Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-04-2015 18:21Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
Ocena 4 na 4
.
Pan Klaio za kościelnymi ideologami pyta: chciałbym usłyszeć jaka jest ocena Autora [Mariusza Agnosiewicza] (...) anty-nietzscheańskiego eseju Kołakowskiego "Jezus ośmieszony", upatrujący klęskę w tym, w czym Autor wiąże nadzieje
na nowy początek. Za Nietzschem widzi przyszłość w dekonstrukcji, która odsłoni zdrowy fundament, Kołakowski natomiast uważa, że nic się nie wyłoni, zostaną tylko ruiny. Przekonanie Autora to czysta wiara, której na racjonalista.pl do tej pory nie było. To Kołakowski ma jakieś przesłanki racjonalne - do niedawna wszystko co Nietzsche niszczy działało. Na rzecz Nietzschego nie przemawiają żadne pozytywne dowody, a jedynie więdnięcie poprzedniego porządku rzeczy.


Kołakowski broni chrześcijaństwa nie jako Prawdy, a jako pożytecznego "porządku rzeczy". Nie jestem więc jego obrońcą, ale szukając Prawdy biorę pod uwagę różne kierunki - dlatego nie przesądzając rezultatu byłoby ciekawe skonfrontowanie przez M.Agnosiewicza swoich poglądów o Nietzschem z tym, co napisał L.K.

Zaproponowany przez Pana [Andrzeja Bogusławskiego] tekst razi mnie szukaniem drugiego dna u L.K, ukrytych motywacji jego poglądów że to jakieś "polityczne" uwikłania każą mu uważać, co uważa. Ja mógłbym zarzucić autorowi,
że nie szuka prawdy tylko broni swojej wiary w postępowy liberalizm, któremu solą w oku jest zwrot L.K. Takie metody prowadzą tylko do wzajemnego niezrozumienia, a czasem wrogości. Mędrzec powiedział: oczyść poglądy adwersarza
z emocji, popraw błędy, które potrafisz poprawić i uzupełnij o te elementy, które ten pogląd wzmacniają i dopiero wtedy polemizuj. Tego o zaproponowanej krytyce L.K nie da się powiedzieć. Stawianie znaku zapytania przy nim jako filozofie jest bardzo "młodzieńcze". A co, jeżeli L.K. widzi dalej, już rozumie, że filozofia nie daje na wszystko odpowiedzi, że trzeba
ją przekroczyć? Brak respektu dla doświadczeń i porażek L.K. obniża wagę tekstu. Lepsza krytyka L.K. jest tu
www.krytyk(*)zapiski-czlowieka-spod-podlogi

AGATA BIELIK-ROBSON
"Nie wstydzę się Jezusa", czyli Kołakowski spod podłogi
Wbrew pozorom, ten niedokończony esej Leszka Kołakowskiego o Jezusie wcale nie zaskakuje. Tę samą strategię apologetyczną wobec chrześcijaństwa da się już wyczytać w jego poprzedniej książce poświęconej tematyce religijnej, której polski tytuł brzmiał Jeżeli Boga nie ma. Kołakowski, sam z temperamentu raczej sceptyk i pozytywistyczny racjonalista, broni wiary na sposób bliski Blaise'owi Pascalowi, religii instytucjonalnej natomiast na sposób bliski Josephowi de Maistre'owi. Wiara jest tym, co wyciąga jednostkę ze stanu rozumowych sprzeczności, dając jednoznaczne rozpoznanie dobra i zła. Religia zaś wspiera cywilizację, osadzając ją na mocnych etycznych fundamentach. Wedle Kołakowskiego nienaruszalność tej podstawowej orientacji moralnej, gwarantowana transcendentnym objawieniem, jest największym osiągnięciem myśli chrześcijańskiej, bez którego nie powstałaby kultura Zachodu; dlatego też obrona chrześcijaństwa ma
tu głównie charakter kulturalistyczny. Kołakowski obawia się, że tracąc te solidne podwaliny, cywilizacja zachodnia podcina swoje własne korzenie, rozpływając się w nijakości
. Na sposób typowy dla swojej formacji, jaką należy nazwać neokonserwatywną, Kołakowski, idąc tropem jej założyciela, Leo Straussa, na głównego "szkodnika", od którego zaczyna się proces cywilizacyjnej autodestrukcji, desygnuje Nietzschego. Zdekonstruował on bowiem nienaruszalność objawienia, twierdząc, że wszelkie ideały i wartości tworzymy my sami, łącznie z wyobrażeniem boskiej transcendencji: "Nietzsche powiedział wszystko - i tym samym naprawdę położył koncepcyjny fundament pod nową cywilizację; tym fundamentem była otchłań" (s. 55).
Warto zajrzeć też do Wyborczej: wyborcza.p(*)16861186,Jezus_osmieszony.html

Doceniam udział ideologii judeochrześcijańskiej w cywilizacji europejskiej i nie chciałbym wcale się tego udziału pozbywać, ale mam duże wątpliwości co do konieczności jego znaczącego dalszego udziału. Podkreślam, że chodzi mi tylko o "konieczność", gdyż wcale nie uważam, że możliwe jest pozbycie się wpływów tej ideologii w możliwej do przewidzenia przyszłości: [Załącznik]

Oczywiście warto się zastanawiać - tak nad przyszłością Unii, jak to np. Adam Krzemiński: www.polity(*),jeszcze-unia-nie-zginela.read oraz całego świata, jak to czynią inni myśliciele: www.racjonalista.pl/forum.php/s,661496
Ale czy konieczną jest nam do tego religia i Chrystus, to ja już mam spore wątpliwości?

PS. Nie jestem też wielkim zwolennikiem poglądów Nietzschego, choć poznać go warto. Tu głównie "Z genealogii moralności" i "Antychrysta".

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..
#76
20-04-2015 18:46
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
.
>Hold your horses
Należy mieć szacunek dla zwierząt, ale już bicie konia na postoju jest nie tylko złe, ale wprost głupie.

>Odnoszę się tylko i wyłącznie do wątku głównego, dyskusji nie czytałem.
Wątek główny składa się z postu inicjującego oraz wypowiedzi w dyskusji na jego temat. Post inicjujący zainicjował kilka powiązanych ze sobą tematów.

>Dodaje swoje uwagi z zastrzeżeniem, że na tak złożony temat można wnioskować wiele, a ostateczne podsumowanie może być tylko bardzo ogólnym i mało wnoszącym wnioskiem.
Zawsze można wiele, a chodzi o to aby mądrze. Nie sądzę też aby ktoś oczekiwał od Pana jakiegoś podsumowania.
Tu od wszystkich raczej oczekujemy merytorycznej wypowiedzi w otwartej rozmowie.

>Problem jest zbyt wielowymiarowy.
Taka jest Pańska ocena, ale nikt nikogo nie zmusza do wypowiedzi we wszystkich wymiarach. Zawsze warto się ograniczyć do tych wymiarów, o których ma się pojęcie.

>Co do Europy bez chrześcijaństwa to w sensie geograficznym istniała na długo przed, w sensie kultury i cywilizacji europejskiej, to nigdy takiej nie było, bez chrześcijaństwa
A może warto coś na ten temat poczytać? Tu znajdzie Pan inspiracje:
www.racjon(*).php/s,532005/z,0/d,20#w536313
www.racjonalista.pl/forum.php/s,307044/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,384723/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,550990/z,0

> i raczej trudno sobie wyobrazić jakby miała wyglądać laicka Europa i czym niby się wyróżniać od reszty świata?
To już kwestia Pańskiej wyobraźni. Zalinkowałem ciekawe referaty ludzi mających sporą wiedzę na ten temat. Może warto je przeczytać?

>Jeśli odejmiemy religie to jedyne co zacznie odróżniać kultury od siebie, to ustrój polityczny, język i kuchnia.
Zupełnie nie ponoszę odpowiedzialności ani za Pańską wiedzę, ani za poziom wyobraźni. Nikt nie może i już choćby dlatego nikt inteligentny nie chce mechanicznie odejmować religię od kultury, a różnice kulturowe narodów europejskich są znacznie bogatsze od Pańskich o nich wyobrażeń.

>Nie ma ani europejskiego ustroju politycznego, ani języka, ani europejskiej kuchni, są tylko narodowe.
Nie ma! A po co miałby być? Odwrotnie, teraz są tendencje do zaznaczenia odrębności kulturowej nawet małych regionów. Pokój i polityka Unii im na to pozwala. Ja też jestem tu za.

>Jedyne co wspólne, pomijając geografię i decydujące dla zaistnienia pojęcia -Europa- jako całość, to chrześcijaństwo.
Takie bajeczki opowiadają chrześcijańscy ideolodzy, ale zupełnie nie potrafią tego poglądu racjonalnie obronić. Warto poznać zalinkowane wyżej wątki.

>Jeśli powstałaby świecka Europa to co miało by być czynnikiem łączącym wszystkie ludy i krainy europejskie?
Jeśli by powstała, to by sobie czynniki znalazła. Na razie czynnikiem łączącym Europę jest ideologia Unii i na dziś to wystarczy.

>Jedna kosmologia?
A po co?

>Jeden naukowy pogląd na świat?
A po co?

>Naukowcy spierają się między sobą nieustannie i takowy nie istnieje.
Może warto się zainteresować czym jest nauka i jak się ją uprawia? Tak istnieje jeden naukowy pogląd na świat od czasów Darwina i nazywa się on naturalizmem.

>Więc co? Wartości humanizmu? Przecież są identyczne z chrześcijańskimi z tym że dużo bardziej okrojone w trudnych sprawach i zbyt rozdrobnione w szczegółach.
A skąd Pan taką wiedzę zaczerpnął? Przecież to bzdura.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4301
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551561
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551660
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,492101#w503754

> Zresztą jakby Europejczycy zaczęli wspólnie budować kulturę w oparciu o tzw humanizm to by musieli ją budować na dogmatach i okropnych trywialnościach które słabo nadają się na budowanie czegoś takiego jak kultura czy cywilizacje.
Zupełnie nie rozumiem konieczności budowy jakieś całkowicie zintegrowanej kultury? Wystarczają nam złe doświadczenia różnych budów opartych na wierze w przeróżne religijno/ideologiczne dogmaty:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,579693#w579921
www.racjonalista.pl/forum.php/s,656589#w656639
Humanizm lewicowo-liberalnej demokracji (realizowany nawet przez prawicowe rządy) jako ważny element ideowej spójności krajów Unii Europejskiej mnie całkowicie zadawala i nie widzę konieczności żadnej innej integracji kulturowej.

>Te potrzebują stałej i zdecydowanej postawy aby miały sens.
Jestem wprost wrogiem stałej i zdecydowanej postawy wszędzie tam, gdzie nie jest to konieczne. Ludziom należy w miarę praktycznych możliwości pozostawić jak największą możliwość wyboru. Dotyczy to także wyborów światopoglądowych.

>Co do reszty to chyba mnie Pan źle zrozumiał.
Wszystko jest możliwe, ale najważniejsze aby sam Pan się rozumiał i rozumiało Pana jak najwięcej naszych czytelników.

@@@
.

#77
20-04-2015 20:03
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
Zdecydowanie mówimy o czym innym i rozmywamy temat. Mowa nie o Europie jako kontynencie ale o pewnej cywilizacji.
Aby mówić o cywilizacji i kulturze jakiejś... musimy mówić o czymś wspólnym dla wszystkich członków tej jakiejś cywilizacji. Cywilizacja Grecji, czy Rzymu to nie cywilizacja europejska, gdyż w tamtych czasach na terenie Europy istniały ludy żyjące poza tymi kulturami. Tak jak nie ma cywilizacji azjatyckiej, jest tylko chińska, japońska, hinduska, muzułmańska czy też perska, arabska, osmańska itp. tak nie będzie cywilizacji europejskiej bez czegoś charakterystycznego łączącego kulturę każdego europejczyka. Idea wspólna odbijająca się na życiu praktycznym i obyczaju każdego europejczyka to do XIX wieku to monoteistyczny Bóg chrześcijan, w pozostałych kwestiach się różniliśmy. Im więcej różnic pomiędzy Francuzem, Polakiem i Norwegiem tym mniej można powiedzieć, że żyjemy w jednym kręgu cywilizacyjnym i kulturowym. Odcinając od Europy chrześcijanizm odcinamy wspólną tradycję historyczną, wspólną dla każdego europejczyka i jedyne co nas łączy to podejście do praw człowieka, co i tak jest zbyt elastyczne aby wystarczało na zbudowanie cywilizacji. Pluralizm światopoglądowy który ma Pan na myśli, i który wynika z liberalnej-demokracji to nic innego jak zrobienie z Europy drugiej Azji, gdzie życie i obyczaj obywateli jest zdeterminowany przez dowolność różnych opcji. Ja tutaj oczywiście niczego nie postuluje, bo takie rzeczy nakręcają się same, właściwie to już się odbywają. Zauważam jednak, że nie będzie już czegoś takiego jak Europa, jako szczyt cywilizacji i kultury jeśli tolerancja, relatywizm i egalitaryzm zadomowią się na dobre. Przecież o tym własnie pisał Nietzsche. Będziemy mieli rejony Europy bardziej lub mniej rozwinięte, ale wspólnoty o wyraźnej właściwości charakterystycznej, jaką było chrześcijaństwo do tej pory, już nie będzie. Słowo europejczyk przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, bo za nim będzie szedł tylko rejon geograficzny, ewentualnie westchnienie za starymi czasami, nic więcej z tym pojęciem się nie będzie kojarzyć. Liberalna-demokracja sprawi, że każda postawa będzie mogła być nazwana europejską. Tak się kultury i cywilizacji nie buduje, tak się ją niestety rozkłada.
Nie chcę tutaj dokonywać osądu, prawdopodobnie wszyscy tego chcemy. Należy jednak pamiętać że tym sposobem niczego nie budujemy na stary wzór. Rozkładamy a nowe jest kompletną zagadką. Prawdopodobnie nowym będzie tendencja globalistyczna, która jeszcze bardziej pojęcie Europa przeniesie do lamusa.

Co do..
Naturalizm to może się przydawać przy rozwoju technologii i tworzeniu modeli teoretycznych do tego rozwoju, o poznaniu rzeczywistości to za wiele mądrego powiedzieć nie może. Materia w swej istocie lub esencji jest niematerialna, sterowana przez niematerialne siły których nie da się poznać racjonalnie. Nauka, ta oficjalna, w tych sprawach ma praktycznie zerowe sukcesy. Dlatego budowanie światopoglądu w oparciu tylko o naturalizm jest tożsame z wyjęciem sobie połowy (tej prawej) mózgu i wyrzuceniem do kosza. Obraźliwe pojęcie >pół-mózg< oznacza nic innego jak człowieka chorującego na przerost jednej półkuli nad drugą, w nauce scjentyzm objawia się przerostem lewej nad prawą, który można porównać do naturalizmu w skrajnej postaci. W psychologi jest to określone neurozą, w gorszych przypadkach psychozą.
W pierwszym wpisie zauważyłem, że żadne społeczeństwo nie chce powielać w praktyce stylu życia jednostek wybitnych, bo ci ludzie zostawiają może i światu różne cuda, ale sami są okropnie chorzy, zaniedbują albo prawą albo lewą półkulę mózgu, przez co eksperymentując na samym sobie, cierpią niemiłosiernie. Tak działa ewolucja. To co dobre dla rozwoju technologii, sztuki, filozofii czyli teorii politycznych nigdy nie będzie dobre i zdrowe dla żadnego przeciętnego zjadacza chleba. Radziłbym więc zostawić naturalizm w laboratorium bo poza nim szkodzi, co widać po "sukcesach" medycyny konwencjonalnej (która swoją drogą jest zwykłą inżynierią i nie powinna nawet się nazywać medycyną), sytuacji ekologicznej naszej planety czy też odwiecznie niezmiennym ubóstwem połowy naszej populacji.

#78
21-04-2015 11:30
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
.
>Zdecydowanie mówimy o czym innym i rozmywamy temat.
To już nie moja wina, iż nie trzyma się Pan zainicjowanego przeze mnie wątku i rozmywa temat.

>Mowa nie o Europie jako kontynencie ale o pewnej cywilizacji.
Ponownie proponuję czytanie ze zrozumieniem zanim Pan się do jakiejkolwiek wypowiedzi odnosi. Ja tu pisałem właśnie bardziej o cywilizacji niż o kontynencie, o tzw. cywilizacji zachodniej, choć Europa jest gdzieś tam geograficznie umiejscowiona.

> Aby mówić o cywilizacji i kulturze jakiejś... musimy mówić o czymś wspólnym dla wszystkich członków tej jakiejś cywilizacji.
Czymś wspólnym, a czym? Cywilizacja - poziom rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym, który charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej, stopniem opanowania środowiska naturalnego i nagromadzeniem instytucji społecznych. Stanowi ona najwyższy poziom organizacji społeczeństw, z którymi jednostki identyfikują się. W skład cywilizacji wchodzą mniejsze jednostki np.: narody, wspólnoty pierwotne czy inne zbiorowości. Jeszcze się tak nie zdarzyło, aby dla wszystkich jedno było.

>Cywilizacja Grecji, czy Rzymu to nie cywilizacja europejska, gdyż w tamtych czasach na terenie Europy istniały ludy żyjące poza tymi kulturami.
Cywilizacje nie są przyznawane przez Boga tylko skądś się biorą: Kultura śródziemnomorska - kultura powstała w basenie Morza Śródziemnego w pierwszym tysiącleciu przed naszą erą. Współtworzyli ją starożytni Żydzi, Grecy i Rzymianie. Jest podstawą tożsamości narodów współczesnej Europy, a powstałe w latach jej świetności dzieła stanowią dziedzictwo kulturowe dzisiejszej cywilizacji Zachodu. W szerszym znaczeniu kultura śródziemnomorska rozumiana jest także jako kultura wyrosła z tradycji starożytnej Grecji, Rzymu i Izraela,, a starożytne cywilizacje czerpały z dorobku wcześniejszych.

>tak nie będzie cywilizacji europejskiej bez czegoś charakterystycznego łączącego kulturę każdego europejczyka.
Coś charakterystycznego łączącego kulturę każdego Europejczyka nigdy nie istniało.

>Idea wspólna odbijająca się na życiu praktycznym i obyczaju każdego europejczyka to do XIX wieku to monoteistyczny Bóg chrześcijan,
Bzdura - nigdy nie było okresu aby jakakolwiek religia łączyła wszystkich, aczkolwiek były okresy dominacji chrześcijaństwa - często określane jako "mroki".

>w pozostałych kwestiach się różniliśmy. Im więcej różnic pomiędzy Francuzem, Polakiem i Norwegiem tym mniej można powiedzieć, że żyjemy w jednym kręgu cywilizacyjnym i kulturowym.
Jakich różnic? W budowie ciała, w inteligencji i wykształceniu, czy w przyjmowanym światopoglądzie?

>Odcinając od Europy chrześcijanizm odcinamy wspólną tradycję historyczną,
A kto i gdzie chce odcinać? Rozmawia Pan tu ze mną, a ja nie mam takiego zamiaru. Tyle tylko, że ja oddaję religii odpowiednią jej miarę - zgodną z historycznymi faktami, a Pan propagandowe bzdury tu opowiada.

>wspólną dla każdego europejczyka i jedyne co nas łączy to podejście do praw człowieka, co i tak jest zbyt elastyczne aby wystarczało na zbudowanie cywilizacji.
Dziwa na dziwy, ot cud prawdziwy nie wystarcza laicka ideologia Cywilizacji Zachodniej, a cywilizacja trzyma się mocno.

> Pluralizm światopoglądowy który ma Pan na myśli, i który wynika z liberalnej-demokracji to nic innego jak zrobienie z Europy drugiej Azji, gdzie życie i obyczaj obywateli jest zdeterminowany przez dowolność różnych opcji.
To Pańska wiara, a z wiarą nie można dyskutować. Moim zdaniem, znowu Pan tu ideologiczne bzdury wypisuje. Pluralizm światopoglądowy w większości krajów Europejskich jest faktem, a o Azji to ma Pan takie samo pojęcie, jak mieli przeciętni średniowieczni Azjaci o Europie.

> Ja tutaj oczywiście niczego nie postuluje, bo takie rzeczy nakręcają się same, właściwie to już się odbywają. Zauważam jednak, że nie będzie już czegoś takiego jak Europa, jako szczyt cywilizacji i kultury jeśli tolerancja, relatywizm i egalitaryzm zadomowią się na dobre. Przecież o tym własnie pisał Nietzsche. Będziemy mieli rejony Europy bardziej lub mniej rozwinięte, ale wspólnoty o wyraźnej właściwości charakterystycznej, jaką było chrześcijaństwo do tej pory, już nie będzie. Słowo europejczyk przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, bo za nim będzie szedł tylko rejon geograficzny, ewentualnie westchnienie za starymi czasami, nic więcej z tym pojęciem się nie będzie kojarzyć. Liberalna-demokracja sprawi, że każda postawa będzie mogła być nazwana europejską. Tak się kultury i cywilizacji nie buduje, tak się ją niestety rozkłada.
Tak, Pan nie postuluje. Pan wprost nawraca, próbując zawrócić Wisłę kijem. Nie zgadzam się całkowicie z tą religijną propagandą antyunijną. Jestem zdecydowanym zwolennikiem Zachodniej Cywilizacji i wpisującej się w nią ideologii Unii Europejskiej. Jestem za maksymalną (w miarę praktycznych możliwości) wolnością wszystkich ludzi niezależnie od światopoglądu, narodowości, koloru skóry, płci i orientacji seksualnej.

>Nie chcę tutaj dokonywać osądu, prawdopodobnie wszyscy tego chcemy. Należy jednak pamiętać że tym sposobem niczego nie budujemy na stary wzór. Rozkładamy a nowe jest kompletną zagadką. Prawdopodobnie nowym będzie tendencja globalistyczna, która jeszcze bardziej pojęcie Europa przeniesie do lamusa.
A ja chcę zdecydowanie wyrazić swoje zdanie, że jestem całkowicie przeciwnym jakiejkolwiek dominacji religijnej, czy też światopoglądowej i w tym zakresie nawet się wstydzę, iż jestem Polakiem, w niby "wolnej ojczyźnie". Cieszę się zaś, iż Unia wymusza na nas choć minimalne ucywilizowanie światopoglądowe.

@@@
.

#79
21-04-2015 15:35
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
.
>Jeśli powstałaby świecka Europa to co miało by być czynnikiem łączącym wszystkie ludy i krainy europejskie? Jedna kosmologia? Jeden naukowy pogląd na świat? Naukowcy spierają się między sobą nieustannie i takowy nie istnieje.
Może warto się zainteresować czym jest nauka i jak się ją uprawia? Tak istnieje jeden naukowy pogląd na świat od czasów Darwina i nazywa się on naturalizmem.
Jak widać z Pańskiej poniższej wypowiedzi nie zainteresował się Pan i nie ma nawet pojęcia na tematy, na które się Pan wypowiada na poziomie przyzwoitego gimnazjum. Wiem, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im głębsza, bardziej fundamentalistyczna to tym bardziej, ale aż nie chce się wierzyć aby Polak z XXI wieku takie bzdury wypisywał:
_____________

>Naturalizm to może się przydawać przy rozwoju technologii i tworzeniu modeli teoretycznych do tego rozwoju, o poznaniu rzeczywistości to za wiele mądrego powiedzieć nie może.
www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,618781#w619812

>Materia w swej istocie lub esencji jest niematerialna, sterowana przez niematerialne siły których nie da się poznać racjonalnie.
Ecie pecie i się plecie. Jak może Europejczyk w XXI wieku takie bzdury wypisywać?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,573743#w574913
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w648878
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w576082

> Nauka, ta oficjalna, w tych sprawach ma praktycznie zerowe sukcesy.
Nie wiem, co prawda co to znaczy "nauka oficjalna", ale nauka odnosi prawie same sukcesy, czego jednym z dowodów jest to,
iż teraz to prawie każdy dureń może publikować swoje wypociny w internecie.
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,574467#w576701
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198

>Dlatego budowanie światopoglądu w oparciu tylko o naturalizm jest tożsame z wyjęciem sobie połowy (tej prawej) mózgu i wyrzuceniem do kosza.
Ale proponuję coś jednak na ten temat poczytać o kognitywistyce, choć wcześniej warto przyswoić sobie choćby tylko minimalną, podstawową wiedzę o mózgu i umyśle:
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze

Po pewnym przygotowaniu intelektualnym można sięgnąć do dorobku prof. Daniela Dennetta:
cyfroteka.(*)_myslenia-ebook/p91228i139908, czy do dorobku Patricii S. Churchland.

>Obraźliwe pojęcie pół-mózg< oznacza nic innego jak człowieka chorującego na przerost jednej półkuli nad drugą, w nauce scjentyzm objawia się przerostem lewej nad prawą, który można porównać do naturalizmu w skrajnej postaci.
Choćby i nie wiem jak nasi interlokutorzy się starali, to nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Na pewno nasi czytelnicy ocenią kto tu jest półgłówkiem i jestem pewien, iż część uzna, iż to ja - czego najlepszym dowodem było ewidentne wykazanie głupoty ich wypowiedzi.

> W psychologi jest to określone neurozą, w gorszych przypadkach psychozą.
Tak, psychologia i psychiatria zna psychozy wywołane nerwicami eklezjogennymi
www.racjonalista.pl/kk.php/t,8417

> W pierwszym wpisie zauważyłem, że żadne społeczeństwo nie chce powielać w praktyce stylu życia jednostek wybitnych, bo ci ludzie zostawiają może i światu różne cuda, ale sami są okropnie chorzy, zaniedbują albo prawą albo lewą półkulę mózgu, przez co eksperymentując na samym sobie, cierpią niemiłosiernie.
Zdecydowanie trzeba osobowości psychopatycznej, aby się w imieniu mas wypowiadać. Społeczeństwo jest złożoną strukturą znajdującą się pod różnymi wpływami. Jak pokazuje historia - czasem pod wpływem chorych ludzi głoszących chore ideologie. Dlatego zróżnicowanie poglądów w każdym społeczeństwie jest dla niego zdecydowanie korzystne. Jedna jedyniesłuszna religia/ideologia zawsze tylko do złego prowadzi.

>Tak działa ewolucja.
Jaka ewolucja, jak na razie nie wykazał się Pan tu nawet minimalną wiedzą o żadnej. Znowu używa Pan terminów, o których znaczeniu nie ma Pan pojęcia.

>To co dobre dla rozwoju technologii, sztuki, filozofii czyli teorii politycznych nigdy nie będzie dobre i zdrowe dla żadnego przeciętnego zjadacza chleba.
Rozumiem barany potrzebują pastuchów, ale ja chciałbym, aby barany stanowiły mniejszość, a nie większość społeczeństwa i stawiam na podniesienie przeciętnego poziomu intelektualnego każdego człowieka.

>Radziłbym więc zostawić naturalizm w laboratorium bo poza nim szkodzi, co widać po "sukcesach" medycyny konwencjonalnej (która swoją drogą jest zwykłą inżynierią i nie powinna nawet się nazywać medycyną), sytuacji ekologicznej naszej planety czy też odwiecznie niezmiennym ubóstwem połowy naszej populacji.
Prawdopodobnie ma Pan w tym samym miejscu moje rady co ja Pańskie, ale ja radziłbym trochę poczytać ze zrozumieniem i trochę przemyśleć zanim się zacznie Pan publicznie wypowiadać, gdyż wypisuje Pan tu teraz takie bzdury, że aż czytać trudno. Ciekawym jest kto Panu takich głupot do głowy nawkładał? Czy to ma być ten łącznik cywilizacyjny, który tu Pan nam proponuje? To ja serdecznie za to dziękuję. Musiałby mi się skurczyć mózg o połowę, a może i o trzy czwarte.

@@@
.

#80
21-04-2015 12:29
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
Spieramy się o terminologie warto zaznaczyć.
Zagrożenie z zewnątrz, muzułmańskie, tatarskie itp. wniosło do publicznego obiegu taką nazwę jak Europa (w sensie ogólnym a nie dosłownym). Ludzie na tym kontynencie poczuli jedną więź, poczuli się Europejczykami w momencie zagrożenia ze strony głównie Islamu (choć na początku czuli się chrześcijaninami, dopiero potem europejczykami). Tak zapoczątkowała się cywilizacja europejska, która czerpała nie tylko z Grecji, Rzymu ale i ze świata arabskiego jak i z innych kontynentów. Grecja i Rzym dzieliły Europę na kraje należące do ich cywilizacji i kraje OBCE, więc nie ma mowy o tym aby zapoczątkowały tworzenie się jednej wspólnoty europejskiej zgodnie z zacytowaną przez Pana definicją cywilizacji. Po reformacji powoli zaczął się etap dzielenia Europy na 3 części, choć było to co innego bo mowa o 3 częściach wewnątrz jednego chrześcijańskiego tworu cywilizacji europejskiej.
Europa zaczęła się mniej więcej po upadku Rzymu, swój szczyt rozwoju może przepisać okresowi Renesansu, a początek etapu rozpadu gdzieś na koniec Oświecenia. Dlaczego tak? Ano no dla tego, że to Europa zasiała swoją kulturę na innych kontynentach, aby potem oddać im miejsca na arenie międzynarodowej, co dało nam początek cywilizacji i kultury amerykańskiej (i nie tylko), która to zepchnęła Europę na drugi plan. Aby więc mówić o cywilizacji, tej silnej i zdrowej, to ta cywilizacja musi mieć jakąś siłę działania i siłę zarażania swoją kulturą. Unia Europejska to sztuczny twór kapitalistyczny oparty o interes wymiany handlowej, (dodatkowo zbudowany na przekrętach i wyzysku słabszego). Nigdy niczym nie zarazi cywilizacji krajów Bricks, nie zaraża nawet słabych kultur zacofanego świata muzułmańskiego, wręcz przeciwnie, to oni chcą zdominować nas. Cywilizacja to napięcie, to siła, to magnes i rywalizacja. Afryka ucieka do Europy przed biedą, ale nie chcą naszej kultury, zamykają się w gettach, izolują się, dlatego że kultura Europejska jest w stadium upadku i rozkładu.

Oczywiście można spojrzeć na sprawy z Pańskiej perspektywy, nie przeczę tutaj niczemu. Europa bez religii, czy wspólnego światopoglądu wykraczającego ponad jałowy i pusty naturalizm to jednak sztuczny papierowy twór, ludzie będą się czuli jedną grupą tylko do tego stopnia do którego będą mogli wspólnie zarabiać pieniądze. Nie stworzą niczego co by pociągało całe narody za sobą, a co do samych pieniędzy to już w wielu miejscach poza Europą zarabia się je lepiej.

#81
21-04-2015 19:02
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton

>Spieramy się o terminologie warto zaznaczyć.
Nie spieram się z Panem na żaden temat, gdyż to wprost niemożliwe. Pan przedstawia tu swoje poglądy, a ja swoje. Terminologię, to ja stosuję zgodną ze słownikami i encyklopediami, a jeżeli się z ich definicjami nie zgadzam, to wyraźnie to zaznaczam. Tego mnie w moich szkołach nauczono.

>Zagrożenie z zewnątrz, muzułmańskie, tatarskie itp. wniosło do publicznego obiegu taką nazwę jak Europa (w sensie ogólnym a nie dosłownym)
Można i tak powiedzieć, gdyż po raz pierwszy mieszkańcy naszego kontynentu nazwali się bowiem Europejczykami w 732 r., w kronice opisującej chrześcijan zagrożonych ekspansją muzułmańską.
Pochodzenie nazwy Europa nie jest jednoznacznie wyjaśnione. Najczęściej wiąże się je z semickim słowem ereb - ciemność, mrok. Europa oznaczała krainę ciemności, gdzie chowa się słońce (część lądu położoną na zachód od zamieszkanych ziem). Słowo Europa pojawiło się również w języku greckim. Było to również imię żeńskie, którym obdarzono kilka mitycznych postaci. Najsłynniejszą z nich była córka króla Tyru. Z mitem o porwaniu Europy wiąże się również podanie o powstaniu pisma greckiego. Miał się do tego przyczynić jej brat Kadmos, który poszukując Europy dotarł do Grecji i przekazał jej mieszkańcom alfabet fenicki.

Historyk brytyjski Norman Davies dostrzega tutaj kilka skojarzeń ważnych dla kształtowania się kontynentu: porwanie księżniczki jest jakby przeniesieniem dorobku starszej kultury (fenickiej) do dopiero powstającej cywilizacji kreteńskiej, później helleńskiej.W VIII w. p.n.e. nazwa Europa używana była już do określenia pewnego obszaru. Najpierw prawdopodobnie nazywano tak pół- nocną Grecję, później nieznane wówczas bliżej ziemie na północ od Hellady. Następnie opatrzono tą nazwą tereny od Morza Czarnego po Gibraltar. Żyjący na przełomie V i IV w. p.n.e. słynny lekarz Hipokrates oraz filozof Izokrates wyraźnie oddzielali Europę od Azji, podkreślając różnice w stylu życia między niezależnymi i wolnymi Grekami, a żyjącymi pod despotycznymi rządami Persami. Sformułowanie Europa wiązali więc z różnicami politycznymi.
Nie było one jednak często używane w starożytności. Popularniejszy był podział świata na terytoria barbarzyńskie i na ziemie zamieszkane przez Greków, a później należące do wielkiego imperium rzymskiego. Za początek właściwych dziejów Europy jako odrębnej całości przyjmuje się schyłek antyku i wyłanianie się nowego świata, nazwanego później średniowiecznym.


>Ludzie na tym kontynencie poczuli jedną więź, poczuli się Europejczykami
Jacy ludzie i kiedy? Na podstawie jakich źródeł tak Pan twierdzi. Według mnie poczucie odrębności narodowej, nie mówiąc już o cywilizacyjnej, to bardzo późne dzieje i dotyczące tylko elity. Jeszcze w początkach dwudziestego wieku najczęstszą odpowiedzią na pytanie o narodowość było "tutejszy". Pogląd cuius regio eius religio wcale nie został zaczął być praktykowany od XVI wieku, tylko z różnym natężeniem od początku ludzkich dziejów. Co wcale nie przeszkadzało aby ludzie na własny użytek nie tworzyli sobie swojej własnej indywidualnej religii.
www.znak.c(*)a,ksiazka,2126,Odrzucony-obraz
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3310
historia.o(*)’a-n-z-davis-recenzja/
www.staff.amu.edu.pl
pl.wikipedia.org/wiki/Mikrohistoria

> w momencie zagrożenia ze strony głównie Islamu (choć na początku czuli się chrześcijaninami, dopiero potem europejczykami).
Tak Pan sądzi, a co z europejskimi muzułmanami. Przecież sporo Europejczyków przyjęło islam, gdy pewnych okresach historii niektóre regiony europejskie znajdowały się pod władzą muzułmanów. Dotyczy to znacznej części Półwyspu Iberyjskiego (między VIII-XV w.), Sycylii (IX-XI w.), południowych Włoch (IX-X w.) czy później Półwyspu Bałkańskiego (XIII-XIX w.). Należy też pamiętać o podbitych przez Rosję (XVI-XIX w.) zislamizowanych obszarach na wschodzie i południu (Krym, Tatarstan, Kaukaz). Muzułmanie walcząc w obronie chrześcijańskiego króla czuli się chrześcijanami?

> Tak zapoczątkowała się cywilizacja europejska, która czerpała nie tylko z Grecji, Rzymu ale i ze świata arabskiego jak i z innych kontynentów.
Przecież to wyżej napisałem. Nie przeczytał Pan czy nie zrozumiał?

>Grecja i Rzym dzieliły Europę na kraje należące do ich cywilizacji i kraje OBCE,
Tak czynią zawsze ideolodzy wszelkich cywilizacji. Pan też tak tu czyni.

>więc nie ma mowy o tym aby zapoczątkowały tworzenie się jednej wspólnoty europejskiej zgodnie z zacytowaną przez Pana definicją cywilizacji.
Początków cywilizacji europejskiej należy zdecydowanie szukać poza Europą. Początków należy szukać gdzieś na zachód od Morza Kaspijskiego, stamtąd przejście "żyznym półksiężycem" nad "Morze Śródziemne". Po drodze czerpanie pełnym garściami od Persów, Hetytów, Sumerów, Babilończyków, Egipcjan i kto jeszcze po drodze się trafił. Na cywilizację śródziemnomorską, którą współtworzyli starożytni Żydzi, Grecy i Rzymianie miały też wpływ wszystkie kultury, z którymi ten nurt zetknął się po drodze. Później dołączyli Arabowie. Z tych zlepków powstała Cywilizacja Zachodnia, czy w mniejszym zakresie Cywilizacja Europejska.

O czym można z Panem dyskutować, czy też się spierać, gdy brak Panu podstawowej wiedzy w przedmiocie, w którym Pan się wypowiada, a ponadto ani Pan nie czyta moich wypowiedzi, ani się do nich merytorycznie nie odnosi, tylko usiłuje tu swój ideologiczny kit wcisnąć.

@@@
.

#82
21-04-2015 13:41
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
Mogę to przedstawić jeszcze inaczej, abyśmy się zrozumieli, gdyż ja się nie spieram w detalach, a bardziej w definicji pojęcia -cywilizacja- rozumuje to trochę inaczej.

Jeśli miałbym być dzikusem w buszu i dać się podbić i zdominować danej cywilizacji to Egipt, lub Majowie czy Inkowie oczarowaliby mnie swoją magią, zdolnością do wyzwalania nieznajomych mi mocy. Cywilizacja grecka zauroczyła by mnie swoją kulturą, dostojnością, wysublimowaniem i pięknem. Rzym podbiłby mnie swoją sztuką uprawiania polityki, sztuką podbijania i powiększania władzy (do Rzymu najlepiej pasuje pojęcie cywilizacja). Chiny zdominowały by mnie podobnie jak i Indie i Persja, swym orientalnym, niezwykle oryginalnym podejściem do życia i kontaktu z materią, swym spokojem i wytrwałością, innym stanem mentalnym. Europa natomiast wszczepiłaby mi miłość do jedynego Boga, do Chrystusa Zbawiciela i pojęcie pobożności obyczaju, pojęcie przykładnej rodziny i wychowania, oraz w przypadku brytyjskim, czyli Empire of the Sun, nowoczesnością i postępem (ewentualnie to samo mogło by zrobić imperium Osmańskie i Arabowie). Ameryka wciągnęłaby mnie swym snem o dobrobycie dla każdego, swymi swobodami obywatelskimi i etosem pracy (powtarzając częściowo sukcesy Rzymu). Czym miałaby mnie zauroczyć Australia? Brazylia, Argentyna, Kazachstan, Libia, Algieria, Kanada, Rosja? Mógłbym się czegoś nauczyć, coś zaadoptować z kultury, ale nigdy na tyle abym chciał się scalić z tymi tworami. Dlatego też Australia, Brazylia i inni to nie cywilizacje. Książkowo może i można je tak nazwać, ale to bezwartościowe.

Wracając do tematu. Europa bez Chrystusa niczym nie świeci, niczym nie pociąga, właściwie jej nie ma, jest to tylko kolejny europejski stan USA, bo to ten kraj kreuje dziś w największym stopniu naszą kulturę jak i ideologi. Nie ma pomysłu na dzień dzisiejszy, jak zapełnić dziurę po chrześcijaństwie. Europa bez tej religii jest jak Australia, jak Kanada, jak Brazylia. Da się żyć, ale jak się tam nie żyje to też i żadna strata.
Globalizacja wymazuje dzisiaj pojęcie cywilizacji z naszych umysłów. Jeśli Chiny osiągną przewagę technologiczną i dzięki temu wpadną na trop jakiegoś przełomu to staną się ostatnią cywilizacją tego świata, przed globalizacją spełnioną, czyli rządem światowym. Będą cywilizacją neo-technologii, nowoczesności...może. Europa w tym czasie może się zdegradować do prowincji nękanej konfliktami wewnętrznymi spowodowanymi degradacją czyli wyjałowieniem kultury (egalitaryzm) i brakiem wydolności ekonomicznej do jakiej prowadzi nas obecnie UE. Moim zdaniem u nas jest regres a nie progres.

#83
21-04-2015 13:57
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
>Jeśli miałbym być dzikusem w buszu i dać się podbić i zdominować danej cywilizacji to Egipt, lub Majowie czy Inkowie oczarowaliby mnie swoją magią, zdolnością do wyzwalania nieznajomych mi mocy. Cywilizacja grecka zauroczyła by mnie swoją kulturą, dostojnością, wysublimowaniem i pięknem. Rzym podbiłby mnie swoją sztuką uprawiania polityki, sztuką podbijania i powiększania władzy (do Rzymu najlepiej pasuje pojęcie cywilizacja). Chiny zdominowały by mnie podobnie jak i Indie i Persja, ....

Człowiek mądry pije z wielu źródeł
Głupiec w jednym tonie

#84
21-04-2015 14:20
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi szarley
>>Jeśli miałbym być dzikusem w buszu i dać się podbić i zdominować danej cywilizacji to Egipt, lub Majowie czy Inkowie oczarowaliby mnie swoją magią, zdolnością do wyzwalania nieznajomych mi mocy. Cywilizacja grecka zauroczyła by mnie swoją kulturą, dostojnością, wysublimowaniem i pięknem. Rzym podbiłby mnie swoją sztuką uprawiania polityki, sztuką podbijania i powiększania władzy (do Rzymu najlepiej pasuje pojęcie cywilizacja). Chiny zdominowały by mnie podobnie jak i Indie i Persja, ....
>Człowiek mądry pije z wielu źródeł
>Głupiec w jednym tonie

Społeczeństwa nie składają się z jednostek mądrych i nigdy nie będą. Większość jest głupich i dlatego mamy kulturę i światopogląd który układa im życie.
A samą wielokulturowość można tworzyć na dwa sposoby:
>albo na wzór Rzeczypospolitej z przed rozbiorów czy też Imperium Osmańskiego (jak to podkreślono na tym portalu w niedawnym artykule), czyli jedna kultura matka, dominująca przy prawie mniejszości do zachowania niezależnych autonomii.
>albo na wzór dzisiejszej Europy, czyli równanie do dołu. Destrukcja i rozkład kultury dominującej w imię prawa mniejszości do zachowania pozorów niezależności.
W pierwszym przypadku budujemy ciała stałe, w drugim rozpuszczamy wszystko wodą.

#85
21-04-2015 15:44
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton

>Społeczeństwa nie składają się z jednostek mądrych i nigdy nie będą. Większość jest głupich i dlatego mamy kulturę i światopogląd który układa im życie.
Dlatego Pan promuje chrześcijańską kulturę głupich, a ja laicką (areligijną nie antyreligijną) kulturę mądrych.

Trzeba inwestować w oświatę i kulturę, aby intelektualnych prymitywów jak najmniej było. (Na szczęście ani głupi światopogląd, ani prymitywna kultura nie są dominującymi w ucywilizowanych państwach Europy - choć wszędzie istnieją.)

@@@
.

Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
Nauczyciel duchowy pokazuje swoim przykładem i mówi ludziom jak mają żyć, nie zmusza do samodzielnego myślenia, jedni myślą nad tym co mówi, inni przechodzą obojętnie, a los kasjerki zmieni się wtedy, gdy decydenci zrozumieją, że chciwy drapieżny kapitalizm jest ustrojem niewolniczym, nieludzkim, niesprawiedliwym, niemoralnym, gdy przypomną sobie co to jest braterstwo, solidarność, moralność.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#87
21-04-2015 16:31
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
>>Społeczeństwa nie składają się z jednostek mądrych i nigdy nie będą. Większość jest głupich i dlatego mamy kulturę i światopogląd który układa im życie.
>Dlatego Pan promuje chrześcijańską kulturę głupich, a ja laicką (areligijną nie antyreligijną) kulturę mądrych.
>Trzeba inwestować w oświatę i kulturę, aby intelektualnych prymitywów jak najmniej było. (Na szczęście ani głupi światopogląd, ani prymitywna kultura nie są dominującymi w ucywilizowanych państwach Europy - choć wszędzie istnieją.)
>@@@

A jak już będą sami inteligentni to kto wtedy będzie mądry? Wszyscy? To może niech ci co teraz się zaliczają do mądrych, stworzą jakiś koncept teoretyczny, jakąś symulacje świata bez głupoty, chętnie się pośmieję. W takim świecie Kolumba by raczej nie było, bo ani sam by nie popłyną w nieznany, bo to głupie ani by nie znalazł na tyle głupich marynarzy.

#88
21-04-2015 16:52
 Ocena 3 na 3
Klopton (519 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
Tutaj się o naturalizm z Panem nie zamierzam spierać, bo z wiarą się nie dyskutuje i stracimy czas. Nie wiem jak prawa przyrody miałby by niby kształtować światopogląd i rozwiązywać problemy ducha. Społeczeństwo rozwinięte, to najbardziej "oświecone", jako jedyne chodzi do psychiatrów. To chyba o zdrowiu nie świadczy. A sam naturalizm nie wie co to rzeczywistość, realność i prawdy obiektywnie, on tylko wszystko zakłada jako dogmat.

A Skoro Pan taki oczytany i mądry, polecam zapoznać się z krytyką naturalizmu, współczesnej kognitywistyki jak i krytyką bzdur śmiesznego Daniela Dennetta (ten człowiek ma podstawowe braki w wykształceniu, Wittgenstain i Derrida by mu się przydali, nie potrafi zastosować na sobie samym tego co głosi bo by mu wyszło, że to nie on bada i pisze książki tylko jego mózg, a to czy ktokolwiek się z nim zgodzi i tak jest już od dawna zdeterminowane i cały wysiłek na marne).
Na początku jednak polecam historię filozofii i historię nauki. Bardzo łatwo się przekonać, że większość (czyli to co ja mam na myśli pisząc oficjalna nauka lub mainstream) zawsze była w błędzie i zawsze będzie w błędzie. Inaczej być nie może i bez tego postęp nie jest możliwy. Prawdziwa wiedza i prawda jest "między słowami". Większość prawd nie rozumie, potrafi tylko z nich korzystać pośrednio tworząc technologie. Dlatego też większość mądra nigdy nie będzie, bo mądrość jest w pewnym sensie połączona z energią i albo ją kumulujemy w jednym skupisku(jednostce), albo rozpraszamy obniżając natężenie(lud). Jako naturalista powinien Pan wiedzieć, że nie ma nic prócz natury i mądrość nie istnieje oddzielnie poza fizyką.
Dlatego wszystko co dziś głosi nauka ze swoim naturalizmem (mam na myśli teorie wyjaśniające świat), po następnym tzw przewrocie kopernikańskim zostanie wyśmiane. Ja się śmieje już teraz i bzdur nie czytam.

#89
21-04-2015 19:11
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton

> A jak już będą sami inteligentni to kto wtedy będzie mądry?
Inteligencja wcale nie gwarantuje mądrości. Do mądrości potrzebną jest sprawność intelektualna i wiedza, ale nawet one, na najwyższym poziomie, jeszcze nie gwarantują mądrości.

>Wszyscy?
To zupełnie niemożliwe, ale mnie nie przeszkadzałoby to w najmniejszym stopniu.

>To może niech ci co teraz się zaliczają do mądrych, stworzą jakiś koncept teoretyczny, jakąś symulacje świata bez głupoty, chętnie się pośmieję.
No właśnie - co mądry by nie powiedział, to głupek i tak wyśmieje. Dlatego jeszcze się tak nie zdarzyło aby sami mędrcy jakimś społeczeństwem zarządzali, a głupcy to nawet dosyć często.

>W takim świecie Kolumba by raczej nie było, bo ani sam by nie popłyną w nieznany, bo to głupie ani by nie znalazł na tyle głupich marynarzy.
Czy ta mądrość wymaga jakichkolwiek komentarzy?

@@@
.

#90
21-04-2015 19:43
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy możliwa jest Europa bez Chrystusa?
W odpowiedzi Klopton
.
>Tutaj się o naturalizm z Panem nie zamierzam spierać,
A miałby Pan ku temu jakieś merytoryczne podstawy.

>bo z wiarą się nie dyskutuje
Tak, z wiarą się nie dyskutuje, ale napisanie, że ktoś jest głupi jeszcze go głupcem nie czyni. Każdy sam się kompromituje.

> i stracimy czas.
Ja tyle o ile, gdyż zawsze swoje wypowiedzi kieruję tylko do tych, którzy potrafią je zrozumieć i z nich skorzystać.

>Nie wiem jak prawa przyrody miałby by niby kształtować światopogląd i rozwiązywać problemy ducha.
Ja też nie.

>Społeczeństwo rozwinięte, to najbardziej "oświecone", jako jedyne chodzi do psychiatrów. To chyba o zdrowiu nie świadczy.
Strach przed psychiatrami odczuwają najmocniej ludzie z psychiatrycznymi dolegliwościami. Gdyby wyczuwał taką potrzebę ani chwili bym się nie zastanawiał ze zwróceniem o pomoc.

>A sam naturalizm nie wie co to rzeczywistość, realność i prawdy obiektywnie, on tylko wszystko zakłada jako dogmat.
Znowu opowiada Pan o tym co się Panu zdaje. Dalej pomimo tego, że to komunikatywnie napisałem nie wie Pan czym jest naturalizm.

>A Skoro Pan taki oczytany i mądry,
Anim taki mądry, anim taki oczytany i dlatego zastanawia mnie jak można być poniżej tego poziomu minimum wiedzy, który nas upoważnia do publicznego zabrania głosu, w jakimś temacie.

>polecam zapoznać się z krytyką naturalizmu, współczesnej kognitywistyki jak i krytyką bzdur śmiesznego Daniela Dennetta (ten człowiek ma podstawowe braki w wykształceniu,
Zapoznałem się i większość jest właśnie na tym poziomie, który Pan tu wyżej zaprezentował. Trochę jest poważniejszych, ale inteligentnego czytelnika zdecydowanie nie przekonywujących

>Wittgenstain i Derrida by mu się przydali,
Gdyby Pan poznał jego dorobek, to wiedziałby Pan, że dobrze przemyślał to co oni napisali.

> nie potrafi zastosować na sobie samym tego co głosi bo by mu wyszło, że to nie on bada i pisze książki tylko jego mózg, a to czy ktokolwiek się z nim zgodzi i tak jest już od dawna zdeterminowane i cały wysiłek na marne).
Nawet gdyby ktoś się starał o maksymalną komunikatywność i pisanie dla mniej sprawnych intelektualnie, to gdy ktoś idzie w zaparte i Święty Boże nie pomoże. Wystarczy poczytać to co Pan tu wypisuje.

>Na początku jednak polecam historię filozofii i historię nauki.
Polecenia warto zacząć od siebie. Tu Pan pokazał, że nie ma Pan pojęcia ani o jednym, ani o drugim.

>Bardzo łatwo się przekonać, że większość (czyli to co ja mam na myśli pisząc oficjalna nauka lub mainstream) zawsze była w błędzie i zawsze będzie w błędzie.
No i co z tym inteligentni ludzie mogą zrobić - co najwyżej mogą Pana w monitor pocałować.
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,71852
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,66272
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,65484
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

>Dlatego wszystko co dziś głosi nauka ze swoim naturalizmem (mam na myśli teorie wyjaśniające świat), po następnym tzw przewrocie kopernikańskim zostanie wyśmiane.

>Ja się śmieje już teraz i bzdur nie czytam.
No właśnie! Chyba do tego niczego już dodawać nie trzeba.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365