Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojujący ateista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-09-2011 17:19asmodai (2845 punktów)Wojujący ateista
Ocena 4 na 4
Być może taki temat już był. Być może w związku z tym że takowy temat już był to wyląduje on w oślej ławce. Ale co mi tam.
Czy ktoś mi może wytłumaczyć kto to taki wojujący ateista? I kto to taki porządny ateista.
W moim odczuciu Wojujący ateista to taki który zadaje nie wygodne pytania wierzącym ma swoje zdanie przeczytał lub czyta biblię i lepiej ją zna od wyznawców.
A porządny ateista to... No właśnie kto to taki porządny ateista??
Ja prosty chłopak jestem wytłumaczcie mi proszę kto to taki porządny ateista.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
zupełna (2507 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
> Znajdź mi podobną ilość badań naukowych na temat szkodliwości kontaktu z literaturą religijną, ile mamy na temat papierosów, a pogadamy Ja uważam, że fatalnie wpływa na umysł zaczytywanie się w utworach pana Coelho.
Zaczytać się tu trudno raczej, ale "Jedynaście minut" polecam

#347
24-09-2011 21:55
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>czemu uważasz, iż nie można porównać religii z narkotykiem?

Nie napisałam, że nie można. Oczywiście, że można. To niezła metafora i fajny, chwytliwy slogan. Ale nie można na fajnym sloganie budować całej teorii - IMHO poszedłeś po prostu o krok za daleko. W tym szerokim sensie, w którym można nazwać religię narkotykiem, można nim nazwać wiele rzeczy i zjawisk. Zbyt wiele, by budować na tej podstawie jakieś daleko idące wnioski, plany, teorie. W końcu dwie "zdrowaśki" to nie jest to samo, co dwa jointy

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
Nie wiem, czy dwa jointy nie są mniej groźne dla człowieka, pojmowanego całościowo, jako istota cielesna, umysłowa etc. Dodam, że nie stosuję marihuany i uważam, iż bardzo szkodzi pamięci (obserwacje znajomych).

#349
24-09-2011 22:09
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Nie do końca o to mi chodzi, Jacku. Idzie mi o to, że zdajesz się traktować ten slogan/metaforę/koncepcję jako coś obiektywnie jednoznacznego. Religię można postrzegać jako coś w rodzaju narkotyku, to jednak nie znaczy, że religia to jest narkotyk.
Przecież w takim sensie moje ulubione książki to też jest narkotyk. I nie raz mi już w życiu zaszkodziło jego, jak to gdzieś napisałeś, "ćpanie" w nadmiarze.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
Są różne narkotyki. Ja na przykład uwielbiam herbatę i jestem od niej uzależniony. Na plantacjach herbaty na Sri Lance niemal oszalałem ze szczęścia i oczywiście próbowałem nawet zjeść część pejzażu. Ale herbata to niegroźny narkotyk. Inaczej rzecz się ma z opium, heroiną, religią. Tytoń i alkohol są gdzieś pomiędzy. Kawa blisko herbaty. I oczywiście każdy narkotyk może u niektórych, w niektórych sytuacjach przynieść bardzo pozytywne rezultaty. Na przykład Witkacy czerpał część natchnienia z narkotyków, podobnie pewnie Wilde. Zdażało się, iż wielcy artyści, tacy jak Poe, potrzebowali wręcz alkoholizmu aby tworzyć.

Jeśli chodzi o sztukę, to też miewa w sobie coś z narkotyku. I też różnie. Moim zdaniem czytanie powieści może być całkiem narkotyczne. Zwłaszcza, że są różne powieści. I mówię to jako producent tych drugów . Ale, gdy niekiedy pojawia się teza iz czytać dużo = dobro, czytać mało = zło i bada się samo czytanie - dużo przeczytał = dobro, mało przeczytał = zło, nie zgadzam się z tym, to nie jest do końca prawda. Proza to w dużej mierze gawędziarstwo, często dość nachalne. Jest mnóstwo, całe tony złych powieści. Jest też sporo powieści dobrych, ale nie na tyle dobrych, aby nie pojawiało się pytanie, czy nie warto było robić czegoś lepszego w trakcie ich czytania.

Tym niemniej umiejętność czytania daje dużo więcej dobrego, niż picie najwspanialszej nawet herbaty i jeśli wybiera się dobre czytadła, to dużo w tym dobrego. Poza tym ciężko nazwać sztukę tylko narkotykiem. Może ona w sobie zawierać sporo bezinteresowności w aspekcie poznawczym. Heroinie, religii, czy alkoholowi to się nie zdarza. Mogą one co najwyżej usuwać przejściowo mocne napięcie wewnętrzne u niektórych i budzić twórczy zapał, który jednak z nich nie wynika. Tym czasem dobra powieść może być źródłem kreatywności sama w sobie.

#351
26-09-2011 15:26
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Napiszę tylko, żeby już sobie darować dalsze drążenie tematu (wszak zgodziliśmy się, że się nie zgadzamy ), że twój przypis jest absolutnie okropny. Zbyt ubogi w wiedzę (wręcz przekłamujący) i zbyt nacechowany ideologicznie. Właśnie przed takimi przypisami wolałabym młodzież chronić, tym bardziej, że przypis ZAWSZE, niezależnie od dobrych chęci, będzie tylko czymś poomocniczym i nigdy nie zastąpi rozumienia kontekstu, do którego najlepiej i najskuteczniej dochodzi się samodzielnie.
Brrr. Straszny przypis

Nie brnijmy już w to, Jacku.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
Nie chcę tego drążyć. Ale nie mogę, po prostu nie mogę nie zapytać, cóż takiego SPŁYCIŁEM w tym przypisie? Miał być to przypis umożliwiający rozumienie "Mistrza i Małgorzaty", a nie teologiczną summę Ewangelii, która moim zdaniem dla młodych ludzi nie tylko nie jest wartościowa, ale wręcz TRUJĄCA...

#353
26-09-2011 16:11
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Jacku - bez urazy, pisałam, że nie chcę drążyć - ten projekt przypisu jest prymitywny, przekłamuje treść książki i śmierdzi ideologią. Poza tym nie przypisuj mi niemoich słów. Nie napisałam, że "spłyciłeś". To byłby eufemizm.

Poza tym pisałam już co myślę o produkowaniu półidiotów przez zalecanie streszczeń i przypisów zamiast lektury, prawda?

Edit:
Trochę mi to zacięcie cenzorsko-kontrolne przypomina tego papieża, który domalowywał majtki posągom...

#354
26-09-2011 16:27
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
W każdym bądź razie nie spłyciłem "Mistrza i Małgorzaty", lecz postaci z Ewangelii, do których Bułhakow się odnosi. Nadal uważam, iż nie spłyciłem. Naprawdę nie widzę w Ewangeliach drugiego dna, ani trzeciego, ani dziesiątego. Natomiast być może Bułhakow nie zauważył, iż przeciwstawia Stalinowi pana "Droga, Prawda i Życie" i "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie". A może jednak zauważył, i stąd w jakimś sensie "Mistrz i Małgorzata" może być rozumiany jako książka satanistyczna (i bywa tak rozumiany, choć nie przeze mnie, ale przez tych, którzy "nie spłycają").

Z innej beczki. Czy przed rozpoczęciem lektury "Mistrza i Małgorzaty" młody człowiek powinien się dogłębnie zapoznać z dziełami Józefa Stalina? Czy też starczy kilka słów na temat tego, kim był Stalin?

I z jeszcze innej beczki - Ewangelie to nie jest normalny tekst, lecz podręcznik do wierzenia. Manifest wiary.

#355
26-09-2011 17:34
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>I z jeszcze innej beczki - Ewangelie to nie jest normalny tekst, lecz podręcznik do wierzenia. Manifest wiary.

Popełniasz - to w sumie zabawne - ten sam błąd, co większość chrześcijan Biblia to jest zupełnie normalny tekst - tylko niektórzy uważają go obecnie za "podręcznik do wierzenia". Walcząc z tekstem, a nie z jego interpretacją, sam nadajesz mu większe znaczenie niż się powinno. Właśnie w szkole publicznej upatruję możliwości przekazania takiego sposobu patrzenia na Biblię, który może sprawić, że będzie postrzegana jak inne teksty źródłowe. Ot, jak hymny ku czci Inany chociażby, jak "Iliada" i "Odyseja", jak "Księga Umarłych", etc

Może jestem po prostu bardziej zsekularyzowana niż ty?

#356
26-09-2011 19:18
 Ocena 3 na 3
damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Sylwek
>Krótko mówiąc, zupełnie skromnie i racjonalnie przyjąłeś sobie prawo układania innym życia. Odebrałeś rodzicom prawo prania mózgów dzieci (co, niezaleznie jak nieładne może się wydawać, jest jakoś oczywiste i do pewnego stopnia nieuniknione) i zastąpiłeś praniem mózgów prawnie sankcjonowanym i oddanym w gestię państwa.

Mało brakuje a było by tak:


Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
Jesteś świetną moderatorką, więc na pewno jesteś bardzo zsekularyzowana Bardzo miło mi się z Tobą rozmawiało na ten temat, jak na każdy inny! Miło się po prostu czasem niezgadzać, to wszystko. Jeśli chodzi o ten temat - to podpisaliśmy właśnie protokół rozbieżności i dopóki żadne z nas nie zostanie wybrane prezydentem jakiegoś kraju, możemy tak to zostawić

Jeśli chodzi o teksty sumeryjskie, akadyjskie, babilońskie i asyryjskie to założyłem, iż ostatnie, mające już kilka lat wydanie jest na razie jedynym w ostatnim czasie (nota bene i tak wielki sukces wydawniczy!) w moim też są piękne hymny do Inany.

#358
27-09-2011 00:21
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi liliac
liliac co znaczy "...upatruję możliwości przekazania takiego sposobu patrzenia na Biblię, który może sprawić, że będzie postrzegana jak inne teksty źródłowe"? Czy nie jest to jednoznaczne z koniecznością przekazania, iż teksty te, to w większości lub w całości mity, legendy, bajki, opowiadania (no bo chyba nie jako teksty historyczne?) - "Ot, jak hymny ku czci Inany chociażby, jak "Iliada" i "Odyseja", jak "Księga Umarłych"? O tym samym w "swoich przypisach" chce mówić Jacek.
A jeśli tak - to czym się różnią... te interpretacje? Tylko tym, że Jacek dodaje do tego - "Uwaga może zaszkodzić waszemu postrzeganiu świata"?

#359
27-09-2011 00:27
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Myślę sobie, obserwując Waszą ciekawą i pouczającą dysputę, że tak generalnie ten"protokół rozbieżności" to tylko różnica w metodzie, którą chcielibyście wspomagać racjonalny, humanistyczny, światły rozwój młodych umysłów.
liliac przepełniona wielką dozą ufnością w młode umysły preferuje dochodzenie ich do "rozumienia kontekstu" (czyli wiedzy, korelacji, wyciągania wniosków, konsekwencji) w sposób samodzielny - "samorozwój".
W Tobie tej ufności mniej i pragniesz ostrzegać o zagrożeniach, "narkotycznej naturze" religii i truciźnie dla umysłu.
Uważam, że mieszanka obu "metod" relatywnie stosowana w edukacji młodych ludzi, przez mądrego "Przewodnika" (nauczyciela, rodzica, przyjaciela, mentora) będzie skutkować najlepszymi rezultatami.

#360
27-09-2011 09:47
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Wojujący ateista
W odpowiedzi Artur@R
A czy ktoś cię w szkole jakoś szczególnie uświadamiał, że mitologia grecka to baśń? Miałeś na ten temat jakieś specjalne przypisy uświadamiające? Nie chodzi mi o podkreślanie na każdym kroku, typu: "Dzieci, a teraz poznamy trujące bajki chrześcijańskie", tylko o omawianie fragmentów Biblii tak samo, jak każdego innego tekstu literackiego/materiału źródłowego. I omawianie w ten sposób różnych tekstów, bo u nas zazwyczaj sprowadza się toto do "Mitologii greckiej" i "Biblii" właśnie, a to utrudnia spojrzenie z szerszej perspektywy. Czyli po prostu literatura, a nie jakieś wrogie czy przyjazne czary-mary.
Błąd, który - jak sądzę - popełnia Jacek to niemożność wypuszczenia Biblii ze sfery sacrum - on wciąż ją tam widzi, tyle że widzi w niej sacrum wrogie, tymczasem ja w szkole publicznej nie widzę miejsca dla sacrum wcale (na walkę z "wrogim" sacrum też nie). Nie wiem, jak to jaśniej przekazać.

>Tylko tym, że Jacek dodaje do tego - "Uwaga może zaszkodzić waszemu postrzeganiu świata"?

Nie. Jacek postuluje przecież zakaz, czyż nie?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365