 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |  |
 Złota myśl Racjonalisty: "Jeszcze Polska, jeszcze raz Polska. Co zrobimy z odzyskaną wolnością? Chwilowo przykościelni spierają się, czy nadal prosić Boga, żeby zwrócił ojczyznę wolną, czy żeby ją już teraz wolną zachował. Pan Bóg czeka na dalsze instrukcje. Zatroskani chcą, żebyśmy byli podobni do największej demokracji świata, czyli do Indii, Kaliszan nie widać, ci, którzy wczoraj handlowali dolarami pod kinem, budują.. |  |
 |  |
|
|
|
 |
« Felietony i eseje Łatwy temat - futurologia Autor tekstu: Bogdan Miś
Nic w zasadzie łatwiejszego, niż ponabijać się z przewidywań przyszłych wydarzeń. Oczywiście najlepiej czynić to wówczas, gdy owa przewidywana przyszłość jest już dniem dzisiejszym wczorajszym; wtedy większość dawnych opinii jest już niemal zawsze pięknie sfalsyfikowana. W momencie głoszenia przepowiedni ich kwestionowanie może być ryzykowne, specjalnie, gdy głoszącym jest jakaś ważna
figura… A przyszłość zawsze jest w ogromnym stopniu niespodzianką. Nawet wtedy, gdy podchodzi się do niej najzupełniej naukowo. Parę dni temu przeglądałem stare archiwa. Bez specjalnego celu; ot, tak sobie, aby z niejakim rozrzewnieniem wrócić myślą do koszmarnych czasów PRL-u, jak ów okres zwykła była nazywać część naszej kochanej młodzieży dziennikarskiej. I trafiłem na coś zupełnie niezwykłego: opracowanie słynnej amerykańskiej RAND Corporation sprzed ponad 30 lat, zawierające prognozę rozwoju cywilizacji aż do końca wieku i dalej. RAND wykonała wówczas swoją pracę rzetelnie: zwróciła się o opinię do setek najwybitniejszych specjalistów
świata, odrzuciła poglądy skrajne, w długotrwałym procesie wymiany zdań uzgodniła i ujednoliciła ich sądy, opracowała wszystko statystycznie… Popatrzmy tedy na wybrane rezultaty tej ogromnej roboty, która przed laty wywołała ogromne poruszenie na
świecie.
Tak więc — między innymi — RAND obiecywała nam kompletną automatyzację prac biurowych i usług, pociągającą za sobą 25% redukcję administracji w skali globu… na rok 1975. W tymże roku miało być całkowicie zautomatyzowane wyszukiwanie informacji prawnych i bibliotecznych; w pięć lat później automatyzacja miała objąć podejmowanie decyzji na poziomie kierowniczym w sektorze państwowym i prywatnym. W kolejnym pięcioleciu (1985-90) roboty miały raz na zawsze rozwiązać nam problem z odpadkami i ich sprzątaniem...
Jak widać, już ówcześni eksperci bardzo mocno stawiali na komputery. I słusznie, tyle że okazali się wielkimi optymistami; ich prognozy zaczynają się w liczącej się praktycznie skali sprawdzać dopiero dziś, z ćwierćwiekowym tedy opóźnieniem.
Nie inaczej było z prognozami dotyczącymi podboju Kosmosu. Wprawdzie w przewidywaniach daty lądowania pierwszego człowieka na Księżycu RAND pomyliła się zaledwie o rok (zapowiadała to na rok 1970), ale już zapowiedź stworzenia do 1975 roku na Księżycu bazy, w której dwójka kosmonautów spędzi miesiąc, pozostała w sferze niespełnionych marzeń. Podobnie jak załogowy lot wokół Marsa i Wenus, przewidywany na pięciolecie 1975-80, utworzenie 10-osobowej stałej bazy na Księżycu w pięcioleciu 1980-1985 i stworzenie tam w tym samym okresie podobnej do naszej atmosfery, czy podjęcie na Srebrnym Globie produkcji… materiałów pędnych i wydobycia surowców (co miało nastąpić w roku 1990). Nawiasem mówiąc, owe materiały pędne na Księżycu wydają mi się dzisiaj kompletnym dziwactwem i zupełnie nie mam pojęcia co też mogło wówczas myśl ekspertów skierować w tę stronę; czyżby była to perspektywa kryzysu energetycznego i dość rozpaczliwe próby poszukiwania nowych
źródeł surowców?
Również prognozy związane z gospodarczą działalnością człowieka okazały się — delikatnie mówiąc — niewypałem. W roku 1970 mieliśmy mieć na przykład do dyspozycji opłacalne ekonomicznie procesy odsalania wody morskiej, które miały rozwiązać nasze problemy z brakiem wody słodkiej. W pięć lat później prognozy pogody miały już być całkowicie pewne. W roku 1985 powinno było stać się realne opanowanie kontrolowanej reakcji termojądrowej (które dziś wydaje się nam zapewne daleko bardziej odległe niż w momencie sporządzania prognozy RAND...), po kolejnych pięciu latach powinna się była rozpocząć gospodarczo opłacalna eksploatacja dna mórz i oceanów na dużą skalę, na rok 2000 wreszcie zapowiadano wykorzystywanie mórz pod uprawę i otrzymywanie tym właśnie sposobem do 20% ogólnej ilości produkcji żywnościowej
świata...
Patrzę dziś na pożółkłe kartki z tymi zapowiedziami z pewnym rozrzewnieniem i — oczywiście — odrobiną rozbawienia. Ale nie mam najmniejszego zamiaru wyśmiewać ani RAND Corporation z jej ekspertami, ani innych futurologów. Mylili się, i to niejednokrotnie bardzo; proszę jednak zauważyć, że mylili się z reguły optymistycznie. Oni po prostu trochę zbyt mocno wierzyli w możliwości cywilizacji człowieka, co w końcu jest przecież nie tylko sympatyczne, ale i twórcze: gdyby myśl intelektualisty nie szybowała aż tak daleko, któż w ogóle szedłby we wskazanym przezeń kierunku?
Ale Big Brothera i w ogóle „reality shows", „babskich" czasopism kolorowych, festiwali piosenki, ani w ogóle dzisiejszego wizerunku masowej kultury — nie przewidział nikt. Może właśnie dlatego, że o przyszłości myśleli wtedy optymiści?
« Felietony i eseje (Publikacja: 21-03-2005 Ostatnia zmiana: 24-06-2005)
Bogdan Miś Ur. 1936. Matematyk z wykształcenia; dziennikarz naukowy, nauczyciel akademicki i redaktor - z zawodu. Członek Komitetu Prognoz Polskiej Akademii Nauk "POLSKA 2000+". Wykładał - m.in. matematykę, informatykę użytkową, zasady dziennikarstwa telewizyjnego i internetowego - na Uniwersytecie Warszawskim (Wydz. Matematyki i Wydz. Dziennikarstwa), w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości, w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, w Akademii Filmu i Telewizji. Przez 25 lat pracował w TVP, ma na koncie ok. 1000 własnych programów; pełnił funkcję I zastępcy dyrektora programowego. Napisał ok. 20 książek, w większości popularnonaukowych, poświęconych matematyce i komputerom. Poza popularyzacją nauki, główną jego pasją są komputery z którymi jest, jak pisze, "zaprzyjaźniony od zawsze (tzn. od "ich zawsze")". Był programistą już przy pierwszej polskiej maszynie XYZ w roku 1959. Był także redaktorem naczelnym "PC Magazine Po Polsku" i "Informatyki", a w stanie wojennym - "Strażaka"; kierował działem nauk ścisłych w "Problemach" oraz działem matematyki i informatyki w "Wiedzy i Życiu". Obecnie publikuje okazjonalnie w "Polityce". Jest autorem witryn internetowych, m.in. www.wssmia.kei.pl, gbk.mi.gov.pl, prognozy.pan.pl. Jest członkiem ISOC, Polskiego Towarzystwa Matematycznego i członkiem-założycielem Naukowego Towarzystwa Informatyki Ekonomicznej. Liczba tekstów na portalu: 32 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Dlaczego kocham Karola Darwina? | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 4034 |
 |