Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.761.494 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 951 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie."
 Biblia » O Biblii ogólnie » Antychrystianizm

Kamień, którego Bóg nie umie podnieść…
Autor tekstu:

Według wszystkich chrześcijan Bóg jest Miłością. Etymologicznie jest On także miłosierny, więc każde swoje dziecko kocha bezgranicznie niezależnie od wszystkiego i potrafi mu wszystko wybaczyć. Przekładając to na konkrety — Bóg największemu nawet grzesznikowi (zależnie od tego, co określamy grzechem, ale to już temat na następny artykuł) wybaczy wszystko, jeśli nawróci się (?), okaże skruchę i zadośćuczyni [Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1993, art. 1423]. Wyznawcy potrafią to pogodzić jakoś z tym, że Bóg jest sprawiedliwy, czyli że za każde zło wymierzone przeciwko drugiemu człowiekowi (swojemu bratu, czy siostrze) wymierza grzesznikowi karę odpowiednio do rangi. Pytanie tylko, czy w życiu na ziemi, czy po śmierci.

Podobno piekło istnieje. Jeśli istnieje, to muszą je co jakiś czas zasilać dusze chociażby po to, żeby podsycać węglem i siarką kotły ze smołą, prawda? Teoria jest taka, że jeśli człowiek niesamowicie dobry, lecz nie wierzący w Chrystusa umrze to, niestety, nie dostąpi zbawienia, bo tylko „w Chrystusie ma zbawienie" [Dominus Iesus]. Natomiast ostatni łotr, jak można by było delikatnie powiedzieć, ale katolik (najlepiej!), protestant, czy inny prawosławny zejdzie z tego świata i w ostatniej już chwili nawróci się i przynajmniej okaże skruchę — miejsce w rajskim nieba przybytku ma zapewnione. Jak to jest?

„Bóg tak umiłował świat, że samego siebie wydał, żeby każdy miał życie wieczne". Przeciętny zjadacz chleba nieszczególnie ma czas i ochotę, żeby zajmować swój udręczony doczesnymi sprawami umysł tym, co go czeka w pozaziemskiej przyszłości. I słusznie. Bo chyba by zgłupiał.

Otóż od 2000 lat przekonujemy się, jak wiele może zdziałać jeden charyzmatyczny człowiek konający przez ok. 4 godziny na krzyżu. Jego męka to odkupienie dla wszystkich, tych, którzy żyli wcześniej i pokoleń, które będą żyć do końca świata. Rozszczepianie tego na czynniki pierwsze przez animatorów czy innych kierowników w grupach kościelnych powoduje, że można z człowieka zrobić jedną, wielką bombę. Wmawia się im bowiem, że Jezus przyjął na siebie w Ogrójcu cierpienia całego świata, był katowany fizycznie i psychicznie, a na koniec umarł w najbardziej hańbiący sposób, na jaki było stać ówczesnych Rzymian.

Analizując to z punktu widzenia sceptyka, można stwierdzić, że jeśli faktycznie czuł w sobie wszystkie grzechy ludzi, to nie mogło ich być aż tak dużo, skoro mógł mówić. Bardzo obrazoburcze, jeśli się nie widziało człowieka prawdziwie cierpiącego. Nawet zwykła migrena może spowodować trudności w wypowiadaniu myśli.

Katusze, które Jezus znosił od ujęcia go w Getsemani są naprawdę niczym, w porównaniu z wieloma innymi, które znoszą ludzie od niepamiętnych czasów, i o których nie napisano tyle książek. Kilkanaście godzin przesłuchań i biczowania także nie spowodowało niechęci do mówienia. Wytrzymały był zatem nieprzeciętnie..

.. co nie zmienia faktu, że umarł po 4 godzinach, podczas gdy nieszczęśnicy męczyli się czasami nawet kilka dni.

I jeszcze zostało do zbeszczeszczenia narzędzie zbrodni. Krzyż jako narzędzie śmierci nie był już później tak popularny, a i dochodząca do władzy gmina chrześcijańska zrobiła swoje, dlatego zaprzestano używania go do pozbawiania życia, natomiast stał się narzędziem kultu. Każde dwa kawałki drewnaułożone w odpowiedni sposób, powodowały efekt podobny do tego, co czynili wyznawcy czegokolwiek i kogokolwiek wcześniej, czyli gotowość do czołobitności, przypływ pokory i uklęknięcie na widok samego symbolu. A co stałoby się, gdyby Jezusa ukamienowano? Kamieni ci u nas na Ziemi dostatek, jeszcze z kosmosu przyjmujemy, dlatego nie cieszy mnie zbytnio wizja chodzenia na kolanach — nie opłacałoby się wstawać. A jeśli Jezus zostałby powieszony? Każdy sznur byłby powodem do rozważania (bardzo krótkiej wtedy) męki Zbawiciela. Jeśli wzorem obecnych czasów wieszanoby w kościołach symbole — sznury, mogłoby to spowodować zwyczajny wzrost duszyczek. Tymczasem nikomu się jeszcze nie udało samemu do krzyża przybić. Można było jeszcze zadźgać Jezusa jakimś narzędziem typu nóż — powstałyby sytuacje podobne do tych ze sznurem, aczkolwiek czczenie noża nie byłoby pierwszyzną w ludzkich dziejach.

Wróćmy jednak do Bożej miłości i skruchy. Co się stanie, jeśli człowiek nawet w chwili śmierci nie nawróci się, i co gorsza nie będzie żałował swych niegodnych czynów? Wtedy, co ciekawe, BÓG NIC NIE MOŻE ZROBIĆ i wyśle takiego delikwenta do piekła. Okazuje się, że Bóg taki bardzo mądry to chyba nie jest, jeśli wierzymy oczywiście w tezy chrześcijańskie, bo dając człowiekowi wolną wolę w każdej sytuacji — ukręcił na siebie bicz i w każdym jednym przypadku takiego człowieka strzelił sobie „samobójczy gol do bramki". Bo oto okazuje się, że jeśli człowiek nie chce się zbawić (nawrócić i tak dalej) to się nie da i już. Nie wiadomo jednak, czy jak posiedzi trochę w tym śmierdzącym piekle, to mu się nie odmienia, bo wtedy to on ma właśnie wolę pójść na przykład do czyśćca czy do nieba. I co?

Bóg chrześcijan nie jest chyba zbyt rozsądnym Bogiem. „Wszystko, co stworzył było dobre" a jednak nie wszystko. Wydawać by się mogło, że z samym dobrem, to do końca świata będzie sielanka, więc prawdopodobnie dlatego Bóg stworzył też zło — Archanioła Lucyfera. A może to był Jego brat?

Niezbyt precyzyjnie określone zostało zło — na początku ów Archanioł był przecież ulubieńcem Stworzyciela, najwyższym rangą aniołem. To właśnie wolna wola dana przez Boga sprawiła, że Lucyfer się sprzeciwił rozkazom. W takim razie, czy Bóg wcześniej nie wiedział, że łaska wolnej woli dana sługom spowoduje rewolucję? I czy nie zdążył się nauczyć na poprzednim błędzie, że w wypadku ludzi będzie tak samo? Dziwne.. może gdyby nie dał ludziom wolnej woli to Ewa by nie pomyślała, Adam by nie „pomałpował", nie wygnanoby ich z Edenu i wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Mężczyźni nie musieliby pracować, a kobiety „rodzić w bólach". Dlaczego więc Bóg (jak wynika z przemyśleń) dla własnej rozrywki popełnił dwa razy ten sam błąd?

Konkludując — istnieje pytanie zabijające wszystkim rozważającym je ćwieka: czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie potrafi unieść? Według filozofii chrześcijańskiej — może. Tym kamieniem jest ludzka wolna wola wobec której Bóg, jak przedstawiono wyżej, jest zupełnie bezradny..


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
List otwarty do kreacjonistów
Nie będziesz miał bogów innych przede mną...

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (75)..   


« Antychrystianizm   (Publikacja: 09-09-2002 Ostatnia zmiana: 08-08-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Aneta Piasek
Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UMCS w Lublinie. 18 czerwca 2003 r. obroniła pracę: "Nauczanie Jana Pawła II o kobiecie na tle doktryny i tradycji Kościoła". Działaczka ruchu kobiecego.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1881 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365