Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.811.214 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1803 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans
Elisabeth Keller (red.) - Ssaki. Leksykon Zwierząt. Tom 3

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
'Wiara' nie jest tak naprawdę odrzuceniem rozumu, ale leniwą akceptacją złego rozumowania. 'Wiara' jest pseudo-uzasadnieniem, które pewni ludzie powtarzają, kiedy chcą o czymś twierdzić bez niezbędnych dowodów.
 STOWARZYSZENIE » Biuletyny

Biuletyn Neutrum, Nr 2(10), Maj 1994 [3]

Z Memoriału Episkopatu do prezydenta KRN B. Bieruta w sprawie normalizacji stosunków Kościoła i państwa z dnia 15 września 1946 r.
...Ponieważ katolickie pojęcia w tym punkcie są dogmatycznie ścisłe i uzasadnione bezwarunkowym zniesieniem rozwodów przez Chrystusa, Episkopat i polska społeczność katolicka upatrują w rozwodowych przepisach nowego prawa małżeńskiego zasadnicze odstępstwo od nauki religijnej, nieuwzględnienie religijno-moralnych przekonań narodu, a zarazem podważanie samej instytucji małżeńskiej i rodzinnej...

Z listu Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego do Pełnomocnika Rządu do Spraw Stosunków z Kościołem J. Sztachelskiego z dn. 17 XI 1958 r.
...Prawnie istnieje rozdział Kościoła od Państwa i konsekwentnie państwo nie powinno interesować się Sakramentami Kościoła (małżeństwo jest sakramentem).
Ślub kościelny z punktu widzenia prawnego dla państwa jest obojętny i nie powinien być przedmiotem specjalnej ochrony ze strony prawa państwowego...

Z listu Episkopatu do Pełnomocnika Rządu do spraw Stosunków z Kościołem J. Sztachelskiego w sprawie projektu ustawy o cmentarzach.
...Art. 8, p. 2 postanawia, że w miejscowościach, „w których nie ma cmentarzy komunalnych, do czasu ich założenia powinny być przyjmowane zwłoki osób, zmarłych bezwyznaniowych, lub należących do wyznania, które nie ma cmentarza w danej miejscowości".
Ustęp ten ogólnie ze stanowiska Kościoła Katolickiego nie budzi zastrzeżeń - taka była praktyka dotąd, że w miejscowościach, w których nie było cmentarza komunalnego dla osób nie należących do Kościoła, zgodnie z prawem kanonicznym (kan. 1212) powinno być na cmentarzu miejsce odgrodzone nie poświęcone.
Natomiast ust. 3, art. 8 przekreśla prawo zarządzania cmentarzami, bowiem stanowi: „Zwłoki osób, o których mowa w ust. 2 powinny być przez zarząd cmentarza traktowane pod względem wyznaczenia miejsca pochowania na równi ze zwłokami osób należących do wyznania, do którego należy cmentarz".
Postanowienie powyższe jest krzywdzące Kościół Katolicki i jego wyznawców, niezgodne z wolnością wyznania i wypełniania funkcji religijnych, a więc sprzeczne z Konstytucją PRL.
Cmentarz w pojęciu katolickim jest miejscem świętym (locus sacer) przeznaczonym przez poświęcenie według przepisów liturgicznych na chowanie zwłok wiernych zmarłych (zob. kan. 1154)...
Co do osób nie należących do Kościoła prawo kanoniczne (kan. 1212) przewiduje specjalne miejsca nie poświęcone i odgrodzone.

Cytaty za: Peter Raina, Kościół w PRL. Kościół katolicki a państwo w świetle dokumentów 1945-1989, „W drodze", Poznań 1994.

*

NIEDZIELNI PUBLICYŚCI

W nieskończoność oddała się złuda szczęścia w przeżywaniu seksualności ubezpłodnionej. Dostatecznie jasno widać, że ta droga prowadzi donikąd. Odrzucając płodność wystawiamy dynamikę płciową na beznadziejną eksploatację w celu wydobycia z niej maksimum doznań przyjemności i rozkoszy.

Włodzimierz Fijałkowski, „Niedziela", 8 V 1994.

* * *

Ustawiczne dążenia środków przekazu, aby odwieść polskie społeczeństwo od ideałów, wartości moralnych i obywatelskich, a jako najważniejszy problem przedstawić życie seksualne, przynosi czasem osobliwe skutki — niekiedy takie, jak zapowiedź prezentera, że czeka nas atrakcyjny program: o ustalonej porze będziemy mogli obejrzeć freski w Kaplicy Sykstyńskiej...

Co w myśli, to i na ustach, „Niedziela", 17 IV 1994.

* * *

Tom Hanks oddał hołd dwóm zmarłym na AIDS homoseksualistom, którzy — jak stwierdził — byli jego najważniejszymi w życiu nauczycielami i najwspanialszymi ludźmi, jakich znał. (...) Czy gdyby Tom Hanks występował w filmie o mordercach i przebuywał z nimi w więziennej celi, abylepiej poznać psychikę zbrodniarza, również określiłby ich jako „najwspanialszych w życiu nauczycieli i najwspanialszych ludzi, jakich znał?" A gdyby przyszło mu kręcić obrazy z życia alkoholików lub sodomitów?

Jerzy Bukowski, "Niedziela, 17 IV 1994.

POWIEDZIELI
Jako ingerencję w ludzkie sumienie i traktowanie Konkordatu w kategoriach walki światopoglądowej określił bp Tadeusz Pieronek niedawne uchwały Nadzwyczajnego Kongresu Unii Pracy i Rady Naczelnej SdRP, negujące Konkordat i zobowiązujące posłów tych partii do głosowania w Sejmie przeciwko jego ratyfikacji. Bp Pieronek stwierdził, że jeżeli Sejm odrzuci Konkordat właśnie teraz, gdy Papieżem jest Polak, wywoła to skandal w skali międzynarodowej i historycznej.
„Niedziela", 10 IV 1994

*

KONKURS Z RELIGII: KTO MA RACJĘ?

JAK SIĘ MÓWI "A" TO TRZEBA POWIEDZIEĆ "B" - CZYLI RÓWNE TRAKTOWANIE RÓWNYCH SYTUACJI

W „Słowie" z 21 marca br. w artykule Prawa młodych katolików zagrożone opisano dziwne „manewry" związane z podjęciem inicjatywy zorganizowania konkursu wiedzy religijnej dla uczniów klas ósmych.
Już po ogłoszeniu konkursu — według relacji dziennikarza „Słowa" zmieniono jego regulamin. Istota tej zmiany sprowadza się m.in. do tego, że laureaci tej uczniowskiej olimpiady byliby dyskryminowani wobec uczestników innych tego rodzaju konkursów, gdyż nie przysługiwałoby im prawo przyjęcia do szkół średnich bez egzaminu.
Przypomnijmy art. 1.1. Zarządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 14 września 1992 r.: Z każdego przedmiotu ogólnokształcącego lub zawodowego bądź dziedziny wiedzy mieszczącej się w zakresie programów nauczania szkoły publicznej mogą być organizowane zawody dla uczniów (słuchaczy) w formie olimpiad przedmiotowych lub konkursów, których tematyka (program merytoryczny) jest związany z programem nauczania jednego lub kilku przedmiotów (interdyscyplinarna).
O cóż więc chodzi w tej sprawie? W piśmie skierowanym do kuratora W. Walczaka - podsekretarz stanu w MEN — D. Grabowska używa następujących argumentów:
▪ postanowienia regulaminu konkursu uzależniające udział uczniów w konkursie m.in. od zgłoszenia przez katechetę i podpisu księdza naruszają zasadę równouprawnienia wszystkich wyznań poprzez uniemożliwienie uczniom innych wyznań lub bezwyznaniowym udziału w konkursie;
ocena z religii nie ma wpływu na promocję. Tym bardziej nie może mieć wpływu na zwolnienie ucznia z egzaminu wstępnego do szkoły ponadpodstawowej.
Tyle „Słowo".
A teraz nasz komentarz. Można było, rzecz jasna, mieć wątpliwości związane ze sposobem wprowadzenia religii do szkół. Ale jeśli nauczanie religii już wprowadzono, brak jest podstaw, aby kwestionować możliwość zorganizowania konkursu z tego właśnie przedmiotu i to ze wszystkimi konsekwencjami (a więc i przywilejami w zakresie dostania się do szkoły średniej) właściwymi dla innych przedmiotów „ogólnokształcących, zawodowych czy dziedziny wiedzy" mieszczących się w zakresie nauczania szkoły publicznej. Jeżeli bowiem powiedziano „A" - należy powiedzieć i "B", a nie używać manewrów czy wybiegów, aby akurat religię objętą wszak nauczaniem szkolnym, uznać za przedmiot konkursu o innym statusie czy o "słabszych" skutkach.
Dyskryminacja to naruszenie równości w arbitralny sposób, bez racjonalnego umotywowania. Tak się stało właśnie w wypadku opisywanym przez „Słowo". „Sytuację jednakową" (konkurs w zakresie nauki religii objętej nauczaniem, w porównaniu do konkursów z innych przedmiotów też nim objętych) potraktowano niejednakowo.
A co z zarzutem, iż mogą się poczuć dyskryminowani wyznawcy innej religii lub bezwyznaniowcy? O ile zorganizowanym nauczaniem w szkołach objęte byłyby inne religie, wówczas i w ich zakresie można organizować konkursy ze wszystkimi konsekwencjami prawnymi przewidzianymi dla tego rodzaju zawodów. Nie można też wykluczyć możliwości uczestnictwa w konkursie uczniów innych wyznań lub bezwyznaniowców (i w tym zakresie ma rację dziennikarz "Słowa).
Nie moglibyśmy tylko podzielić argumentu cytowanej publikacji, kładącego znak równości między „przedmiotem objętym programem nauczania" i „dyscypliną wiedzy". Bo nauczanie religii jest przedmiotem objętym programem, ale nie jest tożsame z religioznawstwem; religioznawstwo jest dyscypliną wiedzy, religia natomiast nią nie jest. To akurat zresztą rozróżnienie jest bez znaczenia dla istoty sprawy, a ta sprowadza się do tego: bądźmy rzetelni i konsekwentni w równym traktowaniu tego, co równe.

Czy państwo wiedzą... (informacja Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dla prasy, nr 50, 30 IV 1994)

*

RELIGIA W PROGRAMIE NAUCZANIA SZKOŁY PUBLICZNEJ?

Kiedy przeczytałam w prasie o zorganizowanym przez łódzkie kuratorium konkursie z religii, którego zwycięzcy mieli być przyjmowani do szkół średnich bez egzaminu, sprawa wydawała mi się oczywista: przedmiot nie ma wpływu na promocję, nauczanie prowadzi Kościół bez żadnej kontroli merytorycznej ze strony władz oświatowych, nie ma więc żadnego tytułu do zwalniania laureatów takiego konkursu z egzaminu do szkół średnich, ani w ogóle do organizowania takich konkursów przez kuratorium.
Jednak autorytet instytucji wydającej broszurkę, z której pochodzi zamieszczony obok tekst, oraz przedstawione w nim argumenty skłoniły mnie do zastanowienia się nad tą sprawą ponownie, zwłaszcza że doszedł nowy element w postaci zarządzenia MEN, o którym wcześniej w prasie nie wspominano.
Nie sposób kwestionować zasady, że wszyscy są równi wobec prawa. Dodajmy, że do przestrzegania przepisów jest szczególnie zobowiązana instytucja, która je wydaje, w tym wypadku MEN. Jednak lektura zarządzenia budzi bardzo istotne wątpliwości interpretacyjne, mówi ono bowiem o możliwości organizowania konkursów i olimpiad z przedmiotów lub dziedzin wiedzy mieszczących się w zakresie „programów nauczania szkoły publicznej" (par. 1 ust. 1). Otóż religia mieści się niewątpliwie w ramowych planach nauczania szkolnego, ale nie w programach nauczania, te bowiem są dla konkretnych przedmiotów określane przynajmniej ogólnie przez władze szkoły publicznej, gdy o treściach, podręcznikach i nauczycielach religii decyduje wyłącznie Kościół. Tak więc nie mamy tu do czynienia z „równymi" przedmiotami.
Nie natrafiłam w dokumentach MEN na inną interpretację słowa „program"; gdyby gdzieś taka występowała, rację należałoby oczywiście przyznać autorkom z Fundacji.
Wprawdzie omawiane zarządzenie (par. 1 ust. 2) dopuszcza także możliwość organizowania zawodów z dyscyplin wiedzy nie mieszczących się nawet w planach nauczania, ale zgadzamy się, że religia nie jest taką dyscypliną.
Osobną sprawą są nieco chybione argumenty zawarte w piśmie przedstawicielki MEN. Zarzutem dyskryminacji należy operować z umiarem: uczniowie pozbawieni słuchu mogliby na przykład argumentować, że dyskryminuje ich konkurs z wychowania muzycznego. Warunek zgłoszenia ucznia do konkursu przez katechetę, jako nauczyciela przedmiotu, można zrozumieć i przyjąć tylko wtedy, jeśli taka jest również zasada przystępowania do zawodów z innych przedmiotów, ale już podpis księdza nie będącego katechetą, a więc osoby w ogóle spoza szkoły, nie ma uzasadnienia, zwłaszcza że pozostaje w sprzeczności z paragrafem 14 ust. 1 tego samego zarządzenia, gdzie stwierdzono, że „uczeń ma prawo przystąpić do każdej olimpiady, turnieju lub konkursu", nawet poza swoją macierzystą szkołą. W tej więc części należało zażądać zmiany regulaminu. Drugi argument, że przedmiot nie ma wpływu na promocję, jest, niestety, nieuzasadniony w świetle cytowanego wyżej paragrafu 1 ust. 2.
Co rzekłszy, stwierdzić trzeba, że całe omawiane tu zarządzenie MEN powinno zostać zmienione, z różnych zresztą innych jeszcze przyczyn, jak choćby ta, że każdy laureatkonkursu jest przyjmowany bez egzaminu do wybranej przez siebie szkoły średniej. Tak więc naprzykład zwycięstwo w konkursie z plastyki uprawnia do przyjęcia do szkoły o profilu matematycznym, co się kłóci po prostu ze zdrowym rozsądkiem.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Biuletyn Neutrum, Nr 5(13), Listopad 1994
Biuletyn Neutrum, Nr 3(11), Lipiec 1994


« Biuletyny   (Publikacja: 01-09-2002 Ostatnia zmiana: 17-03-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2392 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365