Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia Prawdy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-03-2015 05:26Duch Prawdy (14788 punktów)Religia Prawdy
Ocena -7 na 15
W związku z głupotami, które co poniektórzy wypisują na temat Religii, Wiary i Boga przedstawiam bardzo pokrótce genezę i założenia Religii Prawdy, której jestem twórcą.
Ogólnie Religia to Wiara w Boga, o którego istnieniu nie wiemy, jedynie zakładamy, że istnieje Bóg=Duch (Duch, a więc coś abstrakcyjnego, niewyobrażeniowego), który jest stwórcą świata materialnego. Natomiast ślepe religie (pseudo religie) to wiary w różne wyobrażenia Boga, o którego istnieniu i działalności ich wyznawcy posiadają jakąś wiedzę zapisaną w tzw. "świętych" księgach, np: Bóg Jehowa wybrał sobie jeden naród, któremu pomagał mordować inne narody, albo Bóg Allah (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa) wybrał sobie inny naród, któremu każe: (9 sura: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!), albo Bóg Trójca Przenajświętsza (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa (Allah) tylko dodatkowo składa się jeszcze z Syna i Ducha). Myślę, że te 3 przykłady wystarczą, żeby zrozumieć, czym Bóg (Duch) różni się od bogów wyobrażeniowych i 300 milionów bogów hinduizmu i innych pseudo religii wyobrażonych jako słoń, krowa, szczur, ośmioramienny młodzieniec itd.... wymieniać już nie trzeba.
1. Religia Prawdy powstała 2 maja 2010 roku. Jej wyznawcy nie wiedzą, czy Bóg=Duch istnieje, jedni wierzą, że tak, inni nie wierzą, że istnieje. Skąd ten paradoks, że są wyznawcy, którzy nie wierzą w istnienie Boga, otóż Religia Prawdy nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ale jej wyznawcami są czyniący dobro, a więc ten sam człowiek, gdy czyni dobro jest wyznawcą Religii Prawdy, a gdy czyni zło, nie jest. Z powyższego wynika, że większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy.
2. Religia Prawdy zakończyła duchowo ślepe religie, które nie dość, że wierzą w wyobrażenia, zamiast w Boga, to jeszcze dzielą ludzi na swoich wiernych, których grupują w kościołach, związkach wyznaniowych, sektach i resztę ludzi, którzy nie należą do tych instytucji.
3. Religia Prawdy nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie żadną instytucją, ponieważ nie dzieli ludzi na swoich wiernych i resztę, lecz łączy ludzi dobrej woli we wspólnym budowaniu Miłości na Ziemi, bez względu na to, czy ktoś należy jeszcze do jakiegoś instytucjonalnego kościoła, jest wyznawcą jakiejś ślepej religii, czy jest niewierzącym.
4. Wiara w Boga to nie przymus, wszyscy ludzie są wolni, dlatego Religia Prawdy nikogo nie przekonuje do wiary, tylko do czynienia Miłości.
5. Kościół Boga to cała Ziemia, nie podział na miejsca święte i zwyczajne. Kościół Boga to wszyscy ludzie dobrej woli.
6. Religia Prawdy opiera się tylko na jednym dogmacie: Absolutną Prawdą jest Miłość.
To by było pokrótce, więcej tutaj:
boskaprawda.blogspot.com/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 Dalej..
#271
08-05-2015 08:27
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
>> Skąd zatem tradycja o ukrzyżowaniu?
> Z "Nieba":

.. jak widzę, dalej zamiast uczyć się od bogatego w cenną wiedzę Andrzeja.51 - klepiesz swoje i używasz jego słów jako trampolinę do swoich luźnych skojarzeń i aberracji.
W Cesarstwie Rzymskim krzyżowano i to jest fakt historyczny. Nie wzięło się to z żadnego nieba, tylko prozaicznej potrzeby trzymania przez namiestników w ryzach lokalnej ludności.
Na niebie zresztą jest dostateczna ilość gwiazd i galaktyk. Jak człowiek chce, to znajdzie tam absolutnie wszystko, łącznie z samochodem Porsche, trzema szóstkami czy też dwiema siódemkami (iryd) itd.
Po co piszesz rzeczy nie mające żadnej użyteczności, a jeszcze zaśmiecasz nimi forum?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#272
08-05-2015 08:44
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Z "Nieba" (..) krzyż południa(..) kolejnego solarnego mesjasza (..)


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#273
08-05-2015 09:08
 0 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi partypacytym
>Nie zgadzam się z tym. To tylko liczby nic więcej. Kto ustalił takie wartości?
Ja albo Bóg, wybór należy do Ciebie.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi zinnyck
>Po co tworzyć jakąś religię ("Prawdy")?
Nie wiem po co tworzyć jakąś religię ("Prawdy"), wiem po co stworzyłem Religię Prawdy.
>Może po prostu jesteś wierzący ontologicznie; i z samego faktu istnienia metafizyki
>zakładasz istnienie tam Boga.
>I sobie wierzysz.
I sobie wierzę. Stworzenie Religii Prawdy i sobie wierzenie to dwie osobne sprawy, gdybym był egoistą to bym sobie tylko wierzył, ale nie jestem, więc podzieliłem się z ludźmi moim rozumieniem ISTOTY Życia \ ( Boga? ).


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#275
09-05-2015 11:03Nie na temat
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy

>I sobie wierzę. Stworzenie Religii Prawdy i sobie wierzenie to dwie osobne sprawy, gdybym był egoistą to bym sobie tylko wierzył, ale nie jestem, więc podzieliłem się z ludźmi moim rozumieniem

>ISTOTY Życia \ ( Boga? ).

ISTOTY Życia \ ( Boga? ) \m/ (._.) \m/

trochę zmodyfikowałem kod......

#276
09-05-2015 19:55Nie na temat
 Ocena 3 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Religia Prawdy
>W związku z głupotami, które co poniektórzy wypisują na temat Religii, Wiary i Boga przedstawiam
>bardzo pokrótce genezę i założenia Religii Prawdy, której jestem twórcą.
>Ogólnie Religia to Wiara w Boga, o którego istnieniu nie wiemy, jedynie zakładamy, że istnieje
>Bóg=Duch (Duch, a więc coś abstrakcyjnego, niewyobrażeniowego), który jest stwórcą świata
>materialnego. Natomiast ślepe religie (pseudo religie) to wiary w różne wyobrażenia Boga, o którego
>istnieniu i działalności ich wyznawcy posiadają jakąś wiedzę zapisaną w tzw. "świętych" księgach,
>np: Bóg Jehowa wybrał sobie jeden naród, któremu pomagał mordować inne narody, albo Bóg Allah (który
>jest podobno tym samym bogiem co Jehowa) wybrał sobie inny naród, któremu każe: (9 sura: A kiedy
>miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich,
>oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!), albo Bóg Trójca Przenajświętsza (który
>jest podobno tym samym bogiem co Jehowa (Allah) tylko dodatkowo składa się jeszcze z Syna i Ducha).
>Myślę, że te 3 przykłady wystarczą, żeby zrozumieć, czym Bóg (Duch) różni się od bogów
>wyobrażeniowych i 300 milionów bogów hinduizmu i innych pseudo religii wyobrażonych jako słoń,
>krowa, szczur, ośmioramienny młodzieniec itd.... wymieniać już nie trzeba.
>1. Religia Prawdy powstała 2 maja 2010 roku. Jej wyznawcy nie wiedzą, czy Bóg=Duch istnieje, jedni
>wierzą, że tak, inni nie wierzą, że istnieje. Skąd ten paradoks, że są wyznawcy, którzy nie wierzą w
>istnienie Boga, otóż Religia Prawdy nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ale jej
>wyznawcami są czyniący dobro, a więc ten sam człowiek, gdy czyni dobro jest wyznawcą Religii Prawdy,
>a gdy czyni zło, nie jest. Z powyższego wynika, że większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami
>Religii Prawdy.
>2. Religia Prawdy zakończyła duchowo ślepe religie, które nie dość, że wierzą w wyobrażenia, zamiast
>w Boga, to jeszcze dzielą ludzi na swoich wiernych, których grupują w kościołach, związkach
>wyznaniowych, sektach i resztę ludzi, którzy nie należą do tych instytucji.
>3. Religia Prawdy nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie żadną instytucją, ponieważ nie dzieli
>ludzi na swoich wiernych i resztę, lecz łączy ludzi dobrej woli we wspólnym budowaniu Miłości na
>Ziemi, bez względu na to, czy ktoś należy jeszcze do jakiegoś instytucjonalnego kościoła, jest
>wyznawcą jakiejś ślepej religii, czy jest niewierzącym.
>4. Wiara w Boga to nie przymus, wszyscy ludzie są wolni, dlatego Religia Prawdy nikogo nie
>przekonuje do wiary, tylko do czynienia Miłości.
>5. Kościół Boga to cała Ziemia, nie podział na miejsca święte i zwyczajne. Kościół Boga to wszyscy
>ludzie dobrej woli.
>6. Religia Prawdy opiera się tylko na jednym dogmacie: Absolutną Prawdą jest Miłość.
>To by było pokrótce, więcej tutaj:
>boskaprawda.blogspot.com/
Czyżbyś pozował na nowego mesjasza? Współczuję. Co zrobisz ze swoim rozczarowaniem? Przecież ja Ciebie nie krytykuję, ale zauważ, że Ty sam się wystawiasz na śmieszność. Widzisz to mesjaszu? Na mojej ulicy chłopaki zawsze gadali. "Zbastuj stary. Przihamuj". Twoja religia jest tylko Twoją, więc po co szastasz nią na lewo i prawo? A jak ktoś Tobie odpowie: "Pocałuj mnie w żyć"? Fajnie? Żal mi Ciebie ale nie mogę na to Tobie nic poradzić.


Ich bin besser als mein Ruf

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>>> Skąd zatem tradycja o ukrzyżowaniu?
>> Z "Nieba":
>.. jak widzę, dalej zamiast uczyć się od bogatego w cenną wiedzę Andrzeja.51
Zamknięty w Butelce nie widzi jej z zewnątrz:
pl.wikiped(*)ux_constelation_PP3_map_PL.jpg
Góry Świętokrzyskie (Święto Krzyskie) swoją nazwę posiadają od Świętego Krzyża na długo przed "ukrzyżowaniem kolejnego solarnego mesjasza" (11:30 - 15:45):
www.youtube.com/watch?v=n12s2W-Zo3E
> - klepiesz swoje
i klepie swoje w oparciu o bezdenną wiedzę Butelkową.
>W Cesarstwie Rzymskim krzyżowano i to jest fakt historyczny. Nie wzięło się to z żadnego nieba
"Wielu niedouczonych chrześcijan wierzy w to, że tylko ich Zbawiciel poniósł męczeńską śmierć na krzyżu, nie mając pojęcia o tym, że co najmniej szesnastu innych zmarło w taki właśnie sposób. ... Hesus - zbawiciel Druidów celtyckich (ukrzyżowany jako baranek, który miał zgładzić grzechy świata - przyp.)
Quetzalcoatl(Quexalcote) - Meksyk (ukrzyżowany w 587 r. przed Chr., został przybity razem z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstały drugiego dnia - przyp.) ... Zatem krzyż nie jest symbolem chrześcijańskiego pochodzenia. Jest on znakiem uniwersalnym. Można go spotkać często na ścianach starożytnych budowli - pogańskich świątyń, na dawnych tablicach i dziełach sztuki.":
www.racjonalista.pl/kk.php/s,193
>Na niebie zresztą jest dostateczna ilość gwiazd i galaktyk. Jak człowiek chce, to znajdzie tam absolutnie wszystko, łącznie z samochodem Porsche, trzema szóstkami czy też dwiema siódemkami (iryd) itd.
I Trzema Królami wskazującymi rodzącego się kolejnego nowego mesjasza:
antykiecka.tnb.pl/print.php?type=A&item_id=119
>Po co piszesz rzeczy nie mające żadnej użyteczności, a jeszcze zaśmiecasz nimi forum?
No właśnie, po co to robisz, skoro nie masz pojęcia o astronomicznych podwalinach religijnych mitów, że bogowie\mesjasze "wzięli się z Gwiazd", od tysięcy lat obserwowani przez astronomów - astrologów w wielu religiach od Azji, poprzez Europę, Afrykę po Amerykę.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#278
10-05-2015 20:07
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Religia Prawdy
>>W mojej ocenie - podkreślam to po raz kolejny - Jezus jest postacią historyczną.
>Mnie się też tak wydaje, ale nie znajduję w żadnej lekturze i przez nikogo podanych historycznych dowodów dających pewność jego istnienia.

Uważam, że pewność dają informacje o Jezusie zawarte w dziełach Flawiusza i Tacyta. Utwierdza mnie w tym dwukrotne oświadczenie Orygenesa (w dwóch dziełach), iż Flawiusz "nie wierzył w mesjanizm Jezusa".

>> Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że problem jest dyskusyjny i sprowadza się do tego, jakiego dowodu czy też dowodów oczekujemy.
>Minimalnych, ale zdolnych przekonać racjonalny, sceptyczny umysł.

Pana sceptycyzm jest zatem większy od mojego.

>>Ja uznaję, że te dowody, o których pisałem w kilku wcześniejszych wypowiedziach, są wystarczające dla uznania historyczności Jezusa z Nazaretu, co bynajmniej nie oznacza, że nie mam żadnych wątpliwości.
>Jeżeli ma Pan wątpliwości, to nie może mieć Pan pewności i tylko o to mi tu chodziło.

Niezręcznie wyraziłem się w poprzedniej wypowiedzi (zresztą również w jeszcze innym miejscu). Moje wątpliwości wynikają np. z małej ilości tych dowodów (tylko dwa nie licząc Biblii: Flawiusz i Tacyt), ale nie tylko, o czym poniżej.

>(...) W przypadku historycznego Jezusa możemy mówić tylko o jakimś tam prawdopodobieństwie i to wcale nie pozwalającym na twierdzenia o tak dużej pewności, na jaką pozwalają sobie bibliści wyznaniowi (...)

Na twierdzenia takie "pozwalają sobie" również badacze niezwiązani z chrześcijaństwem. Badacz krytyczny Geza Vermes, największy z nich, w swoich pracach ostro atakuje podstawy chrześcijaństwa i zdecydowanie odcina się od nauczania Kościoła. Wielokrotnie podkreślał w swoich pracach, iż zajmuje się Nowym Testamentem i osobą Jezusa jako historyk, a nie teolog.

>(...) i gdy "Odnośnie życia Jezusa niemal nic nie jest na pewno, cała reszta jest co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobna", to i jego cały żywot jest "co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobny".

Doskonale rozumiem Pana wątpliwości. Sam też je mam, o czym wspomniałem wyżej.
Przykładowo, wielu badaczy dokonało gruntownej analizy wszystkich scen oraz wypowiedzi Jezusa pod kątem ich autentyczności. Dokonali w ten sposób rozdzielenia scen i wypowiedzi w ich ocenie autentycznych lub wysoce prawdopodobnych od nieautentycznych.

Skupmy sie na wypowiedziach. Jest wyjątkowo mało prawdopodobne odkrycie faktycznych wypowiedzi Jezusa. Przecież nawet w ewangeliach synoptycznych niektóre z analogicznych wypowiedzi Jezusa dość wyraźnie różnią się między sobą, a różnice te dotyczą kolejności wypowiadanych zdań, używanych słów, czy też wtrącaniem przez jednego z ewangelistów zdań, których w tej wypowiedzi brak u pozostałych dwóch.

Ponadto, poza wieloma zbieżnościami, wnioski poszczególnych badaczy różnią się jednak w wielu miejscach między sobą. Przykładowo, Geza Vermes uznaje wszystkie wypowiedzi Jezusa dotyczące jego przyszłej śmierci odkupieńczej, zmartwychwstania (nie tylko jego) i paruzji za nieautentyczne. Jednakże w ten sposób badacz zaatakował podstawy chrześcijaństwa. No bo czymże ono byłoby bez wiedzy i wiary Jezusa w zaistnienie tych "wydarzeń"? Pomyłką tylko, nieporozumieniem. Dlatego też badacze związani z chrześcijaństwem, jak choćby wymienieni przeze mnie protestant EP Sanders oraz katolicki ksiądz J.P. Meier, uznają te wypowiedzi za autentyczne. Zapewne nigdy sie nie dowiemy, czym podyktowane jest ich stanowisko.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#279
10-05-2015 20:09
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Religia Prawdy
>>Nie zależy mi na tym, czy Jezus był postacią historyczną, czy też nie.
>A mnie nawet trochę zależy. To ciekawa postać i chciałbym aby jej faktyczne istnienie zostało jakoś mocniej potwierdzone. Na przykład znalezieniem dokumentów z I połowy I wieku tą postać opisujących lub pism samego Jezusa - co przecież teoretycznie jest też możliwe.

Niektóre pisma o Jezusie sąsiadują z rokiem 50 n.e.
Dość zgodnie ocenia się, ze źródło Q (tzw. ewangelia galilejska) powstało w latach pięćdziesiątych I wieku n.e., choć niektórzy badacze - np. Gerd Theissen i Udo Schnelle - datują Q już na lata czterdzieste.
Ewangelia Hebrajczyków (apokryf) powstała najprawdopodobniej w końcu I wieku n.e., jednakże niektórzy badacze datują ją znacznie wcześniej, tj. przykładowo na lata siedemdziesiąte (np J. Danielou) a nawet pięćdziesiąte (J.D. Crossan).
Podobnie według Crossana już w latach pięćdziesiątych powstały ewangelie apokryficzne Krzyża i Tomasza, choć wielu badaczy twierdzi, że ta druga powstała dopiero około połowy II wieku. Faktem jest, że datowanie Crossana jest dość kontrowersyjne, ale być może to on ma rację.

Faktem jest, iż nie znamy żadnego dokumentu napisanego osobiście przez Jezusa. Chociaż, któż to wie, co jeszcze zostanie odnalezione. Wszak papirusowe kodeksy z Nag Hammadi zostały odkryte dopiero w 1945 roku.
Przypuszcza się, że Jezus był analfabetą, dlatego trudno byłoby mu cokolwiek napisać. Opinia ta jest jednak kontrowersyjna.

> uważam, że na podstawie historycznych źródeł możemy uznać tylko istnienie jakieś postaci (jednej lub wielu) Jezusa, na którą został nałożony mit za bardzo prawdopodobną,

Jeśli brakuje dowodów potwierdzających istnienie Jezusa, można posłużyć się argumentami.
Dwa takie - wprawdzie podobnie brzmiące - podałem już we wcześniejszych wypowiedziach. Równie ciekawa jest argumentacja Heleny Eilstein, ateistki:
Gdyby Jezus był jedynie postacią mityczną, a nie realną osobą, wokół której dziejów osnuł się mit o "Synu Bożym" - jakkolwiek to synostwo rozumieć, (...) - to opowieść o nim zapewne zostałaby rzutowana w o "epokę" przedhistoryczną - w mityczny "przedczas" - co by pozwoliło wyobraźni czcicieli obdarzyć cuda przypisywane tej istocie większą spektakularnością, a przede wszystkim nie obciążałoby tego mitu tą paradoksalnością, o której mowa jest w dalszych fragmentach niniejszego szkicu (Biblia w ręku ateisty, s. 540).

Pozdrawiam.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#280
11-05-2015 08:35
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> No właśnie, po co to robisz, skoro nie masz pojęcia o
> astronomicznych podwalinach religijnych mitów, że
> bogowie\mesjasze "wzięli się z Gwiazd", od tysięcy lat
> obserwowani przez astronomów - astrologów w wielu religiach
> od Azji, poprzez Europę, Afrykę po Amerykę.

Zauważ Sławku typową zbieżność: ten kto widzi na niebie znaki zazwyczaj nigdy nie uczestniczył w lekcjach probabilistyki.
Jak świat długi i szeroki astrologowie i innej maści wróżbici w wielu religiach, jak również poza nimi przypisywali tylko swojej dziedzinie zjawiska socjologiczne, którymi kieruje się tłum, tłumaczyli zaspokojenie danych potrzeb wspólnot ludzkich nieracjonalnie "znakami na niebie" etc. Normalne, idea nadprzyrodzonego zawsze wspierała danych liderów i nic dziwnego w tym nie ma, że również astrologowie grzali się w jej ogniu "tłumacząc" zjawiska położeniem luźno rozsypanych na niebie gwiazd.
Jak już pisałem tutaj
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w664987
na niebie znajdziesz praktycznie wszystko. I to wiele tłumaczy.

Pozdrowienia.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#281
11-05-2015 10:08
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Zatem krzyż nie jest symbolem chrześcijańskiego
> pochodzenia

Pozwól, że zadam Ci tutaj łatwe pytanie: z jakiej półkuli widoczny jest Krzyż Południa, a z jakiej nie?
Swoją drogą ciekaw jestem, czy znasz bez patrzenia w internet skład otaczającego Krzyż Gwiazdozbioru Centaura, tzn. jakie gwiazdy weń wchodzą i która z nich w jakiej odległości od Ziemi leży. Na marginesie jedna z nich jest mi szczególnie bliska, ponieważ znam jej nazwę od dzieciństwa. Ciekawi mnie też, czy wiesz jakie gwiazdy z tego gwiazdozbioru posiadają planety.
Swoją drogą porozmawiajmy kiedyś o teoriach kosmologicznych tzn. kiedy i jak powstał wszechświat, jakie są jego rozmiary, składniki, ile % widzimy, w jakiej galaktyce i gdzie konkretnie leży nasze Słońce itp.
Mam nadzieję, że potrafisz wymienić z pamięci planety naszego Układu Słonecznego oraz wiesz np. jaka jest odległość Księżyca od Ziemi, tudzież Ziemi od Słońca.
Pasjonującym tematem jest również budowla planet, początki i koniec gwiazd, albo w wyniku jakiej reakcji świeci nasze Słońce.

Zapewne wiesz, że wiele wniosków na powyższe tematy wysnuwanych jest na podstawie obserwacji teleskopami (m.in. Keplera, czy Hubble'a), ale zdajesz sobie również sprawę, że naukowcy badają wszechświat i nasz Układ Słoneczny od lat 70tych również na podstawie pomiarów i badań wysyłanych w różne zakątki naszego Układu bezzałogowych misji (sond). Chciałbym kiedyś poznać zakres Twojej wiedzy w tym obszarze. Być może świadomie ją odrzucasz nie uważając za stosowne poświęcić jej należnego czasu, a może jednak rozwijasz, znając ją na wyrywki.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#282
11-05-2015 10:34
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Góry Świętokrzyskie (Święto Krzyskie) swoją nazwę
> posiadają od Świętego Krzyża na długo przed
> "ukrzyżowaniem kolejnego solarnego mesjasza"

Zadanie z liceum: kto to był węgierski książę Emeryk i jakie relacje łączyły go z Bolesławem Chrobrym, jaką rolę gra tu pewna relikwia i czego dotyczy, o co chodzi z jeleniem oraz czy Chrobry żył na długo przed "ukrzyżowaniem kolejnego solarnego mesjasza", czy też na długo po.
Ponawiam kolejne pytanie w związku z tym, że w Twojej wypowiedzi wątek Gór sąsiaduje z wypowiedzią na temat Krzyża Południa:
Czy Krzyż Południa widziany jest z Gór Świętokrzyskich, czy też nie?
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#283
11-05-2015 10:56
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Duch Prawdy
> Góry Świętokrzyskie (Święto Krzyskie) swoją nazwę
> posiadają od Świętego Krzyża na długo przed
> "ukrzyżowaniem kolejnego solarnego mesjasza"

Wróćmy do czasów w pobliżu ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.
Polecam zaznajomienie się z nazwą "Góry Wenedzkie" i takimi źródłami, jak rzymskie z I i II wieku, między innymi Pliniusz Starszy, Tacyt, Ptolemeusz Klaudiusz.
Pliniusz Starszy np. (za Naturalis Historia, IV-97): "Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla zamieszkane są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów." Idąc za ciosem wypadałoby również dowiedzieć się co-nieco o ludzie Wenedów, ich języku itp.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Andrzej.51
.
>Pana sceptycyzm jest zatem większy od mojego.
Jak widać z naszych wypowiedzi zdecydowanie większy.

Jeżeli ma Pan wątpliwości, to nie może mieć Pan pewności i tylko o to mi tu chodziło.
>Niezręcznie wyraziłem się w poprzedniej wypowiedzi (zresztą również w jeszcze innym miejscu). Moje wątpliwości wynikają np. z małej ilości tych dowodów (tylko dwa nie licząc Biblii: Flawiusz i Tacyt), ale nie tylko, o czym poniżej.
No cóż, moja logika myślenia tu wysiada.

(...) W przypadku historycznego Jezusa możemy mówić tylko o jakimś tam prawdopodobieństwie i to wcale nie pozwalającym na twierdzenia o tak dużej pewności, na jaką pozwalają sobie bibliści wyznaniowi (...)
>Na twierdzenia takie "pozwalają sobie" również badacze niezwiązani z chrześcijaństwem. Badacz krytyczny Geza Vermes, największy z nich, w swoich pracach ostro atakuje podstawy chrześcijaństwa i zdecydowanie odcina się od nauczania Kościoła.
Jego rodzina przyjęła chrzest, gdy miał 7 lat, ale rodziców nie uchroniło to przed śmiercią w czasie II wojny światowej; zginęli jako ofiary holocaustu. Po wojnie został księdzem, studiował w Paryżu i na Uniwersytecie Katolickim w British Academy w Belgii, gdzie studiował historię i języki orientalne, a w 1953 obronił doktorat z teologii na temat rękopisów z Qumran. W 1957 wystąpił z Kościoła katolickiego. Jak Pan prawdopodobnie pamięta wśród moich wspaniałych nauczycieli religioznawstwa większość była byłymi lub aktualnymi kapłanami wyznań chrześcijańskich. Niektórzy z nich wtedy, gdy z nimi się spotkałem uważała się i deklarowała jako marksiści. Dla mnie niczego im nie umniejszając pozostali do końca krytycznymi (czasem nawet za bardzo) chrześcijanami, zaś ich marksizm nigdy poza deklarację nie wyszedł. (Zresztą tu bardzo ciekawym przypadkiem jest też próba zaadaptowania i wykorzystania fenomenologii przez religioznawstwo, gdy prawie każdy z religioznawców co innego brał z dorobku Husserla oraz Schelera i na podstawie własnego rozumienia swoistą metodę poznawczą budował, ale to tylko wtrącenie, a nie przedmiot naszej rozmowy.)

> Wielokrotnie podkreślał w swoich pracach, iż zajmuje się Nowym Testamentem i osobą Jezusa jako historyk, a nie teolog.
Jakoś średnio wierzę w przeróżne deklaracje. Prawdziwe poglądy przecież wynikają z naszego dorobku, a nie z deklaracji. Mogę zadeklarować, iż jestem piękną młodą blondynką, a i tak pozostanę starym emerytem. Co nie przeszkadza, iż uważam Gezę Vermesa za jednego z najwybitniejszych biblistów Nowego Testamentu, starającego się o naukowy obiektywizm, choć akurat te starania oceniam u niego na dosyć mierne.

(...) i gdy "Odnośnie życia Jezusa niemal nic nie jest na pewno, cała reszta jest co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobna", to i jego cały żywot jest "co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobny".
>Doskonale rozumiem Pana wątpliwości. Sam też je mam, o czym wspomniałem wyżej.
A skoro ma się wątpliwości, to - według mnie - nie można mieć pewności.

>Niektóre pisma o Jezusie sąsiadują z rokiem 50. n.e.
Jak bardzo "sąsiadują", szczególnie oryginały?
Poniżej tylko parę wątpliwości zaczerpniętych z "Racjonalisty.pl".
www.racjon(*)Historycznosc.Jezusa.z.Nazaret
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1914/q,Zagadka.Jezusa
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1913/q,Odglosy.Ciszy
Można z nimi, jak ze wszystkimi spekulacjami przy niedostatku dowodów polemizować, ale nie sposób je a priori odrzucić i wątpliwości pozostają.

Wyżej napisałem: uważam, że na podstawie historycznych źródeł możemy uznać tylko istnienie jakieś postaci (jednej lub wielu) Jezusa, na którą został nałożony mit za bardzo prawdopodobną,
>Jeśli brakuje dowodów potwierdzających istnienie Jezusa, można posłużyć się argumentami. (...)
Przy tak wielu wątpliwościach pewność może dać nam tylko wiara, a ona jest argumentem bezdyskusyjnym.
____________

Natomiast powtórzę tu raz jeszcze: uważam, że na podstawie historycznych źródeł możemy uznać tylko istnienie jakieś postaci (jednej lub wielu) Jezusa, na którą został nałożony mit za bardzo prawdopodobną, z czego wynika, że nie przeczę możliwości istnienia jakieś postaci (jednej lub wielu) Jezusa. Odwrotnie, uważam taką możliwość za wielce prawdopodobną, choć nie znam żadnych argumentów dających pewność w tym zakresie i tylko tego dotyczyła moja polemika z Panem.

Pozdrawiam.

@@@
.

#285
11-05-2015 15:57
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: Religia Prawdy
W odpowiedzi Andrzej.51
> Dość zgodnie ocenia się, ze źródło Q (tzw. ewangelia galilejska) powstało w latach pięćdziesiątych I wieku n.e., choć niektórzy badacze - np. Gerd Theissen i Udo Schnelle - datują Q już na lata czterdzieste.

Zapomniałeś dodać, "hipotetyczne" źródło.

To dobry trop, uważam że najbardziej wiarygodne informacje na temat Jezusa historycznego znajdują się w źródłach nieistniejących.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365