Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm a wiara w Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-12-2011 13:43liberawski (8 punktów)Racjonalizm a wiara w Boga
Ocena 2 na 2
Czy racjonalizm w pewnym swoim rozumieniu wyklucza wiarę w Boga i rzeczywistość, która nie jest postrzegana zmysłami? Czy mogę być rozumnym i racjonalnym człowiekiem i jednocześnie przyjmować rzeczywistość nazywaną przez religie rzeczywistością nadprzyrodzoną? Czy jest wiara „do przyjęcia” z punktu widzenia racjonalisty i wiara „nie do przyjęcia” z punktu widzenia racjonalisty. Wydaje się, że z psychologicznego punktu widzenia na co dzień posługujemy się zarówno wiedzą jaki i wiarą a coś takiego jak absolutna pewność dotyczy tylko części naszych przekonań.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej..
#256
17-01-2012 18:17
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Hodża
>>No i puenta: najpierw stwórzmy obiekt strachu, najlepiej nieweryfikowalny, a potem dajmy zabezpieczenie przed nim - genialne!
>Najgorszy jest strach przed nieznanym. Bardzo łatwo go stworzyć a i dojmujące uczucie grozy może słabsze jednostki doprowadzić do obłędu. I dlatego warto mieć na oku tych magików, którzy takie fiku-miku potrafili wyczyniać już wieki temu.
Stanowczo.
Co gorsze, skoro potrafią wcisnąć ludziom, że osoby np. kochające osobę tej samej płci, albo zbierające zioła na napary są groźne i lepiej je usunąć, najlepiej nieodwracalnie, z populacji, to mogą wszystko.
Dlatego nie możemy nie doceniać tego zagrożenia prania mózgu.

>>Ja osobiście nie boję się latania, ale pająki to moja pięta achillesowa. I skorki vel szczypawice, różnie na nie mówią. Próbuję oswajać lęk, ale odraza i obrzydzenie nie chcą się zmienić...
>Kiedyś już pisałem, że to również nie są bohaterowie mojego romansu Co gorsza, ostatnio podczas sprzątania kuchni utłukłem jednego czarnego tłuściocha (te czarne są najbardziej paskudne), który się zadekował w kącie pod rurą odpływową. W styczniu! .
>
Ja odkryłam dwa ostatnio, te chude z długimi nogami: mają dziwaczną nazwę "nasosznik trzęś" trzęsia rozumiem, od trzęsienia, bo faktycznie się trzęsą, kiedy zagrożone, ale skąd nasosznik?!?!
Wbrew legendzie nie jest najbardziej jadowitym pająkiem, chociaż oczywiście ma jad, nawet nie słaby, ale faktycznie nie może zrobić nic człowiekowi. Ale potrafi uśmiercić nawet kątnika domowego, który zapewne odwiedził Cię w domu.

Zauważyłam (mieszkam w bloku) że najczęściej zaglądają z przewodów wentylacyjnych.

Ale ciekawostka - to prawda, że szczury mogą wędrować kanalizacją, pokazywano przypadek, kiedy szczur wlazł aż na 3 piętro (czyli moje!) i wylazł babie z rury do muszli, kiedy na niej siedziała! Oczywiście szczur również ma inne rzeczy do roboty niż rzucać się na nas z zębami, ale jednak perspektywa średnia, siedząc na muszli...

#257
17-01-2012 19:11
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Ania...
>Ja odkryłam dwa ostatnio, te chude z długimi nogami: mają dziwaczną nazwę "nasosznik trzęś" trzęsia rozumiem, od trzęsienia, bo faktycznie się trzęsą, kiedy zagrożone, ale skąd nasosznik?!?!
>Wbrew legendzie nie jest najbardziej jadowitym pająkiem, chociaż oczywiście ma jad, nawet nie słaby, ale faktycznie nie może zrobić nic człowiekowi. Ale potrafi uśmiercić nawet kątnika domowego, który zapewne odwiedził Cię w domu.

To ten nasosznik jest taki jadowity? Zawsze uważałem za największego bandytę Meta menardi. Nb. znalazłem jednego w garażu dwa lata temu (zasadniczo to pająk jaskiniowy, ostatnio poszerzył swój zasięg w Polsce - ponoć kiedyś znajdowano go tylko w jaskiniach Jury i w Beskidach).

>Zauważyłam (mieszkam w bloku) że najczęściej zaglądają z przewodów wentylacyjnych.

A ja z kolei stwierdziłem, że pająki wprowadziły mi się wtedy, kiedy zacząłem częściej i na dłużej wyjeżdżać. Widocznie mają "pocztę pantoflową" a może wyczuwają obecność człowieka - tak czy siak, wtedy, kiedy mieszkanie jest zasiedlone pająki trzymają się okolic wlotów wentylacyjnych i nie przeprowadzają niepokojących rekonesansów w sypialni.

>Ale ciekawostka - to prawda, że szczury mogą wędrować kanalizacją, pokazywano przypadek, kiedy szczur wlazł aż na 3 piętro (czyli moje!) i wylazł babie z rury do muszli, kiedy na niej siedziała! Oczywiście szczur również ma inne rzeczy do roboty niż rzucać się na nas z zębami, ale jednak perspektywa średnia, siedząc na muszli...

Ha, ha, ha! Ależ to stara legenda miejska - słyszałem o tym już jakiś czas temu...
Ale szczury bywają niemiłe - kiedyś jeden mały aportował mi się w prawej nogawce spodni kiedy oglądałem wystawę księgarni w Krakowie. (I nie był to atak delirium )

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#258
17-01-2012 19:13
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
>Tak, nauka rozróżnia,
Nie jest pewne czy Hodży chodziło o świecką naukę, czy o NAUKĘ.
> Polecam, bardzo ciekawe zagadnienia.
>Pozdrawiam.
Tak, ciekawa może być analiza wpływu religii na podtrzymywanie fobii (a także hipoteza pradawnych lęków jako źródła bóstw).
Dzięki.

#259
17-01-2012 19:35
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Hodża
>To ten nasosznik jest taki jadowity?
No właśnie tak, jadowity, ale nie aż tak, jest wiele pająków o silniejszym jadzie.

>>Ale ciekawostka - to prawda, że szczury mogą wędrować kanalizacją, pokazywano przypadek, kiedy szczur wlazł aż na 3 piętro (czyli moje!) i wylazł babie z rury do muszli, kiedy na niej siedziała! Oczywiście szczur również ma inne rzeczy do roboty niż rzucać się na nas z zębami, ale jednak perspektywa średnia, siedząc na muszli...
>Ha, ha, ha! Ależ to stara legenda miejska - słyszałem o tym już jakiś czas temu...
>Ale szczury bywają niemiłe - kiedyś jeden mały aportował mi się w prawej nogawce spodni kiedy oglądałem wystawę księgarni w Krakowie. (I nie był to atak delirium )
Ja swego czasu miałam każde miejsce zwiedzone przez szczura, a właściwie szczurzycę o podstępnym imieniu Rufik. Nie są niemiłe, ale te na wolności mogą przenosić liczne choroby, dlatego należy zachować ostrożność.
A legenda z ziarnem prawdy - w rurach nie stoi woda, więc mieszkaniec kanalizacji może sobie przejść. Widziałam nawet symulację z rurami w częsci szklanymi, kamera pokazała jak szczurek sprytnie przelazł.

#260
17-01-2012 20:15
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Ania...
>Ja swego czasu miałam każde miejsce zwiedzone przez szczura, a właściwie szczurzycę o podstępnym imieniu Rufik.

Intrygujące imię.
Potrafią świetnie pływać, bywają agresywne, są bardzo inteligentne i, niestety, stanowią ciągle zagrożenie epidemiologiczne... Dlatego szczurołap ma wciąż ręce pełne roboty. A kiedy rajcy miejscy nie zapłacą za wykonaną pracę - zemsta może być straszna.
pl.wikipedia.org/wiki/Flecista_z_Hameln


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#261
18-01-2012 08:36
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi setarkos
.
>Tak, ciekawa może być analiza wpływu religii na podtrzymywanie fobii (a także hipoteza pradawnych lęków jako źródła bóstw).
Hipotez jest wiele, a może być jeszcze więcej. Osobiście wolę hipotezę "małpiej ciekawości", czyli nasi przodkowie próbowali poznać rzeczywistość i mieć na nią wpływ. Oczywiście żadne (normalne) zwierzę nie jest lęków pozbawione, a więc lęki na powstawanie mitów też wpływały, a następnie lęki te pobudzały. Początków bardziej złożonych systemów religijnych poszukiwał bym w różnych formach szamanizmu.

Pozdrawiam.

@@@
.

#262
18-01-2012 10:05
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi liberawski
.
>Podałeś twoje rozumienie mojego doświadczenia wewnętrznego. Chętnie się z tym zmierzę. Nie mam z tym problemu. Twój opis jest oczywiście możliwy. Człowiek nie ma naoczności Boga i jest chwiejny. Potrafi się z czasem odwrócić nawet od tych rzeczy, które uważał kiedyś za oczywistość. Nieufność zawsze może być zasiana.
Można tak, można siak, a można inaczej. Sprawy jednostkowe należy przyjmować "z dobrodziejstwem inwentarza", gdyż są bardzo trudno weryfikowalne. Na podstawie przedstawionych na naszym forum wypowiedzi - w przypadku Pana Liberawskiego - nie można mówić o doświadczeniu wewnętrznym bez zrozumienia pojęcia "doświadczenia religijnego".
Zobaczmy co mówi na ten temat katolicka encyklopedia filozofii: Tu Aby zrozumieć "doświadczenie religijne" jednostek konieczne są najpierw analizy jednostkowych doświadczeń, a następnie zbudowanie na nich syntez. Próbowało tego dokonać wielu uczonych, z których jednym z najbardziej znanych jest James - zresztą człowiek religijny:
Dzieje problematyki. Tradycje rozważań nad d. r. rozpoczał F. D. E. Schleiermacher. Stwierdził, ze ludzie posiadają uczucie (Gefühl) absolutnej zależności od nieskończonego Boga; wraz z odczuciem własnego bytu dane jest człowiekowi uczucie bytu Boga. Na uczuciu zależności od Boga zasadza się religia.
W mistycznych stanach świadomości genezę doświadczenia religijnego upatruje W. James; stany te cechuje niewyrażalność, bierność, nietrwałość, ale i zdolność poznawcza, chociaż nie jest to poznanie o charakterze intelektualnym czy racjonalnym, ale raczej uczuciowym. Doświadczenie mistyczne jest właściwym uzasadnieniem religii, ale tylko dla tego, kto takie doświadczenie przeżył.

Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania. Tu

>Przykład św. Piotra, któremu Jezus rozkazuje, żeby przyszedł po wodzie jest dobrym przykładem. [...] Celem tej skuteczności jest ocalenie człowieka i poznawanie i miłość Boga przez wieczność.
Dobry opis ideologicznego uzasadnienienia mitu konieczności wiary, ale przekonywujący tylko przekonanych. Nie ma w nim żadnych argumentów - nawet tylko skłaniających do przemyślenia - za przyjeciem wiary przez racjonalistów.

>W twojej argumentacji widać jedną rzecz. Mianowicie to, że nie opiera się na doświadczeniu religijnej rzeczywistości człowieka głęboko wierzącego, który poznał, że On-Jest. [...] Bóg jest większy od nas i nie wszystko może zrozumieć na styku rzeczywistości skończonej i Nadprzyrodzonej.
100% racji.
Już klasycy mawiali: "Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda".
Półklasyk powiedział: "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne".
Człowiekowi, który wierzy w Boga bezkrytycznie żadne naukowe uzasadnienia nie są potrzebne.

>Zgadzam, się że z punktu widzenia hedonistycznie nastawionego materialisty o scjentystycznym światopoglądzie rzeczywistość wiary może wydawać się szaleństwem.
Typowo chrześcijańska postawa, gdy kończą się nawet we własnym rozumieniu dostateczne argumenty, zaczynają się epitety. Dlaczego zaraz szaleństwem? Wiara jest tylko ograniczeniem intelektualnym, a im jest głębszą tym wiekszym.

>Z ludzkiego punktu widzenia jest to szaleństwo.
Mamy tu zasadniczy kłopot, gdyż bez "grzybków", czy "ziół" - nam wszystko jest dostępne tylko z ludzkiej perspektywy, ale nie zazdrościmy Panu "odlotów".

>Ale czy szaleństwem nie jest również radykalny materializm, który mówi, że powstaliśmy przez przypadek i przez przypadek znikniemy bez żadnego sensu i znaczenia?
Zdecydowanie wielkim szaleństwem, tak wielkim, iż nie sposób w niego uwierzyć, to trzeba zrozumieć.
Prawie przed wiekiem H. L. Mencken w artykule "Homo Neanderthalensis" napisał:
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki.
Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".


>Uznanie istnienia Sensu, który daje nam się poznać jest wyjściem z tego szaleństwa i gwarantem ostatecznego zwycięstwa jeżeli będziemy szczerze próbowali być wierni temu, co uczciwie uznamy za Prawdę. W żadnym razie nie neguje to racjonalności ludzkiego poznania, choć uderza bez wątpienia w racjonalizm jako redukcjonistyczną doktrynę poznawczą.
Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.

Miłego dnia.

@@@
.

#263
18-01-2012 11:55
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Ania...
>skąd nasosznik?!?!
Przypuszczam, że od sochy. To słup, rozwidlony u góry jak Y, podpierający dach. Zazwyczaj stawiano dwie sochy na dwóch końcach budynku, a na nich w rozwidleniu leżała pozioma belka, czyli ślemię. Na ślemieniu mocowano kluczyny, takie żerdzie, których dolny koniec opierał się o oczep (najwyższa belka ściany). Może te pająki miały zwyczaj urzędować pod dachem chaty, przy sosze?

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)

#264
18-01-2012 11:59
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi liberawski
>Przykład św. Piotra, któremu Jezus rozkazuje, żeby przyszedł po wodzie jest dobrym przykładem. Piotr wierzy i zaczyna iść. Zrywa się jednak wiatr, który powoduje lęk i zachwianie wiary Piotra. Zaczyna tonąć. Tu jest pokazany bazowy mechanizm skuteczności wiary. Dopóki człowiek przyjmuje słowo Boga i postępuje zgodnie z nimi dopóty wchodzi coraz głębiej w rzeczywistość wiary. Idzie z wiarą przez świat, który z natury jest kruchy - bez względu na to czy się jest religijnym czy nie. To właśnie w drodze wiary realizuje się mechanizm poznawczy na podstawie którego poznajemy, że rzeczywistość uznana na podstawie wewnętrznej pewności jest rzeczywista. Wierzę i postępuję, postępuję i wierzę - w jakiś sposób poznaję przez wiarę pewną ukrytą prawdę i jej skuteczność w świecie. Celem tej skuteczności jest ocalenie człowieka i poznawanie i miłość Boga przez wieczność.

Celem tej skuteczności jest zmanipulowanie człowieka za pomocą wdrukowania ilzuji świata wewnętrznego, w którym działa dowolny bóg dowolnego religianta. Skuteczność polega na tym, że ludzie są łatwi do manipulowania, są ignorantami, a świat wewnętrzny nieskończony, plastyczny i można go sobie naginać wedle własnej, nieskończonej wyobraźni i potrzeb. Niektórym religiantom wystarczy powierzchowna obietnica, że będzie wieczność, która jest im miła, bo mamusia, tatuś, dziadkowie, dzieci, wnuki, ulubiony piesek a może i kanarek na wiecznosć z nami, a inni, Ci, ktorzy "głęboko" wierzą i poznali, że On-Jest, potrzebują więcej, czyli ciągłego, wewnętrznego fikumiku, tzn. obcowania nieustannego w Jezusie z Jezusem zatopionym Duchu świętem, a to wszystko W bogu Jedynym. Bawmy się, stragan religijny jest bogaty, a wewnętrzne potrzeby religianta zawsze odnajdą swój asortyment.

>W twojej argumentacji widać jedną rzecz. Mianowicie to, że nie opiera się na doświadczeniu religijnej rzeczywistości człowieka głęboko wierzącego, który poznał, że On-Jest. Kładziesz nacisk na aspekt emocjonalny, a on jest zupełnie wtórny. On tylko może współtowarzyszyć religijności. Generalnie, ktoś w wierze opiera się na budowaniu emocji ten musi przegrać.

Interesują mnie zarówno powierzchownościowcy, jak i głębokościowcy.

>Przejście od "nie wiem" do "wiem" jest w doświadczeniu religijnym czymś, co następuje w pewnym procesie, który jawi się jako obiektywny

Wzruszające

>który mogę odrzucić i powiedzieć "nie" lub w którym mogę uczestniczyć i któremu mogę zaufać. Gdy idę drogą zaufania Obecności, która mi się dała poznać otrzymuję więcej poznania i więcej rozumienia.

Tylko brniesz w iluzję i ciągle coś tam sobie wymyślasz, "zgłębiasz", modyfikujesz, rozbudowujesz. Taka to dziedzina. Róbta co chceta, byle na modłę pana, tzn. Pana księdza oczywiście, ktory ci to wszczepił na spółkę z najbliższymi zazwyczaj.

>Gdy słyszę tzw. słowo wewnętrzne np "Pójdź za Mną" i nie mogą uczciwie sam przed sobą powiedzieć, że sam sobie wytworzyłem to słyszenie ani, że się przesłyszałem itp.... to co należy twoim zdaniem zrobić?

Może pójść do lekarza, jeżeli głosy wewnetrzne mocne i nasilające się, a może wystarczy Racjonalista.pl i systematyczne odtruwanie? Trudno powiedzieć.

>Chcąc być uczciwy poznawczo i moralnie badam ten głos.

Omomierzem czy stetoskopem?

>Wnikam sens, kontekst, źródło. W jakiś sposób weryfikuję to, co mi się jawi.

W jakiś. Na pewno masz znakomicie opracowaną metodę.
>Prowadzę racjonalny proces wewnętrzny

Super. Po prostu bosko.

> i też zewnętrzny. Sprawdzam co to jest.

Węchem, ręcami czy jeszcze jakoś inaczej?

>Czy ktoś już miał podobne zdarzenia.

To powszechne dziwactwo.

>Czy jest literatura. Co się działo dalej. Szukam i znajduję. Co zrobię z tym, co znajduję to oddzielny temat.

Robisz to, co dla Ciebie wygodne. Jak każdy religiant w takiej sytuacji. Świat wewnętrzny jest plastyczny. Będzie ci służył do śmierci.

>Człowiek może uznać lub odrzucić daną rzeczywistość. Może powiedzieć "tak" lub "nie". Dzieje się to przecież nie tylko w prawach religijnych. Z pewnością pojawia się tu temat uczciwości moralnej

Nie wiem czy moralnej, ale uczciwości wobec siebie. Ty jesteś uczciwy. Masz to, czego chcesz. Gdybyś to odrzucił, to na gruzach swojej baśni, musisz zbudować coś nowego. Ale jak? Długo, trudno i zawsze niepewnie, niedoskonale, z lukami. Wy nie macie luk, wy jesteście wiedzący. Macie PRAWDĘ. Po co się zatem męczyć? Lepiej przyjąć kompletnego gotowca i nauczyć się czerpać z tego radość, satysfakcję, miłość i nadzieję. Co tylko chcesz, to sobie wyprodukujesz.

>Człowiek rozumie, że Obecność jawi się jako Dobro, które pociąga ku Sobie i mówi "przyjdź i zobacz". Człowiek postępuje do przodu i w ukryciu widzi itd, itd. Nie wiemy jak to się dzieje. "Jak" procesu wiary jest nieznane.

Ano tak, że pan ksiądz i najpewniej rodzice podali Ci wędke, na ktorą teraz sam siebie łowisz. Samonapędzająca się konstrukcja.

>Bóg jest większy od nas i nie wszystko może zrozumieć na styku rzeczywistości skończonej i Nadprzyrodzonej.Ale czy szaleństwem nie jest również radykalny materializm, który mówi, że powstaliśmy przez przypadek i przez przypadek znikniemy bez żadnego sensu i znaczenia?

Nie, to tylko jest brak zgody na zmyślanie.

>Uznanie istnienia Sensu, który daje nam się poznać jest wyjściem z tego szaleństwa i gwarantem ostatecznego zwycięstwa jeżeli będziemy szczerze próbowali być wierni temu, co uczciwie uznamy za Prawdę.

O to chodzi. Tutaj cię mają.

Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Meretseger
>>skąd nasosznik?!?!
>Przypuszczam, że od sochy. To słup, rozwidlony u góry jak Y, podpierający dach. Zazwyczaj stawiano dwie sochy na dwóch końcach budynku, a na nich w rozwidleniu leżała pozioma belka, czyli ślemię. Na ślemieniu mocowano kluczyny, takie żerdzie, których dolny koniec opierał się o oczep (najwyższa belka ściany). Może te pająki miały zwyczaj urzędować pod dachem chaty, przy sosze?
Dziękuję Ci, dobra kobieto!
Jasne, że to prawdopodobne, chętnie montują się pod półkami, pod czymś, więc i pod dachem pewnie też

#266
19-01-2012 08:28
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Ania...
>Ja odkryłam dwa ostatnio, te chude z długimi nogami: mają dziwaczną nazwę "nasosznik trzęś" trzęsia rozumiem, od trzęsienia, bo faktycznie się trzęsą, kiedy zagrożone, ale skąd nasosznik?!?!

Nie zabijaj Tatusióóóóów!!! One są przydatne, zjadają inne pająki, komary i różne inne insekty.

W ogóle nie zabijajcie pająków, pająki są potrzebne i ładne, i nikt ich nie kocha mimo to.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

#267
19-01-2012 09:43
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Elka I Ponura
>W ogóle nie zabijajcie pająków, pająki są potrzebne i ładne, i nikt ich nie kocha mimo to.

Jak to nikt?
Wszystkimi kończynami podpisuję się pod apelem. Nie zabijajcie pająków!


en.wikipedia.org/wiki/Jumping_spider

#268
19-01-2012 15:30
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi liliac
Kwik! ^_^

Kwik 2!

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi Elka I Ponura
>>Ja odkryłam dwa ostatnio, te chude z długimi nogami: mają dziwaczną nazwę "nasosznik trzęś" trzęsia rozumiem, od trzęsienia, bo faktycznie się trzęsą, kiedy zagrożone, ale skąd nasosznik?!?!
>Nie zabijaj Tatusióóóóów!!! One są przydatne, zjadają inne pająki, komary i różne inne insekty.
>W ogóle nie zabijajcie pająków, pająki są potrzebne i ładne, i nikt ich nie kocha mimo to.
Staram się je usuwać humanitarnie za okno (na 3 piętro nie wlezą raczej), wiem, że są potrzebne, ale tego ładnego nie czuję nijak... Nie wiem czemu, kraby mają 8 nóg ze stawami, a nie powodują u mnie takiej reakcji.

#270
19-01-2012 21:02
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)Odp: Racjonalizm a wiara w Boga
W odpowiedzi liliac
>>W ogóle nie zabijajcie pająków, pająki są potrzebne i ładne, i nikt ich nie kocha mimo to.
>Jak to nikt?

Muszę przyznać, że to pierwsze zdjęcie pająka jakie w życiu widziałem, które wzbudziło moją sympatię. Oczywiście on tylko tak wygląda, jak pluszowa maskotka, do głaskania się nie nadaje zapewne, ale rzeczywiście, ładny.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365