Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.274.759 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 218 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Respektuj interesy i potrzeby innych w takim samym stopniu, w jakim chciałbyś, by inni respektowali twoje własne.
 Tematy różnorodne » Na wesoło

Stosunek przerywany
Autor tekstu:

— Dzieckiem w kołysce urwałam łeb hydrze i pobrudziłam juchą cały becik, mama tak mnie skrzyczała, że centaurom dałam już potem spokój.

Siedzieliśmy w pubie popijając piwo i miałem wrażenie, że ta rozmowa stała się jednak niepoważna. Barmanka reprezentowała skraj rzeczywistości, a my pływaliśmy w oparach absurdu. Teresa, która twierdziła uparcie, że w wieku niemowlęcym urwała łeb hydrze, zamówiła kolejne piwo i oddała się rozważaniom o swoim stosunku do Boga.

— Ja mam z Panem Bogiem stosunek przerywany — rozmawialiśmy głośno, gdyż płynąca z radia muzyka utrudniała komunikację. Niestety jej ostatnie zdanie wpadło w ciszę i zabrzmiało w pubie jak wystrzał z Aurory. Przy sąsiednich stołach głowy odwróciły się w naszym kierunku, Mężczyzna siedzący zaledwie o metr od nas wpatrywał się w Teresę wzrokiem bazyliszka. Uniósł szeroki zad z krzesła i mierząc w Teresa palcem warknął — Pani obraziła moje uczucia religijne.

Teresa rozpromieniła się i skłoniła wdzięcznie głowę — Dziękuję za komplement — powiedziała z uśmiechem — pana zdrowie dodała — unosząc szklankę z piwem.

Ze wszystkich uczuć, które znam, te religijne są najbardziej delikatne. Trudno było ocenić, czy stojący nad nami mężczyzna rozpłacze się, czy będzie szarżował. Michał, który przed chwilą rozwodził się nad banalnością piękna, zaczął szkicować na serwetce portret nieznanego obrażonego.

— Co pan robi — zaniepokoił się obrażony. Michał wyjaśnił, że szkicuje jego portret, a obrażony powiedział, że sobie wyprasza, dodając, że jest to naruszanie jego dóbr osobistych. Skierował ponownie wzrok na Teresę i zażądał, żeby wycofała swoje słowa.

Teresa spojrzała spode łba i zapytała uprzejmie — Które?

- Które co — zapytał obrażony.

— Które słowa — zapytała Teresa — te o hydrze czy te o relacjach z Bogiem?

— Pani nie mówiła o relacjach, pani mówiła o stosunkach.

- Pojęcie stosunku bywa czasem synonimem pojęcia relacji, pańskie sprośne myśli wynikają z braku bliższych kontaktów z semantyką.

— Ja żadnej semantyki nie znam i w ogóle nie wiem o czym pani mówi. Żądam, żeby pani wycofała swoje słowa, bo pani obraziła moje uczucia religijne.

— Które — zapytała Teresa.

— Które co — warknął ponownie mężczyzna patrząc kątem oka na szkicującego nadal Michała.

— Które uczucia religijne — wyjaśniła Teresa — są uczucia religijne głębokie oraz, można tak to określić, normalne. Głębokie uczucia religijne rzadko ulegają obrażeniu, natomiast normalne uczucia religijne, te odwołujące się do religijności ludowej, są bardziej drażliwe.

— Jak pani będzie tu jaja robić, to zawołam policję - powiedział mężczyzna, co najwyraźniej zaniepokoiło przysłuchującą się rozmowie barmankę.

— Proszę wrócić do swojego stolika i nie niepokoić klientów — powiedziała — w przeciwnym razie będziemy musieli pana wyprosić z lokalu.

— Pani się nie wtrąca — powiedział mężczyzna, z czego należało wnosić, że sprawa jest poważna.

— Czyli chciałby pan, żebym panu opowiedziała o moich relacjach z Bogiem — zapytała Teresa.

— Nic mnie pani relacje nie obchodzą, ma pani cofnąć to co pani powiedziała.

— A co powiedziałam — zapytała Teresa.

— Pani dobrze wie, co pani powiedziała, ja tego powtarzać nie będę, ale pani ma to cofnąć. Są świadkowie.

Barmanka włączyła muzykę. Mężczyzna mówił coś dalej, ale nie było go teraz słychać. Michał zawzięcie szkicował jego rozdęte gniewem dobra osobiste.

Miałem wrażenie, że wieczór przestał być zabawny, sięgnąłem po moją szklankę piwa, pochyliłem się do Teresy i zapytałem co miała na myśli z tym stosunkiem przerywanym z Panem Bogiem?

— Nie pamiętam — odpowiedziała Teresa, wskazując palcem mężczyznę, który powrócił do swojego stolika — on myśl mą zmącił, ale odkąd straciłam wiarę, żałuję, że boga nie ma, bo póki był, pocieszałam się myślą, że musi tych typów serdecznie nie znosić. Mój bóg, kiedy był, był uległy i robił wszystko co chciałam, a teraz jak go nie ma, to nic nie robi, więc czasem mi go brakuje.

Michał podsunął mi serwetkę z karykaturą, była cokolwiek turpistyczna, wkomponowana w architekturę pubu z maleńką głową Teresy w dolnym rogu serwetki, odgryzała łeb hydrze z wyraźnie sensualną żarłocznością.

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Na wesoło   (Publikacja: 17-11-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Kruk
Nauczyciel, autor książki Człowiek zajęty niesłychanie

 Liczba tekstów na portalu: 63  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co szatan potrafi zrobić z człowiekiem?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8506 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365