Racjonalista - Strona głównaDo treści
Korzyści płynące z religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-11-2012 14:18dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Korzyści płynące z religii
Ocena -8 na 12
Zauważyłem w jednym z wątków pochwałę pewnego portalu, m.in. za to, że jest tam taki temat. Nic prostszego, jak założyć taki temat u nas. Zacznę od argumentu etycznego: Religia jest lepsza niż zupełny brak etyki.

Wielokrotnie pisałem tutaj, że mój ateizm ma swoje źródła w etyce, nie w agnostycyzmie. Nie skupiam się na filozoficznej kwestii istnienia Boga, ale na szkodliwości religijnych nauk moralnych. A jednak, jeśli przyjąć założenie, że nie istnieje inne źródło nauk moralnych, to religię należy ocenić pozytywnie.

Podstawową kwestią w tym rozumowaniu jest założenie, że istnieją ludzie, którzy nie mają dostępu do innego niż religia źródła nauk moralnych. Zastanówmy się więc, jakie oprócz religii istnieją źródła moralności. W ogólności widzę trzy: wychowanie niereligijne, dyscyplina filozofii zwana etyką i instynkty moralne. Bez wnikania w szczegóły tych trzech niekoniecznie odrębnych obszarów, zastanówmy się, jak duży odsetek ludzkości nie ma dostępu do żadnego z nich:

Jak wiele jest dzieci, które otrzymują religijne wychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

Jak wiele jest dzieci, które nie otrzymują żadnego wychowania, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

Jak wiele jest dzieci, które otrzymują antywychowanie, nie czytają filozofii i nie mają dobrze rozwiniętych instynktów moralnych?

A może w tym rozumowaniu ukrywa się przede mną jakiś podstawowy błąd...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..
#421
20-12-2012 20:15
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi astrotaurus

Gdy brak argumentów, zaczynają się obelgi?

#422
20-12-2012 20:31
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Gdy brak argumentów, zaczynają się obelgi?
A co takiego powiedziałeś co by wymagało argumentacji z mojej strony? Co najwyżej mogę puknąć się w czoło, ale życzliwie próbuję przemówić Ci do rozumu, bo jesteś schematyczny i jałowy, choć zadowolony z siebie w sposób żenujący.
A że prawda dla fideistów jest obelżywa... cóż... Cały wasz wysiłek intelektualny idzie na tworzenie jałowego bełkotu, którym maskujecie przed sobą (!) głupotę religijnych bajęd.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#423
20-12-2012 22:06
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi astrotaurus

Mój przedmówca pouczał mnie mówiąc, że hipotezę powinien wykazać ten, kto ją stawia i że na tym polega racjonalność. Ja na ten temat nawet już nie chciałem rozmawiać, ale dla świętego spokoju zapytałem go o hipotezę Goldbacha (już bez związku z moją "hipotezą", a więc inaczej niż mi Pan imputuje). No i otrzymałem w odpowiedzi solidną porcję obelg, tym razem od Pana, okraszonych jakąś wiwisekcją psychologiczną mojej duszy, natomiast argumentu - żadnego.

Radzę Panu się miarkować, bo ktoś czytający ten wątek uzna Was za nietolerancyjnych awanturników.











>

#424
21-12-2012 13:22
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Radzę Panu się miarkować, bo ktoś czytający ten wątek uzna Was za nietolerancyjnych awanturników.
Myślę, że gdy przeczytają ten wątek (choć nie tylko ten) "wierni słudzy Kościoła" ( i ci sukienkowi i ci świeccy) to zgodzą się z Pańską oceną i ja to przyjmuję z pokorą, ale sprawiłoby mi duża przykrość, gdyby mnie do "Was" zaliczono. Wielce Szanowny Panie, "nas" to tylko próbuje Pan obrazić, ale obraża Pan naszą inteligencję, a jest to forum do racjonalistycznej inteligencji skierowane.

PS.: Racjonalizm nie wyklucza ze swojego grona teistów, ale muszą to być ludzie samodzielnie myślący, zdolni do refleksji intelektualnej, a nie ludzie powtarzający w kółko bzdety fideistycznych autorytetów.
Cholera, czy naprawdę w środowisku inteligencji katolickiej nie ma zupełnie ludzi racjonalnie myślących, chętnie pogadałoby się z takimi.

Wszystkiego najlepszego z okazji świąt Bożego Narodzenia Szanownemu Panu życzę.

@@@
.

#425
21-12-2012 15:15
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Pańska odpowiedź zmierza do utożsamienia kary z resocjalizacją, co wydaje mi się ze wszech miar błędne i jawnie niesprawiedliwe. Oznacza bowiem, że nie należy karać osób, których - z jakichś względów - nie można lub nie trzeba resocjalizować. Nie może na przykład być ukarany morderca, w którym wkrótce po morderstwie doszło do przemiany duchowej (a tego nie możemy wykluczyć). Ponadto, sama resocjalizacja daje bardzo niewielką rekompensatę osobie pokrzywdzonej (dając mu co najwyżej obietnicę, że resocjalizowany nie skrzywdzi jej po raz drugi).
Napawa smutkiem Pańska katolicka mentalność i katolickie poczucie sprawiedliwości. Nigdy nie chciałbym być sędzią, gdyż to strasznie trudne zadanie. Prosto powiedzieć: trzeba osądzić człowieka i wymierzyć mu karę za uczynione zło. Człowiek myślący wie, że przecież to nigdy nie może być sprawiedliwe i nigdy nie będzie proporcjonalną kara do winy - nawet przy najlepszych kodeksach i najbardziej rzetelnych sędziach.

Żadna kara zła nie odwróci, to już się stało i teraz mamy tylko sprawcę człowieka i człowieka musimy osądzić. Tak naprawdę to prawie nigdy nie wiemy ile jest w nim samym bezpośredniej przyczyny uczynionego zła, a zawsze może być i znacznie mniej i znacznie więcej niż wynika z dostępnych nam opisów faktów.

Dla mnie resocjalizacja jest ważniejszą od kary, ale znowu mam problem, jakimi sposobami można ją stwierdzić? Jak mogę poznać, że ktoś szczerze żałuje swoich przestępstw i chciałby choć trochę naprawić uczynione zło.

Rekompensata dla osoby pokrzywdzonej? To kpina, ta zamordowana osoba żadnej rekompensaty już nie potrzebuje, a tym kochającym zamordowaną, to już nic jej straty nie pokryje. Zabić mordercę, to tylko skrócenie jego cierpień i wzięcie na siebie winy zabicia człowieka. (Co z tego, że bezkarnego zabicia, gdyż zgodnego z prawem). Trzymanie dożywotnio - ograniczonego moralnie i intelektualnie - też bez sensu.

Ja mam z tym wszystkim poważne z tym problemy, ale nic dziwnego - wszak nie jestem chrześcijaninem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,537066

>Wiarę w wolną wolę zastępuje Pan wiarą w powszechną determinację(od obserwacji, świadczących, że niekiedy działamy pod przymusem, przechodzi Pan do hipotezy, iż zawsze jesteśmy przymuszeni; przecież nie zbadał Pan wszystkich ludzkich wyborów z osobna).
Gdzie i u kogo, takich rzeczy Pan się doczytał? Na podstawie jakich wypowiedzi doszedł Pan do swoich wniosków?

Wolni czy zdeterminowani?

Czy posiadamy wolną wolę, czy też jesteśmy wytworami łańcuchów przyczyn i skutków? Czy podlegając koniecznościom przyczynowym możemy być wolni i w jakim zakresie?

Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" napisał: Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli? Teraz, gdy w badaniach i dyskusjach naukowych wykazano, że zachowania ludzkie są po części sterowane genetycznie. (...) Rządy genów odznaczają się siłą i energią istoty żywej; przypadek ma w nich duży udział, natomiast fantazja - już nie, a tym mniej inicjatywa osobista. Na to nakłada się doniosła rola środowiska, które ingeruje w los ludzki już na etapie życia płodowego, przyswajania języka i formowania się świadomości. Rodzi się tu pytanie: Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało, choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? (...) Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności.

Wynika z tego, że w jakiś sposób nie jesteśmy całkiem wolni, a konsekwencją tego powinno być uznanie, że nie odpowiadamy za wszystko, co robimy. Tylko za w pełni wolną decyzję można ponosić pełne konsekwencje. Decyzje ludzkie podlegają przeróżnym świadomym i nieświadomym uwarunkowaniom, ale przecząc indeterministycznie rozumianej "wolność woli" determinizm nie pozbawia człowieka wszelkiej wolności. Ludzie działający w określonej sytuacji - prawie zawsze - mają więcej niż jedną możliwość wyboru, i wraz z dokonaniem wyboru ponoszą odpowiedzialność moralną za podjętą decyzję.

Inni uczeni i filozofowie próbują pogodzić uznanie wolnej woli z determinizmem. Ale ani nauka, ani historia nie dostarczają materiału do ostatecznego rozstrzygnięcia.

Wolność, to znaczy, że możemy działać zgodnie z naszą wolą i nie działać, gdy tego nie chcemy. Rozum jest korzeniem, źródłem, początkiem prawdziwej wolności. Wolność jest zdolnością wyboru racjonalnej woli, czyli przysługuje tylko ludziom. Nie przysługuje zwierzętom, nawet tym, które mogą robić, co chcą. Wydaje się też, że człowiek jako jedyne ze zwierząt posiada - jak to nazwał antropolog, profesor Tadeusz Bielicki - "drugie piętro", pozwalające nam na podejmowanie decyzji wbrew uwarunkowaniom genetycznym, środowiskowym i społecznym. Mamy taką możliwość, ale czy z niej korzystamy, to już inna historia.
www.racjon(*).php/s,532005/z,0/d,26#w536938
To, co Pan tu wypisuje, to tylko Pańskie wyobrażenia czyiś poglądów. Nijak mających się do poglądów rzeczywistych tych osób.

>Tym samym zastępuje Pan wiarę użyteczną nie wiedzą, ale wiarą szkodliwą.
Tym samym daje Pan świadectwo, że bardzo niewiele potrafi zrozumieć z tego co tu piszą racjonaliści. Wszelkie życzliwe próby przedstawienia Panu racjonalnego oglądu rzeczywistości traktuje Pan jako osobisty atak na Pana i Pańską Świętą Wiarę.
To żenada, tu tak nie wypada. Pomyśl Pan ździebko, przeczytaj Pan jeszcze raz teksty innych, albo daj sobie Pan spokój. Szkoda Pańskiego zdrowia. Widocznie Bóg sobie Pana wybrał, a kogo wybiera, temu zgodnie z ludową mądrością - dużo zdrowia daje.

Miłego dnia.

@@@
.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
>> Jeżeli nie istnieje wolna wola (czynnik 1)) takiego człowieka
>> należałoby traktować na równi z dorosłymi, skoro
>> czynnik 2) występuje z założenia u obu.
> Teoretycznie się zgadza. Widzę, lubi się pan bawić w takie pusty dylematy

Zachęcam do zapoznania się, jak to robi praktyk - np. biznesmen Czesław Kiluk.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,5643
Artykuł nieco przydługawy, ale trzyma się tak diabelnie ziemi, jak tylko można!
Przy czym ciekawie ujmuje m.in. kwestię wolności. Z góry ostrzegam, z tego co poczytałem kilkanaście pana postów - z poczatku może pan mieć trochę trudność ze zrozumieniem niektórych pojęć inżynierskich, ale.. dla chcącego nic trudnego Na szczęście w drugiej części będzi enagroda w postaci multidyscyplinarnej fizofii w najczystszej, praktycznej postaci.

Kilka cytatów z pana Kiluka (nie mogłem się powstrzymać)
Cytat:
Kreatywność powstaje na styku wolności i ograniczeń

Cytat:
Na pytanie, jak pojmuję wolność (..) mogę odpowiedzieć: wolność w moim wizerunku rzeczywistości jest określana ilością stopni swobody, którymi dysponuję, jest to wiedza, doświadczenia, intuicja, sieć kontaktów, wyczucie zmian gospodarczych i kierunku trendów rozwoju

Cytat:
Wolna wola - tradycyjne rozumowanie wychodzi z założenia, że materialna substancja człowieka jest całkowicie zdeterminowana (..)

Cytat:
Od kilkudziesięciu lat znany jest fenomen, że decyzje powstają o parę dziesiątych sekundy wcześniej niż nasza świadomość to sobie uzmysławia. Świadomość rejestruje zmiany motoryczne i traktuje to jako moment decyzji. Trzeba by było przenieść poziom świadomościowej percepcji do skali memów i wtedy mielibyśmy autentyczną możliwość uczestniczenia w procesie robienia wyborów.

Cytat:
Imperatywność klasycznych reguł i metod planowania czasu nie jest dopasowana do struktur mózgu i mentalnej natury człowieka. "Gdzie pożądanie czegoś koliduje z rozsądkiem - na dłuższą metę zawsze przegrywa rozsądek"

łącząc pozdrowienia

---

#427
21-12-2012 19:50
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik

Dziękuję, chętnie zapoznam się z rozważaniami p. Czesława Kiluka, chociaż nie mogę tego zrobić od razu (chociaż artykuł już przejrzałem). Proszę jednak pamiętać, że filozofię (wedle mojej wiedzy) interesuje to, co konieczne (tzn. co występuje w każdym możliwym świecie), a nie (tylko) to, co po prostu faktyczne. Niech więc w naszym świecie myśl będzie tożsama z percepcją; chodzi jednak o to, czy jest koniecznie z nią tożsama. W zbiorze białych kul bilardowych i czarnych sześcianów być białym = być kulą bilardową, ale to niewiele mówi o istotnych własnościach bieli.

Dziękuję i pozdrawiam.

#428
21-12-2012 20:01
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii

Dziękuję za życzenia. Na Pana ręce składam wszystkim Forumowiczom życzenia odpoczynku w gronie rodzinnym (w związku ze Świętami Bożego Narodzenia), jak również - z niejakim wyprzedzeniem - życzenia szczęśliwego Nowego Roku 2013.

#429
21-12-2012 20:18
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Przepraszam za opóźnienie, ale brak czasu nie pozwolił mi na odpowiedź, która byłaby szybka i przemyślana zarazem.<
Niepotrzebnie się Pan tak spieszył. Mógł Pan dać sobie jeszcze trochę czasu i przeczytać mój tekst ze zrozumieniem. Z dwóch wymienionych przymiotników, pańska odpowiedź jest tylko szybka.
>Chętnie odniosę się do Pańskiej (skądinąd iście Wolteriańskiej) koncepcji woli.<
Ja nie odnoszę się do wolteriańskiej koncepcji woli tylko do koncepcji wolnej woli.
>1. Pańska odpowiedź zmierza do utożsamienia kary z resocjalizacją, co wydaje mi się ze wszech miar błędne i jawnie niesprawiedliwe.<
Jak powiedziałem, przeczytaj Pan jeszcze raz, co napisałem. Przekręca Pan treść lub w pośpiechu nie przeczytał jej dokładnie. Moja odpowiedź nie zmierza do utożsamienia kary z resocjalizacją, moja wypowiedź kwestionuje istnienie wolnej woli.
>Oznacza bowiem, że nie należy karać osób, których - z jakichś względów - nie można lub nie trzeba resocjalizować. Nie może na przykład być ukarany morderca, w którym wkrótce po morderstwie doszło do przemiany duchowej (a tego nie możemy wykluczyć). <
O pańskiej osobliwej logice napisałem gdzieś tam wyżej.
>Ponadto, sama resocjalizacja daje bardzo niewielką rekompensatę osobie pokrzywdzonej (dając mu co najwyżej obietnicę, że resocjalizowany nie skrzywdzi jej po raz drugi).<
Kary nie wymierza się dlatego żeby usatysfakcjonować poszkodowanego. Jeżeli Pan tego nie rozumie , niech Pan popyta jakiegoś prawnika.
Ile satysfakcji przeżywa zamordowany widząc mordercę na elektrycznym krześle?
> 2. Negując istnienie wolnej woli, neguje Pan także istnienie obiektywnego wyroku sędziowskiego. Można powiedzieć, że wolna wola potrzebna jest nie tylko podsądnym (aby mogli być pociągani do odpowiedzialności), ale także i sędziom (ażeby mogli niezawiśle karać).<
Kochany Panie ! Niezawisłość i autonomia sądu nie ma absolutnie nic wspólnego z wolną wolą sędziów. Że też takie oczywistości trzeba Panu tłumaczyć? Niezawisłość oznacza w tym przypadku - bez nacisków, presji z zewnątrz. Presji społeczeństwa, prezesa sądu, ministra sprawiedliwości lub polityki najogólniej.- Jeżeli Pan uważa że sędzia sądzi kierując się swoją wolną wolą, nieograniczony obowiązującym prawem, to nie wiem na jakiej planecie Pan żyje.
> 3. Jeżeli nie ma wolnej woli, nieuprawniona jest różnica prawna między dzieckiem a osobą dorosłą, skoro osoba dorosła nie odpowiada za swoje czyny w większym stopniu, aniżeli dziecko. Pańskie rozwiązanie nakazuje albo dorosłych traktować jak dzieci (resocjalizowanie to zresztą coś w rodzaju wychowania do życia w społeczeństwie), albo dzieci jak dorosłych.<
Przekręcił Pan mój tekst. Dlatego proszę jeszcze raz go przeczytać. Z manipulantami nie warto dyskutować. Zakładam że Pan coś przeoczył.
> 4. Resocjalizacja musi polegać na wpajaniu pewnych postaw. Kto i jak ma ocenić, które postawy należy wpajać?<
Co to ma wspólnego z istnieniem wolnej woli? Trzymaj się Pan tematu.
>Zresztą ten, kto będzie o tym decydować, tak samo będzie działać pod przymusem zewnętrznych sił.<
Pierwsze rozsądne zdanie. Siły zewnętrzne filozofowie nazywają wolnością zewnętrzną. Ta istnieje i nikt jej nie kwestionuje. Wolna wola jest jednak wolnością wewnętrzną dokładniej, jest definiowana jako wolność wewnętrzna i tej nie ma.
> 5. Wiarę w wolną wolę zastępuje Pan wiarą w powszechną determinację(od obserwacji, świadczących, że niekiedy działamy pod przymusem <
Przymus wyklucza wolność woli, mam obawy czy Pan rozumie w ogóle pojęcie wolnej woli.
><przechodzi>przymuszeni przecież nie zbadał Pan wszystkich ludzkich wyborów z osobna).<
Drogi Panie! Czy ja napisałem coś o przymusie czy o kauzalności?
>Tym samym zastępuje Pan wiarę użyteczną nie wiedzą, ale wiarą szkodliwą.<
No i widzi Pan! Gdzie ta pańska konsekwencja. Twierdził Pan wpierw że wolna wola istnieje. Teraz nazywa ją Pan wiarą, aczkolwiek użyteczną. O pożytkach tej użytecznej wiary też coś napisałem.

#430
21-12-2012 20:28
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> Ja mówię o (rozumnej) wolnej woli, czyli o (rozumnym) wybieraniu, Pan o "kontynuowaniu pod pełnym panowaniem rozumu" u człowieka dorosłego. Zasadniczej różnicy między nami nie ma. Jest Pan mimowolnie zwolennikiem wolnej woli w moim rozumieniu<
Jeżeli wolna wola jest rozumna to już przez to nie jest wolna, ponieważ rozum ogranicza wybór tylko do rozumnych wyborów.

#431
21-12-2012 21:17
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Cytat:
Wolna wola - tradycyjne rozumowanie wychodzi z założenia, że materialna substancja człowieka jest całkowicie zdeterminowana (..)


Wola, obojętne wolna czy zniewolona, nie jest materialną substancją. Dlatego tej myśli nie rozumiem.

>Cytat:
Od kilkudziesięciu lat znany jest fenomen, że decyzje powstają o parę dziesiątych sekundy wcześniej niż nasza świadomość to sobie uzmysławia. Świadomość rejestruje zmiany motoryczne i traktuje to jako moment decyzji. Trzeba by było przenieść poziom świadomościowej percepcji do skali memów i wtedy mielibyśmy autentyczną możliwość uczestniczenia w procesie robienia wyborów.


Chodzi o eksperyment Libeta, przeprowadzony w 1979 r.
Prof. Benedykt Grothe twierdzi że eksperyment ten, powtarzany parokrotnie przez innych, nie spełniał kryteriów obiektywności.
Wykład profesora tu:

videoonline.edu.lmu.de/node/1101/950952

#432
21-12-2012 21:34
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
>nawet w typowych i prostych dylematach nasza wola jest ograniczona okolicznościami, naszą wrażliwością, zestawem informacji którymi dysponujemy, mobilnością, zdrowiem, priorytetami obowiązków i jeszcze setką innych aspektów. W ścisłym znaczeniu tego określenia "wolna wola" nie istnieje".<
Nic dodać nic ująć. Tak to właśnie jest. Wolna wola jest fikcją. Zawsze istnieją priorytety, obowiązki i setki innych aspektów.
> Nie ma i tu różnicy, albowiem twierdzę tak samo w poprzednich postach nt. wolnej woli, tylko że odrzucam to " ścisłe znaczenie", zresztą tak samo jak Pan. To jest mylne rozumienie wolnej woli, promowane tu z uporem przez p. Nietschego. Walczycie po prostu z czymś, czego nie głoszą zwolennicy wolnej woli.

Zielona trawa nie jest zielona, niebo nie jest niebieskie tylko szare, woda nie jest mokra tylko mocno wilgotna, a wola jest wolna ale nie w ścisłym rozumieniu.
Dlaczego niewolnika nazywać ściśle niewolnikiem? Można go nazwać trochę wolnym.
To nie jest mylne rozumienie tylko pokrętna kazuistyka kościelna, która chce zwolnić Boga z odpowiedzialności i utrzymać dogmat o istnieniu wolnej woli a jednocześnie pogodzić to ze sprzecznościami wykazanymi przez naukę.
W jednym ze swoich postów w polemice z fizykiem zrelatywizował Pan już absolut! Doskonałość nie należy rozumieć jako absolutnie doskonały, Bóg jest tylko trochę doskonały, trochę dobry, odrobinę zły. Przy takiej dowolności interpretacji to gotów jestem uwierzyć w żydowskiego Boga ST.

Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Można faktycznie powiedzieć, że Nietsche w pewnym sensie dzieli włos na czworo.<
Panie Jacku, to proszę wymienić mi cztery stopnie wolności z których każdy jest wolnością i nie jest tożsamy z pozostałymi.
Tu nie ma co dzielić. Wolna znaczy, wolna. Nie ma trochę wolna, bardziej wolna. To może dotyczyć prędkości ale nie woli.
Co do Freuda, bardzo dobry przykład, zgadzam się w pełni.

Irracja (4721 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
> "Różnica między nami pewna jednak jest, ujmę to trochę inaczej: nawet w typowych i prostych dylematach nasza wola jest ograniczona okolicznościami, naszą wrażliwością, zestawem informacji którymi dysponujemy, mobilnością, zdrowiem, priorytetami obowiązków i jeszcze setką innych aspektów. W ścisłym znaczeniu tego określenia "wolna wola" nie istnieje".
> Nie ma i tu różnicy, albowiem twierdzę tak samo w poprzednich postach nt. wolnej woli, tylko że odrzucam to "ścisłe znaczenie", zresztą tak samo jak Pan. To jest mylne rozumienie wolnej woli, promowane tu z uporem przez p. Nietschego. Walczycie po prostu z czymś, czego nie głoszą zwolennicy wolnej woli.

... a jednak wolna wola istnieje, lecz dziś trochę inaczej ją trzeba pojmować/interpretować. Po pierwsze, trzeba sobie uświadomić, że głównym i podstawowym prawem "wolnej woli i wolności" jest "prawo do świadomej rezygnacji z własnych praw". To jedyne prawo które pasuje do każdej sytuacji związanej z naszymi prawami i ograniczeniami - jednocześnie nie jest sprzeczne samo z sobą, oraz z prawami innych...

... po drugie, żyjemy w świecie w którym gdziekolwiek się znajdziemy, tam jest już jakaś społeczność mająca ustalone prawa. A więc musimy się dostosować do tego prawa. Niby nie możemy skorzystać z "wolnej woli" i sami sobie wybrać prawa. Inaczej narazimy się na konsekwencje prawne, ostracyzm, odrzucenie itd. I tutaj w grę wchodzi nasza świadomość i zrozumienie. Jeżeli przyjmiemy prawa (a więc i ograniczenia naszych praw) jako system narzucony, to jest to wbrew naszej woli. Jednak gdy zrobimy to w sposób rozumowy i świadomy - zrozumiemy te prawa, jego powody i sami uznamy je za słuszne, oraz odpowiadające nam - to wtedy można powiedzieć, i tak należy to interpretować, że prawa i zakazy przyjęliśmy z "własnej i nieprzymuszonej woli"...

... a przy okazji, chrzest po urodzeniu - i to bez możliwości unieważnienia go - właśnie z tego powodu jest łamaniem "wolnej woli" człowieka. Z tego samego powodu, to rodzice ponoszą odpowiedzialność za czyny dzieci i małoletnich...

... pozdrawiam...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

#435
22-12-2012 10:45
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Korzyści płynące z religii
W odpowiedzi Elasp
.
>Proszę jednak pamiętać, że filozofię (wedle mojej wiedzy) interesuje to, co konieczne (tzn. co występuje w każdym możliwym świecie), a nie (tylko) to, co po prostu faktyczne.
Ma Pan bardzo ograniczoną wiedzę:
Terminu filozofia używa się w różnych znaczeniach. Trudno o definicję tego terminu, gdyż zakres rozważań filozoficznych i ich metoda ulegały zmianom w historii, a rozumienie filozofii jest uzależnione od wielu czynników, w tym od przyjętej tradycji filozoficznej.
I odrzuca Pan cały nurt filozofii naturalistycznej: materializmu, fizykalizmu, monizmu itp.

Jestem "naturalistą ontologicznym" i według mnie istnieje tylko jeden byt, dostępny ludzkiemu poznaniu za pomocą zmysłów (bezpośrednio lub pośrednio za pomocą różnorodnych narzędzi). Jest to obiektywnie istniejąca rzeczywistość, poznawalna aczkolwiek jeszcze nie poznana (wraz z wyjaśnieniem jednych problemów pojawiają się następne) i to permanentne zbliżanie się do prawdy o świecie jest fascynujące.

>Niech więc w naszym świecie myśl będzie tożsama z percepcją; chodzi jednak o to, czy jest koniecznie z nią tożsama. W zbiorze białych kul bilardowych i czarnych sześcianów być białym = być kulą bilardową, ale to niewiele mówi o istotnych własnościach bieli.
Wydumany problem sześcionowatości czerni, takich gdybań można jeszcze wiele rozważać, na zasadzie ruchów frykcyjnych w sensownej próżni i nic z tego nie wynika.
Proszę przypomnieć sobie apel Andrzeja Mleczki: "Obywatelu nie pieprz bez sensu!"

Sensownie uprawiana filozofia w XXI wieku musi ściśle trzymać się aktualnego dorobku nauki. Dlatego współczesna filozofia chrześcijańska jest właśnie bezsensowną.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365