 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2016 12:32 | Max Golonko (1811 punktów) | Opłaty za CO2 | PIS starszy górników UE (grożą nam jakieś straszne opłaty za palnie węglem) a tymczasem ... Jak to jest z tymi słynnymi opłatami za CO2? Z pierwszej ręki od fachowca w tym względzie wiem, że Polska ma dobre limity (na bazie 1990 roku) i jeszcze na tym zarabia sprzedając nadwyżki. Japonia musi już płacić lub odkupywać limity. Instytucja, która zbiera te opłaty daje potem pieniądze różnym krajom na modernizacje proekologiczne lub monitoring środowiska. Te kraje zwykle wpuszczają te pieniądze w budżet czyli na wszystko, a potem, ze wstydu, około połowy tych środków wykorzystują zgodnie z przeznaczeniem. PIS jak zwykle straszy i szczuje Polaków na kolejnych wrogów. A ateiści to sodomici, gwałciciele i agenci Rosji - stąd komisja do sprawy przeciwdziałania ateizacji Polski.  Przypominam, że ateistą (co szkodzi innym) jest Jarek K. bo jest niemożliwe żeby homoseksualista, który miał w szkole teorię ewolucji, wierzył w boga. Ale to KrK nie przeszkadza. Ubijają swoje interesy. Jarek realizuje misję swego życia - zemsta na Wałęsie i jego sojusznikach - za wyrzucenie go z ekipy Wałęsy. KrK i Rydzyk po prostu biorą kasę, grunty i przywileje jakie Jarek K im daje w zamian za umożliwienie swojej misji. Jarek nigdy nie zaprzeczył i nie zwalczał przelicznych doniesień w mediach o jego homoseksualizmie (bo musiałaby skłamać). Ten homoseksualizm (odmienny niż u jego brata - jednojajowego bliźniaka) nie jest dziwnym bo nie u wszystkich mężczyzn orientacja seksualna jest wrodzona. Może ukształtować się później - pod wpływem pewnych zdarzeń w sferze "social". Ba, była społeczność, w której czynniki "social" doprowadziły do 20% udziału homoseksualnej orientacji wśród mężczyzn. Wszystko to wyszło w szerokim badaniu Szwedom w 2007,2008 roku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej..| szarley (54913 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | Powtórzę pytanie, bo znów zaczynasz unikać odpowiedzi : Twoja żona jest dziewicą czy ladacznicą, skoro w twoim skretyniałym półmóżdżku egzystują jedynie te dwie grupy kobiet? Potem odpowiem na twoje pytanie |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Powtórzę pytanie, bo znów zaczynasz unikać odpowiedzi :> Twoja żona jest dziewicą czy ladacznicą, skoro w twoim skretyniałym półmóżdżku egzystują jedynie te dwie grupy kobiet?> Potem odpowiem na twoje pytanieNiniejszym podważam znacznie ladacznicy i ujmuję znaczeniu dziewicy. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > >Powtórzę pytanie, bo znów zaczynasz unikać odpowiedzi :> >Twoja żona jest dziewicą czy ladacznicą, skoro w twoim skretyniałym półmóżdżku egzystują jedynie te dwie grupy kobiet?> >Potem odpowiem na twoje pytanie> Niniejszym podważam znacznie ladacznicy i ujmuję znaczeniu dziewicy.Czyli przyznajesz, że całe twoje pisanie na ten temat to bełkot i brednie Czy tak? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Przyznaję, że współczesna kobieta może śmiać się z przezwania jej ladacznicą przez mężczyznę albo nawet może być dumna ze swoich podbojów jak dumny bywa rozpustnik. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Przyznaję, że współczesna kobieta może śmiać się z przezwania jej ladacznicą przez mężczyznę albo nawet może być dumna ze swoich podbojów jak dumny bywa rozpustnik.Cóż, znów skaczesz jak wesz zamiast uczciwie odpowiedzieć na sprowokowane przez ciebie pytanie : Twoja żona jest dziewicą czy ladacznicą, skoro w twoim skretyniałym półmóżdżku egzystują jedynie te dwie grupy kobiet? |
#156 -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Przyznaję, że ten świat jest okropny przez ludzi jacy mnie otaczają, że nie należy słuchać starszych ludzi bo kierują nimi niskie instynkty i ze chciałbym z tego świata uciec ale nie ma dokąd. |
#157 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > A co tu się zastanawiać nad pluciem na człowieka?> Nie odrzucisz, to ci zostanie na twarzyA które to plucie? a) to, że nie potrafisz czy nie chcesz podjąć odpowiedzialności za własne decyzje? b) że tworzysz tyleż iluzoryczny, co nieprzemyślany program, aby poczuć się przez chwilę lepiej? c) że sycisz swoją nieodpowiedzialnością i nużaniam się w fantazjach zamiast rzeczywistości własne dzieci? d) że dyskutujesz na tematy techniczne, a pod spodem ciągle jedna motywacja: podzielcie się w pocie waszego czoła swoją wiedzą ze mną, a ja dam wam figę z makiem? e) może to, że w dyskusji nie odpowiadasz na setki cudzych pytań, pomijasz milczeniem cudzy wysiłek, okazujesz mega-brak szacunku do interlokutora, gdyż najważniejsze jest b)? Dla ciebie pewnie każdy, kto nie będzie się z tobą zgadzał, a użyje trochę twardszych argumentów będzie pluł. Szukasz głaskania po główce? Źle trafiłeś, jeśli sam nie widzisz to wiedz, że przeważnie każdy użytkownik tego forum wie iż głaskaniem po główce niczego nie zmienia i nie ma żadnej siły oddziaływania, no może oprócz relacji z dzieckiem (ale nie 40 letnim).
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Wygląda to tak, że po prostu przyglądam się emocjom i podważam> je pytaniami, rozkładam je logicznie i wtedy wychodzi na jaw ich absurdalnośćEmocje nie są absurdalne, ale przyrodzone, pozwalały przez miliony lat przetrwać gatunkom. Przyjemność to przecież też emocja, jak i ból nakazujący ręce szybciej wziąć rękę z nad gorącego palnika z gazem, niż zdążyłbyś o tym pomyśleć. > Mechanizm jest zazwyczaj taki, że automatycznie reaguję> emocjonalnie na zjawiska świata zewnętrznego oraz własne myśli,> ale nie ulegam tym impulsom.Zależy o czym tu mówisz. Spróbuj nie zareagować na impuls zdrowego śmiechu a zobaczysz czy będzie ci to sprzyjać, czy raczej obciążać. > Wiadomo, że emocje mają bardzo duża rolę w funkcjonowaniu człowieka> Widać to po ogóle społeczeństwa, które jest głupie> Nie jest to jednak żaden wyznacznik tego co dobre i właściweTo tak, jakby napisać o ludziach z chorą nogą: wiadomo, że noga ma bardzo duża rolę w funkcjonowaniu człowieka. Widać to zwłaszcza po ogóle społeczeństwa, które jest kulejące. Uważajcie, noga nie jest żadnym wyznacznikiem tego co dobre i właściwe! W poszukiwaniu tego co właściwie i dobre nie należy zwracać uwagi na żadną nogę, bo ona przeważnie zawsze bruździ. > a jedynie jest to powszechneWidzisz tylko jedną stronę medalu. Mnie podobają się emocjonalne reakcje podczas meczu, reakcje na zwykłe sprawy mojej małżonki, koleżanek i kolegów w pracy (m.in. ich poczucie humoru). Wyczuwając jednostajnie pozytywne i spokojne emocje u sprzedawcy jestem w stanie kupować u niego dłużej towar (sprawdziwszy uprzednio, że u innych drożej) i nie przejmować się, że za jakiś czas mogę co-nieco stracić, bo podoba mi się obcowanie z takimi ludźmi. Jak to powiedział pewien reżyser o pewnej aktorce: angażuję ją, bo dobrze działa mi na przemianę materii. > Emocje ponoszą ludzi, ale... jeśli są to tylko impulsy to nic strasznego> Gorzej gdy ktoś nieustannie "myśli emocjami"Tu nie ma między nami sporu. W tym przypadku masz rację, ponoszenie przez emocje nie jest dobre (truizm - ziewnięcie). > > Chęć prostego wykluczenia negatywnych emocji świadczy o> > niedoświadczeniu w obserwacji siebie, jej braku lub pojmowaniu> > tych praw czysto kategoriami dziecka.> Ale ja nie o tym pisałem. Ja wykluczam zarówno negatywne emocjeNiby nie o tym, ale też. Oj Olson-logiku  > (choć jest trudniej, ale większość wygasa gdy wkracza logika i wtedy> pojawia się obojętność), jak i pozytywne (bo zazwyczaj wynikają one z iluzji, wiary)Faktycznie są i takie wynikające z iluzji i wiary. Jednak popatrzymy na podstawową: masz dajmy na to 25 lat, jesteś samotny. Wtem spotykasz chętną cudowną dziewczynę z normalnej rodziny. Wykształconą, inteligentną (na razie nie mówimy o wyglądzie). Ona jak cię widzi - drzy onieśmielona i działa to na twoje endorfiny jak diabli. Zakochujesz się. Gdzie tu wiara? > Osoby niedoświadczone w obserwacji siebie i myślące kategoriami> dziecka to zazwyczaj osoby bardziej emocjonalne.I co, chcesz mi powiedzieć w tym wypadku, że doświadczenie w obserwacji siebie wyklucza emocje i uczucia do powyższej dziewczyny? A dlaczego nie dać im się porwać, jednocześnie je kontemplując? Bo będzie jakieś ziazi?  Jakie? > Trudno mówić o spełnianiu się gdy nie można spełnić jednej> z podstawowych potrzeb jaką jest miłośćByć może w tym właśnie problem. Tylko wybacz, ale poniższe rozumowanie kupy się nie trzyma: Olson nie może dzielić z lubą jednej z podstawowych potrzeb jaką jest miłość = wszystkie emocje wszystkich be, należy się im przyglądać i podważać pytaniami, rozkładać logicznie i obnażać ich absurdalność wynikają z iluzji wiary. Przecież to absurd  Ty i Twoje emocje to jeszcze nie cały świat. Już pisałem, że ja mam inaczej. > Spełnianie się jest właśnie dla tych, którzy mają właściwe emocje,> preferencje, celeTo Ty masz niewłaściwe? Hm.. > Jeśli ktoś zastał w swoim umyśle te niewłaściwe (nie mówię o negatywnych> w sensie odczuwania bólu tylko np chęć zrobienia czegoś złego i czerpania> z tego przyjemności) to trzeba z tym walczyćZgadzam się, choć walkę można różnie rozumieć. Ja rozumiem ją nieco inaczej niż powszechnie się uważa: walczyć, czyli próbować dociec czuciem prawdziwego źródła, w tym również, a może przede wszystkim emocjonalnego. Przeżywać je drugi raz tym razem jednak świadomie. W ten sposób się je uwalnia. > ale próba ucieczki powoduje właśnie problemy, więc trzeba brać> to na klatę i wtedy właśnie tworzy się to logiczne i chłodne spojrzenieLogiczne i chłodne spojrzenie akurat w tym przeszkadza. Dociec nie znaczy nieustannie mielić procesorem własnej głowy. Raczej poddać się i pozwolić myślom płynąć obserwując je, nie korygując i nie cenzorując. > wg którego np seks nie jest niczym pięknym, tylko jest prymitywnym> mechanizmem ewolucyjnymDo tego się właśnie sprowadziłeś dominacją logicznego rozumowania. > jedzenie nie jest niczym wartościowym, tylko trzeba naładować pasek> głodu, bo wszyscy jesteśmy takimi simsami, które muszą ładować> te pieprzone paseczkiJ.w. > Większość rzeczy robi się żeby unikać cierpienia, a nie żeby zrobić> coś dobrego, np trzeba pracować żeby nie zdychać z głodu w melinieJa akurat nie robię wiele z tego powodu. Jestem ciekaw, skąd ci przyszło do głowy, że większość. Prowadziłeś jakieś badania?  Olson, obserwacje większości to my mamy z goła odmienne. Ja np. pracuję, żeby kupić sobie czy dzieciom coś fajnego. Żeby dobrze zjeść. Żeby komfortowo mieszkać, nie jeździć jakimś 15-letnim toczydłem, tylko fajną, nowoczesną i bezpieczną furą. Szklanka do połowy pusta lub pełna się kłania. C.D.N.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | Ciąg dalszy: > Potrzeba mu silnego męskiego wzorcaZgadzam się. > Pisałem o jednej konkretnej rzeczy i nawet o niej dyskutowaliśmyI tą jedną negatywną rzecz uogólniasz na emocje dających się nimi kierować ludzi, których uważasz za barany?  > Kiedyś właśnie byłem wrażliwy i emocjonalny, ale górę nad> tym wzięła ambicja i chęć znania prawdyByć może wybujała ambicja i przedwczesna chęć znania prawdy, która prowadzi zazwyczaj od fałszu. Ciekawe po co ci ambicja, która szkodzi i co sobie przez nią załatwiasz. > Nie mam zdolności ucieczki od negatywnych emocji jak większość społeczeństwaI dobrze, bo nie o ucieczkę w tym chodzi. > Dzieciństwo miałem szczęśliwe, ale pochłonąłem wtedy sporo szkodliwych> emocji i memów, z którymi teraz trzeba walczyćO walce pisałem wyżej. > a chyba nic bardziej nie boli niż uświadomienie sobie, że moje> dobro jest obiektywnym złemBoli i ma boleć na podobnej zasadzie, co dane twierdzenie czy też nawet emocje lub uczucie, które uważaliśmy za część nas, za nadające nam tożsamość. A tu pstryk i okazuje się, ze działa na naszą niekorzyść. Dalszy krok to uznać, że nie jest częścią nas, że jest nabyta. I wtedy to "dobro" które nam w praktyce szkodzi odpada.. świat się nie kończy, a nam lżej  . > Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukująA ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa. Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić? > Robię wszystko żeby wywołać w nich dysonans poznawczy, żeby> nie mogli uciekać od prawdy i oszukiwać siebie i innychWg mnie robisz tak, bo nie jesteś w stanie tego zrobić sam ze sobą (a bardzo chcesz). > Każdemu kłamcy kroję duszę moim mentalnym nożem tak żeby te złe,> czarne dusze krwawiły i kwiczały jak prosię w rzeźni.Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Emocje nie są absurdalne, ale przyrodzone, pozwalały przez miliony lat przetrwać gatunkom.> Przyjemność to przecież też emocja, jak i ból nakazujący ręce szybciej wziąć rękę z nad gorącego palnika z gazem, niż zdążyłbyś o tym pomyśleć.No ale przecież nie o takich emocjach tutaj pisaliśmy. Kontekst jest taki: emocje czy logika? Uleganie emocjom to brak logiki w danej kwestii. To co innego niż odczuwanie emocji w ogóle, czyli np przyjemności, strachu itd. Odczuwanie emocji, a zdominowanie świadomości przez emocje kosztem logiki to dwie różne sprawy. Emocje jako przekonania, wiara, chęć myślenia tak, a nie inaczej, albo myślenie emocjami, czyli wg schematu kopiuj-wklej - masz jakieś założenia, których nie podważasz, w tym treść racjonalizacji umysłu (samooszukiwania). Logika to rozkładanie tych przekonań na czynniki pierwsze. Przykład: mentalista stosuje na grupce kilku osób technikę manipulacji i zimnego odczytu, oni wierzą, a ja logicznie tłumaczę co koleś zrobił i pyk - czar pryska. Albo nie chce mi się czegoś zrobić, więc wymyślam wymówkę. Na tym etapie emocje to uwierzenie w treść wymówki, a logika to świadome użycie wymówki w celu oszukania kogoś żeby się wykręcić. Zobacz co robi większość alkoholików, jak emocjonalnie myślą i wierzą w swoje iluzje. Są też jednak świadomi alkoholicy, którzy unikają tej całej otoczki i są ze sobą szczerzy. Tym nieświadomym debilom wymyśla się na AA formułkę odwołującą się do "sił wyższych" i robi się z nich osoby świętsze od papieża, a gdy spotkasz takiego bota, to musisz słuchać jak mówi o tym jaka to trzeźwość jest wspaniała, ludzie mu gratulują, on czuje się dumny. Taki burak niczego się nie nauczył, tylko oddał myszkę i klawiaturę innym ludziom i zamienił treść swoich wierzeń/memów na korzystniejszą. A co robi olson gdy spotka kogoś takiego? Ano obnaża iluzję, w którą ów osobnik wierzy, ironicznie się śmieje i logicznie tłumaczy, jednocześnie patrząc z politowaniem na osoby, które z grzeczności i strachu przytakują niepijącemu alkoholikowi i go chwalą. > > Mechanizm jest zazwyczaj taki, że automatycznie reaguję> > emocjonalnie na zjawiska świata zewnętrznego oraz własne myśli,> > ale nie ulegam tym impulsom.> Zależy o czym tu mówisz. Spróbuj nie zareagować na impuls zdrowego śmiechu a zobaczysz czy będzie ci to sprzyjać, czy raczej obciążać.No nie o śmiechu, bo to akurat automatyzm, tylko o refleksji dotyczącej potem tego śmiechu, np przeważnie ludzie śmieją się z czyjegoś nieszczęścia i głupoty, więc potem następuje refleksja, że to było co prawda śmieszne, ale też smutne. > To tak, jakby napisać o ludziach z chorą nogą: wiadomo, że noga ma bardzo duża rolę w funkcjonowaniu człowieka. Widać to zwłaszcza po ogóle społeczeństwa, które jest kulejące. Uważajcie, noga nie jest żadnym wyznacznikiem tego co dobre i właściwe! W poszukiwaniu tego co właściwie i dobre nie należy zwracać uwagi na żadną nogę, bo ona przeważnie zawsze bruździ.Przekręciłeś  Po pierwsze należałoby napisać jaka jest ta rola emocji i których emocji, bo nie można ich wrzucać wszystkich do jednego worka tak jak nóg. Po drugie emocje są przeważnie błędami poznawczymi, z których część jest przydatna do przetrwania, a część nie i dlatego właśnie jest jak jest. Sam fakt, że ludzie mają emocje jeszcze nic nie oznacza, bo być może bez tych emocji byłoby lepiej. Nogi są zawsze potrzebne, a emocje to stary ewolucyjnie mechanizm, który zostaje wypierany przez logikę. Mogą więc być tylko złym atawizmem, który bardziej szkodzi i zaburza logikę czyli lepszy ewolucyjnie mechanizm. > Widzisz tylko jedną stronę medalu. Mnie podobają się emocjonalne reakcje podczas meczu,A mnie denerwują, bo siedzę sobie z kumplem na stadionie i przewraca się "nasz" zawodnik, a ludzie wokół automatycznie domagają się rzutu wolnego, choć nie było faulu. Emocje zaburzają racjonalną ocenę sytuacji. Potem nasz zespół przegrał i ludzie wychodzą wkurzeni, niektórzy mówią mi, że przegrana z Legią popsuła im weekend i przypominam sobie siebie z okresu liceum gdy miałem tak samo. Teraz bez emocji wracam po meczu do domu. > reakcje na zwykłe sprawy mojej małżonki, koleżanek i kolegów w pracy (m.in. ich poczucie humoru).Ok, poczucie humoru tak. Tylko, że te bardziej emocjonalne i wczute osoby często czują się obrażone neutralnymi żartami... > Wyczuwając jednostajnie pozytywne i spokojne emocje u sprzedawcy jestem w stanie kupować u niego dłużej towar (sprawdziwszy uprzednio, że u innych drożej) i nie przejmować się, że za jakiś czas mogę co-nieco stracić, bo podoba mi się obcowanie z takimi ludźmi. Jak to powiedział pewien reżyser o pewnej aktorce: angażuję ją, bo dobrze działa mi na przemianę materii.Tak, lgniemy do pozytywnych emocji i gdy nie jest to sprzeczne z logiką, to jest to fajne. > > Ale ja nie o tym pisałem. Ja wykluczam zarówno negatywne emocjeNiby nie o tym, ale też. Oj Olson-logiku  No bo nie o tym. Pisałeś o prostym odcinaniu się od negatywnych emocji, a ja o głębszej logicznej analizie. Przykładem niech będzie ten mecz: gdy ulegałem emocjom to angażowałem się emocjonalnie w oglądanie meczu i ulegałem błędom poznawczym i oddawałem odpowiedzialność za swój nastrój jakimś kopaczom na boisku i sędziemu. Logiczne przemyślenie sprawiło, że oglądam mecz z zupełnie innym podejściem. Wykluczyłem tu jednak także pozytywne emocje i euforię w przypadku wygranej z głównymi rywalami. Odcięcie się, o którym Ty pisałeś wyglądałoby raczej tak "wygralibyśmy gdyby nie sędzia i pogoda, źle napompowana piłka i kontuzja jednego z graczy". |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Faktycznie są i takie wynikające z iluzji i wiary. Jednak popatrzymy na podstawową: masz dajmy na to 25 lat, jesteś samotny. Wtem spotykasz chętną cudowną dziewczynę z normalnej rodziny. Wykształconą, inteligentną (na razie nie mówimy o wyglądzie). Ona jak cię widzi - drzy onieśmielona i działa to na twoje endorfiny jak diabli. Zakochujesz się. Gdzie tu wiara?Podałeś zły przykład, bo w moim przypadku właśnie zakochanie się byłoby mega problemem i musiałbym się jakoś od tego odciąć i nie pozwolić na uleganie tym emocjom. Podaj może jakiś inny przykład. > I co, chcesz mi powiedzieć w tym wypadku, że doświadczenie w obserwacji siebie wyklucza emocje i uczucia do powyższej dziewczyny? A dlaczego nie dać im się porwać, jednocześnie je kontemplując? Bo będzie jakieś ziazi? Jakie?No w moim przypadku wyklucza, wiesz zresztą dlaczego. > Być może w tym właśnie problem. Tylko wybacz, ale poniższe rozumowanie kupy się nie trzyma: Olson nie może dzielić z lubą jednej z podstawowych potrzeb jaką jest miłość = wszystkie emocje wszystkich be, należy się im przyglądać i podważać pytaniami, rozkładać logicznie i obnażać ich absurdalność wynikają z iluzji wiary.> Przecież to absurd Ty i Twoje emocje to jeszcze nie cały świat. Już pisałem, że ja mam inaczej.Ale ja wcale nie pisałem, że wszystkie emocje wszystkich są złe. Gdzie coś takiego wyczytałeś?  Niektóre emocje zostają pomimo przemyślenia, a czasem przemyślenia generują nowe emocje, np zaufałem pewnej osobie (ulegnięcie emocjom), ale potem dowiedziałem się o niej złych rzeczy (obnażenie iluzji, logika) i w efekcie czuję nienawiść i pogardę (emocje wynikające z przemyśleń i logiki, czyli spoko). Jednak przetwarzam to dalej bo odczuwanie nienawiści jest negatywne dla mojego nastroju i zdrowia, więc pogardę obracam w siłę. > > Spełnianie się jest właśnie dla tych, którzy mają właściwe emocje,> > preferencje, cele> To Ty masz niewłaściwe? Hm..Tak. > > Jeśli ktoś zastał w swoim umyśle te niewłaściwe (nie mówię o negatywnych> > w sensie odczuwania bólu tylko np chęć zrobienia czegoś złego i czerpania> > z tego przyjemności) to trzeba z tym walczyć> Zgadzam się, choć walkę można różnie rozumieć. Ja rozumiem ją nieco inaczej niż powszechnie się uważa: walczyć, czyli próbować dociec czuciem prawdziwego źródła, w tym również, a może przede wszystkim emocjonalnego. Przeżywać je drugi raz tym razem jednak świadomie. W ten sposób się je uwalnia.Już Ci kiedyś o tym pisałem. Dociec do prawdziwego źródła można tylko w momencie gdy mowa o ucieczce od logiki i uleganie emocjom. Wtedy wokół emocji powstają racjonalizacje, więc należy przebić ten mur i zostaje pierwotna treść. Tylko, że w wielu przypadkach próbując dociec źródła wymyśla się racjonalizacje i teorie, które mają na celu przeramowanie emocji i może to wyrządzić więcej szkód niż pożytku (np psychoanaliza). Wiele emocji nie ma swoich racjonalnych źródeł, nie ma w mózgu prawdziwego źródła, tylko jest sam skutek. > > ale próba ucieczki powoduje właśnie problemy, więc trzeba brać> > to na klatę i wtedy właśnie tworzy się to logiczne i chłodne spojrzenie> Logiczne i chłodne spojrzenie akurat w tym przeszkadza. Dociec nie znaczy nieustannie mielić procesorem własnej głowy. Raczej poddać się i pozwolić myślom płynąć obserwując je, nie korygując i nie cenzorując.No i właśnie o tym piszę. Zazwyczaj nie dojdziesz do prawdziwego źródła, bo z automatu pojawia się kilka różnych alternatywnych teorii mogących być wyjaśnieniem, a każde z nich to błędny model. Czasem rozwiązanie jest oczywiste i przypominają się różne zdarzenia z przeszłości. Czasem w tym momencie powstaje impas, z którego nei sposób wyjść. > > wg którego np seks nie jest niczym pięknym, tylko jest prymitywnym> > mechanizmem ewolucyjnym> Do tego się właśnie sprowadziłeś dominacją logicznego rozumowania.to jest pozytywne przemyślenie i to też zmniejsza cierpienie > > Większość rzeczy robi się żeby unikać cierpienia, a nie żeby zrobić> > coś dobrego, np trzeba pracować żeby nie zdychać z głodu w melinie> Ja akurat nie robię wiele z tego powodu. Jestem ciekaw, skąd ci przyszło do głowy, że większość. Prowadziłeś jakieś badania? Olson, obserwacje większości to my mamy z goła odmienne.Widzisz, ja rozmawiam z dużą ilością ludzi i nie ma dla mnie tematów tabu. Zadaję niewygodne pytania i po odpowiedziach widzę - większość nie wie po co żyje i główną motywacją jest ucieczka od cierpienia, albo wiara np w katolicyzm co jest najgorszą formą ucieczki. > Ja np. pracuję, żeby kupić sobie czy dzieciom coś fajnego. Żeby dobrze zjeść. Żeby komfortowo mieszkać, nie jeździć jakimś 15-letnim toczydłem, tylko fajną, nowoczesną i bezpieczną furą. Szklanka do połowy pusta lub pełna się kłania.Kupić dzieciom coś fajnego, bo jeśli nie kupisz to będą narzekać, będą Cię gorzej postrzegać itd  Dobrze zjeść - napełniasz pasek głodu i pasek doznań smakowych/estetycznych żeby nie czuć głodu i ochoty na coś dobrego. Komfortowo mieszkać - żeby nie mieszkać w ruderze. Jeździć dobrą furą - żeby nie jeździć gratem lub MPK. > > Pisałem o jednej konkretnej rzeczy i nawet o niej dyskutowaliśmy> I tą jedną negatywną rzecz uogólniasz na emocje dających się nimi kierować ludzi, których uważasz za barany?  Nie, ale dzięki temu widzę schematy, które dla większości są ukryte. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Kiedyś właśnie byłem wrażliwy i emocjonalny, ale górę nad> > tym wzięła ambicja i chęć znania prawdy> Być może wybujała ambicja i przedwczesna chęć znania prawdy, która prowadzi zazwyczaj od fałszu. Ciekawe po co ci ambicja, która szkodzi i co sobie przez nią załatwiasz.Nie prowadzi do fałszu, bo w trakcie okazuje się, że nie istnieje prawda absolutna i dochodzi się do tych samych wniosków, które potem czyta się u filozofów. A po co ambicja? Rośnie wraz ze wzrostem świadomości. Nietzsche nazywa to wolą mocy, a ja po prostu cierpię gdy nie znam prawdy lub gdy nie wiem czy się oszukuję, czy nie. Ambicja nie szkodzi, tylko przynosi wiedzę, kasę, głębsze przemyślenia. > > a chyba nic bardziej nie boli niż uświadomienie sobie, że moje> > dobro jest obiektywnym złem> Boli i ma boleć na podobnej zasadzie, co dane twierdzenie czy też nawet emocje lub uczucie, które uważaliśmy za część nas, za nadające nam tożsamość. A tu pstryk i okazuje się, ze działa na naszą niekorzyść. Dalszy krok to uznać, że nie jest częścią nas, że jest nabyta. I wtedy to "dobro" które nam w praktyce szkodzi odpada.. świat się nie kończy, a nam lżej .To nie jest takie proste. Uznać, że nie jest częścią nas = wyparcie. Potem na terapii trzeba z powrotem włączyć to w obręb ego żeby móc to zmienić, ale nie zawsze się tak da. Sama tożsamość jest zresztą iluzją. > > Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukują> A ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa. Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić?Oszukują siebie, oszukują mnie, relacja jest nieszczera, kłamią, konfabulują, próbują zatruć moją świadomość głupotami, nie szanują siebie ani mnie. > > Robię wszystko żeby wywołać w nich dysonans poznawczy, żeby> > nie mogli uciekać od prawdy i oszukiwać siebie i innych> Wg mnie robisz tak, bo nie jesteś w stanie tego zrobić sam ze sobą (a bardzo chcesz).Wcale nie chcę. Chcę zmienić pewne rzeczy, których się nie da zmienić, ale w życiu nie chciałbym uciekać od prawdy i oszukiwać siebie tak jak to robi bydło, którym gardzę. Takie osoby też nie są w stanie mi w niczym pomóc, a ich "rady" tylko mnie irytują, bo są podawane przez pryzmat ich błędów poznawczych. > > Każdemu kłamcy kroję duszę moim mentalnym nożem tak żeby te złe,> > czarne dusze krwawiły i kwiczały jak prosię w rzeźni.> Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.Ze sobą zrobiłem to najpierw. |
#163 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | Widzę, że z uporem lepszej sprawy chcesz mnie przypasować do swojej optyki  > Kupić dzieciom coś fajnego, bo jeśli nie kupisz to będą narzekaćNie, podoba mi się po prostu ich zabawa i zainteresowanie. Nie myślę, by unikać niekupowania. > będą Cię gorzej postrzegać itd  Bynajmniej nie myślę wtedy o sobie  > Dobrze zjeść - napełniasz pasek głodu i pasek doznań smakowych/estetycznych> żeby nie czuć głodu i ochoty na coś dobregoWmawiasz coś sobie. Słuchaj uważnie: lubię dobre smaki. Od poczucia głodu też nie stronię, czasem nie ma czasu na jedzenie, ale to żaden problem. Po prostu lubię potrawy, które smakują, nie warto maniakalnie szukać drugiego dna  > Komfortowo mieszkać - żeby nie mieszkać w ruderzeA to niby grozi mi rudrera? A to ciekawe  Widzisz, zawsze przykrajasz cudzą rzeczywistość pod swoje ograniczenia, a to nigdy nie działa. > Jeździć dobrą furą - żeby nie jeździć gratem lub MPKSzklankę widzisz do połowy pustą i nie rozumiesz, że ktoś może mieć inaczej: dawać się raczej ponosić zjawiskom i rzeczom, niż unikać. Szkoda  Nigdy nie miałem grata, nie groziło mi to i jakoś specjalnie nigdy nie myślałem żeby czegoś takiego unikać, poza tym często również jeżdżę MPK, rowerem, chodzę na piechotę - nie rozumiem w czym problem z tym twoim unikaniem. > >> Pisałem o jednej konkretnej rzeczy i nawet o niej dyskutowaliśmy> >I tą jedną negatywną rzecz uogólniasz na emocje dających się nimi kierować ludzi, których uważasz za barany?  > Nie, ale dzięki temu widzę schematy, które dla większości są ukryteDaj jakiś dowód, inaczej przyjmę że to zwykła racjonalizacja. Pozdrawiam
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
#164 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.> Ze sobą zrobiłem to najpierwNie przekonuje mnie to, wg mnie ledwie zacząłeś i potem zbłądziłeś, ale to i tak twoja sprawa. > >> Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukują> > A ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa.> > Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić?> Oszukują siebieW porządku, po co ich zaraz za to nienawidzić? > oszukują mnieOj tam. Tylko próbują. > relacja jest nieszczeraTylko jeśli potrzebujesz przy kimś być, uważasz że mimo to ci to potzrebne rodzi się niechęć a może i z czasem pogarda. Olej gości żeby utrzymać dobre samopoczucie, a ty się do takich indywidułów przysysasz. Bez sensu. > kłamią, konfabulująLudzie czasem tak mają. Niech to po tobie spływa jak po kaczce i nie wchodzi do środka. Dalej nie rozumiem powodu twojej pogardy. > próbują zatruć moją świadomość głupotamiWyśmiewaj to i tyle. > nie szanują siebie ani mnieOj, wielki mi tam powód pogardy  . Ostatecznie jeśli czujesz, że relacja jest nieuczciwa, gość więcej bierze albo ty nie masz z niej wiele lub cię to zatruwa - daj sobie i jemu spokój, to też szacunek względem siebie.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Taki podział na logikę i emocje wydaje mi się przepiękny. Wyłączamy emocje i co robi logika? Najpewniej liczy 1 + 2 + 3 itd. Logika to rozwinięte emocje. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|