 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-12-2013 12:04 | mm34 (237 punktów) | ks. Oko u Moniki Olejnik
3 na 3 | Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | > może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła?Liczba ta wzięła się z wyobraźni. Ot taka fantazja rozmówcy! Chyba w samej Polsce ze 2 razy tyle ludków splunęło, a myśmy krajem bez stosów 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
8 na 8 | hamp (3461 punktów) | >Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła?
Rzecz prosta. Ksiądz Oko wymienił jedynie tych niesłusznie oskarżonych i spalonych prostaczków, pominął natomiast w swych wyliczeniach tysiące prawdziwych wiedźm i innych opętanych mocami nieczystymi a słusznie przez Inkwizycję do piekieł strąconych, gdyż tych ludźmi nie godzi się nazywać.
|
|
9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła?W pasku menu na górze jest "szukaj" wystarczy tam wstukać problem i wyświetli się sporo podpowiedzi. Np.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,434949/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,431665/z,0Znamy tu dobrze wielkiego polskiego uczonego Romana Konika: www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,525127#w531834Znamy dobrze jak Kościół stara się wybielić tą potworną instytucję i jak pomniejsza ilość ofiar udręczonych i pomordowanych z inicjatywy Kościoła i pod nadzorem kapłanów Boga - Miłości Jezusa - Chrystusa. Było ich bardzo, bardzo dużo (szacunkowe liczby znajdzie Pan w zalinkowanych wątkach), ale: bardziej podłym wydaje mi się hipokryzja kleru głoszącego, że czynią zło dla dobra ofiar - nawet od samych potwornych czynów przez nich dokonywanych. A przecież czynili tak - w jego imieniu przez 300 lat - najlepsi z najlepszych, wybrańcy powołani przez Boga Miłości Jezusa Chrystusa na jego kapłanów. Najpierw okrutnie torturowali, a później podpalali stosy pod ludźmi dla ratowania ich duszy. Dla inkwizycji w średniowiecznej Europie ogień jako symbol oczyszczenia przejawiał się w zniszczeniu zła i zarazy. A zło niosło wszystko co było niezrozumiałe. Średniowieczny symbol oczyszczenia przerodził się w symbol nieskończonego cierpienia tysięcy ludzi których spalono na stosie w imię chorych ideologii, strachem przez nieznanym i ograniczonym postrzeganiem świata.
"Dla ich dobra to przecież. Dla ich dobra Świętego Oficyjum syny do drzwi ich zapukali. By ode grzechów wybawić, by dusze, słowy nieprzemyślenemi a bezbożnemi zbrukane, ratować.
Z kontusza zakamarku obrazek jaki wyjął. Święty Zbigniew z Krakowa, zemsty sprawiedliwej i prawej patron, za to w świecie całem krześcijańskim czczony, że za poślednie ziobro winowajce swe wieszać zwykł, na Kanclerza z obrazka świętego wzrokiem bogobojnej mściwości pełnem spojrzał. Jakaż szkoda to, że nie człek każden jeden jako Zbigniew ten święty jest.
Czyż o czymś więcej marzyć by mógł grzesznik jaki, niźli o szansie na zbawienia dostąpienie? Na grzechu okrutnego władzy, która ode Boga wszak pochodzi, lżenia z duszy swej zmazania szansie? Czyż inna droga wieźć tam może niźli grzechów swych wyznanie i Złego się zaparcie. Z rozmarzeniem wręcz na twarzy wyobraził sobie jakąż wdzięczność wobec niego grzesznicy ci czuć będą, gdy w Inkwizycyi lochach w bólu pełnej ekstazie kalumnie swe podłe odszczekiwać będą, o miłości do Boga na Ziemi namiestników zapewniać i, przed trucheł ich na stos rzuceniem, ze łzami szczęścia w oczach z Oficyjum Świętego przewodnikom duchowym swoim dziękować, że nieprawe a niesprawiedliwe ich uczynki wskazać ich im raczyli." Pozdrawiam. @@@ .
|
|
-4 na 8 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. >Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie >podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy >może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła? Dane z WikipediiPiszą o kilkunastu tysiącach, Kk być może sobie to podzielił przez 5 (chociaż Oko mówił o 350 latach a Wikipedia podaje dane z 6 wieków) , pomnóżmy to "dla pewności" przez 5 i wyjdzie mniej więcej liczba, która powinna "zadowolić" każdego, czyli między 50 a 100 tysięcy ofiar. Każda śmierć jest straszna ale takie "wytykanie palcami" naprawdę nie ma większego sensu. Dokonania pierwszego lepszego reżimu, który w swoich podstawach ideologicznych opiera się na ateizmie przekracza te liczby tysiące razy. (ZSRR, Kuba, Wietnam, Kambodża, Chiny, Korea Północna itp. itd.). Moim zdaniem KK Był dokładnie tak samo "zbrodniczy" jak każda inna instytucja u władzy w dowolnym czasie i miejscu. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | 8 na 8 | hamp (3461 punktów) | >Dokonania pierwszego lepszego reżimu, który w swoich podstawach ideologicznych opiera się na ateizmie przekracza te liczby tysiące razy. (ZSRR, Kuba, Wietnam, Kambodża, Chiny, Korea Północna itp. itd.). Ta, bo oni zabijali w imię braku boga.
|
|
 | 16 na 16 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cytat:>Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła? Dane z Wikipedii> Piszą o kilkunastu tysiącach, Kk być może sobie to podzielił przez 5 (chociaż Oko mówił o 350 latach a Wikipedia podaje dane z 6 wieków),To (jak i wiele innych) hasło w Wikipedii, to chrześcijańska Prawda, czyli ordynarne kłamstwo. Jeżeli już kłamstwo nie przechodzi, to podejmuje się starania, aby wiedzę o faktach zmanipulować. Tu pewne przybliżenie ilości, choć dotyczące tylko "czarownic": www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,523045#w523557> pomnóżmy to "dla pewności" przez 5 i wyjdzie mniej więcej liczba, która powinna "zadowolić" każdego, czyli między 50 a 100 tysięcy ofiar.Biorąc po uwagę tylko bezpośrednio zamordowanych, to bardzo prawdopodobny szacunek, ale jeżeli myślimy o wszelkich ofiarach inkwizycji, to już wyjdą miliony. > Każda śmierć jest straszna ale takie "wytykanie palcami" naprawdę nie ma większego sensu.I zaczyna się wytykanie, typu - a u was też biją murzynów. Zdecydowanie ma to sens, gdyż nie można zapominać o zbrodniczym magisterium chrześcijaństwa dla tępienia najmniejszych przejawów myśli wolnej, masowych prześladowań i zbrodni. To chrześcijaninie wymordowali najwięcej ludzi, biorąc pod uwagę ograniczone możliwości (fizyczny brak potencjalnych ofiar) w minionych wiekach. Konkretne liczby podawał tu pan Big_zyd wielokrotnie. > Dokonania pierwszego lepszego reżimu, który w swoich podstawach ideologicznych opiera się na ateizmie przekracza te liczby tysiące razy. (ZSRR, Kuba, Wietnam, Kambodża, Chiny, Korea Północna itp. itd.). Moim zdaniem KK Był dokładnie tak samo "zbrodniczy" jak każda inna instytucja u władzy w dowolnym czasie i miejscu.Gdyż to nie sama religia/ideologia jest winną, a wiara nią. Każda wiara ogranicza nas intelektualnie oraz moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Im bardziej ślepa fundamentalistyczna tym groźniejsza dla otoczenia: Każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w imię tej wiary. Wiara im głębszą, bardziej fundamentalistyczną, tym groźniejszą i wszystko tu jedno czy jest to chrześcijaństwo, islam, komunizm, faszyzm, neoliberalizm i czy bogiem jest Jahwe, Jezus, Józef, Adolf lub Pol-Pot. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,563212#w564144 Komunizm i faszyzm, to religie, tak samo jak chrześcijaństwo i tak samo jak ono zwalczały konkurencję. Nawet łatwo dostrzec jak wiele metod od chrześcijaństwa te upiorne ustroje przejęły. NKWD i Gestapo żywcem przejęło wzorce inkwizycji, a SS wzorowało się na zakonach. www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0
Faszyzm i radziecki (stalinowski komunizm), czy później państwa demokracji ludowej tzw. "demoludy" korzystały z dobrych wzorców wypracowanych przez rzymskie chrześcijaństwo:www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,546248#w551957> Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.Opinie to są ciekawe, gdy oparte są na jakiejś naukowej wiedzy, a nie na wierze w religijne czy ideologiczne bzdury, gdyż nie istnieje taka brednia, której ludzie nie są w stanie wymyśleć i później w nią święcie wierzyć. > Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.Sprzedaje Pan tu religijny kit i na ile jest to tu możliwe stara Pan się zmusić nas do uwierzenia w głoszone tu przez Pana religijne głupoty, a faktycznie nie zmusza Pan tylko dlatego, że nie jest Pan w stanie nikogo z nas do uwierzenia - w głoszone tu przez siebie bzdury - zmusić Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | -8 na 8 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:> Komunizm i faszyzm, to religie, tak samo jak chrześcijaństwo i tak samo jak ono zwalczały konkurencję. >Nawet łatwo dostrzec jak wiele metod od chrześcijaństwa te upiorne ustroje przejęły. >NKWD i Gestapo żywcem przejęło wzorce inkwizycji, a SS wzorowało się na zakonach. > www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0 >Faszyzm i radziecki (stalinowski komunizm), czy później państwa demokracji ludowej tzw. "demoludy" korzystały z dobrych wzorców wypracowanych przez rzymskie chrześcijaństwo:> www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,546248#w551957 Do reszty bredni typu "sprzedaje Pan religijny kit", czy "Opinie to są ciekawe, gdy oparte są na jakiejś naukowej wiedzy," się nie odniosę, bo oprócz zaspokajania Pańskiego poczucia wyższości i ataku na osobę zamiast na argumenty nie wnoszą nic do dyskusji ale ten akapit jest dość ciekawy. OCZYWISTE jest, że wszelkie ideologie opierające się na ateizmie MUSZĄ przyjmować quasi-religijny charakter. Inaczej nie dałoby się przekonać mas do ich słuszności z uwagi na to, że nie da się wskazać podstawy na której się opierają. Bez tej "religijnej" otoczki Stalin czy Mao mogliby najwyżej zgodnie z prawdą powiedzieć: "Taki zestaw zasad jaki JA proponuję jest właśnie taki, bo leży to w MOIM interesie i taki mi odpowiada. Bez nadawania ateizmowi formy religijnej wszelkie "musimy" staje się zwykłą groteską; -"Musimy dbać o dobro ludzkości" -"Musimy dbać o przyrodę dla przyszłych pokoleń" -"Musimy wdrażać idee humanizmu" MUSIMY ? BO CO ? Czemu nie kraść i nie mordować dla swoich celów, jeśli mamy duże szanse, że nikt nas nie złapie ? Bo ... "na dłuższą metę to się nie opłaca" ? "Bo ktoś inny może okraść albo zamordować mnie"? A CO KOGOKOLWIEK TO MOŻE OBCHODZIĆ jeżeli jego życie to "krótsza meta" a żeby uniknąć sytuacji, kiedy ktoś inny przychodzi nas okraść lub zamordować wystarczy mieć tyle wojsk i "służb" co Stalin, który przecież konsekwentnie takie podejście realizował! Skąd Pan panie Bogusławski bierze własne zasady? W świetle tego co Pan mówi albo za słuszne uznaje Pan tylko i wyłącznie to, co przynosi Panu (lub może przynieść w przyszłości) wymierne osobiste korzyści ( co nie znaczy, że nie przekonuje Pan reszty, że jest inaczej) albo jest Pan tak samo religijny jak każdy wierzący, tyle że Pańska religia opiera się na równie irracjonalnych jak chrześcijańskie założeniach, że coś "musimy" w mię humanizmu, którym zwyczajnie zastąpił Pan Boga, bo Jego nakaz posłuszeństwa i postępowania według ściśle określonych zasad Panu "nie pasuje". Nie wolno BEZWZGLĘDNIE kłamać, kraść, cudzołożyć, zabijać... Rozumiem, że czasem ciężko trzymać się przykazań, zwłaszcza jeśli na horyzoncie pojawia się doraźna korzyść (np. przyjemność z seksu, kiedy zdradza się żonę, czy uniknięcie przykrych konsekwencji gdyby powiedziało się szefowi dlaczego NAPRAWDĘ spóźniliśmy się do pracy...) Tzw. Humanizm jest znacznie bardziej atrakcyjny! Żadnego "piekła", kar, nikt nikogo nie potępia bo przecież nawet zbrodnia jest tylko wynikiem niefortunnego ułożenia atomów w mózgu ( ot, taki ewolucyjny przypadek, urodził się z sadystycznymi skłonnościami...) Zgadzam się więc, praktycznie każdy opierający się na ateizmie reżim totalitarny wykorzystuje elementy religijne, żeby "utrzymać masy w posłuchu". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Do reszty bredni typu "sprzedaje Pan religijny kit", czy "Opinie to są ciekawe, gdy oparte są na jakiejś naukowej wiedzy," się nie odniosę, bo oprócz zaspokajania Pańskiego poczucia wyższości i ataku na osobę zamiast na argumenty nie wnoszą nic do dyskusji ale ten akapit jest dość ciekawy.Nie, Wielce Szanowny Panie, ja Szanownego Pana nie atakuję, ja do Pana naprawdę nic nie mam. Jestem tylko wprost uczulony na głupotę, którą bez pardonu wykazuję i krytykuję. To publiczne forum i tu poddajemy swoje wypowiedzi publicznej ocenie, a nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, ale właśnie dlatego każdą swoją wypowiedź przed upublicznieniem staram się sprawdzić i przemyśleć, aby jak to tylko możliwe uniknąć wypisywania kompromitujących mnie głupot, a pomimo tego się zdarzają. Wtedy z wdzięcznością przyjmuję krytykę i ewentualnie na taką racjonalną krytykę oczekuję od Pana, jeżeli chce Pan ze mną rozmawiać. > OCZYWISTE jest, że wszelkie ideologie opierające się na ateizmie MUSZĄ przyjmować quasi-religijny charakter.O kurcze pieczone "OCZYWISTE" i "MUSZĄ", jeżeli to dla Pana takie oczywiste, że muszą, wtedy oczywistością jest walka z religijną konkurencją. Przecież do jasnej cholery do tego Inkwizycję powołano i w niej wszystkie zbrodnicze metody wypróbowano. Gówno prawda - Wielce Szanowny Panie - nie znana jest na świecie ani jedna ideologia opierająca się na ateizmie, choć głoszony w nich swoisty fideistyczny ateizm był elementem wielu, ale według Pana ateizm, apateizm, ignostycyzm, indyferentyzm, to wszystko można wrzucić do jednego wora. Tylko co miał tamten fideistyczny ateizm z ateizmem racjonalistycznym, czy naturalizmem ontologicznym uznawanym na naszym forum? www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,492101#w514189> Inaczej nie dałoby się przekonać mas do ich słuszności z uwagi na to, że nie da się wskazać podstawy na której się opierają. Bez tej "religijnej" otoczki Stalin czy Mao mogliby najwyżej zgodnie z prawdą powiedzieć: "Taki zestaw zasad jaki JA proponuję jest właśnie taki, bo leży to w MOIM interesie i taki mi odpowiada. Bez nadawania ateizmowi formy religijnej wszelkie "musimy" staje się zwykłą groteską;> -"Musimy dbać o dobro ludzkości"> -"Musimy dbać o przyrodę dla przyszłych pokoleń"> -"Musimy wdrażać idee humanizmu"Wiem, że racjonalne myślenie sprawia Panu ogromną trudność, ale może choćby tylko "Cichy Don" Pan przeczytał. Już nie powiem o np. znajomości I tomu "Głównych nurtów marksizmu" Zamiast pieprzyć to, co się Panu zdaje. Jak już wyżej napisałem: "Opinie to są ciekawe, gdy oparte są na jakiejś naukowej wiedzy", a Pan w tematach na które się autorytatywnie wypowiada jest zielony jak szczypiorek na wiosnę. Warto poznać Socjalizm utopijny, myśl Marksa i Engelsa, sytuację w Rosji pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Może warto dołożyć tu jeszcze aspekt chrześcijański. [Załącznik]W Rosji na początku XX wieku żadnej otoczki nie było potrzeba, każdy pretekst aby zrzucić jarzmo z grzbietów był dobry. Trafił się i wygrał bolszewicki marksizm, to i on pociągnął. Gdy trafił się "specjalista" Stalin i przejął boską władzę, to już były tylko konsekwencje. > Skąd Pan panie Bogusławski bierze własne zasady?Gdy Pana to tak interesuje, to może Pan poczyta: www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660Kwestię zasad i moralności podnosiłem na naszym forum już wielokrotnie. Nawet w rozmowach z Panem. Żaden Bóg nie jest mi do bycia przyzwoitym człowiekiem potrzebnym. > W świetle tego co Pan mówi albo za słuszne uznaje Pan tylko i wyłącznie to, co przynosi Panu (lub może przynieść w przyszłości) wymierne osobiste korzyści ( co nie znaczy, że nie przekonuje Pan reszty, że jest inaczej) albo jest Pan tak samo religijny jak każdy wierzący, tyle że Pańska religia opiera się na równie irracjonalnych jak chrześcijańskie założeniach, że coś "musimy" w mię humanizmu, którym zwyczajnie zastąpił Pan Boga, bo Jego nakaz posłuszeństwa i postępowania według ściśle określonych zasad Panu "nie pasuje". (...)To są fantomy Pańskiego umysłu, a nikt siebie nie potrafi przeskoczyć. Owieczki to może trzeba pędzić do świątyni i konieczne są im pastuchy, ale to racjonalistyczne forum i sami swoje moralne postawy sobie wybieramy. Wszelkie badania socjologiczne pokazują, iż ateiści o ździebko, ale jednak bardziej moralnie się zachowują. > Tzw. Humanizm jest znacznie bardziej atrakcyjny! Żadnego "piekła", kar, nikt nikogo nie potępia bo przecież nawet zbrodnia jest tylko wynikiem niefortunnego ułożenia atomów w mózgu ( ot, taki ewolucyjny przypadek, urodził się z sadystycznymi skłonnościami...)Humanizm jest bardziej atrakcyjny, ale tylko dla inteligencji i jego wymagania moralne są na znacznie wyższym stopniu, niż bajeczne straszenie piekłem. Szanowny Panie, mam wysokie wobec siebie wymagania i moje sumienie mi w zupełności wystarcza, niech Pan pozna biogramy Russella, Dawida, Kotarbińskiego, Witwickiego i wielu innych myślicieli, którzy odrzucili religię. Jak dla mnie ich wzory wystarczą. > Zgadzam się więc, praktycznie każdy opierający się na ateizmie reżim totalitarny wykorzystuje elementy religijne, żeby "utrzymać masy w posłuchu".To, że zgadza się Pan ze swoją chorą wyobraźnią, to i tak dużo, ale Pańskie fantomy mają się nijak do rzeczywistości. Pańska Prawda, to jedno wielkie kłamstwo, w którym Pan siedzi po uszy i boi się nawet nosa wychylić. Nic Pan nie rozumie, a to co nam tu wypisuje, to intelektualna żenada. Tu tak nie wypada. Pozdrawiam @@@ .
|
|
| | |  | -2 na 4 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Nie, Wielce Szanowny Panie, ja Szanownego Pana nie atakuję, ja do Pana naprawdę nic nie mam. Jestem tylko wprost uczulony na głupotę, którą bez pardonu wykazuję i krytykuję. To publiczne forum i tu poddajemy swoje wypowiedzi publicznej ocenie, a nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. Dokładnie... Cytat:>Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, ale właśnie dlatego każdą swoją wypowiedź przed upublicznieniem staram się sprawdzić i przemyśleć, aby jak to tylko możliwe uniknąć wypisywania kompromitujących mnie głupot, a pomimo tego się zdarzają. Wtedy z wdzięcznością przyjmuję krytykę i ewentualnie na taką racjonalną krytykę oczekuję od Pana, jeżeli chce Pan ze mną rozmawiać. OK. Cytat:>Gówno prawda - Wielce Szanowny Panie Cytat:>Wiem, że racjonalne myślenie sprawia Panu ogromną trudność, Cytat:Zamiast pieprzyć to, co się Panu zdaje. Cytat:>To są fantomy Pańskiego umysłu, a nikt siebie nie potrafi przeskoczyć. Cytat:>To, że zgadza się Pan ze swoją chorą wyobraźnią, to i tak dużo, ale Pańskie fantomy mają się nijak do rzeczywistości. Cytat:Pańska Prawda, to jedno wielkie kłamstwo, w którym Pan siedzi po uszy i boi się nawet nosa wychylić. Nic Pan nie rozumie, a to co nam tu wypisuje, to intelektualna żenada. Tu tak nie wypada. Cytat:Opinie to są ciekawe, gdy oparte są na jakiejś naukowej wiedzy, a nie na wierze w religijne czy ideologiczne bzdury, gdyż nie istnieje taka brednia, której ludzie nie są w stanie wymyśleć i później w nią święcie wierzyć. Cytat:Sprzedaje Pan tu religijny kit i na ile jest to tu możliwe stara Pan się zmusić nas do uwierzenia w głoszone tu przez Pana religijne głupoty, a faktycznie nie zmusza Pan tylko dlatego, że nie jest Pan w stanie nikogo z nas do uwierzenia - w głoszone tu przez siebie bzdury - zmusić Cytat:Prostackie to są argumenty wynikające z wiary niezależnie od wiary/ideologii oraz bogów immanentnych czy transcendentnych. Cytat:Trzepie Pan w kółko jak młynek modlitewny swoją religijną propagandę, a wszystkie argumenty spływają po Panu jak woda po kaczce. Pan jest nieprzemakalny na samodzielne myślenie. Cytat:A może najpierw odrobina inteligencji i wiedzy aby zrozumieć, to co inni piszą i jakie przedstawiają racjonalne argumenty zamiast ping-pongowych gierek w strzyżono-golono na jakie Pana tylko stać. Rozmowa - to także dobra wola zrozumienia o czym interlokutor mówi (pisze). Cytat:Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, ?????? Takie są Pańskie "racjonalne argumenty". Jakiej jeszcze krytyki Pan oczekuje ? Cytat:Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, Cytat:A może najpierw odrobina inteligencji i wiedzy aby zrozumieć, to co inni piszą Buhahah... Nienawiść, pogarda, obelgi i rynsztokowy język. Nie Panie Bogusławski, ja wcale nie chcę z Panem ani takimi "argumentami" dyskutować! To, że w dodatku dostaje Pan za to same plusy świadczy tylko o tych, którzy je przyznają... Czasem cieszę się , że (jeszcze) nie macie realnej władzy i bejsboli... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 5 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Czasem cieszę się , że (jeszcze) nie macie realnej władzy i bejsboli...My tez sie cieszymy, ze odebrali wam zapalki  Jak na razie tereny, ktore byly i sa pod wplywem innym niz religijna glupota ciesza sie najdluzszymi erami pokoju. Wyswiechtane "argumety" o Stalinie, Leninie i Korei sa smieszne.
|
|
| | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Jak na razie tereny, ktore byly i sa pod wplywem innym niz religijna glupota ciesza sie najdluzszymi erami pokoju. >Wyswiechtane "argumety" o Stalinie, Leninie i Korei sa smieszne. Przytoczyłbym przykład Korei, Lenina i Stalina ale... są śmieszne... LOL Zdaje się, że Chiny, Korea, itd. są pod wpływem "innym niż religijna głupota"... Czy nie... Aaa "religijny ateizm"  Czy "fideistyczny ateizm" bo tak sobie stwierdziłeś i to "zupełnie coś innego"  Proszę Cię 
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Cytat:>Jak na razie tereny, ktore byly i sa pod wplywem innym niz religijna glupota ciesza sie najdluzszymi erami pokoju. >>Wyswiechtane "argumety" o Stalinie, Leninie i Korei sa smieszne. > Przytoczyłbym przykład Korei, Lenina i Stalina ale... są śmieszne...> LOL> Zdaje się, że Chiny, Korea, itd. są pod wpływem "innym niż religijna głupota"...> Czy nie... Aaa "religijny ateizm" Czy "fideistyczny ateizm" bo tak sobie stwierdziłeś i to "zupełnie coś innego" Proszę Cię  Co ty bys biedaczku bez Stalina zrobil??  Stalin, Hitler i Lenin nosili wasy. Moze to dlatego byloi takimi psychopatami  Jeszcze raz: pokaz mi oficjalny aparat represji, ktory zabijal z werdyktem: nie ma boga i dlatego musisz umrzec. Oficjalny system a nie grupy partyzanckie. Oficjalny system z wszstkowiedzacym wodzem na czele, ktory wysylal cale armie, zeby zabic w imie nieistniejacego boga.
|
|
| | | | | | |  | -5 na 7 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:> Stalin, Hitler i Lenin nosili wasy. Moze to dlatego byloi takimi psychopatami  > Jeszcze raz: pokaz mi oficjalny aparat represji, ktory zabijal z werdyktem: nie ma boga i dlatego musisz umrzec. Oficjalny system a nie grupy partyzanckie. Oficjalny system z wszstkowiedzacym wodzem na czele, ktory wysylal cale armie, zeby zabic w imie nieistniejacego boga.Jeszcze raz: Socjalizm, Komunizm, Stalinizm, etc. "Oficjalny system z wszstkowiedzacym wodzem na czele, ktory wysylal cale armie, zeby zabic w imie nieistniejacego " DOKŁADNIE. pl.wikipedia.org/wiki/Arthur_Schopenhauerpl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_NietzscheOni przynajmniej mieli tyle cywilnej odwagi, żeby przyznać,jakie wnioski wypływają z przyjęcia ateizmu. Kogo chcesz oszukać ? Kogo przekonać ? Mnie, czy Twoje sumienie... ? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Oni przynajmniej mieli tyle cywilnej odwagi, żeby> przyznać,jakie wnioski wypływają z przyjęcia ateizmu.> Kogo chcesz oszukać ? Kogo przekonać ? Mnie, czy Twoje sumienie... ?Zanim wyrazi się pochopnie swoje uproszczone zdanie, dobrze jest zapoznać się z terminami "kult jednostki", "quasi-religijny" + zastanowić się, jaki cel miała światowa rewolucja (Lenin) lub wyzwolenie siłą klasy robotniczej z pod rządów krwiożerczej burżuazji (Stalin). Warto również rzucić okiem tu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1232
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 7 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cytat: Nie, Wielce Szanowny Panie, ja Szanownego Pana nie atakuję, ja do Pana naprawdę nic nie mam. Jestem tylko wprost uczulony na głupotę, którą bez pardonu wykazuję i krytykuję. To publiczne forum i tu poddajemy swoje wypowiedzi publicznej ocenie, a nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami. > Dokładnie...Cytat: Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, ale właśnie dlatego każdą swoją wypowiedź przed upublicznieniem staram się sprawdzić i przemyśleć, aby jak to tylko możliwe uniknąć wypisywania kompromitujących mnie głupot, a pomimo tego się zdarzają. Wtedy z wdzięcznością przyjmuję krytykę i ewentualnie na taką racjonalną krytykę oczekuję od Pana, jeżeli chce Pan ze mną rozmawiać. > (...)> Takie są Pańskie "racjonalne argumenty".Powyższy Pański wybór dotyczył krytycznej refleksji nad poziomem Pańskich wypowiedzi. Do racjonalnych argumentów Pan się nie odniósł, gdyż albo ich Pan nie przeczytał, albo (co bardziej prawdopodobne) wprost nie zrozumiał. > Jakiej jeszcze krytyki Pan oczekuje ?Od Pana oraz np. pana Konowala, Brzostowskiego i paru innych osób to żadnej. Trzeba by najpierw zrozumieć na czym racjonalna krytyka polega. www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739Cytat: Jestem świadomy ogromu własnej niewiedzy i brak mi poczucia wyższości, Cytat: A może najpierw odrobina inteligencji i wiedzy aby zrozumieć, to co inni piszą > Buhahah...> Nienawiść, pogarda, obelgi i rynsztokowy język.Nikt nie uniesie więcej ponad własne możliwości, to stwierdzenie dotyczy także intelektu. Przykro mi, że tylko tyle potrafi Pan zrozumieć, ale ani to moja wina, ani sam nic z tym zrobić nie potrafię. Inteligencja jest nam co prawda genetycznie dana, ale potrzeba sporo pracy aby ją rozwijać. > Nie Panie Bogusławski, ja wcale nie chcę z Panem ani takimi "argumentami" dyskutować!Ależ ja już z Panem od bardzo dawna nie dyskutuję. Kolokwialnie mówiąc, to tylko nabijam się z Pańskich tu wypowiedzi. Choć jednocześnie przedstawiam sporo ważnych merytorycznych argumentów dla czytelników, którzy potrafią je zrozumieć, ale nie święci garnki lepią, trochę dobrej woli i może Pan też coś załapie. > To, że w dodatku dostaje Pan za to same plusy świadczy tylko o tych, którzy je przyznają...Tu 100% zgody!Nawet, gdy sprawa dotyczy Pańskiego tekstu i Pan jest bezpośrednim adresatem mojej wypowiedzi, to i tak kieruję je tylko do samodzielnie myślącej inteligencji, która potrafi moje wypowiedzi zrozumieć i docenić. Czasem wyrażając to plusem. > Czasem cieszę się, że (jeszcze) nie macie realnej władzy i bejsboli...A tego to zapomniał Pan zamknąć cytatem. Racjonaliści nigdy w historii ludzkości nikogo pałą nie traktowali ani nikomu ust nie zamykali. Zbrodnicza presja na innowierców, tortury stosy, to realizowane pomysły wszelkich wiar z chrześcijaństwem i jej Inkwizycją na czele. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 3 | mrSpock (2845 punktów) | czytaj ze zrozumieniem, a jak już kogoś cytujesz to bądź łaskaw cytować całość. Wyrwane z kontekstu wypowiedzi, eh to takie katolickie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>Buhahah... >Nienawiść, pogarda, obelgi i rynsztokowy język. Nie Panie Bogusławski, ja wcale nie chcę z Panem ani takimi "argumentami" dyskutować! >To, że w dodatku dostaje Pan za to same plusy świadczy tylko o tych, którzy je przyznają... >Czasem cieszę się , że (jeszcze) nie macie realnej władzy i bejsboli...
O ile mogę się z Tobą zgodzić co do oceny argumentacji Pana Bogusławskiego (choć może nie nazwałbym tego rynsztokowym językiem) i co do faktu, że istnieją na tym forum osoby, które dają plusy niezależnie od poziomu argumentacji o tyle nie generalizowałbym tego zjawiska do wszystkich ani nawet do większości.
Moje własne eksperymenty plasują to forum na najwyższym poziomie wśród forów "światopoglądowych" w tym kraju (testowałem fora katolickie/chrześcijańskie, ultra(narodowo)-katolickie, żydowskie i wolnomyślicieli). Z trzeh powodów: 1) poziom jak to nazwałeś nienawiści, pogardy i obelg jest tutaj najniższy (co nie znaczy, że jest zerowy) 2) nie ma wybiórczej moderacji 3) poziom intelektualny jest tutaj znacznie wyższy niż na forach katolickich
Można również zgodzić się z Bogusławskim, że stalinizm itp to forma religii, i że systemy religijne są bardziej podatne na problemy typu inkwizycja czy stalinowski terror. Powodem tej podatności jest wg mnie fundementalna różnica pomiędzy religiami a humanizmem: 1) Celem humanizmu jest interes ludzkości i pojedynczych ludzi - można debatować czy coś leży czy nie leży w interesie, jaki jest kompromis pomiędzy dobrem jednostki a ogółu ale dyskusja jest stosuknowo zrozumiała dla ludzi i może odbywać się na argumenty. Humanizm jest otwarty - nowe fakty przedefiniują podejście. 2) Cele w religi są niejasne, często związane z zadowalaniem bóstwa lub bóstw, de-facto ustalane przez kler i liderów o nadprzyrodzonych możliwościach (jak papież). Wola boga może być sprzeczna z interesem ludzkości.
>MUSIMY ? BO CO ? Czemu nie kraść i nie mordować dla swoich celów, jeśli mamy duże szanse, że nikt nas nie złapie ? Bo ... "na dłuższą metę to się nie opłaca" ? "Bo ktoś inny może okraść albo zamordować mnie"? A CO KOGOKOLWIEK TO MOŻE OBCHODZIĆ jeżeli jego życie to "krótsza meta" a żeby uniknąć sytuacji, kiedy ktoś inny przychodzi nas okraść lub zamordować wystarczy mieć tyle wojsk i "służb" co Stalin, który przecież konsekwentnie takie podejście realizował! Skąd Pan panie Bogusławski bierze własne zasady? W świetle tego co Pan mówi albo za słuszne uznaje Pan tylko i wyłącznie to, co przynosi Panu (lub może przynieść w przyszłości) wymierne osobiste korzyści ( co nie znaczy, że nie przekonuje Pan reszty, że jest inaczej) albo jest Pan tak samo religijny jak każdy wierzący, tyle że Pańska religia opiera się na równie irracjonalnych jak chrześcijańskie założeniach, że coś "musimy" w mię humanizmu, którym zwyczajnie zastąpił Pan Boga, bo Jego nakaz posłuszeństwa i postępowania według ściśle określonych zasad Pan>u "nie pasuje". Nie wolno BEZWZGLĘDNIE kłamać, kraść, cudzołożyć, zabijać... Rozumiem, że czasem ciężko trzymać się przykazań, zwłaszcza jeśli na horyzoncie pojawia się doraźna korzyść (np. przyjemność z seksu, kiedy zdradza się żonę, czy uniknięcie przykrych konsekwencji gdyby powiedziało się szefowi dlaczego NAPRAWDĘ spóźniliśmy się do pracy...) > Tzw. Humanizm jest znacznie bardziej atrakcyjny! Żadnego "piekła", kar, nikt nikogo nie potępia bo przecież nawet zbrodnia jest tylko wynikiem niefortunnego ułożenia atomów w mózgu ( ot, taki ewolucyjny przypadek, urodził się z sadystycznymi skłonnościami...)
Nie można kraść i mordować bo to jest sprzeczne z interesem ludzkości. Powoduje zmniejszenie się populacji, marnowanie energii i życia na zabijanie zamiast polepszania. W humaniźmie można o tym debatować i choć często jest to kwestia opinii to da się to zaargumentować. To co odróżnia dziś religię rzymsko-katolicką od zwykłego humanizmu to "sprawy moralno-religijne" i to jest głównie przedmiotem konfliktu, przykłady: 1) dlaczego nie można się rozwieść? 2) dlaczego nie można używać antykoncepcji? 3) dlaczego nie mogę podważyć prawideł działania świata (jak jego stworzenie, powstanie człowieka) gdy fakty przeczą teorii biblijnej? 4) dlaczego nie można pozwolić gejom na małżeństwa? 5) itp...
W humaniźmie priorytetem jest człowiek a nie bóg. "Przykazania", jak piszesz, nie są sztywne... pozwalają człowiekowi dokonać wyboru priorytetów gdy zachodzi konflikt pomiędzy "przykazaniami". Humanizm w przypakdu konfliktu każe wybrać taką drogę by sprzyjać interesowi ludzkości i człowieka. Dlatego można zbombardować Hiltera, ukraść jedzenie dla głodującego dziecka by uratować mu życie, rozwieść się z mężem gdy on bije...
Wracając do ateizmu.
Mam wrażenie, że w Twoim rozumowaniu nt "systemów opartych na ateiźmie" popełniasz 2 błędy w założeniach: 1) Zakładasz, że 'opieranie się' wprowadza jakąś równoważność (gdy oceniasz systemy typu komunizm, stalinizm jako 'oparte' na ateiźmie) . Innymi słowy jeśli COŚ opiera się na ateiźmie i to COŚ doprowadza do sytuacji, którą oceniasz jako "złą" z tego wynika,że doprowadza do tego ateizm, i dlatego jest on "zły". To w ogólności nie jest prawdą: "dobra" idea w kombinacji ze "złymi" może dać w wyniku "złą" ideę. Ponadto fakt, że jakaś ideologia twierdzi, że opiera się na ateiźmie jest tylko twierdzeniem tej ideologii. Można dyskutować czy to jest prawdą czy nie?
2) Zakładasz, że brak katolicyzmu to ateizm i to z definicji coś 'przeciwko religii'. Taki jest punkt widzenia religii katolickiej - o ile pamietam to Jezus powiedział 'kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie'. Ale to założenie jest błędem poza religią katolicką (choć są ateiści wojujący z religiami). W świecie nie religijnym w odniesieniu do jakiegokolwiek przedmiotu nie trzeba być "za" lub "przeciw" - można być neutralnym, nie zajmować się sprawą. Błędem jest wrzucanie nie-katolików ani nawet niereligijnych do jednego worka jako mających wspólne wartości. Czy świat się dzieli tylko na kibiców Legii i ich przeciwników, których trzeba zabić?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . 27-12-2013 01:39: Buhahah... Nienawiść, pogarda, obelgi i rynsztokowy język. Nie Panie Bogusławski, ja wcale nie chcę z Panem ani takimi "argumentami" dyskutować!02-01-2014 03:24: www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,597782#w599440To, że w dodatku dostaje Pan za to same plusy świadczy tylko o tych, którzy je przyznają... Czasem cieszę się , że (jeszcze) nie macie realnej władzy i bejsboli...> O ile mogę się z Tobą zgodzić co do oceny argumentacji Pana BogusławskiegoDziękuję za ocenę! Czyli, podstawą wypowiedzi Bogusławskiego jest: "nienawiść, pogarda, obelgi". Jak widać nie tylko pan Vancalar ataki na głupotę (nie mylić z naturalną nam wszystkim niewiedzą) odbiera jako ataki personalne. Nie, ja zupełnie nie atakuję ludzi, których zupełnie nie znam. Odnoszę się tylko i wyłącznie do przedstawianych tu publicznie tekstów. Nawet, gdy kpię, jestem ironiczny, czy wprost złośliwy, to staram się być maksymalnie merytoryczny i przedstawiam racjonalne argumenty (a nie wiarę) dla swoich poglądów. > (choć może nie nazwałbym tego rynsztokowym językiem)Tu przykłady tego rynsztoku: www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,587356#w587879> i co do faktu, że istnieją na tym forum osoby, które dają plusy niezależnie od poziomu argumentacji o tyle nie generalizowałbym tego zjawiska do wszystkich ani nawet do większości.Racjonaliści, to się zastanawiają i post przeczytają zanim coś tam komuś klikną, ale każdy sądzi wedle siebie i mała grupa forumowiczy opierająca swoje poglądy na wierze, klika tylko dla znajomego nicka - nawet największe głupoty popierając. To przecież widać, a wypowiedziach nawet i przeczytać można: "pewnie stąd mój dość kąśliwy poprzedni post, bo przyczepiłem się akurat do Ciebie za co przepraszam".> Można również zgodzić się z Bogusławskim, że stalinizm itp to forma religii, i że systemy religijne są bardziej podatne na problemy typu inkwizycja czy stalinowski terror.Oczywiście można, a nawet należy się nie zgadzać z Bogusławskim, tyle iż w merytorycznej rozmowie, to warto przedstawiać jakieś racjonalne argumenty zamiast pieprzenia głupot (to nazywa się kolokwializmem, a nie wulgaryzmem) wynikającym ze swojej wiary, choćby i najgłębszą była. Bogusławski nie ma zwyczaju opowiadać tego co mu się zdaje lub w co głęboko wierzy. Bierze odpowiedzialność za wszystkie przedstawiane tu teksty i dlatego stara się opierać na dorobku innych mądrych ludzi, do których bezpośrednio się odwołuje. To, że istnieją religie polityczne to znacznie mądrzejsi od niego już dawno stwierdzili. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,579693#w579921www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,545016#w547867www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688To, że wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza ludzi intelektualnie oraz moralnie, usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu, to udowadnia cała historia ludzkości. Wystarczy trochę ją znać i być zdolnym do refleksji intelektualnej nad tą wiedzą. Fideiści ją zastępują lub dają pierwszeństwo swojej wierze nad wiedzą naukową i ta wiara nie podlega dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | |  | -3 na 5 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>O ile mogę się z Tobą zgodzić co do oceny argumentacji Pana Bogusławskiego (choć może nie nazwałbym tego rynsztokowym językiem) i co do faktu, że istnieją na tym forum osoby, które dają plusy niezależnie od poziomu argumentacji o tyle nie generalizowałbym tego zjawiska do wszystkich ani nawet do większości. Nie no... Bogusławski oczywiście "chcesz po ryju" ani "zaj..Ci?" nie napisze. Jest na tyle oczytany, żeby takich wulgaryzmów nie stosować. Jak On sam pisze, od tego forum powinniśmy wymagać nieco więcej, więc moim zdaniem poziom, w którym "język sięga rynsztoka" trochę się różni od tego spod budki z piwem. Zwyczajne chamstwo "upiększone" pseudointelektualnymi wywodami i "okraszone" zalewem cytatów z "autorytetów" pozostaje chamstwem, niczym więcej. Co do drugiej części tego akapitu... Szczerze? W ogóle mnie te dziesiątki minusów nie "ruszają", zwłaszcza, że 90% z nich pochodzi od ludzi, którzy mi nie odpowiadają ani nawet nie wypowiadają się w wątku, być może akurat trafiam na taki a nie inny "przekrój" "głosodawców", to możliwe. Cytat:>1) poziom jak to nazwałeś nienawiści, pogardy i obelg jest tutaj najniższy (co nie znaczy, że jest zerowy) Cytat: Wypowiedź PREZESA PSR! (SIC!) Tolerancja, otwartość... Sam oceń. Do tej pory nie spotkałem tego typu "kwiatków" na najbardziej nawet radykalnych forach. Cytat:>2) nie ma wybiórczej moderacji Był tu z dwa lata temu taki gość, o nicku "miłujący prawdę". Dostał bana za "uporczywe cytowanie Biblii" ... W razie czego, służę screenami, bo to dla mnie było mega-kuriozalne. Cytat:>3) poziom intelektualny jest tutaj znacznie wyższy niż na forach katolickich Tu akurat się nie wypowiadam, bo moim zdaniem tzw. "poziom intelektualny" to bardzo subiektywne określenie, wręcz niemożliwe do jednoznacznego zdefiniowania. Cytat:>Można również zgodzić się z Bogusławskim, że stalinizm itp to forma religii, i że systemy religijne są bardziej podatne na problemy typu inkwizycja czy stalinowski terror. Zgoda, można ale wtedy należy uznać, że każda ideologia ( w tym naturalizm, czy ateizm ) ma formę quasi-religijną. Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda! To nie takie samo "hobby", jak niezbieranie znaczków. Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga, bo albo "Ktoś" spowodował powstanie naszego wszechświata albo "coś" (jakaś bezosobowa możliwość, prawo lub konieczność) go do tego zmusiło. Przy okazji wiara, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na wierze więc nie musi niczego udowadniać, w przeciwieństwie do naturalizmu, który ponoć posiłkuje się "dowodami" i opiera na "nauce". Jeżeli tak, to ja proszę o DOWODY na prawdziwość ateizmu! DOWÓD a nie domysł, "teoria", czy "hipoteza" zamknąłby z pewnością usta wierzącym i zmusił ich do przyjęcia PRAWDZIWEJ opcji. Przepraszam Cię ale dla mnie dzisiejsze "naukowe teorie" wyjaśniające fakt, że możemy sobie teraz pisywać na forum to zwykła magia, nie lepsza od mojej wiary w Boga. "Wielki wybuch" ? Cool. CO wybuchło, Kiedy dokładnie, dlaczego i JAK mogę sprawdzić, czy odpowiedzi ateistów są prawdziwe? Jak z nieożywionej materii powstało życie? Dlaczego można ułożyć "tablicę okresową" pierwiastków, jak powstała ziemia, kiedy dokładnie i dlaczego? Przykro mi ale odpowiedź: "bo naukowcy tak ustalili" jest dla mnie zwyczajnie śmieszna. Dla mnie nie są żadnym autorytetem i CHCĘ dowodów! Stwierdzenia typu: "Nauka to kiedyś wyjaśni", "ludzki mózg nie potrafi tego zrozumieć" ( o mechanice kwantowej), czy "ewolucja trwa zbyt długo, żeby można ją zaobserwować" nie różnią się niczym od moich - teisty twierdzeń! "Bóg Ci to kiedyś wyjaśni", Bóg Ci to kiedyś wytłumaczy", "ewolucja ( w sensie Darwinowskim) nie występuje, bo to Bóg stworzył gatunki". Jeżeli więc uznać punkt widzenia Bogusławskiego, to.. ateiści nie istnieją, bo każdy w coś "wierzy". Co prawda Bogusławski twierdzi (za Izdebskim), że "w nic nie wierzy" ale od razu narzuca się pytanie, czy wierzy w tę deklarację!? A może ma dowody? Z chęcią się z nimi zapoznam! Czy możesz udowodnić jednoznacznie, że ja albo Ty istniejemy? Naturalizm opiera się na obserwacjach, zakładając, że te obserwacje są prawdziwe a nasze zmysły przekazują nam rzeczywisty obraz świata. Założenie to jest oczywiście NIE DO UDOWODNIENIA! Mało tego, np. badania nad zmysłem wzroku wskazują, że to co widzimy, to NIE jest rzeczywistość, tylko interpretacja naszych mózgów (np. złudzenia optyczne). Cytat:>Powodem tej podatności jest wg mnie fundementalna różnica pomiędzy religiami a humanizmem: >1) Celem humanizmu jest interes ludzkości i pojedynczych ludzi - można debatować czy coś leży czy nie leży w interesie, jaki jest kompromis pomiędzy dobrem jednostki a ogółu ale dyskusja jest stosuknowo zrozumiała dla ludzi i może odbywać się na argumenty. Humanizm jest otwarty - nowe fakty przedefiniują podejście. >2) Cele w religi są niejasne, często związane z zadowalaniem bóstwa lub bóstw, de-facto ustalane przez kler i liderów o nadprzyrodzonych możliwościach (jak papież). Wola boga może być sprzeczna z interesem ludzkości. ad1. Widzisz, to przecież "kompromis" pomiędzy dobrem jednostki a dobrem "ogółu" był podstawą największych zbrodni, bo przecież argumenty są ważne tylko wtedy, kiedy ani Tobie ode mnie ani mnie od Ciebie nie zagraża niebezpieczeństwo. Jeżeli jesteś silniejszy, masz więcej wojsk itd., to koronnym "argumentem" staje się Twoja siła... Stąd przecież biorą się teksty o "poświęceniu dla ogółu" itd. Nie wspominając o tym, że nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby wierzyć, że humanizm jest słuszny i prawdziwy. Z Twojego punktu widzenia, jeżeli jesteś ateistą, "dobro ogółu", czy "ludzkości" to bełkot. Liczysz się TY i TYLKO TY obojętnie co byś nie mówił. Przecież kiedy umrzesz, te pojęcia staną się taką samą nicością jak Ty sam... CDN.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | -4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | CD. Jeżeli nawet WIERZYSZ, że założenia humanizmu są słuszne i to "jedyna droga", to jest to irracjonalna wiara, nic więcej. Tu najczęściej padają argumenty w stylu: "nie kradnę, bo jakby wszyscy kradli, to byłoby "gorzej" i ktoś mógłby okraść mnie", "nie należy zabijać, bo jakby wszyscy zabijali...". Tylko że nikogo nie obchodzi tak naprawdę to "jakby". Jeżeli jesteś ateistą, to wierzysz, że Masz jedno życie, trwające dajmy na to 60 lat a przedtem i potem.. NIC. Najlepsza w tym wypadku strategia to kraść, kłamać gwałcić i robić wszystko, żeby w tym krótkim okresie jak najwięcej "posmakować życia" jednocześnie przekonując innych do różnych ideologii typu np. humanizm, czy Katolicyzm a przy okazji unikać odpowiedzialności przed stworzonym przez ludzi prawem, bo przecież więzienie czy kara śmierci nie pozwalają zbytnio "smakować życia"... Jeżeli wszyscy oprócz Ciebie (a przynajmniej większość) nie będą kradli, to masz nad nimi kolosalną przewagę! Jeżeli zabójstwo kogoś przyniesie Ci fortunę a przy okazji masz bardzo duże szanse, że nikt Cię nie złapie, to powstrzymanie się od zabójstwa jest zwykłą głupotą! Tu pojawi się zapewne argument, że ateiści nie potrzebują żadnego "Boga który ich obserwuje i rozlicza", żeby postępować moralnie. OCZYWIŚCIE, ŻE NIE! Tyle, że "moralne" postępowanie (abstrahując od faktu, że pojęcie "moralność" jest w tym przypadku puste, bo może oznaczać cokolwiek, w zależności od okoliczności, czy siły podległych Ci wojsk) jest zwyczajnie irracjonalne! BYŁOBY racjonalne, gdybyśmy żyli wiecznie i konsekwencje naszych czynów wcześniej czy później by nas "dopadły". Natomiast w sytuacji, w jakiej my, jako ludzkość się znajdujemy, z kilkudziesięcioletnim zaledwie okresem "aktywności" , "dobro ludzkości", czy "przyszłe pokolenia" to zwyczajny bełkot. "Po nas choćby i potop!" Bo DLACZEGO NIE!? Zaraz pojawi się zapewne kolejny "argument", że ci, którzy wierzą w Boga i nie kradną, nie kłamią ani nie cudzołożą, postępują tak tylko i wyłącznie w obawie przed karą... Serio nie można zrozumieć, że ktoś kto wierzy w Świętego Boga nie robi tych wszystkich rzeczy, bo chciałby dążyć do "standardu" a nie ze strachu? Że nie "pukam" kobiety przyjaciela nie dla tego, że się Go boję ale dlatego, że nie chcę mu sprawiać bólu? ad2 Cytat:>2) Cele w religi są niejasne, często związane z zadowalaniem bóstwa lub bóstw, de-facto ustalane przez kler i liderów o nadprzyrodzonych możliwościach (jak papież). Wola boga może być sprzeczna z interesem ludzkości. Zgadza się! Najczęściej tak właśnie jest! Dlatego też do każdego z nas należy w swoim sumieniu to ocenić i jeśli szuka się prawdy o rzeczywistości, dotrzeć do źródeł religii, tak samo jak powinno się docierać do źródeł twierdzeń nauki. Cytat:>W humaniźmie można o tym debatować i choć często jest to kwestia opinii to da się to zaargumentować. >To co odróżnia dziś religię rzymsko-katolicką od zwykłego humanizmu to "sprawy moralno-religijne" i to jest głównie przedmiotem konfliktu, przykłady: >1) dlaczego nie można się rozwieść? >2) dlaczego nie można używać antykoncepcji? >3) dlaczego nie mogę podważyć prawideł działania świata (jak jego stworzenie, powstanie człowieka) gdy fakty przeczą teorii biblijnej? >4) dlaczego nie można pozwolić gejom na małżeństwa? >5) itp... Szczerze mówiąc jestem antyklerykałem i trudno mi się odnieść do twierdzeń katolicyzmu. ad1. Moim zdaniem to nie tak. Oczywiście, że "można" się "rozwieść". W moim rozumieniu małżeństwo polega na "zawarciu paktu" z drugą osobą czego wyrazem jest przysięga małżeńska. (ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że Cię nie opuszczę aż do śmierci). Świecka, czy religijna, ta przysięga jest ta sama (lub prawie ta sama) . Jeżeli kolokwialnie mówiąc "chłop bije babę", czy bzyka sekretarkę, to przecież łamie dane kiedyś tam słowo i w tym momencie to "przymierze" drugą stronę przestaje obowiązywać, żaden "kościelny rozwód" tu niepotrzebny... Inna rzecz, jeśli żona Cię kocha, szanuje i nie zdradza a Tobie się "znudziła", bo sekretarka młodsza i ma ładniejsze "bufory". Wtedy rozwód nie rozwód, sprawiłeś jej mnóstwo bólu, na który nie zasłużyła i to jest sedno Twojego grzechu... ad2. Nie mam pojęcia, ja używam. Co innego zabijanie człowieka w stadium życia płodowego a co innego nie dopuszczenie do zapłodnienia. ad3. Możesz! Podważaj!  Masz dowód który mogę zweryfikować w laboratorium! Z chęcią go przyjmę! Zauważ tylko, że np teoria wielkiego wybuchu to nie fakty a INTERPRETACJA faktów. Fakty są takie, że jeśli obserwujemy wszechświat, to wszystko wskazuje na to, że on się rozszerza, co może ALE NIE MUSI prowadzić do wniosku, że "przedtem" był bardziej skupiony a JEŻELI nie zaszło w przeszłości NIC, co mogłoby to "rozszerzanie" zmienić, to ZAPEWNE "rozpoczął się" od punktu. Teoria, że prymitywne replikatory w wyniku mutacji przekształciły się np. w ludzi to NIE FAKTY a INTERPRETACJA faktów, opierająca się na spostrzeżeniu, że organizmy zmieniają się w czasie, więc BYĆ MOŻE było tak zawsze i BYĆ MOŻE prymitywne replikatory w wyniku... etc. Radiometryczne metody datowania nie mówią nam o FAKCIE, że taka czy inna skała ma tyle a tyle lat tylko o tym, że JEŻELI prędkość rozpadu radioaktywnego NIE ZMIENIŁA się od x lat i JEŻELI początkowa zawartość izotopów była bliska dzisiejszej średniej, TO WTEDY wiek skały należy określić na tyle i tyle lat. Jak widzisz, to żadne fakty a ich interpretacja, najczęściej obciążona przyjętymi wcześniej założeniami. ( w przypadku naturalizmu - oczywiście nikt nie INGEROWAŁ w żadne z powyższych i od milionów lat nic się nie zmieniało). Te założenia mogą być prawdziwe lub fałszywe ale nie znamy żadnej metody na to , aby ich prawdziwość potwierdzić ani obalić. Są przyjmowane w sposób czysto filozoficzny, na WIARĘ. W tym właśnie momencie twierdzenia Bogusławskiego, że "w nic nie wierzy" stają się dokładnie tym, o czym z taką lubością się rozwodzi... Bełkotem! CDN.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>4) dlaczego nie można pozwolić gejom na małżeństwa? Nie wiem! Moim zdaniem, można. To nie moja sprawa, co kto robi z kim w swoim domu. Inna rzecz, jeśli geje chcą adoptować dzieci, bo wtedy to nie tylko ich sprawa ale i dziecka, które miałoby być adoptowane. Gdyby okazało się, że to ja zostałem takim adoptowanym dzieckiem "dwóch tatusiów" albo "dwóch mamuś" to nie omieszkałbym domagać się odszkodowania natychmiast po uzyskaniu dorosłości. Cytat:>W humaniźmie priorytetem jest człowiek a nie bóg. "Przykazania", jak piszesz, nie są sztywne... pozwalają człowiekowi dokonać wyboru priorytetów gdy zachodzi konflikt pomiędzy "przykazaniami". Humanizm w przypakdu konfliktu każe wybrać taką drogę by sprzyjać interesowi ludzkości i człowieka. Dlatego można zbombardować Hiltera, ukraść jedzenie dla głodującego dziecka by uratować mu życie, rozwieść się z mężem gdy on bije... Dokładnie, nie ma "sztywnych reguł", więc reguły nie istnieją... są tylko umową, czyimś przekonaniem, i pozwalają łatwo manipulować pojęciami. Cytat:Humanizm w przypakdu konfliktu każe wybrać taką drogę by sprzyjać interesowi ludzkości i człowieka. Albo TWOJEMU. Poza tym, humanizm nic nie "każe" a jeżeli ktoś uwierzy, że tak, to humanizm zwyczajnie staje się jego religią i niczym innym. Można "zbombardować Hitlera" ale .. zauważ, że jeżeli istnieje Bóg, to takie postępowanie jest bez sensu, bo rzeczony Hitler i tak zostanie w sposób sprawiedliwy ukarany, natomiast jeżeli robisz to w celu powstrzymania jego zbrodni a nie "ukarania" go, to jestem pewien, że Bóg Ci wybaczy... To samo dotyczy "głodującego dziecka". To że ukradłeś, to jedna sprawa. (dziecko dzieckiem ale może się okazać, że zabrałeś ostatnią "stówę" emerytce, przez co nie wykupi niezbędnych dla niej lekarstw i umrze...) ale i tutaj Bóg z pewnością by taką kradzież wybaczył... Cytat:>Wracając do ateizmu. >Mam wrażenie, że w Twoim rozumowaniu nt "systemów opartych na ateiźmie" popełniasz 2 błędy w założeniach: >1) Zakładasz, że 'opieranie się' wprowadza jakąś równoważność (gdy oceniasz systemy typu komunizm, stalinizm jako 'oparte' na ateiźmie) . Innymi słowy jeśli COŚ opiera się na ateiźmie i to COŚ doprowadza do sytuacji, którą oceniasz jako "złą" z tego wynika,że doprowadza do tego ateizm, i dlatego jest on "zły". To w ogólności nie jest prawdą: "dobra" idea w kombinacji ze "złymi" może dać w wyniku "złą" ideę. Ponadto fakt, że jakaś ideologia twierdzi, że opiera się na ateiźmie jest tylko twierdzeniem tej ideologii. Można dyskutować czy to jest prawdą czy nie? Nie, to nie tak. To tylko odwrócenie argumentu, jakim posługuje się duża liczba ateistów. (Inkwizycja "opierała" się i usprawiedliwiała swoje zbrodnie wiarą w Boga, więc wiara w Boga jest winna...) Co prawda gdyby nie istniał ateizm, to powyższe ideologie też by nie powstały bo na nim się opierają ale to sprawa drugorzędna. Cytat:>2) Zakładasz, że brak katolicyzmu to ateizm i to z definicji coś 'przeciwko religii'. Taki jest punkt widzenia religii katolickiej - o ile pamietam to Jezus powiedział 'kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie'. Ale to założenie jest błędem poza religią katolicką (choć są ateiści wojujący z religiami). W świecie nie religijnym w odniesieniu do jakiegokolwiek przedmiotu nie trzeba być "za" lub "przeciw" - można być neutralnym, nie zajmować się sprawą. Błędem jest wrzucanie nie-katolików ani nawet niereligijnych do jednego worka jako mających wspólne wartości. Nieprawda, nic takiego nie zakładam. Sam nie jestem katolikiem co wcale nie oznacza, że ateistą. Wiara w Boga a katolicyzm, to różne sprawy. Można NIE wierzyć w Boga a być Katolikiem (moim zdaniem z połowa Papieży była ateistami) np. z wygody albo w wyniku presji społecznej, czy w celu osiągnięcia jakichś korzyści (ludzki podziw, pieniądze, czy wreszcie bezkarność w popełnianiu przestępstw seksualnych) a można też wierzyć w Boga ale odcinać się od Katolicyzmu a nawet jak w moim przypadku od wszelkich zorganizowanych sekt czy "kościołów". Oczywiście, że można być neutralnym ale wtedy kwestia wiary, czy niewiary w Boga powinna być indyferentna. Sam kiedyś byłem ateistą (raczej "Dawkinsowskim" agnostykiem który uważał, że Bóg nie istnieje 9/10) i wtedy szczerze i głęboko mnie p..ło czy ktoś wierzy, czy nie wierzy w cokolwiek. Mówię tylko o tym, że jeżeli nie istnieją "sztywne" obiektywne i niezależne od człowieka wartości moralne, to.. nie ma żadnych "wartości moralnych". Jest "umowa", "widzimisię", "przepis", "dyktat", "interpretacja" ale moralność nie istnieje. Dokładnie tak jak "piękno", które nie jest czymś obiektywnym i niezmiennym a subiektywnym wrażeniem. Dla ludzi w średniowieczu, "Mona Lisa" była "piękna" a ja uważam, że jest bardzo brzydka. Niektórzy się zachwycają "sztuką" Andy Warholla a dla mnie to bzdety. Cytat: Czy świat się dzieli tylko na kibiców Legii i ich przeciwników, których trzeba zabić? Nie wiem, skąd taki wniosek. Moim zdaniem człowiek nie powinien w ogóle zabijać. Jestem pacyfistą i przeciwnikiem kary śmierci, jak i aborcji. Niech każdy żyje na swój rachunek i da żyć innym. Jeżeli dla ateistów wiara w Boga nie ma znaczenia, to skąd tyle wątków o Bogu na tym forum? Moim zdaniem - Twoje życie, Twoja śmierć. Z punktu widzenia chrześcijanina wygląda to tak, że jeżeli nie chcesz żyć, wierzysz w to, że Bóg nie istnieje i nie istnieje kara ani nagroda za sposób w jaki żyjesz i postępujesz, to TWOJA sprawa. Wyrażam tylko własną opinię i kto chce, niech słucha a kto nie chce, może łatwo skorzystać z opcji "zablokuj wypowiedzi użytkownika". Na siłę nie da się nikogo "zmusić" do wiary w Boga a tym bardziej bez sensu jest przemoc w stosunku do ateistów czy innowierców. Przy naszej śmierci i tak okaże się, kto miał rację (albo wszyscy pogrążymy się w niebycie a tego rodzaju dyskusje staną się bezprzedmiotowe albo ateiści się "zdziwią" a wtedy ta kwestia i tak wróci) Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | > Dokładnie, nie ma "sztywnych reguł", więc reguły nie istnieją... są tylko umową, czyimś przekonaniem.. Wybacz wtrącenie, ale jak to "tylko"? Moim zdaniem umowa podjęta w dobrej wierze jest czymś ważnym. Proponujesz Waść wszelkie konwencje redukować do czczej gadaniny i 'robienia z gęby cholewy'? Poza tym ustalenia zasad współżycia wynikają ze znalezienia części wspólnej poszczególnych wizji porządku, a nie z narzucenia jednostkowego przekonania w rodzaju papieskiej nieomylności. >.. pozwalają łatwo manipulować pojęciami. Zatem nie idźcie na łatwiznę, bo nie ma po temu przymusu.
|
|
| | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>> Dokładnie, nie ma "sztywnych reguł", więc reguły nie istnieją... są tylko umową, czyimś przekonaniem.. >Wybacz wtrącenie, ale jak to "tylko"? Moim zdaniem umowa podjęta w dobrej wierze jest czymś ważnym. Proponujesz Waść wszelkie konwencje redukować do czczej gadaniny i 'robienia z gęby cholewy'? A podjęta w złej wierze już nie jest czymś ważnym ? Co, jeśli okaże się, że co prawda BYŁA podjęta w dobrej wierze (znów ta wiara...) ale zmieniły się okoliczności albo definicje? Np. Podjęta w dobrej wierze ogólna "umowa", że nie zabija się człowieka bywa nagminnie łamana najczęściej poprzez zmianę definicji "człowiek"; dehumanizacja określonych jednostek a nawet całych grup społecznych (Tak! Tu "kłania się" np. inkwizycja i KK ze stwierdzeniem, że "indianie nie mają duszy" ) staje się "wytrychem" który pozwala tę umowę łamać jednocześnie jej nie łamiąc... Cytat:>Poza tym ustalenia zasad współżycia wynikają ze znalezienia części wspólnej poszczególnych wizji porządku, a nie z narzucenia jednostkowego przekonania w rodzaju papieskiej nieomylności. "Papieska nieomylność" to idealny przykład dyktatury i manipulowania pojęciami, w celu osiągnięcia racjonalnych korzyści (por. Leon X). Natomiast nikt Cie do przyjęcia chrześcijańskiej wizji nie zmusza. Zgadza się, często ludzie bywali zmuszani do przyjęcia PAPIESKIEJ wizji prawa i porządku, (w większości byli to chrześcijanie; Waldensi, Katarzy, Hugenoci itd. ) ale samo chrześcijaństwo nikomu niczego nie narzuca. Wyznaje tylko, że pewne reguły (nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam, itd.) są nam nadane przez Boga a więc niezależne od jakichkolwiek naszych "umów" i po śmierci każdy zostanie ze stosowania tych reguł rozliczony. Zauważ że to "rozliczenie" ma nastąpić po śmierci, która wg Ciebie jest końcem wszystkiego, czyli .. nigdy. Jaki więc masz z tym problem? Możesz kraść kłamać zabijać ( o ile nikt Cię nie złapie i nie podpadniesz pod "ziemskie umowy") lub nie kraść, żyć uczciwie i jak tam sobie chcesz. Według ateisty śmierć jest końcem wszystkiego a jeżeli zdecydujesz się postępować w sposób zgodny z tym, w co wierzysz, że jest "moralne" to ma to znaczenie tylko tu, teraz i w przyszłości ograniczonej Twoją śmiercią. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
> Dokładnie, nie ma "sztywnych reguł", więc reguły nie istnieją... są tylko umową, czyimś przekonaniem, i pozwalają łatwo manipulować pojęciami. Fakt, że reguły mają priorytety nie oznacza, że reguł nie ma. Czym innym jest zbombardowanie Hitlera a czym innym wysadzenie pizzeri z turystami.
Takie podejście daje szanse na jakieś rozwiązanie w sytuacji konfliktu pomiędzy różnymi wartościami. Ustalenie nienaruszalnych zasad powoduje, że w codziennym życiu musisz je łamać gdy musisz wybrać pomiędzy dajmy na to kradzieżą jedzenia dla dziecka a pozwoleniem na czyjąś śmierć.
> natomiast jeżeli robisz to w celu powstrzymania jego zbrodni a nie "ukarania" go, to jestem pewien, że Bóg Ci wybaczy... To zasady są naruszalne czy nie? Wprowadzenie dodatkowego, bardzo niejasnego kryterium "dobra" w postaci "Bóg Ci wybaczy" pozwala de-facto na łamanie zasad i to zupełnie dowolnie (bo kto udowodni, że tego mi Bóg nie wybaczy?). Papież może ogłosić świętą wojnę i wymordować ileś dzieci - bo Bóg mu wybaczy.
>(Inkwizycja "opierała" się i usprawiedliwiała swoje zbrodnie wiarą w Boga, więc wiara w Boga jest winna...)
Jest pewna istotna różnica pomiędzy przykładem ze Stalinem a przykładem ze Świętą Inkwizycją. Stalin ma się tak do stalinizmu jak Święta Inkwizycja/Kościół do katolicyzmu. Więc można oceniać staliznizm na podstawie tego co robił Stalin podobnie jak można oceniać katolicyzm na podstawie tego co robił kościół. Stalin ma się tak do ateizmu jak Kościół do humanizmu - obydwoje twierdzili, że się na czymś opierają...
>Można NIE wierzyć w Boga a być Katolikiem To jest Twoja opinia ale Ci którzy definiują katolicyzm (Kościół, Papieże, "ojcowie kościoła") mają inną opinię, która jest wiążąca?
>Jeżeli nawet WIERZYSZ, że założenia humanizmu są słuszne i to "jedyna droga", to jest to irracjonalna wiara, nic więcej. Tu najczęściej padają argumenty w stylu: >"nie kradnę, bo jakby wszyscy kradli, to byłoby "gorzej" i ktoś mógłby okraść mnie", >"nie należy zabijać, bo jakby wszyscy zabijali...". >Tylko że nikogo nie obchodzi tak naprawdę to "jakby". Jeżeli jesteś ateistą, to >wierzysz, że Masz jedno życie, trwające dajmy na to 60 lat a przedtem i potem.. NIC. >Najlepsza w tym wypadku strategia to kraść, kłamać gwałcić i robić wszystko, żeby w >tym krótkim okresie jak najwięcej "posmakować życia" jednocześnie przekonując innych >do różnych ideologii typu humanizm ... Zależy co dla Ciebie oznacza słowo "najlepsza" (odnośnie strategii). Jeśli "najlepsza" oznacza wyrządzenie maksymalnej ilości "zła", osiągnięcie władzy, pieniędzy itp .. to masz rację, dla "złego człowieka" najlepszy jest świat składający się z samych "dobrych ludzi". Jeśli "najlepsza" oznacza, czyniąca Cię najszczęśliwszym to nie masz racji. Myślę, że przeciętny człowiek jak wymorduje parę wiosek, swoją najbliższą rodzinę, ukradnie komu się da pieniądze i przy tym uniknie kary wcale nie będzie szczęśliwy i nie jest to najlepsza strategia.
|
|
| | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > CDNVancalar...  Ty już lepiej nie CDN. Twoje Spazmy Histeryczne żadnego pola do dyskusji nie dają i dać nie mogą. Odpuść - sobie i Publiczności. Minus na zachętę  . EDIT: dwa minusy  .
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> >CDN> Vancalar...  > Ty już lepiej nie CDN.> Twoje Spazmy Histeryczne żadnego pola do dyskusji nie dają i dać nie mogą.> Odpuść - sobie i Publiczności. Z tobą? Jasne, że nie. Już to dawno ustaliliśmy. "Gupi jestem" a Ty "mądry" i ot.. cała "dyskusja". Cytat:> Minus na zachętę .> EDIT: dwa minusy . Cool, Ty jak widzę, zawsze czujny  Myślę, czy się nie pociąć... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > "Gupi jestem" a Ty "mądry" i ot.. cała "dyskusja".Nie jesteś "gupi" (skądinąd prawidłowo pisze się: gópi), bo to by tylko żarcik taki oznaczało. Ty zaś jesteś głupi zupełnie na poważnie i bez cudzysłowu. > Cool, Ty jak widzę, zawsze czujny > Myślę, czy się nie pociąć...Ty tam, Vancalar, lepiej już nie pozoruj "myślenia" żadnego. Tnij, tnij od ucha, a żywo! 
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
|
|
| | | |  | 20 na 20 | Fizyk (17637 punktów) | > Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda!Ale to przecież prawda! > To nie takie samo "hobby", jak niezbieranie znaczków. Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga, bo albo "Ktoś" spowodował powstanie naszego wszechświata albo "coś" (jakaś bezosobowa możliwość, prawo lub konieczność) go do tego zmusiło."Ktoś" jest zbędny. > ... to ja proszę o DOWODY na prawdziwość ateizmu!Służę uprzejmie: hipoteza "Ktosia" wiele razy była stawiana i za każdym razem okazywała się błędna lub zbędna. QED > DOWÓD a nie domysł, "teoria", czy "hipoteza" zamknąłby z pewnością usta wierzącym i zmusił ich do przyjęcia PRAWDZIWEJ opcji.Śmiem w to wątpić. > Przepraszam Cię ale dla mnie dzisiejsze "naukowe teorie" wyjaśniające fakt, że możemy sobie teraz pisywać na forum to zwykła magia, nie lepsza od mojej wiary w Boga.Szczerze współczuję. > "Wielki wybuch"? Cool. CO wybuchło,Przestrzeń. > Kiedy dokładnie,13.798+-0.037 miliardów lat temu. > dlaczegoIntroductory review of cosmic inflation> i JAK mogę sprawdzić, czy odpowiedzi ateistów są prawdziwe?Przełącz stary, analogowy telewizor na pusty kanał.> Jak z nieożywionej materii powstało życie?en.wikiped(*)thesis#Prebiotic_RNA_synthesis> Dlaczego można ułożyć "tablicę okresową" pierwiastków,Przyjdź na moje wykłady. > jak powstała ziemia, kiedy dokładnie i dlaczego?Przyjdź na wykłady moich kolegów. > Przykro mi ale odpowiedź: "bo naukowcy tak ustalili" jest dla mnie zwyczajnie śmieszna.Zwyczajnie śmieszne są argumenty zadufanego ignoranta.
|
|
| | | | |  | -4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>"Ktoś" jest zbędny. A to tylko Twoja wiara. Cytat:>> ... to ja proszę o DOWODY na prawdziwość ateizmu! >Służę uprzejmie: hipoteza "Ktosia" wiele razy była stawiana i za każdym razem okazywała się błędna lub zbędna. QED Któraż to!? blog.rp.pl(*)09/17/zbyteczna-hipoteza-boga/I cóż to "udowodniłeś" ??? Cytat:>> DOWÓD a nie domysł, "teoria", czy "hipoteza" zamknąłby z pewnością usta wierzącym i zmusił ich do przyjęcia PRAWDZIWEJ opcji. >Śmiem w to wątpić. Toć daj jakieś, to się przekonamy... Cytat:>> Przepraszam Cię ale dla mnie dzisiejsze "naukowe teorie" wyjaśniające fakt, że możemy sobie teraz pisywać na forum to zwykła magia, nie lepsza od mojej wiary w Boga. >Szczerze współczuję. Jeżeli to co piszesz poniżej uważasz za "dowody", które można sprawdzić laboratoryjnie, to ja szczerze współczuję. Cytat:>> "Wielki wybuch"? Cool. CO wybuchło, >Przestrzeń. Ach "przestrzeń" wybuchła. A skąd się taka "wybuchająca przestrzeń" wzięła? Cytat:>> Kiedy dokładnie, >13.798+-0.037 miliardów lat temu. A skąd wiemy, że na pewno wtedy? Aaa... en.wikipedia.org/wiki/Lambda_CDM_modelen.wikipedia.org/wiki/Age_of_the_universeUznając za prawdziwe kilkadziesiąt niepotwierdzonych założeń... Cytat: Z rzeczonego dokumentu: "So far there exist several cosmological scenarios that might be the alternative to inflation such as the pre-big-bang [39] and ekpyrotic/cyclic model [40]. Nevertheless, unlike the standard inflation, it is generally difficult to solve all of the major cosmological problems at the same time in these models without a fine tuning of the model parameters. It is fair to say that standard inflation with a slow-roll flat potential is the most promising scenario in the very early universe among the models proposed so far. Nevertheless we still have unsolved problems even in the inflationary cosmology: What is the origin of the inflaton field? What is the state of the universe before inflation? The initial singularity can be avoided?" To, że można stworzyć model "mniej więcej" odpowiadający temu co możemy obserwować wcale nie znaczy, że ten model jest prawdziwy. Jeżeli strażnik więzienny znajduje w celi wisielca, to można stworzyć model, wg którego pechowiec się sam powiesił a można i taki, że "ktoś mu pomógł". Fakt, to wisielec, a obie hipotezy, to teorie. Bardzo często (np. w przypadku morderców Olewnika) nie udaje się jednoznacznie stwierdzić, która z nich jest prawdziwa, bo brak JEDNOZNACZNYCH dowodów. (Chyba rozumiesz pojęcie "jednoznaczny dowód", w odróżnieniu od "hipoteza", "teoria", "przypuszczenie"). Cytat: W ten sposób, mogę zaobserwować promieniowanie tła. Kropka. NIE MOGĘ natomiast jednoznacznie stwierdzić, skąd ono się wzięło. J.W. To, że daje się stworzyć model odpowiadający takiemu jego rozkładowi, nie jest dowodem na prawdziwość tegoż modelu. Chyba to rozumiesz?? Czy nie..? Cytat:Z powyższego: "The RNA world hypothesis holds that in the primordial soup (or sandwich), there existed free-floating nucleotides." "These chains are proposed as the first, primitive forms of life." "Competition between RNA may have favored the emergence of cooperation between different RNA chains, opening the way for the formation of the first proto-cell." "The RNA world hypothesis, if true, has important implications for the definition of life." (wytłuszczenie moje) en.wikiped(*)othesis#Alternative_hypothesesSerio??? To jest odpowiedź, która ma być "dowodem" ??? Cytat:>> Dlaczego można ułożyć "tablicę okresową" pierwiastków, >Przyjdź na moje wykłady. Na których dowiem się, że masz jakąś "hipotezę" albo "udało się stworzyć jakiś model" ??? Cytat:>> Przykro mi ale odpowiedź: "bo naukowcy tak ustalili" jest dla mnie zwyczajnie śmieszna. >Zwyczajnie śmieszne są argumenty zadufanego ignoranta. DOKŁADNIE!!! To, że udało się naukowcom stworzyć matematyczny model dopasowany do ich wierzeń nie znaczy, że jest on prawdziwy. Gdyby nie argumenty zadufanych ignorantów, być może nie musielibyśmy wysłuchiwać o "ujemnym ciśnieniu" "fałszywej próżni", czy "ciemnej energii". Można sobie stawiać teorie i wysnuwać hipotezy. Natomiast przekonywanie, że to prawda ZANIM się to udowodni, to jak sam powiedziałeś nic innego, jak "argumenty zadufanego ignoranta". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 19 na 19 | Fizyk (17637 punktów) | > > "Ktoś" jest zbędny.> A to tylko Twoja wiara.Pozwól, że pominę Twoje wypowiedzi będące oczywistymi bzdurami - i to chyba oczywistymi dla nas obu - i skupię się tylko na zasadniczym błędzie jaki robisz, a z którego zdajesz się nie zdawać sobie sprawy. > >> i JAK mogę sprawdzić, czy odpowiedzi ateistów są prawdziwe?> > Przełącz stary, analogowy telewizor na pusty kanał.> W ten sposób, mogę zaobserwować promieniowanie tła. [...] To, że daje się stworzyć model odpowiadający takiemu jego rozkładowi, nie jest dowodem na prawdziwość tegoż modelu. Czy nie?No właśnie nie! Obecność promieniowania tła została przedziana dużo wcześniej, zanim zostało ono odkryte. Hipoteza Wielkiego Wybuchu początkowo wydawała się mało prawdopodobna i dopiero odkrycie jego śladów ugruntowało tę hipotezę. Wiedzę o świecie zdobywamy właśnie w ten sposób: formułujemy hipotezy i sprawdzamy czy ich konsekwencje są w świecie obecne. > To, że udało się naukowcom stworzyć matematyczny model dopasowany do ich wierzeń nie znaczy, że jest on prawdziwy.Sądzisz po sobie, bo tak właśnie fideiści rozumieją świat: na opak. Zaczynają od sprawdzania w jakiej by tu dziurze ulokować hipotezę "Ktosia", przynajmniej do czasu, gdy postęp wiedzy zmusi ich do znalezienia nowej dziury. A o sprawdzaniu tej hipotezy nie chcą słyszeć, bo przeczuwają czym to grozi.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | > Jeżeli jesteś silniejszy, masz więcej wojsk itd., to koronnym "argumentem" staje się Twoja siła...Najlepiej pod hasłem "Gott mit uns"? > Stąd przecież biorą się teksty o "poświęceniu dla ogółu" itd.Czyżby? Dbałość o dobra wspólne zdaje się czymś zwykłym, skoro mam w tych dobrach udział. Poświęcenia (graniczącego chyba tyleż z heroiczną głupotą, co ze zdradą bliźnich) wymagałaby służba szefowi, którego królestwo z innego świata. > nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby wierzyć, że humanizm jest słuszny i prawdziwy.Wiara tu zbędna, wystarczy argument (co prawda nie wprost) z samej logiki. Jeśli nie cenię wartości ludzkich, to nie mogę też (jako człowiek) bez popadania w sprzeczność cenić własnych o nich osądów. Humanista mówiący o błędności humanizmu niewątpliwie błądziłby. Kto się mieni człowiekiem, ten nie powinien siebie dewaluować do roli boskiego wtórnika, bo i jego twierdzenia będą wtórną 'klepanką'. A czy Ty, Vancalarze uważasz się za człowieka par excellence, czy tylko o tyle, o ile naznaczonyś "boską iskrą" (bo chyba nie-ludzką)? > Z Twojego punktu widzenia, jeżeli jesteś ateistą, "dobro ogółu", czy "ludzkości" to bełkot.Widocznie nie wiesz co znaczy być bezbożnikiem, skoro takie wyobrażenie podpowiada Ci bełkot. Jeśli kiedyś (choćby na próbę) 'wejdziesz w skórę' ateisty i nie ugną Ci się przy tym kolana, to może poczujesz otwartość i kreatywność ludzkiego świata. Nie lękaj się
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>> Jeżeli jesteś silniejszy, masz więcej wojsk itd., to koronnym "argumentem" staje się Twoja siła... >Najlepiej pod hasłem "Gott mit uns"? A to już tylko Twoja nadinterpretacja. Cytat:>> Stąd przecież biorą się teksty o "poświęceniu dla ogółu" itd. >Czyżby? Dbałość o dobra wspólne zdaje się czymś zwykłym, skoro mam w tych dobrach udział. Poświęcenia (graniczącego chyba tyleż z heroiczną głupotą, co ze zdradą bliźnich) wymagałaby służba szefowi, którego królestwo z innego świata. Chyba, że ten "szef" jest również i Twoim szefem, chociaż nie przyjmujesz tego do wiadomości. Cytat:>> nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby wierzyć, że humanizm jest słuszny i prawdziwy. >Wiara tu zbędna, wystarczy argument (co prawda nie wprost) z samej logiki. Jeśli nie cenię wartości ludzkich, to nie mogę też (jako człowiek) bez popadania w sprzeczność cenić własnych o nich osądów. Humanista mówiący o błędności humanizmu niewątpliwie błądziłby. Dokładnie tak jak mówisz. Żeby uznawać własne osądy za słuszne będąc ateistą musisz WIERZYĆ w wagę, czy prawdziwość tzw. "wartości ludzkich", cokolwiek by to miało znaczyć. To zastąpienie mojej wiary w to, że zasady, pojęcia dobra, zła czy moralności są obiektywne i niezależne od nas, Twoją wiarą w to, że można tymi pojęciami manipulować bo nie ma nikogo oprócz człowieka, kto mógłby je jednoznacznie zdefiniować. Cytat: Kto się mieni człowiekiem, ten nie powinien siebie dewaluować do roli boskiego wtórnika, bo i jego twierdzenia będą wtórną 'klepanką'. Nie mam problemu z tym, że moje twierdzenia są wtórne, tak jak nie próbuję "wymyślać" nowego wzoru na prawo powszechnego ciążenia bo ten podany przez Newtona działa wyśmienicie. To, czy ktoś powinien siebie dewaluować do roli boskiego "wtórnika", czy stawiać samemu w roli Boga to kwestia wolnego wyboru każdego z nas. Cytat:> > Z Twojego punktu widzenia, jeżeli jesteś ateistą, "dobro ogółu", czy "ludzkości" to bełkot.> Widocznie nie wiesz co znaczy być bezbożnikiem, skoro takie wyobrażenie podpowiada Ci bełkot. Jeśli kiedyś (choćby na próbę) 'wejdziesz w skórę' ateisty i nie ugną Ci się przy tym kolana, to może poczujesz otwartość i kreatywność ludzkiego świata.> Nie lękaj się  Oczywiście masz prawo wierzyć w obiektywną wartość tych pojęć ale wtedy one stają się podstawą Twojego quasi-religijnego systemu wartości. Inaczej po co odnosić znalezioną torbę ze 100000 złotych na policję zamiast zabrać sobie? Czysto racjonalne podejście mówi: "tu zysk tam strata", wybór może być tylko jeden. Jeżeli zechcesz ją mimo to odnieść, bo "lepiej się poczujesz" albo "dobro ludzkości tego wymaga", to przecież zachowujesz się nieracjonalnie, chociaż zgodnie z własnym systemem wierzeń. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | >Chyba, że ten "szef" jest również i Twoim szefem, chociaż nie przyjmujesz tego do wiadomości. Jeśli żąda posłuchu bez umowy z "podwładnym", to nazwę go uzurpatorem i podziękuję za "współpracę" (z niewolnika nie masz pracownika). Sposób szefowania pozostawiający w niewiedzy (pomimo nieprzyjmowania do wiadomości) sprawdza się może w hodowli bydła, ale niekoniecznie w relacjach międzypodmiotowych, które (moim zdaniem) powinny zawierać choć rys partnerstwa.
[Tyle 'na szybko' - dalsze kwestie postaram się rozważyć w wolnym czasie.]
|
|
| | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>Chyba, że ten "szef" jest również i Twoim szefem, chociaż nie przyjmujesz tego do wiadomości. >Jeśli żąda posłuchu bez umowy z "podwładnym", to nazwę go uzurpatorem i podziękuję za "współpracę" (z niewolnika nie masz pracownika). >Sposób szefowania pozostawiający w niewiedzy (pomimo nieprzyjmowania do wiadomości) sprawdza się może w hodowli bydła, ale niekoniecznie w relacjach międzypodmiotowych, które (moim zdaniem) powinny zawierać choć rys partnerstwa. www.racjonalista.pl/forum.php/s,598296#w600534Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
> Chyba, że ten "szef" jest również i Twoim szefem, chociaż nie przyjmujesz tego do wiadomości. Nie podpisywałam z tym facetem (?) umowy o pracę ani żadnej innej, więc niech spada.
|
|
| | | | | | |  | -4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Nie podpisywałam z tym facetem (?) "Mt 22:28-30 28. Do którego więc z tych siedmiu należeć będzie przy zmartwychwstaniu? Bo wszyscy ją mieli [ za żonę ]. 29. Jezus im odpowiedział: Jesteście w błędzie, nie znając Pisma ani mocy Bożej. 30. Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie. (BT)" Moim zdaniem pojęcie płci ma znaczenie tylko tutaj, na ziemi, więc raczej "z tym bytem". Cytat:>> Chyba, że ten "szef" jest również i Twoim szefem, chociaż nie przyjmujesz tego do wiadomości. >Nie podpisywałam z tym facetem (?) umowy o pracę ani żadnej innej, więc niech spada. W gruncie rzeczy wg Ciebie to bezprzedmiotowe dywagacje ale załóżmy na chwilę, że "a jeśli". Tak jak i ja nie podpisywałem z Państwem Polskim żadnej umowy, a w wieku 6 lat MUSIAŁEM iść do szkoły, potem MUSIAŁEM iść na komisję wojskową, MUSZĘ płacić podatki, mogę zostać ukarany za tysiące rzeczy (np. przechodzę przez ulicę, poza przejściem dla pieszych, nie przejeżdża żadne auto, nikogo nie ma więc nikomu tym nie szkodzę ale zauważa mnie policjant i .. zostaję ukarany...) Ot. Życie. Czasem chętnie bym sobie powiedział, że "niech takie Państwo spada" ale to nic nie znaczy. Mogę się .. wyprowadzić. Zresztą moje rozumienie Biblii Tobie też taką możliwość udostępnia: "Mt 22:10-13 10. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. 11. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. 12. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. 13. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (BT)" "Nie podpisywałaś żadnej umowy", ok, nikt Cię nie zmusza. Jeżeli przy okazji w swoim życiu nie zrobiłaś NIC, co spowodowało cierpienie innych, czyli "nie popełniłaś grzechu" to sam Bóg Cię nie ukarze, bo przecież nie będzie miał za co... Jeżeli jesteś tak przekonana, że żaden sąd nie ukarałby Cię za cokolwiek co zrobiłaś/zaniechałaś/powiedziałaś w swoim życiu i nikt przez Ciebie nigdy nie cierpiał, czyli jesteś święta, to .. SUPER. Wg tego w co wierzę, będziesz miała wcześniej czy później okazję to wykazać i udowodnić. Zgodzisz się przy tym, że nie możesz raczej powiedzieć komuś w jego posiadłości "spadaj", raczej On Ci powie: "- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj" Czego dokładnym odzwierciedleniem jest cytowane przeze mnie MT 22:10-13 . Jeżeli moja wiara jest prawdziwa, to Bóg jest twórcą wszechświata i wszystkiego co on zawiera. Twój wybór oznaczałby odrzucenie m.in. energii i materii więc.. zostałaby Ci pustka i ciemność, w której oczywiście możesz "robić co chcesz". Poza tym "nowe przymierze" jak sama nazwa wskazuje, to propozycja darowania win w zamian za przestrzeganie kilku niezbyt trudnych do spełnienia warunków. Jednym z nich jest (dla niektórych "niestety") uznanie wyższości tego, który jest "szefem", twórcy nad tworzywem. Nikt nikogo nie zmusza do przyjęcia tych warunków. Czasem jakaś sekta czy "kościół" twierdzi, że Bóg coś Ci każe ale przecież każdy może sobie pobredzić ( nawet ja, pisząc ten post) Skąd więc ten protest? Możesz przecież robić co chcesz, żyć jak chcesz, wierzyć w co chcesz i umrzeć (na stałe) jeśli chcesz. Nikt Cię nie będzie karał za poglądy ale zważ na to, że za uczynki może. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | słuszny dialog przebudzonego racjonalnego-ateisty z chrześcijaninem | > "Nie podpisywałaś żadnej umowy", ok, nikt Cię nie zmusza. Jeżeli przy okazji w swoim życiu nie zrobiłaś NIC, co spowodowało cierpienie innych, czyli "nie popełniłaś grzechu" to sam Bóg Cię nie ukarze, bo przecież nie będzie miał za co...
Jesteś bardzo miły, drogi Vancalarze, a ten Bóg jest jeszcze bardziej miły i w ogóle najmilszy. Świat chrześcijan jest taki miły. Dobry Vancalar i Dobry Pan Bóg, co za miłe towarzystwo. Oni tak chcą dla mnie dobrze i są tacy sprawiedliwi i racjonalni ( przecież nie ma za co). Szkoda, że ja bezbożny, ale mam szansę, jakby co, bo łaska Pańska i Vancalara jest wielka.
>Jeżeli jesteś tak przekonana, że żaden sąd nie ukarałby Cię za cokolwiek co zrobiłaś/zaniechałaś/powiedziałaś w swoim życiu i nikt przez Ciebie nigdy nie cierpiał, czyli jesteś święta, to .. SUPER. Wg tego w co wierzę, będziesz miała wcześniej czy później okazję to wykazać i udowodnić.\
Przemiły Vancalarze, jakiż jestem uszczęśliwiony Twoimi racjonalnymi słowami o Twoim kochającym i racjonalnym Bogu, w którego - przepraszam cię z góry za być może zbyt śmiały, zbyt agresywny afront - nie wierzę. To piękna perspektywa stanąć przed Jego Miłującym Majestatem i Mu udowodnić. W tym swoim szczęściu i oszołomieniu pięknem i dobrocią Jego Majestatu wszystko radośnie wyśpiewam i ewentualnie przyłącze się do jakże pięknej grupy cudownych Vancalaropodbnych istot na wieczność. Chwalić Pana.
> Zgodzisz się przy tym, że nie możesz raczej powiedzieć komuś w jego posiadłości "spadaj",
ależ oczywiście, my nowowybudzeni racjonaliści-ateiści nigdy na taki nietakt sobie nie pozwolimy.
>raczej On Ci powie: >"- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj"
Drogi, umiłowany w Bogu Vacalarze, przepraszam, że Ci zwracam uwagę, ale to być może pewien nietakt z Twojej strony, bo nie jest to słownictwo przysługujące Największej Miłości, słusznie wysyłającej mnie na wieczne cierpienie. Przepraszam jeszcze raz. Kochajmy się. Peace!
>Czego dokładnym odzwierciedleniem jest cytowane przeze mnie MT 22:10-13 . >Jeżeli moja wiara jest prawdziwa, to Bóg jest twórcą wszechświata i wszystkiego co on zawiera. Twój wybór oznaczałby odrzucenie m.in. energii i materii więc.. zostałaby Ci pustka i ciemność, w której oczywiście możesz "robić co chcesz".
Dzięki wielkie, to jest bardzo konsekwentne, a zatem logiczne, słuszne i noworacjonalne.
> Poza tym "nowe przymierze" jak sama nazwa wskazuje, to propozycja darowania win w zamian za przestrzeganie kilku niezbyt trudnych do spełnienia warunków. Jednym z nich jest (dla niektórych "niestety") uznanie wyższości tego, który jest "szefem", twórcy nad tworzywem.
Nie ma dla mnie ratunku, ale podziwiam umiejętność i racjonalne podejście do sprawy.
>Nikt nikogo nie zmusza do przyjęcia tych warunków. Czasem jakaś sekta czy "kościół" twierdzi, że Bóg coś Ci każe ale przecież każdy może sobie pobredzić ( nawet ja, pisząc ten post)
No, a gdzież tam. Porzuć te myśli Vancalarze, takim językiem mogą Cię obłożyć tylko agresywni neoateiści. Czyżbyś przesiąkł ich parszywym językiem? Zasmuciłeś mnie.
> Skąd więc ten protest? Możesz przecież robić co chcesz, żyć jak chcesz, wierzyć w co chcesz i umrzeć (na stałe) jeśli chcesz. Nikt Cię nie będzie karał za poglądy ale zważ na to, że za uczynki może.
No wszystko tu racjonalnie wyłuszczone. Mądre i piękne.
P.S. Pogadacie kiedyś o państwie neutralnie światopoglądowym? Jeżeli to zbyt bezczelne pytanie i nie w porę to przepraszam. Może za 200 lat. Ajlowju. Pis, sorry peace.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: słuszny dialog przebudzonego racjonalnego-ateisty z chrześcijanin | Cytat:Szkoda, że ja bezbożny, ale mam szansę, jakby co, bo łaska Pańska i Vancalara jest wielka. Każdy ma szanse a ja Cię nie osądzam, bo nikt mnie sędzią nie ustanowił a moja "łaska czy niełaska" nie ma żadnego znaczenia, mogę się najwyżej za Ciebie pomodlić, co z chęcią czynię. Mówię co myślę i jak rozumiem rzeczywistość. Cytat:>>"- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj" >Drogi, umiłowany w Bogu Vacalarze, przepraszam, że Ci zwracam uwagę, ale to być może pewien nietakt z Twojej strony, bo nie jest to słownictwo przysługujące Największej Miłości, słusznie wysyłającej mnie na wieczne cierpienie. Przepraszam jeszcze raz. Kochajmy się. Peace! Hm, sam wybierasz cierpienie, bo tak chcesz ale masz pretensje, że ktoś uszanował Twój wybór?? Cytat:Przemiły Vancalarze, jakiż jestem uszczęśliwiony Twoimi racjonalnymi słowami o Twoim kochającym i racjonalnym Bogu, w którego - przepraszam cię z góry za być może zbyt śmiały, zbyt agresywny afront - nie wierzę. A cóż to za afront? Jak powiedziałem, Twoje życie, Twoja śmierć. Niech każdy sobie wierzy w co chce, lubi albo w co mu wygodniej. Cytat:>P.S. Pogadacie kiedyś o państwie neutralnie światopoglądowym? Jeżeli to zbyt bezczelne pytanie i nie w porę to przepraszam. Może za 200 lat. Ajlowju. Pis, sorry peace. Nie bardzo wiem, do kogo się zwracasz, jeżeli do Katolików, to.. nie wiem, może kiedyś pogadają a jeżeli do chrześcijan: "Mr 12:14-17 14. Ci przyszli i rzekli do Niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić? 15. Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara; chcę zobaczyć. 16. Przynieśli, a On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli Mu: Cezara. 17. Wówczas Jezus rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. (BT)" "Jn 18:33-36 33. Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? ... 36. Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. (BT) Rozdział kościoła i Państwa jest podstawą chrześcijaństwa i każdy chrześcijanin powinien traktować Boga i politykę jako NOMA ( en.wikipedia.org/wiki/Non-overlapping_magisteria). Jeżeli tego nie robi, to mu się zwyczajnie priorytety popier... Moim zdaniem każda wspólnota wyznaniowa, sekta, czy klub wyznawców makaronowego potwora powinny się same utrzymywać, z datków członków tych grup. Dobre rozwiązanie istnieje w Niemczech, gdzie ludzie, którzy deklarują przynależność wyznaniową płacą 10% podatku na swoje kościoły. To niesprawiedliwe, że z Twoich czy moich podatków buduje się kościoły czy klasztory. Państwo nie powinno w te sprawy ingerować i w ogóle mieć w d... w co wierzy obywatel. Inna rzecz, że "Państwo" to ludzie a nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł jako człowiek być neutralny światopoglądowo. Wadą a jednocześnie zaletą demokracji jest to, że większość dyktuje warunki i ustala prawo. Premier jako instytucja może i powinien być "neutralny" ale jako człowiek, chciał-nie chciał, nie jest w stanie. Za premierem stoi partia rządząca, która składa się z jednostek, które mają określone poglądy, za którymi będą lobbować, głosować i wspierać je w każdy możliwy sposób. Inne poglądy ma Pan Kaczyński a inne Pani Senyszyn ale zgodzisz się chyba, że żadne z nich nie jest "neutralne światopoglądowo". To samo dotyczy rządów Holandii, Danii, czy Szwecji. W związku z tym uważam, że prawdziwie neutralne Państwo to utopia, chyba żebyśmy przekazali kiedyś władzę systemowi informatycznemu a i ten byłby obarczony poglądami jego programistów. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | >"Mt 22:10-13 >10. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. >11. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. >12. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. >13. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. >(BT)" A wcześniej: "Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie"
Najpierw kazał zaprosić wszystkich przechodniów, a potem jednego ukarał za brak stroju weselnego? Jak Ty sobie to interpretujesz, że Ci wychodzi, że to jest w porządku?
|
|
| | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>A wcześniej: "Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie" >Najpierw kazał zaprosić wszystkich przechodniów, a potem jednego ukarał za brak stroju weselnego? >Jak Ty sobie to interpretujesz, że Ci wychodzi, że to jest w porządku? "Zaproszenie" dostaje każdy ale nie każdy chce z niego korzystać (jak np. Meretseger, która pisze "nie podpisywałam żadnej umowy - niech spada") ale sam wiesz, że kiedy zmieniają się okoliczności, zmienia się też reakcja; np. Spora liczba przestępców kpi sobie z prawa i wyśmiewa się z sądów, do momentu, kiedy zostaną złapani. Wtedy przed sądem pokazują skruchę, czasem płaczą i obiecują poprawę. Jeśli wyobrazisz sobie teoretyczną sytuację, że jednak Bóg istnieje i obudziłbyś się po "śmierci" to z pewnością okazałoby się, że mnóstwo ludzi nagle próbowałoby "zmienić front" i ratować skórę. W tym duża część takich, którzy teraz mówią, że Bóg "ma spadać" i nie będą się nikomu podporządkowywać. Tego właśnie dotyczy opisana "weselna sytuacja", tak to przynajmniej rozumiem. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Barbiel (1106 punktów) | > "Zaproszenie" dostaje każdy ale nie każdy chce z niego korzystać (jak np. Meretseger, Pytałem o tego pechowca, który skorzystał z zaproszenia a potem został wyrzucony za niewłaściwy strój. Zwróć uwagę, że zaproszenie było w ostatniej chwili (uczta była już gotowa) dla każdego, kto się napatoczył. Nie było mowy o żadnych wymaganiach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Pytałem o tego pechowca, który skorzystał z zaproszenia a potem został wyrzucony za niewłaściwy strój. >Zwróć uwagę, że zaproszenie było w ostatniej chwili (uczta była już gotowa) dla każdego, kto się napatoczył. Nie było mowy o żadnych wymaganiach. Cały ten fragment zaczyna się od Mt21:28- i "Mt 22:8 8. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. (BT) " Zdajesz sobie chyba sprawę, że nie o rzeczywiste ubranie tu chodzi, bo raczej nikt z przypadkowych osób nie miał na sobie garnituru. Także wśród przypadkowych gości znajdzie się jakaś część takich, którzy nie powinni byli się tam znaleźć, choćby dlatego, że nienawidzą Pana młodego... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Barbiel (1106 punktów) | > Zdajesz sobie chyba sprawę, że nie o rzeczywiste ubranie tu chodzi, bo raczej nikt z przypadkowych osób nie miał na sobie garnituru. W przypowieści chodziło o rzeczywiste ubranie. Natomiast o co chodzi w Królestwie Niebieskim? Jeśli nie wiesz dokładnie, to możesz mieć pecha i skończyć tak jak wspomniany osobnik. Jemu też się wydawało, że ma prawo wejść na wesele.
>Także wśród przypadkowych gości znajdzie się jakaś część takich, którzy nie powinni byli się tam znaleźć, choćby dlatego, że nienawidzą Pana młodego... Tylko że zaproszeni byli wszyscy bez wyjątku, zarówno dobrzy, jak i źli.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >nie powinni byli się tam znaleźć, choćby dlatego, że nienawidzą Pana młodego... ... albo dlatego, że cała ta uczta to fatamorgana, a żadnego pana młodego ani wesela nie ma... Biedni goście. Znaleźli się w pustym pokoju z wielką figą pośrodku.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
> "Zaproszenie" dostaje każdy ale nie każdy chce z niego korzystać (jak np. Meretseger, która pisze "nie podpisywałam żadnej umowy - niech spada") ale sam wiesz, że kiedy zmieniają się okoliczności, zmienia się też reakcja; np. Spora liczba przestępców kpi sobie z prawa i wyśmiewa się z sądów, do momentu, kiedy zostaną złapani. Wtedy przed sądem pokazują skruchę, czasem płaczą i obiecują poprawę.
Rozumiem że Twój ancug wisi wyprasowany wprost z pralni a zaproszenie tkwi w butonierce.
> Jeśli wyobrazisz sobie teoretyczną sytuację, że jednak Bóg istnieje i obudziłbyś się po "śmierci" to z pewnością okazałoby się, że mnóstwo ludzi nagle próbowałoby "zmienić front" i ratować skórę.
Jestem ateistą, Twoja teoretyczna sytuacja to pierdoły.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Jestem ateistą, Twoja teoretyczna sytuacja to pierdoły. Więc bez sensu komentować teoretyczną sytuację, której nie potrafisz sobie wyobrazić lub uważasz za "pierdoły" czyż nie? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Może płeć i nie ma znaczenia, więc dlaczego mówi się o Bogu w rodzaju męskim? A nie "ona" czy wręcz "ono"? > Jeżeli moja wiara jest prawdziwaNo, jeżeli. Słowo-klucz w tym przypadku. Bo jeżeli nie, to masz przechlapane  Ok, jesteś święcie (nomen omen) przekonany, że istnieje chrześcijański Bóg. A co zrobisz, jeśli po śmierci jednak staniesz przed Odynem?  Proszę Cię, nie ewangelizuj więcej. Pogadajmy o czymś zupełnie innym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. nie możesz raczej powiedzieć komuś w jego posiadłości "spadaj", raczej On Ci powie: >"- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj". W tym miejscu poprosiłbym Cie o radę, drogi Vancalarze... Na dniach pewnie będzie chodzić po osiedlu ksiądz dobrodziej z kolędą. W jaki sposób grzecznie odmówić jego u mnie odwiedzin? Czy za dobrą monetę przyjmie deklarację, że uznaję kulturę świecką i dla wielkiego kościoła moje progi za niskie? Czy będzie mieć moralne prawo pomyśleć sobie: "ta zbłąkana owieczka powinna spadać z mojej parafii"?
[Zamierzałem rozwinąć bardziej merytoryczną rozmowę, ale może w takiej praktycznej weryfikacji "prawd wiary" tkwi clou tematu - jeśli on nosi boga w sercu (albo tylko na szacie), to ma automatycznie większe prawa?]
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>.. nie możesz raczej powiedzieć komuś w jego posiadłości "spadaj", raczej On Ci powie: >>"- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj". >W tym miejscu poprosiłbym Cie o radę, drogi Vancalarze... >Na dniach pewnie będzie chodzić po osiedlu ksiądz dobrodziej z kolędą. W jaki sposób grzecznie odmówić jego u mnie odwiedzin? Czy za dobrą monetę przyjmie deklarację, że uznaję kulturę świecką i dla wielkiego kościoła moje progi za niskie? Czy będzie mieć moralne prawo pomyśleć sobie: "ta zbłąkana owieczka powinna spadać z mojej parafii"? No co Ty. Parafia nie jest jego, natomiast gdybyś wszedł na teren kościoła czy plebanii i zaczął mu urągać, to pewnie by Cię wyprosił... Do mnie przed księdzem przyszli ministranci i zapytali, czy go przyjmę. Każdego roku mówię to samo, że nie jestem katolikiem ale gości chętnie przyjmuję. Czasem przychodzą, czasem nie. W tym roku przyszedł, pogadał z 10 minut i poszedł. Uważam, że moje wyznanie nie ma związku z tym, czy przyjmuję pod dach kogoś, kto chce pogadać albo jest głodny, niezależnie od jego światopoglądu. Cytat:>[Zamierzałem rozwinąć bardziej merytoryczną rozmowę, ale może w takiej praktycznej weryfikacji "prawd wiary" tkwi clou tematu - jeśli on nosi boga w sercu (albo tylko na szacie), to ma automatycznie większe prawa?] Jeśli ktoś "nosi Boga w sercu", to moim zdaniem ma tylko większe obowiązki. Zgadzasz się chyba z tym, że to że ktoś chodzi w czarnych czy szkarłatnych sukniach i twierdzi, że Bóg jest jego kumplem i dał mu jakieś "szczególne" uprawnienia wcale nie świadczy o tym, że choćby w tego Boga wierzy. KK jako instytucja, to biznes, jak każdy inny. Wróżki sprzedają kryształy a KK odpusty. Nie widzę większej różnicy w "podejściu biznesowym". Tarociści kierują swoje usługi do grupy docelowej która wierzy w magiczny związek np. układu kart z życiem czyjejś osoby a KK do wierzących w Boga, próbując (bardzo często skutecznie) ich przekonać, że otrzymali "specjalne" plenipotencje, mogą "zbawiać" za pieniądze i zapewniać wieczne życie niezależnie właściwie o Twojego postępowania, bo "niedzielna spowiedź" albo "rzut na tacę" wszystko załatwi i "oczyści Ci sumienie". Wystarczy przemęczyć się z godzinkę w niedzielę, poudawać, że się w czymś uczestniczy a potem wrócić spokojnie do domu i znów prać żonę albo puszczać się z listonoszem. Moim zdaniem większość wierzących, nie tylko katolików ale i "chrześcijan" którzy oglądają teleewangelistów traktuje swoją "wiarę" jako rodzaj ubezpieczenia "na wszelki wypadek", na zasadzie "a nóż widelec, w razie czego zasłonię się na tym sądzie ostatecznym tym, że przesiadywałem w kościele". Oczywiście nie ma to większego związku z tym, czy Bóg istnieje, czy nie. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zgodzisz się przy tym, że nie możesz raczej powiedzieć komuś> w jego posiadłości "spadaj", raczej On Ci powie:> "- Jeżeli Ci nie odpowiadają moje warunki, to.. sama spadaj"Na początek może na 99% tak, ale na 100% tego nie powie. Po pierwsze byłby Bogiem ściśle Starego Testamentu "który za dobro wynagradza, a za zło.. " no sam dalej wiesz. Po drugie, niżej sam nie jesteś pewny, że to Jego posiadłość, napisałeś " Jeżeli moja wiara jest prawdziwa". Masz tu całkowitą rację używając słowa "jeżeli". Zatem zdejmujemy ze spokojem ten procencik. Dalej dochodzi założenie "jeżeli" odnośnie tych Bogów, których nie wspomniałeś: prawdziwości Wisznu, Zeusa, Thora, Świętowita naszych przodków i ładych paru tysięcy innych. Jeśli potwierdziłaby się prawdziwość jakiegokolwiek z nich - znosiłoby to Twojego obecnego Boga. Tak więc procenty dalej lecą w dół, ale na razie na tym poprzestańmy. > zostałaby Ci pustka i ciemność, w której oczywiście możesz "robić co chcesz".Tego na pewno nie wiemy, możemy tylko snuć przypuszczenia co tam dalej jest, lub czego nie ma. Poza tym straszysz. Ech jakie to typowo katolickie..  Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Po drugie, niżej sam nie jesteś pewny, że to Jego posiadłość, napisałeś " Jeżeli moja wiara jest prawdziwa". >Masz tu całkowitą rację używając słowa "jeżeli". >Zatem zdejmujemy ze spokojem ten procencik. Nie,  Nie "zdejmujemy ze spokojem" . Ty w to nie wierzysz, więc n potrzeby dyskusji używam trybu warunkowego. Cytat:>Dalej dochodzi założenie "jeżeli" odnośnie tych Bogów, których nie wspomniałeś: prawdziwości Wisznu, Zeusa, Thora, Świętowita naszych przodków i ładych paru tysięcy innych. Jeśli potwierdziłaby się prawdziwość jakiegokolwiek z nich - znosiłoby to Twojego obecnego Boga. Jeżeli istnienie któregokolwiek z nich okazałoby się prawdziwe i jednocześnie wykluczałoby to istnienie "mojego" Boga, to moja wiara okazałaby się bezsensowną i szukałbym "innych wytłumaczeń". Tyle. Cytat:>Tak więc procenty dalej lecą w dół, ale na razie na tym poprzestańmy. Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe... Nie da się w dniu dzisiejszym określić "prawdopodobieństwa istnienia Boga", bo nie możemy ustalić WSZYSTKICH możliwych "stanów istnienia Boga". Prawdopodobieństwo wyrzucenia orła lub reszki bierzesz stąd, że posiadasz WSZYSTKIE ZMIENNE. WIESZ, że może wypaść ALBO orzeł ALBO reszka, nic więcej. W kwestii "Boga" Ty sam nadajesz Jego istnieniu pewne prawdopodobieństwo (Uznajesz autorytatywnie, że to "skrajnie nieprawdopodobne" i tyle... Jakże z tym dyskutować??? [/cytat]> > zostałaby Ci pustka i ciemność, w której oczywiście możesz "robić co chcesz".> Tego na pewno nie wiemy, możemy tylko snuć przypuszczenia co tam dalej jest, lub czego nie ma.[/cytat] Stąd moje "jeżeli". To przypuszczenie... Odnośnik do hipotetycznej sytuacji, że Bóg jednak istnieje. Zwrócenie uwagi na fakt, że w wymienionej "hipotetycznej" sytuacji postępowanie "hipotetycznego Boga" ma sens... Cytat:> Poza tym straszysz. Ech jakie to typowo katolickie..  Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innego ? Może i to jest "typowo Katolickie", Nie wiem, nie jestem Katolikiem. Cytat:>Serdecznie pozdrawiam! I ja serdecznie pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | >Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe...
Problem w tym, że całość informacji, jakie posiadasz nt. swojego boga i jego stanów, tego świata pozagrobowego, życia po życiu itd. pochodzi, tak czy inaczej, z naturalizmu (od innych ludzi, którzy to coś twierdzą, albo z książek, gdzie to coś jest opisane). Chyba, że miałeś własne osobiste objawienie, co do którego dowiodłeś bezspornie, iż nie było urojeniem zmysłowym. Ponieważ mogę z całą pewnością założyć, iż nie miałeś osobistego objawienia o ww. warunkach, albowiem coś takiego nie istnieje, a każdy kto twierdzi, że coś takiego miał - kit wciska, to jest dla mnie niewątpliwe, iż podważasz naturalizm na podstawie danych pochodzących wyłącznie z tegoż naturalizmu, co nie ma żadnego sensu i logiki. Jednocześnie żywię myśl, iż dojdziesz do tego sam niedługo i dasz sobie spokój z coraz większą ilością urojeń i kitu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innego ? Ja Cię znów bardzo proszę, tym razem o to, byś nie mieszał świata realnego ze światem urojonym. Wrzątek jest jak najbardziej realny, bogowie - jak najbardziej urojeni, ich siedziby, cechy i sposoby postępowania również. Dlatego czym innym jest ostrzeganie przed realnym zagrożeniem, a czym innym "straszenie" zagrożeniem wydumanym. Gadanie o "pustce i ciemności" w zaświatach to dokładnie to samo, co "jak nie będziesz grzeczny, to cię Baba Jaga porwie" - bzdet, ale na niektórych działa. Na mnie wcale, jestem już duża i nie wierzę w Babę Jagę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ty w to nie wierzysz, więc n potrzeby dyskusji używam trybu warunkowego.Nie przypominam sobie, abym w coś wierzył wg podobnej zasady do Twojej. Z resztą, po co w ogóle mówisz o wierze, nie mówisz np. "Bóg jest", doświadczajac Boga", "rozmawiając z Bogiem"? Jesteś pewny, że siedzisz na krześle lub stukasz w danej chwili w klawisze komputera. Prawda? To bądź konsekwentny i bądź pewien, że Twój Bóg istnieje. > Jeżeli istnienie któregokolwiek z nich okazałoby się prawdziwe> i jednocześnie wykluczałoby to istnienie "mojego" Boga, to moja wiara> okazałaby się bezsensowną i szukałbym "innych wytłumaczeń". Tyle.Starszne.  I jak się żyje w tym ciągłym ryzyku, stresie, że być może kiedyś się okaże, że musisz zmienić wszystkie przyjęte podstawy światopoglądu? > Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat> pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe...Bo kol. Vancalar powiedził, że nie muszą? Wybacz  Ale ok, zatem tylko u mnie lecą w dół. U Ciebie nie. Chętnie dowiem się zatem jakichś argumentów, z jakiego powodu pewne twierdzenia naturalizmu nie muszą być prawdziwe. > Nie da się w dniu dzisiejszym określić "prawdopodobieństwa istnienia Boga", bo> nie możemy ustalić WSZYSTKICH możliwych "stanów istnienia Boga".Raczej nie możemy ustalić ŻADNYCH możliwych "stanów istnienia Boga". Mnie wystarczy, że nie ma argumentów za nim przemawiajacych. Niedawno w jakiejś prasie religijnej widziałem stwierdzenie, że "Bogu nie robi się zdjęć". Powiedział to ksiądz. Wiesz, to w sumie prawda jest  > W kwestii "Boga" Ty sam nadajesz Jego istnieniu pewne> prawdopodobieństwo (Uznajesz autorytatywnie, że to "skrajnie> nieprawdopodobne" i tyle... Jakże z tym dyskutować???Nie. Po prostu biorę to na warsztat, używając dostępnych mi narzędzi, m.in. logiki i rozumu. > Stąd moje "jeżeli". To przypuszczenie... Odnośnik do hipotetycznej sytuacji, że Bóg jednak istnieje.A skąd w ogóle Twoje przypuszczenie? > Zwrócenie uwagi na fakt, że w wymienionej "hipotetycznej"> sytuacji postępowanie "hipotetycznego Boga" ma sens...Hm.. Nie zwykłem zajmować się rzeczami niepraktycznymi. Zawsze zadziwiało mnie, jak zakazy i nakazy religii -> zakazy i nakazy Boga (bogów) w niej występującego (występujących) przenikają się nawzajem w przestrzeni praktycznej i eterycznej. Zastanawiało mnie, jak to może być? Wiesz - my, racjonalisci do tej przestrzeni religino-praktycznej zazwyczaj zgłaszamy zastrzeżenia. I w rezultacie w niej te nakazy i nakazy "Boga" sukcesywnie kapitulują. Czy nie wydaje Ci się to Vancalar troszku chciaż podejrzane? > Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do> wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innegoW tym miejscu częściowo masz rację. Nie powinno się dziecku mówić o Bogu, jak widzi coś pięknego czy ulotnego, tylko o sednie tego zjawiska albo szczerze i otwarcie, że my ludzie czegoś jeszcze nie wiemy. Zwracając wtedy jego uwagę na religię oblewamy jego chcęć eksloracji świata i rządzących nim reguł wrzątkiem. Jeśli Cię uraziłem, przepraszam tu za dosadność. Teraz reszta, gdzie racji nie widzę: moim celem nie jest straszenie, tylko bezlękowe nauczenie, że pewne rzeczy obiektywnie przynoszą szkodę, a inne pożytek. To jedynie czarna pedagogika która już w XXw. się skompromitowała. łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nie no... Bogusławski oczywiście "chcesz po ryju" ani "zaj..Ci?" nie napisze.A dlaczego miałby tak nie napisać skoro nawet taki "świętojebliwy" Pan Vancalar, takich zwrotów użył. Bogusławski zna sporo słów, także wulgaryzmów, a gdyby mu jakiegoś zabrakło, to wie jak korzystać ze słowników: www101.patrz.pl/u/f/11/03/20/1103205.pdfslowniki.zoni.pl/?s=wulgaryzmy_listTyle iż Bogusławski nigdy nie używa słów i terminologii, której nie rozumie i nie "pieprzy bez sensu" (cytat z klasyka) tylko korzysta z bogactwa języka polskiego do komunikatywnego przekazywania merytorycznych treści. > Jest na tyle oczytany, żeby takich wulgaryzmów nie stosować.Jakich wulgaryzmów? Takich na poziomie zaprezentowanym tu przez Pana Vancalara, czy ostrzejszym? A dlaczego miałby ich nie użyć gdyby były mu one konieczne i inaczej nie potrafiłby dokładnie swojej myśli przekazać. Pojedyncze i sporadyczne użycie obscenicznego słowa w uzasadniającym go kontekście jeszcze dalece nie jest wulgarnym językiem, ale Bogusławskiemu w 999 promilach nawet kolokwializmy nie są potrzebne, a raz na plus minus tysiąc słów używa ich świadomie, tak dla okrasy wywodu. Sądzę ze prawdziwej inteligencji moje sporadyczne kolokwializmy użyte dla bardziej precyzyjnego nazwania rzeczy po imieniu nie przeszkadzają, ot trochę tylko merytoryczny wywód ubarwiają, a wulgaryzm mniej obraża inteligencję od bezdennej głupoty. > Jak On sam pisze, od tego forum powinniśmy wymagać nieco więcej,Zdecydowanie tak, ale czego więcej? Nie wszystkiego - na Boga wszak nie domagam się więcej głupoty tylko więcej mądrości. Nasze forum skierowane jest do samodzielnie myślącej inteligencji i zgodnie z linią portalu domagam się więcej inteligencji i wyższego poziomu intelektualnego, więcej kultury i więcej wzajemnego szacunku, ale szacunku dla ludzi, a nie dla głupoty, choćby i przez najbardziej utytułowanych wypowiadanej. Wiem, że Szanownemu Panu jest to nie sposób zrozumieć, ale ja Pana bardzo szanuję, tylko nie mam najmniejszego szacunku dla bezdennych głupot, które Pan tu wypisuje. Nie krytykuję Pana, którego nie znam. Krytykuję i wyśmiewam się z bzdur, które Pan tu upublicznia, czyli oddaje je pod publiczną krytykę. Nie moja to już wina, że Pan tak bardzo się ze swoimi tekstami utożsamia i uważa, że gdy piszę, iż napisał Pan głupotę, to jest to samo co bym napisał, że to Pan jest głupi, a przecież to oczywiste, iż jest to zupełnie niemożliwe. > więc moim zdaniem poziom, w którym "język sięga rynsztoka" trochę się różni od tego spod budki z piwem.Wielce Szanowny Panie, toż to zostało na Kamiennych Tablicach wyryte "Nie dawaj przeciw bliźniemu twemu świadectwa fałszywego", a Pan ordynarnie kłamie. Konkretnie, gdzie mój język sięgnął rynsztoka, lub rozmów spod budki z piwem. > Zwyczajne chamstwo "upiększone" pseudointelektualnymi wywodami i "okraszone" zalewem cytatów z "autorytetów" pozostaje chamstwem, niczym więcej.Odpowiem Panu grzecznie i poetycko Gdzie mi tak do takiego mistrzoswa słowa. Tak, jestem weredykiem (następny "wulgaryzm") i nazywam rzeczy po imieniu. Nie smędzę, nie kręcę, nie owijam bawełny wełną, a potem jedwabiem. Piszę najprostszym językiem jakiego użyć potrafię. Nie ma we mnie nawet odrobiny chrześcijańskiej pełnej obłudy nienawiści do ludzi inaczej myślących jaką - miedzy innymi - Pan tu reprezentuje. > Co do drugiej części tego akapitu... Szczerze? W ogóle mnie te dziesiątki minusów nie "ruszają", zwłaszcza, że 90% z nich pochodzi od ludzi, którzy mi nie odpowiadają ani nawet nie wypowiadają się w wątku, być może akurat trafiam na taki a nie inny "przekrój" "głosodawców", to możliwe.Tak, ewangelizatorom zdecydowanie brak aprobaty nie jest potrzebnym, gdyż kieruje nimi imperatyw głoszenia "Słowa Bożego"! Czują wewnątrz własnych umysłów Boskie posłanie do głoszenia "Jedynej Prawdy", którą wprost od samego Boga lub za pośrednictwem Pisma Świętego, czy innych autorytetów, otrzymali. Oni tak muszą. Tak, Pana nie interesują ani nasze plusy, ani też minusy, tak jak i zupełnie nie interesują Pana nasze argumenty. Poważne przedstawiane tu merytoryczne argumenty zwyczajnie, Wielce Szanowny Pan, olewa. PS. Uzupełnienie zwrotki wyciętej przez cenzurę III RP z kabaretowej piosenki: I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie mnie wszyscy w dupę.CDN @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: Pan Paolo Monstro:1) poziom jak to nazwałeś nienawiści, pogardy i obelg jest tutaj najniższy (co nie znaczy, że jest zerowy) Cytat:Pan Diogens: Fałszem jest, że odpowiednio długo powtarzany fałsz staje się prawdą. Staje się jedynie nawykiem, bezmyślnie powielanym gestem. To dziwne, że wytresowani w wierze ludzie mówią coś o duchu, nadprzyrodzoności, boskości. Przypominają raczej psa Pawłowa, któremu na widok krzyża cieknie modlitwa: domini canes. > Wypowiedź PREZESA PSR! (SIC!):Świetne z tym psem Pawłowa . Plus!! Natomiast wierzący i ich mutacje nazywają ślinę cieknącą im z pysków "Prawdą". Jak widać słowo "prawda" ma wiele znaczeń, niektóre są zdecydowanie sprzeczne. Proponowałbym rozróżnienie dwóch zasadniczych prawd - PPP (czyli Prawda Psów Pawłowa) i PPP (Po Prostu Prawda). Ech... Znów nie wyszło . Miejmy więc nadzieję, że pierwsze PPP umrze śmiercią naturalną, na którą po tysiąckroć zasłużyło... www.racjonalista.pl/forum.php/s,259263#w260184 > Tolerancja, otwartość... Sam oceń.A co tu ma piernik do wiatraka, ot barwny opis rzeczywistości ziemskich. Dokładnie tak się sprawy mają, a tu tylko lapidarnie i dowcipnie zostało to przedstawione. > Do tej pory nie spotkałem tego typu "kwiatków" na najbardziej nawet radykalnych forach.Pan Paolo Monstro:2) nie ma wybiórczej moderacji > Był tu z dwa lata temu taki gość, o nicku "miłujący prawdę".Był! Wypowiedzi na forum: 2163 Otrzymanych głosów negatywnych: 2104 Otrzymanych ostrzeżeń: 9 Otrzymanych blokad: 3Jedna z bardziej trafnych polemicznych wypowiedzi do tego naszego gościa: No, tu to już przegiąłeś do samej ściany. Czy Ty nie widzisz, że pisząc takie brednie, dokumentnie się ośmieszasz? O święta cierpliwości moderacji, nawet z racjonalistami tak się nie cackasz, jak z naszymi gośćmi z innych planet. > Dostał bana za "uporczywe cytowanie Biblii"Osobiście myślę, że nawet za "uporczywe cytowanie Jacka Tabisza" ban się należy. To forum dla inteligencji, a nie dla "młynków modlitewnych", klepiących uporczywie to samo. > ... W razie czego, służę screenami, bo to dla mnie było mega-kuriozalne.Zdecydowanie, to zależy od osoby, dla mnie mega-kuriozalne są prawie wszystkie wypowiedzi tak pana Miłującego prawdę, jak i Pańskie. Pan Paolo Monstro:3) poziom intelektualny jest tutaj znacznie wyższy niż na forach katolickich > Tu akurat się nie wypowiadam, bo moim zdaniem tzw. "poziom intelektualny" to bardzo subiektywne określenie, wręcz niemożliwe do jednoznacznego zdefiniowania.Zgadzam się zupełnie z Panem, to subiektywne określenie i trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Ale np. parę osób na naszym forum uważa mnie za zrozumiałego durnia i prostaka, a ja mam ich uważanie w swoim głębokim poważaniu, choć gdyby tak uważała większość lub co gorsze uczestnicy forum na moim, czy wyższym od mojego poziomie, to uciekłbym stąd, gdzie pieprz rośnie. Ani nie muszę, ani nie pragnę nikogo nawracać, chcę poznać poglądy i opinie inteligentnych ludzi na wysokim poziomie intelektualnym na rzeczywistość tak ogólnie przyrodniczą, jak i szczegółowo ludzką, a tu tacy stanowią większość. CDN @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: Cytat:Można również zgodzić się z Bogusławskim, że stalinizm itp to forma religii, i że systemy religijne są bardziej podatne na problemy typu inkwizycja czy stalinowski terror. > Zgoda, można ale wtedy należy uznać, że każda ideologia ( w tym naturalizm, czy ateizm ) ma formę quasi-religijną.Bogusławskiego - choć jest religioznawcą - tu znacznie mniej interesują religie/ideologie, gdyż dobrze wie, że trudno znaleźć taką głupotę, w którą jacyś ludzie by nie uwierzyli - co zjawisko samej wiary. To wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. > Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda! To nie takie samo "hobby", jak niezbieranie znaczków.Nie wszyscy teiści są głupcami, a ateiści mędrcami. Każdy może pieprzyć głupoty nie zwracając uwagi ani na fakty, ani na argumenty, ale Pan jest tu mistrzem nad mistrze. Czy przeczytał Pan chociaż moją wypowiedź do Pana adresowaną w tym wątku: www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,492101#w514189 Jak widać nie! Panu to zupełnie niepotrzebne swoje brednie i bez tego może Pan tu wypisywać. > Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga, bo albo "Ktoś" spowodował powstanie naszego wszechświata albo "coś" (jakaś bezosobowa możliwość, prawo lub konieczność) go do tego zmusiło.Tylko dla Szanownego Pana, gdy mu się więcej w jego mózgownicy nie mieści. Ateizm to tylko starożytny epitet na tych, którzy w innego boga od pożądanego wierzą. Postaw światopoglądowych jest wiele. Ja jak tu już wielokrotnie pisałem żadnym ateistą nie nie jestem. Nie mam zamiaru przeczyć istnienia temu co nie istnieje. Bóg jest ludzkim stworem siedzącym w ludzkich głowach i to jest jedyna forma jego istnienia. > Przy okazji wiara, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na wierze więc nie musi niczego udowadniać,Dokładnie tak! Wiara religijna opiera się na wierze - tak jak głupota na głupocie, ale już z wiarą psychologiczną sprawa się trochę komplikuje. Wiara jest bardzo wieloznacznym terminem i dlatego poświęciłem jej cały wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> w przeciwieństwie do naturalizmu, który ponoć posiłkuje się "dowodami" i opiera na "nauce". Naturalizm nie jest żadną alternatywą dla wiary, to tylko powszechnie (choć nie przez wszystkich i nie całkowicie przez każdego) przyjęty paradygmat naukowy. > Jeżeli tak, to ja proszę o DOWODY na prawdziwość ateizmu!Jeżeli Szanownemu Panu jest to do czegoś tam potrzebne, to je sobie Pan stwórz. Mnie - a posądzam, iż ateistom także - nie są do niczego potrzebne. W zupełności wystarcza im stwierdzenie, iż nauka nigdzie nie natrafiła choćby na najmniejszą przesłankę wpływu nadrzeczywistości na istniejącą obiektywnie rzeczywistość. > DOWÓD a nie domysł, "teoria", czy "hipoteza" zamknąłby z pewnością usta wierzącym i zmusił ich do przyjęcia PRAWDZIWEJ opcji.Po pierwsze jestem przeciwnikiem zamykania ust komukolwiek - nawet największym durniom, a po drugie z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej i Pan sam jest najlepszym na to dowodem. > Przepraszam Cię ale dla mnie dzisiejsze "naukowe teorie" wyjaśniające fakt, że możemy sobie teraz pisywać na forum to zwykła magia, nie lepsza od mojej wiary w Boga. "Wielki wybuch" ? Cool. CO wybuchło, Kiedy dokładnie, dlaczego i JAK mogę sprawdzić, czy odpowiedzi ateistów są prawdziwe?Nie musi Pan za nic przepraszać. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. > Jak z nieożywionej materii powstało życie? Dlaczego można ułożyć "tablicę okresową" pierwiastków, jak powstała ziemia, kiedy dokładnie i dlaczego? Przykro mi ale odpowiedź: "bo naukowcy tak ustalili" jest dla mnie zwyczajnie śmieszna.Każdego co innego bawi. Polecam odwiedziny w szpitalu dla psychicznie chorych. Zapewne spotka Pan tam też ludzi, którzy bez przerwy wybuchają wprost salwami śmiechu. > Dla mnie nie są żadnym autorytetem i CHCĘ dowodów!Już dawno Pan nam swoje autorytety zadeklarował. Niech Pan przy nich pozostanie. > Stwierdzenia typu: "Nauka to kiedyś wyjaśni", "ludzki mózg nie potrafi tego zrozumieć" ( o mechanice kwantowej), czy "ewolucja trwa zbyt długo, żeby można ją zaobserwować" nie różnią się niczym od moich - teisty twierdzeń! "Bóg Ci to kiedyś wyjaśni", Bóg Ci to kiedyś wytłumaczy", "ewolucja ( w sensie Darwinowskim) nie występuje, bo to Bóg stworzył gatunki".I co? I szanowny Pan uważa, iż zdyskredytował tu naukę, obecny stan wiedzy? Przecież wydał Pan tylko świadectwo samemu sobie. Szanowny panie miłujący Prawdę - naprawdę to nie dla Pana jest nasze forum. Nie, żebym Pana chciał stąd wyrzucić, tylko szkoda mi Pańskich nerwów i stanu zdrowia psychicznego. CDN @@@ .
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Jeżeli więc uznać punkt widzenia Bogusławskiego, to.. ateiści nie istnieją, bo każdy w coś "wierzy".Według Bogusławskiego, który idzie tu za nauką istnieją różne formy uznawania nie istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności. > Co prawda Bogusławski twierdzi (za Izdebskim), że "w nic nie wierzy" ale od razu narzuca się pytanie, czy wierzy w tę deklarację!? A może ma dowody? Z chęcią się z nimi zapoznam!Andrzej Izdebski napisał: "język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"". i zupełnie już nie jego jest to winą, iż dla Pana jest to niepojęte, tak samo jak możliwość odrzucenia wiary w wyznawane przez Szanownego Pana bzdury. > Czy możesz udowodnić jednoznacznie, że ja albo Ty istniejemy?Dyskusji na temat solipsyzmu odbyło się już tu wiele: www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,477419#w484634 Wbić termin w wyszukiwarkę potrafi nawet ciele. > Naturalizm opiera się na obserwacjach, zakładając, że te obserwacje są prawdziwe a nasze zmysły przekazują nam rzeczywisty obraz świata. Założenie to jest oczywiście NIE DO UDOWODNIENIA! Mało tego, np. badania nad zmysłem wzroku wskazują, że to co widzimy, to NIE jest rzeczywistość, tylko interpretacja naszych mózgów (np. złudzenia optyczne).A może choć odrobinę zastanowienia przed podjęciem pieprzenia głupot. Na czym opiera się naturalizm? www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,562660#w572192> W tym właśnie momencie twierdzenia Bogusławskiego, że "w nic nie wierzy" stają się dokładnie tym, o czym z taką lubością się rozwodzi... Bełkotem!W PRL-u był taki dowcip, że inteligencję mają mierzyć w "cjantach" a najniższy stopień to "mili". Tak z tymi Panami wszelka dyskusja była bardzo trudna, a niektórymi wprost niemożliwą. Czy możliwą jest rozmowa z jakimikolwiek, głęboko wierzącymi, czy jest poziom bzdur i intelektualnego bełkotu poniżej oni nie zejdą w uporze, iż tylko oni mają patent na prawdę. Czy możliwą jest dyskusja z kimś kto a priori wszystkie argumenty - nawet przed ich poznaniem - drugiej strony odrzuca. Nawet przy najlepszych chęciach nie można wiedzy naukowej przeciwstawić wierze, gdyż tu całkowicie brak płaszczyzny dialogu. Moje wypowiedzi są dla pana Vancalara bełkotem i on ma tu rację, gdyż tylko tyle on potrafi z nich zrozumieć. Tak, jest to naukowy (a jak wyżej pisze jest tak z całą nauką podważającą jego wiarę ) bełkot - wykpiwający jego głęboką świętą wiarę. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
> ...Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda! ... Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga..Mylisz się, w odniesieniu do dowolnego twierdzenia (w tym na temat istnienia boga/bogów etc) można "prawdziwość" ocenić co najmniej na 4 sposoby: - prawda - nieprawda - nie wiem - zdanie nie ma sensu (bo na przykład nie jest zdaniem w żadnej nawet bardzo naciąganej teorii) Dla mie a-religijny nie oznacza tego samego co anty-religijny. Dlatego jako ateistę mogę też traktować człowieka, który nie wie czy bóg/bogowie istnieją lub traktuje to zdanie jako nierozstrzygalne (bez sensu). Zgodzę się z Tobą, że część ludzi twierdzi, że boga nie ma i przez to sami są religijni, wierzą w to bo o takim zadaniu nie da się logicznie nic powiedzieć - z wielu powodów. > bo albo "Ktoś" spowodował powstanie naszego wszechświata albo "coś" (jakaś bezosobowa możliwość, prawo lub konieczność) go do tego zmusiło.Jest nieskończona liczba możliwości, włącznie z tym, że wszechświata nie ma, nie jest dobrze zdefiniowany itp. Dziękuje Ci za wyczeprującą odpowiedź ale myślę, że mieszasz tutaj wiele spraw: naukę, humanizm, religie, ateizm i pozwolę sobie to uporządkować by prowadzić dalej dyskusję. W skrócie: Nauka Zakres: próba zrozumienia zjawisk w celu ich kontroli lub przynajmniej dostosowania się/przewidzenia. Nauka z definicji "jest w błędzie" i zakłada sama o sobie, że się zmieni - jest otwarta na zmianę i przez cały czas sama się "obala". Dlatego prowadzone są badania bo każda dziedzina nauki pełna jest sprzeczności. W nauce "prawda" to tylko zgodność z aktualnie przyjętym modelem. Żaden model nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące modelowanego zjawiska czy obiektu i są obserwacje przeczące modelom (paradoksy). Rozwój nauki w uproszczeniu: obserwuj, wymyśl model który pasuje do obserwacji, obserwuj dalej znajduj fakty przeczące modelowi, polepszaj model lub kompletnie go zmień -i tak w nieskończoność. Dlatego "prawda" dziś to być może "nieprawda" jutro (bo zmieni się model) a wiele zjawisk otwarcie jest uznawanych za "niepoznane" - nie ma modelu pozwalającego zrozumieć te zjawiska. Nauka opiera się na logice dlatego 2 zdania logicznie sprzeczne nie mogą być jednocześnie "prawdziwe". Motto: NIE WIEM ALE PRÓBUJĘ ZROZUMIEĆ. Religia Zakres: tłumaczenie zjawisk i zajmowanie się moralnością (dobro/zło). W większości religii "prawda" jest założona na starcie i wieczna, badania są niepotrzebne bo jeśli fakty przeczą "prawdzie" to tym gorzej dla faktów. Religia jest zamknięta na zmianę. Obserwacje są potrzebne tylko do tego, żeby nieznane zjawiska w trakcie formułowanie religii nagiąć do "prawdy". Np. po to by ocenić in-vitro. Wszystko jest bardzo prosto wytłumaczone i łatwo przyswajalne dla każdego. W religii "prawda" w odniesieniu do jakiegoś zdania to występowanie na liście prawd zdefiniowanych w religii. Na liście mogą być 2 zdania logicznie sprzeczne ale nadal oba są "prawdą". Religia nie opiera się na logice tylko na wierze. Motto: WIEM BO WIEM Humanizm i ateizm pominę. Jak widzisz pojęcie 'prawda' w nauce i religii jest tylko zbieżne nazwą ale znaczeniowo ma niewiele wspólnego. Ponadto nauka zajmuje się tylko próbą zrozumienia zjawisk a religia czymś znacznie szerszym. Niektórzy podejmują się jakiegoś łączenia tych 2 podejść do zrozumienia świata ale to jest błędne. Nie da się prowadzić logicznej dyskusji na temat religii bo religia nie opiera się na logice Świadomie nie krytykowałem też żadnego z podejść bo każde ma swoje wady i zalety. I każdy człowiek ma wybór, bo każdy ma inną definicję szczęścia- podałem kiedyś na tym forum przykład z naukowcem i księdzem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,438170#w438803> Przy okazji wiara, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na wierze więc nie musi niczego udowadniać, ...Zgadza się wierzący jest bardziej spójny niż "ateista" twierdzący, że boga nie ma > w przeciwieństwie do naturalizmu, który ponoć posiłkuje się "dowodami" i opiera na "nauce". Jeżeli tak, to ja proszę o DOWODY na prawdziwość ateizmu!Ateizm to nie jest żadna teoria więc nie da się go udowodnić. Napisałem wcześniej robisz błąd w założeniach i mieszasz pojęcia. > Przepraszam Cię ale dla mnie dzisiejsze "naukowe teorie" wyjaśniające fakt, że możemy sobie teraz pisywać na forum to zwykła magia, nie lepsza od mojej wiary w Boga..."Lepsza"? - nauka nie zajmuje się dobrem ani złem, to słowo nie ma znaczenia. Czy dyfrakcja światła jest dobra czy zła? Łatwiej jest natomiast ocenić efektywność, tj w ilu przypadkach modele naukowe pozwalają na udzielenie odpowiedzi zgodnych z obserwacjami, na kontrolowanie jakiś zjawisk. Przykładowo, chcesz wybudować dom, możesz: a) kupić jakieś materiały i zacząć budowę jakimkolwiek sposobem i modlić się aby dom w ten sposób powstał i nie stanowił zagrożenia b) możesz obliczyć wszystko i zbudować dom, który odpowiada aktualnym modelom fizycznym - np. przetrzyma maksymalnie do -100 stopni i maksymalnie trzęsienie ziemi do 5st Richtera. > "Wielki Wybuch"?Cool. CO wybuchło, Kiedy dokładnie..Jak pisałem nauka na 100% błędnie opisuje świat i dlatego ciągle się zmienia. Jednak w życiu nie zawsze mamy wybór pomiędzy ideałem a nie ideałem. Czasem ważne jest na ile dany wybór jest odległy od ideału. I wybieramy to co jest ideałowi bliższe. Na pewno Twój dom zbudowany zgodnie z fizyką idealny nie będzie ale może będzie spełniał Twoje oczekiwania bardziej niż dom zbudowany w oparciu o wiarę i religię?
|
|
| | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>...Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda! ... Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga.. >Mylisz się, w odniesieniu do dowolnego twierdzenia (w tym na temat istnienia boga/bogów etc) można "prawdziwość" ocenić co najmniej na 4 sposoby: >- prawda >- nieprawda >- nie wiem >- zdanie nie ma sensu (bo na przykład nie jest zdaniem w żadnej nawet bardzo naciąganej teorii) No co Ty... 1.Prawda 2.Nieprawda 3. To, czy wiesz, czy nie wiesz, nie ma żadnego wpływu ani znaczenia dla tego, czy to prawda, czy nie. (2+2=4; 1.prawda 2. nieprawda 3 .nie wiesz 4. zdanie nie ma sensu...) 4. To, czy coś "ma sens" bo jest lub nie jest zdaniem np. "teorii naukowej" nie ma żadnego znaczenia; ( "czajniczek Russela" Nie istnieje) Czy wliczasz w to "teorie" sprzed 500 lat? czy 300? A może 120? Co to jest "naciągana teoria"? To gdzie się mylę? Bóg/bogowie istnieją albo nie. TO DWA sposoby. Cytat:>Dla mie a-religijny nie oznacza tego samego co anty-religijny. Dlatego jako ateistę mogę też traktować człowieka, który nie wie czy bóg/bogowie istnieją lub traktuje to zdanie jako nierozstrzygalne (bez sensu). Dla mnie, to agnostyk. Cytat:>Zgodzę się z Tobą, że część ludzi twierdzi, że boga nie ma i przez to sami są religijni, wierzą w to bo o takim zadaniu nie da się logicznie nic powiedzieć - z wielu powodów. Oczywiście, że się da, wystarczy zdefiniować pojęcie "Bóg". Cytat:>> bo albo "Ktoś" spowodował powstanie naszego wszechświata albo "coś" (jakaś bezosobowa możliwość, prawo lub konieczność) go do tego zmusiło. >Jest nieskończona liczba możliwości, włącznie z tym, że wszechświata nie ma, nie jest dobrze zdefiniowany itp. To o czym mówisz sugeruje, że wszechświat nie istnieje... Cytat:włącznie z tym, że wszechświata nie ma Ale przecież pojęciem "wszechświat" określamy "wszystko" co istnieje, więc Twoim zdaniem : "nic nie istnieje" ?? Cytat:>W skrócie: >Nauka >Zakres: próba zrozumienia zjawisk w celu ich kontroli lub przynajmniej dostosowania się/przewidzenia. Nauka z definicji "jest w błędzie" i zakłada sama o sobie, że się zmieni - jest otwarta na zmianę i przez cały czas sama się "obala". Dlatego prowadzone są badania bo każda dziedzina nauki pełna jest sprzeczności. W nauce "prawda" to tylko zgodność z aktualnie przyjętym modelem. Żaden model nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące modelowanego zjawiska czy obiektu i są obserwacje przeczące modelom (paradoksy). Rozwój nauki w uproszczeniu: obserwuj, wymyśl model który pasuje do obserwacji, obserwuj dalej znajduj fakty przeczące modelowi, polepszaj model lub kompletnie go zmień -i tak w nieskończoność. Dlatego "prawda" dziś to być może "nieprawda" jutro (bo zmieni się model) a wiele zjawisk otwarcie jest uznawanych za "niepoznane" - nie ma modelu pozwalającego zrozumieć te zjawiska. Nauka opiera się na logice dlatego 2 zdania logicznie sprzeczne nie mogą być jednocześnie "prawdziwe". Motto: NIE WIEM ALE PRÓBUJĘ ZROZUMIEĆ. Czyli w skrócie: Nie wiesz na pewno, więc NIE POWINIENEŚ przesądzać co jest prawdą a co nie ? Dalej: Jak zrozumiesz i będziesz PEWIEN, że masz rację, to przecież nasza dyskusja stanie się bezprzedmiotowa, bo łatwo mi UDOWODNISZ, że się mylę... Cytat:Dlatego "prawda" dziś to być może "nieprawda" jutro (bo zmieni się model) a wiele zjawisk otwarcie jest uznawanych za "niepoznane" - nie ma modelu pozwalającego zrozumieć te zjawiska. Moim zdaniem to oznacza tylko tyle, że to, co "dziś uważasz za prawdę" wcale nią być nie musi. Jeżeli "zmieni się model" to będzie to oznaczało tylko i wyłącznie tyle, że "poprzedni" "model" był nieprawdziwy chociaż go za taki uważałeś. W dodatku powinno to w Tobie wzbudzić obawy, że "dzisiejszy" model też może być nieprawdziwy, skoro bowiem do tej pory wierzyłeś, że bieżący model jest prawdziwy ale okazało się, że nie jest, to jak mógłbyś zaufać "nowemu modelowi" ? Cytat:>Religia >Zakres: tłumaczenie zjawisk i zajmowanie się moralnością (dobro/zło). W większości religii "prawda" jest założona na starcie i wieczna, badania są niepotrzebne bo jeśli fakty przeczą "prawdzie" to tym gorzej dla faktów. Religia jest zamknięta na zmianę. Obserwacje są potrzebne tylko do tego, żeby nieznane zjawiska w trakcie formułowanie religii nagiąć do "prawdy". Jeżeli się zgodzisz, to zdefiniuję religię jako system wierzeń. Różnie to bywa ale w Chrześcijaństwie "prawda" nie jest "założona" a objawiona. : Jeżeli? Istnieje "Bóg", czyli OSOBA, która stworzyła wszechświat i jest TAKĄ OSOBĄ, której atrybutów nie jesteśmy w stanie "zmierzyć" bo np. istnieje "poza" rzeczywistością fizyczną jaką znamy, to jak inaczej można by ją poznać jeśli nie przez objawienie? C.D.N
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:Np. po to by ocenić in-vitro. Wszystko jest bardzo prosto wytłumaczone i łatwo przyswajalne dla każdego. W religii "prawda" w odniesieniu do jakiegoś zdania to występowanie na liście prawd zdefiniowanych w religii. Na liście mogą być 2 zdania logicznie sprzeczne ale nadal oba są "prawdą". Religia nie opiera się na logice tylko na wierze. Motto: WIEM BO WIEM A tu akurat nie mogę się zgodzić. Jakie znaczenie ma ocena czy in-vitro to dobro , czy zło, dla prawdy o tym, czy "Bóg" istnieje, czy nie? Mówisz przecież o kimś, kto TWIERDZI, że zna prawdę a nie o prawdzie... Jeżeli stwierdzę, że 2+2=4 BO BÓG mi o tym powiedział, to cała moja wypowiedź jest kłamstwem? Oczywiście, że nie. 2+2=4. To jedno. "Bóg mi o tym powiedział" to zupełnie inna rzecz, niezależna od Jego istnienia, czy nieistnienia. Nie, jeżeli "na liście" są zdania logicznie wykluczające się, to tylko jedno z nich MOŻE ( ale nie musi) być prawdziwe. Cytat:>Humanizm i ateizm pominę. >Jak widzisz pojęcie 'prawda' w nauce i religii jest tylko zbieżne nazwą ale znaczeniowo ma niewiele wspólnego. Ponadto nauka zajmuje się tylko próbą zrozumienia zjawisk a religia czymś znacznie szerszym. Czemu miałbyś je pomijać ? To systemy filozoficzne, jak inne. Prawda zarówno w nauce, jak i religii to dokładnie to samo. ALBO twierdzenia nauki/religii są prawdziwe ALBO nie. Cytat:Niektórzy podejmują się jakiegoś łączenia tych 2 podejść do zrozumienia świata ale to jest błędne. Nie da się prowadzić logicznej dyskusji na temat religii bo religia nie opiera się na logice No ale przecież to tylko Twoje twierdzenie! : "Wszechświat powstał "sam" albo "ktoś" doprowadził do jego powstania. Są tylko dwie opcje ( jak wcześniej wyjaśniłem). Logiczne jest, że tylko jedna z tych opcji jest prawdziwa... Cytat:> Świadomie nie krytykowałem też żadnego z podejść bo każde ma swoje wady i zalety. I każdy człowiek ma wybór, bo każdy ma inną definicję szczęścia- podałem kiedyś na tym forum przykład z naukowcem i księdzem:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,438170#w438803 Moim zdaniem "wady", czy "zalety" nijak się mają do tego, czy masz (albo ja mam) rację, czy nie. Wybór - oczywiście każdy ma i ma prawo wierzyć w co zechce. Cytat:>Ateizm to nie jest żadna teoria więc nie da się go udowodnić. Napisałem wcześniej robisz błąd w założeniach i mieszasz pojęcia. A tu się nie zgadzam, ateizm to JEST TEORIA ( raczej hipoteza), że nie istnieje żadna osoba, która może tworzyć (stworzyła) wszechświaty. Ateizm zakłada, że Wszechświaty mogą powstawać w wyniku konieczności/możliwości ich powstawania, BEZ interwencji rozumnych istot. Brak wiary w Boga/ów oznacza konieczność znalezienia WYJAŚNIENIA faktu, że możemy dyskutować. ALBO Bóg pozwolił na taką ewentualność ALBO COŚ (z chęcią się dowiem co) na to pozwala. Cytat:"Lepsza"? - nauka nie zajmuje się dobrem ani złem, to słowo nie ma znaczenia. Czy dyfrakcja światła jest dobra czy zła? Mam na myśli to, że obie "hipotezy" mogą być prawdziwe lub nie. Nie ma możliwości (przynajmniej dzisiaj) udowodnić, że któraś z nich jest prawdziwa. Odnoszę się do twierdzenia, że TYLKO "metoda naukowa" pozwala w sposób prawdziwy opisywać rzeczywistość, co czyni ją "lepszą". Cytat:Łatwiej jest natomiast ocenić efektywność, tj w ilu przypadkach modele naukowe pozwalają na udzielenie odpowiedzi zgodnych z obserwacjami, na kontrolowanie jakiś zjawisk. Widzisz, to, że jakaś teoria działa w pewnym zakresie, nie oznacza, że można ją dowolnie ekstrapolować... (np. Mechanika kwantowa działa w mikroskali ale załamuje się w skali makro), czy to oznacza, że jest błędna? Oczywiście, że nie Cytat:>Przykładowo, chcesz wybudować dom, możesz: >a) kupić jakieś materiały i zacząć budowę jakimkolwiek sposobem i modlić się aby dom w ten sposób powstał i nie stanowił zagrożenia >b) możesz obliczyć wszystko i zbudować dom, który odpowiada aktualnym modelom fizycznym - np. przetrzyma maksymalnie do -100 stopni i maksymalnie trzęsienie ziemi do 5st Richtera. Powiedz mi tylko, jaki to ma związek z istnieniem Boga? Niezależnie od tego, czy jakiś "Bóg" ustalił zasady na jakich działa rzeczywistość, czy jakaś nieosobowa "konieczność" lub "możliwość" na to zezwoliła, zasady są takie a nie inne. "Modlitwa" tu niczego nie zmienia. Jeżeli "jakiś Bóg" ustalił zasady, że belka drewniana o przekroju x cm ma y kg wytrzymałości to przecież ich nie zmieni na żądanie a jeżeli takie zasady istnieją przypadkowo, to przecież nie ma komu ich zmienić... Cytat:>>"Wielki Wybuch"?Cool. CO wybuchło, Kiedy dokładnie.. >Jak pisałem nauka na 100% błędnie opisuje świat i dlatego ciągle się zmienia. >Jednak w życiu nie zawsze mamy wybór pomiędzy ideałem a nie ideałem. Czasem ważne jest na ile dany wybór jest odległy od ideału. I wybieramy to co jest ideałowi bliższe. Na pewno Twój dom zbudowany zgodnie z fizyką idealny nie będzie ale może będzie spełniał Twoje oczekiwania bardziej niż dom zbudowany w oparciu o wiarę i religię? Jeżeli ktoś Ci coś mówi jednego dnia, a następnego twierdzi, że jest inaczej, to chyba... Nie powinieneś mu ufać... ???? Cytat: Czasem ważne jest na ile dany wybór jest odległy od ideału. I wybieramy to co jest ideałowi bliższe Sęk w tym, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić tak naprawdę, co jest "bliższe" a co "dalsze" ideałowi. To co dziś wydaje Ci się "ideałem", łatwo może się okazać jutrzejszym nieporozumieniem. Kara śmierci, aborcja, stosunek do nietrzeźwych kierowców... Dziś jakieś rozwiązanie wydaje się "idealne" ale w innych okolicznościach staje się zupełnie nieadekwatne. I kto ma jednoznacznie stwierdzić, co jest "ideałem" ??? Ktoś tam stwierdzi, że "idealnie" jest uznać, że Żyd albo Tutsi to nie człowiek i jak chciałbyś obalać tego typu tezy? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Cytat:>>...Można oczywiście próbować argumentować ( co czynią ateiści), że ateizm to tylko odrzucenie wiary w Boga i nic więcej ale to przecież nieprawda! ... Ateizm i Teizm to alternatywa, nie istnieje trzecia droga.. >>Mylisz się, w odniesieniu do dowolnego twierdzenia (w tym na temat istnienia boga/bogów etc) można "prawdziwość" ocenić co najmniej na 4 sposoby: >>- prawda >>- nieprawda >>- nie wiem >>- zdanie nie ma sensu (bo na przykład nie jest zdaniem w żadnej nawet bardzo naciąganej teorii) > No co Ty...> 1.Prawda> 2.Nieprawda> 3. To, czy wiesz, czy nie wiesz, nie ma żadnego wpływu ani znaczenia dla tego, czy to prawda, czy nie.> (2+2=4; 1.prawda 2. nieprawda 3 .nie wiesz 4. zdanie nie ma sensu...)> 4. To, czy coś "ma sens" bo jest lub nie jest zdaniem np. "teorii naukowej" nie ma żadnego znaczenia; ( "czajniczek Russela" Nie istnieje)Twój przykład "czy 2+2=4?" nie ilustruje dobrze problemu z pytaniem o boga/bogów. Z 3 powodów: a) jest to zdanie w poprawnie zdefiniowanej teorii (standardowej algebrze dla zbioru liczb naturalnych) b) zdanie jest poprawne c) ktoś znalazł odpowiedź (nie jest to oczywiste bo wiele twierdzeń czeka na swoją odpowiedź). Przemyśl następujące 2 zdania, które nie spełniają podobnie jak pytanie o boga jednego lub więcej założeń a,b,c: 1) W pewnym mieście jest Fryzjer, który goli tylko tych, którzy się sami nie golą, czy Fryzjer goli sam siebie? (niespełnione a - to nie jest poprawna teoria) 2) Czy istnieje algorytm o złożoności wielomianowej rozkładający dowolną liczbę naturalną na czynniki pierwsze? (nie spełnione c) Pomyśl, sprawdź w wikipedii i google'u i dalsza część Twoich wątpliwości stanie się jaśniejsza. Dostrzeżesz może, że możliwa jest też odpowiedź "nie wiem" i "zdanie jest bez sensu". "Prawda" w religii i "prawda" w nauce mają niewiele wspólnego. Udzielanie odpowiedzi "naukowej" (logicznej) na tematy religijne jest w ogólności niemożliwe. Co to jest Bóg?, co znaczy, że "istnieje"? ,czy "istnienie" jest weryfikowalne?, czy mitologia w której został zdefiniowany jest teorią?
|
|
| | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Twój przykład "czy 2+2=4?" nie ilustruje dobrze problemu z pytaniem o boga/bogów. Z 3 powodów: >a) jest to zdanie w poprawnie zdefiniowanej teorii (standardowej algebrze dla zbioru liczb naturalnych) Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę) Cytat:>b) zdanie jest poprawne Jak chciałbyś jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie: "Bóg istnieje" jest poprawne, czy nie? Cytat:>c) ktoś znalazł odpowiedź (nie jest to oczywiste bo wiele twierdzeń czeka na swoją odpowiedź). Oczywiście, że "ktoś znalazł odpowiedź". W przypadku alternatywy ALBO ja się mylę ALBO TY jesteś w błędzie, niezależnie od tego, czy dziś znamy odpowiedź na to pytanie. Cytat:>Przemyśl następujące 2 zdania, które nie spełniają podobnie jak pytanie o boga jednego lub więcej założeń a,b,c: >1) W pewnym mieście jest Fryzjer, który goli tylko tych, którzy się sami nie golą, czy Fryzjer goli sam siebie? (niespełnione a - to nie jest poprawna teoria) Mówisz o paradoksie, w tym przypadku o "zdaniu wsobnym", takim, które odnosi się samo do siebie. Natomiast w przypadku pytania : "ktoś czy coś", paradoksu nie ma, tak jak w przypadku, kiedy policja znajduje denata u podnóża klifu. "Ktoś" lub "coś" spowodowało Jego śmierć. Może się potknął i spadł, może ktoś go popchnął, a może sam skoczył, popełniając samobójstwo (Wtedy przyczyną jego upadku był "ktoś" - On sam...) Cytat:>2) Czy istnieje algorytm o złożoności wielomianowej rozkładający dowolną liczbę naturalną na czynniki pierwsze? (nie spełnione c) Na razie, nie wiadomo co nie znaczy, że nie istnieje odpowiedź na to pytanie... Istnieje ALBO nie istnieje. Jeżeli TY Twierdzisz, że NIE ISTNIEJE, to możesz mieć rację ale możesz się mylić... Cytat:>Pomyśl, sprawdź w wikipedii i google'u i dalsza część Twoich wątpliwości stanie się jaśniejsza. Dostrzeżesz może, że możliwa jest też odpowiedź "nie wiem" i "zdanie jest bez sensu". "Prawda" w religii i "prawda" w nauce mają niewiele wspólnego. Udzielanie odpowiedzi "naukowej" (logicznej) na tematy religijne jest w ogólności niemożliwe. Odpowiedź "nie wiem" oznacza "nie wiem", nic poza tym. Nie oznacza przecież, że poprawna odpowiedź nie istnieje a tylko i wyłącznie stan Twojej wiedzy o zagadnieniu. Cytat:>Co to jest Bóg?, co znaczy, że "istnieje"? ,czy "istnienie" jest weryfikowalne?, czy mitologia w której został zdefiniowany jest teorią? "Bóg to świadomy intelekt, który potrafi tworzyć coś, co uważamy za wszechświat". Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście... Natomiast czym innym jest pytanie, czy MY - ludzkość posiadamy NARZĘDZIA które pozwalają to zweryfikować a jeżeli nie, to czy NA PEWNO należy uznać, że tak zdefiniowany "Bóg" nie istnieje. Twoja wypowiedź sugeruje, że jeżeli istnieje cokolwiek, czego nie jesteśmy w stanie zbadać przy użyciu naszej obecnej wiedzy to to.. nie istnieje??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście... Natomiast czym innym jest pytanie, czy MY - ludzkość posiadamy NARZĘDZIA które pozwalają to zweryfikować a jeżeli nie, to czy NA PEWNO należy uznać, że tak zdefiniowany "Bóg" nie istnieje.
Albo ten bóg stwórca naturalistycznego wszechświata tak oddziałuje na ten naturalistyczny wszechświat, że jego wpływ jest nie tylko "wyczuwalny", ale naturalistycznie stwierdzalny, albo istnienie takiego boga nie jest w ogóle istotne; a już na pewno nie ma żadnego odniesienia do jakiejkolwiek religii, kościoła, sekty - istniejącej zarówno w przeszłości, teraźniejszości, jak i kiedykolwiek nawet w najdalszej przyszłości.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę) A nie pomyślałeś, że może być więcej możliwości niż tylko dwie?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
> Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę)> Cytat:>b) zdanie jest poprawne To jest dobry przykład błędu jaki popełnia większość religijnych ludzi. Nieuzasadnione założenie, że religia jest obiektem, na którym można użyć narzędzia o nazwie logika - w tym przypadku alternatywy logicznej. Jeśli spostrzeżesz ten błąd - podejrzewam, że większość Twoich wąpliwości szybko się wyjaśni. > Jak chciałbyś jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie: "Bóg istnieje" jest poprawne, czy nie?Poprzez sprawdzenie, czy jest to zdanie w jakiejś teorii. Teoria,najprościej to twór który: 1) posiada (zwykle mało liczny) zbiór aksjomatów, które są niesprzeczne (tj nie możesz wywnioskować 2 sprzecznych zdań) 2) posiada zbiór zdań wywiedzionych logicznie z aksjomatów (twierdzeń) Fizyczna teoria o powstaniu wszechświata jest teorią, natomiast historia o bogu jest luźną fabułą, którą chcesz porównywać do teorii? Jeśli twierdzisz, że historia o bogu to teoria to wskaż zbiór aksjomatów i twierdzeń? Nie uważam tym samym, że "istnieje" tylko to co da się logicznie opisać. Być może Bóg "istnieje"? Jednak nie sposób opisac jego istnienia żadną logiką ani wyrazić językiem naturalnym nawet bo ludzki sposób wyrażania myśli mocno do logiki nawiązuje. Jest to ograniczenie ludzi a nie (wszech)świata bo świat po prostu jest i ma gdzieś logikę... Chcąc stosowac logikę mógłbyś stowrzyć jakąs teorię nt Boga i wtedy rozważać alternatywy, trywialny przykład (bez formalnej definicji): Teoria Vanclara: Obiekt Bóg "istnieje" w sensie Vanclara wtedy i tylko wtedy gdy istnieje (w sensie fizycznym) jakiś człowiek, który wierzy, że to prawda. Teraz w swojej teorii możesz używać logiki i łatwo udowodnisz, że bóg istnieje poprzez wskazanie cżłowieka, który w to wierzy (choć nadal nie wiesz co to jest bóg). Mam nadzieję, że rozjaśniłem trochę problem logiki i religii. > Cytat:>Przemyśl następujące 2 zdania, które nie spełniają podobnie jak pytanie o boga jednego lub więcej założeń a,b,c: >>1) W pewnym mieście jest Fryzjer, który goli tylko tych, którzy się sami nie golą, czy Fryzjer goli sam siebie? (niespełnione a - to nie jest poprawna teoria) > Mówisz o paradoksie, w tym przypadku o "zdaniu wsobnym", takim, które odnosi się samo do siebie.Jest to klasyczne zdanie pokazujące, że w czymś co nie jest poprawną teorią stosowanie logiki prowadzi do sprzecznych wniosków. Możesz udowodnić 2 sprzeczne zdania. To konkretne zdanie nazywa się anynomią Russela i było bodźcem do wprowadzenia aksjomatu w teorii mnogości Cantora (która jest jedną z najbardziej fundamentalnych teorii w matematyce) o tym, że zbiór nie może należeć do samego siebie. Bez tego małego aksjomatu wiekoszość teorii metematycznych i tym samym fizycznych przestałaby być teoriami i podobnie jak w przypadku historii o bogu próżno by tam coś udowadniać. > Natomiast w przypadku pytania : "ktoś czy coś", paradoksu nie ma,Postaraj się zrozumieć powyższe wytłumaczenie a zrozumiesz dlaczego się mylisz tutaj. > Odpowiedź "nie wiem" oznacza "nie wiem", nic poza tym. Nie oznacza przecież, że poprawna odpowiedź nie istnieje a tylko i wyłącznie stan Twojej wiedzy o zagadnieniu.> Cytat:>Co to jest Bóg?, co znaczy, że "istnieje"? ,czy "istnienie" jest weryfikowalne?, czy mitologia w której został zdefiniowany jest teorią? > "Bóg to świadomy intelekt, który potrafi tworzyć coś, co uważamy za wszechświat".> Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście...Proponuję Ci zebrać Twoje definicje, dodać do tego aksjomat o tym, że katolik nie musi wierzyć w boga i naprawdę stworzyć teorię Vanclara. W fizyce poza faktem, że coś jest teorią będziesz musiał wykazać zgodność Twoich wniosków w danej teorii z obserwacjami świata. I wtedy możesz prowadzić dialog z każdym fizykiem używając logiki. Wadą (a dla wielu zaletą) podejścia fizycznego jest to, że możesz fizyka łatwo przekonać do swojej teorii udowadniając, że Twoja teoria jest efektywniejsza - lepiej odpowiada na pytania o "świat". Tej cechy pozbawione są religie bo tam logika się nie aplikuje więc prawo: "gadaj swoje a jak i tak wierze w swoje" działa doskonale. Ja Ci tego życzę, może odpowiesz na ważne pytania - jak uleczyć raka, albo dolecieć do najdalszych galaktyk i dostaniesz nagrodę Nobla! Kościół tego nie dokonał więc dopóki Ty tej teorii nie spiszesz i nie sprawdzisz, proponuje nie atakować jak to wyżej zrobiłeś fizyka, bo narażasz się na śmieszność. Startujesz z "niczym" przeciwko piramidzie teorii fizycznych, przy których biblia jest historyjką o krasnoludkach. Dzięki fizyce cywilizacja osiągnęła znacznie więcej niż dzięki religii. Nikt do tej pory modląc się nie poleciał na księżyc ani nie wyleczył chorego, poza bliżej nie sprecyzowanymi cudami. Ci co dokonali cudów nie mogą tego powtórzyć. Nawet najbardziej religijni ludzie jak zachorują to idą do lekarza a nie do księdza, potwierdzając tym samym, że gdy trwoga to wierzą bardziej w naukę niż w boga. > Twoja wypowiedź sugeruje, że jeżeli istnieje cokolwiek, czego nie jesteśmy w stanie zbadać przy użyciu naszej obecnej wiedzy to to.. nie istnieje???Napisałem Ci wyżej - musisz zdefiniować co znaczy "istnieje".
|
|
 | 7 na 7 | Eliath (1441 punktów) | > wyjdzie mniej więcej liczba, która powinna "zadowolić" każdegoJasne. Tylko liczba nie "zadowala" mnie intelektualnie. Nie o ilość szło a o terror! Takie ćwiczenie intelektualne: Pomyśl, że żyjesz w "pierwszym lepszym reżimie, który w swoich podstawach ideologicznych opiera się na ateizmie". W miejscowości która ma około 5000 mieszkańców. Służby bezpieczeństwa mordują jedną, może dwie osoby rocznie. Czy jest to system zbrodniczy? Wyobraź sobie że oprócz tych zabitych, kilkadziesiąt osób, może setka rocznie, jest "entuzjastycznie" przesłuchiwana. Zwykłe wezwania do złożenia zeznań dostaje kilka osób dziennie. Idąc złożyć zeznania, nie wiesz czy wrócisz... a nawet jak Ci się uda, to nie wiesz w jakim stanie i kiedy! Czy jest to system stosujący terror? Wyobraź sobie, że żyjesz w 1651-52 w Nysie lub okolicach... i jesteś kobietą... Stracono wtedy jakieś 250 kobiet... w mieście liczącym około 5000 osób, Względem populacji Nysy zginęła wtedy 1 na 20 osób- licząc mężczyzn, lub 1 na 10 kobiet. Uznajmy, że należny policzyć też populację wiejską i "pomnóżmy to "dla pewności" przez 5", daje to 1 na 100 osób lub 1 na 50 kobiet! (Dla poprawności: jeśli zachowało się 50% dokumentów to liczba ofiar powinna być x2 jeśli 10% to x10, jeśli 1 to x 100% itd.) Skazano wówczas dużą liczbę osób z różnych warstw społecznych - wg zachowanych dokumentów zostały stracone żony wszystkich jesenickich radnych.Kontynuując nasze ćwiczenie: Czy sądzisz, że należy uznać system "wartości" który takie coś spotworzył za zbrodniczy? Oczywiście, Nysa jest ekstremalnym przypadkiem - według posiadanej przez nas wiedzy! > Każda śmierć jest straszna ale takie "wytykanie palcami" naprawdę nie ma większego sensu.Może ma?Tym bardziej, że nic się nie zmieniło. Zmieniliśmy się my, i nasze wartości, nasze prawa, ale nie KK: Cytat:zyskał z egzekucji 11 osób ze Zlatých Hor 425 talarów. Według zachowanego oryginalnego rachunku ze Zlatych Hor sumę podzielono w następujący sposób; burmistrz - 9 talarów 6 groszy, rada w nysie - 9 talarów 6 groszy, rada w Zlatých Horách - 18 talarów 12 groszy, wójt - 18 talarów 12 groszy, sędziowie - 18 talarów 12 groszy, pisarz miejski - 9 talarów 6 groszy, sługa miejski - 9 talarów 6 groszy. Rszta miała przypaść biskupowi. > Dokonania pierwszego lepszego reżimu, który w swoich podstawach ideologicznych opiera się na ateizmie przekracza te liczby tysiące razy. (ZSRR, Kuba, Wietnam, Kambodża, Chiny, Korea Północna itp. itd.).Wiele razy było wałkowane! Czy nie uważasz że jest trochę prostackie intelektualnie zwalać wszystko na biedną literkę "a"? Ona jest kozłem ofiarnym! Wiń winnych! "T", "e", "i", "z" oraz "m" stworzyły "szarą sieć układu". "A" jest tu bohaterem, samotnie starającym się ich powstrzymać - tak w feudalizmie jak i w krajach które wymieniasz: tylko desygnata teizmu się zmieniła!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | -3 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Wiele razy było wałkowane! Czy nie uważasz że jest trochę prostackie intelektualnie zwalać wszystko na biedną literkę "a"? Ona jest kozłem ofiarnym! Wiń winnych! "T", "e", "i", "z" oraz "m" stworzyły "szarą sieć układu". "A" jest tu bohaterem, samotnie starającym się ich powstrzymać - tak w feudalizmie jak i w krajach które wymieniasz: tylko desygnata teizmu się zmieniła!p Dokładnie, uważam "zwalanie wszystkiego na chrześcijaństwo i religie za prostackie intelektualnie. Dokładnie tak samo jak przypisywanie win Mao czy Pol Pota samemu ateizmowi. Tylko jeżeli decydujecie się Mówić o "zbrodniach katolicyzmu ( czy częściej - chrześcijaństwa), bo ktoś kto twierdził, że jest chrześcijaninem usuwał wrogów rzeczywistych lub wyimaginowanych ( w przypadku większości tzw. "czarownic") posługując się Imieniem Boga, to uznajcie konsekwentnie, że Stalin dokonywał "zbrodni ateizmu", bo przecież w taki sam sposób usuwał wrogów rzeczywistych i wyimaginowanych w imię dążenia do komunizmu, którego jednym z głównych założeń jest ateizm : pl.wikipedia.org/wiki/Komunizm"Ważnymi elementami ideologii komunizmu są internacjonalizm i ateizm, ponieważ komuniści uważają..." No albo albo! Odrobinę konsekwencji! Pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dokładnie, uważam "zwalanie wszystkiego na chrześcijaństwo i religie za prostackie intelektualnie.Prostackie to są argumenty wynikające z wiary niezależnie od wiary/ideologii oraz bogów immanentnych czy transcendentnych. Używanie wielkiego kwantyfikatora jest tu zupełnie niepotrzebnie zło uczynione w imię bóstw i bogów, oraz religii/ideologii jest dobrze poznane i opisane. Wystarczy mieć otwartą głowę i czytać coś wiecej poza literaturą apologetyczną. > Dokładnie tak samo jak przypisywanie win Mao czy Pol Pota samemu ateizmowi.Właśnie - dobry to przykład prostackiego argumentu. "Każdy kto odrzuca mojego boga, to jest obrzydliwym ateistą!" Bzdura! Hitler i hitlerowcy mieli swoją religię i swoich bogów, Stalin i stalinowcy swoich, późniejsze reżymy swoich. To nie byli żadni ateiści, to byli ludzie głęboko wierzący, gdyż tylko tacy są zdolni do masowych zbrodni w imię ich Bogów i ideologii: > Tylko jeżeli decydujecie się Mówić o "zbrodniach katolicyzmu (czy częściej - chrześcijaństwa), bo ktoś kto twierdził, że jest chrześcijaninem usuwał wrogów rzeczywistych lub wyimaginowanych ( w przypadku większości tzw. "czarownic") posługując się Imieniem Boga, to uznajcie konsekwentnie, że Stalin dokonywał "zbrodni ateizmu", bo przecież w taki sam sposób usuwał wrogów rzeczywistych i wyimaginowanych w imię dążenia do komunizmu, którego jednym z głównych założeń jest ateizm:Wszystko jest do załatwienia, tylko racjonalne argumenty oparte na historycznych faktach proszę. Głupoty Pan tu wypisuje, a racjonaliści jeżeli komuś coś zarzucają to racjonalne argumenty na dowód przedstawiają przedstawiają. Pan nawet nie przeczytał tego co wyżej napisałem, nie mówiąc już o możliwości zrozumienia. Tak, Stalin został ukształtowany przez chrześcijańskie seminarium i przejął sporo chrześcijańskich metod eliminacji swoich (często tylko wyimaginowanych) wrogów, ale inkwizycji i tak jakościowo nie dorównał - przewyższył ją tylko ilościowo, ale ludzi było wtedy więcej i miał kogo mordować. Trzepie Pan w kółko jak młynek modlitewny swoją religijną propagandę, a wszystkie argumenty spływają po Panu jak woda po kaczce. Pan jest nieprzemakalny na samodzielne myślenie. pl.wikipedia.org/wiki/KomunizmTak, hasło na poziomie komunistycznej propagandy, tyle że ze znakiem przeciwnym, to żenada, iż na Wikipedii oprócz haseł na poziomie znajduje się tyle prokatolickiej i antykomunistycznej propagandy. Stalinowski komunizm był na tyle złym ustrojem, że wystarczy go tylko krytycznie opisać i nie potrzeba mu nic dokładać. > "Ważnymi elementami ideologii komunizmu są internacjonalizm i ateizm, ponieważ komuniści uważają..."Piękny to ateizm, któremu świątynie się stawia: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,564325#w565601www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,564325#w565609Trzeba mieć choćby tylko zielone pojęcie o sprawach, o których się publicznie wypowiadamy. > No albo albo! Odrobinę konsekwencji!A może najpierw odrobina inteligencji i wiedzy aby zrozumieć, to co inni piszą i jakie przedstawiają racjonalne argumenty zamiast ping-pongowych gierek w strzyżono-golono na jakie Pana tylko stać. Rozmowa - to także dobra wola zrozumienia o czym interlokutor mówi (pisze). Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | |  | -1 na 1 |
| | |  | 9 na 9 | Eliath (1441 punktów) | Ja się pod Pańskiego posta podepnę, z krótkim spostrzeżeniem: > pl.wikipedia.org/wiki/Komunizm> "Ważnymi elementami ideologii komunizmu są internacjonalizm i ateizm, ponieważ komuniści uważają..."Vancalar zapomniał zacytować do końca: Cytat:...ponieważ komuniści uważają, że wszyscy ludzie są równi bez względu na narodowość, rasę czy religię, a podziały te są ich zdaniem szkodliwe i prowadzą do konfliktów. Jest to drobne non sequitur, z ateizmu (ani teizmu) nie wynika niczyja (nie-)równość, czy (nie-)szkodliwość. Jeśli to cały wpływ ateizmu na komunizm, to kolejny powód do dumy literki "a"! Sprawdziłem sobie angielskojęzyczną/ i niemieckojęzyczną/ wersję hasła i nie znalazłem słowa ateizm.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Vancalar zapomniał zacytować do końca: >[cytat]...ponieważ komuniści uważają, że wszyscy ludzie są równi bez względu na narodowość, rasę czy religię, a podziały te są ich zdaniem szkodliwe i prowadzą do konfliktów. > Jest to drobne non sequitur, z ateizmu (ani teizmu) nie wynika niczyja (nie-)równość, czy (nie-)szkodliwość.> Jeśli to cały wpływ ateizmu na komunizm, to kolejny powód do dumy literki "a"!> Sprawdziłem sobie angielskojęzyczną/ i niemieckojęzyczną/ wersję hasła i nie znalazłem słowa ateizm.[/cytat] Nie nie zapomniałem, doczytaj jeszcze: pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm_naukowypl.wikipedia.org/wiki/Karol_Markspl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Engelsa przede wszystkim: pl.wikipedia.org/wiki/Materializm_dialektyczny"Jako podstawa filozoficzna marksizmu odegrał i nadal odgrywa znaczącą rolę w historii, stanowiąc fragment oficjalnej ideologii państwowej Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, Chin, Kuby, Korei Północnej, Wietnamu i ogólnie całego ruchu komunistycznego i części bardziej umiarkowanych nurtów lewicowych na świecie." Tym razem cytuję całe zdanie, żebyś mnie znów nie posądził o manipulację. Moim zdaniem cytowanie całych stron Wikipedii nie ma sensu, kto zechce, to sobie doczyta. Kilka pierwszych słów akapitu wystarczy, zwłaszcza, że to akurat zdanie jest dość bezsensownie rozwinięte, jak sam zauważyłeś. Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie i to nie dlatego, że "wszyscy ludzie są równi..." Pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie i to nie dlatego, że "wszyscy ludzie są równi..."
A pokazesz mi jedna, jedyna egzekucje komunistycznego dyktatora, ktora zostala wykonana w imie braku boga? Pokazesz mi jeden niby-proces, w ktorym oskarzony zostal rozstrzelany gdyz wyrok brzmial: nie ma boga i dlatego musisz zginac????
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | >A pokazesz mi jedna, jedyna egzekucje komunistycznego dyktatora, ktora zostala wykonana w imie braku boga? Pokazesz mi jeden niby-proces, w ktorym oskarzony zostal rozstrzelany gdyz wyrok brzmial: nie ma boga i dlatego musisz zginac???? To ci nic nie da: KrK swoim baranom nawciskał kitu o skaczących żabkach, tj. o zbrodniczych państwach zbudowanych na systemach ateistycznych, które należy przywoływać w przypadku argumentu o zbrodniach inkwizycji kościelnej oraz zbrodniach władców państwowych wykonywanych na rozkazy władców kościelnych (papieży itd.), a także z poczucia kościelnej moralności zrytego mózgu (pęd do zamykania siłą ust heretykom), i nic tego nie zmieni.
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić? - Fryderyk Nietzsche.
Do tych baranów nigdy nie dotrze, że to nie chodzi o walkę z kościołem, ani konkurencją religijno-władczą władców państwowych, a o rozdział kościoła i religii od państwa i władzy świeckiej. Inkwizycja oraz krucjaty to przykład zła wynikającego z braku takiego rozdziału. Kontrprzykładem nie mogą być np. Rzesza Hitlera, gdzie powołanie na boga w walce ze wszystkimi wrogami, w tym zwłaszcza z "podludźmi", było dokładnie identyczne. Nie mogą być też żadne inne systemy totalitarne tworzące własne religie i walczące z konkurencją. Kontrprzykładem są takie państwa jak federacja północnoamerykańska, czy prawie federacja europejska, gdzie ten rozdział jest i ma być wdrażany jak najbardziej systemowo, a które to obszary świata od lat są miejscami największego długookresowego pokojowego rozwoju, o jakim w historii terenów zarządzanych przez KrK się nikomu chyba nie śniło.
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>> Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie i to nie dlatego, że "wszyscy ludzie są równi..." >A pokazesz mi jedna, jedyna egzekucje komunistycznego dyktatora, ktora zostala wykonana w imie braku boga? Pokazesz mi jeden niby-proces, w ktorym oskarzony zostal rozstrzelany gdyz wyrok brzmial: nie ma boga i dlatego musisz zginac???? pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm_państwowypl.wikiped(*)4
cych_Bezbożników
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Cytat:>> Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie i to nie dlatego, że "wszyscy ludzie są równi..." >>A pokazesz mi jedna, jedyna egzekucje komunistycznego dyktatora, ktora zostala wykonana w imie braku boga? Pokazesz mi jeden niby-proces, w ktorym oskarzony zostal rozstrzelany gdyz wyrok brzmial: nie ma boga i dlatego musisz zginac???? > pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm_państwowy> pl.wikiped(*)4
cych_BezbożnikówI to maja byc te procesy, w ktorych oficjalny werdykt brzmial: giniesz dlatego, ze nie ma Jahwe, Allaha i Buddy? Poza tym nie osmieszaj sie cytowaniem katolickiej wikipedii
|
|
| | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:> Poza tym nie osmieszaj sie cytowaniem katolickiej wikipedii  Szeroko.... Wszędzie spisek... To już i wikipedia jest u Was "na cenzurowanym" ? Spalić!!! Masz jakieś dokumenty które przeczą temu hasłu z Wikipedii? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Cytat:> Poza tym nie osmieszaj sie cytowaniem katolickiej wikipedii  > Szeroko....> Wszędzie spisek...> To już i wikipedia jest u Was "na cenzurowanym" ?> Spalić!!!> Masz jakieś dokumenty które przeczą temu hasłu z Wikipedii?a zadnej innej wikipedii nie ma takich informacji jak na polskiej wersji. Szczegolnie jesli chodzi o religie, katolicyzm czy ateizm opisywany z perspektywy katolika. Polska wikipedia to smieci.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> Poza tym nie osmieszaj sie cytowaniem katolickiej wikipedii  > >Szeroko....> >Wszędzie spisek...> >To już i wikipedia jest u Was "na cenzurowanym" ?> >Spalić!!!> >Masz jakieś dokumenty które przeczą temu hasłu z Wikipedii?> a zadnej innej wikipedii nie ma takich informacji jak na polskiej wersji. Szczegolnie jesli chodzi o religie, katolicyzm czy ateizm opisywany z perspektywy katolika.> Polska wikipedia to smieci.en.wikipedia.org/wiki/State_atheismes.wikipedia.org/wiki/AteĂsmo_de_EstadoMindblow "Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów" encykloped(*)ium=paste&utm_campaign=firefox
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Jeszcze raz: prosze o przyklady oficjalnej doktryny, ktora w swoim centrum miala obsesyjne wmawianie swiatu, ze bog nie istnieje. Nie zadnych komunistow, dla ktorych wazniejszym wrogiem byl zachod, dobrobyt i pieniadze w portfelach ludu niz wyimaginowany bozek.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Jeszcze raz: prosze o przyklady oficjalnej doktryny, ktora w swoim centrum miala obsesyjne wmawianie swiatu, ze bog nie istnieje. Nie zadnych komunistow, dla ktorych wazniejszym wrogiem byl zachod, dobrobyt i pieniadze w portfelach ludu niz wyimaginowany bozek.
Jak chciałbyś jednoznacznie ustalić, co było "ważniejsze" dla komunistów? Jak w związku z tym chciałbyś udowodnić, że dla inkwizycji i jej władz "wazniejszym wrogiem NIE byl dobrobyt i pieniadze w portfelach ludu niz wyimaginowany bozek." JA twierdzę, że inkwizycja tylko wycierała sobie Gęby Boskim imieniem, w celu osiągnięcia zupełnie "nie-Boskich" korzyści. Dla Ciebie to wystarczy, żeby osądzać chrześcijaństwo. Dlaczego więc miałbym się powstrzymywać od osądu Ateizmu, chociaż zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że "materializm dialektyczny", "socjalizm utopijny" etc. to tylko hasła wykorzystywane dokładnie w tym samym celu, w jakim wykorzystywali je hierarchowie kościoła ? Biznes to biznes. Prosperująca firma idzie za trendami.. Wszystko... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Mówiłem już, że ta dyskusja jest bez sensu. Powielanie dawno zakończonych dyskusji. Np.: mixed.blox(*)czyli-dlaczego-katolicyzm.html Cytat: Ilekroć rozmawiam z ateistami, za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu.
Panie! A co by się stało, gdyby katolicy wyciągnęli wnioski z historii katolicyzmu!
(głos zza kadru): Siarap głupia pedałko! To są błędy i wypaczenia, za które wódz już przeprosił, więc ich nie było!
...
Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości.
Jakież to systemy ateistyczne, ksiądz nie wymienia (widoczne znowu coś mu wypadło), nie sposób więc zweryfikować, czy naprawdę były ateistyczne ani czy zabijano z powodu ateizmu. Niezależnie jednak od tego, wyznawca religii mającej na swoim koncie masowe mordy ze szczególnym okrucieństwem heretyków, pogan, innowierców i ateistów powinien rozumieć, że "historia jakiegoś -izmu" nie ma wiele wspólnego z tym, czy obiektywnie -izm ten ma rację czy nie. To, czy ktoś został zamordowany w imię teorii kopernikańskiej nie zmienia nic w tym, czy model heliocentryczny odzwierciedla rzeczywistość i w jakim stopniu. Na podobnej zasadzie można utrzymywać, że Bóg nie istnieje, bo ksiądz Gil macał małe dzieci.
Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z najnowszej choćby historii.
Oczywiście, że za zbrodnie dokonane przez np. komunistów-ateistów nie będzie przepraszał ateista-wolnorynkowiec, bo to przecież nie jego ideologia i taki współczesny ateista żadnym spadkobiercą ZSRR się nie czuje (bo i skąd)! Skoro ateiści mają przepraszać za zbrodnie wszystkich niewierzących, to ksiądz Drzewiecki powinni przepraszać za zbrodnie wszystkich wierzących - protestantów, buddystów, muzułmanów, hinduistów.
A tak bajdełejem - ilu heretyków, innowierców i ateistów ksiądz Drzewiecki osobiście przeprosił za "historię katolicyzmu"? Ke?
...
Nic dziwnego, że w obliczu karykaturalnie zredukowanej wizji człowieka, społeczeństwo zbudowane na postulatach ateistów prowadzi w praktyce do poniżenia człowieka, zwłaszcza człowieka niewinnego i uczciwego.
Takim potwornie poniżającym krajem jest na przykład Francja albo Szwecja, gdzie rocznie s********ją setki Polaków, zaznający wszak rozkoszy życia w społeczeństwie zbudowanym na postulatach katolików, które, jak powszechnie wiadomo, hołubi ludzi niewinnych i uczciwych.
...
Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić.
Oczywiście zakaz eutanazji i zezwolenie na karę śmierci, cechujące wiele społeczeństw głęboko wierzących, nie są decydowaniem o życiu człowieka.
...
Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem.
W przeciwieństwie do dyktatur teokratycznych, rzecz jasna.
...
Czołowe miejsca na liście największych ludobójców wszechczasów zajmują właśnie ateiści.
Tak, wiemy. "Wszechczasy" zaczęły się w 1917 roku, a za krucjaty, pogromy, stosy i wojny religijne papież przeprosił, więc co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
pS. troszkę historii dawniejszej sprzed "wszechczasów" Jak Europa krwawo nawracała Słowian i Bałtów Z tą historią radziłbym się naprawdę dobrze zapoznać i pamiętać o niej zwłaszcza gdy taki np. Terlikowski mówi o potrzebie kolejnej rechrystianizacji Polski. Oczywiście jest nadzieja - jak to pisał cytowany przeze mnie wcześniej współczesny inkwizytor, bluźnierca najpierw dostanie mocą pokutę, a kulkę w łeb dostaną tylko Ci heretycy, którzy burzą katolicki ład społeczny. Cytat: Podsumujmy zatem dowody na racjonalność wiary w Boga, a nieracjonalność niewiary w Boga:
1. Ateistów jest mniej niż wierzących
2. Ludzie uważający się za ateistów dokonywali zbrodni. ( Ludzie uważający się za wierzących też, ale to przecież nie może być żadnym argumentem)
3. Ateiści totalnie olewają definicję ateizmu, którą sformułowali księża katoliccy.
4. Ateiści nie wierzą w mistyczne przeżycia osób wierzących (to takie NIELOGICZNE, przecież jako niewierzący powinni w nie wierzyć)
5. Ateiści nie doszli do wniosku na drodze autorefleksji, że Bóg istnieje.
6. Ateiści nie wierzą w Inteligentny Projekt (który jest racjonalną teorią naukową przecież)
7. Ateiści uważają, że człowiek pochodzi od zwierząt (a przecież to przekonanie nieracjonalne, nielogiczne i niczym nie poparte).
8. Systemy laickie są opresyjne (np. Francja, Szwecja, Czechy) podczas gdy systemy teokratyczne szanują godność jednostki (takie jak Iran czy Dubaj)
9. Aktywiści gejowscy są bogaci.
10. Bezrobotni są biedni.
11. Ateistki uprawiają seks dla przyjemności.
12. Ateistki nie chcą mieć dzieci.
13. Ateiści kierują się zwierzęcymi popędami i instynktami (i to wcale logicznie nie koliduje z punktem 11 oraz 12, wszak wiadomo, że seks dla przyjemności i unikanie zapłodnienia to zachowanie typowo instynktowne i zwierzęce)
14. Ateistyczne systemy stosują karę śmierci (systemy teokratyczne też, ale to przecież niczego nie udowadnia)
15. Ateiści uważają za bogów siebie albo innych ateistów (i to się wcale logicznie nie kłóci z genezą i definicją słowa a-theos)
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Buahahaha. Wikipedia najwyższym autorytetem. No, proszę Cię...
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >Buahahaha. Wikipedia najwyższym autorytetem. No, proszę Cię... Zwłaszcza wikipedia-polska, na której wszczęto (nierozstrzygniętą!) dyskusję o tym, aby usunąć hasło "Katarzyna Bratkowska"; ponieważ osoba ta odważyła się coś kontrowersyjnego powiedzieć nt. aborcji oraz katolickich tradycji świątecznych, powstał w tym kraju zarzut, że jest "nieencyklopedyczna".
|
|
| | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Buahahaha. Wikipedia najwyższym autorytetem. No, proszę Cię... <P>Żaden "najwyższy autorytet". Zacytowałem jedno z najczęściej używanych źródeł informacji A ponieważ przedstawione w nim dane nie odpowiadają temu co tak powszechnie tu głosicie więc próbujesz zdyskredytować to źródło a przy okazji mnie sugerując, że Wikipedia kłamie a Ci, którzy z niej korzystają to pół-debile?? Hmm. W 10 minut znajdę ze 100 linków do Wikipedii, wklejanych przez tutejszych forumowych "góru" i "mentorów". To skąd ten dualizm? Wikipedia to podręczne źródło wiedzy. Jeśli Ci się jakieś hasło "nie podoba" to nic prostszego jak je edytować... Przedstaw "lepsze" dokumenty a z łatwością obalisz tę "propagandę" a w dodatku przyczynisz się do pogłębienia także i mojej wiedzy na ten temat. Powiedz, która część opisu i bibliografii jest "niewłaściwa" a z chęcią zweryfikuję te informacje. Stwierdzenie "wikipedia jest "gupia" bo jest "gupia" kiedy przedstawia coś co nie pasuje do Twojego postrzegania świata naprawdę niewiele wnosi do jakiejkolwiek dyskusji. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | Spróbuję jeszcze raz zanim oddam pole. > Nie nie zapomniałem, doczytaj jeszcze:> pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm_naukowy> pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Marks> pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Engels> a przede wszystkim:> pl.wikipedia.org/wiki/Materializm_dialektyczny+ > Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmieNadal nic bezpośrednio o literce "a" tej z przed teizmu. Twój argument ma postać: Ateizm jest zły bo komunizm był zły a opierał się materializmie dialektycznym, który to postulował ateizm! Czyli "Żydzi" są winni inkwizycji? Może należy winić misteria eleuzyjskie? Najlepiej jeszcze filozofie starożytną? Nie wszyscy ateiści to komuniści, co więcej nie wszyscy komuniści to ateiści! Nie wspominając o komunistach chrześcijanach - nie wiedziałem że takie coś spotworzono! (Twoje linki mają chyba skutek odwrotny od zamierzonego, bo ja głupi czytam te artykuły  ) Większość ludzi pod rządami komunistów było "obdarzonych łaską wiary" (czy co tam wiara daje czego podły a wraży, wrogi i podstępny ateusz nie uświadcza). Gdyby więc Ci "wierni" byli wierni zasadom, które głoszą, komunizm upadł by zanim powstał! Zgadza się też, że im wyżej w hierarchii komunistycznej tym więcej ateistów (deklaratywnych). Tylko, że im wyżej w jakiejkolwiek hierarchii (bez przekory - w Krk też!) tym więcej ateistów. Taka zależność. Komunizm zwalczał nie "wiarę" a zorganizowaną religię. Był więc a-religijny, nie ateistyczny. Ludzie mieli chodzić na spotkania partyjne, nie do świątyń! Wznosić oczka i modły do wodza, nie do bogów! Konkurencja nie była tolerowana! Autorytaryzmy nie lubią się dzielić władzą, totalitaryzmy tego nie znoszą! To zwykła rywalizacja o władzę, "o rząd dusz", nie jakaś mityczna walka z bogami! Ponadto należy pamiętać, że wszystkie kraje walczyły z KrK! Walczyły od początku jego istnienia! Skoro wszystkie systemy od Imperium Rzymskiego po Rzeczpospolitą Polską walczą z Krk, to pytanie jest kto tu jest komu wraży i dlaczego? Teraz zgodnie z obietnicą poddaję pojedynek! Stali był w seminarium, Pol Pot pochodził z religijnej rodziny, a Hitler był katolikiem i czytał biblię...
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Komunizm zwalczał nie "wiarę" a zorganizowaną religię. Był więc a-religijny, nie ateistyczny. Ludzie mieli chodzić na spotkania partyjne, nie do świątyń! Wznosić oczka i modły do wodza, nie do bogów! Konkurencja nie była tolerowana! Autorytaryzmy nie lubią się dzielić władzą, totalitaryzmy tego nie znoszą! To zwykła rywalizacja o władzę, "o rząd dusz", nie jakaś mityczna walka z bogami! Generalnie zgoda, marksim-leninizm to kolejna religia, a Włodzimierz Lenin był bogiem zazdrosnym. Nie znaczy to jednak, że bolszewicy nie próbowali walczyć z wiarą. M.in. sam Lenin uważał wiarę religijną za szkodliwy zabobon, który należy wykorzenić. Ostatecznie jednak zadowolił się osłabieniem wpływów cerkwi, choć kto wie co by zrobił gdyby pożył dłużej. Tak z innej beczki co do mniemanej odpowiedzialności ateistów za XX wieczne zbrodnie, to podobnie można by wnioskować, że Hitler nakazał zgładzić miliony bo był wegetarianinem. Ateizm był tylko stosunkowo małą cząstką marksizmu-leninizmu, później zaś stalinizmu nie na odwrót. Nie wspominając już o tym, że był to ateizm jedynie w odniesieniu do tradycyjnych bóstw, Lenin i później Stalin byli członkami nowego panteonu.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Generalnie zgoda, marksim-leninizm to kolejna religia,Nie marksizm-leninizm, to kolejna szkoła filozoficzna, religią dopiero stała się doktryna bolszewickiego komunizmu i też nie od razu. > a Włodzimierz Lenin był bogiem zazdrosnym.Może jakieś cytaty popierające to stwierdzenie? > Nie znaczy to jednak, że bolszewicy nie próbowali walczyć z wiarą. M.in. sam Lenin uważał wiarę religijną za szkodliwy zabobon, który należy wykorzenić.Tak, leninizm był rewizjonizmem nawet w stosunku do marksowskiej teorii religii. www.marxis(*)ki/lenin/1905/12/soc_a_rel.htm> Ostatecznie jednak zadowolił się osłabieniem wpływów cerkwi, choć kto wie co by zrobił gdyby pożył dłużej.A gdzie napisał o swoim zadowolnieniu, gdyby pożył dłużej to zapewne mielibyśmy "prawdziwy komunizm". > Ateizm był tylko stosunkowo małą cząstką marksizmu-leninizmu, później zaś stalinizmu nie na odwrót.Można nie mieć pojęcia o filozofii, czy o doktrynach ekonomiczno-społecznych, ale warto rozróżniać filozofię od doktryn politycznych. O cechach parareligijnych ustroju (religii politycznej) możemy mówić tylko w przypadku doktryny i jej praktyki "komunizmu stalinowskiego". Oczywiście w społeczeństwie nic nagle się nie rodzi i nic nagle nie umiera. Były procesy i mechanizmy wstępne, a pewne jej elementy w głowach niektórych Rosjan do dziś pozostały. W doktrynie stalinowskiego komunizmu występował termin ateizm, który z racjonalnym ateizmem miał naprawdę niewiele wspólnego, gdyż wiarę w jednych bogów zastępował wiarą w innych. Panie Iwanie, chcąc poważnie rozmawiać nie wolno wszystkiego mieszać. Niech Pan nie schodzi do poziomu naszych ideowych przeciwników. > Nie wspominając już o tym, że był to ateizm jedynie w odniesieniu do tradycyjnych bóstw, Lenin i później Stalin byli członkami nowego panteonu.Ta, tu ma Pan rację, a ponizej Święty obrazek:  Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie marksizm-leninizm, to kolejna szkoła filozoficzna, religią dopiero stała się doktryna bolszewickiego komunizmu i też nie od razu. Po namyśle religia istotnie niezbyt pasuję. Rozsądniejszym byłoby nazwanie tej doktryny wiarą, bo jak się zdaje Lenin nie tyle opowiadał się za swoją doktryną co w nią wierzył. >Może jakieś cytaty popierające to stwierdzenie? Kontynuując zmienioną metaforę - nie religią, tylko wiarą i nie bogiem a arcykapłanem. To zdanie jak mniemam lepiej oddaje realia, w końcu to Lenin decydował co przystoi bolszewikowi a co jest odchyleniem. Ciężko też nie zgodzić się z twierdzeniem, że generalnie stawiał na swoim, przynajmniej jeśli chodzi o forsowanie swojego stanowiska w partii. >Można nie mieć pojęcia o filozofii, czy o doktrynach ekonomiczno-społecznych, ale warto rozróżniać filozofię od doktryn politycznych. O cechach parareligijnych ustroju (religii politycznej) możemy mówić tylko w przypadku doktryny i jej praktyki "komunizmu stalinowskiego". Oczywiście w społeczeństwie nic nagle się nie rodzi i nic nagle nie umiera. Były procesy i mechanizmy wstępne, a pewne jej elementy w głowach niektórych Rosjan do dziś pozostały. W doktrynie stalinowskiego komunizmu występował termin ateizm, który z racjonalnym ateizmem miał naprawdę niewiele wspólnego, gdyż wiarę w jednych bogów zastępował wiarą w innych. Panie Iwanie, chcąc poważnie rozmawiać nie wolno wszystkiego mieszać. Niech Pan nie schodzi do poziomu naszych ideowych przeciwników. Moją intencją nie był opis doktryn czy filozofii ale zauważenie, że ateizm był jedynie częścią szeroko rozumianego bolszewickiego światopoglądu, nie zaś na odwrót. Nie widzę też potrzeby wgłębiania się w temat, nie trzeba wszak wielkiej wiedzy do zauważenia, iż przyczyną zbrodni bolszewików nie była niewiara tylko jej nadmiar. W zasadzie jedynie to chciałem przekazać w swoim poście. Ponadto co zaznaczyłem chodziło mi o ateizm jedynie w stosunku do tradycyjnych bóstw.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Nie marksizm-leninizm, to kolejna szkoła filozoficzna, religią dopiero stała się doktryna bolszewickiego komunizmu i też nie od razu.> Po namyśle religia istotnie niezbyt pasuję. Rozsądniejszym byłoby nazwanie tej doktryny wiarą, bo jak się zdaje Lenin nie tyle opowiadał się za swoją doktryną co w nią wierzył.Dobrze zna Pan Lenina, ale ja jako niewierzący jednak o jakieś cytaty proszę. Osobiście wątpię w jakąkolwiek wiarę Lenina? Tak, oczywiście był przekonanym do tego co myślał i pisał, ale jak widać to w jego pismach poddawał swoje myśli stałej weryfikacji i według siebie je doskonalił. Nie jestem też bogiem i nie wiem co sobie ludzie myślą, dlatego odnoszę się do tekstów, ewentualnie do udokumentowanych czynów. Twierdzić bez pokrycia, to wszystko można, ale to racjonalne forum i my takie twierdzenia tu wykpiwamy. Gdy czynimy tak wobec innych, to nie widzę powodów zastosowania taryfy ulgowej wobec samych siebie. > >>>Może jakieś cytaty popierające to stwierdzenie?> Kontynuując zmienioną metaforę - nie religią, tylko wiarą i nie bogiem a arcykapłanem.Może warto przeczytać: pl.wikipedia.org/wiki/Religiawww.newsweek.pl/religia-polityczna,45280,1,1.htmlwww.teolog(*)yczny_i_religia_polityczna.pdfpl.wikipedia.org/wiki/Doktrynawww.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> To zdanie jak mniemam lepiej oddaje realia,Jakby się Pan nie starał, to w mniemanologii prof. Janowi Tadeuszowi Stanisławskiemu nie dorówna, ale źle Pan tu mniema. > w końcu to Lenin decydował co przystoi bolszewikowi a co jest odchyleniem.Lenin miał znacznie lepszy aparat intelektualny niż Kaczyński, Tusk i Miller razem wzięci (co wcale nie znaczy, iż uważam, że miał rację), a każdy z tych panów też decyduje - co dla partii jest dobre i kogo należy się pozbyć. Taka już rola wodza, a Lenin był prawie niekwestionowanym wodzem rewolucji. > Ciężko też nie zgodzić się z twierdzeniem, że generalnie stawiał na swoim, przynajmniej jeśli chodzi o forsowanie swojego stanowiska w partii.Miał mało z tym kłopotów i stosował - jak na czasy i sytuację - dosyć stonowane metody wymuszania. Zmarł w styczniu 1924 roku i dopiero wówczas zaczął się prawdziwy kult spadkobiercy Lenina i coraz drastyczniejsze stawianie na swoim, ale ja za Pana lekcji nie odrobię. > Moją intencją nie był opis doktryn czy filozofiiMnie mało interesują czyjejś intencje odnoszę się tylko do przedstawionych tu tekstów. > ale zauważenie, że ateizm był jedynie częścią szeroko rozumianego bolszewickiego światopoglądu, nie zaś na odwrót.Nawet w tym stwierdzeniu konieczna jest większa precyzja, komunistyczny ateizm będący częścią religii politycznej stalinowskiego komunizmu był swoistą formą ateizmu. Był ateizmem fideistycznym i utrącając bogów transcendentnych wprowadzał bogów immanentnych. > Nie widzę też potrzeby wgłębiania się w temat,Pan może i nie widzi, ale ja poważniej traktuję nasze forum i nie chciałbym abyśmy tu schodzili na poziom np. "Onetu". > nie trzeba wszak wielkiej wiedzyJak już się ją ma, to rzeczywiście jest niewielka. Jak powiedział Sokrates: "Jest tylko jedno dobro: wiedza, i jedno zło: ignorancja". > do zauważenia, iż przyczyną zbrodni bolszewików nie była niewiara tylko jej nadmiar. W zasadzie jedynie to chciałem przekazać w swoim poście.Nie uważam Pana za durnia, a zupełnie odwrotnie za inteligentnego człowieka o sporej wiedzy, któremu warto zwracać uwagę na popełniane błędy lub niejasności w wywodach. Niewiedza i błędy są naturalną ludzką cechą dotyczącą większości z nas, gorszą jest głupota, a najgorszą formą głupoty jest głupota zadufana we własne racje i tkwiąca w uporze. Nie chciałbym, aby ta dolegliwość mnie dotykała, ale każdy z nas wybiera sam. Jeżeli nie chce Pan skorzystać z moich sugestii i podpowiedzi, to niech Pan nie korzysta. > Ponadto co zaznaczyłem chodziło mi o ateizm jedynie w stosunku do tradycyjnych bóstw.Jakiś irracjonalno-religijny ten Pański tu ateizm - wystarczy, że ktoś odrzuca mojego boga (bogów), to już jest ateistą. Tak upraszają sprawę teiści, ale racjonaliści starają znaleźć racjonalne argumenty dla swojej niewiary. W doktrynie komunistycznej ateizm był tylko deklarowanym i wiarę w jednego boga zastępowano wiarą w innego boga. Pisałem o tych sprawach na naszym forum wielokrotnie, a ostatnio odwołałem się do różnych moich postów związanych z tematem w tym wątku. Może warto tam zajrzeć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,598296/z,0#w598325Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dobrze zna Pan Lenina, ale ja jako niewierzący jednak o jakieś cytaty proszę. Osobiście wątpię w jakąkolwiek wiarę Lenina? Tak, oczywiście był przekonanym do tego co myślał i pisał, ale jak widać to w jego pismach poddawał swoje myśli stałej weryfikacji i według siebie je doskonalił. Opieram się na biografii Lenina Roberta Service'a, na mojej interpretacji jego tekstu. Szczerze jednak powiedziawszy nie ma to wielkiego znaczenia. Ofiarom zapewne było wszystko jedno czy główny sprawca ich nieszczęścia wierzy czy tylko jest mocno przekonany. >Miał mało z tym kłopotów i stosował - jak na czasy i sytuację - dosyć stonowane metody wymuszania. Zmarł w styczniu 1924 roku i dopiero wówczas zaczął się prawdziwy kult spadkobiercy Lenina i coraz drastyczniejsze stawianie na swoim, ale ja za Pana lekcji nie odrobię. To, że w porównaniu ze Stalinem Lenin postępował łagodnie z partyjnymi oponentami wiele nie znaczy. Żaden to wyczyn można powiedzieć. Jak Pan zapewne wie miał wśród swoich współpracowników wystarczający posłuch aby przeforsować prawię każdą decyzję. >Mnie mało interesują czyjejś intencje odnoszę się tylko do przedstawionych tu tekstów. Przedstawiony tekst również jasno pokazywał co i jak - ateizm to mała część "komunizmu", nie zaś "komunizm" to mała część ateizmu. >Nawet w tym stwierdzeniu konieczna jest większa precyzja, komunistyczny ateizm będący częścią religii politycznej stalinowskiego komunizmu był swoistą formą ateizmu. Był ateizmem fideistycznym i utrącając bogów transcendentnych wprowadzał bogów immanentnych. Jestem tego świadom, ale nie uznałem za stosowne wgłębiania się w temat. Mój pierwotny post był odpowiedzią na post Eliatha o bolszewikach niewalczących z wiarą. >Pan może i nie widzi, ale ja poważniej traktuję nasze forum i nie chciałbym abyśmy tu schodzili na poziom np. "Onetu". Nie zawsze i nie wszędzie potrzebne są elaboraty. >Nie uważam Pana za durnia, a zupełnie odwrotnie za inteligentnego człowieka o sporej wiedzy, któremu warto zwracać uwagę na popełniane błędy lub niejasności w wywodach. Cieszy mnie to niezmiernie, ale będąc daleki od deprecjonowania siebie muszę zaznaczyć, że sporej wiedzy o tajnikach marksizmu nie posiadam. Bardziej interesuje mnie to jak przewrót bolszewicki wpłynął na losy Rosji i Europy niż jakiej intelektualnej gimnastyki trzeba było dokonywać aby marksizm-leninizm zmienić w stalinizm. >Niewiedza i błędy są naturalną ludzką cechą dotyczącą większości z nas, gorszą jest głupota, a najgorszą formą głupoty jest głupota zadufana we własne racje i tkwiąca w uporze. Nie chciałbym, aby ta dolegliwość mnie dotykała, ale każdy z nas wybiera sam. Jeżeli nie chce Pan skorzystać z moich sugestii i podpowiedzi, to niech Pan nie korzysta. Jestem tego świadom, dlatego też nie pretenduję do bycia wyrocznią. >Jakiś irracjonalno-religijny ten Pański tu ateizm - wystarczy, że ktoś odrzuca mojego boga (bogów), to już jest ateistą. Zaznaczałem, że bolszewicy odrzucali wiarę w tradycyjne bóstwa. Takie było i jest moje zdanie o bolszewickim ateizmie. >Tak upraszają sprawę teiści, ale racjonaliści starają znaleźć racjonalne argumenty dla swojej niewiary. W doktrynie komunistycznej ateizm był tylko deklarowanym i wiarę w jednego boga zastępowano wiarą w innego boga. Pisałem o tych sprawach na naszym forum wielokrotnie, a ostatnio odwołałem się do różnych moich postów związanych z tematem w tym wątku. Upraszczam bo nie widzę potrzeby komplikacji. Jestem w pełni świadom tego, że bolszewicy byli ateistami w zakresie bóstw tradycyjnych. Nie bez przyczyny porównałem leninowską doktrynę do religii co mi Pan wytknął. Świadom jestem również kultu otaczającego Stalina, o czym o ile mnie pamięć nie myli na forum już pisałem. Nie mam po prostu w zwyczaju pisać zbyt wiele, gdy uważam, iż dyskusja tego nie wymaga. >Pozdrawiam. Wzajemnie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Opieram się na biografii Lenina Roberta Service'a, na mojej interpretacji jego tekstu.Każdy sobie sam wybiera autorytety. Taki jest Pański: www.konfli(*)deologii_-_Robert_Service.html Mnie nic do tego, choć ja do każdego człowieka podchodzę bardzo krytycznie i jego twierdzenia sprawdzam. Pan w swoich wypowiedziach w tym wątku zastosował nie uprawnione uproszczenia wynikające z ograniczonej wiedzy opartej tylko na antykomunistycznej propagandzie, co grzecznie Panu wykazałem, ale Pan woli próbować kręcić i mataczyć. Pańska sprawa, aby coś zrozumieć, to minimum trzeba chcieć to zrozumieć. Gdy nie mam racji proszę mi to wykazać, a nie przechodzić w niemerytoryczne pyskówki. > Szczerze jednak powiedziawszy nie ma to wielkiego znaczenia. Ofiarom zapewne było wszystko jedno czy główny sprawca ich nieszczęścia wierzy czy tylko jest mocno przekonany.Pisałem na ten temat w sporo zalinkowanych postach, gdy Pan nie przeczytał, a odpowiada, to uprawia Pan tylko intelektualny ping-pong, a mnie to nie bawi. > To, że w porównaniu ze Stalinem Lenin postępował łagodnie z partyjnymi oponentami wiele nie znaczy. Żaden to wyczyn można powiedzieć. Jak Pan zapewne wie miał wśród swoich współpracowników wystarczający posłuch aby przeforsować prawię każdą decyzję.Lubię jednak rozmowy na trochę wyższym poziomie niż prymitywna propaganda, ale gdy Pana Pańska wiedza zadowala mnie nic do tego. Koryguję tylko informację dla tych, którzy chcą i potrafią to zrozumieć. > >>>Nawet w tym stwierdzeniu konieczna jest większa precyzja, komunistyczny ateizm będący częścią religii politycznej stalinowskiego komunizmu był swoistą formą ateizmu. Był ateizmem fideistycznym i utrącając bogów transcendentnych wprowadzał bogów immanentnych.> Jestem tego świadom, ale nie uznałem za stosowne wgłębiania się w temat.Pan może być świadom wielu rzeczy, ale tu opublikował Pan tekst, który podlega krytyce. Grzecznie wykazałem nieścisłości w opisie i błędy w rozumowaniu. Jeżeli to dla Pana za trudne, to mam nadzieję, że inni zrozumieją. To portal dla samodzielnie myślącej inteligencji. > Nie zawsze i nie wszędzie potrzebne są elaboraty.Tak, ma Pan rację. "Mądrej sowie dość dwie słowie", a do głupca i i najmądrzejszy elaborat nie dotrze. > >>>Nie uważam Pana za durnia, a zupełnie odwrotnie za inteligentnego człowieka o sporej wiedzy, któremu warto zwracać uwagę na popełniane błędy lub niejasności w wywodach.> Cieszy mnie to niezmiernie, ale będąc daleki od deprecjonowania siebie muszę zaznaczyć, że sporej wiedzy o tajnikach marksizmu nie posiadam. Bardziej interesuje mnie to jak przewrót bolszewicki wpłynął na losy Rosji i Europy niż jakiej intelektualnej gimnastyki trzeba było dokonywać aby marksizm-leninizm zmienić w stalinizm.Nic mi do Pańskich zainteresowań, ale wypowiadaj się Pan o tym o czym ma Pan pojęcie, gdy wykazuje się Pan niewiedzą obowiązkiem dyskutantów naszego forum jest ją wykazać. Co też uczyniłem. Nie zrozumiał Pan? Też to Pańska sprawa, ale nie Pan jeden tu posty czyta. To wolne forum. Pan, tak jak i wszyscy inni, ma prawo do przedstawiania własnych poglądów i przemyśleń, ale wszystkie przedstawiane tu publicznie poglądy mogą podlegać krytyce - co uczyniłem i nadal mam zamiar czynić. > Zaznaczałem, że bolszewicy odrzucali wiarę w tradycyjne bóstwa. Takie było i jest moje zdanie o bolszewickim ateizmie.Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami. Rozumiem, iż taka jest Pańska wiara, a ja wiem, iż z wiarą nie ma dyskusji. Tylko czy chce Pan zapewnić, że posiadł Pan całą mądrość i Pańskiego zdania nie wolno nikomu krytykować. Moje zdanie jest inne i przedstawiłem za nim racjonalne argumenty. Pana nie przekonałem, to trudno, ale to już nie mój problem. > >>>Tak upraszają sprawę teiści, ale racjonaliści starają znaleźć racjonalne argumenty dla swojej niewiary. W doktrynie komunistycznej ateizm był tylko deklarowanym i wiarę w jednego boga zastępowano wiarą w innego boga. Pisałem o tych sprawach na naszym forum wielokrotnie, a ostatnio odwołałem się do różnych moich postów związanych z tematem w tym wątku.> Upraszczam bo nie widzę potrzeby komplikacji.Pomiędzy upraszczaniem a prymitywizowaniem jest ogromna różnica. Inteligentni ludzie ją dostrzegają. > Nie mam po prostu w zwyczaju pisać zbyt wiele, gdy uważam, iż dyskusja tego nie wymaga.Pisz Pan ile Pan tylko chcesz, ale nasze forum dyskusyjne polega również na korygowaniu czyiś błędów i nieścisłości. Przykro mi, że Pan tego nie potrafi zrozumieć, ale nie Pan tu jeden, a osądzają nas nasi czytelnicy. PS. Rozmowa o Panu czy też o mnie jest mało ciekawą, więc może wróciłby Pan do rzeczy. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Wielce ciekawy ten pański sposób dyskusji. Imputowanie interlokutorom niedostatecznej do zrozumienia pańskich jakże mądrych i interesujących wynurzeń inteligencji i oskarżanie o arogancję. Powierzchowna grzeczność skrywająca pogardę do rozmówcy i przekonanie o własnej racji graniczące z wiarą. Zaprawdę nikt nie jest w stanie nas skompromitować jak my sami. Dalszą "dyskusję" uważam za bezcelową.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Wielce ciekawy ten pański sposób dyskusji. Imputowanie interlokutorom niedostatecznej do zrozumienia pańskich jakże mądrych i interesujących wynurzeń inteligencji i oskarżanie o arogancję. Powierzchowna grzeczność skrywająca pogardę do rozmówcy i przekonanie o własnej racji graniczące z wiarą. Zaprawdę nikt nie jest w stanie nas skompromitować jak my sami. Cieszę się, że Panu tak moje powiedzenie się spodobało. Właśnie tak uważam i z tym powiedzeniem liczę się przy wszystkich moich wypowiedziach. Dlatego uważam. iż bezcelowe jest imputowanie komukolwiek czegokolwiek. Jeżeli tego czytelnik nie dostrzega samo przez się, to znaczy, że ja - w jego oczach - nie mam racji i o czym tu mowa.
Samokompromitację zaś warto też uzupełnić maksymą, że "nikt nie może być sędzia we własnej sprawie" i dlatego ocenę merytoryczności i jakości własnych wywodów pozostawiam czytelnikom, a nie moim bezpośrednim interlokutorom.
I tak tylko przy okazji. Przeczytał Pan moje wypowiedzi wraz z linkami w tym wątku, czy do takich głupot jak czytanie wypowiedzi rozmówcy Pan się w ogóle nie zniża, gdyż Pan i tak wie lepiej i jest Pan przekonany o własnej racji graniczące z wiarą? Tam znajdują się merytoryczne racjonalne argumenty uzasadniające moje twierdzenia. Żadnego z nich Pan nie tylko, że nie zakwestionował, ale nawet nie podjął Pan takiej próby.
>Dalszą "dyskusję" uważam za bezcelową. 100% zgody! Tu dyskusja z Panem już dawno sens zatraciła i była jak wymiana poglądów ślepego z głuchym.
Ale nadal pozostał sens wyjaśniania niczym nie uprawnionych Pańskich propagandowych uproszeń i krętactw, co uczyniłem i nadal tak czynić będę. Przepraszam, iż sprawiam tym Panu przykrość, ale trzymanie się faktów i nietrywializowanie złożonej rzeczywistości uważam, za istotne. Znaczenie i rozumienie słów jest bardzo ważne w poważnych rozmowach, a ja tu nie pisuję z nudów, aby tylko sobie popieprzyć trochę.
Miłego dnia.
@@@
"Amicus Plato, (amicus Socrates,) sed magis amica veritas - Platon mi przyjacielem, (Sokrates mi przyjacielem,) ale prawda większą przyjaciółką". Arystoteles .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Cieszę się, że Panu tak moje powiedzenie się spodobało. Właśnie tak uważam i z tym powiedzeniem liczę się przy wszystkich moich wypowiedziach. Dlatego uważam. iż bezcelowe jest imputowanie komukolwiek czegokolwiek. Jeżeli tego czytelnik nie dostrzega samo przez się, to znaczy, że ja - w jego oczach - nie mam racji i o czym tu mowa. W świetle pańskich wypowiedzi pańskie deklaracje znaczną zgoła niewiele. Gwoli ścisłości racji Panu nie odmawiam, lecz poziom jej prezentowania pozostawia wiele do życzenia. >Samokompromitację zaś warto też uzupełnić maksymą, że "nikt nie może być sędzia we własnej sprawie" i dlatego ocenę merytoryczności i jakości własnych wywodów pozostawiam czytelnikom, a nie moim bezpośrednim interlokutorom. Skoro odwołuje się Pan do opinii innych czytelników to śpieszę poinformować, iż ich werdykt nie jest dla Pana korzystny. W każdym zaś razie jest korzystniejszy dla mnie niż dla Pana. >I tak tylko przy okazji. Przeczytał Pan moje wypowiedzi wraz z linkami w tym wątku, czy do takich głupot jak czytanie wypowiedzi rozmówcy Pan się w ogóle nie zniża, gdyż Pan i tak wie lepiej i jest Pan przekonany o własnej racji graniczące z wiarą? Tam znajdują się merytoryczne racjonalne argumenty uzasadniające moje twierdzenia. Żadnego z nich Pan nie tylko, że nie zakwestionował, ale nawet nie podjął Pan takiej próby. Pan zaś przeczytał to co pisałem? Przeczytał i zrozumiał? I w końcu wziął pod uwagę? Czy może postanowił Pan zarzucić rozmówcę linkami, do czytania ze zrozumieniem jako czynności nie licującej z pańskim o sobie mniemaniem się nie zniżając? Co do zarzutu, że wiem lepiej do w Pana ustach brzmi on więcej niż zabawnie. Nikt inny na tym forum nie wierzy tak bardzo w swoją rację mimo deklaracji temu zaprzeczających. >Ale nadal pozostał sens wyjaśniania niczym nie uprawnionych Pańskich propagandowych uproszeń i krętactw, co uczyniłem i nadal tak czynić będę. Przepraszam, iż sprawiam tym Panu przykrość, ale trzymanie się faktów i nietrywializowanie złożonej rzeczywistości uważam, za istotne. Znaczenie i rozumienie słów jest bardzo ważne w poważnych rozmowach, a ja tu nie pisuję z nudów, aby tylko sobie popieprzyć trochę. To co Pan w swoim mniemaniu uczynił, czyni i czynić będzie w najmniejszym stopniu mnie nie interesuje, podobnie jak powody pańskiego na tym forum pisania. To co jest interesujące to pański brak szacunku dla rozmówcy, mimo pięknie brzmiących deklaracji.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie
Ateizm to jedynie brak wiary w bogów. Uznawanie ateizmu za winnego zbrodni dokonywanych przez systemy totalitarne, które postanowiły umieścić ateizm w ramach swojej doktryny ma tyle samo sensu, co uznawanie chrześcijaństwa za winnego zbrodni hitlerowskiego faszyzmu, skoro dokonujący ich żołdacy nosili na klamrach pasów napis: "Gott mit uns".
|
|
| | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>> Komunizm, socjalizm i pochodne bazują na materializmie a więc i ateizmie >Ateizm to jedynie brak wiary w bogów. Uznawanie ateizmu za winnego zbrodni dokonywanych przez systemy totalitarne, które postanowiły umieścić ateizm w ramach swojej doktryny ma tyle samo sensu, co uznawanie chrześcijaństwa za winnego zbrodni hitlerowskiego faszyzmu, skoro dokonujący ich żołdacy nosili na klamrach pasów napis: "Gott mit uns". Dokładnie. Tylko i wyłącznie o to mi chodzi. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Ale nie o hitlerowskich Niemcach było uprzednio, jeno o Świętej Inkwizycji i paleniu czarownic.
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > "zbrodni ateizmu" Cytat:Było by może nawet i śmieszno gdyby x Dziewiecki w swoim obłędzie nie posuwał się do wygłaszania lansowanego przez siebie od lat podłego kłamstwa, że ateiści są winni największych zbrodni ludzkości. Można się śmiać z głupoty i ignorancji ale "ateistyczne zbrodnie" to coś jak "polskie obozy koncentracyjne". A to nie jest śmieszne. mixed.blox(*)czyli-dlaczego-katolicyzm.html , jeden z komentarzy. I nie pozostaje mi nic, jak się pod tym czterema łapami podpisać.
|
|
| | |  | -1 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>"zbrodni ateizmu" > [cytat]Było by może nawet i śmieszno gdyby x Dziewiecki w swoim obłędzie nie posuwał się do wygłaszania lansowanego przez siebie od lat podłego kłamstwa, że ateiści są winni największych zbrodni ludzkości. Można się śmiać z głupoty i ignorancji ale "ateistyczne zbrodnie" to coś jak "polskie obozy koncentracyjne". A to nie jest śmieszne. > mixed.blox(*)czyli-dlaczego-katolicyzm.html , jeden z komentarzy.> I nie pozostaje mi nic, jak się pod tym czterema łapami podpisać.[/cytat] No jasne, Stalin to nie ateista a Kopernik była kobietą... Skoro Stalin, Mao czy Pol Pot nie byli ateistami, (bo inaczej stwierdzenie, że ateiści są winni największych zbrodni ludzkości nie jest podłym kłamstwem a faktem) tylko "W coś tam jednak wierzył" to ateiści zwyczajnie nie istnieją... 95% tego forum to "dawkinsjanie" a reszta "spaghettianie" i inni "janie". Przy takim manipulowaniu pojęciami można wszystko udowodnić... Gdyby Dawkins zdecydował się na atak bombowy, to pewnie stwierdzilibyście, że "tak naprawdę, to on tylko udawał ateistę" . Ale kiedy inkwizytorzy , którzy całym swoim życiem i każdym wyrokiem zaprzeczali ideom Ewangelii skazywali kogoś na śmierć, to mówicie o "zbrodniach chrześcijaństwa". Skąd te podwójne standardy na tak szacownym "racjonalnym" forum??? Dodam jeszcze przewrotnie, że gdyby Stalin wierzył, że "jakiś Bóg" mógłby go pokarać za jego czyny, to strach by mu nie pozwolił dopuszczać się takich bestialstw. Tylko przekonanie o całkowitej bezkarności pozwoliło mu tak "rozwinąć skrzydła". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Dodam jeszcze przewrotnie, że gdyby Stalin wierzył, że "jakiś Bóg" mógłby go pokarać za jego czyny, to strach by mu nie pozwolił dopuszczać się takich bestialstw. Tylko przekonanie o całkowitej bezkarności pozwoliło mu tak "rozwinąć skrzydła". Problem, dziecko, polega na tym właśnie, iż nie możesz sprawić, aby ktokolwiek zaczął wierzyć w coś, w co nie wierzy. No chyba że masz przekonywujące dowody naukowe. Ale wówczas nie jest to już wiara, a nauka, czyli ateizm. Tym samym postulowanie religijności ludzi władzy niczego nie poprawia, bo na nic nie ma wpływu. Co najwyżej każdy z nich przed wyborami będzie udawać głęboką wiarę, aby być wybranym. Postulowanie na szeroką skalę religijności, tj. wierzenia bez dowodów, u ludzi mających wpływ na różne sprawy, jest natomiast obarczone poważnym ryzykiem - swoje podejście do życia, oparte na urojeniach i domysłach, zamiast naukowej rzetelności, będą przenosić na podejmowane decyzje, a to bezpośrednio skutkuje... typowymi wypaczeniami teokracji. Dlatego religijność należy odseparowywać od rządzenia i to skutecznie czynią nowoczesne demokracje, czy tego chcesz czy nie. Polska jest tu daleka od ideału i dlatego mamy "nowoczesną demokrację" "jak z koziej dupy trąba".
|
|
| | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > No jasne, Stalin to nie ateista a Kopernik była kobietą... >Skoro Stalin, Mao czy Pol Pot nie byli ateistami, (bo inaczej stwierdzenie, że ateiści są winni największych zbrodni ludzkości nie jest podłym kłamstwem a faktem) tylko "W coś tam jednak wierzył" to ateiści zwyczajnie nie istnieją... 95% tego forum to "dawkinsjanie" a reszta "spaghettianie" i inni "janie". To, że nie wierzyli w katolicką bozie nie oznacza, że byli ateistami. W nazwijmy to "ideały komunizmu" również można wierzyć i w ich imieniu zbrodni dokonywać. Twoje stwierdzenie, o ateistach winnych największych zbrodni ludzkości jest więc kłamstwem. Co do dalszej części Twojej wypowiedzi to ateizm tyczy się niewiary w bogów i nic więcej o człowieku nie mówi. Jest tylko cząstką światopoglądu, nie oznacza posiadania lub nie jakichś wartości. Religia z kolei już (przynajmniej w teorii) tak. >Przy takim manipulowaniu pojęciami można wszystko udowodnić... Jeśli ktoś tu manipuluje to Ty. >Gdyby Dawkins zdecydował się na atak bombowy, to pewnie stwierdzilibyście, że "tak naprawdę, to on tylko udawał ateistę" . Ale kiedy inkwizytorzy , którzy całym swoim życiem i każdym wyrokiem zaprzeczali ideom Ewangelii skazywali kogoś na śmierć, to mówicie o "zbrodniach chrześcijaństwa". Skąd te podwójne standardy na tak szacownym "racjonalnym" forum??? Te podwójne standardy to sobie zmyśliłeś na potrzeby własnej wypowiedzi. Dawkins z atakami bombowymi nie ma nic wspólnego, Inkwizycja ma zaś krew na swoich rękach. Kontynuując wątek inkwizytorów to skoro byli oni chrześcijanami to ich zbrodnie były zbrodniami chrześcijaństwa. >Dodam jeszcze przewrotnie, że gdyby Stalin wierzył, że "jakiś Bóg" mógłby go pokarać za jego czyny, to strach by mu nie pozwolił dopuszczać się takich bestialstw. Tylko przekonanie o całkowitej bezkarności pozwoliło mu tak "rozwinąć skrzydła". Niewątpliwie tak właśnie by było. Abstrahując od nazistowskich Niemiec to zamachowcy, którzy zniszczyli WTC nie wyglądali na takich co bali się bożej kary.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > >Dodam jeszcze przewrotnie, że gdyby Stalin wierzył, że "jakiś Bóg" mógłby go pokarać za jego czyny, to strach by mu nie pozwolił dopuszczać się takich bestialstw. Tylko przekonanie o całkowitej bezkarności pozwoliło mu tak "rozwinąć skrzydła".> Niewątpliwie tak właśnie by było. Abstrahując od nazistowskich Niemiec to zamachowcy, którzy zniszczyli WTC nie wyglądali na takich co bali się bożej kary.W tym wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,598646 można obejrzeć np. inny przykładowy film o zachowaniu ludzi, którzy nie tylko nie boją się bożej kary za skrzywdzenie innego człowieka (wątłej, półnagiej dwudziestoparoletniej dziewczynki) lecz zdaje się wręcz oczekują za to boskiej nagrody. Daję sobie rękę uciąć, że jakby tak popuścić część z nich jak nic spaliłaby czarownicę na stosie.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Nie rozumiesz podstawowej rzeczy. Ani ateizm, ani teizm nie był w tych przypadkach bezpośrednią przyczyną zbrodni, w przeciwieństwie do zbrodni kościelnych. Ani Stalin, ani np. Pol Pot (ściślej - stworzone przez nich systemy) nie mordowali nikogo za to, że wierzyli w Boga. A jak słusznie zauważył Iwan Denisowicz, wierzący niekoniecznie boją się kary boskiej. Czasem wręcz przeciwnie - oczekują nagrody. Nie wiem, w co wierzył Stalin i czego oczekiwał i prawdę mówiąc, guzik mnie to obchodzi. Jego ewentualny ateizm w każdym razie nie miał nic wspólnego z jego pomysłami na urządzanie bądź skracanie życia innym. >Gdyby Dawkins zdecydował się na atak bombowy Gdyby ciocia miała wąsy, byłaby wujkiem.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Sceptyk35 (291 punktów) | Pisze Pan: >... Ale kiedy inkwizytorzy , którzy całym swoim życiem i każdym wyrokiem zaprzeczali ideom Ewangelii skazywali kogoś na śmierć, to mówicie o "zbrodniach chrześcijaństwa". ------------------ Nie słyszałem (ani czytałem), żeby Kościół uznał za zbrodnicze postępowanie inkwizytorów, którzy "całym swoim życiem i każdym wyrokiem zaprzeczali ideom Ewangelii". Nie uznał też autorów poniższych wypowiedzi za niegodnych miana katolików (wybrałem tylko pierwsze dwie, jakie mi się nawinęły):
"Nie uważamy za morderców tych, którzy oburzając się na ekskomunikowanych, z wielkiej gorliwości dla katolickiej Matki Kościoła, niektórych z nich zabili." [Urban II - papież 1088-1099]
"Chrześcijanin chlubi się zabiciem poganina, gdyż w ten sposób wielbi Chrystusa". [św. Bernard z Clairvaux 1090 - 1153 "Pochwała nowego rycerstwa"].
Wręcz przeciwnie. Pierwszy został świętym (1881), a drugiemu P12 poświęcił encyklikę ( Doctor Mellifluus - 1953). Trudno więc mówić, że to co w/w głosili "to było dawno, to były inne czasy".
Natomiast nie słyszałem (ani czytałem) aby jakiś ateista (nawet pseudo-ateista) deklarował, że jest za karą śmierci dla kogoś, tylko dlatego, że ten wierzy w (jakiegoś) Boga.
|
|
| |  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Cytat:>Wiele razy było wałkowane! Czy nie uważasz że jest trochę prostackie intelektualnie zwalać wszystko na biedną literkę "a"? Ona jest kozłem ofiarnym! Wiń winnych! "T", "e", "i", "z" oraz "m" stworzyły "szarą sieć układu". "A" jest tu bohaterem, samotnie starającym się ich powstrzymać - tak w feudalizmie jak i w krajach które wymieniasz: tylko desygnata teizmu się zmieniła!p > Dokładnie, uważam "zwalanie wszystkiego na chrześcijaństwo i religie za prostackie intelektualnie. Dokładnie tak samo jak przypisywanie win Mao czy Pol Pota samemu ateizmowi.> Tylko jeżeli decydujecie się Mówić o "zbrodniach katolicyzmu ( czy częściej - chrześcijaństwa),> bo ktoś kto twierdził, że jest chrześcijaninem usuwał wrogów rzeczywistych lub wyimaginowanych ( w przypadku większości tzw. "czarownic") posługując się Imieniem Boga, to uznajcie konsekwentnie, że Stalin dokonywał "zbrodni ateizmu", bo przecież w taki sam sposób usuwał wrogów rzeczywistych i wyimaginowanych w imię dążenia do komunizmu, którego jednym z głównych założeń jest ateizm ...To nie jest prostactwo intelektualne tylko przeciwnie -logiczne myślenie: 1) W religii rzymsko-katolickiej intepretacja kleru, w tym papieża o nadprzyrodzonych zdolnościach jest wiążąca. Jeśli papież popiera lub nie przeszkadza swoim podwładnym palić - to jest to zgodne z religią! Jeśli papież firmuje książkę młot na czarownice a nie wiarę w czarownicę uznaje za grzech to jest to GRZECH! Jeśli papież ogłasza świętą wojnę to wojna jest świeta! Religia rzymsko-katolicka to nie jest demokracja. 2) Jeśli facet, który twierdzi, że jest ateistą zabija 1000 osób to wcale nie oznacza, że ateizm promuje zabijanie ludzi - nie wiem czy to jest prostactwo ale twierdzę, że jest to prosty błąd logiczny. .
|
|
 | 10 na 10 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Dokonania pierwszego lepszego reżimu.....Jak stoisz w Tesco przy kasie to tez nie placisz za towar na tasmie argumentujac, ze Kowalski spod piatki wczoraj ukradl za 1000 zl wiec twoj towar za 250 zl to pestka??? Ten katolicki relatywizm jest jednym z powodow, przez ktory ludzie coraz czesciej odwracaja sie od tej quasi-moralnej, niby-moralnej instytucji  Zabilismy paru niewinnych ludzi ale inni zabili wiecej wiec jest spoko  5. Nie bedzie zabilal - no ale k***a nie przesadzaj!!! Zle przetlumaczono, bo bog wyraznie powiedzial Mojzeszowi "nie morduj" a zabicie to nie zamordowanie. A inkwizycja nie mordowala ino zabijala. Wiesz co Vancalar? Wsadz sobie swoj kosciol i swoj relatywizm katolicki gleboko w dupe i przestan powaznym, trzezwym ludziom mowic, ze biale jest czarne a czarne biale
|
|
|  | -3 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> Ten katolicki relatywizm jest jednym z powodow, przez ktory ludzie coraz czesciej odwracaja sie od tej quasi-moralnej, niby-moralnej instytucji  > Zabilismy paru niewinnych ludzi ale inni zabili wiecej wiec jest spoko  Ale mi tylko o ten relatywizm chodzi! Jeżeli jesteś taki drobiazgowy i pozbawiony relatywizmu, to przyznaj! "My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!". Słówkiem się nie odezwę... Cytat:>5. Nie bedzie zabilal - no ale k***a nie przesadzaj!!! Zle przetlumaczono, bo bog wyraznie powiedzial Mojzeszowi "nie morduj" a zabicie to nie zamordowanie. A inkwizycja nie mordowala ino zabijala. Nigdzie czegoś takiego nie twierdzę ani nie twierdziłem, wręcz przeciwnie. Cytat:> Wiesz co Vancalar? Wsadz sobie swoj kosciol i swoj relatywizm katolicki gleboko w dupe i przestan powaznym, trzezwym ludziom mowic, ze biale jest czarne a czarne biale  Nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z Kościołem katolickim. Po prostu kiedy widzę, że kogoś kamieniują, to proponuję, żeby ten co jest bez grzechu pierwszy rzucił kamieniem... Na forum katolik.pl, gdybym trafił na wątek rozwodzący się o "zbrodniach ateistów", przypomniałbym o "dokonaniach" inkwizycji. pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> "My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!".> Słówkiem się nie odezwę...Ateisci nie przysiegaja na boga, ze ktos z nieba dal im przykazanie niezabijania. Nie mowia jednego (mamy przykazanie nr 5 od wladcy absolutnego) po czym robia drugie (zabijaja z okrzykiem na ustach: wladca absolutny tak chce!!!)  Chodzi o to, ze nawet JEDNA zabita osoba przez inkwizycje, dyskwalifikuje kosciol katolicki do bycia depozytariuszem moralnosci  Jesli twierdze, ze mam/mialem kontakt z bogiem i ze jestem wyznacznikiem moralnosci (bo bog dal takie uprawnienia) to musze byc czysty jak lza. Jesli nie jestem to moje gadanie mozna sobie o kant dupy rozbic. I zadne "a Stalin zabil wiecej i byl ateista" nie pomoze > Na forum katolik.pl, gdybym trafił na wątek rozwodzący się o "zbrodniach ateistów", przypomniałbym o "dokonaniach" inkwizycji.I bylby to zwykly erystyczny chwyt ala "a u was murzynow bija". Ateizm to tylko i wylacznie brak wiary w bogow. Ateista moze byc idiota, sadysta, chamem, poeta, czlowiekiem, ktory muchy nie zabije jak i tez seryjnym morderca. Ktos, kto zabija drugiego czlowieka nie robi tego na pewno z powodu braku wiary w bogow. Natomiast jesli ktos, kto mowi, ze zabijac nie wolno, ze sam jest obronca moralnosci, raczej cienko wyglada jesli zabije drugiego czlowieka (bez znaczenia jaki argument do usprawiedliwienia zabicia uzyje). Ktos, kto twierdzi, ze bog jest miloscia po czym z zimna krwia zabije drugiego czlowieka (nie wazne czy z powodu "herezji" czy dlatego, ze jest czarownica) w imie tego milosciwego boga jest raczej skurwielem a nie straznikiem moralnosci. Ktos, kto twierdzi, ze osadzic moze i ma prawo tylko bog, po czym z zimna krwia zabije drugiego czlowieka bo ten tweirdzi, ze ziemia nie jest plaska, jest raczej cynicznym skurwielem i na 100% wie, ze zadnego boga nie ma
|
|
| | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | Współczesne tłumaczenie inkwizycji i ogólnie morderstw KrK przez jednego z przykładowych mocnych fanatyków KrK: Cytat:@Tadek gdybysmy zyli w sredniowieczu, nie miałbyś najmniejszych szans na głoszenie publicznie swoich potwarzy, kalumni i zmyśleń.
Gdybyś jednak postarał sie gdzies je wyartykułować, to dostałbyś najpierw solidną pokutę do odprawienia. Gdyz na stos szli tylko niepoprawni heretycy, albo krzywoprzsięczy, czyli w tamtejszych uwarunkowaniach (przed Freudem i nowozytnymi szkołami psychologicznymi, dającymi kazdemu alibi na wszystko) osoby burzace łąd społeczny.
Wrogowie Christianitas byli traktowani podobnie jak dzisiaj wrogowie "demokracji".
Tyle ze zamiast stosów uzywa sie pociskow Tomahawk.
Oprzyrzadowanie techniczne stanowi o całej różnicy w odniesieniu do poprzednich epok historycznych.
marekblasz(*)88644,jedenascie-milionow-malpby współczesny inkwizytor: pseudonim "UNUKALHAI", 23.03.2011 09:24 Przyznacie, że rozpierdala....PS. Ale tak na poważnie, pokazuje to jak skrajnie niebezpieczni są ludzie mocno religijni. Potrafią bez mrugnięcia okiem usprawiedliwić każdą zbrodnię - i tę już uczynioną, jak i te dopiero planowane. Wszystko dla obrony swojego kościoła, żadnych zahamowań moralnych.
|
|
| |  | 7 na 7 | Frank Holman (5897 punktów) | > Ale mi tylko o ten relatywizm chodzi! Jeżeli jesteś taki drobiazgowy i pozbawiony relatywizmu, to przyznaj! >"My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!". >Słówkiem się nie odezwę...
Tylko, że my ateiści nikogo nie zamordowaliśmy, ani razem, ani żaden z nas. Podejrzewam, że wy dzisiejsi polscy katolicy, w imieniu których zabierasz głos, także nikogo. Różnica jest tylko taka, że my ateiści nie mammy ani swojej sekty, ani innej organizacji a wy macie swoją Świętą Matkę Kościół, do którego twierdzicie, że przynależycie, lub co gorsza - jesteście członkami. Niedemokratyczną organizację z dwutysiącletnią tradycją bezpośrednio odpowiedzialną za te marne kilkaset tysięcy ofiar. To, że chwilowo nie wydaje ona rozkazów kolejnych mordów, nie przekreśla, że kiedyś je wydawała. Co więcej my ateiści obawiamy się nie bez powodu, że gdyby nadszedł odpowiedni czas wasza organizacja znów rozkazy do mordowania wyda i wielu z was (może nie Ty) się tym rozkazom podporządkuje. Po drugie te rozkazy są wydawane często tak pokrętnie, pod pozorem prawa, że później trudno jest to potępić jednoznacznie, a waszej organizacji łatwo wymigać się od odpowiedzialności i wybielić, jak dotąd wybiela i zrzuca na innych swoje zbrodnie z przeszłości. Jeśli takich zbrodni dopuszcza się jakiś świecki tyran, jak sam widzisz - łatwo go potępić i wszyscy potępiają tych z imienia wskazanych zbrodniarzy: Hitler, Stalin, Pol Pot. Co więcej - oni już dawno nie żyją, a ich organizacje są nie tylko rozbite, ale ich odtwarzanie bezpośrednie i pośrednie, oparte na ideologiach - generalnie w cywilizowanej cześci świata zakazane. Organizacja do której szczycie się przynależnością tymczasem ciągle trwa, mimo takiej odpowiedzialności za zbrodnie. Kto tymczasem zna choćby imiona Papieży Zbrodniarzy, którzy zapoczątkowali inkwizycje, krucjaty inne szykany i tortury na tzw. "heretykach". Nikt. I jeszcze się tę odpowiedzialność rozmywa i wybiela. Itd. Pomijam już, że my ateiści widzimy potencjalne niebezpieczeństwo i zło w każdej religii, jak ma dojść do władzy. Dziś to chwilowo nie wasza religia jest może najniebezpieczniejsza; bardziej niebezpieczne są inne. Dziś mordują najczęściej fanatycy w innym imieniu tego samego boga - Allaha. Ale my ateiści mówimy, że wszystkie religie są złe gdy otrzymują prawdziwą świecką władzę i należy je od państwa jak najbardziej oddzielać, zamykać w kościołach i cały czas w ten czy inny sposób kontrolować, aby nie zaczynały wychodzić w przestrzeń publiczną ze swoimi morderczymi monopolistycznymi hasłami. To wszystko.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Tylko, że my ateiści nikogo nie zamordowaliśmy, ani razem, ani żaden z nas. Podejrzewam, że wy dzisiejsi polscy katolicy, w imieniu których zabierasz głos, także nikogo. Nie jestem Katolikiem Cytat:Różnica jest tylko taka, że my ateiści nie mammy ani swojej sekty, ani innej organizacji a wy macie swoją Świętą Matkę Kościół, do którego twierdzicie, że przynależycie, lub co gorsza - jesteście członkami. Nie należę do żadnego kościoła. Wierzę, że Jezus mówił prawdę. Cytat:Niedemokratyczną organizację z dwutysiącletnią tradycją bezpośrednio odpowiedzialną za te marne kilkaset tysięcy ofiar. Pełna zgoda Cytat:To, że chwilowo nie wydaje ona rozkazów kolejnych mordów, nie przekreśla, że kiedyś je wydawała. Pełna zgoda Moim zdaniem KK tylko dlatego nie wydaje kolejnych wyroków, bo nikt by ich dziś nie respektował... Cytat:Co więcej my ateiści obawiamy się nie bez powodu, że gdyby nadszedł odpowiedni czas wasza organizacja znów rozkazy do mordowania wyda i wielu z was (może nie Ty) się tym rozkazom podporządkuje. To nie moja organizacja ale zgadzam się, gdyby nasze państwo stało się katolickie, sam czułbym się zagrożony. Dla KK - heretyk, dla Was - fideistyczny kretyn. Cytat:>Po drugie te rozkazy są wydawane często tak pokrętnie, pod pozorem prawa, że później trudno jest to potępić jednoznacznie, a waszej organizacji łatwo wymigać się od odpowiedzialności i wybielić, jak dotąd wybiela i zrzuca na innych swoje zbrodnie z przeszłości. Święta prawda!!! Jestem pewnie większym antyklerykałem niż Ty! Dla Ciebie to tylko kolejna firma, dla mnie, największe sk...ństwo jakie można sobie wyobrazić. Szczyt nierządu! Ci, którzy mienią się namiestnikami Boga na ziemi są Jego największymi zdrajcami... Nie na darmo KK został opisany w Biblii jako "wielka nierządnica" kilkaset lat przed swoim powstaniem. Cytat: Organizacja do której szczycie się przynależnością tymczasem ciągle trwa, mimo takiej odpowiedzialności za zbrodnie. Kto tymczasem zna choćby imiona Papieży Zbrodniarzy, którzy zapoczątkowali inkwizycje, krucjaty inne szykany i tortury na tzw. "heretykach". Nikt. I jeszcze się tę odpowiedzialność rozmywa i wybiela. Itd. I tu Pełna zgoda! Papież Lucjusz III, który ją zapoczątkował, był mocno nieciekawą osobą. Cytat:> Pomijam już, że my ateiści widzimy potencjalne niebezpieczeństwo i zło w każdej religii, jak ma dojść do władzy. Dziś to chwilowo nie wasza religia jest może najniebezpieczniejsza; bardziej niebezpieczne są inne. Dziś mordują najczęściej fanatycy w innym imieniu tego samego boga - Allaha. Ale my ateiści mówimy, że wszystkie religie są złe gdy otrzymują prawdziwą świecką władzę A i tu się zgadzam! "Co Boskie oddajcie Bogu, co Cesarskie - Cesarzowi" ! Wierzę w co wierzę i uważam, że mam prawo o tym opowiedzieć. Kto nie chce - niech nie słucha. Ja nikogo nie sądzę. Cytat: i należy je od państwa jak najbardziej oddzielać, zamykać w kościołach i cały czas w ten czy inny sposób kontrolować, aby nie zaczynały wychodzić w przestrzeń publiczną ze swoimi morderczymi monopolistycznymi hasłami. To wszystko. A z tym się jakoś nie mogę zgodzić. Przestrzeń publiczna powinna być dostępna jednakowo dla każdego. Mnie jakoś nie przeszkadzają ani ateiści, ani muzułmanie ani cykliści, Żydzi, czy Masoni. Niech każdy wypowie co ma do powiedzenia i pozwoli mi samemu ocenić co jest prawdą, a co złudą. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Ale mi tylko o ten relatywizm chodzi! Jeżeli jesteś taki drobiazgowy i pozbawiony relatywizmu, to przyznaj! >>"My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!". >>Słówkiem się nie odezwę... >Tylko, że my ateiści nikogo nie zamordowaliśmy, ani razem, ani żaden z nas. Podejrzewam, że wy dzisiejsi polscy katolicy, w imieniu których zabierasz głos, także nikogo....
Katolik chętnie przypomni Stalina, ateista Inkwizycję, tyle tylko, że ani ateizm, ani chrześcijaństwo nie są przyczynami tych mordów. Przyczynami są ludzkie emocje i rządze: władza, pieniądze, seks, honor/obraza. Do prowadzenia wojen potrzeba jednak ideologii, to się cóś znajduje: a to o boga idzie rzecz, równość, przestrzeń życiową, dobrze umotywować i "lecimy".
Dzisiejsza debata w mediach o problemach kościoła, o religii, ateizmie, gender, itd... radykalizuje się i prowadzi do czegoś w rodzaju wojny światopoglądów. A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd...
Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.
I tak będzie nadal. Trzeba by jakąś radę dialogu teiści-ateiści powołać. Ale komu tak na prawdę zależy na tym, aby w spokoju rozmawiać o faktach, bez kłamstw, manipulacji i wzajemnego obrzucania się gównem?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Katolik chętnie przypomni Stalina, ateista Inkwizycję, tyle tylko, że ani ateizm, ani chrześcijaństwo nie są przyczynami tych mordów.Ja też tak sądzę. > Przyczynami są ludzkie emocje i rządze: władza, pieniądze, seks, honor/obraza.To też, ale podstawową przyczyną wszelkich masowych zbrodni jest wiara o czym można przeczytać w zalinkowanej wyżej mojej wypowiedzi oraz dalszej dyskusji z Panem w tym samym wątku. Polecam. Warto też przeczytać o innych zbrodniczych religiach np. tu: www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688> Do prowadzenia wojen potrzeba jednak ideologii, to się cóś znajduje: a to o boga idzie rzecz, równość, przestrzeń życiową, dobrze umotywować i "lecimy".Żadna głupota religijno/ideologiczna ani chrześcijaństwo, ani komunizm, ani nazizm samo z siebie nie prowadzi do wojen i nie zabija - konieczną jest wiara w te głupoty, a im bardziej ślepa, głębsza, bardziej fundamentalistyczna tym groźniejszą jest dla otoczenia. Wiara ogłupia i usprawiedliwia każdą zbrodnię popełnioną w jej imię, choćby było to i imię Boga Miłości. Postawa sceptycznego racjonalizmu nigdy nie daje dostatecznych podstaw, do gnębienia ludzi, a odwrotnie, to wszelcy sceptycy wobec dominującej wiary stają się jej pierwszymi ofiarami. > Dzisiejsza debata w mediach o problemach kościoła, o religii, ateizmie, gender, itd... radykalizuje się i prowadzi do czegoś w rodzaju wojny światopoglądów. A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd...Tak, atak na gender, ze strony Kościoła przekracza szczyty chamstwa, ale już taka uroda kapłanów katolickich. Przecież samego kleru jest w Polsce więcej niż niewierzących, a kler usilnie wspierają "zawodowi katolicy" i "Lud Boży". Media są albo bezpośrednio w łapach Kościoła, albo pieczę nad ochroną w nich "wartości chrześcijańskich" sprawują dewoci. I co i mały portal antyklerykalny uwiera jak gwóźdź w bucie. "Wojna światopoglądów", a gdzie pod krzyżem w sejmie. No chyba, że na naszym forum, gdzie Bogusławski kpi sobie ze świętej wiary i głupoty ludzi opierających swoje poglądy na wierze. Wierze w jakiekolwiek wymysły i stwory. Wierze w jakąkolwiek religię/ideologię. Tak "straszny dziadunio" prowadzi wojnę ideologiczną i jest śmiertelnym zagrożeniem dla Kościoła. Pan kpi, czy o drogę pyta? > Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.Przykłady i dowody zamiast opowiadania tu kłamstw i bredni. > I tak będzie nadal. Trzeba by jakąś radę dialogu teiści-ateiści powołać.Kościołowi dialog to był potrzebnym tylko wtedy, gdy Kościół był dosyć słabym: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,595686#w595850 Teraz wszelkie zaproszenia do rozmów to ma w wielkim poważaniu. Wiem, gdyż próbowałem pod auspicjami Uniwersytetu Warszawskiego konferencję na ten temat zorganizować. Księża profesorowie pomimo dobrych wieloletnich znajomości z nimi, grzecznie się wykręcali mówiąc, iż nie chcą mieć kłopotów. Natomiast spokojnie publikowali pod pseudonimami w periodyku, który redagowałem. Wiedzieli, że zachowam tajemnicę. > Ale komu tak na prawdę zależy na tym, aby w spokoju rozmawiać o faktach, bez kłamstw, manipulacji i wzajemnego obrzucania się gównem?Na pewno nie Kościołowi i na pewno nie chrześcijanom wchodzącym na nasz portal. Mnie bardzo zależy na dyskusji na minimalnym poziomie intelektualnym, ale to zupełnie nie wychodzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816Jak można dyskutować, gdy argumenty chce się wiarą zastępować. Z wiarą nie ma dyskusji, gdy ktoś wierzy, iż białe jest czarne, to nikt go nie przekona. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Ja też tak sądzę.Jak zbyt często będziemy się ze sobą zgadzać, to będę musiał poddać się egzorcyzmom.  > >Przyczynami są ludzkie emocje i rządze: władza, pieniądze, seks, honor/obraza.> To też, ale podstawową przyczyną wszelkich masowych zbrodni jest wiara ...> Żadna głupota religijno/ideologiczna ani chrześcijaństwo, ani komunizm, ani nazizm samo z siebie nie prowadzi do wojen i nie zabija - konieczną jest wiara w te głupoty, a im bardziej ślepa, głębsza, bardziej fundamentalistyczna tym groźniejszą jest dla otoczenia...Tutaj też się z Panem zgadzam, tyle że jest pewna różnica. W takim chrześciajństwie wiara pojawia się jako pierwsza, jest czysta ideologicznie, dziewicza i dopiero rządze o ktorych pisałem wykorzystują ją do niecnych celów. A w takim nazizmie najpierw jest ideologia, a potem wiara, jako czynnik, który daje ideologii szanse. > >Dzisiejsza debata w mediach o problemach kościoła, o religii, ateizmie, gender, itd... radykalizuje się i prowadzi do czegoś w rodzaju wojny światopoglądów. A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd...> Tak, atak na gender, ze strony Kościoła przekracza szczyty chamstwa, ale już taka uroda kapłanów katolickich. Przecież samego kleru jest w Polsce więcej niż niewierzących, a kler usilnie wspierają "zawodowi katolicy" i "Lud Boży". Media są albo bezpośrednio w łapach Kościoła, albo pieczę nad ochroną w nich "wartości chrześcijańskich" sprawują dewoci. I co i mały portal antyklerykalny uwiera jak gwóźdź w bucie.Jak się na ten portal zapisywałem był bardziej racjonalistyczny niż antyklerykalny, teraz jest jakby odwrotnie. Mnie tam proszę Pana, nie uwiera ten portal, cenię go, czytuję i udzielam się na forum. > "Wojna światopoglądów", a gdzie pod krzyżem w sejmie. No chyba, że na naszym forum, gdzie Bogusławski kpi sobie ze świętej wiary i głupoty ludzi opierających swoje poglądy na wierze. Wierze w jakiekolwiek wymysły i stwory. Wierze w jakąkolwiek religię/ideologię. Tak "straszny dziadunio" prowadzi wojnę ideologiczną i jest śmiertelnym zagrożeniem dla Kościoła. Pan kpi, czy o drogę pyta?Wojna trwa, jest to dla mnie oczywiste, to że akurat Pan jest antyklerykałem nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia, nie jest też Pan żadnym śmiertelnym zagrożeniem dla KK, bo ten będzie dlugo istniał, jak i Pana i mnie już robaczki skonsumują. > >Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.> Przykłady i dowody zamiast opowiadania tu kłamstw i bredni.Na tym portalu nieraz czytałem, że np.: 1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach. Są tutaj ludzie, w tym Pan, którzy mają wiedzę na ten temat, ale albo brną w kłamstwo, albo milczą. 2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. Czy taka bzdura nikogo z Was racjonalistów nie drażni? 3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów. ... Rozumiem, że antyklerykalizm niechętny jest KK. Im bardziej jednak stajecie się antyklerykalni, tym mniej uczciwi, a to już przedsionek wiary, z którą Pan tak próbuje walczyć. > >I tak będzie nadal. Trzeba by jakąś radę dialogu teiści-ateiści powołać.> Kościołowi dialog to był potrzebnym tylko wtedy, gdy Kościół był dosyć słabym: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,595686#w595850 Teraz wszelkie zaproszenia do rozmów to ma w wielkim poważaniu. Wiem, gdyż próbowałem pod auspicjami Uniwersytetu Warszawskiego konferencję na ten temat zorganizować. Księża profesorowie pomimo dobrych wieloletnich znajomości z nimi, grzecznie się wykręcali mówiąc, iż nie chcą mieć kłopotów. Natomiast spokojnie publikowali pod pseudonimami w periodyku, który redagowałem. Wiedzieli, że zachowam tajemnicę.Cóż, może teraz byłoby inaczej, gdyby zaprosić ludzi o uznanych autorytetach. > >Ale komu tak na prawdę zależy na tym, aby w spokoju rozmawiać o faktach, bez kłamstw, manipulacji i wzajemnego obrzucania się gównem?> Na pewno nie Kościołowi i na pewno nie chrześcijanom wchodzącym na nasz portal.Uogólnia Pan. Ja jestem teistą, nie obrażam się, gdy mówią o mnie chrześcijanin. Bez problemu przyznam rację każdemu, kto uczciwie stawia arguemnty, niezależnie, czy owa racja uderza w KK, Boga, czy też nie. Ja raczej zarowno na tym portalu, jak i w realu mam problem z uczciwą dyskusją ze strony ateistów, bez uogólnień oczywiście. > Mnie bardzo zależy na dyskusji na minimalnym poziomie intelektualnym, ale to zupełnie nie wychodzi:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660> www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465> www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816> Jak można dyskutować, gdy argumenty chce się wiarą zastępować. Z wiarą nie ma dyskusji, gdy ktoś wierzy, iż białe jest czarne, to nikt go nie przekona.Będzie Pan zdumiony, ale zgadzam się z Panem. Nie mogę niestety brać odpowiedzialności za innych. Moja wiara w Boga wynika z analizy świata, pewnej nad tym światem refleksji i można rzec wewnętrznym przekonaniu. A te przekonanie wtapia się w tradycje chrześcijańską. Wiem, słabe to i marne jest z punktu widzenia racjonalizmu, ale prawdziwe (uczciwe wobec siebie) i pozwala zachować trzeźwy osąd i otwartą głowę. Pozwala też bez problemu dyskutować o największych zbrodniach Kościoła, uczciwie. To że Pan wrzuca mnie w rydzykowo-moherowy świat, to nic na to nie poradzę, chociaż utrudnia to dyskusje, czasem czyni ją niemożliwą.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach. Zlikwidował/przyjął własną wersję, i to są fakty. Nawet jeśli powodem były dywagacje ideologiczne, to efektem jest m.in. możliwość "zarabiania na obrazkach". >2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. Używanie prezerwatyw nie ma żadnych realnych negatywnych konotacji, a może mieć pozytywne. Jeśli KrK utrudnia realizacje celów pozytywnych z powodu urojenia swoich negatywnych konotacji urojonych, to sprawa problem. Ostatecznie może być w niektórych przypadkach racjonalnie obciążony współodpowiedzialnością za przyczynianie się rozwijania epidemii AIDS wszędzie na świecie, nie tylko w Afryce. Nadużyciem mogłoby być uznanie, że jest jedynym wyłącznie odpowiedzialnym. KrK etyka seksualna jest obecnie w wielu miejscach na Ziemi bardzo szkodliwa i stanowi bardzo poważny problem (na szczęście tylko w wielu miejscach gdzie byłaby prawdziwą katastrofą KrK nie ma dużych wypływów (Indie, Chiny itd., natomiast jest problemem w Afryce), Planeta Ziemia boryka się z przeludnieniem, którego skutkami są choroby, bieda, aborcje. Promowanie antykoncepcji celem NAJBEZPIECZNIEJSZEJ/NAJTAŃSZEJ/NAJPROSTSZEJ (NAJSKUTECZNIEJSZEJ W STOSUNKU DO INNYCH ASPEKTÓW, JAK CENA MOŻLIWOŚĆ DOSTĘPNOŚCI ITD.) ograniczenia rozrodczości a także wielu chorób (w konsekwencji także zmniejszania biedy i polepszania jakości życia) jest polityką obecnie absolutnie niezbędną, aby zachować zdolność ludzkości do życia na planecie, która staje się powoli za mała. Nie wystarczy promowanie lepszej gospodarki, lepszego państwa, albowiem zasoby naturalne planety i miejsce na niej do życia - czy tego chcemy czy nie - są ograniczone, a ludzi jest kilka miliardów więcej niż dawniej, kiedy kościoły wymyślały swoje moralności (obecnie zużywamy już ponad 100% odnawialnych zasobów, zużywamy rocznie więcej niż Planeta rocznie produkuje, czyli już żyjemy na zajebisty kredyt, a zapowiada się kolejne miliardy ludzi). Tego KrK nie rozumie, gdyż żyje w urojeniach. Najlepszym tego przykładem są rządy Ajatollahów w Iranie. Oni też żyli w takim samym urojeniu, aż rzeczywistość (skutki niekontrolowanego przyrostu naturalnego) ich dopadła. Wówczas co się okazało - kazali rządowi robić to co potrzeba, ale.... po cichu, bo oficjalne podważanie religijnych urojeń byłoby fa upas. Teraz jest to kraj, w którym wskaźniki rozrodczości nie odbiegają od tzw. "norm przyzwoitości". >3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów. To jest uogólnienie, na zasadzie słynnego "pamiętajcie, żeby te plusy nie przysłoniły wam minusów".
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach. >Zlikwidował/przyjął własną wersję, i to są fakty. Nawet jeśli powodem były dywagacje ideologiczne, to efektem jest m.in. możliwość "zarabiania na obrazkach". Co to znaczy zlikwidował/przyjął własną wresję? Zlikwidował drugie przykazanie czy nie? Proszę konkretnie, bez owijania w bawełnę. >>2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. >Używanie prezerwatyw nie ma żadnych realnych negatywnych konotacji, a może mieć pozytywne. Jeśli KrK utrudnia realizacje celów pozytywnych z powodu urojenia swoich negatywnych konotacji urojonych, to sprawa problem... Ale dostrzegasz to, że KK nawołuje do wstrzemięźliwości, do odpowiedzialności za akt seksualny, że grzechem jest również akt seksualny bez ślubu. Kto nie posłucha KK w sprawie stosunku seksualnego, ten nie posłucha i w sprawie prezerwatywy.
Jedyny zarzut w tej sprawie dotyczyć może małżeństw, bez gumki się zarażają. Ale przecież wtedy KK nawołuje do wstrzemięźliwości, prawda?
Czy KK ma w Afryce tak duże wpływy, aby się wszyscy go słuchali? W cześci krajów tak, ale przecież nawet tam wierzą w swoich bożków plemiennych, i nie słuchają tak bardzo KK.
Skoro zatem KK nawołuje do wstrzemięźliwości seksualnej, dla poślubionych także jeśli są chorzy i mogę siebie pozarażać, ma ograniczony wpływ na społeczeństwa w Afryce, to teza o jego odpowiedzialności za rozprzestrzenianie się AIDS jest mocno naciągana, a z lubością opowiadana, także na tym portalu.
Kwestia przeludnienia planety jest poważna, ale tylko miejscami. I co na to KK? Czy zakaz używania prezerwatyw (uwaga, dotyczy tylko katolików!) powoduje przeludnienie? Tu działa ewolucja, a nie KK. Społęczeństwa bogatsze mają mniej dzieci, biedniejsze więcej. Właśnie najlepszym przykładem są Chiny i Indie, gdzie przeludnienie jest. Nie ma tam KK.
Owszem, działalność KK promuje wielodzietność, ale też odpowiedzialność, dla niektórych może też zakaz używania prezerwatyw być kluczowy i się namnażają. JEdnak w świetle przytoczonych tutaj przeze mnie faktów, wpływ KK na AIDS, przeludnienie jest zdecydowanie mniejszy niż rządów, ONZ, czy innych organizacji.
Oczywiście, byłoby idealnie z punktu widzenia AIDS, przeludnienia gdyby KK powiedział: kochajcie się, używajcie prezerwatyw, abortujcie, bóg Was kocha i się z tego cieszy. Ale tak jak i inni KK ma swoje poglądy.
>>3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów. >To jest uogólnienie, na zasadzie słynnego "pamiętajcie, żeby te plusy nie przysłoniły wam minusów".
Oczywiście, jest to uogólnienie. Ale uczciwa dyskusja wymaga podawania faktów i nie unikania rzeczy niewygodnych. Z łatwością można sprawdzić jak ateiści/racjonaliści (statystycznie rzecz jasna) są w tych dyskusjach uczciwi. Można np zadać pytanie: Czy KK robi/ł coś pozytywnego? Rozumiem, że pisanie takich rzeczy, na antyklerykalnym portalu, jest mało popularne, ale gdy się dyskutuje o czymś (kosciele) powinno się wskazywać na fakty. To jest racjonalizm. Chyba, że prowadzimy jakiś rodzaj wojny, wówczas wszystko jest jasne, ale czy racjonalne?
Zaprezentowanych tutaj moich opinii nie bierz do siebie osobiście, są to moje ststystyczne "wrażenia" z różnych dyskusji.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >Co to znaczy zlikwidował/przyjął własną wresję? Zlikwidował drugie przykazanie czy nie? Proszę konkretnie, bez owijania w bawełnę. Jaja sobie robisz ??? Sam sobie odpowiedz na to pytanie katoliku. Mnie i podejrzewam, że większość z nas to wali. Nam wystarczą fakty, że KrK modyfikuje i nagina (interpretuje) pisma cały czas, czasami słusznie, czasami kuriozalnie. Nie interesuje mnie w ogóle jaką definicję przyjmiesz do likwidacji zakazu wykonywania rzeźb i obrazów religijnych. Taki zakaz starożytni izraelscy pasterze kóz mieli, dzisiejsi katolicy nie mają. EOT. To, że tzw. 10 super podstawowych przykazań to w większości religijne absurdy, poza kilkoma oczywistościami, wynikającymi z rozmyślania mądrych ludzi co do spokojnego rozwoju społecznego (nie zabijaj, nie kradnij, nie zdradzaj współmałżonka, szanuj rodziców, etc.), to żadna dla nas nowość.
>>>2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. >>Używanie prezerwatyw nie ma żadnych realnych negatywnych konotacji, a może mieć pozytywne. Jeśli KrK utrudnia realizacje celów pozytywnych z powodu urojenia swoich negatywnych konotacji urojonych, to sprawa problem... >Ale dostrzegasz to, że KK nawołuje do wstrzemięźliwości, do odpowiedzialności za akt seksualny, że grzechem jest również akt seksualny bez ślubu. Kto nie posłucha KK w sprawie stosunku seksualnego, ten nie posłucha i w sprawie prezerwatywy. Mnie nie interesuje kto czego słucha, i nie o tym jest cały problem z KrK. Właśnie odwróciłeś kota ogonem. Przyznajesz, że KrK nie chce pomóc w rozwiązywaniu problemu, a dziwisz się, że jest mu to zarzucane. Poza tym człowieku. Ty mówisz o ludziach ze wsi, czy będą słuchać, podczas gdy sprawa idzie o rządy, czy będą finansować dystrybucję. KrK ma na rządy ogromny wpływ i zaprzeczanie temu do nie naiwność, to kompletna ignorancja. Żadne twe słowa nie są w stanie sprawić, aby KrK przestał być współodpowiedzialny za to, że epidemia AIDS w Afryce nie znika. Nie wiem co masz na myśli w dalszych wywodach, ale nie wiem jak ty, ja nie widzę, żadnego powodu, aby chora osoba zaraziła współmałżonka. Tymczasem Ty żyjesz jakimś chyba urojeniem i nie docierają do Ciebie nawet tak podstawowe dawno udowodnione sprawy, że HIV nie jest wynikiem rozwiązłości seksualnej, z seksem ma tylko tyle wspólnego, że m.in. przenosi się najłatwiej drogą płciową. Problemem główmy Afryki jest jednak to, że jest tam już mnóstwo osób, które urodziło się z wirusem, bądź zostało nim zarażonych w inny sposób, niż poprzez seks, i te osoby wchodzą w dorosłość, często nie wiedząc nawet, że są chore. Trzeba zrozumieć istotę epidemii, że choroba rozprzestrzenia się w każdy możliwy sposób i w każdy możliwy sposób trzeba z nią walczyć. AIDS jest chorobą cichą, która nie objawia się od razu, tylko po dłuższy czasami czasie. KrK mówi o "wstrzemięźliwości". Czy zdajesz sobie sprawę, że to nawet nie jest urojenie, tylko haniebne znęcanie się nad całymi populacjami chorych ludźmi? Jak można całej populacji chorych ludzi, który umierają jeszcze o tym nie wiedząc, bo urodzili się z chorych rodziców, jeszcze zakazywać normalnego życia tak długo, jak tylko się da. Prezerwatywy to lek na rozwój epidemii, chorym ludziom nić nie szkodzący. Dyskusja nad jego zakazami jest obrzydliwa. i dla mnie EOT.
>Kwestia przeludnienia planety jest poważna, ale tylko miejscami. Kwestia przeludnienia planety jest poważna i ogólnoplanetarna. Nie zamierzam dywagować nad Twoim sposobem myślenia, który - Ty religiancie tego nie ogarniasz - ale sprowadza się faktycznie do tego, że jedni mają się ogrodzić murem, a inni niech "zdychają w biedzie jak szczury", skoro nie potrafią być "wstrzemięźliwi", a ich władcy słuchają religijnych debili itp., w efekcie żadna cywilizowana i nieszkodliwa polityka ograniczająca zwiększanie populacji nie jest stosowana.
>Owszem, działalność KK promuje wielodzietność I to wystarczy. Ludzi na planecie jest ogólnie za dużo i ich przyrost jest generalnie za szybki. Jeśli działalność KrK promuje wielodzietność to stanowi światowy problem. Działalność KrK aby była społecznie uznana i odpowiedzialna powinna jednoznacznie namawiać do rodzenia wyłącznie tylu dzieci, ilu się jest w stanie zapewnić godne życie oraz z uwzględnieniem bieżącej informacji demograficznej, obecnie nie będzie to więcej niż 3 dzieci).
>Oczywiście, byłoby idealnie z punktu widzenia AIDS, przeludnienia gdyby KK powiedział: kochajcie się, używajcie prezerwatyw, abortujcie, bóg Was kocha i się z tego cieszy. Ale tak jak i inni KK ma swoje poglądy. Dokładnie to tego zmierzamy i o tym od początku piszę. KrK ma swoje urojone poglądy, oderwane od realnej sytuacji tego świata i jeszcze się tą ignorancją szczyci. Może jego moralność jest super idealna z punktu widzenia urojonego boga, ale nie z punktu widzenia moralności ogólnoludzkiej, czyli zwiększania dobrostanu jak największej ilości ludzi, przy uwzględnieniu możliwości (głównie chodzi o zasoby planety oraz technologie ich wykorzystania), jakie obecnie mamy oraz racjonalnych przewidywań co do możliwości przyszłych. Na przykładzie: Fajnie to wszystko wygląda, gdy mamy wielki dom, a w nim 5 osobową pokoleniową rodzinę (babcia, dziadek, mama, tata i 1 dziecko), gdzie wszyscy w wieku zdolnym do pracy pracują i zarabiają; jasne że moralne będzie namawianie ich do rodzenia jeszcze co najmniej 2 dzieci. Ale zupełnie inaczej będziemy gadać, a to może nastąpić już w połowie tego XXI wieku, gdy w takim domu nagle ma mieszkać osób nie 5, a 20, albo 50, dla których w większości nawet nie chodzi, że nie ma nigdzie pracy, ale po prostu nie ma nawet terenu, żeby hodować rośliny i zwierzęta na jedzenie, bo dokoła są same takie domy i wierzowce. Wówczas szybko okaże się, że nie ma żadnej moralności w gadaniu "kochajcie się, bądźcie płodni i zaludniajcie ziemię"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Co to znaczy zlikwidował/przyjął własną wresję? Zlikwidował drugie przykazanie czy nie? Proszę konkretnie, bez owijania w bawełnę. >Jaja sobie robisz ??? >Sam sobie odpowiedz na to pytanie katoliku. >Mnie i podejrzewam, że większość z nas to wali. Fakty są takie, że 2 przykazania nikt nie usunął. Czy naprawdę racjonaliście tak trudno przyjąć do wiadomości fakty? Tak trudno wprost odpowiedzieć na proste pytanie? Nie rozumiem tego. >Nam wystarczą fakty, że KrK modyfikuje i nagina (interpretuje) pisma cały czas, czasami słusznie, czasami kuriozalnie. Owszem nagina i interpretuje. >Nie interesuje mnie w ogóle jaką definicję przyjmiesz do likwidacji zakazu wykonywania rzeźb i obrazów religijnych. Taki zakaz starożytni izraelscy pasterze kóz mieli, dzisiejsi katolicy nie mają. EOT. Słusznie, tyle tylko, że czym innym jest ewolucja zmian, postaw, poglądów, a czym innym umyślna zmiana (usunięcie rzekome 2 przykazania) dekalogu, po to aby zarabiać kasę, a taki jest najczęstszy zarzut w tej sprawie. >To, że tzw. 10 super podstawowych przykazań to w większości religijne absurdy, poza kilkoma oczywistościami, wynikającymi z rozmyślania mądrych ludzi co do spokojnego rozwoju społecznego (nie zabijaj, nie kradnij, nie zdradzaj współmałżonka, szanuj rodziców, etc.), to żadna dla nas nowość. Precyzyjnie rzecz biorąc, ewentualnych absurdów religijnych w dekalogu jest sztuk ok. 3. >>>>2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. >>>Używanie prezerwatyw nie ma żadnych realnych negatywnych konotacji, a może mieć pozytywne. Jeśli KrK utrudnia realizacje celów pozytywnych z powodu urojenia swoich negatywnych konotacji urojonych, to sprawa problem... >>Ale dostrzegasz to, że KK nawołuje do wstrzemięźliwości, do odpowiedzialności za akt seksualny, że grzechem jest również akt seksualny bez ślubu. Kto nie posłucha KK w sprawie stosunku seksualnego, ten nie posłucha i w sprawie prezerwatywy. >Mnie nie interesuje kto czego słucha, i nie o tym jest cały problem z KrK. Właśnie odwróciłeś kota ogonem... Napisałem dość logicznie cały wywód dlaczego uważam, że przypisywanie odpowiedzialności KK za epidemie AIDS w Afryce jest absurdalne. Co do Twojego argumentu - owszem jest pozornie istotny, tyle tylko, że w więkzości krajów Afryki katolicyzm nie jest dominujący, a dominuje protestantyzm, który w sprawie prezerwatywy, ma nieco odmienne stanowisko. Nie można zatem zarzucać tego KK, ponieważ to zwyczajnie nielogiczne. >Nie wiem co masz na myśli w dalszych wywodach, ale nie wiem jak ty, ja nie widzę, żadnego powodu, aby chora osoba zaraziła współmałżonka. Tymczasem Ty żyjesz jakimś chyba urojeniem... Człowieku o czym Ty piszesz? Rolą KK jest walka z epidemią na świecie? A jesli ten KK nie walczy, to jest winien tej epidemii? Przecież to absurdy totalne. Winne epidemii są rządy krajów i ONZ, ewentualnie bogate kraje Zachodu, a nie KK, który nawołuje do wstrzemieźliwości seksualnej. A jak ludzie są już zarażeni, to kto ma ich badać? KK? >>Kwestia przeludnienia planety jest poważna, ale tylko miejscami. >Kwestia przeludnienia planety jest poważna i ogólnoplanetarna. Nie zamierzam dywagować nad Twoim sposobem myślenia, który - Ty religiancie tego nie ogarniasz...
Niestety, już zaczyna się obrażanie, wyzywanie od głupców i religiantów. Nie wiem po co to robisz, prawdopodobnie czujesz, że moje argumenty są dośc mocne i puszczają Ci nerwy. >>Owszem, działalność KK promuje wielodzietność >I to wystarczy. Ludzi na planecie jest ogólnie za dużo i ich przyrost jest generalnie za szybki. Jeśli działalność KrK promuje wielodzietność to stanowi światowy problem. Działalność KrK aby była społecznie uznana i odpowiedzialna powinna jednoznacznie namawiać do rodzenia wyłącznie tylu dzieci, ilu się jest w stanie zapewnić godne życie oraz z uwzględnieniem bieżącej informacji demograficznej, obecnie nie będzie to więcej niż 3 dzieci). Cyzli teraz już KK jest winny też przeludnieniu, pogrązasz się: najludniejsze są chyba Chiny i Indie, typowo katolickie, co nie? >>Oczywiście, byłoby idealnie z punktu widzenia AIDS, przeludnienia gdyby KK powiedział: kochajcie się, używajcie prezerwatyw, abortujcie, bóg Was kocha i się z tego cieszy. Ale tak jak i inni KK ma swoje poglądy. >Dokładnie to tego zmierzamy i o tym od początku piszę. KrK ma swoje urojone poglądy, oderwane od realnej sytuacji tego świata i jeszcze się tą ignorancją szczyci. Może jego moralność jest super idealna z punktu widzenia urojonego boga, ale nie z punktu widzenia moralności ogólnoludzkiej, czyli zwiększania dobrostanu jak największej ilości ludzi, przy uwzględnieniu możliwości (głównie chodzi o zasoby planety oraz technologie ich wykorzystania), jakie obecnie mamy oraz racjonalnych przewidywań co do możliwości przyszłych. Czyli dalej brniesz, w to, że KK odpowiada też za przeludnienie, dyskusja robi się absurdalna. >Na przykładzie: Fajnie to wszystko wygląda, gdy mamy wielki dom, a w nim 5 osobową pokoleniową rodzinę (babcia, dziadek, mama, tata i 1 dziecko), gdzie wszyscy w wieku zdolnym do pracy pracują i zarabiają; jasne że moralne będzie namawianie ich do rodzenia jeszcze co najmniej 2 dzieci. Ale zupełnie inaczej będziemy gadać, a to może nastąpić już w połowie tego XXI wieku, gdy w takim domu nagle ma mieszkać osób nie 5, a 20, albo 50, dla których w większości nawet nie chodzi, że nie ma nigdzie pracy, ale po prostu nie ma nawet terenu, żeby hodować rośliny i zwierzęta na jedzenie, bo dokoła są same takie domy i wierzowce. Wówczas szybko okaże się, że nie ma żadnej moralności w gadaniu "kochajcie się, bądźcie płodni i zaludniajcie ziemię"
Problem przeludnienia nie jest związany z KK, tylko ze stanem bogactwa społeczenstw. Jest to oczywiste, ewolucyjnie uzasadnione. To że KK promuje wielodzietność, to ma wpływ tylko na niewielką cześć społeczeństw, o wiele większe znaczenie mają aspekty kulturowe i bogactwa krajów.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jak zbyt często będziemy się ze sobą zgadzać, to będę musiał poddać się egzorcyzmom.  Już samo wejście na ten satanistyczny portal bezbożników źle świadczy o Panu, chyba że podjął się Pan misji ewangelizacji i otrzymał odpowiednie błogosławieństwa. > Przyczynami są ludzkie emocje i rządze: władza, pieniądze, seks, honor/obraza.> >>>To też, ale podstawową przyczyną wszelkich masowych zbrodni jest wiara ...> >>>Żadna głupota religijno/ideologiczna ani chrześcijaństwo, ani komunizm, ani nazizm samo z siebie nie prowadzi do wojen i nie zabija - konieczną jest wiara w te głupoty, a im bardziej ślepa, głębsza, bardziej fundamentalistyczna tym groźniejszą jest dla otoczenia...> Tutaj też się z Panem zgadzam, tyle że jest pewna różnica. W takim chrześciajństwie wiara pojawia się jako pierwsza, jest czysta ideologicznie, dziewicza i dopiero rządze o ktorych pisałem wykorzystują ją do niecnych celów. A w takim nazizmie najpierw jest ideologia, a potem wiara, jako czynnik, który daje ideologii szanse.Gucio prawda. Niech Pan dokładnie sobie ten post przeczyta, wraz z wszystkimi zawartymi w nim linkami, postara się zrozumieć co tam jest napisane i wyciągnie z tego racjonalne wnioski. Staram się aby każde moje twierdzenie było racjonalnie uzasadnione i jestem wdzięcznym za wykazywanie błędów w moim myśleniu. Ja niczego nie opieram na wierze. > Dzisiejsza debata w mediach o problemach kościoła, o religii, ateizmie, gender, itd... radykalizuje się i prowadzi do czegoś w rodzaju wojny światopoglądów. A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd...> >>>Tak, atak na gender, ze strony Kościoła przekracza szczyty chamstwa, ale już taka uroda kapłanów katolickich. (...) I co i mały portal antyklerykalny uwiera jak gwóźdź w bucie.> Jak się na ten portal zapisywałem był bardziej racjonalistyczny niż antyklerykalny, teraz jest jakby odwrotnie.Nie wiem jaki był Pański odbiór portalu Racjonalista.pl - natomiast jestem święcie o tym przekonany, że o ile nawet teizm z trudnością da się pogodzić z racjonalizmem, to nijak nie daje się on pogodzić z klerykalizmem. Nawet co bardziej samodzielnie myślący katolicy klerykalizm odrzucają. Tak, to antyklerykalny portal. > Mnie tam proszę Pana, nie uwiera ten portal, cenię go, czytuję i udzielam się na forum.Cieszę się, że Pana nie uwiera, choć ma Pan stałe zarzuty co do jego linii programowej oraz poglądów znakomitej większości jego użytkowników z panem Big_zydem i mną na czele. Ale przyjmijmy Pańską dobrą wolę, że to tylko emocjonalna wymiana poglądów. > >>>"Wojna światopoglądów", a gdzie pod krzyżem w sejmie. No chyba, że na naszym forum, gdzie Bogusławski kpi sobie ze świętej wiary i głupoty ludzi opierających swoje poglądy na wierze. Wierze w jakiekolwiek wymysły i stwory. Wierze w jakąkolwiek religię/ideologię. Tak "straszny dziadunio" prowadzi wojnę ideologiczną i jest śmiertelnym zagrożeniem dla Kościoła. Pan kpi, czy o drogę pyta?> Wojna trwa, jest to dla mnie oczywiste,Tak, chrześcijanie są zdolni do wytępienia wrogów do dziesiątego pokolenia. Stale prowadzą wojny o władzę na myślami i sumieniami całych społeczeństw. O nadzór kleru nad każdą władzę, o bogactwo Kościoła i luksusowe dobra doczesne wszystkich (choć zgodnie z hierarchią) sług kościoła. Tak, my też w miarę naszych możliwości bierzemy udział w tej wojnie starając się wyzwolić państwo z macek tej ośmiornicy. Walczymy po prostu o świeckie państwo, gdzie wszyscy jego obywatele są sobie równi mają równe prawa i równe obowiązki. > to że akurat Pan jest antyklerykałem nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia,Myślimy tu podobnie, to że Pan jest klerykałem "nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia". Pan jest już całkowicie nieprzemakalny na argumenty i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce. Dlatego nawet w bezpośrednich polemikach z fideistami nie do nich kieruję racjonalne argumenty, tylko do tych którzy potrafią je zrozumieć i mogą one być im do czegokolwiek przydatne. Swoje wypowiedzi kieruję do racjonalistycznej inteligencji, czyli ludzi o otwartych głowach, potrafiących myśleć samodzielnie. > nie jest też Pan żadnym śmiertelnym zagrożeniem dla KK, bo ten będzie dlugo istniał, jak i Pana i mnie już robaczki skonsumują.Dokładnie ma Pan rację, ale choć jestem dosyć starym człowiekiem, to pozostaję ideowcem. Proszę sobie przypomnieć zakład McMurphy'ego z "Lotu nad kukułczym gniazdem", iż wyrwie słupek z biczami wodnymi, który przegrywa oraz ostatnią scenę filmu, gdy Wodz Bromden, korzysta z podrzuconej mu idei. Kropla drąży skałę. Społeczeństwa Zachodniej Europy są świeckie i antyklerykalne, a mnie istnienie wierzących i grupujących je instytucje zupełnie nie przeszkadza. Chcę tylko aby nikt nam światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Już samo wejście na ten satanistyczny portal bezbożników źle świadczy o Panu, chyba że podjął się Pan misji ewangelizacji i otrzymał odpowiednie błogosławieństwa.Ma Pan rację, rozgryzł mnie Pan, każdego dnia przed pierwszym postem miewam widzenia, co do tematu jaki mam zamiar podjąć, następnie regularnie objawia mi się jakiś człowiek w bieli, nie wiem kim jest, ale musi być ważny i nakazuje pisać, pisać, pisać... Dlatego jestem! > >Tutaj też się z Panem zgadzam, tyle że jest pewna różnica. W takim chrześciajństwie wiara pojawia się jako pierwsza, jest czysta ideologicznie, dziewicza i dopiero rządze o ktorych pisałem wykorzystują ją do niecnych celów. A w takim nazizmie najpierw jest ideologia, a potem wiara, jako czynnik, który daje ideologii szanse.> Gucio prawda. Niech Pan dokładnie sobie ten post przeczyta, wraz z wszystkimi zawartymi w nim linkami, postara się zrozumieć co tam jest napisane i wyciągnie z tego racjonalne wnioski. Staram się aby każde moje twierdzenie było racjonalnie uzasadnione i jestem wdzięcznym za wykazywanie błędów w moim myśleniu. Ja niczego nie opieram na wierze.Poczytałem i generalnie się zgadzam. Nie o tym jest jednak mój poprzedni post. W ideologiach takich jak nazizm, komunizm gniew, walka i przemoc jest od początku wpisana w ideologię, w chrześcijanstwie wpisana jest miłość do drugiego człowieka. > Nie wiem jaki był Pański odbiór portalu Racjonalista.pl - natomiast jestem święcie o tym przekonany, że o ile nawet teizm z trudnością da się pogodzić z racjonalizmem, to nijak nie daje się on pogodzić z klerykalizmem. Nawet co bardziej samodzielnie myślący katolicy klerykalizm odrzucają. Tak, to antyklerykalny portal.To oczywiste, piszę jednak o tym, że wydaje mi się, iż antykelrykalizm, w tym tego portalu przekształca się w coś w rodzaju ideologii (wiary), czego wcześniej nie było, lub było to mało widoczne. > >Mnie tam proszę Pana, nie uwiera ten portal, cenię go, czytuję i udzielam się na forum.> Cieszę się, że Pana nie uwiera, choć ma Pan stałe zarzuty co do jego linii programowej oraz poglądów znakomitej większości jego użytkowników z panem Big_zydem i mną na czele. Ale przyjmijmy Pańską dobrą wolę, że to tylko emocjonalna wymiana poglądów.Nie mam zarzutów co do linii programowej, jedynie staram się podkreślać to, że wg mnie tzw wojujący antyklerykalizm powoduje szkody w linii racjonalistycznej. > Tak, chrześcijanie są zdolni do wytępienia wrogów do dziesiątego pokolenia. Stale prowadzą wojny o władzę na myślami i sumieniami całych społeczeństw. O nadzór kleru nad każdą władzę, o bogactwo Kościoła i luksusowe dobra doczesne wszystkich (choć zgodnie z hierarchią) sług kościoła. Tak, my też w miarę naszych możliwości bierzemy udział w tej wojnie starając się wyzwolić państwo z macek tej ośmiornicy. Walczymy po prostu o świeckie państwo, gdzie wszyscy jego obywatele są sobie równi mają równe prawa i równe obowiązki.Walka na argumenty to nic złego, gorzej jeśli przeinacza się rzeczywistość, manipuluje lub wręcz kałmie aby osiągnąć swój cel. O takiej, "brudnej" intelektualnie wojnie piszę. > >to że akurat Pan jest antyklerykałem nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia,> Myślimy tu podobnie, to że Pan jest klerykałem "nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia". Pan jest już całkowicie nieprzemakalny na argumenty i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce. Dlatego nawet w bezpośrednich polemikach z fideistami nie do nich kieruję racjonalne argumenty, tylko do tych którzy potrafią je zrozumieć i mogą one być im do czegokolwiek przydatne. Swoje wypowiedzi kieruję do racjonalistycznej inteligencji, czyli ludzi o otwartych głowach, potrafiących myśleć samodzielnie.Akurat ja, nie jestem ani klerykałem, ani antyklerykałem, oceniam każde działanie KK osobno. Jestem przemakalny na argumenty, na mocne argumenty. > >nie jest też Pan żadnym śmiertelnym zagrożeniem dla KK, bo ten będzie dlugo istniał, jak i Pana i mnie już robaczki skonsumują.> Dokładnie ma Pan rację, ale choć jestem dosyć starym człowiekiem, to pozostaję ideowcem. Proszę sobie przypomnieć zakład McMurphy'ego...> Kropla drąży skałę. Społeczeństwa Zachodniej Europy są świeckie i antyklerykalne, a mnie istnienie wierzących i grupujących je instytucje zupełnie nie przeszkadza. Chcę tylko aby nikt nam światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane.Ja też chcę, aby nikt Panu i mi światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ma Pan rację, rozgryzł mnie Pan, każdego dnia przed pierwszym postem miewam widzenia, co do tematu jaki mam zamiar podjąć, następnie regularnie objawia mi się jakiś człowiek w bieli, nie wiem kim jest, ale musi być ważny i nakazuje pisać, pisać, pisać... Dlatego jestem!Deklaracja przyjęta, choć ja tu się raczej z Pismem zgadzam: www.opoka.org.pl/biblioteka/H/HN/3/8zwykly-1.html> Tutaj też się z Panem zgadzam, tyle że jest pewna różnica. W takim chrześciajństwie wiara pojawia się jako pierwsza, jest czysta ideologicznie, dziewicza i dopiero rządze o ktorych pisałem wykorzystują ją do niecnych celów. A w takim nazizmie najpierw jest ideologia, a potem wiara, jako czynnik, który daje ideologii szanse.> >>>Gucio prawda. Niech Pan dokładnie sobie ten post przeczyta, wraz z wszystkimi zawartymi w nim linkami, postara się zrozumieć co tam jest napisane i wyciągnie z tego racjonalne wnioski. (...) Ja niczego nie opieram na wierze.> Poczytałem i generalnie się zgadzam.To o czym jeszcze mowa? > Nie o tym jest jednak mój poprzedni post.A o czym? Broni Pan ślepo chrześcijaństwa jak może i jak potrafi, gdyż tak ma Pan już od wczesnego dzieciństwa ukształtowany umysł, nie dostrzegając potwierdzonych naukowo prawd dotyczących budowania postaw światopoglądowych człowieka. > W ideologiach takich jak nazizm, komunizm gniew, walka i przemoc jest od początku wpisana w ideologię, w chrześcijanstwie wpisana jest miłość do drugiego człowieka. (Jeżeli w komunizmie gniew, walka i przemoc jest od początku wpisana w ideologię, to czemu tak wielu chrześcijan go popierało? [Załącznik] Widocznie to Pan nie ma pojęcia o ideologii komunistycznej.)Już wcześniej pisałem: Dla mnie wszystkie religie - czy będzie to chrześcijaństwo, islam, komunizm lub nazizm - mają tą samą wartość. Zresztą nie same ideologie, które są wyrazem ludzkich tęsknot do lepszego świata, są złem. Złem dopiero zaczyna być wiara w nie. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie i moralnie, a im jest głębszą, to tym bardziej. Głęboka (fanatyczna) wiara w słuszność własnej religii usprawiedliwia każdą nawet najgorszą podłość aż po masowe zbrodnie i imię swojego boga i jedynie prawdziwej religii.> A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów. Nie istnieje taka podłość do której nie posunął by się Kościół dla powiększenia swoich dóbr doczesnych. Nie istnieje też bardziej obłudna instytucja. Każdą łajdactwo usprawiedliwia troską o dobro krzywdzonych. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,494990#w495353 > >>>Nie wiem jaki był Pański odbiór portalu Racjonalista.pl - natomiast jestem święcie o tym przekonany, że o ile nawet teizm z trudnością da się pogodzić z racjonalizmem, to nijak nie daje się on pogodzić z klerykalizmem. (...) Tak, to antyklerykalny portal.> To oczywiste, piszę jednak o tym, że wydaje mi się, iż antykelrykalizm, w tym tego portalu przekształca się w coś w rodzaju ideologii (wiary), czego wcześniej nie było, lub było to mało widoczne.A mnie się wydaje, że takie widzenie, to naturalne skrzywienie klerykałów. > Nie mam zarzutów co do linii programowej, jedynie staram się podkreślać to, że wg mnie tzw wojujący antyklerykalizm powoduje szkody w linii racjonalistycznej.Nie istnieje żaden "wojujący antyklerykalizm". Znowu jak widać nie przeczytał Pan lub nie zrozumiał definicji tego określenia. Niezbyt też Pan pojmuje czym jest a czym nie jest racjonalizm: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739> Walka na argumenty to nic złego, gorzej jeśli przeinacza się rzeczywistość, manipuluje lub wręcz kałmie aby osiągnąć swój cel. O takiej, "brudnej" intelektualnie wojnie piszę.A czymże innym jest Pańskie powyższe zdanie, jeśli nie przeinaczaniem się rzeczywistości, manipulacją lub wręcz kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu. Gdyby było inaczej, to odniósł by Pan swoje zarzuty do konkretnych przykładów - choć tu proszę o moje wypowiedzi, gdyż odpowiadam za siebie. > to że akurat Pan jest antyklerykałem nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia,> >>>Myślimy tu podobnie, to że Pan jest klerykałem "nie ma dla mnie osobiście żadnego znaczenia". Pan jest już całkowicie nieprzemakalny na argumenty i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce. (...)> Akurat ja, nie jestem ani klerykałem, ani antyklerykałem, oceniam każde działanie KK osobno. Jestem przemakalny na argumenty, na mocne argumenty.Poznaje się jednak "po owocach", a nie po deklaracjach: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,21317> Ja też chcę, aby nikt Panu i mi światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane.Fajnie - wystarczy jeszcze dodać, iż jest Pan za dopuszczeniem metody in vitro, dopuszczeniem aborcji, zdjęciem krzyża w sejmie oraz wszystkich instytucjach publicznych, w tym w szkołach. Wycofaniem katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd. Wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > A o czym? Broni Pan ślepo chrześcijaństwa jak może i jak potrafi...Proszę Pana, napisałem Panu dość wyraźnie, że się z tym zgadzam, tylko nie o tym pisałem (o tym dalej). Chrześcijaństwa bronię wówczas, gdy dostrzegam nieuprawnione lub nieuczciwe oceny, tak samo będę bronił PRL, Jaruzelskiego, jeśli takie nieuczciwe oceny się pojawią. > (Jeżeli w komunizmie gniew, walka i przemoc jest od początku wpisana w ideologię, to czemu tak wielu chrześcijan go popierało? Ponieważ religia nie ma aż takiego wpływu, aby detereminować wszystkie zachowania ludzkie i dlatego, że wielu po prostu uwierzyło, że tak będzie właściwie, dobrze, a nawet po chrześcijańsku. [Załącznik] Widocznie to Pan nie ma pojęcia o ideologii komunistycznej.)Pojęcie mam na tyle, aby rozumieć czym ta ideologia jest, co w sobie zawiera, i jaka jest różnica pomiędzy takim chrześcijanstwem, a komunizmem. Powtarzam Panu, że u podstaw chrześcijaństwa (z nim się identyfikuję) leży miłość do drugiego człowieka, a u podstaw komunizmu lub nazizmu leży nienawiść lub co najmniej wrogie nastawienie do przeciwników). Tyle ideologia, a oczywiście praktyka swoje, kto i w jakich okolicznościach wykorzystuje różne ideologie do swoich celów, jest sprawą kolejną (o czym dalej). > [cytat=Już wcześniej pisałem] ...A ja to czytałem i się z tym zgadzam. > >A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów.> No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. To jest teza nieuprawniona. Sugeruje Pan, że Jezus wykorzystałby w sposób niegodziwy religię, gdyby tylko mógł? A skąd Pan to wie?
>Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów... Od kiedy? Od czasów, w których KK posiadł władzę, prawda? Wcześniej bowiem chrześciajnie byli zwalczani i dyskryminowani prawda? Co zatem spowodowało, że KK stał się taki o jakim Pan pisze? Nauka Jezusa, czy władza? Dla mnie jest oczywiste, że właśnie władza, pieniądze, itd... A religia została zaprzągnięta do tej roboty. Nie jest zatem tak jak Pan pisze, że wiarę chrześcijańską zrównuje Pan z wiarą w komunizm czy nazizm, bo są tutaj zasadnicze różnice: nazizm i komunizm powstały po to aby zdobyć władzę i pieniądze, a chrześcijanstwo powstało z miłości do człowieka. To zasadnicza różnica. A poza tym, tak zgadzam się, w kolejnych wiekach KK był narzędziem i pożywką dla przeróżnych łajdactw.
>A mnie się wydaje, że takie widzenie, to naturalne skrzywienie klerykałów. Nie jestem klerykałem. >Nie istnieje żaden "wojujący antyklerykalizm". Znowu jak widać nie przeczytał Pan lub nie zrozumiał definicji tego określenia. Niezbyt też Pan pojmuje czym jest a czym nie jest [color=blue]racjonalizm: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739Ja doskonale wiem ,czym jest antyklerykalizm z definicji, jest dobry tak samo, jak każda ideologia, która chce czegoś dobrego. Ale do czego jest używana, to już nieco inna sprawa. > >Walka na argumenty to nic złego...> A czymże innym jest Pańskie powyższe zdanie, jeśli nie przeinaczaniem się rzeczywistości, manipulacją lub wręcz kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu. Gdyby było inaczej, to odniósł by Pan swoje zarzuty do konkretnych przykładów - choć tu proszę o moje wypowiedzi, gdyż odpowiadam za siebie.Szanowny Panie, doskonale rozumiem, że każdy odpowiada za swoje posty. Przykłady podałem w formie pytań, na które był Pan skłonny częściowo odpowiedzieć. > Poznaje się jednak "po owocach", a nie po deklaracjach: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,21317To, że mam akurat podobne zdanie w niektórych sprawach (np aborcja) do KK nie oznacza, że jestem klerykałem. Mam po prostu w tym względzie konserwatywne poglądy i dość dobrze je motywuję. Poza tym, to portal antyklerykalny, a raczej nie konserwatywny, więc naturalne jest, że polemizuję w tym obszarze. > >Ja też chcę, aby nikt Panu i mi światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane.> Fajnie - wystarczy jeszcze dodać, iż jest Pan za dopuszczeniem metody in vitro, dopuszczeniem aborcji, zdjęciem krzyża w sejmie oraz wszystkich instytucjach publicznych, w tym w szkołach. Wycofaniem katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd. Wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym.Proszę Pana sprzeciw lub jego brak, wobec pewnych działań dopuszczalnych w sferze publicznej nie musi wynikać z religii, ale innych przekonań i ocen własnych, dlatego też: - jestem za dopuszczeniem metody in vitro pod pewnymi warunkami, - jestem przeciwny dopuszczeniu aborcji na życzenie (jestem za rozwiązaniem, które funkcjonuje dzisiaj, dodałbym jednak do tego jakąś szerszą możliwość korzystania z aborcji w sytuacjach zagrożenia życia kobiety/płodu itp), - krzyż w sejmie i instytucjach, mi szczególnie nie przeszkadza, traktuję ten symbol jako coś "normalnego" w przestrzeni: są koscioły, kapliczki, wychowałem się na wsi dosłownie zabitej dechami i tam kapliczki i krzyże były na każdym zakręcie i krzyżówce dróg. Nie mam też jednak nic przeciwko, aby go tam nie było. Jest mi to zupełnie obojętne, od tego Polska nie będzie lepsza, ani gorsza. - wycofanie katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd, to problem bardziej złożony, wolałbym raczej, aby religia była dobrowolna (kto chce chodzi na zasadzie zajęć dodatkowych), w związku na dobrowolność religii jej ocena na świadectwie byłaby zbędna. Moja opinia wynika z powszechności katolicyzmu, skoro deklaruje wiarę ok. 90% Polaków, to utrzymanie religii w szkołach na zasadzie dobrowolności jest wg mnie po prostu rozsądne. - wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym. Jeśli Panu chodzi o to, że KK ma zbyt duży wpływ na politykę, "załatwia" sobie fundusze, ustawy itd... to tak, tego być nie powinn
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
. (Jeżeli w komunizmie gniew, walka i przemoc jest od początku wpisana w ideologię, to czemu tak wielu chrześcijan go popierało? [Załącznik])> Ponieważ religia nie ma aż takiego wpływu, aby detereminować wszystkie zachowania ludzkie i dlatego, że wielu po prostu uwierzyło, że tak będzie właściwie, dobrze, a nawet po chrześcijańsku.Religia nie ma wpływu aby "detereminować", natomiast ma ogromne wpływy aby eliminować, nawet fizycznie, wszystkich innowierców. > Widocznie to Pan nie ma pojęcia o ideologii komunistycznej.)> Pojęcie mam na tyle, aby rozumieć czym ta ideologia jest, co w sobie zawiera, i jaka jest różnica pomiędzy takim chrześcijanstwem, a komunizmem.Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Jakie ma Pan o tym pojęcie to widać po wypowiedziach. > Powtarzam Panu, że u podstaw chrześcijaństwa (z nim się identyfikuję) leży miłość do drugiego człowieka, a u podstaw komunizmu lub nazizmu leży nienawiść lub co najmniej wrogie nastawienie do przeciwników).Broni Pan ślepo chrześcijaństwa jak może i jak potrafi, a powtarzać to sobie Pan może i nieskończenie (co zresztą Pan tu stale czyni), tyle że z powtarzania żadne argumenty nie wynikają. Dlatego co inteligentniejsi wierzący modlitewne młynki wymyślili. Proszę o dowód, że "u podstaw ideologii komunistycznej leży nienawiść lub co najmniej wrogie nastawienie do przeciwników", gdyż jeżeli Pan nie przedstawi będzie to ewidentnym dowodem Pańskiego kolejnego kłamstwa. (Nie wypowiadam się o ideologii nazistowskiej, gdyż znam ją znacznie gorzej.)> Tyle ideologia, a oczywiście praktyka swoje, kto i w jakich okolicznościach wykorzystuje różne ideologie do swoich celów, jest sprawą kolejną (o czym dalej).Całkowita zgoda i dlatego uważam i powtarzam to wielokrotnie Kościół jest najbardziej obłudną instytucją świata. Cała historia Kościoła jest zaprzeczeniem ideologii wynikającej z Ewangelii. Cytat:>A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów. Nie istnieje taka podłość do której nie posunął by się Kościół dla powiększenia swoich dóbr doczesnych. Nie istnieje też bardziej obłudna instytucja. Każdą łajdactwo usprawiedliwia troską o dobro krzywdzonych. > A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów.No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł.> To jest teza nieuprawniona.Wysiapie Pan kawałek z kontekstu i z tym polemizuje. To ta chrześcijańska (inkwizytorska) uczciwość intelektualna. Przepraszam, a mógł? > Sugeruje Pan, że Jezus wykorzystałby w sposób niegodziwy religię, gdyby tylko mógł?Niczego takiego nie sugeruję, to nie moja wina, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem. > A skąd Pan to wie?Że nie mógł? Z bardzo wielu źródeł, ale sama Ewangelia tu wystarczy. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów... > Od kiedy? Od czasów, w których KK posiadł władzę, prawda?Właśnie od czasów, gdy tylko mogli tak czynić. Przed tym i Jezus i oni zwyczajnie nie mogli. Jestem głęboko o tym przeświadczony, że tylko dlatego nie spłonąłem i raczej nie spłonę na stosie, że dzisiejsi katolicy też już nie mogą. Chętni do tego by się znaleźli. > Wcześniej bowiem chrześciajnie byli zwalczani i dyskryminowani prawda?Nieprawda, różnie w różnych miejscach i w różnych czasach bywało. www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808 Wszystkie religie to do siebie mają, że się zwalczają, ale nikt chrześcijanom od czasów, gdy mogli, nie dorównał. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> Co zatem spowodowało, że KK stał się taki o jakim Pan pisze?Jak to co? "Bez woli boga nawet liść z drzewa nie spadnie". Bóg spowodował. Proszę sobie poczytać wypowiedzi największych religijnych okrutników. Wszystko co czynili, to z woli Boga, w imię Boga i na chwałę Boga. www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystych> Nauka Jezusa, czy władza?Jezus, to dobre dla owieczek, ale władza to należy do pastuchów, czyli kapłanów Boga - Miłości. Tylko co oni by zrobili, gdyby nie wiara owieczek. Owieczki tak bez niczego by się strzyc dały? A kapłani, to co nie wierzyli, że to sam Bóg ich powołał do krzewienia wiary, a jak ich powołał, to usprawiedliwiał ich działanie oraz pobieranie sobie odpłaty za swoją ciężką pracę. > Dla mnie jest oczywiste, że właśnie władza, pieniądze, itd...Gówno prawda, bez wiary byłoby to zupełnie niemożliwym. Cała historia ludzkości to potwierdza, że do masowych zbrodni wiara jest konieczną, choć różne prywatne zachcianki przy okazji są zaspakajane. > A religia została zaprzągnięta do tej roboty.Już Panu wielokrotnie wyjaśniałem czym jest religia: Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka). Ale Pan dalej pieprzy swoje. Podstawą każdej religii jest wiara! I to właśnie wiara jest wykorzystywana do łajdactw wszelakich, gdyż to wiara ogranicza intelektualnie i usprawiedliwia nawet największe zło czynione w jej imieniu. > Nie jest zatem tak jak Pan pisze,Jest dokładnie tak, jak piszę i przedstawiam na poparcie moich twierdzeń bardzo mocne argumenty, tyle że z wierzącymi każda dyskusja jest bez sensu. Oni na każdą argumentację są nieprzemakalni. Ich nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Pojęcie mam na tyle, aby rozumieć czym ta ideologia jest, co w sobie zawiera, i jaka jest różnica pomiędzy takim chrześcijanstwem, a komunizmem. >Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Jakie ma Pan o tym pojęcie to widać po wypowiedziach. >>Powtarzam Panu, że u podstaw chrześcijaństwa (z nim się identyfikuję) leży miłość do drugiego człowieka, a u podstaw komunizmu lub nazizmu leży nienawiść lub co najmniej wrogie nastawienie do przeciwników). >Broni Pan ślepo chrześcijaństwa jak może i jak potrafi, a powtarzać to sobie Pan może i nieskończenie (co zresztą Pan tu stale czyni), tyle że z powtarzania żadne argumenty nie wynikają.
Wiara tego Pana w swoją wersję rzeczywistości i puste kościelne hasła jest niepojęta. Przecież Komunizm (od łac. communis - wspólny, powszechny) to system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna środków produkcji, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi. A przecież pierwsze wspólnoty sekty Chrysta wręcz szczyciły się tym, iż u nich wspólne jest wszystko za wyjątkiem kobiet, a nowi członkowie sprzedawali swoje majątki i gotówkę rozdzielano w ramach potrzeb wspólnoty. I było to podyktowane wyłącznie tym, iż mityczny Chryst nauczał, że ludzie mają być sobie równi, się zwłaszcza kochać i sobie wzajem usługiwać, bogaty do Nieba się nie przeciśnie, a koniec świata będzie nim przeminie jedno pokolenie. Dopiero po tym, jak koniec świata nie nadszedł, a kontynuacja nauki Chrysta nie dawałaby żadnej możliwości powstania hierarchicznej władczej organizacji kościelnej (z głową kościoła) - o czym to fragment pism zapewne później dopisano, bo trudno sobie logicznie ułożyć aby mityczny głoszący równość Chryst zakładał jednocześnie nowy hierarchiczny kościół - KrK uznał ww. sposób życia za niechrześcijańską herezję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Wiara tego Pana w swoją wersję rzeczywistości i puste kościelne hasła jest niepojęta. >Przecież Komunizm (od łac. communis - wspólny, powszechny) to system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna środków produkcji, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi. A przecież pierwsze wspólnoty sekty Chrysta wręcz szczyciły się tym, iż u nich wspólne jest wszystko za wyjątkiem kobiet, a nowi członkowie sprzedawali swoje majątki i gotówkę rozdzielano w ramach potrzeb wspólnoty. (...) Tak, ma Pan rację, ale trzeba to wiedzieć! W wierze wiedza o faktach jest niekonieczną, a czasem wprost przeszkadza.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Religia nie ma wpływu aby "detereminować", natomiast ma ogromne wpływy aby eliminować, nawet fizycznie, wszystkich innowierców.Będzie Pan teraz wytykał literówki? Religia nie ma aż tak wielkiego wpływu na ludzkie zachowania jak to chętnie Pan przyjmuje, w historii działy się rzeczy straszne z udziałem i bez udziału religii, ale za sprawą człowieka i jego rządz. > Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Jakie ma Pan o tym pojęcie to widać po wypowiedziach.Zaczepka niemerytoryczna, ignoruję. Ktoś musi być mądrzejszy. > Broni Pan ślepo chrześcijaństwa jak może i jak potrafi, a powtarzać to sobie Pan może i nieskończenie (co zresztą Pan tu stale czyni), tyle że z powtarzania żadne argumenty nie wynikają. Dlatego co inteligentniejsi wierzący modlitewne młynki wymyślili. Proszę o dowód, że "u podstaw ideologii komunistycznej leży nienawiść lub co najmniej wrogie nastawienie do przeciwników", gdyż jeżeli Pan nie przedstawi będzie to ewidentnym dowodem Pańskiego kolejnego kłamstwa. (Nie wypowiadam się o ideologii nazistowskiej, gdyż znam ją znacznie gorzej.)Wyjaśnię to w innym poście. > Całkowita zgoda i dlatego uważam i powtarzam to wielokrotnie Kościół jest najbardziej obłudną instytucją świata.Czy najbardziej obłudną to tego nie wiem, nie znam przeciwnie do Pana wszystkich organizacji/instytucji, ale z pewnością obłudny bywał i bywa. > Cała historia Kościoła jest zaprzeczeniem ideologii wynikającej z Ewangelii.I znowu cała, cała, wszystko, wszystko... Z pewnością jest w historii Kościoła mnóstwo takich elementów. > Cytat:>A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. >No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów. Nie istnieje taka podłość do której nie posunął by się Kościół dla powiększenia swoich dóbr doczesnych. Nie istnieje też bardziej obłudna instytucja. Każdą łajdactwo usprawiedliwia troską o dobro krzywdzonych. > >A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów.> No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł.> >To jest teza nieuprawniona.> Wysiapie Pan kawałek z kontekstu i z tym polemizuje. To ta chrześcijańska (inkwizytorska) uczciwość intelektualna. Przepraszam, a mógł?> >Sugeruje Pan, że Jezus wykorzystałby w sposób niegodziwy religię, gdyby tylko mógł?> Niczego takiego nie sugeruję, to nie moja wina, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem.Pan to sugeruje. To jest ta właśnie Pańska uczciwość. Twierdzenie typu: "No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł" sugeruje, że gdyby mógł to by tak zrobił. > >Od kiedy? Od czasów, w których KK posiadł władzę, prawda?> Właśnie od czasów, gdy tylko mogli tak czynić. Przed tym i Jezus i oni zwyczajnie nie mogli. Jestem głęboko o tym przeświadczony, że tylko dlatego nie spłonąłem i raczej nie spłonę na stosie, że dzisiejsi katolicy też już nie mogą.I znowu przypisuje Pan religii straszną moc, tymczasem ludzie płonęli, wieszano ich i rostrzeliwano i w związku z religią i bez tego związku. Do Pana to nie dociera, że religia nie ma aż tak dużego wpływu, jak się Panu wydaje. > Jak to co? "Bez woli boga nawet liść z drzewa nie spadnie". Bóg spowodował. Proszę sobie poczytać wypowiedzi największych religijnych okrutników. Wszystko co czynili, to z woli Boga, w imię Boga i na chwałę Boga. www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystychTypowe wykorzystanie sytuacji i wiary. Bóg z tym nie ma nic wspólnego. > >Nauka Jezusa, czy władza?> Jezus, to dobre dla owieczek, ale władza to należy do pastuchów, czyli kapłanów Boga - Miłości. Tylko co oni by zrobili, gdyby nie wiara owieczek. Owieczki tak bez niczego by się strzyc dały? A kapłani, to co nie wierzyli, że to sam Bóg ich powołał do krzewienia wiary, a jak ich powołał, to usprawiedliwiał ich działanie oraz pobieranie sobie odpłaty za swoją ciężką pracę.Wydaje mi się, że kwestia wykorzystania wiary do niecnych celów została już omówiona i zgadzamy się co do tego. > >Dla mnie jest oczywiste, że właśnie władza, pieniądze, itd...> Gówno prawda, bez wiary byłoby to zupełnie niemożliwym. Cała historia ludzkości to potwierdza, że do masowych zbrodni wiara jest konieczną, choć różne prywatne zachcianki przy okazji są zaspakajane.Otóż to. > >A religia została zaprzągnięta do tej roboty.> Już Panu wielokrotnie wyjaśniałem czym jest religia...> Podstawą każdej religii jest wiara! I to właśnie wiara jest wykorzystywana do łajdactw wszelakich, gdyż to wiara ogranicza intelektualnie i usprawiedliwia nawet największe zło czynione w jej imieniu.To już wiemy i się z tym zgadzamy. > >Nie jest zatem tak jak Pan pisze,> Jest dokładnie tak, jak piszę i przedstawiam na poparcie moich twierdzeń bardzo mocne argumenty, tyle że z wierzącymi każda dyskusja jest bez sensu. Oni na każdą argumentację są nieprzemakalni. Ich nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne.Proszę Pana, ale ja się z tym zgadzam, że wiara w coś, co do zasady, ogranicza intelektualnie i może usprawiedliwiać nawet największe zło czynione w jej imieniu. Wiara może jednak także pobudzać intelektualnie i umożliwić nawet największy wysiłek aby czynić dobro w jej imieniu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Będzie Pan teraz wytykał literówki?Czasem będę, gdybym chciał wszystkie, to miejsca by zabrakło. > Religia nie ma aż tak wielkiego wpływu na ludzkie zachowania jak to chętnie Pan przyjmuje,Mity są wtórne, podstawą jest tu wiara, co na podstawie nauki wykazałem, a Pan dalej pieprzy tylko o tym w co Pan wierzy. To niemerytoryczne i nudne, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. > w historii działy się rzeczy straszne z udziałem i bez udziału religii, ale za sprawą człowieka i jego rządz.Pojedyncze przypadki może się i działy. My mówimy tu o masowych zbrodniach, a tych bez udziału wiary nie znam. Może Pan tu je przytoczy. > >>>Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Jakie ma Pan o tym pojęcie to widać po wypowiedziach.> Zaczepka niemerytoryczna, ignoruję. Ktoś musi być mądrzejszy.Przyznaję, iż tak bardzo ma Pan nabity umysł swoimi mądrościami, iż nic do niego już nie wchodzi, ale ja pozostanę przy własnym zdaniu: Popieprzyć głupoty to sobie każdy może.> Wyjaśnię to w innym poście.Poczekamy - zobaczymy? > >>>Całkowita zgoda i dlatego uważam (...) Kościół jest najbardziej obłudną instytucją świata.> Czy najbardziej obłudną to tego nie wiem, nie znam przeciwnie do Pana wszystkich organizacji/instytucji, ale z pewnością obłudny bywał i bywa.To moje zdanie, na podstawie mojej wiedzy, ale nic nie stoi na przeszkodzie przedstawić bardziej obłudne instytucje. > >>>Cała historia Kościoła jest zaprzeczeniem ideologii wynikającej z Ewangelii.> I znowu cała, cała, wszystko, wszystko... Z pewnością jest w historii Kościoła mnóstwo takich elementów.Mówimy o całej historii, a wtedy uogólnienie jest uprawnione, choć mogły być w tej historii jakieś tam chlubne wyjątki. Cytat:>A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów. Nie istnieje taka podłość do której nie posunął by się Kościół dla powiększenia swoich dóbr doczesnych. Nie istnieje też bardziej obłudna instytucja. Każdą łajdactwo usprawiedliwia troską o dobro krzywdzonych. > A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów.No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł.> To jest teza nieuprawniona.> >>>Wysiapie Pan kawałek z kontekstu i z tym polemizuje. To ta chrześcijańska (inkwizytorska) uczciwość intelektualna. Przepraszam, a mógł?> Sugeruje Pan, że Jezus wykorzystałby w sposób niegodziwy religię, gdyby tylko mógł?> >>>Niczego takiego nie sugeruję, to nie moja wina, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem.> Pan to sugeruje.Ja nie tylko to sugeruję, ja wprost wykazuję, że nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze: wyrwał Pan pierwsze zdanie z całego akapitu, wewnątrz którego ono ma trochę inny sens. Po drugie: napisał Pan banał, który można również zapisać tak: - Budda, Jezus, Stalin, Hitler wykorzystywali wiarę religijną do swoich celów. Po trzecie: co mógł wielkiego zdziałać przywódca małej gminy religijnej, natomiast jego agresywnych wezwań, a nawet czynów było sporo. Jak Pan poprosi pana Andrzeja.51 to Panu je przywoła. Po czwarte: cały post i wyjęty z niego akapit nie dotyczył Jezusa tylko wiary i Kościoła. Trzeba rozumieć co się czyta i nie manipulować czyimś tekstem. > To jest ta właśnie Pańska uczciwość.Zostawiam, to bez komentarza, niech inteligentni czytelnicy rozsądzą, kto jest uczciwym, a kto manipuluje. > Twierdzenie typu: "No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł" sugeruje, że gdyby mógł to by tak zrobił.Szanowny Panie, niech Pan uwierzy, że gdybym nawet mógł - jak zupełnie nie mogę - to i tak bym Panu nie przyp... Nie mówiąc już o stosie, czy innym dręczeniu. Jestem tolerancyjnym pacyfistą. Ot słownie zwalczającym irracjonalizm. > Od kiedy? Od czasów, w których KK posiadł władzę, prawda?> >>>Właśnie od czasów, gdy tylko mogli tak czynić. Przed tym i Jezus i oni zwyczajnie nie mogli. (...)Jak można być tak zamkniętym umysłowo i tak kręcić oraz kłamać. Od kilku lat czyta Pan moje wypowiedzi, kłóci się Pan ze mną i dalej pieprzy ciągle tylko to samo. Ja nie religii przypisuję zbrodniczość, a religijnej wierze. Tu właśnie jest ogromna różnica. Nie sposób z Panem poważnie rozmawiać i Pan to ewidentnie udowadnia. > tymczasem ludzie płonęli, wieszano ich i rostrzeliwano i w związku z religią i bez tego związku.Niech Pan poszuka tych, którzy winią religię, a mnie proszę przedstawić fakty masowych zbrodni bez udziału wiary. > Do Pana to nie dociera,Tak, jak widać w całym moim dorobku na forum do mnie - w przeciwieństwie do Pana - nic nie dociera. > że religia nie ma aż tak dużego wpływu, jak się Panu wydaje.Piszę tu od lat i w kilkudziesięciu polemikach z Panem, iż to nie religie mają zasadniczy wpływ na nasze osobowości i postępowanie, a wiara w nie. Przedstawiłem - nawet w tym wątku - na to naukowe dowody, ale Pan swoje głupoty może powtarzać nieskończenie. Rozmowa z Panem przypomina ruchy frykcyjne, tyle, że bez przyjemności, a więc po co? > >>>Jak to co? "Bez woli boga nawet liść z drzewa nie spadnie". Bóg spowodował. Proszę sobie poczytać wypowiedzi największych religijnych okrutników. Wszystko co czynili, to z woli Boga, w imię Boga i na chwałę Boga. www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystych> Typowe wykorzystanie sytuacji i wiary. Bóg z tym nie ma nic wspólnego.Całkowita zgoda, jaki może mieć związek z sytuacją, coś co faktycznie nie istnieje, ale nie można zapominać w ślepą wiarę ludzi w tego ludzkiego stwora. Bóg w ludzkich głowach istnieje i w jego imieniu oraz na jego chwałę popełniano najokrutniejsze zbrodnie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Proszę Pana, ale ja się z tym zgadzam, że wiara w coś, co do zasady, ogranicza intelektualnie i może usprawiedliwiać nawet największe zło czynione w jej imieniu. Z czym Pan się zgadza z własną manipulacją? Ja twierdzę, że każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.
>Wiara może jednak także pobudzać intelektualnie Uważam, że największe artystyczne dzieła powstają pod wpływem uczuć, także religijnych. Cenię sobie sztukę sakralną, choć czasem, gdy uprzytomnię sobie ile nieszczęścia i ludzkich ofiar te pałace dla nieistniejącego kosztowały, to dreszcz przechodzi mi po plecach. Właśnie pod wpływem wiary starano się budować "ustroje idealne" z nawracano wszystkich na jedynie słuszną wiarę. Tak, wiara może wiele.
>i umożliwić nawet największy wysiłek aby czynić dobro w jej imieniu. Jednostkowych przypadków dobra uczynionego z pobudek wiary religijnej to zmam sporo, ale może Pan poda jakieś przykłady, gdy wiara przyniosła dobro społeczne.
>Plecie Pan i odwraca kota ogonem dupą do dołu. Tak, Pan też lepiej aby kierował "dupę do dołu" i sam siebie nie obsrywał.
>O czym tutaj piszemy? Ja wiem o czym piszę, tak jak wiem, że Pan cały czas pisze tylko o swojej wierze.
>Co mamy na myśli piszac "komunizm"? Znowu ja wiem i wcale tego nie ukrywam opisując tą religię i podając stosowne linki. Natomiast nie wiem, co łączy się w Pańskiej chorej wyobraźni z tym terminem. Trochę katolickich propagandowych antykomunistycznych banałów i o tym chce Pan poważnie rozmawiać? To nie ze mną proszę.
>Jakieś pierwotne idee lub zachowania, które owszem były i w Biblii, ale też zapewne w wielu plemionach Afryki, Europy, a nawet i w stadach zwierząt. Komunizm jest określoną ideologią, i pisząc komunizm nie mam na mysli jakiś pomyslów i koncepcji które gdzieś ktoś tysiące lat temu z siebie wypuścił, tylko TEN komunizm. A TEN komunizm, owszem zakłada równośc, ale jednoczesnie zakłada sposób w jaki tę rownośc osiągnąć zamierza: gwałtem i przemocą. I Pan ma pretensje, że lekce sobie ważę Pańskie wypowiedzi. Przecież to taki stek bzdur, że trudno to nawet jakoś prostować. Zostań Pan sobie spokojnie ze swoją wiedzą i swoją wiarą, kompromituj się Pan nawet, gdy Pan to lubi, ale to forum dla inteligencji, tu trzeba choć trochę ponad prymitywizm wychodzić.
>Dlatego Pańskie porównania są niedorzeczne. Czy do tego trzeba cokolwiek dodawać i z kim tak na siłę próbuje dyskutować. Szanowny Panie, daj Pan już sobie spokój i przestań Pan zawracać mi głowę.
>Owszem jest w tym dużo prawdy, ten sam imperatyw. Można zestawić dowolne dwa obiekty, wskazać cechę wspólną i cieszyć się. Np Bogusławski, Brzostowski i gówno są częścią świata. Rożne rzeczy można robić, ale najtrudniej, to jednak jest myśleć samodzielnie i sensownie i Pan do ewidentnie tu wykazuje.
>Mam dosyć ględzenia o tym, w co wg Pana ja wierzę. Przecież ja nie znam zestawu Pańskich wierzeń, tak jak i Pańskiej wiedzy. Jest mi tylko dostępne, to co sam Pan pisze.
>Ja napisałem kim jestem, I tylko na tym swoją wiedzę o Panu opieram.
>aby się Pan odchrzanił z tymi epitetami fideisty. Wielokrotnie już Szanownego Pana grzecznie prosiłem aby się Pan ode mnie odchrzanił, ale Pan widoczne musi. "Fideizm (od łac. fides - wiara) to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi."
>Dyskusja z Panem znów zmierza w kierunku absurdalnej przepychanki, w związku z tym, że ktoś musi być mądrzejszy, będę odpowiadał tylko na te części pańskich postów, gdzie możne się doszukać czegoś merytorycznego. Wielce Szanowny Panie, mam do Szanownego Pana wielką prośbę, czy nie mógłby Pan tak odstosunkować się ode mnie już na stałe. Ja jestem materialistą i lubię aby to robię dawało mi jakieś korzyści, a na tej wymianie poglądów z Panem tylko tracę. Znajdź Pan sobie bardziej odpowiednich partnerów dla Pańskiego poziomu intelektualnego i umiejętności prowadzenia merytorycznych rozmów.
>Każdą swoją opinię staram się argumentować i nie opieram jej na wierze. I niech Pan spokojnie przy tej swojej wierze już pozostanie i poszuka sobie takich, którzy w to Panu uwierzą.
Miłego dnia i szczęśliwego Nowego Roku Panu życzę.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Nie jest zatem tak jak Pan pisze, że wiarę chrześcijańską zrównuje Pan z wiarą w komunizm czy nazizm, bo są tutaj zasadnicze różnice: nazizm i komunizm powstały po to aby zdobyć władzę i pieniądze, a chrześcijanstwo powstało z miłości do człowieka.Jest dokładnie tak i przedstawiam na to mocne racjonalne argumenty, a Pan przeciwstawia się swoją głęboką, fundamentalistyczną wiarą. Nie można z wiarą dyskutować. Pisałem na naszym forum sporo jak powstało chrześcijaństwo, choć moja wiedza na ten temat jest sporo mniejsza od innych forumowiczów - choćby pana Andrzeja.51, czy pani Meretseger. O komunizmie pisałem mniej, ale dostateczne dużo aby wiedzieć iż jego początków to należy szukać w Kazaniu na górze. www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,431665#w432813www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,556927#w557306www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,556927#w557407To właśnie pierwotny prymitywny komunizm jest istotą ewangelicznego chrześcijaństwa. A chrześcijańska gmina jest istotą pierwotnego komunizmu. Różnica jest tylko ta, że chrześcijaństwo powstało z miłości do Boga, a komunizm właśnie do człowieka. Obie doktryny są tak piękne, jak głupie. (Nie mają przełożenia na rzeczywistość.). To dopiero wiara w nie stała się przyczyną zbrodni. Tak, jak wyżej napisałem mam mniejsze pojęcie o ideologii nazizmu, ale w myśli ludzkiej, to najtrudniej jest doszukać się pierwotnych źródeł. I "inkwizycyjne chrześcijaństwo" i "stalinowski komunizm" takie o całe wieki wcześniejsze, a nawet i tysiąclecia, źródła mają. Podobnie jest z nazizmem. Najpierw był korporacjonizm Mocno popierany przez Kościół Katolicki Później przerodził on się w faszyzm - też popierany przez Kościół, a dopiero później wyłonił się z tego nazizm też przez Watykan a na pewno przez chrześcijan mocno popierany. Tak "stalinowski komunizm" i "hitlerowski nazizm" postawiły na pierwszym miejscu (jako boga) państwo wraz z jego "wodzem", ale to były też religie - na wzór chrześcijaństwa - wymagające ślepej wiary od wyznawców i bezwzględnie niszczące konkurencje, a nawet tylko wątpiących sceptyków. To ten sam religijny imperatyw wynikający z wiary. > To zasadnicza różnica.Mitologiczne różnice są wtórne i mało znaczące. Istotą są tożsame konstrukcje społeczne wynikające właśnie z psychologii wiary. Ja nie pieprzę tu sobie i nie opowiadam w co wierzę ani też o swoich przeświadczeniach, tylko na każde twierdzenie przedstawiam oparte na nauce argumenty. Aby to zrozumieć trzeba tylko umieć czytać ze zrozumieniem i oderwać się choć trochę od religijnego zaślepienia wiarą. > A poza tym, tak zgadzam się, w kolejnych wiekach KK był narzędziem i pożywką dla przeróżnych łajdactw.Tak, wiara religijna jest doskonałym narzędziem prowadzenia do zbrodni, a zakłamane instytucje religijne doskonałą dla nich przykrywką. > Nie jestem klerykałem.Oczywiście! Nie jest Pan też PiS-owcem i też nie jest Pan - niewiele wiedzącym w tematach, na które się Pan tu autorytatywnie wypowiada - zaślepionym religijnie fideistą. To wszystko tak samo prawda jak ta, iż ja nie jestem racjonalnym ateistą. > >>>Nie istnieje żaden "wojujący antyklerykalizm". Znowu jak widać nie przeczytał Pan lub nie zrozumiał definicji tego określenia. Niezbyt też Pan pojmuje czym jest a czym nie jest racjonalizm: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739> Ja doskonale wiem ,czym jest antyklerykalizm z definicji,Deklaracji co Pan wie i jaki Pan mądry to złożył Pan tu już ogromnie dużo, ale ja sceptyk jestem i uważam, że jakieś tam potwierdzenia tych deklaracji by się przydały. No, więc istnieje "wojujący antyklerykalizm", czy nie istnieje. Wie Pan coś? Czy tylko opowiada, że wie? Przeciwstawiający się inkwizycji i stosom, to też "walczący antyklerykałowie"> jest dobry tak samo, jak każda ideologia, która chce czegoś dobrego.Czyli według Pana jest tak samo dobry jak chrześcijaństwo? Tyle tylko, że proszę Szanownego Pana, antyklerykałowie nawet ci "wojujący" jeszcze nikogo nie spalili na stosie. Więc przestań Pan pieprzyć, że ideologia kata i broniącej się przed nim ofiary jest tak samo dobra. > Walka na argumenty to nic złego, gorzej jeśli przeinacza się rzeczywistość, manipuluje lub wręcz kałmie aby osiągnąć swój cel. O takiej, "brudnej" intelektualnie wojnie piszę.A czymże innym jest Pańskie powyższe zdanie, jeśli nie przeinaczaniem się rzeczywistości, manipulacją lub wręcz kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu. Gdyby było inaczej, to odniósł by Pan swoje zarzuty do konkretnych przykładów - choć tu proszę o moje wypowiedzi, gdyż odpowiadam za siebie.> Szanowny Panie, doskonale rozumiem, że każdy odpowiada za swoje posty. Przykłady podałem w formie pytań, na które był Pan skłonny częściowo odpowiedzieć.A czy to były cytaty z moich postów? Więc widocznie Pan nie rozumie, że każdy odpowiada za własne posty i własne w nich sformułowania, dlatego mogłem odpowiedzieć tylko "częściowo". > >>>Poznaje się jednak "po owocach", a nie po deklaracjach: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,21317> To, że mam akurat podobne zdanie w niektórych sprawach (np aborcja) do KK nie oznacza, że jestem klerykałem.Ależ skąd, to że Pan na naszym forum ślepo broni Kościoła oraz działalności i wypowiedzi, to jeszcze wcale nie znaczy, iż Pan jest klerykałem. To, że ma Pan identyczne poglądy na rzeczywistość jak PiS jeszcze wcale nie znaczy, że jest Pan pisowcem. Może to i prawda, lecz ja to między bajki włożę. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Nie jest zatem tak jak Pan pisze, że wiarę chrześcijańską zrównuje Pan z wiarą w komunizm czy nazizm, bo są tutaj zasadnicze różnice: nazizm i komunizm powstały po to aby zdobyć władzę i pieniądze, a chrześcijanstwo powstało z miłości do człowieka. >Jest dokładnie tak i przedstawiam na to mocne racjonalne argumenty, a Pan przeciwstawia się swoją głęboką, fundamentalistyczną wiarą... >To właśnie pierwotny prymitywny komunizm jest istotą ewangelicznego chrześcijaństwa. >A chrześcijańska gmina jest istotą pierwotnego komunizmu. Różnica jest tylko ta, że chrześcijaństwo powstało z miłości do Boga, a komunizm właśnie do człowieka. >Obie doktryny są tak piękne, jak głupie. (Nie mają przełożenia na rzeczywistość.). To dopiero wiara w nie stała się przyczyną zbrodni. Plecie Pan i odwraca kota ogonem dupą do dołu. O czym tutaj piszemy? Co mamy na myśli piszac "komunizm"? Jakieś pierwotne idee lub zachowania, które owszem były i w Biblii, ale też zapewne w wielu plemionach Afryki, Europy, a nawet i w stadach zwierząt. Komunizm jest określoną ideologią, i pisząc komunizm nie mam na mysli jakiś pomyslów i koncepcji które gdzieś ktoś tysiące lat temu z siebie wypuścił, tylko TEN komunizm. A TEN komunizm, owszem zakłada równośc, ale jednoczesnie zakłada sposób w jaki tę rownośc osiągnąć zamierza: gwałtem i przemocą. I tu jest zasadnicza różnica pomiędzy chrześcijaństwem a komunizmem proszę Pana. Chrześcijaństwo bowiem zakłada miłość do drugiego człowieka, bez przemocy i gwałtów, już na etapie samej ideologii. A komunizm właśnie odwrotnie. Nie dostrzega Pan tej różnicy? A wykorzystanie wiary do celów przeróżnych pojawia się w chrześcijaństwie jako wynik osiągnięcia władzy, a nie jako podstawa rozwoju ideologii. Dlatego Pańskie porównania są niedorzeczne.
>Tak, jak wyżej napisałem mam mniejsze pojęcie o ideologii nazizmu, ale w myśli ludzkiej, to najtrudniej jest doszukać się pierwotnych źródeł. I "inkwizycyjne chrześcijaństwo" i "stalinowski komunizm" takie o całe wieki wcześniejsze, a nawet i tysiąclecia, źródła mają. Podobnie jest z nazizmem. Najpierw był korporacjonizm... Różne ideologie rodziły się różnie. Panu jednak zawsze wychodzi, że wszystkiemu winien KK. Niedługo Panu wyjdzie, że to KK umożliwił rozwój komunizmu, nazizmu i jeszcze jakichś złych izmów. >Tak "stalinowski komunizm" i "hitlerowski nazizm" postawiły na pierwszym miejscu (jako boga) państwo wraz z jego "wodzem", ale to były też religie - na wzór chrześcijaństwa - wymagające ślepej wiary od wyznawców i bezwzględnie niszczące konkurencje, a nawet tylko wątpiących sceptyków. To ten sam religijny imperatyw wynikający z wiary. Owszem jest w tym dużo prawdy, ten sam imperatyw. Można zestawić dowolne dwa obiekty, wskazać cechę wspólną i cieszyć się. Np Bogusławski, Brzostowski i gówno są częścią świata. >>To zasadnicza różnica. >Mitologiczne różnice są wtórne i mało znaczące. Istotą są tożsame konstrukcje społeczne wynikające właśnie z psychologii wiary. Ja nie pieprzę tu sobie i nie opowiadam w co wierzę ani też o swoich przeświadczeniach, tylko na każde twierdzenie przedstawiam oparte na nauce argumenty. Aby to zrozumieć trzeba tylko umieć czytać ze zrozumieniem i oderwać się choć trochę od religijnego zaślepienia wiarą. To jest wygodne dla Pana, bo Pana wiarą jest antyklerykalizm. Myślę, że każdy anty-nożowista, znajdzie setki dowodów na to, że nóż niesie zagrożenie dla ludzi. >Tak, wiara religijna jest doskonałym narzędziem prowadzenia do zbrodni, a zakłamane instytucje religijne doskonałą dla nich przykrywką. Tak bywało nieraz. >>Nie jestem klerykałem. >Oczywiście! Nie jest Pan też PiS-owcem i też nie jest Pan - niewiele wiedzącym w tematach, na które się Pan tu autorytatywnie wypowiada - zaślepionym religijnie fideistą. To wszystko tak samo prawda jak ta, iż ja nie jestem racjonalnym ateistą. Pana wiara w to kim jestem mnie nie interesuje. Starałem się wytłumaczyć, ale skoro Pan jest nieprzemakalny na argumenty, to nic nie poradzę. >No, więc istnieje "wojujący antyklerykalizm", czy nie istnieje. Wie Pan coś? Czy tylko opowiada, że wie? Oczywiście, że istnieje, wystarczy poczytać choćby to forum. >Czyli według Pana jest tak samo dobry jak chrześcijaństwo? Tyle tylko, że proszę Szanownego Pana, antyklerykałowie nawet ci "wojujący" jeszcze nikogo nie spalili na stosie. Więc przestań Pan pieprzyć, że ideologia kata i broniącej się przed nim ofiary jest tak samo dobra. Nie spalili, bo nie mogli. Antyklerykalizm niesie pewne elementy które są rozsądne, można powiedzieć dobre. Tyle tylko, że tak samo jak wiara jest wykorzystywany do walki z religią, katolikami, wiarą.
>>Walka na argumenty to nic złego, gorzej jeśli przeinacza się rzeczywistość, manipuluje lub wręcz kałmie aby osiągnąć swój cel. O takiej, "brudnej" intelektualnie wojnie piszę. >A czymże innym jest Pańskie powyższe zdanie, jeśli nie przeinaczaniem się rzeczywistości, manipulacją lub wręcz kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu. Gdyby było inaczej, to odniósł by Pan swoje zarzuty do konkretnych przykładów - choć tu proszę o moje wypowiedzi, gdyż odpowiadam za siebie. Cały czas wskazuję na Pańskie manipulacje. >>Szanowny Panie, doskonale rozumiem, że każdy odpowiada za swoje posty. Przykłady podałem w formie pytań, na które był Pan skłonny częściowo odpowiedzieć. >A czy to były cytaty z moich postów? >>To, że mam akurat podobne zdanie w niektórych sprawach (np aborcja) do KK nie oznacza, że jestem klerykałem. >Ależ skąd, to że Pan na naszym forum ślepo broni Kościoła oraz działalności i wypowiedzi, to jeszcze wcale nie znaczy, iż Pan jest klerykałem. To, że ma Pan identyczne poglądy na rzeczywistość jak PiS jeszcze wcale nie znaczy, że jest Pan pisowcem. Może to i prawda, lecz ja to między bajki włożę. Zamiast pieprzyć niech Pan zacytuje jakie to moje poglądy są identyczne z poglądami PiS.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >nie mam na mysli jakiś pomyslów i koncepcji które gdzieś ktoś tysiące lat temu z siebie wypuścił, tylko TEN komunizm. A TEN komunizm, owszem zakłada równośc, ale jednoczesnie zakłada sposób w jaki tę rownośc osiągnąć zamierza: gwałtem i przemocą. To chyba się dawno domyśleliśmy z p. Andrzejem, że Pan ma na myśli "TEN komunizm" co to go księża polscy wymyślili, aby nim wątpiące owce i barany straszyć, na podstawie wiedzy z gazet i telewizji, albowiem nie zaistniał on w tej części Europy, a dalej na wschodzie, gdzie co najbardziej "wymowne" katolicyzmu nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Znaczy wróć. Był. Przez krótki okres, jak Papież myślący o swoich interesach wymusił na Polskim Królu, aby go Moskalom szablami dostarczył, co skończyło się niefajnie i za co nas Ruskie dotąd od pół tysiąclecia prawie nienawidzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>nie mam na mysli jakiś pomyslów i koncepcji które gdzieś ktoś tysiące lat temu z siebie wypuścił, tylko TEN komunizm. A TEN komunizm, owszem zakłada równośc, ale jednoczesnie zakłada sposób w jaki tę rownośc osiągnąć zamierza: gwałtem i przemocą. >To chyba się dawno domyśleliśmy z p. Andrzejem, że Pan ma na myśli "TEN komunizm" co to go księża polscy wymyślili, aby nim wątpiące owce i barany straszyć, na podstawie wiedzy z gazet i telewizji, albowiem nie zaistniał on w tej części Europy, a dalej na wschodzie, gdzie co najbardziej "wymowne" katolicyzmu nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Znaczy wróć. Był. Przez krótki okres, jak Papież myślący o swoich interesach wymusił na Polskim Królu, aby go Moskalom szablami dostarczył, co skończyło się niefajnie i za co nas Ruskie dotąd od pół tysiąclecia prawie nienawidzą. Tylko na tyle Pana stać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Tylko na tyle Pana stać. Tak. Nie zamierzam strzępić paluchów na walkę z Pana urojeniami nawet co do rodzaju komunizmu, jaki ma Pan w głowie, a jakim nam grozi, jak KrK nie dostanie formalnego kanału władzy wpływania na polskie prawodawstwo.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >To, że mam akurat podobne zdanie w niektórych sprawach (np aborcja) do KK nie oznacza, że jestem klerykałem. Mam po prostu w tym względzie konserwatywne poglądy i dość dobrze je motywuję. Dla mnie czyjaś wiara - choćby i najgłębsza nie jest żadną motywacją. To Pańska sprawa w co Pan wierzy, nie widzę możliwości zmiany Pańskich wierzeń, nawet gdybym tego chciał. Ja tyko mocno protestuję aby ktokolwiek miał prawo narzucania swojej wiary innym ludziom.
>Poza tym, to portal antyklerykalny, a raczej nie konserwatywny, więc naturalne jest, że polemizuję w tym obszarze. Pan przedstawianie tu własnych poglądów, w które Pan święcie wierzy, nazywa polemizowaniem? Może jeszcze merytoryczną dyskusją chciałby Pan to nazwać. Nie proszę Szanownego Pana, Pan tu prawie wcale nie polemizuje, tylko usiłuje wcisnąć swój propagandowy kit.
Przy polemikach koniecznym jest zrozumienie przedmiotu polemiki, a gdy się a priori odrzuca możliwość słuszności innych poglądów, to już zrozumienie jest trudne bądź wprost niemożliwe. Ponadto pisze Pan, że 8 lat coś tam studiował, to czemu Pan nie pisze w tematach, w których Pan coś wie, tylko wypowiada się autorytatywnie w tematach, o których nie Pan zielonego nawet pojęcia.
Nie święci garnki lepią i wszystkiego można się nauczyć, ale trzeba to stale robić zamiast wymądrzenia się. Wystarczy np. po zainspirowaniu ciekawymi wypowiedziami na naszym forum posprawdzać co na ten temat myślą poważni autorzy w naukowych lub choćby tylko popularnonaukowych książkach.
>Ja też chcę, aby nikt Panu i mi światopoglądu nie narzucał, a prawo państwowe nie było przez religie penalizowane. >>>>Fajnie - wystarczy jeszcze dodać, iż jest Pan za dopuszczeniem metody in vitro, dopuszczeniem aborcji, zdjęciem krzyża w sejmie oraz wszystkich instytucjach publicznych, w tym w szkołach. Wycofaniem katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd. Wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym. >Proszę Pana sprzeciw lub jego brak, wobec pewnych działań dopuszczalnych w sferze publicznej nie musi wynikać z religii, ale innych przekonań i ocen własnych, Nie, nie musi, tyle że najczęściej wynika.
>dlatego też: >- jestem za dopuszczeniem metody in vitro pod pewnymi warunkami, Ja też, ale jedyną instytucją uprawnioną do sprecyzowania tych warunków są uczeni. (Tu medycy). W żadnym razie żadne instytucje religijne nie powinny mieć prawa do ingerencji w prawo. Nie wolno im narzucać państwu religijnej terminologii. Tytuł księdza nie daje nikomu w państwie większego autorytetu od zwyczajnego tytułu grzecznościowego pan. Oczywiście mogą apelować do swoich wiernych aby zachowywali się zgodnie z wymaganiami religii, gdyż tam są kapłanami i z tego powodu tam przysługuje im odpowiedni autorytet.
>- jestem przeciwny dopuszczeniu aborcji na życzenie (jestem za rozwiązaniem, które funkcjonuje dzisiaj, dodałbym jednak do tego jakąś szerszą możliwość korzystania z aborcji w sytuacjach zagrożenia życia kobiety/płodu itp), Dzisiejsze rozwiązania prawne, jak i praktyka są wprost skandaliczne. Terminową dopuszczalność do aborcja powinni opracować uczeni i tych terminach powinna być wykonywana na życzenie kobiety - po rozmowie z psychologiem. W żadnym razie żadne instytucje religijne nie powinny mieć prawa do ingerencji w prawo itd.
>- krzyż w sejmie i instytucjach, mi szczególnie nie przeszkadza, traktuję ten symbol jako coś "normalnego" w przestrzeni: są koscioły, kapliczki, wychowałem się na wsi dosłownie zabitej dechami i tam kapliczki i krzyże były na każdym zakręcie i krzyżówce dróg. Nie mam też jednak nic przeciwko, aby go tam nie było. Jest mi to zupełnie obojętne, od tego Polska nie będzie lepsza, ani gorsza. Psy to nawet muszą swoją okolicę znaczyć, gdyż jak im po swojemu śmierdzi, to znaczy, że są u siebie. To samo dotyczy katolików oni muszą kraj krzyżować, gdyż wtedy wiedzą, że są u siebie. Tyle, że zgodnie z konstytucją jesteśmy świeckim krajem i to, że katolikom krzyże nie przeszkadzają to za mało. Tu wszyscy obywatele w instytucjach państwowych mają być u siebie i dlatego wystarcza, że mnie jednemu przeszkadza. Ale tak właśnie jest z wszystkimi fideistami, że dyskryminując innych wcale tej dyskryminacji nie dostrzegają i dopiero wrzeszczą, gdy to oni tej dyskryminacji podlegają. (Nie, mnie też nie przeszkadzają symbole religijne w otwartej przestrzeni publicznej).
>- wycofanie katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd, to problem bardziej złożony, wolałbym raczej, aby religia była dobrowolna (kto chce chodzi na zasadzie zajęć dodatkowych), w związku na dobrowolność religii jej ocena na świadectwie byłaby zbędna. Moja opinia wynika z powszechności katolicyzmu, skoro deklaruje wiarę ok. 90% Polaków, to utrzymanie religii w szkołach na zasadzie dobrowolności jest wg mnie po prostu rozsądne. Nie proszę Szanownego Pana, Polska - przynajmniej zgodnie z konstytucją - jest świeckim krajem, a nie żadnym katolickim. Dlatego wszystkie państwowe szkoły muszą być świeckie, gdy nie są, to właśnie świadczy, że Polska praktycznie jest krajem wyznaniowym.
>- wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym. Jeśli Panu chodzi o to, że KK ma zbyt duży wpływ na politykę, "załatwia" sobie fundusze, ustawy itd... to tak, tego być nie powinn Jest ogrom przesłanek świadczących o tym, iż Polska praktycznie jest krajem wyznaniowym. Wszystkie te przesłanki zostały wielokrotnie i dokładnie na naszym forum omówione. Tak jesteśmy antyklerykałami, gdyż chcemy aby konstytucja była przestrzegana - choć wcale nie spełnia ona wszystkich naszych oczekiwań.
Pańskie twierdzenia, iż Pan kimś tam nie jest lub nie reprezentuje jakiejś tam ideologii, a następnie zacietrzewiona i oparta tylko na wierze ślepa obrona poglądów swoistych właśnie dla tej opcji świadczą tylko o tym, że sensowna dyskusja z wierzącymi jest niemożliwą.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >. >>To, że mam akurat podobne zdanie w niektórych sprawach (np aborcja) do KK nie oznacza, że jestem klerykałem. Mam po prostu w tym względzie konserwatywne poglądy i dość dobrze je motywuję. >Dla mnie czyjaś wiara - choćby i najgłębsza nie jest żadną motywacją.... Mam dosyć ględzenia o tym, w co wg Pana ja wierzę. Ja napisałem kim jestem, aby się Pan odchrzanił z tymi epitetami fideisty. Jak Pan nie może, to trudno, może Pan wierzyć w swoje urojenia.
Dyskusja z Panem znów zmierza w kierunku absurdalnej przepychanki, w związku z tym, że ktoś musi być mądrzejszy, będę odpowiadał tylko na te części pańskich postów, gdzie możne się doszukać czegoś merytorycznego. >Pan przedstawianie tu własnych poglądów... Tu nie. >Przy polemikach koniecznym jest zrozumienie przedmiotu polemiki,... Też nie. >Nie święci garnki lepią i wszystkiego można się nauczyć, ale trzeba to stale robić zamiast wymądrzenia się. Wystarczy np. po zainspirowaniu ciekawymi wypowiedziami na naszym forum posprawdzać co na ten temat myślą poważni autorzy w naukowych lub choćby tylko popularnonaukowych książkach. Też nie dam rady. >>- jestem za dopuszczeniem metody in vitro pod pewnymi warunkami, >Ja też, ale jedyną instytucją uprawnioną do sprecyzowania tych warunków są uczeni. (Tu medycy). Dlaczego tylko uczeni? A społeczeństwo nie ma prawa głosu? Ma Pan taką opinię dlatego, że akurat większość uczonych ma w tej sprawie stanowisko zbliżone do pańskiego. >W żadnym razie żadne instytucje religijne nie powinny mieć prawa do ingerencji w prawo. Nie wolno im narzucać państwu religijnej terminologii. Tytuł księdza nie daje nikomu w państwie większego autorytetu od zwyczajnego tytułu grzecznościowego pan. Oczywiście mogą apelować do swoich wiernych aby zachowywali się zgodnie z wymaganiami religii, gdyż tam są kapłanami i z tego powodu tam przysługuje im odpowiedni autorytet. I tak i nie. Instytucja religijna ma takie same prawo ingerować w prawo, jak każda inna instytucja funkcjonująca w demokratycznym państwie. Dlaczego ta religijna miałaby takiego prawa nie mieć? Przecież to dyskryminacja.
Co do księdza, to kultura danej społeczności sprawia, że są różne autorytety i mają różny posłuch. Też nie jestem szczęśliwy, gdy ksiądz ma w państwie jakiś szczególny autorytet, zwłaszcza, gdy się z tym księdzem nie zgadzam. >>- jestem przeciwny dopuszczeniu aborcji na życzenie (jestem za rozwiązaniem, które funkcjonuje dzisiaj, dodałbym jednak do tego jakąś szerszą możliwość korzystania z aborcji w sytuacjach zagrożenia życia kobiety/płodu itp), >Dzisiejsze rozwiązania prawne, jak i praktyka są wprost skandaliczne. Terminową dopuszczalność do aborcja powinni opracować uczeni i tych terminach powinna być wykonywana na życzenie kobiety - po rozmowie z psychologiem. Tutaj mamy odmienne zdanie. Ale ciekawe jest, że tylko wybranym - uczonym daje Pan prawo kształtowania uregulowań prawnych. Uczeni też są różni, to którym Pan to prawo da? Pański sposób myślenia prowadzi wprost do tworzenia grupy uprzywilejowanej, "kasty", która może decydować o macicy kobiety. Już chyba lepiej aby całe społeczeństwo mogło decydować.
>Psy to nawet muszą swoją okolicę znaczyć, gdyż jak im po swojemu śmierdzi, to znaczy, że są u siebie. To samo dotyczy katolików oni muszą kraj krzyżować, gdyż wtedy wiedzą, że są u siebie. Tyle, że zgodnie z konstytucją jesteśmy świeckim krajem i to, że katolikom krzyże nie przeszkadzają to za mało. Tu wszyscy obywatele w instytucjach państwowych mają być u siebie i dlatego wystarcza, że mnie jednemu przeszkadza. Ale tak właśnie jest z wszystkimi fideistami, że dyskryminując innych wcale tej dyskryminacji nie dostrzegają i dopiero wrzeszczą, gdy to oni tej dyskryminacji podlegają. (Nie, mnie też nie przeszkadzają symbole religijne w otwartej przestrzeni publicznej). Proszę Pana, jak mi coś nie przeszkadza, to nie zamierzam oto kopii kruszyć, zwłaszcza, iż uważam, to za mało znaczącą rzecz. >>- wycofanie katechezy w szkołach i stopnia z religii na świadectwach itd, to problem bardziej złożony, wolałbym raczej, aby religia była dobrowolna (kto chce chodzi na zasadzie zajęć dodatkowych), w związku na dobrowolność religii jej ocena na świadectwie byłaby zbędna. Moja opinia wynika z powszechności katolicyzmu, skoro deklaruje wiarę ok. 90% Polaków, to utrzymanie religii w szkołach na zasadzie dobrowolności jest wg mnie po prostu rozsądne. >Nie proszę Szanownego Pana, Polska - przynajmniej zgodnie z konstytucją - jest świeckim krajem, a nie żadnym katolickim. Dlatego wszystkie państwowe szkoły muszą być świeckie, gdy nie są, to właśnie świadczy, że Polska praktycznie jest krajem wyznaniowym. Pan nie rozumie tego co napisałem. Dobrowolna religia w szkole, na zasadzie zajęć dodatkowych, jest czymś zupełnie innym niż to co jest dzisiaj. To jak kółko filozoficzne, rozumie Pan? Poza tym, ta świeckość państwa, to jakaś religia? (pytam z ciekawości, co do zasady się zgadzam). >>- wszystkich przejawach świadczących o tym, że Polska praktycznie jest państwem wyznaniowym. Jeśli Panu chodzi o to, że KK ma zbyt duży wpływ na politykę, "załatwia" sobie fundusze, ustawy itd... to tak, tego być nie powinn >Jest ogrom przesłanek świadczących o tym, iż Polska praktycznie jest krajem wyznaniowym.... Są takie przesłanki. >Pańskie twierdzenia, iż Pan kimś tam nie jest lub nie reprezentuje jakiejś tam ideologii, a następnie zacietrzewiona i oparta tylko na wierze ślepa obrona poglądów swoistych właśnie dla tej opcji świadczą tylko o tym, że sensowna dyskusja z wierzącymi jest niemożliwą.
Każdą swoją opinię staram się argumentować i nie opieram jej na wierze. To Panu jest wygodnie tak zakładać, rozumiem lepsze samopoczucie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >I tak i nie. Instytucja religijna ma takie same prawo ingerować w prawo, jak każda inna instytucja funkcjonująca w demokratycznym państwie. Absolutnie się na to nie możemy zgodzić. Historia pokazała, że był to błąd, z którego należało się wycofać i nigdy przenigdy go znów nie popełniać.
>Dlaczego ta religijna miałaby takiego prawa nie mieć? Przecież to dyskryminacja. Dobrze. To skoro ma być równość. To 1 - jeden - głos w referendum w sprawie i EOT. Żadnego prawa do wykorzystywania swojej pozaprawnej siły (agitowania z ambon, straszenia ekskomunikami, itd.). Prymas oddaje jeden głos "za siebie" plus drugi "za KrK" i mamy ustanowione demokratyczne prawo. KrK odtąd publicznie morda w kubeł w przegłosowanej sprawie. Ale zaraz, zaraz; czemu tylko KrK, a spółki? a może wszystkie "osoby prawne". Oto na wniosek religijnego pojmowania demokracji oddajemy władzę w ręce wirtualnych bytów. Kolego Suwerenem jest Naród, jako my wszyscy Polacy, nie KrK, czy jakakolwiek inna organizacja. Naród w naszym partyjnym systemie realizuję władzę poprzez konstytucyjnie umocowane partie polityczne, nie kościoły. Od wprowadzania teokracji także do konstytucji to wara!! Wystarczy, że jest nielegalnie i trzeba ja z trudem zwalczać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Dlaczego ta religijna miałaby takiego prawa nie mieć? Przecież to dyskryminacja. >Dobrze. To skoro ma być równość. To 1 - jeden - głos w referendum w sprawie i EOT. Żadnego prawa do wykorzystywania swojej pozaprawnej siły (agitowania z ambon, straszenia ekskomunikami, itd.). Prymas oddaje jeden głos "za siebie" plus drugi "za KrK" i mamy ustanowione demokratyczne prawo. KrK odtąd publicznie morda w kubeł w przegłosowanej sprawie.
Rozumiem, że wszyscy też morda w kubeł w dowolnie przegłosowanej sprawie? Czy tylko KK?
Oj "pachnie" tu dyskrymninacją...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>>Dlaczego ta religijna miałaby takiego prawa nie mieć? Przecież to dyskryminacja. >>Dobrze. To skoro ma być równość. To 1 - jeden - głos w referendum w sprawie i EOT. Żadnego prawa do wykorzystywania swojej pozaprawnej siły (agitowania z ambon, straszenia ekskomunikami, itd.). Prymas oddaje jeden głos "za siebie" plus drugi "za KrK" i mamy ustanowione demokratyczne prawo. KrK odtąd publicznie morda w kubeł w przegłosowanej sprawie. >Rozumiem, że wszyscy też morda w kubeł w dowolnie przegłosowanej sprawie? Czy tylko KK? >Oj "pachnie" tu dyskrymninacją... Wszyscy. Jakkolwiek w sprawie macic kobiet w ogóle w moim idealnym państwie nie byłoby prawa do żadnej dyskusji politycznej. Jedyna dyskusja jaką widzę tu dopuszczalną, to w jakich przypadkach to państwo zapłaci za zabieg z budżetu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Wszyscy. A co będzie jak wynik referendum Ci się nie spodoba? Morda w kubeł? Ile lat: 5,10,100?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Wszyscy. >A co będzie jak wynik referendum Ci się nie spodoba? Morda w kubeł? Ile lat: 5,10,100? > Myślę, że okres karencji do ponowienia projektu, musiałby wynosić coś właśnie między 5-10 lat oraz przed jego przeprowadzeniem odpowiedni instytut przeprowadzałby sondaż, czy referendum może zmienić wynik. Nie byłoby organizowane, gdyby cel był bardzo wątpliwy.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy: > Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.> >>>Przykłady i dowody zamiast opowiadania tu kłamstw i bredni.> Na tym portalu nieraz czytałem, że np.:> 1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach.> Są tutaj ludzie, w tym Pan, którzy mają wiedzę na ten temat, ale albo brną w kłamstwo, albo milczą.> 2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. Czy taka bzdura nikogo z Was racjonalistów nie drażni?> 3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów.Nie proszę Pana - nie drażni mnie to wcale, gdyż to stronniczy portal skierowany głównie do racjonalistycznej inteligencji, choć otwarty dla wszystkich. Mam też stary zwyczaj aby przed opublikowaniem swoich tekstów zapoznać się z linią programową danego medium i sądzę, że Pan to zrobił? W "Wprowadzeniu" miedzy innymi jest napisane: Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.Podczas ostrych emocjonalnych dyskusji stanowiska polaryzują się ponad merytoryczną potrzebę i merytoryczność argumentacji. Sam staram się nie dać złapać w taką pułapkę, ale i mnie się zdarza, iż wpadnę. (Tak, ja też uważam, że Kościół przyczynił się do rozwoju AIDS przez sprzeciwianie się używaniu prezerwatyw, choć nie znam stopnia tego przyczynienia, to nie moja działka. Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu. To, że Kościół to samo zło, to niepotrzebnie został tu użyty wielki kwantyfikator - można znaleźć tam i rzeczy dobre, tyle tylko, że trzeba dobrze szukać.)> Rozumiem, że antyklerykalizm niechętny jest KK.Nie, proszę Pana antyklerykalizm, to tylko ideologia przeciwstawna, wroga wobec klerykalizmu, krytyczna wobec przywilejów lub władzy kleru w przestrzeni publicznej poza miejscami kultu. Tu zupełnie nie chodzi ani o wiarę, ani o Kościół, a tylko o uzurpacje kleru. > Im bardziej jednak stajecie się antyklerykalni, tym mniej uczciwi,Zawsze chętnie dyskutuję o swoich błędach, gdy ktoś mi je wykazuje, gdy zarzuca mi nieuczciwość to szlak mnie trafia, ale gdy udowodni swoją rację, to zawsze przepraszam. Mogę dużo nie wiedzieć, mogę się mylić i nie mieć racji - to ludzkie, ale zawsze staram się być maksymalnie uczciwym. Przestań więc Pan pieprzyć o konkrety proszę. > a to już przedsionek wiary, z którą Pan tak próbuje walczyć.Nie, proszę Pana - ja zupełnie nie walczę z wiarą, gdyż to zupełnie bezsensowna walka, staram się tylko jak mogę walczyć z głupotą. Z głupimi też ta walka jest z góry przegrana, ale spora część młodych ludzi szuka racjonalnych argumentów. Wiem, gdyż kiedyś sam ich bardzo poszukiwałem (teraz już mogę trochę mniej) i przez lata wpływałem intelektualnie na rozwój młodych umysłów. Tak inteligentni ludzie tak mają, iż przez całe życie szukają. Tylko głupcy uważają, że posiedli Prawdę i mają patent na rację. > Cóż, może teraz byłoby inaczej, gdyby zaprosić ludzi o uznanych autorytetach.Nie, wymienię tu nazwisk, ale jeżeli dla Pana, ktoś kto nosi tytuł ks. prof. i opublikował parę dzieł w temacie dyskusji nie jest uznanym autorytetem, to ja po papieża, a nawet kardynałów rzeczywiście sięgnąć nie mogłem. Takiego przełożenia to rzeczywiście nigdy nie miałem. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >. >Ciąg dalszy: >>Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie. >>>>>Przykłady i dowody zamiast opowiadania tu kłamstw i bredni. >>Na tym portalu nieraz czytałem, że np.: >>1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach. >> Są tutaj ludzie, w tym Pan, którzy mają wiedzę na ten temat, ale albo brną w kłamstwo, albo milczą. >>2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. Czy taka bzdura nikogo z Was racjonalistów nie drażni? >>3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów. >Nie proszę Pana - nie drażni mnie to wcale, gdyż to stronniczy portal skierowany głównie do racjonalistycznej inteligencji, choć otwarty dla wszystkich. Mam też stary zwyczaj aby przed opublikowaniem swoich tekstów zapoznać się z linią programową danego medium i sądzę, że Pan to zrobił?... Tak, znam linię programową portalu, myślałem jednak, że w racjonalizm wpisana jest uczciwość wobec faktów, a stronniczość wynika ze szczerych opinii i uczciwych poglądów, a nie jest wynikiem umyślnych manipulacji, przemilczeń lub po prostu nieprostowanych kłamstw. Myślałem, że jednak Pana drażnią kłamstwa. Myliłem się. Wynika z tego, że niestety mam rację, iż nie chodzi o fakty, tylko o to, aby w antklerykalnym portalu prowadzić walkę światopoglądową, dopuszzcając kłamstwa i manipulacje. Tyle tylko, że to nie jest postawa godna szacunku, ponieważ cały portal jest skierowany do inteligencji, podkreśla się tutaj wartość nauki i uczciwości wobec faktów, tymczasem wychodzi na to, że to zwykły odpór na klerykalizm. Zawiodłem się.
>...(Tak, ja też uważam, że Kościół przyczynił się do rozwoju AIDS przez sprzeciwianie się używaniu prezerwatyw, choć nie znam stopnia tego przyczynienia, to nie moja działka. Przy tak sfomułowanym zdaniu, przez Pana ja też się z nim zgadzam. A nie uważa Pan, że kluczowym zagadnieniem jest właśnie ten stopień przyczynienia się KK do rozwoju AIDS?
>Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu. Pan wybaczy, ale jesli już zdecydował się Pan odpowiedzieć na pytanie, proszę odpowiedzieć na moje pytanie, a nie na pytanie którego nie zadałem. Widzi Pan, jak trudno Panu odpowiedzieć wprost na proste pytanie?
>To, że Kościół to samo zło, to niepotrzebnie został tu użyty wielki kwantyfikator - można znaleźć tam i rzeczy dobre, tyle tylko, że trzeba dobrze szukać.)
Może jednak się mylę, co do oceny pańskiego "ideologicznego" antyklerykalizmu, przyznać że jednak KK coś tam dobrego robi, to jednak odwaga.
>Tu zupełnie nie chodzi ani o wiarę, ani o Kościół, a tylko o uzurpacje kleru. Tyle teoria, praktyka jednak jest zupełnie inna. >>Im bardziej jednak stajecie się antyklerykalni, tym mniej uczciwi, >... Przestań więc Pan pieprzyć o konkrety proszę. Zadałem 3 pytania. Na dwa pierwsze odpowiedział Pan wymijająco.
>>a to już przedsionek wiary, z którą Pan tak próbuje walczyć. >Nie, proszę Pana - ja zupełnie nie walczę z wiarą, gdyż to zupełnie bezsensowna walka, staram się tylko jak mogę walczyć z głupotą. Z głupimi też ta walka jest z góry przegrana, ale spora część młodych ludzi szuka racjonalnych argumentów. Wiem, gdyż kiedyś sam ich bardzo poszukiwałem (teraz już mogę trochę mniej) i przez lata wpływałem intelektualnie na rozwój młodych umysłów. Tak inteligentni ludzie tak mają, iż przez całe życie szukają. Tylko głupcy uważają, że posiedli Prawdę i mają patent na rację. O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? >>Cóż, może teraz byłoby inaczej, gdyby zaprosić ludzi o uznanych autorytetach. >Nie, wymienię tu nazwisk, ale jeżeli dla Pana, ktoś kto nosi tytuł ks. prof. i opublikował parę dzieł w temacie dyskusji nie jest uznanym autorytetem, to ja po papieża, a nawet kardynałów rzeczywiście sięgnąć nie mogłem. Takiego przełożenia to rzeczywiście nigdy nie miałem.
Pisząc "uznany autorytet" miałem na myśli taki, których jest szanowany przez dwie strony dyskusji, tylko taki ma szansę aby coś zdzialac w ramach dialogu o którym pisalem.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | >O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? Wow!!!! To teraz dyskutując stajemy się odpowiedzialni za wychowanie młodzieży. No pieęęknie. To skoro tak, to ja powiem w ten sposób do tej młodzieży: chłopaki i dziewczęta marzące o lepszym świecie, chcecie zrobić coś dobrego dla świata, rozejrzyjcie się dokoła siebie i znajdźcie jakiś dostępny sposób, aby tego dokonać, ale od sekt religijnych dla własnego dobra trzymajcie się z daleka.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? >Wow!!!! To teraz dyskutując stajemy się odpowiedzialni za wychowanie młodzieży. No pieęęknie. W pewnym sensie tak, chociaż to akurat poboczny efekt dyskusji, ale też ważny. >To skoro tak, to ja powiem w ten sposób do tej młodzieży: chłopaki i dziewczęta marzące o lepszym świecie, chcecie zrobić coś dobrego dla świata, rozejrzyjcie się dokoła siebie i znajdźcie jakiś dostępny sposób, aby tego dokonać, ale od sekt religijnych dla własnego dobra trzymajcie się z daleka. Ja bym jeszcze dodał, aby być uczciwym i nie dać się złapać żadnej ideologii.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. No ale... KK ... usunął 2 przykazanie... (Księga Powtórzonego Prawa) Cytat:8 Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. KROPKA Byłem 3 lata temu w Watykanie. Papieże, święci, figury obsypane złotem i drogimi kamieniami. Przed jedną z nich kolejka. Podchodzą, klęczą, całują drewno. (To jakieś szczęście przynosi, czy cuś). Szukam Jezusa. Aaa jest jeden, taki mały w kącie, nikt przy nim się nie zatrzymuje i nic dziwnego, mało na nim złota a i w purpurę nie odziany... wieśniak taki. Idę dalej, bo ponoć "jakieś muzeum w katakumbach". Jestem prawie przy drzwiach, nagle zamieszanie. Widzę trzech "smutnych panów", jeden z nich odpycha mnie brutalnie na ścianę. Poczułem się jak szmata. Achh to jakiś "fioletowy" szedł, bydło zostało sprawnie i stanowczo usunięte z drogi. Przypomniałem sobie wtedy, co wcześniej czytałem: Cytat:"Jn 13:14-16 14. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. 15. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. 16. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. (BT)" Mówisz, że "kościół" (KK) nie usunął 2 przykazania? To gdzie ono jest ? Czytam Katechizm KK i go jakoś nie widzę... mam problem ze wzrokiem, czy jak ? Mówicie, że te figury to tylko symbol i nikt się "do nich" nie modli, tylko do osób które symbolizują? Ale czego "kościół" (kk) nie zrozumiał: Cytat:8 Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Cytat: 9 Nie będziesz się im kłaniał i służył. Bom ja jest Pan, Bóg twój, Bóg zawistny, który dochodzę nieprawości ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, 10 a czynię miłosierdzie na wiele tysięcy miłującym mię i strzegącym przykazań moich. Cytat:"Pwt 18:9-11 9. Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. 10. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11. nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. (BT)" Skąd więc "modlitwy do św. xxx" którzy już dawno nie żyją??? Swego czasu, jako dziecko chodziłem na tzw. "nabożeństwo majowe". Kazano mi klękać przed figurką "najświętszej Maryi panny" i modlić się DO NIEJ. Cytat:"Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary płynne dla cudzych bogów, by Mnie obrażać." [Jr 7, 16-18] Może i jestem "lemingiem" ale to moje własne przemyślenia. Katedry, pomniki, figurki, rzeźby, obrazy, "cuda", Lourdes, "błogosławione siostry"... Przecież to KK robi z ludzi ateistów. Naprawdę tego nie widzisz ??? Cytat:"Ap 18:1-13 1. Potem ujrzałem innego anioła - zstępującego z nieba i mającego wielką władzę, a ziemia od chwały jego rozbłysła. 2. I głosem potężnym tak zawołał: Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, 3. bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi doszli do bogactwa przez ogrom jej przepychu. 4. I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: 5. bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie. 6. Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała, i za jej czyny oddajcie podwójnie: w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie! 7. Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu, tyle jej zadajcie katuszy i smutku! Ponieważ mówi w swym sercu: "Zasiadam jak królowa i nie jestem wdową, i z pewnością nie zaznam żałoby", 8. dlatego w jednym dniu nadejdą jej plagi: śmierć i smutek, i głód; i będzie ogniem spalona, bo mocny jest Pan, Bóg, który ją osądził. 9. I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru. 10. Stanąwszy z daleka ze strachu przed jej katuszami, powiedzą: " Biada, biada, wielka stolico, Babilonie, stolico potężna! Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł! " 11. A kupcy ziemi płaczą i żalą się nad nią, bo ich towaru nikt już nie kupuje: 12. towaru - złota i srebra, drogiego kamienia i pereł, bisioru i purpury, jedwabiu i szkarłatu, wszelkiego drewna tujowego i przedmiotów z kości słoniowej, wszelkich przedmiotów z drogocennego drewna, spiżu, żelaza, marmuru, 13. cynamonu i wonnej maści amomum, pachnideł, olejku, kadzidła, wina, oliwy, najczystszej mąki, pszenicy, bydła i owiec, koni, powozów oraz ciał i dusz ludzkich. (BT) " Nie widzisz, że ten kielich, w którym KK przyrządza wino podczas każdej mszy stanie się dla niego kielichem goryczy? Dlaczego plują tu na mnie i nazywają idiotą? BO MOGĄ! . Dla większości "racjonalistów" chrześcijanin= "Polak-Katolik" i odpowiada za wszystkie "dokonania" Katolicyzmu. Jestem tak samo ułomny jak każdy ale nie sądzę, żebym na to zasługiwał... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Niech to będzie istotą tej części dyskusji. > No ale... KK ... usunął 2 przykazanie...> (Księga Powtórzonego Prawa)> Cytat:8 >Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. > KROPKA... > Mówisz, że "kościół" (KK) nie usunął 2 przykazania? To gdzie ono jest ?> Czytam Katechizm KK i go jakoś nie widzę... mam problem ze wzrokiem, czy jak ?Nie wiem czy masz problem ze wzrokiem, ale oto cytat z katechizmu KK: Dział drugi: DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ Rozdział pierwszy, Artykuł pierwszy, PIERWSZE PRZYKAZANIE "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył" link www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-1.htmA jeśli Ci chodzi o numerację (chociaż o taki duperel w konteście tej dyskusji Cię nie posądzam), to wikipedia nawet pomoże: pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog(tabelka o sposobach podziału przykazań). To co usunął KK to przykazanie czy nie?
|
|
| | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >To co usunął KK to przykazanie czy nie?
Katolicka wersja katechetyczna W Kościele katolickim, oprócz opublikowanej i omówionej w Katechizmie Kościoła Katolickiego wersji biblijnej (KKK 2083-2534, najczęściej stosowaną jest jednak tzw. wersja katechetyczna dekalogu, opublikowana m.in. w katechizmie kardynała Gasparriego oraz w katechizmie dla dzieci:
"Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie zabijaj. Nie cudzołóż. Nie kradnij. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Nie pożądaj żony bliźniego swego. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
>To co usunął KK to przykazanie czy nie?
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | > Byłem 3 lata temu w Watykanie.> Papieże, święci, figury obsypane złotem i drogimi kamieniami.> Przed jedną z nich kolejka. Podchodzą, klęczą, całują drewno. (To jakieś szczęście przynosi, czy cuś). Szukam Jezusa. Aaa jest jeden, taki mały w kącie, nikt przy nim się nie zatrzymuje i nic dziwnego, mało na nim złota a i w purpurę nie odziany...> wieśniak taki. Idę dalej, bo ponoć "jakieś muzeum w katakumbach". Jestem prawie przy drzwiach, nagle zamieszanie. Widzę trzech "smutnych panów", jeden z nich odpycha mnie brutalnie na ścianę. Poczułem się jak szmata. Achh to jakiś "fioletowy" szedł, bydło zostało sprawnie i stanowczo usunięte z drogi.Masz jakąś wrażliwość nadmierną na sprawy błahe. Masz rację, że ludzie całują od czasu do czasu jakieś drewno, glinę, marmur, i co? Przecież za tym idzie szacunek dla wiary, bojaźn boża, a nie szacunek dla drewna. Każdy średniorozgarnięty katolik wie, że oddaje w ten sposób cześć bogu, a nie drewnu, papieżowi lub świętym. Chociaż zgadzam się, że jest tego zdecydowanie za dużo. Nie dziw się, że Cię odepchnięto, ochrona musi być stanowcza. Poczułeś się jak bydło? Rozumiem, że w pierwszej chwili mogłeś czuć dyskomfort po takim zdarzeniu, ale chwila namysłu powinna Cię uspokoić. Przy takiej liczbie pielgrzymów ochrona musi być stanowcza i ma zapewnić sprawne działanie/przemieszczanie się ochranianego. Tak samo mają niektórzy urzednicy, prezydenci. Policja też jedzie na sygnale, a "bydło" ucieka z drogi. Z jednego zdarzenia wyciągasz daleko idące wnioski, nie wiesz gdzie ów "fioletowy" szedł, dlaczego, po co, może miał bardzo ważną sprawę... Jak się zastanowić zatem, to takie nieelgenckie zachowanie jest zapewne wytłumaczalne, a Ty przyjmujesz tę najgroszą wersję - traktują Cię jak bydło. > Skąd więc "modlitwy do św. xxx" którzy już dawno nie żyją???> Swego czasu, jako dziecko chodziłem na tzw. "nabożeństwo majowe".> Kazano mi klękać przed figurką "najświętszej Maryi panny" i modlić się DO NIEJ.Ja też przez wiele lat byłem ministrantem (ksiądz nazywał nas Ministrami Pana Boga) i też chodziłem na majowe, klękałem, modliłem się. Tyle, że te majowe to zwykła prośba o modlitwę do NIEJ, a NIE modlitwa do niej. Pamiętasz jeszcze to nabożeństwo, powtarza się tam zwrot: "módl się za nami". > Cytat:"Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary płynne dla cudzych bogów, by Mnie obrażać." [Jr 7, 16-18] > Może i jestem "lemingiem" ale to moje własne przemyślenia.Owszem masz przemyślenia, ale dość dziwne, szczerze piszę. Zarzucasz KK, że każe się modlić do Maryi (jakoby jakiegoś boga), gdy na lekcji religii przygotowanie do I Komunii obejmuje wiedzę, że Maryję jedynie możemy prosić o wstawiennictwo. Oczywiście, to też jest forma modlitwy, ale rozróznienie to jest absolutnie kluczowe. KK tego nie ukrywa, a w katechizmie KK znajdziesz wyjaśnienie. Podajesz cytat, który nie odnosi się do Maryi, tylko do bogini słońca - Szapasz. Jest to cytat ze ST. > Katedry, pomniki, figurki, rzeźby, obrazy, "cuda", Lourdes, "błogosławione siostry"... Przecież to KK robi z ludzi ateistów. Naprawdę tego nie widzisz ???KK robi różne dziwne rzeczy, w tym faktycznie takie, które odrzucają ludzi od Kościoła. To jednak nie są katedry i pomniki, itd... tylko inne rzeczy. Owszem słowa apokalipsy są dość wymowne, nie dotyczą jednak 2 przykazania i figurek. > Nie widzisz, że ten kielich, w którym KK przyrządza wino podczas każdej mszy stanie się dla niego kielichem goryczy?To jest możliwe, aczkolwiek nie biorę tych słów tak dosłownie, mimo że kojarzą się z postawą KK. > Dlaczego plują tu na mnie i nazywają idiotą? BO MOGĄ! . Dla większości "racjonalistów" chrześcijanin= "Polak-Katolik" i odpowiada za wszystkie "dokonania" Katolicyzmu.To świadczy wyłącznie o ludziach, którzy na Ciebie plują. Jeśli bowiem ktoś utożsamia chrześcijanina z wymyślonym "Polakiem-katolikiem" (bo definicji solidnej tegoż jakoś nigdzie nie widziałem, ale domyślam się, że chodzi o rydzykowo-moherowo-"prawdziwie polsko") i w dodatku obarcza go, chociażby pośrednio, winą za wszystkie (a nawet tylko współczesne) dokonania Katolicyzmu, ten jest po prostu sam idiotą i racjonalizmu u niego nie szukaj. Ewentualnie możesz znaleźć jakiś rodzaj kompletnie skrajnego i kłamliwego antyklerykalizmu, który się przebiera w racjonalizm, aby być piękniejszym, ale po jakimś czasie (często bardzo szybko) makijaż się rozpływa i wyłania się TO TO! Tutaj muszę zrobić zastrzeżenie, że to co napisałem nie dotyczy wszystkich, którzy się z Tobą nie zgadzają, tylko tych, których dotyczy. > Jestem tak samo ułomny jak każdy ale nie sądzę, żebym na to zasługiwał...Zapewne nie zasługujesz. Miej jednak świadomość, że to portal antyklerykalny i racjonalistyczny, wg mnie już teraz bardziej antyklerykalny niż racjonalistyczny. I nic w tym złego nie widzę, mimo że mam poglądy konserwatywne i można powiedzieć jestem wierzącym chrześcijaninem. W poglądach antyklerykalnych dostrzegam racje, rzeczy ważne i niewątpliwie portal też jest cenny. Niestety portal, podobnie jak dyskusja w kraju na te tematy, migruje w stronę radykalizmu. Dlatego, nieraz jeszcze przeczytasz tutaj żeś jest idiota, ja też tego wielokrotnie doświadczyłem (czasem przyznaje zasłużyłem na krytykę, ale nie wydaje mi się, aby na tak silną).
|
|
| | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Masz jakąś wrażliwość nadmierną na sprawy błahe. Masz rację, że ludzie całują od czasu do czasu jakieś drewno, glinę, marmur, i co? Przecież za tym idzie szacunek dla wiary, bojaźn boża, a nie szacunek dla drewna. Każdy średniorozgarnięty katolik wie, że oddaje w ten sposób cześć bogu, a nie drewnu, papieżowi lub świętym. Chociaż zgadzam się, że jest tego zdecydowanie za dużo. Hmm, Moim zdaniem, gdyby to były tak "błahe" sprawy, to Bóg by nam nie wtłaczał tego do głów z uporem maniaka przez całe Pismo Święte (Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel, itd.). Zresztą chyba to rozumiem, bo takie "błahostki" "rozmywają" wiarę w Boga i upodabniają ją do animistycznych, czy pogańskich wierzeń. To z kolei daje ateistom do ręki silne argumenty i sprawia, że mają rację zadając pytanie: "ale w którego "boga" wierzyć, skoro są ich setki i WSZYSCY podobni. Cytat:Jak się zastanowić zatem, to takie nieelgenckie zachowanie jest zapewne wytłumaczalne, a Ty przyjmujesz tę najgroszą wersję - traktują Cię jak bydło. To trochę nie tak... Wyobraź sobie, że idzie Jezus z apostołami a wokół nich "uwija się" sprawna i gotowa na wszystko "ochrona"... Rozumiesz co mam na myśli ? Cytat:>> Skąd więc "modlitwy do św. xxx" którzy już dawno nie żyją??? >>Swego czasu, jako dziecko chodziłem na tzw. "nabożeństwo majowe". >>Kazano mi klękać przed figurką "najświętszej Maryi panny" i modlić się DO NIEJ. >Ja też przez wiele lat byłem ministrantem (ksiądz nazywał nas Ministrami Pana Boga) i też chodziłem na majowe, klękałem, modliłem się. Tyle, że te majowe to zwykła prośba o modlitwę do NIEJ, a NIE modlitwa do niej. Pamiętasz jeszcze to nabożeństwo, powtarza się tam zwrot: >"módl się za nami". Za wikipedią: "Modlitwa - czynność kultowa, występująca w wielu religiach. Polega na skierowaniu swoich myśli do istoty lub istot, mogących być lub będących przedmiotem kultu (bogowie, święci, aniołowie)." I tak też to rozumiem. Cytat:>Podajesz cytat, który nie odnosi się do Maryi, tylko do bogini słońca - Szapasz. Jest to cytat ze ST. Bo uważam, że nadawanie tak wielkiego znaczenia Marii to nic innego jak metoda na "przekonanie" pogan do "nowej" religii. Nie chce "uwłaczać" Marii (błogosławiona między niewiastami) ale była, umarła, nie żyje jak (prawie) wszyscy. Cytat:>>Jestem tak samo ułomny jak każdy ale nie sądzę, żebym na to zasługiwał... >Zapewne nie zasługujesz. Miej jednak świadomość, że to portal antyklerykalny i racjonalistyczny, wg mnie już teraz bardziej antyklerykalny niż racjonalistyczny. I nic w tym złego nie widzę, mimo że mam poglądy konserwatywne i można powiedzieć jestem wierzącym chrześcijaninem. W poglądach antyklerykalnych dostrzegam racje, rzeczy ważne i niewątpliwie portal też jest cenny. Niestety portal, podobnie jak dyskusja w kraju na te tematy, migruje w stronę radykalizmu. Dlatego, nieraz jeszcze przeczytasz tutaj żeś jest idiota, ja też tego wielokrotnie doświadczyłem (czasem przyznaje zasłużyłem na krytykę, ale nie wydaje mi się, aby na tak silną). Cóż, czasem się w człowieku ta "czara goryczy" przelewa. Staram się tu w ogóle nie wypowiadać, bo najczęściej "racjonaliści", którzy tak krzyczą o tolerancji, wolności, równości i zrozumieniu pokazują, że właściwie jedyny problem jaki mają jest taki, że nie mają realnej władzy i mam wrażenie, że z chęcią chcieliby mi dać jej "posmakować" gdyby tylko mieli okazję. Niestety czuję się mocno między "młotem a kowadłem" i pewnie stąd mój dość kąśliwy poprzedni post, bo przyczepiłem się akurat do Ciebie za co przepraszam. Pewnie, w pełnym katechizmie są zacytowane WSZYSTKIE przykazania ale sam się pewnie zgodzisz, że niewiele osób go czyta. Miałem na myśli pl.wikiped(*)Katolicka_wersja_katechetycznaktórą się powszechnie stosuje. Niby to nic i "można się bronić" ale tu nie "obronę" przecież chodzi a o ludzi, którzy idą na zatracenie, bo porównują wiarę w Boga z wiarą we wróżki, elfy i Mikołaja... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Bo uważam, że nadawanie tak wielkiego znaczenia Marii to nic innego jak metoda na "przekonanie" pogan do "nowej" religii. Nie chce "uwłaczać" Marii (błogosławiona między niewiastami) ale była, umarła, nie żyje jak (prawie) wszyscy. Ale to akurat nie prawda. KrK przez wieki nie uznawał większej wartości tej mitycznej postaci płci żeńskiej i można by rzecz, iż to sami nawróceni "poganie" wymusili w tym zakresie zmianę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Barbiel (1106 punktów) | >Pewnie, w pełnym katechizmie są zacytowane WSZYSTKIE przykazania ale sam się pewnie zgodzisz, że niewiele osób go czyta. I teraz, oprócz czytania Biblii, trzeba katolikom polecać jeszcze katechizm.
>Niby to nic i "można się bronić" W to to nie wątpię. Przecież święci nie przebywają "na niebie wysoko, ani na ziemi nisko, ani w wodach pod ziemią" tylko w zaświatach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Cóż, czasem się w człowieku ta "czara goryczy" przelewa. 100% racji! Gdy żyje się w kraju w którym cały dyskurs kulturowy zdominowany jest przez fideistów, głównie Rzymskich katolików, gdzie głupota jest równouprawniona, a często dominująca, to "czasem się w człowieku ta 'czara goryczy' przelewa". > Staram się tu w ogóle nie wypowiadać, bo najczęściej "racjonaliści", którzy tak krzyczą o tolerancji, wolności, równości i zrozumieniuOgromnie wrzeszczą, na podobieństwo wrzasku RATUNKU wykrzykiwanego przez gnębionych. > pokazują, że właściwie jedyny problem jaki mają jest taki, że nie mają realnej władzy i mam wrażenie, że z chęcią chcieliby mi dać jej "posmakować" gdyby tylko mieli okazję.Cholera jasna, kurtka na wacie. Różni fideiści, święcie wierzące różne świętoszki dla ludzkiego dobra miliardy ludzi udręczyli i wymordowali, a racjonaliści ani jednego, a bogobojni chrześcijanie Boga się nie boją tylko kłamliwie nam wmawiają, że racjonaliści gdyby mogli, to zachowali by się tak jak oni się zachowują, gdy władzę mają. Wielce Szanowne Panie i Wielce Szanowni Panowie chrześcijanie, w wielu krajach Zachodniej Europy racjonaliści władzę już mają (nawet już od dosyć dawna) i jak się zachowują wobec wierzących? Przestańcie kłamać, gdyż kłamstwo jest grzechem. > Niestety czuję się mocno między "młotem a kowadłem" i pewnie stąd mój dość kąśliwy poprzedni post, bo przyczepiłem się akurat do Ciebie za co przepraszam. Pewnie, w pełnym katechizmie są zacytowane WSZYSTKIE przykazania ale sam się pewnie zgodzisz, że niewiele osób go czyta.Tak, w swej masie chrześcijanie już tak mają, iż niewiele czytają, ale na Boga katechizm to bogobojne wskazówki postępowania, które katolicy winni znać jak pacierz. [Załącznik] Współczesna nauka jest złożonym systemem i zrozumienie nawet jej zarysów wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. Człowiek mało wykształcony szuka drogi na skróty. Takimi skrótami są doktryny religijne, które mogą uprościć i uczynić zrozumiałymi odpowiedzi na odwieczne pytania o sens świata, a w nim na rolę człowieka.
Ponad dziewięćdziesiąt osiem procent Polaków to chrześcijanie. 95% to katolicy, a z tego 66% to słuchacze Radia Maryja. Ale tylko 82% uważa się za osoby wierzące, gdyż wiele osób chodzi do kościoła tylko po to aby zachować tradycję i dać przykład dzieciom, lub z powodu przyzwyczajenia, czy też z poczucia obowiązku.
Rafał Boguszewski, analityk z Centrum Badania Opinii Społecznej na wyżej opisanym panelu poświęconym sekularyzacji powiedział: "Obecnie Kościół katolicki należy do instytucji cieszących się bardzo dużym autorytet społecznym. W maju 2008 roku aprobatę dla jego działań wyrażało ponad dwie trzecie Polaków (69%), a tylko niespełna jedna czwarta (24%) wypowiadała się o jego działalności negatywnie. Co istotne, obecnie autorytet Kościoła jest na tyle silny, że nawet wydarzenia i skandale na tle obyczajowym (np. sprawa abp. Paetza) czy kontrowersje wokół lustracji w Kościele, na czele z szeroko komentowanym przypadkiem abp. Wielgusa i jego współpracy z SB, nie powodują wyraźnego spadku zaufania do Kościoła, jeśli nawet, to zmiany te są krótkotrwałe".
Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie.
Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody.
Uogólniając dr Boguszewski mówi: "Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...)W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe".
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: "Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach".
Światopoglądowy obraz współczesnej Polski należy uzupełnić o powstały wokół internetowej platformy "Racjonalista.pl" spontaniczny ruch społeczny, który zdobywa coraz większe znaczenie, a powstała na jego stronach lista ateistów i agnostyków liczy już parę tysięcy osób i nadal rośnie. Do tego należy dodać coraz większą ilość sławnych apostatów demonstracyjnie odrzucających swoje związki z katolicyzmem.
Andrzej B. Izdebski. "Czy światopogląd religijny jest w kryzysie"Opowiadajcie tu Panowie różne bzdury i bzdurki, próbujcie nas ewangelizować, wpierajcie się wzajemnie, ale tu szans na przekonanie racjonalistów macie mało, gdyż racjonaliści dużo przeróżnej literatury czytają i myślą samodzielnie. Nie potrzebują autorytarnych podpórek ani Waszych, ani Waszych autorytetów. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Tak, znam linię programową portalu, myślałem jednak, że w racjonalizm wpisana jest uczciwość wobec faktów, a stronniczość wynika ze szczerych opinii i uczciwych poglądów, a nie jest wynikiem umyślnych manipulacji, przemilczeń lub po prostu nieprostowanych kłamstw. Nie proszę Pana subiektywizm jest wpisany w naturę ludzką i obiektywne osądy w szeroko pojętych naukach społecznych nie istnieje. Uczciwi intelektualnie ludzie starają się tylko o obiektywizm, a jednym z pierwszych dowodów takiego dążenia jest określenie swoich poglądów już na wstępie. Od początku swoich wypowiedzi na naszym forum jednoznacznie zaznaczam, że jestem naturalistą ontologicznym i antyklerykałem, do moich poglądów doprowadził mnie racjonalizm. Nie kręcę, nie męce, nie udaję kogoś innego. Oczywiście jestem złośliwy, kpię i karykaturalnie wyostrzam pewne zachowania i poglądy. Czasem mogę się mylić, ale nigdy świadomie nie kłamię. Gdy ma Pan konkretne zarzuty do mnie proszę je przedstawić, gdyż zdaje mi się, że całą Pańską krytyczną argumentację pod moim adresem - pomimo Pańskiej upierdliwości - odparłem już wielokrotnie w przeróżnych aspektach.
>Myślałem, że jednak Pana drażnią kłamstwa. Myliłem się. Wynika z tego, że niestety mam rację, iż nie chodzi o fakty, tylko o to, aby w antklerykalnym portalu prowadzić walkę światopoglądową, dopuszzcając kłamstwa i manipulacje. I takie są właśnie prawie wszystkie rozmowy z Panem na naszym forum. Kręci Pan kłamie, mataczy i swoje własne występki - bez dowodów, a nawet przesłanek - zarzuca innym. Drażnią mnie kłamstwa, choć najbardziej głupota, zwracam na to uwagę nawet swoim przyjaciołom, nie mówiąc już o podobnie do mnie myślących uczestnikach dyskusji na naszym forum. Trzeba mieć dużo złej woli aby tego nie zauważyć. Ale konkrety Szanowny Panie, konkrety zamiast propagandowego bełkotu. Gdzie manipulowałem, gdzie kłamałem, gdzie poparłem kłamstwo i manipulacje, że nie wszystko zwracam uwagę, to oczywiste. Wystarczy, że zechciałbym prostować tylko wszystkie Pańskie kłamstwa i manipulacje, a czasu zostałoby mi już niewiele.
>Tyle tylko, że to nie jest postawa godna szacunku, ponieważ cały portal jest skierowany do inteligencji, podkreśla się tutaj wartość nauki i uczciwości wobec faktów, tymczasem wychodzi na to, że to zwykły odpór na klerykalizm. Zawiodłem się. Późno Pan to zauważa, a jak proponuję bardziej optymalny, to się Pan obraża.
>>>>...(Tak, ja też uważam, że Kościół przyczynił się do rozwoju AIDS (...) choć nie znam stopnia tego przyczynienia. >Przy tak sfomułowanym zdaniu, przez Pana ja też się z nim zgadzam. A nie uważa Pan, że kluczowym zagadnieniem jest właśnie ten stopień przyczynienia się KK do rozwoju AIDS? Tak, jak napisałem, to nie było ani moje zdanie, ani dziedzina, na której się znam.
>>>>Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu. >Pan wybaczy, ale jesli już zdecydował się Pan odpowiedzieć na pytanie, proszę odpowiedzieć na moje pytanie, a nie na pytanie którego nie zadałem. A jakie było Pańskie pytanie? Napisał Pan: Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach.? Na to mam poważnie i merytorycznie Panu odpowiedzieć? Gdy Pana to zagadnienie interesuje, to sądzę, że lepiej o to zapytać pana Andrzeja.51 W przewodniku katechetycznym dla gimnazjum jest napisane: W Starym Testamencie odnajdujemy dwie redakcje Dekalogu, czyli Dziesięciu Słów, w Księdze Wyjścia 20, 2-7 oraz w Powtórzonego Prawa 5, 6-21. Obie różnią się w swoim ujęciu, choć istota pozostaje - oczywiście - ta sama. W Księdze Wyjścia czytamy: "Nie będziesz tworzył rzeźby [bożka] ani żadnej podobizny tego co jest w górze na niebie lub co jest na dole na ziemi, ani co jest w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył" (Biblia Poznańska Wj 20, 4-5a). Ten zakaz sporządzania wyobrażeń bożków i obrazów Boga dyktowany był podejściem starożytnych do takich wyobrażeń, które nie tyle symbolicznie przedstawiały jakąś postać, ale utożsamiały się z nim. Boska cześć przysługiwała zatem rzeźbie, która uobecniała Boga lub bożka. Na podstawie swojej wątłej wiedzy nie sądzę, aby wprost dla zarobku na obrazkach Kościół Biblią manipulował, ale złośliwy (nie mój) żart jest jakoś tam uprawniony.
>Widzi Pan, jak trudno Panu odpowiedzieć wprost na proste pytanie? Tak, przyznaję bez bicia Panu trudno udzielić satysfakcjonującej Pan odpowiedzi.
>Zadałem 3 pytania. Komu mnie? A jakie pytania? Czy te: >Są tutaj ludzie, w tym Pan, którzy mają wiedzę na ten temat, ale albo brną w kłamstwo, albo milczą. >Czy taka bzdura nikogo z Was racjonalistów nie drażni? Już bardziej precyzyjnie nie potrafię, to jednak jest portal dla inteligencji.
>Na dwa pierwsze odpowiedział Pan wymijająco. Dobra mamy trzecie: Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. Nie samo, ale prawie!
I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów. Daję słowo, iż nie wszędzie klikam plusy, a gdy klikam, to tylko raz mogę.
>a to już przedsionek wiary, z którą Pan tak próbuje walczyć. >>>>Nie, proszę Pana - ja zupełnie nie walczę z wiarą, gdyż to zupełnie bezsensowna walka, staram się tylko jak mogę walczyć z głupotą. (...) spora część młodych ludzi szuka racjonalnych argumentów. (...) >O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. Wystarczy wejść w Google i wbić parę terminów światopoglądowych. Na 50 stron fideistycznych wyświetla się może jedna świecka. Nasz portal musi mieć ogromną siłę rażenia rozumnymi argumentami, że fideiści się go tak boją. To portal skierowany do inteligencji, a inteligencja sama wybiera.
>Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? Zdecydowanie tak! To co tu robię, to mój społeczny obowiązek.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Z tego co Pan pisze wynika, że skoro deklaruje się Pan, jako osoba o poglądach antyklerykalnych, racjonalista, a jednocześnie portal ten jest jakąś przeciwwagą w stosunku do KK, to wolno na tym portalu przemilczać pewne rzeczy w imię walki z KK.
Taki jest wydźwięk tej dyskusji.
I dopiero wprost zapytany, drugi raz, jest Pan skłonny odpowiedzieć, np, że:
>>>>>...(Tak, ja też uważam, że Kościół przyczynił się do rozwoju AIDS (...) choć nie znam stopnia tego przyczynienia. >>Przy tak sfomułowanym zdaniu, przez Pana ja też się z nim zgadzam. A nie uważa Pan, że kluczowym zagadnieniem jest właśnie ten stopień przyczynienia się KK do rozwoju AIDS? >Tak, jak napisałem, to nie było ani moje zdanie, ani dziedzina, na której się znam.
A mi się wydaje, że wytykam tutaj często powtarzane kłamstwa antyklerykalne (nie twierdzę, że Pańskie), Pan nagle wówczas umywa ręcę i pisze: nie wiem. Pan, który tak wiele wie, tak potrafi świetnie wyszukiwać informacji i taki bystrzak, nagle mówi - nie wiem jak jest. Może faktycznie, Pan nie wie. A może jednak Pan wie, ale przyzwoitość nie pozwala Panu na brnięcie dalej w te dość powszechne kłamstwo. To już coś.
>>>>>Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu. >>Pan wybaczy, ale jesli już zdecydował się Pan odpowiedzieć na pytanie, proszę odpowiedzieć na moje pytanie, a nie na pytanie którego nie zadałem. >A jakie było Pańskie pytanie? Napisał Pan: Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach.? Na to mam poważnie i merytorycznie Panu odpowiedzieć? Gdy Pana to zagadnienie interesuje, to sądzę, że lepiej o to zapytać pana Andrzeja.51 >W przewodniku katechetycznym dla gimnazjum jest napisane: W Starym Testamencie odnajdujemy dwie redakcje Dekalogu, czyli Dziesięciu Słów, w Księdze Wyjścia 20, 2-7 oraz w Powtórzonego Prawa 5, 6-21. Obie różnią się w swoim ujęciu, choć istota pozostaje - oczywiście - ta sama. W Księdze Wyjścia czytamy: "Nie będziesz tworzył rzeźby [bożka] ani żadnej podobizny tego co jest w górze na niebie lub co jest na dole na ziemi, ani co jest w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył" (Biblia Poznańska Wj 20, 4-5a). Ten zakaz sporządzania wyobrażeń bożków i obrazów Boga dyktowany był podejściem starożytnych do takich wyobrażeń, które nie tyle symbolicznie przedstawiały jakąś postać, ale utożsamiały się z nim. Boska cześć przysługiwała zatem rzeźbie, która uobecniała Boga lub bożka. >Na podstawie swojej wątłej wiedzy nie sądzę, aby wprost dla zarobku na obrazkach Kościół Biblią manipulował, ale złośliwy (nie mój) żart jest jakoś tam uprawniony. Tyle że to już nie żarty, tylko wchodzi to w pewną przestrzeń publiczną i są powtarzane takie bzdury. A ja myślałem, że pan jest ta bzdury jakoś uczulony.
>Wystarczy wejść w Google i wbić parę terminów światopoglądowych. Na 50 stron fideistycznych wyświetla się może jedna świecka. Nasz portal musi mieć ogromną siłę rażenia rozumnymi argumentami, że fideiści się go tak boją. To portal skierowany do inteligencji, a inteligencja sama wybiera. >>Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? >Zdecydowanie tak! To co tu robię, to mój społeczny obowiązek. Pytanie o uczciwość nie dotyczyło Pana zaangażowania, tylko czegos zupełnie innego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Z tego co Pan pisze wynika, że skoro deklaruje się Pan, jako osoba o poglądach antyklerykalnych, racjonalista,Tak się deklaruję. > a jednocześnie portal ten jest jakąś przeciwwagą w stosunku do KK,Ej, tam! Zabawne historyjki Pan tu opowiada. Maleńki portal przeciwwagą dla potęgi? My zaledwie jesteśmy takim gwoździem w bucie, który im bardziej chciałoby się rozdeptać to tym bardziej boli. Naszą przeciwwagą dla religijnego irracjonalizmu jest racjonalna argumentacja, a ona do tak niewielu dociera, choć tych nielicznych inteligentnych w Kościele, to boli jak jasna cholera. > to wolno na tym portalu przemilczać pewne rzeczy w imię walki z KK.To otwarty portal i każdy (aby zgodnie z regulaminem) może tu wypisywać to co mu się żywnie podoba. Nie jestem tu ani moderatorem, ani redaktorem. Na naszym portalu zostało w imię wolności słowa opublikowany nadmiar tekstów w obronie religii, wiary i Kościołów, a głównie Katolickiego. Bzdur w tych tekstach wszelakich pod dostatkiem. Niczego na tym portalu nie przemilcza się z założenia, tyle że nie wszystkich wszystko interesuje i nie każdy lubi pieprzyć głupoty w tematach, o których niema pojęcia. Nie ma tu przymusu wypowiadania się i reagowania na każdą głupotę. Chyba Pan zauważył jak wiele Pańskich tekstów pominąłem - nie obdarzając ich nawet najmniejszym komentarzem. Gdy Panu się jakieś przemilczenie nie podoba, to niech Pan protestuje. Przecież wolno to Panu. > Taki jest wydźwięk tej dyskusji.Jaki? > I dopiero wprost zapytany, drugi raz, jest Pan skłonny odpowiedzieć, np, że:> >>>...(Tak, ja też uważam, że Kościół przyczynił się do rozwoju AIDS (...) choć nie znam stopnia tego przyczynienia.> Przy tak sfomułowanym zdaniu, przez Pana ja też się z nim zgadzam.(...)> >>>Tak, jak napisałem, to nie było ani moje zdanie, ani dziedzina, na której się znam.> A mi się wydaje, że wytykam tutaj często powtarzane kłamstwa antyklerykalne (nie twierdzę, że Pańskie), Pan nagle wówczas umywa ręcę i pisze: nie wiem. Pan, który tak wiele wie, tak potrafi świetnie wyszukiwać informacji i taki bystrzak, nagle mówi - nie wiem jak jest.Dziękuję za tak dobrą ocenę, ale polega to na tym, że już prawie pół wieku już studiuję aby poznać obszary własnej niewiedzy i bardzo nie lubię się kompromitować, a więc wypowiadam się w tematach, w których mam coś do powiedzenia. Rozumiem co piszę oraz wiem co piszę i dlaczego tak, a nie inaczej piszę. Tak, miałem wspaniałych nauczycieli (także akademickich), którzy nauczyli mnie jak się uczyć i poszukiwać potrzebnych informacji. Mam sporą bibliotekę domową, w której znam każdą książkę, nie koniecznie dlatego abym ją przeczytał, tylko dobrze wiem co zawiera i co mogę w niej znaleźć. Ale to wcale nie znaczy, że wszystko mnie interesuje, a z tych rzeczy które mnie interesują, że interesują mnie w równym stopniu. Nie widzę najmniejszych powodów abym miał tracić czas na poszukiwanie rzeczy, które mnie nie interesują lub interesują mało. To nie ja się wypowiadałem, nie mnie to doskwiera, więc nie jest to mój problem. > Może faktycznie, Pan nie wie.Naprawdę znacznie, znacznie więcej nie wiem niż wiem. Dobre wrażenie jakie Pan odnosi to tylko dlatego, że piszę prawie tylko o tym o czym wiem dobrze i tylko czasem o tym w czym jestem trochę zorientowany. Nie wypowiadam się w tematach, o których nie mam pojęcia. > A może jednak Pan wie, ale przyzwoitość nie pozwala Panu na brnięcie dalej w te dość powszechne kłamstwo. To już coś.Jestem odpowiedzialny za własne słowo. > >>>Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu.> Pan wybaczy, ale jesli już zdecydował się Pan odpowiedzieć na pytanie, proszę odpowiedzieć na moje pytanie, a nie na pytanie którego nie zadałem.> >>>Na podstawie swojej wątłej wiedzy nie sądzę, aby wprost dla zarobku na obrazkach Kościół Biblią manipulował, ale złośliwy żart jest jakoś tam uprawniony.> Tyle że to już nie żarty, tylko wchodzi to w pewną przestrzeń publiczną i są powtarzane takie bzdury. A ja myślałem, że pan jest ta bzdury jakoś uczulony.Jestem - tylko nie sposób na wszystkie zareagować. Pan też nie wyjaśnił jak to z tymi manipulacjami było - nawet tylko na religijnym poziomie - tylko doczepił się handlu obrazkami. A może warto tu przy okazji wspomnieć o handlu odpustami : - N. 17. Wierny, który z pobożną intencją posługuje się przedmiotem kultu (krucyfiksem, krzyżem, różańcem, szkaplerzem, medalikiem), poświęconym należycie przez jakiegokolwiek kapłana, dostępuje odpustu cząstkowego. Jeżeliby zaś przedmiot kultu był poświęcony przez Papieża albo któregokolwiek Biskupa, wierny używający w pobożnej intencji tego przedmiotu może uzyskać także odpust zupełny (...) ...Cytat: Nie, proszę Pana - ja zupełnie nie walczę z wiarą, gdyż to zupełnie bezsensowna walka, staram się tylko jak mogę walczyć z głupotą. (...) spora część młodych ludzi szuka racjonalnych argumentów. (...)
>O tych młodych też idzie proszę Pana. Wchodzą oni tutaj na ten portal, ale też na wiele innych i łykaja jak lemingi, że KK usunął 2 przykazanie, odpowiada za AIDS w Afryce i generalnie KK to samo zło. Wystarczy wejść w Google i wbić parę terminów światopoglądowych. Na 50 stron fideistycznych wyświetla się może jedna świecka. (...)
>Myśli Pan, że to uczciwe wobec tych młodych ludzi? Zdecydowanie tak! To co tu robię, to mój społeczny obowiązek.
> Pytanie o uczciwość nie dotyczyło Pana zaangażowania, tylko czegos zupełnie innego.Czego? Pisują tu młodzi ludzie np. Pan, a ja odpowiadam tylko za siebie, choć linia portalu jest mi bliska. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.> >>>Przykłady i dowody zamiast opowiadania tu kłamstw i bredni.> Na tym portalu nieraz czytałem, że np.:> 1. Kościół zklikwidował 2 przykazanie z Dekalogu, aby zarabiać na obrazkach.> >> Są tutaj ludzie, w tym Pan, którzy mają wiedzę na ten temat, ale albo brną w kłamstwo, albo milczą.> >>2. Kościół odpowiada za rozwijanie się AIDS w Afryce, bo jest przeciwny używaniu prezerwatyw. Czy taka bzdura nikogo z Was racjonalistów nie drażni?> >>3. Kościół to samo zło, nic dobrego nie można mu przypisać. I ze 20 plusów, żadnego komentarza ze strony racjonalistów.> Myślałem, że jednak Pana drażnią kłamstwa. Myliłem się. Wynika z tego, że niestety mam rację, iż nie chodzi o fakty, tylko o to, aby w antklerykalnym portalu prowadzić walkę światopoglądową, dopuszzcając kłamstwa i manipulacje. Tyle tylko, że to nie jest postawa godna szacunku, ponieważ cały portal jest skierowany do inteligencji, podkreśla się tutaj wartość nauki i uczciwości wobec faktów, tymczasem wychodzi na> >>>Tak, Kościół zniekształcił biblijną wersję dekalogu.> Pan wybaczy, ale jesli już zdecydował się Pan odpowiedzieć na pytanie, proszę odpowiedzieć na moje pytanie, a nie na pytanie którego nie zadałem. Widzi Pan, jak trudno Panu odpowiedzieć wprost na proste pytanie?Może lepiej chrześcijanin chrześcijaninowi to wytłumaczy: www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,598296#w598790Mówisz, że "kościół" (KK) nie usunął 2 przykazania? To gdzie ono jest ? Czytam Katechizm KK i go jakoś nie widzę... mam problem ze wzrokiem, czy jak ? Mówicie, że te figury to tylko symbol i nikt się "do nich" nie modli, tylko do osób które symbolizują? Ale czego "kościół" (kk) nie zrozumiał:Cytat: "Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i służył. Bom ja jest Pan, Bóg twój, Bóg zawistny, który dochodzę nieprawości ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czynię miłosierdzie na wiele tysięcy miłującym mię i strzegącym przykazań moich." Skąd więc "modlitwy do św. xxx" którzy już dawno nie żyją??? Swego czasu, jako dziecko chodziłem na tzw. "nabożeństwo majowe". Kazano mi klękać przed figurką "najświętszej Maryi panny" i modlić się DO NIEJ.
Może i jestem "lemingiem" ale to moje własne przemyślenia. Katedry, pomniki, figurki, rzeźby, obrazy, "cuda", Lourdes, "błogosławione siostry"... Przecież to KK robi z ludzi ateistów. Naprawdę tego nie widzisz ???
Nie widzisz, że ten kielich, w którym KK przyrządza wino podczas każdej mszy stanie się dla niego kielichem goryczy? Dlaczego plują tu na mnie i nazywają idiotą? BO MOGĄ! . Dla większości "racjonalistów" chrześcijanin= "Polak-Katolik" i odpowiada za wszystkie "dokonania" Katolicyzmu. Jestem tak samo ułomny jak każdy ale nie sądzę, żebym na to zasługiwał...Myślę, że ten wywód osoby podobnym światopoglądzie oraz zbliżonym języku lepiej do Pana trafi niż moje argumenty, dlatego ja przed upublicznieniem każdej swojej wypowiedzi wolę sprawdzić, aby się później zbytnio nie kompromitować. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy:
>Ale komu tak na prawdę zależy na tym, aby w spokoju rozmawiać o faktach, bez kłamstw, manipulacji i wzajemnego obrzucania się gównem? >>>>Na pewno nie Kościołowi i na pewno nie chrześcijanom wchodzącym na nasz portal. >Uogólnia Pan. Tak, ale czynię to na jakiś tam podstawach.
>Ja jestem teistą, nie obrażam się, gdy mówią o mnie chrześcijanin. Jestem naturalistą ontologicznym, nie obrażam się, gdy mówią o mnie ateista.
>Bez problemu przyznam rację każdemu, kto uczciwie stawia arguemnty, niezależnie, czy owa racja uderza w KK, Boga, czy też nie. Sądzę, że przy prawie dwóch tysiącach wypowiedzi na naszym forum jest Pan dostatecznie znany stałym dyskutantom i znana jest tu Pańska łatwość pod wpływem argumentów w przyznawaniu innym racji w jakimkolwiek temacie.
>Ja raczej zarowno na tym portalu, jak i w realu mam problem z uczciwą dyskusją ze strony ateistów, bez uogólnień oczywiście. Gdy znajduję partnerów na odpowiednim poziomie intelektualnym nie mam żadnych problemów z dyskusjami. W realu są zdecydowanie bardziej kulturalne, a na forum zdecydowanie bardziej szczere. Problem jest ze znalezieniem odpowiednich dyskutantów wśród wierzących (niezależnie od przedmiotu wiary), gdyż po pierwsze z wiarą nie można dyskutować, a po drugie każda wiara (nawet tylko we własne racje) ogranicza intelektualnie.
>>>>Mnie bardzo zależy na dyskusji na minimalnym poziomie intelektualnym, ale to zupełnie nie wychodzi: (...) >>>>Jak można dyskutować, gdy argumenty chce się wiarą zastępować. Z wiarą nie ma dyskusji, gdy ktoś wierzy, iż białe jest czarne, to nikt go nie przekona. >Będzie Pan zdumiony, ale zgadzam się z Panem. Nie mogę niestety brać odpowiedzialności za innych. Mnie wystarcza, gdy ktoś bierze odpowiedzialność tylko za siebie, ja też biorę odpowiedzialność tylko za siebie. Nawet na tym - przyjaznym większości moich poglądów - forum jestem tylko gościem.
>Moja wiara w Boga wynika z analizy świata, pewnej nad tym światem refleksji i można rzec wewnętrznym przekonaniu. A te przekonanie wtapia się w tradycje chrześcijańską. Wiem, słabe to i marne jest z punktu widzenia racjonalizmu, ale prawdziwe (uczciwe wobec siebie) i pozwala zachować trzeźwy osąd i otwartą głowę. To są Pańskie deklaracje, które z szacunkiem przyjmuje i nic mi do tego, nawet gdy w nie wątpię.
>Pozwala też bez problemu dyskutować o największych zbrodniach Kościoła, uczciwie. Czy Pańskie argumenty są uczciwe, to raczej mogą ocenić inni. Ja w tą uczciwość mocno wątpię, gdyż nie pozwala na nią brak zrozumienia samej istoty rzeczy. Przynajmniej ja odnoszę taki wniosek na podstawie tego co przeczytałem.
>To że Pan wrzuca mnie w rydzykowo-moherowy świat, to nic na to nie poradzę, chociaż utrudnia to dyskusje, czasem czyni ją niemożliwą. Nawet gdybym bardzo chciał, to nie mam takich możliwości. Każdy z nas wyrabia tu sobie samodzielnie opinię wśród czytelników, jest właśnie tak, jak często to tu podkreślam: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Ja też części czytelników (nie tylko teistom ateistom też) z przeróżnych powodów się nie podobam, (np. nie należę do dobrze ułożonych potakiwaczy), ale trafiam argumentacją do inteligentnej większości i to mnie satysfakcjonuje.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Ja jestem teistą, nie obrażam się, gdy mówią o mnie chrześcijanin. >Jestem naturalistą ontologicznym, nie obrażam się, gdy mówią o mnie ateista. >>Bez problemu przyznam rację każdemu, kto uczciwie stawia arguemnty, niezależnie, czy owa racja uderza w KK, Boga, czy też nie. >Sądzę, że przy prawie dwóch tysiącach wypowiedzi na naszym forum jest Pan dostatecznie znany stałym dyskutantom i znana jest tu Pańska łatwość pod wpływem argumentów w przyznawaniu innym racji w jakimkolwiek temacie. Bo to zależy od siły argumentów dyskutanta, to chyba jasne. >>Ja raczej zarowno na tym portalu, jak i w realu mam problem z uczciwą dyskusją ze strony ateistów, bez uogólnień oczywiście. >Gdy znajduję partnerów na odpowiednim poziomie intelektualnym nie mam żadnych problemów z dyskusjami. W realu są zdecydowanie bardziej kulturalne, a na forum zdecydowanie bardziej szczere. Problem jest ze znalezieniem odpowiednich dyskutantów wśród wierzących (niezależnie od przedmiotu wiary), gdyż po pierwsze z wiarą nie można dyskutować, a po drugie każda wiara (nawet tylko we własne racje) ogranicza intelektualnie. Nie musi Pan podkreślać cały czas swojego wysokiego poziomu intelektualnego, wiem że jest wysoki. Nie musi Pan też cały czas próbować dezawuować dyskutanta, bo to bardzo utrudnia dyskusje. Ja w swoim dość jeszcze młodym wieku studiowałem proszę Pana 8 lat, niestety nie kierunki filozoficzne, stąd w tych akurat jestem amatorem. W dyskusji cenię poza wiedzą, też uczciwość, tak mnie nauczono na pewnym uniwerstecie w ramach tzw. przedmiotów humanizujących. >>Będzie Pan zdumiony, ale zgadzam się z Panem. Nie mogę niestety brać odpowiedzialności za innych. >Mnie wystarcza, gdy ktoś bierze odpowiedzialność tylko za siebie, ja też biorę odpowiedzialność tylko za siebie. Nawet na tym - przyjaznym większości moich poglądów - forum jestem tylko gościem. >>Moja wiara w Boga wynika z analizy świata, pewnej nad tym światem refleksji i można rzec wewnętrznym przekonaniu. A te przekonanie wtapia się w tradycje chrześcijańską. Wiem, słabe to i marne jest z punktu widzenia racjonalizmu, ale prawdziwe (uczciwe wobec siebie) i pozwala zachować trzeźwy osąd i otwartą głowę. >To są Pańskie deklaracje, które z szacunkiem przyjmuje i nic mi do tego, nawet gdy w nie wątpię. Napisałem to, ponieważ Pan cały czas zarzuca mi jakąś ślepą wiarę. >>Pozwala też bez problemu dyskutować o największych zbrodniach Kościoła, uczciwie. >Czy Pańskie argumenty są uczciwe, to raczej mogą ocenić inni. Ja w tą uczciwość mocno wątpię, gdyż nie pozwala na nią brak zrozumienia samej istoty rzeczy. Przynajmniej ja odnoszę taki wniosek na podstawie tego co przeczytałem. Mi się wydaje, że ja dość dobrze rozumiem otaczający mnie świat, chociaż się oczywiście często mylę. >Nawet gdybym bardzo chciał, to nie mam takich możliwości. Każdy z nas wyrabia tu sobie samodzielnie opinię wśród czytelników, jest właśnie tak, jak często to tu podkreślam: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Ja też części czytelników (nie tylko teistom ateistom też) z przeróżnych powodów się nie podobam, (np. nie należę do dobrze ułożonych potakiwaczy), ale trafiam argumentacją do inteligentnej większości i to mnie satysfakcjonuje.
Cóż, życzę Panu zatem dalszych sukcesów w tym co Pan robi.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Cóż, może teraz byłoby inaczej, gdyby zaprosić ludzi o uznanych autorytetach.> >>>Nie, wymienię tu nazwisk, ale jeżeli dla Pana, ktoś kto nosi tytuł ks. prof. i opublikował parę dzieł w temacie dyskusji nie jest uznanym autorytetem, to ja po papieża (...) sięgnąć nie mogłem. (...)> Pisząc "uznany autorytet" miałem na myśli taki, których jest szanowany przez dwie strony dyskusji, tylko taki ma szansę aby coś zdzialac w ramach dialogu o którym pisalem.Już z Pańskiej wypowiedzi widać, iż jest to zupełnie niemożliwym. Nie chciałem zapraszać ludzi bez wyrazistych poglądów, które potrafią bronić, a za moich czasów uniwersyteckie dyskusje wymagały szacunku dla człowieka, a dla jego poglądów. > Ja jestem teistą, nie obrażam się, gdy mówią o mnie chrześcijanin.> >>>Jestem naturalistą ontologicznym, nie obrażam się, gdy mówią o mnie ateista.> Bez problemu przyznam rację każdemu, kto uczciwie stawia arguemnty, niezależnie, czy owa racja uderza w KK, Boga, czy też nie.> >>>Sądzę, że przy prawie dwóch tysiącach wypowiedzi na naszym forum jest Pan dostatecznie znany stałym dyskutantom i znana jest tu Pańska łatwość pod wpływem argumentów w przyznawaniu innym racji w jakimkolwiek temacie.> Bo to zależy od siły argumentów dyskutanta, to chyba jasne.Nie, to zależy od stopnia nieprzemakalności na argumenty. Dlatego z żadną wiarą nie ma dyskusji. "Nikt nas nie przekona, iż białe jest białe, a czarne jest czarne". > Ja raczej zarowno na tym portalu, jak i w realu mam problem z uczciwą dyskusją ze strony ateistów, bez uogólnień oczywiście.> >>>Gdy znajduję partnerów na odpowiednim poziomie intelektualnym nie mam żadnych problemów z dyskusjami. W realu są zdecydowanie bardziej kulturalne, a na forum zdecydowanie bardziej szczere. Problem jest ze znalezieniem odpowiednich dyskutantów wśród wierzących, (...) gdyż po pierwsze z wiarą nie można dyskutować, a po drugie każda wiara (...) ogranicza intelektualnie.> Nie musi Pan podkreślać cały czas swojego wysokiego poziomu intelektualnego, wiem że jest wysoki.To nawet nie ma Pan pojęcia, jakim nieukiem z pustą głową czułem się i nadal się czuję napotykając na naprawdę "tęgie umysły". Jak niejednokrotnie jestem pełen podziwu, iż w głowie takiej samej jak moja wielkości tyle wiedzy, wraz z umiejętnościami jej wykorzystania mogło się pomieścić. Ja tylko staram się być cały czas otwartym na świat i uczyć się go. Staram się dopracowywać swoje różne poglądy i wielu forumowiczów mi w tym stale pomaga. Czy to podsuwając własną wiedzę i przemyślenia, czy inspirując do doczytania i ponownego przemyślenia. Całe życie uczyłem się aby poznać obszary własnej niewiedzy i dziś dobrze wiem, jak one są ogromne. Tyle tylko, że wcale niewiedza nie oznacza głupoty. Głupotą zaś jest trwanie we własnych poglądach pomimo przeczących temu argumentów. Podstawową tego przyczyną jest wiara. Nie musi to być zaraz wiara w Boga - wystarczy wiara we własną rację. > Nie musi Pan też cały czas próbować dezawuować dyskutanta,Proszę Pana, niech Pan mi uwierzy na słowo, że dezawuowanie dyskutanta dezawuuje najbardziej dezawuującego i jak bym się nie starał, gdybym spróbował zdezawuować kogoś mądrego, to tylko sam na durnia wyjdę. Dlatego piszę tu wielokrotnie: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. > Ja w swoim dość jeszcze młodym wieku studiowałem proszę Pana 8 lat, niestety nie kierunki filozoficzne, stąd w tych akurat jestem amatorem.Na naszym forum jest kilka osób bez żadnych studiów, których wiedzę i poziom intelektualny bardzo sobie cenię, a tu to można śmiało pisać, że jest się ks. abp. prof. zw. tego i tak nikt nie sprawdzi. Zaś po napisaniu paru postów i tak wiemy z kim mamy do czynienia. W dyskusji cenię poza wiedzą, też uczciwość, tak mnie nauczono na pewnym uniwerstecie w ramach tzw. przedmiotów humanizujących. > Moja wiara w Boga wynika z analizy świata, pewnej nad tym światem refleksji i można rzec wewnętrznym przekonaniu. A te przekonanie wtapia się w tradycje chrześcijańską. Wiem, słabe to i marne jest z punktu widzenia racjonalizmu, ale prawdziwe (uczciwe wobec siebie) i pozwala zachować trzeźwy osąd i otwartą głowę.> >>>To są Pańskie deklaracje, które z szacunkiem przyjmuje i nic mi do tego, nawet gdy w nie wątpię.> Napisałem to, ponieważ Pan cały czas zarzuca mi jakąś ślepą wiarę.A proszę zacytować mnie konkretnie. Ja wiem co Panu zarzucam. > Pozwala też bez problemu dyskutować o największych zbrodniach Kościoła, uczciwie.> >>>Czy Pańskie argumenty są uczciwe, to raczej mogą ocenić inni. Ja w tą uczciwość mocno wątpię, gdyż nie pozwala na nią brak zrozumienia samej istoty rzeczy. Przynajmniej ja odnoszę taki wniosek na podstawie tego co przeczytałem.> Mi się wydaje, że ja dość dobrze rozumiem otaczający mnie świat, chociaż się oczywiście często mylę.To, że Panu się tak wydaje, to jest zupełnie oczywiste. Znakomitej większości ludzi się tak wydaje, a ponadto wierzą, że tak ogólnie to właśnie oni mają rację. LUDZKIE NARZEKANIA
Różne słyszałem ludzkie narzekania. Jednemu brak pieniędzy, drugiemu - mieszkania. Inny, ze zdrowia za mało posiada, trzeci, na brak szczęścia biada. Czwarty, ze nie ma przyjaciół narzeka, piaty na wieka wygrane czeka Jedna zazdrości drugiej miłości, druga narzeka na ludzkie podłości.
Jednego narzekania nigdy nie słyszałem (choć z wieloma ludźmi się stykałem): nikt wokół tego nie robi szumu; nikt nie narzeka na brak rozumu.To słuszne, choć nie ten kwantyfikator, ja tam cholernie narzekam na brak rozumu i talentów. Wiem, że wielu ludzi ma wprost gigantyczne umysły, ale też wiem, że niektórzy mają znacznie gorzej, tyle że Bóg tym, którym dał mniej, to jednocześnie pozbawił ich świadomości miejsca w hierarchii inteligencji. Internet daje tylko pozór równości, w dłuższych dyskusjach wszystk
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Ta część naszej dyskusji jest prawie pozbawiona ważnych treści, dlatego nie będę się za bardzo rozpisywał. Dopiszę tylko, iż nawet jeśli Pan tego nie odczuwa lub nie wie, to neistety pisze Pan w stylu pouczającym innych, tak jak by Pan pozjadał wszystkie rozumy i w dodatku bezopśrednio lub pośrednio dezawuuje Pan innych (wg mnie tych, którzy się z Panem nie zgadzają), robi to Pan oczywiście dość pięknie, inteligentnie, ale oczywiście też do czasu. Powiem Panu, że coraz mniej mnie to drażni, przyjmuję to już na zasadzie, "ten typ, tak ma". Chociaż jednocześnie zauważam, że np nasze ostatnie wymiamy opinii, są bardzo przyzwoite jesli chodzi o styl.
I chciałbym, aby tak pozostało.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ta część naszej dyskusji jest prawie pozbawiona ważnych treści, dlatego nie będę się za bardzo rozpisywał.To Pańskie zdanie. Uważam ten kawałek też za bardzo istotny w kontekście moich prób rozmów z Panem. > Dopiszę tylko, iż nawet jeśli Pan tego nie odczuwa lub nie wie, to neistety pisze Pan w stylu pouczającym innych, tak jak by Pan pozjadał wszystkie rozumy i w dodatku bezopśrednio lub pośrednio dezawuuje Pan innychWielce Szanowny Panie, zaznaczam cały czas, iż jestem wprost przewrażliwiony na głupotę (nie mylić z naturalną ludzką niewiedzą). Nie znoszę zadufanych głupków uważających, że mają patent na racje i wszystko wiedzą lepiej, ale przecież nie oceniam tu ludzi, których nie znam, tylko przedstawione pod publiczną krytykę teksty. W swoich wypowiedziach wszyscy możemy popełnić i najczęściej popełniamy różne błędy, znowu jest to naturalne. Tylko tyle, że mądrzy ludzie piszą na ogół o tym na czym się dobrze znają, a jak jakiś błąd popełnią to przepraszają. Różne (czasem mocno utytułowane) głupki zaś uważają, że mają prawo do wypowiadania się na każdy temat i ich jedynie słuszne wypowiedzi nie podlegają krytyce. Sam uważam, że wiem bardzo niewiele i wszystkie moje publiczne teksty podlegają krytyce. Myliłem się tu nieraz oraz popełniałem błędy i wtedy albo udzielałem dodatkowych wyjaśnień, albo przepraszałem. Gdy dostanę dostateczną argumentację zmieniam poglądy, a największym autorytet stanowi dla mnie nauka, choć już wcale nie poszczególni uczeni, gdyż to są normalni ludzie. Nie, proszę Pana ja zdecydowanie ludzi nie pouczam ani co mają myśleć, ani jak mają myśleć, natomiast - gdy napotykam wypowiedzi niezgodne z moją wiedzą, błędne lub wprost głupie, to staram się - z racjonalnego punktu widzenia oraz posiadanej wiedzy - wykazać te nieścisłości i błędy. Poważni ludzie przyjmują to do wiadomości, czasem dziękują, a czasem wyjaśniają, iż to jednak ja jestem w błędzie. Nie obrażają się na krytykę tekstu nawet, gdy mają poważne stopnie i tytuły naukowe. Przykro mi, choć taki już mam charakter, który w realu nieraz przysporzył mi kłopotów, gdy zadufani w swoje racje traktują swoje wypowiedzi zbyt osobiście, ale prawda mi jest bliższą, nawet gdy wykazuję błąd "samemu szefowi" czy "zaprzyjaźnionej z nim blondynce" (nie płeć i kolor włosów jest tu najważniejszy - może to być tylko "ziomas").To Pan próbuje tu mnie wielokrotnie i bezskutecznie obrazić, to Pan klika mi minusy, ale jeszcze ani razu nie udowodnił mi kłamstwa, ani razu też nie wykazał, że nie miałem racji. To przed dyskusjami z Panem starsi stażem na forum racjonaliści uciekają wiedząc, że Panem nie da się dyskutować, gdyż jest Pan upierdliwy, tkwi w uporze, a agresją zastępuje wiedzę. > (wg mnie tych, którzy się z Panem nie zgadzają),Trudno o interesujące polemiki z tymi, z którymi się zgadzamy. Klaskać z zasady nie lubię, a adorować to tylko płeć przeciwną, gdy jest przeciwną nie za nadto. > robi to Pan oczywiście dość pięknie, inteligentnie,Po prostu wypowiadam się prawie tylko w tematach, w których mogę coś interesującego powiedzieć. Resztę staram się pomijać. Nie zależy mi aby dawać tu głos, w realu mam (a przynajmniej przez całe życie miałem) większy niż tu autorytet. Teraz jestem młodym emerytem. > ale oczywiście też do czasu.Oczywiście, wiem że skleroza mnie złamie, ale ciągle liczę na jakiegoś inteligentnego o sporej wiedzy fideistę, aby było inteligentnie się kimś na naszym forum posprzeczać. Naprawdę wiele osób dostało ode mnie plusa za złośliwe, acz inteligentne "prztyczki" pod moim adresem, to intelektualnie pobudza. > Powiem Panu, że coraz mniej mnie to drażni, przyjmuję to już na zasadzie, "ten typ, tak ma".To źle. Lubię drażnić ludzi i zmuszać ich do myślenia oraz douczania się. Lubię też być drażnionym, tylko między nami jest taka różnica, iż ja podrażniony szukam, sprawdzam i się douczam, a Pan zaperzony i nadęty tkwi w uporze i miota inwektywami na ideowych wrogów, a szkoda, gdyż wtedy kończy się rozmowa. Mnie ping-pong, czy zabawa w strzyżono-golono nie bawi. Znajdź Pan poważne argumenty. Zaskocz mnie Pan. Udowodnij, że się myliłem lub wprost skłamałem, to będzie dopiero intelektualna zabawa. > Chociaż jednocześnie zauważam, że np nasze ostatnie wymiamy opinii, są bardzo przyzwoite jesli chodzi o styl.No cóż muszę przyznać, iż styl to ma Pan piękny, ale mało znam się na tym i zbyt wiele sam błędów językowych robię abym chciał to komuś specjalnie wytykać. > I chciałbym, aby tak pozostało.Ja ciągle wierzę w ludzi i ich inteligencję, choć czasem, do niektórych, jestem już całkowicie zniechęconym. Jak wypowiadają się w telewizorni niektórzy księża i gwiazdy PiS-u, to mi wszystko opada i przypomina mi się PRL-owski dowcip, że inteligencję to mają mierzyć w "cjantach", i teraz mamy do czynienia właśnie z milicjantami. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd... > Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.
Myślisz, że to jest świadome? Wątpię. Kiedyś rozmawiałem z ksiedzem Oko o podejsciu do seksualizmu w nauce Kościoła. Oczywiście od razu wyszedł jego stały konik, czyli niby wysoki procent pedofilów u homoseksualistów.
Nie był w stanie zrozumieć, że pedofilia homoseksualna a pedofilia u homoseksualistów posiadajacych dorosłych partnerów to dwie różne rzeczy. Używał argumentów "panie Jacku, niech pan nie będzie naiwny" a badaczy, którzy się tym zajmują nazywał zwolennikami homoideologii - u niego klasyka. Jestem przekonany, że mistrz w dziedzinie oszukiwania, propagandy i ataków poniżej pasa minister II Rzeszy Joseph Goebbels w odróżnieniu od ks. Oko i jemu podobnych wiedział co robi.
Dzisiejsi nawiedzeni propagandyści niestety nei wiedzą, a jeśli już czegoś przypadkiem się dowiedzą - szybo zapominają i z niczego nie są w stanie się wycofać vide Katastrofa Smoleńska oraz znawca służb specjalnych obcych mocarstw Antonii Macierewicz i jego Drużyna.
pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | | Fascynat (-25 punktów) | >> Ale mi tylko o ten relatywizm chodzi! Jeżeli jesteś taki drobiazgowy i pozbawiony relatywizmu, to przyznaj! >>"My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!". >>Słówkiem się nie odezwę... >Tylko, że my ateiści nikogo nie zamordowaliśmy, ani razem, ani żaden z nas.
No bo bezpiecznie powiedzieć że komunizm i nazizm "to takie religie" właściwie. A sam Lenin przecież uparcie zalecał ateizm w swoich tekstach.
Michał ck
|
|
| | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >No bo bezpiecznie powiedzieć że komunizm i nazizm "to takie religie" właściwie. Nie wgłębiając się zanadto nie bezpiecznie a prawdziwie. >A sam Lenin przecież uparcie zalecał ateizm w swoich tekstach. To co Lenin zalecał cokolwiek straciło na ważności po jego śmierci.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | 2 na 2 | mrSpock (2845 punktów) |
> "My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!".> Słówkiem się nie odezwę...I słusznie www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,478028#w480668I pomyśleć jakie, by były skutki, gdyby tak mieli, choćby możliwości militarne z I wojny światowej.
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ale mi tylko o ten relatywizm chodzi! Jeżeli jesteś taki drobiazgowy i pozbawiony relatywizmu, to przyznaj!> "My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludziNie można się do tego przyznać, gdyż to zwyczajna chrześcijańska potwarz. Nam ateistom może zdarzyło się gdzieś tam zamordować pojedyńczych ludzi. Wielu już Panu na tym forum tłumaczyło, ja sam starałem się do Pana mówić "jak chłop krowie na rowie" najprostszym z możliwych języków. Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. > ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!.Nie wiem ile osób wymordowali chrześcijanie, kiedyś tu pan Big_zyd, to wyliczał - wiem, że procentowo (ilość wymordowanych do ilości populacji w danym miejscu i okresie), to jeszcze nikt ich nie przebił. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> Słówkiem się nie odezwę...Obiecanki, cacanki - tyle razy już Pan to obiecywał. Miłego dnia. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | > >"My Ateiści zamordowaliśmy 100 mln ludzi> Nie można się do tego przyznać, gdyż to zwyczajna chrześcijańska potwarz. Nam ateistom może zdarzyło się gdzieś tam zamordować pojedyńczych ludzi. Wielu już Panu na tym forum tłumaczyło, ja sam starałem się do Pana mówić "jak chłop krowie na rowie" najprostszym z możliwych języków.NIKT, poza tym przesiąkniętym mową nienawiści kompletnym niebezpiecznym szaleńcem, Panem (ks.) Oko, nie wygaduje takich okropnych kalumni na temat ateistów; nie tylko w tzw. całym chrześcijańskim cywilizowanym świecie, ale nawet w katotalibskiej w Polsce... NIKT! CO więcej, uważam, że spokojnie można by było tego Pana pozwać za te wypowiedzi; na tej samej zasadzie, jak Pani Merenin pozwała obrażającego ją Pana Michalika.
|
|
| | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:> Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. AA czyli zdaje się Pan rozumieć (sic!), że ktoś może wykorzystywać ideologię do własnych , niezwiązanych z nią celów. Ale kiedy wskazuję, że "inkwizytorzy" robili to samo, to wg Pana "kłamię"??? Czy to po prostu nie ma dla Pana znaczenia... Przy okazji "kult Jednostki" to "prawie" ale jednak nie do końca wiara w "Boga" ? Czyż nie ? Czy tak? Serio uważa Pan, że ktokolwiek uważał Stalina za "boga" ??? Może za "ostateczny autorytet" ale to raczej nie to samo co "Bóg". Cytat: Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. Jeżeli więc mam inne zdanie niż Pan, to... "Kłamię jak prawdziwy chrześcijanin" Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił: "A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (Mt 19:16-22)" Że kto kłamie, sprzeciwia się zasadom Chrześcijaństwa, Pan Twierdzi, że "prawdziwy chrześcijanin kłamie.. Aaa no tak, dla Pana "prawda" to takie wygodne pojęcie na określanie tego, że ma Pan rację. Cytat:> >ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!.> Nie wiem ile osób wymordowali chrześcijanie, kiedyś tu pan Big_zyd, to wyliczał - wiem, że procentowo (ilość wymordowanych do ilości populacji w danym miejscu i okresie), to jeszcze nikt ich nie przebił. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0 Więc zechciał się Pan powołać na "autorytet" wyssanych przez Big_Żyda z Jego własnego palca "danych" ? Jakieś dokumenty które świadczą o tych "90%" ??? A może po prostu Big_Żyd ma rację i .. koniec? Cytat:>>Słówkiem się nie odezwę... >Obiecanki, cacanki - tyle razy już Pan to obiecywał. if(...) { } Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Bogusławski: Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. > AA czyli zdaje się Pan rozumieć (sic!), że ktoś może wykorzystywać ideologię do własnych , niezwiązanych z nią celów.Nie, zupełnie nie rozumiem Pana. Każda władza, czy jest papież, król, czy sekretarz wykorzystuje ideologię do sprawowania władzy. Bajdy o przyszłym raju pozostawia się wiernym. > Ale kiedy wskazuję, że "inkwizytorzy" robili to samo, to wg Pana "kłamię"???Szanowny Panie, Pan nawet - jak zdecydowana większość fideistów - inaczej nie potrafi. Uczciwość wymaga odwołania się do konkretnego cytatu, a nie pieprzenia tego co Panu się zdaje, iż ktoś powiedział lub po inkwizytorsku stara się mu to wmówić. > Czy to po prostu nie ma dla Pana znaczenia... Przy okazji "kult Jednostki" to "prawie" ale jednak nie do końca wiara w "Boga" ? (...) uważam wszystkich bogów za byty obiektywnie istniejące tylko w ideach i kultach poszczególnych tradycji kulturowych. Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji.> Czyż nie ? Czy tak?A może po refleksji samodzielna próba odpowiedzi? > Serio uważa Pan, że ktokolwiek uważał Stalina za "boga" ???Serio tak uważam: www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688> Może za "ostateczny autorytet" ale to raczej nie to samo co "Bóg".Każda pliszka swój ogonek chwali. Każdy wierzący tylko swojego boga uznaje, ale bogów Szanowny Panie znamy tysiące i dla racjonalistów wszystkie te stwory ludzkiej wyobraźni mają tą samą wartość: www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwaWyrwany kawałek z wypowiedzi Bogusławskiego: Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. > Jeżeli więc mam inne zdanie niż Pan, to... "Kłamię jak prawdziwy chrześcijanin"Nie, Wielce Szanowny Panie - nie różnicę zdań tu chodzi, tylko świadome kłamstwa i krętactwa w żywe oczy. Co Pan zrobił z moim akapitem: Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. > Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił: (...)> Że kto kłamie, sprzeciwia się zasadom Chrześcijaństwa, Pan Twierdzi, że "prawdziwy chrześcijanin kłamie..Bardzo nie lubię głupoty, ale jeszcze bardziej obłudy, a chrześcijaństwo tu palmę pierwszeństwa dzierży. Specjalistów od pięknych słów i nakazów moralnych dla innych, to tam zawsze nadmiar było, ale to wcale nie przeszkadzało kapłanom wedle hierarchii dbać tylko o dobra doczesne, zaspakajanie własnych chuci, oraz czynienia bezmiaru zła. Ja wiem, że Pan nie katolik tylko "prawdziwy chrześcijanin", ale ten prawie prawdziwy chrześcijanin ks. dr hab. D. Oko wygaduje od kilku miesięcy steki bzdur nieziemskich. Mieszaninę niewiedzy z nienawiścią, głupoty z prymitywizmem intelektualnych. Kłamstw wymieszanych z kręceniem i mataczeniem podlanych sosem obłudy: www.tvn24.(*)nie-sie-w-ewolucji,390718.html> Aaa no tak, dla Pana "prawda" to takie wygodne pojęcie na określanie tego, że ma Pan rację.Nie Szanowny Panie, przedstawiam tu bardzo mocne argumenty uzasadniające moje poglądy, ale wiem już z założenia, że wszyscy fideiści są na nie nieprzemakalni. Gdy przeczą im fakty, to źle dla faktów - ich wiara nadal pozostaje niewzruszona. Dlatego nie dyskutuję z Panem, tylko staram jak najbardziej komunikatywnie przekazać racjonalistyczną argumentację, tym którzy potrafią ją zrozumieć i może się ona im do czegoś przydać. > Więc zechciał się Pan powołać na "autorytet" wyssanych przez Big_Żyda z Jego własnego palca "danych" ? Jakieś dokumenty które świadczą o tych "90%" ???> A może po prostu Big_Żyd ma rację i .. koniec?Nie! Proszę Szanownego Pana, na naszym forum są osoby, które w zakresie różnych dziedzin wiedzy obdarzam dużym zaufaniem, a utwierdza mnie w tym mój zwyczaj podchodzenia krytycznego i sprawdzania różnych informacji. Pan Big_zyd jest jedną z tych osób. Sprawdzałem wiele podanych przez niego informacji. W znakomitej większości były rzetelne i oparte na pewnych źródłach, ale nie ma przeszkód aby Pan jego informacje podważył. A co Pan tu wyżej zrobił? Wykazał się Pan znów chrześcijańską postawą? Tak, chrześcijanie dla dobra swoich ofiar (zbawienia dusz) nawet na stosie je palili. Taka to już chrześcijańska dobroć i chrześcijańskie dążenie do prawdy. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił: Gdyby Jezus był założycielem Chrześcijaństwa myślę, że historia potoczyła by się zupełnie inaczej. Niestety był tylko postacią o mitycznych cechach (z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem odnoszącą się do realnie istniejącej postaci), na której to micie religię zbudowali jej realnie istniejący założyciele.
|
|
 | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >Moim zdaniem KK Był dokładnie tak samo "zbrodniczy" jak każda inna instytucja u władzy w dowolnym czasie i miejscu. No dobrze, ale ani Stalin, ani Castro, ani Kim Ir Sen, ani Mao nie opowiadali światu, że ich hasłem jest "Miłuj bliźniego jak siebie samego".
|
|
|  | 2 na 2 | Fascynat (-25 punktów) | >>Moim zdaniem KK Był dokładnie tak samo "zbrodniczy" jak każda inna instytucja u władzy w dowolnym czasie i miejscu. >No dobrze, ale ani Stalin, ani Castro, ani Kim Ir Sen, ani Mao nie opowiadali światu, że ich hasłem jest "Miłuj bliźniego jak siebie samego". > A gdzie tam? Któż więcej nie mówił o pokoju i dobru ludzkości niż ZSRR?
Michał ck
|
|
|  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>No dobrze, ale ani Stalin, ani Castro, ani Kim Ir Sen, ani Mao nie opowiadali światu, że ich hasłem jest "Miłuj bliźniego jak siebie samego". Do odpowiedzi poniżej dorzucę jeszcze rewolucję francuską, kiedy w imię "wolności, równości, braterstwa i rozumu" gilotyna nie stygła... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Do odpowiedzi poniżej dorzucę jeszcze rewolucję francuską, kiedy w imię "wolności, równości, braterstwa i rozumu"
Czyli calkiem ludzkie pojecia, uczucia, odczucia i zyczenia. Zadnych wyimaginowaych "wartosci" z nieba.
Ciekawi mnie kurczowe trzymanie sie teistow "faktu", ze wszyscy nieteistyczni psychopaci byli psychopatami z powodu braku wiary w jakiegos bozka?? Dlaczego Kim Dzong Un jest psycholem? Obok ateizmu jest rowiez akrasnoludkowcem, arozowokrokodylowcem, alatajacosloniowcem i a, a, a, a, a, a, a,........, (n+1)aczymstam. Czemu akurat ateizm czyni go psycholem a nie dowolne inne a????????
|
|
| | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Do odpowiedzi poniżej dorzucę jeszcze rewolucję francuską, kiedy w imię "wolności, równości, braterstwa i rozumu"
Czyli calkiem ludzkie pojecia, uczucia, odczucia i zyczenia. Zadnych wyimaginowaych "wartosci" z nieba. A czemuż miały by być "ludzkie" ? Jeśli jesteś ateistą, to te pojęcia są pustosłowiem, umową która dziś lub w określonej sytuacji obowiązują, ale jutro lub gdzie indziej mogą być bezwartościowe, w zależności od twego uznania. Wystarczy delikatnie zmienić definicję i z "równości" rodzi się "równość i równiejszość" czego miliony przykładów dawał socjalizm. Poprzez "braterstwo" możesz w łatwy sposób pojmować mordowanie tych członków społeczeństwa, którzy wg TWOJEJ opinii zagrażają Tobie albo mętnie zdefiniowanemu "dobru społecznemu"... Sęk w tym, że jeżeli nie istnieją OBIEKTYWNE, niezależne od czyjegoś "widzimisię" zasady to... nie ma żadnych zasad. Bo z jakiej kuźwa przyczyny ktokolwiek miałby się jakichkolwiek zasad trzymać??? Psychopata nie będzie mordował, póki policja mu na to nie pozwoli i póki boi się kary. Przy najbliższym większym wybuchu na słońcu, kiedy pół kraju pogrąży się w ciemności, zacznie z radością swoje "żniwo", bo przecież NIKT go w mroku nie zauważy ani nie pociągnie do odpowiedzialności... Cytat:>Ciekawi mnie kurczowe trzymanie sie teistow "faktu", ze wszyscy nieteistyczni psychopaci byli psychopatami z powodu braku wiary w jakiegos bozka?? No co ty... Psychopaci są nimi niezależnie od wyznania, koloru skóry, narodowości, czy pozycji społecznej. Brak wiary w nieuchronność kary idącą za istnieniem Boga który za dobre wynagradza a za złe karze lub przekonanie, że cokolwiek zrobisz taki Bóg popiera powoduje, że psychopaci wprowadzają swoje chore fantazje w życie... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Jeśli jesteś ateistą...Nie jestem ateista. Jestem zdrowo myslacym czlowiekiem. Ateista jestem tylko i wylacznie dla teisty bo ten potrzebuje szufladki do ktorej wsadza swoich i drugiej szufladki, do ktorej wsadza nieswoich. Nie lubie slowa ateizm bo te okreslenie uwlacza mojej inteligencji. Nieistnienie bogow jest tak oczywiste, ze nie potrzeba nowego okreslenia dla czlowieka, ktory te oczywistosc uwaza za bezdyskusyjna. Tak samo jak czlowiek niewierzacy w latajace swinie nie nazywa sie alatajacaswiniaista. Mozna go nazwac zdrowo myslacym ale nie potrzeba szukac okreslen na kategoryzowanie jego braku wiary w idiotyzmy. > Brak wiary w nieuchronność kary idącą za istnieniem Boga który za dobre wynagradza a za złe karze lub przekonanie, że cokolwiek zrobisz taki Bóg popiera powoduje, że psychopaci wprowadzają swoje chore fantazje w życie...Dobre  Czyli katolicy w polskich wiezieniach albo nie wierza w swojego boga albo sa przekonani, ze robia bogu przyjemnosc zabijajac, kradnac i oszukujac  Juz sie wiecej nie bede meldowal, bo na katolicki relatywizm nie ma sily  Ty katolikowi mowisz, ze boli cie jego noz w twoich plecach a on ci na to: Stalina bolal by cie bardziej wiec dziekuj mi niewierzaca swinio
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | >Brak wiary w nieuchronność kary idącą za istnieniem Boga który za dobre wynagradza a za złe karze lub przekonanie, że cokolwiek zrobisz taki Bóg popiera powoduje, że psychopaci wprowadzają swoje chore fantazje w życie... Jesteś naiwny: 1. sam wiesz, że najpierw trzeba w to uwierzyć, a do uwierzenia nikogo nie możesz zmusić; 2. jeśli nawet psychopata uwierzy w ww. dodatkowe urojenia, to efekt będzie taki, że będzie wypełniał wolę tego boga, np. tępiąc grzeszników, aby nie siali zgorszenia
I tak dochodzimy do faktu: prawdziwie dobry człowiek to nie jest ten, co powstrzymuje się od zła z powodu urojonej kary ostatecznej, ale taki, który czyni dobro, będąc przekonanym, że nie ma żadnego boga, który za dobre wynagradza a za złe karze, ani żadnego życia po życiu,
|
|
| | | |  | 4 na 4 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> A czemuż miały by być "ludzkie" ? Jeśli jesteś ateistą, to te pojęcia są pustosłowiem, umową która dziś lub w określonej sytuacji obowiązują, ale jutro lub gdzie indziej mogą być bezwartościowe, w zależności od twego uznania. Wystarczy delikatnie zmienić definicję i z "równości" rodzi się "równość i równiejszość" czego miliony przykładów dawał socjalizm. Poprzez "braterstwo" możesz w łatwy sposób pojmować mordowanie tych członków społeczeństwa, którzy wg TWOJEJ opinii zagrażają Tobie albo mętnie zdefiniowanemu "dobru społecznemu"... Sęk w tym, że jeżeli nie istnieją OBIEKTYWNE, niezależne od czyjegoś "widzimisię" zasady to... nie ma żadnych zasad. Bo z jakiej kuźwa przyczyny ktokolwiek miałby się jakichkolwiek zasad trzymać??? Psychopata nie będzie mordował, póki policja mu na to nie pozwoli i póki boi się kary. Przy najbliższym większym wybuchu na słońcu, kiedy pół kraju pogrąży się w ciemności, zacznie z radością swoje "żniwo", bo przecież NIKT go w mroku nie zauważy ani nie pociągnie do odpowiedzialności...
A skąd pomysł, że rzeczywiście tak będzie ? Prawa istnienia w grupie i funkcjonowania społeczeństw to jedynie przedłużenie ewolucyjnych zasad bytowania w stadzie, z dodatkiem zdroworozsądkowej analizy, na którą pozwala nam rozwinięty mózg. Zasady spisane na papierze, owszem, są umowne, ale ich źródłem jest to, że naturalnie ludzie to zwierzęta stadne.
> No co ty... Psychopaci są nimi niezależnie od wyznania, koloru skóry, narodowości, czy pozycji społecznej. >Brak wiary w nieuchronność kary idącą za istnieniem Boga który za dobre wynagradza a za złe karze lub przekonanie, że cokolwiek zrobisz taki Bóg popiera powoduje, że psychopaci wprowadzają swoje chore fantazje w życie...
Podczas gdy wizja jakiegokolwiek transcendentnego boga, który przemawia tylko do Ciebie, a Ty przekazujesz jedynie słuszne tegoż boga słowa jest wspaniałym narzędziem represji i manipulacji, nie uważasz ? Sama idea jakiegoś nadprzyrodzonego bytu, który coś ludziom nakazuje jest żyzną glebą dla wszelkiej maści psychopatów.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | |  | 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Cytat:>Do odpowiedzi poniżej dorzucę jeszcze rewolucję francuską, kiedy w imię "wolności, równości, braterstwa i rozumu" >Czyli calkiem ludzkie pojecia, uczucia, odczucia i zyczenia. Zadnych wyimaginowaych "wartosci" z nieba. > A czemuż miały by być "ludzkie" ? Bo są ludzkie. Tak, jak ludzki jest egoizm, popędy, żądze. Sęk w tym, że możemy iść, jako ludzie, w dwóch różnych kierunkach. Ta silniejsza, egoistyczna część naszej natury jest w nas dominująca, przynajmniej dopóki nie spotkamy ludzi i z nimi wzorców, które wychodzą od tej słabszej, ale jaśniejszej strony. Gdzie wskazanie na empatię, na życzliwość, na pomoc, dostrzeżenie przestrzeni drugiego człowieka, szacunek do niej i zdolność do wejścia w relację polegającą na tym, że respektujemy odrębność drugiego, jego wolność, całkowicie jednostkowy status, widzi się jako korzystne tak dla nas, jak i całej społeczności. Bo takie jest. Ty nie rozumiesz funkcjonowania etycznego takich ludzi, bo nie ma tutaj odwołania do zewnętrznej groźby. Kiedyś takie wypowiedzi były dla mnie szokujące. Dziś, kiedy je nadal często słyszę, zwłaszcza od osób wierzących w Boga (choć nie tylko), już mnie nie dziwią. Przyzwyczaiłem się, ale też chciałem zrozumieć. I teraz ci napiszę, jakie wnioski mi się nasuwają, przy czym ostrzegam, że przyjemnie nie będzie. Uważam, że tego typu ludzie są mocno upośledzeni moralnie. Właściwie, to w ogóle nie posiadają moralności. Są tylko zastraszeni (piekłem, Bogiem itd.) i skuszeni (niebem, wiecznością itd.). Sami z siebie są zdominowani przez tą mroczniejszą stronę ludzkiej natury i tylko realne zagrożenie z zewnątrz powstrzymuje ich przed własnym szaleństwem. Sami z siebie, nie dali by rady. Tacy ludzie, to nadal tylko dzikie zwierzęta z nałożonym przez wdrukowaną postać Boga kagańcem z jednej strony, nęceni łakociami z drugiej. Tylko to ich powstrzymuje/motywuje, zatem sami w sobie przyzwoitości nie posiedli. Nie są moralni, tylko zastraszeni/skuszeni. No i niestety, nie są oni w stanie zrozumieć, jak to jest być ułożonym, bez jakichkolwiek możliwości krzywdzenia, zaskakująco niezastraszonym/nieskuszonym przez Bogów (albo przynajmniej policją czy więzieniem), a jednak porządnym. Nie rozumieją, bo sami tacy nie są, nie są w stanie nawet tego sobie zobrazować, odczuć w sobie, bo gdyby umieli, to by się tak głupio nie wypowiadali, tylko zaczęli pracę nad sobą wzorując się na innych. Lepszych i mądrzejszych. Sami są tylko dzikusami hamowanymi przez zewnętrzny przymus, groźbę i wieczne korzyści. Cały religijny nacisk, moralna formacja człowieka polegająca na straszeniu i epatowaniu kodeksowymi punktami i Bogiem to stanowczo za mało. A to jest niestety podstawa tej mocno chorej konstrukcji. Nawet współczucie, pomoc, życzliwość niczego tutaj nie wnoszą, bo nie skupiają się na drugim człowieku. Wcale nie zauważają jego odrębnej przestrzeni, ale prześlizgują się tylko egoistycznie po relacji, gdyż w tej postawie drugi człowiek wcale nie jest celem, podmiotem, a tylko wykorzystywanym narzędziem, by przypodobać się groźnej Bozi i osiągnięciu własnego, egoistycznego, życiowego (boska przychylność)i pośmiertnego (wieczność) celu. To jest ciężko upośledzona formacja, bardzo marna konstrukcja ludzka, a jej ofiary nie potrafią wyjść z tej zamkniętej skorupy i dostrzec innych, znacznie mądrzejszych możliwości. Kiedy widzą takich ludzi, to muszą ich ściągnąć szybko w dół do swojego upośledzonego poziomu. A najlepiej opluć i zepchnąć jeszcze niżej. Co ty właśnie robisz.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Najgorsze w tym wszystkim jest chyba natomiast to, że te wilki są przez swych nadzorców indoktrynowane, że tylko coniedzielne przychodzenie na kazania pozwoli im zakładać na plecy owcze i baranie skóry, ale dokoła wszędzie grasują tylko inne, takie same wilki w owczych skórach lub bez (ateiści).
|
|
4 na 4 | mm34 (237 punktów) | Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewną perfidną taktykę ks. Oko i jemu podobnych "wykształconych duchownych" (wyhodowanych specjalnie do takich celów), którą moje zmysły wyłapały już nie pierwszy raz mianowicie "puszczenie bąka" w eter telewizyjny, który zaczyna śmierdzieć u większości niczego nieświadomych oglądających. W jakimś innym programie ten sam ksiądz powoływał się na Encyklopedia Białych Plan i badania amerykańskiego pseudo naukowca Paula Camerona, tą liczbę 4000 ofiar inkwizycji też już drugi raz słyszę. Powołuje się bez żenady na swoje zmanipulowane źródła i ma dr. przed nazwiskiem co może dla większości słuchaczy oznaczać pewne źródło informacji. Taka trucizna wypowiedziana u Moniki Olejnik ma dużo większy zasięg niż np. billboardowa akcja ateistyczna z takim trudem realizowana przez m.in portal racjonalista.pl. Zgadzam się że wracanie do inkwizycji czy innych zbrodni kościoła czy szerzej religii nie ma sensu i nic nie zmieni. Podzielam tu pogląd Pana Mariusza Agnosiewicza że dość już jest publikacji tego typu i ich większa liczba nic nie wniesie i żadnego obrońcy krzyża nie przekona. Nawet jakby Papierz zjadł niemowlę na oczach całego świata nic by się nie stało, przecież to manipulacja Złego, Szatana etc. Nie wierzę że ks. Oko nie zna faktów, on po prostu manipuluje barankami i nie mrugnie mu nawet powieka.
|
|
 | 8 na 8 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewną perfidną taktykę ks. Oko i jemu podobnych "wykształconych duchownych" (wyhodowanych specjalnie do takich celów), którą moje zmysły wyłapały już nie pierwszy raz mianowicie "puszczenie bąka" w eter telewizyjny, który zaczyna śmierdzieć u większości niczego nieświadomych oglądających.
Profesor Bartoś nazwał to waleniem na wstępie w ryj, a potem się zobaczy co będzie.
|
|
6 na 6 | Jennifer85 (821 punktów) | Wszystkim zainteresowanym tematen liczenia ofiar (ponurym, ale trzeba to w końcu zrobić) polecam ksiażkę Stevena Pinkera "Better Angels of our Nature". Niestety, jest to dopiero pierwszy krok w badaniach nad przemocą i procesem cywilizowania społeczeństw. Długa droga przed nami (a Watykan w tym nie pomaga trzymając dokumenty w głębinach swoich archiwów).
Jeżeli ktoś ma wątpliwości, gdzie leży źródło terroru każdego reżimu totalitarnego, proponuję lekturę Orwella, "Rok 1984", scena torturowania/warunkowania Whinstona przez O'Brien'a.
"Kiedy w końcu poddasz się nam, musi to nastąpić z twojej własnej, wolnej woli. Nie niszczymy heretyka bo się nam opiera; tak długo jak się nam opiera nie zniszczymy go. My go nawracamy, chwytamy jego wewnętrzny umysł, zmieniamy jego kształt. Wypalamy z niego całe zło i iluzję; przeciągamy na naszą stronę, nie pozornie, ale prawdziwie, duszę i sercę. Czynimy z niego jednego z nas zanim go zabijemy. Nie tolerujemy faktu, że błędna myśl istnieje gdziekolwiek w świecie, jakkolwiek ukryta i słaba. Nawet w chwili śmierci nie dopuszczamy odchylenia. W dawnych czasach, kiedy heretyk szedł na stos, dalej pozostawał heretykiem, głosił swoją herezję, egzaltował się w niej. Nawet ofiara rosyjskich czystek mogła kryć w sobie bunt zamknięty pod czaszką kiedy szła korytarzem czekając na kulę. My czynimy mózg idealnym, zanim go rozsadzimy."
I to, moim zdaniem, obrazuje najlepiej o co chodzi w ideologiach typu trzy monoteizmy, marksiz-leninizm i stalinizm (a wszystkie mają to samo źródło). Chodzi o wiarę w pewien obraz świata i o to, aby absolutnie wszyscy ją podzielali. Zanim pojawiło się chrześcijaństwo, nikt nawet nie pomyślał żeby wszyscy mieli podzielać jego wiarę. To była ta nowość, którą dali światu ojcowie Kościoła - aby wejść ludziom pod czaszkę i tak zamęczyć, żeby sami uwierzyli.
W sumie to jestem niesprawiedliwy dla Judaizmu. W Starym Testamencie, jeżeli nie wierzysz w Jahwe to po prostu cię zarzynają jak prosię. Nikt nie wchodził ci do czaszki i nie wymagał, abyś kochał tego, który podrzyna ci gardło.
Chyba Popper powiedział kiedyś, że przykazanie "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" jest najbardziej niemoralną zasadą, jaką ktokolwiek wymyślił. Nie miejmy wątpliwości. Pan Oko nas prawdziwie miłuje. Jego miłość jest tak wielka, że jest gotów kłamać w żywe oczy i manipulować, aby ocalić nasze dusze. I nie ma w moich słowach nawet cienia sarkazmu. Ten człowiek prawdziwie umiłował swoich nieprzyjaciół.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| Fascynat (-25 punktów) | >Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. >Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie >podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy >może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła?
Z książek? Nie wiem, trzeba spytać ks. Oko. Może to w wypadkach? Wypowiedź jest nieprecyzyjna.
Michał ck
|
|
4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | > Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz.Tak na marginesie program można obejrzeć tu: Kamil Sipowicz miażdży ks. Dariusza Okoi nie to, o czym jest wątek, jest w nim najciekawsze. Wypowiedź p. Sipowicza od ok. 10 minuty, to jest coś wspaniałego. Po prostu aż się serce raduje, że w tzw. mainstreamie, znani ludzie wypowiadają już takie konkrety. ParaZakonnica Olejnikowa mało z fotela chyba nie spadła, tak ją zatkało, że nie wiedziała jak zareagować; a naczelny TVN-u już pewnie liczył pieniądze na karę i koszta sądowe.
|
|
 | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > >Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz.> Tak na marginesie program można obejrzeć tu: Kamil Sipowicz miażdży ks. Dariusza OkoDrodzy forumowicze, problem "gender" to lokalny wymysł polski typu "Madzia". Poza Polską jest to sprawa niszowa, nieznana przeciętnemu człowiekowi. Kto wątpi niech wejdzie na google.co.uk, google.de, google.fr i strony innych państw , i przeszuka tytuły czołowych mediów, np: site:guardian.co.uk gender, site:lemonde.fr genre, site:spiegel.de gender itp. Pojawią się linki do artykulików sprzed kilku miesięcy (w UK często będzie trafiało w słowo płeć zamiast w "ideologie") czasem do komentarzy z forów. Potem warto przeszukać news.google.co.uk, news.google.fr, news.google.de, można trafić na artykuły o płci, "ideologia gender" to rzadkość. Tylko w news.google.pl jest artykuł o "ideologii gender" codziennie! Dajcie sobie spokój z dyskusjami na ten temat - używając żarognu internetowego "ideologia gender" to trolowanie polskiego kościoła - nie dajcie się podpuścić, kościół chce by temat był dyskutowany, manipuluje ludźmi.
|
|
|  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Tylko w news.google.pl jest artykuł o "ideologii gender" codziennie! >Dajcie sobie spokój z dyskusjami na ten temat - używając żarognu internetowego "ideologia gender" to trolowanie polskiego kościoła - nie dajcie się podpuścić, kościół chce by temat był dyskutowany, manipuluje ludźmi. To jest oczywiste. Zważ, że mój wpis na który odpowiadasz nie jest o genderze, ale o tym, że p. Sipowicz w głównych mediach mówi głośno i wyraźnie, że hierarchowie KrK to pasożyty w polskim społeczeństwie.
|
|
| |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Tylko w news.google.pl jest artykuł o "ideologii gender" codziennie! >>Dajcie sobie spokój z dyskusjami na ten temat - używając żarognu internetowego "ideologia gender" to trolowanie polskiego kościoła - nie dajcie się podpuścić, kościół chce by temat był dyskutowany, manipuluje ludźmi. >To jest oczywiste. Zważ, że mój wpis na który odpowiadasz nie jest o genderze, ale o tym, że p. Sipowicz w głównych mediach mówi głośno i wyraźnie, że hierarchowie KrK to pasożyty w polskim społeczeństwie. Wiem - przepraszam za odejście od tematu. Mój post był w reakcji na youtube, nie śledziłem tego tematu,podobnie jak nie śledzę życia towarzyskiego gwiazd. Sprawdziłem w polskich mediach, że gender to temat dominujący, conajmniej przez ostatnie tygodnie i zaskoczyło mnie, że ktoś przeprowadza nawet telewizyjne debaty na ten temat. Czym więcej szumu wokół gender tym lepiej dla kościoła. Pan Sipowicz ma swoje zdanie, inne zdanie ma pewnie 85% społeczeństwa. Kościół, msze, rytułały podobnie jak każdy inny produkt zaspokaja czyjeś potrzeby. Są ludzie, którzy takie potrzeby mają więc niech sobie chodzą do kościoła. Jeden chodzi do wróżki, inny idzie do pubu, a ktoś inny chodzi do kościoła czy na spotkania świadków Jehowy, czy Hare Kriszna co to ma za znaczenie?
Gender to marketing promujący produkt pt religia katolicka i dyskusją na ten temat Sipowicz przysługuje się kościołowi tak jak kościół przysłużył się autorom filmu Ksiądz (większość poszła do kina bo księża zakazywali). Czym więcej będzie elektoratu KrK tym wiecej będzie kościołów zamiast autostrad czy szpitali - więc lepiej temat zostawić w spokoju.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Pan Sipowicz ma swoje zdanie, inne zdanie ma pewnie 85% społeczeństwa. Kościół, msze, rytułały podobnie jak każdy inny produkt zaspokaja czyjeś potrzeby. Są ludzie, którzy takie potrzeby mają więc niech sobie chodzą do kościoła.
85% społeczeństwa się pewnie nad tym nie zastanawiało. Po tej wypowiedzi mogą zacząć główkować i część na pewno to zrobi. CO więcej. Wbrew znów temu, co napisałeś wypowiedź nie jest o tym. Otóż ludzie na prawdę mogą zacząć główkować - zaraz, zaraz, chodzę do kościoła, mam swoją wiarę, jak najbardziej potrzebuję boga, kościoła i księży, ale po co jest ta przebogata wierchuszka KrK? Mi na pewno do niczego jej nie potrzeba, a i Bogu też nie. Dla ludzi ksiądz jest pośrednikiem do Boga. Po co jest więc kościelna wierchuszka? Tylko dla samego Kościoła. Czy spełnia swoją rolę wzmacniając szeregowych księży w służeniu mi i Bogu ? Nie. Ale zaraz zaraz, co jeszcze mówił ten facet? Rewolucja w KrK? Rewolucja horyzontalna? Likwidacja wierchuszki wzmocnienie udziału ludu bożego i ich szeregowych pasterzy? Przecież to takie oczywiste.... całkowicie zgodne z ewolucją wszystkich instytucji dokoła.... nadto dobre i słuszne... Przecież inaczej być nie może.....
|
|
2 na 2 | mrSpock (2845 punktów) | skąd? To tak na oko.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|