Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowód na nieistnienie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-03-2012 19:54Aseret (-1 punktów)Dowód na nieistnienie.
Ocena -5 na 13
Proszę o podanie jasnego dowodu na to że Boga nie ma. Osobiście uważam ateizm za swego rodzaju religię. Ateiści zresztą mówią "nie wierzę w Boga" a nie "wiem, ze Boga nie ma". Waszą ostoja i odp na wszystkie życiowe dylematy jest nauka i logika- jesteście ich wyznawcami; proszę więc o naukowy i logiczny dowód na to że Bóg nie istnieje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..
#91
27-03-2012 15:19
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers
> Kant i Hegel uważali "Boga" za jedno z podstawowych zagadnień filozofii. Wiem, ich czasy już minęły, ale warto wiedzieć.

Dzięki, że nas łaskawie oświeciłeś

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.

#92
27-03-2012 15:49
 Ocena 1 na 1
rdest (2492 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers

Ze sceptycyzmem podchodzę zarówno do wiary jak i niewiary w Boga; uważam je za dwie strony tej samej, fideistycznej monety.
Zgadzam się z Panem Andrzejem
- a mianowicie
Cytat:
bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".


Niegłupi ten Kartezjusz. Nie czytałem go, ale na własny użytek wymyśliłem, że ludzie przeczuwali Boga.


Konformizm gwarantem spójności grupy

#93
27-03-2012 15:57
 Ocena 2 na 2
rdest (2492 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.

>Osobiście uważam ateizm za swego rodzaju religię.
Ateizm nie jest religią, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg nie istnieje.
Teizm, z kolei, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg istnieje.
Kto ma rację?

>Proszę o podanie jasnego dowodu na to że Boga nie ma.
Proszę o podanie jasnego dowodu na to, że Bóg jest.

Osoby wierzące, z definicji, nie muszą niczego udowadniać.

Konformizm gwarantem spójności grupy

#94
27-03-2012 16:28
 Ocena 2 na 4
Artur@R (7115 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi rdest
>... wymyśliłem, że ludzie przeczuwali Boga.<

Hmmm, ciekawa ta Twoja bliskość do naturalizmu-ontologicznego Pana A.Bogusławskiego, oj ciekawa.
Odnoszę wrażenie (po przeczytaniu w/w zdania) iż ta "bliskość" poglądu tylko życzeniowa jest.
W nic nie wierzysz,(!) a wymyśliłeś "przeczuwanie Boga"?
Czuli "to" nosem, dotykiem, siódmym zmysłem czy tak transcendentnie, gdzieś pomiędzy atomami lub synapsami albo w komórkach glejowych, w ogonkach kwarków, czy w co drugim kwancie?
Ale prawda, ludzie mają ogromną wyobraźnię i tak wiele wymyślają, wymyślają, wymyślają.
Wybacz ironię, ale -IMO- zasłużyłeś na nią. Nawet w ramach licentia poetica teza z tego zdania - "skrzeczy rdzą w zawiasach"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#95
27-03-2012 16:33
 Ocena-2 na 6
popers (129 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Meretseger
>Bardzo dobrze napisał. Pogarda? Nie, tylko wkurzenie wtykaniem nosa w cudze sprawy. Słyszę (i czytam) nader często: "zobaczysz, uwierzysz, jak będziesz umierać", "nie wierzysz w Boga? to w co wierzysz?" i inne takie, po pewnym czasie na womity człeka zbiera, jak w kółko słyszy takie teksty. Najgorsze ze wszystkiego jest "będę się za ciebie modlić". Odpowiedź "nikt cię o to nie prosi" odbierana jest jako atak na katolików.

Może to pomoże - www.doz.pl/leki/p77-Krople_walerianowe

>Weźcież się, katolicy, zastanówcie nad sobą, zamiast protekcjonalnie poklepywać ateistów po ramieniu i potem szlochać, że strząsają te poklepujące łapy.

Albo przenieście się z spellbinderem do Czech, Japonii względnie do Afganistanu, tam jest znacznie mniej katolików niż w Polsce.

#96
27-03-2012 16:38
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
>A tu już nie bardzo. Nie ma lepszej ateizacji jak religia w szkołach. Nawet komuchom nie udało się tyle osób zateizować, co katechetom. Polecam tu bardzo dobrą - choć trudniej dostępną, gdyż wydana w 1934 roku książkę: Janiny Baryckiej Choć pod podanym linkiem można się zorientować o co w niej chodzi.
>Cholera już osiemdziesiąt lat minęło, a wciąż tyle tam aktualności.

Ach, skojarzyło mi się z Boya-Żeleńskiego Rozmyślaniami przed Popielcem

#97
27-03-2012 17:18
 Ocena 4 na 4
martok (1115 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi rdest

>Ze sceptycyzmem podchodzę zarówno do wiary jak i niewiary w Boga; uważam je za dwie strony tej samej, fideistycznej monety.

Chyba nie za bardzo chwytam tę myśl. Wydaje mi się bowiem, że jest w niej pewna usterka logiczna. Przypuśćmy, że zadam ci pytanie: Czy wierzysz w Boga? Co na takie pytanie odpowiesz? Masz do wyboru wyłącznie odpowiedzi: TAK albo NIE. Jak domyślam się z Twojego postu wybierzesz drugą z nich, czyli NIE. Jest to jednak automatycznie równoważne z oświadczeniem: Nie jest prawdą, że wierzę w Boga. Od tego się nie wykręcisz. Nie da się bowiem uniknąć problemu przez stwierdzenie, że ani w niego wierzysz, ani nie wierzysz, bo takie postawienie sprawy zawierałoby jawną sprzeczność: koniunkcję pewnego zdania i równocześnie jego negacji (Zarówno nie jest prawdą to, że wierzę, jak i nie jest prawdą to, że nie wierzę). A więc ten unik jest niedozwolony logicznie. Sądzę, że w Twoim wypadku prawdziwy jest po prostu pierwszy człon tej koniunkcji (nie wierzysz).

Stwierdzenia, że nie wierzysz, nie musisz się jednak obawiać, gdyż nie pociąga ono za sobą negacji istnienia Boga. Możesz bowiem nie wierzyć, dopuszczając równocześnie możliwość jego istnienia. Byłoby to tak samo, jak gdybyś powiedział: Nie wierzę w istnienie życia poza Ziemią. Ty nie wierzysz, że istnieje, ale możesz się mylić, i możliwość pomyłki swoją wypowiedzią dopuszczasz - nie powiedziałeś przecież: Wiem, że poza Ziemią nie ma życia.

Zdanie Nie wierzę w istnienie Boga jest bardzo słabe logicznie (tzn. jego treść jest bardzo skromna) i nie pociąga za sobą żadnych zobowiązań intelektualnych. Znaczy ono tylko: Nie przedstawiono mi dowodu na jego istnienie.

Czy Cię przekonałem?

#98
27-03-2012 16:48
 Ocena 11 na 11
Amai (3012 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers
>Albo przenieście się z spellbinderem do Czech, Japonii względnie do Afganistanu, tam jest znacznie mniej katolików niż w Polsce.

A może niech katolicy - ci, którym przeszkadzają ateiści, geje i cała reszta wstrętnego, zepsutego świata - przeniosą sie do Watykanu? U siebie będą. Nikt im nie będzie chciał krzyży z sejmowych ścian zdejmować, nikt nie będzie świętości JPII podważał, nie będą musieli gejów na platformach oglądać... Ideał.

#99
27-03-2012 16:49
 Ocena 4 na 4
spellbinder (8577 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi popers
>Zapomniałem tam dodać - zaparkowany samochód, albo dajmy na to - wielki zamykany kontener na śmieci.

Albo dajmy na to... ładne.

Ale obecność samochodu jest utrudnieniem - po pierwsze dlatego, że taki samochód musi jakoś wjechać na tą plażę, a to stwarza zagrożenie, sypie piachem i ogólnie - przeszkadza. Po drugie - gdyby zezwolić ludziom na wjeżdżanie, to po krótkim czasie nie byłoby żadnej plaży.

Kontener z kolei nie jest potrzebny. Na plażach stoją kosze na śmieci i wystarczą. Po co wstawiać kontener? To by było bez sensu.

>Ty to masz szczęście, że jesteś elfem.

Jeśli już jestem czymś z bestiariusza fantasy, to raczej ogrem

A odniesienie do kretynów z mojej strony oczywiście celowało w idiotyczne procesy socjalizacji człowieka, które to potrafią z rzeczy całkowicie neutralnej zrobić rzecz obrzydliwą.

Są ludzie którzy uważają, że normalne jedzenie (ośmiornica, krewetki, albo kebab, albo konina, psina, chomiczyna) jest obrzydliwe. Dlaczego? Bo nigdy go nie jedli? Bo w naszej kulturze się nie jada?

To w końcu jest obrzydliwe, czy nie?

Człowiek, który uważa, że dwóch facetów ściskających się za półdupki jest obrzydliwych to najzwyczajniejszy na świecie matoł, który nie potrafi zrozumieć, że jego pogląd w prostej linii pochodzi od debilnego, katolickiego bełkotu.

Męska dupa budzi w prawdziwym homofobie niewyobrażalny wstręt, konsekwentnie realizowany. Ale to dobrze. Dzięki temu łatwo jest takiego homofoba poznać - po muchach lecących za jego portkami.

rdest (2492 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Artur@R

>Odnoszę wrażenie(po przeczytaniu w/w zdania) iż ta "bliskość" poglądu tylko życzeniowa jest.
[wytłuszczenie-moje/rdest]
Twoje przeczucie, Twoja sprawa ; nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.


Konformizm gwarantem spójności grupy

#101
27-03-2012 17:47
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi rdest

>Ateizm nie jest religią, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg nie istnieje.
Ateizm jest brakiem teizmu

>Teizm, z kolei, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg istnieje.
O!
Znasz teizm, który mówi: "być może Bóg jest"?; "prawdopodobnie Bóg jest"?

Teizm jest oparty na wierze - to pewność, że Bóg jest.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#102
27-03-2012 17:55
 Ocena 1 na 1
mrSpock (2845 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Amai
>>Ale dodatkowo jest mężem swojej
>>własnej matki.
> Tak dla formalności: mężem to akurat był kto inny.
>
Oj tam oj tam. Józek to tylko figurant

#103
27-03-2012 19:07
 Ocena 2 na 2
rdest (2492 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi astrotaurus

>>Ateizm nie jest religią, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg nie istnieje.
>Ateizm jest brakiem teizmu
Za Wiki:
Cytat:
Ateizm - odrzucenie teizmu[1] lub stanowisko, że bogowie nie istnieją[2]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw[3].

Ateiści są przekonani/wierzą(niektórzy nawet twierdzą!), że Bóg nie istnieje.
Cytat:
Przekonania to zdania twierdzące wyrażające nasze wierzenia - to subiektywne
"prawdy".
[wytłuszczenie-moje/rdest]

>>Teizm, z kolei, jest graniczącym z pewnością przekonaniem, że Bóg istnieje.
>O!
>Znasz teizm, który mówi: "być może Bóg jest"?; "prawdopodobnie Bóg jest"?
Za Wiki:
Cytat:
Teizm (gr. θεoς theos - bóg) to wiara w istnienie boga, bogów lub bogiń, którzy są osobami ingerującymi w losy świata lub jest on ich dziełem; czuwającymi nad biegiem wydarzeń lub podtrzymującymi świat w istnieniu. Antonimem wyrazu "teizm" jest słowo "ateizm", czyli zaprzeczenie istnienia Boga/bogów.

Teista mówiąc: "wierzę w Boga" mówi, że jest przekonany o tegoż istnieniu.
Podtrzymuję swoją opinię, "podpierając się" Panem Andrzejem.
Cytat:
Osobiście alternatywę teizm/ateizm wolę nazywać przekonaniem, a nie poglądem:
Przekonanie - pewność co do słuszności czegoś, wyrobiony pogląd na coś; przeświadczenie.


>Teizm jest oparty na wierze - to pewność, że Bóg jest.
Wiara nie ma nic wspólnego z pewnością - inaczej nie nazywałaby się wiarą; sprawdź definicję.
Teiści wierzą w Boga.
Cytat:
Wierzę w Boga (Skład Apostolski)
Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.
I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego;
który się począł z Ducha Świętego;
narodził się z Maryi Panny;
umęczon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion;
zstąpił do piekłów, trzeciego dnia zmartwychwstał;
wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego;
stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Wierzę w Ducha Świętego;
święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie;
grzechów odpuszczenie;
ciała zmartwychwstanie;
żywot wieczny.

Amen.

Credo in Deum (Symbolum Apostolorum)
Credo in Deum Patrem omnipotentem, Creatorem caeli et terrae.
et in Iesum Christum, Filium eius unicum, Dominum nostrum;
qui conceptus est de Spiritu Sancto;
natus ex Maria Virgine;
passus sub Pontio Pilato, crucifixus, mortuus et sepultus;
descendit ad inferos; tertia die resurrexit a mortuis;
ascendit ad caelos, sedet ad dexteram Dei Patris omnipotentis;
inde venturus est iudicare vivos et mortuos.

Credo in Spiritum Sanctum;
sanctam Ecclesiam catholicam, sanctorum communionem;
remissionem peccatorum;
carnis resurrectionem;
vitam aeternam.

Amen.


>>Osoby wierzące, z definicji, nie muszą niczego udowadniać.
Zgadzasz się?

Konformizm gwarantem spójności grupy

#104
27-03-2012 19:08
 0 na 2
popers (129 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi spellbinder
>Ale obecność samochodu jest utrudnieniem - po pierwsze dlatego, że taki samochód musi jakoś wjechać na tą plażę,...
W nocy powoli wjedzie facet tirem, przecież mógłby i co komu do tego, na nikogo "nie wpadnie, nie potrąci i nie zabije".

>Kontener z kolei nie jest potrzebny. Na plażach stoją kosze na śmieci i wystarczą.
To gospodarz plaży może pozabierać małe kosze i poustawiać duże, bardziej widoczne(kontenery :p) Czasami jak jestem na plaży to myślę, że zwykłe kosze nie wystarczają. Bo znajduje na niej kiepy, papierki, puszki, siateczki, ale raz nawet ucieszyłem się ze znaleziska, bo było nim 5zł.

>Po co wstawiać kontener? To by było bez sensu.
A żeby dać ludowi do myślenia, że wcale nie trzeba zostawiać po sobie syfu, że są odpowiednie miejsca na śmieci.

>Są ludzie którzy uważają, że normalne jedzenie (ośmiornica, krewetki, albo kebab, albo konina, psina, chomiczyna) jest obrzydliwe. Dlaczego? Bo nigdy go nie jedli? Bo w naszej kulturze się nie jada?
>To w końcu jest obrzydliwe, czy nie?
Jedzenie kebabu nie jest. Reszty nie próbowałem.

>Człowiek, który uważa, że dwóch facetów ściskających się za półdupki jest obrzydliwych to najzwyczajniejszy na świecie matoł, który nie potrafi zrozumieć, że jego pogląd w prostej linii pochodzi od debilnego, katolickiego bełkotu.
A człowiek, który uważa, że na plaży nie należy parkować tirów to zwykły matoł, który nie rozumie, że jego pogląd to efekt dziwnych obyczajowo-kulturowych naleciałości z nieokreślonego bliżej zródła.

>Męska dupa budzi w prawdziwym homofobie niewyobrażalny wstręt, konsekwentnie realizowany.
Aj tam, żaden wstręt. Ja zwyczajnie w dupie mam męskie dupy, nie myślę o nich, są mi całkowicie obojętne dopóki nie zobaczę ich prawie gołych w znacznej ilości w niestosownym miejscu, czyli np. gdy idę ulicą po zakupy.

#105
27-03-2012 19:15
 Ocena 1 na 1
popers (129 punktów)Odp: Dowód na nieistnienie.
W odpowiedzi Amai
>A może niech katolicy - ci, którym przeszkadzają ateiści, geje i cała reszta wstrętnego, zepsutego świata - przeniosą sie do Watykanu?
To im zaproponuj, tylko może niech jadą od razu do Betlejem. A tak w ogóle, to chyba jednak ciągle w Polsce więcej jest katolików niż ateistów. A mamy demokrację

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365