 |
Korzyści płynące z religii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2012 14:18 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Korzyści płynące z religii
-8 na 12 | Zauważyłem w jednym z wątków pochwałę pewnego portalu, m.in. za to, że jest tam taki temat. Nic prostszego, jak założyć taki temat u nas. Zacznę od argumentu etycznego: Religia jest lepsza niż zupełny brak etyki.
Wielokrotnie pisałem tutaj, że mój ateizm ma swoje źródła w etyce, nie w agnostycyzmie. Nie skupiam się na filozoficznej kwestii istnienia Boga, ale na szkodliwości religijnych nauk moralnych. A jednak, jeśli przyjąć założenie, że nie istnieje inne źródło nauk moralnych, to religię należy ocenić pozytywnie.
Podstawową kwestią w tym rozumowaniu jest założenie, że istnieją ludzie, którzy nie mają dostępu do innego niż religia źródła nauk moralnych. Zastanówmy się więc, jakie oprócz religii istnieją źródła moralności. W ogólności widzę trzy: wychowanie niereligijne, dyscyplina filozofii zwana etyką i instynkty moralne. Bez wnikania w szczegóły tych trzech niekoniecznie odrębnych obszarów, zastanówmy się, jak duży odsetek ludzkości nie ma dostępu do żadnego z nich:
Jak wiele jest dzieci, które otrzymują religijne wychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?
Jak wiele jest dzieci, które nie otrzymują żadnego wychowania, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?
Jak wiele jest dzieci, które otrzymują antywychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?
A może w tym rozumowaniu ukrywa się przede mną jakiś podstawowy błąd... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..#301 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | > Odpowiem cytatem.No właśnie... Gdyby ten cytat wyjaśniał cokolwiek byłby na miejscu. Kiedy stawiasz między nami pośrednika i mamy zacząć pingpong "co astrotaurus myśli o tym co Elasp myśli o tym co myślał Leibnitz..." to leżymy. Korzystaj z wiedzy całej ludzkości, ale mów za siebie co sam myślisz - tak będzie prościej i uczciwiej.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#302 1 na 1 | Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Ale potrafi działać jak człowiek pierwotny - vide plemienna wojna w b. Jugosławii w latach 90. tych XX wieku. Poza tym wszystkie elementy kultury znaleźć można (co prawda w formie zalążkowej) w społeczności pierwotnej, np. wiedzę, prawo, narzędzia, język, religię. Istnieje (oczywiście) różnica ilościowa, ale nie jakościowa. > |
| Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Wolna wola to nie to samo, co zdolność zupełnie arbitralnego wyboru w każdych warunkach. Z tego, że czasem jesteśmy przymuszani nie wynika, że zawsze działamy pod przymusem i że nasz wybór jest zawsze zdeterminowany. |
#304 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | > Ale potrafi działać jak człowiek pierwotny - vide plemienna wojna w b. JugosławiiCóż, widocznie nie jesteśmy odcięci od małpiej pępowiny (ni ulepieni z boskiej gliny). Może postęp wypada rozumieć raczej jako wzrost możliwości, niż poprawę naszej .. jakości. [Stanisław Lem pytany o przyszłość świata stwierdził był, że: "będzie tak samo, tylko bardziej".] > .. elementy kultury znaleźć można w społeczności pierwotnej, np. wiedzę, prawo, narzędzia, język, religię.Tak, nie umieszczałbym jednak wiedzy z religią w jednym zbiorze. > .. różnica ilościowa, ale nie jakościowa.Czy jakość nie jest szczególnym przypadkiem ilości, tyle że zredukowanej do wyboru czarno-białego z liczniejszej palety? [Podobne byłoby pytanie o redukowalność matematyki do (dwuwartościowej) logiki.] P.S. Czy między pogaństwem a np. chrześcijaństwem (a uznaję się (dzięki Twej podpowiedzi)) za poganina) występuje różnica ilościowa, czy jakościowa? |
#305 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52331 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | . > Ten blaszany garnek ma jednak potencjał komiczny, za to "najdurniejszego w świecie" już Pan mógł sobie spokojnie podarować.Bóg mi świadkiem, że chciałem napisać "najmądrzejszy", ale obawiałem się niedomyślności. > Zwłaszcza że kolega raczej z tych wrażliwszych, powiedziałem przy nim "dupa" i mnie zrugał.Kolega, jest cwanie wrażliwy, tylko tam gdzie przynosi mu to korzyść. Proszę zwrócić uwagę jak często (choć dosyć nieudolnie) próbuję obrazić innych i całe racjonalistyczne środowisko. > >>>Cholera Panu też jedna wiara jeszcze pozostała.> Uznam to za przejęzyczenie i zastąpię brzydkie słowo na "w" nadzieją...Jedni mówią: - Nadzieja to matka głupich. Choć drudzy dodają, że dobrze mieć matkę. W każdym języku brakuje precyzji określeń. W polskim też, ale jakoś trzeba sobie radzić. > Której też nota bene u mnie nie za wiele - bardziej mnie cieszy sama możliwość porządkowania myśli w krótkiej formie pisemnej, do której teistyczny kolega daje mi pretekst.Jeszcze tak nie było, aby na naszym forum fideistów nie było. Przychodzą i odchodzą, a niektórzy są uparci. Szczególnie ci mniej intelektualnie warci. Wierzę w ludzi i chciałbym aby jak najwięcej ludzi potrafiło samodzielnie myśleć, oceniać i podejmować decyzję zgodnie z własnym interesem. A co tam? Pomarzyć sobie to każdy może. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . > |
#306 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52331 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | . > Wolna wola to nie to samo, co zdolność zupełnie arbitralnego wyboru w każdych warunkach.Następny temat na którym zna się Pan Elasp: A może warto wziąć poniższe rozważania pod uwagę: Koncepcje
Pojęcie wolności różnorodnie interpretowano i jest wiele definicji wolności Nie wszystkie kultury przywiązują wagę do wolności, w niektórych językach (np. w chińskim), nawet brak takiego określenia. Pomimo tego, że posiadanie wolności jest stałym postulatem zachodniej kultury, to wokół tego pojęcia toczy się wiele sporów i jest ono przedmiotem zasadniczych różnic zdań.
W chrześcijańskich indeterministycznych koncepcjach wolnej woli, w których nie do pojęcia jest, aby wspaniały człowiek, twór Boży nie był istotą wolną, z wyjątkiem tylko jedynego ograniczenia, jakim jest sam Bóg, jednostka jest zawsze wolna, gdyż jej świat wewnętrzny niedostępny jest z zewnątrz. Człowieka - co najwyżej - można zmusić do wykonania określonej czynności, ale nie do zmiany woli. Zatem wolność, w takim ujęciu, jest ograniczonym odcinkiem umysłu, w którym można się zamknąć przed otaczającym nas światem.
Determinizm społeczny, mówi o głębokich uwarunkowaniach wynikających z ludzkiego bytu (pochodzenia, wychowania i doświadczeń losu). Negując chrześcijańskie rozumienie wolności woli nie neguje wszelkiej wolności ludzkiej tylko stwierdza, że nie jest możliwa świadoma i skuteczna działalność bez uznania określonych konieczności. Wolność człowieka jest wypadkową zwrotnego oddziaływania na siebie przyrody i człowieka oraz jednostki i społeczeństwa.
Dla liberalizmu, wywodzącego się z piewców wolności indywidualnej, symbolem wolności stał się kapitalistyczny rynek, mierzący wszystkich równą skalą pieniądza. Ale praktycznie, pieniądz stał się w nim podstawowym narzędziem zwiększania wolności jednych kosztem niewolenia innych. Rozwój neoliberalizmu prowadzi nas do globalizmu, w którym pełną wolność osiąga już tylko obrót finansowy. Coraz większy obszar spraw poddany jest panowaniu ponadnarodowych korporacji. Państwa narodowe zostają podporządkowane globalnym centrom władzy, a jednostka z jednej strony mając możliwości korzystania z niewyobrażalnych jeszcze niedawno udogodnień technicznych staje się coraz bardziej wyalienowaną społecznie.
Koncepcje biofilozoficzne powstawały od dawna, ale ostry wybuch sporu wokół nich wywołał Edward O. Wilson, swoją opublikowaną w 1975 "Socjobiologią", i trzy lata później "O naturze ludzkiej", w których stwierdził, że jesteśmy trzymani na dość krótkiej smyczy genów. Robiąc wszystko co nam każą, aby zapewnić sobie dalsze istnienie. Tezy Wilsona obecnie potwierdza i uzupełnia psychologia ewolucyjna z jej znakomitym przedstawicielem Davidem M. Bussem.
Mówiąc o determinizmie biologicznym warto także wspomnieć filozofów takich jak np. Place, Smart i Armstrong, opowiadających się za jednorodnością psychofizyczną świata zwierząt - jednorodnością mózgu i ducha, a także o neurobiologach np. o Changeux i Endelmanie, których postęp nauk neurologicznych skłonił do światopoglądu materialistycznego.
Osobiście sądzę, że dzisiaj jeszcze nie można udzielić pewnej odpowiedzi dotyczącej wolnej woli człowieka. Przyczyn jego decyzji i działań.
Miłego dnia. @@@ . |
#307 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52331 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | . > Wolna wola.> Z tego, że czasem jesteśmy przymuszani nie wynika, że zawsze działamy pod przymusem i że nasz wybór jest zawsze zdeterminowany.Katolicka "wolność"! Całkowicie zdeterminowani, a jednak całkowicie wolni
Chrześcijanin, katolik - Człowiek szuka Boga, kocha Boga, przywiązuje się do Boga poprzez swoją wolę. Ostatecznym, zatem szczęściem człowieka jest osiągnięcie ostatecznego celu, a ponieważ tym celem jest poznanie Boga, zatem ostateczne szczęście człowieka polega na akcie poznania Boga. Jak napisał Etienne Gilson, katolicki filozof dążący swą myślą za świętym Tomaszem, i dalej: Najwyższe dobro, jakim jest Bóg, jest przyczyną dobra we wszystkich dobrych rzeczach? Znaczy to, że jest ono dla wszystkich poszczególnych celów przyczyną tego, że są celami, ponieważ każda rzecz o tyle jest celem, o ile jest dobrem; konsekwentnie, Bóg jest najwyższym celem wszelkiego dążenia na świecie. (...) W człowieku nawet pożądanie zmysłowe jest częściowo kierowane rozumem, a samo pożądanie intelektualne, całkowicie zależne od poznania rozumowego, jest tak samo wolne jak sąd rozumu. Nie znaczy to jednak, że jest ono 'uniwersalnie wolne'. Nie zapominajmy, że nawet wola jest naturą; jako natura jest pożądaniem dobra poznanego rozumem. Jeśli zatem ludzka wola stanie dzięki rozumowemu poznaniu wobec absolutnie dobrego przedmiotu, prawdopodobnie nie może nie pragnąć go.
Znaczyłoby to zatem, że wola jest całkowicie zdeterminowana, a jednak całkowicie wolna. Ale przy tym nie wolno zapominać, że Prawa więc autentycznej i miarodajnej interpretacji depozytu wiary nie udzielił Boski Zbawiciel ani poszczególnym wiernym, ani nawet samym teologom, lecz tylko Magisterium Kościoła, o czym mówi Pius XII w "Humani Generis" i o czym przypomina za II Soborem Watykańskim Jan Paweł II w "Redemptor hominis": - Odczuwamy głęboko zobowiązujący charakter prawdy, która została nam objawiona przez Boga. Odczuwamy szczególnie wielką za tę prawdę odpowiedzialność. Kościół z ustanowienia Chrystusa jest jej stróżem i nauczycielem, obdarzonym szczególną pomocą Ducha Świętego, aby mógł tej prawdy pilnie strzec, aby mógł jej bezbłędnie nauczać, a więc "całkowita wolność" w ramach określonych katechizmem i papieskimi encyklikami.@@@ . |
#308 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52331 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | . > Wolna wola to nie to samo, co zdolność zupełnie arbitralnego wyboru w każdych warunkach. Z tego, że czasem jesteśmy przymuszani nie wynika, że zawsze działamy pod przymusem i że nasz wybór jest zawsze zdeterminowany.No właśnie jesteśmy Wolni czy zdeterminowani?
Czy posiadamy wolną wolę, czy też jesteśmy wytworami łańcuchów przyczyn i skutków? Czy podlegając koniecznościom przyczynowym możemy być wolni i w jakim zakresie?
Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" napisał: Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli? Teraz, gdy w badaniach i dyskusjach naukowych wykazano, że zachowania ludzkie są po części sterowane genetycznie. (...) Rządy genów odznaczają się siłą i energią istoty żywej; przypadek ma w nich duży udział, natomiast fantazja - już nie, a tym mniej inicjatywa osobista. Na to nakłada się doniosła rola środowiska, które ingeruje w los ludzki już na etapie życia płodowego, przyswajania języka i formowania się świadomości. Rodzi się tu pytanie: Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało, choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? (...) Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności.
Wynika z tego, że w jakiś sposób nie jesteśmy całkiem wolni, a konsekwencją tego powinno być uznanie, że nie odpowiadamy za wszystko, co robimy. Tylko za w pełni wolną decyzję można ponosić pełne konsekwencje. Decyzje ludzkie podlegają przeróżnym świadomym i nieświadomym uwarunkowaniom, ale przecząc indeterministycznie rozumianej "wolność woli" determinizm nie pozbawia człowieka wszelkiej wolności. Ludzie działający w określonej sytuacji - prawie zawsze - mają więcej niż jedną możliwość wyboru, i wraz z dokonaniem wyboru ponoszą odpowiedzialność moralną za podjętą decyzję.
Inni uczeni i filozofowie próbują pogodzić uznanie wolnej woli z determinizmem. Ale ani nauka, ani historia nie dostarczają materiału do ostatecznego rozstrzygnięcia.
Wolność, to znaczy, że możemy działać zgodnie z naszą wolą i nie działać, gdy tego nie chcemy. Rozum jest korzeniem, źródłem, początkiem prawdziwej wolności. Wolność jest zdolnością wyboru racjonalnej woli, czyli przysługuje tylko ludziom. Nie przysługuje zwierzętom, nawet tym, które mogą robić, co chcą. Wydaje się też, że człowiek jako jedyne ze zwierząt posiada - jak to nazwał antropolog, profesor Tadeusz Bielicki - "drugie piętro", pozwalające nam na podejmowanie decyzji wbrew uwarunkowaniom genetycznym, środowiskowym i społecznym. Mamy taką możliwość, ale czy z niej korzystamy, to już inna historia. Tu najbardziej cenimy sobie wolność myślenia uwarunkowaną tylko nauką, czyli jesteśmy "wolnomyślicielami" i wszelkie ograniczenia przez jakiekolwiek samozwańcze autorytety odczuwamy jako osobistą dolegliwość. Wolimy samodzielnie rozbijać sobie nosy niż chodzić za pastuchami, ot kierujemy się racjonalizmem światopoglądowym. Miłego dnia. @@@ . |
#309 1 na 3 | Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Religia jest tak samo elementem kultury, jak te, które wymieniłem. Ma więc prawo być w tym zbiorze, niezależnie od jej oceny pod względem prawdziwości czy pożyteczności. Powiedziałbym, że jeżeli istnieje jakościowa różnica między chrześcijaństwem a pogaństwem, to tylko w wyniku ingerencji czynnika ponadnaturalnego. Jeżeli wystąpił postęp w historii ludzkości (bez względu na to, czy o charakterze ilościowym, czy jakościowym i pomijając prehistorię, odkrycie ognia, itp.), to ma on, jak sądzę, trzy źródła. Są nimi: a) starożytna filozofia i nauka (starożytna Grecja i Aleksandria), b) prawo rzymskie, c) etyka judeo-chrześcijańska. To trzy fundamenty cywilizacji europejskiej, którą chyba akceptujemy (?) i w której chcemy żyć. Bez nich bylibyśmy barbarzyńcami. |
#310 1 na 1 | Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | Nie chodzi o konieczność, ale o możliwość. Wierzącemu wystarczy możliwość. |
| Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Nie zgadzam się z żadnym Pańskim twierdzeniem. 1. "Doskonałości nie istnieją (polegają tylko na idealizującej wyobraźni)." Twierdzenie zupełnie bezzasadne. Równie dobrze można powiedzieć, że świat (czyli ogół zdarzeń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, czyli maksimum tego, co istnieje) tak samo polega na "idealizującej wyobraźni". 2. "Twórcą idei tworzenia są ludzkie umysły." Nie widzę ani związku tego twierdzenia z tematem, ani uzasadnienia. 3. "Sumowanie jest funkcją na zbiorach skończonych (chyba niedoskonałych?). Dla zbiorów nieskończonych może nie być funkcją (nie dawać jednoznacznego wyniku). [Np. przez zmianę porządku składników w szeregu anharmonicznym: {1 - 1/2 + 1/3 - 1/4 + ...} można uzyskać dowolne (także nieskończone) wartości sumy.]" Może nie być, ale i może być, jak w przypadku zbioru wszystkich liczb naturalnych parzystych i nieparzystych. 4. "Umysły (jako zbiory stanów fizycznych mózgów) nie są tym samym, co materialne mózgi...". Niematerialność Boga nie ma wynikać z faktu, iż jest czymś w rodzaju sumy zbiorów, ale stąd, iż jest twórcą wszystkich przedmiotów materialnych. Zakładając, że żadna rzecz nie stworzyła sama siebie, wynika stąd taki właśnie wniosek. |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | > Religia jest tak samo elementem kultury, jak te, które wymieniłem. Ma więc prawo być w tym zbiorze, niezależnie od jej oceny pod względem prawdziwości czy pożyteczności.> Powiedziałbym, że jeżeli istnieje jakościowa różnica między chrześcijaństwem a pogaństwem, to tylko w wyniku ingerencji czynnika ponadnaturalnego.> Jeżeli wystąpił postęp w historii ludzkości (bez względu na to, czy o charakterze ilościowym, czy jakościowym i pomijając prehistorię, odkrycie ognia, itp.), to ma on, jak sądzę, trzy źródła. Są nimi:> a) starożytna filozofia i nauka (starożytna Grecja i Aleksandria),> b) prawo rzymskie,> c) etyka judeo-chrześcijańska.> To trzy fundamenty cywilizacji europejskiej, którą chyba akceptujemy (?) i w której chcemy żyć. Bez nich bylibyśmy barbarzyńcami.... jeżeli miałbym wybierać między pogaństwem a chrześcijaństwem, to stawiałbym na pogaństwo. I to raczej przez analogię do wychowania dzieci, niż z innych powodów. Otóż, ogólnie mówiąc, pogaństwo było politeiczne. A raczej każdy się zgodzi, że jedynak jest gorzej przystosowany do życia w społeczeństwie, niż dziecko wychowywane z rodzeństwem. Oczywiście, nie znaczy to, że jedno musi być gorsze, a drugie lepsze. Życie z różnych powodów, różne scenariusze pisze. Nie mniej wstępne predyspozycje lepiej rokują w przypadku dzieci z rodzin wielodzietnych. I właśnie przez taką analogię stawiałbym na pogaństwo... ... z wymienionych wyżej trzech filarów postępu, tylko etyka judeo-chrześcijańska jest monoteistyczna. I warto zwrócić uwagę na jeden fakt. Okres Oświecenia, który jest początkiem znacznego wzrostu nauki i postępu, jest jednocześnie okresem (bardzo swoiście rozumianej) politeizacji chrześcijaństwa. W ramach jednej religii powstaje wiele odłamów, co sprzyja wzrostowi poglądów tolerancyjnych, itp. Oczywiście prawdą jest, że początkowo doprowadziło to wielu nienawiści i rzezi. Jednak dziś, w łamach jednej religii jesteśmy bardziej tolerancyjni dla różnych odłamów religijnych, niż dla religii całkowicie odrębnych (vide:islam, judaizm, itd.)... ... pozdrawiam...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje... |
#313 1 na 1 | Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Nie moją rolą jest dowodzić istnienia Boga. Inni robią to lepiej ode mnie. Poniżej - dowód ontologiczny Kurta Godla w sformułowaniu podanym przez G. Oppy'ego ("Godelian Ontological Arguments", "Analysis" vol. 56, no. 4, October 1996, s.226-230). Proszę się zaznajomić i ewentualnie skrytykować. Definition 1: x is God-like iff x has as essential properties those and only those properties which are positive. Definition 2: A is an essence of x iff for every property B, x has B necessarily iff A entails B Definition 3: x necessarily exists iff every essence of x is necessarily exemplified. Axiom 1: If a property is positive, then its negation is not positive. Axiom 2: Any property entailed by [= strictly implied by] a positive property is positive. Axiom 3: The property of being God-like is positive. Axiom 4: If a property is positive, then it is necessarily positive. Axiom 5: Necessary existence is positive. Theorem 1: If a property is positive, then it is consistent [=possibly exemplified]. Corollary 1: The property of being God-like is consistent. Theorem 2: If something is God-like, then the property of being God-like is an essence of that thing. Theorem 3: Necessarily, the property of being God-like is exemplified. Given a sufficiently generous conception of properties, and granted the acceptability of the underlying modal logic, the theorems listed to follow from the axioms. (So say Godel, Dana Scott, Sobel, Anderson, and Adams. Who am I to disagree?) Perhaps one might object to the conception of properties and/or the modal logic. But one doesn't need to: the proof is demonstrably no good even if these things are accepted. The problem--as with virtually all ontological arguments known to me--lies in the fact that there are parallel arguments which can be constructed, which seem no less acceptable to atheists and agnostics, but whose acceptance leads to absurd results.[1] A template for constructing the parallel arguments is as follows: Definition 1*: x is God*-like iff x has as essential properties those and only those properties which are positive, except for P1,..., Pn. Definition 2: A is an essence of x iff for every property B, x has B necessarily iff A entails B Definition 3: x necessarily exists iff every essence of x is necessarily exemplified. Axiom 1: If a property is positive, then its negation is not positive. Axiom 2: Any property entailed by [= strictly implied by] a positive property is positive. Axiom 3*: The property of being God*-like is positive. Axiom 4: If a property is positive, then it is necessarily positive. Axiom 5*: Necessary existence is positive, and distinct from each of P1,..., Pn. Theorem 1: If a property is positive, then it is consistent [=possibly exemplified]. Corollary 1: The property of being God*-like is consistent. Theorem 2: If something is God*-like, then the property of being God*-like is an essence of that thing. Theorem 3: Necessarily, the property of being God*-like is exemplified. So: for each collection of positive properties which includes necessary existence, there is a being which has exacly those positive properties, and which has no other positive properties. Even if there are only N+1 positive properties, this gives us 2N distinct necesarily existent beings. Not good. (Perhaps N isn't finite. If so, things are even worse.) In order to rule out the parallel argument, one might take the view that any collection of positive properties which includes necessary existence entails each of the other positive properties--i.e. that anything which has some of the positive properties including necessary existence must have them all. This is a very strong assumption: it requires that each of the positive properties in entailed by necessary existence alone, and hence rules out the existence of any necessary beings other than one which has all the positive properties. Those who are inclined to think that numbers and/or other abstracta are necessary existents will not find this acceptable. And, in any case, there is still a problem of implementation. Suppose we add the following axiom to our original collection: Axiom 6: Nothing which has some positive properties including necessary existence fails to be God-like Then it seems that there is a different kind of disturbing parallel argument which can be generated. Let ** be some proper subset of the positive properties which includes necessary existence; say that a property is positive** just in case it belongs to this collection. Then our template for constructing parallel arguments is as follows: Definition 1**: x is God**-like iff x has as essential properties those and only those properties which are positive**. Definition 2: A is an essence of x iff for every property B, x has B necessarily iff A entails B Definition 3: x necessarily exists iff every essence of x is necessarily exemplified. Axiom 1**: If a property is positive**, then its negation is not positive**. Axiom 2**: Any property entailed by [= strictly implied by] a positive** property is positive**. Axiom 3**: The property of being God**-like is positive**. Axiom 4**: If a property is positive**, then it is necessarily positive**. Axiom 5**: Necessary existence is positive**. Axiom6**: Nothing which has some positive** properties including necessary existence fails to be God**-like Theorem 1**: If a property is positive**, then it is consistent [=possibly exemplified]. Corollary 1**: The property of being God**-like is consistent. Theorem 2**: If something is God**-like, then the property of being God**-like is an essence of that thing. Theorem 3**: Necessarily, the property of being God**-like is exemplified. |
#314 2 na 2 | Elasp (6862 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii |
Wydaje mi się, że przecenia się znaczenie epoki Oświecenia. Wzrost, o którym Pan mówi, nastąpił już w wieku XVII. Nie wiem też, o jakiej politeizacji chrześcijaństwa Pan mówi? Pozdrawiam. |
#315 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52331 punktów) | Odp: Korzyści płynące z religii | . > Powiedziałbym, że jeżeli istnieje jakościowa różnica między chrześcijaństwem a pogaństwem, to tylko w wyniku ingerencji czynnika ponadnaturalnego.Jeżeli zaś nie istnieje - co dla każdego obiektywnego uczonego jest oczywistością - to jest świadectwem, że taki czynnik nie istnieje. > Jeżeli wystąpił postęp w historii ludzkościPostęp w historii jest oczywisty. Strzałka czasu biegnie tylko w jednym kierunku. > (bez względu na to, czy o charakterze ilościowym, czy jakościowym i pomijając prehistorię, odkrycie ognia, itp.),Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie sardynki? > to ma on, jak sądzę, trzy źródła.Źle Pan sądzi! Należy wyodrębnić postęp naukowy, w którym podstawowe znaczenie ma praktyka, a wiec wolność prowadzenia doświadczeń, w których religie (szczególnie chrześcijaństwo) zawsze były hamulcowym. Oraz rozwój cywilizacyjny (kulturowy), a tu można rozpocząć od cywilizacji śródziemnomorskiej. Kulturowego wielowątkowego zlepku powstałego w basenie Morza Śródziemnego w pierwszym tysiącleciu przed naszą erą. Początków należy szukać gdzieś na zachód od Morza Kaspijskiego,  stamtąd przejście "żyznym półksiężycem" nad "Morze Śródziemne". Po drodze czerpanie pełnym garściami od Persów, Hetytów, Sumerów, Babilończyków, Egipcjan i kto jeszcze po drodze się trafił. Na cywilizację śródziemnomorską którą współtworzyli starożytni Żydzi, Grecy i Rzymianie wpływ miały wszystkie kultury znajdujące się na poniższej mapce:  Dopiero później - tak od II - IV wieku n.e. zaczęło się w to wplatać przekleństwo chrześcijaństwa, ale nie wolno zapominać o ogromnym korzystnym wpływie cywilizacji islamu i nauki arabskiej:  Następnie to już czysto europejskie dodatki, najpierw Odrodzenia, a później Oświecenia. _______________________________ > Są nimi:> a) starożytna filozofia i nauka (starożytna Grecja i Aleksandria),> b) prawo rzymskie,> c) etyka judeo-chrześcijańska.> To trzy fundamenty cywilizacji europejskiej, którą chyba akceptujemy (?)Całkowita bzdura. To jest "cywilizacja łacińska" w rozumieniu Feliksa Konecznego - ortodoksa katolickiego minionej epoki (zm. 1949 r.). Cywilizacja europejska jest poskładana z bardzo wielu nurtów i chrześcijaństwo wcale nie jest w nich najbardziej znaczącym. > i w której chcemy żyć.Protestuję. Zdecydowanie nie chcę żyć w kulturze, w której chrześcijaństwo ma wpływ dominujący. > Bez nich bylibyśmy barbarzyńcami.Może poznałby Szanowny Pan trochę historii Kościoła Katolickiego nie pisanej przez katolickich hagiografów? To dopiero jest historia najobrzydliwszego barbarzyństwa jakiego dopuszczali się ludzie wobec innych ludzi. Większość kulturowego zła jest wypracowana w Kościele Rzymskokatolickim. Ja się wprost brzydzę tej instytucji, która jest najlepszym dowodem na nieistnienie Boga. Dobry wszechmocny Bóg, gdyby istniał nie pozwoliłby na czynienie tyle najpotworniejszego zła w jego imieniu i na jego chwałę. Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|