 |
"Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-11-2014 22:02 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a
9 na 9 | . Mamy na naszym forum wierzącego racjonalistę pana Szarley'a, człowieka inteligentnego, wykształconego, kulturalnego. Oczytanego erudytę przyznającego się do katolicyzmu, ale takiego oświeconego w wersji soft, czy też wersji "Tygodnika Powszechnego" z jego najlepszych czasów. Na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku znakomity uczony Władysław Witwicki napisał na temat wiary inteligencji bardzo ciekawą i bardzo niepokorną książkę zatytułowaną "Wiara oświeconych". Jak bardzo niepokorną, świadczy niemożliwość jej wydania w Polsce aż do 1959 roku. Odważniejsi Francuzi wydali jej tłumaczenie dwadzieścia lat wcześniej.Pan Szarley jest właśnie takim oświeconym wierzącym i korzystając z okazji chciałbym go zapytać - co mogłoby go skłonić do odrzucenia jego postawy - wiary. Czy dopuszcza, czy też całkowicie odrzuca taką możliwość? Znamy opisy odrzucenia wiary przez intelektualistów. Np. ten. Przyznaje się do odrzucenia wiary wielu naszych forumowiczy, jak m.in. pan Maceox i ich refleksje mogą tu być bardzo ciekawe, ale jeszcze ciekawszą - moim zdaniem - jest refleksyjna, przemyślana wypowiedź czy możliwym jest założenie przez wierzącego utraty wiary oraz określenia przyczyn, które mogłyby to spowodować? Zupełnie nie chodzi mi tu o szybkie odpowiedzi, odwrotnie - mamy czas - i dlatego chodzi mi tu o mądre, w miarę szczere wypowiedzi. Osobiście uważam, iż nasza osobowość jest kształtowana we wczesnym dzieciństwie, jako dzieci przeżywamy okres ciekawości, jako nastolatkowe okres protestu, ale później, to już nikt - oprócz nas samych - naszych poglądów na świat zmienić nie może. PS. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618479www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618480www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618481@@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..#166 2 na 2 | grzmot (741 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Zacznę pomału. Głowa.> Dokoncz: Dupa> Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osobyDlaczego miałoby nie być. Wystarczy wskazać cechę unikalną w obrębie grupy i już. Powszechnie stosowane w administracji oraz systemach informatycznych. Tylko, że to nie jest chyba sedno problemu, który wskazał farmer  . |
#167 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a |
> Wejdź w moje buty!  Myślę, że trochę w nich jestem... rozumiem co tam kłuje i uwiera, ale dopóki nie próbujesz mnie nimi kopać jestem nastawiony przyjaźnie.  > Na mnie szpile nie działają. Możliwe. Na wielu ludzi nic w ogóle nie działa. Dobrze że na Ciebie podziałało coś co sprawia, że wiara nie zmusza Cię do agresji wobec inaczej myślących. > Ubawisz się. Ja też !!!  Rzeczywiście zaskakujące. > Rozumiem, w naukach przyrodniczych, Wszędzie gdzie pożądane jest wyjście poza sferę mętnych wrażeń. > Bóg to strefa emocji. I to mocno odjechanych poza świat. Gdyby był w strefie realiów dążenie do lepszego jego opisu byłoby naturalne. > Tu nic nie jest precizyjnie zdefinowane. To tylko kwestia szczegółowości. Wierzący na ogół dążą do tego by pseudointelektualnie zagadać co się da. Dążenie do precyzji jest im obce. > Zmartwychwstał ! Zatem w tym punkcie gdzie fakt pokrywa się z Faktem Wiary nauka i wiara nie "bytują na nieprzecinających się płaszczyznach". > to co piszę nie jest żadnym argumentum , ale, do diabła, nie mam wątpliwości Tak to po prostu działa. > Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osoby Aleś się uparł! Musi być definicja pojedynczej osoby, żeby pojedyncza osoba nie dość że istniała to jeszcze była odróżnialna od wszystkich innych osób i w ogóle wszystkich innych obiektów wszechświata. Takie są zasady i cele definiowania.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#168 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a |
> Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osobyWięc zanim zaczniesz opisywać wnętrze opisz z wierzchu. Zacznijmy od elementarnej wiedzy. Tak jak to robią ludzie od tysięcy lat. Ja mam głowę i dupę(dzięki za pomoc). Teraz Ty. O bogu. Ale bez zbędnych opisów wnętrza tak jak Brzostowski który już wie że bóg jest dobry albo że coś tam zrobił. Najpierw opiszmy słońce jak Kopernik. |
#169 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > Nie znam Biblii. Nie znam, ponieważ, aby ją znać trzeba ją nie tylko kilkakroć przeczytać, ale mieć bardzo wielką wiedzę z zakresu starożytnej historii i wielu innych nauk, której to wiedzy, z pokorą przyznaję, mocno mi brakuje.Skąd to ustawianie Biblii na takim piedestale? Czyżby ten leciwy zbiór krwawych mitów i sprzeczności naprawdę był tak ciężki do pojęcia, że aż kilkakrotnie trzeba go przeczytać? Nie jest to przypisywanie tej książce cech jakich nie ma, ucieczka w niewytłumaczalność, zakamuflowane twierdzenie, że tylko kasta kapłańska ma prawo interpretacji słowa bożego? > (Czy jednak, nawet ogrom czasu poświęconego na studiowanie Biblii nabywanie historycznej wiedzy gwarantuje racjonalne i obiektywne odczytanie Biblii komuś, wychowanemu w europejskim kręku kulturowym? Znów mam wątpliwości)I znów te przecenianie Biblii, która jakoby jest tak wyjątkowa, że właściwie nie sposób jej odczytać racjonalnie i obiektywnie. Taka wielka tajemnica wiary tylko, że w wersji książkowej. > Czy nie mając możliwości wejścia w buty historycznych postaci, jesteśmy zdolni do dokonywania jednoznacznej i obiektywnej ich oceny? Nie wiem. Mam wątpliwościA takie wątpliwości masz tylko w przypadku Biblii czy do Pol Pota też się odnoszą? Kiedyś były inne czasy i inna moralność ale czy to oznacza, że można usprawiedliwić właścicieli niewolników na przykład, którzy to w tamtych czasach niby nic złego nie robili?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#170 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | . > Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osobyNie wiem, czy nie ma? Wiem, że bez większego merytorycznego problemy można taką zrobić. Wychodząc właśnie od definicji gatunku. Gorzej z gatunkiem bogów - tu mamy próbę zdefiniowania tego gatunku- ale jakoś logicznie nie bardzo się to kupy trzyma. (Definiowanie pojedyńczych osób, to wyróżnianie ich cech osobowych wyróżniających ich z gatunku. Np. wysoki blondyn, z niższym wykształceniem, chory na paranoję, z jedną nogą krótszą itd.)@@@ . |
#171 4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Jest na szczęście poruszony aspekt szczęśliwości, ale bez rozwinięcia więc o jego roli można się tylko domyślać.> >Roztropnie jednak, że Pan nie rozwinął tego tematu, bo mogłoby to być poczytane za religijną indoktrynację na forum Racjonalisty .> Indoktrynacja? Uchowaj Boże!  Indoktrynacja religijna to hasło ze słownika ateisty, w słowniku katolickim może się to nazywać inaczej. Słyszałem coś o pomnażaniu talentów, krzewieniu dobra, którym jest wiara jako warunek sine qua non zbawienia. Doprawdy, wierzącemu katolikowi chyba nietrudno domyślić się co może być miłe Panu Bogu  . > Chyba tak. I trudno sobie wyobrazić każdą z tych osobistych definicji ubraną w słowa. Może dlatego credo jest raczej kompromisem między osobistym wyznaniem wiary a poczuciem potrzeby bytowania we wspólnocie?> Zauważył Pan zapewne, że te definicje nie padały w trzyminutowej rozmowie z nieznanymi ludźmi w pociągu.Potrzebę bytowania we wspólnocie można zaspokoić w różny sposób, dlaczego akurat w tej chrześcijańskiej ? Nie padały, ale kiedyś rozmawiałem w pociągu z zakonnicą, starsza pani, chętna do rozmowy, a ja byłem zaciekawiony co robi, jak żyje. Emanowało od niej szczęście i spokój. Nie pytałem o definicje ani sprawy zasadnicze, ale i tak sporo się dowiedziałem co dało mi do myślenia i trochę zmieniło moje widzenie ludzi wierzących. > >Ktoś powiedział nie bez racji: Powiedz mi jaki jest twój Bóg (dlaczego wierzysz) a powiem ci kim jesteś.> Ciekawe słowa. Zastanowiłbym się nad ich parafrázą> Powiedz mi na ile sam szukasz definicji Boga a powiem Ci kim jesteśTa parafraza także działać może, ateista odpowie, że poszukuje definicji wartości, której(ym) warto poświęcić dużą część swojej energii życiowej. No i tutaj widzę pewne podobieństwo do tej zakonnicy w pociągu. > Nie rozgrzeszenia się spodziewam  Domyślam się  . > >Będą nadal zastanawiać się jak to możliwe, żeby wierzyć w coś czego nie można zdefiniować.> Dlatego p. Bogusławski zainicjował ten wątek, a ja trochę dziwnie się czuję jako "bohater dnia"  To chyba zaszczyt być bohaterem pozytywnym(?) wątku p. Bogusławskiego. Rozmawialiśmy już kiedyś na podobny temat. Moim zdaniem była to dość ciekawa rozmowa. www.racjonalista.pl/forum.php/s,373243#w373531 |
#172 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > Ponieważ nie ma konfliktu między wiedzą a wiarą. Te pojęcia bytują na nieprzecinających się płaszczyznach.NOMA kontratakuje. Niestety jednak istnieje konflikt między wiarą a religią - stworzenie świata, żeby nie szukać dalej. Ma też nauka co nieco do powiedzenia na temat moralności: Sam Harris "Pejzaż moralny. W jaki sposób nauka może określać wartości". Nadto warto się zapoznać z tym artykułem - webcache.g(*)7805+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#173 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > nie oznacza że Bóg traktuje morderców jako swoje narzędzie.Nie, no wcale. 1 Wtedy Pan rzekł do Jozuego: «Nie bój się i nie trać odwagi! Weź ze sobą wszystkich wojowników, powstań i wyrusz przeciw Aj. Patrz: oto wydaję w twoje ręce króla Aj, jego lud, miasto i kraj[...]25 Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj. 1 Rzekł Pan do Mojżesza: 2 «Pomścij Izraelitów na Madianitach. Potem zostaniesz przyłączony do twoich przodków».[...]7 Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.[...]8 Zabili również królów madianickich. Oprócz tych, którzy zginęli [w walce]: Ewi, Rekem, Sur, Chur i Reba - razem pięciu królów madianickich. Mieczem zabili również Balaama, syna Beora.[...] 14 I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. 15 Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? 16 One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. 17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną.18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu. Posłuchaj więc teraz słów Pana. 2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły». Czasami Bozia morduje wraz z podwładnymi, bo do wymordowania cały milion, więc roboty dla samych śmiertelników za dużo: Asa miał trzysta tysięcy wojska z Judy, noszących tarcze i dzidy. Z pokolenia Beniamina, uzbrojonych w tarcze i łuk dwieście osiemdziesiąt tysięcy a wszyscy byli dzielnymi wojownikami. 8 Powstał przeciw nim Zerach Kuszyta w sile miliona żołnierzy i trzystu rydwanów i doszedł aż do Mareszy. 9 Przeciwko niemu wystąpił Asa. Stanęli do walki w Dolinie Sefaty w pobliżu Mareszy. 10 Wtedy to wezwał Asa Pana, Boga swego, i rzekł: «Panie, nie ma Tobie równego2, by przyjść z pomocą [w walce] między potężnym a pozbawionym siły. Wesprzyj nas, Panie, Boże nasz, bo Tobie ufamy i w Twoim imieniu wystąpiliśmy przeciwko temu mnóstwu. Panie, Ty jesteś naszym Bogiem. Nie daj się zwyciężyć nikomu!» 11 Pobił więc Pan Kuszytów wobec Asy i wobec Judy, wskutek czego Kuszyci uciekli. 12 Asa zaś i lud, który z nim był, ścigali ich aż do Geraru. Kuszytów padło wtedy tylu, że nie ostał się nikt przy życiu, albowiem zostali starci przed Panem i Jego wojskiem. Jeśli okaże się prawdą, że taką ohydę popełniono w Izraelu, 5 zaprowadzisz tego mężczyznę lub kobietę - którzy tej złej rzeczy się dopuścili - do bramy miasta i będziesz tego mężczyznę lub tę kobietę kamienował, aż śmierć nastąpi. Nie pozwolisz żyć czarownicy Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. 13 Jeśli usłyszysz w jednym z miast, które Pan, Bóg twój, daje ci na mieszkanie, 14 że wyszli spośród ciebie ludzie przewrotni i uwodzą mieszkańców swego miasta mówiąc: «Chodźmy, służmy obcym bogom!», których nie znacie - 15 przeprowadzisz dochodzenia, zbadasz, spytasz, czy to prawda. Jeśli okaże się prawdą, że taką obrzydliwość popełniono pośród ciebie, 16 mieszkańców tego miasta wybijesz ostrzem miecza, a samo miasto razem ze zwierzętami obłożysz klątwą. Pan rzekł do niego: "Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi". 5 Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: "Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!" I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. 7 Następnie rzekł do nich: "Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!" Wyszli oni i zabijali w mieście. 8 A podczas gdy oni zabijali, ja pozostałem sam, upadłem na twarz i tak wołałem: "Ach, Panie, Boże! Czy chcesz wyniszczyć całą Resztę Izraela, dając upust swemu gniewowi przeciw Jerozolimie?" 9 Rzekł do mnie: "Nieprawość pokolenia Izraela i Judy jest wielka, niezmierna; kraj jest pełen krwi, a miasto pełne przewrotności. Mówią bowiem: "Pan opuścił ten kraj, Pan nie widzi". 10 A więc także i moje oko nie okaże litości ani współczucia. Odpowiedzialność za ich postępowanie składam na ich głowy". 11 I oto ów mąż, odziany w lnianą szatę, z kałamarzem pisarskim u boku, oznajmił: "Uczyniłem, jak mi rozkazałeś". 15 Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. 16 Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone. 17 Oto Ja pobudzam przeciw nim Medów, którzy nie cenią sobie srebra ani w złocie się nie kochają. 18 Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom. itd. itd. itd. niekończąca się opowieść. . |
| szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osoby> Dlaczego miałoby nie być. Wystarczy wskazać cechę unikalną w obrębie grupy i już. Powszechnie stosowane w administracji oraz systemach informatycznych.Owszem w administracji PESEL jest definicją ... czego? kogo? Lekarz może mnie zdefiniować na sekcji zwłok, póki żyję, definicja w stylu Imię , imię ojca, nazwisko, pesel nie jest żadną definicją. Marian Turski opisywał, jak kiedyś definiowano go numerem. > Tylko, że to nie jest chyba sedno problemu, który wskazał farmer .Nie jest |
| szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Indoktrynacja? Uchowaj Boże!  > Indoktrynacja religijna to hasło ze słownika ateisty, w słowniku katolickim może się to nazywać inaczej. Słyszałem coś o pomnażaniu talentów, krzewieniu dobra, którym jest wiara jako warunek sine qua non zbawienia. Doprawdy, wierzącemu katolikowi chyba nietrudno domyślić się co może być miłe Panu Bogu .Chyba nietrudno... z przewagą "chyba" Ja jednak wzbraniam się przed słownym ewangelizowaniem, ponieważ przypuszczam, z pewną dozą wąpliwości, że Bogu chyba nie byłoby to miłe. > >Chyba tak. I trudno sobie wyobrazić każdą z tych osobistych definicji ubraną w słowa. Może dlatego credo jest raczej kompromisem między osobistym wyznaniem wiary a poczuciem potrzeby bytowania we wspólnocie?> >Zauważył Pan zapewne, że te definicje nie padały w trzyminutowej rozmowie z nieznanymi ludźmi w pociągu.> Potrzebę bytowania we wspólnocie można zaspokoić w różny sposób, dlaczego akurat w tej chrześcijańskiej ?Można, ale zdecydowana większość ludzi wierzących poszukuje religijnej wspólnoty. > Nie padały, ale kiedyś rozmawiałem w pociągu z zakonnicą, starsza pani, chętna do rozmowy, a ja byłem zaciekawiony co robi, jak żyje. Emanowało od niej szczęście i spokój. Nie pytałem o definicje ani sprawy zasadnicze, ale i tak sporo się dowiedziałem co dało mi do myślenia i trochę zmieniło moje widzenie ludzi wierzących.Jedni potrafią otworzyć się w takiej sytuacji przed obcymi, inni nie. Widocznie wzbudza Pan swoim zachowaniem zaufanie. To wielka zaleta! > >>Ktoś powiedział nie bez racji: Powiedz mi jaki jest twój Bóg (dlaczego wierzysz) a powiem ci kim jesteś.> >Ciekawe słowa. Zastanowiłbym się nad ich parafrázą> >Powiedz mi na ile sam szukasz definicji Boga a powiem Ci kim jesteś> Ta parafraza także działać może, ateista odpowie, że poszukuje definicji wartości, której(ym) warto poświęcić dużą część swojej energii życiowej. No i tutaj widzę pewne podobieństwo do tej zakonnicy w pociągu.Lubię się zgadzać > >>Będą nadal zastanawiać się jak to możliwe, żeby wierzyć w coś czego nie można zdefiniować.> >Dlatego p. Bogusławski zainicjował ten wątek, a ja trochę dziwnie się czuję jako "bohater dnia"  > To chyba zaszczyt być bohaterem pozytywnym(?) wątku p. Bogusławskiego. Rozmawialiśmy już kiedyś na podobny temat. Moim zdaniem była to dość ciekawa rozmowa.Szanuję p. Bogusłwskiego i to co mnie napisał jest bardzo miłe, ale to nie chroni mnie przed poczuciem, że jestem w nieswoich butach  |
| szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Wejdź w moje buty!  > Myślę, że trochę w nich jestem... rozumiem co tam kłuje i uwiera, ale dopóki nie próbujesz mnie nimi kopać jestem nastawiony przyjaźnie.  Zauważyłem, przez co rozmowa jest nie tylko ciekawa, ale też sympatyczniejsza, mimo znaczącej różnicy poglądów  > >Bóg to strefa emocji.> I to mocno odjechanych poza świat. Gdyby był w strefie realiów dążenie do lepszego jego opisu byłoby naturalne.Niektórzy próbują opisywać, definiować, malować... dla mnie jest to niecelowe. > >Zmartwychwstał !> Zatem w tym punkcie gdzie fakt pokrywa się z Faktem Wiary nauka i wiara nie "bytują na nieprzecinających się płaszczyznach".Tak > >Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osoby> Aleś się uparł! Musi być definicja pojedynczej osoby, żeby pojedyncza osoba nie dość że istniała to jeszcze była odróżnialna od wszystkich innych osób i w ogóle wszystkich innych obiektów wszechświata. Takie są zasady i cele definiowania.Jeśli musi być definicja pojedynczej osoby, to jej pisanie w przypadku mojej osoby zajmuje prawie 60 lat, a znam ludzi o sporo poważniejszych przeżyciach, o wiele bardziej skompliowanych i o wiele badziej interesujących niż ja. Rozmowa na temat definicji pojedynczego człowieka jest odpryskiem rozmowy o próbie zdefiniowania Boga, czego przypominam nie podejmuję się. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > Zacznijmy od elementarnej wiedzy. Tak jak to robią ludzie od tysięcy lat.> Ja mam głowę i dupę(dzięki za pomoc).I to wszytsko? Prosty jesteś > Teraz Ty. O bogu.Pisałem już, nie podejmuję się |
#178 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > >Nie znam Biblii. Nie znam, ponieważ, aby ją znać trzeba ją nie tylko kilkakroć przeczytać, ale mieć bardzo wielką wiedzę z zakresu starożytnej historii i wielu innych nauk, której to wiedzy, z pokorą przyznaję, mocno mi brakuje.> Skąd to ustawianie Biblii na takim piedestale? Czyżby ten leciwy zbiór krwawych mitów i sprzeczności naprawdę był tak ciężki do pojęcia, że aż kilkakrotnie trzeba go przeczytać? Nie jest to przypisywanie tej książce cech jakich nie ma, ucieczka w niewytłumaczalność, zakamuflowane twierdzenie, że tylko kasta kapłańska ma prawo interpretacji słowa bożego?Odpowiedziałem na sugestię dotyczącą nieznajomości Biblii. Można nazwać ją "leciwym zbiorem krwawych mitów i sprzeczności" ale to nie zmieni faktu bardzo poważnego oddziaływania tej księgi na historię świata > >Czy nie mając możliwości wejścia w buty historycznych postaci, jesteśmy zdolni do dokonywania jednoznacznej i obiektywnej ich oceny? Nie wiem. Mam wątpliwości> A takie wątpliwości masz tylko w przypadku Biblii czy do Pol Pota też się odnoszą?Wątpliwości mam bardzo często i w wielu sprawach > Kiedyś były inne czasy i inna moralność ale czy to oznacza, że można usprawiedliwić właścicieli niewolników na przykład, którzy to w tamtych czasach niby nic złego nie robili?Nie wiem czy można usprawiedliwić właścicieli niewolników, ja ich nie usprawiedliwiam, ale też daleki jestem od potępiania za sam fakt posiadania niewolników! Poczytaj wypowiedzi Krystkona, jeśli okaże sie ża ma rację, może sie okazać, że za lat 20, 50, 100 Twoje liberalne podejście do struktury społecznej, będzie równie potępiane jak posiadanie niewolników. Ja już uważam za niemoralne marnowanie talentu Janka Muzykanta, dla Ciebie to nic strasznego. Za dwa pokolenia powszechnym może być pogląd że jeden z nas był równy kanibalom, a my dziś patrzymy na to tak samo jak posiadający niewolników 1000 lat temu |
#179 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > .> >Można zdefiniować gatunek. Nie ma definicji pojedynczej osoby> Nie wiem, czy nie ma? Wiem, że bez większego merytorycznego problemy można taką zrobić.Odpowiedziałem pod innym wpisem, od jak dawna tworzy Pan definicję Andrzeja Bogusławskiego? Łatwo jest człowiekowi nadać numer, przed definicją jednak bym się wzbraniał, tyle, że to odprysk dyskusji o definicji Boga, której to słownej definicji nadal odmawiam, proponując pozostanie przy definicji intuicyjnej |
#180 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: "Wiara oświeconych". Pytania do p. Szarley'a | > Bóg przykazał: nie zabijaj.Słowa, słowa, słowa. Moralizowanie jest daremne. Nie motywuje człowieka, nie doskonali go. Centrum moralnych decyzji umieszcza poza nim, poza jego wglądem. A kiedy trzeba, człowiek powołuje się na obraz i podobieństwo boga: "Z woli Bożej opanowali miasto i urządzili nieopisaną rzeź do tego stopnia, że leżące obok jezioro, szerokie na dwa stadia, wydawało się pełne krwi, która tam spłynęła. " (2 Mch 12, 16), itd.,itp., poprzez dzieje. Trzeba przyznać, że sprytnie to pomyślane.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|