Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
177.171.039 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 1395 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Nadanie winie zbiorowego atrybutu, ujmując krótko, jest niemoralne samo w sobie, co zresztą religia nie jeden raz przyznała, kiedy sytuacja przymuszała ją do tego.
Komentarze do strony Za chińskim murem

Dodaj swój komentarz…
Czesław Szymoniak   2 na 4
Czy  Polska końca dekady lat 80-tych mogła pójść drogą chińską? Moje obserwacje i doświadczenia z tamtego czasu pozwalają mi twierdzić że tak...i twierdzić że nie byłaby to droga gorsza.
Autor: Czesław Szymoniak  Dodano: 14-06-2014
Reklama
grg74   3 na 3
w latach 30 XXw. modne było, wśród niektórych intelektualistów zachodnich, chwalenie stalinizmu jako niezwykle skutecznego ustroju. Fakt,  wskaźniki makro były dla Sowiet Union w tym czasie imponujące. Ale coś za coś. W wersji  2.0 mamy to samo teraz w chinach. O kosztach  się zaledwie przebąkuje, a są przecież ogromne.
Warto  sobie od czasu  do  czasu uzmysłowić że państwo to jednostka organizacyjna PODLEGŁA obywatelowi.....    jeżeli jest odwrotnie, prędzej czy później będzie rewolucja             
Autor: grg74  Dodano: 14-06-2014
Celecrin - Czesław Szymoniak   5 na 5
Chiny mają za sobą straszną drogę. Ty zaledwie wspomnialeś o nowym modelu. Niestety w ściśle kontrolowanym kraju zyski z tego {ze wzrostu} ma naprawdę niewiele osób {na razie}. Większość pracuje za "miskę ryżu". Chińczycy są niewolnikami we własnym kraju, bez prawa do przemieszczania się. Pekin ma na przykład własne paszporty i kilka milionów Chińczyków mieszka tam nielegalnie. Tylko 12 mln ludzi ma stałe zameldowanie, reszta z oficjalnych 20 mln ma tylko czasowe, a szacuje się że nielegalów jest 10mln.
Mam wrażenie, że Twoje obserwacje i doświadczenia są trochę oderwane od rzeczywistości.
Autor: Celecrin  Dodano: 14-06-2014
Niemamnie - wielka korupcja
Mój kolega marynarz/kapitan, który często bywa w chińskich portach, twierdzi że Chiny to jedna wielka korupcja. Np. decydenta-urzędnika musisz zaprosić na tz. obiad biznesowy, oczywiście płacisz za niego a decydent-urzędnik tylko za wodę mineralną żeby nie było że za darmo - taka generalna zasada.
Autor: Niemamnie  Dodano: 14-06-2014
klaio - No nie jest to zbyt udany tekst.   1 na 1
Chiny to nie 1 rynek na miliard konsumentów, tylko ± 50 rynków po 20 mln. każdy. Różnice między prowincjami są większe niż między narodami UE - chociażby język chiński to co najmniej 7 dialektów, z których niektóre różnią się bardziej niż polski i czeski. Jest tam ogromna tradycja separatyzmu prowincji, która może ujawnić się jak tylko czapa komunizmu zelżeje z powodu pierwszego kryzysu. Już dziś wiele korporacji zachodnich narzeka, że nie wystarczy dać łapówkę centralnie, musisz płacić drugi raz lokalnym komuchom. Różnice między prowincjami chińskimi są większe, niż między Hondurasem a Salwadorem, które toczyły ze sobą zażartą wojnę. Tak może być i w Chinach, nie raz już tak było, bo ich spaja przede wszystkim rasa/plemię, a to za mało w nowoczesnym świecie. O tym, że sytuacja społeczna jest tam wysoce niestabilna świadczy gwałtowny rozwój chrześcijaństwa, które wypełnia pustkę. Być może nie zdąży, nim nie nastąpi tam implozja społeczeństwa. Retoryka tekstu wprowadza w błąd - zjazd partii zdecydował, przegłosował, wytyczył kierunki - to pozór, że są tam zaczątki cywilizowanej procedury demokratycznej, a to jednak klika załatwia drugą, jak to u plemion. To się źle skończy dla zainwestowanej tam kasy i świata, bo jak nas wciągną w wir tonącego olbrzyma, to nic nie pomoże.
Autor: klaio  Dodano: 14-06-2014
Czesław Szymoniak - @Celecrin   2 na 2
Polska przedtranformacyjna to hiperinflacja, która rozkladała do reszty gospodarkę. Jednak to  również czas poluzowania gorsetu centralnego zarządzania (reforma Wilczka), czas kiedy zaczął działać na nowo Kodeks Handlowy. Oczywiście uwarunkowania zewnętrzne były diametralnie inne niż w Chinach. Czy warunkach polskich dominacja monopartii (PZPR-u) była możliwa do utrzymania?   Wobec przemian jakie zaszły  w Bloku Radzieckim, szczególnie w samym ZSSR, biorąc pod uwagę przypadek Rumunii gdzie w sposób nieudany Causescu
próbował siłowo powstrzymać proces dekomunizacji nalezaloby sadzic, że to
było już niemożliwe 
Nie wiadomo do końca jaki te procesy dekomunizacyjne zachodzące w poszczególnych krajach bloku miały wpływ na procesy w innych, sąsiednich, cho można zakładać że  wzajemnie się wzmacniały dprowadzając w końcu do tzw efektu domina.
Autor: Czesław Szymoniak  Dodano: 14-06-2014
Celecrin - Czesław Szymoniak   2 na 2
Chiny mogą prowadzić własną politykę, Polska nie.
Chiny są kompletnie odcięte geograficznie od świata {zajęli Tybet, żeby tego dopilnować}, Polska jest krajem tranzytowym.
Dlatego partia komunistyczna może prowadzić swoją politykę, ale jest to polityka nie lepsza niż w Europie kilkaset lat temu.
Wieś to pańszczyzna a w miastach siłą napędową są nielegale ze wsi.
Autor: Celecrin  Dodano: 16-06-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin
 >Chiny mogą prowadzić własną politykę, Polska nie.<Dziś Polska miałaby wielki problem, gdyby chciała wrócić na drogę uprzemysłowienia. Lecz w r. 1989 istniały tu podstawowe branże przemysłu: od górnictwa po stocznie, fabryki obrabiarek, narzędzi, ciągników, tekstyliów, produktów spożywczych i innych. Wyposażenie wielu zakładów nie było przestarzałe ani zużyte. Istniały "ścieżki" importu surowców, których kraj nie miał. Gdyby to wykorzystać, możliwy byłby także rozwój branż "wysokiej technologii" w oparciu o własne substraty i myśl techniczną. Polskie reformy należało więc zacząć od zielonego światła (jak najprostsze przepisy, podatek od wartości środków trwałych firmy) dla inicjatywy niepaństwowej. Firmom państwowym zaś należało dać  pełną swobodę działania (taką, jaką mają firmy prywatne). Plan społeczno-gospodarczy realizować w drodze rządowych (lub lokalnych) zamówień, w warunkach jawnej księgowości dla uniknięcia korupcji. Treścią planu powinna być lista gotowych obiektów o podstawowym znaczeniu i ich charakterystyki użytkowej - nie wskaźniki finansowe.  Rząd powinien prowadzić systematyczny wykaż wyrobów i mocy wytwórczych, a także giełdę wynalazków. 
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin - c.d.
Rząd powinien też zorganizować  (lub wesprzeć organizację przez społeczeństwo) sieć warsztatów, w których autorzy pomysłów technicznych mogliby te pomysły realizować, przynajmniej do fazy prototypu. W warsztatach mogłyby również działać  młodzieżowe kółka zainteresowań naukowo-technicznych. Własny przemysł i myśl techniczna dałyby Polakom możność życia na znacznie wyższym standardzie, zarobkowania w kraju, a nie za granicą, zaś Polsce - realny wpływ na pewne trendy ludzkiej cywilizacji i kultury. Lecz rozbudowa przemysłu w Polsce po 1989 r. wymagałaby innej, niż przyjęta, polityki pieniężnej. Pieniądz Banku Światowego, od amerykańskich ustaw z r. 1971, oparty jest wyłącznie na długu. Tak więc odtąd dług służy za podstawową wartość gospodarczą i za miernik wszystkich innych wartości gospodarczych. Spekulacja wszelkimi kwitami długu i ich "derywatami" opłaca się bardziej, niż produkcja, odciąga więc pieniądz od realnej gospodarki, paraliżując tę ostatnią i demobilizując jej zasoby. W szczególności generuje bezrobocie, prowadzi do zamykania podstawowych branż przemysłu (gdzie zapotrzebowanie, sprzedaż, zyski, dywidenda i kurs akcji są stabilne, a więc spekulacja mało intratna),      
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin - c.d.
a powoduje względny przerost telefonii komórkowej, farmacji i podobnych branż. W tych ostatnich bowiem,  ciągłe oferty nowych "hitów" (właściwie "kitów") i agresywny marketing wywołują szybkie i duże wahania zysków i czynią spekulację akcjami i "derywatami" znacznie intrarniejszą. Powoduje to ciągły przepływ pieniądza do tych branż z działów podstawowych. Pieniądz oparty na długu z natury  emitowany jest głównie na zabiegi zwiększające formalne zadłużenie. Zawsze więc będzie on dyskryminować  działania, sprzyjające rozwojowi użytecznych działów gospodarki, które podnoszą odczuwalny standard życia większości społeczeństw (warunki mieszkania i higieny, zdrowe wyżywienie, oświata, sprawny transport, czas wolny itp.). Tym samym zresztą taki pieniądz nie pozwoli na czas rozwiązywać podstawowych problemów człowieka na Ziemi, jak przeludnienie, niszczenie lasów, wyczerpywanie zasobów,  niezdrowa żywność, brak wody pitnej itp. Emisja porcji pieniądza opartego na rezerwie złota (przed 1971 r.) wymagała dostarczenia do skarbca banku określonej porcji złota, a tym samym wykonania określonej pracy w wielu branżach, która umożliwi wydobycie i dostarczenie tej porcji złota. Pieniądz ten pośrednio był więc związany z pracą (cdn.)
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin - c.d.
i z wynikiem pracy - koszykiem użytecznych dóbr. Dziś warunkiem przywrócenia harmonijnego rozwoju przemysłu i wzrostu rzeczywistej efektywności ludzkiego wysiłku jest przywrócenie związku pieniądza z użyteczną pracą. Emisja pieniądza zawsze musi się łączyć z (jednoczesnym) przyrostem użytecznych dóbr. Tak więc bank emisyjny powinien być państwowy i nowymi porcjami pieniądza finansować inwestycje w ramach planów społeczno-gospodarczych.  Emitowany tak pieniądz nie może być obciążony odsetkami  i traktowany jak dług (jak dziś, wg rutyny Banku Światowego). Należy wrócić do zasady, że długiem, od którego wolno pobierać odsetki, jest tylko to, co się od kogoś pożyczyło - co pożyczkodawca czasowo traci, a czym  rozporządza czasowo  pożyczkobiorca. Emisja nowego banknotu nie pozbawia banku emisyjnego wartości, na nim zapisanej - nie może więc być oprocentowana wg tej wartości.  Aby pieniądz miał stabilną wartość wymienną, a więc - aby chciano go mieć i używać do transakcji, bank emisyjny powinien gwarantować wymianę pieniądza po względnie stabilnym kursie na coś użytecznego. Sądzę, że nie na złoto, a na energię (prąd, ropę, gaz, węgiel lub tp.). (cdn.)  
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celerin - c.d.
Pieniądz emitowany wg rezerwy złota bowiem nie wymusiłby racjonalnej polityki przemysłowej (jak nie wymuszał jej dawniej), a jedynie by ją umożliwił. Reszta zależałaby od kultury myślenia polskich polityków i urzędników, która jest niska. Ponadto taki pieniądz, emitowany w jednym kraju, mógłby dziś być trudno wymienialny na obce waluty. Natomiast gwarancja energetyczna "przekona każdego", bo energia jest potrzebna wszędzie. Dlatego jestem za pieniądzem umocowanym w energii (nośnikach energii). To jednak wymaga posiadania przez państwo stosownych mocy wytwórczych w dziedzinie nośników energii. Nie powinno jednak być żadnych prawnych ani finansowych ograniczeń dla inicjatyw niepaństwowych w tej, ani w żadnej innej branży. Tak więc "niezadłużająca emisja pieniądza z pokryciem" wymaga pewnej gospodarczej roli państwa: - posiadania przez państwo odpowiednich mocy wytwórczych nośników energii,  - planowania podstawowych inwestycji w gospodarce (na wyżej opisanych zasadach), oraz - państwowej własności banku centralnego. Wszystko to nie wymaga nakładania jakichkolwiek ograniczeń na przedsięwzięcia niepaństwowe - z wyjątkiem prawa do emisji pieniądza. (cdn.)
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celerin - c.d.
Jeszcze o planowaniu. Planowanie ważniejszych obiektów gospodarczych  umożliwia nie tylko niezadłużającą emisję pieniądza z pokryciem, lecz także - świadome kierowanie przez społeczeństwo własnym rozwojem.  Np. czy raczej zwiększać spożycie leków i suplementów, czy też poprawiać higienę życia codziennego i nie utrudniać, a ułatwiać produkcję zdrowej żywności;  czy raczej luksusowo wykańczać nowe budynki, czy też budować domy tańsze, skromnie wykończone a obszerne, by zapewnić każdemu dostateczną przestrzeń do życia i "samospełnienia";  czy raczej kupować chińską tandetę, która wkrótce zmieni się w szkodliwy odpad, czy samemu wytwarzać trwałe wyroby, których wtedy wystarczy rocznie dużo mniej, i które po zużyciu wytworzą dużo mniejszą masę odpadów? Czy raczej importować sprzęt wojskowy, czy też oprzeć się na własnym sprzęcie?  Rozumne kierowanie własnym losem daje poczucie podmiotowości i wyrabia, oraz pozwala wyrobić w nowych pokoleniach, nawyk myślenia o przyszłości: podstawową cechę cywilizowanego człowieka, która dziś niemal zanikła na rzecz "ja, tu, teraz". (cdn.)
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin - c.d.
Taka postawa poddaje człowieka presji marketingu wielkich koncernów i presji ich egzotycznych oraz egoistycznych dążeń. Przypomina to bieg na oślep i grozi zabrnięciem przez cywilizację w ślepy zaułek. Teraz jeszcze o pożytkach z rozwijania przemysłu. Przemysł zapewnia wysoką wydajność (skuteczność) ludzkich wysiłków zaspokajania własnych potrzeb. Kraje, które przemysłu się wyzbyły, siłą rzeczy osiągają ten cel mniej wydajnie. Na dalszą metę nic ich nie uchroni od względnego zubożenia w stosunku do krajów, które własny przemysł rozwijają (jak Chiny), lub choćby szanują (jak Niemcy, Francja, Rosja, czy nawet Białoruś).  Ponadto praca w przemyśle wyrabia wyczucie praw przyrody, stosowanych w danym procesie, oraz cierpliwość i dyscyplinę myślenia. To z pewnością "procentuje" w innych sferach ludzkiego życia.  Wreszcie rozwój ludzkiego poznania, nauk ścisłych, opiera się głównie na obserwacjach i eksperymentach z tworami sztucznymi, wyrobami przemysłu z użyciem zaawansowanych przyrządów, także nie do wytworzenia bez rozwiniętego przemysłu. Nie przypadkiem rozwój współczesnej fizyki (teotii kwantów i teorii względności) dokonał się głównie siłami Niemiec, które w tym czasie przodowały w przemyśle. (cdn.)
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014
Wolfgang Trąbis - Celecrin - dokończenie
Last but not least, praca w przemyśle wyrabia zdolność zgodnego działania w zespole. Wracam do tezy, że Polska nie może prowadzić własnej polityki. Uważam, że w r. 1989 pokomunistyczna Europa Śr.-Wschodnia miała okazję wkroczyć na drogę szybkiego rozwoju przemysłu i reszty realnej gospodarki, a także obronności (broń rakietowo-jądrowa), lecz tę okazję zmarnowała. Wykorzystanie tej okazji zależało głównie od elity polskiej, bo to ona rozpoczęła znaczący sprzeciw wobec "komuny". Od 1976 r. miałem styczność z opozycją, potem z "Solidarnością", a od stanu wojennego - z podziemiem. Stwierdzam, że wśród tzw. wtedy  >intelektualistów "Solidarności"<  nie było zainteresowania gospodarczą przyszłością Polski po możliwym upadku realnego socjalizmu. Na ten temat nie było z kim rozmawiać. Ta elita najpierw rzucała ogólnikowe  hasła "socjalizmu z ludzką twarzą",  "-demokratycznego", lub "samorządnej Rzeczypospolitej", a od r. 1989 bezrefleksyjnie poparła "plan Balcerowicza" i wykonywanie zaleceń takich "doradców", jak prof. Jeffrey Sachs i George Soros. Tylko w tym sensie - lenistwa umysłowego i korupcji miejscowych elit - mogę się zgodzić, że Polska nie mogła wejść na własną drogę. Obce bagnety temu nie przeszkadzały.
Autor: Wolfgang Trąbis  Dodano: 19-07-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365