Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-05-2010 04:30Piotrek_84 (631 punktów)Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
0 na 4
Nie bardzo wiedziałem, w którym dziale umieścić ten wątek, ale ten chyba będzie najbardziej odpowiedni.
Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację. Złamanie zakazu grozi karą grzywny bądź więzienia.
Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..
#136
03-05-2010 09:06
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>Przykład zupełnie nieadekwatny, bo skala zupełnie inna.

Nie dlatego. Nieadekwatny dlatego, że w przeciwieństwie do sytuacji, o których wcześniej pisałeś, nie ma na to żadnych dowodów a są same domysły. Podobnie jak w przypadku tego napadu w burkach. Ja nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, twierdzę, że domysły to za mało by rzucać oskarżenia. Od nieuprawnionego stwierdzenia, że "pewnie coś w tym jest" bardzo niedaleko do "na pewno oni to zrobili".


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.

#137
03-05-2010 09:12
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?
   Aaaa... Jasne.

PS
   W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski.
   I wiem, co to jest "seledyn biskupi".


Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Adamiak
Morderstwo, zabójstwo, zbrodnia,,,, dla zwykłych ludzi te słowa mają praktycznie identyczne znaczenie. Nie bawmy się tutaj w oficjalne definicje morderstwa, czy też zabójstwa, czy też "zabójstwa kwalifikowanego", ponieważ "zwyczajny" człowiek ich nie zna. Także osoba nazywająca kobietę poddającą się aborcji morderczynią, najprawdopodobniej nie zna oficjalnej definicji tego słowa. To nie ma znaczenia jakiego słowa użyje, jeżeli nie jest sędzią czy prawnikiem wykonującym swoją pracę. To tylko od takich właśnie osób, i to będących w danej chwili na służbie, należy wymagać ścisłego trzymania się prawniczych definicji słów "morderstwo" czy "zabójstwo".

A co ze słowem "alkoholik" albo "pijak"? Moja matka kiedyś w kłótni z sąsiadem nazwała go alkoholikiem (i miała w tym dużo racji, ponieważ go codziennie można spotkać pod sklepem pijącego piwsko), a ten ją wtedy chciał podać za to do sądu.
Też stwierdzisz, że moja matka nie miała prawa nazwać go alkoholikiem i powinna być za to sądzona, gdyż mężczyzna ten nie spełnia przyjętej przez polskie i światowe instytuty psychiatryczne definicji "alkoholizmu"? Też powiesz, że doszło do nadużycia semantycznego?
Zarówno moim, jak i mojej matki zdaniem, nie doszło. Gdyż my jako osoby, które w całym życiu wypiły tyle alkoholu, co przeciętny Polak wypija średnio w ciągu jednego dnia, możemy sobie pozwolić na takie przeciążanie definicji słów. W porównaniu z moją matką czy też ze mną, każdy kto wypija jedno piwo na tydzień to alkoholik. I jak najbardziej możemy tak myśleć i głośno to wypowiadać.
Co innego, gdyby moja matka była sędzią. Wtedy w trakcie rozprawy nie mogłaby nazwać tego pana alkoholikiem. Ale poza dziedziną swojego zawodu - już jak najbardziej tak.

Podobnie zdaniem sporej części kobiet, poddanie się zabiegowi aborcji jest zamordowaniem dziecka, gdyż te kobiety już płód uznają za pełnoprawnego człowieka. Takie mają emocjonalne podejście do własnych płodów, które w sobie noszą, i dlatego też tak reagują, gdy czytają o kobietach poddających się aborcji. One nie mają żadnego ukrytego celu w używaniu tego słowa - one po prostu tak wewnętrznie to czują.

>   Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte.   Tak samo każdy ma prawo kraść.
>

To skomentuję tak: BEZ komentarza A na poważnie: Wiadomo, co miałem na myśli mówiąc o posiadaniu prawa. Nie wypaczaj powszechnie przyjętego znaczenia tego słowa, bo wtedy byśmy mówili, że każdy ma prawo zabijać, każdy ma prawo gwałcić, każdy ma prawo palić Żydów, itd.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Adamiak
>>Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?
>   Aaaa... Jasne.
>PS
>   W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski.

Oj nieładnie obrażać inuitów. Jeśli nie wiesz, to Cię oświecę, że słowo "eskimos" jest powszechnie przez inuitów uznawane za obraźliwe, gdyż znaczy ono dosłownie "zjadacz surowego mięsa". Uważaj, bo Cię podadzą do sądu!

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi spray
>Przecież nie chodzi o samą burkę, jako przedmiot.
>Nie chodzi o ten przedmiot, tylko zespół poglądów, których przedmiot jest materialnym nośnikiem o znaczeniu praktycznym, jak i symbolem.

A czy stanik nie jest materialnym nośnikiem i symbolem pewnego innego (choć może i nie tak bardzo innego) zespołu poglądów?

> Jeśli dalej nie rozumiesz, przypominam, że burka należy do tych "nośników", co i obrzezanie dziewczynek. Tradycji obrzezania też sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to kobiety dokonują tego zabiegu, zaś oporne delikwentki piętnują i nakłaniają , także siłą, do poddania się zbawczej praktyce...
>

Tradycji zasłaniania piersi również sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to matki każą swoim małym córkom zakładać stanik, w stopniu większym niż ich ojcowie. Często dziewczynki te są siłą zmuszane do zakładania stanika, czego robić nie chcą, bo chcą sobie biegać podobnie jak ich koledzy odmiennej płci.

Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi -jad-
>Ja nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, twierdzę, że domysły to za mało by rzucać oskarżenia. Od nieuprawnionego stwierdzenia, że "pewnie coś w tym jest" bardzo niedaleko do "na pewno oni to zrobili".

Domysł domysłowi nie jest równy. Chodzi o oszacowanie prawdopodobieństwa, czy taki domysł może być prawdziwy.
Ja nigdzie nie rzucałem oskarżeń. Nigdzie nie napisałem, że ten napad na bank na pewno został sfingowany. Ja tylko twierdzę, że to jest bardzo prawdopodobne. Na pewno setki razy bardziej prawdopodobne, niż Twój przykład z dziennikarzami powodującymi wybuchy butli z gazem.

Nie można odkryć prawdy, bez wcześniejszego uzgodnienia pewnych domysłów, nad którymi wtedy będzie się pracować, by sprawdzić, czy są prawdziwe. Tak też działa nawet policja - najpierw ustala krąg podejrzanych, potem tych podejrzanych sprawdza.
W przypadku tamtego napadu na bank, "antyburkowi" ekstremiści są według mnie jak najbardziej podejrzani.
W przypadku wybuchu butli z gazem, podejrzewanie dziennikarzy już raczej nie jest tak rozsądne.

#142
03-05-2010 10:11
 Ocena 7 na 7
spray (5875 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84

>A czy stanik nie jest materialnym nośnikiem i symbolem pewnego innego (choć może i nie tak bardzo innego) zespołu poglądów?
Stanik jest przede wszystkim nośnikiem biustu!
Jeśli kobieta w kęgu naszej kultury go nie nosi, nikt jej za to nie potępi.
Za to w niektórych krajach muzułmańskich naraża się na powazne niebezpieczeństwo zakładając biustonosz.

>Tradycji zasłaniania piersi również sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to matki każą swoim małym córkom zakładać stanik, w stopniu większym niż ich ojcowie. Często dziewczynki te są siłą zmuszane do zakładania stanika, czego robić nie chcą, bo chcą sobie biegać podobnie jak ich koledzy odmiennej płci.
Biustonosz pełni funkcję przede wszystkim praktyczną i estetyczną. Przymus, o którym piszesz, należy do przypadków kuriozalnych. Dziewczęta same chcą zakładać staniki, bo one poprawiają walory estetyczne figury, a z wiekiem zapobiegają wiotczeniu biustu.
Wiem z pierwszej reki, bo sama byłam dziewczynką. I dalej jestem, tylko już całkiem dużą.
Znajdź jakiś lepszy przykład, bo ten jest kompletnie hybiony.
I zauważ jeszcze, że z jednej strony powszechnie jest przyjęte noszenie BH, a z drugiej - nikt nie kamienuje kobiet chodzących topless.

>Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.
Co, poza stanikami, świadczy o tym, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury.
Konkretny przykład proszę.

Jakoś... taktownie... pomijasz przykład, który ja podałam.
Może nie wiesz, o czym mówię, to masz link: www.arabia.pl/content/view/291703/51/

#143
03-05-2010 10:12
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>Morderstwo, zabójstwo, zbrodnia,,,, dla zwykłych ludzi te słowa mają praktycznie identyczne znaczenie.
   Napiszę więc inaczej: widzisz różnicę w określeniach "zabić kogoś" i "zamordować kogoś"? Jeśli widzisz, to właśnie "to" miałem na myśli - jeśli nie widzisz, to nie chce mi się dalej o tym gadać.

>Także osoba nazywająca kobietę poddającą się aborcji morderczynią, najprawdopodobniej nie zna oficjalnej definicji tego słowa.
   Ale założę się, że wykonując egzekucję na kurczaku nie mówi o "morderstwie kurczaka", tylko po prostu zabija go na rosół, co nie?

>To nie ma znaczenia jakiego słowa użyje, jeżeli nie jest sędzią czy prawnikiem wykonującym swoją pracę.
   Ja nikomu nie zabraniam się mylić - masz do tego prawo i w tym przypadku.

>Moja matka kiedyś w kłótni z sąsiadem nazwała go alkoholikiem (i miała w tym dużo racji, ponieważ go codziennie można spotkać pod sklepem pijącego piwsko)...
   Nie wiem czy miała rację, ale jeśli jedyną podstawą było widok codzienne pijącego piwo pod sklepem, to Cię rozczaruję - alkoholizm jest chorobą trudniejszą do zdiagnozowania, niż np. katar, choć i czasem smarkateria bywa schorzeniem przewlekłym

>Też powiesz, że doszło do nadużycia semantycznego?
   Czy do nadużycia, tego nie wiem, bo nie słyszałem w bezpośrednim kontekście, ale na pewno był to epitet "na wyrost", jeśli przyjąć, że Twoja matka używa słowa rozumiejąc ich znaczenie.
   Jeśli nawet nie rozumie a używa, to nieznajomość prawa nie chroni przed jego konsekwencjami.

>Gdyż my jako osoby, które w całym życiu wypiły tyle alkoholu, co przeciętny Polak wypija średnio w ciągu jednego dnia, możemy sobie pozwolić na takie przeciążanie definicji słów.
   A uprawnieniem do wypisywania bredni jest rzadkie bredzenie?
   Czy bredzenie na rzadko?

>W porównaniu z moją matką czy też ze mną, każdy kto wypija jedno piwo na tydzień to alkoholik. I jak najbardziej możemy tak myśleć i głośno to wypowiadać.
   Nikt nie zabroni biednemu bogato żyć.

>Podobnie zdaniem sporej części kobiet, poddanie się zabiegowi aborcji jest zamordowaniem dziecka, gdyż te kobiety już płód uznają za pełnoprawnego człowieka.
   Pisałem o ideologicznym podejściu do tematu.

>One nie mają żadnego ukrytego celu w używaniu tego słowa - one po prostu tak wewnętrznie to czują.
   Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe.

>Nie wypaczaj powszechnie przyjętego znaczenia tego słowa, bo wtedy byśmy mówili, że każdy ma prawo zabijać, każdy ma prawo gwałcić, każdy ma prawo palić Żydów, itd.
   A nie ma?
   Więc napisz kto może mnie zabronić kogoś zabić, zgwałcić lub spalić.
   Napisz też w jaki sposób.

#144
03-05-2010 10:22
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Adamiak
>>Każdemu człowiekowi [...] należy się szacunek.
>   Coś takiego!
>   A możesz "toto" rozwinąć?
>   Dlaczego, na jakiej podstawie jakiś szacunek należy się każdemu człowiekowi, czy może jest jakaś ustawa o której nie wiem...?>... kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek.
>   Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"?

A no widzisz,,, bo w naszej kulturze, której Twój rozmówca jest pewnie zagorzałym wyznawcą ,, mężczyzna ma obowiązek poświęcać się całe życie dla kobiety.

To mężczyzna musi chodzić na polowania, wypruwać z siebie flaki, stawiać się na końcu kolejki przy ewakuacji z płonącego budynku. To mężczyzna musi spać na podłodze, to mężczyzna musi ustępować miejsca w autobusie i tramwaju.
To mężczyzna musi zapraszać kobietę na kawę lub do kina, a nie na odwrót - co kobieta potem sprytnie wykorzystuje zgodnie z myślą "kto zaprasza, ten płaci"

Kobieta zaś nie musi robić nic. Kobieta nie musi darzyć mężczyzny szacunkiem. Może go spychać z łóżka na podłogę i śmiać się przy tym szyderczo. Może go bić po plecach. Może go okładać torebką. Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne (zaś gdyby to mężczyzna kopnął kobietę w kroczę - wtedy jest to przemoc i sadyzm).
Kobieta nie musi ustępować mężczyźnie miejsca w autobusie. Nie musi otwierać mu drzwi. Nie musi stawiać mu pizzy.

To mężczyzna musi stawać w szranki do walki z obcym osobnikiem, który do jego partnerki powiedział "ty szmato".
Kobieta zaś, gdy obca niewiasta nazwie jej partnera sku***synem, już nie musi się ani kłócić z tą niewiastą, ani nawet dać jej w mordę - co w poprzednim przypadku jest przez członków naszej kultury wysoce wskazane. Gdyby jednak tak uczyniła, to jej partner nazwany by został ciapą, ciamajdą, mięczakiem,,, a może i w mniej łagodny sposób.

Gdy kobieta zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze,,,, a jej mąż codziennie chodzi do pracy w biurze,,, wtedy ludzie mówią: "Biedna kobieta, jak ona ciężko haruje, a jej mąż przychodzi tylko na gotowe".

Gdy zaś mamy do czynienia z odwrotną sytuacją, w której to mężczyzna zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze,,,,, a jego żona codziennie chodzi do pracy w biurze,,, wtedy co ludzie mówią? Czy mówią, że biedny mężczyzna ciężko haruje? NIE. Wtedy mówią, że: "Biedna kobieta, utrzymuje w domu nieroba, któremu nie chce się iść do pracy".


#145
03-05-2010 10:22
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>>   W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski.
>Oj nieładnie obrażać inuitów. Jeśli nie wiesz, to Cię oświecę, że słowo "eskimos" jest powszechnie przez inuitów uznawane za obraźliwe, gdyż znaczy ono dosłownie "zjadacz surowego mięsa".

   Dlatego używam w znaczeniu zeuropeizowanym, z andegaweńską aplikacją, coby się żaden forumowy Eskimos uczepić nie mógł.

>Uważaj, bo Cię podadzą do sądu!
   Ty mnie nie strasz, bo ja mam starszego brata, nnno!

#146
03-05-2010 10:38
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Kornowski
>Zdecydujmy się, co bardziej nam się nie podoba? Surowe normy UE, czy brak norm skazujący na czyjąś samowolkę (np. szynka składająca się w 85% z wody i alg)?

Jeśli kto lubi wodnistą szynkę czy glony, to niech sobie ma. Co innego gdy proponuje je innym - wtedy powinien podać skład w języku nabywcy. Wystarczy, że normy unijne wymogą rzetelną informację (i napisaną dużą czcionką), by dać wybór spośród różnych "samowolnych" szynek.

>Co zaś się tyczy strojów:

Niech sobie mieszkańcy Belgii noszą się jak chcą, skoro podają rzetelne informacje dla turystów czy potencjalnych mieszkańców o panującej u nich modzie. Nikt przecie nie musi do nich przyjeżdżać.. Mało tego - inny kraj (np. Polska) może wprowadzić u siebie prawo lepsze niż belgijskie.

#147
03-05-2010 10:49
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84
>... wypruwać z siebie flaki, stawiać się na końcu kolejki przy ewakuacji z płonącego budynku. [...] ustępować miejsca w autobusie i tramwaju.
   Nie wiem o jakim kraju piszesz, bo ja rzadko podpalam jakieś budynki specjalnie po to, żeby kobiecie flaki wypruć w autobusie.

>To mężczyzna musi zapraszać kobietę na kawę lub do kina, a nie na odwrót - co kobieta potem sprytnie wykorzystuje zgodnie z myślą "kto zaprasza, ten płaci"
   E tam, ja często pozwalam się zapraszać kobietom w myśl zasady: przecie mi nie ubędzie.
   Tylko się pilnuję, bo one tylko czyhają, coby chłopa do łóżka zaciągnąć, wykorzystać i rzucić.

>Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne (zaś gdyby to mężczyzna kopnął kobietę w kroczę - wtedy jest to przemoc i sadyzm).
   I każdy dzień zaczynam od kopnięcia jakiejś kobiety w krocze.

>... ani nawet dać jej w mordę...
   Czasem i dam w mordę której, jak chce - nie daję się prosić, o nie!

>Gdy kobieta zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze...
   Pozwalam na to, jestem bardzo tolerancyjny.

>"Biedna kobieta, utrzymuje w domu nieroba, któremu nie chce się iść do pracy".
>
   Swojej nawet tak nie pozwalam mówić, po co ma sobie usta kłamstwem kalać. No i kłamstwo, to grzech.

#148
03-05-2010 10:52
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Piotrek_84

>Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.

No to kto mnie wytłumaczy jak to jest z kiecka i spodniami.
Logicznie - anatomicznie, w kiecce powinni latać panowie a w spodniach panie.

Co prawda w Azji i panie i panowie czasami ubierają sie w sarongi a Arabowie w Białe chałaty no i Szkoci. Ale to raczej tradycja.

#149
03-05-2010 10:54
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi spray

>Stanik jest przede wszystkim nośnikiem biustu!

Hmmmm, i wrogiem grawitacji!

setarkos (10757 punktów)Odp: Zakaz zakrywania twarzy w Belgii.
W odpowiedzi Adamiak

> .. Jeśli mnie pył gryzie w mordkę, to też potrafię sam sobie zasłonić, nie potrzebuję do tego nakazu, zakazu ni żadnego innego przepisu.

.. może co najwyżej informacja o parametrach filtrujących maski (zgodna z jej parametrami) byłaby przydatna. Chyba, że kto umie sam zrobić rzeczy, których używa.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365