Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
134.368.271 wizyt
Ponad 1049 autorów napisało dla nas 7199 tekstów. Zajęłyby one 28313 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 2721 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Formalny imperatyw katolickiej doktryny prawa naturalnego jest pustą formułą, z której nic nie wynika.

Dodaj swój komentarz…
KrzysiekP
bardzo celny tekst
Unia Europejska wpadła w doktrynerstwo . Nie jest w stanie dopuścić myśli, że w swoich poglądach może się mylić, a już z pewnością przeraża ją myśl, że racje może mieć Europa Wschodnia.
Autor: KrzysiekP  Dodano: 18-05-2017
Reklama
Klopton - Spekulacja  0 na 2
Ja myślę, że demokracja nie istnieje i wszystko się da. To nie jest trudne sterować ludem i nikt nigdy nie brał pod uwagę opinii publicznej. Wszystkie rewolucje zawsze były sterowane i dużo wcześniej przygotowywane.

Sprawa uchodźców jest tego typu, że przyrody nie da się kontrolować. Stosunki zasobów wody pitnej na naszej planecie tak się zmieniają, że niemalże wszyscy ludzie z terenów Afryki płn i B. Wschodu znajdą się w ciągu kilku dekad w Europie i tu chyba nie ma odwrotu, chyba że po prostu wymrą. Co więcej, uważam, że sami Żydzi chcą uciec z Izraela i szykuje się nam kolejne krojenie map.
Myślę, że projekt JudeoPolonia wraca na stół, z racji tego, że tutaj będzie jedwabny szlak i będzie bardzo duży pieniądz do zrobienia, a tych pieniędzy takim Polakom nie pozwoli się zarobić bez kontroli.

Stawiam na to, że to tzw Międzymorze jest projektem "federacji Wschodnioeuropejskiej" z 1914r i jest wymierzone na przesunięcie centrum handlu z Niemiec na wschód aby właśnie stworzyć jakąś ostoję handlu wolną od tej armii emigrantów którzy zrobią z zachodniej Europy nową Fabrykę Świata bo z Azji się handel powoli wycofuje.

Niechcący Polsko-Ukraina tutaj zyska dużo, ale to na pewno nie będzie wynikiem wysłuchania woli ludu bo ludem się steruje, słuchają tylko poddani.
Autor: Klopton  Dodano: 18-05-2017
Klopton - Najbliższe stulecie.  -1 na 1
Są grupy "trzymające władze" które myślą w stuleciach, a najbliższe rysuje się w ten sposób:
- zmaleje różnica technologiczna i produkcyjna pomiędzy rejonami bo Azja dziś potrafi zbudować to co i Zachód.
- wzrośnie znaczenie szlaków handlowych bo produkty jakościowe stracą na znaczeniu względem ilościowego chłamu nakręcającego sztucznie konsumpcje.
- wzrośnie znaczenie ekologiczne, dostęp do wody i źródeł energii bo planeta nam się trochę wyczerpuję.
- Afrykę płn i B. Wschód dało by się uratować, bo mają potencję energetyczną - Słońce - i mogą się wymieniać z resztą świata za wodę i żywność. Nikt jednak nie chce powtórzyć sytuacji z ropą, władza uczy się na błędach, zanim zasieją tamte pustynie kolektorami słonecznymi, najpierw muszą rozbić tam kulturę i praworządność, osłabić tamte kraje, wyludnić je. Bez tego terroryzm i wojny toczyłyby się tam nieustannie.
Multikultii niby osłabia Europę, ale ona i bez tego by padła bo nie wyrobi taką produkcją z konkurentem z Azji, to nie czasy świetności niemieckich samochodów czy pralek, tylko czasy chałtury. Multikulti osłabia także i Islam i potencjalne państwo Islamskie. Rodziny przypłyną do Europy a niepokornych co zostaną się zbombarduje i zbuduje od nowa potęgę energetyczną, tym razem już bez ryzyka typu Husajn czy Bin Laden.
Autor: Klopton  Dodano: 18-05-2017
Poltiser - Leczenie dżumy cholerą...   4 na 4
Zalewa nas niekończąca się rzeka dezinformacji, w której ani demokracja ani dyktatura nie mają szans na przetrwanie. "Tańczenie na grobach" to taka sama dziecinada jak opowiadanie o "biednych uchodźcach w drodze do raju"... Niestety jak powiedział mi mój młodszy kolega kilka dni temu: "Moje pokolenie nie miało okazji doświadczyć żadnego totalitaryzmu. Nie mamy odruchów obronnych!"
W tej sytuacji, biologicznie uzasadniona obawa, powoduje, że irracjonalnie, ludzie zaczynają wierzyć w "siłę mocy"... "gotowość"... "uniwersalne prawdy"... "narodowe wartości", zamiast patrzeć kolejnym wyłaniającym się z mroku historii złodziejskim elitom na ręce.
Kiedy nauki społeczne, podstawowe i medycyna, osiągają niewyobrażalne poziomy dokładności i otwierają nowe horyzonty poznania, w polityce kręcimy się w kółko jak w końcu Cesarstwa Rzymskiego, u schyłku I RP i przed wielkimi wojnami...
Obawiam się, że mój młodszy kolega miał rację. Jesteśmy mało racjonalni mimo wszystko. Zamiast szukać modeli i rozwiązań problemów, bawimy się w "blame game" jak u cioci na imieninach...
Autor: Poltiser  Dodano: 19-05-2017
Mimir  -1 na 3
Wiara w tzw. "mądrość ludu" może nas zwieść na manowce. Aktualnie wygenerowano w naszym kraju dość silną islamofobię, która ma nie do końca racjonalne podstawy. Skutki tego stanu odczułem niestety osobiście. Podczas spaceru z trzyletnią córką, w wyniku silnych porywów wiatru (i z braku czapki), uformowałem z szalika chustę i założyłem jej na główkę (prowizoryczne nakrycie głowy czyniło z niej bardziej małą wersję wiejskiej babci niż prawdziwą muzułmankę). Mimo, iż mamy dość bladą karnację, dwóch młodych ludzi spojrzało na nas z pogardą i nazwało "arabusami". Po raz pierwszy w moim mieście poczułem się zagrożony. Zauważyłem, że nasz młody patriotyczny "kwiat rycerstwa polskiego" przesycony "mądrością oświeconej większości" w razie czego nie zdąży ustalić, że moi przodkowie pochodzili z Poznania i Nowogródka. Kamień bywa niestety szybszy niż myśl. Chociaż dla naszego życia dużo większym zagrożeniem niż islamscy ekstremiści są choroby układu krążenia, pijani kierowcy, utonięcia na otwartych akwenach wodnych, czy też przemoc domowa, najbardziej boimy się tego, czego w sumie nie znamy i nigdy nie doświadczyliśmy. Czy autor tekstu nie obawia się, że odpowiednio podpuszczona "oświecona większość" uzna w końcu ateistów za środowiska bezideowe, antypolskie i niegodne obywatelstwa RP?
Autor: Mimir  Dodano: 19-05-2017
Jan Rylew   3 na 3
Czym różni się populista od demokraty ?
W zasadzie to jedno i to samo. Problem jest w tym, że demokracja to raczej idea, a jej odwzorowanie w rzeczywistości jest dalekie od ideału stąd zamiast demokracji mamy zwykle namiastkę demokracji w postaci przymiotnikowej np demokracja burżuazyjna lub modna dzisiaj demokracja liberalna co zresztą na jedno wychodzi chociaż lepiej brzmi.
Demokracje przymiotnikowe czyli quasidemokracje (ich aktywiści) wykreowały broń przeciwko działaniom tych którzy dążą do demokracji bezprzymiotnikowej w której podmiotem jest Lud czy Naród rozumiany jako społeczeństwo. Tą bronią jest słowo populizm. Dzisiaj wskutek działań rządzących quasidemokratów i posłusznych im mediów populizm, populista stał się słowem-pałką na ludzi, którzy starają sie zaprowadzić stan społeczny w którym władza kieruje się dobrem wspólnym. Populista bowiem przedstawiany jest w mediach jako ktoś kto obiecuje ludziom niemożliwe, by tylko objąć władzę.
W istocie to populiści są demokratami jeśli ich działania są zgodne z tym co głoszą, a jeśli nie są zgodne to są oszustami, a nie populistami. Populista, jeśli odrzucić pejoratywne konotacje, to synonim demokraty.
Autor: Jan Rylew  Dodano: 19-05-2017
Mimir   1 na 1
W trakcie studiów prawniczych jeden z profesorów poinformował nas, że demokracja pośrednia to "ustrój w którym naród je kawior i pije szampana ustami swoich przedstawicieli". Niestety, w ustroju tym decydujemy, iż przez pewien określony czas decyzje w naszym imieniu będzie podejmował ktoś inny. Od mądrości i instynktu politycznego rządzących uzależnione będzie to, które z postulatów spełnić, a które nie. To jasne, że większość katolików oficjalnie identyfikuje się w 100 % z poglądami Jana Pawła II, jednak zanim rządzący wprowadzą całkowity zakaz aborcji i środków antykoncepcyjnych, dobrze się zastanowią czy warto. Niektóre sondaże oceniają, że większość Polaków jest za wprowadzeniem kary śmierci, jednak mało kto chce grzebać się w tym temacie, wywoływać dysonans poznawczy u obywateli i narażać się KRK. Demokracja nigdy nie była i raczej nie będzie idealnym odzwierciedleniem tzw. "woli ludu", bo wola ta bywa chwiejna, niespójna i niekiedy szkodliwa dla samego ludu. Jeśli Niemcy w referendum zostaliby przewrotnie zapytani czy są za znacznym ograniczeniem możliwości zabierania ich miejsc pracy przez Polaków, wówczas znaczna część odpowiedziałaby pewnie, że tak. Niemieccy rolnicy by się załamali, ale cóż tam interes gospodarczy, skoro liczy się tylko "wola ludu".
Autor: Mimir  Dodano: 19-05-2017
Mimir - Śmierć liberalnej demokracji -..   3 na 3
Parę dobrych lat temu, przepojony byłem szczytnymi hasłami egalitaryzmu i łupienia tych co mają, na rzecz biednych i wykluczonych. Kilkuletnia praca kuratora sądowego pozwoliła mi poznać bezpośrednio idealizowanych przeze mnie "biednych ludzi". Moja podopieczna (wykształcenie podstawowe)dość obcesowo wyjaśniła mi, że nie zamierza podejmować pracy sprzątaczki (umowa o pracę), którą jej załatwiłem. Dodała, że z MGOPS na siebie i dzieci dostaje niewiele mniej, a przynajmniej nie musi pracować (było to jeszcze przed programem Rodzina 500+). Przypadek ten nie był niestety odosobniony. Sytuacje dewastowania pomieszczeń komunalnych pomijam milczeniem. Zauważyłem, że ludzie w większości nie szanują czegoś, czego sami nie wypracowali. Najgorsze, co może zrobić państwo, to zabić w ludziach ducha przedsiębiorczości i wykształcić w nich przekonanie, że nawet jak nic nie zrobisz to i tak ci pomożemy. Ja cieszyłem się z tego, że państwo dało mi bezpłatną edukację i niczego więcej od niego nie oczekiwałem. Dzisiaj słyszę młodych ludzi, którzy jęczą o braku perspektyw i oczekują, że państwo powinno dać im dobrą pracę, mieszkanie i najlepiej męża lub żonę z przydziału. Jeśli tacy ludzie mają demokratycznie zadecydować o podziale pieniędzy z moich podatków to ja bardzo dziękuję.
Autor: Mimir  Dodano: 19-05-2017
Klopton - Wola ludu   1 na 3
Jaka wola ludu? Jak się ludziom przedstawia dwie opcje i obie są szkodliwe, obie są zmyślone, umyślnie wykreowane i lud wybiera sobie jedną opcję w referendum, to tylko czuje, że wybrał samodzielnie i ma wolność, nie wie jednak co wybrał i nie wie, że jego możliwości wyboru były wcześniej umyślnie wykreowane - to jest demokracja współczesna w praktyce.
Dzisiejsze tematy którymi zajmują się politycy mają odciągać uwagę, nawet wojny się wywołuje po to aby odciągać uwagę, Korea Płn jest odciągaczem uwagi II wojna światowa także tym była. Zmyśla się idiotyczne tematy, dzieli się je na dwie skrajnie przeciwstawne opcje i rzuca się to tłumowi aby zajmował się nie tym co trzeba.

Gdyby nie było zmyślonego sztucznego zagrożenia Rosją z jednej strony i drugiego sztucznego zagrożenia migracjami i terroryzmem z drugiej strony to lud zacząłby liczyć, analizować gospodarkę, swoją pracę i kulturę i efektywność przywódców. Dlatego terroryzm jest opłacany przez tych którzy z nim walczą a Rosja gra w teatrze tylko rolę. Medycyna np okalecza lekami ludzi aby potem iść i nieść im pomoc, większość naszych problemów jest wcześniej umyślnie zaprojektowanych.

Wolna może być tylko jednostka samodzielnie myśląca a nie powtarzająca po kimś.
Autor: Klopton  Dodano: 19-05-2017
Klopton - wolne wybory w praktyce.  -2 na 2
Na terenach od Pakistanu aż po Gibraltar za 50-80 lat butelka wody będzie kosztowała więcej niż baryłka ropy. To jest problem prawie miliarda ludzi i pytanie - czy nie dało się z tym nic zrobić? Tamten rejon już dawno dzięki ropie a dziś energii słonecznej zbudowałby sobie ekonomie która pozwoliłaby dostosować się do tego problemu - energia za wodę. Tymczasem zachód obsadza tam od stulecia dyktatorów na stołkach, do tego wszczepił im syjonistów i przez to sytuacja tego regionu pogarsza się z roku na rok.
Teraz do Europy tych ludzi się ściąga, bo cała produkcja ucieka z Azji i przeniesie się do Europy gdzie jest potrzeba taniej siły roboczej, a do tego trzeba zubożyć społeczeństwo i zniszczyć kulturę klasy średniej, aby zaczynali od zera i nie mieli tych wymagań. Robi się to brutalnie za pomocą konfliktów bo po pierwsze trzeba odwrócić uwagę Europejczyka od spraw ekonomi, żeby nie widział jak ubożeje, po drugie trzeba mieć pretekst do tego aby w pewnym momencie zatrzymać tą falę emigracji bo całego miliarda spragnionych Europa nie zmieści. Po to się tworzy Państwo Islamskie, aby wtedy jak zajdzie potrzeba atomem rozwiązać problem. To również zrobi wola ludu, bo wcześniej dostanie kolejne 11września aby odwet był uprawomocniony.

Nie ma woli ludu, korporacje myślą w stuleciach.
Autor: Klopton  Dodano: 19-05-2017
hyperion - @Mimir  0 na 2
Patologiczne jest to, że za pracę dostaje się grosze w wielkości zapomogi. Gdyby ludzie zarabiali więcej to bardziej by się garnęli do pracy niż po zasiłki.

Czasami ciężko odróżnić "postawę roszczeniową" od (zdrowej według mnie) zasady "jaka płaca taka praca".

A demokrację można poprawić. Trzeba wprowadzić:

1) zasadę, ze referenda są obowiązkowe (tzn. sejm nie może ich uwalić, nie może się na nie niezgodzić)

2) możliwość zrobienia referendum w sprawie odwołania posła i senatora w trakcie trwania ich kadencji

3) wprowadzić kontrakt wyborczy (prawne zobowiązanie że poseł będzie dążył do realizacji tego co obiecywał w kampanii).
Autor: hyperion  Dodano: 19-05-2017
KRAZ   1 na 1
W kwestii populizmu:
nczas.com/publi(*)na-prawica-kim-jest-populista/
W kwestii UE:
nczas.com/publi(*)o-co-powstala-unia-europejska/
Jeśli chodzi o "uchodźców", to kryzys ten bez wątpienia wywołano celowo. UE karmi się kryzysami i od lat 80. odpowiedzią na wszelkie kryzysy jest "integracja", czyli podporządkowanie narodów unijnej centrali. Herzlich willkommen dla "Syryjczyków" oraz zmuszenie Grecji i Włoch do otwarcia granic (zadłużeni nie są w stanie się postawić, bo łatwo im zdestabilizować gospodarkę i wywołać upadek rządu) miało na celu pokazanie, że "sami sobie nie poradzicie". Potem Brukseli/Berlinowi podporządkowujemy straż graniczną, różne tajne służby, wreszcie siły zbrojne. I wtedy mamy ZSRR, może nawet w totalitarnym wydaniu, bo z bezbronnymi narodami nie trzeba się liczyć. Będzie wtedy nowy etap, w którym demokrację można już otwarcie porzucić, a ogłupione narody jeszcze temu przyklasną, uznając że ten system się nie sprawdził. Victor Orban trochę napsuł szyki Niemcom pokazując, że mały naród sam sobie radzi, nawet nie uciekając się do tradycyjnych metod ochrony granic przy pomocy broni palnej.
Autor: KRAZ  Dodano: 20-05-2017
KRAZ   2 na 2
Gdyby Węgrzy zgodzili się "przepuścić" imigrantów, a Niemcy i Austria nagle zamknęły by swe granice (co jest pewne), ta fala Arabów już by u nich została. Spróbuj ich wtedy zawrócić, a centrala zaraz podniesie raban. Budapeszt pewnie stałby się wtedy zwolennikiem "relokacji", a może nawet "głębszej integracji". Wymieszanie różnych nacji i kultur świetnie rozpala niesnaski, więc centrala miałaby mnóstwo pretekstów do ingerowania (nawet zbrojnie) pod pozorem uśmierzania zamieszek i zwalczania "nacjonalizmów". Narodowcy zostali uwzględnieni w tym planie, ale wpierw nie dość kolorowe narody wschodnioeuropejskie miały zostać "ubogacone". Pożyteczni idioci wierzą w propagandę, iż to zwykła pomoc prześladowanym i wpuszczamy ich do Europy tymczasowo. Inni uwierzyli, że oni będą pracować na nasze emerytury, a nieskuteczna integracja wynika z "gett" i trzeba muzułmanów lepiej wymieszać z miejscowymi. Tak naprawdę getta są w ludzkich głowach, tym bardziej, że teraz życie przeniosło się do świata wirtualnego i nie trzeba nawet wychodzić z pokoju. Arab czuje bliskość do Arabów, nawet jeśli "swoi" mieszkają na innym kontynencie, a w sąsiedztwie są sami "obcy". W jednorodnej mieszaninie kultur jeszcze gwałtowniej będzie dochodzić do "reakcji", bo i styczność "składników" jest większa.
Autor: KRAZ  Dodano: 20-05-2017
KRAZ   1 na 1
►odpowiednio podpuszczona "oświecona większość" uzna w końcu ateistów za środowiska bezideowe, antypolskie...
▬Skoro taka pani poseł Scheuring-Wielgus twierdzi, że ona jest niewierząca i zaraz potem wyjeżdża do posła Tyszki, że ten nie jest porządnym chrześcijaninem, bo odmawia pomocy biednym uchodźcom, to może się tak zdarzyć. Ateiści zostaną utożsamieni z pożytecznymi idiotami, lewactwem i zdrajcami.
►Jeśli tacy ludzie mają demokratycznie zadecydować o podziale pieniędzy z moich podatków...
▬W początkach parlamentaryzmu, prawa wyborcze mieli tylko ci, co wnosili odpowiednią kwotę podatków do budżetu (klasa średnia i wyższa, stanowiące kilkanaście procent populacji). W XX wieku prawo głosu stało się powszechne, ale ponieważ klasa średnia, tradycyjna podpora demokracji, stanowiła już większość, system się nie degenerował. Jednak wraz z jej wywłaszczaniem (rosnące podatki) roszczeniowa biedota, kupowana przez polityków zasiłkami, rośnie w siłę. Banksterzy i elity polityczne (w tym skundlona lewica, nawet tzw. antysystemowa) idą ręka w rękę, a biedota doi średniaków, bo prawdziwi bogacze (którzy jeszcze dostają ulgi i preferencje) są i tak nie do ugryzienia.
Autor: KRAZ  Dodano: 20-05-2017

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365