 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2009 23:42 | Sylwek (15472 punktów) | Homofobia na forum
13 na 15 | Nie wiem czy kogokolwiek zainteresuje taki mamuci tekst, ale trochę się dzisiaj już zirytowałem i poświęciłem te kilka godzin by spłodzić co spłodziłem. W kilku wątkach toczy się dosyć burzliwa "dyskusja" na temat legalizacji adopcji przez pary homoseksualne. Ale ja wolałbym się skupić na czymś innym - mianowicie na niepokojącym zjawisku na jakie zwrócił uwagę Poziomczyński - jawnym szerzeniu uprzedzeń i postaw homofobicznych na podobno racjonalistycznym forum. Ale nie ucieknę od tematu homoadopcji ponieważ jest to obecnie najbardziej wyrafinowana i wyjątkowo perfidna forma dyskryminacji homoseksualistów i metoda na okazywanie homofobicznych postaw, co wyjaśnię poniżej.
Na początek jednak, chciałbym zwrócić uwagę na inny fakt - uprzedzenia często są wrośnięte w nasze Ja. Każdy z nasz kształtował się w takim a nie innym środowisku i w toku swojego rozwoju stykał się z takimi a nie innymi bodźcami. Taka natura ludzka, że kategoryzujemy swoje doświadczenia. A ciemna stroną tej kategoryzacji jest uprzedzenie. Uprzedzenie - etycznie niewłaściwe przenoszenie negatywnych cech niektórych osobników na całą grupę. Cech, które są nierelewantne jako kryterium wyróżniające grupę (choć czasami statystycznie mogą być nadreprezentowane w danej grupie).
Jestem uprzedzony do Arabów. Wiem to. Wiem, poznaję po tym jak odruchowo, czujnie się na nich spoglądam gdy widzę ich na ulicy. Poznaję po treści niesmacznego żartu jakiego wysłałem koleżance, która podzieliła się nowina o nowym chłopaku arabskiego pochodzenia: "Musisz już nosić worek zamiast kiecki?". Jestem świadom swojego uprzedzenia, bo na hasło islam widzę autobus pełny dzieci rozrywany w samobójczej eksplozji obłąkanego fanatyka. I te lęki projektuję odruchowo na każdego Araba, czy kogoś o Arabskim wyglądzie. Może właściwie to bardziej uprzedzenie do Islamu, niż Arabów. W każdym razie nie jestem islamofobem. Bo pomimo swojego uprzedzenia wkładam sporo aktorstwa w ukrycie go. Bo wiem, że jakkolwiek odruchowe, jest niewłaściwe. Ale nade wszystko świadomy jestem jego przyczyn - tak naprawdę nie znam bliżej większej liczby Arabów/wyznawców islamu. Znam tylko ich twarz z telewizji, twarz wykrzywionego obłędem fanatyka. I dlatego odruchowo, w myślach, krzywdzę cała tą masę ludzi, która niczym się ode mnie nie rożni, poza tym, że inni o tej samej etykiecie bywają religijnymi wariatami. Napisałem o tym swoim uprzedzeniu by każdy kto straci czas na czytanie dalszej części moich wynurzeń powstrzymał się z pochopnym wnioskiem co do mojego gejowskiego fanatyzmu, który każe mi wszędzie tropić homofobię i homofobów. Ja po prostu uważam, że można żywić homofobiczne uprzedzenia, ale jeśli jest się w miarę uczciwym człowiekiem, nie powinno się ich okazywać - nie jest się wtedy homofobem. Ta osobliwa zasad nosi nazwę (także nader często obśmiewanej na tym forum) poprawności politycznej.
O co mi chodzi? Najlepiej wyjaśnię to na przykładzie. Klasyczny rodzaj uprzedzenia: czarni kradną, inaczej, Murzyni to złodzieje. "Racjonalny" wyznawca takiego uprzedzenia przedstawi następującą teorię: statystycznie rzecz biorąc, czarni częściej trafiają za kratki. Na czym polega uprzednie? Chociaż faktycznie istnieje taka korelacja, to nie może ona być podstawą do dyskryminowania z góry każdego Murzyna jako złodzieja. Dlatego, że to po prostu nieprawda i byłoby zadawaniem niepotrzebnego cierpienia, gdyby bogu ducha winnemu człowiekowi odmówiono na przykład pracy. Albo adopcji. Wyobraźmy sobie takie rozumowanie: nie należy pozwalać na adopcję Afroamerykanom, ponieważ są złodziejami.
Absurdalne czyż nie? Wszak, od tego są urzędy adopcyjne by określić czy dany kandydat nadaje się na rodzica. Jeśli faktycznie Murzyni częściej się parają przestępczym procederem, to ten urząd zadba o to by rzadziej dostawali prawo do adopcji. Ale nie stworzy zróżnicowanych kryteriów: biali - adopcja po spełnieniu kryteriów, czarni - wcale, bo część kradnie. Czy szanowni państwo zaczynają rozumieć, dlaczego kwestia zakazu adopcji dla homoseksualistów zasadnie może być rozpatrywana jako forma dyskryminacji? Wszak opiera się na milczącym założeniu, że wszyscy bez wyjątku homoseksualiści będą złymi rodzicami. Tak jakby nie można było dać im równych praw z heteroseksualnymi i pozostawić ocenę konkretnych przypadków, konkretnych podań o adopcję właściwym urzędom. Zamiast tego z góry eliminuje się wszystkich. Samo to jest homofobicznym postępowaniem, jest formą dyskryminacji. Zasłanianie się wolnością wypowiedzi nic nie da, jeśli istota argumentacji sprowadza się do stwierdzenia: "nie damy adoptować bo to homoseksualiści". Nieważne, jak bardzo dobre mniemanie ma osobie wyznawca takich poglądów. Nieważne jak bardzo poza tym jest tolerancyjny - przejawia zachowania, postawy homofobiczne. I w pewnym sensie to oczywiste. Łatwo nam wyciszyć odruchowe, deprecjonujące wyobrażenia o gejach dopóki odgraniczmy ich od siebie - czynimy z nich odrębna subpopulacje rządząca się własnymi prawami. Dopiero wizja wprowadzeni pomiędzy gejowską parę małego dziecka pozwala sobie uświadomić, że są oni częścią tego samego społeczeństwa. Nagle kontakt się odnawia i odżywają potwory wstrętu do homoseksualistów. Wstrętu tak skutecznie wtłaczanego w naszej kulturze od samego dziecka, że często nieuświadomionego.
Isnieje też bardziej prostacka wersja uprzedzeń - na przykład: Żydzi zabili Jezusa więc trza ich tępić; tudzież, Żydzi przerabiają dzieci chrześcijańskie na macę, więc trza ich tępić. Jest on bardziej prostacki, bo pozbawiony zupełnie podstaw. Wydaje mi się, ale tylko intuicyjnie, nie będę wymyślał żadnego uzasadnienia dla tego twierdzenia, że jest tez moralnie bardziej naganny.
Niektórym wstręt do homoseksualistów będący taką prostacką wersja uprzedzeń wystarcza. Objawia się w okrzykach o "chorobliwości" homoseksualizmu. O obrzydliwości homoseksualnego seksu. Przyjmuje tez kuriozalne formy. Na przykład rozważań jakim koszmarem dla dziecka byłby dom gejowski a jakim rajem dom lesbijski - wiadomo,
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Odp: Homofobia na forum |
> Witwos, to na pewno do mnie? Dziś nie postawiłam żadnego minusa. Wczoraj też nie. W ogóle nie pamiętam, żebym Ci kiedyś jakiegoś minusa postawiła, jeśli postawiłam, to przepraszam, mam sklerozę.Nie!  Może i nie?  Może to ja mam sklerozę?  A i tak pozdrawiam |
#122 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
Czy zdolność do nawiązywania trwałych związków heteroseksualnych uważasz za wartość, czy też jest to dla Ciebie zupełnie bez znaczenia? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli |
#123 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Ale ja wolałbym się skupić na >czymś innym - mianowicie na niepokojącym zjawisku na jakie zwrócił uwagę Poziomczyński - >jawnym szerzeniu uprzedzeń i postaw homofobicznych na podobno racjonalistycznym forum.
Co to jest w ogóle "homofobia"? Czy nie jest to po prostu chwyt propagandowy homoseksualnego lobby? Z tego co słyszałem z wypowiedzi Pana Biedronia, homofobia wynika z wypierania własnych skłonności homoseksualnych (czego efektem jest agresja skierowana przeciwko homoseksualistom). Jest to bardzo ciekawe, bo np. biorąc pod uwagę odsetek Polaków, którzy przejawiają tzw. zachowania homofobiczne, można dojść do wniosku, że w Polsce większość mężczyzn to kryptogeje...
>Ale nie >ucieknę od tematu homoadopcji ponieważ jest to obecnie najbardziej wyrafinowana i wyjątkowo perfidna >forma dyskryminacji homoseksualistów i metoda na okazywanie homofobicznych postaw, co wyjaśnię >poniżej.
Przecież nawet organizacje gejowskie w Polsce nie domagają się prawa do adopcji dla par homoseksualnych.
> Uprzedzenie - etycznie niewłaściwe przenoszenie >negatywnych cech niektórych osobników na całą grupę. Cech, które są nierelewantne jako kryterium >wyróżniające grupę (choć czasami statystycznie mogą być nadreprezentowane w danej grupie). >Jestem uprzedzony do Arabów. Wiem to. Wiem, poznaję po tym jak odruchowo, czujnie się na nich >spoglądam gdy widzę ich na ulicy. Poznaję po treści niesmacznego żartu jakiego wysłałem koleżance, >która podzieliła się nowina o nowym chłopaku arabskiego pochodzenia: "Musisz już nosić worek zamiast >kiecki?". Jestem świadom swojego uprzedzenia, bo na hasło islam widzę autobus pełny dzieci rozrywany >w samobójczej eksplozji obłąkanego fanatyka. I te lęki projektuję odruchowo na każdego Araba, czy >kogoś o Arabskim wyglądzie. Może właściwie to bardziej uprzedzenie do Islamu, niż Arabów. W każdym >razie nie jestem islamofobem. Bo pomimo swojego uprzedzenia wkładam sporo aktorstwa w ukrycie >go. Bo wiem, że jakkolwiek odruchowe, jest niewłaściwe. Ale nade wszystko świadomy jestem jego >przyczyn - tak naprawdę nie znam bliżej większej liczby Arabów/wyznawców islamu. Znam tylko ich >twarz z telewizji, twarz wykrzywionego obłędem fanatyka. I dlatego odruchowo, w myślach, krzywdzę >cała tą masę ludzi, która niczym się ode mnie nie rożni, poza tym, że inni o tej samej etykiecie >bywają religijnymi wariatami.
No widzisz. A w przypadku gejów, dotykamy bardziej podstawowej kwestii. Ja, jako hetero, odczuwam "miętę" do kobiet (a i to też do takich, którę mi się podobają) i szczerze mówiąc wyobrażenie sobie seksu dwóch mężczyzn jest dla mnie równie odpychające, jak seksu ze zwierzętami czy dziećmi (wiem, że brzmi to strasznie, ale nie wynika to z chęci obrażania kogokolwiek). Po prostu moje postrzeganie potencjalnych partnerów ogranicza się tylko do kobiet (w określonym wieku i określonej urodzie). Nie wiem jak jest w przypadku gejów, czy tak samo odbierają seks z kobietami. Tak więc wydaje mi się, że w przypadku heteroseksualistów (chyba dotyczy to przede wszyskim mężczyzn) taka postawa (którą można określić jako homofobiczną) jest naturalna.
>Napisałem o tym swoim uprzedzeniu by każdy kto straci czas na czytanie dalszej części moich >wynurzeń powstrzymał się z pochopnym wnioskiem co do mojego gejowskiego fanatyzmu, który każe mi >wszędzie tropić homofobię i homofobów. Ja po prostu uważam, że można żywić homofobiczne uprzedzenia, >ale jeśli jest się w miarę uczciwym człowiekiem, nie powinno się ich okazywać - nie jest się wtedy >homofobem. Ta osobliwa zasad nosi nazwę (także nader często obśmiewanej na tym forum) poprawności >politycznej.
To prawda, ale nie róbmy z politycznej poprawności bożka. Zwyczajna tolerancja wystarczy.
>O co mi chodzi? Najlepiej wyjaśnię to na przykładzie. >Klasyczny rodzaj uprzedzenia: czarni kradną, inaczej, Murzyni to złodzieje. "Racjonalny" wyznawca >takiego uprzedzenia przedstawi następującą teorię: statystycznie rzecz biorąc, czarni częściej >trafiają za kratki. >Na czym polega uprzednie? Chociaż faktycznie istnieje taka korelacja, to nie może ona być podstawą >do dyskryminowania z góry każdego Murzyna jako złodzieja. Dlatego, że to po prostu nieprawda i >byłoby zadawaniem niepotrzebnego cierpienia, gdyby bogu ducha winnemu człowiekowi odmówiono na >przykład pracy. Albo adopcji. Wyobraźmy sobie takie rozumowanie: nie należy pozwalać na adopcję >Afroamerykanom, ponieważ są złodziejami. >Absurdalne czyż nie? Wszak, od tego są urzędy adopcyjne by określić czy dany kandydat nadaje się na >rodzica. Jeśli faktycznie Murzyni częściej się parają przestępczym procederem, to ten urząd zadba o >to by rzadziej dostawali prawo do adopcji. Ale nie stworzy zróżnicowanych kryteriów: biali - adopcja >po spełnieniu kryteriów, czarni - wcale, bo część kradnie. >Czy szanowni państwo zaczynają rozumieć, dlaczego kwestia zakazu adopcji dla homoseksualistów >zasadnie może być rozpatrywana jako forma dyskryminacji? Wszak opiera się na milczącym >założeniu, że wszyscy bez wyjątku homoseksualiści będą złymi rodzicami. Tak jakby nie można było dać >im równych praw z heteroseksualnymi i pozostawić ocenę konkretnych przypadków, konkretnych podań o >adopcję właściwym urzędom. Zamiast tego z góry eliminuje się wszystkich. Samo to jest homofobicznym >postępowaniem, jest formą dyskryminacji. Zasłanianie się wolnością wypowiedzi nic nie da, jeśli >istota argumentacji sprowadza się do stwierdzenia: "nie damy adoptować bo to homoseksualiści".
W przypadku adopcji najważniesze jest dobro dziecka, a nie to czy się kogoś dyskryminuje przy adopcji czy nie. Nie twierdzę, że para homo bedzie zawsze gorsza od pary hetero, ale model rodziny z różnopłciowymi rodzicami, jest co by nie mówić naturalny i sprawdzony. Po co eksperymentować na dzieciach?
|
#124 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Czy zdolność do nawiązywania trwałych związków heteroseksualnychJeśli się o to pytasz. Trwałość związków jest wartością. To czy one będą hetero czy homo nie. Coś nie tak ze mną? A jeśli nie, to czy stwierdzono jakiś wpływ homoadopcji na trwałość związków jakie nawiązują te dzieci? |
#125 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> Czy ja wiem czy dobrze... Z jednej strony widziałem badania, z których wynikało, że dzieci wychowywane przez samotnych rodziców rozwijały się gorzej od ich rówieśników z pełnych rodzin, ale z drugiej, to chyba lepiej tak, niż w domu dziecka, nie? Mam nadzieję, że domy dziecka już wkrótce zostaną zaorane i zastąpione przez instytucję rodzin zastępczych. A nadzieję tę opieram nie na przewidywaniu jakiegoś nagłego wzrostu wrażliwości na los dziecka, lecz na tym, że tak będzie taniej. Warto więc już zawczasu przygotować się na to i pomału rezygnować z tego ogranego argumentu. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli |
#126 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > > Czy zdolność do nawiązywania trwałych związków heteroseksualnychJeśli się o to pytasz. Trwałość związków jest wartością. To czy one będą hetero czy homo nie.> Coś nie tak ze mną? Z Tobą nie. To raczej ze światem. > A jeśli nie, to czy stwierdzono jakiś wpływ homoadopcji na trwałość związków jakie nawiązują te dzieci? Lepiej byłoby, aby dzieci nie nawiązywały żadnych związków seksualnych. Ani trwałych, ani nietrwałych, ani homo, ani hetero.  A poważnie. Interesujące byłyby badania czterdziestolatków wychowanych przez pary homo i porównanie z wychowanymi przez pary hetero. Czy występują pomiędzy nimi jakieś istotne różnice pod tym względem, tzn zdolności do nawiązywania trwałych związków, i to właśnie związków heteroseksualnych. Dla Ciebie może to być obojętne. Dla społeczeństwa, którego jesteś członkiem, obojętnym być nie powinno. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli |
#127 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> Mam nadzieję, że domy dziecka już wkrótce zostaną zaorane i zastąpione przez instytucję rodzin zastępczych. A nadzieję tę opieram nie na przewidywaniu jakiegoś nagłego wzrostu wrażliwości na los dziecka, lecz na tym, że tak będzie taniej. Warto więc już zawczasu przygotować się na to i pomału rezygnować z tego ogranego argumentu.A ja mam nadzieję, że w przyszłości zniknie w ogóle potrzeba istnienia takich rzeczy jak "rodzinne domy dziecka" czy "rodziny zastępcze". |
#128 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Na (prawie) koniec zostawiłem sobie szczyt absurdu - argument Adamiaka. Jest on tak absurdalny, że początkowo nie potraktowałem go poważnie - dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że jego autor naprawdę wierzy w rozgrzeszenie z homofobii dzięki posiadaniu takiego wyjaśnienia swoich pobudek dla sprzeciwu wobec homoadopcji. Rozumiem, że masz głębokie poczucie krzywdy z powodu swojej "inności", ale nie myślałem, że te... zaburzenia aż tak wpływają na jasność myślenia, powodując słowotok tak obfity, jak bezsensowny. > Trzeba przyznać, że argument Adamiaka jest oryginalny - odwraca on relację pomiędzy brakiem rodzicielskich kompetencji a homoseksualizmem. Po co ci te kłamstwa? Przecież nie odwracam, tylko piszę (postawiłem taką hipotezę), że jest to zależność wprost.> Mianowicie według Adamiaka, to homoseksualizm jest skutkiem braku rodzicielskich kompetencji. Teraz napisałeś półprawdę - nie "kompetencji" tylko instynktów i uważam, że może być jednym z czynników a ty nie przekonałeś mnie, że jest inaczej. > Geje to mężczyźni, którzy stracili chęć posiadania dzieci i w konsekwencji przerzucili swoje seksualne pokusy na przedstawicieli własnej płci zgodnie z zasada "koszula bliższa ciału". Mniej więcej tak. > Krótko mówiąc kiedy jako jeszcze dziecko w zasadzie, może 10-12 letni chłopiec uświadamiałem sobie niejasno jakieś drżące uczucia gdy na przykład zobaczyłem atrakcyjne męskie ciało na zdjęciu, to według Adamiaka robiłem tak bo wiedziałem, że nie chcę dzieci, i uznałem, że w takim razie pieprzyc się będę z facetami. Takie stwierdzenia to możesz sobie wygłaszać, ale na własny rachunek, kłamco. Nie przypuszczam, byś nie odróżniał świadomości od podświadomych działań kierowanych instynktem, więc jesteś kłamcą i manipulatorem. Nie moja to wina, że zaślepienie nienawiścią (choć może i w twoim pojęciu słuszną) nie pozwala ci na logiczne myślenie i skłania do działań na zasadzie "cel uświęca środki", więc twoje konfabulacje uznaję za kłamliwy bełkot "zaszczutego zwierzęcia". > Tak więc według Adamiaka, nie o to idzie ze geje kochają gejów czy są wstrętni. A co mnie to obchodzi? > Oni dlatego się kochają bo nie chcą dzieci. Chcesz powiedzieć, że dwóch facetów kocha się dlatego, że chcą mieć dzieci? No cóż - powodzenia. > Jest to skorelowane z orientacją - biseksualista to taki ktoś kto trochę chce dzieci. A nie jest tak? > No i jest inna forma mniej chorych gejów - tacy co decydują się w jakiś sposób sprokurować sobie dziecko z kobietą. Czemu poza tym sypiają i wiążą się wyłącznie z mężczyznami, tego Adamiak nie wyjaśnił. No jak to nie? Przecież sam wyżej pisałeś, że (ja mówię) nie są gejami całkowicie pozbawionymi instynktu rodzicielskiego. Czy wiesz, po jaką cholerę ci te kłamstwa w co drugim zdaniu? Bo ja wiem. > Czemu tez wielu heteryków z łatwością i z chęcią uprawia seks z kobietami, nie myśląc o płodzeniu dzieci, a w razie wpadki unikając jak się da przyjęcia na siebie rodzicielskich obowiązków też nie wyjaśnił. Wspominałem coś o instynkcie i działaniu podświadomym, ale widzę, że coś cię przyćmiło i nie chcesz o tym wiedzieć, plącząc cały czas te dwie, zupełnie różne rzeczy - plączesz tendencyjnie, bo tak ci do tych... rozpaczliwych tłumaczeń pasuje.  > Ale fakty nie sprawiają problemu dla Adamiaka - on żyje w swoim własnym świecie w którym z łatwością przychodzi mu fabrykowanie pseudoracji dla swoich homofobicznych urojeń i lęków. Ulżyło ci, żeś wyrzygał zarzut, który od dawna widziałem w podtekstach?  No widzisz - tak bardzo ci nie pasowałem z moimi poglądami, żeś mi musiał mordę homofoba dorobić, bo bez tego nie potrafisz żyć... w pale ci się nie mieści, że ktoś może myśleć o tobie racjonalnie i traktować cię tak, jak na to (w dobrym tego słowa znaczeniu) zasługujesz, czyli jak faceta niepełnosprawnego. Rozumiałbym twoje oburzenie, gdybym cię traktował, jak heteryka, ale ty się wkurzasz, że cię traktuję jak geja i to jest dopiero absurd twojej choroby.> Oczywiście Adamiak jest świadom absurdu swojej teorii, bo widać ją szczególnie gdy ją streścić w kilku słowach: "Gej chcący adopcji to taki ktoś kto nie chce swoich dzieci ale bardzo chce cudze dzieci. Gdyby chciał kochać dzieci jak rodzic to by sobie zrobił. Nie robi, więc bierze cudze". Jasne, brawo "Sylwek".  > Rozsądny człowiek zapyta się po co cudze? Adamiak zna odpowiedź - by poprawić swój status społeczny. A że mogliby własnymi poprawiać? To (jako kolejny fakt) nie leży w polu zainteresowań Adamiaka. Oczywiście, że leży, ale sam mi odpowiedziałeś, że gej nie chce własnych dzieci, bo się brzydzi je robić, więc po co miałem poprawiać "fachowca"? > Ja naprawdę sądziłem, że wyjaśnię Adamiakowi bezzasadność jego teorii... Czy mam udawać, że mi przykro, iż twoja gorliwość w tłumaczeniu przekraczała o 1000% siłę argumentów? > ... więc nie byłem skłonny pochopnie nazywać go homofobem. Hihihi.  > Jednak Poziomczyński miał też tutaj rację.. Aha, potrzebujesz wspólników?  > Adamiak nie ma "watpliwości" w kwestii homoadopcji - on ma bardzo dobrze wyrobione i głęboko zakorzenione uprzedzenie. Napiszę ci tak: jeśli takie myślenie poprawia ci humor, to sobie trwaj w błędzie, mnie to wisi, ale nie życzę sobie, byś mi przypisywał autorstwo swoich prostacko skonfabulowanych teoryjek. Edycja: Szkoda, że tego paszkwilka nie podpiąłeś pod jakiś mój post - nie śledzę wszystkich wątków na forum a tego nie subskrybowałem, bo już sam tytuł mnie zniechęcił dlatego, że ani temat gejów ani homofobów nigdy mnie nie interesował. Ale każdy ma tylko taki sposób działania na jaki go stać... cóż, nie zazdroszczę ci.  |
| checkmate (1197 punktów) | Odp: Homofobia na forum | Prześledziłem cały wątek i odniosłem wrażenie, że w tej dyskusji nie chodzi o porozumienie, punkty wspólne czy nawet kompromis. Uczono mnie, że dyskusja ma sens, o ile prowadzi do konstruktywnych wniosków. Zamiast obrzucać się błotem i okopywać w swych poglądach możemy (?) chyba podjąć próby racjonalnego rozwiązania problemu. Nie jest to nowy temat, dlatego odsyłam do bardzo rozsądnej (moim zdaniem) propozycji: www.racjonalista.pl/forum.php/s,192753#w192812Spróbujmy potraktować to jako punkt wyjścia. Celem jest wspólne znalezienie optymalnego rozwiązania. Będzie trudno? Pewnie tak, ale teoria to tylko początek. Nie zmienimy nic w realu jeśli pozostaniemy na poziomie kłótni i wyzwisk. P.S. Ktoś wspomniał Monthy Pythona, a więc Look on the bright side of life  |
#130 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> Teraz napisałeś półprawdę - nie "kompetencji" tylko instynktów i uważam, że może być jednym z czynników a ty nie przekonałeś mnie, że jest inaczej.Nie muszę. Zresztą, sam stwierdziłeś, że żadne fakty cię nie przekonają, więc co miałbym robić - rzucać zaklęcia? Ale widzę subtelnie zaczynasz korygować swoje teorie, czyżbyś dostrzegł w nich coś niepokojącego? > Oczywiście, że leży, ale sam mi odpowiedziałeś, że gej nie chce własnych dzieci, bo się brzydzi je robić, więc po co miałem poprawiać "fachowca"?Więc - nie, do tej pory pisałeś, że gej nie chce dzieci, to ja pisałem, że nie pociąga go akt płodzenia dzieci z płcią przeciwną. ty uparcie próbowałeś przedstawić niechęć do seksu z kobieta jako niechęć do wychowania dzieci. Kto kłamie i manipuluje? A co do dalszych twoich uwag. Albo mówimy o instynkcie rodzicielskim albo seksualnym. Jeden z drugim nic wspólnego nie ma. U homo i hetero i bi też nie ma. Ponownie powtórzyłeś głupotę z biseksualistami jako częściowo chcącymi dzieci. Problem w tym, że można być homo, bi lub hetero i nie wykazywać najmniejszego zainteresowania wychowaniem dzieci przy jednocześnie bardzo wydatnym zainteresowaniu seksem. Można tez być homo, bi i hetero i chcieć wychowywać dzieci. Popęd seksualny to doznaniowy składnik psychiki powstały w trakcie ewolucji jako mechanizm nakłaniający zwierzęta do kontaktów seksualnych. Instynkty rodzicielskie to mechanizmy psychologiczne uruchamiane w trakcie sprawowania opieki nad potomstwem. Ty je wymieszałeś bezpodstawnie i wbrew temu co obserwujemy - czyli rozłączności zachowań seksualnych i opieki rodzicielskiej. Kim oprócz kłamcy jeszcze mnie nazwiesz? Debilem niedostrzegającym oczywistych zależności? Twój mechanizm w którym popęd seksualny jest ukrytym instynktem rodzicielskim nie istnieje. I tyle. Możesz sobie dalej pisać co chcesz. Ja cię nie przekonam, że nie masz racji, skoro fakty cię nie przekonują. PS a tak w ogóle: -jeśli ci to pomaga bierz "adamiak" moje imię w cudzysłów, ale "ten homofob" witwos może poleci ci jeszcze bardziej szydercze formy. -mówiłem o twoich homofobicznych lekach, to niekoniecznie musi być tożsame z uznaniem cię za homofoba, o czym dość rozwlekle napisałem w swym przesyconym nienawiścią tekście -nie mów, że traktowałeś mnie jak geja. Gdybyś traktował mnie jak geja, nie uznawałbyś, że różnię się czymkolwiek więcej od dowolnego innego heteryckiego faceta jak tylko obiektem docelowym mojego popędu. ty jednak traktowałeś mnie zawsze jak swoje wyobrażenie geja z całym sztafażem dodatkowych psychologicznych spaczeń. Twoje narzekania na moje zdenerwowanie są śmieszne. Nie jestem zaszczutym zwierzątkiem, wręcz przeciwnie, i odnoszę wrażenie, że to jest rażące i chamskie dla wielu. Pozdrawiam (znów serdecznie). |
#131 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > Nie wiem czy kogokolwiek zainteresuje taki mamuci tekst, ale trochę się dzisiaj już zirytowałem i poświęciłem te kilka godzin by spłodzić co spłodziłem. Mnie najbardziej "poronienie" tu pasuje. > Ale nie ucieknę od tematu homoadopcji ponieważ jest to obecnie najbardziej wyrafinowana i wyjątkowo perfidna forma dyskryminacji homoseksualistów i metoda na okazywanie homofobicznych postaw, co wyjaśnię poniżej. Dlatego nazywasz ją perfidną, że nie masz żadnych kontrargumentów. > Napisałem o tym swoim uprzedzeniu by każdy kto straci czas na czytanie dalszej części moich wynurzeń powstrzymał się z pochopnym wnioskiem co do mojego gejowskiego fanatyzmu, który każe mi wszędzie tropić homofobię i homofobów. Zupełnie niepochopnie konstatuję: jesteś fanatycznym tropicielem homofobii, bo jest ci ona do życia potrzebna jak tlen, a przynajmniej tak ci się wydaje. > Ja po prostu uważam, że można żywić homofobiczne uprzedzenia, ale jeśli jest się w miarę uczciwym człowiekiem, nie powinno się ich okazywać - nie jest się wtedy homofobem. Jasne... niech każdy będzie pieprzonym hipokrytą, bo "Sylwkowi" się wydaje, że będzie mu się z tym- pozornie- lepiej żyło.  Bo wszyscy na świecie wiedzą, że hipokryzja jest sto razy fajniejsza i uczciwsza od homofobi.  > Ta osobliwa zasad nosi nazwę (także nader często obśmiewanej na tym forum) poprawności politycznej. No tak, przecież wszyscy na całym świecie wiedzą, że jak się faceta z katarem nazwie "osobnikiem z dysfunkcją górnych dróg oddechowych", to natychmiast facetowi katar mija i przestaje smarkać.  |
#132 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> A poważnie. Interesujące byłyby badania czterdziestolatków wychowanych przez pary homo i porównanie z wychowanymi przez pary hetero. Czy występują pomiędzy nimi jakieś istotne różnice pod tym względem, tzn zdolności do nawiązywania trwałych związków, i to właśnie związków heteroseksualnych. Dla Ciebie może to być obojętne. Dla społeczeństwa, którego jesteś członkiem, obojętnym być nie powinno.Może nie powinno. A ja spoglądając na statystyki erozji instytucji małżeństwa i zmiany modelu związków (hetero) w co bardziej rozwiniętych krajach, dochodzę do wniosku, ze co jak co, ale wyciąganie homoadopcji jako istotnego zagrożenia dla demografii i zdrowia społeczeństw wydaje mi się co najmniej uciekaniem od faktycznych problemów. Ale może rzeczywiście. Może to jest argument najbardziej rozsądny z możliwych - homoadopcja jako wstęp do końca cywilizacji. Pozdrawiam. |
| Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum |
> Zupełnie niepochopnie konstatuję: jesteś fanatycznym tropicielem homofobii, bo jest ci ona do życia potrzebna jak tlen, a przynajmniej tak ci się wydaje.Cieszę się, że jak to ująłeś wcześniej "wyrzygałeś to z siebie wreszcie". Wszak marzyłeś o tym co najmniej równie mocno jak ja o nazwaniu cię homofobem, czyż nie? |
#134 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Odp: Homofobia na forum | Gejowskie, których bzdurną ideologię tu szerzyć próbujesz. Nie należę do żadnej gejowskiej organizacji. Nie znam tez żadnej ideologii takowej, obawiam się, ze nie zrozumiesz gdybym próbował ci wyjaśnić co tutaj szerzę. |
#135 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Homofobia na forum | > > Teraz napisałeś półprawdę - nie "kompetencji" tylko instynktów i uważam, że może być jednym z czynników a ty nie przekonałeś mnie, że jest inaczej.> Nie muszę. Jasne, niczego nie musisz, bo ci nie na rączkę przyjąć do wiadomości fakt, że z geja mama (i tata) jak z koziej p***y rakietnica. > Twój mechanizm w którym popęd seksualny jest ukrytym instynktem rodzicielskim nie istnieje. I tyle. Możesz sobie dalej pisać co chcesz. Nie bardzo mi się chce, więc coś wkleję, będzie szybciej i bardziej fachowo: Cytat:"W ujęciu instynktu wg Tinbergena i jego następców - jest on dziedziczną zdolnością zwierząt i ludzi do wykonywania łańcucha różnych rodzajów zachowania się, napędzanych przez popędy i sterowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do skutków koniecznych dla przeżycia osobnika lub utrzymania gatunku (a więc - biologicznie celowych); z fizjol. punktu widzenia jest to uwarunkowany genetycznie, hierarchicznie zorganizowany, funkcjonalny system ośrodków nerwowych - popędowych i związanych z nimi mechanizmów wyzwalających oraz efektorów (np. ruchowych, służących wokalizacji, wydzielaniu substancji itp.) w ośrodkowym układzie nerwowego, odpowiedzialnych za przejawianie się łańcucha działań instynktowych związanych z jednym zadaniem biologicznym. Zachowanie instynktowe składa się zawsze z dwóch etapów: (1) przygotowawczego, często łańcuchowego (jak w instynkcie rozrodczym: wędrówka rozrodcza, wybór terytorium, zbieranie materiału na gniazdo), zwanego fazą apetencyjną (poszczególne jej składniki nazywamy zachowaniami apetencyjnymi). Zgodnie z zasadą podwójnej kwantyfikacji - przy silnym pobudzenie danego ośrodka motywacyjnego zarządzane przezeń działanie instynktowe może się pojawić nawet bez właściwego bodźca wyzwalającego, jako tzw. działanie upustowe (np. pogoń b. głodnego ptaka za nie istniejącym owadem). W konflikcie motywacji (np. jednoczesnej tendencji do ataku i ucieczki) pojawiać się mogą sztywne wzorce zachowania z innego repertuaru zachowań instynktowych (często pielęgnacji ciała, tak też jest i u ludzi); są to tzw. działania przerzutowe. Dlatego też jako kryteria instynktu wykorzystuje się co najmniej jeden z faktów: 1) czy dane zachowanie się jest poprzedzone przez inne o charakterze apetencyjnego, czy też samo w konsekwencji prowadzi do działania spełniającego, 2) czy zachowanie to przejawia się "w próżni" (in vacuo) jako działanie upustowe - i wreszcie 3) czy występuje ono jako działanie przerzutowe? Na tej podstawie wyróżnia się kilka instynktów, jak pokarmowy, pobierania wody i elektrolitów (jonów), oddychania, rozrodczy (wraz z wędrówkami, terytorializmem i budową gniazda), instynkt opieki nad potomstwem, snu i pielęgnacji ciała.
www.nencki.gov.pl/ptetol/biogramy/tinbergen.htm Zachowania gejów w tym kontekście postrzegam jako zachowania w próżni, działania upustowe nie służące spłodzeniu potomstwa. Jeśli autorytet Nikolaasa Tinbergena cię nie przekonuje, to faktycznie nie mamy o czym gadać. > -jeśli ci to pomaga bierz "adamiak" moje imię w cudzysłów... Będziesz w cudzysłowie jako osobnik, do którego straciłem szacunek z powodu nieczystej gry za pomocą notorycznych kłamstw i paszkwilków, "Sylwek", a nie z powodu jakiejś orientacji, która mnie kompletnie nie interesuje. > Nie jestem zaszczutym zwierzątkiem, wręcz przeciwnie, i odnoszę wrażenie, że to jest rażące i chamskie dla wielu. Dla mnie rażąco chamskie jest twoje szczurowate zachowanie i wypieranie się nieczystych intencji przy adopcji cudzych dzieci, "Sylwek", a nie to z kim śpisz. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|