Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.688.817 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 16 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Niewielki jest wybór wśród zgniłych jabłek.
 Czytelnia i książki » Podróż do Ciemnogrodu

Kwestia Żydów Podróży do Ciemnogrodu
Autor tekstu:

W opinii Potockiego kwestia żydowska ściśle wiązała się ze sprawą postępu cywilizacyjnego i oświatowego. „Nieszczęśni Żydzi, jakżeście i do tego zakątka świata trafili, by uzupełnić jego klęskę?" — woła narrator, dowiedziawszy się o licznej obecności Żydów w Ciemnogrodzie. Ich rola jest tu przedstawiona zdecydowanie negatywnie: prowadzą karczmy, w wyniku czego są „podżegaczami pijaństwa chłopów"; naród ten „żyjący w próżniactwie" jest „najgłówniejszym nieprzyjacielem tych, którzy dają mu schronienie", „najgłówniejszą przyczyną niedoli ludu", a żydowska polityka jest równie przebiegła w Ciemnogrodzie, jak w europie, ponieważ „natrząsa się usiłowaniom rządów, do ich cywilizacji od dawna na próżno dążącym."

Potocki jednoznacznie określił Żydów jako sojuszników Zakonu Smorgońskiego, z którym mają „oczywistą styczność", ponieważ są przywiązani do swoich dawnych obyczajów i „dalecy od oświaty." Kanclerz Ciemnogrodu wyjaśnił podróżnikom, że Zakon Smorgoński ceni u Żydów „niezmienność, od tylu wieków przez nich dochowaną", co autor określa jako „smorgońskie rozumowanie." W rzeczywistości argumenty kanclerza zostały zaczerpnięte z broszury „Głos ludu izraelskiego…", napisanej przez księdza Karola Surowieckiego, dotkliwie ośmieszonego na łamach „Podróży…" Ksiądz Surowiecki wystąpił tam w roli fanatycznego Żyda, Rabbi Moses Ben Abrahama „duchownego synagogi Ł." Przesłaniem tej broszury jest pochwała konserwatyzmu, pochwała dawnych obyczajów, których kultywowanie stanowi — w opinii autora — największą zaletę narodu żydowskiego. Wszelkie zmiany są uważane za zagrożenie.

Postępowanie delegacji polskich Żydów w Ciemnogrodzie jest dokładnym odbiciem tego, co Potocki myślał o przedstawicielach tego narodu. Już na pokładzie statku, płynącego z Europy, Żydzi zabiegali o protekcję u Świstka i Wacława, usiłując ich przekupić. Gdy obaj „wzdrygnęli się na tę propozycję" i wypchnęli Żydów z izby, ci i tak sobie poradzili, bo przekonali swoją „złotą wymową" kamerdynera Jamesa, który z kolei nakłonił Wacława do przyjęcia supliki Żydów. Autor komentuje tę sytuację westchnieniem: „gdzież Żydzi nie trafią, kiedy do nas trafili!"

Widać tu podziw autora dla skuteczności Żydów, którzy w taki czy inny sposób załatwiają swoje interesy, a równocześnie jego niechęć do nieuczciwych metod, jakie przy tym stosują.

Stosunek Potockiego do Żydów został najpełniej wyrażony w scenie, podczas której Świstek, jako członek specjalnej komisji, mającej zebrać postulaty od wszystkich grup pielgrzymów i przekazać je władzom Ciemnogrodu, spotkał się z delegacją żydowską. Członkowie delegacji „długo i zręcznie o uciskach, które w Polszcze ponoszą, rozprawiali." W odpowiedzi na to Świstek dał im radę: „Zmieńcie tylko postacie obyczajów, chciejcie być ludźmi nie wyłącznie Żydami, a ręczę wam, że bez wdania się Smorgońskiego Zakonu wszystkie wasze dolegliwości ustaną, a byt wasz w Polszcze zrówna się naszemu." Widać tu wyraźnie, że niechęć autora do Żydów nie ma podstaw nacjonalistycznych; wręcz przeciwnie, Potocki przemawia do nich jako przedstawiciel kosmopolitycznej, oświeceniowej elity, rozumujący kategoriami postępu i szczęścia ludzkości. Zarzuca Żydom właśnie to, że nie chcą się otworzyć na zewnętrzne wpływy kulturowe, że sztywno trzymają się swoich obyczajów, że „chcą być wyłącznie Żydami." Zdaniem autora, Żydzi nie byli do takiego otwarcia przygotowani: „Gadałem do głuchych. Nie takiej chcieli oni rady." Żydzi powiedzieli, że to „wielkie i zbawienne dzieło" trzeba „zostawić czasowi", bo „dziś jeszcze nie są do niego usposobieni." Byli natomiast „usposobieni" do rozmowy o interesach i zapewnienia sobie „małych, handlowych łatwości" w Ciemnogrodzie, w czym wydatnie pomogła wręczona kanclerzowi łapówka.

Aby nadać swemu rozumowaniu charakter konkretnej oferty, skierowanej do Żydów, Potocki wprowadził na karty powieści postać Icka, który był „zręcznym faktorkiem", czyli pośrednikiem handlowym, a stał się służącym Świstka i Wacława. Obaj podróżnicy postawili mu jednak warunek: musiał zgolić pejsy (długie pasma włosów na skroniach, zwieszające się przed uszami) i brodę oraz „przebrać się po ludzku", czyli zrezygnować ze wszystkich atrybutów zewnętrznego wyglądu, właściwych tylko i wyłącznie Żydom. Kolejnym etapem asymilowania się Icka do społeczeństwa polskiego było przemianowanie go z Icka na Icmana. Wacław zapewnił go wówczas, że „wielu ludzi, dziś szlachetnych, nie innym sposobem szlachtą zostali." Widać tu wyraźnie, że Potocki nie ma do Żydów uprzedzeń, byle tylko odrzucili oni swoje „antysocjalne prawa i zwyczaje" i przestali formować „stan w stanie."

Warto podkreślić, że próby asymilowania Żydów do społeczeństwa polskiego były podejmowane, ale nie kończyły się poważniejszymi sukcesami. Tak np. w XVIII w. zjawiła się dość nieliczna sekta frankistów, „pierwszych naszych asymilatorów, którzy w końcu Żydostwo porzucili. Ale i z Polski przeważnie się wynieśli, gdy niektórzy: Majewscy, Wołowscy, itd. w szlachtę wsiąknęli. Próby osiedlania ich na roli zawiodły, chociaż rosła nędza materialna, a z nią i zacofanie kulturalne. [...] Język przynieśli z Niemiec, więc był niemiecki, zasilony hebrajskimi i ruskimi terminami; przy ich wyłączności zasklepił się i sam język, tak że i od potocznej niemczyzny znacznie odbiegał." [ 1 ]

Skoro oferta asymilacji nie została przyjęta, Potocki skupił swą uwagę na istniejącym stanie rzeczy, przy czym realia Ciemnogrodu nawiązują do sytuacji panującej w Królestwie Polskim; autor wielokrotnie to podkreśla, rozszerzając tę analogię na całą Europę. Kilkakrotnie wskazuje też na zdzierstwa, jakich dopuszczają się na Żydach nieuczciwi urzędnicy: „wygodnie jest rządom zdzierać Żydów bez miłosierdzia, urzędnikom zaś rządowym iść za tym przykładem", ciemnogrodzka kancelaria nakłada na Żydów zawyżone opłaty, bo „względem nich nie ma żadnego przepisu", Najciemniejszy Pan przyjmuje corocznie „dobrowolny prezent" od Żydów, itd. Nie budzi to jednak współczucia autora, ponieważ Żydzi, uciśnieni rządowym i baronialnym zdzierstwem „tak skutecznie mszczą się nad ludem, że w ich ręku jest prawie całkiem handel kraju tego", dzięki czemu „rozmnażają się bez liczby", stanowiąc coraz większy odsetek ludności. W opanowaniu gospodarki pomagają Żydom „gockie przesądy", panujące wśród szlachty: zajmujący się handlem szlachcic traci szlachectwo. Jest to wyraźna aluzja do stosunków, panujących w Polsce przedrozbiorowej.

Autor wyraża uproszczoną opinię, gdy twierdzi, że żydowski handel nie miał w dawnej Polsce konkurencji. W XVI i XVII w. wielokrotnie występowało przeciwko Żydom bogate mieszczaństwo, domagające się od króla i Sejmu nałożenia na Żydów prawnych i handlowych ograniczeń. Patrycjat żądał m.in. nadawania miastom królewskim wywodzącego się ze Średniowiecza przywileju „de non tolerandis Judaeis", zabraniającego Żydom zamieszkiwania w obrębie miasta i prowadzenia tam działalności handlowej. Gdy to nie pomagało, mieszczanie wzniecali antyżydowskie tumulty i składali supliki oraz protesty (Kraków 1775 r., Lublin 1780 r. i in.), których celem było zmuszenie władz do skonfiskowania żydowskich towarów (stało się tak np. w Warszawie w 1775 r. i w 1785 r.). Żydzi zazwyczaj znajdowali sposoby, aby obejść te zakazy i założyć nowe osady. Jedną z nich była Nowa Jerozolima, położona w rejonie dzisiejszych Alei Jerozolimskich.

W publicystyce skierowanej przeciwko Żydom stale pojawiały się sugestie, aby skłonić ich do porzucenia handlu i zajęcia się uprawą roli. Paszkwil pt. „Zwierciadło polskie dla publiczności, w którym widzi ona różnych ludzi i wielorakie ich defekta, a osobliwie Żydów, w szczególności i powszechności szkodliwych, dnia 12 października 1789 r. zrobione, a teraz, dnia 10 listopada 1790 r. odkryte" sugeruje, aby wypędzić z polski większość Żydów, a pozostałych:

"...na same rolniki  
Obrócić w miejsca puste i na rzemieślniki  
Wszelkiego gatunku. Niech ciężko pracują,  
Niech robią rumowiska, niech wioski budują (...)  
Niechaj w suknie krajowem i po polsku chodzą  
Atłas, jedwab porzucą, czem krajowi szkodzą,  
Niech nie będą złotniki, wekslowe faktory." [ 2 ]

Główne oparcie dla Żydów stanowiła szlachta, toteż chętnie przenosili się oni z miast królewskich do wsi szlacheckich, tutaj bowiem nie obawiali się szykan ze strony mieszczan. Niosło to jednak z sobą uzależnienie od kaprysów szlacheckich protektorów. Równocześnie Żydzi, biorący w arendę karczmę i pobierający od ludności opłaty, nałożone przez dziedzica (myto, mostowe itp.) zrażali do siebie okoliczne chłopstwo. Nienawiść chłopów wobec Żydów znalazła wyraz m.in. podczas powstania Chmielnickiego w 1648 r., gdy doszło do licznych pogromów.

Na takie nastroje zwraca uwagę także Potocki, gdy usiłuje rozwiązać „niedocieczoną zagadkę", jaką był „pozorny ucisk, a rzetelna Żydów pomyślność." Lud niekiedy burzy się przeciwko Żydom, ale ci „po krótkim prześladowaniu" wracają do dawnego trybu życia „żadnej w nim nie dopuściwszy zmiany." Żydzi są dobrze zorganizowani i przemyślni: w Ciemnogrodzie nie ma poczty, toteż zorganizowali oni własną pocztę, przekazującą pilne wiadomości od kahału do kahału, dzięki czemu „są zawsze pierwsi uwiadomieni o wszystkim, co się w kraju dzieje", co przydaje się w ich spekulacjach i jest niekiedy wykorzystywane przez rząd.

Zdaniem Potockiego, dla Żydów jest miejsce tylko tam, gdzie panuje ciemnota i zacofanie, które mogliby wykorzystywać. Chwali więc księcia Bojosława za to, że wygnał Żydów ze swoich włości, sprzyjając rodzimym rzemieślnikom i rękodzielnikom.

Widząc, że Żydzi niechętnie odnoszą się do asymilacji, Potocki nakreśla następujący plan działania: oświata ma pomóc chłopom w „oswobodzeniu się z zgubnej dla nich Żydów opieki", temu powinna sprzyjać światła polityka rządu. Wówczas gdy lud będzie w stanie „zastąpić Żydów co do przemysłu i handlu", Żydzi przestaną być złem koniecznym i pełnić rolę „przeklętych, lecz w gruncie rzeczy potrzebnych gości."

Potocki powtarza więc w powieści rozumowanie, jakie zaprezentował wcześniej w swojej broszurce „Żyd nie Żyd?", w której proponował, aby zamienić Żydów we współobywateli i braci, i odciąć ich od dawnych zabobonów w wyniku rozumnej reformy. Potocki był przekonany, że wówczas będą oni bardziej skłonni do asymilowania się: „Niech więc zreformowani Żydzi goszczą sobie po miasteczkach naszych i uczciwym bawią się w nich handlem."

Potocki wielokrotnie podnosi tezę o trwałej symbiozie Żydów z konserwatystami religijnymi, co nie do końca jest prawdziwe. Od czasów Średniowiecza Żydzi podlegali bowiem prześladowaniom religijnym. W 1553 r. papież Juliusz III wydał rozkaz spalenia na stosie wszystkich egzemplarzy Talmudu i innych religijnych ksiąg hebrajskich. Kolejny papież, Paweł IV, w 1555 r. wydał bullę „Cum nimis absurdum", w której nakazał Żydom, by nosili specjalne oznaki (mężczyźni — żółte czapki, kobiety — żółte welony) i zamieszkiwali wyłącznie na terenie zamkniętej dzielnicy żydowskiej. [ 3 ]

W przeciwieństwie do wielu innych grup, satyrycznie przedstawionych w „Podróży…", Żydzi nie są w niej opisywani w sposób żartobliwy czy lekceważący. Widać, że autor traktował kwestię żydowską z powagą, doceniając jej znaczenie i omawiając w sposób merytoryczny, najchętniej w formie dialogu, np. Wacława ze Świstkiem lub Wacława z rządcą dóbr królewskich. W przypadku Żydów Potocki osiągał efekt satyryczny dzięki pełnemu ekspresji językowi i dosadności sformułowań.

Tylko wtedy, gdy nie była poruszana merytoryczna strona problemu, pozwalał sobie autor na ośmieszające uwagi. Tak np., gdy trzeba było wybrać dwie osoby, mające towarzyszyć Dumnopłaskiemu podczas uroczystej uczty, Wacław zapisał imiona „Moszka Czarnego, naczelnika deputacji żydowskiej i Wydrwigrosza kuglarza, który go sztuk różnych na okręcie uczył." Obaj asystowali następnie Dumnopłaskiemu podczas przemarszu przez Port Ośli, jako „towarzysze jego zaszczytu."

Gdy statek, na pokładzie którego podróżnicy wracali do Europy, został napadnięty przez algierskich piratów, Icman, „co się już widział w algierskich okowach", ślubował, że się ochrzci, jeśli zostanie uwolniony. Autor nie wyjaśnia czy Icman dotrzymał obietnicy, ale — na jego przykładzie - sugeruje, że ostatnim etapem asymilacji Żydów powinno być przyjmowanie przez nich chrześcijaństwa.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ciemnogród karykaturą ustroju Polski przedrozbior.
Antysemityzm trwa do dziś...

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] A. Bruckner, Encyklopedia Staropolska, t. 2, Warszawa 1939, s. 1035
[ 2 ] M. Bałaban, Historia i literatura żydowska ze szczególnym uwzględnieniem historii Żydów w Polsce, t. 3 Od wygnania Żydów z Hiszpanii do Rewolucji Francuskiej. Od Zygmunta Starego do trzeciego rozbioru Polski, Lwów 1925, s. 418
[ 3 ] M. Bałaban, Historia i literatura żydowska..., s. 38

« Podróż do Ciemnogrodu   (Publikacja: 17-01-2003 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Małgorzata Brywczyńska
Polonistka, Elbląg.

 Liczba tekstów na portalu: 8  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Potocki i Ciemnogród - podsumowanie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2194 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365