 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2009 23:42 | Sylwek (15472 punktów) | Homofobia na forum
13 na 15 | Nie wiem czy kogokolwiek zainteresuje taki mamuci tekst, ale trochę się dzisiaj już zirytowałem i poświęciłem te kilka godzin by spłodzić co spłodziłem. W kilku wątkach toczy się dosyć burzliwa "dyskusja" na temat legalizacji adopcji przez pary homoseksualne. Ale ja wolałbym się skupić na czymś innym - mianowicie na niepokojącym zjawisku na jakie zwrócił uwagę Poziomczyński - jawnym szerzeniu uprzedzeń i postaw homofobicznych na podobno racjonalistycznym forum. Ale nie ucieknę od tematu homoadopcji ponieważ jest to obecnie najbardziej wyrafinowana i wyjątkowo perfidna forma dyskryminacji homoseksualistów i metoda na okazywanie homofobicznych postaw, co wyjaśnię poniżej.
Na początek jednak, chciałbym zwrócić uwagę na inny fakt - uprzedzenia często są wrośnięte w nasze Ja. Każdy z nasz kształtował się w takim a nie innym środowisku i w toku swojego rozwoju stykał się z takimi a nie innymi bodźcami. Taka natura ludzka, że kategoryzujemy swoje doświadczenia. A ciemna stroną tej kategoryzacji jest uprzedzenie. Uprzedzenie - etycznie niewłaściwe przenoszenie negatywnych cech niektórych osobników na całą grupę. Cech, które są nierelewantne jako kryterium wyróżniające grupę (choć czasami statystycznie mogą być nadreprezentowane w danej grupie).
Jestem uprzedzony do Arabów. Wiem to. Wiem, poznaję po tym jak odruchowo, czujnie się na nich spoglądam gdy widzę ich na ulicy. Poznaję po treści niesmacznego żartu jakiego wysłałem koleżance, która podzieliła się nowina o nowym chłopaku arabskiego pochodzenia: "Musisz już nosić worek zamiast kiecki?". Jestem świadom swojego uprzedzenia, bo na hasło islam widzę autobus pełny dzieci rozrywany w samobójczej eksplozji obłąkanego fanatyka. I te lęki projektuję odruchowo na każdego Araba, czy kogoś o Arabskim wyglądzie. Może właściwie to bardziej uprzedzenie do Islamu, niż Arabów. W każdym razie nie jestem islamofobem. Bo pomimo swojego uprzedzenia wkładam sporo aktorstwa w ukrycie go. Bo wiem, że jakkolwiek odruchowe, jest niewłaściwe. Ale nade wszystko świadomy jestem jego przyczyn - tak naprawdę nie znam bliżej większej liczby Arabów/wyznawców islamu. Znam tylko ich twarz z telewizji, twarz wykrzywionego obłędem fanatyka. I dlatego odruchowo, w myślach, krzywdzę cała tą masę ludzi, która niczym się ode mnie nie rożni, poza tym, że inni o tej samej etykiecie bywają religijnymi wariatami. Napisałem o tym swoim uprzedzeniu by każdy kto straci czas na czytanie dalszej części moich wynurzeń powstrzymał się z pochopnym wnioskiem co do mojego gejowskiego fanatyzmu, który każe mi wszędzie tropić homofobię i homofobów. Ja po prostu uważam, że można żywić homofobiczne uprzedzenia, ale jeśli jest się w miarę uczciwym człowiekiem, nie powinno się ich okazywać - nie jest się wtedy homofobem. Ta osobliwa zasad nosi nazwę (także nader często obśmiewanej na tym forum) poprawności politycznej.
O co mi chodzi? Najlepiej wyjaśnię to na przykładzie. Klasyczny rodzaj uprzedzenia: czarni kradną, inaczej, Murzyni to złodzieje. "Racjonalny" wyznawca takiego uprzedzenia przedstawi następującą teorię: statystycznie rzecz biorąc, czarni częściej trafiają za kratki. Na czym polega uprzednie? Chociaż faktycznie istnieje taka korelacja, to nie może ona być podstawą do dyskryminowania z góry każdego Murzyna jako złodzieja. Dlatego, że to po prostu nieprawda i byłoby zadawaniem niepotrzebnego cierpienia, gdyby bogu ducha winnemu człowiekowi odmówiono na przykład pracy. Albo adopcji. Wyobraźmy sobie takie rozumowanie: nie należy pozwalać na adopcję Afroamerykanom, ponieważ są złodziejami.
Absurdalne czyż nie? Wszak, od tego są urzędy adopcyjne by określić czy dany kandydat nadaje się na rodzica. Jeśli faktycznie Murzyni częściej się parają przestępczym procederem, to ten urząd zadba o to by rzadziej dostawali prawo do adopcji. Ale nie stworzy zróżnicowanych kryteriów: biali - adopcja po spełnieniu kryteriów, czarni - wcale, bo część kradnie. Czy szanowni państwo zaczynają rozumieć, dlaczego kwestia zakazu adopcji dla homoseksualistów zasadnie może być rozpatrywana jako forma dyskryminacji? Wszak opiera się na milczącym założeniu, że wszyscy bez wyjątku homoseksualiści będą złymi rodzicami. Tak jakby nie można było dać im równych praw z heteroseksualnymi i pozostawić ocenę konkretnych przypadków, konkretnych podań o adopcję właściwym urzędom. Zamiast tego z góry eliminuje się wszystkich. Samo to jest homofobicznym postępowaniem, jest formą dyskryminacji. Zasłanianie się wolnością wypowiedzi nic nie da, jeśli istota argumentacji sprowadza się do stwierdzenia: "nie damy adoptować bo to homoseksualiści". Nieważne, jak bardzo dobre mniemanie ma osobie wyznawca takich poglądów. Nieważne jak bardzo poza tym jest tolerancyjny - przejawia zachowania, postawy homofobiczne. I w pewnym sensie to oczywiste. Łatwo nam wyciszyć odruchowe, deprecjonujące wyobrażenia o gejach dopóki odgraniczmy ich od siebie - czynimy z nich odrębna subpopulacje rządząca się własnymi prawami. Dopiero wizja wprowadzeni pomiędzy gejowską parę małego dziecka pozwala sobie uświadomić, że są oni częścią tego samego społeczeństwa. Nagle kontakt się odnawia i odżywają potwory wstrętu do homoseksualistów. Wstrętu tak skutecznie wtłaczanego w naszej kulturze od samego dziecka, że często nieuświadomionego.
Isnieje też bardziej prostacka wersja uprzedzeń - na przykład: Żydzi zabili Jezusa więc trza ich tępić; tudzież, Żydzi przerabiają dzieci chrześcijańskie na macę, więc trza ich tępić. Jest on bardziej prostacki, bo pozbawiony zupełnie podstaw. Wydaje mi się, ale tylko intuicyjnie, nie będę wymyślał żadnego uzasadnienia dla tego twierdzenia, że jest tez moralnie bardziej naganny.
Niektórym wstręt do homoseksualistów będący taką prostacką wersja uprzedzeń wystarcza. Objawia się w okrzykach o "chorobliwości" homoseksualizmu. O obrzydliwości homoseksualnego seksu. Przyjmuje tez kuriozalne formy. Na przykład rozważań jakim koszmarem dla dziecka byłby dom gejowski a jakim rajem dom lesbijski - wiadomo,
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> Jakiś ty malutki, "Sylwek", jak niewiele trzeba, by twoja maleńkość wyszła na światło dzienne... wystarczy jeden argument pokazujący rzeczywistość w naturalnym świetle.  Pokażę ci ich więcej, ale... > A co z opinią Tibergrena? Aha, zapomniałem, że "Sylwek" już go uznał za niesłusznego.  Czy Tinbergen badał związki homoseksualne i wychowanie dzieci w nich? I czy jego teoria nie jest ogólnym, ramowym przedstawieniem tego jak instynkty mogą funkcjonować u u niektórych zwierząt? Czy potrafisz uzasadnić, że właśnie tak funkcjonują od ludzi. Bo póki co: -wymyśliłeś swoją teorię -jest ona niezgodna z obserwowanymi zachowaniami u ludzi (rozdzielność instynktów) -na jej poparcie przywołujesz tylko inna teorię która do tego jest na takim poziomie ogólności i bazuje na wzorcach zachowań zwierząt dosyć odmiennych od strony etologii od ludzi, że rygorystyczne wnioskowanie na jej bazie jest fundamentalnie pozbawione podstaw. Ale może masz rację, może badacz ptaków i cierników lepiej zna się na gejowskiej i dziecięcej psychice niz ludzcy psycholodzy, pediatrzy i sami zainteresowani. > >PS. Do tej pory Witwos ograniczał się do atakowania mnie. Teraz najwyraźniej przestraszony wizja badań i faktów nie do końca zbieżnych z jego poglądami minusuje, ha ha.> Pomyliłeś autorów posta? No tak, nie od dziś plączesz się we wszystkim.  A pisałem w moim post scriptum o poście? pisałem o minusach. Wedle powiadomień nie ty je przyznałeś. |
#167 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > > Ty chyba jesteś chory a co najmniej ślepy z nienawiści... przecież piszę jak wół, że chodzi o nazewnictwo, a nie czyny karalne.> Abstrahując od twojego nieradzenia sobie z poprawnością polityczna, o której ci powiedziano jaka zła i jak niszczę szczerość stosunków międzyludzkich, powiedz mi do kogo właściwie Ja pałam nienawiścią? Jesteś już duży chłopiec (chyba), "Sylwek", pomyśl chwilkę, pewnie sam na to wpadniesz.  > Do heteryków w ogóle? No tak się składa ze większość moich przyjaciół to heterycy. Będę strzelał za 5 plusów: są poprawni politycznie? Dawaj nagrodę.  > Do każdego przeciwnika homoadopcji? Może nie zauważyłeś ale nie czuje potrzeby wylewania "homofobicznego jadu" na każdego takiego na tym forum, i jest całkiem spore grono takich, którym słowa o tym nie powiedzialem. Cieszysz się, że są ludzie nie mający ochotę na rozmowę z tobą? Hm... też powód. Bo zauważ sobie, że "homofobi" to tylko ci, którzy dłużej z tobą gadają.  > Zastanawiałeś się chociaż chwilę czemu stosuje takie podwójne standardy? Bez zastanawianie powiem, że hipokryzję masz wypisaną na czole. > Próbowałeś wyjść poza swoje kliszowe wyjaśnienia które tak lubią ignorować fakty a zamiast tego ograniczać się do hipotez i wątpliwości Adamiaka? Próbowałem*, ale za słabo znam angielski i (relatywnie) za dobrze polski, by się dać nabrać na twoją hipokryzję, "Sylwek". *- nawet ci pisałem, że znalazłem lukę w swojej argumentacji, lecz nie mogłeś (nie chciałeś) się jej dopatrzeć. Nie była to luka obalająca moją hipotezę, ale mogła posłużyć ci jako kanwa do szukania argumentów w tym kierunku - ja nie widzę żadnego obiektywnego dobra dzieci adopcji przez parę gejów. |
#168 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > > A jeszcze niedawno to ja dawałem ci przykłady z życia owadów na twoje tak kategoryczne, jak karkołomne stwierdzenia, że w przyrodzie nie istnieje antykoncepcja.> Chcesz powiedzieć, że robotnice mrówki powstrzymują się od rozmnażania metodą szklanka wody zamiast, po to by seks był dla nich wyłącznie źródłem zadowolenia a nie rodzicielskich zobowiązań? Wcale nie, "Sylwek, chcę powiedzieć, że dla ciebie zmienić zdanie lub skłamać w zależności od tego co ci pasi, to jak dla mnie splunąć... bez podtekstów.  |
#169 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > ja nie widzę żadnego obiektywnego dobra dzieci adopcji przez parę gejów.Widzisz, ja nie widzę żadnego obiektywnego zła. Wszelkie badania w tym kierunku też nie. A to wystarczy, by uznać kwestię homoadopcji samej w sobie za neutralną wobec zagadnienia dobra dzieci. Jedyną podstawą sprzeciwu jaka pozostaje jest uprzedzenie do homoseksualistów - a to się nazywa homofobia właśnie. Więc znawco języka polskiego, przestań mnie nazywać kłamliwym manipulatorem, bo dobierasz epitety właściwe dla Adamiaka by określić nimi Sylwka. PS: myślę, że znalazłem sporo luk (możemy użyć takiego eufemizmu na określenie jawnych sprzeczności) w twojej argumentacji. Ale co najważniejsze, znalazłem sporo faktów, które jej przeczą. Ale ty je ignorujesz. Jak to nazwać Adamiak? Poucz mnie. Jak nazwać ignorowanie faktów, by ten kto ignoruje nie uznał siebie za obiekt niepohamowanej nienawiści? |
| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum | Nie interesuje mnie co jest dla ciebie czym. Zwierzęta nie stosują antykoncepcji. Jeśli robotnice mrówek to przykład antykoncepcji, to kolejnym w kolejce tworami będą komórki linii somatycznej. To by dopiero był postmodernistyczny przewrót w biologii - dostosowanie łączne i rozdział na linię somatyczną i generatywną jako przykłady naturalnej antykoncepcji. Czy wystarczająco po polsku się wyrażam byś zrozumiał? Czy szyderstwo nie przekracza dopuszczalnego poziomu? Czy znowu pluję? |
#171 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > > Jakiś ty malutki, "Sylwek", jak niewiele trzeba, by twoja maleńkość wyszła na światło dzienne... wystarczy jeden argument pokazujący rzeczywistość w naturalnym świetle.  > Pokażę ci ich więcej, ale...> > A co z opinią Tibergrena? Aha, zapomniałem, że "Sylwek" już go uznał za niesłusznego.  > Czy Tinbergen badał związki homoseksualne i wychowanie dzieci w nich? Nie wiem, bo mi się nie chciało sprawdzać, ale może ty się tym zainteresujesz. > I czy jego teoria nie jest ogólnym, ramowym przedstawieniem tego jak instynkty mogą funkcjonować u u niektórych zwierząt? Owszem, jest i dlatego jej użyłem do swojej teorii, bo geje to też zwierzęta. > Czy potrafisz uzasadnić, że właśnie tak funkcjonują od ludzi. W mojej teorii funkcjonuje doskonale i jest krystalicznie logiczna.  > Bo póki co:> -wymyśliłeś swoją teorię Jasne, i jestem z tego (póki co) dumny, choć niekoniecznie szczęśliwy. > -jest ona niezgodna z obserwowanymi zachowaniami u ludzi (rozdzielność instynktów) Zgodna właśnie, bo instynkty u ludzi wcale nie są mniej skomplikowane, niż u ptaszków czy pszczółek.  > -na jej poparcie przywołujesz tylko inna teorię która do tego jest na takim poziomie ogólności i bazuje na wzorcach zachowań zwierząt dosyć odmiennych od strony etologii od ludzi, że rygorystyczne wnioskowanie na jej bazie jest fundamentalnie pozbawione podstaw. Bardzo wiele (większość?) teorii powstaje przy użyciu innych teorii, że wspomnę niedawno przytaczaną przeze mnie teorię o egoizmie genetycznym, która została zbudowana w oparciu o teorię gier, przez J. M. Smith i G. R. Priece. biol-chem.(*)P/POL/BIOLOGIA/pdf/archeus.pdf Pozwolę sobie zacytować fragment z podlinkowanej pracy, może to przybliży ci genezę mojej hipotezy: Cytat:W swojej kolejnej książce O naturze ludzkiej Wilson tak oto lapidarnie streścił swoje zapatrywania: " ...stwierdziłem, że prawidłowości, które jak się obecnie okazało całkiem dobrze stosują się do ogółu zwierząt, mogą być też z powodzeniem spożytkowane przez nauki społeczne". > Ale może masz rację, może badacz ptaków i cierników lepiej zna się na gejowskiej i dziecięcej psychice niz ludzcy psycholodzy, pediatrzy i sami zainteresowani. Zupełnie niewykluczone, "Sylwek". > >>PS. Do tej pory Witwos ograniczał się do atakowania mnie. Teraz najwyraźniej przestraszony wizja badań i faktów nie do końca zbieżnych z jego poglądami minusuje, ha ha. Ale nie masz o to do mnie pretensji? Bo poskarżyłeś się w odpowiedzi na mój post... boisz się Witwosa? [malutki] > > Pomyliłeś autorów posta? No tak, nie od dziś plączesz się we wszystkim.  > A pisałem w moim post scriptum o poście? pisałem o minusach. Wedle powiadomień nie ty je przyznałeś. Uważasz, że też nie wiem co robię...? P.S. Prócz obowiązku (jak trzeba) używania Shifta w regulaminie jest też wspomniany Alt, prawy Alt, "Sylwek", więc mam dla ciebie radę: na razie rzuć w p***u ten angielski i przyłóż się do podstawowej polszczyzny, bo nie radzisz sobie ze swoim, a bierzesz się (tu też???  ) za cudze.  |
#172 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Nie interesuje mnie co jest dla ciebie czym. I vice versa... No widzisz - już mamy wspólną płaszczyznę.  > Zwierzęta nie stosują antykoncepcji. Stosują, "Sylwek".  > Jeśli robotnice mrówek to przykład antykoncepcji... "Antykoncepcja (anti conceptio - przeciw poczęciu) - pierwotnie wszelkie działania zapobiegające zapłodnieniu, obecnie także środki przeciwdziałające trwałemu zagnieżdżeniu się zarodka wewnątrz macicy." W tym znaczeniu mieści się też zapobieganie zapłodnienia robotnic pszczółek. > ... to kolejnym w kolejce tworami będą komórki linii somatycznej. Już chciałem spytać: czy zejdziesz na poziom atomowy antykoncepcji, ale widzę, że sam sobie radzisz.  > Czy wystarczająco po polsku się wyrażam byś zrozumiał? Ja rozumiem co ty piszesz, sęk w tym, że chciałbyś mi "lingwistycznie" (z braku innych argumentów) dowalić, ale za malutki jesteś, "Sylwek".  > Czy szyderstwo nie przekracza dopuszczalnego poziomu? Czy znowu pluję? Przecież sam wiesz, chyba jesteś już duży chłopiec, choć "malutki". Plucie nie jest zakazane, tylko na ogół ma swoje konsekwencje.  |
#173 5 na 5 | aninakcilyb (259 punktów) | Odp: Homofobia na forum | Czytałam wypowiedzi rożnych osób i nie przekonują mnie wypowiedzi, że rodzina homoseksualna stanowi ryzyko. Gdyby ktoś mi przedstawił dowód takiego ryzyka to bym to wzięła pod uwagę i poważnie się zastanowiła nad przyznaniem adopcji parom homoseksualnym. Masz rację, że należy czytać, być może umocnić się w swoich przekonaniach, być może zmienić zdanie, ale nie lubię przepychanek. Wypowiedziałam swoje zdanie, ale nie mam zamiaru komuś na siłę tego zdania udowadniać, nie mam żadnej misji. Mogę czytać forum dalej,ale nie muszę walczyć z kimś o poglądy, a często te dyskusje tak się kończą. Każdy chce postawić na swoim, ale w kółko powtarza się dokładnie to samo. |
#174 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > >ja nie widzę żadnego obiektywnego dobra dzieci adopcji przez parę gejów.> Widzisz, ja nie widzę żadnego obiektywnego zła. Wszelkie badania w tym kierunku też nie. A to wystarczy, by uznać kwestię homoadopcji samej w sobie za neutralną wobec zagadnienia dobra dzieci. To zasuwaj - czas na referendum. > Jedyną podstawą sprzeciwu jaka pozostaje jest uprzedzenie do homoseksualistów - a to się nazywa homofobia właśnie. Aha, i co teraz? > Więc znawco języka polskiego, przestań mnie nazywać kłamliwym manipulatorem, bo dobierasz epitety właściwe dla Adamiaka by określić nimi Sylwka. Napiszę coś, co jest oczywiste, więc i ty zrozumiesz: każdej akcji towarzyszy reakcja, więc nie ma reakcji bez akcji, co nie? Wprawdzie Newton niekoniecznie gejów czy Adamiaka miał na myśli i jest może przedawniony ze 350 lat wg "Sylwka", ale system, jak widzisz, działa.  > PS: myślę, że znalazłem sporo luk Wal śmiało. > ... (możemy użyć takiego eufemizmu na określenie jawnych sprzeczności) w twojej argumentacji. Niczego nie "możemy", ja piszę za siebie, ty też się podpisz pod swoim słowem. > Ale co najważniejsze, znalazłem sporo faktów, które jej przeczą. Słucham/czytam uprzejmie, bom uprzejmy facet, dla uprzejmych.  > Ale ty je ignorujesz. Ale co? No dawaj te luki. > Jak to nazwać Adamiak? Poucz mnie. Jak nazwać ignorowanie faktów, by ten kto ignoruje nie uznał siebie za obiekt niepohamowanej nienawiści? Forumowo ci odpowiem: nie mam ambicji pedagogicznych, co mi się doskonale z kompletnym brakiem umiejętności w tym kierunku koreluje - w ten miły sposób, przy niewielkiej, lecz znaczącej pomocy pogodzenia się powyższymi faktami... unikam schizofrenii. Bardziej prywatnie, choć nie pouczająco, to może być tak: kłopot nie tkwi w nazwaniu czy zmianie nazwy problemu, lecz w znalezieniu jego źródeł. Z własnego doświadczenia wiem, że wiele rzeczy zaczynało wyglądać zupełnie inaczej, gdy dotarłem do genezy ich powstania. W kilku na pozór oczywistych sprawach i "faktach" okazywało się, że te "fakty" były zupełnie inne, lecz zniekształcone właśnie w wyniku przyjaznego dla mózgu ich określania, nazewnictwa, więc i świadome "uznanie" za oczywiste jednak przy wewnętrznym, podświadomym "przeczuciu", że coś jest nie tak, bo cały czas istniała potrzeba potwierdzania takich "faktów". Konieczność ich potwierdzania świadczy dobitnie o ich nieprawdziwości, bo przecie nie udowadniasz sobie codziennie, że 2+2=4. Bo każdy zdrowy mózg (gejów też  ) ma wbudowany mechanizm podświadomego dążenia do zbilansowania komfortu emocjonalnego i kłopot polega na tym, by nie dać się zwieść słodko (celowo przyjaźnie) lecz fałszywie i doraźnie brzmiącym podszeptom tej zdradliwej podświadomości. A już najgorszym z możliwych wyjść jest zaakceptowanie takich podszeptów w świadomym ich podsycaniu - takim prowizorycznym wyjściem jest właśnie homofobia. Przecież nie sama "homofobia" jest zła, to pusty wyraz, tylko przyczyna, dla której w ogóle ten termin powstał i urzędowy nakaz-zakazu homofobii nie załatwi kompletnie niczego, a moim zdaniem wręcz przeciwnie, tylko pomnoży ranking epitetów. I nie przytaczaj mi żadnych statystyk amerykańskich czy innych eskimoskich o homofobii czy homoadopcji, bo mają się one do polskiej rzeczywistości tak, jak środowe wyniki w Małym Lotku na jesienne zbiory budyniu w Wenezueli. Pod to możesz sobie dokleić moje zwierzenia o pedagogice powyżej, i masz kompletną receptę na brak (zmniejszenie) rozterek przy braku (bo niepotrzebna) "homofobii". Zapewniam cię, że nie było w tym nic złośliwego, choć te truizmy pewnikiem jak bełkot brzmią. P.S. Jak chcesz te "luki" na serio wyjaśniać, to pomogę w czym mogę.  |
| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> "Antykoncepcja (anti conceptio - przeciw poczęciu) - pierwotnie wszelkie działania zapobiegające zapłodnieniu, obecnie także środki przeciwdziałające trwałemu zagnieżdżeniu się zarodka wewnątrz macicy."Nie ma u zwierząt ani trochę takich działań jak u ludzi - świadomego zmniejszania własnego dostosowania tylko dlatego, że to łatwiejsze i przyjemniejsze dla osobnika. Zaprogramowane, bezmyślne robotnice nie stosują antykoncepcji. Tak jak nie stosuje jej ktoś bezpłodny. Różnica między bezpłodna pszczołą a bezpłodnym człowiekiem jest tylko taka, że w przypadku pszczoły jest to udana ewolucyjnie właściwość, która pszczole pozwala efektywnie propagować swoje geny przez pomoc królowej-matce. Ponieważ całkiem możliwe, że podobnie rozumiesz takie terminy jak popęd seksualny czy instynkt rodzicielski - to pozwala ci dostrzegać sensowne konstrukcje tam gdzie ja ich w ogóle nie widzę. |
#176 4 na 4 | metsys (1088 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > >Może zechcesz mi wyjaśnić jej drogę?> Zastanawiałem jak bardzo wgłębiając się w ten temat. Ale jest późno, a czekają seriale na obejrzenie. Więc powiem krótko: mrówki. Termity. Pszczoły, osy. A teraz raz jeszcze przemyśl czy bezpłodność jakiś osobników w sposób oczywisty świadczy o ich ewolucyjnej odpadowości.Parafrazując odpowiem, że w świecie zwierząt występuje cała gama zachowań, które możemy dowolnie sobie dobierać w zależności od potrzeb. Mogę podać Ci też przykłady na kanibalizm, dzieciobójstwo, kazirodztwo, ale nie przyjdzie mnie do głowy popierać nimi tezy o prawidłowości takich zachowań pośród ludzi. I nie stawiaj znaku równości pomiędzy powyższymi przykładami, a homoseksualizmem. To tylko zobrazowanie problemu. Moim zdaniem o ślepej uliczce w świetle procesów ewolucji stanowi niemożność przekazania własnych genów. Po prostu osobnik ginie bezpotomnie. Procesy ewolucyjne są klarowne. Nie rozmnożysz się - nie przetrwa Twoja pula genów - nie powstanie organizm. To podstawowa i najważniejsza rola człowieka. W innym przypadku do czego byłaby nam potrzebna cywilizacja, kultura, technika, skoro z pewnych względów przestalibyśmy się rozmnażać? Nie można zaprzeczyć, że homoseksualność jest drogą donikąd w procesach życia. Oczywiście w skali mikro homoseksualizm jest niezauważalny i bez znaczenia, ale zwiększenie zasięgu takich postaw poprzez wychowywanie w nich dzieci (przez pary homoseksualne na przykład) może zacząć stanowić problem. Nie ma się co dziwić zatem, że, pewien rodzaj homofobii może być wpisany w naszą naturę. Tak ona działa. Nie preferuje postaw biernych. Liczy się aktywna forma dawania życia. tylko tak przetrwa gatunek. > > Jestem też przeciwny adopcjom dzieci przez pary homoseksualne nie ze względu na antypatię do homoseksualizmu, a na jego nienaturalność wychowawczą.> Wiele rzeczy jest nienaturalnych. Na przykład, żeby w domu nie było dziadków.> >Oczywiście podniesienie argumentu matek lub ojców samotnie wychowujących dzieci nie biorę w tym temacie pod uwagę, gdyż jego nie dotyczy. Dyskutujemy o homoseksualizmie.> ??? Używasz argumentu z "naturalności" i ty mówisz, że kwestia samotnych rodziców nie wchodzi do tej dyskusji?No właśnie - rodziców. > To ja powiem - mówimy o ludziach, gatunku który w obrębie Natury wyznacza to co Sztuczne, użyty przez ciebie argument "z natury" jest nie na miejscu.Jest nie na miejscu dla Ciebie, gdyż mało wygodny. > PS. Proszę jeszcze, to uwaga ogólna, zwróć uwagę na to co piszę o uprzedzeniach. Faktycznie napisałem tak jakbyś był homofobem, ale tak naprawdę cię nie znam. A wiem, że można mieć homofobiczne uprzedzenia, a mimo to nie być homofobem w pewnym istotnym sensie - jawnej, otwartej i pogardliwej wrogości.Ok. Nie chcę traktować gejów i lesbijek jak odszczepieńców i tego nie robię. Są wśród nich wspaniali ludzie. Wartościowi, inteligentni, wrażliwi, ale model rodziny oparty na miłości między osobnikami tej samej płci, w którym wychowują oni adoptowane dziecko jest dla mnie nie do przyjęcia z przyczyn, które już przedstawiłem. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat... A za cztery lata na Euro nikt nas do domu nie wyśle... |
| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> I nie stawiaj znaku równości pomiędzy powyższymi przykładami, a homoseksualizmem. To tylko zobrazowanie problemu.Nie stawiam.... > Moim zdaniem o ślepej uliczce w świetle procesów ewolucji stanowi niemożność przekazania własnych genów. Po prostu osobnik ginie bezpotomnie. Procesy ewolucyjne są klarowne. Nie rozmnożysz się - nie przetrwa Twoja pula genów - nie powstanie organizm. To podstawowa i najważniejsza rola człowieka. W innym przypadku do czego byłaby nam potrzebna cywilizacja, kultura, technika, skoro z pewnych względów przestalibyśmy się rozmnażać? Nie można zaprzeczyć, że homoseksualność jest drogą donikąd w procesach życia....tylko geny można przekazywać bez tworzenia sobie dzieci, można na przykład pomagać rodzeństwu i rodzicom. A stały odsetek homoseksualistów jest co najmniej sugestia by ostrożnie oceniać ich ewolucyjną nieprzydatność. Ponadto nie, nie jest celem ludzi powielać swoje geny. W każdym razie nie w żadnym istotnym egzystencjalnym czy etycznym sensie. Ewolucyjne cele naszych genów nie są naszymi, i chyba nie powinny być. > >> Jestem też przeciwny adopcjom dzieci przez pary homoseksualne nie ze względu na antypatię do homoseksualizmu, a na jego nienaturalność wychowawczą.Ludzie robią wiele nienaturalnych rzeczy. I dobrze, bo natura jest paskudna. Naturalne jest by mężczyzna gwałcił kobietę jeśli może. by zabił jej dzieci jeśli ma je z innym mężczyzną. Naturalne jest by kobieta zdradziła swojego męża jeśli może przespać się z atrakcyjnym, jurnym i zdrowym kochankiem, który może zapewni jej dzieciom wspaniałe geny. Świat natury to, jak zwracał na to uwagę David Attenborough nie tylko świat piękna, i zdecydowanie nie świat harmonii i dobra - to świat robaka drążącego oko małego dziecka. I innych paskudztw wymyślanych przez walkę samolubnych genów - nie wiem jak można coś takiego stawiać za wzór słuszności, a szczególnie etycznej czy wychowawczej słuszności. Z naturalnego punktu widzenia każda adopcja jest dziwactwem i złem. |
#178 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Ludzie robią wiele nienaturalnych rzeczy. I dobrze, bo natura jest paskudna. Bój się boga, "Sylwek"... przecie natura jest po prostu naturalnie, przezroczyście i doskonale obojętna - to ty sobie ją tak nazwałeś, bo masz do niej żal...? > Świat natury to, jak zwracał na to uwagę David Attenborough nie tylko świat piękna, i zdecydowanie nie świat harmonii i dobra - to świat robaka drążącego oko małego dziecka. I innych paskudztw wymyślanych przez walkę samolubnych genów... Jeśli tak naprawdę i serio powiedział, to albo miał zupełnie co innego na myśli, niż ty zrozumiałeś, albo jest głupi jak pęczek rzodkiewki. Jakbym oglądał i słuchał Animal Planet w debilnej wersji niby dla dzieci, w której lektor czyta o podstępnym lwie, który zdradziecko zaatakował złośliwą hienę w zemście za ohydne morderstwo małego i niewinnego lewka oraz jego przystojnego braciszka. |
#179 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > >Ludzie robią wiele nienaturalnych rzeczy. I dobrze, bo natura jest paskudna. Bój się boga, "Sylwek"... przecie natura jest po prostu naturalnie, przezroczyście i doskonale obojętna - to ty sobie ją tak nazwałeś, bo masz do niej żal...?Tak, obojętna na wypełniające ja cierpienie. Dlatego traktowanie jej jako wzorca etycznego, czy szerzej tego co właściwe jest trochę głupie,nie sądzisz? Ale to nie ja ją tak traktuję, lecz do mnie masz o to pretensje. > Jeśli tak naprawdę i serio powiedział, to albo miał zupełnie co innego na myśli, niż ty zrozumiałeś, albo jest głupi jak pęczek rzodkiewki. > Jakbym oglądał i słuchał Animal Planet w debilnej wersji niby dla dzieci, w której lektor czyta o podstępnym lwie, który zdradziecko zaatakował złośliwą hienę w zemście za ohydne morderstwo małego i niewinnego lewka oraz jego przystojnego braciszka.O czym gadasz? Ja mówię, że natura jedyne co robi skutecznie to produkcja cierpienia. I że nie jest żadnym wzorcem. Więc powtarzam to co mówił Attenborough, choć on to mówił w kontekście natury jako wyrazu harmonii i mądrości stworzyciela. Czy ty rozumiesz co czytasz? Wyjeżdżasz z zdziecinnieniem, wyśmiewasz mnie za argumenty kogoś innego? To nie ja z regularnością dnia i nocy wywlekam argumenty o tym co jest właściwe (w domyślę dobre) bo naturalne. Nie oglądam Discovery, wolę Microcosmos czy dokumenty robione przez pęczek rzodkiewek. Twoja znajomość dyskawerycznych historyjek pokazuje, że postępujesz zgoła odmiennie. Wykrzywianie cudzych poglądów może być niezamierzone. Jak masz zamiar sprowadzać nasza wymianę zdań do poziomu, na którym rugasz mnie za argumenty, które ja wcześniej sam wyśmiałem, to nie ma sensu by ją kontynuować. A może jednak to nie moja równowaga emocjonalna jest zaburzona - może to już tracisz zdolność śledzenia wątków dyskusji? |
#180 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > >>Ludzie robią wiele nienaturalnych rzeczy. I dobrze, bo natura jest paskudna.> Ja mówię, że natura jedyne co robi skutecznie to produkcja cierpienia.> A może jednak to nie moja równowaga emocjonalna jest zaburzona - może to już tracisz zdolność śledzenia wątków dyskusji? Może i masz rację, że natura jest paskudna a tylko mnie, choremu wydaje się zupełnie obojętna. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|