Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.405.037 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 539 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce."
 Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe

Sweet Georgia i zapalna Gruzja
Autor tekstu:

Piętnaście lat po upadku imperium sowieckiego na Zakaukaziu wciąż wrze

Kolejne gry wojenne i konflikt w stosunkach Rosji z Gruzją. Kryzys na Zakaukaziu pogłębiał się od rewolucji róż i objęcia władzy przez Micheila Saakaszwilego - pierwszego przywódcę Gruzji, który lepiej zna język amerykański niż rosyjski. O ironio, ostatnie wypadki zostały także odebrane przez wielu Amerykanów jako groźba inwazji Georgii przez wojska sowieckie.

„Amerykanie są wstrząśnięci. Sowieckie wojska zbliżają się do serca ich kraju. W szczególności mieszkańcy południowych stanów odczuwają wielki strach, że wojska wroga przemieszczają się w kierunku ich granic." — donosiły Izwiestia. Sens w tym, że nazwy Gruzja i Georgia w piśmie i mowie Amerykanów niczym się nie różnią.

W efekcie fora dyskusyjne dzień po zatrzymaniu rosyjskich oficerów w Gruzji zapełniły się głosami trwogi internautów typu: „Najpierw Georgia, a co później? Floryda?!", „Jak to się stało, że oddziały komunistów stacjonują w jednym z naszych południowych stanów?" itd. Według socjologów rzadko, które wydarzenie miało taki szeroki rezonans w społeczeństwie amerykańskim, jak to którego byliśmy świadkami ostatnio. Któż by przypuszczał, że przez jedno słowo Georgia (rozumiane w dwóch znaczeniach) po 15 latach od zakończenia zimnej wojny znów powstanie w głowach Amerykanów scenariusz jak z filmu (oczywiście amerykańskiego) pt. „Gry wojenne".

Najmłodszy prezydent w Europie

Koniec zimnej wojny w stosunkach USA — ZSRR nie oznaczał rezygnacji z roli mocarstwa przez Rosję. Rosja nie chce łatwo oddać swoich wpływów, co było widoczne podczas niedawnych rewolucji w Gruzji, na Ukrainie czy w Kirgistanie. Wie o tym niespełna 40-letni Micheil Saakaszwili, który z politykami Kremla rozmawia po angielsku, gdyż ten język poznał w czasie studiów na Uniwersytecie Columbia i zna go lepiej niż język Dostojewskiego i Puszkina. Po pokojowym dojściu do władzy Saakaszwilego przystępuje on do realizacji polityki konfrontacji z Rosją, a zmierzającej do zbliżenia z NATO i Unią Europejską. Ten kierunek władz nie podoba się na Kremlu i Rosja zaczyna prowadzić wojnę energetyczną, a następnie handlową z Gruzją.

Narastający „konflikt winny"

Zaczęło się od podwyżek cen energii oraz ataku sabotażowego na gazociąg i tym samym odcięcia od dostaw ciepła ponad połowy Gruzinów w samym środku zimy 2005. Po blokadzie energetycznej nastąpiła blokada towarowa.. Pod lupę Kremla poszły wina made in Georgia. Badania Instytutu Nadzoru Badań Towarów Spożywczych Federacji Rosyjskiej wykazały, że wina zawierają niebezpieczne dla życia człowieka pestycydy.

Wkrótce przychodzi informacja z paryskiego laboratorium analitycznego. Werdykt: wina są czyste, ale Duma przyjmuje uchwałę o zakazie wwozu win, produktów winopochodnych, koniaków, czaczy (gruzińskiej wódki z winogron) wody mineralnej i innych produktów spożywczych wytworzonych w Gruzji nie odpowiadających normom przyjętych w Rosji (jako żywo przypomina to podobny dokument zabraniający importu polskiego i ukraińskiego mięsa do Rosji sprzed kilku miesięcy). Do Tbilisi idzie jasny przekaz: swoje mandarynki możecie jeść z sojusznikami Amerykanami, popijając je tylko swoim winem lub Borżomi. Saakaszwili replikuje: „O naszym winie peany głosił nawet Aleksander Dumas w czasie swojej podróży po Kaukazie w 1852 r.". Od tej pory polityczny toast kieliszeczkiem Kindzmarauli czy Khvanchkary staje się rytuałem na początku prawie każdego posiedzenia gruzińskiego rządu, a do historii zdarzeń przechodzi wypowiedź prezydenta: „Mówi się, że w Rosji zakazali pić gruzińskie wina. Wszystko dobrze, z tym że nasze wina powinno się degustować i delektować ich smakiem. Byleby to nie była podróbka. Pić co najwyżej można wódkę i samogon - nasze wina się smakuje".

Po miesiącu media obiega wiadomość: zakazane gruzińskie wina: Kagori i Saperavi zostały championem w konkursie Vinnaya Karta Open 2006 w Moskwie.

Niespodziewani ambasadorowie gruzińskiego wina z Polski i Litwy

Wydawałoby się, że winny blitzkrieg ma już nieodwołalnie swój koniec, ale niespodziewanie do dyskusji włączają się politycy polscy i litewscy. W czasie wizyty w Tbilisi polski minister obrony narodowej Radek Sikorski wyjawił, że gruzińskie i mołdawskie wina mają otwarte drzwi do polskich kantyn. Litwa poszła o krok dalej. Postanowiła otworzyć nie tylko swój rynek wewnętrzny dla tych towarów, ale pomagać w dystrybucji do innych krajów Unii. O wszystkim tym poinformował prezydent Valdas Adamkus w bezpośrednim połączeniu w pierwszym programie gruzińskiej telewizji.

GUAM, poparcie Busha i NATO

Gruzja tworzy wraz z Ukrainą, Azerbejdżanem i Mołdawią związek państw GUAM. Odtąd państwa te będą współdziałały na drodze zbliżenia do NATO i UE. Wkrótce poparcie dla swoich aspiracji kraje te otrzymują z Polski i państw nadbałtyckich. Kraje Unii Europejskiej nie wchodzą w potyczkę z Rosją i nie śpieszą z oficjalnym poparciem nowej inicjatywy. Poparcie przychodzi jednak zza wielkiej wody od prezydenta Busha i wysokich urzędników NATO.

Gry wojenne

W lipcu zaostrza się sytuacja na pograniczu gruzińsko-abchaskim. Niespokojnie też jest w drugim zapalnym gruzińskim terytorium — Południowej Osetii. Gruzja stara się przeforsować wprowadzenie do tych separatystycznych republik sił międzynarodowych lub policyjnych z krajów GUAM, zastępując siły rosyjskie. Napięcie narasta, aż wieczorem 28 września przychodzi informacja z Tbilisi: „Zatrzymano czterech rosyjskich oficerów i kilkunastu gruzińskich cywilów". Postawiono im zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji, obejmującego sferę stosunków Tbilisi z NATO oraz wspierania separatystów z wspomnianych republik. Moskwa replikuje: „To haniebna prowokacja gruzińskich służb specjalnych". Dzień później minister obrony S. Iwanow mówi: „Gruzja wybrała wojenną drogę rozwiązania konfliktów w dwóch separatystycznych republikach: Abchazji i Osetii Południowej i że napotyka sprzeciw Rosji wobec takich siłowych metod.". Na potwierdzenie tego Rosja zaczyna przemieszczać swoje wojska ku granicy z Gruzją. Ambasada Rosji w Tbilisi zawiesza wydawanie wiz wjazdowych Gruzinom (tysiące z nich pracuje na co dzień w Rosji). Kolejnym krokiem jest odwołanie rosyjskiego ambasadora na konsultacje. Iwanow określa Gruzję mianem „bandyckiego" państwa i zapowiedział ewakuacje rosyjskich obywateli i dyplomatów. Moskwa oskarża także NATO o eksportowanie broni do Gruzji, Gruzja zaś Rosję o wspieranie separatystów.

Na temat konfliktu rozmawiali fiński minister spraw zagranicznych (Finlandia przewodniczy w UE) z rosyjskim. UE wyraża zaniepokojenie konfliktem i jego eskalacją oraz liczy, że powrót wojskowych do Rosji będzie początkiem do odbudowy wzajemnych stosunków. Administracja amerykańska wyraziła „zdziwienie sposobem reakcji rosyjskich kręgów dyplomatycznych na zaistniałą sytuację". Wsparcia prezydentowi Gruzji udzielili prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy i wezwali strony do pokojowego rozstrzygnięcia konfliktu.

Po trzech dniach i negocjacjach OBWE oficerowie przez Brukselę wracają do Rosji. Ta odwołuje stan najwyższej gotowości i wprowadza całkowitą blokadę informacyjno-gospodarczą Gruzji. Prezydent Saakaszwili deklaruję wolę rozmów. Jak sobie poradzi z blokadą ten mały kaukaski naród będzie wielką sprawdzianem dla młodej „różanej" demokracji.

Oprócz blokady rosyjskie służby specjalne prowadzą akcję „likwidacji gruzińskiej przestępczości". Są sprawdzane hotele, banki, firmy pozostające w rękach Gruzinów. „Ze względu na nieprawidłowości" zostało zamknięte kasyno „Kristall" w Moskwie, w którym ma udziały Zurab Ceretelli — przyjaciel mera stolicy i prezydenta Rosji. Widać, że na unormowanie stosunków przyjdzie długo poczekać.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Zjednoczeni wokół Anny
Wojna made in USA

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (3)..   


« Stosunki międzynarodowe   (Publikacja: 30-10-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Wdowiak
Wydawca, dziennikarz i publicysta. Ukończył studia rusycystyczne w Łodzi i podyplomowe (germanistyka, dziennikarstwo) w Bielefeld. Od 1998 r. prowadzi własne wydawnictwo szkolne i naukowe. Równolegle współpracuje z "Rzeczpospolitą", "Stosunkami Międzynarodowymi", "Dziennikiem", "Tyglem Kultury" oraz innymi periodykami. Zajmuje się publicystyką społeczną i dotyczącą krajów byłego Związku Sowieckiego. Publikuje w internecie m.in. w portalu BEZ GRANIC.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Quo vadis, Rosjo?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5087 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365