 |
Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2014 16:13 | Zakonnik (-5 punktów) | Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
-11 na 11 | Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę. Nie można dać, czego się nie ma. Stwórca drzewa dysponował wiedzą i mocą. Może też ktoś twierdzić, że drzewa istnieją od zawsze. Należy zauważyć, że wtedy człowiek też musiałby istnieć od zawsze. Jest to niemożliwe, ponieważ widzimy jego stały rozwój, który wskazuje, że miał on początek. To samo w wersji rozszerzonej: 1. Bogiem jest ten, kto porządkuje a sam nie jest porządkowany. 2. Do uporządkowania potrzebne są wiedza i moc. 3. Obserwujemy porządek w myśli, który umożliwia proces poznania, i w świecie zewnętrznym np. komar pije krew, aby się odżywić, fotosynteza, ekosystem. Wbrew temu ktoś może powiedzieć: Nie ma przyczyny uporządkowania. Odpowiedź: Zakładając, że nie ma wyższego bytu niż człowiek musimy się zmierzyć z następującymi sprzecznościami: Byt mniej doskonały kształtuje doskonalszy. Nierozumny świat zawiera wiedzę, przez co uczy nas istoty rozumne. Cały postęp człowieka zależy od odczytania naturalnych praw przyrody. Druga sprzeczność zachodzi przez to, że materia daje więcej niż ma: akt poznania i intelekt. Maszyna– człowiek jest mądrzejszy od twórcy, czyli energii. Jeśli przyjmiemy, że człowiek jest odwieczny to, dlaczego obserwujemy jego doskonalenie się przez cywilizację. Jeśli powstał w czasie to, kto go wyprowadził z możności. Nierozumny przedmiot posiada wiedzę tylko, gdy miał kontakt z istotą rozumną. Kamień staje się rzeźbą przez kontakt z rzeźbiarzem. Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów. „In ipso enim vivimus, et movemur, et sumus“ Dz (17:28) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Powinniście mieć regularny seks w tych zakonach. Choćby pomiędzy sobą. Może wtedy mniej takich głupot strzelałoby wam do głowy. Albo idź na Red Tube. Powinno pomóc. Czy macie blokadę od przeora?
|
|
 | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | > Może wtedy mniej takich głupot strzelałoby wam do głowy.Ech, naprawdę myślisz, że jemu to "strzeliło"?  Myślisz, że ta intelektualna pokraka sama wymyśliła czy zaobserwowała jakoby ktoś tu postulował choćby wieczność człowieka? Toż to klasyczny kościelny produkt ze sformatowanym mózgiem. Nafaszerowany bzdetami przyleciał nie wiedząc dokąd i klepie nie wiedząc co...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) - pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe. Dodatkowo obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argumenty
|
|
| |  | 14 na 14 | astrotaurus (12445 punktów) | >Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) - pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór Tyle że tu nie ma żadnego "właściwego sporu". Mamy kazanie wypracowane w kościelnym gronie na wewnętrzny użytek i mamy pokrzywdzonego na umyśle nieboraka, któremu wpojono przekonanie, że fideistyczna narracja ma realną wartość intelektualną, poznawczą. I sadzi ów nieborak brednie typu "jeśli drzew nie było to musiał je ktoś stworzyć" nie będąc w stanie rozpoznać, że to tylko chciejstwo fideistycznego nieuka, a nie uprawniony, rozumnny wniosek. Wygląda na to, że całkiem na świeżo urwałeś się z choinki i nie rozumiesz gdzie jesteś. Jako człowiek upośledzony wiarą możesz zostać potraktowany jako obiekt troski, ale też jako worek treningowy i pośmiewisko. Dla swojego dobra rozejrzyj się nieco.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
2 na 2 | Grash (52 punktów) | Właściwie cała twoja argumentacja (bo z tego co rozumiem, jest to twój dowód na istnienie Boga?) może zostać postawiona...(brakuje mi słowa), powiedzmy atakowi, poprzez pojęcie ewolucji. Dodatkowo stwierdzasz, że musi istnieć coś idealnego. Oczywiście w miejsce ideału stawiasz Boga. Według mnie nie jest to dowód.
|
|
11 na 11 | Domeru (533 punktów) | Werbalizm (pustosłowie) jest to wypowiedź beztreściowa lub prawie beztreściowa, czyli zawierająca nieproporcjonalnie wiele słów w porównaniu z przekazywaną treścią. Występuje on między innymi w dyskusjach publicznych, przemówieniach, artykułach prasowych oraz w codziennych rozmowach. Z reguły z błędem tym wiąże się fałszywa intencja przekonywania odbiorcy informacji, że ma do czynienia z przekazem wielce doniosłej treści. Werbalizm czasami sprawia pozory obszernej informacji lub argumentacji za daną tezą.
|
|
6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | OK, ja dla odmiany postaram się w miarę poważnie...
>Jeśli przyjmiemy, że człowiek jest odwieczny to, dlaczego obserwujemy jego doskonalenie się przez cywilizację. Jeśli powstał w czasie to, kto go wyprowadził z możności. Dlaczego kto a nie co?
>Nierozumny przedmiot posiada wiedzę tylko, gdy miał kontakt z istotą rozumną. Nierozumny przedmiot nie posiądzie żadnej wiedzy, choćby nie wiem z kim się kontaktował. I gdzie jest granica tej rozumności? Czy mikrob unikający środowisk dla niego zabójczych, którą to umiejętność wypracował po milionach lat ginięcia w wulkanach, jest w jakiś sposób rozumny? Czy może dla określenia kogoś rozumnym musi on conajmniej zaliczyć MBA?
>Kamień staje się rzeźbą przez kontakt z rzeźbiarzem. Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Kamień zostanie kamieniem, obojętnie jaką ma formę. Jest rzeźbą tylko dla tych, którzy go postrzegają jako taką.
>Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla >innych bytów. Gdyby był jakiś Absolut będący taką przyczyną, to nie potrzeby niezliczonych ślepych zaufłków, trylionów prób i błędów, które doprowadziły do tego kim jesteśmy. 99,9..n% organizmów już nie istnieje, doprawdy nie wygląda to na rękę Absolutu, ale raczej ślepca po omacku szukającego jedynego możliwego w danej sytuacji wyjścia.
|
|
 | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) |
>Jeśli przyjmiemy, że człowiek jest odwieczny to, dlaczego obserwujemy jego doskonalenie się przez cywilizację. Jeśli powstał w czasie to, kto go wyprowadził z możności. Dlaczego kto a nie co?
Wyprowadzić z możności z niebytu, można tylko przez akt stwórczy. Więc mamy wiedzę i moc. Inteligencje, która nas przewyższa i jest naszą przyczyną roztropnie nazywać jednak ktoś .
>Nierozumny przedmiot posiada wiedzę tylko, gdy miał kontakt z istotą rozumną. Nierozumny przedmiot nie posiądzie żadnej wiedzy, choćby nie wiem z kim się kontaktował. I gdzie jest granica tej rozumności?
Patrzysz na obraz Matejki. Sam obraz bezrozumny, ale zawiera wiedzę o artyście.
>Kamień staje się rzeźbą przez kontakt z rzeźbiarzem. Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Kamień zostanie kamieniem, obojętnie, jaką ma formę. Jest rzeźbą tylko dla tych, którzy go postrzegają jako taką.
Czyli dla Ciebie kamień i rzeźba niczym się nie różnią? Nawet, jeśli założymy, że masz rację to tylko potwierdzasz moją tezę o tym, że kamień jest dziełem artysty. Od Kartezjusza nie można udowodnić, że świat jest realny. Dlatego cały dowód opieram na człowieku i projekcji, którą otrzymuje.
>Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla >innych bytów. Gdyby był jakiś Absolut będący taką przyczyną, to nie potrzeby niezliczonych ślepych zaufłków, trylionów prób i błędów, które doprowadziły do tego kim jesteśmy. 99,9..n% organizmów już nie istnieje, doprawdy nie wygląda to na rękę Absolutu, ale raczej ślepca po omacku szukającego jedynego możliwego w danej sytuacji wyjścia. "Jest rzeźbą tylko dla tych, którzy go postrzegają jako taką." Sam napisałeś. Jest błędem tylko dla tych, którzy go tak postrzegają. Stwórca może być innego zdania. Ocena czy zachodzi błąd jest subiektywna. Zależy o etyki, jaką przyjmiesz. Proszę nie schodźmy na etykę ten dowód nie jest na to przygotowany.
|
|
|  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zależy o etyki, jaką przyjmiesz. Proszę nie schodźmy na etykę > ten dowód nie jest na to przygotowany.
Masz rację. Bóg, którego swoją argumentacją postulujesz etyczny nie jest i taki być nie może. To bezpośrednia cecha, która za nim stoi i można ją na sposób ludzki i wieloraki doświadczać właściwie co chwilę.
Bóg nie jest etyczny w pojęciu ludzkim. Co gorsza, nie jest również sprawiedliwy.
A o etyce, czy sprawiedliwości w pojęciu boskim właściwie nie wiemy nic. Pozdrowienia PS1 skąd zakładasz, że ewolucją sterował Bóg? A może to tylko sama Natura, którą miejscami rządzi przypadek? PS2 Jeśli sterował Bóg i to on stworzył Świat, to kto stworzył Boga? PS3 Jeśli Bóg był zawsze, to z jakiego powodu odrzucasz postulat, iż Świat był zawsze?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
|  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Wyprowadzić z możności z niebytu, można tylko przez akt stwórczy. Więc mamy wiedzę i moc. Inteligencje, która nas przewyższa i jest naszą przyczyną roztropnie nazywać jednak ktoś . Idzie zima, może taki przykład. Wyglądasz przez okno a tu wisi sopel lodu. Wczoraj go nie było, więc został wyprowadzony z możliwości z niebytu. Kto go zrobił? Kto mu nadał kształt z bezkształtnej wody?
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Gorzej, gdy ten sopel może spaść komuś na głowę. Jeden sopel na pięćdziesiąt spada. Usunięcie wszystkich sopli z rynien i parapetów nad chodnikiem (jak zresztą nakazuje ustawa) spowoduje zakłócenie aktu stwórcy (chciał, by pięćdziesiąty pierwszy spadł). Czy nie?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów.
Nazwijmy Absolut po imieniu Erą Plancka.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
2 na 2 bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) | chyba jest jakiś wysyp ewangelizatorów. To już kolejny wątek w podobnym klimacie. Ciekawe gdzie to wszytko prowadzi...
|
|
 | 6 na 6 | TyDraniu (6569 punktów) | > chyba jest jakiś wysyp ewangelizatorów. To już kolejny wątek w podobnym klimacie. Ciekawe gdzie to wszytko prowadzi...Wygląda na to, że przeor wymyślił, by swych mnichów przeorać swego rodzaju 'próbą ognia' i każe im prowadzić tu ewangelizację. Lub są to beta-testy książki "Katolicki pomocnik towarzyski, czyli jak pojedynkować się z ateistą". Poprzedni jakoś szybko przestali się odzywać. Być może z powodu dyskusji na tym forum utracili wiarę i odeszli z zakonu...
|
|
|  | 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Poprzedni jakoś szybko przestali się odzywać. Być może z powodu dyskusji na tym forum utracili wiarę i odeszli z zakonu...Ja myślę, że wyczuli, że jesteśmy nieprzysiadalni. I że możemy być ekstremalnie nieprzysiadalni, jak ten gość spod linku. Bo w końcu jesteśmy degeneratami. Cytując Elaspa: Cytat:Doskonale rozumiem ateistów - są to ludzie albo niezdolni do logicznego myślenia, albo nie mający okazji logicznie myśleć, albo zindoktrynowani, albo działający pod wpływem emocji, tzn. ludzie obrażeni na Kościół, sfrustrowani widokiem jego bogactwa, itp. Dodać do tego należałoby ludzi, którzy chcieliby niejako zalegalizować swoje wady - mam na myśli cudzołożników, erotomanów, piwożłopów, żarłoków, i im p., a ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa. www.youtub(*)eature=player_detailpage#t=212
|
|
12 na 12 | setarkos (10757 punktów) | > skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Skoro bezrozumne, to nie wie - zatem wiedzę i rozum należy umiejscowić gdzie indziej (później). > Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś Nie, nie było jeszcze naonczas kogoś (chyba że kosmici), lecz kształtowała się powoli coraz to większa złożoność. > Nie można dać, czego się nie ma. Toteż nie tyle czerpiemy z bezwiednej przeszłości, ile budujemy w sposób (oby) rozumny.
> Stwórca drzewa Tzn. co? Słońce, woda, minerały, białko, RNA, DNA, chloroplasty, mitochondria, błona komórkowa, itd.. - czy może każde z nich po trosze i zusammen? >dysponował wiedzą i mocą. Skąd miałaby być wiedza i moc wtedy, gdy jeszcze jej nie było? [Właściwie to moc może i była, ale gdyby także wiedza, ty bylibyśmy jedynie ofiarami cudzych pomysłów - relatywnie zupełnie niepomysłowymi.]
> miał on [człowiek] początek. Tak. Małpy rozwinęły język komunikacji, dzięki czemu zyskały nową jakość - przekaz kulturowy. Od słowa do słowa nasi przodkowie rozwinęli pojęciowy obraz sytuacji w jakiej tkwimy i ten model poprzez pokolenia starali się czynić coraz to bardziej adekwatnym - w jakimś sensie rzeczywistym. [Ale, przebóg, dlaczego dopatrywać się czegoś więcej niż mechanizmu np. u drożdży?]
> komar pije krew, aby się odżywić To komary mają zamiary? Może i wspomniane drożdże trudzą się gwoli pozyskania alkoholu, by później ten i ów mógł wznieść kielich z winem? > Byt mniej doskonały kształtuje doskonalszy. Tak. Z mniej złożonych bytów powstają czasami bardziej złożone. > Cały postęp człowieka zależy od odczytania naturalnych praw przyrody. Tzn, że nic nowego nie możemy stworzyć (wykreować)? Wszystkie tworzywa sztuczne byłyby w zasadzie naturalne, a lasery gdzieś w kosmosie rosną na drzewach?
> Jeśli [człowiek] powstał w czasie to, kto go wyprowadził z możności. Stado małp, które od słowa do słowa uparło się szukać czegoś więcej niż automatyczna zwierzęcość (choć nie wiadomo do końca czy z pomyślnym skutkiem)). > Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Przecie stworzyły małpy słowo pisane, którego wcześniej nie było - nawet całe biblioteki (przez inne małpy nierzadko palone) - i w literach umiejscowiły intelekt. W księgach i przykazaniach 'zamkły', by móc mniej myśleć (bo to dla małp spory jednak wysiłek).
> Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu Może Pan, szanowny autorze, wie co to "Absolut' - mnie-małpie nie godzi się nawet brać "Owego" pod rozwagę. >
|
|
 | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
 | -1 na 3 | Zakonnik (-5 punktów) | "Od słowa do słowa nasi przodkowie rozwinęli pojęciowy obraz sytuacji w jakiej tkwimy"
Kiedy żywy organizm wytworzył coś, co nazywamy poznaniem intelektualnym? Hojność, obowiązek, idea, człowiek to są pojęcia abstrakcyjne. Nie ma czegoś takiego jak człowiek jest tylko konkretna osoba. Energia, z której zbudowany jest świat może być wieczna. Przynajmniej nie jestem wstanie udowodnić, że jest inaczej. Czy to, co nazywamy naszym rozumem też istnieje odwiecznie? Nie można dać tego, czego się nie ma! Energia istniejąca przed nami albo jest w posiadaniu intelektu albo jesteśmy wieczni. Nie ma innej opcji. Jeśli wieczna energia ma intelekt to jest Bogiem. Co za różnica, jakiego pojęcia użyjemy materia,kosmici, energia czy świat? Ma wiedzę i moc to jest osobą jak ty. Jest jeden Bóg, to też jest do udowodnienia ale nie chce tu książek pisać. Jeśli ten dowód jest nie do obalenia to on aktywuje pozostałe cztery. To jest piąty dowód św Tomasza z Akwinu "ex gubernatione rerum" w mojej wykładni. Następnie dochodzimy do przymiotów Stwórcy za pomocą analogi i negacji." Bóg przewyższa wszystko, co możemy o nim powiedzieć." Dionizy. Nie zmienia to faktu, że coś możemy określić. Nie możliwe jest żeby Bóg istniał a jednak istnieje, ponieważ my istniejemy. On nie ma przyczyny, dlatego nazywamy go Bogiem.
Co do twojego cytatu z racji, że jest to dział filozofii tylko dla chętnych: "In principio erat Verbum, et Verbum erat apud Deum, et Deus erat Verbum." Jo 1:1 Ego sum alpha et omega, principium et finis, dicit Dominus Deus : qui est, et qui erat, et qui venturus est, omnipotens. Apc 1:8
|
|
|  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Kiedy żywy organizm wytworzył coś, co nazywamy poznaniem intelektualnym?A jakie to ma znaczenie? I co wy nazywacie poznaniem intelektualnym? I w ogóle spróbuj pokonać obrzydzenie do nauki, poczytaj nieco opracowań naukowych, sam znajdziesz odpowiedź na to pytanie. > Hojność, obowiązek, idea, człowiek to są pojęcia abstrakcyjne. Nie ma czegoś takiego jak człowiek jest tylko konkretna osoba.Jest takie coś jak człowiek i są konkretne osoby. Ludzie (i nie tylko) rozwinęli umiejętność rozpoznawania i nazywania wielu rzeczy. Ale gwóźdź programu to: > Nie można dać tego, czego się nie ma!To jest głupie hasło, na podstawie którego jak królik z kapelusza musi wyskoczyć Dawca Wszystkiego. Owijanie tego hasła w bawełnę słowotoku nieuka to tylko próby racjonalizacji wdrukowanych przez wiarę niedorzecznych poglądów. > Energia istniejąca przed nami albo jest w posiadaniu intelektu albo jesteśmy wieczni. Nie ma innej opcji.Tej, którą buduje nauka nie bierzesz, oczywiście, pod uwagę? > Jeśli wieczna energia ma intelekt to jest Bogiem.No a jeśli nie? > Co za różnica, jakiego pojęcia użyjemy materia,kosmici, energia czy świat?Spora. Materia, kosmici czy świat to jednak nie jest Bóg - na przykład jakiś stuknięty jegomość z roztrojenem jaźni, którego ktoś taki jak Zakonnik pożera codziennie w trzyosobowej całości. Skoro już ludzkość opanowała posługiwanie się ludzką mowa to przestań bełkotać po kościelnemu i spróbuj czego dobrego. > Jest jeden Bóg, to też jest do udowodnienia ale nie chce tu książek pisać.No to napisz gdzie indziej! I opublikuj! Patrz, jeszcze przez te tysiące lat te miliardy wierzących nie potrafiły napisać niczego rozumnego na temat Boga. Idź pisać książkę, idź! > Jeśli ten dowód jest nie do obalenia to on aktywuje pozostałe cztery.No, no, aktywuje. Jeśli jest nie do obalenia... no no... > To jest piąty dowód św Tomasza z Akwinu "ex gubernatione rerum" w mojej wykładni.No popatrz, a ja myślałem, że Ty tak sam z siebie. A Ty wałkujesz wielokroć już rozwałkowane na cienko wypociny dawnego fantasty. Wypociny, których nawet żadna współczesna teologia nie uważa za jakikolwiek dowód na cokolwiek, a co dopiero mówić o nauce?!. > Następnie dochodzimy do przymiotów Stwórcy za pomocą analogi i negacji.No ba! Jak już człowieka dotknie upośledzenie wiarą, jak wyłączy myślenie i zaprzeda rozum Bogu to już dochodzi jak chce i do czego chce > Nie możliwe jest żeby Bóg istniał a jednak istnieje, ponieważ my istniejemy.No Boskie po prostu! Boskie na metaforyczny bełkot kazania we własnym gronie otumanionych. Na dyskusje z samodzielnie myślącymi sceptykami za cienkie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 3 | Zakonnik (-5 punktów) | Musze Ci przyznać, że mnie załatwiłeś tym postem. Nie ma w nim żadnej tezy. Cała twoja argumentacja sprowadza się do tego żeby mnie odesłać do innego źródła informacji. Obawiam się, że mamy tutaj konflikt interesów. Ty chcesz mieć rację a ja chce poznać prawdę. Może o to chodzi tutaj z tym "racjonalista"
|
|
| | |  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | >Musze Ci przyznać, że mnie załatwiłeś tym postem. Popatrz, a widać tylko że musisz, widać, paskudnie kłamać. Jesteś wszak odporny. Najpaskudniejszym rodzajem odporności - odpornością na myślenie i rozumienie.
>Nie ma w nim żadnej tezy. Od początku teza jest ta sama: nie rozumiesz gdzie jesteś; jaki jest cywilizowany sposób dyskusji; nie odpowiadasz za swoje słowa. Wzorem innych dobrych ludzi rozbieram nawet Twoje bajędy na czynniki pierwsze, aby pomóc Ci pojąć, że każde Twoje zdanie to głupstwo i zbiór tych głupstw kupy się nie trzyma. A już rzeczywistości w żadnej mierze. I zamiast wrzeszczeć "łapaj złodzieja" gdy kradniesz, zamiast odwracać kota ogonem zobacz jak pusty merytorycznie jest Twój post: nie potrafisz odnieść się do żadnej mojej uwagi krytycznej. Dopóki dyskutujesz sam ze sobą, na podstawie swojego widzimisię ferujesz jedynie słuszne werdykty nie będę potrafił Ci pomóc, skup się nieco zatem na treści tego co się do Ciebie pisze.
>Cała twoja argumentacja sprowadza się do tego żeby mnie odesłać do innego źródła informacji. Cóż, człowiek rozumny rozmawiając o czymkolwiek zawsze powinien mieć na uwadze wszystkie dostępne źródła informacji, całokształt dorobku kulturowego ludzkości. Ty, jak już wspominałem wcześniej, urwałeś się z choinki z kościelnymi świecidełkami (gdybyś poznał trochę to forum zanim zacząłeś się mądrzyć wiedziałbyś teraz, że skoro nawet Brzostowski to zauważa to już jest ostatni dzwonek ostrzegawczy) ślepy na rzeczywistość, ślepy na to co przez ostatnie kilkaset lat uczyniono na świecie (także w KRK) ze średniowiecznymi bzdetami Akwinaty. Mógłbym, oczywiście, zacząć Cię uczyć od podstaw, tłumaczyć wszystko jak chłop krowie na rowie, wolę jednak wskazywać Ci pewne podstawy, aby zachęcić Cię do samodzielnej pracy.
>Obawiam się, że mamy tutaj konflikt interesów. Ty chcesz mieć rację a ja chce poznać prawdę. I znów te puste opinie, znów odwracanie kota ogonem... Owszem, kiedyś lubiłem, żeby moje było na wierzchu, ale jeszcze przed końcem podstawówki mi przeszło. Od tamtej pory przez następne dziesiątki lat lubię, żeby moje było zgodne z rzeczywistością. I dobrze mi z tym. I dlatego jestem w stanie zdać sprawę z każdego słowa, i dlatego nieprędko wyrabiam sobie zdanie, i dlatego zawsze jestem gotów by je zmienić. Tylko, na Boga, nie pod wpływem jałowego bełkotu produkowanego masowo od tysiącleci w różnych religiach!! A to, że chcesz poznać prawdę to nieprawda. Raczej nie kłamstwo, bo Ty zapewne tak rzeczywiście myślisz. Myślisz, że dopatrywanie się na siłę mądrości w tekstach z jednego źródła to jest dążenie do prawdy, a Ty tylko usiłujesz usprawiedliwić Prawdy Wiary! Wiara zaś to jest głębokie upośledzenie zdolności poznawczych (i społecznych) ludzkiego umysłu i pod wpływem tego upośledzenia ludziom wydaje się, że ich próby maskowania głupoty pozorną dociekliwością są skuteczne wobec trzeźwo myślącego otoczenia. Nie łudź się, tylko sobie jesteś w stanie zrobić wodę z mózgu.
>Nauki zajmujące się Bogiem to teologia i teodycea. Nieuctwo, Zakonniku. Nieuctwo zajmuje się Bogiem. Teologia i teodycea to czyste nieuctwo odrzucające metodologię naukową.
>Dla biologii, fizyki lub chemii przyczyna sprawcza w sensie filozoficznym jest bezużyteczna. Możesz czekać do śmierci... Pseudointelektualna brednia. Rzeczywistość jest jedna (z Bogami czy bez), wspólna dla wszystkich rozpatrywana we wszystkich aspektach. Jeśli ktokolwiek wykaże istnienie "przyczyny sprawczej" w dowolnym sensie będzie to w sposób oczywisty brane pod uwagę przez wszystkich ludzi rozumnych, także przez wszystkich przedstawicieli wszystkich nauk. Nie nieukowi ferować wyroki co może być użyteczne bądź bezużyteczne dla nauki.
I zwrócę Ci jeszcze uwagę, zanim zaczniesz znów bełkotać wokół tytułowej kwestii wątku: zajrzyj do dowolnej encyklopedii lub słownika - opracowań tworzonych z zastosowaniem metodologii naukowej. Znajdziesz tam definicję Boga, jedyną rozumną definicję Boga: postać z opowieści religijnych. Żadne Akwinaty, Wojtyły i inne bajarze nigdy nie zdołali wprowadzić tego jałowego pojęcia do dyskusji o świecie rzeczywistym, rozumiesz? A że nikt nie jest w stanie ośmieszyć Cię bardziej, niż Ty sam - jak mawia często pewien Klasyk Forum - poddam Ci ku rozwadze cytat z Barbary Stanosz:
"Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo - definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. (...) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych.(...) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju."
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Energia istniejąca przed nami albo jest w posiadaniu intelektu albo jesteśmy wieczni.
hej, O co chodzi ? Na jakiej podstawie tworzysz swoje przemyślenia ? Zapewne na podstawie nakazu odcinania sobie napletków ... O tym intelekcie mówisz ? To jest ta energia ... przed i nad - wieczna ? Nakazująca mordować dzieci na znak uwielbienia dla absolutu ? O czym ty mówisz człowieku ? Mówisz rzeczywiście poważnie o INTELEKCIE , który nakazuje mordować nieposłuszne dzieci poprzez kamienowanie ich u bram miasta ?
Mówisz o bogu , który tworzy wszechświat aby zamieszakiwali go odcinający sobie napletki bezrozumni wyznawcy wiary w szatańską nature kobiety , grzechy pierworodne , ofiary umęczone na krzyżach i świętość uzyskiwaną poprzez gotowanie w oleju ... ? Zmartwychwstania nieumarłych ? Miliardy duchów i demonów Piekła siarkowe i sądy ostateczne ... Toż to jest tak bardzo prymitywne , że aż mnie nosi aby napisać coś mocniejszego ...
Fakt , że wielu rzeczy nie potrafimy wyjaśnić , wytłumaczyć nie ma żadnego przeniesienia na realność istnienia boga ... po prostu nie potrafimy wielu rzeczy wyjaśnić ... i nie ma w tym żadnej świętej tajemnicy , ani świętego planu , ani zamierzenia ...
Dowodem na to jest ... skrajny prymitywizm , atawizm wręcz ... teologii ... Teologii , która wyłącznie dzięki nauce tworzącej mocny kontrapunkt - zajmuje się dzisiaj naukowymi i filozoficznymi abstraktami nazywając ten agnostycyzm - wiarą .
Nic co było kiedyś dosłowne dzisiaj dosłowne nie jest ... Stało się symbolem , metaforą , alegorią , przenośnią ... raczej poezją ( w najleprzym wypadku ) niż wiarą ...
Wiara to jest to co prezentują sobą fanatycy ... zabetonowani bezmyślnością , ograniczeni strachem i pożądaniem ... zakompleksieni swoją małością i żądzą wielkości ... narkomani ... przyspawani do sutka swych potrzeb i pragnień ...
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
9 na 9 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu..Absolutow jest wiecej niz jeden:  A tak poza tym to p*****licie Hipolicie  Jak chcesz sobie jaja robic to idz na onet albo wp. Tutaj jaja musza miec jaja a nie poziom Jasia Smietany.
|
|
2 na 2 | hamp (3461 punktów) | > Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę.
|
|
-1 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) | Jako człowiek wierzący lecz wątpiący czasem - przyznam, że za pierwszym razem nic nie zrozumiałem z Twojej wypowiedzi Zakonniku, wybacz.
Sprawa wygląda tak, że jest wiele rzeczy nieodkrytych na tym świecie, ludzie wierzący umieszczają Boga, bogów, kosmitów lub nadprzyrodzoną siłę w miejsce tych braków, natomiast racjonaliści liczą, że po prostu da się to zbadać z czasem i tyle, w każdym razie nie szukają Boga, bo Bóg im się nie pokazał osobiście, więc nie mają powodów w niego wierzyć.
ALE - są tu "racjonaliści", którzy wierzą, że z niczego powstało coś na skutek ewolucji, bo jak coś ma dużo czasu, to istnieje szansa, że to się stanie, nawet z NICOŚCI. Jest wiele takich bzdur. Jeżeli nie ma nic, to nie ma nic i koniec, a zatem przed tym wszystkim, nawet zakładając, że dziurawa ewolucja jest prawdziwa, należy przyjąć, że COŚ było i pewnie jest nadal - co to jest ? Może Bóg, jakaś siła sprawcza, może inna wysokorozwinięta cywilizacja, która sama nie wie skąd się wzięła i teraz nas hoduje, żeby wybrać sobie najciekawszych ludzi, odpowiedzi może być wiele. Myślę, że jeżeli jest to Bóg, to jest tak niepojęty, że wiele religii kpi z niego, próbując go opisać.
Zgodzę się z jednym i jestem zwolennikiem tego założenia, aby zaistniał sens w materii nieożywionej, potrzebna jest świadomość, która ją ukształtuje, dzisiaj próbuje się dla uproszczenia udowadniać, że to świadomość jest produktem materii, ale jest to kolejne uproszczenie, aby bezsensowna teoria o powstawaniu z niczego czegoś miała sens.
Nie chcę się spierać, mnie wydaje się, że nauka to odkryje, inni wierzą, że odkryje coś innego.
|
|
 | 1 na 3 | Zakonnik (-5 punktów) | Nauki zajmujące się Bogiem to teologia i teodycea. Dla biologii, fizyki lub chemii przyczyna sprawcza w sensie filozoficznym jest bezużyteczna. Możesz czekać do śmierci...
|
|
|  | 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) | Każdy z nas wybrał swoją drogę, ja w poszukiwaniu czerpię wiedzę ze wszystkich osiągnięć ludzkości, nie tylko gdybania, ponieważ o istnieniu siły napędzającej świat mnie przekonuje wspaniałość odkryć fizyki, chemii, biologii.
|
|
|  | 4 na 4 | Domeru (533 punktów) | >Nauki zajmujące się Bogiem to teologia i teodycea.
A jak się nazywają odpowiedniki dla krasnoludków, jednorożców i czajniczka?
|
|
| |  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> Nauki zajmujące się Bogiem to teologia i teodycea. > A jak się nazywają odpowiedniki dla krasnoludków, jednorożców i czajniczka?
Pumilologia, unicornologia i teapotologia russellica. Odpowiednika teodycei brak, bo nie ma potrzeby obrony w/w przed zarzutem przymykania oka na zło świata.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | To co piszesz, to stara baśn, ale cały czas aktualna. Wielu tutaj poddało ją krytyce ponieważ opisałeś to właśnie "baśniowym" językiem. Nie mniej jednak problem (dowód) pozostaje w dużej mierze aktualny.
Uwzględniając współczesne osiagnięcia nauki, warto zapytać o zasady wg których działa świat? Dlaczego materia i energia zachowuje się tak, a nie inaczej? Dlaczego jest grawitacja, stałe fizyczne, dlaczego elektrony zachowują się tak, a nie inaczej? Pytanie takie jest rozsądnie zadawać.
I teraz, w jaki sposób na to pytanie można próbować odpowiedzieć? No wg mnie obserwując świat, korzystajac z osiągnięć nauki i trochę niestety spekulując używając logiki. Albo sobie odpuścić poszukiwanie odpowiedzi. No, ale człowiek szuka... a zatem...
Sprowadza się to do Twojego wywodu, mniej więcej.
Obserwacja świata prowadzi nas do wniosku, że wszsytko dookoła działa w oparciu o określone zasady (fizyka) i jest uporządkowane. Rośliny wytwarzają owoce, zwierzęta je jedzą, ryby pływają, ptaki latają. Patrzy się na to i dostrzega się w tych procesach jakiś sens, w każdym procesie. Dodatkowo rozpatrując działania czlowieka widać, że cokolwiek robimy wymaga rozumu, u zwierząt umiejęności, zdolności.
Rodzi się zatem pytanie czy można to ekstrapolować na całą materię i wszystkie procesy? Można powiedzieć, przecież to wszystko to wynik ewolucji, przypadku... No tak, ale przecież fizyka wskazuje, że mamy do czynienia nie z przypadkiem, ale cechami materii, że elektrony są jakieś, zasady jakieś, że gdyby były inne, to świat nasz nie móglby istnieć, że jest jakby dokłądnie taki aby zaistnieć? Tak jakby ktoś to zaplanował?
No dobra, ktos powie, świat taki jest, bo inny nie mógłby zaistnieć stabilnie. Tyle razy wybuchał BB, aż się udało takie zrobić stałe, że przypadkowo wyszło..
Niby tak. Ale skoro tak, to oznacza, że są jeszcze jakies pierwotne zasady, które decydują o tym, że taki śiwat może istnieć, a inny nie, zasady które decydują o tym jak taki świat stabilny próbuje powstać. Skąd one są? Czym są? dlaczego są takie o nie inne? Z czego powstały, itd...
I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: znowu są jakieś zasady, które decydują...musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.
|
|
 | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | >znowu są jakieś zasady, które decydują...musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny. Och, konieczny, konieczny. Inaczej Brzostowski (tudzież Zakonnik) byłby niepocieszony, a to być nie może!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>znowu są jakieś zasady, które decydują...musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny. >Och, konieczny, konieczny. Inaczej Brzostowski (tudzież Zakonnik) byłby niepocieszony, a to być nie może!
Odpowiedź pozbawiona merytorycznej treści, nawet próby dyskusji, a zatem:
frrr, prrr.
|
|
| |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Odpowiedź pozbawiona merytorycznej treści, nawet próby dyskusji, a zatem: >frrr, prrr. Och, jak Ty biedaku nic nie rozumiesz i jak węszysz wroga wszędzie... Przecie przyznałem Wam (Tobie, Zakonnikowi, Tomaszowi) rację i wskazałem zrozumiane przeze mnie źródło konieczności tego koniecznego stwora. Coś nie tak...?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Odpowiedź pozbawiona merytorycznej treści, nawet próby dyskusji, a zatem: >>frrr, prrr. >Och, jak Ty biedaku nic nie rozumiesz i jak węszysz wroga wszędzie... >Przecie przyznałem Wam (Tobie, Zakonnikowi, Tomaszowi) rację i wskazałem zrozumiane przeze mnie źródło konieczności tego koniecznego stwora. Coś nie tak...? Ja nie węszę wroga i nie jestem biedakiem, po prostu odpisałeś w sposób niemerytoryczny, który nie prowadzi do niczego, poza zaczepką. Dlatego też nie można nic mądrego na to odpisać, a i po prostu szkoda czasu na pyskówki. Baw się sam w taki sposób.
Pisałeś ostatnio, iż też chcesz dyskusji bez odwołań do religii, a to właśnie robisz. Nie potrafisz inaczej?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ja nie węszę wroga i nie jestem biedakiem, po prostu odpisałeś w sposób niemerytoryczny, który nie prowadzi do niczego, poza zaczepką. Dlatego też nie można nic mądrego na to odpisać, a i po prostu szkoda czasu na pyskówki.> Baw się sam w taki sposób.> Pisałeś ostatnio, iż też chcesz dyskusji bez odwołań do religii, a to właśnie robisz. Nie potrafisz inaczej?Pan potrafi bez odwołań do religii? Chyba, że o bardzo konkretną religię Panu chodzi i tak w istocie - o ile pamiętam - do islamu nie odwołał się Pan tu wcale. Natomiast do własnej odwołuje się Pan - tak plus minus - w 90% swoich wypowiedzi. @@@ .
|
|
 | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > (...) jakies pierwotne zasady, które decydują o tym, że taki śiwat może istnieć, a inny nie, zasady które decydują o tym jak taki świat stabilny próbuje powstać. Skąd one są? Czym są? dlaczego są takie o nie inne? Z czego powstały, itd...
> I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: znowu są jakieś zasady, które decydują... musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.
Ale skąd ten Intelekt jest? Czym jest? Dlaczego jest taki a nie inny? Z czego powstał, itd...
I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: musi zatem istnieć nad-Intelekt, który go stworzył, byt nad-konieczny.
[da capo al fine]
|
|
|  | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >Ale skąd ten Intelekt jest? Czym jest? Dlaczego jest taki a nie inny? Z czego powstał, itd... >I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: musi zatem istnieć nad-Intelekt, który go stworzył, byt nad-konieczny.
Dokładnie prowadzi to do takiego rozumowania. I dlatego musi istnieć Intelekt konieczny, który "jest bo jest", bez przyczyny, wieczny.
Zobacz, że dokładnie do analogicznych wniosków dochodzą naukowcy w kontekscie materii: istnieje od zawsze, bez przyczyny, "jest bo jest", a przecież wszsytko co obserwujemy ma przyczyny.
Jest zatem taki oto problem:
iż w pierwszym przypadku (nieskończonej regresji boga) problem ten eliminujemy z definicji ("jest bo jest") przerywając regresję, co jest z racjonalnego punktu nie do przyjęcia (wszystko ma bowiem przyczyny),
a w drugim (przyczynowści materii) problem eliminujemy też z definicji ("materia jest bo jest"), co jest z racjonalnego punktu jest nie do przyjęcia (wszystko ma bowiem przyczyny).
Dlatego też uważam, że przyjmowanie konieczności istnienia Absolutu, nie jest pozbawione podstaw, uwzględniając dzisiejszy stan nauki, skoro sami naukowcy posługują się podobym sposobem argumentacji przy wyjasnianiu istnienia materii.
Oczywiście "prawo" do takiej argumentacji w przypadku materii jest z racjonalnego punktu widzenia silniejsze (bo materia realnie istnieje), ale istnieje równnież przyczynowość (realnie) i pewien sens w działaniu (o czym pisałem w pierwszym poście).
A zatem przyjmowanie istnienia Absolutu ma pewne podstawy, tak jak przyjmowanie, że materia jest wieczna.
Nie da się tutaj powiedzieć, w tym aspekcie, o dowodach, czy pewności, bo o tym nie może być mowy.
|
|
| |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Dokładnie prowadzi to do takiego rozumowania. I dlatego musi istnieć Intelekt konieczny, który "jest bo jest", bez przyczyny, wieczny.> Zobacz, że dokładnie do analogicznych wniosków dochodzą naukowcy w kontekscie materii: istnieje od zawsze, bez przyczyny, "jest bo jest", a przecież wszsytko co obserwujemy ma przyczyny.Tak, jest bo jest. A teraz Jasiu pozegnaj swojego niewidzialnego przyjaciela i umyj raczki. Obiad gotowy
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ale skąd ten Intelekt jest? Czym jest? Dlaczego jest taki a nie inny? Z czego powstał, itd... I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: musi zatem istnieć nad-Intelekt, który go stworzył, byt nad-konieczny.> Dokładnie prowadzi to do takiego rozumowania. I dlatego musi istnieć Intelekt konieczny, który "jest bo jest", bez przyczyny, wieczny. A zrozumiał Pan wypowiedź, do której się odnosi?www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,627117#w634052www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,344734#w346724www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,420765#w428553> Zobacz, że dokładnie do analogicznych wniosków dochodzą naukowcy w kontekscie materii: istnieje od zawsze, bez przyczyny, "jest bo jest", a przecież wszsytko co obserwujemy ma przyczyny. (A jak się odwrócimy, to cuda się dzieją.)www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,618781#w618946www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,618781#w618906www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,618781#w618906www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,8#w575884www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,573743#w576082www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,542907#w543005www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,559919#w560941www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,635198#w638045www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,626503#w626843Ja nie dyskutuję z Panem, gdyż wszelka dyskusja z nim jest niemożliwą, wrzucam tu tylko parę refleksji do samodzielnego przemyślenia dla racjonalistów. @@@ .
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . To co piszesz, to stara baśn, ale cały czas aktualna. Wielu tutaj poddało ją krytyce ponieważ opisałeś to właśnie "baśniowym" językiem. Nie mniej jednak problem (dowód) pozostaje w dużej mierze aktualny.Jaki i dla kogo? > Uwzględniając współczesne osiagnięcia nauki, warto zapytać o zasady wg których działa świat? Dlaczego materia i energia zachowuje się tak, a nie inaczej? Dlaczego jest grawitacja, stałe fizyczne, dlaczego elektrony zachowują się tak, a nie inaczej?www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,446954#w448499www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,422259#w424186> Pytanie takie jest rozsądnie zadawać.A dlaczego? > I teraz, w jaki sposób na to pytanie można próbować odpowiedzieć? No wg mnie obserwując świat, korzystajac z osiągnięć nauki i trochę niestety spekulując używając logiki. Albo sobie odpuścić poszukiwanie odpowiedzi. No, ale człowiek szuka... a zatem...Człowiek spekuluje, fantazjuje. Pieprzy "trzy po trzy, para piętnaście", wierzy itd. lub ... zajmuje się nauką. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,493492#w494529www.racjon(*).php/s,492110/z,0/d,22#w499828www.racjon(*).php/s,492110/z,0/d,22#w500460www.racjon(*).php/s,492110/z,0/d,22#w500810Pan Fizyk: Jeżeli ktoś mówi o bytach niematerialnych to powinien tę niematerialność zawsze jasno zdefiniować, bo różni ludzie różnie ją rozumieją. Nie ma w tej kwestii naukowej definicji bo to teren filozofii a nie nauki. O ile wiem jeszcze nigdy nikomu się to nie udało, a o takie zdefiniowanie apelowałem do Pana już kilkukrotnie, gdyż gdy nie wiadomo o czym się pieprzy, to można pieprzyć nieskończenie długo, tyle iż wtedy to takie bezpłodne pieprzenie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,634952#w635152www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,634952#w635153> I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: znowu są jakieś zasady, które decydują...www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635357#w635452> musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny. Jakie musi? "Musi" jest tylko przedmiotem Waszej wiary, a z wiarą nie ma dyskusji. www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,635357#w637116@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Jaki i dla kogo?Poniżej opisałem zdaje się, wiadomo jaki problem. Dla kogo? Dla zainteresowanych zapewne. Głupie pytanie. > A dlaczego?Dlaczego warto zadawać pytanie? Niech Pan zapyta noblistów, podobno nie ma głupich pytań, ale to jest takie dosyć, dosyć... > Człowiek spekuluje, fantazjuje. Pieprzy "trzy po trzy, para piętnaście", wierzy itd. lub ... zajmuje się nauką.Tam gdzie dotykamy granic nauki, spekulacja jest ważnym elementem wchodzenia na nowe pola nauki. Sam Pan wielokrotnie pisał tutaj nie o nauce a o innych rzeczach, znaczy pieprzył Pan "trzy po trzy..." > Pan Fizyk: > Jeżeli ktoś mówi o bytach niematerialnych to powinien tę niematerialność zawsze jasno zdefiniować, bo różni ludzie różnie ją rozumieją. Nie ma w tej kwestii naukowej definicji bo to teren filozofii a nie nauki. O ile wiem jeszcze nigdy nikomu się to nie udało, a o takie zdefiniowanie apelowałem do Pana już kilkukrotnie, gdyż gdy nie wiadomo o czym się pieprzy, to można pieprzyć nieskończenie długo, tyle iż wtedy to takie bezpłodne pieprzenie.Są takie obszary ludziej aktywności i nauki, gdzie nie da się w sposób jaki byśmy chceili zdefiniować różnych pojęć, bo brakuje narzędzi, wiedzy itd... Nie oznacza to, że nie można o tym dyskutować. Wiem, wiem stary numer o braku definicji boga... > >I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: znowu są jakieś zasady, które decydują...> >>musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.> Jakie musi? "Musi" jest tylko przedmiotem Waszej wiary, a z wiarą nie ma dyskusji.Ja tutaj o wierze nic nie pisze. Po co Pan pisze? Jak to antykleryaklny umysł, nie może się oderwać od wiary? i jak to dyskutować? Przecież jest to pozbawione jakoegokolwiek sensu, po prostu dysusja z Panem jest bezsensowna i głupia, nie prowadzi do niczego, poza czepialstwem i pyskówką. Bez sensu. Facet normalnie trolluje forum. Zobaczcie. Do tej pory była normalna próba dyskusji, przyszedł Bogusławski, astro i będzie niedługo koniec, tylko głupie zaczepki i pyskówka. Na bank. Goście po prostu trollują wątki, które im nie pasują.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . To co piszesz, to stara baśn, ale cały czas aktualna. Wielu tutaj poddało ją krytyce ponieważ opisałeś to właśnie "baśniowym" językiem. Nie mniej jednak problem (dowód) pozostaje w dużej mierze aktualny.> >>>Jaki i dla kogo?> Poniżej opisałem zdaje się, wiadomo jaki problem.Chyba powyżej: Uwzględniając współczesne osiagnięcia nauki, warto zapytać o zasady wg których działa świat? Dlaczego materia i energia zachowuje się tak, a nie inaczej? Dlaczego jest grawitacja, stałe fizyczne, dlaczego elektrony zachowują się tak, a nie inaczej? Pytanie takie jest rozsądnie zadawać. I teraz, w jaki sposób na to pytanie można próbować odpowiedzieć? No wg mnie obserwując świat, korzystajac z osiągnięć nauki i trochę niestety spekulując używając logiki. (...) Tak wielce istotne dla teleologów pytanie "dlaczego"? www.racjonalista.pl/forum.php/s,441099/z,0www.google(*)lMOFaflA&bvm=bv.78597519,d.bGQ> Dla kogo? Dla zainteresowanych zapewne.Zapewne: pl.wikiped(*)zofia_chrześcijańskawww.ptta.pl/pef/pdf/t/teologia_naturalna.pdfdedalus.pl/Teologia-filozoficzna-Josef-Schmidt-www.wdrodz(*)_Judyckiego_.html#.VFED0haoGbEwww.ptta.pl/pef/pdf/f/filozofiar.pdf> Głupie pytanie.Cieszę się, iż potrafi się Pan tu mądrze znaleźć. > >>>A dlaczego?> Dlaczego warto zadawać pytanie? Niech Pan zapyta noblistów, podobno nie ma głupich pytań, ale to jest takie dosyć, dosyć...Zaraz noblistów, a pan Kulka_na_mole Panu nie wystarcza? www.racjonalista.pl/forum.php/s,640187#w640196Czy nie dostrzega Pan też drobnej różnicy pomiędzy własną wiedzą, a wiedzą profesjonalistów, nie sięgając zaraz po noblistów. > >>>Człowiek spekuluje, fantazjuje. Pieprzy "trzy po trzy, para piętnaście", wierzy itd. lub ... zajmuje się nauką.> Tam gdzie dotykamy granic nauki, spekulacja jest ważnym elementem wchodzenia na nowe pola nauki.> Sam Pan wielokrotnie pisał tutaj nie o nauce a o innych rzeczach, znaczy pieprzył Pan "trzy po trzy..."Nie, Wielce Szanowny Panie, zdecydowanie staram się tu nie pieprzyć i mogłem sobie wypisywać przeróżne rzeczy, ale zawsze - we wszystkich wypowiedziach - aktualny dorobek nauki zweryfikowany w praktyce był dla mnie najwyższym kryterium prawdy. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,626503#w628039Pan Fizyk: Jeżeli ktoś mówi o bytach niematerialnych to powinien tę niematerialność zawsze jasno zdefiniować, bo różni ludzie różnie ją rozumieją. Nie ma w tej kwestii naukowej definicji bo to teren filozofii a nie nauki. O ile wiem jeszcze nigdy nikomu się to nie udało, a o takie zdefiniowanie apelowałem do Pana już kilkukrotnie, gdyż gdy nie wiadomo o czym się pieprzy, to można pieprzyć nieskończenie długo, tyle iż wtedy to takie bezpłodne pieprzenie. www.racjon(*)m.php/s,638569/z,0/d,5#w639868> Są takie obszary ludziej aktywności i nauki, gdzie nie da się w sposób jaki byśmy chceili zdefiniować różnych pojęć, bo brakuje narzędzi, wiedzy itd... Nie oznacza to, że nie można o tym dyskutować.Pieprzyć głupoty można rzeczywiście nieskończenie i Pan tu mistrzem, ale nauka wymaga jednak konkretów, a gdy do nich przychodzi, to Pana (i innych fideistów także) nie ma. > Wiem, wiem stary numer o braku definicji boga...> >>I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: znowu są jakieś zasady, które decydują...> musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.> >>>Jakie musi? "Musi" jest tylko przedmiotem Waszej wiary, a z wiarą nie ma dyskusji.> Ja tutaj o wierze nic nie pisze.Z tego bezwzględnie wynika, iż któryś z nas jest idiotą, to na jakiej zasadzie mamy przyjąć "musi zatem istnieć Intelekt"? Przedstaw Pan abo dowody na to muszenie, albo Pan właśnie udowodnił swoją niesprawność intelektualną. Napisał Pan tu o swojej wierze, a wprost nawet o swojej religii. > Po co Pan pisze?Aby ewidentnie wykazywać bzdurność Pańskich stwierdzeń. > Jak to antykleryaklny umysł, nie może się oderwać od wiary?Panu tylko jedno w głowie, gdzie Pan tu wplątał antyklerykalizm? Już wszystko się Panu pieprzy? > i jak to dyskutować? Przecież jest to pozbawione jakoegokolwiek sensu, po prostu dysusja z Panem jest bezsensowna i głupia, nie prowadzi do niczego, poza czepialstwem i pyskówką.Ależ ja już od dawna z Panem, czy z panem Elaspem nie dyskutuję, gdyż jest to wprost niemożliwe, ja tylko wykazuję wprost bezdenną głupotę Waszych stwierdzeń publikowanych na naszym forum. www.racjon(*)m.php/s,547514/z,0/d,1#w548124Do czego Wielce Szanowny Panie prowadzą dyskusje z Panem, niech Pan tu zalinkuje dyskusję, w której doszedł Pan tu do konkluzji. > Bez sensu. Facet normalnie trolluje forum.www.racjon(*)m.php/s,638569/z,0/d,5#w640148www.racjon(*)m.php/s,638569/z,0/d,5#w640238www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,638569#w640260> Zobaczcie. Do tej pory była normalna próba dyskusji,Ta, pan Zakonnik dyskutował sobie z panem Brzostowskim. > przyszedł Bogusławski, astro i będzie niedługo koniec, tylko głupie zaczepki i pyskówka. Na bank. Goście po prostu trollują wątki, które im nie pasują.Tako rzecze kulturalny intelektualista p. Brzostowski! www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,640018#w640253@@@ .
|
|
| |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Facet normalnie trolluje forum.> Zobaczcie. Do tej pory była normalna próba dyskusji,> przyszedł Bogusławski, astro i będzie niedługo koniec,> tylko głupie zaczepki i pyskówka. Na bank. Goście po> prostu trollują wątki, które im nie pasują.Same trole z tych naszych wieloletnich użytkowników ostatnio się porobiły.. no popatrz. Jak nic, Moderacji trza zgłosić  A może niektórzy forumowicze są Twoja nieprzemakalnością na argumenty już zmęczeni? Nie pomyślałeś? Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Same trole z tych naszych wieloletnich użytkowników ostatnio się porobiły.. no popatrz.> Jak nic, Moderacji trza zgłosić  > A może niektórzy forumowicze są Twoja nieprzemakalnością na argumenty już zmęczeni? Nie pomyślałeś?Nie pisałem, że same trole. Jestem zmęczony tym, że niektórzy forumowicze nie chcą dyskusji uczciwej. Ja nie boję się ŻADNYCH argumentów, uczciwej duyskusji. Dostrzegam jednak coraz częściej, iż niektórzy forumowicze po prostu wolą unikać niewygodnych problemów, a trudne arguemnty obśmiewać. Dla mnie to powód do pewnej radości, ponieważ oznacza to, że przynajmniej część moich argumetnów i sposób dysusji całkiem nieźle bazują na racjonalnym podejściu i logice.
|
|
| | | |  | 8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie pisałem, że same trole. Jestem zmęczony tym, że niektórzy forumowicze nie chcą dyskusji uczciwej. Ja nie boję się ŻADNYCH argumentów, uczciwej duyskusji. Dostrzegam jednak coraz częściej, iż niektórzy forumowicze po prostu wolą unikać niewygodnych problemów, a trudne arguemnty obśmiewać. Dla mnie to powód do pewnej radości, ponieważ oznacza to, że przynajmniej część moich argumetnów i sposób dysusji całkiem nieźle bazują na racjonalnym podejściu i logice.Oczyiwscie, ze nie boisz ZADNYCH argumentow. Bo je po prostu ignorujesz. Masz dwie standartowe odpowiedzi: - belkot o prawdopodobienstwie, ktory dopuszcza istnienie doslownie wszystkiego - belkot, ze bog widocznie tak chcial a my tego nie rozumiemy. TO jest cala Twoja dyskusja. Kazdy, doslownie kazdy nokautuje Cie tutaj juz pierwszym ciosem a ty wstajesz, podnosisz rece do gory i oznajmiasz, ze wlasnie wygrales. A zeby bylo smieszniej oznajmiasz, ze wlasnie wygrales mistrzostwo swiata w pilce noznej
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Pan Brzostowski: Jak to antykleryaklny umysł, nie może się oderwać od wiary? i jak to dyskutować? Przecież jest to pozbawione jakoegokolwiek sensu, po prostu dysusja z Panem jest bezsensowna i głupia, nie prowadzi do niczego, poza czepialstwem i pyskówką. Bez sensu. Facet normalnie trolluje forum. Zobaczcie. Do tej pory była normalna próba dyskusji, przyszedł Bogusławski, astro i będzie niedługo koniec, tylko głupie zaczepki i pyskówka. Na bank. Goście po prostu trollują wątki, które im nie pasują.Pan Jacek Głodzik: Same trole z tych naszych wieloletnich użytkowników ostatnio się porobiły.. no popatrz. Jak nic, Moderacji trza zgłosić  A może niektórzy forumowicze są Twoja nieprzemakalnością na argumenty już zmęczeni? Nie pomyślałeś?> Nie pisałem, że same trole.A może jakiś kurs nauki czytania ze zrozumieniem by się Panu przydał? > Jestem zmęczonyTo może sobie Pan odpocznij? > tym, że niektórzy forumowicze nie chcą dyskusji uczciwej.Proszę pokazać jedną swoją dyskusję "uczciwą" prowadzącą do jakiś konkluzji? Według mnie (na podstawie Pańskich dyskusji na tym forum) to Pańskie rozumienie "dyskusji uczciwej" jest takie, że to ma być dyskusja na tematy oraz prowadzona w sposób wygodny dla Pana. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321www.racjonalista.pl/forum.php/s,373243/z,0www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,610628#w610847> Ja nie boję się ŻADNYCH argumentów, uczciwej duyskusji.www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,639163#w639636> Dostrzegam jednak coraz częściej, iż niektórzy forumowicze po prostu wolą unikać niewygodnych problemów, a trudne arguemnty obśmiewać. Dla mnie to powód do pewnej radości, ponieważ oznacza to, że przynajmniej część moich argumetnów i sposób dysusji całkiem nieźle bazują na racjonalnym podejściu i logice.www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,635357#w638556Gratuluję dobrego samopoczucia i wysokiej samooceny. Gorzej, że tak mało osób ją podziela. @@@ .
|
|
 | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Niby tak. Ale skoro tak, to oznacza, że są jeszcze jakies pierwotne zasady, > które decydują o tym, że taki śiwat może istnieć, a inny nie, zasady > które decydują o tym jak taki świat stabilny próbuje powstać. > Skąd one są? Czym są? dlaczego są takie o nie inne? Z czego powstały, itd...
Oczywiście, że te zasady są. Mówi o nich fizyka i kosmologia. Te zasady ewoluowały z czasem i to też można na podstawie fizyki prześledzić. A są pochodną Wielkiego Wybuchu. Czym są? Tym, czym są: zasadami. Pytanie "dlaczego są takie, a nie inne?" przypomina mi pytanie małego chłopczyka "dlaczego jestem chłopcem, a nie dziewczynką?" Bo tak ułożyły się chromosomy: mamy łącznie 23 pary chromosomów, w tym jedną parę chromosomów odpowiadających za determinację płci. Od matki zawsze otrzymujemy chromosom X, a więc nasza płeć zależy od tego, jaki chromosom dostaniemy od ojca. U ludzi "maminy" chromosom X jest większy od Y i zawiera więcej genów. Y z kolei zawiera gen SRY determinujący płeć męską. A dlaczego się tak ułożyły? Wyjaśnienia idą dalej. Są jednak dwie możliwości, by ten korowód pytań przeciąć. Jedna uczciwa, druga nie do końca: a) nie wiem, nikt nie wie, nikt jeszcze nie wie itp. b) bo Bóg tak chciał W drugim przypadku istnieje niebezpieczeństwo, że ciekawski malec przerzuci się z pytaniami na Boga i po chwili klasycznego brnięcia znów nieuchronnie dojdziemy do a)
> znowu są jakieś zasady, które decydują...musi zatem > istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.
A widziałeś go podczas np. ewolucji zwierząt? Kształtowania się gwiazd? Skoro musi, to gdzie jest? A może musi tylko dlatego, bo nie potrafisz bez Niego funkcjonować? Może musi być niewidzialny / niedotykalny? Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Oczywiście, że te zasady są. Mówi o nich fizyka i kosmologia...
>Pytanie "dlaczego są takie, a nie inne?" przypomina mi pytanie małego chłopczyka "dlaczego jestem chłopcem, a nie dziewczynką?" Możesz oczywiście jedno z kluczowych pytań filozoficznych sprowadzić do absurdu i wyśmiać. Ja nie boję się takich pytań, ani poszukiwania na nie odpoweidzi, jeśli nawet wiem, że wspólczesna nauka nie jest w stanie odpowiedzieć. Właśnie takie m.in. pytania pozwalają ludziom wykraczać poza to co obecnie jest znane. >A dlaczego się tak ułożyły? Wyjaśnienia idą dalej. Są jednak dwie możliwości, by ten korowód pytań przeciąć. Jedna uczciwa, druga nie do końca: >a) nie wiem, nikt nie wie, nikt jeszcze nie wie itp. >b) bo Bóg tak chciał Oczywiście, że odpowiedź a) jest uczciwa a odpowiedź b) nie jest uczciwa. Nic tutaj nowego nie odkryłeś.
>A widziałeś go podczas np. ewolucji zwierząt? Kształtowania się gwiazd? Skoro musi, to gdzie jest? A może musi tylko dlatego, bo nie potrafisz bez Niego funkcjonować? Może musi być niewidzialny / niedotykalny?
Jesli jesteśmy bezradni przy dowodzeniu w sensie naukowym, to pozostaje nam próba logicznego wyjaśnienia. pewnego rodzaju spekulacja, która ma także wartość naukową, jesli opiera się na obserwacji, analogiach i logice.
I to właśnie robię. Sposób rozumowania prezentuję. Nie ma w nim NIC o moim chciejstwie, ani o tym, że nie mogę bez boga funkcjonować. Przedtstawiłem swój sposób rozumowania i jestem trochę roizczarowny tym, że nie próbujesz go podważyć, a wyciągasz kontrargumenty z "wiary".
To jest własnie jeden z moich głównych zarzutów do niektórych forumowiczów, nie skupiacie się na arguemntach tylko na "wierze" rozmówcy.
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Przemyślenia z internetu: Witam! Zastanawiam się nad pytaniami filozoficznymi. Już kilka wymyśliłam, np. 1) Dlaczego człowiek nie żyje długo... 2) Dlaczego istnieje cierpienie na świecie... 3) Jaki jest sens życia człowieka... 4) Czemu nam się nie chce, tak jak nam się chce... 5) Dlaczego myślimy o niebieskich migdałach?? 6) Dlaczego żyję? 7) Kim jestem? 8) Czy istnieje reinkarnacja? 9) Czy samotność boli? 10) Czy kochamy innych ludzi tak, jak inni nas?
A może też takie? 1.Kim jestem? 2 Dokąd zmierzam? 3.Jakie są granice naszego poznania? 4. Czym jest materia? Czas? Przestrzen? 5.Co jest dobre? Co jest złe? 6. Kim jest człowiek? 7.Czy jest dobre życie dla ludzi? 8. Czy istnieje życie pozaziemskie? (chociaż to już jest bardziej teologia) 9. Czy mamy duszę? 10. Jaki był początek świata?(czyli arche, to pytanie z którym zmagali się starożytni filozofowie) 11. Czy świat celowo jest stworzony harmonijnie? 12. Czy życie ma jakikolwiek sens? 13. Czy po śmierci umiera też nasza świadomość? 14. Czy ktoś stworzył świat, czy istniał od zawsze? 15. Czy Bóg istnieje?(to też już bardziej teologia) Mam nadzieję, że pomogłam > Możesz oczywiście jedno z kluczowych pytań filozoficznych sprowadzić do absurdu i wyśmiać.Pan PhallusAngelus: Obawiam się, że nie dla jaj ludzie od tysiącleci szukają odpowiedzi na *odwieczne pytania o początek i cel*. Jak na razie ani religie ani *racjonalne metody* nie dały oczekiwanych rezultatów. Skąd więc tyle buty u jednych i drugich (religia i nauka)? Zachowujecie się bardzo podobnie do tych znienawidzonych przez Was *moherów*- a ja tylko szukam odpowiedzi i nie znajduje ich ani tu, ani tam...www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,556017#w562052www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,382181#w384320www.google(*)Bp2HbuZw&bvm=bv.78677474,d.d2s> Ja nie boję się takich pytań, ani poszukiwania na nie odpoweidzi,Tak, to się daje zauważyć, iż Pan się nie boi ani żadnych pytań, ani żadnych odpoweidzi. > jeśli nawet wiem, że wspólczesna nauka nie jest w stanie odpowiedzieć.A nie zauważył Pan, iż są to pytania teologiczne, ewentualnie filozoficzne, ale nie naukowe, a więc wspólczesna nauka nawet nie stara się na nie odpowiedzieć. > Właśnie takie m.in. pytania pozwalają ludziom wykraczać poza to co obecnie jest znane.Pytania bez odpowiedzi. Spekulacje bez zdefiniowania problemu lub o stworzonych przez siebie problemach, to nic nowego - wałkuje się je przelewając z pustego w próżne już od wieków. www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,635357#w638556Ot pieprzenie o Szopenie, albo ładniej nazywając - teologia. @@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) |
>Jesli jesteśmy bezradni przy dowodzeniu w sensie naukowym, to pozostaje nam próba logicznego wyjaśnienia. pewnego rodzaju spekulacja, która ma także wartość naukową, jesli opiera się na obserwacji, analogiach i logice.
Takim naukowcom bogi to powinny wychodzić z każdym razem. Jak ktoś się zajmuje np osobliwością czarnej dziury to musi być mocny z logiki.
Tobie wychodzi za każdym razem MUSI.
To jest dla mnie nie samowite że naprawdę kumaci goście nie potrafią zawędrować tak daleko jak Ty.
Zrozum. Że jak ci goście uznają że czarna dziura jest kwadratowa to Ty będziesz się o tym uczył a nie oni o Twoim MUSI.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Możesz oczywiście jedno z kluczowych pytań filozoficznych > sprowadzić do absurdu i wyśmiać. Ja nie boję się takich pytań, > ani poszukiwania na nie odpoweidzi,
W porządku, masz prawo. Pytanie tylko, czy poszukiwania odpowiedzi na pytania o to, co jest, jak to się stało ze jest takie a nie inne, co było wcześniej a z konkretniejszych - czymże jest w istocie grawitacja i jak ją okiełznać, jak okiełznać syntezę jądrową, jak można płynąć na procesy starzenia itp. nie są przypadkiem bardziej ważkie.
> jeśli nawet wiem, że wspólczesna nauka nie jest w stanie > odpowiedzieć. Właśnie takie m.in. pytania pozwalają ludziom > wykraczać poza to co obecnie jest znane.
Absolutnie nie. Ta grupa pytań nie. Pozwala tylko poczuć, że gdzieś się kroczy, co z rzeczywistością kroczenia ma mało wspólnego, albo tyle co nic. Do gwiazd nas to nie przybliży żeby poznać ich tajemnice. Ale da komfort wewnętrzny idący za przeświadczeniem, że "coś" robimy i tu masz rację. Pomoże to nawet wypromować się w TV, czy Radiu Maryja. Ale przecież nie o tym tu mówimy.
> pozostaje nam próba logicznego wyjaśnienia.
Bardzo ważne jest do czego tą logikę stosujemy i jak bardzo oderwana jest ona od realnych problemów, lub jak jej bliska. Ty o tym zdajesz się zapominać.
> pewnego rodzaju spekulacja, która ma także wartość naukową, > jesli opiera się na obserwacji, analogiach i logice.
Wyjaśnień za pomocą spekulacji o wartościach naukowych, obserwacji, analogii i logice.. czego? Wyjaśnień czego konkretnie?
> Przedtstawiłem swój sposób rozumowania i jestem trochę > roizczarowny tym, że nie próbujesz go podważyć, a wyciągasz > kontrargumenty z "wiary".
Nie. Sprowadzam to tylko na ziemię. Stosowanie metod naukowych do obserwowalnego świata kupy się trzyma. Zdajesz jednak sobie sprawę, że udowadnianie czegoś z góry założonego za pomocą matematyki czy indukcji mija się z celem,. Możesz pytać jakie warunki panowały podczas pierwszych chwil po Wielkim Wybuchu, ba - nawet przed. Ale nie możesz stawiać przed Nauką pytania o Boga, bo to nie jej domena. Nie mieszaj tych dwóch dziedzin a wyjdzie Ci na zdrowie.
> To jest własnie jeden z moich głównych zarzutów do niektórych > forumowiczów, nie skupiacie się na arguemntach tylko na "wierze" rozmówcy.
Skupiamy się przede wszystkim na sytuacjach, kiedy przedmówca wchodzi z wiarą w te rejony, które jej nie przynależą.
Miłego dnia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > warto zapytać o zasady wg których działa świat? Dlaczego materia i energia zachowuje się tak, a nie inaczej? Dlaczego jest grawitacja, stałe fizyczne (...) > są jakieś zasady, które decydują... musi zatem istnieć Intelekt, który to stworzył, byt konieczny.
Uważasz, że zasady (w tym stałe fizyczne) są faktycznie stałe, niezależnie od czyjejkolwiek woli? Czy też odwrotnie - "Intelekt" je ustala i zależą od jego kaprysu? >
|
|
3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. > Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić.
Ale zasadniczo obiła się Bratu o uszy idea działania doboru naturalnego...? Drzewo jest potomkiem tych drzew, które robiły to dobrze. Drzewa, które robiły to źle, nie zostawiły potomstwa.
> Nierozumny świat zawiera wiedzę, przez co uczy nas istoty rozumne.
Nierozumny świat jest, jaki jest. Pewne strategie są w nim skuteczne, inne nie. Organizmy próbują różnych strategii, w wyniku losowych mutacji w kodzie genetycznym. Świat eliminuje graczy nieskutecznych. Skuteczni kumulują pożyteczne cechy, zwiększając złożoność.
> Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów. > In ipso enim vivimus, et movemur, et sumus
Tym koniecznym (i zarazem dostatecznym) Absolutem jest materia/energia, niestwarzalna i niezniszczalna. Nec plus ultra
|
|
 | | Zakonnik (-5 punktów) |
"I znowu widać jakiś sens w tym wszystkim: musi, zatem istnieć, nad-Intelekt, który go stworzył, byt nad-konieczny." Intelekt idący w nieskończoność to Bóg Kościoła Katolickiego. Sprawdź wyznanie wiary św Atanazego.
Z mojego dowodu "Druga sprzeczność zachodzi przez to, że materia daje więcej niż ma: akt poznania i intelekt. Maszyna- człowiek jest mądrzejszy od twórcy, czyli energii."
"Organizmy próbują" tzn Wpisana w nich jest zdolność eksperymentowania. Od rośliny różni mnie to, że poznaje świat. To jest skok, który albo wytłumaczymy aktem stwórczym albo tym, że roślina też ma wpisaną w siebie możliwość poznania. Jednak to dalej nas musi zaprowadzić do celowego aktu stwórczego. Energia/materia realizuje plan, który zawiera w sobie. Uświadamia sobie swoje możliwości. Eksperyment staje się metodą lub dodatkiem. Sformułowanie planu wymaga i wiedzy. Wprowadzenie go w ruch: mocy. Ten, kto ma wiedzę i moc aktu stwórczego jest Bogiem.
|
|
|  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Sformułowanie planu wymaga i wiedzy. Wprowadzenie go w ruch: mocy. > Ten, kto ma wiedzę i moc aktu stwórczego jest Bogiem.
Uhm.. .. lub Wielkim Projektantem. Nie wiem czy wiesz, ale w Kościele Katolickim jest taka komisja Episkopatu ds. Dialogu z Niewierzącymi, powołana do życia przez biskupów już kilkadziesiąt lat temu. Parę lat temu kilka razy na spotkania tej Komisji był poproszony ówczesny ks. prof. T.Węcławski (dzisiaj prof. T.Pola - nazwisko po żonie). Z jego opowieści można dowiedzieć się, jak raz ze strony członka tej Komisji, pewnego księdza padło następujące pytanie: - Ja dobrze rozumiem co wierzący ma ze swojej wiary, ale co niewierzący ma ze swojej niewiary? Pytanie ponoć wywołało wśród uczestników konsternację, a nawet zażenowanie. Po kilku chwilach ciszy biskup Gocłowski, który wtedy prowadził te spotkania skierował rozmowę na inne tory. Nieco później głos zabrała uczestnicząca w nim prof. Helena Eilstien, zapraszana tam co jakiś czas ateistka. Powiedziała, że jednak na to pytanie odpowie. Było to wszystko po jednym z kataklizmów w Ameryce Łacińskiej, huraganie który zniszczył część jednego z leżących tam krajów. Dużo ludzi zginęło, straciło majątek, rodziny były jeszcze w szoku itp. Jej odpowiedź brzmiała: - Niewierzący ma ze swojej wiary przynajmniej tyle, że nie musi sobie stawiać pytania: kto za to wszystko odpowiada. Na sali podówczas znów zapanowała cisza, ale już innego rodzaju.
Nie zapominaj, że ten kto miałby wiedzę i moc aktu stwórczego (a tak postulujesz) musiałby mieć również moc niemiłosiernej destrukcji, niekiedy w najmniej oczekiwanym momencie - tu wobec maluczkich.
Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | | Zakonnik (-5 punktów) | To jest nie na temat. Z tego dowodu nie wynika czy Bóg jest dobry czy zły. Zależy, jaką etykę przyjmiesz. Musiałbym wejść na temat religii a nie mam czasu. Przykro mi. Nie mam zamiaru tłumaczyć innych przedstawicieli Kościoła.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To jest nie na temat.Nieprawda, mylisz się. Moje słowa bezpośrednio wypływają z tego, co napisałeś: Cytat: 1. Bogiem jest ten, kto porządkuje a sam nie jest porządkowany. 2. Do uporządkowania potrzebne są wiedza i moc. 3. Obserwujemy porządek w myśli, który umożliwia proces poznania, i w świecie zewnętrznym np. komar pije krew, aby się odżywić, fotosynteza, ekosystem. Na moim przykładzie powyżej widzimy coś innego: destrukcję. Innymi słowy powiększanie się nieporządku. Jeśli w świecie widzi się tylko porządek, a pomija nieporządek i przypadkowość - widzi się go połowicznie, a więc wybiórczo. To błąd, który popełniasz. > Nierozumny przedmiot posiada wiedzę tylko, gdy miał> kontakt z istotą rozumną.Człowiek posiada wiedzę, ponieważ miał kontakt z istotą rozumną - swoim przodkiem, jak równeiż większą ilością ludzi np. poprzez książki czy wykłady. Człowiek jest istotą kreatywną. W tym sensie każde pokolenie coś dodaje i dlatego dostrzegasz to, co dostrzegasz: rozwój. > Z tego dowodu nie wynika czy Bóg jest dobry czy zły.> Zależy, jaką etykę przyjmiesz.Już napisałem: przyjmuję etykę ludzką. Reszta to spekulacje. > Musiałbym wejść na temat religii a nie mam czasu.Skoro nie masz dostatecznie czasu by rozmawiać na forum i wyjaśniać, to po co zaprzątasz innym czas? Uproszczone rozumowania przeprowadzane na kolanie mnie osobiście nie interesują. Albo piszesz w pełni swoich możliwości, albo nie pisz do mnie wcale. > Nie mam zamiaru tłumaczyć innych przedstawicieli Kościoła.Nie interesują mnie inni przedstawiciele Kościoła. Interesuje mnie Twoje zdanie. Jeśli coś od nich wziąłeś, zaznaczasz to i oznajmiasz, że ich punkt widzenia po przetrawieniu jest również Twoim. To abecadło, które tutaj panuje. Jeszcze jedno: z początku nigdy nie wiesz, czy Twój interlokutor tych "innych przedstawicieli Kościoła" już nie zna. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | | Zakonnik (-5 punktów) | Pomyliłeś uporządkowanie z swoim myśleniem życzeniowym. Czemu nie uznać za nieporządek każdej przykrości? (Retoryczne)
Trzy sposoby zdobywania wiedzy ( Konfucjusz) Pierwszy to refleksja - to najbardziej szlachetny, następnie naśladowanie -jest on najłatwiejszy, a trzeci to doświadczenie - najbardziej gorzki ze wszystkich. Zawsze po doświadczeniu. Na podstawie wiedzy nabytej z świata. Ciężko udowodnić wieczność ludzkości.
Myślę, że przyjmujesz etykę sytuacyjną. Wyłożenie etyki chrześcijańskiej wiąże się z wiarą.
Z marszu nie obronie się z filozofii zła. Musiałbym się przygotować. Nie marnujmy naszego czasu.
Kościół jest święty, ponieważ głowa JHS jest święty. Poszczególne członki bywają bardzo nie święte. Jak ktoś jest zły lub nieroztropny to po co udawać że jest inaczej.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pomyliłeś uporządkowanie z swoim myśleniem życzeniowym.> Czemu nie uznać za nieporządek każdej przykrości? (Retoryczne)Może ma to małe znaczenie, bo doczytać się można, ale poprawna forma to "ze swoim myśleniem". Spróbuj nieco więcej dbać o pisownię. Co do meritum - zamiast dopytać z czym kojarzę uporządkowanie lub jego brak - domyślasz się. To nie moje myślenie życzeniowe. Kluczem do pojęcia uporządkowania, lub jego braku jest termin entropia. sjp.pwn.pl/sjp/entropia;2457464.htmlMa ona również zastosowanie do ludzi, choć może lepiej tutaj pasuje termin homeostaza. Niekiedy można mówić o drastycznym zakłóceniu homeostazy. Jak to się ma do Twojego Boga, który niby zawsze porządkuje, to już sam wiesz. Teraz pomyśl: czy Bóg jest sprawiedliwy i moralny, czy nie? > Kościół jest święty, ponieważ głowa JHS jest święty.Głowa jest święta, nie święty. Co do JHS rozumiem, że masz na myśli Jezusa Chrystusa Zbawiciela. Co dokładnie oznacza, że jest święty? Pytam o konkrety, nie o rozmyte stwierdzenia typu "jest w niebie", czy "żył bez grzechu" itp. Zwłaszcza to ostatnie jest nieprecyzyjnie, ponieważ Kościół obecnie używa pojęcia grzechu nie tylko do uczynków obiektywnie złych, ale również do uczynków przeciwko jego wspólnocie, będących obiektywnie dobrymi - vide niektóre poglądy ks. Lemańskiego. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Zakonnik (-5 punktów) | Uzależniłeś porządek w świecie od tego czy on jest w sposób absolutny zrozumiały dla Ciebie. To są wymagania za wysokie. Moim zdaniem też nieuzasadnione. Widzisz ślad butów na plaży. Musisz zobaczyć but żeby uznać, że była tu ingerencja człowieka? W projekcji, jaką w każdej chwili otrzymujesz od świata jest porządek. Popatrz na biurko. Czy widzisz równą linię? Ten porządek mi wystarczy. Natomiast tobie wystarczyć powinien taki, który koniecznie wiążę się z wiedzą. W świecie nie ma nigdzie porządku. To zdanie jest nie prawdziwe. Pytanie czy jest przyczyna uporządkowania czy jej nie ma.
"Teraz pomyśl: czy Bóg jest sprawiedliwy i moralny, czy nie?"
Sprawiedliwość to oddać każdemu to, co mu się należy. Uważasz, że dla tego, który stwarza z niczego to jest niemożliwe? Nawet jak rozumiesz sprawiedliwość jako pojęcie tożsame z równością to nie wiesz, co przyniesie przyszłość.
Nie mam wątpliwości, że Bóg jest dobry. Życie każdego z nas jest tak skomplikowane, że musimy samodzielnie znaleźć odpowiedź na to pytanie.
To jest dział filozofii. Obecne nauczanie Kościoła za 50 lat może być smutną historią. Liczą się dogmaty, których pilnuje Duch święty. Doktryna Kościoła jest za obszernym tematem. Święte oznacza to, co jest związane z Bogiem i jest mu miłe.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To są wymagania za wysokie. Moim zdaniem też> nieuzasadnione. Widzisz ślad butów na plaży. Musisz zobaczyć but żeby uznać,> że była tu ingerencja człowieka?Po pierwsze - nie jest on jedynie zrozumiały dla mnie, ale dla Ciebie również. A rozmawiam przecież z Tobą. Po drugie - skracając drogę dociekań, pozwól że zadam Ci jedno pytanie. Gdzie widzisz ślady Boga? Możesz to jakoś rozwinąć, również w kontekście boskiej etyki? Czy nieuzasadnionym jest zjedzenie zupy stojącej przed Tobą, ponieważ zapach (ślad) może świadczyć o czymś zupełnie innym? > W projekcji, jaką w każdej chwili otrzymujesz od świata jest porządek.> Popatrz na biurko. Czy widzisz równą linię? Ten porządek mi wystarczy.Ten wystarczy, a inny nie. Tak właśnie działa człowiek. Ten konkretny porządek (często ułomny) jest stworzony ludzką ręką. I dlatego to mnie m.in. uprawnia o do mówienia o ludzkiej etyce w świecie. A Ciebie? Co Cię uprawnia do mówienia o etyce innej? I co o niej powiesz poza tym, że nie jest wykluczona? > Natomiast tobie wystarczyć powinien taki, który koniecznie wiążę się z wiedzą.> W świecie nie ma nigdzie porządku. To zdanie jest nie prawdziwe.Przepraszam za kolokwializm, ale zaczynasz się nieco plątać. Oczywista nieprawda. Zależy, jaki zbiór rozpatrujemy. Może być porządek w jednym, a nieporządek w drugim. > Pytanie czy jest przyczyna uporządkowania czy jej nie ma.A przyczyna nieuporządkowania? > "Teraz pomyśl: czy Bóg jest sprawiedliwy i moralny, czy nie?"> Sprawiedliwość to oddać każdemu to, co mu się należy.> Uważasz, że dla tego, który stwarza z niczego to jest niemożliwe?Nie odniosę się do tego, ponieważ teizm to Twoja dziedzina. Najpierw sam wykaż, że ten który stwarza jest obecny i możliwe jest również (istnieją przesłanki) aby stwarzał z niczego. Przypominam, że to Ty postulujesz Boga i jego boską etykę (morlaność?) oraz prawdopodobnie sprawiedliwość, nie ja. Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym, nigdy odwrotnie. > Nawet jak rozumiesz sprawiedliwość jako pojęcie tożsame> z równością to nie wiesz, co przyniesie przyszłość.Ogólnie może się zgadza, może nie. Ale w szczegółach niekiedy da się ją przewidzieć. W przypadku dzieci zabranych np. przez tsunami przyszłość nie przyniesie im nic, ponieważ już nie żyją.Powiem teraz nieco wprost: Twój ratunek Zakonniku to abstrachowanie i uogólnianie do niebosiężnie wielkich systemów i granic. A ja mówię zawsze o pojedynczych ziemskich przypadkach, z których przeciez te zbiory się składają. Moja rada: najpierw wspólnie przyjrzyjmy się rzeczom małym, by potem ewent. uogólnić. Inaczej na 100% się pogubisz, a co gorsza - pociągniesz za sobą swoich współwyznawców. > Nie mam wątpliwości, że Bóg jest dobry. Życie każdego z nas jest> tak skomplikowane, że musimy samodzielnie znaleźć odpowiedź na to pytanie.A czy Ty znalazłeś? Czy wobec ofiar pokazanych w ST też był dobry? Cytat:Księga Liczb 31. 7 Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.
1 Księga Samuela 15.2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły.
Księga Ezechiela 9.5 Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście.
Księga Liczb 31. 17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."
Izajasz 13, 9,15-16 Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników. (...)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone
Wj 23,27,31 Lęk wzbudzę przed tobą oraz przyprawię o przerażenie wszelki lud, do którego przyjdziesz. Sprawię, że będą uciekać przed tobą wszyscy twoi nieprzyjaciele
Księga Liczb 31,7-17. 33,52,53) Według rozkazu jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn /../ Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci /../ Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali i wszystkie obozowiska namiotów /../ macie wypędzić wszystkich mieszkańców kraju przed sobą /../ albowiem ja dałem wam tę ziemię w posiadanie
Pwt 2,31. 13,16. 19,1. 20,13,16 Gdy Pan, Bóg twój wytępi narody, których ziemię ci daje /../ abyś zamieszkał w ich miastach i domach /../ Skoro ci je Pan, Bóg twój odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza /../ niczego nie zostawisz przy życiu. > Liczą się dogmaty, których pilnuje Duch święty. Doktryna Kościoła jest za obszernym tematem.Mówisz o dogmatach np. na temat niepokalanego pocięcia Maryi Panny, nieomylności Papieża? Na jakiejś racjonalnej podsawie, czy tylko religijnej? Dodatkowo zważ, że mówiąc "liczą się dogmaty" tak naprawdę masz na myśli siebie. Liczą się dla Ciebie. Dla mnie się nie liczą, ponieważ prozaicznie nic dobrego do życia nie wnoszą. Absolutnie. Drugi człon od Duchu dla mnie jest abstrakcyjny, że nie widzę powodu, by się nim zajmować. Chyba, że Ty chcesz, zatem się spodziewam się, że mnie do tego w jakiś sposób zachęcisz. Pozdrowienia
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Nie można udowodnić, że istnieje nieporządek. Zawsze będzie prawdopodobieństwo, że nie znamy przyczyny.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie można udowodnić, że istnieje nieporządek.Straszny teoretyk z Ciebie Zakonniku (ale teolog niezły). Do tego - wybacz - mało życiowy. Chyba mało życiowych spraw Was uczą w tym zakonie. Nie trzeba go udowadniać. Po prostu go nieraz widać. Kto chce, to umie i ma odwagę nazywać rzeczy po imieniu - a więc widzi. Cytat:Było to wszystko po jednym z kataklizmów w Ameryce Łacińskiej, huraganie który zniszczył część jednego z leżących tam krajów. Dużo ludzi zginęło, straciło majątek, rodziny były jeszcze w szoku itp. Co gorsza - ten konkretny nieporządek jest bardzo dla niektórych dotkliwy. A dla innych nagle już nie.. bo nieżyją.  > Zawsze będzie prawdopodobieństwo, że nie znamy przyczyny.Czasem tak. A może niekiedy boimy się o niej nawet pomyśleć? Jak myślisz? W niektórych przypadkach znamy. Tutaj są nią ruchy powietrza spowodowane nagrzewaniem się atmosfery od słońca w pewnych miejscach, a oziębianiem w innych, interakcje H 2O z azotem, tlenem argonem, dwutlenkiem węgla (wymieniam podstawowe składniki powietrza) i wiele wiele innych czynników. Gdyby mieć komputer o dostatecznej mocy i wprowadzić wszystkie parametry oddziaływania cząsteczek biorących w tej katastrofie udział pośrednio i bezpośrednio, już lata wcześniej można by tą katastrofę przewidzieć. A co to oznacza? Została zdeterminowana.Pomyśl o tym chwilkę. Miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Zakonnik (-5 punktów) |
Uparłeś się, że Stwórca musi być ograniczony przez twoje rozumienie porządku. Destrukcja może być przeprowadzona w sposób uporządkowany. Nazywajmy rzeczy po imieniu chodzi Ci o nieprzyjemne uczucie. Czy jest moralne sprawić komuś przykrość? Tak, jeśli wynika z tego większe dobro. Jeśli chcesz istnieć z wolną wolą jako ograniczony byt musisz przyjąć konsekwencje takiego istnienia. Św. Augustyn: Lepiej być grzesznym człowiekiem niż bezrozumną krową. Świat jest dobry. Przez dobro rozumiemy to, co każdy pożąda. Wszyscy chcą żyć. Nikt zdrowy nie popełnia samobójstwa. Pozorne nieuporządkowanie świata wynika z mistyki wewnętrznego życia Boga. Życie jest trudne, ale dlatego jest interesujące.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 tom36 (229 punktów) (zablokowany) | >Uparłeś się, że Stwórca musi być ograniczony przez twoje rozumienie porządku. Destrukcja może być przeprowadzona w sposób uporządkowany. Nazywajmy rzeczy po imieniu chodzi Ci o nieprzyjemne uczucie. Czy jest moralne sprawić komuś przykrość? >Tak, jeśli wynika z tego większe dobro. Jeśli chcesz istnieć z wolną wolą jako ograniczony byt musisz przyjąć konsekwencje takiego istnienia. Św. Augustyn: Lepiej być grzesznym człowiekiem niż bezrozumną krową. >Świat jest dobry. Przez dobro rozumiemy to, co każdy pożąda. Wszyscy chcą żyć. Nikt zdrowy nie popełnia samobójstwa. Pozorne nieuporządkowanie świata wynika z mistyki wewnętrznego życia Boga. Życie jest trudne, ale dlatego jest interesujące.
co trzeba zazyc zeby zaliczyc taki odlot?
ps. Zdolnosc religiantow do ignorowania dysonansu powstajacego w umysle przy wypowiadaniu sprzeczynych tez w jednym zdaniu nigdy nie przestanie mnie zadziwiac...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Uparłeś się, że Stwórca musi być ograniczony przez twoje rozumienie porządku.A ja domyślam się, że Ty jesteś adwokatem Stwórcy. Jeszcze raz. To nie tylko moje prywatne rozumienia porządku. Gdyby tak było, nie napisałbym o tym nawet słowa, tylko próbował dopasować moją błędną perspektywę. Już zupełnie pomijam fakt, że to nie tylko rozumienie. A przy okazji cieszę się, że uznajesz determinizm katastrof. To już jakiś postęp. > Destrukcja może być przeprowadzona w sposób uporządkowany.Wszędzie tylko potencjalne możliwości, a ja podając konkrety proszę Ciebie też o konkrety. Cytat:RMF FM, niedziela, 9 października 2005: 1400 osób zabiła lawina błotna w Gwatemali, efekt przejścia nad krajem huraganu Stan. Pogoda jest groźna także na Kubie, gdzie z trzech prowincji trzeba było ewakuować ponad 14 tysięcy osób. Powodem były ulewne deszcze. Ofiary śmiertelne w Gwatemali to przede wszystkim dzieci. To jednak wciąż niepełny bilans przejścia huraganu Stan. Wiele miejscowości wciąż bowiem pozostaje bowiem odciętych od świata. Na Kubie we znaki dają się padające od kilku dni ulewne deszcze. Obrona cywilna ostrzegła, że opady prawdopodobnie będą trwały. Po dotkliwej suszy, jaka nawiedziła wyspę latem, mieszkańcy zmagali się z huraganem Dennis. Potem na Kubę spadły gwałtowne deszcze, przyniesione przez huragany: Katrina i Rita. > Nazywajmy rzeczy po imieniu chodzi Ci o nieprzyjemne uczucie.Chodzi mi śmierć niewinnych ludzi, a w przykładzie powyżej dzieci. Panie adwokacie, jaki konkretnie był, lub ma być sens powyższej destrukcji? Czy pozostaniemy w sferze domysłów i / lub potencjalnych możliwości oraz WIARY, czy jednak podasz jakiś konkret? Choć jeden. > Czy jest moralne sprawić komuś przykrość?Nie spłycaj i nie wygładzaj. Czy jest moralne zabić kogoś niewinnego? Nie. > Tak, jeśli wynika z tego większe dobro.Jakie konkretnie? > Jeśli chcesz istnieć z wolną wolą jako ograniczony> byt musisz przyjąć konsekwencje takiego istnienia.W kataklizmach przyrodniczych wolna, czy też ograniczona wola nie gra roli. Kataklizmy zabierają zarówno zwierzęta, jak i ludzi. > Pozorne nieuporządkowanie świata wynika z mistyki wewnętrznego> życia Boga.O czym kol. Zakonnik zaraz nam z pewnością w konkretach opowie. Czekam cierpliwie. Pomyśl chwilkę, zanim wyjdziesz z argumentami rodem z Leibnitz'a. Wszystko fajnie pięknie, gdy obracamy się w przestrzeni teorii. Niestety takie już nie jest, gdy sprowadzamy kwestię do konkretnych zdarzeń. Pojawiają się nieoczekiwane trudności, prawda? Jeszcze gorzej, gdy te trudności dotykają nas samych. Mnie, Ciebie. Wiec może lepiej, gdyby nie dotknęły.. > Życie jest trudne, ale dlatego jest interesujące.Z tym ostatnim w pełni się zgadzam. Powiem więcej: lepiej, żeby tych trudności sobie i innym nie dokładać. Ja tego staram się nie robić. A Ty? Przypomnij sobie konsternację biskupów na sali po odpowiedzi prof. Heleny Eilstein. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Zakonnik (-5 punktów) | "Ofiary śmiertelne w Gwatemali to przede wszystkim dzieci."
Na jakiej podstawie założyłeś, że życie tych dzieci jest ich własnością? Przez własność rozumiemy to, czym możemy dobrowolnie rozporządzać. Nasze życie nie jest naszą własnością, Każdy kolejny dzień jest darem. Nie masz żadnego kontraktu lub umowy na jutrzejszy dzień.
Tak, jeśli wynika z tego większe dobro. Jakie konkretnie? Takie, że dysponujesz do pewnego stopnia wolnością psychologiczną. Przy wszystkich warunkach koniecznych możesz czyn odrzucić lub wykonać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Na jakiej podstawie założyłeś, że życie tych dzieci jest ich własnością? Przez własność rozumiemy to, czym możemy dobrowolnie rozporządzać. Nasze życie nie jest naszą własnością, Każdy kolejny dzień jest darem. Nie masz żadnego kontraktu lub umowy na jutrzejszy dzień. No jasne. Boski czubek uznał, że tym dzieciom z Gwatemali po prostu nie da prezentu na następny dzień i już. Ba, odbierze nawet część z dnia bieżącego!.... no chyba że umarły dokładnie o północy, albo z końcem "dziennego okresu rozliczeniowego"; albo że Twój Bóg jest bardzo pracowitym kretynem i każdemu po kilka razy na dobę daje prezent w postaci kawałka dnia - wtedy zwracam honor!
I przecie Bóg nie musi wyjaśniać niczego ani tym dzieciom, ani nawet Zakonnikowi. Przecież po to się jest wsiowym osiłkiem, żeby móc przyp...ć komu się chce i kiedy się chce. Ech...
>>>Tak, jeśli wynika z tego większe dobro. >>Jakie konkretnie? >Takie, że dysponujesz do pewnego stopnia wolnością psychologiczną. Przy wszystkich warunkach koniecznych możesz czyn odrzucić lub wykonać. Nie bądź taki enigmatyczny i rozwiń to nieco! Do czasu śmierci dzieci w Gwatemali Jacek Głodzik nie dysponował... hmmm... "do pewnego stopnia wolnością psychologiczną" (co by to nie znaczyło, a podejrzewam, że nic nie znaczy)? Dysponowanie przez Jacka ...hmmm... "do pewnego stopnia wolnością psychologiczną" jest dobrem, dla którego warto było ukatrupić czeredę gwatemalskich bachorów? Potrafisz jakoś wyjaśnić jak jedno powoduje drugie, jak co z czego wynika? Czy to jakieś konieczne powiązanie, na które Twój Bóg nie ma wpływu, czy jednak jest idiotą wymyślającym idiotyczne powiązania? A może to tylko Twój chory umysł nie jest w stanie mądrzejszego Boga wymyślić? Ech...
A poza tym, Zakonniku? Poza tym wszystko w porządku?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> Nasze życie nie jest naszą własnością, Każdy kolejny dzień jest darem. Nie masz żadnego kontraktu lub umowy na jutrzejszy dzień. > Przecież po to się jest wsiowym osiłkiem, żeby móc przyp...ć komu się chce i kiedy się chce.
Chciałem porównać Boga Zakonnika do właściciela niewolników, ale ten był przewidywalny przynajmniej o tyle, że zależało mu na wyniku finansowym "przedsiębiorstwa". Bóg Zakonnika to bardziej komendant obozu koncentracyjnego. A gość pada przed takim na kolana... masakra.
> Poza tym wszystko w porządku?
Poza tym, że koleś chętnie zrobi Ci krzywdę dla "większego dobra"...?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Na jakiej podstawie założyłeś, że życie tych dzieci jest ich własnością?
Nie założyłem, że jest ich własnością. Ale wiem, że pozbawianiem kogoś życia bez widocznego powodu jest niesprawiedliwe. Życie jest darem, który wg Ciebie Twój Bóg może odbierać kiedy chce i jak chce, bez podania powodu. Doprawdy, uważasz że to ma sens? Jest sprawiedliwe? Czymże różni się Twój Bóg od ślepych sił przyrody?
> Każdy kolejny dzień jest darem.
Tu pełna zgoda.
> Nie masz żadnego kontraktu lub umowy na jutrzejszy dzień.
Nie mam. A Twój sprawiedliwy Bóg niby ma?
> Tak, jeśli wynika z tego większe dobro. > Jakie konkretnie? > Takie, że dysponujesz do pewnego stopnia wolnością psychologiczną.
Wyrażasz się bardzo enigmatycznie. Powiedz, co ma śmierć dzieci z Gwatemali wspólnego z moją psychologiczną wolnością? Przecież ja, ani Ty na tą śmierć nie mieliśmy najmniejszego wpływu.
> Przy wszystkich warunkach koniecznych możesz czyn odrzucić lub wykonać.
Zgadza się. Ale przecież, na Boga - nie mówimy tutaj ani o moim, ani żadnego z ludzi czynie!!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Zakonnik (-5 punktów) | Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj. Każdy z nas ma wbudowane sumienie, które ogranicza nasze szalone pomysły. Jednak jesteśmy zdolni do bardzo brzydkich rzeczy wbrew naturze. Czy jest Ci przykro, że nie masz skrzydeł? Nie jest naturalne dla człowieka żeby miał skrzydła. Gdybyś nie miał ręki byłoby Ci przykro. Wszyscy ludzie obecnie żyjący na tej planecie w ciągu 130 lat umrą. Czemu z tego powodu nie rozpaczasz? My działamy wbrew naturze lub zasadom, które sprzyjają rozwojowi społeczeństwa, więc świat odpowiada nam na to tym samym. Jest związek pomiędzy złem, który spotyka nas od świata a tym, którego jesteśmy sprawcami. Z pewnością nie możemy powiedzieć, że to my jesteśmy tymi dobrymi i nie zasłużyliśmy na to żeby słuchać tych smutnych informacji. Bóg stwarzający z niczego z łatwością wynagrodzi tym dzieciom, jeśli uzna, że są stratne. Pomiędzy Bogiem a ślepymi prawami przyrody nie ma różnicy. Teologia uczy, że Bóg posługuje się przyczynami naturalnymi nie mnoży cudów bez potrzeby. Ceną, jaki każdy człowiek musi zapłacić za wolność jest fakt istnienia zła. Natomiast nie ma żadnego powodu, dla którego Bóg miałby równać rachunki w wybranym przez nas terminie. Układ nerwowy oraz mózg człowieka dalej pozostaje dla nas tajemnicą. Nie znam się na biologii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | niestadny (2492 punktów) |
> Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj.Co to znaczy "prawo naturalne"? Czy zwierzęta - patrząc na na nie kategoriami ludzkimi - czynią wyłącznie dobro? Widziałeś jak bociany wyrzucają z gniazda pisklęta? Postępują naturalnie i racjonalnie. > Każdy z nas ma wbudowane sumienie, które ogranicza nasze szalone pomysły. Jednak jesteśmy zdolni do bardzo brzydkich rzeczy wbrew naturze.Jesteśmy zdolni do bardzo pięknych rzeczy wbrew naturze. Trza się kierować zdrowym rozsądkiem, a nie sumieniem. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Sumienie | > Trza się kierować zdrowym rozsądkiem, a nie sumieniem.  Też się zgadzam. Sumienie bywa, że prowadzi na manowce. Zwłaszcza to kształtowane wiarą, ale nie tylko. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości | >> Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj. > Co to znaczy "prawo naturalne"?
"Prawo naturalne" = prawo ustanowione rzekomo przez Boga, administrowane przez watykańską firmę.
Słowo "naturalne" jest zmyłką, tak jak w konstrukcjach "prawda wiary" czy "dziecko nienarodzone". Taki brzydki sposób zawłaszczenia języka - jeżeli zgodzisz się go używać, to już w połowie przegrałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj.> Każdy z nas ma wbudowane sumienie, które ogranicza> nasze szalone pomysły.Czy aby? Sumienia większości Niemców głosujących za Hitlerem w latach trzydziestych XXw. jakoś nie zadziałały. Podstawowa rzecz, jeśli rozmawiamy o sumieniu, to pytanie "wobec kogo mam takie, a nie inne sumienie". W praktyce masz inne nakazy sumienia wobec swojego ojca, wobec matki, wobec swojej klasy w szkole, wobec grupy zakonników w której częścią jesteś, wobec firmy w której pracujesz. Każda grupa społeczna, naród, nawet w postaci mikro - rodzina, ma swoje oddzielne sumienie. Chcąc być lojalny wobec jednej grupy musisz czasem wybierać, by mieć nieczyste sumienie wobec grupy innej. Zachowując czyste sumienie musisz odrzucić wszystkich ludzi, którzy nakazów Twojego sumienia nie podzielają (są członkami innych grup). Straszne, prawda? Jeszcze inaczej: każda religia ma również swoje własne sumienie. Muzułmanie, którzy wysadzają się w powietrze w tłocznych centrach komunikacji Europy myślą, że idą do swojego nieba. Mają czyste sumienie od początku do końca. Pomyśl o tym. > Czy jest Ci przykro, że nie masz skrzydeł?Nie, nie jest mi z tego powodu przykro. > Nie jest naturalne dla człowieka żeby miał skrzydła.Zgadza się. Ale nie jest również naturalne, gdy ginie młody człowiek, który jeszcze przed chwilą się śmiał, pełen życia i chęci zmieniania świata. Przed którym było jeszcze przed cwilą całe życie. > Gdybyś nie miał ręki byłoby Ci przykro.A Tobie, gdyby ucięto Ci głowę, byłoby przykro? Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą przykrością. Cierpiał bym. Przykrość jest nieadekwatna. > Wszyscy ludzie obecnie żyjący na tej planecie w ciągu 130> lat umrą. Czemu z tego powodu nie rozpaczasz?Po raz kolejny dziwię się Zakonniku, że nie dostrzegasz podstawowych prawideł któymi rządzi się człowiek. To bardzo duża różnica, gdy człowiek odchodzi spełniony według naturalnych prawideł przyrody w wieku dajmy na to 80 lat. A inny odejdzie przedwcześnie, gdy jego życie nagle się ucina, nie z jego wyboru, ni winy. Rozumiesz już? Nie rozpaczam za własnym dziadkiem, który w wieku 90 lat odszedł spełniony. Ale gdy przeżyję własnego syna (odpukać) będę rozpaczał. Dziwi Cię to? > Jest związek pomiędzy złem, który spotyka nas od świata> a tym, którego jesteśmy sprawcami.Proszę rozwiń. Jaki konkretnie? > Z pewnością nie możemy powiedzieć, że to my jesteśmy tymi> dobrymi i nie zasłużyliśmy na to żeby słuchać tych> smutnych informacji.A dziecko? > Bóg stwarzający z niczego z łatwością wynagrodzi tym> dzieciom, jeśli uzna, że są stratne.Jak im wynagrodził? Skro masz taką wiedzę, to czy wiesz coś o tym konkretnie? I co z ich rodzicami? Znasz choć jedną matkę, której dziecko zginęło tragicznie przed osiągnięciem 10go roku życia? Ja znam. Powiem Ci coś: tej matce NIC i NIKT nie jest w stanie tego wynagrodzić. Mówię to z autopsji, nie snując domysłów. > Pomiędzy Bogiem a ślepymi prawami przyrody nie ma różnicy.Tak myślałem. Duży plus. > Teologia uczy, że Bóg posługuje się przyczynami> naturalnymi nie mnoży cudów bez potrzeby.Tak jak ślepe prawa przyrody? Oj, coś tu nie gra  Ślepe prawa przyrody sprawiedliwe nie są. Rozejrzyj się. > Ceną, jaki każdy człowiek musi zapłacić za> wolność jest fakt istnienia zła.Zastanawiałeś się choć raz, co to tak naprawdę jest zło i z jakiego powodu człowiek robi rzeczy złe? Tych powodów jest trochę, ale tu znów trzeba wejść trochę m.in. w dziedzinę psychologii. Zakładam, że w swoim zakonie nie pomijacie podstawowych dziedzin humanistycznych, chyba że się mylę. > Natomiast nie ma żadnego powodu, dla którego Bóg miałby> równać rachunki w wybranym przez nas terminie.Absolutnie. Ale ja nie o to wcześniej pytałem. Religia katolicka ma już 2 tys. lat. Chyba istnieje jakieś choćby jedno sensowne wyjaśnienie katastrofy np. z przed tysiąca lat, które religia potrafi uargumentować jakimś większym konkretnym boskim dobrem? Pytam znów o przykład, bo jak dotąd masz same tendencje do wywijania się od odpowiedzi. I będę to robił do skutku. Potrafisz go podać? > Układ nerwowy oraz mózg człowieka dalej pozostaje dla nas> tajemnicą. Nie znam się na biologii.Nieznajomość biologi Cię nie usprawiedliwia. Podałem przykład stosunkowo prostej rzeczy do ogarnięcia nawet przez Ciebie. Jeśli Bóg działał optymalnie, jest wszechmądry i wszechmocny, to po co tak wydłużył ten nerw? Biolodzy, którzy to badają nie znaleźli żadnego użytkowego wyjaśnienia.To może duchowni potrafią. Spokojnej nocy.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -5 na 5 | Zakonnik (-5 punktów) | Zło nie może być powodem odrzucenia Boga. Wszystko, co istnieje jest dobre. Całe zło można sprowadzić do braku lub zmiany. Łatwo zrozumieć zło przez to, że posiadamy wolną wolę oraz że istniejemy jako ograniczone byty. Niemoralni ludzie zasługują na bezlitosną przyrodę. Człowiek wierzący mówi:, Jeśli Bóg jest to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Natomiast niewierzący martwi się układem nerwowym, który jest sprawny i nie skraca nikomu życia. Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę. Jest to nieroztropne. Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa. Masz pretensje do natury, że działa wbrew swojej naturze. Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby jej prawa istniały w sposób doskonały. Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia a przez świat realizuje swoje cele.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko > kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę. Jest to nieroztropne.
Jest to przede wszystkim zrozumiałe i biologicznie umotywowane. Ciebie ten problem nie będzie dotyczył, więc nie bardzo możesz to zrozumieć. Nawet nie będziesz ojcem. Poza tym dla ateistów ten problem nie istnieje. Tak naprawdę nie ma nienawiści do kogoś, w kogo działania się nie wierzy. Ma odniesienie tutaj wypowiedź prof. Heleny Eilstein, którą chyba wciąż nie bardzo pamiętasz.
> Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej > przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa.
Skąd to założenie, że ktoś koniecznie musi być bożkiem? Np. dziecko? Może wyda Ci się to niemozliwe, ale znam ludzi, którzy będąc ateistami wychowali dzieci w miłosci i trosce, bez zbytniego hołubienia. A propos - nie znasz praktykujących chrześcijan, którzy z własnych dzieci robią sobie bożka? Ja znam. Wielu.
>Masz pretensje do natury
Wybacz, ale nie trzyma się to kupy co mówisz. Ja nie mam do nikogo, ani niczego pretensji. Czuję, że mnie nie rozumiesz. Dodatkowo dochodzę do smutnego wnioisku, że Tobie pasuje bym je miał, bo możesz niezrozumiałe zdarzenia na świecie w sobie znany sposób wytłumaczyć. Używasz mnie.
> że działa wbrew swojej naturze.
Absolutnie nie!! Natura działa całkowicie w zgodzie z jej zasadami. Nie mam prawa mieć do niej pretensji. I w praktyce nie śmiem. Niestety koncepcja sprawiedliwego Boga nijak w niej się nie mieści i tak po prostu jest. Ja się z tym godzę. Dałem Ci Zakonniku szansę. Miałeś wiele możliwości podania przykładów większego dobra, tego jednak nie zrobiłeś. Twój czas w naszej rozmowie dobiega końca.
> Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby > jej prawa istniały w sposób doskonały.
Nie można mówić o doskonałości, czy niedoskonałości jej praw. One po prostu są. Słowo 'doskonały' bierze się z ludzkiego postulatu obecności jeszcze kogoś dotdatkowego: doskonałego Boga. Mam nadzieję, że już rozumiesz. Ja bez transcendentnej doskonałości mogę żyć. Ty z jakiegoś powodu nie.
> Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia a przez świat realizuje swoje cele.
Otóż właśnie. I jeśli przypuścić, że taki ktoś istnieje - czasem te niewinne stworzenia niszczy u progu ich życia. Sprawiedliwy Bóg niesprawiedliwie niszczy. Inteligentnemu człowiekowi, potrafiącemu spojrzeć prawdzie w oczy nie trzeba już nic dodawać. Wie dobrze, jaki z tego płynie wniosek. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Życie każdego z nas jest tak skomplikowane, że musimy samodzielnie znaleźć odpowiedź na pytanie czy Bóg jest dobry. Ty nie jesteś 8 letnim dzieckiem, które nie żyje. Gdybyś nim był mógłbyś rozsądzić czy warto oskarżać Stwórcę. Wiedziałbyś, co On ma do zaproponowania po drugiej stronie. Jak nie ma Boga a więc życia po życiu to, jakie to wszystko ma znaczenie? Natomiast, jeśli jest Bóg to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Jest Stwórca tutaj z nami? Czemu dziecko nie miałoby być tam gdzie teraz On jest?
prof. Heleny Eilstein W filozofii dowód z autorytetu jest najsłabszy. Wydaje się, że astrotaurus nie jest osobą wierzącą a jednak to jak odnosi się do idei Boga wskazuje, że nie darzy go sympatią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Gdybyś nim był mógłbyś rozsądzić czy warto oskarżać Stwórcę.Tylko wydaje Ci się, że Stwórcę osądzam. Po prostu uważam, że Stwórca nie posiada atrybutu sprawiedliwości. W zwykły sposób. Świat jest niesprawiedliwy, pora to wreszcie dojrzeć Zakonniku i z tym się pogodzić. Ja jestem pogodzony. A Ty? > Wiedziałbyś, co On ma do zaproponowania po drugiej stronie.Ty wiesz? Ja niestety wątpię i szczerze mówiąc lubię to moje pożyteczne wątpienie. To co ma do zaproponowania po drugiej stronie wkładam raczej miedzy bajki. I na tym poprzestaję. Wg mnie to tylko jest uczciwym postawieniem sprawy. Rozpaczliwie chwytanie się koncepcji życia pozagrobowego wypływa z niemocy zaakceptowania rzeczywistości jaka jest. Przykro mi, ale takie są fakty Zakonniku. > Jak nie ma Boga a więc życiaZnów wymyślasz fikcyjne światy. Jedno z drugim nie jest tożsame. Sądzisz, że gdybyś przestał wierzyć (Bóg dla Ciebie by zniknął) - to świat również by zniknął? Zadaję ten wapros choć wiem, że to kolejne pytanie, na które odpowiedzi nie otrzymam. > jeśli jest Bóg to gdzie są jeszcze jakieś pytania?> Jest Stwórca tutaj z nami?Może być, choć nieosobowy. Takie jest moje zdanie. > Czemu dziecko nie miałoby być tam gdzie teraz On jest?A z jakiego powodu miałoby w ogóle gdzieś być? Skąd wiesz, że Bóg działa na zasadzie dobrego Ojca? Jaki to ma sens? Czy masz na poparcie swojej tezy jakieś argumenty? Dowody? Tak może powiedzieć każdy człowiek, który boi się spojrzeć matce, która właśnie utraciła dziecko - dziecko w oczy. W zasadzi to bardzo wygodne powiedzieć "Twoje dziecko jest tam, gdzie On". Uśmierza i przykrywa własny strach i jej ból.. tylko, że ból nie przeżyty do końca lubi się za człowiekiem ciągnąć latami. > prof. Heleny Eilstein> W filozofii dowód z autorytetu jest najsłabszy.To nie jest dowód z autorytetu i w mojej rozmowie nie opieram się o filozofię. Spójrz na jej stwierdzenie, przeczytaj je jeszcze raz i poczuj, co za tym idzie. Jaki ciężar nosisz próbując uzasadniać te wszystkie kataklizmy Bogiem. > Wydaje się, że astrotaurus nie jest osobą wierzącą a jednak> to jak odnosi się do idei Boga wskazuje, że nie darzy go sympatią.Jest po prostu sceptykiem, żywiącym pewne emocje. Być może przekarmionym wcześniej bezsensowną wiedzą religijną, nie mającą pokrycia a ni w faktach, ani w korzystnym działaniu na człowieka. Ja to rozumiem. Jest sceptykiem, jak ja. Sam jestem sceptykiem zwłaszcza co do osobowych Bógów (Boga) proponowanych (proponowanego) przez poszczególne religie. W tym religię Twojego zakonu. Dla Ciebie ta religia, wiara i krzewienie jej to jedyny sens życia. Dla mnie nie. Dlatego nasza rozmowa i porozumienie w niej raczej skazane jest na fiasko. Mimo wszystko próbować trzeba  Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) |
>> Jak nie ma Boga a więc życia >Znów wymyślasz fikcyjne światy. Jedno z drugim nie jest tożsame. Życia po życiu tzn po śmierci
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Jak nie ma Boga a więc życia> >Znów wymyślasz fikcyjne światy. Jedno z drugim nie jest tożsame.> Życia po życiu tzn po śmierciRozumiem Cię Zakonniku. Czasami mam wrażenie, że myślisz iż rozmawiasz z ćwierćinteligentem.  Przecież od początku Twoja argumentacja zasadza się na wierze w życie po śmierci. Niestety, gdybyś przestał wierzyć (Bóg dla Ciebie by zniknął) to świat rzeczywisty by nie zniknął. A świat po śmierci i życie w nim - widzisz, tu jest pewien problem. Np. buddyści wierzą w Boga, ale w jednostkowe życie po śmierci nie. Człowiek wg nich albo się odradza, abo ostatecznie rozpływa w bogu (nirwana). Jednak co do życia po życiu tzn. po śmierci - prawda jest taka, że tego nie wiemy co tam jest. Możemy jedynie w tą koncepcję wierzyć (z lęku, z nadziei, z cierpienia, z przyczyn doktrynalnych). Możemy nie wierzyć. Jedno jest pewne: po naszej śmierci jest życie, ale takie zwykłe - biologiczne. Wprawdzie nie nasze, ale naszych dzieci i wnuków. A my żyjemy w ich wspomnieniach. Nauki które im dajemy, wsparcie, życzliwość i wola szczęścia są niesione przez pokolenia. I to jest tak naprawdę piękne. Nie Bóg, który "unosi się w przestworzach, czy przygotowuje dla nas dom". Spróbuj mniej przejmować się swoją osobistą przyszłoscią (w tym tą po smierci) a będzie Ci lżej żyć. Życie tu już jest. I jest piękne  Może nie warto poświęcać go dla życia w przyszłosci w zaświatach, które tak naprawdę nie wiadomo, czy będzie. Ja w każdym razie żyję przede wszystkim teraz, czego i Tobie życzę. [Załącznik]
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zakonnik (-5 punktów) | Zadałeś pytanie czy Bóg tego świata, jeśli istnieje, jest moralny. To Ci odpowiadam, że musisz też założyć wtedy, że śmierć nie jest końcem. Jedno wynika z drugiego. Stwarzać z niczego to nie mieć ograniczeń. Oczywiście z wyjątkiem niesprzeczności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zadałeś pytanie czy Bóg tego świata, jeśli istnieje, jest moralny. > To Ci odpowiadam, że musisz też założyć wtedy, że śmierć nie jest końcem.
Lub, że Bóg jest niemorlany. Albo, że go w ogóle nie ma.
> Jedno wynika z drugiego. Stwarzać z niczego to nie mieć ograniczeń. > Oczywiście z wyjątkiem niesprzeczności.
Inaczej. Powiedz: 1. Czy człowiek wg Twojej wiary ma wolną wolę, czy nie? 2. Czy Bóg ma prawo łamać tą wolną wolę?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | 1 Czy stworzenie naszej planety tego rozmiaru a nie innego wynika z konieczność? 2 Podawałem już definicje sprawiedliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >1 Czy stworzenie naszej planety tego rozmiaru a nie innego wynika z konieczność?
Nie. To zwykły rozkład gausowski. W galaktykach są miliary gwiazd, a galaktyk też miliardy. Rzuć kostką odpowiednią ilość razy, a za n-tą kolejką wypadnie Ci liczba, którą pomyślałeś. Nikt naszej planety z jakimś szczególnym zamysłem nie stwarzał, tak jak ze szczególnym zamysłem kostka nie pokazuje na górze akurat 6-ki.
>2 Podawałem już definicje sprawiedliwości.
Tak, jako zadośćuczynienie po śmierci (bez racjonalnych podstaw). Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Niestety naciskam na odpowiedź wprost na moje pytanie: czy człowiek ma wolną wolę i czy Bóg ma prawo ją łamać. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Zakonnik (-5 punktów) | Tworzenie komputera jest skomplikowane i bezsprzecznie wymaga wiedzy. Do poznawania przeze mnie świata potrzebny jest porządek myśli w mojej świadomości. Na etapie stwarzania człowieka Bóg musiał posługiwać się precyzyjnym planowaniem. Uważasz, że przy określaniu wielkości planety, która mogła być innego rozmiaru, a więc całkowicie zależy od wolnej woli, pojawia się paraliż intelektualny stwórcy. Ta sama inteligencja układa ekosystemy a następnie nie potrafi podjąć decyzji, z którą poradziłby sobie przedszkolak.
czy człowiek ma wolną wolę i czy Bóg ma prawo ją łamać. Na ile jesteś wolny wobec Boga, który Cię stworzył możesz osądzić przez ilość zła w świecie. Drugie pytanie jest źle zadane. Wobec jakiego prawa? Sprawiedliwości? Dostałeś 100zł na ulicy od przypadkowego przechodnia. Masz pretensje, że tak mało? Krzywda Ci się dzieje na tym świecie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tworzenie komputera jest skomplikowane i bezsprzecznie wymaga wiedzy.
Zgadza się. Dane procesy w świecie jednak dzieją sie bez komputera.
> Do poznawania przeze mnie świata potrzebny jest porządek > myśli w mojej świadomości. Na etapie stwarzania człowieka Bóg > musiał posługiwać się precyzyjnym planowaniem.
Dlaczego zatem nerw krtaniowy człowieka wychodzi z mózgu, okrąża okolice serca i potem wraca do krtani? A nie krócej?
> Uważasz, że przy określaniu wielkości planety, która mogła być > innego rozmiaru, a więc całkowicie zależy od wolnej woli
Twoje słowa wymagają sprostowania: nie zależy od niczyjej wolnej woli, tylko od procesów fizycznych typu kierunek i prędkość materii, która powstała z eksplozji dwóch supernowych znajdujących się w pobliżu obecnego Słońca miliardy lat temu.
> pojawia się paraliż intelektualny stwórcy.
Nie uważam tak.
> Ta sama inteligencja układa ekosystemy a następnie nie potrafi > podjąć decyzji, z którą poradziłby sobie przedszkolak.
Sprawa jest dużo prostsza. Nie było żadnej nad-inteligencji. A przynajmniej na żaden jej ślad nie natrafiliśmy. Po prostu mówisz o nadinteligencji, bo Ci do czegoś jest potrzebna. Bycie czegoś (istnienie) a mówienie o czymś, to dwie różne rzeczy.
>czy człowiek ma wolną wolę i czy Bóg ma prawo ją łamać. >Na ile jesteś wolny wobec Boga, który Cię stworzył możesz osądzić przez ilość zła w świecie.
Ilość zła na świecie nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi mi o rzeczy zwykłe, najzwyklejsze w świecie: np. wola życia 25 latka w zdrowiu przez następne 20 lat.
> Drugie pytanie jest źle zadane. Wobec jakiego prawa? Sprawiedliwości?
Prawo jest jedno. Zawsze tak było: ludzkie. Prawa boskiego nawet Ty nie znasz. Postulujesz jego istnienie, ale od początku naszej rozmowy w zasadzie nic konkretnego na jego temat nie napisałeś. Powiedz w końcu: czy Bóg ma prawo łamać wolną wolę człowieka? Czy nie ma?
> Dostałeś 100zł na ulicy od przypadkowego przechodnia. Masz > pretensje, że tak mało? Krzywda Ci się dzieje na tym świecie?
Wplatasz w to pojęcie krzywdy. Niepotrzebnie. To nic nie dojaśnia, a samo jeszcze wymaga wyjaśnienia. Wracając: pytanie było w miarę jasne. Przykład: Bóg Kardynałowi Ratzingerowi miał prawo złamać chęć niebycia papieżem, czy nie miał? Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >1 Czy stworzenie naszej planety tego rozmiaru a nie innego wynika z konieczność? ... > Na etapie stwarzania człowieka Bóg musiał posługiwać się precyzyjnym planowaniem.
Z jakich rozmiarów planet nie wynikałaby konieczność? Które "stworzenia" nie wymagały precyzyjnego planowania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zadałeś pytanie czy Bóg tego świata, jeśli istnieje, jest moralny. To Ci > odpowiadam, że musisz też założyć wtedy, że śmierć nie jest końcem.
Z tego, co napisałeś wynika jeszcze jedna ważna sprawa: dla człowieka spełnionego w życiu życie pozagrobowe nie jest potrzebne. Żadna sprawiedliwość nie musi być im po śmierci wymierzania. Taki człowiek nie potrzebuje wiary w życie po życiu.
Być może dlatego tak trudno Wam, jako katolikom - a Tobie szczególnie jako zakonnikowi - nawracać ludzi spełniających się w życiu i szczęśliwych.
W konsekwencji w szeregach wiernych będą głównie ludzie sfrustrowani, przygnieceni przez los (trwoga to do Boga) oraz robiący jakąś karierę we wspólnotach, lub nie mający innej koncepcji na życie (też nie znający innej koncepcji). Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Zło nie może być powodem odrzucenia Boga. O! A co może być powodem odrzucenia Boga?
>Wszystko, co istnieje jest dobre. O! Także zło?
>Całe zło można sprowadzić do braku lub zmiany. No nie żartuj! Jak to zrobić? Po mojemu są braki dobre i złe, także samo zmiany...
>Łatwo zrozumieć zło przez to, że posiadamy wolną wolę oraz że istniejemy jako ograniczone byty. No, no! Może będą z Ciebie ludzie skoro tak niegłupio gadasz. Rzeczywiście dopiero jak się wprowadzi do łamigłówki to jałowe pojęcie "Bóg" (a jeszcze niedajboże "dobry" i "mądry" !)- umarł w butach, sprawa robi się nie do wytłumaczenia!
>Niemoralni ludzie zasługują na bezlitosną przyrodę. To dotyczy tych dzieci z Gwatemali? No to jak w końcu, bo już głupi jestem - to było dla dobra Jacka czy za niemoralność?
>Człowiek wierzący mówi:, Jeśli Bóg jest to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Natomiast niewierzący martwi się układem nerwowym, który jest sprawny i nie skraca nikomu życia. Wiesz, nie każdy może jako te ptaszki niebieskie nie siać , nie orać i myśleć tylko jak usprawiedliwiać starożytne pierdoły. Ktoś to tałatajstwo musi utrzymać, bo Ojciec Niebieski cuś się nie kwapi manny i przepiórek sypać. Ktoś inny znowu myśli, żeby świat do przodu popchnąć. Także za pomocą badania nerwu krtaniowego, choć to nieukom dziwnym i szkodliwym (to nieukom kreacjonistycznym) może się wydawać.
>Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę. No nie piernicz! Jest sporo matek, które dziękują Bogu, że zabrał im niechciany ciężar. A jak nie zabrał to same ukiszą toto w kapuście, tyle że wtedy samodzielny wysiłek przeszkadza w odczuwaniu wdzięczności czystej do Boga.
>Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa. Czy to brzydkie bałwochwalstwo też ma związek z Gwatemalą? Bałwan biblijny nie lubi wszak innych bałwanów...
>Masz pretensje do natury, że działa wbrew swojej naturze. Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby jej prawa istniały w sposób doskonały. Pretensje Jacka sobie zmyśliłeś, co już może do Ciebie dotarło... Co zaś się tyczy tego działania to już się zapętliłem...: pomijając w ogóle kwestię świadomego lub nie działania natury czyni ona wbrew swej naturze, żeby nie dążyć ślepo do doskonałości, ale co ją do tego zmusza, skąd to obrzydzenie do doskonałości, skąd ta rozbieżność natury i działań?
>Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia I, oczywiście, wsiowy osiłek daje nader często "inteligencję inaczej" zgodnie z prawem wsiowego osiłka. A już szczególnie wybrakowaną inteligencję (i zero empatii!!) dał tym przygłupom w Edenie co się połaszczyli na gruszkę (jeśli nawet z wierzby) mając w d...e losy miliardów potomków.
>a przez świat realizuje swoje cele. No tak, któż może to wiedzieć lepiej, niż Zakonnik!? Któż inny ma uprawnienia do takich orzeczeń!? Ach, jakie to szczęście, że wytraciło te bachory gwatemalskie - dzięki temu jesteśmy bliżej Boskiego Celu!
Ty naprawdę nie jesteś w stanie poczuć jak ośmieszasz się tym bełkotem? Po coś zaprzedał rozum Bogu, obudź jakieś nędzne resztki swojej ludzkiej godności i pomyśl... Ech...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) |
> > Każdy kolejny dzień jest darem.> Tu pełna zgoda.Mojej zgody tu nie ma. Czyim darem: tzw. Niebios? Totalna bzdura. Czyżby kryptoteizm zagnieździł się w zakątkach umysłu? 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>> Każdy kolejny dzień jest darem. >> Tu pełna zgoda. > Mojej zgody tu nie ma. Czyim darem: tzw. Niebios? Totalna bzdura. > Czyżby kryptoteizm zagnieździł się w zakątkach umysłu?
W jednej rzeczy Zakonnik ma rację. Nie władasz swoim ciałem, ni zdrowiem w 100%. Życie jest darem od Twoich rodziców, szerzej - od losu. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >> Mojej zgody tu nie ma. Czyim darem: tzw. Niebios? Totalna bzdura. >> Czyżby kryptoteizm zagnieździł się w zakątkach umysłu? >W jednej rzeczy Zakonnik ma rację. Nie władasz swoim ciałem, ni zdrowiem w 100%. >Życie jest darem od Twoich rodziców, szerzej - od losu. A ja przyznam rację niestadnemu. Możemy nazywać życie darem, ale to nie znaczy, że ono obiektywnie jest darem. Równie dobrze może być obowiązkiem, zadaniem, udręką, zależnie od tego jak postrzegamy i traktujemy swoje życie, jaki mamy pogląd na to. Można traktować życie jak dar, ale nie zgodzę się na autorytarne głoszenie, że życie jest jakimś darem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Masz rację Episode. Chyba się pośpieszyłem. Dla jednych życie jest darem i tak będą mówić jeśli odczuwają spełnienie i życia miły przepływ. Dla innych jest ciężarem.
Niestety ten ciężar może nie zgadzać się na próby przewalutowania postrzeganiem i 'odmiennym' traktowaniem. Pozostanie ciężarem niezależnie od naszego widzimisię. Dzięki za zwrócenie mi uwagi. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
>Nasze życie nie jest naszą własnością, Każdy kolejny dzień jest darem. Ejże! Bzdury wypisujesz. Moje ciało jest moją własnością. Mam prawo skazać je na śmierć.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Widzisz ślad butów na plaży. Musisz zobaczyć but żeby uznać, że była tu ingerencja człowieka?> W projekcji, jaką w każdej chwili otrzymujesz od świata jest porządek. Popatrz na biurko. Czy widzisz równą linię? Ten porządek mi wystarczy.A "porządek" z nerwem krtaniowym jak sobie wytłumaczysz? Jak tam zobaczysz tą równą, zaprojektowaną linię i odcisk buta? www.youtube.com/watch?v=YTIed0ZzHSQJakiej ściemy użyjesz, żeby dalej tkwić tam, gdzie tkwisz? Może to taki Jego żart? A może popił z Jezusem? I z Duchem Świętym koniecznie też? Czyli Sam ze Sobą.. czy jakoś tak...
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A "porządek" z nerwem krtaniowym jak sobie wytłumaczysz? Jak tam> zobaczysz tą równą, zaprojektowaną linię i odcisk buta?Wytłumaczy sobie jak zwykle tak samo: "to tajemnica i nie wie, ale po śmierci z pewnością się wszystkiego dowie".Zwłaszcza, że z boskiego poziomu do ludzkiego droga długa nie zechce nią przejść, więc wytłumaczenie tego zasadą ewolucji działającą trochę po omacku, a trochę celowo będzie poza Jego zasięgiem. Cytat:Ewangelia wg św. Jana 14.2 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. Teizm jest dla wielu, konsekwentny racjonalizm niestety wciąż dla wybrańców..  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ciężko udowodnić wieczność ludzkościAbsolutnie tego udowadniać nie trzeba, a nawet nie bardzo się daje  . Przed ludzkością etyki nie było. Były natomiast proste zachowania stadne zwierząt + ich dbałość o własne interesy. Etyka tam ma swoje zaczątki. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > to dalej nas musi zaprowadzić do celowego aktu stwórczego. > (..)Sformułowanie planu wymaga i wiedzy. Wprowadzenie go w ruch: > mocy. Ten, kto ma wiedzę i moc aktu stwórczego jest Bogiem.
Pozwól, że zadam Ci jeszcze jedno pytanie, rozwijając właściwie pytanie kol. darkside. Nerw krtaniowy żyrafy biegnie od mózgu, owija się wokół wielkich naczyń serca i wraca z powrotem po szyi żyrafy do krtani. Między wyjściem nerwu z mózgu a krtanią jest kilkanaście centymetrów. Nerw ma jednak parę metrów (szyja żyrafy długa).
U Ciebie w ciele, u mnie jest podobnie: wychodząc z mózgu najpierw ten nerw kieruje się do klatki piersiowej, by potem zawrócić.
Czy to też zaliczysz do celowego aktu Stwórcy mającego moc, plan i wiedzę?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go.> Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić.Zapytaj Pan papieża: wiadomosci(*)5,wiadomosc.html?ticaid=113b56Który moim zdaniem też tu bredzi, ale jednak nie na aż tak prymitywnym poziomie. @@@ .
|
|
9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) | Brzostowski: >Pisałeś ostatnio, iż też chcesz dyskusji bez odwołań do religii, a to właśnie robisz. Nie potrafisz inaczej? Zakonnik: >Musiałbym wejść na temat religii a nie mam czasu Schizofrenia czy co? Wątek jest na temat wyłącznie religijny, obaj zaciekli fideiści z lubością faszerują go głupawymi religijnymi zaklęciami "Bóg musi być", ale swymi upośledzonymi umysłami tego nie widzą. W swej chorej wyobraźni jawią się sobie jako rzetelni dyskutanci o świecie rzeczywistym. Byłaby to nader ucieszna facecja gdyby ludzie z tego typu pokraczną umysłowością nie panoszyli się na każdym skrawku życia publicznego.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | -1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) | Wszystko to marność. Dwie grupy ludzi, spierających się o wyższość, czegoś, co wydaje im się wyższe, mądrzejsze, racjonalniejsze. Jedni ślepi na argumenty drugich i odwrotnie.
Wszystkie te teorie wszelkich dziedzin mogą być dalekie od rzeczywistego powodu istnienia świata.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać bez kpin, poczucia wyższości, mądrości.
E G O I Z M - zakała tego świata. Większa marność niż brak wiedzy i oczytania.
|
|
|  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | >Wszystko to marność. Dwie grupy ludzi, spierających się o wyższość, czegoś, co wydaje im się wyższe, mądrzejsze, racjonalniejsze. Jedni ślepi na argumenty drugich i odwrotnie. Bredzisz, człowieku stawiając znak równości między tymi grupami. Jak świat światem wierzący są zawsze stroną agresywną. Gdyby nie ich tępe zadowolenie z siebie i warcholstwo żenujące w środku Europy XXI wieku nie trzeba by było walczyć o swoje prawa. I może zamiast pyszałkowatych werdyktów wyjaśniłbyś jasno zalety "argumentów wierzących"
>Wszystkie te teorie wszelkich dziedzin mogą być dalekie od rzeczywistego powodu istnienia świata. Słowa godne wsiowego mędrka pozującego na intelektualistę.
>Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać bez kpin, poczucia wyższości, mądrości. Spójrz na siebie jak bez skrępowania szermujesz pustosłowiem.
>E G O I Z M - zakała tego świata. Większa marność niż brak wiedzy i oczytania. Tu zgoda, ale cała historia ludzkości potwierdza zasadność takiego zarzutu wobec wszelakich religijnych na pewno.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | |  | 2 na 4 | Hejtibeats (210 punktów) | Andrzej jak zwykle na jedno kopyto, kolorowe, wyklejanki, cytowanki, gnojenie innych poglądów, tak jak nie puścił płazem gdy go przeprosiłem ze swojej dobrej woli za niezamierzony i wycofany "minus", tak teraz, gdy raz jeden kiedyś się przyznałem do tytułu, wygrzebie wszystko z dna forum, bo co ma innego do roboty.
Nawet naukowiec, który ma inne poglądy niż on sam jest dla niego głupcem, zatem o czym dyskutować. Nie papiery decydują o wielkich odkryciach i nie papiery sprawią, że zobaczysz Andrzeju coś więcej niż koniec swojego nosa.
Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Andrzej jak zwykle na jedno kopyto, kolorowe, wyklejanki, cytowanki, gnojenie innych poglądów, tak jak nie puścił płazem gdy go przeprosiłem ze swojej dobrej woli za niezamierzony i wycofany "minus", tak teraz, gdy raz jeden kiedyś się przyznałem do tytułu, wygrzebie wszystko z dna forum, bo co ma innego do roboty. Nawet naukowiec, który ma inne poglądy niż on sam jest dla niego głupcem, zatem o czym dyskutować. Tak, Wielce Szanowny Panie Doktorze, ma Pan rację, gdyż jak mogłoby być inaczej!
>Nie papiery decydują o wielkich odkryciach i nie papiery sprawią, że zobaczysz Andrzeju coś więcej niż koniec swojego nosa. Znowu się z Panem zgadzam, tyle tylko, iż ja, w przeciwieństwie do Pana, kolegów "z papierami" nie szukam.
>Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski. I znowu się z Panem zgadzam. Tyle zgody, a Pan mnie wyzywa i wprost napastuje. Daj sobie Pan spokój z Bogusławskim, on nie wart Pańskiej uwagi.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) |
>>Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski. >Daj sobie Pan spokój z Bogusławskim, on nie wart Pańskiej uwagi.
To po co prowokujesz ? Po co to ironiczne "doktorze" ? Po co w ogóle odnosisz się do mojego tytułu ? Czy ja napisałem gdzieś, że on ma wpływ na naszą rozmowę lub wyższość moich poglądów ? Raz jeden się przyznałem do tytułu w dziedzinie nauk ścisłych, aby podkreślić, że jest wielu ludzi związanych z nauką, nie podzielających Twoich jedynych słusznych "racjonalnych" poglądów.
No ale Tyś maestro pojadł już wiedzę wszelką, tak żeś i na mój tytuł splunął.
Jak dałeś pokaz jesteś dość sporym snobem i człowiekiem mściwym, a z takim ciężko się rozmawia i to nie tylko ze względu na poglądy.
Takimi prowokacjami pokazujesz jedynie, że Twój poziom jest na bardzo podobny do tego, których nazywasz głupcami. Otwórz oczy, to nie nazwani przez Ciebie "głupcy" ściągają Cię do swojego poziomu, po prostu masz do niego dość blisko, jedynie oczytanie i nadmiar wiedzy sprawiło, że już tego nie dostrzegasz.
Zatem rozmawiamy, czy tracimy czas ? Jak dostrzeżesz coś dalej za swoim nosem daj znać, wierzę, że jesteś mądrym człowiekiem, choć dość zgorzkniałym, chętnie skorzystam z Twojej wiedzy, ale nie przy założeniu, że ta wiedza to jedyna prawda o świecie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Daj sobie Pan spokój z Bogusławskim, on nie wart Pańskiej uwagi. >To po co prowokujesz ? Po co to ironiczne "doktorze" ? Po co w ogóle odnosisz się do mojego tytułu ? Czy ja napisałem gdzieś, że on ma wpływ na naszą rozmowę lub wyższość moich poglądów ? Raz jeden się przyznałem do tytułu w dziedzinie nauk ścisłych, aby podkreślić, że jest wielu ludzi związanych z nauką, nie podzielających Twoich jedynych słusznych "racjonalnych" poglądów. >No ale Tyś maestro pojadł już wiedzę wszelką, tak żeś i na mój tytuł splunął. >Jak dałeś pokaz jesteś dość sporym snobem i człowiekiem mściwym, a z takim ciężko się rozmawia i to nie tylko ze względu na poglądy. >Takimi prowokacjami pokazujesz jedynie, że Twój poziom jest na bardzo podobny do tego, których nazywasz głupcami. Otwórz oczy, to nie nazwani przez Ciebie "głupcy" ściągają Cię do swojego poziomu, po prostu masz do niego dość blisko, jedynie oczytanie i nadmiar wiedzy sprawiło, że już tego nie dostrzegasz. >Zatem rozmawiamy, czy tracimy czas ? Jak dostrzeżesz coś dalej za swoim nosem daj znać, wierzę, że jesteś mądrym człowiekiem, choć dość zgorzkniałym, chętnie skorzystam z Twojej wiedzy, ale nie przy założeniu, że ta wiedza to jedyna prawda o świecie. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Hejtibeats (210 punktów) |
> <Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
Ciebie Andrzeju to też dotyczy, muszę Ci o tym przypominać, bo tak często to wklejasz, że już chyba zapomniałeś.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > <Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.> Ciebie Andrzeju to też dotyczy, muszę Ci o tym przypominać, bo> tak często to wklejasz, że już chyba zapomniałeś.Zaiste, nietuzinkowy Misjonarz z Ciebie, Hejtibeatsie..  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Hejtibeats (210 punktów) |
> > Ciebie Andrzeju to też dotyczy, muszę Ci o tym przypominać, bo> > tak często to wklejasz, że już chyba zapomniałeś.> Zaiste, nietuzinkowy Misjonarz z Ciebie, Hejtibeatsie..  > PozdrowieniaTo teraz będziemy łapać się za słówka tak ? Racjonalna broń..
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Z natury małostkowy nie jestem, ale doświadczenie uczy mnie, że dane słówka w danych sytuacjach nigdy nie są przypadkowe..  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Hejtibeats (210 punktów) |
Widzę mój rozmówca, lepiej wie co ja chciałem powiedzieć, w sumie chyba niepotrzebnie się odzywam, skoro ktoś może za mnie napisać wszystko.
Słówko "muszę" w wypowiedzi Hejtibeats ? Przypadek ? Nie sądzę. Max Kolanko, mówię jak jest. Nowy Jork.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Widzę mój rozmówca, lepiej wie co ja chciałem powiedzieć, w sumie> chyba niepotrzebnie się odzywam, skoro ktoś może za mnie napisać wszystko.Potrzebnie potrzebnie. I nie wszystko  A propos wszystkiego - nikt nie zna wszystkich niuansów tego, co mówi. Gdyby znał, Freud i następcy byliby niepotrzebni. Ale skoro tak się tego wstydzisz, krępujesz i rugujesz Panie Doktorze - zachowam to dla siebie. > Słówko "muszę" w wypowiedzi Hejtibeats ? Przypadek ? Nie sądzę.> Max Kolanko, mówię jak jest. Nowy Jork.Pozdrowienia z Krakówka (który miłości mej pochówkiem) zasłyszane dziś rano w radiu. Miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Hejtibeats (210 punktów) |
>dopij wódkę i idź spać
jeżeli jedynie prowokacje i złośliwości piszesz.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski.Zgadza się. Już wyciągnęli 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) |
Nienawiść do religii nie pozwoliła użytkownikowi astrotaurus nawet dostrzec sensu mojej wypowiedzi. Ja nie o religiach Szanowny Panie, nie ma w tym ani słowa.
Dobry przykład, dlaczego ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać - egoizm, uprzedzenia, kojarzenie wiary w Boga, z religiami, rytuałami, polityką.
|
|
| | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nienawiść do religii nie pozwoliła użytkownikowi astrotaurus nawet dostrzec sensu mojej wypowiedzi. Ja nie o religiach Szanowny Panie, nie ma w tym ani słowa. Pyszałkowata bezmyślność nie pozwoliła użytkownikowi Hejtibeats wydobyć się ze sfery gołosłownych werdyktów ferowanych z wysokości tępego zadowolenia z siebie. Pomieszczasz w wątku , którego tytuł i zawartość są sporem religijnego oszołomstwa i racjonalnego myślenia uwagę: Wszystko to marność. Dwie grupy ludzi, spierających się o wyższość, czegoś, co wydaje im się wyższe, mądrzejsze, racjonalniejsze. Jedni ślepi na argumenty drugich i odwrotnie i śmiesz twierdzić, że nie ma w w tym słowa o religiach? Ba, gdbyby nawet rzeczywiście całkiem Ci odbiło i pseudointelektualne, pseudosentencjonalne wypociny umieściłeś tu niechcący to ja jako użytkownik forum i tak mam prawo odnieść je zasadnie do sporów religii z racjonalizmem i żadne pozwolenie Hejtibeatsa nie jest do tego konieczne. A w dążeniu do poznania sensu owej wypowiedzi wystosowałem prośbę: I może zamiast pyszałkowatych werdyktów wyjaśniłbyś jasno zalety "argumentów wierzących", co oczywiście umknęło uwagi kogoś kto nie zniża się do uzasadniania swoich wymądrzeń.
>Dobry przykład, dlaczego ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać - egoizm, uprzedzenia, kojarzenie wiary w Boga, z religiami, rytuałami, polityką. No, no, moja wypowiedź jest dobrym przykładem na to wszystko? Kolejny wykwit paszkwilanckiego beztreściowego pajacowania, czy może raczysz wyjątkowo wyjaśnić co i na jakiej podstawie mówisz? I wyłącz z tego steku bzdur "kojarzenie wiary z religią" - tu przyznaję się bez bicia, że kojarzę. Zdecydowanie. Religia to jest system wierzeń i praktyk przez tę wiarę wywoływanych, na tej wierze opartych. I jak nie ma religii bez wiary tak nie ma wiary bez religii. Dotknięty upośledzeniem wiary umysł zawsze buduje religię. Nawet najbardziej minimalistyczną kiedy ilość obiektów wiary jest znikoma jak przy jakimś deizmie czy panteizmie, a praktyki ograniczone jedynie do głoszenia i nadawania pozorów mądrości swojej głupocie - to wystarczy, bo system religijny istnieje bez względu na bogactwo jego zawartości.
Żenujące, że taką niezborność myśli wykazuje ktoś kto z własnej woli pyszni się doktoratem nauk ... i do tego ścisłych....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) |
Po co tak ofensywnie... jeżeli tak to odebrałeś, to przepraszam.
Załóżmy takie uproszczone definicje: Bóg - jakaś forma osobowa, inteligenta nad nami, może istnieje, może nie (jeden Bóg, wielu Bogów, może jakaś cywilizacja, coś, co jest odpowiedzialne za to, że jest jak jest) Wiara - przekonanie, że to coś jest, może być uzasadniona, może nie być, przy założeniu, że jedynie możemy się domyślać, czego chce, jeżeli w ogóle czegoś chce, bo może nie chce niczego Religia - wspólna wiara w coś, przy założeniu, że wiadomo, czego to coś chce i czego od nas wymaga, może być konstruktywna i destruktywna, w zależności od aktualnych przywódców
Jeżeli istnieje jakiś Bóg czy jakaś osobowa, inteligentna forma nad nami, to zaznaczam jedynie, że nasza wiara, niewiara, czy religie, nie mają wpływu na istnienie tego czegoś. Wiara ma coś wspólnego z religią o ile wierzy w to, co zakłada dana religia. Jeżeli religia karze robić coś, co jest sprzeczne z naturą, na przykład mordować innych ludzi, to jak dla mnie wiara może oderwać się od takiej religii i poszukiwać czegoś bardziej sensownego, a więc nie musi być związana z religią.
Wiara może wpaść w sidła religii i stać się zniewolona, przynajmniej tak się dzieje z większością, ludzie przestają myśleć, zadawać pytania, mają na wszystko jedną odpowiedź.
>Żenujące, że taką niezborność myśli wykazuje ktoś kto z własnej woli pyszni się doktoratem nauk ... i do tego ścisłych....
Wróć do wątku wyżej gdzie wyjaśniłem skąd Andrzej wie o moim tytule, a to, że go obśmiewa i promuje, ja na to nie mam wpływu. Raz o nim wspomniałem tylko, aby pokazać, że ludzie związani z nauką mogą mieć inne poglądy niż mainstreamowa i modna dziś chociażby ewolucja. To jest jest jak z filmami na jutube, zawistni robią niechcący reklamę i tyle w temacie.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | > Po co tak ofensywnie...Po to, że mam uczulenie na beztreściowe mądrzenie się, na autorytatywne w tonie opinie podawane bez żadnego uzasadnienia. I, co gorsza, nie mam sobie tego za złe. > jeżeli tak to odebrałeś, to przepraszam.Nie przepraszaj tylko nie rób źle. > Załóżmy takie uproszczone definicje:No, jeśli to jest uproszczenie to ja nie chcę nawet znać wersji pełnej... Wyprodukowałeś furę mętnego bełkotu okraszonego kwiatkami w stylu "wiara, która wierzy", albo: > Bóg - jakaś forma osobowa, inteligenta nad namia za chwilę > Jeżeli istnieje jakiś Bóg czy jakaś osobowa, inteligentna forma nad namiczyli tu już Bóg wyskoczył z poprzedniej definicji i nie jest osobową inteligentną formą nad nami ... W dodatku schematycznie, jak to u fideistów, Twój Bóg to taki pojęciowy dół kloaczny w którym zmieści się każda głupota. Niech będzie że Bóg to ufoludki byle to magiczne trzyliterowe słowo zaistniało w dyskusji pozorującej racjonalną. A tak namawiałem do uporządkowania myśli.  Zauważyłem w tym słownym mętliku jeszcze jedno ważne niedopatrzenie z Twojej strony mętlik pogłębiające: utożsamiasz religię z organizacją religijną, zorganizowanym systemem społecznym opartym na wierze. Wiara i wynikająca z niej religijność jest zawsze sprawą indywidualną, w bardzo różnym stopniu kompatybilną z lokalnym systemem religijnym > Wróć do wątku wyżej gdzie wyjaśniłem skąd Andrzej wie o moim tytule,> Raz o nim wspomniałem tylko, aby pokazać, że ludzie związani z nauką mogą mieć inne poglądy niż mainstreamowa i modna dziś chociażby ewolucja. To jest jest jak z filmami na jutube, zawistni robią niechcący reklamę i tyle w temacie.Chyba antyreklamę i to jak najbardziej zasłużoną. Chaos jaki prezentujesz nie przynosi chluby Twoim powiązaniom z nauką.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Wszystkie te teorie wszelkich dziedzin mogą być dalekie od rzeczywistego powodu istnienia świata.
Chętnie posłucham, czy masz coś odmiennego do powiedzenia na temat rzeczywistego powodu istnienia świata. Udanego wieczoru!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | | Zakonnik (-5 punktów) |
>Dlaczego zatem nerw krtaniowy człowieka wychodzi z mózgu, okrąża okolice serca i potem wraca do krtani? A nie krócej? Taki wydawałoby się dziwny przebieg to rezultat zstępowania trzewi. Nerw błędny unerwia serce, położone początkowo wysoko. Opisywany tutaj nerw zmierza do krtani najkrótszą możliwą drogą, pod 4. łukiem skrzelowym. Jednak w trakcie rozwoju oddalające się w dół trzewia pociągają za sobą zaopatrujące je nerwy. Nerw krtaniowy wsteczny musi więc odbyć dodatkową drogę w górę, by dotrzeć do krtani, narządu, który zaopatruje.
Po co dodatkowa droga? Ta "zbędna" droga jest tak samo potrzebna światu jak twoje istnienie. Udowodnij, że jest inaczej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Po co dodatkowa droga? Ta "zbędna" droga jest tak samo potrzebna> światu jak twoje istnienie. Udowodnij, że jest inaczej.Ty udowodnij, że ten wydłużony nerw jest tak samo potrzebny światu, jak Twoje czy moje istnienie. Tezę udowadnia twierdzący, nie adresat. To absolutna podstawa by gdzieś wspólnie dojść. Będę się cieszył, jeśli to kiedyś zrozumiesz i uszanujesz. A teraz Zakonniku: nadal czekam na odpowiedź na moje pytanie, na które odpowiedzi wciąż brak: Cytat:Czy człowiek ma wolną wolę i czy Bóg ma prawo ją łamać? (..) Chodzi mi o rzeczy zwykłe, najzwyklejsze w świecie: np. wola życia 25 latka w zdrowiu przez następne 20 lat. (..) Pytanie było w miarę jasne. Przykład: Bóg Kardynałowi Ratzingerowi miał prawo złamać chęć niebycia papieżem, czy nie miał?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Tylko Bóg jest wolny w sposób absolutny, Choć z pewnymi logicznymi ograniczeniami. Jakim prawem ktoś mógłby narzucać swoją wolę Stwórcy? Co robisz z roślinami w ogródku, które nie mają spodziewanych owoców?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | >Tylko Bóg jest wolny w sposób absolutny, Choć z pewnymi logicznymi ograniczeniami. Zatem logika bardziej absolutna od absolutnie wolnego "Boga"? >
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jakim prawem ktoś mógłby narzucać swoją wolę Stwórcy?
Nie mówimy o narzucaniu woli Stwórcy. Mówimy o narzucaniu przez Stwórcę woli człowiekowi. W tym kontekście nasuwa się pytanie, czy człowiek tak naprawdę ma wolną wolę, czy jej nie ma? Odpowiem na to: zgodnie z Twoim tokiem rozumowania nie ma.
> Co robisz z roślinami w ogródku, które nie mają spodziewanych owoców?
Wiem, do czego zmierzasz. Najpierw udowodnij, że Bóg istnieje i jest "właścicielem" człowieka tak, jak człowiek jest właścicielem ogródka z inwentarzem. Że taka analogia w ogóle ma miejsce i sens.
Jak na razie, to tylko zakładasz, że jakoś magicznie przejmę Twój punkt widzenia. Niestety nie podzielam go, bo po prostu nie trzyma się racjonalnej kupy. Jest założeniem czysto ideologicznym bez poparcia w otaczającej nas rzeczywistości.
Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | | Zakonnik (-5 punktów) |
Nie wydaje mi się żeby ktoś obalił dowód, który zaczyna wątek. Cały twój wywód sprowadza się do tego: Jeśli jest Bóg jak może być zło? Jak może być dobro, jeśli go nie ma? To jest niegroźne dla dowodu. Wchodzimy tutaj, zakładając już jego istnienie, w pojęcie dobra, obowiązku itd. Brak wolnej woli nie zmienia faktu istnienia Stwórcy. Jest tylko zagadnieniem związanym z Jego wszechmocą.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Brak wolnej woli nie zmienia faktu istnienia Stwórcy.Albo Twój teolog jest (był) niedouczony, albo jeszcze nie został obłożony zakazem nauczania przez Kongregację Nauki Wiary. Cytat:Kongregacja Nauki Wiary INSTRUKCJA O CHRZEŚCIJAŃSKIEJ WOLNOŚCI I WYZWOLENIU Libertatis conscientia
Rozdział I SYTUACJA WOLNOŚCI W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM
I. Osiągnięcia i zagrożenia współczesnego procesu wyzwolenia
5. Objawiając człowiekowi to, że jest osobą wolną, powołaną do komunii z Bogiem, Ewangelia Jezusa Chrystusa obudziła świadomość, wcześniej niedostrzegalnych, głębokich podstaw ludzkiej wolności. Tym samym poszukiwanie wolności i dążenie do wyzwolenia, będące pierwszorzędnymi znakami czasu w świecie współczesnym, mają swoje pierwsze źródła w dziedzictwie chrześcijańskim. (..) Cytat: Rozmowa z o. Leonem Knabitem Mamy wolną wolę, ale mamy też rozum. Wolna wola połączona z rozumem sprawia, że rozeznając słuszność pewnych nakazów i zakazów, chcemy się dobrowolnie tym nakazom czy zakazom podporządkować. A że mamy wolną wolę, wiemy stąd, że bardzo wielu nie podporządkowuje się - robi, co chce bez względu na to czy efekty tego będą dobre czy złe. Wolnej woli nic nie ogranicza, od nas zależy, jak z niej korzystamy. Niestety muszę stwierdzić iż nie znasz nauczania Kościoła w materii wolnej woli (choć jesteś jego członkiem). Istnieje jeszcze jedna ewentualność, że czegoś u Ciebie nie rozumiem. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Tylko Bóg jest wolny w sposób absolutny
Acha. I nie mówimy o absolutnej wolności. Mówimy o zwykłej ludzkiej wolności, np. wolności 25 latka do życia jeszcze przez 20 lat na czas wychowania dzieci, oraz woli (wolności w decyzji) kardynała Ratzingera, by nie zostać w 2005r. papieżem. Te wymagania prozaicznie nie przystają do wolnej woli rozumianej w sposób absolutny.
Są to czysto ludzkie akty woli i ewent. wolności, o tym właśnie chcę z Tobą porozmawiać. Bóg i absolutyzmy to Twoja domena, wkraczać w nią nie zamierzam. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | | Zakonnik (-5 punktów) | Każdy człowiek koniecznie pożąda szczęścia. Choć potrafi źle ocenić, co jest szczęściem. Każde dobro doczesne nie zaspakaja naszego pragnienia szczęścia w pełni, dlatego możemy dobrowolnie wybierać pomiędzy dobrami. Mniej więcej tak to szło.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Prawda, nikt w swoich osądach nie jest idealny. Pytanie, czy człowiek ma prawo do swojej dobrej lub złej oceny. I czy dobry Bóg zaraz go nie skoryguje, jak nadopiekuńcza matka.
Gdyby tak się stało, człowiek w istocie wolnej woli by nie miał. Jak maleńkie dziecko, które nią nie dysponuje. Prawda?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | | Zakonnik (-5 punktów) | Tylko Bóg jest mądry, ponieważ on zna praprzyczynę wszystkich rzeczy. Człowiek koniecznie musi oceniać, co jest dobrem. Bóg zatwardziałych odstępców nie koryguje tak jak tych, którzy go szukają. Jest coś takiego jak błąd intelektualny. Dawniej prostaczkowie patrzyli jak im się dom pali po trafieniu piorunem zamiast go gasić. Uważali to za karę boską. Jest to niemoralne a jednak grzechu niema.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Nie tylko dawniej. Zdaje się rok temu pewnej parze z USA wierzącej w odłam religii chrześcijańskiej zmarło dziecko, bo modlili się o jego uzdrowienie zamiast oddać lekarzowi. Później mówili w sądzie, że "nie chcieli odbierać szansy na cud Bogu". Też grzechu nie ma?
"Bóg zatwardziałych odstępców nie koryguje tak jak tych, którzy go szukają" - ładnie powiedziane. A ja myślę, że to po prostu posłuszeństwo i konsekwencja swoich wcześniejszych wyborów. Wybierałeś 1000 razy jedno, wiec za 1001 głupio odmówić, choć teraz akurat ci się odmieniło i nie chcesz. Nie masz siły odmówić z wielu względów m.in. "co inni powiedzą". Sumienie gryzie. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dawniej prostaczkowie patrzyli jak im się dom pali > po trafieniu piorunem zamiast go gasić. Uważali to za karę boską.
Swoją drogą, gdyby wiary w Boga nie mieli, takiego głupstwa prawdopodobnie by nie zrobili. Dlatego zawsze uważam i mówię to wokół, że najważniejszym to żyć świadomie tu i teraz, być luźnym i uważnym na każde zdarzenie, wyciągać wnioski używając rozumu. Im częściej go używamy, tym ciaśniej jesteśmy z dostrzegalną rzeczywistością złączeni i dochodzimy do większej wprawy w życiu jakie mamy.
A im ciaśniej jesteśmy złączeni ze światem boskim, tym luźniej ze zwykłymi sprawami dnia powszedniego. Tracimy z nimi kontakt. Popełniamy gafki i gafy.
Wplatanie w rzeczy codzienne i doczesne Boga mija się z celem, może być- jak pokazuje Twój przykład - brzemienne w złe skutki.
Priorytet to świat i zdarzenia dnia powszedniego. Ewentualnie na drugiem miejscu transcendencja, bardziej jako kontemplacja.
Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Bóg zatwardziałych odstępców nie koryguje tak jak tych, którzy go szukają.Można wobec tego powiedzieć, że ci, którzy Go szukają - oddają swoją wolną wolę i władanie sobą w ręce kogoś innego. I choćby to był najlepszy z Opiekunów, sam Bóg nawet - ich życie nie jest już ich życiem, a przede wszystkim nie jest wolne. Jak w przykładzie tutaj: wiadomosci(*)on-bo-cierpie-za-miliony/ldthjZawsze mnie to zasmucało, czasem zastanawiam się, co takiego musi wydarzyć się w życiu człowieka, aby chciał się pozbyć odpowiedzialności za własne życie, oraz ciężaru i radości związanej z kierowaniem nim. Nie wiem jak dla Ciebie, ale mnie to zasmuca. Mimo wszystko miłego dnia życzę, Zatwardziały odstępca tudzież ten, który własnymi ścieżkami chadzać lubi  Jacek Głodzik PS wczoraj przypadkowo widziałem u kolegi w mieszkaniu hasło, którego treścią chcę się z Tobą podzielić "Nie chcę iśc do nieba. Mam lęk wysokości"A to inne fajne powiedzenie, właściwie tytuł pewnej ksiażki "Grzeczne dziewczynki idą do nieba. Niegrzeczne dziewczynki idą tam, gdzie chcą". 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Prawdziwa wolność to pełnia naszego życia umysłowego pożądanie prawdy (mądrości) i dobra (miłości). Musisz zrozumieć, że są dwa rodzaje wolności: jedna od przymusu (libertas a coactione); druga wolność od winy i nędzy ( libertas a culpa et a miseria) Dziecko, które nie zna matematyki, spytane o wynik równania 3x6 myśli, że może być odpowiedzią 15, 50 lub 21. Ktoś znający matematykę zna jeden prawidłowy wynik.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Musisz zrozumieć, że są dwa rodzaje wolności: jedna od przymusu > (libertas a coactione); druga wolność od winy i nędzy > ( libertas a culpa et a miseria)
Sądzisz, ze tego nie wiedziałem już wcześniej? Tam jednak Zakonniku, gdzie są dwa rodzaje wolności - jest i trzecia. O niej najczęściej się zapomina. Wolność do.
-wolność do celu, który sobie założysz lub poczujesz do niego powołanie. -wolność do małżeństwa. -wolność do spełnienia w ojcostwie, czy macierzyństwie. -wolność do życia w przyzwoitych warunkach. -wolność do miłości. -wolność do szacunku wobec siebie i innych -wolność do spokoju ducha. -wolność do przyjaźni z innymi(dawania i brania). -wolność w swoim rozwijaniu się (podążaniu do przodu).
Niekoniecznie w tej kolejności, co wymieniłem. Jakim rodzajem wolności Ty jesteś aktualnie wolny?
> Dziecko, które nie zna matematyki, spytane o wynik równania > 3x6 myśli, że może być odpowiedzią 15, 50 lub 21. Ktoś znający > matematykę zna jeden prawidłowy wynik.
Przykład rzekłbym trywialny. Czego to ma Twoim zdaniem dowodzić? Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Wolność jest cennym przymiotem chroniącym człowieka od przymusu pójścia za popędami zmysłowymi. Jestem w bardzo komfortowej sytuacji do tego, co uznaje za moje powołanie: szukanie i kontemplowanie prawdy. Przykład miał zobrazować, czym się różnią dwa rodzaje wolności.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Wolność jest cennym przymiotem chroniącym człowieka od przymusu pójścia za popędami zmysłowymi. Jestem w bardzo komfortowej sytuacji do tego, co uznaje za moje powołanie: szukanie i kontemplowanie prawdy. Przykład miał zobrazować, czym się różnią dwa rodzaje wolności.
Rozumiem, że jesteś wolny od przymusu jedzenia Smacznego
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Rozumiem, że jesteś wolny od przymusu jedzenia> SmacznegoKie licho - złośliwiec  Wiesz, gdy się nie ma na śniadanie, obiad i kolację frykasów, to się po prostu o smacznym jedzeniu nie myśli. Ale jest pewna granica, jak pisał Cejrowski o jedzeniu zupki z kwaśnych mrówek i chudej ostrej papryki u tubylców Amazonii przez okrągły miesiąc. Miał ochotę z tego powodu czem prędzej stamtąd zwiać. Myślę, że Zakonnik jest w "bardzo komfortowej sytuacji" bo po prostu w jego zakonie absolutnie nie ma pokus. Jego przełożeni już się o to zatroszczyli..  Myśli, że nie podlega popędom zmysłowym, a tak naprawdę nie doszedł nawet do miejsca, gdy trzeba się z nimi zmierzyć.. jak Elton John www.racjonalista.pl/forum.php/s,640018#w641601I może dlatego właśnie wobec takich zakonników jestem cholernie nieufny. Oj, niewielki pożytek oni ze mnie mają.. "Tam bowiem tylko może być cnota, gdzie był wybór"  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > Wiesz, gdy się nie ma na śniadanie, obiad i kolację frykasów, to się po prostu o smacznym jedzeniu nie myśli.Byłem kiedyś w klasztorze. Znaczy, z wizytą towarzyską. Zakonnice jedzą smacznie i bogato, piją dobrą kawę. Tajemnice wyrafinowanego podniebienia nie są im obce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Oj, gdzie te dawne reguły umartwiania się i kontemplacji.. "módl się i pracuj". Ale nie uprzedzajmy faktów. Może szarley zostanie zaszczycony stosowną ripostą 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Na początku mojej odpowiedzi chcę Ci oznajmić, że cieszyłbym się bardziej, gdybyś choć trochę nawiązywał do moich postów. Inaczej robisz tylko wykład. A to staje się powoli okropnie nużące. > Wolność jest cennym przymiotem chroniącym człowiekh> od przymusu pójścia za popędami zmysłowymi.Niestety Zakonniku, ale to się nie zgadza. Przecież chronią przed tym głównie ograniczenia, które człowiek sam sobie nakłada. Oraz powołanie, które odkrył. Poza tym zdrowy człowiek nie ulega nałogom, ni nie szuka kolejnych podniet. Ten który czuje swoje powołanie, przede wszystkim dąży do spełnienia się w jego wyzwaniach. Używki zmysłowe będą dla niego sprawą trzeciorzędną. Przy okazji tego co mówisz warto zapoznać się z terminem homeostaza. Pojęcie homeostazy jako ciągłego procesu samoregulacji umożliwiającego zachowanie stanu równowagi jest jednym z ważniejszych założeń odnośnie zdrowia fizycznego i dobrostanu psychicznego. Naturalnym stanem organizmu jest zdrowie, wigor, entuzjazm i przyjemność czerpana z faktu bycia żywym. Każde zaburzenie funkcjonowania narusza naturalny stan równowagi. Nadaktywność układu parasympatycznego jest równie szkodliwa jak nadaktywnośc układu sympatycznego. Może prowadzić do depresji i mieć równie negatywne skutki jak chroniczne pobudzenie (Nuemberger, 1981). Jeśli człowiek odczuwa przymus pójścia za popędami zmysłowymi, nie dzieje się to ot tak przypadkiem. Zaistniało takie, czy inne zaburzenie. Powstrzymywanie się od popędu, w który ucieka organizm do rozwiązania nie doprowadzi. Trzeba wpierw znaleźć źródło zakłócenia. Po wykryciu i zniwelowaniu jest szansa na regresję i człowiek wraca do homeostazy, gdzie może realizować dalej swoje powołanie, jako cel wyższy niż przyjemności i używki. Ciekawie mówił na ten temat ostatnio koncertujący kilka dni temu w Krakowie Elton John. Polecam, ten człowiek ma praktykę na temat poddawania się popędom zmysłowym i wychodzenia z uzależnienia. > Jestem w bardzo komfortowej sytuacji do tego, co uznaje za moje powołanie:Osobiście wątpię w powołanie, które tylko uznajemy. > szukanie i kontemplowanie prawdy.Hm. Zbyt to intelektualnie dla mnie brzmi. Jak na razie, to pokazujesz nam tutaj 'prawdę' wynikającą z teologicznych przemyśleń. Wątpię, aby była to prawda pomagająca żyć. W znaczeniu użytkowa. Ale ok - Twoje życie, Twoje uznawanie.> Przykład miał> zobrazować, czym się różnią dwa rodzaje wolności.I zobrazowałeś. A mógłbyś się teraz odnieść do pokazanej przeze mnie trzeciego rodzaju wolności? Od kilku dni odczuwam to tak, że Ty mówisz jedno, ja drugie i to nijak się nie zazębia. Zaczyna mi to ciążyć, zwłaszcza że bardzo się staram, by było inaczej  Ja staram się mówię do Ciebie, Ty "w przestrzeń". Zakonniku, czy dla Ciebie ma znaczenie, do kogo piszesz swoje słowa? A może widzisz przed sobą tylko "lud boży"? Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | TyDraniu (6569 punktów) | > Ja staram się mówię do Ciebie, Ty "w przestrzeń".> Zakonniku, czy dla Ciebie ma znaczenie, do kogo piszesz swoje słowa? A może widzisz przed sobą tylko "lud boży"?Raczej szatańskie nasienie, którego nie można słuchać, a tym bardziej przyznać mu racji. To zakazane, bo dusza przejdzie na ciemną stronę mocy. Ryzyko podobne jak przy egzorcyzmach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Raczej szatańskie nasienie, którego nie można słuchać, a tym> bardziej przyznać mu racji. To zakazane, bo dusza przejdzie> na ciemną stronę mocy. Ryzyko podobne jak przy egzorcyzmach.I na co mu to całe szukanie prawdy..   Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | "Niestety Zakonniku, ale to się nie zgadza. Przecież chronią przed tym głównie ograniczenia, które człowiek sam sobie nakłada. "
Ograniczenia, jakie sobie człowiek stawia wynikają z jego światopoglądu. Jaki jest twój światopogląd? Co myślisz o tym: Hedonizm (gr. ἡδονή, hedone, "przyjemność", "rozkosz") - pogląd, doktryna, uznająca przyjemność, rozkosz za najwyższe dobro i cel życia, główny motyw ludzkiego postępowania. Unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Uf.. trochę ulga. Zwróciłeś się bezpośrednio do mnie. Fajnie  Cóż powiedzieć: na hedonizm stać ludzi b. bogatych, którzy już spełnili swoje cele, a innych na horyzoncie brak. Albo samotnych. Albo cholernie zagubionych. Dogadzanie zmysłom w myśl przewrotnej maksymy "człowiek istnieje po to, żeby jeść" uważam za rodzaj ograniczenia intelektualnego, by nawet powiedzieć rozwojowego (przecież noworodek głównie śpi, ssa i defekuje). > przyjemność, rozkosz za najwyższe dobro i cel życia,> główny motyw ludzkiego postępowania.Dla mnie bzdura. To po prostu zatrzymanie się na zaspokajaniu podstawowych instynktów i czerpaniu z nich prostych przyjemności. W dłuższej perspektywie prowadzą do cierpienia, a wyższe nietknięte i nieodkryte cele potrafią się mścić.. oj potrafią. Człowiek rozumiejący swoje powołanie, wolny do niego nie zatrzymuje się na przyjemnościach. Potrafi docenić dobry samochód, udany seks z małżonką czy smacznie sporządzony posiłek, ale nie "okręca" wokół nich życia. Korzysta, lecz nie uzależnia się. Traktuje je po prostu normalnie. > Unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem> osiągnięcia szczęścia.Pytanie jakim warunkiem - koniecznym, czy wystarczającym. Jednak zgodzę z tym połowicznie: cierpienie i ból w nadmiernych ilościach potrafią osiągnięcie szczęścia uniemożliwić. A Ty, co o tym wszystkim sądzisz? Miłego!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Po co dodatkowa droga? Ta "zbędna" droga jest tak samo potrzebna światu jak twoje istnienie. Hehe, chyba masz rację. Nadmiernie wydłużony nerw nie musi być niczym głupszym niż przerośnięty mózg, nie mówiąc o przerośniętym ego. (Tylko niech nikt tego nie bierze do siebie.)
Najprostszym wyjaśnieniem jest to, które głoszą pastafarianie - Stwórca ma poczucie humoru. Bo czy np. dziobak nie jest śmieszny? Albo kangur, który nosi młode w kieszeni. Swoją drogą ciekawe, czy ludzie sami wymyślili kieszenie, czy odgapili od kangurów.
|
|
|  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
>E G O I Z M - zakała tego świata. Większa marność niż brak wiedzy i oczytania. Dzięki egoizmowi(nawet nieuświadomionemu) świat idzie do przodu. Polecam "Samolubny gen" Richarda Dawkinsa. Typowy mechanizm ewolucyjny. Przeżywają najlepiej dostosowani, dbający przede wszystkim o siebie. Grupa jest wyłącznie narzędziem służącym do realizacji celów jednostki(oczywiście pod żadnym pozorem nie należy jej tego obwieszczać!). Dla jednostki najważniejsze jest "ja". Empatia to bajeczka dla grzecznych dzieci i tzw. humanistów/idealistów. Kogo oprócz najbliższych - a i ci muszą myśleć o sobie(co dalej?) - obchodzi śmierć obcego człowieka? Standardowe "wyrazy głębokiego współczucia " - i tyle. Hahaha
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) |
>Polecam "Samolubny gen" Richarda Dawkinsa.
Richarda Dawkinsa i jego poglądy znam aż za dobrze, bo był jedną z pierwszych postaci jaką byłem faszerowany w trakcie mojego "ogólnego" zwątpienia. I niestety wciąż nie mogę się zgodzić, że świat idzie do przodu dzięki egoizmowi. Każda forma egoizmu prowadziła do konfliktów i wojen. Jeżeli patrzeć jedynie z punktu biologicznego, to faktycznie ma to sens, przetrwają najsprytniejsi i najsilniejsi, ale niestety życie to nie tylko biologia, a dowodów brak, aby można było tak prosto to uogólnić.
>Standardowe "wyrazy głębokiego współczucia " - i tyle. Hahaha
Jest taka książeczka "Mały Książę" - tam masz taki cytat, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoisz. Nie jesteś w stanie opłakiwać całego świata, ani w tym życiu ze wszystkimi się zaprzyjaźnić, aby z każdym być blisko. My jesteśmy od tego aby być z naszymi oswojonymi bliskimi o nich dbać i ich opłakiwać, inni, żeby ze swoimi i swoich. Ale to nie egoizm, po prostu życie jest zbyt krótkie, żeby każdego poznać na tyle, aby się z nim zaprzyjaźnić i poczuć więź.
|
|
| | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | I niestety wciąż nie mogę się zgodzić, że świat idzie do przodu dzięki egoizmowi.
hej, Dawkins nic takiego nie mówi ! W Samolubnym genie twierdzi wręcz , że człowiek jest jedyną istotą , która zdolna jest do zrezygnowania z egoizmu ! Widać nie czytałeś zbyt wiele i bez zrozumienia ... Dawkins w przeciwieństwie do ... boga ... potrafi z egoizmu zrezygnować ... Bóg teg nie potrafi ! Nie będziesz miał bogów cudzych nade mną ... to nie egoizm to egomania !!! Dawkins tak wiele pisze i mówi o wrażliwości , empatii i świadomej redukcji egoistycznych , atawistycznych instynktów że aż mi głupio , że Ty - taki znawca Dawkinsa tego nie wiesz ... makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | | cmos (1664 punktów) | >>I niestety wciąż nie mogę się zgodzić, że świat idzie do przodu dzięki egoizmowi. >hej, >Dawkins nic takiego nie mówi !
Podpowiadam: Ta teza pochodzi od Adama Smitha.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Podpowiadam: Ta teza pochodzi od Adama Smitha.
hej, W przeciwieństwie do dzisiejszych neoliberałów pozbawionych wszelkich wartościowych uczuć , którz żyją jedynie po to by automatycznie i bezmyślnie kumulować .... Smith dużo o wartościach pisał ... o jakich ? O wspólnych wartościach , o wspólnocie - a nieograniczona żądza kumulacji kapitału nie należała do jego priorytetów Egoizmy są różne - jest egoizm , który buduje wspólnotowość i solidarność i jest egoizm pasożytniczy , który jak wampir pojawia się , wysysa całą krew i znika makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | >W przeciwieństwie do dzisiejszych neoliberałów pozbawionych wszelkich wartościowych uczuć , którz żyją jedynie po to by automatycznie i bezmyślnie kumulować .... Smith dużo o wartościach pisał ... o jakich ?
Ale ja nie mówię że nie, wskazuję tylko że to akurat on opisał rynek jako sumę indywidualnych egoizmów prowadzących do dobra wspólnego. A co z tym wszystkim zrobili neoliberałowie to zupełnie inna historia.
|
|
| | | |  | | Hejtibeats (210 punktów) |
niestadny
>Dzięki egoizmowi(nawet nieuświadomionemu) świat idzie do przodu.
Hajtibeats
> I niestety wciąż nie mogę się zgodzić, że świat idzie do przodu dzięki egoizmowi.
makuś
>Dawkins nic takiego nie mówi !
Tak właśnie wygląda często rozmowa racjonalna ze mną, irracjonalnym umysłem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Tak właśnie wygląda często rozmowa racjonalna ze mną, irracjonalnym umysłem. Stary Testament, Koran: Bóg jest jeden, niepodzielny; Trynitaryści: Bóg jest jeden, ale w trzech osobach; Sumeryjczycy, Babilończycy, Grecy, hinduiści: Bogów jest wielu; buddyści: nie ma bogów; zen: nic nie ma.
Tak właśnie wygląda zawsze rozmowa... Drobner, w jedności jedyny...
PS. Ateizmów jest dużo więcej niż bogów i religii. Uwierz mi...
|
|
| | | | | |  | | Hejtibeats (210 punktów) | >>Tak właśnie wygląda często rozmowa racjonalna ze mną, irracjonalnym umysłem. >Stary Testament, Koran: Bóg jest jeden, niepodzielny; >Trynitaryści: Bóg jest jeden, ale w trzech osobach; >Sumeryjczycy, Babilończycy, Grecy, hinduiści: Bogów jest wielu; >buddyści: nie ma bogów; >Tak właśnie wygląda zawsze rozmowa... >Drobner, w jedności jedyny...
Na razie wcisnąłeś tu jakieś zestawienie poglądów religijnych. Co to ma do tego, że kolejny raz Makuś czyta i odpowiada sam siebie i sobie ?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | niestadny i makuś różnie interpretują Dawkinsa. Ja pokazałem, że wierzący mają różne zdania o 'bogach'. Różnorodność poglądów różnych ludzi jest normalnością. Nic w tym dziwnego. Drobner, inny...
PS. niestadny i makuś interpretują różne fragmenty Dawkinsa.
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Richarda Dawkinsa i jego poglądy znam aż za dobrze, bo był jedną z pierwszych postaci jaką byłem faszerowany w trakcie mojego "ogólnego" zwątpienia. I niestety wciąż nie mogę się zgodzić, że świat idzie do przodu dzięki egoizmowi.
hej, To zdanie sugeruje jakoby Dawkins twierdzil , ze swiat idzie do przodu ( ? ) dzieki egoizmowi ... podczas gdy Dawkins twierdzi , ze to wlasnie zdolnosc do przezwyciezania egoizmu jest ta wartoscia ksztaltujaca rozwoj cywilizacyjny .
Krokodyl jest idealem egoisty - wszystko co robi robi wylacznie dla siebie ... Dzieki temu egoizmowi zadna cywilizacja , kultura nie powstala , prawda ?
makus
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
 | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Brzostowski: >>Pisałeś ostatnio, iż też chcesz dyskusji bez odwołań do religii, a to właśnie robisz. Nie potrafisz inaczej? >Zakonnik: >>Musiałbym wejść na temat religii a nie mam czasu >Schizofrenia czy co? >Wątek jest na temat wyłącznie religijny, obaj zaciekli fideiści z lubością faszerują go głupawymi religijnymi zaklęciami "Bóg musi być", ale swymi upośledzonymi umysłami tego nie widzą. W swej chorej wyobraźni jawią się sobie jako rzetelni dyskutanci o świecie rzeczywistym. >Byłaby to nader ucieszna facecja gdyby ludzie z tego typu pokraczną umysłowością nie panoszyli się na każdym skrawku życia publicznego. Niestety, ale to Ty astro posiadasz umysł o cechach tutaj przywołanych przez siebie. Jako racjonalista powinieneś Boga lub boga unicestwiać racjonalnie, a Ty robisz to przywołując arguemnty wzięte z wiary i religii.
Twój umysł nie potrafi uwolnić się od Boga. To przecież Ty, wtedy gdy przywołuję argemnty racjonalne (chociażby za MOŻLIWOŚCIĄ) istnienia takiego bytu (nie Boga, ale bytu bardzo inteligentnego, nie wszechmocnego, ale mocnego itd...) kontrarguemntujesz religią i wiarą.
To naprawdę nie ja mam upośledzony umysł...
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Niestety, ale to Ty astro posiadasz umysł o cechach tutaj przywołanych przez siebie. Jako racjonalista powinieneś Boga lub boga unicestwiać racjonalnie, a Ty robisz to przywołując arguemnty wzięte z wiary i religii.A co robić, gdy arguemnty wzięte z wiary i religii są tak trafne? @@@ .
|
|
| |  | | Hejtibeats (210 punktów) | > >Niestety, ale to Ty astro posiadasz umysł o cechach tutaj przywołanych przez siebie. Jako racjonalista powinieneś Boga lub boga unicestwiać racjonalnie, a Ty robisz to przywołując arguemnty wzięte z wiary i religii.> A co robić, gdy arguemnty wzięte z wiary i religii są tak trafne?> @@@> .Bardzo ważny cytat z podanego źródła: "Wszelkie dogmaty kościelne są prawdziwe. Że nie było o nich mowy w Biblii!? No cóż... Bóg zapomniał, więc przypomina po latach. " - jeden z moich głównych powodów dla których kościół stracił autentyczność, choć wielu wartościowych ludzi jest z nim związanych. Ok, ale nie rozmawiajmy teraz o autentyczności Biblii, na tym forum jest jedna sprawa zauważalna, jeżeli ja lub ktoś inny mówi o tym co popularnie nazywamy Bogiem, racjonaliści odnoszą się głównie do religii, utartych schematów, o istnieniu lub nieistnieniu Boga jak najbardziej powinno rozmawiać się używając racjonalnych argumentów. Podkreślam, że jeszcze nigdy nie zacząłem rozmowy od słów, że Bóg istnieje bo tak mówi Biblia, ale mimo wszystko i tak jedynie pod takim kątem głównie prowadzone są rozmowy i kontrargumenty, podczas gdy autentyczność Biblii w zasadzie nie ma wpływu na możliwość istnienia tego, co możemy nazwać Bogiem, może jedynie podważać, że Bóg jest taki jakiego go opisuje Biblia. Obalanie religii nie podważa istnienia Boga, podważa jedynie istnienie religii. Może to jest nowy kierunek świata i niekoniecznie niewłaściwy i nieracjonalny.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Niestety, ale to Ty astro posiadasz umysł o cechach tutaj przywołanych przez siebie. Jako racjonalista powinieneś Boga lub boga unicestwiać racjonalnie, a Ty robisz to przywołując arguemnty wzięte z wiary i religii.A co robić, gdy arguemnty wzięte z wiary i religii są tak trafne? > Bardzo ważny cytat z podanego źródła:Bardzo ważny cytat z wielce poważnego źródła Jak z tego wynika do umiejętności czytania ze zrozumieniem "tytuł" doktora w dziedzinie nauk ścisłych. Doktorat z pogranicza fizyki, elektryczności i informatyki, nie zabrakło w nim matematyki, choć nie używałem narzędzi jej najwyższych lotów - nie bardzo wystarcza. Daj Pan sobie spokój z Bogusławskim, to zupełnie nie on Pana tu kompromituje. @@@ .
|
|
|  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | >Niestety, ale to Ty astro posiadasz umysł o cechach tutaj przywołanych przez siebie. Tyle że to tylko kolejna sztuczka z serii odwracania ogonem jaką płata Ci Twój otumaniony wiarą umysł, by wywyższyć swoją głupotę, swój ośli upór w forsowaniu pseudointelektualnych wygibasów ponad rozumny ogląd świata.
>Jako racjonalista powinieneś Boga lub boga unicestwiać racjonalnie, Jak na razie nie zaistniał w rzeczywistości żaden Bóg/bóg do unicestwienia, a te które figurują w umysłach fideistów są często niezniszczalne.
>a Ty robisz to przywołując arguemnty wzięte z wiary i religii. >Twój umysł nie potrafi uwolnić się od Boga. To przecież Ty, wtedy gdy przywołuję argemnty racjonalne (chociażby za MOŻLIWOŚCIĄ) istnienia takiego bytu (nie Boga, ale bytu bardzo inteligentnego, nie wszechmocnego, ale mocnego itd...) kontrarguemntujesz religią i wiarą. Czyli jak dotychczas kompletnie nic do Ciebie nie dotarło... A ja ciągle nie mam żadnego problemu z bogami - uporałem się z tematem racjonalnie już dziesiątki lat temu. Problemem są miłośnicy baśniowych stworów. Także tacy, którzy w XXI wieku, w środku internetu próbują epatować banialukami sprzed wieków, banialukami, które nie wniosły nawet ociupiny do wiedzy ludzkości o świecie. Banialukami nie skąd indziej, ale wyłącznie z religii wziętymi. Banialukami międlonymi na okrągło bez oglądania się na jakiekolwiek argumenty mogące podważać sensowność takiego międlenia.
Tu przypomnę słowa B. Stanosz: "Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo - definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. (...) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych.(...) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju."
I przypomnę po raz n-ty, że ani Brzostowski, ani nikt inny nie wprowadził pojęcia boga do rozumnej dyskusji o świecie, uporczywe odwoływanie się przez fideistów do tego fantastycznego wytworu wypływa z motywów religijnych a czyni ich wywody bezsensownymi. Przypomnę też rzadki niesłychanie przypadek kiedy definicja boga podawana przez fideistów zawiera punkt zaczepienia do sensownego rozpatrzenia kwestii możliwości istnienia obiektu definiowanego: boga w pełni miłosiernego i w pełni sprawiedliwego jednocześnie. Ten zestaw cech pozwala na racjonalne wykluczenie możliwości istnienia postulowanego tworu niezależnie od dowolnych innych przypisywanych mu cech.
>To naprawdę nie ja mam upośledzony umysł... I dopóki Twoje upośledzenie działa musisz widzieć swoją wadę u oponenta....
Zatem znowu po raz n-ty:
Weź pod uwagę całokształt dorobku poznawczego ludzkości, z jedyną rozumną definicją boga jako postaci z opowieści religijnych. Zauważyłeś w ogóle co linijkę wyżej napisałem? Przeczytałeś to? Zrozumiałeś coś?
Załóż nowy wątek przedstawiając w nim w pełni swoje wypociny na temat wykazania możliwości istnienia czego tam chcesz. Zacznij od określenia stanu wiedzy na ten temat - stanu jej na świecie i na tym forum. Wskaż co chcesz w tym stanie wiedzy zmienić, co Twoje wywody mają wnieść.
Wywiedź co tam chcesz - UWAGA, UWAGA! - bez odwoływania się do religii. Zwłaszcza bez wprowadzanie religijnych terminów obarczonych przez wieki masą różnorodnych, bardzo często sprzecznych znaczeń, masą głupoty. Po prostu używaj wyłącznie pojęć które potrafisz dobrze zdefiniować, czyli wziąć za nie odpowiedzialność. Spróbujesz?
Dodam, że takich Brzostowskich, Zakonników czy innych worków różności spotkałem już w życiu wielu. I wielu z nich (także księżom co dla innych książki piszą) proponowałem sprokurowanie takiego wypracowania. I - popatrz, popatrz - jeszcze nigdy nikt nie sprokurował. Jeszcze nigdy żadnemu zagadniętemu fideiście perspektywa wypowiedzi bez magicznego słowa "bóg" nie wydała się dość interesującą choć wcześniej, jak i Ty, zaklinali się jakiż to racjonalny cel mają na uwadze. I wcześniej, jak i Ty, na ten temat morza słów nie żałowali. Często także później.
Brzostowski, nie zawiedziesz mojej szczenięcej ufności?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > Odpowiedź: Zakładając, że nie ma wyższego bytu niż człowiek musimy się zmierzyć z następującymi sprzecznościami: Byt mniej doskonały kształtuje doskonalszy.
Uważasz to za sprzeczność? Biorąc pod uwagę, że byty takie jak prątki trądu, krętki kiły i cały szereg mikrobów i pasożytów są w stanie kształtować człowieka zarówno pod względem fizycznym jak i umysłowym, już powinieneś mniej więcej wiedzieć gdzie szukać swojego kochanego bytu.
|
|
 | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Nie udało Ci się zrozumieć, że są tylko dwa byty: nie rozumny świat i rozumni my. Obojętnie czy założysz istnienie Boga czy materii/energii musi być świat traktowany jako jeden. Szukamy przyczyny sprawczej a nie sprawcy wypadku na ulicy. Jeśli jesteśmy najinteligentniejszymi istotami to, dlaczego świat nawet nie tyle przewyższa nas wiedzą, ale on zawiera całą wiedzę.
|
|
|  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > Jeśli jesteśmy najinteligentniejszymi istotami to, dlaczego świat nawet nie tyle przewyższa nas wiedzą, ale on zawiera całą wiedzę.Nie wiadomo czy jesteśmy najinteligentniejszymi istotami, za to wiadomo, że niektórzy z nas na pewno nie są zbyt inteligentni  Nie rozumiesz pojęcia "wiedza", zalecam skorzystanie ze słowników tudzież encyklopedii.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) | >Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona.
Ty posiadasz rozum i nie wydajesz liści więc drzewo jest mądrzejsze od ciebie. Wniosek ? Brak rozumu = większa mądrość.
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę. Nie można dać, czego się nie ma. Stwórca drzewa dysponował wiedzą i mocą. Może też ktoś twierdzić, że drzewa istnieją od zawsze.
A taki, panie, deszcz? Skąd bezrozumny deszcz wie, że ma padać? Żeby to drzewo róść mogło? Był czas, kiedy nie było deszczu, to musiał być stworzony, przez kogoś kto miał wiedzę. ***** > Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów.
1. Świeżutki argument. Nowiutki! (Ale zaraz, a Arystoteles...)
2. Któżże zatem 'przez akt stwórczy wyprowadził z nicości niematerialny intelekt' Absolutu? Nad-Absolut jakowyś? Hę? (Znów Arystoteles...)
Drobner, iterujący...
|
|
 | -1 na 1 | Zakonnik (-5 punktów) | Pomyliłeś argument z wnioskiem.
|
|
|  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Drzewo ... wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go Bardzo kategoryczna samokrytyka!
Drobner, bezcelnik
|
|
2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę. A nie mogły wyrosnąć z nasion?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|