Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
168.739.501 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 967 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Na terenie filozofii Boga sprawa jest trudniejsza. Jesteśmy bowiem zdani tylko na nas samych, podczas gdy Druga Strona milczy.
 STOWARZYSZENIE » Biuletyny

Biuletyn Neutrum, Nr 1 (24), Styczeń 2002 [3]

Nurt wolnomyślicielski towarzyszył również działaczom politycznym spisków i powstań narodowych. Zrodzone w tym okresie zawołanie: „Polsko, twoja zguba w Rzymie" obnażało służalczość wyższego duchowieństwa wobec zaborców, jak i udział papiestwa w europejskim obozie reakcji oraz poparcie dla prześladowań stosowanych przez rządy Świętego Przymierza wobec bojowników o wolność.

Lista twórców antyklerykalnych, polskich racjonalnych myślicieli jest długa. Wiosna Ludów i udział Polaków w oddziałach antypapieskich w walkach o zjednoczenie Włoch, o pełne wyzwolenie człowieka, wyłoniły wiele znanych do dzisiaj nazwisk: A. Mickiewicza, J. Słowackiego, S. Goszczyńskiego, R. Berwińskiego, E. Dembowskiego, J. Lelewela, Sz. Nonarskiego. Strofy negatywnej roli i oceny duchowieństwa znalazły się w pieśni Stowarzyszenia Ludu Polskiego „Szlachta w 1981 r." - śpiewanym współcześnie hymnie „Gdy naród do boju.."

Wykorzystywano również elementy wiary do wyrażania świeckich, patriotycznych poglądów, np. krzyża z cierniową koroną jako symbolu męczeństwa narodowego. Klęska powstania styczniowego i sprzyjanie hierarchii kościelnej zaborcom zwiększyły zobojętnienie religijne.

Jerzy Jabłoński

Dokończenie w następnym numerze

*

Problemy własności instytucjonalnej Kościoła Katolickiego na Warmii

Kościół Katolicki osadzony został na ziemiach Prusów w wyniku krwawego podboju krzyżackiego w połowie XIII wieku. Polityczny upadek Krzyżaków zadecydował o włączeniu do Polski Prus Królewskich wraz z Warmią (II Pokój Toruński z 1466 r.). Pozostałe ziemie pruskie stanowiły dominium krzyżackie do 1525 r., kiedy to ostatni mistrz zakony Albrecht opowiedział się za nową religią luterańską. Zapoczątkowane zostały poważne straty materialne Kościoła Katolickiego na tych ziemiach. Następny cios własności kościelnej przyniosło przejście Warmii pod władanie króla pruskiego Fryderyka II (I rozbiór Polski - 1772 r.). Wszystkie majątki biskupa, kapituły, zakonów przejęło państwo. W zamian król wyznaczył kapitule i biskupowi skromne roczne pensje. Pańszczyzna i poddaństwo - powszechne w czasach świeckiej władzy biskupiej na Warmii - zostały zniesione. Chłopi uzyskali prawo do dziedziczenia gruntów. W następnych okresach historycznych na Warmii nie było sposobności ani możliwości powrotu do potęgi gospodarczej Kościoła Katolickiego. Po I wonie światowej Kościół Katolicki na Warmii uzyskał pełnię praw i wolności.

W tym pomyślnym dla Kościoła Katolickiego okresie władza kościelna zabiegała o odbudowę części własności drogą zakupu od władz publicznych na ogólnie przyjętych zasadach. Nie było mowy o restytucji własności ani o żadnych rewindykacjach i odszkodowaniach. Nawet w ostatnim przed II wojną światową okresie, pomimo umizgów biskupa warmińskiego Maksymiliana Kallera do hitleryzmu (nacjonalizm, antysemityzm i propagowanie militaryzmu przez Kallera), Kościół Katolicki nie uzyskał większych beneficjów od nazistów. Udało się Kościołowi Katolickiemu otrzymać tylko pewne kwoty na działalność charytatywną. W sumie Kościół na Warmii do 1945 r. zgromadził około 900 ha ziemi, w tym budynki kościelne, niewielką liczbę zabudowań klasztornych i przeznaczonych na działalność opiekuńczą. W wyniku działań wojennych, na przełomie 1944/45 r. większość tych zabudowań została zniszczona. W porównaniu z okresem po I wojnie światowej, zastanawia dzisiaj uległość władz publicznych do spełniania rewindykacyjnych żądań Kościoła Katolickiego na Warmii.

Eugeniusz Burniewicz

*

Idea a rzeczywistość wolności sumienia i wyznania (religii)

spojrzenie nauczyciela szkoły średniej

Cechą państwa demokratycznego jest zasada wolności sumienia i wyznania.

Ta wspaniała wolność zagwarantowana jest w Polsce konstytucyjnie (art. 53 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.). Z przepisu punktu 4 tego artykułu wynika pewność dla każdego Polaka, że „Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób". Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej (art. 8 p. 2).

Istotą współczesnego państwa polskiego, według Konstytucji, jest bezstronność władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych (art. 25 Konstytucji). Wynika z tego zapisu, że państwo polskie nie powinno stawiać nikogo w sytuacji uprzywilejowanej względem innych, że nie stwarza wrażenia, iż religijność jest normą, a niereligijność odstępstwem od normy, że państwo nie identyfikuje się z żadną religią. Taka jest idea, a jaka rzeczywistość?

Do polskich szkół publicznych zgodnie z ustawą o systemie oświaty z 1991 r. wprowadzona została nauka religii katolickiej, w której uczestnictwo odbywać się miało na zasadzie deklaracji rodziców bądź uczniów. Teoretycznie są to lekcje nadobowiązkowe. A jak jest praktycznie?

Uczniowie, którzy zadeklarowali uczestnictwo w nauce religii powinni być obecni na lekcjach. Wyjaśnienie nieobecności na zajęciach spoczywa na wychowawcy klasy, zgodnie z zasadami usprawiedliwiania nieobecności na innych obowiązkowych lekcjach. W mojej szkole od ucznia, który ma 10 godzin nieusprawiedliwionych wyciąga się konsekwencje, informuje rodziców, podpisuje stosowne oświadczenia oraz obniża ocenę ze sprawowania. Tygodniowo w klasach liceum są dwie lekcje religii. Szkoła zatem - jako instytucja publiczna - zmusza ucznia administracyjnie do uczęszczania na lekcje religii. Szkoła i nauczyciele uczestniczą świadomie w indoktrynacji (propagowaniu) jednej religii, tylko katolickiej.

Łamane jest sumienie tego nauczyciela, który jest niewierzący bądź należący do innej niż katolicka religii, ponieważ nie ma możliwości uzewnętrznienia swoich przekonań i odmówienia pilnowania frekwencji uczniów na lekcjach religii katolickiej. Nauczyciel rozliczając ucznia z jego nieobecności na lekcjach religii, stosuje przemoc psychiczną i przemoc (przymus) administracyjną. Co na to obrońcy podstawowych praw i wolności człowieka?

Tu, u nas na Podlasiu w ogóle ich głosu nie słychać! A co na to Minister Edukacji Narodowej? W ogóle nie razi go (jej) fakt, że na państwowym świadectwie (dokumencie) jest ocena z religii, która stygmatyzuje Polaków. W moim powiecie nie ma lekcji etyki, więc biorąc do ręki świadectwo szkolne od razu wiadomo kto swój, a kto drugiej czy piątej kategorii, bo jest niewierzący, albo wierzący inaczej.

Jakże nam Polakom daleko do państwa neutralnego światopoglądowo. Młodzież w publicznej szkole nie ma możliwości wyboru między religią a religioznawstwem. Alternatywa etyki do religii jest zafałszowaniem sensu nauki i światopoglądu. Wśród polskich decydentów nie ma nawet planów, by wprowadzić do szkół naukę o różnych religiach świata. Przecież etyka jest częścią każdej religii, więc jak można je przeciwstawiać sobie?

Decyzją ministerstwa edukacji jest wprowadzenie dwóch lekcji religii tygodniowo i ½ lekcji wychowawczej, czyli praktycznie 8 lekcji religii w miesiącu wobec jedynie 2 lekcji wychowawczych. Te dwie lekcje wychowawcze wystarczą przecież, by rozliczyć uczniów z nieobecności na lekcjach religii. Zatem państwo polskie faworyzuje religię katolicką, a przez to i jej wyznawców. Nie jest więc Polska państwem neutralnym światopoglądowo. A jakim..?

Szuka się oszczędności w kraju.. a może by tak zmienić siatki godzin przeznaczonych na nauczanie religii? Zrezygnowano już z kolejnej lekcji wychowania fizycznego, można więc zmniejszyć o jedną lekcję tygodniowo religii. Druga lekcja religii i tak odbywa się w kościołach, więc niech tak zostanie. Czy znalazłby się w obecnym rządzie ktoś odważny, by się tym zająć..? Wątpię.

OSOMA

*

Tadeusz Kotarbiński - twórca prakseologii i etyki niezależnej

MOTTO:
"Skrystalizowało się w nim jakby to wszystko,  
Co w dziejach Polaków najlepsze:  
Rycerskość, odwaga, wielkoduszność,  
nieobecność mściwości i małostkowości,  
przywiązanie do kultury narodowej  
bez szowinizmu i megalomanii".  
Leszek Kołakowski

Tadeusz Kotarbiński (1886-1981), filozof, logik i prakseolog zajmował się również zagadnieniami pedagogiki. Jego ogromny dorobek naukowy obejmuje teorię poznania, logikę, etykę, prakseologię i dydaktykę. Swoje poglądy teoriopoznawcze Kotarbiński określał jako reizm, a następnie jako konkretyzm. Stanowią one podstawę jego prac z dziedziny logiki formalnej i semantyki. Głosząc zasady etyki niezależnej, „wolnej od założeń religijnych", Twórca „Traktatu o dobrej robocie" kreował wzór moralny człowieka jako spolegliwego opiekuna.

Poglądy Profesora Kotarbińskiego, zwłaszcza zaś prakseologiczne, wywarły duży wpływ na życie społeczno-gospodarcze w Polsce i wielu krajach świata. Teoria sprawnego, skutecznego i racjonalnego działania, ukonkretyzowana w zasady dobrej roboty, zwane w skrócie „Do-ro", znalazły zastosowanie w wielu organizacjach produkcyjnych, usługowych itp. Prace naukowe Tadeusza Kotarbińskiego zachowują nadal walory aktualności i wywierają przemożny wpływ na różne dziedziny nauki, a także życia społeczno-gospodarczego.

Profesor Kotarbiński był jednym z najznamienitszych filozofów XX wieku, znakomitym nauczycielem i nadzwyczaj skromnym Człowiekiem. W przedmowie do „Fragmentów Filozoficznych" - księgi pamiątkowej dla uczczenia 15 lat działalności profesorskiej Tadeusza Kotarbińskiego, wydanej z inicjatywy i nakładem jego uczniów (Warszawa 1933), czytamy: „Prof. Kotarbiński jest nam drogi nie tylko jako nauczyciel na polu teorii. Jest nam drogi poprzez swoją wrażliwość na zło i krzywdę, przez żywy stosunek do spraw społecznych, przez swą odwagę wobec siebie i innych, przez głębokie poczucie odpowiedzialności i przez branie tej odpowiedzialności na siebie, gdy zajdzie potrzeba ciężkiej decyzji, gdy inni woleliby się uchylić. Ktokolwiek znalazł się w otoczeniu Profesora, musiał odczuć to promieniowanie moralne, które sprawia, że niepodobna przejść obok Niego, żeby się coś w człowieku nie zmieniło".

Prof. Jan Szczepański w „Nauce Polskiej" (nr 1 z 1981 r., PAN) pisał o Katarbińskim jako rektorze z okresu jego rektoratu w Uniwersytecie Łódzkim w latach bezpośrednio powojennych. Był to okres chaosu, wojny domowej i licznych aresztowań. "Prof. Kotarbiński ciągle musiał interweniować u władz bezpieczeństwa starając się wydobyć aresztowanych studentów, czy pracowników nauki. I o tej funkcji też nie można zapominać, gdyż wymagało to niesłychanego taktu, stanowczości, odwagi cywilnej i poczucia odpowiedzialności. Chciałoby się powiedzieć, że te pierwsze miesiące i lata jego działalności były testem zarówno dla jego doktryny etyki niezależnej, jak jego doktryny opiekuna spolegliwego.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Bogusław- nawrócony anarchista
Bibliografia informacji prasowych


« Biuletyny   (Publikacja: 01-01-2003 Ostatnia zmiana: 31-10-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 903 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365