy do czynienia z jednostkami, żywymi ludźmi. Cytat: to albo bierzesz pod uwagę KAŻDY jej fragment, albo żaden. www.racjonalista.pl/forum.php/s,406043#w406705Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#94 2 na 2 | piotao (913 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | Hej! Muszę przyznać, że sympatycznie się z Tobą rozmawia. Czasem uśmiechałem się z odrobiną sympatii. Odpowiem jednak krótko, bo odnoszenie się do każdego zdania nad miarę wydłuży rozmowę, a nie chcę aż tak 'elaborować'. > > nawet próbować opisywać czegoś / Kogoś o którym możemy tylko zakładać, że MOŻE JEST.> >>Falsyfikowalność!!! Bóg jest bytem wirtualnym, istniejącym w głowach co bardziej nawiedzonych. Twierdzą oni, że bóg istnieje.> Ty tak twierdzisz. Skąd wiesz, czy to prawda?Z obserwacji. Nie widziałem boga, ale wielu twierdzi, że on jest. Każde pytanie, które sobie na ten temat zadaję, umiem sobie skromnie wyjaśnić albo moją niewiedzą, albo naukowo. Bóg jest niepotrzebny, a jego wprowadzanie tworzy sprzeczności i ewidentne bzdury. I bardzo szybko pozwala wyjaśnić absolutnie każdy problem. > Jaki związek mają Wierzenia z rzeczywistością?To dobre pytanie. Rzeczywistość jako taka nie wymaga wiary do swojego potwierdzenia. Dzieje się sama z siebie. Wiara wymaga jakiejś rzeczywistości do swojego potwierdzenia. Dlatego religianci skrupulatnie wyszukują wszystko co się da, aby potwierdzić rzeczy, w które wierzą. I przy okazji odrzucają kontrprzykłady. A rzeczywistość jest sobie sama taka jaka jest i na nikim jej nie zależy. Ona nie musi udowadniać tego, że jest, bo po prostu jest. I nawet nie może mieć tego gdzieś  Związek według mnie jest taki, że rzeczywistość jako taka jest niezależna od naszych wierzeń, natomiast my od wierzeń bardzo zależymy. Wierzenia wpływają na nasze zachowanie odnośnie rzeczywistości, i pozwalają np. kogoś zamordować bo bóg tak kazał, lub było to naukowo celowe. > Z pięć razy wspomniałem: O takim, który istnieje.Możesz oczywiście przyjąć to jako założenie. Istnieje "bóg". Jeżeli następnie w sposób naukowy spróbujesz wyprowadzić idące z tego wnioski, to jestem bardzo ciekaw, jakie one będą. W szczególności, jak bóg stworzył świat, jak wygląda jego istnienie w czasie i wiele innych. Według mojego rozumienia jakiejkolwiek logiki, takie założenie nie ma sensu i do niczego Cię nie doprowadzi. Ale spróbuj, zobacz, co wyjdzie. > >Na przykład wybiorę szatana, i oddam mu życie. [...]> No przecież w którymś tam poście z kolei piszę, że to kwestia woli i wyboru! [...]> SKĄD możesz wiedzieć?Nie wiem, zatem korzystam z obserwacji. Widzę, że nauka działa: wybieram naukę. Gdybym widział boga, który działa, wybrałbym boga. Niestety, nawet telewizora nie mogę włączyć za pomocą modlitwy, więc przyjmuję, że modlitwa nie działa. Może komuś to działa, mi nie. > J.W. Bogiem jest tylko ten istniejący byt, który RZECZYWIŚCIE stworzył wszechświat.> Możesz go nazywać Allah, JHWH, Bóg albo co tam chcesz. To kwestia definicji. Jego niezmienne imię brzmi: "Ten, który jest" co w po hebrajsku brzmi: JHWH.Oj, do tego mógłbym się przyczepić; ale chyba sam widzisz, że imię które jest niezmienne, jakoś dziwnie brzmi w różnych językach. RÓŻNIE. Poza tym sam piszesz, że to kwestia definicji, i trochę tracę przekonanie, że rozmowa z Tobą ma sens. Bo mógłbym zapytać teraz Ciebie, Twoim własnym pytaniem "skąd to wiesz". Czy na pewno? Ale proszę, nie dyskutujmy o tym, ponieważ temat ten był wielokrotnie wałkowany i wydaje mi się że jest całkowicie jałowy. > Czy w obecności kogoś Mądrzejszego i znacznie starszego niż ludzkość zgodzisz się poddać Jego niewątpliwej władzy, czy zechcesz "ustalać własne prawa". To kwestia woli i wyboru. Ja mogę Ci najwyżej powiedzieć, że wierzę w istnienie takiego wyboru.Tu dochodzimy do czegoś interesującego. Chciałbym zrozumieć to nastawienie. Napisałeś wcześniej, że wierzysz w boga, który stworzył wszechświat, lub że możesz przyjąć istnienie kogoś takiego. Mam nadzieje, że dobrze rozumiem. Stwierdziłeś też, że ten koleś 'nazywa' się 'jestem, który jestem', oraz że mogę go sobie nazwać 'masło maślane', co nie ma znaczenia. OK. Piszesz też, że wierzysz w istnienie wyboru, który masz, a który polega na tym, że poddasz się takiej niezidentyfikowanej istocie, dlatego, że ma pewne przymioty - 'niewątpliwa władza', 'mądrość', 'starszy niż ludzkość', itp. Wydaje mi się, że masz sporo dość konkretnych wyobrażeń o tym kimś, i są one na tyle atrakcyjne, że może wydawać się sensowne pokładanie zaufania w takiej istocie. Myślę jednak, że jest to fikcja i nie mamy żadnego wyboru. Mogę sobie wymyśleć kogoś takiego bez trudu, nadać mu cechy o których mówisz, i UWIERZYĆ. Ale nadal będzie to fikcja i pogoń za wiatrem (że tak zacytuję Koheleta). Dlaczego wchodzisz w takie tematy i sugerujesz, że mam 'wybór' skoro go nie mam? Tego nie rozumiem, ale możliwe że wiesz coś, czego ja po prostu nie potrafię zobaczyć. Jedno jest pewne: nie przyjmuję za prawdę stwierdzenia, że jest 'ktoś' kto stworzył wszechświat. Nie wiem skąd wszechświat się stworzył, ale nie wystarcza mi Twoje wyjaśnienie. Zbyt ładnie zatyka ono dziurę. Zakończenie: Wybacz, że nie do wszystkich Twoich myśli i wypowiedzi się odnoszę, ale próbuję trochę bardziej kontekstowo zrozumieć, co każe pisać Ci takie rzeczy. Nie rozumiem, dlaczego wierzysz w istnienie wyboru: 'zaufam komuś kto stworzył wszechświat' lub 'nie zaufam temu komuś' - skoro ja w ogóle nie rozumiem jak możesz twierdzić że taki ktoś istnieje. Próbując postawić się na Twoim miejscu, być może mógłbym uczciwie powiedzieć: nie wiem, czy istnieje, ale wierzę w to chociaż nie mam absolutnie żadnego dowodu. Wierzę bez dowodu a moja wiara z punktu widzenia nauki jest głupia i nieuzasadniona. Nie wiem jednak, jak to widzisz, ani jak do tego podchodzisz, więc mogę mówić tylko za siebie. Ja stawiłem czoła niewiedzy o świecie i zgodziłem się na nią. Żyję z wielkim brakiem odpowiedzi - i jestem z obserwacji i wnioskowania przekonany, że żadna wymyślona lub postulowana 'istota' nie jest odpowiedzią na życiowe pytania. Moje obserwacje sugerują, że takich odpowiedzi dostarczyć może nauka - a wtedy nadal będą nowe pytania. Tak czy inaczej, dzięki za to co napisałeś.
-pio- |
| piotao (913 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > To zresztą też jest częścią dostępnego dla każdego wyboru. Gdyby ta książka opisywała mechanikę kwantową, podawała w proroctwach dokładne daty i godziny zdarzeń oraz podawała przepis na pozyskanie darmowej energii, była by DOWODEM na istnienie Boga a wtedy nasze decyzje, czy postępować dobrze, czy źle, nie byłyby zupełnie swobodne.1. Spytam krótko: Dlaczego? 2. Spytam dłużej: Przecież teraz podobno 'wiemy', że jest bóg, bo dał nam 'pismo' oraz jakieś 'objawienia'. Przecież teraz już wiemy, że jeżeli go nie wybierzemy, to mamy przerąbane. Gdzie tu wolność wyboru widzisz?
-pio- |
| rajcelem (383 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > Ok. Choć nie pojmuję i nigdy tak nie czułem, a także się nie zapowiada.> Dla mnie kolejny krok w próbie zrozumienia ludzkiej religijności.Sądzę, że pojmujesz czym jest dobry ojciec dla dziecka? Wiesz, dlaczego dziecko nie musi się zbytnio martwić w co się ubrać, co będzie jutro, Nie muszę tłumaczyć dlaczego dziecko dobrze robi gdy się słucha dobrego i mądrego ojca? Wyobraź sobie, że istnieje Ojciec, który jest rodzicem dla wszystkich ludzi. Jest o wiele mądrzejszy, jego dobroć o wiele przewyższa najlepszego ludzkiego rodzica jaki kiedykolwiek istniał lub będzie żył na Ziemi. Wszystko co dookoła obserwujemy nie jest przypadkowe, zostało specjalnie zbudowane przez Ojca byśmy mogli żyć i rozwijać się zgodnie z doskonałym planem naszego Ojca. Jesteśmy jak przedszkolaki w piaskownicy, którzy radośnie się bawią, bo wiedzą, że jego rodzice są gdzieś w pobliżu. Czy taka idea Ojca jest do przyjęcia? Wyobraź sobie, co by było gdybyś miał pewność, ze taki Ojciec istnieje. Czy wtedy ludzka religijność byłaby bardziej zrozumiała? Czy będzie jasne wtedy, dlaczego taka droga życia jest jedyną właściwą dla ludzi wierzących? |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | Cytat:>> To zresztą też jest częścią dostępnego dla każdego wyboru. Gdyby ta książka opisywała mechanikę kwantową, podawała w proroctwach dokładne daty i godziny zdarzeń oraz podawała przepis na pozyskanie darmowej energii, była by DOWODEM na istnienie Boga a wtedy nasze decyzje, czy postępować dobrze, czy źle, nie byłyby zupełnie swobodne. > 1. Spytam krótko: Dlaczego?W niektórych stanach USA za morderstwo grozi kara śmierci. Czy ktokolwiek popełniałby morderstwa, jeśliby przez cały czas chodził w towarzystwie dwóch nieprzekupnych policjantów? (Czytaj: miał DOWODY, że jest cały czas obserwowany i kary nie da się w żaden sposób uniknąć ). Może by się i nawet jakiś znalazł, co chciałby w ten sposób popełnić spektakularne samobójstwo ale mówię raczej o ciut normalniejszych ludziach. Mało tego, gdyby wiedział, że za oddanie połowy swojego śniadania komuś biednemu, bezdomnemu, komu nie powiodło się w życiu czeka go nagroda, zachowywałby się "na pokaz". Ileż to roboty znaleźć tysiące przykładów takich zachowań? Politycy leżący "plackiem" w kościołach, wielcy "filantropi", którzy oddają milion dolarów na "biedne dzieci z Afryki", co stanowi 1/100 zysków jakie osiągają z zatrudniania tych samych dzieci, wszystko po to, żeby ludzie MYŚLELI, że takie z nich aniołki. Zresztą każdy, w tym ja często chce w oczach ludzkich wyglądać lepiej, mądrzej, ładniej niż w rzeczywistości. Gdyby człowiek na 100% wiedział (bo np. nauka potrafiłaby to udowodnić), że istnieje Bóg i że za dobre nagradza a za złe karze to przecież jego postępowanie uległoby znacznej modyfikacji! Wątpię, czy mielibyśmy takie "wyskoki" rzezi i okrucieństwa jak Hitlera, czy Stalina. Tylko wtedy przecież nie miałbyś wolności wyboru! Jeśli ktoś (np. rzeczony Stalin) chciałby się nad kimś poznęcać to nie zrobiłby tego z obawy przed karą, chociaż właśnie tego by chciał. Nikt lub prawie nikt nie wykorzystywałby swojej pozycji, nie kłamał, nie oszukiwał innych. Byłoby pewnie bezpieczniej ale człowiek nie byłby wolny. Bylibyśmy kukiełkami na sznurkach, niczym więcej. Cytat:>2. Spytam dłużej: Przecież teraz podobno 'wiemy', że jest bóg, bo dał nam 'pismo' oraz jakieś 'objawienia'. Przecież teraz już wiemy, że jeżeli go nie wybierzemy, to mamy przerąbane. Gdzie tu wolność wyboru widzisz? A widzisz, niby "wiemy" ale przecież nie na pewno. Ty i ja nie jesteśmy pierwszymi, którzy się spierają, czy to prawda, czy nie. Od tysięcy lat ludzie poszukują jednoznacznych dowodów i jakby intensywnie nie szukali, wciąż ponoszą klęskę. Tutaj więc pojawia się jednostkowy wybór. Jedni CHCĄ wierzyć, że należy czynić dobrze, że istnieje sprawiedliwość i że "kasa kasa kasa", to nicość i marność, inni CHCĄ wierzyć, że mamy jedno życie i w tym konkretnym należy się "ustawić" i jakoś sobie "radzić", niezależnie czyim kosztem. Tyle, że to jest oderwane od faktu, czy NAPRAWDĘ istnieje sprawiedliwość i czy czeka nas sąd. Może tak a może nie. Każdy musi sam zdecydować czy w to wierzyć a przynajmniej zakładać, czy nie. Stąd za moją wiarą, że istnieje stwórca wszechświata, który dał nam swobodę wyboru idzie inna: NIGDY, dopóki nie nadejdzie "dzień sądu" nie znajdziemy żadnych dowodów na istnienie Boga. Jeśli On nie istnieje, to z oczywistych względów, a jeśli istnieje, to dlatego, że zniszczyłby cały swój zamysł uczynienia nas wolnymi, dając nam możliwość poznania jednoznacznych dowodów na Swoją obecność. Możemy sobie więc dywagować i spekulować i to przecież robimy. W tej kwestii ani nauka ani religia jak na razie nic nie może jednoznacznie, z siłą dowodu wyjaśnić i jeśli świat przetrwa odpowiednio długo, to wiele lat po mojej i Twojej śmierci wciąż będą toczyły się dyskusje o Bogu. To forum jest tego świetnym przykładem. Niby "Bóg, czy elfy to to samo" ale jednak nie to samo, bo prawie każdy wątek dotyczy albo migruje w kierunku kwestii Jego istnienia. Ot - puzzle. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#98 8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | Plus przez przypadek. Ale dobrze, rozbawiłeś mnie. Za moimi plecami chodzi fioletowa w kratkę skrzynka, jest na dokładkę niewidzialna , nie odbija się w lustrze, ani nie zapisuje w kamerze. Ale doświadczam jej obecności. |
#99 1 na 1 | piotao (913 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? |
> A widzisz, niby "wiemy" ale przecież nie na pewno. Ty i ja nie jesteśmy pierwszymi, którzy się spierają, czy to prawda, czy nie.> [...]> dopóki nie nadejdzie "dzień sądu"W zasadzie chyba osiągnęliśmy porozumienie. Ustaliliśmy już, że nie zgadzam się z jedną rzeczą: z tym, że mamy wybór. Zarówno taki, żeby wierzyć lub nie, jak i taki, który los sobie tym 'wyborem' zgotujemy. Nie podoba mi się to moralnie, a logicznie nie widzę możliwości wyboru, ponieważ nie widzę podmiotu wyboru - czyli hipotetycznego boga. Przedstawię to tak: załóżmy, że ktoś, kogo nie znam, stworzył świat. I powiedział: kto mi się podliże, tego zanurzę w wiecznym szczęściu, a kto nie chce ze mną mieć do czynienia, tego ukarzę, lub sam się ukarze (w myśl nowszej teologii) w wiecznym piekle. Wszystko jedno, czy mam pewność co do istnienia tego kogoś, czy tylko domniemanie. Jest to niewola psychiczna i moralna, ponieważ nie dość, że wpływa na moje wybory (dobry lub zły mogę być), to jeszcze ogranicza te wybory. Budzi się we mnie sprzeciw przeciwko idei: niebo albo piekło. Dlaczego mam tam lub ówdzie trafić? To nie jest wolność. Kto powiedział, że gdzieś w ogóle muszę trafiać (poza piaskiem)? Nie chcę ani tam, ani tam. Wolę umrzeć i zniknąć na zawsze bez pamięci o życiu i jego trudach. Niestety, pojawia się jakieś 'pismo', 'prorocy', i inni głosiciele, którzy chociaż nie mają dowodów, uparcie zakłócają mi spokój ducha swoimi docelowymi 'przeznaczeniami', i głoszą to w imieniu jakiegoś 'wszechmocnego', który się 'schował', właśnie po to, żebym nie wiedział, i musiał 'wybierać'. Powiem szczerze - mam gdzieś tego typu zabawę. Może trochę to za ostro napisałem, ale nie bierz tego do siebie. Sprawa po prostu wydaje mi się mocno zmanipulowana. Zastanowiło mnie też, dlaczego, i w ogóle w jaki sposób widzisz fakt że jeżeli nie mamy pewności, to jest to lepsze od pewności. Teraz głosi się, że jeżeli będę zły i niewierny, trafię do piekła. Gdyby sam bóg się objawił i powiedział to samo, nic by się nie zmieniło. Rozwiałby moje wątpliwości i potwierdził przekonania wielu innych. Powiedzmy, że nadal mógłbym grzeszyć, i wolnej woli nikt mi nie musi zabierać. Byłaby prosta i jasna sytuacja co mnie czeka za to. Fakt, że nie mam pewności nie świadczy dobrze o bogu, jeżeli faktycznie wybrał taki model, natomiast pasuje doskonale do hipotezy, że żadnego boga nie ma, ale o tym mówiliśmy wcześniej. Poza tym, skoro bóg tak się schował, to po co przemawiał przez proroków i stworzył całą tę - pożal się boże - historię 'zbawienia'? Przecież ktoś może pomyśleć, że to prawdziwy dowód, i wpłynie to jego wolność... Mam nadzieję, że pokazałem Ci trochę z tego, co myślę o sprawie i kończę z nadzieją, że rozumiesz moje obiekcje.
-pio- |
#100 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > Za moimi plecami chodzi fioletowa w kratkę skrzynkaJeśli mailowa, to jest to potężne bóstwo i należy oddać jej cześć. Jeśli balkonowa, do sadzenia kwiatków - to nie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#101 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > Cytat:>Czy mam rozumieć, że wierzysz tylko po to, aby zapobiec ewentualnemu odrzuceniu? > Nie, piszę o tym, że być może warto się dokładniej temu przyjrzeć.Nie warto. > Cytat:>Czyli zakładasz, że dla boga najważniejszym kryterium oceny człowieka jest wiara w niego. > Nie, wiara w Niego jest podstawą do tego, żeby mógł człowiekowi wybaczyć różne złe uczynki, których każdy z nas dopuszcza się przez całe życie. Sprawiedliwość dosięgnie każdego, wybaczenie, tego, kto chce zmienić swoje życie.Skąd - ja wybaczam, staram się pomagać na ile mogę, nie kłamię, żyję spokojnie i tak, aby nie musieć przepraszać. Bóg nie ma tutaj niczego wspólnego, wystarczy zwyczajnie tak żyć. A wiele osób wierzących w boga jakoś godzi to z małostkowością i zawiścią. Więc coś nie gra. > Cytat:>Obawiam się jednak, że bożek wszechwiedzący zdaje sobie sprawę z Twojego podstępu i myślę, że woli takich, co wierzą po prostu. Twoje postępowanie jest zimnym wyrachowaniem. > Szybko coś przechodzisz od "należy wziąć pod uwagę", do "podstępnej wiary" i "zimnego wyrachowania" :To dokładnie wynika z Tojej propozycji "do rozważenia. Wybacz, ale moje wybory nie zależą od groźby. Wybieram to, co uważam za słuszne i koniec. Jeśli przez moje wybory miałabym kiedyś być ukarana - trudno. Żyję uczciwie, jeśli komuś nie podoba się to, to nie da się zadowolić takiej osoby. Dotyczy to i boga. I na pewno nie zmienię zdania w kwestii poglądowej w obawie przed tym, że komuś się narażę. Uważam, że takie stawianie sprawy jest nieetyczne. > Cytat:>Po drugie - jeśli istniałby, i byłby małostkowy, to nie mamy szans na spełnienie jego oczekiwań, bo ich nie znamy. > Jeśli byłby taki, owszem...Jeśli najistotniejsze jest dla niego, czy w niego wierzę, to jest taki. Jeśli nie jest małostkowy, to oceni mnie za moje życie, a nie za brak wiary w niego - czyli nie mam się o co martwić. > Cytat: A jeśli on wybrał sobie np. wymóg stawania co ran na głowie? Jeśli chcesz postępować zgodnie ze świętą księgą, to którą! Różnią się dość mocno - przypominam, że nie tylko Koran, Tora i Biblia, ale sporo innych dzieł należy wziąć pod uwagę! > Dlatego też przeczytałem chyba wszystkie dostępne po polsku i angielsku książki z "aspiracjami" do bycia przekazem od ewentualnego stwórcy, łącznie z większością mitologii.> Tora to pierwsze pięć ksiąg Biblii.No i co z tego, że przeczytałeś? > Cytat:>No i ostatnie - nawet wybierając jedną z nich (co prawda nie mam pojęcia na podstawie czego, bo miejsce urodzenia w danej religii jest dość niejasnym kryterium wyboru), > Jak Ci się udało "przemycić" to "miejsce urodzenia" ?Zwyczajnie - zwykle wybiera się religię w której się urodziliśmy. Np. w Polsce jest przewaga katolików. Jeśli dziecko zmienia wiarę na inną, to niemal na pewno jest to inny odłam chrześcijaństwa. Ale rodząc się w Indiach byłoby muzułmaninem lub hindusem. Rodząc się w Chinach miałby inne opcje. Rodząc się w jakiejś Kwasibungu czciłby Wielkiego Bubu z Góry, i nawet nie wiedział by o Biblii. To kwestia losu. > J.W. Przeczytałem wszystko, co się dało i wyciągnąłem takie wnioski, jakie wyciągnąłem. Moja rodzina nigdy nie była religijna a przez większą część swojego życia byłem ateistą. Nawet takim "walczącym z ciemnogrodem"!Przerażające. I co się zmieniło? > Argument "z miejsca urodzenia" być może "elegancko" wygląda w "Bogu urojonym" ale bardzo często załamuje się, kiedy mamy do czynienia z jednostkami, żywymi ludźmi.Ale jednak taka korelacja istnieje i jest bardzo silna. Nie widzisz jej? Czy inne obserwacje rzeczywistości również odrzucasz, kiedy są niewygodne? |
| Ania... (14138 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | I tak stopy króla Juliana to zuoooo jest najlepsze  |
#103 6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? |
> Jeśli mailowa, to jest to potężne bóstwo i należy oddać jej cześć. Jeśli balkonowa, do sadzenia kwiatków - to nie.Z wódką. > Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.spróbuję wypić... |
#104 4 na 4 | DEmonizer (4893 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? |
> Sądzę, że pojmujesz czym jest dobry ojciec dla dziecka?> Wiesz, dlaczego dziecko nie musi się zbytnio martwić w co się ubrać, co będzie jutro,> Nie muszę tłumaczyć dlaczego dziecko dobrze robi gdy się słucha dobrego i mądrego ojca?Ojciec to ojciec. Jak sobie spłodzą z matką dzieciaka, to rodzicują, albo przynajmniej próbują to robić, bywa że i nie. Tylko co ma do tego jakiś bóg? Tego za chiny nie pojmuję. Co znaczy dobre i mądre? A jak ojciec taki nie jest? Nie mówiąc o tym już, że bóg sam w sobie jest mocno kontrowersyjny swoją psychopatyczną manią dręczenia wrogów, karania ludzi za pierdoły, pociągu do obciętych napletków. Pardon, ale biblijny sadysta mnie nie fascynuje. Niby jest jeszcze opcja deizmu, tylko dla mnie to jest zbędny balast, ot jeden mem mniej, który nic mi nie daje. > Wyobraź sobie, że istnieje Ojciec, który jest rodzicem dla wszystkich ludzi.Ale tu jest mały problem. Przyjmijmy, że mężczyzna i kobieta mają dziecko. I jeszcze jest jakiś Ojciec, który jest ojcem tej trójki. Toż to jakieś intelektualne szaleństwo. Ale czegoż to się spodziewać. Jeden bóg w trzech osobach. Kochający bóg, zsyłający do piekła. E tam. Bóg ojcem wszystkich ludzi, na cholerę ta cała dyskoteka z płcią. W niektórych rodzinach zdarzają się różne sytuacje. Ojciec ma dzieci z córką, Jest dawca nasienia i ojciec wychowujący. A tu jeszcze dochodzi in vitro. U lala. Wybacz, ale nie pojmuję. Nie dla mnie to. > Jest o wiele mądrzejszy, jego dobroć o wiele przewyższa najlepszego ludzkiego rodzica jaki kiedykolwiek istniał lub będzie żył na Ziemi.No po lekturze Biblii, ta jego mądrość, dobroć i cały jego instynkt macierzyński, oj ... ojcowski ... stoi pod ogromnym znakiem zapytania. > Wszystko co dookoła obserwujemy nie jest przypadkowe, zostało specjalnie zbudowane przez Ojca byśmy mogli żyć i rozwijać się zgodnie z doskonałym planem naszego Ojca.To nawet więcej niż syn, dom, samochód i drzewo. Prawdziwe czary Boba Budowniczego. Doskonały plan ... cóż ... mamy wady wzroku ... sukinsyńską naturę: uważny, albo martwy - to nie poduszka dla tłustego kotka ... nowotwory ... tak ... doskonały plan naszego Kochającego Ojca. Osobliwa to miłość. A jeszcze ta japońska tragedia ... Ojciec to fenomenalny. Jakby mi małemu dzieciakowi biologiczny (nie boski) ojciec rozpieprzył wszystkie babki umęczone całym dniem zabawy, byłbym wkur ... niemiłosiernie na niego. > Jesteśmy jak przedszkolaki w piaskownicy, którzy radośnie się bawią, bo wiedzą, że jego rodzice są gdzieś w pobliżu.Ja się czuję już duży. Wybacz, ale nie mogę inaczej tego skomentować, byłym nieszczery. Mi się to kojarzy z mną, jako jednym takim małym pomidorkiem w ogromnej szklarni i po tej szklarni szwenda się jakiś dozorca - ogrodnik. Albo z mróweczką w mrowisku, które jakiś kapryśny cham może w każdej chwili rozpierniczyć. > Czy taka idea Ojca jest do przyjęcia?Szczerze, dla mnie ni cholery. > Wyobraź sobie, co by było gdybyś miał pewność, ze taki Ojciec istnieje.Nie chcę mieć takiej pewności. > Czy wtedy ludzka religijność byłaby bardziej zrozumiała?Ludzka religijność, to kwestia ludzkiego umysłu. > Czy będzie jasne wtedy, dlaczego taka droga życia jest jedyną właściwą dla ludzi wierzących?Ludzka religijność jest zrozumiałą w historycznym etapie ewolucji ludzkiej. Jednoczyła plemiona. Dawała motywy do działań grupowych, bo były one korzystne dla przetrwania. Jakąś tam wiedzę stada, prymitywną, ale dającą wystarczającą przewagę. A teraz są inne czasy, inna technologia, inne możliwości. No i oczywiście nauka. Religia w czasach teraźniejszych wypada kompletnie nietrafnie. Nie jest odpowiedzią na nic. Stała się organizacją żerującą na naiwnych. Nie jest odpowiedzią i nie jest wyzwaniem. Jest echem przeszłości. Jeśli komuś to potrzebne, rozumiem, jego sprawa. Ale dziwi mnie to podejście ... Dzięki za odpowiedź, bo przypuszczam, że udzielenie jej tutaj nie jest łatwe.  Pozdrawiam  |
#105 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Odp: Czy jedynie wierzymy, że boga nie ma?? | > >Jeśli mailowa, to jest to potężne bóstwo i należy oddać jej cześć. Jeśli balkonowa, do sadzenia kwiatków - to nie.> Z wódką.W takim wypadku jest to wszechpotężne bóstwo, które powali Cię na kolana swoją mocą. I nie ma, że boli 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|