 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2011 17:19 | asmodai (2845 punktów) | Wojujący ateista
4 na 4 | Być może taki temat już był. Być może w związku z tym że takowy temat już był to wyląduje on w oślej ławce. Ale co mi tam.  Czy ktoś mi może wytłumaczyć kto to taki wojujący ateista? I kto to taki porządny ateista. W moim odczuciu Wojujący ateista to taki który zadaje nie wygodne pytania wierzącym ma swoje zdanie przeczytał lub czyta biblię i lepiej ją zna od wyznawców. A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista?? Ja prosty chłopak jestem wytłumaczcie mi proszę kto to taki porządny ateista. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Takiej wersji ewolucji, jaka jest najbardziej zweryfikowana naukowo. Jak są wątpliwości, to dwóch, ale to dopiero w późniejszych klasach, bowiem na wstępnym etapie nauczania istniejące różnice w interpretacji mechanizmów ewolucji naturalnej nie wyjdą - to są zbyt naukowe szczegóły. Nadal uważam, iż nie powinno się indoktrynować religijnie dzieci. Wiem, że w obecnym świecie społecznym taki postulat jest tylko utopią, ale po prostu - ja osobiście, na swoją bardzo skromną miarę, takiej tezy bronię. Jeśli do sejmu będą kiedyś aspirować politycy z takim programem - wesprę ich. Jeśli będzie mi dane powiedzieć coś na ten temat publiczne, powiem: "Wierzenia religijne są dla mnie formą narkotyku i powinny być, tak samo jak palenie i picie alkoholu dozwolone tylko dla osób dorosłych. Zmuszanie w jakikolwiek sposób nieletnich do wierzeń religijnych powinno być karalne, tak samo jak wciskanie dzieciom alkoholu, czy papierosów. Swiątynia, w której znajdą się nieletni powinna być dowodem na oskarżenie funkcjonujących w tej świątyni sprzedawców - księży, imamów, etc. Policja/straż miejska powinny sprawdzać, czy w świątyniach nie uzależnia się nielegalnie nieletnich". |
#122 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Nie tolerujemy wciskania papierosów w usta dziesięciolatków. Zatem niektóre braki tolerancji są uzasadnione. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Co rozumiesz poprzez "większość świata"? Polecam "Jezus Camp" o tym co się dzieje w USA. W Europie też raczej idzie ku gorszemu. NOMA ponosi tu też winę. Więc jaka "większość świata"? Indie, Chiny? Pewnie padną tu za przykład podane Czechy i Skandynawia, z Oslo na czele... |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | To w świetle tej definicji nie jestem ani trochę wojującym ateistą. Feminizm jest mi bliski, piszę o tym jako męski fan tegoż ruchu, zaś do homoseksualistów nic nie mam. Mam wielu dobrych przyjaciół homoseksualistów i rozumiem na tyle, na ile mogę ich problemy. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Ja jednak uważam, iż jakakolwiek indoktrynacja religijna powinna być dozwolona tylko wobec osób pełnioletnich. Oczywiście, w obecnych społeczeństwach jest to nie do zrobienia, ale takie jest moje zdanie i wyrażam je zawsze publicznie. Myślę, że mam do tego prawo. Dla mnie przyuczanie nieletnich do wierzeń religijnych jest tym samym, co wmuszanie w nich alkoholu, czy papierosów. Te ostatnie rzeczy już są zakazane (nawet gdy robią to w domu rodzice). Napisałem to samo poniżej, ale zrobię to jeszcze raz. Nie da się komuś wejść z butami do domu, ale gdyby moja propozycja przeszła, to policja mogłaby co jakiś czas sprawdzać, czy w świątyniach etc. nie przetrzymuje się na indoktrynacji nieletnich. Oczywiście, robiłoby się podziemie, ale jako, że dorośli mogliby narkotyzować się religią oficjalnie i bez przeszkód, wiele dzieci zauważałoby, że coś jest z tym nie tak. Nie wiem jak wiele, ale więcej niż teraz. |
#126 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Oczywiście że nie ale odchodzą gdy wiara człowieka różni się znacząco od religii jak również i z powodów które podałeś.Kładę nacisk na rozróżnianie tego co indywidualne od religijnego systemu władzy czy organizacji religijnej. Od swojej religii człowiek nie odejdzie, od systemu czy jego elementów - może. > Wpływ też ma wiedza, jaką się posiada.Wszystko ma wpływ, dlatego nie ma dwóch jednakowych wiar. Jednakże nie brak umysłów, gdzie obok rzetelnej wiedzy gnieździ się wiara religijna. Umysł ludzki jest elastyczny. > Wiary w boga/bogów tak, ale czy wiarę jako taką jest w stanie usunąć?Nie ma "wiary jako takiej". Zawsze jest to zjawisko w odniesieniu do konkretnego obiektu. I choć teoretycznie jest możliwa wiara w coś weryfikowalnego, to ja chyba nie spotkałem takiego przypadku w życiu. Zawsze odnosi się to do obiektów z dziedziny magii. > Pokrętne to i niepasujące do ludzi mi podobnych a jedynie z ortodoksyjnymi ludźmi lub fanatykami kojarzące się.A co tu widzisz pokrętnego? To bardzo oczywiste i dotyczy wszystkich wierzących. Jaki wierzący uznaje innych wierzących za równych sobie, niewymagających modlitwy, a innych Bogów za równych swojemu Bogu? I choć Ciągle powątpiewam w Twoja wiarę popatrz na siebie: Nie no Jeżeli wierze że Bóg jest wszechobecny wszechmocny i wszechwiedzący to jak jednocześnie może być osobowy w główce mi się to nie mieści  Innym się mieści i uważają go za jedynego prawdziwego > Może i tak jest może i nie To jest moja wiara i w sumie nikomu jej nie narzucam I nie chce aby mnie ktoś oceniał po niej jak i ja nikogo nie oceniam po tym.A to już taka religijna asekuracja. A dobrze byłoby stwierdzić czy to co czujesz to wiara czy jednak nie. I nie chodzi tu o osobistą wolność religijną kogoś posługującego się nickiem "dorias", ale o kwestię o czym mowa: czy taki pogląd na coś określanego jako "nieosobowy bóg", o którym mówisz jest wiarą czy nie jest.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#127 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> A to są rzeczy dowiedzione, pewne, zawsze mające miejsce?No a jak? Wiara to twierdzenia, a nie pytania. > Skąd w ogóle przekonanie, że ci, którzy nie są w stanie sami się wyrwać spod wpływu wiary jakoś szczególnie skorzystają na "izolacji" od tejże? Przecież jeśli są pasywnymi, powielającymi bezmyślnie memy umysłami, to co za różnica czy są to memy o Jezusku czy o czym innym?A dlaczego mieliby "jakoś szczególnie" korzystać? Niechby skorzystali po prostu. Poza tym skąd wiadomo czy ktoś się stanie nosicielem wiary? Indoktrynacja od maleńka czyni to zaś bardzo prawdopodobnym. Ponadto wiara w jakieś wróżby na przykład nie owocuje negatywnym stosunkiem do inności tak jak wiara w Jezuska. > Intrygujące, gdy piszesz o upośledzeniu to nie potrzebujesz subtelności i rozróżnień, ale gdy ja piszę, że wiara to norma i najnormalniejsza rzecz pod słońcem - nagle dociekasz różnic, rodzajów?Kiedy ja mówię o upośledzeniu przedstawiam jasną definicję, a kiedy Ty mówisz o wierze jako bazie stosunków międzyludzkich mam wątpliwości czy mówisz rzeczywiście o wierze, a nie o doświadczeniu i zaufaniu. > Gdy piszesz o wierze jako upośledzeniu to najwyraźniej zakładasz jakiś stan "normalny"i "zdrowy" bez tego "odchyłu".No tak. Stan bez odchyłu jest zdrowszy od tego z odchyłem kiedy człowiek nie jest w stanie nawet podjąć próby weryfikacji głoszonych przez siebie jako prawdziwych twierdzeń.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Niektóre obserwacje Goulda na temat ewolucji naturalnej są świetnie, to fakt. Trudno je przecenić, choć z wieloma się nie zgadzam. Tylko gdy widzę jego deklaracje NOMA, mam przed oczami rzemieślnika w złym tego słowa znaczeniu, który robi swoje, po czym zamyka drzwi zakładu i staje się kimś zupełnie innym, radośnie przyzwalającym na klechdy nie mające kompletnie nic wspólnego z wiedzą, którą chciał przekazać swoimi pracami. Owo przeobrażenie się Goulda wychodzącego z miejsca pracy do legowiska NOMA budowało też przyszłość dla nowych pokoleń biologów. Przyszłość o nazwie "brak przyszłości". Im więcej będzie NOMY, tym większa szansa, iż za jakieś dziesiątki, czy setki lat za zajmowanie się biologią będą palili człowieka na stosie. Bo biologia przeczy chrześcijaństwu i islamowi. Nie da się z nimi pogodzić. Stąd kreacjonizm i pełne hipokryzji i podstępu katolickie "dwa magisteria" (wiary i nie mającej się do niej wtrącać nauki). Jakby nie było, jak zwykle lubię z tobą dyskutować Sylwku  |
#129 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Mamy odmienne zdania w tej kwestii. Uważam po prostu, iż inkwizycja chrześcijańska może wrócić. Podobnie - sądzę, że komputery znacznie mniej uzależniają młodych niż religie i skutki są zazwyczaj znacznie mniej opłakane. Wiem, że porównanie religii do narkotyku już było. Dokonał tego na dużą skalę Mao. I w tym względzie przyznaję mu rację, choć w wielu innych względach oczywiście nie solidaryzuję się z jego polityką. Ale nie dziwi mnie, że dla niektórych ludzi w Azji jest on bohaterem, podobnie jak Che. Ty i ja mamy wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Możemy pisać i wypowiadać się na forach publicznych (tych, czy innych), możemy też oddawać nasze głosy w wyborach etc. W dziedzinie religii mój tryb postępowania jest dla mnie jasny i przemyślany. Religia jest moim zdaniem groźnym narkotykiem, choć nie wybieram się z karabinem do lasu, jak niektórzy indyjscy maoiści, z których część to zwykli rozbójnicy, a część to chcący dobrze, naiwni idealiści. |
#130 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Co rozumiesz poprzez "większość świata"? Polecam "Jezus Camp" o tym co się dzieje w USA. W Europie też raczej idzie ku gorszemu. NOMA ponosi tu też winę. Więc jaka "większość świata"?Przecież religia nie jest zabroniona nawet w Korei Północnej, chociaż od kraju do kraju różnie z tzw. "wolnością sumienia" bywa. Wprowadzenie jakiegoś ateistycznego talibanu, to byłby właśnie powrót do średniowiecza, bo trzeba by zorganizować coś na kształt inkwizycji, aby dopilnować czy czasem rodzic nie uczy potajemnie dziecka pacierza. Jak dla mnie to są chore pomysły. |
#131 2 na 2 | dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | > Kładę nacisk na rozróżnianie tego co indywidualne od religijnego systemu władzy czy organizacji religijnej.Od swojej religii człowiek nie odejdzie, od systemu czy jego elementów - może. Więc człowiek ma wiarę a reszta to religia. Od wiary łatwo nie jest odejść od religii tak. Jeżeli zastąpiłbyś słowo religia wiarą to bym się zgodził i jeszcze przyklaskał  > Wszystko ma wpływ, dlatego nie ma dwóch jednakowych wiar.Jednakże nie brak umysłów, gdzie obok rzetelnej wiedzy gnieździ się wiara religijna. Umysł ludzki jest elastyczny. Jednak ludźmi z brakami umysłów jak to określiłeś łatwiej manipulować. I o to w tym chodziło. > Jaki wierzący uznaje innych wierzących za równych sobie, niewymagających modlitwy, a innych Bogów za równych swojemu Bogu?Znam takich  i są tolerancyjni dla każdej osoby  > A to już taka religijna asekuracja. A dobrze byłoby stwierdzić czy to co czujesz to wiara czy jednak nie. "zmiany w religijności - rzadsze branie udziału w obrzędach religijnych, dla chrześcijaństwa: spadek liczby powołań kapłańskich (starzenie się warstwy kapłańskiej), zanikanie mniej centralnych dogmatów (najwcześniej zanika wiara w piekło, diabła, zmartwychwstanie ciał; najpóźniej wiara w Boga, chociaż zmienia się jego pojmowanie, od wiary w Boga osobowego do wiary w Boga bezosobowego, jako rodzaj energii, kosmicznej siły itp.)."pl.wikipedia.org/wiki/Sekularyzacjaa także polecam pl.wikipedia.org/wiki/Panteizmda się wierzyć w bezosobowego Boga:P albo Panenteizm ale to już musiałbyś sobie poczytać. |
#132 2 na 2 | perun (8610 punktów) | Odp: Wojujący ateista |
> albo Panenteizm ale to już musiałbyś sobie poczytać.Sam mogę nazwać się panenteistą i w ogóle bliskie panenteizmowi religie mi nie przeszkadzają. Mają w sobie więcej plusów niż minusów. Problem nie jest w samej wierze w istnienie siły, którą można nazwać bogiem. Problem tworzą religie księgi szerzące monoteizm - totalitaryzm. Mające zapędy do panowania nad ludzkimi umysłami. |
| dorias (722 punktów) | Odp: Wojujący ateista | jak nic plusik bo to jest prawa to co powiedziałeś  |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | "Jezus Camp" to taka inkwizycja wobec dzieci. |
#135 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Wojujący ateista | Swiatopogląd może podważyć rzeczywistość. Szaman uważa, iż księżyc jest garnkiem. Sorki - nie jest. Wiemy czym mniej więcej jest. Chrześcijanin uważa, że Jezus był bogiem. Sorki - nie był. Prawda nie powstaje poprzez to, co ktoś sobie uważa. Psychopatyczny morderca uznając iż jest niewinny nie tworzy prawdy, choć "głosował" za taką opcją. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|