 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2011 17:19 | asmodai (2845 punktów) | Wojujący ateista
4 na 4 | Być może taki temat już był. Być może w związku z tym że takowy temat już był to wyląduje on w oślej ławce. Ale co mi tam.  Czy ktoś mi może wytłumaczyć kto to taki wojujący ateista? I kto to taki porządny ateista. W moim odczuciu Wojujący ateista to taki który zadaje nie wygodne pytania wierzącym ma swoje zdanie przeczytał lub czyta biblię i lepiej ją zna od wyznawców. A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista?? Ja prosty chłopak jestem wytłumaczcie mi proszę kto to taki porządny ateista. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#106 3 na 3 | perun (8610 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> A teraz to mówisz o sądach szariackich w Afganistanie?> Nie, o sądach europejskich, które udają, że w Europie nie wystęują np; tzw religijne morderstwa honorowe. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Wstaw w to pogląd "żydzi są źli" i nazistów, oraz ich oponentów. Tak się nie da.Przecież nie twierdzę, że trzeba równo oceniać morderców i ofiary. Od tego jest prawo. > Ludzie religijni nie mają racji. Jeśli nie sprzeciwiasz się ich pewności siebie, pomagasz im. Bo nie mają racji, a ty swoim milczeniem równoważysz ich postawę z każdą inną.Chodziło mi tylko o niemieszanie w kwestiach wiary. Mogą sobie wierzyć w co chcą, oburza mnie tylko że korzystają pełną gębą z budżetu państwa i wtedy nie jestem za tym, aby siedzieć cicho. > Co jeśli inni będą przyzwalać na religię na zasadzie "nie wtrącam się"? Moim zdaniem nadejdzie wtedy nowe średniowiecze.W większości świata tak właśnie się robi i jakoś średniowiecza nie widać. Ktoś tam wyżej pisał, że nie ma wojujących ateistów, wystarczy się odezwać i się nim zostaje, jednak jak widać to nie jest prawda. Dla mnie ważniejsze są osobiste wolności, niż narzucanie wszystkim kolejnej jedynie słusznej drogi. |
#108 1 na 1 | dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Moim zdaniem powinny poznać o co "kaman", we wszystkich. Potem, niech wybierają. Chcą lub nie, wierzyć. Przedstawię religie obiektywnie. Za(?) i przeciw, wybór będzie jego(jej). Nie w sposób narzucony od niemowlęcia. Nie poprzez indoktrynację.Czyli w gruncie rzeczy wystarczy wywalić ze szkoły katechezę i zastąpić ją innym przedmiotem, który będzie nauczał obiektywnie o religiach i różnych nurtach filozoficznych. Najlepiej by tego nie nauczał kapłan, chociaż może być gościem przedstawiającym punkt widzenia danej religii czy takie rozwiązanie by pasowało? > nikomu nie chcę narzucać swoich poglądów, ale nie chcę również aby mi i mojej rodzinie ktokolwiek mówił, że mojsiejsza prawda jest lepsza od ichniejszej itp. . Jestem za walką z taką postawą, nikt nikomu nie powinien mówić, że jego prawdy są prawdziwsze od innych. Tym właśnie, m.in, zajmuje się religia. Zwłaszcza w Polsce jest bardzo widoczny wpływ jedynie słusznej wiary w życie społeczeństwa. Każda negatywna o tym opinia spotyka się z oskarżeniami o wojujący ateizm. A oni to takie przecudne, spokojne chłopaki, ci religianckiRacja i dobra postawa nikt nie może Ci narzucić, co masz myśleć  jednak zakazanie np. uczęszczania dzieci i przynależność do jakiejś religii, do której należą rodzice ma sens? W ogóle jakiś kraj wprowadził takie rozwiązanie? |
#109 2 na 2 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Czyli w gruncie rzeczy wystarczy wywalić ze szkoły katechezę i zastąpić ją innym przedmiotem, który będzie nauczał obiektywnie o religiach i różnych nurtach filozoficznych. Najlepiej by tego nie nauczał kapłan, chociaż może być gościem przedstawiającym punkt widzenia danej religii czy takie rozwiązanie by pasowało?W gruncie rzeczy wystarczy wywalić religie do kościołów, meczetów etc. Twoje rozwiązanie na początek wystarczy  > Racja i dobra postawa nikt nie może Ci narzucić, co masz myśleć jednak zakazanie np. uczęszczania dzieci i przynależność do jakiejś religii, do której należą rodzice ma sens? W ogóle jakiś kraj wprowadził takie rozwiązanie?Nikt nie mówi o zakazywaniu. Chcesz to wierz, ale na głowę mi nie wchodz ze swoją najmojsiejszą prawdą. Czy to takie trudne do zrozumienia? Państwo powinno być neutralne światopoglądowo. W Polsce jesteśmy na drodze do państwa wyznaniowego i to mi nie pasuje. |
#110 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> Czyli w gruncie rzeczy wystarczy wywalić ze szkoły katechezę i zastąpić ją innym przedmiotemWystarczy wynieść katechezę ze szkół do kościołów, meczetów, cerkwi, synagog itd. Gdy chodziłam do szkoły, tak było i świat się nie zawalił. Oczywiście to wymagałoby odrobinę poświęcenia ze strony dzieci, rodziców i katechetów - trzeba się zebrać raz w tygodniu i ruszyć po południu sprzed telewizora i komputera, ale kto powiedział, że droga do Królestwa Niebieskiego jest usłana różami. Sal katechetycznych na plebaniach jest ci u nas dostatek, więc miejsce się znajdzie. Religioznawstwo to dobra rzecz, ale sądzę, że nie samo jakie takie, a jako element ogólnej wiedzy o kulturze. Tak bym nazwała ten przedmiot i opowiadała na nim o różnych wierzeniach, sztuce, obyczajach... > Racja i dobra postawa nikt nie może Ci narzucić, co masz myśleć jednak zakazanie np. uczęszczania dzieci i przynależność do jakiejś religii, do której należą rodzice ma sens?Nie, oczywiście zakazywanie byłoby bez sensu choćby z tego powodu, że to by nic nie dało. Rodzice uczyliby dzieci "w podziemiu". Tego nie było nawet "za komuny". > W ogóle jakiś kraj wprowadził takie rozwiązanie?Mam nadzieję, że nie...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#111 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > >Religia to wiara i związane z nią, warunkowane przez nią rytuały czy choćby jakiekolwiek relacje ze sferą boską.> Ja bym to ujął tak religia jest pochodną wiary a nie, że wiara= religia.Ale przecież ja tak to właśnie napisałem: Religia to wiara i związane z nią, warunkowane przez nią rytuały czy choćby jakiekolwiek relacje ze sferą boską.
> Niektórzy ludzie wierzący opuszczają pewne religie i nie przestają wierzyć. A to tylko ze względu na to, że nie podoba im się to co się wyprawia w obrębie danej religii.Ale człowiek nie porzuci religii wbrew swojej wierze. Na przykład katolicy nie odchodzą do Allaha ze względu na pedofilię księży. Po prostu z zakresu ich wiary wymyka się osobiste powołanie księży przez Boga, cały ten cyrk z przekazywaniem Ducha Świętego przez nakładanie rąk itp. Ksiądz to fach jak każdy inny - mówią i żyją sobie dalej w katolicyzmie. Całkowite zmiany religii muszą mieć podłoże z jakiegoś zaangażowania emocjonalnego. Katoliczka na co dzień piejąca do Cudownej Mamusi i traktująca islam jako "kocią wiarę" kiedy zakocha się w wyznawcy islamu staje się gotowa do zmiany religii. Pragnienia kotłujące się w podświadomości zmieniają ścieżki jej wiary na "Bóg to Bóg" i "po co Bogu mamusia?", a potem już z górki. W zdrowszych umysłach takie procesy myślowe są zdolne całkowicie usunąć wiarę, albo nawet do niej nie dopuścić, w słabszych zmieniać formę na strawniejszą - jak to omawiane jest tutaj.> To stwierdzenie ogólnie odnosi się do ludzi nie tylko wierzących. Ogólnie podział na lepszych i gorszych jest w każdym człowieku przypatrz się różnym wypowiedziom ludzi na różnych forach ateistycznych i katolickich itd.Dla tego by funkcjonować w świecie i nie zwariować człowiek buduje jakiś system ocen z tendencją przypisywania sobie wartości z wyższych półek. To jednak podlega ciągłej konfrontacji z rzeczywistością i poszukiwaniem jakiegoś złotego środka. "Kocham moją żonę, ale tamta to laska-marzenie!" - w religii niczego podobnego nie uświadczysz! Ona jest najmojsza z Bogiem najmojszym , każda inna z każdym innym Bogiem jest gorsza i już. A wyznawcy tej innej to takie biedne glupki, trza się litościwie modlić o ich nawrócenie. > Nie no Jeżeli wierze że Bóg jest wszechobecny wszechmocny i wszechwiedzący to jak jednocześnie może być osobowy w główce mi się to nie mieści  Toż mówię: nie wierzysz raczej w żadnego boga, tylko asekuracyjnie odsuwasz się od głupot o znanych Ci bogach. > A ja chciałbym aby to funkcjonowało w Polsce;]Dorias na prezydenta! ...Komorowskiego....? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#112 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> A ty gdzie ten dogmat wyczytałeś?Uppppssss.... to ja sam.... > Na takie jazdy bez trzymanki to nawet mało kto z "nowych ateistów" sobie pozwala.Uffff! Jestem ateistą od urodzenia chyba (a od Pierwszej Komunii na pewno), a że nie są to wydarzenia świeżej daty, więc jako nienowy mogę sobie pozwolić! > Tja. Prawdopodobnie nie słyszałeś o czymś takim jak ewolucja religii?Uppppsssss...cuś mi umkło...? To teraz wiara już nie przejmuje kontroli nad psychiką? Nie podporządkowuje rozumu do ochrony siebie? A widać to już w życiu czy dopiero gdzieś na myszach? > więcej, to jest pokazowy przykład ateistycznej bredni która ignoruje fakt, że 99,9% stosunków ludzi było regulowanych przez jakieś formy wiary.Co za precyzja liczenia! A o jakich formach jakiej wiary mowa? I o jakich.... hmmmm... stosunkach? > Jeśli to nie stanowi normy społecznej, zupełnie normalnych stosunków międzyludzkich, to nie wiem co ją stanowi.To znaczy co konkretnie i jakich konkretnie stosunków?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> Uppppsssss...cuś mi umkło...?Tak > To teraz wiara już nie przejmuje kontroli nad psychiką? Nie podporządkowuje rozumu do ochrony siebie?A to są rzeczy dowiedzione, pewne, zawsze mające miejsce? Skąd w ogóle przekonanie, że ci, którzy nie są w stanie sami się wyrwać spod wpływu wiary jakoś szczególnie skorzystają na "izolacji" od tejże? Przecież jeśli są pasywnymi, powielającymi bezmyślnie memy umysłami, to co za różnica czy są to memy o Jezusku czy o czym innym? > Co za precyzja liczenia! A o jakich formach jakiej wiary mowa?Intrygujące, gdy piszesz o upośledzeniu to nie potrzebujesz subtelności i rozróżnień, ale gdy ja piszę, że wiara to norma i najnormalniejsza rzecz pod słońcem - nagle dociekasz różnic, rodzajów? > To znaczy co konkretnie i jakich konkretnie stosunków?Gdy piszesz o wierze jako upośledzeniu to najwyraźniej zakładasz jakiś stan "normalny"i "zdrowy" bez tego "odchyłu". |
#114 1 na 1 | dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > W gruncie rzeczy wystarczy wywalić religie do kościołów, meczetów etc. Twoje rozwiązanie na początek wystarczy  A potem Co ma być jakie kolejne kroki byś chciał odsunięcie religii do "podziemia"? > Nikt nie mówi o zakazywaniu. Chcesz to wierz, ale na głowę mi nie wchodz ze swoją najmojsiejszą prawdą. Czy to takie trudne do zrozumienia?.> Ależ mówi się o zakazywaniu cytat z wypowiedzi niejakiego Jacek Tabisz: > następnym krokiem będzie delegalizacja oddziaływania religijnego wobec osób przed 18 rokiem życia.Pewna grupa ludzi ma pewnie podobne poglądy na ten temat (nie wiem jak liczna), ale jest to jawna sugestia zakazania praktykowania religii przez dzieci. Ja rozumiem, o co Ci chodzi ale czy Ty rozumiesz o co mi chodzi? > Państwo powinno być neutralne światopoglądowo. W Polsce jesteśmy na drodze do państwa wyznaniowego i to mi nie pasujeZgadza się tak powinno być. |
#115 1 na 1 | dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Ale człowiek nie porzuci religii wbrew swojej wierze.Oczywiście że nie ale odchodzą gdy wiara człowieka różni się znacząco od religii jak również i z powodów które podałeś. Wpływ też ma wiedza, jaką się posiada. > W zdrowszych umysłach takie procesy myślowe są zdolne całkowicie usunąć wiarę, albo nawet do niej nie dopuścić, w słabszych zmieniać formę na strawniejszą - jak to omawiane jest.Wiary w boga/bogów tak, ale czy wiarę jako taką jest w stanie usunąć? > "Kocham moją żonę, ale tamta to laska-marzenie!" - w religii niczego podobnego nie uświadczysz! Ona jest najmojsza z Bogiem najmojszym , każda inna z każdym innym Bogiem jest gorsza i już. A wyznawcy tej innej to takie biedne glupki, trza się litościwie modlić o ich nawrócenie.Pokrętne to i niepasujące do ludzi mi podobnych a jedynie z ortodoksyjnymi ludźmi lub fanatykami kojarzące się. > Toż mówię: nie wierzysz raczej w żadnego boga, tylko asekuracyjnie odsuwasz się od głupot o znanych Ci bogach.Może i tak jest może i nie  To jest moja wiara i w sumie nikomu jej nie narzucam  I nie chce aby mnie ktoś oceniał po niej jak i ja nikogo nie oceniam po tym. > Dorias na prezydenta!> ...Komorowskiego....?  Good Joke Good  |
#116 -1 na 3 | Lodowy (1486 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Jacku, ponawiam moją prośbę, o nie odpowiadanie na moje posty. |
| Lodowy (1486 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > >Wojujący ateizm nie istnieje bez religii, on jej potrzebuje.> Ach, jak mnie rozgryzłeś!Długo Cię rozgryzałem. Pisząc to miałem na myśli tylko Ciebie.  > Tyle lat namawiałem porządnych katolików, żeby się panoszyli w każdej szczelinie życia!> Żeby stawiali liczne pomniki bełkotliwemu plugawcowi chroniącemu pedofilów w sutannach.> Żeby upstrzyli wszystkie ściany gmachów państwowych patykami z kukiełką....> Bo co ja bym robił? z czym bym walczył...?  Jestem pod wrażeniem tego co napisałeś, jakbyś jeszcze do tego rymy wrzucił to byłby świetny wiersz.  |
#118 3 na 3 | asmodai (2845 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> A Ty wciąż szukasz Nie musi. Powiem Ci na własnym przykładzie. Od jakiegoś czasu wszyscy wiedzą, że Tomek ateistą jest. Nie szuka zwady, nie wadzi nikomu. Jednak stało się już niejako tradycją wszystkich moich znajomych, przedstawiać nowym: to Tomek, on jest ateistą. Jak qwa małpę w zoo. Jeśli nowa osoba jest ok, to zrozumie. Zwykle nie rozumieją, wtedy sięgam po argumenty, które przytoczył neuro. Spróbuj nie walczyć, to Cię swoim "i tak zacznie wierzyc" zjedzą.> Ja miałem taką, "kulinarną" sytuacje w pracy. Kiedy w czasie pewnej rozmowy powiedziałem, że jestem ateistą zaczęły się teksty w stylu: "jak trwoga to do boga" itp. Głuchota i ślepota, na wszelkie argumenty. Jednak oni, lubią powtarzać w kółko jak to uważają, że każdy ma prawo wyboru ale spróbuj wybrać nie tak jak wierzący by chcieli... Z tym należy walczyć, z tą obłudą.  |
#119 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | W takim razie proszę, abyś nie wpisywał się tutaj. Prośba za prośbę. Przedstawiasz tu jakieś poglądy. Nie musisz. Uważasz, iż będziesz miał rację nakazując innym zamknąć się, aby twoje wspaniałe wywody jaśniały jak kaligrafie "Allach Akbar!" na niejednym meczecie? Gdzie jest ta twoja prośba? Jeśli sprzed paru lat to zapomniałem, inaczej odniósłbym się wcześniej. Do tego wtrąciłeś się do mojej rozmowy z Sylwkiem i prosisz mnie apodyktycznie, abym nie komentował? Zobacz - mój post, Sylwek coś odpowiada, ty się dopisujesz, ja odpowiadam. Tym bardziej zachęcam do spełnienia mojej prośby. |
#120 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Dlatego zastrzegłem "żaden uczciwy sąd".  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|