Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
138.457.127 wizyt
Ponad 1054 autorów napisało dla nas 7230 tekstów. Zajęłyby one 28500 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 4062 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Wydaje mi się, że Bóg jest wygodnym wynalazkiem ludzkiego umysłu".
 Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe

Czeski Trump [1]
Autor tekstu:

Polska w tym roku poprawia dyscyplinę finansów publicznych z rekordowo niskim deficytem budżetowym wobec PKB:

Rok temu minister finansów Paweł Szałamacha założył się o 10 tys. ze Sławomirem Neumanem, że deficyt za 2016 nie przekroczy 54 mld zł.

Po listopadzie okazało się, że deficyt kształtuje się na poziomie 27,6 mld zł, co oznacza, że poseł Neuman zasili budżet datkiem w wysokości 10 tys. zł.

Tym niemniej to Czechy w tym roku stały się liderem budżetowej dyscypliny. Otóż okazało się, że w minionym roku Czesi po raz pierwszy od 20 lat dołączyli do elitarnego klubu państw z nadwyżką budżetową. Jak ogłosił właśnie premier Bohuslav Sobotka, nadwyżka, czyli zysk do budżetu wyniosła za 2016 rok 61,77 miliarda koron (około 10 miliardów złotych).

Sobotka nie jest jednak pewnie przesadnie szczęśliwy z tego sukcesu, gdyż jest on dziełem ministra finansów będącego zarazem jego głównym konkurentem, Andreja Babisza, który uważany jest za prawdopodobnego nowego premiera po wyborach w 2017.

Babisz wpisywany jest w nurt „antypolityczny", jest oligarchą, który jest właścicielem największego koncernu spożywczego Agrofert. Europejskie elity nie lubią Babisza. Niedawno magazyn Politico umieścił go obok Kaczyńskiego na liście 28 ludzi, którzy najwięcej zamieszają w Europie w nowym roku. Nazwano go tam „Czeskim Trumpem"

Z Trumpem Babisza  łączy to, że jest miliarderem oraz niedyplomatyczny język. W czasie jednego z programów telewizyjnych określił polską żywność gównem. Babisz kontroluje 1/3 czeskiego rynku żywności, a tym samym ma interes osobisty w ochronie czeskiego rynku przed silną polską konkurencją. Na dodatek jest właścicielem dominujących w kraju mediów.

Polska — europejskie Chiny

W 2011 czeski portal aktualne.cz pisał o „inwazji" polskiej na czeskim rynku spożywczym. Polska stała się dla Czech kluczowym partnerem handlowym po Niemczech i Słowacji. Polska żywność na czeskim rynku była konkurencyjna i cenowo i jakościowo. W świadomości zachodniej Polska uchodzi za „europejskie Chiny". Jak pisał Michał Zieliński w czerwcu 2005: "Polak — chce czy nie chce — będzie odgrywać tę rolę, którą europejscy politycy napisali dla Chińczyków. Będzie — czego doświadczyliśmy podczas kampanii przeciwko plombier polonais - straszakiem dla spasłego Niemca i zniewieściałego Francuza. Wykorzystywany będzie jako alibi dla zerowego wzrostu gospodarczego, spowodowanego — według wyborczej propagandy — rozszerzeniem unii, zalewem taniej polskiej siły roboczej i nieuczciwą konkurencją 'zbyt tanich' polskich produktów." Dokładnie ta właśnie „chińska" klisza zagrała w czeskiej wojnie z polską żywnością. Jak napisano w 2011 w aktualne.cz: „Symbolem strachu Europy przed tanią polską siłą roboczą był hydraulik, tymczasem Polacy dokonują o wiele większej inwazji na rynku spożywczym. Czeskie sklepy, obok niemieckich, są pierwszym celem", „Nie na darmo mówi się o Polsce europejskie Chiny". W ten sposób zaczęła się cała kampania wymierzona w polską żywność. Tworzą ją dwa elementy: wzmożone kontrole sanitarne wycelowane szczególnie w żywność z Polski oraz medialna kampania budowania czarnego PR. „Nie jem tego waszego gówna" nie było jakąś spontaniczną manifestacją przekonań głównego czeskiego producenta żywności, który nie tylko sam importował do Czech żywność z Polski, ale i zainwestował 150 mln zł w rynek polskiej zdrowej żywności. Był to element owej kampanii czarnego PR wobec polskiej żywności. Element budowania patriotyzmu konsumenckiego wobec lokalnej zagrożonej żywności.



Źródło

Nie powinniśmy jednak przesadnie na to narzekać, gdyż kiedy z początkiem 2014 Babisz został wicepremierem Czech, polscy producenci żywności snuli kasandryczne wizje obawiając się blokad administracyjnych dla polskiej żywności, tymczasem nic takiego nie nastąpiło, zaś pozycja polskiej żywności generalnie z roku na rok umacnia się na czeskim rynku — pomimo kampanii czarnego PR i wzmożonych kontroli. Te ostatnie mogą ostatecznie przynieść pozytywne rezultaty, gdyż mogą doprowadzić do podniesienia jakości produkcyjnej polskiej żywności.



Źródło

Wojna polsko-czeska dziedzictwem machinacji Kulczyka

Drugim powodem, by nie obrażać się na Babisza  jest fakt, że to nie on rozpoczął wojnę gospodarczą z Polską. Konflikt sięga 2004 i prywatyzacji czeskiego holdingu Unipetrol, jednej z pięciu największych firm czeskich. Ubiegali się o nią Rosjanie (Tatnieft), Słowacy (Penta), Kazachstan, Węgry, Shell oraz polski Orlen. Dzięki wsparciu holdingu Babisza, zwyciężył Orlen. W ten sposób państwo polskie zostało większościowym właścicielem 340 stacji benzynowych (13% rynku), największych rafinerii w Czechach oraz czterech firm chemicznych. Zgodnie z tajną umową pomiędzy Orlenem a Babisem, w zamian za pomoc w nabyciu Unipetrolu, Orlen sprzeda mu owe cztery firmy chemiczne, zostawiając sobie rafinerie i stacje benzynowe. Strona polska nie wywiązała się z tej umowy.

Związane to było z aferą Orlengate, czyli próbą sprzedaży Rafinerii Gdańskiej (dziś Lotos) Rosjanom (Łukoil) za pomocą spółki Orlen, która też miałaby podzielić ten sam los. Była to wielopiętrowa machinacja prywatyzacyjna za którą stał Kulczyk, czyli oligarcha specjalizujący się w pośrednictwie dla „trudnych prywatyzacji", gdzie trzeba się było uciekać do gry pozorów. Jego największym tego rodzaju sukcesem była „prywatyzacja" monopolisty telekomunikacyjnego w Polsce na rzecz państwa francuskiego. Bardziej ambitnym projektem była sprzedaż przedsiębiorstw naftowych na rzecz Rosjan. Jako że nie wypadało bezpośrednio sprzedawać Rosjanom gdańskiej rafinerii, pojawił się „doktor" Kulczyk z ofertą przeprowadzenia tej operacji za pośrednictwem firmy Orlen. Największym udziałowcem Orlenu jest wprawdzie państwo, lecz posiada ono jedynie ok. 30% akcji. Kulczyk posiadał 6%. Orlen miał więc kupić Rafinerię Gdańską a następnie sprzedać ją Rosjanom. Rząd byłby kryty, gdyż Orlen jest w większości firmą prywatną. W ramach tych układów w latach 2002-2004 posiadający oficjalnie 6% udziałów w Orlenie Jan Kulczyk de facto kontrolował całą spółkę. Projekt zakończył się dla Kulczyka fiaskiem przez jego konflikt z ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem.

Orlen nie kupił wprawdzie rafinerii gdańskiej, ale kupił wiodące rafinerie czeskie. Być może projektowi przyświecał analogiczny cel, jak wobec rafinerii gdańskiej. Zakupowi czeskiego holdingu przez Orlen towarzyszyły układy pomiędzy czołowymi oligarchami Czech i Polski: Babisem i Kulczykiem. To Kulczyk stał za zobowiązaniem Orlenu do bardzo atrakcyjnego odsprzedania czterech firm chemicznych Babisowi.

Zakup Unipetrolu został przypieczętowany w maju 2004. W tym samym miesiącu Sejm powołał komisję śledczą ws. Orlenu, która finalnie doprowadziła do „odkulczykowienia" Orlenu. Nowe władze spółki nie miały zamiaru realizować paktów Kulczyka, które miały podtekst korupcyjny. Stwierdzono mianowicie, że cztery spółki chemiczne były znacznie więcej warte niż Babisz miałby zgodnie z umową za nie zapłacić. Babisz poczuł się oszukany. Ogłosił, że bez jego pomocy Orlen nigdy nie kupiłby Unipetrolu. W prasie pojawiły się informacje, że dla przeprowadzenia tej transakcji Kulczyk z Babisem rozdali w Polsce i w Czechach łapówki o łącznej wartości 42 mln euro.

Od tej pory toczy się batalia sądowa o ten deal. Orlen zapłacił już za te procesy kilka miliardów. W 2015 Babisz przegrał batalię z Orlenem o 20 mld koron odszkodowania. Zwycięstwo jednej z bitew nie kończy jednak wojny, która zdążyła się przekształcić z polsko-babisowej na polsko-czeską. Oto jeden z aspektów „dziedzictwa Kulczyka".

Początki „czeskiego Trumpa": ANO 2011

ANO w 2013 wygrała głównie na północy Czech, w regionach sąsiadujących z Polską
1. ANO w 2013 wygrała głównie na północy Czech, w regionach sąsiadujących z Polską

O ile polski oligarcha odszedł w cień, o tyle oligarcha czeski postanowił wejść otwarcie do polityki, zakładając w 2011 ruch polityczny Akcja Niezadowolonych Obywateli — ANO 2011 (pl. TAK). Jest to ruch liberalny, podobny nieco do Kukiz'15. W wyborach z 2013 zdobył 18,5% głosów, stając się drugą siłą i partnerem koalicyjnym nowego rządu. Dziś ANO 2011 jest już najpopularniejszą partią w Czechach, a Babisz najpopularniejszym politykiem, który ma wielkie szanse zostać premierem po wyborach w 2017. W sondażu z listopada 2016 ANO 2011 cieszyło się poparciem 24,4%, socjaldemokraci: 16,2%, zaś chadecy 10,5%.

Dla Polski może to oznaczać nowe kłopoty. Babisz toczy dziś wprawdzie wojnę z polską żywnością, ale nie zapomniał też o dealu z Kulczykiem.

Choć kilkanaście lat temu grał razem z Kulczykiem, to późniejsze losy obu oligarchów potoczyły się diametralnie odmiennie. Nazywany w mediach „wielkim wizjonerem przedsiębiorczości" Kulczyk nigdy nie ujawnił żadnych wielkich wizji rozwoju przedsiębiorczości. Koncentrował się na wielkich spekulacjach, które owszem miały wielki sektorowy zasięg. Sprowadziły się one do tego, że Kulczyk stał się czołowym sprawcą rozbiorów gospodarczych Polski. Trudno w ogóle nazywać go polskim przedsiębiorcą. W 2014 na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach narzekał, że „jesteśmy zbyt przywiązani do ziemi", że „nasze przywiązanie do kultury i języka obciąża Europę". Niespełniony Soros.

Babisz przeciwnie, wykluczony z rozgrywek o energetykę, skoncentrował się na produkcji żywności. Wiążąc się silnie z czeskim rynkiem, zaczął swoisty proces utożsamiania swoich interesów z interesami Czech. Jest to oczywiście ewidentny tzw. konflikt interesów, choć akurat ten konflikt nie musi być dla samych Czech niekorzystny. Poza żywnością Babisz wszedł również mocno w media, czyli rząd dusz. Choć jest dziś jedynie wicepremierem, ma w istocie silniejszą realną władzę niż ktokolwiek miał w Czechach od upadku komuny.


1 2 Dalej..
 Zobacz komentarze (6)..   


« Stosunki międzynarodowe   (Publikacja: 10-01-2017 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 891  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Czy oryginalny marksizm da się obronić?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10079 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365