Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-11-2014 22:02Andrzej Bogusławski (52265 punktów)"Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
Ocena 9 na 9
.
Mamy na naszym forum wierzącego racjonalistę pana Szarley'a, człowieka inteligentnego, wykształconego, kulturalnego. Oczytanego erudytę przyznającego się do katolicyzmu, ale takiego oświeconego w wersji soft, czy też wersji "Tygodnika Powszechnego" z jego najlepszych czasów.

Na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku znakomity uczony Władysław Witwicki napisał na temat wiary inteligencji bardzo ciekawą i bardzo niepokorną książkę zatytułowaną "Wiara oświeconych". Jak bardzo niepokorną, świadczy niemożliwość jej wydania w Polsce aż do 1959 roku. Odważniejsi Francuzi wydali jej tłumaczenie dwadzieścia lat wcześniej.

Pan Szarley jest właśnie takim oświeconym wierzącym i korzystając z okazji chciałbym go zapytać - co mogłoby go skłonić do odrzucenia jego postawy - wiary. Czy dopuszcza, czy też całkowicie odrzuca taką możliwość?

Znamy opisy odrzucenia wiary przez intelektualistów. Np. ten. Przyznaje się do odrzucenia wiary wielu naszych forumowiczy, jak m.in. pan Maceox i ich refleksje mogą tu być bardzo ciekawe, ale jeszcze ciekawszą - moim zdaniem - jest refleksyjna, przemyślana wypowiedź czy możliwym jest założenie przez wierzącego utraty wiary oraz określenia przyczyn, które mogłyby to spowodować? Zupełnie nie chodzi mi tu o szybkie odpowiedzi, odwrotnie - mamy czas -
i dlatego chodzi mi tu o mądre, w miarę szczere wypowiedzi.

Osobiście uważam, iż nasza osobowość jest kształtowana we wczesnym dzieciństwie, jako dzieci przeżywamy okres ciekawości, jako nastolatkowe okres protestu, ale później, to już nikt - oprócz nas samych - naszych poglądów na świat zmienić nie może.

PS.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618479
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618480
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618481

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..
#256
27-11-2014 18:27
 Ocena 4 na 4
Wojciech Siarkiewicz (2892 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
Muszę się wtrącić bo już nie mogę. Jak długo można znosić nazywanie białego czarnym a kwadratu trójkątem? Przecież WIDAĆ, że nazwa nijak się nie ma do nazywanej rzeczy/zjawiska. Na przykład tzw "wolna wola". Obracana jest na okrągło. Nic to, że ani Adam ani Ewa nie mieli rozeznania czynu DOPÓKI nie zjedli owocu. Nic to. "Ale mieli wolną wole!". To ja się pytam - na czym polega owa wolność woli skoro za PIERWSZE W HISTORII faktyczne użycie tej woli natychmiast mamy srogą karę spadającą na pokolenia i pokolenia. To się nazywa "WOLNA wola"??? Możesz wybrać A lub B ale jak wybierzesz B to dostaniesz natychmiast po mordzie. Rzeczywiście - wolna wola.
Dać komuś wolną wolę to znaczy być gotowym na zaakceptowanie KAŻDEGO wyboru. Inaczej jest Orwell.
Ceterum censeo, że jest oznaką GŁUPOTY przekazywać dzisiejszym ludziom objawienie w postaci dostosowanej do świata prymitywnych koczowników sprzed 3000 lat. JA, ja, mały, głupi człowiek widziałbym PRZED przekazem, że to nie ma prawa zadziałać.
PO CO BÓG PRZEKAZUJE COŚ TAM CZEGO SIĘ NIE DA ZROZUMIEĆ?????
Tylko nie piszcie, że zadziałało bo znów to czysty Orwell. Jak zadziałało? Skąd wojny w ogóle a religijne w szczególności?
Wciąż ten stary dowcip. Co należy zmienić jeśli teoria nie zgadza się z faktami? Teorii nie można. Fakty, to fakty. Trzeba zmienić "nie zgadza się" na zgadza się". Wszystko to byłoby bardzo śmieszne gdyby ludzie nie ginęli.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Bo wyciągnął drobny kamyczek z fundamentów Twojej wspólnoty i przez to ona minimalnie jest mniej stabilna?

Uwierz mi, że aby ten fundament mógł się zatrząść potrzebne jest coś w rodzaju BB.

Mojej wiary nie da się podważyć jakimiś informacjami o sprzecznościach z Biblii, czy innymi. Wiara pochodzi zupełnie z innego źródła, to rodzaj olśnienia, jak szósty zmysł. Nie ma też nic wspólnego z głupotą czy moherowymi beretami, jak duza część ateistów chciałaby to widzieć.

Jest to coś, co niestety jest przed Wami ukryte: jest to wspaniałe, lepsze niż orgazm, silniejsze niż miłość do kobiety, do dziecka nawet. Mogę to porównać tylko z momentem narodzenia moich dzieci, tak to jest jakoś porównywalne (głębokość emocji, doznania).

Przekonanie o istnieniu boga jest tak silne, tak oczywiste.

Nauka niczego w tym względzie nie podważa, NICZEGO, raczej uzupełnia.

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73

Brzostowski (7067 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Żadna to sensacja, po prostu zwykła konkluzja. Nie mniej Twoją sardoniczną ironię doceniam.
>Chodziło tam i tu przede wszystkim o utrzymanie spójności i tożsamości grupy.
>Wcześniej Izraelitów, teraz Chrześcijan. A metody jak metody - są lepsze, są i gorsze.

Tak, znany jest mi ten pogląd.

Dlatego Jezus dał się zabić, a potem chrześcijan wieszali, krzyżowali i dyskryminowali z powodu wiary w JEzusa... tak, tak chodziło o spójność grupy... To super metoda...

I JEzus ją wymyślił, aby utrzymać spójność i tożsamość grupy. To ma sens.

PS. Sorry ale ironii ciąg dalszy...

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73

#259
27-11-2014 18:36
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
Jakby do nich powiedział sam On w pierwszej osobie, to z pewnością by nie zbłądzili.
Ale okazuje się, że ciągle mówią do nich osoby, które uzurpują sobie tytuł być Jego przekaźnikami, orędownikami, rzecznikami itp.
No mówią i mówią

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
>Przekonanie o istnieniu boga jest tak silne, tak oczywiste.
>Nauka niczego w tym względzie nie podważa, NICZEGO, raczej uzupełnia.

Nareszcie mogę się z Tobą w czymś zgodzić. Oczywiste przekonanie, dobrze powiedziane
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Brzostowski (7067 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
>Muszę się wtrącić bo już nie mogę. Jak długo można znosić nazywanie białego czarnym a kwadratu trójkątem? Przecież WIDAĆ, że nazwa nijak się nie ma do nazywanej rzeczy/zjawiska. Na przykład tzw "wolna wola". Obracana jest na okrągło. Nic to, że ani Adam ani Ewa nie mieli rozeznania czynu DOPÓKI nie zjedli owocu. Nic to. "Ale mieli wolną wole!". To ja się pytam - na czym polega owa wolność woli skoro za PIERWSZE W HISTORII faktyczne użycie tej woli natychmiast mamy srogą karę spadającą na pokolenia i pokolenia. To się nazywa "WOLNA wola"??? Możesz wybrać A lub B ale jak wybierzesz B to dostaniesz natychmiast po mordzie. Rzeczywiście - wolna wola.

Ludzie wg Biblii mieli wolną wolę i robili co tam chcieli, przy czym bóg dał im zakaz jedzenia jabłek z drzewa. O innym zakazie nie było mowy. Toż to wolność na całego!

Zobacz dzisiaj ile masz zakazów?! Pod groźbą kary! I co nie masz wolnosci? Nie decyduejsz za siebie?

A u boga był tylko JEDEN zakaz. Nie słyszzałem o większej wolności nawet w skraje liberalnych krajach!

>Dać komuś wolną wolę to znaczy być gotowym na zaakceptowanie KAŻDEGO wyboru. Inaczej jest Orwell.
Co Ty pleceisz? Jakieś zasady chyba powinny być.

>Ceterum censeo, że jest oznaką GŁUPOTY przekazywać dzisiejszym ludziom objawienie w postaci dostosowanej do świata prymitywnych koczowników sprzed 3000 lat. JA, ja, mały, głupi człowiek widziałbym PRZED przekazem, że to nie ma prawa zadziałać.
Oznaką GŁUPOTY jest nieumiejętność zrozumienia wlaśnie tego, że przekaz był dostosowany dla ludzi sprzed 3 tys. lat i interpretowanie Biblii wg dzisiejszych standardów.

>PO CO BÓG PRZEKAZUJE COŚ TAM CZEGO SIĘ NIE DA ZROZUMIEĆ?????
Ja rozumiem.
>Tylko nie piszcie, że zadziałało bo znów to czysty Orwell. Jak zadziałało? Skąd wojny w ogóle a religijne w szczególności?
Skąd wojny? A z chciwości...
>Wciąż ten stary dowcip. Co należy zmienić jeśli teoria nie zgadza się z faktami? Teorii nie można. Fakty, to fakty. Trzeba zmienić "nie zgadza się" na zgadza się". Wszystko to byłoby bardzo śmieszne gdyby ludzie nie ginęli.
A ten dalej swoje o "ginięciu"...


Ignoruję Bogusławskiego i rafała73

#262
27-11-2014 18:47
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
> Dlatego Jezus dał się zabić, a potem chrześcijan wieszali,
> krzyżowali i dyskryminowali z powodu wiary w JEzusa... tak, tak
> chodziło o spójność grupy... To super metoda...

Dokładnie tak. A później w IVw. weszli na rzymskie salony, bo ich siłę i masę ktoś docenił. I stała się rzecz ciekawa: ci sami chrześcijanie jakiś czas później eksterminowali pomimo słów Mistrza i dyskryminowali inne narody / nacje / wierzenia / grupy dokładnie tak samo, jak robiono to wcześniej z nimi. I dokładnie z tego samego powodu: bo im zagrażały.

>I JEzus ją wymyślił, aby utrzymać spójność i tożsamość grupy. To ma sens.
>PS. Sorry ale ironii ciąg dalszy...

Nie ma za co przepraszać, ironia ludzka rzecz. A kontynuując: to nie tak. Jezus - ekscentryk to jedno. Św. Paweł i jego adaptacja - drugie.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#263
27-11-2014 18:54
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
> Wiara pochodzi zupełnie z innego źródła, to rodzaj
> olśnienia, jak szósty zmysł. Nie ma też nic wspólnego
> z głupotą czy moherowymi beretami, jak duza część ateistów
> chciałaby to widzieć.

Może Cię to zdziwi, może zaskoczy. Ale pisałem to już kilka razy na stronach Racjonalisty
Ja też mam Boga w sercu, drogi kol. Brzostowski. Tak tak.. wiem co mówisz i czujesz
Serdecznie pozdrawiam!
PS czy moherowe berety maja Boga w sercu to rzecz wielce wątpliwa. Raczej jak na nich parzę to nie, ale wyłączności na prawdę nie mam, jak co poniektórzy wierzący tutaj

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#264
27-11-2014 18:57
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
> Ludzie wg Biblii mieli wolną wolę i robili co tam chcieli,
> przy czym bóg dał im zakaz jedzenia jabłek z drzewa.
> O innym zakazie nie było mowy.

Nie? A o zakazie poznania dobra i zła, to kol. Brzostowski nie słyszał? No tak, po co te cholerne japka wtrąchali, nieusłuchane głodomory jedne..
Brawo

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#265
27-11-2014 19:02
 Ocena 7 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
>Mojej wiary nie da się podważyć jakimiś informacjami o sprzecznościach z Biblii, czy innymi. Wiara pochodzi zupełnie z innego źródła, to rodzaj olśnienia, jak szósty zmysł. Nie ma też nic wspólnego z głupotą czy moherowymi beretami, jak duza część ateistów chciałaby to widzieć.
>Jest to coś, co niestety jest przed Wami ukryte: jest to wspaniałe, lepsze niż orgazm, silniejsze niż miłość do kobiety, do dziecka nawet. Mogę to porównać tylko z momentem narodzenia moich dzieci, tak to jest jakoś porównywalne (głębokość emocji, doznania).

   No wreszcie to wydukałeś z siebie. Na czym polega/opiera się Twoja żenująca wiara. Olśnienie. Silniejsze niż miłość do kobiety. Niż orgazm. Mistyczny samogwałt. Masz bezpośrednią łączność z Bozią? Spływa na ciebie jej bezgraniczna miłość wprawiająca cię w euforyczne stany i w poczucie arcymiłosnej jedności z Nim? A czy zdajesz sobie sprawę z tego, ze są też tacy ateiści, którzy również trenowali tego samooszukańczego zajoba?
   O Dżizas. Naprawdę w to wierzysz? Nie widzisz, że to automanipulacja? Że sam siebie robisz w bambuko? Znam cały ten mistycyzm, różne formy medytacji, ale i łyknąłem różne substancje. Z ciekawości. Też powinieneś. Tam dopiero możesz mieć niezwykłe kontakty. A czy wiesz, że niektóre formy zaburzeń funkcjonowania płata skroniowego lub padaczki są związane z religijnością? Najnowsze skanowania mózgu u wierzących pochłoniętych modlitwą lub transcendentalną medytacją wykazują większą aktywność tych boskich, od siedmiu boleści, obszarów. Psylocybina z grzybków powoduje większą aktywność tych i innych obszarów mózgu dając poczucie kosmicznej jedności, transcendentalnego doświadczenia i ekstazy religijnej. A pewne rytuały i zachowania mogą powodować podobne odczucia odpowiadające aktywności serotogenicznej. Wystarczy się tego wyuczyć i jedziesz. Twoja własna, osobista Bozia zjawia się na komendę, w zależności od potrzeby.
   Ale odpowiednio zmanipulowany, oszukany, uwiedziony i zaćpany interpretujesz to tak, jak ci pasuje do twojego postrzegania, rozumienia życia i jak ci przyjemnie. Wdrukowano ci tą absurdalną narrację, utopiłeś się później w tych inspirowanych fikcją, ale za to jak przyjemnych stanach i uważasz, że jesteś widzący. Wybrany, dotknięty i prawie zbawiony. Ale robisz tylko to samo, co infantylna nastolatka odurzona romantycznym uczuciem do jakiegoś nażelowanego pop idola z plakatu i upajająca się swoją wielką "miłością". Czyli nakręcasz się względem miłego w wyobraźni obiektu, produkujesz emocje, uczucia, wyobrażenia, wizje i grzęźniesz w hormonalnej zupie. Tylko program masz bardziej rozbudowany i niby to dotykający poważnych spraw egzystencjalnych, duchowych i eschatologicznych. I obiekt Najwyższy przed nosem. Tak sobie produkujesz doświadczenia szczytowe, ale rżniesz głupa przed sobą, że to ON. A ty lepszy i bogatszy od innych. Taki dotknięty Palcem Bożym, wybrany, namaszczony i ulubiony. Już prawie po Jego prawicy. Ta wspomniana nastolatka ma jednak przewagę nad tobą. Ona dojrzy fikcję, bezsens swoich projekcji, pragnień, uczuć i emocji. Bo zrozumie w końcu, że obiekt nieosiągalny i cokolwiek infantylne to jest. Twój będzie zawsze pod ręką, bo jest tylko wyobrażeniem w twojej głowie, nad którym całkowicie panujesz. Możesz go sobie przywołać, kiedy tylko zechcesz, a nawet sterować nim wedle zachcianek, nadawać temu obiektowi cechy i właściwości, jakich będziesz potrzebował, żeby się dobrze, czy nawet pięknie poczuć. Będziesz zawsze kreatorem tej relacji, no chyba że wreszcie pojmiesz, że to tylko wyrafinowana sztuka samooszustwa, mistycznego i duchowego samogwałtu. Czyli takiego pobudzania własnego mózgu i gruczołów, a do tego wyobraźni, by produkowały się rozkoszujące cię projekcje, a za nimi hormony. Taka tam narkomania. Oczywiście podsunięta przez podobnie zarażonych, zawirusowanych albo i świadomych oszustów i uwodzicieli. Wyprodukowana przez siebie miłość do nieistniejących obiektów, a prawdziwym fundamentem chrześcijaństwa jak była, tak jest, nienawiść. Nienawiść do rzeczywistości, którą wymienia się na doskonałą, pośmiertną, transcendentną alternatywę. Życie w kłamstwie, bredniach, dla życia w po-śmierci. To jest dopiero ubóstwo ducha i życia. Całkowita klęska, porażka i zdrada rzeczywistości.

P.S. I nie myl antyklerykalizmu z antyreligijnością, czy antychrześcijaństwem.

#266
27-11-2014 19:08
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
> Nikt nie ma prawa zabijać w imieniu boga, i w ogóle zabijać.
> Jezus mówi o tym wyraźnie. A to że niektórzy tak czynią
> jest ich winą.

Obecni tu ateiści nie zabijają. Nie wierzysz? A w średniowieczu sądom Inkwizycji składającym się z samych owieczek bożych stanowiących Ciało, zarzucić można niejedno.

> Nikt nie ma prawa (..) w ogóle zabijać.

Wg prawa polskiego masz prawo zabić w adekwatnej obronie własnej, warto o tym kol. Brzostowski pamiętać gdyż może się Twojej rodzinie nie opłacić (Tobie będzie już obojętne).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#267
27-11-2014 19:35
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
> Wiara pochodzi zupełnie z innego źródła, to rodzaj olśnienia, jak szósty zmysł. Nie ma też nic wspólnego z głupotą.

Kiedyś tym źródłem była powszechna ignorancja, dziś jest nim proces kretynizacji, któremu poddaje się dzieci w wieku przedszkolnym.
Korelacja statystyczna między wiarą a obniżoną inteligencją jest wyraźna i nieprzypadkowa.

> jest to wspaniałe, lepsze niż orgazm, silniejsze niż miłość do kobiety, do dziecka nawet

No właśnie, silniejsze niż miłość do dziecka. To żeś zareklamował.
Zauważ, że taki opis pasuje także np. do uzależnienia od narkotyków.

#268
27-11-2014 20:20
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Oznaką GŁUPOTY jest nieumiejętność zrozumienia wlaśnie tego, że przekaz był dostosowany dla ludzi sprzed 3 tys. lat i interpretowanie Biblii wg dzisiejszych standardów.
Oznaką absolutnej ignorancji jest nieumiejętność zrozumienia, że biblijny przekaz nie był przekazem wszystkowiedzącego Boga, tylko piszących go inteligentnych ludzi na tamtym poziomie intelektualnym i możliwym dla nich światopoglądzie.
Wtedy to były mądrości, ale dziś szczytem ograniczenia intelektualnego spowodowanego wiarą jest wiara, w ten - z punktu widzenia dzisiejszego - zestaw bzdur i mitów. www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami

@@@

>
Ignoruję Bogusławskiego

Normalne, jak to ignorant.

.

#269
27-11-2014 20:17
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Dyskusja z chrześcijanami o jabłku nie ma żadnego sensu. Ich historia, to kompletny kretynizm, który zresztą zdemaskowany unieważnia tą poronioną religię. Jak ktoś chce wiedzieć o co w historii z jabłkiem chodzi, to idzie do źródła (gdzie w ogóle nie istnieje pojęcie grzechu pierworodnego), a nie do mutantów. Prawdziwa historia wygląda tak:
the614thcs.com/40.1440.0.0.1.0.phtml

A ja od siebie napiszę szerzej tak:

   Spożycie owocu z drzewa poznania dobra i zła jest tylko symbolicznym ujęciem wyjścia człowieka ze stanu naturalnego, zwierzęcego, instynktownego i przejścia w stan ludzki, intelektualny, refleksyjny i problematyczny. Oświecony. Nikt z powodu zerwania jabłka nie jest wedle judaizmu obciążony grzechem, który wymaga nadzwyczajnej, boskiej interwencji. Sam Bóg nie czuje się urażony złamaniem zakazu, a spożycie jabłka sprawia tylko, że od tego momentu wszyscy już żyją inaczej, popełniając błędy, grzechy wynikające z nowej, świadomej już, ludzkiej natury. Bo pojawiają się nowe myśli, które rodzą nowe pragnienia, potrzeby, żądze, egoistyczne zachcianki. Rodzi się świadome, przemyślane działanie, w tym wykorzystywanie innych, tak poprzez stosowanie naturalnej, fizycznej siły, jak i psychologiczne, intelektualne oddziaływanie i przejmowanie nad nimi często okrutnej, opresyjnej władzy. Jest też rozbudowana chciwość, pycha, materializm, wielostronne wykorzystywanie i krzywdzenie. I cała masa innych, złych rzeczy. Na poziomie zwierzęcych instynktów tak wielu możliwości ujawniania się zła nie było. Ale nie było też wszechstronnych, wielopłaszczyznowych i zupełnie nadzwyczajnych możliwości pięknego przekształcania świata. Zdobywania niezwykłej, głębokiej, szczegółowej wiedzy i rozwijania się ludzi. Tak więc Bóg w tej opowieści nie straszy, ale ostrzega Adama i Ewę, że po spożyciu owocu z drzewa wiadomości dobra i zła otworzą się im oczy i będą jak Elokim, którzy to dobro i zło znają. I będą wygnani, a raczej, siłą rzeczy, opuszczą dotychczasowy, naturalistyczny, nieświadomy Eden, gdzie nie znali pojęcia śmierci, nie rozumieli, że umrą, gdzie żyli w naturalnej równowadze ze środowiskiem i nie cierpieli. Nie zabiegali o to, czy o tamto, niczego nie gromadzili, nie martwili się na zapas. Żyli na bieżąco, chwilą, zupełnie bezproblemowo. Jak to zwierzęta. Natura dostarczała im wszystkiego, czego potrzebowali, a potrzebowali niewiele. Teraz wszystko się zmieniło, poszerzył się wgląd, dynamicznie zwiększyła się wiedza, pojawiła się możliwość niezwykłego przekształcania właściwie wszystkiego i powrotu do Pierwotnego Raju już nie mogło być. Człowiek wypadł z błogiej ciemnoty życia rajskiego, tylko naturalnego i wszedł na wyższą ścieżkę uczestnictwa, w pogłębiony wgląd w rzeczywistość. W jej wielopłaszczyznowe rozumienie.
    Bóg tutaj wcale się więc nie obraża, choć siłą rzeczy zamyka bramy Ogrodu, bo człowiek nabył wyższą świadomość i zobaczył pogłębiony obraz rzeczywistości. Choćby teraz chciał, to nie może wrócić, bo zobaczył, poznał, wie i nie zapomni. Wyszedł ze świata naturalnego, zwierzęcego. Myśli, rozważa, problematyzuje. Jest już inną istota. Powrotu nie ma i ukrył się w pierwszej chwili przerażony ogromem nowego spojrzenia. A Bóg oczekuje teraz, że ludzie będą się rozwijać, doskonalić, upiększać świat, życie i samych siebie. Staną się dobrzy, sprawiedliwi, mądrzy i piękni. Teraz, dzięki świadomości, refleksji, myśli i kreatywnej woli człowiek może próbować kontrolować instynkty, przeciwstawiać się swojej zwierzęcej, krzywdzącej często innych naturze. Teraz zostało mu umożliwione twórcze przeobrażanie świata, stanie się istotą wyższą. Teraz może spróbować okiełznać swe pierwotne, egoistyczne i naturalne instynkty i dążyć do tego, by świat stawał się piękniejszy i szczęśliwszy. Teraz może już przeobrażać siebie i świat i wprowadzać to na coraz wyższe poziomy. To jest trudne, bo egoizm jest naszą trwałą, naturalną specyfiką, mamy go niejako za darmo i jest zawsze pod ręką, dostępny natychmiast, a te pozytywne rzeczy trzeba dopiero w trudzie wypracowywać. Co zaczyna się już we wczesnym dzieciństwie, kiedy musimy małego człowieka socjalizować i stawiać granice jego zwierzęcej naturze, popędom i żądzom.
    Tak więc, cała ta historia, to zwyczajnie tylko opis przejścia człowieka z nieświadomego stanu zwierzęcego w stan przebudzony, ludzki. Na żaden grzech pierworodny spadający na kolejne pokolenia, od którego trzeba ludzkość zbawiać, nie ma tutaj miejsca. To absurdalny wymysł mający służyć obarczeniu, upokorzeniu każdego człowieka i przejęcia nad nim władzy przez biblijnych heretyków. Karność osiągnięta strachem przed wiecznymi konsekwencjami. Interpretacja katolicka, to czysta głupota i herezja. Fałszywa i kompletnie chora, barbarzyńska historia.
    Koncepcja zbawienia, czyli wyzwolenia od grzechu i jego konsekwencji jest więc obecna w chrześcijaństwie i nie ma odpowiednika w judaizmie. Zbawienie od grzechu jest zbędne w judaizmie, ponieważ ta religia nie twierdzi, że ludzkość jest napiętnowana grzechem pierworodnym i nie uważa, że ludziom potrzebna jest boska interwencja, aby uniknąć wiecznego potępienia, co jest wymysłem chrześcijańskim. Historia odkupienia ludzkości przez Jezusa z ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem na czele jest więc absurdem, kłamstwem, manipulacją, sposobem panowania nad zastraszonymi pośmiertnymi konsekwencjami, ludźmi. Ta pierwotna, żydowska historia ma jakąś logikę w odróżnieniu od tego chrześcijańskiego cyrku. Na pierwszy rzut oka widać, która wersja ma jakieś ręce i nogi, a która jest kompletnie porąbana i bez sensu. Ta żydowska zupełnie nieźle oddaje sytuację i kondycję człowieka.
    Tą są dwie, zupełnie różne historie i nie wiem, jakim cudem można brać pod uwagę interpretację katolicką za prawidłową.

#270
28-11-2014 00:07
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Problem polega na tym, że Ci którzy się nazywaja ateistami, uczciwymi racjonalistami, prawie zawsze widzą w Biblii tylko te "złe" strony.
www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami

>Stąd uzasadnione przypuszczenie, że tak po prostu mają.
To tylko projekcja umysłowa człowieka ograniczonego wiarą. Niektórzy sceptycy, jak choćby Andrzej.51, czy Bogusławski, wprost Biblią się zachwycają.

> Nawet w dyskusji ze mną, chętniej atakują to co ma im przynieść korzystny skutek (przeciwko Bogu), niż komentują to, co stawia boga także w dobrym świetle.
Jakoś nie dostrzegam dyskusji z Panem i uważam, że są wprost niemożliwe, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, ale w tych sporach i pyskówkach z Panem starają się zachować spokój racjonalnego wywodu.

>Nie skarżę się, wiem co to za portal i jakich ludzi jest tutaj więcej.
A ja tam się skarżę, że ludzi o podobnej Panu wiedzy (a nawet sporo niższej) i mentalności jest tu teraz zbyt dużo: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

>Nie mawiaj mi jednak że to uczciwi do cna intelektualiści,
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,643658#w644004
www.racjon(*)m.php/s,643658/z,0/d,5#w644019

>co ciężką pracą doszli do przekonania, że w Biblii są tylko same złe rzeczy...
Czasem ciężką pracą (Andrzej.51), a czasem tylko empatia i wyobraźnia pozwala na zwątpienie w tą samą dobroć, którą niby Pismo święte nam niesie. Biblia, to ciekawe świadectwo minionych kultur i nie mogą być w niej tylko złe rzeczy. Pieśń nad pieśniami jest przykładem dobrej poezji erotycznej. Polecam.

>Po prostu nie wierzą i wybierają to co ich utwierdza że bóg jest do niczego.
Wiara to jest tak po prostu. Kościół twierdzi, że jest to dar od Boga
Ja zaś uważam, iż jest to kwestia ukształtowania w dzieciństwie plus pewne uwarunkowania genetyczne.

@@@

>
Ignoruję Bogusławskiego

Normalnie, jak to ignorant

.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365