Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.848.072 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7295 tekstów. Zajęłyby one 28790 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2159 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"- Zapomina pan o Bogu. - On mnie nie interesuje. Bóg toleruje rzeczy, których nie sposób tolerować. Jest nieodpowiedzialny i niekonsekwentny. Nie jest dżentelmenem."
 Kościół i Katolicyzm » Organizacja i władza » Watykan i papiestwo

Jan Paweł II złapany za słowo
Autor tekstu: K. Sykta i M. Agnosiewicz, Krzysztof Sykta

Tekst poniższy nie ma nic wspólnego z książką Horsta Hermanna oprócz tytułu

To co dziś jest prawdą, jutro może być kłamstwem

W „Gościu Niedzielnym" z dn.21.04.02 można było, jeśli ktoś miał taką okazję, przeczytać co następuje:

Współczesnego chrześcijanina czytającego Biblię ma prawo nurtować papieskie pytanie: "Czyż Najświętsza Maryja Panna, obecna w pierwszej wspólnocie uczniów (Dz 1,14), mogła być wyłączona z grona tych, którzy spotkali Jej Boskiego Syna wskrzeszonego z martwych?". Papież stwierdza: "Istnieją (...) wszelkie powody, by przypuszczać, iż Matka była pierwszą osobą, której zmartwychwstały Jezus się ukazał. Nieobecność Maryi w grupie kobiet, które o świcie poszły do grobu (por. Mk 16,1), mogłaby wskazywać na to, że spotkała Ona Jezusa już wcześniej. Ten wniosek mógłby znaleźć potwierdzenie również w fakcie, że pierwszymi świadkami zmartwychwstania były kobiety, które wiernie stały pod krzyżem,a więc wykazały większą wytrwałość w wierze". [wyróżnienia moje]

Papież albo świadomie „mija się z prawdą" albo nie wie już co mówi, gdyż Pismo, które tak bardzo kocha, jasno stwierdza:

"16.9. I powstawszy z martwych wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wypędził siedem demonów.
16.10. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy z nim przebywali, a którzy się smucili i płakali,
16.11. Lecz oni, gdy usłyszeli, że żyje i że się jej ukazał, nie uwierzyli."
(Ew. Marka, podobnie w innych)

Co prawda papież jedynie „przypuszcza", że „być może", jednakże w tonie odkrywczo-arbitralnym, a redakcyjny komentarz przyjmuje te dywagacje jako nienaruszalne credo i odwieczną prawdę. Żeby było zabawniej ten sam GN, trzy tygodnie wcześniej (nr z dn. 31.03.02), nie świadom późniejszych konsekwencji, tak pisał o Marii Magdalenie:

Jej też jako pierwszej ukazał się zmartwychwstały Chrystus (Mt 28,1-10, Mk 16,9, J 20, 11-18)".

Widać więc, że papież GN nie czyta (nie mówiąc już o ewangeliach), bo gdyby czytał, nonsensów, mówiąc łagodnie, by nie wygłaszał owieczkom biednym, które teraz nie wiedzą, komu mają wierzyć: katolickiemu tygodnikowi czy też katolickiemu papieżowi.

Prawdopodobnie GN (podobnie jak prawie cały kościół) żył w ciemności nie zauważając tej jakże oczywistej prawdy, na którą to wpadł „największy prorok naszych czasów".

Sprawdźmy jeszcze kto stał w pobliżu krzyża; wg Marka były to: "Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Małego i Jozesa oraz Salome" (Mk 15.40) [Jan raczy nas nieco innym trypletem]. Jakub i Jozes to dwaj z braci pańskich (Mk 6.3. Czyż nie jest cieślą, synem Marii, i bratem Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona?), tak więc można przypuszczać, że pod krzyżem stała matka Jakuba Sprawiedliwego a zarazem Jezusa, jednakże osobą wyróżnianą pozostaje bliżej nieznana Maria Magdalena, która kobietom przewodzi i która pierwsza doznaje objawienia w ogrodzie z grobowcem, należącym do Józefa z Arymatei. Poza tym, skoro matka Jezusa była też matką Jakuba, to raczej dziewicą być nie mogła, ale — niezbadane są ścieżki wiary katolickiej, dla katolika możliwe jest wszystko, szczególnie to, co najmniej możliwe.

Sykta

*

Życie jest darem, Bóg miłością, Biblia — instrumentem...

O tym, że papież wykorzystuje Biblię tak jak mu pasuje, świadczy dobitnie orędzie wielkopostne na 2002 r. (PAP, 06 II 2002), które zatytułował fragmentem ewangelii św. Mateusza „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" — co miało uzasadniać papieską krucjatę w obronie życia. Oczywiście najmniej ważne jest to, że akurat słowa te Jezus kierował do głosicieli słowa Bożego, aby nie pobierali opłat za te usługi. Zaglądamy do środka i czytamy treść orędzia. Apeluje papież: "Niech Wielki Post, przypominając tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, sprawi, by każdy chrześcijanin zdumiał się wielkością takiego daru!" (tj. życia). Papież dowodzi, że "darem jest powstanie życia i jego cudowny rozwój". No tak, kobieto, jest darem — raz obdaruje cię ten, innym razem tamten. A czasami się zdarzy, że zupełnie nieoczekiwanie obdaruje cię nim przypadkowy przechodzień, dokonując na tobie aktu gwałtownego. Ale każdy dopust Boży należy przyjmować z pokorą — widocznie Bóg chciał ci zrobić niespodziankę. Prawił dalej papież: "Nikt nie jest właścicielem życia, nikt nie ma prawa nim manipulować, godzić w nie, a nade wszystko pozbawiać życia siebie samego oraz innych; tym bardziej nie można tego robić w imię Boga, który jest jedynym panem i najwspanialszym miłośnikiem życia". O tak! Bóg jest największym miłośnikiem życia, nie potrzeba o tym wątpić. Tylko do Biblii czasem nie sięgajcie… A w szczególności nie sięgajcie do Psalmów. "Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli" (Ps 116,15; BT)… Ponadto nie polecam Księgi Powtórzonego Prawa. "Pan sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż cię wygładzi na tej ziemi, którą idziesz posiąść. Pan dotknie cię wycieńczeniem, febrą, zapaleniem, oparzeniem, śmiercią od miecza, zwarzeniem zbóż od gorąca i śniecią: będą cię one prześladować, aż zginiesz. (...) Pan dotknie cię wrzodem egipskim, hemoroidami, świerzbem i parchami, których nie zdołasz wyleczyć. Pan dotknie cię obłędem, ślepotą i niepokojem serca (...) Pan cię dotknie złośliwymi wrzodami na kolanach i nogach, nie zdołasz ich uleczyć; rozciągną się od stopy aż do wierzchu głowy" (rozdz. 28). A wszystko to na wypadek "Jeśli nie będziesz wypełniał wszystkich słów tego Prawa — zapisanych w tej księdze [obrzezka, koszerne jadło i temu podobne nakazy, które dziś wszyscy pobożnie przestrzegają] — bojąc się chwalebnego i straszliwego tego Imienia: Pana, Boga swego". Albowiem u Boga nie ma nic pewnego. "Jak podobało się Panu dobrze czynić wam, rozmnażając was, tak będzie się Panu podobało zniszczyć i wytępić was." Częstokroć jeśli w Piśmie czytamy jakiś ustęp, który mówi: duch Pana był nad nim albo czynił jako był Pan nakazał , to możemy się spodziewać, że właśnie opisywana jest jakaś jatka pod patronatem Boga miłości. Pewnego razu kiedy Jozue czynił jako był Pan przykazał nie widział, że z pogromu zbyt wielu wrogów z życiem uchodzi. Na szczęście - Bóg siedząc na chmurze widzi więcej. Dopomógł łaskawie: "Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie". Przy innej okazji Jahwe rzecze przejęty do Jozuego: "Koniom ich żyły poderzniesz". A jeśli nadal chcesz wierzyć w papieża, to już zaprzenigdy nie sięgaj do księgi Ezechiela. "To mówi Pan Bóg: (...) wytnę cię z ludzi i wytracę cię z ziem, i zetrę: a poznasz, żem ja Pan! (...) Wyciągnę rękę moję nad Idumeą a zniosę z niej człowieka i bydlę (...) według gniewu mego i zapalczywości mojej: i poznają pomstę moję, mówi Pan Bóg (...) I puszczę nań mór i krew na ulice jego, i będą padać zabici w pośrzodku jego mieczem wokoło: a poznają, żem ja Pan! Oto ja przywiodę na cię miecz i wybiję z ciebie człowieka i bydlę (...) Obrócę cię w krew, krew ma cię ścigać. (...) Górę Seir zamienię w pustynię i pustkowie i wygubię na niej wszystko, co się tam rusza. Pagórki twoje pokryję trupami, na twych wyżynach, na twych dolinach, we wszystkich parowach padać będą pobici mieczem." (Ez 25-35). Nie dziwne przeto, że nawet tak dzielny żyd jak Paweł z Tarsu czuł mrowienie na plecach kiedy sobie o tym myślał. "Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga Żywego" - powiada (Hebr. 10, 31). Oj tak, straszna. Tylko papież o tym nie wie.

Agnosiewicz

*

Religia i humanizm

Jan Paweł II, składając wczoraj noworoczne życzenia akredytowanym przy Watykanie przedstawicielom 174 państw, zwrócił uwagę na dominujący obecnie na świecie "lęk przed niepewną przyszłością" (PAP, 11 I 2002). „Wielu z tych, którzy uczestniczyli w wolnościowych przemianach lat dziewięćdziesiątych dzisiaj znów dręczy lęk przed szczególnie niepewną przyszłością" — powiedział. Papież, nawiązując do integrującej się Europy, zaznaczył, że "marginalizowanie religii, które przyczyniły się i nadal przyczyniają do rozwoju kultury i humanizmu" jest "błędem i niesprawiedliwością". Humanizm zrodził się ze sprzeciwu wobec religii, a w szczególności wobec instytucji Kościoła katolickiego. Czy papieże ciągle muszą wypaczać historię? Dlaczego ta kostucha kościelna ciągle przypisuje sobie (przywłaszcza) wszystko co dobre, skoro zawsze była głównie ostoją ciemnoty i nietolerancji?! Dlaczego nie chcą się pokajać szczerze?

Agnosiewicz

*

Jezus — łączy czy dzieli?

W orędziu bożonarodzeniowym na rok 2001 Jan Paweł II dowodził, że Jezus „narodził się, aby umocnić więzi między ludźmi i narodami, aby w Nim wszyscy stali się braćmi; przyszedł, aby obalić rozdzielający mur i zespolić ludzkość w jedną rodzinę" (PAP, 27 XII 2001). No cóż, rutyna jak wiadomo niebezpieczna przypadłość, ale warto od czasu do czasu zajrzeć do Biblii, kiedy coś tam się o niej mówi. A na jej kartach, w ewangeliach (kanonicznych oczywiście) Jezus zaprzecza papieżowi w sposób otwarty. Mówi bowiem: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej." (Ewangelia podług świątobliwego Łukasza, rozdział 12-ty wersy: 49-53, zaczerpnięte z biblii w przekładzie benedyktynów tynieckich, z impimatur kurji ma się rozumieć).

Agnosiewicz

*

Papieżowi przeszkadzają ubodzy

Teoria: — Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy głos biednych (w homilii w Ełku, czerwiec 1999)

Praktyka: "Na czas wizyty papieża Jana Pawła II z centrum Lwowa zostaną wywiezieni wszyscy bezdomni, zdecydował miejscowy komitet organizacyjny przygotowujący miasto do spotkania z Ojcem Świętym. Bezdomni zostaną przesiedleni do podlwowskiej miejscowości Briuchowyczi, gdzie otrzymają nocleg i darmowe posiłki od organizacji kościelnych." (PAP 22 II 2001)Kościół gotowy jest dać im jeść, byle tylko król watykański nie musiał ich oglądać.

Agnosiewicz


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Cienie pontyfikatu Jana Pawła II
Jan Paweł II Superstar

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (31)..   


« Watykan i papiestwo   (Publikacja: 14-07-2002 Ostatnia zmiana: 03-04-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Krzysztof Sykta
Zajmuje się głównie biblistyką i religioznawstwem. Prowadzi stronę synopsa.pl. Skończył ekonomię, jest dyrektorem w izbie gospodarczej i redaktorem w Magazynie Przedsiębiorczości i Integracji Lokalnej IMPULS. Był redaktorem naczelnym ezinu Playback.pl
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 102  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Niezmienność Pisma
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1229 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365