Racjonalista - Strona głównaDo treści
Korzyści płynące z religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-11-2012 14:18dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Korzyści płynące z religii
Ocena -8 na 12
Zauważyłem w jednym z wątków pochwałę pewnego portalu, m.in. za to, że jest tam taki temat. Nic prostszego, jak założyć taki temat u nas. Zacznę od argumentu etycznego: Religia jest lepsza niż zupełny brak etyki.

Wielokrotnie pisałem tutaj, że mój ateizm ma swoje źródła w etyce, nie w agnostycyzmie. Nie skupiam się na filozoficznej kwestii istnienia Boga, ale na szkodliwości religijnych nauk moralnych. A jednak, jeśli przyjąć założenie, że nie istnieje inne źródło nauk moralnych, to religię należy ocenić pozytywnie.

Podstawową kwestią w tym rozumowaniu jest założenie, że istnieją ludzie, którzy nie mają dostępu do innego niż religia źródła nauk moralnych. Zastanówmy się więc, jakie oprócz religii istnieją źródła moralności. W ogólności widzę trzy: wychowanie niereligijne, dyscyplina filozofii zwana etyką i instynkty moralne. Bez wnikania w szczegóły tych trzech niekoniecznie odrębnych obszarów, zastanówmy się, jak duży odsetek ludzkości nie ma dostępu do żadnego z nich:

Jak wiele jest dzieci, które otrzymują religijne wychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

Jak wiele jest dzieci, które nie otrzymują żadnego wychowania, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

Jak wiele jest dzieci, które otrzymują antywychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

A może w tym rozumowaniu ukrywa się przede mną jakiś podstawowy błąd...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..
#526
11-01-2013 09:29
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp

>Mogę powiedzieć tak: Kościół nie jest tworem idealnym, ale lepszy taki niż żaden.
Dlaczego tak myślisz? Do czego właściwie potrzebny jest Kościół (jakikolwiek)?
>Pomyślmy, że będąc na statku podczas sztormu mogę wybrać między wyspą A i wyspą B. Załóżmy, że o wyspie A wiem tylko, że mieszkają tam ludzie nie wierzący w (jakiegokolwiek) Boga, zaś o B - że zamieszkują ją chrześcijanie. Największy ateista bez wahania skieruje się w stronę wyspy B (tak na wszelki wypadek).
Dlaczego tak uważasz? Sądzisz, że ateista wcale tak naprawdę nie jest ateistą?

#527
11-01-2013 10:11
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
>Pomyślmy, że będąc na statku podczas sztormu mogę wybrać między wyspą A i wyspą B. Załóżmy, że o wyspie A wiem tylko, że mieszkają tam ludzie nie wierzący w (jakiegokolwiek) Boga, zaś o B - że zamieszkują ją chrześcijanie. Największy ateista bez wahania skieruje się w stronę wyspy B (tak na wszelki wypadek).

Na tydzień przed wydarzeniami 11 września 2001 roku uczestniczyłem w panelowej dyskusji wraz z Dennisem Pragerem, jednym z najbardziej znanych w Ameryce telewizyjnych postaci w koloratce. Na forum publicznym wezwał mnie do udzielenia odpowiedzi na "proste pytanie, na które można odpowiedzieć tak lub nie", na co zresztą zgodziłem się ochoczo. "Z prawdziwą przyjemnością" - odparłem. Miałem wyobrazić sobie, że jestem w obcym mieście i zapada już wieczór. Dalej w tej wizji dostrzegam dużą grupę mężczyzn zmierzających w moją stronę. I tu pada pytanie - czy czułbym się bardziej bezpieczny, czy też mniej, gdybym wiedział, że ludzie ci wyszli właśnie z miejsca wspólnych modłów? Jak zatem widzisz, czytelniku, nie jest to jednak pytanie, na które można odpowiedzieć "tak" lub "nie". Ja jednak odpowiedziałem na to pytanie, wcale nie traktując wyżej opisanej sytuacji jako hipotetycznej. Pozostańmy tylko przy literze "B". Mam osobiste doświadczenia z takich miast, jak Belfast, Bejrut, Bombaj, Belgrad, Betlejem oraz Bagdad. W każdym wypadku mogę z całą pewnością stwierdzić, uzasadniając to zresztą argumentami, że natychmiast poczułbym się zagrożony, gdybym sądził, że zbliżająca się do mnie w mroku grupa mężczyzn właśnie opuściła spotkanie religijne. (wytłuszczenie moje - big_zyd)

(Christopher Hitchens - bóg nie jest wielki)


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)

#528
11-01-2013 13:01
 Ocena-1 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik

Proszę Pana, nie dostrzegałem żadnego zainteresowania ze strony forumowiczów, toteż nie rozwijałem wątku wyspy (ani jakiegokolwiek innego).

Tak, twierdzę, że wybór będzie właśnie taki, jak powiedziałem. Ateizm jest nie tylko logicznie niemożliwy (tzn. wewnętrznie sprzeczny), co starałem się wykazać na forum. Jest także (jak sądzę) 1) psychologicznie niemożliwy, a gdyby nawet był psychologicznie możliwy, byłby 2) szkodliwy pod względem kulturowym.

Ad 1). Człowiek posiada zdolność do myślenia maksymalizacyjnego i czyni z niego użytek na co dzień. Chociaż może tego nie zauważamy, pojęciami maksymalizującymi są np. pojęcie świata oraz pojęcie szczęścia, bez których w życiu praktycznym nie potrafimy się obyć. Jestem ciekaw, jaka operacja na naszym umyśle doprowadziłaby do wycięcia pojęcia Boga bez naruszania innych tego rodzaju pojęć? Pojęcia te są wszak wzajemnie powiązane: Bóg jest rozumiany jako podstawa świata i dawca (maksymalnego) szczęścia. To tak, jakby pozwolić na arytmetykę, zakazując jedynie używania cyfry zero (po co nam "zero"? "Zero" niczego nie oznacza!). Słowo "ateista" można więc zastąpić słowem "fantasta".

Można oczywiście obyć się bez religii katolickiej (która na naszych oczach upada), ale jakaś forma religii będzie istnieć zawsze. Mnie się wydaje, że religia katolicka nie jest taka zła i warto ja wybrać spośród istniejących, mimo katastrofalnej kondycji współczesnego Kościoła (skandale, malwersacje, itp.).

Ad 2). Człowiek jest istotą zwierzęcą (z niewielkim dodatkiem rozumu) i interesuje go zaspokojenie potrzeb biologicznych. Zaspokoiwszy te potrzeby nie ma (albo nie będzie mieć) żadnej motywacji. Ogromna część kultury (przynajmniej kultury duchowej), którą człowiek tak się szczyci, miała pobudkę religijną, powstawała "ad maiorem Dei gloriam".

Jeżeli odrzucamy pojęcie Boga, nic nie przeszkadza w odrzuceniu (jako równie przestarzałych) pojęć narodu albo ojczyzny. Konsekwentny ateista powinien się ich wyrzec, są przecież równie nieempiryczne i równie niebezpieczne jak pojęcie Boga.

Załączam pozdrowienia.



#529
11-01-2013 13:07
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi big_zyd

Szczerze mówiąc nie słyszałem o p. Pragerze. Czego autor książki obawiałby się ze strony chrześcijan wracających ze spotkania religijnego?

#530
11-01-2013 13:10
 Ocena-2 na 4
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Meretseger

Odpowiedź zamieszczam powyżej. Staram się tam pokazać, że ateizm jest w istocie postawą niemożliwą. Załączam pozdrowienia.

#531
11-01-2013 13:33
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Szczerze mówiąc nie słyszałem o p. Pragerze.

A nie przyszło Ci do głowy, że zamiast dzielić się z Forumowiczami tą Niezwykle Ważką informacją, mógłbyś najzwyczajniej w świecie z pomocy wujka Google'a skorzystać?

>Czego autor książki obawiałby się ze strony chrześcijan wracających ze spotkania religijnego?

Może czegoś podobnego, co swego czasu Żydzi?
W żydowskich relacjach pojawia się strach przed niedzielą. Ukrywający się u chłopów Żydzi - boją się niedzieli, chwili powrotu z nabożeństwa. Bo chłopi w tym momencie żałują, że trzymają zabójców Chrystusa pod własnym dachem. Wracają naładowani negatywną energią.
m.tokfm.pl(*)i__powrotu_z_nabozenstw__.html


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)

#532
11-01-2013 13:54
 Ocena-3 na 5
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi big_zyd

Nie rozumiemy się. Nie słyszałem o nim, gdy podawałem przykład wyspy. Nota bene, jestem ciekaw, jaki byłby los chrześcijan, gdyby to judaizm był religią panującą w Europie... Nie podejrzewam, aby istnieli nawet na zasadzie getta.

#533
11-01-2013 13:56
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
>pozdrowienia.
Dziękuję i wzajemnie - pozdrowienia od żywej niemożliwości.

#534
11-01-2013 14:24
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Ateizm jest nie tylko logicznie niemożliwy (tzn. wewnętrznie sprzeczny),
> co starałem się wykazać na forum. Jest także (jak sądzę) 1)
> psychologicznie niemożliwy, a gdyby nawet był psychologicznie
> możliwy, byłby 2) szkodliwy pod względem kulturowym.

Zwykły przesąd. Nie patrzy pan na fakty ni na ludzi, tylko na swoje wyobrażenie ich.

> pojęciami maksymalizującymi są np. pojęcie świata oraz
> pojęcie szczęścia, bez których w życiu praktycznym nie
> potrafimy się obyć

Pojęcie to jedno, a szczęście jako stan w którym żyją ludzie to inna rzecz. Nie bardzo rozumiem dlaczego zawłaszcza pan pojęcie (i zarazem stan) szczęścia tylko dla Rozdawcy Boga. Proszę popatrzeć na <żywych ludzi niewierzących i ich posłuchać, a nie tylko na swoje idee ich.

> Jestem ciekaw, jaka operacja na naszym umyśle doprowadziłaby do wycięcia
> pojęcia Boga bez naruszania innych tego rodzaju pojęć?

Nic nie trzeba wycinać. Zawężanie kompetencji boskich (a zarazem Boga) do coraz bardziej abstrakcyjnych i tajemniczych dziedzin dzieje się na naszych oczach, w umysłach większości ludzi (nawet, a zwłaszcza wierzących) od stuleci. Nie rozumiem skąd ten lęk u pana a propos domniemanego skalpela?

> Pojęcia te są wszak wzajemnie powiązane: Bóg jest rozumiany
> jako podstawa świata i dawca (maksymalnego) szczęścia.

Szczęście istnieje niezależnie od Boga. Tzn. wg. pana Bóg obdarza szczęściem teistów i ateistów, ale to i tylko, i pana oraz panu podobnych pogląd który pan założył, względnie wyssał z mlekiem matki, a teraz kurczowo się tego trzyma dorabiając filozofię do swoich przekonań. Naprawdę, proszę już dać spokój z tym narzucaniem pana jedynie słusznej filozofii.

> To tak, jakby pozwolić na arytmetykę, zakazując jedynie
> używania cyfry zero (po co nam "zero"? "Zero" niczego nie oznacza!)

Bynajmniej Zero oznacza i to bardzo wiele, matematyka zrobiła olbrzymi postęp od czasu, gdy zaczęto go używać. Niestety pana porównanie jest chybione.

> Słowo "ateista" można więc zastąpić słowem "fantasta".

Po pierwsze dziękuję, "bardzo miły" komplement
Po drugie, widzę tu dwie rzeczy: lubi pan żonglować słowami. Ateista to ateista, żaden fantasta. Po co panu ten redukcjonizm? Sugeruję raczej spojrzeć prawdzie w oczy - jest wielu ludzi, zwłaszcza tu - i to wartościowych, szczęśliwych, patrzących optymistycznie na świat, wychowujących w duchu ateizmu swoje pociechy bez żadnych wizji apokalipsy przed oczami, spowiadania i tym podobnych bzdur. Oczywiście jak pan chce, może pan dla siebie prywatnie zastępować dowolne słowo dowolnym, proszę nas w to jednak nie mieszać. Domagamy się na tym portalu minimum szacunku.

> Można oczywiście obyć się bez religii katolickiej (która na
> naszych oczach upada), ale jakaś forma religii będzie istnieć zawsze

To mi akurat trudno ocenić czy zawsze - tylko osoby wierzące posługują się absolutami

> Mnie się wydaje, że religia katolicka nie jest taka zła
> i warto ja wybrać spośród istniejących, mimo katastrofalnej
> kondycji współczesnego Kościoła (skandale, malwersacje, itp.).

Czasem jednak bywa zła, a to co wiemy już dziś na pewno - zdecydowanie ogranicza ludzką inwencję, spełnienie oraz szczęście. W celu poznania konkretów odsyłam do wielu wątków na tym forum i artykułów na Racjonalista.pl

> Człowiek jest istotą zwierzęcą (z niewielkim dodatkiem rozumu)
> i interesuje go zaspokojenie potrzeb biologicznych. Zaspokoiwszy
> te potrzeby nie ma (albo nie będzie mieć) żadnej motywacji

Przykro mi, ale po raz kolejny uprawia pan redukcjonizm, co bardzo źle świadczy o stanie pana wiedzy o biologii, psychologii a nawet filozofii nie mówiąc o znajomości życia i motywacji normalnych, zwykłych ludzi. Niech pan nie patrzy z własnej perspektywy li tylko, zachęcam do wystawienia głowy ze skorupy i czytania nas uważniej. Zapraszam.

> Ogromna część kultury (przynajmniej kultury duchowej), którą
> człowiek tak się szczyci, miała pobudkę religijną, powstawała
> "ad maiorem Dei gloriam".

Kwestia co to znaczy "ogromna" Człowiek ma jednak tendencję do ewolucji, co widzimy nieomal na co dzień.
Ewolucja jest wpisana w nasza naturę i absolutnie żadna filozofia ni wiara tego nie zmieni.

> Jeżeli odrzucamy pojęcie Boga, nic nie przeszkadza w odrzuceniu (jako
> równie przestarzałych) pojęć narodu albo ojczyzny

Miesza pan dwie różne rzeczy. Wystarczy spojrzeć na takie kraje w większości ateistyczne jak Chiny czy tez Szwecja.
Na podstawie wielu badań socjologicznych przeprowadzonych w latach 1999-2004 stwierdzono, że ok. 65% Szwedów jest ateistami lub agnostykami. W najnowszych badaniach Pippe Norrisa i Ronalda Ingleharta, przeprowadzonych w 2004 r. ateizm zadeklarowało 64% Szwedów. Szwedzi zatem, obok Czechów, Estończyków, Norwegów i Duńczyków, są jednym z najbardziej ateistycznych społeczeństw w Europie.
Czy pana zdaniem nikt tam nie identyfikuje się z ojczyzną? Ma pan jakieś sensowne argumenty na poparcie swojej tezy, czy znów mamy tylko przyjąć na wiarę pana pogląd?
Inna rzecz - w Chinach tylko 17% w kogoś lub coś wierzy. Czy rozmawiał pan choć raz o ojczyźnie z Chińczykiem?

> Konsekwentny ateista powinien się ich wyrzec, są przecież równie
> nieempiryczne i równie niebezpieczne jak pojęcie Boga.

Upraszam po raz kolejny o nie mieszanie pojęć. To o czym pan napisał odnosi się do szeroko rozumianej wspólnoty, co takim "zerem" znów nie jest. Bóg natomiast to domena wiary w Jego istnienie i niczego więcej.
łącząc pozdrowienia

#535
11-01-2013 14:27
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Meretseger
> pozdrowienia od żywej niemożliwości.

Mam wrażenie że Elsap zrobiłby podobnie, jak Jarosłw Kaczyński w sejmie mijając Leszka Millera lub posłankę Grodzką: udaje że nie widzi "jakoby oczy jego były na uwięzi"

---

#536
11-01-2013 14:27
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Nie rozumiemy się. Nie słyszałem o nim, gdy podawałem przykład wyspy.

No, widzisz - a Hitchens Twój przykład przewidział już 12 lat temu...

>Nota bene, jestem ciekaw, jaki byłby los chrześcijan, gdyby to judaizm był religią panującą w Europie... Nie podejrzewam, aby istnieli nawet na zasadzie getta.

Ciekawość Twą mogę bez trudu zaspokoić, był bowiem w dziejach Europy tego rodzaju epizod .

Pokój wewnętrzny, choćby względny i nie bez elementów przymusu, w warunkach wieloetniczności i występowania w jednym państwie różnych tradycji kulturowych i religijnych, opierał się w niemałej mierze na wyraźnej tolerancji religijnej chaganów i warst rządzących w Chazarii, o czym dobitnie świadczą choćby przytoczone opinie autorów arabskich o współistnieniu nawet w stolicy wszystkich trzech monoteistycznych wyznań, a także swobodnym wyznawaniu kultów politeistycznych ("bałwochwalczych") i o respektowaniu przez władze chaganatu opartych na religii różnic wymiaru sprawiedliwości. Wiąże się z tym sprawa judaizmu samych Chazarów.

(Jerzy Strzelczyk - Zapomniane narody Europy)

Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)

#537
11-01-2013 14:32
 Ocena 10 na 10
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> ciekaw, jaki byłby los chrześcijan, gdyby to judaizm był religią
> panującą w Europie... Nie podejrzewam, aby istnieli nawet na
> zasadzie getta.

Czysta projekcja. Tendencyjnie obciąża pan Żydów potencjalnymi winami, nie mając do tego absolutnie żadbnych przesłanek poza swoimi własnymi projekcjami i lękami. Trąci mi to rasizmem, typowe. Ode mnie minus.

---

Marcuch (664 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
"Korzyści płynące z religii" jest tematem niebezpiecznym. Z jednej strony dlatego, że religie nie istnieją dla korzyści, z drugiej, że nie można doświadczalnie porównać świata z i bez religii celem tej korzyści oszacowania. Niebezpieczeństwo bierze się więc z pragmatycznego traktowania niepragmatycznego przedmiotu.

Przykład. Ostatnio misjonarka mormońska powiedziała mi na ulicy, że księga Mormona zmieniła jej życie na lepsze. Tym samym jestem przekonany, że marnuje w naszym kraju czas, bo w polskiej tradycji religia nie ma poprawiać życia, tylko dawać zbawienie po życiu. Za życia oznacza obowiązki, poświęcenie, cierpienie. Zresztą, co by to była za religia, w której nie trzeba zapłacić za zbawienie, nikt by w taką nie uwierzył!
Skoro tak, to "korzyści" powinny być ujemne. Znów, jeśli w obliczaniu "korzyści" brać pod uwagę jakieś "niebo", gdzie jest się szczęśliwym ponad wszystko i gdzie spełnia się swoje wszystkie emocjonalne i intelektualne pragnienia, oraz "piekło", gdzie ma się na dzieńdobry status przecwelonego pedofila, którego przez resztę wieczności rucha za karę armia najgorszych skur...synów świata i zaświata, to kwestia "korzyści" wydaje się jasno rozstrzygnięta w drugą stronę.

Jest więc rachunek nadprzyrodzony, w który szczerze wątpi sceptyk-pragmatyk, oraz rachunek pragmatyka, który z religijnego punktu widzenia jest liczeniem korzyści z posiadania motorówki przez mieszkańca środkowej Mongolii.

Można jeszcze, znacznie skromniej, zastanawiać się nad pragmatycznymi korzyściami z tego, że ktoś inny jest religijny. Wydaje się, że jakieś mini korzyści z tego płyną, wiadomo kto ów zacz, co dziadowie wyrażali przez "Bez Boga ani do proga", lub inaczej "dopóki nie oflagujesz się ideologicznie, będę brał cię za złośliwego kretyna". Stąd trop kręci do poczucia bezpieczeństwa i jednoczenia się ludzi w wierze i już, już by można myśleć o "społecznych" korzyściach płynących z religii... - gdyby nie fakt, że społeczeństwo, pojęcie korzyści i religia są tak splątane, że nie da się tej czy owej grupy pomyśleć jako "tej samej tylko bez ich religii", albo bez ich koncepcji "korzyści", ani nie da się pomyśleć religii nie wskazując kim są jej wyznawcy.

#539
11-01-2013 16:14
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Proszę Pana, nie dostrzegałem żadnego zainteresowania ze strony forumowiczów, toteż nie rozwijałem wątku wyspy (ani jakiegokolwiek innego).
Moje zainteresowanie budzi Pan już od pierwszej swojej wypowiedzi na na naszym forum. Wiem, że taka jest prawda i jest w Polsce sporo podobnych Panu ludzi, ale pomimo tego jest mi trudno uwierzyć, że takie poglądy może reprezentować młody europejczyk na początku XXI wieku.

> Tak, twierdzę, że wybór będzie właśnie taki, jak powiedziałem.
Wolno Szanownemu Panu każdą głupotę twierdzić, ale to racjonalistyczne forum i tu wypada racjonalne argumenty za swoimi twierdzeniami przedstawiać.

>Ateizm jest nie tylko logicznie niemożliwy (tzn. wewnętrznie sprzeczny), co starałem się wykazać na forum.
We własnym przekonaniu, to może Pan być nawet mądrzejszym od św. Tomasza i Einsteina razem wziętych, ale tu nie zrobił Pan niczego, aby kogokolwiek (poza przekonywaniem głęboko przekonanych Pańskich współwyznawców, którzy już dawno dokonali irracjonalnego wyboru wiary ponad naukową wiedzę) przekonać, na podstawie sensownych i logicznych przesłanek.

>Jest także (jak sądzę) 1) psychologicznie niemożliwy, a gdyby nawet był psychologicznie możliwy, byłby 2) szkodliwy pod względem kulturowym.
To żenada, co Pan tu opowiada. Brak Panu tak podstawowego oczytania w problematyce, w której się Pan wypowiada, jak i umiejętności refleksji intelektualnej. Gdy Pan reprezentuję przyszłe kadry intelektualne Kościoła Katolickiego budzi to moje przerażenie. Wiem, że jest źle, ale Pan jeszcze ten poziom obniża.
Trafił Pan na nasze forum i zamiast z niego skorzystać i podnieść poziom swojej refleksji, to zaciął się Pan tu w klepaniu wtłoczonych Panu w umysł fideistycznych schematów myślowych.

> Ad 1). Człowiek posiada zdolność do myślenia maksymalizacyjnego i czyni z niego użytek na co dzień.
W minimum wymaganym przy poważnej rozmowie jest używanie terminologii powszechnie zrozumiałej lub gdy używa się przez siebie wymyślonych terminów i ma się do tego kompetencje ich zdefiniowanie.
W dostępnych mi słownikach i podręcznikach nie znalazłem "myślenia maksymalizacyjnego? Co to znaczy i czy jest Pan co najmniej absolwentem psychologii, czy jest to tylko teologiczny bełkot?

>Chociaż może tego nie zauważamy, pojęciami maksymalizującymi są np. pojęcie świata oraz pojęcie szczęścia, bez których w życiu praktycznym nie potrafimy się obyć.
Może warto zapoznać się z innymi kulturami, religiami, filozofiami zamiast pieprzyć bzdury. Różnice w pojęciach są ogromne.

>Jestem ciekaw, jaka operacja na naszym umyśle doprowadziłaby do wycięcia pojęcia Boga bez naruszania innych tego rodzaju pojęć? Pojęcia te są wszak wzajemnie powiązane: Bóg jest rozumiany jako podstawa świata i dawca (maksymalnego) szczęścia.
Można jaśniej!? Znowu Pan głupoty opowiada.

>To tak, jakby pozwolić na arytmetykę, zakazując jedynie używania cyfry zero (po co nam "zero"? "Zero" niczego nie oznacza!). Słowo "ateista" można więc zastąpić słowem "fantasta".
Czy myśli Pan, że ograniczone poglądy dotyczą wszystkich ludzi? Czy to, co Pan sobie wyobraża, to na pewno istnieje, a to czego Pan sobie wyobrazić nie potrafi tego na pewno nie ma. Jedyne co mogę tu wyrazić, to głębokie współczucie dla Pana. Jest Pan ogromnie ograniczonym intelektualnie człowiekiem.

> Można oczywiście obyć się bez religii katolickiej (która na naszych oczach upada), ale jakaś forma religii będzie istnieć zawsze.
Tego nie wiem, ale inne pytanie jest jeszcze ważniejszym, czy wszyscy ludzie będą wierzyć i jak duży to będzie procent w całym określonym kulturowo społeczeństwie oraz wśród intelektualnej elity.

>Mnie się wydaje, że religia katolicka nie jest taka zła i warto ja wybrać spośród istniejących, mimo katastrofalnej kondycji współczesnego Kościoła (skandale, malwersacje, itp.).
Jestem Polakiem i żyję w Polsce. Patrząc z tej perspektywy religia katolicka jest najgorszą. Oczywiście we współczesnym świecie, a także historycznie różnie jest i różnie bywało.

> Ad 2). Człowiek jest istotą zwierzęcą (z niewielkim dodatkiem rozumu) i interesuje go zaspokojenie potrzeb biologicznych.
Co za bzdury: "istota zwierzęca" ? Człowiek jest po prostu zwierzęciem. Jest to gatunek ssaka z rodziny człowiekowatych, Choć jest to fenomenalne zwierzę.

>Zaspokoiwszy te potrzeby nie ma (albo nie będzie mieć) żadnej motywacji.
To tylko propaganda dla fideistycznych przygłupów. Pan od samego początku przez cały czas próbuje nas obrazić. Nie chcę podawać własnego przykładu, ale polecam biografię Witwickiego, Kotarbińskiego, czy Russella. Można wyliczyć, wśród mniejszych i większych sław, tysiące.

>Ogromna część kultury (przynajmniej kultury duchowej), którą człowiek tak się szczyci, miała pobudkę religijną, powstawała "ad maiorem Dei gloriam".
A także ogromna część najpotworniejszych zbrodni wynikała z głębokiej wiary w różne religie/ideologie.

> Jeżeli odrzucamy pojęcie Boga, nic nie przeszkadza w odrzuceniu (jako równie przestarzałych) pojęć narodu albo ojczyzny.
Jakikolwiek związek z pojęciem Boga ma to tylko dla ludzi intelektualnie wiarą ograniczonych. Tak, zaściankowy polski katolicyzm odstręcza mnie od uczuć patriotycznych, ale tradycje rodzinne i ukształtowanie kulturowe przy nim trzymają.

>Konsekwentny ateista powinien się ich wyrzec, są przecież równie nieempiryczne i równie niebezpieczne jak pojęcie Boga.
Wielce Szanowny Panie, Pańska wiedza religijna jest bardzo niewielka (ot trochę propagandowych sloganów), a na temat ateizmu, to Pan nic nie wie (znowu poza głupotami na poziomie księdza katechety).

Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.

#540
11-01-2013 15:30
 Ocena-2 na 4
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi big_zyd

Znowuż nieporozumienie. Chodziło mi o judaizm wyznawany przez Żydów, a nie o judaizm przejęty przez inny naród. Można mieć wątpliwości co do głębokości religijnych przekonań Chazarów.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365