 |
Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-05-2016 15:18 | PrRac (1879 punktów) | Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?
3 na 5 | Wygląda na to, że ewolucja jest prawdziwa. Wygląda na to, że homoseksualizm jest cechą genetyczną co jest związane np z badaniem nad bliźniętami jednojajowymi. Jeśli teraz uprzemy się, że homoseksualizm to "nie choroba" stajemy przed koniecznością logicznego uzasadnienia sensu ewolucyjnego homoseksualizmu.
Problem w tym, że jak dotąd nie ma logicznego uzasadnienia na to że homoseksualizm jest czymś normalnym i korzystnym ewolucyjnie. Powstało kilka hipotez głoszących "normalność" homoseksualizmu, każda na swój sposób błędna, np: hipoteza pszczoły robotniczy której błąd polega na tym, że u ludzi takie rozumowanie nie działa z uwagi na inny rozkład chromosomów lub hipoteza haremów i biseksualistów "udających" homoseksualistów (błąd tu polega na cichym przyjęciu doboru grupowego, który jak wiadomo nie powinien działać ponieważ wystarczył by tylko jeden osobnik o mniej altruistycznych cechach aby wyprzeć cechy przeciwne z populacji).
Przeświadczenie, że homoseksualizm to choroba jest popularne np u księży. Chociaż tak często mijają się z prawdą, to zastanawiam się czy akurat w tej kwestii nie mają jednak racji. Już intuicyjnie wydaje się, że geny homoseksualizmu mają bardzo niskie dostosowanie. Oczywiście nie chodzi mi tu o bronienie homofobii (to że ktoś jest chory nie jest usprawiedliwieniem linczu). Chodzi mi po prostu o uczciwe postawienie sprawy. Denerwuje mnie postawa wielu naukowców - socjalistów do zaorania takich jak np Dawkins - którzy ze względów społecznych i sympatyzowania z niektórymi środowiskami starają się na siłę "udowodnić" ,że homoseksualizm to nie choroba, mimo że już na pierwszy rzut oka widać coś innego.
Racjonalizm nie powinien polegać na podlizywaniu się tym czy innym , ale na mówieniu tego co ukazuje się w świetle rozumu, niezależnie od tego czy jest to po naszej myśli czy nie. Jeśli nie jest to trudno, taka jest rzeczywistość.
Dlatego jestem przerażony hipokryzją naukowców którzy w 1973 usunęli homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Dzisiaj w imię "poprawności" już nawet nie ma określenia choroba psychiczna tylko "zaburzenie". Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu? Dlaczego wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób zostało rozstrzygnięte na drodze głosowania? Czy to poprawna metoda naukowa? Czy to , że miażdżąca większość ludzi na ziemi wierzy w Boga implikuje jego prawdziwość?
Co szkodzi homoseksualistą w zaakceptowaniu tego, że są chorzy? Czy jeśli mi lekarz mówi, że np jestem chory na zespół X to jest dla mnie powód , żebym stał się aktywistą na rzecz ruchu usunięcia zespołu X z listy chorób? Czy to zmieniło by mój stan zdrowia czy stosunek innych wobec mnie ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..#286 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Nie, już dawno - dla nikogo poza Panem i kilkoma osobami, którym podobnie do Pana utarłem tu nosa - zabawnym to nie jest. Przy braku nawet podstawowych argumentów merytorycznych w zacietrzewieniu bije Pan tu pianę nienawiści przeprowadzając permanentny personalny atak na mnie - podobnie do innych, którzy śmią się Panu sprzeciwiać. Moim zdaniem zupełnie nie jest zabawną niczyja fundamentalistyczna wiara we własną rację uniemożliwiają rozmowę na jakikolwiek temat. Niewiele osób z porównywalną do Pana głębokością wiary tu się przytrafiło. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469Po pierwsze to nie utarł mi Pan nosa, tylko trafiła kosa na kamień. Lubi Pan czuć się lepszym od rozmówcy, a ja lubię się z takich osób nabijać odbijając piłeczkę. Śmieszy mnie Pana napompowane ego i pisanie o sobie samym w superlatywach, a o osobach, które się z Panem nie zgadzają w samych negatywach. To nie brzmi nawet wiarygodnie, więc jak miałbym się tym przejąć? Natomiast irytuje mnie to, że nie trafia do Pana żaden logiczny argument, a w zamian odpowiada Pan tymi samymi tekstami "kopiuj-wklej", z których bije narcyzm. Nie podaje Pan żadnych argumentów merytorycznych, ale podkreśla Pan ich rzekome używanie. To jest komiczne  Ja nie wierzę we własną rację. Przyjmuję jako robocze wersje modele, które są akurat dla mnie przekonujące na podstawie argumentów. Ignoruję całkowicie odwoływanie się do autorytetów, cudze podkreślanie własnej inteligencji, używane niefortunne wyrażenia. Staram się wyabstrahować meritum, czyli konkretną hipotezę i argumenty za oraz argumenty przeciw. Do argumentów szukam kontrargumentów. Na czas przemyśleń wyłączam emocje i dlatego często sam siebie oceniam negatywnie, a tego jak widać Panu brakuje. Nawet jeśli ma Pan rację, to nie użył Pan argumentów żeby ją podeprzeć. W zamian mamy tu wymądrzanie się, podkreślanie, że jest Pan inteligentny, ma Pan świetną pamięć, dużo Pan przeczytał w swoim życiu, zgadza się Pan z wybitnymi jednostkami, które stanowią elitę i inteligencję, w przeciwieństwie do tego całego "plebsu i bydła". Pan tego nawet nie dostrzega, co świadczy o silnym wyparciu. Podam przykład jak wygląda dyskusja na argumenty (A) i dyskusja z Panem lub kimś podobnym (B). Żeby wyłączyć Pański mechanizm obronny (emocjonalny) posłużę się przykładem dyskusji o piłce nożnej (jak najprostszym). A) - Ten Iksiński to świetny piłkarz, nasz klub powinien go wziąć - Coś ty, przecież on nie ma dryblingu, gra bezmyślnie, z klapkami na oczach - Ale to były reprezentant Polski, zagrał w niej kilka meczów, a do tego grał we Francji czyli w lepszej lidze od naszej - Kowalski i Nowak też są byłymi reprezentantami, Kowalski grał w Niemczech, czyli w jeszcze lepszej lidze, a mimo to nie potrafią grać ( tu jest obalenie argumentu rozmówcy, choć nie obala to jego tezy (!)) - Ale strona transfermarkt wycenia go na 500 tys euro, a teraz jest do wzięcia za darmo - Kiedy u nas nie wypali, co pewnie nastąpi, jego cena znacząco spadnie, a my zostaniemy ze słabym zawodnikiem na gwiazdorskim kontrakcie - Ja sądzę, że ten zawodnik potrafi grać w piłkę - Ok, ja sądzę, że nie I tu mamy typową sytuację różnicy zdań, w której obie strony muszą przyznać, że po prostu się ze sobą nie zgadzają. Dyskutant, który był przeciwko zatrudnieniu piłkarza obalił wszystkie argumenty za tezą dyskutanta będącego za zatrudnieniem, więc obaj pozostali przy swoim subiektywnym zdaniu i nie uzgodnili intersubiektywnej wersji. B)[...] - Kowalski i Nowak też są byłymi reprezentantami, Kowalski grał w Niemczech, czyli w jeszcze lepszej lidze, a mimo to nie potrafią grać - Uważasz, że trener reprezentacji się myli? Kim ty jesteś przy nim? On ma papiery trenerskie, trenował reprezentację i najlepsze kluby - To co, znaczy, że jest nieomylny? - Panie, pieprzyć to se każde może, a ty podważasz autorytet trenera, samemu nie mając papierów trenerskich - Jest mnóstwo słabych trenerów, którzy mają papiery, a ci dobrzy też się często mylą. Porozmawiajmy o meritum... - Ja wyrażam się do ludzi inteligentnych, bla bla bla (dalej padają typowe stwierdzenia dla Bogusławskiego, czyli podkreślenie swojej inteligencji, rzekomej głupoty rozmówcy itd) - Dobra chamie, idź pan w ch... - No i widzisz, potrafisz tylko obrażać, co świadczy tylko o tobie. Iksiński to świetny piłkarz (podanie swojego zdania jako prawdy absolutnej, bez argumentów - przyp. olson), o czym mówił trener reprezentacji, a także trener francuskiej drużyny, który go do niej brał. Itd. W tym momencie dyskusja traci sens, nie ma odwołań do meritum. Dodatkowo Pan przekształca sens czyjeś wypowiedzi kiedy ktoś posłuży się uproszczeniem, metaforą, ogólnikiem. Oprócz Pana na tym forum jest kilku użytkowników, którzy robią podobnie: Szarley, Gostyx, Irracja. Raz jeszcze miałem tego typu rozmowę z Quetzalcoatzlem, ale może to jednorazowy przypadek. |
#287 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Bez trudności rozumie mnie inteligencja, której tu jest zdecydowana większość, o czym świadczy moja punktacja i jej reakcje na moje posty. Inteligencja ta potrafi czytać ze zrozumieniem i wydawać samodzielne sądy, tylko głupcy wierzą, iż można jej narzucić oceny własne - czy to dotyczące ludzi i ich wypowiedzi, czy też rozumienia otaczającej nas rzeczywistości. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321"Amerykański system klasyfikacji psychiatrycznej (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders - DSM-IV) definiuje osobowość narcystyczną jako utrwalony wzorzec poczucia własnej wielkości (widoczny w fantazjach bądź w zachowaniu), potrzeby podziwu ze strony innych i braku empatii, który pojawia się we wczesnej dorosłości i ujawnia się w różnych kontekstach, na co wskazuje co najmniej pięć z poniższych kryteriów: (pogrubiłem cechy, które pasują do Pańskich wpisów - przyp. olson) - Jednostka ma wyolbrzymione poczucie własnej wartości (wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, oczekuje uznania własnej wyższości, niewspółmiernie do rzeczywistych dokonań).- Pochłaniają ją fantazje o nieograniczonym własnym powodzeniu, mocy, wybitnych zdolnościach, urodzie czy miłości idealnej. - Przekonana jest o własnej wyjątkowości i unikatowości, którą mogą zrozumieć lub z którą mogą obcować tylko inni wyjątkowi bądź zajmujący wysoką pozycję ludzie lub instytucje.- Wymaga przesadnego podziwu. - Ma poczucie posiadania specjalnych uprawnień, tzn. bezpodstawnie oczekuje szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się innych jej oczekiwaniom.- Nastawiona jest eksploratorsko wobec innych ludzi, tzn. wykorzystuje ich do osiągnięcia własnych celów. - Brak jej empatii, niechętnie rozpoznanie cudzie uczucia i potrzeby oraz nie jest skłonna z nimi się identyfikować.- Często zazdrości innym lub uważa, że inni jej zazdroszczą. - Swą postawą i zachowaniem okazuje arogancję i wyniosłość. (!!!) > [...]ale przecież ta Pańska zaślepiająca wściekłość jest tego najlepszym dowodem.Z mojej strony zdenerwowanie generuje jedynie to, że nie odpowiada Pan kontrargumentem na argument. Poza tym mam z Pana ubaw, bo takie nadęcie i projekcje zwyczajnie mnie bawią. > Miłego dnia Szanownemu Panu życzę i może jeszcze ze dwa, trzy posty tu napisze jaki to ja zły i głupi jestem, a Pan jaki jest śliczny, dobry i mądry. Na pewno kogoś Pan przekona, iż to Pan ma we wszystkim rację, gdyż przecież inaczej być nie może.Piękne odwrócenie kota ogonem i projekcja  To Pan cały czas podkreśla swoją ważność i moją rzekomą głupotę. Tylko, że mnie to śmieszy, bo wiem, że nie jestem głupi, ani też nie uważam się za mądrego. Ot, po prostu przykładam wagę do ARGUMENTACJI. |
#288 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . >Zabawne  Nie, już dawno - dla nikogo poza Panem i kilkoma osobami, którym podobnie do Pana utarłem tu nosa - zabawnym to nie jest. Przy braku nawet podstawowych argumentów merytorycznych w zacietrzewieniu bije Pan tu pianę nienawiści przeprowadzając permanentny personalny atak na mnie - podobnie do innych, którzy śmią się Panu sprzeciwiać. Moim zdaniem zupełnie nie jest zabawną niczyja fundamentalistyczna wiara we własną rację uniemożliwiają rozmowę na jakikolwiek temat. Niewiele osób z porównywalną do Pana głębokością wiary tu się przytrafiło.www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> Po pierwsze to nie utarł mi Pan nosa, tylko trafiła kosa na kamień.Ło Boze, a mnie się zdało jakbym w coś miękkiego i śmierdzącego trafił, jak widać nasze wrażenia zawieść nas mogą. > Lubi Pan czuć się lepszym od rozmówcy,Tak, Pan myśli? Ja jestem przekonanym, iż wolę partnerów mądrzejszych od siebie, od których czegoś nauczyć się mogę i co najmniej kilku takich tu spotkałem lub równych sobie, z którymi można merytorycznie się pospierać i takich ciągle tu większość. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217> a ja lubię się z takich osób nabijać odbijając piłeczkę.To Pańska samoocena. Według mojej bawi Pan się tu w obwieszczenia własnej mądrości na każdy temat, a gdy ktoś śmie ją zakwestionować wchodzi Pan z nim w personalne pyskówki i dokonuje niewybrednych ataków na forumowiczów zamiast przedstawiania merytorycznych argumentów. Jak z tego widać nasze oceny są wprost alternatywne i dlatego lepiej pozostawić je czytelnikom. > W tym momencie dyskusja traci sens, nie ma odwołań do meritum.Znowu różnimy się we wzajemnych ocenach i wiedząc, iż jestem subiektywnym wolę pozostawić je czytelnikom. > Dodatkowo Pan przekształca sens czyjeś wypowiedzi kiedy ktoś posłuży się uproszczeniem, metaforą, ogólnikiem.Tu to wprost Pan ordynarnie kłamie, jak oprócz krętactwa jest to w Pańskim zwyczaju. Nie mam zwyczaju przekształcania ani manipulowania niczyimi wypowiedziami. Przykładam staranność do dokładnego nie wyrywanego z kontekstu cytowania wypowiedzi, z którymi polemizuje, gdyż uważam, iż głupota to najlepiej sama siebie kompromituje. Co dyskusje z Panem - nie tylko moje - jednoznacznie potwierdzają. Bez trudności rozumie mnie inteligencja, której tu jest zdecydowana większość, o czym świadczy moja punktacja i jej reakcje na moje posty. Inteligencja ta potrafi czytać ze zrozumieniem i wydawać samodzielne sądy, tylko głupcy wierzą, iż można jej narzucić oceny własne - czy to dotyczące ludzi i ich wypowiedzi, czy też rozumienia otaczającej nas rzeczywistości. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321 Tak, jako zadeklarowany człowiek lewicy zdecydowanie sobie cenię i szlachetność w poglądach i szlachetność w czynach. Mierzi za to mnie hołota i jej głupota, a im bardziej utytułowana i im na wyższych stanowiskach to tym bardziej, ale inteligentny czytelnik, do którego kieruję zawsze swoje wypowiedzi bez trudności potrafi to zrozumieć. Natomiast ani przez moment nie podejrzewałem aby Pan miał możliwość zrozumienia coś więcej z moich wywodów ponadto, iż podważam jego wiarę we własną rację, a nawet kpię sobie z niej. Utrzymując tu taką postawę wobec wszystkich wypisujących tu przeróżne głupoty wyrobiłem sobie nawet kilku zaciekłych wrogów, ale przecież ta Pańska zaślepiająca wściekłość jest tego najlepszym dowodem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,704167#w704187> Z mojej strony zdenerwowanie generuje jedynie to, że nie odpowiada Pan kontrargumentem na argument.I znowu czemu Pan nie poczeka na ocenę czytelników swoich argumentów, tylko atakuje personalnie tych, którzy się z wypisywanymi tu przez Pana bzdurami nie zgadzają. W mojej ocenie nie udało się Panu ani razu podważyć przedstawionych przeze mnie argumentów, ale ocenę czy tak było w istocie pozostawiam spokojnie naszym czytelnikom. > Poza tym mam z Pana ubaw, bo takie nadęcie i projekcje zwyczajnie mnie bawią.Tak, najbardziej z wszystkich forumowiczów przypomina mi Pan pana Brzostowskiego, z jego głęboką wiarą we własną rację, polemicznym zacietrzewieniem oraz przygotowaniem merytorycznym w tematach, w których zajmujecie jakieś tam autorytatywne stanowisko. Łączy Was też wspólne poczucie humoru: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,694830#w695613 Dociśnij Bogdan chomąto! Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem. Miłego dnia Szanownemu Panu życzę i może jeszcze ze dwa, trzy posty tu napisze jaki to ja zły i głupi jestem, a Pan jaki jest śliczny, dobry i mądry. Na pewno kogoś Pan przekona, iż to Pan ma we wszystkim rację, gdyż przecież inaczej być nie może.> Piękne odwrócenie kota ogonem i projekcja To Pan cały czas podkreśla swoją ważność i moją rzekomą głupotę. Tylko, że mnie to śmieszy, bo wiem, że nie jestem głupi, ani też nie uważam się za mądrego. Ot, po prostu przykładam wagę do ARGUMENTACJI.Całkowity brak wiary w ludzi oraz w inteligencję oraz zdolność do samodzielnych ocen naszych forumowiczów. Przecież oni to czytają i samodzielnie oceniają. Widzą kto jakich argumentów i języka używa, kto jest mądrzejszy i bardziej w danej problematyce oczytanym, a ja przykładam wagę do do tego aby jak najlepiej zostać przez racjonalistów zrozumianym. Jak na razie poziom tego zrozumienia całkowicie mnie satysfakcjonuje i nie czuję żadnej tu potrzeby samodowartościowywania ani przez moją średnią mądrość, ani poprzez czyjąkolwiek głupotę. Jestem tu wśród forumowiczów intelektualnie podobnych do mnie. @@@ . |
#289 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > Taka dziewczyna może przecież trafić na lepszego mężczyznę, który pomoże jej schudnąć, więc będąc w ten sposób zboczonym człowiek nie powinien wchodzić w związek miłosny. W zasadzie "miłosny", bo miłością bym tego nie nazwał.Rozwiązaniem tego dylematu może być znalezienie takiej dziewczyny, która jest zadowolona ze swojego wyglądu, mówi, że nie ma zamiaru chudnąć i szuka kogoś, kto ją będzie akceptował. Jednocześnie nie ma jakichś problemów zdrowotnych związanych z nadwagą, więc nie musi się odchudzać. |
#290 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | I w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów. Plusików też tak jakby jest w tym momencie więcej przy moich wypowiedziach w tej dyskusji, choć ja akurat zupełnie nie przykładam do tego wagi. Natomiast mam do Pana propozycję nie do odrzucenia. Będzie Pan mógł udowodnić swoją rację, a ja się z tego ucieszę, bo w tym temacie wolałbym tej racji nie mieć. Zasady są takie: argument -> kontrargument odnoszący się do tego konkretnego argumentu. Tylko tak się dyskutuje, a ten kto robi inaczej jest zwykłym trollem. I od razu jakby się te długie posty kopiuj-wklej skróciły! Ale za to nie mógłby Pan tylko kopiować i wklejać kolorowych linków, tylko trzeba by było pomyśleć, a to już jak widać sprawia Panu trudność. Temat jest prosty, podzielę to na punkty żeby było łatwiej. Mam ścisły umysł, więc nie interesuje mnie babranie się w definicjach i ględzenie takie jak Pan tu przedstawia. Lecimy z jak najprostszym zapisem, gdzie dane słowa i definicje są użyte roboczo do konkretnego przykładu. 1. Teza, że skoro "specjaliści" mówią, że homoseksualizm nie jest chorobą, to znaczy, że nie jest. Czyli teza (a), z której wynika wniosek (b). Zgadzam się z (b), ale nie dlatego, że tak mówią jacyś "specjaliści", tylko dlatego, że nie istnieje znany mi argument, który świadczyłby o tym, że to choroba. Zaproponowałem więc: 2. Przykład analogicznej sytuacji, która obala tezę o implikacji (a) ^ (b) (zapisane jako kwantyfikator wielki), w której "specjaliści" mówią, że upodobanie do pulchnych* kobiet nie jest chorobą. Tymczasem ja uważam, że jest chorobą, która uniemożliwia miłość. Łopatologicznie: Jeśli obalę ten kwantyfikator wielki, będzie to oznaczało, że ze zdania (a) nie wynika (b), więc trzeba szukać innych argumentów, gdyż ten jest niesłuszny. Oczywiście ktoś może podać inny przykład gdzie "specjaliści" mają rację, ale wtedy mówimy o kwantyfikatorze małym, który nie jest żadnym dowodem na prawdziwość implikacji (a) ^ (b). * pulchne kobiety, o których piszę w tym przykładzie to mniej więcej granica między nadwagą, a otyłością z różnicą kilka kg w jedną lub w drugą stronę, bo jak wiemy waga wadze nierówna jeśli chodzi o aspekt wizualny. 3. Skoro pulchne kobiety są chore (co jest oczywistością, ale jeśli ktoś tego nie wie to wkleiłem linki do badań, których w google szuka się 2 minuty), to upodobanie do takich kobiet też musi być chorobą. Oczywiście nie mówię o sytuacji, w której komuś podoba się kobieta POMIMO tego, że jest pulchna. Mówię o sytuacji, w której komuś podobają się tylko takie kobiety i jest to meta-warunek tak samo ważny i podstawowy jak płeć. I oczywiście nie jest to jedyny warunek, tak jak dla nikogo o orientacji heteroseksualnej sam czynnik płci przeciwnej nie wystarcza do podniecenia seksualnego, a homoseksualiście sam fakt płci własnej nie wystarcza. Jak widać argumenty są proste i merytoryczna dyskusja polega na tym żeby odnieść się do tych konkretów. U Pana takich odniesień nie było, za to pojawiało się dużo pieprzenia o swojej wielkości i moich rzekomych wadach (ad personam) i wytykanie mi tego samego kiedy odbijałem piłeczkę. Pojawiły się też bzdury jak stwierdzenie, że rzekomo narzucam komuś swoje upodobania jako jedynie słuszne (skąd takie bzdury? nie wiem). Ma Pan teraz szansę odnieść się do konkretnych punktów (czyli meritum). Jeśli Pan tego nie zrobi to wszystko będzie jasne dla każdego. P.S. Oczywiście z tych moich punktów mogą wyniknąć wątki poboczne wynikające z argumentacji, więc proszę aby wzorem mojej wypowiedzi pogrupować to w podobny sposób. To najprostszy i być może jedyny sposób na uniknięcie pustosłowia, które Pan tu uprawia poprzez wklejanie kolorowych linków i podkreślanie własnej rzekomej wielkości. P.S. 2 I co mnie do cholery jasnej obchodzi Brzostowski? Że nie umie Pan odnosić się do meritum to już wiem, ale takie denne porównania świadczą tylko o Panu. Podobno nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami. Z drugiej strony bardzo często ktoś kto się skompromitował nawet nie dostrzega tego, że to zrobił i puszy bezpodstawnie swoje pawie pióra. |
#291 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . > I w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów.Cały czas to samo personalny ping-pong zamiast jakiejkolwiek merytoryki i w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów. > Plusików też tak jakby jest w tym momencie więcej przy moich wypowiedziach w tej dyskusji, choć ja akurat zupełnie nie przykładam do tego wagi.Gratuluję na ten moment. Ci, którzy mnie plusy stawiają muszą najpierw wypowiedź ze zrozumieniem przeczytać i często poza pisaniem na naszym forum jeszcze inne - jak choćby książek czytanie - zajęcia mają. Dla mnie ma znaczenie od kogo plusy i minusy otrzymuję. Od tych, od których Pan Pan plusy otrzymuje, to ja bym nie chciał. > Natomiast mam do Pana propozycję nie do odrzucenia.Ja też. Przestań Pan się już kompromitować. > Będzie Pan mógł udowodnić swoją rację,Komu i po co? Na podstawie moich doświadczeń należy Pan tu do kilku zacietrzewionych trolli, którym wykazanie czegokolwiek, tak aby oni to zrozumieli jest wprost niemożliwym. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. > a ja się z tego ucieszę, bo w tym temacie wolałbym tej racji nie mieć.Wystarczy przeczytać moje tu wypowiedzi aby bez problemu zrozumieć, iż wykazałem Panu przeróżne brednie w tym co Pan tu napisał. Jeżeli Pan dotychczas tego nie zrozumiał, to już i Święty Boże w tym nie pomoże. > I co mnie do cholery jasnej obchodzi Brzostowski? Że nie umie Pan odnosić się do meritum to już wiem, ale takie denne porównania świadczą tylko o Panu.Nawet tego Pan nie zrozumiał? Napisał Pan: > Poza tym mam z Pana ubaw, bo takie nadęcie i projekcje zwyczajnie mnie bawią.A ja odpowiedziałem: Tak, najbardziej z wszystkich forumowiczów przypomina mi Pan pana Brzostowskiego, z jego głęboką wiarą we własną rację, polemicznym zacietrzewieniem oraz przygotowaniem merytorycznym w tematach, w których zajmujecie jakieś tam autorytatywne stanowisko. Łączy Was też wspólne poczucie humoru: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,694830#w695613 Dociśnij Bogdan chomąto! Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem.Mnie już od dawna zupełnie nie obchodzi, to co Pana obchodzi, co uznaje Pan za argument, a co za metaforę. Dla mnie to co Pan tu wypisuje to napuszony pseudointelektualny bełkot. Wiem też, gdyż łatwo to dostrzec z Pańskich wypowiedzi, iż nie jest w stanie zrozumieć tego co ja piszę. www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,709811#w710797 O czym my poważnie moglibyśmy porozmawiać? Ja takiego tematu nie widzę? > Podobno nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami.Akurat ja jestem tego wprost pewien. Cieszę się, iż choć ten mój pogląd Pan zaakceptował. > Z drugiej strony bardzo często ktoś kto się skompromitował nawet nie dostrzega tego, że to zrobił i puszy bezpodstawnie swoje pawie pióra.Znowu przepisuje Pan tu moją dosyć często powtarzaną myśl, z którą trudno się nie zgodzić. Można jeszcze dodać, iż wielu, którym brakuje wiedzy i argumentów tak zacietrzewiają się w nienawiści do forumowiczów im to wykazujących, iż nie dostrzegają własnej śmieszności. Kto nie zrozumiał moich tu wywodów, to już na pewno nigdy ich nie zrozumie. Miłego dnia. @@@ . |
#292 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | Tak jak myślałem. Pobredził Pan sobie, a argumentów nawet Pan nie zacytował żeby cokolwiek na nie odpisać. I tak jest w kółko, więc szkoda czasu na dyskusje z takim trollem jak Pan. Szkoda tylko, że nie widzi się Pan z boku. Dziękuję za rozmowę i poprawę humoru  P.S. Jak się sprawdza kto dał punkty za konkretną wypowiedź? |
#293 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . > Tak jak myślałem. Pobredził Pan sobie, a argumentów nawet Pan nie zacytował żeby cokolwiek na nie odpisać. I tak jest w kółko, więc szkoda czasu na dyskusje z takim trollem jak Pan. Szkoda tylko, że nie widzi się Pan z boku.Na moim podwórku mawiano - "nie bij konia na postoju", a Pan tak lubi publicznie się onanizować. Nawet intelektualne ruchy frykcyjne to zupełnie średnia przyjemność. Rozmowa winna być płodną i przynosić jakąś obustronną satysfakcję. Czy na prawdę takie puste "bicie piany" daje Panu satysfakcję. Czy nie mógłby Pan na naszym forum nareszcie coś ciekawego, opartego na oczytaniu w temacie i własnych przemyśleniach pod dyskusję przedstawić? Odejść od grafomańskiego przymusu wypowiadania się w problematyce, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. Odejść od permanentnych personalnych kłótni z większością forumowiczów zamiast podejmowania merytorycznych sporów przynoszących lepsze zrozumienie jakieś tam problematyki. Podałem Panu linki do wielu moich takich prób w tematach, w których miałem cokolwiek senesowego do powiedzenia, czyniąc tak zamiast kolejnego wdawania się z Panem w puste intelektualnie spory, w których zamiast merytorycznych rozmów atakuje Pan oponentów. Może warto przeczytać i spróbować cokolwiek z tego zrozumieć? > Poza tym mam z Pana ubaw, bo takie nadęcie i projekcje zwyczajnie mnie bawią.> Dziękuję za rozmowę i poprawę humoru Mamy zupełnie inne zapotrzebowanie intelektualne, inne poczucie humoru i inne rzeczy nas bawią. Tak jak wyżej napisałem najbardziej z wszystkich forumowiczów przypomina mi Pan pana Brzostowskiego, z jego głęboką wiarą we własną rację, polemicznym zacietrzewieniem oraz przygotowaniem merytorycznym w tematach, w których zajmujecie jakieś tam autorytatywne stanowisko. Łączy Was też wspólne poczucie humoru: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,694830#w695613Tu każdy osobiście prezentuje swój poziom intelektualny oraz klasę kultury, a czytelnicy to według własnych kryteriów oceniają. Mnie nie bawi taki poziom: Dociśnij Bogdan chomąto! Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem. Uważam go za warzywny co wcale nie jest świadectwem mojego zbyt wielkiego mniemania o sobie, gdyż to otwarte forum i każdy może się tu popisywać, a "warzywniactwo" ciągle tu jeszcze w mniejszości jest: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217> P.S.> Jak się sprawdza kto dał punkty za konkretną wypowiedź?Wystarczy trochę inteligencji i pomyślenia w miejsce zacietrzewienia. Życzę Panu aby uzyskał Pan kiedykolwiek poziom np. będącej tu od niedawna pani Lily Aminy, która przeciętnie otrzymała 3 plusy od forumowiczów za każdą wypowiedź. Jeden plus to ma Pan już za to, iż się w ogóle tu wypowiedział, a więc trzeba to odjąć od ogólnego wyniku. @@@ . |
#294 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | Pisania bzdur ciąg dalszy, a odniesienia do meritum nadal brak  Kompromituje się Pan tak, że aż się dziwię, że podobno inteligentny człowiek może z powodu nieopanowania emocji pisać takie bzdury i tego nie dostrzegać. A może by tak zamiast próbować obrażać strzelając ślepymi nabojami jak niegdyś snajper mierzący do Lecha Kaczyńskiego, warto spróbować odnieść się do meritum? Tylko w ten sposób zmniejszyłby Pan rozmiary swojej kompromitacji w tym wątku. A porównanie mnie do Brzostowskiego to tylko kolejny kamyczek, który wrzuca Pan sobie do ogródka. Porównanie całkowicie nietrafione i pozbawione pomysłu, wymyślone na siłę. |
#295 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . Częściowo się z Tobą zgadzam, tylko powiedz mi jak inaczej niż za pomocą definicji mógłbym przekazać swoje myśli na forum? Są 2 możliwości - ścisły, logiczny język i definiowanie, którym wymykają się emocje, albo pisanie metaforyczne, poetyckie, któremu wymykają się definicje i co poniektórzy użytkownicy mają problem aby to wtedy zrozumieć. Nie mam na myśli utopii i sztywnych ideałów, tylko obecność pewnych wymaganych cech, niezbędnych aby uznać kogoś za człowieka godnego mojej uwagi. I pewne zasady tyczą się nie tylko miłości, ale też przyjaźni. Do podrzędnych kumpli nie mam takich wymagań, ale też nie wiążę z nimi swoich emocji.> Pisania bzdur ciąg dalszy,I co zrobić, gdy Pan ma już taki grafomański przymus. Jak z tego widać pieprzyć głupoty to może Pan nieskończenie i na każdy temat, tylko ma Pan poważne problemu z napisaniem na forum czegokolwiek mądrego. Popieprz Pan tu sobie jeszcze trochę głupot, gdyż tylko na tyle Pana stać. @@@ . |
#296 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | A argumenty nadal leżą odłogiem. Wyjątkowo tępy troll  Pozwoliłem sobie odpowiedzieć w ten sposób, bo widzę, że moje zgłoszenia złamania regulaminu i ciągłego obrażania nie przyniosły skutku. Proszę zwrócić uwagę, że troll Bogusławski nie odnosi się do argumentów, choć podkreśliłem je w punktach. Takie autorytarne stwierdzenia, przy jednoczesnym braku argumentacji świadczą tylko o debilizmie tego użytkownika. |
#297 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . > Wyjątkowo tępy troll  Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna. Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie. Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość. > Pozwoliłem sobie odpowiedzieć w ten sposób, bo widzę, że moje zgłoszenia złamania regulaminu i ciągłego obrażania nie przyniosły skutku.Prostackie personalne ataki jakie Pan tu wykonuje pod moim jeszcze chyba nie łamią regulaminu choć moim zdaniem mocno już go naciągają i biedaczek, który nie potrafi merytorycznie porozmawiać w żadnym z podejmowanych przez siebie tematów jeszcze o pomoc z zewnątrz prosi. To czysta żenada. Tak, moim zdaniem, Pan tu ciągle przynajmniej inteligencję obraża, a przy okazji osobiście wszystkich, którzy śmią mieć inne niż Pan zdanie. > Proszę zwrócić uwagę, że troll Bogusławski nie odnosi się do argumentów, choć podkreśliłem je w punktach.Proszę zwrócić uwagę, że troll Olson nie odnosi się do argumentów, choć wyraźnie wielokrotnie i w różnych aspektach tu mu przedstawiłem tylko permanentnie wchodzi ze mną i prawie z wszystkimi w pyskówki personalne. > Takie autorytarne stwierdzenia, przy jednoczesnym braku argumentacji świadczą tylko o debilizmie tego użytkownika.Nasze forum skierowane jest do samodzielnie myślącej inteligencji www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 która nie musi argumentów zastępować epitetami i bez problemu dokonuje ocen, ale czasem jednak przydałaby się jakaś mała interwencja moderatora powstrzymująca słowotoki grafomanów, których tu ostatnio przybyło, ale ocenę pozostawiam moderacji. @@@ . |
#298 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | > >Wyjątkowo tępy troll  > Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna.Odpowiedź na poziomie podstawówki "no chyba twoja stara"  > Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie.A kiedyż to przestawił Pan merytoryczne argumenty, do których się nie odniosłem?  Poproszę o przykłady. W dodatku pisze Pan, że tak jest ZAWSZE, co zakrawa o komedię. W dodatku ma Pan urojenia widząc tu jakieś agresywne ataki, bo jeśli są takie to z Pana strony, więc wytykanie mi odbijania piłeczki jest z Pana strony hipokryzją. > Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość.A tutaj mamy projekcję własnej wściekłości na moją osobę. Wyprowadzę Pana z błędu - jestem spokojny, a jedyne momenty, w których puszczały mi nerwy były związane z tym, że omijał Pan argumenty aby skupić się na prymitywnych atakach ad personam, a w takich sytuacjach i święty straciłby cierpliwość mając do czynienia z tak upierdliwym trollingiem. > Prostackie personalne ataki jakie Pan tu wykonuje pod moim jeszcze chyba nie łamią regulaminu choć moim zdaniem mocno już go naciągają i biedaczek, który nie potrafi merytorycznie porozmawiać w żadnym z podejmowanych przez siebie tematów jeszcze o pomoc z zewnątrz prosi. To czysta żenada. Tak, moim zdaniem, Pan tu ciągle przynajmniej inteligencję obraża, a przy okazji osobiście wszystkich, którzy śmią mieć inne niż Pan zdanie.Bzdura. Wypunktowałem argumenty, a Pan akurat ominął z tamtej wypowiedzi tylko to, bo widocznie odpowiedź byłaby dla Pana za trudna. Jednak ma Pan czas na pyskówkę, ciekawe  > Proszę zwrócić uwagę, że troll Olson nie odnosi się do argumentów, choć wyraźnie wielokrotnie i w różnych aspektach tu mu przedstawiłem tylko permanentnie wchodzi ze mną i prawie z wszystkimi w pyskówki personalne.Nie przedstawił Pan argumentów, ani nie odniósł się Pan do moich. > Nasze forum skierowane jest do samodzielnie myślącej inteligencjiTo co Pan tu jeszcze robi?  > która nie musi argumentów zastępować epitetami i bez problemu dokonuje ocen, ale czasem jednak przydałaby się jakaś mała interwencja moderatora powstrzymująca słowotoki grafomanów, których tu ostatnio przybyło, ale ocenę pozostawiam moderacji.Polecam odnieść się do argumentów, to nie będzie Pan musiał liczyć na ocenę moderacji. Przypominam więc argumenty: Temat jest prosty, podzielę to na punkty żeby było łatwiej. Mam ścisły umysł, więc nie interesuje mnie babranie się w definicjach i ględzenie takie jak Pan tu przedstawia. Lecimy z jak najprostszym zapisem, gdzie dane słowa i definicje są użyte roboczo do konkretnego przykładu.
1. Teza, że skoro "specjaliści" mówią, że homoseksualizm nie jest chorobą, to znaczy, że nie jest.
Czyli teza (a), z której wynika wniosek (b). Zgadzam się z (b), ale nie dlatego, że tak mówią jacyś "specjaliści", tylko dlatego, że nie istnieje znany mi argument, który świadczyłby o tym, że to choroba.
Zaproponowałem więc:
2. Przykład analogicznej sytuacji, która obala tezę o implikacji (a) ^ (b) (zapisane jako kwantyfikator wielki), w której "specjaliści" mówią, że upodobanie do pulchnych* kobiet nie jest chorobą. Tymczasem ja uważam, że jest chorobą, która uniemożliwia miłość.
Łopatologicznie: Jeśli obalę ten kwantyfikator wielki, będzie to oznaczało, że ze zdania (a) nie wynika (b), więc trzeba szukać innych argumentów, gdyż ten jest niesłuszny. Oczywiście ktoś może podać inny przykład gdzie "specjaliści" mają rację, ale wtedy mówimy o kwantyfikatorze małym, który nie jest żadnym dowodem na prawdziwość implikacji (a) ^ (b).
* pulchne kobiety, o których piszę w tym przykładzie to mniej więcej granica między nadwagą, a otyłością z różnicą kilka kg w jedną lub w drugą stronę, bo jak wiemy waga wadze nierówna jeśli chodzi o aspekt wizualny.
3. Skoro pulchne kobiety są chore (co jest oczywistością, ale jeśli ktoś tego nie wie to wkleiłem linki do badań, których w google szuka się 2 minuty), to upodobanie do takich kobiet też musi być chorobą.
Oczywiście nie mówię o sytuacji, w której komuś podoba się kobieta POMIMO tego, że jest pulchna. Mówię o sytuacji, w której komuś podobają się tylko takie kobiety i jest to meta-warunek tak samo ważny i podstawowy jak płeć. I oczywiście nie jest to jedyny warunek, tak jak dla nikogo o orientacji heteroseksualnej sam czynnik płci przeciwnej nie wystarcza do podniecenia seksualnego, a homoseksualiście sam fakt płci własnej nie wystarcza.
Jak widać argumenty są proste i merytoryczna dyskusja polega na tym żeby odnieść się do tych konkretów. U Pana takich odniesień nie było, za to pojawiało się dużo pieprzenia o swojej wielkości i moich rzekomych wadach (ad personam) i wytykanie mi tego samego kiedy odbijałem piłeczkę.www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888 |
#299 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | . > Wyjątkowo tępy troll Pełna zgoda - wyjątkowo tępy troll z Pana i udowadnia Pan to już tu od dawna. > Odpowiedź na poziomie podstawówki "no chyba twoja stara" Nigdy na naszym forum, w żadnym z wątków, nie odpowiedział Pan merytorycznie na moje przedstawione mu argumenty, a swoje intelektualne braki zawsze pokrywał Pan agresywnymi atakami bezpośrednio na mnie. Nie tylko wobec mnie się Pan tak zachowuje, tylko ze mną merytorycznie zupełnie nie może Pan sobie poradzić i stąd ta irracjonalna wściekłość.> A kiedyż to przestawił Pan merytoryczne argumenty, do których się nie odniosłem? Według Szanownego Pana nigdy, gdyż jest Pan tu prawie identycznym jak pan Brzostowski: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,696301#w696383www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,708547#w708810www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,668549#w670474- który od Pana się różni tylko przedmiotem swojej głębokiej wiary, a pozostałe parametry intelektualne są takie same - nigdy nie przedstawiłem takich, które by Pan zrozumiał i potrafił przedstawić jakieś sensowne kontrargumenty. Inni mogą przeczytać sobie wszystkie moje próby rozmowy z Panem, niezależnie od tematu. Na każdy argument odpowiada Pan kręceniem, mąceniem, manipulacjami, kłamstwami, a gdy to nie starcza przechodzi Pan do personalnych ataków. Dokładnie podobnie jak w powyższej próbie rozmowy w tym wątku. Może parę osób pański sposób myślenia i zachowań je kupuje, ja zupełnie nie. Z wiarą we własną rację - szczególnie taką zacietrzewioną - nie ma żadnej dyskusji. Pozostaje tylko pyskówka i personalne wycieczki, którą Pan i inni trolle są zdolni wieść nieskończenie. Miłego dnia. @@@ . |
#300 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego homoseksualizm to nie choroba? | Znów Pan się wyrzygał na forum, a odpowiedzi na argumenty jak nie było tak nie ma. Nie potrafi Pan się odnieść do argumentów, a podejrzewam, że kompromitacja boli, więc wymyśla Pan pierdy o Brzostowskim, które są pozbawione polotu i pomysłu, a także nie wnoszą do dyskusji niczego merytorycznego. Przypominam argumenty, do których ani razu się Pan nie odniósł: Temat jest prosty, podzielę to na punkty żeby było łatwiej. Mam ścisły umysł, więc nie interesuje mnie babranie się w definicjach i ględzenie takie jak Pan tu przedstawia. Lecimy z jak najprostszym zapisem, gdzie dane słowa i definicje są użyte roboczo do konkretnego przykładu.
1. Teza, że skoro "specjaliści" mówią, że homoseksualizm nie jest chorobą, to znaczy, że nie jest.
Czyli teza (a), z której wynika wniosek (b). Zgadzam się z (b), ale nie dlatego, że tak mówią jacyś "specjaliści", tylko dlatego, że nie istnieje znany mi argument, który świadczyłby o tym, że to choroba.
Zaproponowałem więc:
2. Przykład analogicznej sytuacji, która obala tezę o implikacji (a) ^ (b) (zapisane jako kwantyfikator wielki), w której "specjaliści" mówią, że upodobanie do pulchnych* kobiet nie jest chorobą. Tymczasem ja uważam, że jest chorobą, która uniemożliwia miłość.
Łopatologicznie: Jeśli obalę ten kwantyfikator wielki, będzie to oznaczało, że ze zdania (a) nie wynika (b), więc trzeba szukać innych argumentów, gdyż ten jest niesłuszny. Oczywiście ktoś może podać inny przykład gdzie "specjaliści" mają rację, ale wtedy mówimy o kwantyfikatorze małym, który nie jest żadnym dowodem na prawdziwość implikacji (a) ^ (b).
* pulchne kobiety, o których piszę w tym przykładzie to mniej więcej granica między nadwagą, a otyłością z różnicą kilka kg w jedną lub w drugą stronę, bo jak wiemy waga wadze nierówna jeśli chodzi o aspekt wizualny.
3. Skoro pulchne kobiety są chore (co jest oczywistością, ale jeśli ktoś tego nie wie to wkleiłem linki do badań, których w google szuka się 2 minuty), to upodobanie do takich kobiet też musi być chorobą.
Oczywiście nie mówię o sytuacji, w której komuś podoba się kobieta POMIMO tego, że jest pulchna. Mówię o sytuacji, w której komuś podobają się tylko takie kobiety i jest to meta-warunek tak samo ważny i podstawowy jak płeć. I oczywiście nie jest to jedyny warunek, tak jak dla nikogo o orientacji heteroseksualnej sam czynnik płci przeciwnej nie wystarcza do podniecenia seksualnego, a homoseksualiście sam fakt płci własnej nie wystarcza.
Jak widać argumenty są proste i merytoryczna dyskusja polega na tym żeby odnieść się do tych konkretów. U Pana takich odniesień nie było, za to pojawiało się dużo pieprzenia o swojej wielkości i moich rzekomych wadach (ad personam) i wytykanie mi tego samego kiedy odbijałem piłeczkę.www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888 Czy Pan jest ślepy? Halo, tu Ziemia! Argumenty są podkreślone. Każda ucieczka od nich kompromituje Pana coraz bardziej, a każdy atak personalny wypowiedziany w moją stronę odbija się i wraca do Pana ze zdwojoną siłą. Tak to jest kiedy jest się bufonem, który poza projekcją swoich cech na innych i przejawami narcyzmu nie potrafi napisać nic mądrego. Za to ile jest podkreślania swojej wielkości i prób (słabych i nietrafionych) poniżania rozmówców. Może z Brzostowskim, czy Duchem Prawdy poszło Panu dość łatwo, ale ze mną tak nie będzie. Lubię obnażać słabość bufonów i ich kruche ego, które tylko na pozór wydaje się siłą (i to niektórym, którzy także tej siły nie mają). Mechanizm "pozornej kompetencji" jest u Pana aż nadto widoczny. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|